Page 1


Str. 2

Kurier Szkolny

ZESPÓŁ REDAKCYJNY GAZETKI

Natalia Kwiatkowska

Hubert Daniszewski

Dorian Śniegocki

Angelika Jadczak

Redaktor naczelny

Wywiady

Wywiady

Zagadka literacka

Daria Myszkiewicz

Oliwia Stolarczyk

Artur Załęski

Patrycja Grabowska

Ilustracje

Rozrywka

Porady komputerowe

Recenzje

Michał Jeziorkowski

Natalia Poremba

Radek Prot

Fotografia

Rozrywka

Skład komputerowy

Małgorzata Małkowska Marzena Ćwiek Opiekunowie

Uwaga! Redakcja nie przyjmuje anonimów, zastrzega sobie prawo do skracania wypowiedzi.


Str. 3

Kurier Szkolny

Kochani czytelnicy! To już ostatni numer „Kuriera Szkolnego” w tym roku, a dla nas, trzecioklasistów, ostatni ślad naszej działalności w gazetce. Jest nam przykro z tego powodu, ale jesteśmy pewni, że nasi młodsi koledzy zadbają o to, aby każdy z was znalazł tutaj coś dla siebie. Teraz już tylko pozostało nam poprawić oceny i odliczać dni do wakacji! W tym numerze „Kuriera Szkolnego” przygotowaliśmy dla was m.in. dużą dawkę humoru, kolejną część opowiadania, recenzję książki i filmu, przepis na pyszne ciasto i oczywiście kupon szczęścia. Trzecioklasistom życzymy trafnego wyboru i dostania się do wybranych szkół, a wszystkim uczniom naszego gimnazjum, samych piątek i szóstek na świadectwie oraz miłego i bezpiecznego wypoczynku podczas wakacji. Redaktor naczelna.

Ważne informacje 18.06.2014 r. - Wyniki egzaminów gimnazjalnych 19.06.2014 r. - Boże Ciało - dzień wolny od zajęć dydaktycznych do 20.06.2014 r. – Wystawienie ocen 23.06.2014 r. - Posiedzenie Rady Pedagogicznej 23.06.2014 r. - Dzień Ojca 26.06.2014 r. - Zakończenie roku szkolnego dla trzecioklasistów 27.06.2014 r. - Zakończenie roku szkolnego 2013/2014 od 28.06.2014 r. - WAKACJE!!!


Str. 4

Kurier Szkolny

Wywiad z księdzem Grzegorzem Karwowskim - Co skłoniło księdza do wyboru drogi kapłaństwa? - Przede wszystkim znaki, które Pan Bóg dawał mi we wcześniejszym życiu i na pewno wiele przeróżnych przeżyć. Jest taki moment po maturze, że zastanawiamy się, co dalej chcemy zrobić z własnym życiem, jaki wybrać kierunek studiów. Ja wybrałem seminarium no i jestem księdzem. Skończyłem Wyższe Seminarium Duchowne w Łomży. Dlaczego się na to zdecydowałem? Na pewno nie była to łatwa decyzja, co nie oznacza, że jak się raz zdecydowałem, to już nie zastanawiałem się, czy to dobry wybór. Nadal współpracowałem z Panem Bogiem, odnajdując odpowiedź - tak, to jest właściwy wybór. - Zastanawiał się ksiądz nad innym zawodem-powołaniem? - Zawsze chciałem być lotnikiem, potem to się zmieniło. Chciałem również być marynarzem, no i jestem księdzem, i łączę bycie żeglarzem, i kapłanem. Latam też, ale duchowo. Pan Bóg dał mi wszystko, co oczekiwałem i jeszcze więcej dorzucił. - Co ksiądz lubi robić w wolnym czasie? (Śmiech) Jak mam wolny czas, to zazwyczaj pływam albo jeżdżę rowerem. Zimą lubię kuligi i narty. Wszystko to sprawia, że mogę się trochę poruszać i jest mi ciepło. A poza tym to przeważnie czytam, zastanawiam się na różnymi sprawami i w ten sposób spędzam czas. - Jak długo jest ksiądz kapłanem? 20 maja tego roku dokładnie minęło 8 lat. - Jak jest księdza rodzinna miejscowość? Pochodzę z Łomży, z parafii św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu. - Jaka atmosfera panuje w księdza domu rodzinnym? Mam troje rodzeństwa i każde z nas troszkę się porozjeżdżało po świecie. W domu zostali sami rodzice. Spotykamy się z okazji świąt, czy jubileuszy. Ale jak się wszyscy spotkamy razem z moimi siedmioma siostrzenicami to naprawdę jest wesoło. Mamy mnóstwo radości ze wspólnego obcowania. - Co ksiądz ceni w młodych ludziach? - Szczerość, otwartość, chęć dociekania prawdy. - Jakie wartości w życiu dla księdza są najważniejsze? - Miłość, dobroć, cierpliwość, szacunek dla drugiego człowieka. - Co ksiądz najbardziej lubi w byciu księdzem? - Sprawowanie Mszy Świętej. Druga sprawa to konfesjonał. Tam naprawdę wiele, wiele spraw ludzkich i Bożych jest załatwiane.


