Page 29

czekać na odpowiedź z Kanady. W marcu 1988 roku, niemal rok po opuszczeniu rodzinnego mia​sta, wy​lą​do​w ał na lot​ni​sku w Sztok​hol​mie. Jego uciecz​ka do​bie​gła koń​ca. Po dwóch latach w nowym kraju nareszcie miał czas pomyśleć o swojej przyszłości. Zdążył już nie​co ochło​nąć, na​uczył się ję​zy​ka, mógł zwol​nić tem​po. Zaczął się zastanawiać nad podstawowymi pytaniami: „Kim jestem? Co tutaj robię? Jak mam odnaleźć się w nowej sytuacji?”. Postanowił poszukać na nie odpowiedzi, studiując inne kultury. Może wiedza o społeczeństwach innych niż irańskie czy szwedzkie pozwoli mu znaleźć miejsce dla siebie. Złożył podanie o przyjęcie na Wydział Antropologii na Uniwersytecie Sztok​holm​skim i zo​stał przy​ję​ty. Shahram pokręcił głową i wrócił do rzeczywistości, do grządek kwiatowych w Kungsparken. Spojrzał na zegarek. Pięć po czwartej. Pora kończyć pracę. Bengt i Conny, którzy pracowali tu ra​zem z nim, za​czę​li się już zbie​rać. – Nie idziesz do domu? – spy​tał Con​ny zdzi​w io​ny. – Wła​śnie mam za​miar. A wy do​kąd się wy​bie​ra​cie? – Do mo​no​po​lo​w e​go! – Świet​nie, pój​dę z wami! – Ty? Do mo​no​po​lo​w e​go? Prze​cież ty chy​ba… – za​czął Con​ny i urwał. – Jestem muzułmaninem, jeśli o to ci chodzi – powiedział Shahram ze śmiechem. – Nigdy nie wi​dzie​li​ście mu​zuł​ma​nów w skle​pie mo​no​po​lo​w ym? Con​ny i Bengt spoj​rze​li po so​bie i też za​czę​li się śmiać. – Nie znałem cię od tej strony, Shahram – rzucił Conny. – Zrobimy zakupy, a potem za​pra​sza​my cię na piwo. Shahram skinął głową. Trzej mężczyźni ruszyli zdecydowanym krokiem w stronę Linnégatan. Chcie​li zdą​żyć przed piąt​ko​w ym tłu​mem w skle​pie z al​ko​ho​la​mi.

Mężczyzna z laserem historia szwedzkiej nienawiści  

Pod koniec roku 1991 na ulicach Sztokholmu pojawił się zabójca — mężczyzna uzbrojony w karabin z laserowym celownikiem. Aż jedenaście razy p...

Advertisement