Issuu on Google+


Blisko połowa (48,3%) respondentów źle ocenia rządowy projekt reformy edukacji. Niewiele mniej (47,7%) uważa, że wprowadzenie tych zmian będzie korzystne – wynika z sondażu IBRIS dla Radia ZET. Zapowiadana reforma polega na przywróceniu 8-letniej szkoły podstawowej, a następnie 4- lub 5-letniej szkoły średniej i szkolnictwa branżowego. Pozytywne oceny projektowi wystawiają głównie mieszkańcy wsi (58%). Zdecydowanie dobrze reformę oceniają wyborcy PiS (59%) oraz partii KORWiN (50%). Zdecydowanie źle – wyborcy SLD (67%), Partii RAZEM (57%), Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej (po 48%).

...

Według GUS w pierwszej połowie br. zawarto w Polsce 73 tys. małżeństw (o ponad 4 tys. więcej w porównaniu z pierwszym półroczem 2015 r.), a spadł współczynnik rozwodów. W minionym półroczu około 58% stanowiły małżeństwa wyznaniowe, tj. zawarte w kościele (związku wyznaniowym), a następnie zarejestrowane w urzędzie stanu cywilnego. W tym czasie rozwiodło się ponad 32 tys. par, a w przypadku kolejnych ok. 800 par orzeczono separację.

...

Belgowie jedzą najwięcej warzyw i owoców w Europie. Chociaż w Unii Europejskiej jedna trzecia obywateli nie je codziennie warzyw ani owoców, w Belgii jest to tylko 16,1% osób – to najniższy odsetek w UE. Większość Belgów zjada 1–4 porcji warzyw i owoców dziennie (w UE robi tak średnio połowa mieszkańców). Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by spożywać minimum 400 g owoców i warzyw dziennie (nie licząc ziemniaków i innych warzyw zawierających skrobię).

6

GAZETKA

Z danych pochodzących z rejestru PESEL wynika, że saldo migracji zagranicznych Polaków na pobyt stały osiągnęło w pierwszym półroczu 2016 r. wartość +1,1 tys. osób, co oznacza, że liczba emigracji była mniejsza od liczby imigracji. Na pobyt stały zameldowało się w Polsce około 6,6 tys. osób mających poprzednio stałe miejsce zamieszkania za granicą, a wyjazd na pobyt stały za granicę zgłosiło 5,5 tys. osób.

...

W 2030 r. na nowotwory umrze aż 5,5 mln kobiet, najwięcej z biednych i średniozamożnych krajów. Rak już teraz zabija co 7 kobietę na świecie, a w biednych krajach diagnoza jest stawiana później niż w bogatych. Rak piersi i płuc zabija po równo kobiety z biednych i bogatych krajów. Rak jelita grubego jest częstszy w rozwiniętych krajach, a szyjki macicy w biedniejszych, gdzie nie robi się badań cytologicznych. Dodatkowo w biedniejszych krajach kobiety są mniej aktywne fizycznie, mają niezdrową dietę i cierpią na otyłość, a to wszystko ma wielki wpływ na rozwój nowotworów.

...

Większość Polaków popiera obowiązujące przepisy dotyczące aborcji i opowiada się za ich utrzymaniem (62%), jedynie około jednej trzeciej chciałoby zmiany, przy czym 23% opowiada się za liberalizacją, a 7% za zaostrzeniem prawa – wynika z badania CBOS.

...

Stereotypy i strach wynikający z sytuacji geopolitycznej wpływają na postrzeganie przez Polaków cudzoziemców – wynika z sondażu IPSOS. Według badania Polacy nadal mają mały kontakt z cudzoziemcami, a ich postrzeganie opierają na stereotypach, informacjach pozyskanych z mediów lub od znajomych.

28% ankietowanych twierdzi, że ma kontakt z cudzoziemcami; 66%, że nie. Najczęściej wskazywani są Ukraińcy; coraz częściej – m.in. w szkołach – Wietnamczycy. Wśród miejsc, w których najczęściej spotykamy się z obcokrajowcami, wymieniane są miejsce zamieszkania (52%), praca (35%) i szkoła (4%). Ukraińcy, Wietnamczycy, Europejczycy, Amerykanie i Kanadyjczycy są też najczęściej wymieniani przez badanych wśród cudzoziemców, z którymi czują więź kulturową, którzy budzą ich sympatię i których ewentualnie akceptowaliby jako członków swoich rodzin. Najrzadziej wymieniani są w tym zakresie Arabowie i Afrykanie. Oni też budzą największe poczucie zagrożenia (w przypadku Arabów wypowiedziało się tak 69% ankietowanych, w porównaniu z 55% w ub. roku). Spada liczba Polaków, którzy uważają, że obcokrajowcy powinni mieć dostęp do takiej samej pracy jak Polacy (z 38% w 2015 r. do 33% w br.). Równocześnie wrasta liczba tych, którzy uważają, że powinni być oni zatrudniani do innych prac (z 43% w 2015 r. do 48% w br.). Najczęściej widzimy cudzoziemców w takich zawodach, jak robotnik budowlany (77%), osoba zatrudniona w rolnictwie lub sadownictwie (71%), mechanik samochodowy (63%). Najmniej respondentów uważa, że obcokrajowcy mogą być w Polsce: urzędnikiem (19%), adwokatem (21%), lekarzem (34%) lub pielęgniarką i pielęgniarzem (38%). Eksperci podkreślają, że ważne jest pokazywanie pozytywnego wpływu migracji i migrantów na społeczeństwo i na kraj, do którego przyjeżdżają. Jeśli ludzie poznają innych, są bardziej tolerancyjni. Polacy często nie zdają sobie też sprawy z tego, że są branże, które nie dałyby sobie rady bez cudzoziemców – m.in. sadownictwo.

...


Belgijska firma istniejąca od 2004 r.

NASZE BIURA BIURO ETTERBEEK Cours St Michel, 97 1040 Etterbeek Tel: 02 733 04 01 Gsm: 0492 976 800 pon. – pt.: 9.00-18.00 sobota: 9.00-15.00 zawsze do godziny 19.00 w ostatni dzień miesiąca

BIURO IXELLES Chaussée de Vleurgat, 314 1050 Ixelles Tel: 02 219 52 20 Gsm: 0492 976 801 pon. – pt.: 9.00-17.00 zawsze do godziny 19.00 w ostatni dzień miesiąca

Nasza firma oferuje: umowę na czas nieokreślony od pierwszego dnia pracy wypłatę i zaliczki zawsze przelane na czas 11€/brutto dla wszystkich osób (które mają minimum13 własnych godzin) 11,45€/brutto powyżej 30 godzin, 11,95€/brutto 38 godzin (cały etat) zwrot kosztów transportu 100% (również poza miastem) Zwrot za pranie ubrań roboczych Płatny czas przejazdu między klientami wszystkie świadczenia socjalne i emerytalne bony żywnościowe od pierwszego dnia pracy po 7,00€ nie podpisujemy umów z klientami! pomoc administracyjną, premie, płatny urlop, dni świąteczne płatne dni wolne podczas nieobecności klienta (chômage économique) telefon służbowy Współpraca ze związkami zawodowymi miłą, zaufaną i profesjonalną obsługę po polsku

BIURO SAINT GILLES Av. de la Porte de Hal, 11 1060 Saint Gilles Gsm: 0492 976 808 pon., śr., czw., pt.: 10.00-17.00

BIURO LEUVEN Tervuursevest, 15/2 3001 Heverlee Gsm: 0492 976 806 Tel: 016 532 212 wtorek, środa: 10.00-17.00 sobota: 9.00-15.00

Radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2017! życzą: Monika, Iwona, Agnieszka, Arleta, Sławek, Bernadeta, Małgorzata, Ania, Renata, Patrick, Izabela

Tel: 0476 92 08 19 - Fax: 02 791 97 95 - e-mail: orchidea.ts@gmail.com - www.orchidea-ts.be


WIADOMOŚCI Pierwszy rok rządu Beaty Szydło

WOŚP w Brukseli Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy znów zagra w Brukseli a Wy – każdy z Was – jesteście nam bardzo potrzebni! To będzie już 25. Finał tej imprezy, która oprócz rockandrollowej jazdy sprawia, że uśmiechają się też ci, którym nie zawsze jest wesoło. Tym razem będziemy zbierać pieniądze, by ratować życie i zdrowie dzieci na oddziałach ogólnopediatrycznych oraz by zapewnić godną opiekę medyczną seniorom. Wraz z Jurkiem Ludzie Dobrej Woli na całym świecie tworzą coś dobrego, coś szalonego i niezwykłego, grając w Finałach WOŚP każdego roku. Pomagamy, zbierając pieniądze, za które kupowany jest np. sprzęt medyczny ratujący życie, innym razem specjalistyczne łóżka szpitalne. Jednakże nie tylko pieniądze są ważne: liczy się też Wasz zapał i pozytywna energia, Wasza wytrwałość i śmiałe pomysły. Ostatnie 25 lat udowadnia, że takich ludzi są miliony. Zagramy 15 stycznia 2017 r., bo znów zebrało się grono pozytywnie zakręconych, którzy pragną zrobić coś dobrego dla innych, a przy okazji pokazać Brukseli – i całemu światu – że mamy wielkie serca i sporo poczucia humoru. Polacy w Belgii już kilka razy pokazali, że wbrew przeciwnościom grają najgłośniej w tej części świata, więc zróbmy to raz jeszcze. Każdy, kto chciałby zostać wolontariuszem i pomóc nam w przygotowaniach i obsłudze Finału, jest mile widziany. Szukajcie informacji w polskich sklepach, piszcie do nas na adres: sztab-bxl@wosp.be, odwiedzajcie naszą stronę internetową www.wosp.be oraz facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco będziemy Was informowali o spotkaniach, planach i miejscu 25. Finału. Bardzo na Was liczę! Do zobaczenia w styczniu!

Piotr Wiśniewski Szef Sztabu WOŚP Bruksela

8

GAZETKA

Minął rok, odkąd 16 listopada 2015 r. prezydent Andrzej Duda powołał rząd Beaty Szydło. Jakie zmiany wprowadzono? Program „Rodzina 500 plus” ruszył 1 kwietnia br. Dzięki niemu rodziny dostają 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko, a te mniej zamożne – po spełnieniu kryterium dochodowego – również na pierwsze. Na wypłaty w tym roku przeznaczono ponad 17 mld zł, po sześciu miesiącach obowiązywania programu wydano 11,3 mld zł. Brak jednak trwałego źródła finansowania tego programu. Kolejnym programem socjalnym jest „Mieszkanie Plus”, który zakłada zwiększenie dostępu do mieszkań dla osób o średnich i niskich dochodach. Do udziału w programie preferowane będą rodziny wielodzietne i o niskich dochodach, ale prawo ubiegania się o najem mają mieć wszyscy obywatele. Program „Za życiem”, który zacznie obowiązywać 1 stycznia 2017 r., ma wspierać m.in. rodziny wychowujące dzieci z niepełnosprawnościami. Przewiduje on, że z tytułu urodzenia ciężko chorego dziecka przysługiwać będzie jednorazowe świadczenie w wysokości 4 tys. zł. Przewodnikiem rodzin po systemie wsparcia ma być asystent rodziny, którego zadaniem będzie koordynowanie dostępnej pomocy. W exposé rok temu premier zapowiedziała obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, i to w ciągu pierwszych

100 dni rządu. Tak się jednak nie stało. Koszty tego pomysłu rząd szacuje na 10 mld zł rocznie, a spadek świadczeń – na 10-30 proc. Jednak zdaniem Konfederacji Lewiatan może to być nawet 60 proc. Instytut Badawczy GRAPE szacuje, że po obniżce wieku aż 70 proc. obecnych 30- i 40-latków będzie dostawać emerytury minimalne. Na razie nie słychać też nic na temat obiecywanego podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł (na ten cel potrzebne byłoby 19 mld zł). Prawdopodobnie kwota ta wyniesie tylko 6,6 tys. zł. Rząd pracuje na razie nad zmianą całego systemu podatkowego: nowy podatek jednolity (grupujący PIT i składki zdrowotne i emerytalne) ma uderzyć głównie w bogatszych (wg PiS to osoby zarabiające powyżej 6 tys. zł na rękę). Od 1 września osoby, które ukończyły 75 lat, mają prawo do bezpłatnych leków. Jednak na liście brak podstawowych leków na nadciśnienie, ból czy chorobę Parkinsona. 1 września 2016 r. zniesiono obowiązek szkolny 6-latków. Od tego roku szkolnego rodzice mają prawo decydowania o tym, by posłać dziecko do szkoły wcześniej. Rząd przyjął też projekty ustaw wprowadzających reformę edukacji. Zmiany mają się rozpocząć od roku szkolnego 2017/2018. Ta reforma wzbudza najwięcej kontrowersji i protestów. 19 listopada odbyła się manifestacja nauczycieli, do których przyłączyli się rodzice, także będący przeciwni likwidacji gimnazjów.

Skład gabinetu cieni PO 17 listopada br. podczas Rady Krajowej ugrupowania zaprezentowany został gabinet cieni PO, który ma analizować pracę ministrów aktualnie sprawujących władzę. Na czele gabinetu cieni stanął lider PO Grzegorz Schetyna. Jego zastępcami zostali: była premier Ewa Kopacz i były szef MON Tomasz Siemoniak. W składzie gabinetu znaleźli się również: szef klubu PO Sławomir Neumann (resort rozwoju i infrastruktury), Rafał Grupiński (kultura i dziedzictwo narodowe), Borys Budka (sprawy wewnętrzne i administracja), Czesław Mroczek (obronność), Rafał Trzaskowski (sprawy zagraniczne), Krzysztof Brejza (sprawiedliwość), Włodzimierz Nykiel (finanse), Urszula Augustyn (edukacja), Piotr Wach (nauka i szkolnic-

two wyższe), Tomasz Grodzki (zdrowie). Ministrami w gabinecie PO zostali ponadto: Michał Szczerba (polityka senioralna), Jarosław Duda (praca i polityka społeczna), Arkadiusz Marchewka (cyfryzacja), Jacek Protas (minister ds. samorządów), Dorota Niedziela (rolnictwo), Ireneusz Raś (sport i turystyka), Gabriela Lenartowicz (środowisko), Tadeusz Aziewicz (gospodarka morska), Małgorzata Janyska (gospodarka), Zdzisław Gawlik (energia). Monika Wielichowska będzie w gabinecie cieni pełnomocniczką ds. równości, sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski – szefem Komitetu Stałego, a skarbnik Mariusz Witczak – szefem KPRM.

