Page 1

Konkurs wianków z X Dni Gminy

Prezydent RP w Tomaszowicach - więcej str. 5

egzemplarz bezpłatny ISSN 2353-2505

nr 2/2013

1


Od redakcji Szanowni Państwo, Chcemy przedstawić Wam już drugi numer kwartalnika „WW - Gminny Informator”. Dziękujemy za życzliwe przyjęcie naszej nowej publikacji, ciepłe słowa i miłe komentarze, które spływały do redakcji w miesiącach wakacyjnych. W tym numerze będziecie mogli dowiedzieć się więcej o: • zmianach demograficznych; • historii Dworu w Tomaszowicach; • Klubie Seniora w Wielkiej Wsi; • tradycji wieńca dożynkowego; • ciekawostkach dotyczących Ojcowskiego Parku Narodowego; • Dyskusyjnym Klubie Książki; • LKS Jutrzence Giebułtów. Ponadto w galerii można zobaczyć ciekawe zdjęcia z wakacji organizowanych przez GOKiS i świetlice środowiskowe w gminie. Zachęcamy również do skorzystania z zaproszenia na Niepodległościową Jedenastkę - szczegóły na plakacie. Życzymy miłej lektury. Czekamy na Państwa opinie oraz sugestie co do tematów kolejnych artykułów pod adresem redakcja@wielka-wies.pl Zespół redakcji

Kwartalnik „WW - Gminny Informator”

Konkurs wianków z X Dni Gminy

Wydawca: Gmina Wielka Wieś ul. Wesoła 48, 32-089 Wielka Wieś | tel. 12 419 17 01 | fax. 12 419 17 05 ug@wielka-wies.pl | www.wielka-wies.pl | www.facebook.com/WielkaWies Spotkania redakcyjne: budynek komunalny w Giebułtowie, ul. Orlich Gniazd 30 Zespół redakcyjny: Sławomir Kawalec - redaktor naczelny | Joanna Zając - zastępca redaktora naczelnego | Krzysztof Wołos | Marcin Rybski redakcja@wielka-wies.pl Współpraca: Anna Zajączkowska | Barbara Stochalska | Marta Stochalska-Budzyn | Krystyna Janecka Elżbieta Seweryn | Aneta Solarz | Joanna Patej Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania artykułów, korespondencji i zmiany tytułów. Zdjęcia: Archiwum UGWW | Dwór w Tomaszowicach | www.futbol.malopolska.pl | www.zdjecialotnicze.pl |www.ojcow.pl Krystyna Janecka | Barbara Stochalska Nakład: 4000 egzemplarzy. Przygotowanie do druku i druk: inGraphic - studio reklamy i poligrafii Mateusz Indyka, ul. Stroma 1, 32-089 Wielka Wieś | 608 046 451 | info@ingraphic.pl | www.ingraphic.pl

2

1


Wehikuł czasu - zmiany demograficzne

1990 2 13

Poprzedni numer zapoczątkował serię artykułów oraz infografik „Wehikuł czasu”. W ten oto lekki, acz obrazowy sposób chcemy przybliżyć czytelnikom ważne aspekty z życia Gminy na styku historii i teraźniejszości. Kolejna przygoda z wehikułem pozwoli nam przyjrzeć się zmianom demograficznym. Gminę zamieszkuje obecnie 10376 mieszkańców (stan na dzień 1.09.2013 r.).

Jak zmieniała się w czasie liczba mieszkańców w poszczególnych sołectwach? W latach 90-tych był powolny przyrost liczby mieszkańców (50-100 osób w skali roku) pojawiały się również anomalia w latach 1991,1992,1995 kiedy

liczba mieszkańców spadała. Od 2005 można zauważyć stały, pozytywny trend wzrostowy liczby mieszkańców (ok. 200 osób – 250 osób w skali roku) na terenie całej Gminy.

** Liczba ludności w poszczególnych latach (wg stanu ludności na dzień 31 grudnia danego roku).

Podział mieszkańców ze względu na grupy wiekowe i płeć. Jak to wyglądało kiedyś? a tak jest dziś!

kobiety mężczyźni

Mieszkańcy w podziale na wiek i płeć stan na dzień 31.12.1993r.

Kto dominuje? Zarówno kiedyś jak i dziś można zaobserwować nieznaczną przewagę liczebną kobiet czyli kobiety górą.

Mieszkańcy w podziale na wiek i płeć stan na dzień 31.07.2013r.

Skąd nowi mieszkańcy ? W stosunku do lat 90 (ok. 90 dzieci rocznie) widzimy pozytywną tendencję wzrostową szczególnie owocny był rok 2012 r. z 126 nowymi mieszkańcami.

W latach 90. (ok. 100-130 osób rocznie) widać zdecydowany wzrost. Najwięcej n o w y c h mieszkańców pojawiło się w 2007 r. było to 298 osób, w 2012r. 230 osób.

Kiedyś ludzie masowo opuszczali wsie i przenosili się za pracą do miasta. Obecnie, kiedy odległość nie jest już problemem, bo niemal każdy ma własny samochód oraz bardzo dobrze rozwinięta jest komunikacja zbiorowa, coraz częściej można dostrzegać tendencję poszukiwania „swojego miejsca na ziemi” na terenach wiejskich. Zamiast blokowiska własny domek z ogródkiem to wielkie marzenie tysięcy Polaków, na które podmiejskie gminy, w tym nasza, starają się odpowiedzieć. Przekwalifikowanie terenów na budowlane, budowa infrastruktury m.in. drogowej, wodno – kanalizacyjnej, bogata baza edukacyjna, infrastruktura rekreacyjno – sportowa czy też organizacja imprez plenerowych to jedynie część oferty jaką staramy się zachęcić ludzi do osiedlania się w naszej Gminie.

3


Historia drzemiąca we wnętrzach Dworu w Tomaszowicach Dwór w Tomaszowicach - miejsce owiane tajemnicą, niby mało znane mieszkańcom Gminy, a rozsławia naszą okolicę na krajowych i zagranicznych salonach. To właśnie tutaj odbywają się konferencje biznesowe i spotkania elity intelektualnej.