Str. 5

Kurier Szkolny

- Jaka była reakcja rodziny, gdy wybrał ksiądz taką drogę? - Musicie o to pytać? (śmiech) Ja od zawsze byłem ministrantem. Przyzwyczaiłem rodziców do tego, że jak szedłem do kościoła, to nie stałem z nimi w ławce. Byłem na prezbiterium, bardzo blisko ołtarza. To bardzo ich radowało. Zanim powiedziałem, że myślę o kapłaństwie, wybrałem się na pierwsze, a później na drugie rekolekcje powołaniowe. Troszkę ich do tego przygotowywałem. Reakcja była taka: no dobrze. Jesteś osobą dorosłą, to twój wybór, my cię w tym popieramy. I tyle. Cierpliwie czekali na to, co będzie. Jak nałożyłem sutannę na 3 roku w seminarium to rodzice naprawdę zobaczyli, że chcę być księdzem. W tej chwili bardzo się z tego cieszą i są wdzięczni Bogu za to, że trwam w powołaniu. - Czy może ksiądz opowiedzieć o Oazie? - Oaza jest ruchem, który założył ksiądz Franciszek Blachnicki. Słowo „Oaza” zawiera w sobie bardzo wiele różnych propozycji. Jest Oaza Dzieci Bożych, Nowej Drogi, Nowego Życia, jest też Domowy Kościół. W Oazie mogą być wszyscy – począwszy od maluszków, a skończywszy na tych, co mają już wnuki. Jest to grupa ludzi, która żyje w atmosferze miłości, szacunku, wzajemnego zrozumienia. Można się zapisać do różnych diakonii. Mają one swoje cele. Jest diakonia liturgiczna, która dba o piękno wszystkich sakramentów. Jest diakonia muzyczna – dba o właściwy śpiew, diakonia miłosierdzia, która daje pomoc materialną potrzebującym ludziom. Diakonii jest jeszcze więcej, to są takie przykładowe. I każdy ma swoje miejsce. Nie jest tak, że ktoś tam czuje się źle. Jak sama nazwa mówi – Oaza – jest to miejsce, gdzie czujemy się dobrze. - Jak wygląda Oazowe życie wakacyjne? - To wszystko zależy od tego, kim się jest na Oazie. Ja z racji tego, że jestem księdzem zazwyczaj jestem moderatorem, a więc człowiekiem odpowiedzialnym za wszystko. Czasem jest tak, że dni Oazowe, a jest ich tam 15 czy też 16, są bardzo spokojne, ale bywają bardzo burzliwe, zdarza się że ktoś odkrywa w sobie jakąś wadę, która wymaga poprawy i zazwyczaj szuka księdza, żeby gdzieś z nim to omówić. Uczestników mamy ok.50 – 60 a tylko jednego księdza, dlatego momentami naprawdę trzeba się dwoić i troić, żeby dla wszystkich znaleźć czas. Bardzo pomocni są w tym animatorzy, którzy przejmują część obowiązków. - Dziękujemy księdzu za rozmowę. Wywiad przeprowadziły: Natalia Kwiatkowska i Oliwia Stolarczyk.