Ponad 320 mln euro wydano w Belgii w wyniku zamachów To wstępny bilans kosztów, które poniosła Belgia w związku z marcowymi zamachami w Brukseli. Wstępne szacunki przedstawił wicepremier Belgii. Usunięcie zniszczeń w metrze i na lotnisku oraz odbudowa i remonty kosztowały około 160 mln euro. Reszta to pokrycie kosztów leczenia osób, które ucierpiały w atakach, i wypłacone odszkodowania. Wicepremier nie podał jednak szacowanych

szkód gospodarczych, o co prosiła opozycja. A te, jak wyliczyli eksperci, mogą wynieść nawet 4 mld euro. Zamachy odstraszyły turystów, którzy zaczęli rezygnować z przyjazdu do Brukseli; także sami Belgowie po zamachach rzadziej odwiedzali centrum stolicy oraz kawiarnie i restauracje. PAP


T E I K A P

€15

1 0 60 Gb

Min

ROZMOWY

150

Min

CENA

INTERNET

WYŚLIJ NA 1966

€5

_

Buy National5 Buy National10

400

Min

€10

_

600

Min

€15

1

Gb

Buy National15

800

Min

€20

1,5

Gb

Buy National20

Ważne przez 30 dni – Bez kosztów za połączenie!

1976·078 050 010 info@or telmobile.be In het Nederlands · En Français · In English ·

www.ortel.be

Pour conditions du promo, visitez notre site web. Voor promovoorwaarden, bezoek onze website. For promotional terms and conditions, visit our website. V.U./E.R.

Ortel

Mobile

NV,

Bedrijvenlaan

4

B-

2800

Mechelen


‚·

Bawiąc się w Świętego Mikołaja, w amoku przemierzasz sklepowe alejki i łapczywie przeglądasz strony internetowe w poszukiwaniu idealnego prezentu dla najbliższych. Czy twój wybór przypadnie im do gustu? Czy trafisz w oczekiwania osoby obdarowanej? Tymczasem w święta nie chodzi o gustowny upominek, ale o miłość, szczerość i bliskość. Zanim wpadniesz w komercyjną pułapkę, zastanów się, czy nie lepiej zadbać o dobrą atmosferę i nieskazitelne relacje z rodziną. Przeproś, wybacz, podziękuj…

Aby przeprosić, trzeba najpierw przyznać się do błędu. Nie lada to sztuka, zwłaszcza że w ludzkiej naturze leży obwinianie innych, a nie szukanie grzechu w sobie. Brak samokrytycyzmu powoduje na dłuższą metę rozluźnienie relacji międzyludzkich i może przerodzić się w osamotnienie. Zanim będzie za późno, przyjmij do wiadomości, że nikt nie jest nieomylny i idealny. Każdy ma prawo do gafy, pomyłki, niezręczności i błędnej interpretacji zdarzeń. Podobnie jak każdy ma prawo do przeprosin, gdy racja jest po jego stronie. Aby przeprosiny miały sens, musisz być do nich przekonany. To gest, który wychodzi od ciebie, a nie sugestia żony czy znajomego. Chęć porozumienia musi być przemyślaną i świadomą decyzją. Najlepiej od razu, tuż po konflikcie. Jeśli od feralnego wydarzenia minął dłuższy czas, wykorzystaj życzenia świąteczne, by zakopać topór wojenny. Pokaż swoje honorowe oblicze – nie wyręczaj się posłańcami, bo to nie filozofia wpakować w zamieszanie osoby trzecie. Do bliskiego, którego chcesz ułagodzić, zgłoś się osobiście (poprzez wiadomość tekstową czy e-mail możesz jedynie poprosić o zgodę na spotkanie). Nie wymyślaj niedorzecznych usprawiedliwień, pochyl głowę i zdobądź się na szczere słowa. Nie kombinuj z wytartymi frazesami, nie bagatelizuj przykrego epizodu i nie używaj ironii, aby zakryć zażenowanie. Przyznaj się do winy bez owijania w bawełnę, biorąc na klatę całą odpowiedzialność. Okaż skruchę. Taka postawa nie sprowadza cię do roli desperata, ale jest dowodem dojrzałości emocjonalnej. Gdy spotkasz się z chłodnym przyjęciem, nie tra�� fasonu! Daj bliskiemu czas na akceptację i uwolnienie

10

GAZETKA

swoich emocji. Przyjęcie przeprosin jest równie trudne, co samo przepraszanie.

Będąc w roli osoby zranionej, wcale nie masz lepiej. Życie to sinusoida – po dobrej passie często przychodzi trauma, by dalej ustąpić miejsca fortunie. Sytuacja, od której zaczął się problem, może skierować cię na tory absurdalnej samokrytyki. Spójrz na siebie łagodnie, przez pryzmat wszystkich trudności, jakie już pokonałeś. Zdrada, pomówienia, fałszywe oskarżenia to czyny, które mogą postawić twój świat na głowie. Jednak nie barykaduj się z gniewem w środku i nie wymyślaj scenariuszy brutalnej zemsty. Nie chowaj latami żalów, bo staniesz się ich niewolnikiem. Jeśli żywisz do kogoś urazę, nie zaznasz spokoju. Możesz czekać na przeprosiny, ale nie masz pewności, czy twój „oprawca” zdobędzie się na taki gest. Dlatego zacznij działania na własną rękę. Spisz na kartce swoje żale, bóle, pretensje i uczucia. Przy okazji możesz płakać, rozdrapywać rany, krzyczeć… Nie żałuj sobie! Przebaczanie nie jest jednoznaczne z zapomnieniem. To proces, który ma być lekarstwem na piekącą ranę, by koszmarne wspomnienia już nie przynosiły bólu. Spisywanie emocji to najlepsza terapia, aby uzmysłowić sobie wielkość cierpienia, a także zrozumieć swoje oczekiwania po przebytym dramacie. Z kartką w ręku masz przyzwolenie na całkowite katharsis. Uwolniony od urazy, poproś o spotkanie z dręczycielem i zwyczajnie powiedz, że przebaczyłeś (uwaga: przebaczenie to akt jednostronny, nie zawsze prowadzący do pojednania). To świadectwo wielkiej od-

wagi. Uwalniasz nie tylko osobę, która ewidentnie zawiniła, ale i samego siebie. Tylko wtedy możesz rozmyślnie i autentycznie podzielić się opłatkiem z każdym przy wigilijnym stole, a w nowy rok wkroczyć z oczyszczoną głową i sercem.

Umiejętność dziękowania to talent deficytowy. W czasach, gdy mamy wszystko na wyciagnięcie ręki i za każdy przedmiot czy usługę możemy śmiało płacić gotówką, kartą lub na raty, mało co nas zachwyca, porywa i wzrusza. A to fortel dwudziestego pierwszego wieku. Bo tak naprawdę człowiek zależny jest nie od zasobności portfela, ale od ludzi i dobrych relacji z nimi. Przy okazji wspólnej wieczerzy pomyśl, czy w ostatnich miesiącach na pewno podziękowałeś rodzicom, dzieciom, pracownikom, znajomym, sąsiadom. Jeśli masz wyrzuty sumienia, że przegapiłeś moment, nie załamuj rąk! Przy okazji świątecznych życzeń podziękuj mamie za opiekę nad kotem, gdy wyjeżdżasz z rodziną; koledze z pracy za zastępstwo, gdy byłeś chory; koleżance ze szkoły za pożyczenie notatek do egzaminów; sąsiadowi za dobrowolne odśnieżanie chodnika. Szanuj innych i nie szczędź pochwał. Twoje szczęście ma wpływ na szczęście innych. A jak już przeprosisz, wybaczysz, podziękujesz, to masz prezent pod choinkę z głowy! Przy zdobyciu się na tak wspaniałe gesty wystarczy jedna (ręcznie ozdobiona) bombka, świeczka o zapachu świątecznego piernika lub pudełko smakowitych pralinek. Bo spokój ducha twój i bliskich to najpiękniejszy prezent. Chociaż trudno go obwiązać wstążką. Sylwia Znyk


1070 ANDERLECHT Place du Droit, 5 Tel.: 02/521 77 69 1190 FOREST Rue Jean Baptiste Van Pe, 5 Tel.: 02/377 59 27 1050 IXELLES Chee D’Ixelles, 311 Tel.: 02/644 03 70 1090 JETTE Rue Leopold I, 450 Tel.: 02/426 54 42 1210 SAINT JOSE Rue Bonneels, 25 Tel.: 02/280 64 14

Pierwsza polska piekarnia w Brukseli

facebook / Polsmaak-Brussels


Każde święta mają swoją specyfikę, także kulinarną. W czasie Bożego Narodzenia w Belgii możemy spróbować ciast i ciasteczek typowych tylko dla tego okresu i kraju. Często mają za sobą wielowiekową tradycję i łączą się z ciekawymi zwyczajami.

Speculoosy, bo o nich mowa, kojarzą się ze św. Mikołajem, gdyż to właśnie 6 grudnia każdego roku te korzenne ciasteczka przedstawiające patrona dzieci i ubogich są typowym upominkiem. Dawniej wypiekane były tylko w przeddzień 6 grudnia oraz na Boże Narodzenie i stanowiły typowy deser tego okresu. Otrzymywały je także dziewczęta od chłopców w dowód sympatii. Niektórzy uważają, że jest to tradycja zaszczepiona plemionom Gallów przez rzymskich Legionistów jeszcze w starożytności – otóż w Rzymie grzeczne dzieci otrzymywały w nagrodę ciasteczka w kształcie jednego z bogów olimpijskich, wyrabiane z mąki i miodu. Rodowód słowa speculoos nie jest do końca jasny. Nazwa ta wzięła się prawdopodobnie z tego, że upieczone ciasteczka są lustrzanym odbiciem wzoru z formy, a łacińskie speculum oznacza lustro. Może pochodzić również od łacińskiego słowa species, czyli przyprawy, lub też od wyrazu spaculator – biskup. Zwyczaj przyrządzania speculoosów pochodzi z Holandii. W XVII w. napływały tam z Indii i Afryki różne egzotyczne przyprawy. Zaczęto więc używać cynamonu, imbiru, goździków, gałki muszkatołowej, ale także białego pieprzu, anyżu i kardamonu do pieczenia ciastek. Proporcje mieszanki przypraw do ciasta były sekretem każdej

12

GAZETKA

rodziny i każdego cukiernika. W biedniejszej Belgii sporządzano podobne ciasteczka, ale używano do ich wyrobu przede wszystkim cynamonu i brązowego cukru. Miały one niecodzienny kształt – były to figurki odciśnięte w drewnianych formach o bogatej ornamentyce. Wykrawano z ciasta postaci biblijne (np. Adama i Ewy), z kultury popularnej (takie jak arlekin i klaun), jak i przedstawiające mieszkańców Flandrii. Lubiane były także wzory domków, wiatraków, kwiatów, zwierząt i zabawek. Ciasteczka miały wielkość od kilku centymetrów po prawie metr. Kryła się w nich symbolika. Otrzymanie ciasteczka z określonym ornamentem było często niebezpośrednim wskazaniem na pewne cechy charakteru lub zachowania (np. kobieta w spodniach – władczy charakter). W belgijskim Hasselt wypiekana jest regionalna odmiana tego typu ciasteczek – Hasseltse speculaas. Są one większe, grubsze i bardziej kruche. Zaczęto je wyrabiać, korzystając z cukru jako ubocznego składnika przy produkcji lokalnego alkoholu – jenever (peket, genièvre). Ale w Belgii istnieje także masa do smarowania pieczywa, lody, a nawet tiramisu o smaku speculoos.

Bûche de Noël to dziś ciasto spożywane w czasie świąt Bożego Narodzenia. Tradycyjnie był to rodzaj zrolowanego ciasta biszkoptowego z kremem maślanym, udekorowanego liśćmi ostrokrzewu. Obecnie to

rolada z kremem waniliowym, orzechowym, kawowym lub Grand Marnier, czyli o smaku likieru pomarańczowego. Może mieć także postać tiramisu albo czekoladowego musu. Od zawsze największą wagę przywiązywano do zdobienia ciasta, tak by jak najdokładniej przypominało kawał drewna z sękami i korą. Stąd też obecność detali roślinnych, takich jak gałązki, listki, grzyby, choinki. A ponieważ było to ciasto świąteczne, dekorowano je też figurką małego Jezuska lub św. Mikołaja. Dziś częściej widać na nim krasnale czy elfy, a ciasto przybiera niekiedy postać lodowego deseru. Zwyczaj dotyczący bûche de Noël ma prastare, jeszcze pogańskie korzenie, i wiąże się z rytuałami ognia w czasie zimowego przesilenia. Jego nazwa ma związek z dawną świąteczną tradycją – rankiem 24 grudnia do domu przynoszono wielkie drewniane polano, by dawało jak najwięcej ciepła i światła. Była to uroczystość, przy której asystowali członkowie całej rodziny wraz ze służbą. Skrapiano położone w kominie polano oliwą, winem, miodem lub też wodą święconą oraz posypywano solą. Następnie je podpalano, wykorzystując resztki polana z poprzedniego roku – co czynił gospodarz domu albo (częściej) młode dziewczyny, po czym odmawiano modlitwy. Polano paliło się tylko w Wigilię Bożego Narodzenia albo


Życzymy wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

Belgijska firma AAXE Titres-Services z 12 -letnim doświadczeniem zatrudni Panie do sprzątania

Zapewniamy:

Miłą, zaufaną i profesjonalną obsługę Legalizację godzin u pracodawców prywatnych oraz pomoc w znalezieniu dodatkowej pracy na terenie Brukseli Świadczenia socjalne i emerytalne Płatne: urlopy, zwolnienia lekarskie, dni świąteczne i premie Zwrot kosztów transportu Szkolenia zawodowe Kurs francuskiego Odzież ochronną Specjalne warunki w banku ING Bony żywnościowe 7 EUR Telefony służbowe

Udzielamy informacji w języku polskim: Etterbeek-Bld St Michel Bld. St Michel, 61 1040 Bruxelles Tel.: 02/ 770 70 68 Krystyna: 0496/ 30 24 68 Agnieszka: 0499/ 05 17 46

Woluwe-Montgomery Rue du Duc, 4 1150 Bruxelles Tel.: 02/ 762 60 94 Jolanta: 0495/ 25 99 84

Molenbeek-Basilique Boulevard du Jubilé, 27 1080 Bruxelles Tel.: 02/ 420 33 50 Dorota: 0497/ 42 90 21 Anna: 0486/ 20 90 85 sobota: 9h00 do 13h00

Uccle-St.Gilles-Ixelles Rue Vanderkindere, 217 1180 UCCLE Tel.: 02/ 344 44 71 Marta: 0491/ 159 775

www.aaxe.be e-mail: titres-services@aaxe.be

Serdecznie zapraszamy do współpracy!


aż do 6 stycznia, czyli uroczystości Ofiarowania Pańskiego – razem dwanaście dni na oznaczenie dwunastu miesięcy w roku. Popiół ze spalonego polana miał chronić dom przed pożarem i siłami nieczystymi. Rozsypywano go także na polach i w winnicach oraz osypywano nim krzewy i drzewa owocowe, by zapewnić sobie dostatek i ustrzec się przed chorobami. Wraz ze zmianami w systemie ogrzewania domów zwyczaj ulegał stopniowemu przekształceniu, tak że już w drugiej połowie XIX w. bûche de Noël stało się ciastem bożonarodzeniowym. Wielu cukierników sprzecza się do dziś o prawo pierwszeństwa w wymyśleniu tego wypieku, a prawda jest taka, że pomysł ten pojawił się w wielu miejscach jednocześnie.