Hrabstwo Tomaszowice

Wjeżdżamy do Hrabstwa Tomaszowice jak głosi stale poprawiana przez tajemniczych „artystów” tabliczka z nazwą miejscowości. Nazwa zobowiązuje i zarazem kryje bogatą historię Tomaszowic. Jej fragment można odnaleźć w zabytkowym wnętrzu zespołu dworsko - parkowego. Obejmuje on dwór, zabudowania folwarczne oraz park o pow. ok. 10 ha. Powstanie neoklasycystycznego budynku dworu datuje się na pierwszą połowę XIX wieku. Obiekt został wpisany do rejestru zabytków województwa małopolskiego. Przejeżdżając przez miejscowość można dostrzec zabudowania oraz fragment parku, aby zaś zobaczyć sam dwór i uroki jego otoczenia należy wjechać na teren posiadłości. Jak to bywa z zabytkami dwór „wiele widział i słyszał”. Był przecież świadkiem licznych zmian historycznych, kulturowych i politycznych. Przeżywał swoje lata świetności, ale też został nadgryziony przez ząb gorszych czasów. Rozbudowa i rozkwit Tomaszowic związany był z działalnością Romana Konopki, który odkupił je wraz z Podskalanami od Franciszka Piekarskiego w 1830 r. W tym też okresie rozwinęła się forma przestrzenna odpowiadająca cechom tzw. „ogrodu włoskiego” (tj. centralnie usytuowany budynek dworu oraz kwaterowy ogród użytkowy otaczający podjazd). Ogród położony był na wzniesieniu, od wschodu przylegały do niego gospodarstwa. Murowane zabudowania gospodarcze otaczały dwa podwórza. Za nimi znajdował się staw, łąki i chmielnik. W 1878 roku w najwyższym punkcie ogrodu wybudowano belwederek (tj. budowlę ogrodową położoną na wzgórzu, w ciekawym otoczeniu, z której roztaczał się rozległy widok na kompozycję ogrodu). Od połowy XIX wieku do II wojny światowej kompozycja ogrodu zmieniała się w kierunku swobodniejszego układu, doszło również do wymiany drzewostanu. W 1945 roku Tomaszowice zostały przejęte przez Skarb Państwa i przekształcone na Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR). Po upaństwowieniu obiektu ogród popadł w zaniedbanie. W 1951 roku na terenie gospodarstwa dokonano wyburzeń oraz wymieniono połowę budynków gospodarczych i przekształcono je na chlewnie. W północno - zachodnim narożniku posiadłości usytuowano kopiec widokowy a przy wjeździe murowaną bramę. Dwór od frontu - z archiwum Dworu w Tomaszowicach

4

W latach 70. budynek dworu podzielono na część mieszkalną i biurową, zaś od północy na wzniesieniu za parkiem powstał duży zespół budynków inwentarskich. Od 1980 roku w starych zabudowaniach folwarcznych oraz nowszych obiektach mieściło się Okręgowe

Tucz trzody chlewnej - z archiwum Dworu w Tomaszowicach

Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego prowadzące tucz trzody chlewnej, jednocześnie hodowano tu nawet 6000 świń. W latach 90. prawowici właściciele, rodzina OdrowążPieniążków, odzyskała majątek a następnie go sprzedała. Nowym właścicielem został wówczas Ziyad Raoof. Jest nim nadal, mieszkając


Rzeźba Jerzego Kędziory

Obecnie Dwór w Tomaszowicach pełni rolę domu mieszkalnego, którego wnętrza kryją liczne obrazy‚ bibeloty‚ stare meble‚ wschodnie kobierce‚ rzeźby oraz liczne pamiątki z ojczyzny właściciela. Sam dwór jako dom miał zresztą już wcześniej szczęście do pasjonatów: mieszkali tu m.in. konstruktor maszyn rolniczych, jak też artystka malarka skupiająca wokół siebie bohemę. Na pracowite pobyty przyjeżdżał tu również znany etnograf Oskar Kolberg.

W dawnych chlewniach i spichlerzu znajdują się sale konferencyjne i seminaryjne, restauracja oraz pomieszczenia wystawowe. Zespół obiektów nazywany Krakowskim Centrum Konferencyjnym jest miejscem licznych szkoleń, konferencji, bankietów i wystaw. Zdewastowany ogród został uporządkowany, nasadzono nowy drzewostan, stale trwają prace mające na celu jego rozbudowę. Zaś kolejne niezagospodarowane obiekty planowane są do remontu i udostępnienia m.in. zabytkowa część folwarku i stajni czy też cztery chlewnie. Na terenie obiektu można również odnaleźć dzieła artystów takich jak: rzeźbiarz Jerzy Kędziora ze swoimi „balansującymi rzeźbami” wyeksponowanymi w otaczającym cały obiekt parku, czy obrazy artystki Manezhy Shaheed pochodzącej z Afganistanu, które dodają stylowego charakteru temu miejscu.

Prezydent RP w Tomaszowicach

w Polsce juz od niemal 30 lat. W 1986 roku przybył on do Krakowa‚ zaproszony na Boże Narodzenie przez polskich przyjaciół i tu już został założywszy później rodzinę. Kiedy pojawił się pomysł na stworzenie centrum konferencyjnego, w swych poszukiwaniach natrafił a następnie nabył posiadłość w Tomaszowicach. Zakupiony majątek był mocno zdewastowany szczególnie przez uciążliwą i „śmierdzącą” działalność – przez 50 lat tuczarnia i chlewnie nie miały kanalizacji, zatem teren wymagał rekultywacji, remontów i częściowych wyburzeń. Jednak udało się go „reanimować” i przekształcić na obiekt hotelowy o trzygwiazdkowym standardzie.

Jedną z ważniejszych imprez w tym roku w dworze była XIII Międzynarodowa Konferencja z cyklu „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”. Wydarzenie odbyło się w dniach 13-14 września 2013 roku a jego motywem przewodnim była: RODZINA WE WSPÓŁCZESNEJ EUROPIE. Corocznie we wrześniu do Tomaszowic zjeżdżają znamienici goście nie tylko z Polski ale również z zagranicy na czele z gościem honorowym Prezydentem RP Bronisławem Komorowskim. Przedstawiciele duchowieństwa, środowisk uczelnianych, dyplomacji, mediów i władz tj. m.in. posłowie, senatorowie pojawiają się tu, aby rozmawiać o problemach współczesnego człowieka i roli kościoła w tak dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Na tegorocznej konferencji naszą gminę reprezentował Wójt Gminy Tadeusz Wójtowicz. Dwór niestety nie jest dostępny do zwiedzania, ale teren parku jest ogólnodostępny i każdy może wejść, aby go zobaczyć – informują pracownicy Centrum. Jest to miejsce magiczne - piękna, zabytkowa architektura zabudowań m.in. spichlerza czy oranżerii, romantyczna altana i ogród, doprawione szczyptą sztuki zachęcają do bliższego zapoznania się z tym miejscem.