Dowcipy wyszukała: Oliwia Stolarczyk 3 d

Komiksy wykonała: Natalia Poremba 3 d

Str. 6 Kurier Szkolny

Pośmiejmy się :)


Str. 7

Kurier Szkolny

Język w języku. Rzecz o zapożyczeniach z języka angielskiego. 1. Co to jest zapożyczenie? Zapożyczenie – wyraz, związek wyrazowy, struktura składniowa przejęte z języka obcego lub wzorowane na nim. 2. Krótka historia zapożyczeń. Liczba zapożyczeń z różnych języków wzrastała od IX wieku wraz z przyjęciem chrześcijaństwa. W różnych okresach historycznych oddziaływały na polszczyznę inne języki. Zapożyczenia z języka angielskiego pojawiły się dopiero w XIX wieku. Język angielski zaczął przenikać do wszystkich sfer życia codziennego. 3. Klasyfikacja zapożyczeń. Zapożyczenia właściwe, czyli obce wyrazy przyjęte razem ze znaczeniem, czasami upraszczana jest wymowa i pisownia, np.: serial, komputer, dżentelmen. Zapożyczenia tzw. Kalki, czyli wyrazy i zwroty utworzone przez dokładne odwzorowanie obcej konstrukcji za pomocą rodzimych elementów językowych, np.: lekarz rodzinny, mysz jako część komputera, projekt. Częściowo przyswojone - mające uproszczoną wymowę i pisownię, ale mimo to nieodmienne w języku polskim, np.: hobby, wideo, tabu, science fiction. Zapożyczenia całkowite - wyrazy i wyrażenia przejęte z języka angielskiego, ale przystosowane do systemu języka polskiego pod względem pisowni, odmiany i wymowy, np.: gadżet, kokpit.

Ciekawostki -Do pierwszych kontaktów między Polską a Anglią doszło w XIV wieku, kiedy pierwszy Polak, niejaki Tomasz z Krakowa udał się na studia do Anglii. -Kontakty z Anglią pogłębiły się dopiero w XVI wieku, kiedy wzrosła liczba osób wyjeżdżających do Anglii. -W XIX wieku rośnie popularność języka angielskiego zwłaszcza wśród polskich arystokratów. -Prawdziwy rozkwit kontakty polsko-angielskich osiągnęły po II wojnie światowej, czyli dopiero w XX wieku. -Pierwsze słowo pochodzenia angielskiego pojawiło się w 1632 roku i był to wyraz „brytan” oznaczający wielkiego psa.


Str. 8

Kurier Szkolny

-W XX wieku do 1923 roku zanotowano w słowniku języka polskiego 250 słów. -W 1936 roku było ich 531 - W 1961 - 700 -W 1985 - 1000 -W 1994 - 1600 Obecnie trudno określić liczbę zapożyczeń z języka angielskiego. -W latach 1807-1814, w sześciotomowym „Słowniuku Języka Polskiego” Samuela Lindego odnotowano kilkanaście zapożyczeń, np.: flanela, frak, klub, rum, porter. -W ciągu XX wieku liczba zapożyczeń w polszczyźnie gwałtownie wzrosła. -Stosowanie zapożyczeń zwykle wynika z faktu, że dane słowo po angielsku jest krótsze, a jeżeli tak nie jest, pozostaje się przy polskim odpowiedniku.

Ciekawostki o języku angielskim Zdanie, które zawiera wszystkie 26 liter alfabetu nazywa się "panagramem". Oto i one: "The quick brown fox jumps over the lazy dog.

Wyraz "uncopyrightable" jest najdłuższym wyrazem, w którym żadna litera się nie powtarza.

Najkrótsze zdanie w języku angielskim to "I am".


Str. 9

Kurier Szkolny

Według słownika "Oxford English Dictionary", najdłuższe słowo w języku angielskim to 45-literowy wyraz "pneumonoultramicroscopicsilico volcanoconiosis", oznaczający chorobę płuc.

Najdłuższym jednosylabowym wyrazem jest "screeched".

Najdłuższym angielskim słowem bez "prawdziwej samogłoski" (a, e, i, o lub u) jest "rhythm". Słownik języka angielskiego zbudowany jest z ponad 800 tysięcy terminów a udowodniono, że tylko 6 tysięcy z nich jest używanych obecnie na co dzień. Żaden inny język nie posiada więcej synonimów.

Słowo "set" ma więcej definicji znaczeń niż jakiekolwiek inne w języku angielskim - ponad

Zdanie "The sixth sick sheik's sixth sheep's sick" jest uznane za najtrudniejszy "łamaniec językowy".

Język angielski ma status języka oficjalnego w 56 krajach świata.