Na obrazie Pietera Bruegla zatytułowanym „Zabawy dziecięce” widać chłopca, który trzyma pod pachą dość dziwny, podłużny przedmiot, szeroki pośrodku, a zaokrąglony na obu końcach. To właśnie jest chlebek Jezusa – cougnou, zwane też np. cougnole lub coquille (ma jeszcze inne nazwy w zależności od regionu). W Belgii i na północy Francji jest to tradycyjny świąteczny wypiek z okazji Bożego Narodzenia i tylko wtedy można go kupić. Serwuje się go zazwyczaj na śniadanie 25 grudnia, często z gorącą czekoladą. Chlebek Jezusa to rodzaj ciasta drożdżowego, do którego dodaje się rodzynki, kawałki czekolady czy bryłki cukru. Kiedyś dodatkowo był zdobiony – na wierzchu pojawiał się kolisty emblemat z różnorakimi motywami, np. przedstawiającymi ludzi lub przedmioty. Następnie spopularyzowało się umieszczanie tam małej figurki dzieciątka Jezus. Podłużny kształt ciasta z dwiema jakby głowami na końcach wziął się stąd, że ma ono przypominać Jezuska owiniętego ciasno w pieluszki. Przyjmuje się, że ciasto było wypiekane już we wczesnym średniowieczu i stanowiło dar w naturze dla pana feudalnego. Od XVI w. jest ofiarowywane dzieciom z okazji świąt. W niektórych okolicach matka chrzestna częstowała nim swoich chrześniaków albo narzeczowy – wybrankę serca. W belgijskim mieście Andenne przez dziesięciolecia, szczególnie w XIX w., popularna była gra w karty, w trakcie której wygrywało się cou‑

14

GAZETKA

gnou różnej wielkości – od prawie kilogramowego aż po trochę większy od zwykłej bułki. Z prowincji Hainaut tradycja wypieku rozprzestrzeniła się na inne tereny. Istnieje nawet przysłowie związane z tym rodzajem ciasta, które dotyczy pogody: „Quand on mange les cougnous au soleil, on mange les cocognes (les œufs de Pâques) derrière le poêle”, co oznacza, że jeśli jest zbyt ciepło w czasie Bożego Narodzenia, to Wielkanoc będzie zimna.

W zachodniej Flandrii istniał zwyczaj, że dzieci składały z okazji początku roku życzenia swoim chrzestnym. W zamian otrzymywały ciasteczka wypiekane na tę właśnie okazję. W każdym domu istniała własna receptura ich sporządzania, jak i specjalna forma do ich wypieku ze wzorami robionymi na indywidualne zamówienie przez miejscowych mistrzów kowalskich. W czasie noworocznych wizyt obdarowywano się ciasteczkami zwanymi lukke. Słowo to oznacza sukces, udanie się czegoś, szczęście, więc ciasteczka symbolizowały właśnie życzenia powodzenia w nowym roku. Był to rodzaj gofrów o złotym kolorze, cienkich i chrupiących. Ich rozpropagowanie zawdzięczamy mistrzowi ciastkarskiemu z miasta Lo we Flandrii. Jules Destrooper przygotował własną, sekretną po dziś dzień, recepturę ich wypieku. To on zaczął produkować galettes au beurre na większą skalę – dołączał je do sprzedaży z korzennymi ciastkami z migdałami, które ofiarowywał stałym klientom jako upominek od firmy. Dziś możemy się cieszyć smakiem wybornie maślanych ciasteczek przez cały rok. Wpisano je nawet na listę lokalnego dziedzictwa kulinarnego okolic Westhoek w zachodniej Flandrii.

Galette des Rois to niebiańsko smaczne ciasto, bez którego nie może się obejść żadna rodzina. Jest wypiekane i spożywane tylko w dzień, w którym przypada uroczystość Trzech Króli, czyli 6 stycznia. To święto jest pamiątką złożenia darów przez Mędrców nowonarodzonemu Jezusowi, stąd też kształt ciasta i jego zawartość są pamiątką tego zdarzenia. Choć są różne przepisy, to tego dnia króluje okrągły placek z ciasta francuskiego lub drożdżowego z migdałowym nadzieniem.

W nim ukryty jest mały ludzik – tradycja kazała, by miał postać jednego z Trzech Króli. Dlatego też ciasto należy jeść dość ostrożnie, by nie połknąć niespodzianki – lub nie połamać sobie na niej zęba. Ten, kto natrafi na figurkę, zostaje ogłoszony królem i otrzymuje złotą koronę – co prawda tylko papierową (sprzedawaną w sklepach razem z ciastem). Jest to moment ogromnie emocjonujący, szczególnie dla dzieci, które marzą o znalezieniu małego króla w swoim kawałku ciasta. Zawód, gdy to inny członek rodziny okaże się szczęśliwcem, jest zawsze spory. Ale też z nadzieją czeka się na to święto w następnym roku, by zostać królem. Wygrana znamionuje szczęście, dobrobyt i uśmiech losu. Przyjmuje się, że ten praktykowany do dzisiaj zwyczaj ma swoje bardzo dawne korzenie. Starożytni Rzymianie organizowali Saturnalia (święta ku czci Saturna – boga rolnictwa), podczas których ludzie, bez względu na różnice pochodzenia i urodzenia, ucztowali przy jednym stole. W czasie zabaw wybierany był król, który obdarzał podarunkami.

Dziś jednak znajdowane w tym cieście figurki często nie mają już nic wspólnego z genezą święta – są to coraz częściej plastikowe sylwetki bohaterów filmów dla dzieci, przypominające zabawki ukryte w jajku niespodziance. Niektórzy kolekcjonują figurki z galettes des Rois – szczególnie cenne jest posiadanie kompletnej serii tematycznej, i to najlepiej sprzed kilkudziesięciu lat. W czasie świąt każde z opisanych ciast i ciasteczek można kupić w sklepach i cukierniach. Niektóre z nich pojawiają się w sprzedaży tylko w tym okresie, więc nie przeoczmy okazji do ich spróbowania. Można także pokusić się o upieczenie któregoś z nich samemu. W internecie bez problemu znajdziemy różne warianty przepisów na każde z opisywanych ciast. Smacznego! Sylwia Maj


Uroczystość Objawienia Pańskiego, obchodzona co roku 6 stycznia i zwana potocznie Świętem Trzech Króli, to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich. Kim byli i jak wyglądali magowie przybyli do Judei? Dlaczego wyruszyli w podróż za gwiazdą? Co oznaczają dary, które złożyli Jezusowi?

Spośród czterech ewangelistów tylko św. Mateusz wspomina o przybyszach ze Wschodu, którzy, podążając za gwiazdą, przybyli do Betlejem i przywieźli dary nowonarodzonemu Dzieciątku Jezus oraz złożyli mu pokłon. Mateusz Ewangelista nie mówi o królach, ale nazywa przybyszy magami. Greckie słowo magos użyte w Biblii oznaczało w tamtych czasach mędrca, kapłana, astrologa, czarnoksiężnika – czyli osobę posiadającą rozległą wiedzę z wielu dziedzin. Wtedy były to synonimy, dziś określenia te mają odległe znaczenia. Dlatego też często, mówiąc o przybyszach ze Wschodu, używa się wyrazu mędrcy, co pozwala zaznaczyć ich uczoność. Magowie w Persji i Babilonie byli doradcami królów, tłumaczami snów, lekarzami; badali zjawiska przyrody i pełnili funkcje religijne. Niektórzy badacze widzą w mędrcach kapłanów najstarszej religii monoteistycznej, zaratustrianizmu. Królami zaczęto ich nazywać w VI w. we Francji za sprawą Cezarego z Arles, kaznodziei i biskupa. Najprawdopodobniej zaważył na tym fragment Psalmu 72 ze Starego Testamentu: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary. Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie”.

kazów liczba darów miała symbolizować trzy etapy w życiu człowieka: młodość, wiek średni i starość, więc każdy z Trzech Króli przedstawiany był w różnym wieku. Od XV w. tradycja każe im reprezentować poszczególne, znane za czasów Jezusa, kontynenty: Europę, Azję i Afrykę. Stąd też Trzej Królowie mają różną karnację skóry (białą, żółtą i czarną). Ustaliło się, że Kacper jest czarnoskóry, Baltazar reprezentuje rasę białą, a Melchior jest Persem lub Hindusem. Spotyka się też opowieści o tym, że Trzej Mędrcy byli braćmi i panowali w królestwach położonych na Wschodzie – Melkon (Melchior) miał władać Persami, Gaspar (Kacper) – Hindusami, a Baltazar – Arabami.

Mędrcy przybyli najprawdopodobniej z Persji. Wschód w owych czasach był synonimem luksusu, bogactwa, wyrafinowania i rozwoju nauk. Stąd też przybycie gości właśnie ze Wschodu jest według św. Mateusza poświadczeniem wielkości Jezusa. Oto pokłon i kosztowne dary składają mu ci, którzy należeli do elity ówczesnego świata. Zdążając do Judei, kierowali się podczas swojej drogi gwiazdą, która wskazywała kierunek podróży. Raczej nie była to kometa, gdyż w starożytności uważano jej pojawienie się za znak klęsk i nieszczęść. Najprawdopodobniej chodziło o trzykrotną koniunkcję Saturna i Jowisza (czyli pozorne zbliżenie się planet), które to zjawisko astronomiczne zaobserwowano w 7 r. p.n.e. Obecnie uważa się, że to najprawdopodobniejszy czas narodzenia Jezusa.

Dary złożone Jezusowi przez przybyszów mają swoje symboliczne znaczenie. Kacper ofiarowuje kadzidło, które było symbolem kapłanów oraz posiadania wielkiej wiedzy, a w przypadku Jezusa oznaczało boskość. Melchior przywozi ze sobą złoto. W starożytnym Wschodzie symbolizowało ono królewski majestat, bogactwo i władzę. Dar ten ukazuje Jezusa jako władcę świata. Baltazar składa u stóp Nowonarodzonego mirrę, czyli aromatyczną żywicę z rzadkich drzew z rodziny balsamowców. Była ona oznaką przymierza, ale także przelanej krwi, oraz zapowiedzią męczeńskiej śmierci Chrystusa.

Nie od początku znana była dokładna liczba przybyłych do Betlejem mędrców; Mateusz Ewangelista nic na ten temat nie wspomina. Dlatego też na przestrzeni wieków mówiło się o przybyciu od kilku do nawet 60 osób. W Ewangelii wymienione są za to ich dary: złoto, kadzidło i mirra. I to właśnie od ich liczby narodziła się tradycja mówiąca, że składających dary było trzech. Zapoczątkował ją Ojciec Kościoła Orygenes na przełomie II i III w. Według innych prze-

U św. Mateusza nie ma żadnej wzmianki o imionach przybyłych mędrców. Później zostały im nadane różne imiona: Gathaspa, Melchior, Bithisarea czy też Malchus, Caspar i Fidizarda. Przyjęły się jednak imiona Trzech Mędrców ze znajdującej się w Bazylice Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie mozaiki przedsta-

16

GAZETKA

wiającej składanie darów nowonarodzonemu Jezusowi: Balthasar, Melchior, Gaspar. Tak więc od X w. imiona Baltazar, Melchior i Kacper funkcjonują jako przynależne Trzem Królom. Znawcy średniowiecza uważają, że stało się tak pod wpływem kultu Trzech Królów z Kolonii, którzy nosili takie właśnie imiona. Ich relikwie znajdowały się i znajdują po dziś dzień w katedrze w tym właśnie niemieckim mieście. Od wieków istniał także zwyczaj umieszczania łacińskiego błogosławieństwa „Christus Mansionem Benedicat” (czyli „Niech Chrystus błogosławi mieszkanie”) na drzwiach domów. W skrócie dawało to symbol C+M+B. Do dziś nie wiadomo, czy z czasem pod pierwsze litery tej sentencji podstawiono imiona Trzech Króli, czy też napis powstał od inicjałów ich imion.

W Polsce 6 stycznia w kościołach święci się kadzidło i kredę, którą pisze się potem na drzwiach domów K+M+B i bieżący rok. W szopkach dostawia się figury Trzech Mędrców. Od 2011 r. jest to dzień wolny od pracy i dlatego w bardzo wielu polskich miastach organizowane są uroczyste pochody-orszaki, w centrum których znajdują się postaci Trzech Króli. Zgromadzeni otrzymują papierowe korony i śpiewniki z kolędami. W Belgii nie jest to dzień wolny od pracy, ale też się świętuje. Tego dnia je się ciasto z migdałowym nadzieniem – galette des Rois. Jeszcze czasami w miasteczkach i na wsiach zachowała się tradycja, że dzieci przebierają się za Trzech Króli i odwiedzają sąsiadów, śpiewając kolędy, np. „La marche des Rois”, za co otrzymują słodycze, owoce lub drobne pieniądze. Sylwia Maj


PRZYJDŹ DO NAS! PRACA W FIRMIE Z TRADYCJAMI ZAPEWNI CI STABILNOŚĆ. 1st Belgium Service belgijska firma działająca w systemie „Titres-Services” proponuje Ci:

Działamy od 2005 roku

Życzymy naszym pracownikom • umowę o pracę na czas nieokreślony • płatne urlopy, dni świąteczne i zwolnienia lekarskie i przyjaciołom magicznych świąt, • wszystkie świadczenia socjalne i emerytalne • czeki żywnościowe / chčques repas 7 EUR pełnych radości i ciepła od 1-go miesiąca pracy oraz szczęśliwego • zwrot kosztów transportu • fachową pomoc w sprawach administracyjnych Nowego Roku 2017.