Dwór dziś

5


Seniorze, seniorze choć tyle masz lat, bez Ciebie, bez Ciebie cóż wart byłby świat, od rana do nocy kłopotów sto masz, lecz zawsze pogodną wesołą masz twarz. Barbara Stochalska Czym zajmuje się Klub Seniora? Klub Seniora powstał, aby zaktywizować i zmotywować starsze osoby, które mają dużo wolnego czasu i chęci do wspólnych spotkań. Naszym celem było również podtrzymywanie tradycji: corocznych dożynek, kolędowania, imienin członków klubu. Mój tato mawiał: „Naród, który przestaje śpiewać, przestaje żyć”. Tu właśnie widzimy swoją rolę: przypominamy, zwłaszcza młodym ludziom, o tradycji lokalnej, pleciemy wieńce, wspominamy dawne lata, opowiadamy o własnych przeżyciach, wymieniamy się doświadczeniami, kultywujemy strój krakowski, śpiewamy ludowe przyśpiewki, pamiętamy o świętach narodowych, a także organizujemy wycieczki np. do Zakopanego. Jakie były początki Klubu Seniora? Skąd w ogóle pomysł? Zalążkiem Klubu Seniora było zorganizowanie wspólnego kolędowania w Szkole Podstawowej w Wielkiej Wsi w 1959 roku. Wystawiliśmy wtedy jasełka w trzech aktach. W tamtych latach tego typu spotkania były zakazane, musiałam się więc z nich wytłumaczyć w kuratorium. Przez przeszło 30 lat, kiedy uczyłam w szkole, organizowane były tego typu kolędowania. Po przejściu na emeryturę chciałam zagospodarować nadmiar wolnego czasu. Pomysł na zorganizowanie Klubu Seniora poparł ówczesny Dyrektor Szkoły Podstawowej Stanisław Jaszczyk, który od początku wspierał nas emerytów w działaniu, m.in. udostępnił nam na spotkania salę w szkole. W ten sposób w październiku 1999 roku powstał Klub Seniora w Wielkiej Wsi.

6

Klub Seniora

Pierwsza grupa liczyła 17 aktywnych, śpiewających, wzajemnie się przyjaźniących mieszkańców wsi. Głównie były to kobiety, chociaż byli także panowie: Bronisław Ciejek, który układał piosenki, grał na skrzypcach, czy zawsze aktywni Paweł Sidorowicz i Krzysztof Kowalski. Ponieważ pierwsze spotkanie mieliśmy w październiku postanowiliśmy z okazji zbliżających się świąt urządzić kolędę. Następnie były pierwsze imieniny, pierwszy Dzień Babci i Dziadka, dożynki czy uroczystości niepodległościowe. Nasze występy wspomagała aktywna młodzież oraz dzieci ze szkoły, z czasem również strażacy oraz inni mieszkańcy wsi.

Pierwsze wspólne kolędowanie w 1999 roku.

W październiku 2013 roku Klub Seniora z Wielkiej Wsi będzie obchodzić 14-lecie istnienia. Z Barbarą Stochalską, pomysłodawczynią powstania Klubu, organizatorką prac zespołu, rozmawia Sławomir Kawalec.

Za rok Klub Seniora obchodzić będzie 15-lecie działalności. Jak obchodzone było 10-lecie? 10-lecie Klubu mieliśmy w 2009 roku. Byliśmy bardzo zaskoczeni faktem, że szkoła zorganizowała nasz jubileusz. Zaprosili nas, przedstawicieli władz gminnych, ośrodka kultury, zespoły działające na naszym terenie oraz dzieci i młodzież. Podczas uroczystości otrzymaliśmy od wójta gminy list gratulacyjny, kwiaty oraz czek pokrywający koszty wyjazdu do kina. Imienne podziękowania otrzymali również członkowie działający od samego początku istnienia Klubu. Życzenia i gratulacje z okazji jubileuszu otrzymaliśmy także od Szkoły Podstawowej, Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu oraz zespołów folklorystycznych. Uczniowie ze szkoły pod kierunkiem Pani Pauliny Piotrowskiej zaprezentowali inscenizację na podstawie „Świtezianki” Adama Mickiewicza. Na koniec wystąpiliśmy dla naszych gości. Genezę Klubu Seniora już znamy, a jak funkcjonuje on dzisiaj? Klub liczy obecnie 15 osób, znowu przeważają kobiety; mamy także członków doraźnych, którzy uczestniczą w naszych pracach czasowo. Spotykamy sią raz w tygodniu, w okresie zimowym rzadziej. Na każdym spotkaniu staramy się poruszać tematy związane z tradycją lokalną, patriotyzmem. Często wymieniamy się także starymi przepisami kulinarnymi czy sposobami dekorowania stołu, przetworami na zimę. Szczególnymi spotkaniami są dla nas spotkania imieninowe: zawsze solenizantantka organizuje poczęstunek, każda członkini, jedna przed drugą, starają


Wspólne kolędowanie w 2013 roku

się przygotować coś wyjątkowego; wręcz sprawić niespodziankę pozostałym członkom. Z niecierpliwością oczekujemy kolejnych imienin: Pani Rózi, Pana Bronia, itd. Najhuczniej obchodzone są tzw. „Zofijki” - ponieważ w klubie są trzy Zofie.

Jaki według Pani jest największy sukces Koła Seniora? Największy sukces… wspólne śpiewanie, kolędowanie, fundacja sztandaru szkoły oraz przede wszystkim fakt, że przez tyle lat się spotykamy. Znajdujemy czas dla siebie, współpracujemy ze sobą oraz z innymi instytucjami z miejscowości tj. szkołą, strażakami, radą sołecką czy sąsiednim ośrodkiem kultury lub parafią. Jeżeli chodzi o wspólne kolędowanie to ta mała uroczystość, która odbywała się w szkolnej klasie, przekształciła się w większą imprezę. Początkowo na uroczystości zapraszaliśmy tylko radę rodziców ze szkoły, następnie mieszkańców Wielkiej Wsi, później kleryków z Parafii Bożego Ciała, strażaków z OSP, następnie parafian z Białego Kościoła. Dzięki niemu wszystko się zaczęło:

udało się skupić, zjednoczyć organizacje Wielkiej Wsi na działaniu dla miejscowości, tradycji, patriotyzmu. Udało się także zaktywizować mieszkańców – bardzo chętnie przychodzą na organizowane przez nas uroczystości: oglądają, słuchają, podśpiewują z nami oraz włączają się w ich organizację. Z kolei działania na rzecz ufundowania szkole sztandaru rozpoczęliśmy w 2000 roku w uzgodnieniu z ówczesnym Dyrektorem Szkoły Stanisławem Jaszczykiem. Sztandar wyhaftowała absolwentka szkoły Barbara Jabłońska wraz ze swoją babcią Stefanią Dziurą. Drzewiec wykonał ojciec Barbary - Tomasz Dziura. Wręczenie sztandaru było dużym wydarzeniem w życiu miejscowości. Następnie wspólnie z radą rodziców, Ochotniczą Strażą Pożarną przygotowaliśmy uroczystość z tej okazji. Poświęcenia w kościele parafialnym w Białym Kościele dokonał ks. Marian Matusiak, w obecności księdza z zakonu pijarów. Klub Seniora działa na rzecz miejscowości Wielka Wieś. Czy organizacja wychodzi z działalnością poza teren miejscowości? Nasza działalność zauważona została przez inne organizacje np. Towarzystwo Przyjaciół Pomocy Społecznej w Więckowicach, gdzie corocznie jesteśmy zapraszani na Powiatowy Dzień Seniora. Prezentujemy dla nich swoje piosenki, układy taneczne, czy występy humorystyczne. Zawsze nagradzani jesteśmy przez widzów brawami, dyrekcja jest pełna uznania dla naszego programu. Reprezentujemy także naszą miejscowość na corocznej Biesiadzie Satyry i Humoru. Dziękuję za rozmowę, życząc seniorom dużo zdrowia, zapału i energii do dalszej pracy oraz kolejnych jubileuszy.