Str. 10

Kurier Szkolny

Ciekawostki o języku angielskim Angielski jest językiem ojczystym około 500 milionów ludzi. Dla dalszych 300 milionów stanowi on drugi język używany regularnie. Szacuje się, że półtora miliarda ludzi (blisko jedna czwarta populacji Ziemi) opanowała bądź uczy się i używa tego języka jako języka obcego.

Angielski wyraz "four" (cztery) jest jedynym zapisem cyfry, który ma tyle samo liter ile wynosi jego wartość.

"Almost" jest najdłuższym słowem, w którym litery ułożone są w porządku alfabetycznym. Szacuje się, że językiem angielskim posługuje się obecnie 1,5 miliardów ludzi.

Najczęściej występującym słowem w języku angielskim jest przedimek „the”.

Największa liczba osób posługujących się językiem angielskim jako ojczystym mieszka w Stanach Zjednoczonych.


Str. 11

Kurier Szkolny

Jakich zapożyczeń używają nasi rodzice, a jakich my - uczniowie? (Podsumowanie ankiety). W listopadzie i w grudniu została opracowana i przeprowadzona wśród naszej społeczności uczniowskiej ankieta pt. „Język w języku. Rzecz o zapożyczeniach z języka angielskiego”. Rodzice odpowiadali na pytania zawarte w ankiecie podczas zebrań z rodzicami. Udało się zebrać 212 ankiet. Uczniowie odpowiadali za pośrednictwem komputera. Zebrano odpowiedzi od 315 uczniów. Rodzice. Podsumowanie i wnioski ankiet. Jakich słów nasi rodzice używają bardzo często i często, a jakich rzadko lub nigdy? Bardzo często i często: hamburger, chipsy, popcorn, coca-cola, komputer, monitor, mysz, pendrive, Internet, e-mail, telewizor, telefon, radio, mecz, notes, kalkulator, szampon, reklama, hit, hobby, serial, okej, super. Czasami: tost, gadżet, fotografia, lider, rekord, bestseller, projekt, recykling, drink. Rzadko, nigdy: lunch, sandwicz, pikle, wideo, tenis, football, rugby, hokej, team, reporter, sale, free, akwarela, Bay. A jakich słów My używamy najczęściej i najrzadziej? Bardzo często i często: hamburger, tost, chipsy, popcorn, coca-cola, komputer, mysz, pendrive, Internet, telewizor, telefon, szampon, mecz, rekord, reklama, free, serial, okej, super. Czasami: monitor, e-mail, radio, notes, kalkulator, fotografia, projekt, football, hit, hobby, sweet. Rzadko i nigdy: lunch, sandwicz, wideo, gadżet, tenis, rugby, hokej, team, lider, bestseller, bay.


Str. 12

Kurier Szkolny

Wnioski: 1. Użycie niektórych słów pokrywa się. Zarówno rodzice jak i dzieci często i bardzo często używają słów związanych z nazwami produktów spożywczych typu: chipsy, coca-cola, popcorn, hamburger, na drugim miejscu są nazwy urządzeń elektronicznych: computer, mysz, pendrive. 2. Ciekawe jest użycie słowa wideo. O ile rodzice rzadko używają tego słowa, to młodzież nigdy. Odpowiedź jest prosta – to urządzenie prawie wyszło z użycia. 3. Zarówno rodzice jak i młodzież często używają nazw urządzeń elektronicznych, ale dzieci czasami tylko używają słowa radio. Czy młode pokolenie nie słucha radia? Na pewno słucha sporadycznie, jadąc z rodzicem samochodem. 4. Pozytywnym zjawiskiem jest to, że nie nadużywamy zapożyczeń, jeśli mamy do wyboru słowo polskie, mające tradycję, np. sandwicz –kanapka. 5. Pamiętajmy więc, żeby nie nadużywać zapożyczeń. Pamiętajmy o polskich słowach. 6. Opinie na temat zapożyczeń. Wybitny językoznawca Jan Miodek w jednym z wywiadów powiedział:

„Jestem i za „wow”, i za „odlotem”, i za „ekstra”, czy za „odjazdem”, cool, jazzy. Całe zło zaczyna się w momencie, gdy ktoś uczepiwszy się modnego słowa, rezygnuje z całego wachlarza konstrukcji wariantywnych”.