• płatność za nieobecności klientów, jeżeli nie mamy zastępstwa lub pracy w centrum prasowania

Nasze biura: Av. de Tervuren 36 _ 38 B28 1040 Etterbeek

wejście od strony Rue des Ménapies

Rue Xavier de Bue 3 1180 Uccle

Roodborstjeslaan 34 1860 Meise

Rue Willy Van Der Meeren 19 1140 Evere

Godz. otwarcia: pn. – czw. 8.00 – 17.30 / piątek 8.00 – 16.00

Tel.: 02 270 55 65

Beata: 0476 58 99 30 Małgosia: 0493 51 96 33 info@1stbelgiumservice.be www.1stbelgiumservice.be

f

Dołącz do nas na facebook 1st Belgium Service - Proxi Home Service

SKLEPY MIĘSNE www.sklepmazury.eu Sklep Mięsny Mazury

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzymy wszystkim naszym klientom, szczęścia, spokoju oraz wszelkiej pomyślności!

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA PRZEDŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE ZAKUPY DO NASZYCH SKLEPÓW ZAPRASZAMY WSZYSTKICH PO KARTĘ STAŁEGO KLIENTA ZE ZNIŻKĄ -25%

Rue Des Champs 7 1040 Bruksela T. 02 646 41 77

Rue De La Victoire 74 1060 Bruksela T. 02 538 15 13

Rue Ropsy Chaudron 24 Abattoir – stanowisko 10-G 1070 Bruksela

sklepmiesnymazury@o2.pl

Wojtek 0485 46 42 30 Barbara 0485 26 00 76 GAZETKA

17


8 listopada rozstrzygnęła się jedna z bardziej kontrowersyjnych zagadek ostatnich miesięcy. Świat w końcu dowiedział się, kto zasiądzie w waszyngtońskim Białym Domu na następne cztery lata. Tego, co poprzedziło owe wiekopomne wybory, nie da się w kilku słowach streścić ani skomentować. Spróbujmy jednak trochę przybliżyć wydarzenia sprzed 8 listopada – bo te, które nastąpią po tej dacie, to już zupełnie inna bajka… PRZEWLEKŁA KAMPANIA W USA kampania prezydencka trwa kilkanaście miesięcy, a w procedurach wyborczych gubi się większość obywateli. System wyborczy należy do najbardziej skomplikowanych na świecie, a cała kampania rozciągnięta jest na tak długi okres, że w końcu po zwykłych obywatelach, ale i po politykach widać, że mają dość tego tematu. W listopadowych wyborach także do głosu doszło zmęczenie materiału. Sondaże prezentowały minimalne przewagi, a wynik był wielkim zaskoczeniem – szczególnie że poza elektoratem zwycięzcy mało któremu politykowi w USA i w Europie przypadł do gustu. Warto przypomnieć, że w Stanach najpierw startuje po kilku kandydatów z każdej partii (zwykle szanowani i doświadczeni politycy) i w wyniku tzw. prawyborów zostaje wyłoniony kluczowy kandydat. W prawyborach zachowywano jeszcze pozory – w debatach pojawiała się merytoryka i rzadko sięgano po „show” jako środek dotarcia do odbiorcy.

POWSZECHNIE NIELUBIANI

nym językiem, kontrowersyjnymi poglądami oraz mówieniem poprzedzającym myślenie. Prawie do końca kampanii nie był brany na poważnie jako kandydat mający realne szanse. Przez całe życie z polityką miał niewiele wspólnego, nigdy nie zasiadał na żadnym politycznym „stołku”, brak doświadczenia nadrabiał więc w kampanii nieokrzesaną osobowością. Startował z ramienia Partii Republikańskiej. Ona, Hillary Clinton, wręcz przeciwnie – w polityce istnieje od 40 lat, pełniła wiele funkcji publicznych, z najważniejszych warto wymienić stanowisko sekretarza stanu USA przez 4 lata i pierwszej damy przez 8 lat. Multimilionerka. Mimo naprawę imponującego doświadczenia wyborcy utożsamiali ją z polityczną elitą, zadufaną w sobie, zamkniętą w swoim światku, odizolowaną od przeciętnych obywateli i ich problemów. Towarzysząca jej nienaturalność i dystans nie pomogły w przełamaniu barier. W trakcie trwania kampanii starała się być nad wyraz aktywna, energiczna i uśmiechnięta, co również nie zostało uznane przez wielu za jej prawdziwą twarz. Była kandydatką Partii Demokratycznej.

Co dość paradoksalne, zwycięzcy prawyborów nie cieszyli się jednak zbytnią sympatią Amerykanów. Ostateczne głosowanie było więc albo wyborem mniejszego zła, albo złośliwym prztyczkiem w nos dla zadufanej amerykańskiej elity politycznej. Listopadowe wybory także charakteryzowały się powszechną niechęcią do obu kandydatów.

W TAJEMNICY, CZYLI BRUDY Z PIWNICY

On, Donald Trump, to 70-letni nowojorski biznesmen, telewizyjny celebryta, miliarder, showman charakteryzujący się niewyparzo-

Agresorem był oczywiście Trump. Nie przebierając w słowach, używając wyzwisk, rasistowskich czy ksenofobicznych odzywek para-

18

GAZETKA

Znaleźli się naprzeciwko siebie w walce o najważniejszy urząd w państwie. Nie posiadając sympatii ani zaufania społecznego, rozpoczęli wojnę, o której większość Amerykanów wolałaby zapomnieć…

doksalnie eliminował swoich rywali z prawyborów. Liczba niepoprawnych politycznie wypowiedzi jest tak wielka, że każdy szanujący się człowiek powinien się złapać za głowę na myśl, że ktoś taki mógłby piastować najważniejszy urząd w państwie. Tymczasem chamstwo znalazło swoich zwolenników, gorzej nawet, działało magnetyzująco! Trump stał się symbolem mówienia „nie” zastanemu porządkowi, łamania stereotypów, pokazania środkowego palca dotychczasowej polityce. Clinton dość długo trzymała stabilniejszą pozycję. Ważyła każde słowo, nie pozwalała sobie na chwile zapomnienia. Kurczowo trzymała się swojego medialnego wizerunku aż do końca kampanii. Jej sztab jednak nie pozostawał dłużny, jeśli chodzi o ciosy poniżej pasa – skoro Trump mógł ich jawnie używać, Clinton, by nie nadwyrężyć wizerunku, mogła chociaż za pomocą swoich ludzi i mediów manipulować faktami na swą korzyść.

mi dwu dominujących partii. Podczas kampanii wyciągnięto tak wiele trupów z szafy, że trudno się dziwić powszechnej niechęci obywateli do kandydatów.

A KUKU! Amerykanie musieli jednak kogoś wybrać. Emocje sięgały zenitu, bo różnica była minimalna. Z przewagą 0,45% pojedynczych głosów wygrała Clinton, jednak to Trump zgarnął więcej głosów elektorskich – 290 (Clinton 228), które zgodnie z amerykańskim prawem wygrywają.

W tej wojnie bitew było niemało. Skrupuły wzięły urlop i na jaw wyszły wszelkie brudy, najczarniejsze myśli i czyny. Było ich więcej niż merytoryki i konkretnego programu politycznego. Warto wspomnieć o dwóch kluczowych momentach kampanii – ujawnienie taśm, na których Trump obrzydliwie wyraża się o kobietach, wychodząc na skrajnego szowinistę, seksistę i chama, oraz wszczęcie przeciwko Clinton śledztwa FBI w związku z odnalezieniem w piwnicy komputera ze skasowanymi bądź nielegalnie przechowywanymi mailami służbowymi, kompromitującymi jej karierę i dobre chęci w rządzeniu państwem.

I wtedy nie tylko USA, ale cały świat otwarł ze zdumienia usta. Niedowierzanie, rodzące się lęki, niepokoje, wizje upadającego cywilizowanego, tolerancyjnego, stabilnego świata natychmiast obiegły media. Nikt nie wyobrażał sobie, że ta prezydentura może być realna – Trump przedstawił się w trakcie kampanii tak niekorzystnie, prezentując swoje poglądy, że nagle zachwiała się pozycja USA jako kluczowego światowego stabilizatora konfliktów zbrojnych, gospodarki i wartości humanizmu, jakim kraj ten był od II wojny światowej. Gdyby wygrała Clinton, niewiele by się zmieniło. Skoro wygrał Trump, pozostaje tylko czekać na to, co jego prezydentura przyniesie. Czyżby jakiś nowy amerykański sen? Wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, że w śnie tym będzie niewiele dobrego. Miejmy jednak nadzieję, że zaprezentowane w trakcie kampanii poglądy nie obrócą się w czyn i uda się uniknąć kataklizmów, które liczne media wieszczą tej prezydenturze…

Bez wątpienia obydwoje okazali się nieprzemyślanymi kandydata-

Ewelina Wolna-Olczak


Zapewniamy miłą i profesjonalną obsługę w języku francuskim i polskim.

Biuro BN Titres Services zaprasza wszystkie Panie i Panów. Gwarantujemy naszym pracownikom wszystko to co oferują obowiązkowo wszystkie biura (świadczenia socjalne, bony żywnościowe, zwrot kosztów transportu, pomoc w sprawach administracyjnych itp.) To co nas wyróżnia to indywidualne podejście do każdej osoby.

Zapraszamy serdecznie. ADRES:

KONTAKT:

BN Titres services sprl Rue Louis Scutenaire 12 1130 Bruxelles

Tel. 02 736 72 30 0477 26 50 87 PL contact@bnts.be 0483 66 96 09 FR info@bnts.be Zadzwoń lub napisz e-mail do nas, na pewno odpowiemy na każde twoje pytanie.

GAZETKA

19


Mogłoby się wydawać, że z nadchodzących świąt cieszą się przede wszystkim dzieci. Tymczasem sprzedawcy też zacierają ręce, bo wiedzą doskonale, że w tym okresie mamy mnóstwo na głowie, przez co jesteśmy szczególnie roztargnieni. A to znaczy, że dużo łatwiej nas podejść i sprawić, że dokonamy nieprzemyślanych zakupów.

Wchodzimy do udekorowanego choinkami centrum handlowego i od razu wpada nam w ucho niezawodne „Last Christmas” czy „Jingle Bells”. I tak, chcąc nie chcąc, zaczynamy nucić melodię, a nawet podrygiwać w rytm kolejnych świątecznych hitów. To oczywiście nie przypadek, że marketingowcy serwują nam taką listę przebojów. Ma nas wprowadzić w nastrój świąt i sprawić, że wolniej będziemy przemierzali sklepowe alejki, na których wyeksponowano świąteczne produkty. A wtedy już na pewno „przypomni” nam się, że jeszcze brakuje nam tego i owego – nawet jeśli wybraliśmy się na zakupy z konkretną listą. Jeżeli dodatkowo sprytni sprzedawcy rozpylą w sklepie zapach bożonarodzeniowych przypraw, pomarańczy lub świerku, będziemy skłonni wydać jeszcze więcej! Badania przeprowadzone na kupujących pokazały, jak kombinacja świątecznej muzyki, zapachów i kolorów (przede wszystkim czerwonego, zielonego i złotego) działa na nasze zmysły: odwołuje się do przyjemnych wspomnień i pozytywnych doświadczeń, a więc „wyłączamy” mózg i bezrefleksyjnie kupujemy więcej, niż zamierzaliśmy.

Wiele sklepów stosuje dodatkowo inne triki. W okresie przedświątecznym mnożą się stoiska z darmowymi degustacjami, a urocze hostessy przebrane za śnieżynki zachęcają do spróbowania pachnących pierniczków, szynki, sushi czy wina z wyższej półki (to ostatnie zwykle prezentują mężczyźni – chyba ze względu na przekonanie, że wypadną w tej roli bardziej wiarygodnie niż kobiety). Zazwyczaj produkty te są droższe od tych, które zwykle wybieramy, ale sprzedawcy wiedzą, że w tym okresie mamy gest i żeby „poczuć święta”, sięgniemy po rzeczy „luksusowe”. Jak się jednak okazuje, taka strategia zaczyna się sklepom coraz mniej opłacać. Klienci znacznie rzadziej nabierają się na tego typu sztuczki, co więcej, niektórzy traktują poczęstunki w supermarketach jako okazję, by… zjeść za darmo.

20

GAZETKA

To całoroczny chwyt reklamowy, ale w grudniu, gdy i tak liczymy się z większymi wydatkami, możemy być na niego mniej odporni. Chcąc oszczędzić, łatwiej dajemy się nabrać na promocje typu „w opakowaniu po osiem sztuk – taniej!” lub „drugi produkt za pół ceny”. Często jednak wcale nie potrzebujemy aż tylu sztuk, i choć cena za jedną w wielopaku jest trochę niższa niż poza promocją, to ostatecznie kupując więcej – wydajemy więcej. Pół biedy, jeśli jest to produkt o długim terminie przydatności; gorzej, gdy nie zdążymy go wykorzystać przed tą datą.

Innym sposobem na oszczędności jest śledzenie promocji w gazetkach sklepowych, a te przed Bożym Narodzeniem wręcz alarmują, że TYLKO TERAZ można coś kupić TANIEJ. Ceny podane są oczywiście na czerwono, a to dlatego, że kolor ten automatycznie kojarzymy z koniecznością, presją i niebezpieczeństwem. Niestety, nie z niebezpieczeństwem nabycia niepotrzebnego towaru, a szkoda… Czerwień przyciąga wzrok (nieprzypadkowo informacje o wyprzedażach podawane są na tle w tym kolorze) i zaszczepia przekonanie, że pilnie powinniśmy coś kupić. Niech więc uważają osoby, które mają skłonności do impulsywnych zakupów, bo to przede wszystkim one dają się złapać na ten haczyk. Zdarza się też, że przyjeżdżamy do sklepu, a po obiecywanej w folderze reklamowym promocji zabawki lub sprzętu RTV ani śladu, ponieważ… produkt właśnie się wyczerpał. Co wtedy robimy? Część z nas rezygnuje z jakichkolwiek zakupów, ale wielu, skoro już są na miejscu, nabywa coś zastępczego, często zresztą drożej. Po świętach z kolei w jakiś magiczny sposób na półkę wraca wymarzona przez dziecko zabawka i… niektórzy ją kupią. Zysk dla sprzedawcy – podwójny. Przy okazji warto wspomnieć, że niekoniecznie wyprawy na drugi koniec miasta są do-

brym pomysłem. Być może ostatecznie kupno droższego produktu w pobliskim sklepie będzie bardziej opłacalne, ponieważ nie musimy doliczać kosztów przejazdu (a przy tym oszczędzamy czas).