W 2014 roku Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Wielkiej Wsi, w ramach środków pozyskanych z Europejskiego Funduszu Społecznego, planuje zorganizować dla seniorów szereg rozmaitych atrakcji, m.in. cykl spotkań warsztatowych poświęconych rozwojowi osobistemu, komunikacji interpersonalnej oraz wyjazdy o charakterze integracyjno - edukacyjnym. Celem działań będzie zwiększenie aktywności społecznej starszych mieszkańców naszej gminy, a szczegóły zostaną omówione z udziałem samych zainteresowanych - czyli seniorów - na wspólnym spotkaniu, zaplanowanym jeszcze na ten rok.

Obrzędy dożynkowe dawniej i dziś Refleksje o obrzędach dożynkowych Krystyny Janeckiej, organizatora prac KGW Bębło, sołtysa Bębła. Na wsi podkrakowskiej mieszkam ponad 40 lat, a że przybyłam tutaj z Lubelszczyzny, bacznie obserwuję i porównuję życie mieszkańców tej i tamtej wsi. Od zawsze interesowałam się kulturą ludową i zwyczajami mieszkańców wsi, bo miałam to wpojone przez moich dziadków i rodziców. Wieś podkrakowska urzekła mnie pięknymi strojami i piosenkami w rytmie krakowiaka. Doskonale pamiętam zespół ośmiu sióstr z Prądnika i Józefa

Lachnera nauczyciela muzyki i promotora wielu zespołów. Bez wahania zapisałam się do koła gospodyń a pracując w Związku Kółek Rolniczych miałam możliwość współpracy z wieloma kołami. To z tamtych lat mamy jeszcze gorsety własnoręcznie szyte na kursach, pozostały również wspomnienia z organizowanych imprez okolicznościowych a szczególnie corocznych obrzędów dożynkowych. Chciałabym temu obrzędowi poświecić więcej uwagi. W święto dziękczynienia, czyli 15 sierpnia, rolnicy przynosili do kościoła wieńce ze zbóż lub tylko bukiety ziół, kwiatów i owoców

7


Dożynki w Bęble w 1982 roku.

z kłosami zbóż. Zależało to od aktywności kobiet, bo to one tym się zajmują. Na przestrzeni tych 40 lat ta aktywność wzrastała do tego stopnia, że prawie w każdej wsi stało się to tradycją aby wieniec dożynkowy przynieść do kościoła. Na drugim planie było organizowanie przy tym imprezy dla całej wsi, parafii lub gminy. Nasza gmina może odnotować wielki sukces, że już kolejny raz wszystkie 12 miejscowości święciło wieńce dożynkowe, chociaż nie wszystkie organizowały dożynki. Nasza gmina nie jest typowo rolniczą, bo bliskość Krakowa daje możliwość zatrudnienia poza rolnictwem a i areał naszych gospodarstw nie daje możliwości na utrzymanie się z gospodarstwa. Wielu jednak rolników uprawia te małe poletka na zaopatrzenie rodziny w ekologiczną żywność. Jest więc za co dziękować Panu Bogu i zrobienie wieńca dożynkowego to nie problem dla naszych Pań. Jeszcze ziarno nie jest zbyt dojrzałe, a one już myślą o kwiatach do ozdoby wieńca, wstążkach i projektują go, aby co roku był inny. Pamiętam wieńce te tradycyjne w kształcie kopki, z kwiatami papierowymi lub żywymi, z jarzębiną, suchotnikami - w kształcie orła, pary krakowskiej, kosza, korony i wiele innych. Do tego także różnokolorowe wstążki. Na kilka dni przed poświęceniem Panie zbierały się w remizie lub u którejś w domu i rozpoczynały wicie wieńca. Musiał on zawierać wszystkie cztery główne zboża – żyto, pszenicę, jęczmień i owies. Z czasem dokładano pszenżyto, kukurydzę, len, zioła. Na tzw. podstrumencie owijało się zboże mocując dratwą dookoła prętów. Robiły to zwykle dwie kobiety, a pozostałe podawały im wybrane zboże. W kilka godzin powstawał wieniec, który dekorowano kwiatami jeśli żywymi to przed samą uroczystością poświecenia. W sam dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wszyscyw regionalnych strojach zawozili lub zanosili wieniec do kościoła. Po jego poświeceniu urządzano zabawy dożynkowe, często wręczano wieniec wybranym gospodarzom dożynek. Tak było w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiatych XX wieku, gdy gospodarzami byli np. Stanisława i Stanisław Tomczykowie, Zofia i Stanisław Dąbrowscy czy Kazimiera i Tadeusz Krawczykowie z Bębła. Całą grupę dożynkową przyjmowali wówczas w domu przy suto zastawionych stołach. Od 2006 roku zaproponowałam inne rozwiązanie a mianowicie honorowanie rolników typując kolejno po kilku gospodarzy, aby w ciągu kilkunastu lat wszyscy mieli podziękowanie, za pracę na roli swoich ojców za to, że nie pozbyli się ziemi, ale przekazali ją swoim następcom – takie umiłowanie ojczystej ziemi wpajali nam przecież nasi rodzice. Pamiętam jak na drabiniastych wozach z konnym zaprzęgiem zasiadali „krakowiacy i krakowianki”, później konie zostały zastąpione ciągnikami. Bębło należało do parafii Biały Kościół, więc jechało się 5 kilometrów trasą wzbudzając duże zainteresowanie barwnym korowodem. Także widziałam jak młodzież z Szyc wiozła wieniec do kościoła w Modlnicy, wcześniej wozem konnym a później ciągnikiem. Wiele razy niektóre koła gospodyń wyjeżdżały z wieńcem na dożynki diecezjalne do Krakowa lub do Częstochowy. Podczas dożynek powiatowych i wojewódzkich urządzano konkursy na tradycyjny wieniec