Używanie zapożyczeń z języka angielskiego ma swoje wady i zalety. Z jednej strony zapożyczenia bez wątpienia wzbogacają język, a drugiej strony niosą zagrożenie wypierania słów rdzennie polskich. Warto kontrolować swój język i posługiwać się zapożyczeniami wyłącznie wtedy, kiedy jest to konieczne i nie istnieje polski zamiennik dla danego słowa.


Str. 13

Kurier Szkolny

Słowniczek często używanych zapożyczeń

Gadżet – dodatek, nowinka, Tost – grzanka, kanapka Lunch – drugie śniadanie, obiad Football – piłka nożna Hit -przebój Free – bezpłatnie, darmowe Okej - dobrze Super – świetnie Team – drużyna Weekend – koniec tygodnia, sobota i niedziela

Elo!

Cze!

Ct?

Spox c:

Oke :) Cr?

Tak wygląda typowa rozmowa młodych osób z użyciem skrótów.

Patrycja Grabowska Ic


Str. 14

Kurier Szkolny

Przepis na ciasto Ciasto A’La Snickers 4 szklanki mąki 2 łyżeczki proszku do pieczenia 1 margaryna 6 żółtek ¾ szklanki cukru 6 łyżek śmietany słoik dżemu z czarnych porzeczek 20 dkg. orzechów włoskich pokruszonych 1 kostka masła 1 puszka mleka skondensowanego

Zagnieść

Ciasto podzielić na połowę, z każdej połowy oddzielić 1/3 ciasta i zamrozić, pozostałe 2/3 schłodzić w lodówce. Ubić pianę z białek. Schłodzone ciasto wyłożyć na blachę, posmarować dżemem, na to położyć ubitą pianę z białek i orzechy włoskie. Następnie zetrzeć na tarce zamrożone ciasto. Upiec 2 takie same ciasta i przełożyć kremem. Krem: 1 puszkę mleka skondensowanego utrzeć z 1 kostką masła - schłodzić Oliwia Stolarczyk 3d

Rys. Daria Myszkiewicz


Str. 15

Kurier Szkolny

Twórczość literacka naszych uczniów Opowiadanie - Wspomnienia pędzlem na płótnie malowane (część 3)

Chciała połączyć pracę z hobby i była pewna swojego sukcesu. Jedynym problemem stanowiły już tylko pieniądze. Julia zabrała ze sobą wszystkie oszczędności. Jednak nie było ich wiele. Wiedziała, że nie starczą na długo. Miała dwa rozwiązania. Wrócić do domu i spróbować jeszcze raz przekonać ojca, co byłoby szaleństwem, albo znaleźć jakąś pracę. Oczywiście wybrała drugą opcję. Najpierw jednak poszła do uczelni. Poznała tam świetnych ludzi. W końcu mogła z kimś porozmawiać o sztuce. Jej znajomych nie za bardzo to interesowało. Pierwszego dnia jeszcze nie było zajęć, tylko sprawy organizacyjne. Julia zapłaciła za akademik i postanowiła przejść się po mieście. Kiedy spacerowała po starówce, od razu poczuła potrzebę uwiecznienia jej na płótnie. Wyjęła telefon, aby sprawdzić godzinę i zobaczyła pięć nieodebranych połączeń od ojca. Chwilę potem telefon Julii zadźwięczał niecierpliwie. Znowu dzwonił. Długo się wahała, ale w końcu postanowiła odebrać. - Gdzie ty się podziewasz? Odchodzę tutaj od zmysłów. Nie raczyłaś nawet zadzwonić. – powiedział oburzony. - Jak to gdzie się podziewam? Pojechałam do Warszawy – odparła zdecydowanie. - Słucham?! Chyba już to przerabialiśmy. Natychmiast wsiadaj w autobus i wracaj do domu. – zagrzmiał ojciec. - Nie wrócę do domu. Nie zostawię studiów. – powiedziała i rozłączyła się. Wyłączyła telefon i wróciła do akademika. Mieszkała z dwoma dziewczynami, które tak jak ona, kochały malować. Zanim poszły spać, rozmawiały o ulubionych malarzach, o tym co je interesuje. Coraz lepiej się poznawały. Julia miała wrażenie, że zna je od zawsze. Jeszcze nigdy z nikim tak dobrze się nie dogadywała. Następny dzień rozpoczął się lekcją o historii sztuki i praktykami na świeżym powietrzu. Studenci mieli za zadanie odtworzyć obraz, w którym główną rolę grają kamieniczki na starówce. Julia od razu wzięła się do pracy. Czy nauczyciel czyta mi w myślach? - zapytała siebie i uśmiechnęła się. Ten dzień zaczął się dla niej bardzo dobrze i chciała, żeby tak samo się skończył. Nawet ojciec przestał do niej wydzwaniać. Dziewczyna zaczęła się zastanawiać czy sobie nie odpuścił. Nie - pomyślała. - To niemożliwe. Kiedy zajęcia się skończyły, odwiedziła bibliotekę. Musiała się podszkolić na temat historii sztuki. Potem poszła do akademika. Jednak nikogo tam nie zastała.