Akcesoria kuchenne ze świątecznymi elementami (np. foremki do muffinek w kształcie choinki), limitowane edycje żeli pod prysznic (o zapachu korzennych pierniczków, marcepanowych ciasteczek czy nawet szarlotki z lodami!), bielizna w mikołajki lub płatki śniegu, niezastąpiony sweter w reniferki (dla jednych niewiarygodnie brzydki, dla drugich gustowny), świąteczna pościel, świąteczne obrusy, świąteczna biżuteria… Żadnej z tych rzeczy na dobrą sprawę nie potrzebujemy, bo mamy ich „nieświąteczne” wersje, które nam na co dzień w zupełności wystarczają. Ale ręka do góry, kto nigdy nie skusił się na uroczy kubeczek w świąteczny wzorek…

• •

• •

Przygotuj listę zakupów. Zabierz ze sobą wystarczającą sumę pieniędzy, a karty płatnicze zostaw w domu. Jeśli korzystasz z promocji, sprawdź datę przydatności produktu, bo może się okazać, że wkrótce mija. Zachowaj zimną krew, widząc informacje o „wyjątkowej ofercie”, i zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz danej rzeczy. A najlepiej… kup prezenty wcześniej, a nie na ostatnią chwilę.

Tylko że dobre rady to jedno, a rzeczywistość to drugie. Znacie kogoś, kto wybiera się na przedświąteczne zakupy z odliczoną gotówką i odmówi sobie „odrobiny luksusu”?... Halina Szołtysik


Przyjemne ciepełko, oszałamiający zapach barszczu i choinki, migotliwe światełka w niemal każdym oknie, biały obrus i mruczando kolęd. Przyjemna, podszyta zdenerwowaniem krzątanina – już bigos wesolutko bulgocze w garze, już król karp rozparł się na półmisku jak pasza w otoczeniu całego garnizonu śledzi. Ciasta i ciasteczka mrugają zachęcająco jeszcze z ukrycia, ale niestety, jak mawia (pewnie każda) mama: „jak zjesz teraz, nie będzie nic na święta”. Sałatka jarzynowa, której zawsze robi się za dużo, dumnie spoczywa na półmisku. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Już zmrok zapada i powoli wszyscy zbierają się wokół stołu. Modlitwa, opłatek, życzenia, szybkie „cmok” w pysio i… można zaczynać. Nie tylko kolację, bo przecież wspólne biesiadowanie nie odbywa się w błogiej ciszy przerywanej jedynie uciesznym mlaskaniem; ważniejsza od jedzenia jest wszak rozmowa przy stole. Pogawędka, niby niewinna, ot taka nad kluskami z makiem, może zupełnie przypadkiem zrujnować święta i doprowadzić do wojny w rodzinie.

Czy też w wydaniu męskim: „Jak tam, kawalerze, masz już jakąś pannę na oku?” – to zdania, które niemal jak karp stały się częścią świątecznej tradycji. Babcia Jadzia i ciocia Grażynka, rzucając takie pytanie nieco głośniejszym szeptem, wywołują uśmiechy na twarzy rodziców „ofiary”, a w niej samej nagły atak paniki. Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to zareagować burkliwie czy wściekle. Podstawą wybrnięcia z takiej sytuacji jest spokój i trafiona odpowiedź. Zawsze można wybrać sobie przykładne małżeństwo z grona rodziny czy znajomych, by z podziwem i tęsknotą w głosie wyrazić chęć wstąpienia w podobny związek, co tłumaczy opieszałość. Drugą opcją jest żart: „Babcia to już pewnie by się za kreacją na wesele chciała rozglądać”. Z żartami jest jednak tak jak z barszczem – trzeba uważać, żeby nie przesolić. Innym bezpiecznym rozwiązaniem jest „riposta na swatkę”: „A co to, ma ciocia kandydata/kandydatkę? Chętnie poznam”. Bardzo dobrą taktyką jest też odwrócenie uwagi i rozproszenie przeciwnika: „Kawa-

22

GAZETKA

ler kawalerem, ale barszczyk to mamusia pierwsza klasa zrobiła”. Oczywiście danie czy trunek i jego autora bądź autorkę można dowolnie zmieniać, chodzi przecież o to, by zapunktować przy stole i nie dać się zjeść. Odpowiedzi, jakich nie należy udzielać w przypadku pytań o panny i kawalerów, to zwłaszcza: „A po co się spieszyć, ja mam jeszcze czas”. Podkładasz się wówczas sam, prowokując ciętą ripostę w stylu: „Ty już taki młody/taka młoda nie jesteś”, co prowadzi najczęściej do dalszych nieprzyjemności. Żadnym rozwiązaniem nie jest też mówienie, że to nie czas na takie rozmowy, bo właśnie Wigilia to moment, kiedy takie pytania pojawiają się najczęściej. Przeciwnik bardzo dobrze o tym wie!

Ten temat to prawdziwa stołowa bomba, która może obrócić wniwecz wielogodzinne przygotowania. Jednym nieostrożnym słowem łatwo rozpętać wojnę, która potrwać może i do Wielkanocy. Wujek Andrzej, który zawsze powtarza, że ci czy tamci to „złodzieje”, będzie jak co roku bronił jak cerber swojego stanowiska, nie warto zatem go prowokować. Żadne czarne marsze, Misiewicze, Unie, Komisje i imigranci nie powinny się pojawiać w ten radosny wieczór przy naszych stołach, ponieważ ich obecność przegania dobrego ducha świąt i nawet najlepszy makowiec nie jest go czasem w stanie na nowo przywołać.

Oczywiście takich i innych pytań (na przykład o potomków) nie należy od razu traktować w kategoriach ataków personalnych. Są one raczej przejawem troski nie tylko o odmładzanie starzejącej się Europy, ale też o naszą przyszłość i stan duszy. Rodzą się z dobrych chęci i nie są w żadnej mierze wymierzone przeciw naszej prywatności. Miłość jest potrzebna jak tlen i babcie oraz ciocie bardzo dobrze to wiedzą.

Najlepszą metodą uniknięcia politycznych rozłamów jest oczywiście taktyka milczenia – jeśli nie chcesz wojny domowej, nie wyrażaj i nie oczekuj od innych opinii na żaden polityczny temat. Święta to czas radości i pokoju, miłości i przebaczenia, niekoniecznie więc musi być mącony nazwiskami osób z Wiejskiej. No, chyba że w domu panuje system jednopartyjny i wszyscy zgodnie przyznają, że jest on jedynym właściwym


wyborem. W innym przypadku nie warto otwierać puszki Pandory i skazywać matki na łzy, odbierać apetytu babci, a wuja ustawiać sobie w roli zaciekłego przeciwnika. Warto nasłuchiwać rozmów współbiesiadników i potrafić wkroczyć w odpowiednim momencie – tak, czasem musisz być bohaterem w swoim domu i uratować święta! Pamiętaj jednak, żeby nie wkraczać na pole minowe bez odpowiedniego przygotowania! Już przed kolacją przygotuj sobie zestaw tekstów na rozładowanie atmosfery i odciągnięcie uwagi gości: „A nasza Ania to taka do babci Jadzi podobna!”; w niektórych przypadkach działa: „Oj, ta polityka to tylko do zgagi doprowadzi, ktoś jeszcze życzy sobie makowca?”. Z braku laku możesz zawsze stwierdzić, że „rząd rządem, ale karpik to aż buzi dać, taki pyszny ciocia zrobiła”.

W święta chodzi o to, żeby sobie podogadzać i poleżeć z pełnym brzuszkiem w ciepełku przy choince, jednak czasem nawet najwięksi entuzjaści babcinego karpia w galarecie nie mogą wmusić w siebie już ani kawałeczka, ani łyżeczki, nic a nic. I wówczas zatroskani najbliżsi stawiają cię pod ścianą: „Nie smakuje ci?”, „To ja cały dzień stoję przy garach, a ty nawet nie zjesz?”, „Odchudzasz się chyba z kości na ości”.

Żeby uwolnić się z tak założonego na szybko nelsona, trzeba czasem gibkości kobry: „Trzymam jeszcze trochę miejsca na ten cioci serniczek, co to go tak wszyscy chwalą”, „To dopiero początek świąt, muszę mieć jeszcze gdzie wcisnąć bigos”. Najważniejsze to zyskać te pięć minut bez pełnego talerza, które pozwolą się przygotować do dalszej biesiady. Grać na czas można przy stole na tysiące rozmaitych sposobów, na przykład wykorzystując swoje bądź cudze dzieci – zaproponowanie im wspólnej zabawy na dworze z pewnością da nieco wytchnienia, a przede wszystkim pomoże w trawieniu. Porwanie babci, mamy czy cioci na spacer również jest doskonałym pomysłem – nie tylko odpoczniemy od zgiełku, ale też zrobimy to, o co w świętach tak naprawdę chodzi – pobędziemy razem ze sobą i dla siebie. Kilka chwil rozmowy, troska, uwaga poświęcona drugiej osobie są najlepszym prezentem, jaki można sobie w tym szalonym świecie ofiarować.

Przedświąteczna i świąteczna gorączka to choroba cywilizacyjna, której objawy bardzo łatwo można złagodzić. Wystarczy tylko szczypta zrozumienia, nieco miłości i duuuuużo chęci do pomocy sobie nawzajem. Szacunek, z jakim będziemy się do siebie odnosić, z pewnością zaprocentuje na cały zbliżający się już wielkimi krokami kolejny wspaniały rok. W tym całym tyglu nie

zapominajmy o sobie i starajmy się nie przysparzać bólu głowy zatroskanym członkom rodziny. Na kłopotliwe pytania odpowiadajmy z humorem, zmieniajmy temat, kierujmy dyskusję na bezpieczne tory, jedzmy, pijmy (byle nie bez umiaru) i przeżyjmy ten najpiękniejszy okres w roku z uśmiechem na twarzy. Święta to dla większości z nas nie tylko czas spokoju i radości, ale właśnie ten moment w roku, kiedy wszystko irytuje nas milion razy bardziej niż w każdy inny dzień. Właśnie w Wigilię wystarczy jeden nieostrożny ruch, żeby zburzyć misternie budowaną atmosferę miłości i ciepła. Chcemy, żeby wszystko było jak w reklamie: rodzina przy kawie wspomina dawne czasy, dziadkowie grają w szachy, babcie robią na drutach, a dzieci w czystych, białych, niepoplamionych barszczem odzieniach bawią się cichutko w kącie pokoju jak ci aniołowie w stajence. Tak bardzo usiłujemy wszystko doprowadzić do ładu na czas, ugotować, posprzątać, zapakować i udekorować, że zapominamy, że Wigilia i Boże Narodzenie to czas dla rodziny i dla nas samych. Stres sprawia, że łatwiej wpadamy w gniew, a ostatecznie zaczynamy z niepokojem myśleć o świętach. Wiadomo, że każdy z nas marzy o idealnych rodzinnych spotkaniach, ale dlatego, że i my sami nie jesteśmy idealni, to i z naszych planów na Wigilię rodem z kolorowej gazety zostaje tyle co nic. Nie musi to jednak oznaczać tragedii – chodzi przecież o to, żeby być ze sobą w tym szczególnym czasie, żeby ze sobą rozmawiać, bawić się, dyskutować, jeść i śmiać się, a nie o to, żeby mierzyć linijką, czy serwetki są równo złożone. Dajcie sobie nieco luzu, zaproście rodzinę i przyjaciół, życzcie sobie wszystkiego najlepszego i bądźcie dla siebie dobrzy!

Anna Albingier GAZETKA

23


Święta, zwłaszcza Bożego Narodzenia, są czasem jednocześnie radosnym i trudnym. Być może ze względu na silną komercjalizację, być może ze względu na przekaz kultury chrześcijańskiej, Boże Narodzenie kojarzymy z rodziną, ciepłem, choinką, zapachem przygotowywanych potraw. Jest jednak też druga strona – według amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia okres świąteczny wyraźnie wzmaga w ludziach uczucia depresyjne, odnotowuje się też większą liczbę prób samobójczych, często, niestety, skutecznych. Jedno z badań wskazało nawet, że aż 45 proc. badanych wyrażało obawy związane z nadchodzącymi świętami. Dlaczego czas, który budzi wiele przyjemnych skojarzeń, jednocześnie wywołuje tak wiele przykrych uczuć?

Święta są więc czasem pomieszania emocjonalnego; radości i smutku, oczekiwania i przerażenia, bliskości i samotności. Czasami szala przechyla się na stronę tak silnego przygnębienia, że chce się uciec, nawet jeśli miałoby to znaczyć również ucieczkę od siebie w samounicestwienie. Istnieją różne teorie na temat pochodzenia świątecznej depresji. Mówi się o sezonowych zaburzeniach nastroju. Inne teorie wspominają o nierealistycznych oczekiwaniach, jakie mamy wobec siebie i bliskich, o pragnieniu, żeby było „idealnie”, jak z reklamy. Tymczasem święta konfrontują z rzeczywistością, która jest zupełnie inna, niż by się chciało. Okazuje się, że rodziny wcale nie łączą tak ciepłe i bliskie relacje, jak się sądziło, że przygotowywania do spotkań są przede wszystkim męczące, że kupno prezentów wiąże się z odwiedzeniem wielu przepełnionych sklepów. Jednocześnie, wykonując te wszystkie czynności, jesteśmy bombardowani reklamami, świąteczną muzyką i przekazem medialnym potwierdzającym cudowność świąt, co z kolei wzmaga rozłam pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością. Święta są szczególnie trudne również dla osób, które w danym roku straciły kogoś bliskiego lub muszą spędzać ten okres z dala od rodziny. Trudna może być również strata pracy czy przeprowadzka, ponownie przeżywana podczas świąt.

Jedna z najbardziej znanych piosenek Binga Crosby’ego zaczyna się od słów bliskich wielu emigrantom: „I’ll be home for Christmas, if only in my dreams” („Wrócę do domu na święta, choćby tylko w marzeniach”). Bycie emigrantem łączy się z licznymi trudnościami, z których najwyraźniejsza jest właśnie utrata – domu, miejsca pochodzenia, tradycji i możliwości swobodnego jej prakty-

26

GAZETKA

Ale zanim to nastąpi, mogą zdarzyć się święta spędzane z dala od dzieci. Rodzice zmagają się wówczas z ogromną tęsknotą i silnym poczuciem winy. Żeby jakoś sobie z tym poradzić, zasypują dzieci prezentami, nierzadko drogimi, na które nie zdecydowaliby się w innych okolicznościach. Trudno powiedzieć, że się tęskni. Znacznie łatwiej jest dać kosztowny prezent.

kowania, znajomych i przyjaciół, wreszcie – rodziny. Czasami trzeba włożyć wiele emocjonalnego wysiłku, żeby poradzić sobie ze smutkiem podczas świąt „na obczyźnie”. Jako najtrudniejszy aspekt emigranci wymieniają brak rodziny, również dalszej, z którą na co dzień nie mają bliskich lub regularnych kontaktów. Jednak pragnienie, żeby być razem choćby przez chwilę podczas świat, jest bardzo silne, a niemożność jego realizacji bardzo przygnębia.