dożynkowy, w których nieraz brały udział grupy z naszej gminy. Niektórzy sądzili, że po wejściu do Unii Europejskiej, działalność KGW osłabi się, bo to relikt przeszłości. Stało się inaczej, gdyż oprócz nowych stowarzyszeń, powstają koła gospodyń angażując do swej działalności społecznej coraz to młodsze kobiety. W 2004 roku we wrześniu, zorganizowałam wyjazd do Watykanu dla rolników powiatu krakowskiego z wieńcem dożynkowym, który wręczyliśmy Papieżowi Janowi Pawłowi II, a także bochen chleba od Pani Beatki Cader. Z informacji polskich księży i dziennikarzy Radia Watykan usłyszeliśmy, że był to pierwszy wieniec dożynkowy przywieziony do Watykanu. Nadworny fotograf papieski, zrobił nam 45 zdjęć, które na drugi dzień zakupiliśmy i które zamieszczono w witrynach i gazetach. W 2009 roku byłam organizatorką wyjazdu z palmami na niedzielę palmową, gdzie w strojach ludowych, zrobiliśmy furorę i wielki obiekt zainteresowania. W 2011 roku powtórzyliśmy Niedzielę Palmową w Rzymie, kiedy to 100 procent uczestników czyli 50 osób łącznie z kierowcami autokaru wystąpiło w strojach regionalnych. Zaraz po wejściu na plac Św. Piotra wokół nas zrobiło się tłoczno a kamery filmowały szczególnie młodzież z naszej grupy. Były wywiady do gazet i radia i oczywiście wiele zdjęć i ciepłych słów od zgromadzonych tam pielgrzymów. Są to niepowtarzalne przeżycia. To one, wspólnie z OSP i LZS, organizują życie społeczno- kulturalne na wsi. Trzeba powiedzieć, że takiego klimatu jak dzisiaj nie było nigdy wcześniej. Są duże dofinansowania do strojów, do instruktorów, bo działalność tych organizacji jest zapisana w budżecie gminy. Pielęgnujmy te tradycje kolędnicze, ostatkowe, robienia palm wielkanocnych, wieńców dożynkowych, uczymy młodsze pokolenie, aby nie wstydziło się swojego pochodzenia z tej wsi, gdzie rodzi się chleb z naszej ziemi i pracy ludzkich rąk. To jest zadanie dla nas ,kobiet, tych które są już babciami, matkami aby włączać młode mieszkanki wsi, nie tylko te żyjące z rolnictwa. Samo mieszkanie na wsi powinno zobowiązywać do kultywowania tych pięknych zwyczajów, z pożytkiem dla samych siebie i przyszłych pokoleń.

W uzupełnieniu do artykułu „Kartka z przeszłości” z numeru 1 informujemy, że fundatorami pamiątkowej tablicy poświęconej Józefowi Lachnerowi byli: Marian Mazur (ówczesny Przewodniczący Rady Gminy), Elżbieta Mazur, Marta i Jacek Kołodziejczykowie. Redakcja

8


Ojcowski Park Narodowy - atrakcyjny sąsiad

Brama Krakowska

Jedną z głównych atrakcji przyciągających do naszej gminy turystów jest bliskość Ojcowskiego Parku Narodowego. To jeden z najstarszych parków narodowych w Polsce. Już na początku XIX wieku w Dolinie Prądnika odkryto wiele interesujących gatunków roślin i zwierząt oraz dokonano naukowej eksploracji jaskiń. Park założono oficjalnie w 1956 roku, jako obszar ochrony znajdujących się tutaj skarbów natury, miejsce służące jako teren badań naukowych oraz atrakcję dla turystów. Ze swoimi 21 km2 powierzchni wyróżnia się jako najmniejszy park narodowy w całym kraju, obejmując środkową część Doliny Prądnika o długości ok. 12 km (od Pieskowej Skały do Prądnika Korzkiewskiego), dolną i środkową część Doliny Sąspowskiej o długości 5 km oraz przyległe fragmenty wierzchowiny jurajskiej. Najważniejszą atrakcją turystyczną jest Grota Łokietka, która obok Jaskini Ciemnej jest jedną z dwóch udostępnionych do zwiedzania jaskiń, spośród ponad 700 zlokalizowanych na terenie parku. Ma ona 320 m długości, składa się z kilku korytarzy i dwóch dużych sal. Swą nazwę wzięła od legendy, według której ukrywał się w niej na przełomie XIII i XIV w. przed królem czeskim Wacławem II Władysław Łokietek. Drugą przygotowaną pod potrzeby turystów jaskinią jest Jaskinia Ciemna. Jako miejsce, w którym żyli neandertalczycy, w której znaleziono też elementy

pochodzące sprzed około 120 tysięcy lat, jaskinia ta jest zaliczana do najcenniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce.

Na szczególną uwagę odwiedzających OPN zasługują dwa zamki - w Pieskowej Skale i Ojcowie - oba stanowiące niegdyś ważne ogniwa w systemie obronnym Orlich Gniazd. Historia powstania zamku w Pieskowej Skale wiąże się z czasami panowania króla Kazimierza Wielkiego. Wielokrotnie przebudowywany, niszczony pożarami i działaniami wojennymi, rozbudowywany, swój obecny kształt zawdzięcza prowadzonym w latach 70 XX wieku pracom konserwatorskim, przywracającym mu renesansowy kształt i wystrój wnętrz. Zamek mieści obecnie ekspozycję poświęconą historii zamku, galerię malarstwa angielskiego oraz wystawę poświęconą sztuce europejskiej. Z działalnością fortyfikacyjną Kazimierza Wielkiego związane jest także powstanie, dużo mniejszego niż pieskoskalski, zamku w Ojcowie. Z jego obronnego charakteru do dzisiejszych czasów pozostała jedynie brama wjazdowa, ośmioboczna wieża i fragmenty murów obronnych. Mimo to, zamek zasługuje na to, by go zwiedzić, choćby ze względu na wyjątkową, roztaczającą się stąd panoramę Doliny Prądnika. Ważnym zabytkowym obiektem jest kościół i pustelnia bł. Salomei w Grodzisku - stoją one w miejscu, którego historia ma korzenie jeszcze w XIII w. i związana jest z siostrą panującego wówczas Bolesława Wstydliwego. Innym, bardzo charakterystycznym elementem ojcowskiego krajobrazu jest Kaplica “Na Wodzie” - drewniany budynek sakralny z początku XX w. - wybudowany przez miejscowych robotników w tzw. stylu szwajcarsko-ojcowskim, charakterystycznym także dla innych zabudowań niegdysiejszego uzdrowiska w Ojcowie. Poza zabytkami architektury należy zwrócić uwagę na bogactwo form skalnych Ojcowskiego Parku Narodowego. Do najbardziej znanych należą Rękawica, Igła Deotymy, Brama Krakowska i Maczuga Herkulesa. Ta ostatnia, mierząca 25 metrów wysokości, znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie zamku w Pieskowej Skale. Jej obecność w tym miejscu i oryginalny kształt tłumaczy miejscowa legenda: “Kiedy czarnoksiężnik Twardowski został złapany przez Diabła w karczmie “Rzym” w Pychowicach, miał jeszcze ostatnią szansę na ratunek. Według podpisanego wcześniej cyrografu Diabeł musiał najpierw spełnić trzy warunki Twardowskiego, a dopiero potem mógł zabrać jego duszę do piekła. Jednym z żądań, postawionych czarnoksiężnikowi, było przeniesienie opisywanej skały z innego miejsca do Doliny Prądnika i osadzenie jej cieńszym końcem w dół. Efekt pracy Diabła możemy podziwiać dzisiaj pod Pieskową Skałą.” (wg E. Sukertowej “Legendy nadprądnikowe”, 1928 r.) Inna, bardzo popularna legenda tłumaczy nazwę Źródełka Miłości, wypływającego w pobliżu Bramy Krakowskiej do niecki w kształcie serca. Podobno para młodych wędrowców przemierzających Dolinę Prądnika po wypiciu wody z tego źródła zapałała do siebie dozgonną miłością. Nieliczni opowiadają też o niezwykłych właściwościach tej wody, ponoć wzmacniającej