Str. 16

Kurier Szkolny

Na stoliku zobaczyła karteczkę na której widniała wiadomość: Jesteśmy w kawiarni na rogu. Przyjdź jak będziesz wolna. Julia była zbyt zmęczona, dlatego postanowiła odpuścić sobie to spotkanie. Wypiła herbatę z cytryną i zaczęła studiować lektury które wypożyczyła. Piętnaście minut później, usłyszała donośne pukanie do drzwi. Otworzyła drzwi i … zamarła. W progu stał jej ojciec z wyniosłą miną. Julia miała ochotę zatrzasnąć mu drzwi przed nosem. Na samą myśl o tym, że zaraz każe jej się spakować, rozbolała ją głowa. Jednak było już za późno. Wszedł do środka i ustał naprzeciwko niej. - I co ja mam z tobą zrobić? – pokręcił głową. Dziewczyna stała jak osłupiała, bezmyślnie gapiąc się w sufit. - Wyjeżdżasz z domu nic nie mówiąc i nawet nie odbierasz telefonów. – ciągnął dalej. - Nie rzucę studiów, zbyt wiele mnie to kosztowało. Przez tyle lat nie mogłam się doczekać, aż będę tu studiować, a kiedy się już tu znalazłam, ty przyjeżdżasz i… - Możesz tu studiować– przerwał jej. - Co takiego? – Julia myślała, że się przesłyszała. To na pewno jakaś pułapka – pomyślała. - Byłem ślepy, że nie widziałem twojego talentu. Zresztą widać, że bardzo ci na tym zależy. – powiedział ojciec, a w jego oczach Julia po raz pierwszy zobaczyła iskierkę porozumienia. - Zależy mi na tym najbardziej na świecie. Zawsze o tym marzyłam. Ale dlaczego tak nagle zmieniłeś zdanie na ten temat? – zapytała, nie mogąc tego zrozumieć. - Kiedy cię nie było, wszedłem do twojego pokoju i zobaczyłem obrazy twojego autorstwa. Przypomniała mi się twoja mama…- zaczął. - Mama też rysowała? – zapytała wyraźnie podekscytowana. - Tak. Miała ogromny talent, tak jak ty. Spędzała na tym całe godziny, ale zawsze mówiła, że było warto. Julia dokładnie wsłuchiwała się w każde słowo ojca. Pierwszy raz rozmawiali o mamie. Zawsze kiedy o to pytała, szukał wymówek, mówił, że nie ma czasu. Nagle dziewczyna zrozumiała wszystko. Ojciec nienawidził sztuki, bo przypominała mu stratę ukochanej osoby. Nie chodziło o to, żebym za wszelką cenę pracowała w jego firmie. Za każdym razem jak widział jakiś obraz, ból przeszywał jego serce. Nie musiał nic mówić, Julka doskonale to widziała. Kiedy mówił o mamie, zobaczyła łzy kręcące się w jego oczach. - Będziesz wiedziała co nimi zrobić. – powiedział uśmiechając się tajemniczo.