Dzieci nie potrzebują jednak drogich prezentów, żeby czuć się kochane. Wiemy o tym wszyscy, jednak w pewnych sytuacjach łatwo o tym zapomnieć, zwłaszcza w obliczu bardzo intensywnych emocji wyrażanych przez dzieci. Dziecko, którego rodzic jest za granicą, może się złościć, może być ciągle obrażone, może unikać rozmów, o które samo prosi, a także sprawiać wrażenie ciągle rozdrażnionego, niespokojnego, niezainteresowanego albo odwrotnie – zrozpaczonego i tęskniącego. Te zachowania są z kolei niezrozumiałe dla rodzica, przygniecionego poczuciem winy, również tęskniącego za dzieckiem.

Święta z dala od domu przypominają wreszcie o tym, skąd wzięła się konieczność emigracji. Przypominają więc o trudnej sytuacji materialnej, zmianach, które zachodzą, ale powoli, a także o ograniczeniach (zebranie rodziny rozsypanej po całym świecie jest trudne logistycznie i kosztowne).

Znacznie lepszą odpowiedzią na najtrudniejsze nawet emocje dziecka – zamiast kupowania mu kolejnej zabawki lub sprzętu elektronicznego – jest akceptacja jego uczuć. Nie są one miłe ani wygodne, ale jednak adekwatne do sytuacji. Nie są też wymierzone przeciwko rodzicowi. Są raczej wyrazem bezsilności dziecka, które nie wie, jak ma sobie poradzić.

Wielu emigrantów opuszcza swój kraj ze względów ekonomicznych, chcąc zapewnić swoim dzieciom lepsze warunki, stworzyć im więcej możliwości rozwoju. Nie zawsze jednak mogą być z nimi na stałe, mieszkać wspólnie, wychowywać.

Święta na obczyźnie, nawet jeśli jest się tam z wyboru, mogą być trudne. Warto w tym czasie być dla siebie wyrozumiałym, nie przepracowywać się, nie narzucać sobie zbyt wygórowanych oczekiwań. Wtedy jest większa szansa, że nawet jeśli radość nie będzie ta sama, jak bywała w domu rodzinnym, to zwyczajnie odpoczniemy.

Czasami rozłąka z dziećmi jest czasowa; rodzice mają nadzieję, że odnajdą się w nowym kraju, znajdą pracę, mieszkanie i wtedy sprowadzą dzieci. I tak się zwykle dzieje.

Katarzyna Cieślak psycholog, psychoterapeuta


Życzymy naszym klientom wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

artykułyspożywcze spożywcze napoje artykuły napoje alkohole alkohole artykuły Krakowskiego ciasta duży wybór wędliny,Kredensu krojonychdomowe na miejscu duży wybór wędlin krojonych na życzenie klienta

Avenue Daily 210 1030 Schaerbeek Tel. 02 308 03 07

Godziny otwarcia: wtorek – sobota: 10.00 – 20.00 niedziela: 10.00 - 17.00 poniedziałek: zamknięte

wersja v2 troche dopracowac ten pub bo je troche blady – pogrubic zyczenia, adres i godz moze dodac jeszcze cos z elem.BN zielony swierk... tresci zyczen

dodac artykuły Krakowskiego Kredensu•domowe ciasta•duży wybór wędlin krojonych na życzenie klienta

GAZETKA

27


Pomaganie innym to zawsze w pierwszym rzędzie pomaganie sobie. Ten, któremu się pomaga, ma odrobinę łatwiejsze życie, a pomagający staje się dużo bardziej szczęśliwym człowiekiem. Wystarczy przełamać w sobie lęk o siebie samego, by przekonać się, że każdemu, kto zaczyna odważnie dzielić się z innymi, nigdy niczego nie brakuje. Dzielenie się ze światem tym, co samemu się dostało, uwalnia od koncentracji na własności i sprawia, że człowiek zaczyna żyć tu i teraz, myśli znów twarzami i pojęciami, nie liczbami. Dlaczego pomagamy ludziom w Afryce? Bo oni tam są i tej pomocy potrzebują. Walczę z koncepcją zawierającą się w słowach: „zaczniemy pomagać innym, jak nam samym będzie dobrze”, bo dziś w świecie (i od początku w doskonale globalnym z założenia chrześcijaństwie) nie ma już „nas” i „innych”, „tych” i „tamtych”. Za każdym

razem jest konkretny człowiek, nad którym pochylam się i biorę do roboty, a nie pozwalam mu się wykrwawić. Człowieczeństwo nie zależy od kilometrów, które dzielą kogoś od mojego miejsca zamieszkania. Człowiek na Antarktydzie i w Sierra Leone tak samo chce kochać, chce jeść i chce żyć jak człowiek z Woli, Żoliborza, Łomży czy Radomia. W Dobrej Fabryce produkujemy dobro w tych zakątkach świata, gdzie zło odbiera ludziom nadzieję, zdrowie, radość i życie. Kierujemy się zasadą, że najlepszą metodą walki ze złym światem jest tworzenie świata dobrego. Na pytanie „Po co leczyć dzieci z Afryki, skoro można leczyć polskie?”, odpowiadam: bo tamte dzieci boli tak samo. Serdecznie Cię pozdrawiam Szymon Hołownia Fundacja Kasisi (www.fundacjakasisi.pl) oraz Fundacja Dobra Fabryka (www.dobrafabryka.pl) zostały założone przez Szymona Hołownię. Działają one w kilku krajach Afryki w oparciu o finansowanie społecznościowe.

Serdecznie zapraszamy na spotkania w Brukseli i Antwerpii, podczas których Szymon Hołownia opowie, dlaczego pomaga w Afryce oraz jak wspólnie możemy produkować dobro, zabierając przestrzeń złu. BRUKSELA, 10 GRUDNIA spotkanie autorskie: 20.00 Dom Polski Chaussée de Vleurgat 159, 1050 Bruxelles zapisy mailowo: bruksela@ewspa.edu.pl lub telefonicznie: 0483 59 76 93 ANTWERPIA, 11 GRUDNIA Msze: 9.00 i 13.00 Konferencja: 14.00 Kościół Św. Teresy Grote Steenweg 650, 2600 Berchem Po każdej mszy odbędzie się kwesta na rzecz podopiecznych Fundacji Dobra Fabryka.

28

GAZETKA

W trakcie spotkań będzie można nabyć książki „Jak robić dobrze”, „36 i 6 sposobów na to, jak uniknąć życiowej gorączki, czyli Katechizm według Szymona Hołowni” oraz „Święci codziennego użytku”. Dochód z książek zostanie przeznaczony na podopiecznych Fundacji. Zapraszamy również do naszego sklepu internetowego produkującego dobro 24 godziny na dobę (www.dobroczynne24.pl) oraz do włączenia się w projekt Przybij nam 5 w piątek! Ustawiając stałe zlecenie na 5 zł tygodniowo lub 5 euro miesięcznie, puszczasz swoją piątkę w dobroczynny obieg! W jaki sposób? O tym Szymon Hołownia opowie już w najbliższych dniach. www.dobrafabryka.pl/page/przybij-nam5-i-wyjedz-z-szymonem-do-afryki Zapraszamy!

Ewa Hajdukonis


www.elabouti.com

GAZETKA

29


O wyjątkowości świąt Bożego Narodzenia nie trzeba nikogo przekonywać. Prawie każdy ma niesamowite wspomnienia z dzieciństwa, których nie da się skopiować, zastąpić, zapomnieć. Dla jednych będzie to mieszanina smaków i zapachów, choinki, potraw i sianka, dla drugich ciepła paleta barw, kolorowych lampek i świec, a dla jeszcze innych zmarznięte ręce po pasterce, czarne niebo z tą jedną, jedyną gwiazdką lub delikatne kołysanie w rytm „Cichej nocy”. Te wspomnienia sprawiają, że większość z nas chętnie obchodzi Boże Narodzenie zgodnie z tradycją. Jeśli mamy w rodzinie dzieci, staje się to szczególnie ważne – dzięki tradycji możemy pomóc dziecku budować jedne z najpiękniejszych dziecięcych wspomnień.

Nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że najważniejsza podczas świąt jest Wigilia. Pierwszy i drugi dzień Bożego Narodzenia, pomimo że tętnią nadal świąteczną atmosferą, są dopełnieniem Wigilii – i wcale nie chodzi tu o wymiar religijny. To w ten dzień, a w zasadzie wieczór, wszystkie pielęgnowane przez naszych przodków tradycje ożywają i obok rodzącego się Dzieciątka stają się naszym wspólnym szczęściem. W ten wieczór świętujemy przede wszystkim rodzinnie – wspólna kolacja jest pretekstem do wskrzeszania wspomnień i tworzenia ich w nowym, rosnącym pokoleniu. W ten wieczór rodzą się w nas na nowo tęsknoty za tymi, którzy odeszli, za dzieciństwem, za beztroską i radością. A magię Wigilii wypełniają wiecznie żywe obyczaje – kolorowa choinka obwieszona lampkami, jabłkami i piernikami, pod którą leniwie drzemią prezenty; karp i pieczołowicie wyłupywane pozostałe na talerzach ości; wspólne śpiewanie kolęd i pastorałek; sianko i drobniaki wystające spod obrusu; puste miejsce dla nieznajomego przy stole; zapach łamanego opłatka maczanego w miodzie i soli; wspólna wędrówka na pasterkę… Zwyczajów wigilijnych jest wiele w różnych regionach Polski – i świata – i to od ich celebrowania zależy powodzenie corocznego wskrzeszenia świątecznej atmosfery. To się jednak nie powiedzie bez jednego małego szczegółu – otóż do świętowania musi się przyłożyć wspólnie cała rodzina. Nacisk na słowo „wspólnie” nie jest tu przypadkowy

30

GAZETKA

– bo to wspólne ubieranie choinki, wspólne lepienie uszek do barszczu, wspólne zapalenie znicza na grobie nieobecnych i wspólne dzielenie się opłatkiem przed wieczerzą tworzą nasze rodzinne święta. Takie, które na całe życie zapadną w pamięć naszym dzieciom i wnukom i sprawią, że za kilkadziesiąt lat to one będą chciały wskrzeszać atmosferę świąt w swoich rodzinach, tęskniąc za tym, co kiedyś same przeżywały jako kilkulatki.

…nie tylko w rodzinach chrześcijańskich. Ale to głównie w nich święta przeżywane są najpełniej ze względu na wymiar religijny, gdy rodzące się Dzieciątko, Mędrcy ze Wschodu, pastuszkowie i zbawienie ludzkości nie są tylko wdzięczną metaforą, ale symbolem wiary i zaufania Bogu. Szopka staje się przyjemnym w opowieściach miejscem, o którym dzieci bardzo chętnie słuchają, wierząc w jej boskie przeznaczenie. Dzięki tym kilku symbolom bardzo łatwo jest przyciągnąć uwagę dziecka do Kościoła i istoty świętowania. O ile Wielkanoc ma dość s ko m p l i kowa n ą dla dziecka strukturę, o tyle Boże Narodzenie przyjmowane jest lekko

i naturalnie, szczególnie że większość tego religijnego święta łączy się z jarmarcznym show serwowanym na ulicach i w hipermarketach. Bo pomimo tego, że dziecko najpierw zwróci uwagę właśnie na magię świąt wypływającą ze zwyczajów, tradycji i – nie oszukujmy się – niestety także marketingu, to jednak w rodzinach chrześcijańskich w końcu i ta istota dojdzie do głosu. W trakcie wspólnej modlitwy, lekcji religii, rozmowy, śpiewania kolęd, podczas pasterki czy nabożeństw w Boże Narodzenie i dzień świętego Szczepana.

Święta osób niewierzących mogą wyglądać równie magicznie, jak te w rodzinach chrześcijańskich. Czy jednak nie będzie to hipokryzja i świętokradztwo? Chyba nie, szczególnie jeśli ma się dzieci. Odbiegając od wymiaru religijnego, święta wchodzą


w każdy inny wymiar życia także osób niewierzących, i nie sposób się od nich odciąć.  A jeśli dzieci, obserwując kolegów, miałyby  czuć pustkę z powodu braku tradycji w trakcie tych paru dni, to dlaczego im odmawiać  tej odrobiny przyjemności? Może warto  w tej sytuacji zamienić święta Bożego Narodzenia na rodzinne święta… grudniowe?  Być może ktoś poczuje się urażony świętowaniem Bożego Narodzenia przez dorosłych  niewierzących po to, by zrobić przyjemność  dzieciom. Nawet jeśli tak, to nie ma się co  przejmować. Ta rada działa w dwie strony  – jeśli jakiś katolik nie ma ochoty na siłę  wskrzeszać w swoim domu świątecznej atmosfery, wcale nie musi tego robić w imię  presji społecznej. Jeśli jednak mamy chociaż  jedną bliską osobę, niekoniecznie dziecko,  czasem warto poświęcić własne potrzeby  czy przekonania i spróbować ten jeden wieczór spędzić odświętnie. A jeżeli nie mamy  kompletnie nikogo – może warto skorzystać  z dobrodziejstwa tradycji i zapukać w nieznane drzwi? Przecież w każdym domu gości  na stole dodatkowe nakrycie dla nieznajomego. Jeśli mamy ochotę posiedzieć w te  dni w samotności – to też jest nasze prawo,  choć może już nie takie „święte”.

W wielu rodzinach ów „mord” odbywa się  corocznie i to z premedytacją, a jego krzewicielami bardzo często są sami rodzice czy  dziadkowie. „Zabijanie” świąt prezentami  jest realnym problemem, który wiele dzieci  odrywa od tego, co w świętach jest najważniejsze. Wiadomo, prezenty też mają niesamowity urok. Szelest nocnego pakowania  upominków, choćby najmniejszych i symbolicznych, i podkładanie ich pod choinkę  w pełnej konspiracji dla samych dorosłych  jest przyjemnością. Co dopiero dla dzieci –  intrygująca nocna wizyta Aniołka, Gwiazdora, Świętego Mikołaja czy Dzieciątka budzi  w najmłodszych wiele radości i emocji. Ile  to razy mówiliśmy: „Jak będziesz grzeczny,  dostaniesz prezent”. Ile to razy słyszeliśmy:  „Już możemy rozpakowywać?...”.  Wszystko byłoby miłe, gdyby nie to, że  w wielu rodzinach przetrwanie Wigilii staje  się prawdziwą męką – bo przecież najważniejsze są prezenty, które już, już trzeba rozpakowywać, co okupione jest często szantażem: jeśli mi nie pozwolicie, będę krzyczał,  płakał, wrzeszczał, marudził… Prezenty pod  choinką to tradycja dawna, jednak nie za-

32

GAZETKA

wsze dzieci aż tak histerycznie na nie reagowały. Wynikało to być może z większego  szacunku dla rodziców, rodziny, Dzieciątka,  tradycji. Teraz nie dość, że wiele dzieci sprowadza sens świąt do grzebania pod choinką  za prezentami, to jeszcze nie zawsze liczba  prezentów je zadowala, nie wspominając  już o zawartości pakunków...