9


Będąc w Parku, najwięcej na temat jego bogactwa przyrodniczego można się dowiedzieć zwiedzając nowoczesną ekspozycję w “Hotelu pod Łokietkiem”. Jej zwiedzanie rozpoczynamy pokazem dwóch filmów 3D, ekspozycji geologicznej z rekonstrukcją wnętrza jaskini, następnie można zobaczyć makietę Parku w skali 1:2000 i prezentację poświęconą życiu człowieka na tym terenie w ciągu ostatnich 120 tysięcy(!) lat. Główną częścią ekspozycji jest diorama (rodzaj dwuwarstwowego obrazu z trójwymiarowymi elementami) przedstawiająca charakterystyczne dla Doliny Prądnika ekosysytemy (buczyny karpackiej, zbiorowisk naskalnych i łąki w dnie doliny). Do dyspozycji zwiedzających znajduje się w budynku 6 infokiosków, z których można np. wysłać wirtualną pocztówkę. W Parku zorganizowano także cztery ścieżki dydaktyczne: Chełmowa Góra, prowadząca z Ojcowa, przez Jaskinię Łokietka i wąwóz Ciasne Skałki; Dolina Sąspowska, podczas pokonywania której dostrzec można tamy, czy ślady żerowania bobrów; jedna z najbardziej malowniczych ścieżka Jaskinia Ciemna-Góra Okopy; a także ścieżka dydaktyczna w Parku Zamkowym, obejmująca m.in. ekspozycję roślin nadwodnych. Park można też przemierzać jednym z kilku szlaków turystycznych,

10

W pobliżu Jaskini Ciemnej Wejście do OPN od strony tzw. Skalskiej Drogi

dziki i lisy, a nad nimi - ponad 120 gatunków ptaków.

Szlaki w Dolinie Prądnika

siły witalne. A że w każdej opowieści można znaleźć ziarno prawdy... Szata roślinna Ojcowskiego Parku Narodowego jest bardzo urozmaicona - naukowcy zidentyfikowali tutaj ok. 1000 gatunków roślin, nie licząc setek gatunków mchów, grzybów i porostów. Również królestwo zwierząt jest tutaj bogato reprezentowane. Najbardziej charakterystycznymi ssakami parku, uwiecznionymi też w parkowym logo, są nietoperze, których jest tutaj 17 gatunków. Są to m.in. podkowce małe, gacki brunatne czy mopki. Często spotkać można także sarny,

Turysto! Jeżeli zauważyłeś coś niepokojącego, co zagraża bezpośrednio lub pośrednio przyrodzie Ojcowskiego Parku Narodowego zgłoś to dzwoniąc pod numer: 698955899


Wewnętrzny dziedziniec zamku w Pieskowej Skale Grota Łokietka

W odróżnieniu od wielu innych parków narodowych na terenie Polski, za wstęp do OPN nie są pobierane żadne opłaty. Bilety obowiązują jednak w przystosowanych do ruchu turystycznego jaskiniach, podczas zwiedzania Ekspozycji Przyrodniczej w Centrum Edukacyjno - Muzealnym, ruinach Zamku “Kazimierzowskiego”, Zamku w Pieskowej Skale i Muzeum Regionalnym PTTK. W części z wymienionych obiektów (tych zarządzanych przez OPN) z opłat zwolnieni są m.in. dzieci do lat 5 oraz uczniowie i nauczyciele szkół z okolicznych gmin (w tym Gminy Wielka Wieś). Park odwiedza rocznie około 350-400 tys. osób, w tym kilka tysięcy z zagranicy - głównie z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Z OPN i Doliną Prądnika związanych jest kilka legend. Poza tymi już wspominanymi o Grocie Łokietka, Źródełku Miłości i Maczudze Herkulesa podania tłumaczą też m.in. pochodzenie nazw Ojców, Pieskowa Skała i Łaskawiec. Zachęcamy naszych czytelników do ich odszukania, ale przede wszystkim do odwiedzenia Parku - teraz, jesienią, Dolina Prądnika jest bardzo malownicza.

Maczuga Herkulesa fot.: M.Pawlik www.ojcow.pl

Zamek w Ojcowie. W oddali kaplica Na Wodzie. fot.: B.Z. Chojęta

Kościół i pustelnia bł. Salomei w Grodzisku fot.: B.Z. Chojęta

tworzących na terenie Parku 37-kilometrową sieć: - czerwonym szlakiem Orlich Gniazd wiodącym z Krakowa do Częstochowy; - niebieskim szlakiem Warowni Jurajskich z Rudawy do Ogrodzieńca; - żółtym z Krzeszowic do Pieskowej Skały; - lokalnym zielonym z Doliny Sąspowskiej przez Ojców, do Jaskini Ciemnej i Doliny Prądnika; - lokalnym czarnym z Groty Łokietka do Pieskowej Skały. Drogami w południowej części Parku prowadzi, oznaczony czarnymi znakami, okrężny szlak rowerowy Gminy Wielka Wieś, tworzący pętlę, wiodącą m.in. przez Giebułtów, Modlnicę, Tomaszowice, Wierzchowie, Bębło i Czajowice.

Przez Ojcowski Park Narodowy prowadzi trasa Biegu Niepodległościowego - Niepodległościowej Jedenastki - informacje na okładce