Str. 17

Kurier Szkolny

Nie wypowiadając ani słowa, dziewczyna przytuliła się do ojca. Po raz pierwszy poczuła jaka mocna więź ich łączy. Julia cieszyła się, że może studiować swój wymarzony kierunek. Na weekend pojechała do domu, gdzie czekała na nią niespodzianka. Ojciec czekał na nią z kolacją, a kiedy w końcu zjedli, wręczył jej klucze. - Co to jest? – zapytała zdziwiona. Na jego twarzy Julia zauważyła wyraz tęsknoty. Jednak nie miała zielonego pojęcia co zrobić z kluczami. Kiedy ojciec pojechał do firmy, przeszukała cały dom. Nigdzie nie znalazła żadnych drzwi. Postanowiła zakończyć poszukiwania. Nagle coś zaświtało jej w głowie. Pobiegła do pustego pokoiku na poddaszu, gdzie stała tylko szafa i paprotka, a raczej to, co z niej zostało. Przypomniało jej się, że kiedy była mała, często się tutaj bawiła. Pamiętała też, że w tym pokoju były drzwi. Spojrzała na szafę i uśmiechnęła się. Z całej siły próbowała ją odsunąć. Udało się. Rzeczywiście, nie myliła się. Tam naprawdę były drzwi. Gdy była mała często pytała o nie ojca. On jednak odpowiadał niechętnie. Aby ją zbyć, wymyślał bajeczkę o złym czarnoksiężniku, mieszkającymi za tymi „wrotami”. Bajka działała do siódmego roku życia. Później trzeba było wymyślić inne kłamstwo. Łatwiej było zasłonić je szafą. Julka przekręciła klucz w drzwiach i weszła do ciemnego pomieszczenia. Kiedy zaświeciła światło, zastygła jak figura woskowa. Pokój wypełniony był dziesiątkami obrazów, szkiców i pudełek po farbach. Na środku stała sztaluga z jasnego drewna, a na niej niedokończony obraz. Dziewczyna podeszła bliżej i dotknęła krawędzi płótna. Rozpłakała się głośno, bo wiedziała, że nikt jej nie usłyszy. Zawsze wstydziła się emocji. Nie chciała, żeby ktokolwiek widział jak płacze. Na obrazie zobaczyła swoją twarz, kiedy była malutkim dzieckiem. Mogła mieć z osiem miesięcy. Wtedy mama jeszcze żyła. To było tuż przed wypadkiem. Na stołku, który stał obok sztalugi leżało zdjęcie. To na nim się wzorowała. Na podłodze leżały tekturowe pudełka różnej wielkości. Julia zajrzała do jednego z nich. Wyjęła z niego teczkę z podpisem „Kocham”. W środku znalazła rysunki na których byli jej rodzice. Na jednym z nich szli, trzymając się za ręce. Na drugim jej tata trzymał ją na rękach. Dziewczyna odwróciła rysunek, zobaczyła dokładną datę i rok. - Miałaś wtedy cztery miesiące. – usłyszała za sobą głos i poczuła jak ojciec kładzie jej rękę na ramieniu. Ukląkł przy niej i wydobył z mniejszego pudełka kartkę, na której odciśnięta była mała dziecięca rączka. - Poznajesz? – zapytał z uśmiechem. Julia nie odpowiedziała. Uśmiechnęła się tylko i przyłożyła swoją rękę, do tej na rysunku. Tego dnia odkryła największy i najpiękniejszy skarb. A były nimi wspomnienia. Bez nich życie byłoby nic niewarte. To właśnie one w trudnych chwilach, dają nam nadzieję. Dzięki nim możemy cofnąć się w czasie i zobaczyć skrawek przeszłości. Jednak „Nic tak nie rani, jak odłamki wspomnień.” Natalia Kwiatkowska IIId


Str. 18

Kurier Szkolny

War to przeczytać

Autor: Daria Myszkiewicz

Chciałabym polecić wam książkę pt. ”Gwiazd naszych wina” napisaną przez John’a Green’a. Szesnastoletnia Hazel od trzech lat choruje na raka tarczycy. Na każdym kroku towarzyszy jej aparat tlenowy o imieniu Philip, który utrzymuje ją przy życiu. Dni zazwyczaj spędza na oglądaniu odcinków ulubionego programu. Wszystko się zmienia, kiedy na jednym ze spotkań grupy wsparcia, poznaje Augustusa. Okazuje się, że cierpi on na kostniakomięsaka - złośliwego raka tkanki kostnej, który pozbawił go prawej nogi. Tajemniczy chłopak nie może oderwać od dziewczyny wzroku. Oboje zakochują się w sobie. Początkowo Hazel próbuje odrzucić swoje uczucia do chłopaka. Zanim Augustus ją poznał, miał dziewczynę, która umarła i zostawiła go samego. Hazel domyśliła się jak musiał cierpieć, dlatego wiedząc o swoim położeniu, nie chciała, aby spotkało go to po raz drugi. Augustus wywrócił życie dziewczyny do góry nogami. Teraz nie żyła już tylko dla rodziców, żyła dla niego… Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Spodziewałam się, że będzie przygnębiająca, ale wcale taka nie była. Chociaż cały czas poruszana jest tematyka śmierci, to decyduje to tylko o tym, że powieść daje do myślenia. Dzięki niej czytelnik zastanawia się nad sensem życia. O tym, aby cieszyć się każdą chwilą, bo nigdy nie wiemy ile czasu nam zostało. John Green wymyślił tę książkę. Nie jest to prawdziwa historia. Nie istnieje nic takiego jak Phalanxifor, który przedłużył życie dziewczyny o x lat życia. Autor napisał w powieści, że wymyślił lek, bo chciałby, żeby istniał. Mimo tego, że historia jest zmyślona, to warto sięgnąć po tę lekturę. Ma wspaniały przekaz. Natalia Kwiatkowska 3d