No właśnie, co zrobić, żeby dziecko nie sprowadzało istoty świąt tylko do prezentów?  Jest to praca nie tylko okołoświąteczna – tak  naprawdę to pewien klucz w wychowaniu,  który albo się stosuje, albo nie. Wiadomo,  że w naszym konsumpcjonistycznym społeczeństwie trudno uciec od „mieć”, ale  może warto choć próbować uniknąć „mieć  jak najwięcej” i „mieć, byle mieć”? Przygotowując się do świąt, warto spróbować  przekonać dziecko o ich wyjątkowości poza  kontekstem podarunków – historia Bożego  Narodzenia i wszystkie tradycje z pewnością  będą dla malca nie lada atrakcją, więc pewnie z chęcią włączy się w pomoc i organizację wspólnych, rodzinnych świąt. W końcu  jednak nadejdzie czas zajrzeć pod choinkę. 

Warto więc zadbać o to, by prezenty nie zajęły malucha na całe święta i by nie zapomniał, że to przede wszystkim czas wspólnego spędzania czasu w gronie najbliższych. Co więc położyć pod choinkę, aby nie „zamordować” świąt Bożego Narodzenia, a jednak sprawić najmłodszym przyjemność? Na  początku warto sobie uzmysłowić, że nasze  dzieci dostają prezenty bardzo często – i to  niejednokrotnie bez okazji. Gdzieś przyjął  się (na marginesie mówiąc, dość smutny) 

zwyczaj, że idąc w odwiedziny do dziecka,  należy przynieść jakąś drobnostkę. Prezent  sam w sobie nie jest więc dla niego czymś  niesamowitym, dlatego w święta starajmy  się nadać mu magicznej postaci, bo z nią  powinien się łączyć. Starajmy się też nie  przesadzać z liczbą pakunków. Warto na to  uczulić szczególnie rodzinę czy dziadków,  którzy przywykli do rozpieszczania swoich  pupilów, często nie zważając na koszty podarunków, ich jakość czy inne walory, niekoniecznie zgodne z zasadami wychowawczymi rodziców. Jeśli nasze dziecko ma już tysiące zabawek,  nie warto w ten wyjątkowy wieczór dokładać kolejnej drogiej, która po godzinie pójdzie w kąt. Może lepiej postawić na prezent,  który zmusi do wspólnego spędzania czasu  całą rodzinę? Byłby to najlepszy podarunek  – wspólna gra logiczna, zgadywanka, kalambury, karaoke, wspólna lektura, coś, co sprawi, że prezentem okaże się nie rzecz sama  w sobie, ale wspólnie przeżyte chwile. Jeśli  mamy do tego trochę czasu, można taką grę  przygotować samodzielnie, wówczas powinna cieszyć jeszcze bardziej, szczególnie  jeśli uwzględni wspólne przeżycia czy zain-

teresowania członków rodziny. Oczywiście  w przedświątecznym szaleństwie mało kto  z nas będzie miał czas na tego typu zabawy,  dlatego warto poświęcić chwilę chociażby  na głębsze przemyślenie prezentu dla naszych pociech. I pamiętajmy, że najlepszym  prezentem zawsze będzie dla nich wspólnie  spędzony świąteczny czas, który we wspomnieniach będzie do nich wracał całymi  latami. Ewelina Wolna-Olczak


0466 32 28 73 Aleksand TRANSPORT-PRZEPROWADZKI BELGIA GÓRKA +32484 78 75 59 www.gorka.be

ra

POLSKI SKLEP CHEE D'ALSEMBERG 399 1180 UCCLE

TRANSPORT LOTNISKO CHARLEROI +32465237338 POLSKI KLUB PŁETWONURKÓW BANANA DIVERS www.bananadivers.com


Święta coraz bliżej i również w naszych domach można już odczuć ich ducha. Wraz z pierwszą niedzielą adwentu ustawiamy na stole wieniec adwentowy, do którego potem stopniowo dokładamy świece; wieszamy jemiołę, ustawiamy stajenkę i dekorujemy choinkę. Wszystko to od zawsze kojarzy nam się właśnie z tym okresem w roku. Ale właściwie dlaczego akurat te elementy są symbolami świąt i co tak naprawdę oznaczają? Wieniec adwentowy W tym roku już pod koniec listopada rozpoczęliśmy adwent i na pewno w wielu domach pojawiły się ozdobne wieńce lub stroiki z czterema świecami. Wieniec adwentowy wykonuje się w kształcie okręgu, co ma symbolizować, że Bóg jest wieczny i że nie ma początku ani końca. Zaś wiecznie zielone gałązki drzew iglastych, takich jak daglezja, świerk czy sosna, z których jest wykonany, oznaczają życie wieczne, jakie daje wiara w Chrystusa. Wieniec możemy dowolnie dekorować – szyszkami, jarzębiną, kolorowymi wstążkami czy bombkami – ale najważniejsze są cztery czerwone świece, które zapala się w poszczególne niedziele adwentowe. Świece przypominają o zbliżającym się Bożym Narodzeniu i mają odliczać czas do spotkania z Jezusem. Ich światło to symbol światłości, jaką niesie Jezus. Ważne jest, aby wieniec adwentowy postawić na honorowym miejscu, tam gdzie spotykają się wszyscy domownicy. Zwyczaj ten powstał w Niemczech prawie 200 lat temu, a na tereny dzisiejszej Polski przywędrował na początku XX w. i początkowo zadomowił się we Wrocławiu. Najpierw praktykowany był głównie w rodzinach ewangelickich, ale teraz coraz częściej także wśród katolików.

Choinka Kolejnym niezwykle charakterystycznym elementem nadchodzących świąt jest choinka, którą początkowo nazywano hailekrystem, spolszczając niemieckie określenie „Heiliger Christ”. Zwyczaj ozdabiania drzewka przywędrował do nas w XVIII w., również od niemieckich sąsiadów. Choinkę powinno się dekorować w wigilijny poranek. Światełka, które na niej zabłysną, są znakiem przyjścia Chrystusa na świat. Tradycyjne ozdoby to z kolei biblijne symbole. Łańcuchy symbolizują niewolę grzechu (a w XIX-wiecznej Polsce dodatkowo odno-

34

GAZETKA

siły się do zaborów), z drugiej jednak strony mają też „scalać” całą rodzinę. Jabłka przywodzą na myśl zakazany owoc oraz węża-kusiciela, ale równocześnie mają przynieść domownikom zdrowie. Gwiazda – zawsze na czubku choinki – na pamiątkę gwiazdy betlejemskiej ma wskazywać drogę wszystkim bliskim. Orzechy oznaczają dobrobyt, a pierniki i inne słodkości – radość. Jeszcze zanim przywędrował do nas zwyczaj strojenia choinki, w każdym kącie domu stawiano słomianego chochoła, który czasami był przyozdabiany kwiatami i orzechami. Po chochołach przyszedł czas na podłaźniczki, czyli czubek sosny zawieszony pod sufitem. Podłaźniczki były kolorowo strojone wstążkami, bibułą, piernikami, jabłkami i okrągłymi opłatkami wyciętymi z papieru. Wierzono, że zapewniają powodzenie na cały następny rok.

Przy wigilijnym stole P o u d e ko r o w a n i u drzewka nadchodzi czas przygotowań do wieczerzy wigilijnej. Samo słowo „wigilia” pochodzi od łacińskiego wyrazu vigilare i oznacza czuwanie, czyli oczekiwanie na przyjście Jezusa. Cała rodzina powinna zasiąść przy odświętnie nakrytym stole i obowiązkowo zostawić jedno puste miejsce – dla niespodziewanego gościa. Kiedyś symbolizowało ono pamięć o zmarłym członku rodziny, a obecnie – o wszystkich tych, którzy nie mogą być z nami w tym czasie. Do stołu zasiadamy, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka – na pamiątkę tej, która, jak podaje Ewangelia wg św. Mateusza, zaprowadziła Trzech Króli do nowonarodzonego Jezusa. Obecnie w wielu domach zapala się w oknach świecące gwiazdy. Od tej chwili można celebrować święta.

Wydawałoby się, że tradycyjna liczba potraw na stole wigilijnym to dwanaście. Nie jest to jednak takie oczywiste. Według jednej z tradycji na świątecznym stole powinna być nieparzysta liczba potraw. Jak podaje słownik etymologiczny, biedni chłopi przygotowywali pięć lub siedem potraw, szlachta z kolei dziewięć, a arystokraci jedenaście. Każda z tych liczb ma swoje znaczenie: siedem to liczba dni tygodnia, dziewięć to liczba chórów anielskich, a dwanaście – liczba apostołów. Obowiązkowo pod białym obrusem powinno znaleźć się sianko, symbolizujące żłóbek, w którym leżało nowonarodzone Dzieciątko Jezus. Po kolacji domownicy mogą spróbować wyciągnąć źdźbło siana, a ten, kto będzie miał najdłuższe i najładniejsze, może liczyć na pomyślność w nadchodzącym roku. Ważnym elementem jest również dzielenie się opłatkiem. Kiedyś był to kawałek przaśnego chleba, a obecnie cienki, biały i kruchy wafelek. Dzielenie się opłatkiem to symbol przebaczenia i wyraz wdzięczności. Na wsiach gospodarze zanoszą również opłatek zwierzętom hodowlanym, co ma je uchronić przed rozmaitymi chorobami. Na koniec wieczoru wigilijnego odbywa się wspólne śpiewanie kolęd. Możemy z nich poznać historię narodzin Jezusa w Betlejem, podróż Trzech Króli oraz ucieczkę przed Herodem. W okresie świąt Bożego Narodzenia najpopularniejszymi kolorami są zielony i czerwony, występujące często w dekoracjach. Zieleń symbolizuje nadzieję i odradzające się życie, a czerwony – krew Chrystusa. Może w tym roku, dekorując dom, spróbujmy skupić się na wartościach i symbolice, jakie poszczególne ozdoby mają wnieść do naszego życia. Agnieszka Strzałka


„Czarny protest” nadal trwa plakat: Justyna Kuklo

„Czarny protest” – czyli akcje w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet – wciąż trwa. W Brukseli grupa organizująca marsze i inne działania wspierające protest na terenie Polski przybrała nazwę Black Brussels Balloons, czyli Czarne Balony z Brukseli. Dlaczego Polki w Belgii protestują? Anna Kiejna zapytała kilka spośród organizatorek, czym jest dla nich „czarny protest”. Tatiana Wolska: Wcześniej nie czułam się feministką, nawet nie lubiłam tego słowa. Wiedziałam za to na pewno, że jestem za równouprawnieniem na każdej płaszczyźnie oraz za tolerancją. Kiedyś nie potrafiłam też mówić o swojej pracy. Siadałam dwa krzesła do tyłu, żeby nie rzucać się w oczy. Niejednokrotnie plułam sobie z tego powodu w brodę. Gdy wreszcie poczułam się pewniej, zrozumiałam, że u podstaw strachu leżała tradycyjna niechęć kobiet do zabierania głosu. Przez lata na pytanie: „Czy masz coś do powiedzenia?” odpowiadałam: „Nie, nic”. A w głębi mnie dudniło. Teraz to się zmienia; daleko mi do świetnej mówczyni, ale nie mówię „nic”, gdy tak nie myślę. Dlatego też zaczęłam czynnie brać udział w wydarzeniach, które dotyczą kobiet; nie chcę, żeby ktoś decydował o nas, kiedy większość z nas milczy, często ze strachu i braku świadomości. Anna Siwek: Nie mogę zrozumieć, dlaczego kobiety polskie pozwoliły sobie na odebranie prawa do legalnej aborcji. Taki zakaz rodzi tyle ZŁA i dodatkowych CIERPIEŃ kobiet, że dla mnie jest po prostu głupi i okrutny. Dlaczego nikt nie chce widzieć, że powołanie na świat nowego człowieka i macierzyństwo to ogromna odpowiedzialność, której trzeba chcieć? Dlaczego zabierać ludziom prawo do decydowania? Czy po to, żebyśmy musiały podróżować za granicę i napełniać kieszenie zagranicznym klinikom? Czy kurczowe trzymanie się zasad ma stać ponad zdrowym rozsądkiem? Kobiety, my mamy

36

GAZETKA

nasz babski rozum. Jednoczmy się i walczmy o swoje prawa. Grażyna Plebanek: Protestuję, bo to my, matki, mamy decydować o naszym macierzyństwie. My, kobiety i ojcowie naszych dzieci, ale nie politycy ani księża. Ciężko pracujemy, zawodowo i w domu. Nie wolno nami pomiatać. Mają nas szanować. Beata Lis: 22 września to dzień przebudzenia! Tego właśnie dnia w polskim Sejmie odbyło się czytanie projektu ustawy zaostrzającego przepisy dotyczące aborcji. W tym dniu uświadomiłam sobie, że obecna władza chce nam zabrać nasze podstawowe prawa, że ma w ogromnej pogardzie nasz wybór, nasze zdrowie, nasze sumienie… Od tego dnia machina „czarnych protestów” ruszyła! „Czarne protesty” pokazują, że wspólnie jesteśmy silne i nikt nas nie powstrzyma przed walką o nasze prawa. To nie tylko sprzeciw wobec okrutnego projektu ustawy o aborcji, ale również pokazanie, że Polska to nowoczesny, europejski kraj i NIE zejdziemy z tej drogi. Jeśli jedyny sposobem, żeby to powstrzymać, jest wyjście na ulice, to niech tak będzie. Przez te protesty chciałabym również dotrzeć do najmłodszego pokolenia – niektórzy pójdą zagłosować po raz pierwszy za 3 lata. Pokażmy im, do czego może dojść, jeśli wybierze się władzę nieodpowiedzialną, zawistną, która za nic ma prawa człowieka i nie okazuje szacunku dla osób mających inny światopogląd. Przed nami długa droga i na pewno na samych ulicznych protestach się nie zakończy.