11


12

W całym kraju, w dużych miastach i małych miejscowościach ludzie spotykają się w bibliotekach, by porozmawiać o literaturze, poznawać nowe gatunki i nowych autorów w ramach Dyskusyjnych Klubów Książki. Nasza Biblioteka w Wielkiej Wsi również jest w szacownym gronie takich klubów (jest ich w Polsce ponad 1000), bowiem w 2007 roku założyła dwa: jeden adresowany do dorosłych, drugi do młodzieży. Spotkania, moderowane przez bibliotekarzy, odbywają się raz w miesiącu i co najważniejsze - do klubu nie trzeba się zapisywać - wystarczy wcześniej przyjść po książkę. Mając świadomość, że aktywny tryb życia odnosi się również do sprawnego umysłu nieustannie zachęcamy do przyłączenia się do działających przy naszej bibliotece klubów. Dzięki takim spotkaniom umożliwiamy wymianę opinii oraz poznajemy się bliżej. Klubowicze w trakcie dyskusji otwierają się, wyrażają siebie, a książki, które czytamy są nośnikami wiedzy o innych, umożliwiają refleksję dla samodzielnego, indywidualnego “odkrywania”. Przez te kilka lat działalności klubów omawiana była różnorodna literatura - wielokrotnie klubowicze wraz z bohaterami książek przeżywali radość, rozpacz, słabości i siły - i to w tych spotkaniach jest piękne. Wracamy do książek napisanych przez Kingę Choszcz i jej zmagań w podróży przez Afrykę, autobiografii Agathy Christie, odkrywającej nieznane fakty z jej życia, a losy Wiery Gran nadal pozostaną owiane nutą tajemnicy. Młodzież poznaje różnorodne gatunki literackie, często powraca do książek takich jak: “Deklaracja”, nawiązująca do mitologii greckiej “Złodziej pioruna”, czy “Erebos” mówiąca o wpływie wirtualnej rzeczywistości. Oprócz comiesięcznych spotkań, na których członkowie DKK omawiają książki, Instytut Książki oferuje inne możliwości wymiany poglądów: na przykład w 2008 roku w Teatrze Narodowym w Warszawie odbył się Zlot Ludzi Książki. Przedstawiciel Dyskusyjnego Klubu Książki w Wielkiej Wsi również obecny był na tym spotkaniu. To, co się tam działo, mogło oszołomić, nie dosyć, że miejsce stosowne na ogólnopolskie spotkanie moderatorów i klubowiczów, to jeszcze możliwość spotkania z wybitnymi pisarzami, publicystami, krytykami i historykami literatury. Warto pokusić się o wymienienie nazwisk takich jak: Stefan Chwin, Eustachy Rylski, Jacek Dukaj , Joanna Olech, Wojciech Orliński, Kazimiera Szczuka, Kinga Dunin i wiele innych. W ramach DKK odbyła się również dyskusja o książce “Łaskawe” Jonathana Littella. Rozstrzygnięto również konkurs i wręczono nagrodę za najciekawszą recenzję książki, omawianej na spotkaniach DKK. Na zakończenie uroczystej gali uczestnicy wysłuchali koncertu w wykonaniu Stanisława Soyki. Dyskusyjny Klub Książki z Wielkiej Wsi wziął również udział w spotkaniu autorskim z “Białą Masajką” - Corinne Hofmann zorganizowanym przez WBP w Krakowie. Fenomenalna dyskusja z pisarką prowadzona była przez Kazimierę Szczukę. Czytelnicy do dzisiaj wspominają to niezapomniane spotkanie, które zapoznało ich z nieznanymi dotychczas faktami z życia pisarki książek o Masajach. Takie wyjazdowe spotkania wzbogacają wewnętrznie, poszerzają horyzonty i pozwalają wymienić się swoimi dotychczasowymi spostrzeżeniami na temat działalności klubów z innymi klubowiczami, którzy tak licznie przybywają na spotkania z wybranym przez siebie autorem. Z kolei Młodzieżowy Dyskusyjny Klub Książki w Wielkiej Wsi dwa razy w roku gości w księgarni Matras w Krakowie. Młodzież w ramach MDKK miała możliwość także zwiedzić Artetekę w budynku Małopolskiego Ogrodu Sztuki przy ul. Rajskiej.

W maju 2013 r. podczas Tygodnia Bibliotek młodzież aktywnie zachęcała pozostałych uczniów z gimnazjum w Białym Kościele do uczestnictwa w MDKK. O swoich fascynacjach literackich i gimnastyce nieelitarnej, bo przecież czytanie jest dla każdego, młodzież przekonywała również zastępcę wójta Krzysztofa Wołosa, który obecny był na tym uroczystym podsumowaniu Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Książki. Dużą zaletą DKK są spotkania z pisarzami finansowane przez Instytut Książki. Przez te siedem lat biblioteka zaprosiła do gminy Wielka Wieś: Arkadiusza Niemirskiego, Joannę Olech, Wandę Chotomską, Grzegorza Kasdepke, Wojciecha Widłaka, Jarosława Kreta, Michała Rusinka, Beatę Ostrowicką, Martę Fox, Dariusza Rekosza oraz Barbarę Gawryluk. Co prawda większość spotkań skierowana była do dzieci i młodzieży, jednak warto podkreślić, że spotkania są otwarte i każdy może spotkać się z pisarzem. Wszystkie spotkania były wyjątkowe, ale jedno z nich szczególnie. Mowa oczywiście o Wandzie Chotomskiej, znanej i cenionej pisarce przez wiele pokoleń. Goszcząca w gminie Wielka Wieś Dama Orderu Uśmiechu, chyba u wielu osób wywołała wspomnienia i powrót do dzieciństwa. Oficjalne spotkanie trwało prawie dwie godziny, nie wspominając o czasie, jaki spędziła z bibliotekarzami. Teraz można zdradzić, że autorka wielu wspaniałych wierszy, opowiadań oraz tekstów piosenek dla dzieci i młodzieży pojawiła się w gminie przed 11 godz., a pożegnała o 18.30. Dyskusyjne Kluby Książki działają nie tylko na terenie biblioteki, wychodzimy na zewnątrz i współpracujemy ze szkołami, które aktywnie włączają się w organizację wielu przedsięwzięć. Dzięki takim wspólnym działaniom wprowadzamy

Spotkanie z Wandą Chotomską

Czytamy w Wielkiej Wsi - biblioteka do “otwierania ludzi”.

Spotkanie MDKK w księgarni Matras

Refleksje nt. Dyskusyjnego Klubu Książki Joanny Patej - Dyrektor GBP w Wielkiej Wsi