Str. 19

Kurier Szkolny

Autor: Daria Myszkiewicz

War to obejrzeć

„Niech będzie teraz” Chcę Was serdecznie zaprosić do obejrzenia filmu „Niech będzie teraz” (tytuł oryginalny - „Now is good”) na podstawie książki Jenny Downham „Zanim Umrę”. Przedstawiona jest historia 17 letniej Tessy, która choruje na białaczkę. Zostało jej kilka miesięcy życia. Stan zdrowia pogarsza się z dnia na dzień, więc chce przyśpieszyć swoje dorastanie, ułożyła listę rzeczy, które musi zrobić, np. spróbowanie narkotyków, kradzież. W swoich przygodach docenia niektóre wartości życiowe. Podczas, gdy jej rodzina godzi się ze śmiercią Tessy, ona spełnia swoje marzenia i szaleje. Jest jeszcze coś, czego nie planowała, a mianowicie miłość… Co zrobić? Przecież niedługo czeka ją śmierć… Mimo, że jest to dramat, historia wzrusza do łez, ale jest także zabawna, zmusza do myślenia nad sensem życia. Film przypomina nam, jak cenna jest każda chwila i nie należy odkładać niczego na później. Polecam z całego serca.

Patrycja Grabowska Ic.


Str. 20

Kurier Szkolny

Pozdrowienia dla Zielaka i Artasa z 3D;* Wielka cześć dla władcy pomidorów– Dzika od klasy;P Pozdro dla Darii z 3 D. Ładny uśmiech;* Pozdrowionka dla Miłosza od Kądzika z 3D. Pozdrawiam Roxi—Zielak (mówiłem, że się zemszczę…) Pozdrowienia dla Miłosza od fana<3 Pozdro dla nowej pary. Pozdro dla skały i szczurka z 2C - KC Pozdro dla Dzika. Kocham Cię Monia Pozdrowienia dla rudych! Pozdrowienia dla Marleny, Moniki i Julii z IIC od kogoś;) Pozdrowienia dla Czarusia;* z 3A.mmmm^^ Pozdro dla B z 3 fajne spodenki, ja to bym przyszedł w majtkach. I tak widać….BK=D Pozdrawiam Kolsów w hosca-Wojciu. Pozdrowienia dla zielaczka;*<3 M. Trynkiewicz. Pozdro dla 2B– Lendzioszek Pozdrawiam mojego syna Marcina z 2C-Tadeusz. Pozdrowionka dla naszej Emilci z 2B– #Rolex Pozdrowienia dla Ercia z 2C—fajne majtki hahahah Pozdrowienia dla Kochanej Klaudii—Artur. Gorące podrowienia dla A... - uwielbiam na ciebie spoglądać kiedy jesz obiad;* mam nadzieję, że w końcu oddzwonisz - tajemniczy wielbiciel;* Pozdro dla IIC!!! Gdzieś w szkole ukryłem 10zł. Szukajcie, a znajdziecie. I pozdro dla Dzika Chocolate sponsora banknotu;> Pozdro dla Darusia. Szczęścia z Moniką!<3 Pozdro dla Dzika, Szopa, Szczurka, Skały, Chabudzyna-haha ;D Pozdro dla Michalskiego, tym razem złą dzuinię wybrałeś. Pozdrowienia dla Dzika i jego pryszcza na kolanie. Pozdrowienia dla speszial z IIID– twoje oszy-hipnotajzing.

Gazetka18  
Gazetka18  

Kurier Szkolny 18/2014

Advertisement