Awans, awans... I co dalej? Takie pytanie zadaje sobie niejeden z sympatyków LKS Jutrzenka Giebułtów – klubu piłkarskiego, który w ostatnich latach odnosi największe sukcesy sportowe w naszej gminie. Jeszcze kilka lat temu można było oglądać zawodników Jutrzenki na boiskach B- klasy, a dziś są o 3 klasy wyżej i z powodzeniem reprezentują naszą gminę w rozgrywkach 4 ligi. Czerwiec 2008 roku to pierwszy historyczny awans do A klasy, rok 2011 – awans do Krakowskiej Klasy Okręgowej, a szczęśliwy sezon 2012 roku przyniósł drużynie awans do rozgrywek czwartej ligi. Takiego tempa nie ma chyba żaden klub w powiecie krakowskim. Na sukces piłkarzy Jutrzenki wpływa zapewne wiele czynników. Nie do przecenienia jest duże zaangażowanie ze strony prezesa klubu - Tadeusza Gątkiewicza - osoby zdeterminowanej do kierowania klubem, ale także fachowość i kompetencje trenera Jana Cyniewskiego (wcześniej trenera m.in. Wawelu Kraków, Clepardii, LKS Mogilany czy Dragona Szczyglice). Sukcesy Jutrzenki dostrzega też miejscowy urząd gminy, który w ostatnich latach zainwestował w nowy budynek klubowy, w którym znajdują się m.in. szatnie dla zawodników i sędziów, zaplecze sanitarne, magazyn na sprzęt i pomieszczenia biurowe. Dzięki wsparciu gminy odnowiono nawierzchnię boiska i zbudowano trybunę dla kibiców. Czyżby więc przygotowania do kolejnego awansu w Giebułtowie - tym razem już bardzo wysoko - bo do III ligi miały się urzeczywistnić? Pytany o to prezes zarządu klubu Tadeusz Gątkiewicz odpowiedział krótko: „Czas pokaże, ale na razie nie jest to temat najważniejszy. Jutrzenka chce po prostu grać coraz lepiej, zdobywać kolejne bramki i punkty, cieszyć swoją grą coraz większą rzeszę kibiców, a na koniec rozgrywek okaże się, czy awans to kwestia w ogóle osiągalna”. Troszkę z kart historii klubu... „Początki zorganizowanej działalności sportowej we wsi Giebułtów sięgają przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Wówczas na pograniczu dwóch wsi Giebułtowa i Szyc z inicjatywy kilku entuzjastów założono koło sportowe o nazwie „Ogniwo”. Kiedy nastąpiła stabilizacja, z inicjatywy Józefa Zabiegaja powstał Ludowy Zespół Sportowy o nazwie „Orły Giebułtów”. Klub ten grał przez kilka lat na szczeblu krakowskiej klasy C. Na początku lat siedemdziesiątych nastąpił marazm, były kłopoty organizacyjne i działalność została zawieszona. Dopiero latem 1994 roku grupa zawodników LZS „Błękitni” Modlnica zamieszkałych w Giebułtowie, postanowiła reaktywować klub sportowy. Został on zarejestrowany w Krakowskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej pod nazwą Ludowy Zespół Sportowy „Jutrzenka” Giebułtów. Zarząd klubu został wybrany w dniu 15 lipca 1994r., a prezesem został Bogdan Zabiegaj. W swoim pierwszym sezonie 1994/95 drużyna rozgrywała mecze na boisku LZS „Modlniczanka” w Modlniczce. Inauguracyjny mecz odbył się 24 sierpnia 1994r., a Jutrzenka przegrała 1:2 z „Wisłą” Śmiłowice ( pierwszą bramkę dla ”Jutrzenki” zdobył Grzegorz Zabiegaj). Tydzień później na boisku w Michałowicach „Jutrzenka” odniosła pierwsze zwycięstwo z zespołem „Milko” Więcławice 3:1. Sezon 1994/95 drużynka piłkarska Jutrzenki zakończyła na 4 miejscu w klasie „C”, zdobywając 109 bramek (najwięcej ze wszystkich zespołów). Najlepszymi

Jutrzenka-Orzeł Piaski Wielkie, fot.: www.futbol-malopolska.pl

społeczeństwo w świat książek, a tym samym w świat kultury. Poprzez takie działania wspieramy edukację i rozwój osobisty społeczeństwa i budujemy świadomość dziedzictwa kulturowego. Wszystkim, którzy nieprzerwanie współtworzą Dyskusyjne Kluby Książki w Wielkiej Wsi dziękujemy. Szczególnie za to, że biblioteka stała się przestrzenią do rozmowy, dzielenia się poglądami i opiniami, a także za możliwość swobodnego wyrażania siebie, przyjazną atmosferę i wzajemne zainteresowanie.

13


snajperami byli: Grzegorz Zabiegaj- 45, Marcin Kania -25, Janusz Wojdyła -9. Sezon 1995/96 i kolejne „Jutrzenka” rozgrywała już na własnym boisku w Giebułtowie, wyremontowanym dzięki staraniom samych zawodników i działaczy, wśród których wyróżniali się ksiądz proboszcz Eugeniusz Dziedzic, Zofia Kwiecień i Jerzy Nowak. Uroczystość otwarcia boiska miała miejsce 6 sierpnia 1995 roku. W kolejnych kilku sezonach drużyna ze zmiennym szczęściem grała w rozgrywkach B i C klasy. Aż wreszcie w roku 2004 pojawił się w klubie szkoleniowiec z

prawdziwego zdarzenia. Został nim Andrzej Mika, który pracował poprzednio kilka sezonów w Wawelu Kraków jako asystent trenerów m.in Albina Mikulskiego, Marka Motyki i Czesława Palika. Obejmując zespół Jutrzenki potrafił zmobilizować zawodników, którzy zaczęli systematycznie trenować. Bardzo korzystny wpływ na klub miało pojawienie się Tadeusza Gątkiewicza – właściciela „Zajazdu Jurajskiego” przy trasie Kraków - Olkusz. Początkowo wspierał klub organizacyjnie i finansowo a jesienią 2004 roku został jego Prezesem. Na wyniki nie trzeba było długo czekać.

Jutrzenka w sezonie 2013/2014: Dziś zespół Jutrzenki Giebułtów to nie tylko pierwsza drużyna występująca z powodzeniem w IV lidze, ale także drużyny młodzieżowe: juniorów, młodzików i orlików. Miejmy nadzieję, że praca z młodzieżą będzie procentować w kolejnych latach i przynosić satysfakcję całej gminie. Przy okazji wszystkich zainteresowanych grą w drużynach młodzieżowych Jutrzenki Giebułtów chłopców serdecznie zapraszamy.

Obecna kadra zespołu: Czarnecki Kamil (83), Domagalski Krzysztof (78), Fudali Marcin (93), Kaczor Tomasz (91), Kajak Michał (94), Kowalczyk Łukasz (90), Kroczek Adam (81), Kupiec Kamil (90), Lipiarz Paweł (92), Litewka Dawid (92), Mucha Patryk (91), Nocoń Łukasz (84), Papież Maciej (90), Popek Kamil (94), Powroźnik Piotr (76), Sieńko Filip (94), Szaroń Marek (93), Tabak Rafał (81), Targosz Tomasz (93), Wojdała Paweł (89), Wtorek Piotr (84), Ziółko Mateusz (89).

14

Obecny sezon 2013/2014 rozpoczął się dla drużyny Jutrzenki Giebułtów niezwykle pomyślnie. Zwycięstwa w pierwszych 7 meczach sezonu: z Karpatami Siepraw 3:1, z Orłem Piaski Wielkie 2:0, Świtem Krzeszowice 2:0, Sokołem Przytkowice 3:2, Górnikiem Wieliczka 2:0, Zieleńczanką Zielonki 5:3, Garbarzem Zembrzyce 3:1 sprawiły, że drużyna lideruje w tabeli IV ligi małopolskiej. Dość powiedzieć, że licząc wyniki meczów z poprzedniego sezonu Jutrzenka nie przegrała kolejnych 22 spotkań ligowych. I choć wiadomo, że do końca sezonu jeszcze bardzo, bardzo daleko i wszystko może się jeszcze zmienić, to już wielu kibiców uważa, że odpowiedzi na tytułowe pytanie „co dalej?” - czas zacząć szukać.


15

Wakacje z GOKiS i świetlicami środowiskowymi


WW Gminny Informator - nr 2/2013  

Drugi numer bezpłatnego kwartalnika "WW Gminny Informator" wydawanego przez Gminę Wielka Wieś

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you