Barbara Wilczyńska-Michałowska: Czarne balony symbolicznie odleciały w niebo na ostatnim proteście kobiet w Brukseli. Mnie absolutnie kojarzą się ze strachem i poczuciem winy, jakie rządzący chcą wywołać swoimi decyzjami w umysłach kobiet. Nierówne traktowanie, pogarda dla tego, co myślimy i mówimy, arbitralne zakazy dotyczące tylko i wyłącznie kobiet, a przede wszystkim: brak edukacji seksualnej i polityki socjalnej dla kobiet są niedopuszczalne! Uwolnijmy swoje własne „czarne balony”; niech odlecą razem z obawami i poczuciem winy. Decydujmy o sobie tak, jak tego pragniemy! Joanna Wolska: Pochodzę z tradycyjnej, patriarchalnej rodziny. Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałam słowo „feminizm”, ale wydaje mi się, że zawstydzająco późno. Pamiętam jednak, że zaskakująco wcześnie ten istniejący, skostniały porządek zaczął mnie mocno uwierać. Później wyrobiłam w sobie przekonanie, że sprawy mocno się poprawiły. Nie łudziłam się wprawdzie, że jest już perfekcyjnie, że już mamy upragnioną równość, ale żyło się znośnie! Taki letarg. I nagle ten wrzesień i ten projekt Ordo Iuris! Byłam wściekła i przerażona! Myślałam, że w Bielsku-Białej nic się nie wydarzy – ale zebrała się wspaniała grupa kilkunastu osób, z różnych środowisk i organizacji, które razem stworzyły „czarny protest”! Udało nam się zgromadzić prawdziwe tłumy! To były niezapomniane chwile – gorące przemówienia, skandowane wspólnie hasła i to prze-

ogromne i arcyważne poczucie siostrzeństwa! Magia wspólnego celu! A po pierwszym strajku dodatkowo duma i dodające skrzydeł poczucie sprawczości! Radość, że da się zmienić świat, i nadzieja, że razem ten świat zmienimy! Joanna Pszczoła: Protestuję i wychodzę na ulice, i krzyczę przez megafon, aby świat nas usłyszał i aby w Polsce nie doszło do regresji. Swój protest song śpiewam na cały głos, aż płuca zabolały na marszu w Brukseli. Jestem zła i wzruszona i staję solidarnie z polskimi kobietami! Agata Araszkiewicz: Kolor czarny będzie zapewne wkrótce najmodniejszym kolorem dla kobiet! Przywykliśmy do tego, że w tzw. Trzecim Świecie prawa kobiet do wolności samostanowienia i prawa reprodukcyjne są notorycznie łamane, ale obecnie taka sytuacja grozi również nam, kobietom w kulturze zachodniej. „Czarny protest” to ważna chwila zwrócenia uwagi na pragnienia kobiet. W historii ich rola długo była podporządkowana mężczyźnie, dopiero niedawno zaczęło się to zmieniać. Proces ten, jego delikatna i stanowcza siła, nie mogą zostać powstrzymane. Nic nie daje poczucia takiej mocy jak solidarność kobiet! Anna Kiejna: Podpisuję się obiema rękami pod wszystkimi wypowiedziami! Ubrana na czarno w koszulkę z napisem: „Moje ciało – mój wybór”.


GAZETKA

37


We wrześniu w Brukseli odbyły się warsztaty WenDo – sztuki samoobrony dla kobiet. Zainteresowanie przerosło oczekiwania organizatorów, stowarzyszenia Elles sans frontières asbl, i trenerka Joanna Piotrowska zgodziła się przyjechać do Belgii na ich zaproszenie jeszcze raz. Serdecznie zapraszamy, a że warto – oto dowód! Przedstawiamy wypowiedzi uczestniczek warsztatów.

Dorota: Uwierzyłam w siłę, którą mam w sobie. Ten power w ręku… cóż, niesamowity! Nie spodziewałam się tego! Ania: Nie sądziłam, że kiedykolwiek w życiu uda mi się gołą ręką przełamać na pół drewnianą deskę. Na warsztatach WenDo zrobiłam to – bez żadnego treningu i przygotowania! To było dla mnie kompletne zaskoczenie, które dało mi do myślenia. Bo jeśli potrafię coś takiego zrobić, to być może jestem zdolna również do innych rzeczy, o których myślałam, że są dla mnie nieosiągalne. Na tych warsztatach zdałam sobie również sprawę z tego, jak błędnie mogą być odbierane moje reakcje. Np. od dziecka wpajano mi, że mam być miła i grzeczna i nikt nie nauczył mnie twardo mówić „nie” i bronić się przed seksistowskimi żartami czy zaczepkami. Uśmieszki zażenowania, stosowane przez większość „dobrze wychowanych” kobiet, nie są bronią skuteczną, a wręcz są odbierane przez mężczyzn jako przyzwolenie. Warsztaty WenDo uczą, jak najlepiej zachować się w tego typu sytuacjach. Okazuje się, że tego właśnie można i trzeba się nauczyć. Tak samo jak można i trzeba się nauczyć krzyczeć w sytuacji zagrożenia, rugać kogoś odpowiednio mocnymi słowami czy dopominać się o swoje. Dlatego uważam, że warto przyjść na warsztaty WenDo i przyprowadzić ze sobą córkę. WenDo to okazja do rozmów kobiet z kobietami. O tematach ważnych – ale i tych lżejszych. Poznajemy się i łączymy. Lilka: Nie będę dziękować po raz sto pierwszy. Jeszcze się śmieję, idąc ulicą, ze stanowczego: „Czy pan sobie zdaje sprawę z tego, jak mnie rani?”. Pooglądałam sobie w internecie krótkie filmy z samoobrony i widzę, że

38

GAZETKA

to temat szeroko rozwinięty w wielu krajach. Można się zainspirować wieloma pomysłami. Dzięki rozmowom z jedną z uczestniczek zmierzę się ze swoją niechęcią do kuchni. Jeśli mogę złamać deskę – to poradzę sobie i z sałatką z pieczoną dynią! Edyta: Polecam waszej uwadze WenDo… i bardzo prosty sposób na fasolkę. Robi się ją w 5 minut i dla mnie jest GENIALNA! Justyna: A dla mnie genialna jest atmosfera na WenDo. Już się cieszę na warsztaty dla zaawansowanych wiosną, a na razie serdecznie zachęcam do zapisania się na warsztaty dla początkujących! Podsumowująca wypowiedź trenerki: Joanna: Kilkanaście kobiet mówiących przez dwa dni o doświadczeniach z przekraczania swoich granic – psychicznych, fizycznych – może to wydawać się mało optymistyczne, jednak gdy połączymy to z atmosferą zaufania, solidarności i wsparcia, a także z radością i poczuciem humoru – może okazać się wyzwalające i dodające energii. Przynajmniej mnie takie uczucia towarzyszyły po zakończeniu warsztatu WenDo – warsztatu samoobrony i asertywności dla kobiet, który prowadziłam w Brukseli. We mnie zawsze przebywanie w jednym miejscu kilkunastu kobiet, które mają wspólny cel, budzi same pozytywne uczucia. Bez względu na to, jak trudne tematy są poruszane podczas takich spotkań, jak różnorodna – wiekowo, doświadczeniowo – jest grupa, zawsze można liczyć na wsparcie, zrozumienie, rozmowę, ale też na żarty, śmiech, dobrą energię i… jedzenie, które przynoszą

kobiety i wykładają na wspólny stół. Być może to brzmi banalnie, ale to także jeden z ważnych elementów przebywania kobiet w swoim gronie i również odgrywa on integrującą rolę. Co ważne, podczas warsztatu grupa uczestniczek zbudowała taką atmosferę zaufania, że nie było problemu, by dzielić się opowieściami o trudnych sytuacjach z życia zawodowego czy prywatnego, szybko też zostało przełamane skrępowanie, by móc krzyczeć z całych sił czy ćwiczyć ciosy i kopnięcia. Praca z ciałem i głosem to także jeden z ważnych elementów warsztatów, który jest punktem wyjścia do pracy z własnymi granicami – fizycznymi i psychicznymi. I to, co wybrzmiało po zakończeniu warsztatu – poczucie siły i sprawczości, chęć zaangażowania się i działania na rzecz innych kobiet – pozwala mi mieć nadzieję, że w Brukseli buduje się kolejna fantastyczna grupa świadomych swojej wartości i silnych kobiet. zebrała: Anna Kiejna Polecamy także wywiad z prowadzącą warsztaty, Joanną Piotrowską, który ukazał się we wrześniowym numerze „Gazetki”.

Drugie wydanie warsztatów 3–4 grudnia! Wszelkie informacje i zapisy: kongreskobietbrx@gmail.com


GAZETKA

39


Na początku października media na wszystkich kontynentach trąbiły o tragedii celebrytki Kim Kardashian, która w wyniku kradzieży została pozbawiona biżuterii o wartości 11 mln dolarów. Każdemu z nas przynajmniej raz w życiu zdarza się paść ofiarą złodziei, choć nie każdy z nas dysponuje takimi skarbami jak pani Kim. Aby jednak nie stracić dobytku, zapoznaj się z kilkoma prostymi trikami.

Wbrew pozorom nie każdy oszust jest łasy na wszystko, co się świeci. Ostatnie lata to fala kradzieży danych osobowych. Bądź czujny, gdy dostaniesz e-maila z niebanalną propozycją pracy od zaraz, na wysokim stanowisku, z dużym wynagrodzeniem i ze wszystkimi bonusami świata, w dodatku za granicą! Masz jedynie przesłać swój życiorys, załączyć skan dowodu osobistego, podać numer konta w banku i uiścić podaną kwotę na załatwienie formalności (wiza, pozwolenie na pracę, wynajem mieszkania). Gdy podekscytowany snujesz wizję bajkowego życia, ktoś właśnie podszywa się pod ciebie i robi gotówkowe przekręty. Podobną nieuwagą możesz się wykazać, wypożyczając sprzęt sportowy na wakacjach i zostawiając właścicielowi serwisu dowód osobisty w ramach gwarancji, że nie przywłaszczysz sobie jego nart lub łódki. Tymczasem to on może przywłaszczyć sobie twój dokument i w międzyczasie wykorzystać go do zrealizowania zakupów z odroczoną datą płatności. Złodziej zostanie z towarem w ręku, ty – z kredytem, z którego będziesz się tłumaczyć bankowi. Do zabaw w internecie także podchodź ostrożnie, bo cyberataki sieją teraz żniwo. Jak ognia unikaj konkursów i ankiet, których organizatorzy proszą

40

GAZETKA

uczestników o podanie szczegółowych informacji, takich jak nazwisko panieńskie matki, PESEL, adres, login i hasło. Zanim złożysz zamówienie w sklepie internetowym, sprawdź, czy prowadzi on politykę prywatności zgodną z ustawą o ochronie danych osobowych. To ważne, by firma nie przekazywała dalej informacji, które jej powierzyłeś. Pilnuj swoich dokumentów, w innym razie złodziej może podszyć się pod ciebie, założyć w twoim imieniu firmę, wziąć kredyt, zrobić przelewy, wynająć mieszkanie, założyć konto w banku lub rachunek telefoniczny. Jak informuje Krajowy Rejestr Długów, w każdym roku banki ujawniają ponad 100 tys. przypadków prób wyłudzeń kredytów o wartości 250–300 mln zł na podstawie cudzych dokumentów!

Co nosisz w swojej torebce? Dokumenty, pieniądze, karty kredytowe, telefon, klucze do domu i samochodu? To znaczy, że jesteś przeciętnym obywatelem, a na takiego też czyhają drobni złodzieje. Aby zmierzyć się z kieszonkowcami, musisz poznać ich metody działania. Przede wszystkim nie licz na to, że wskażesz krętacza. Może być nim każdy – kobieta, mężczyzna, chłopiec, dziewczyna, młody, starszy. Osoby o złej reputacji starają się nie wyróżniać z tłumu. Złodzieje działają najczęściej

w grupach. Gdy jeden zagaduje ofiarę, drugi zgarnia łup. Często mają przewieszony przez rękę płaszcz, by zakamuflować skradzione przedmioty. Kieszonkowcy uwielbiają tłum, ścisk, przepychanki, kiedy ludzie tracą głowę, a i często grunt pod nogami. Tramwaj w godzinach szczytu, kolejka do kasy lub koncert w miejscu publicznym dają im duże pole do popisu. Podcinają torebki, kieszenie, odzież wierzchnią. Gdy nie mają sposobności dokonać przestępstwa, sami organizują „sztuczny tłok”. Nie złapiesz kieszonkowca, ale możesz mu uprzykrzyć życie. Przy zakupie torby do użytku codziennego kieruj się nie tylko estetyką, ale i praktyką. Wybieraj modele z solidnymi rączkami (utrudnią podcięcie) oraz takie, które mają wiele przegródek zapinanych na zamki błyskawiczne czy wewnętrzne ukryte kieszonki, i to w nich przechowuj ważne dokumenty. Zaopatrz się w długi pasek, który możesz przytwierdzić do torby, by w miejscach bardziej tłocznych (dworzec, rynek, lotnisko) móc przewiesić ją na skos, a tym samym lepiej kontrolować jej posiadanie. Jeśli preferujesz plecak, traktuj go raczej jak bagaż podręczny, a wszystkie inne wartościowe przedmioty noś w saszetce turystycznej zawieszonej na szyi lub przypiętej do paska spodni. Gotówkę rozmieść w kilku miejscach. Klucze noś zawsze w innej przegródce niż dokument z adresem. Cenne przedmioty, np. telefon, trzymaj zawsze na dnie przykryte innymi rzeczami. Przy kasie w sklepie nie prezentuj publicznie całej zawartości portfela. Noś ze sobą tylko to, co niezbędne. Czy każdego dnia używasz pięciu kart? Czy każdego dnia musisz mieć przy sobie pół wypłaty? Nie trzymaj portfela w widocznym miejscu – w tylnej kieszeni spodni (uwaga zwłaszcza do mężczyzn) lub zewnętrznej kieszeni kurtki, a przede wszystkim przynajmniej raz w tygodniu spraw mu porządne oczyszczanie


Wesołych Świąt

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzymy Państwu, aby ten wspaniały czas upływał w rodzinnej atmosferze, przyniósł wiele radości oraz optymizmu a każdy dzień Nowego Roku był pełen szczęścia i nadziei Ekipa Optimy

TITRES SERVICES


z rachunków, kwitów parkingowych, biletów i notatek. Możesz mieć w nim trzy centy, ale przyciągniesz uwagę złodzieja wypchaną saszetką. Torebki strzeż także w samochodzie. Nigdy nie kładź jej na miejscu obok kierowcy, bo możesz zostać napadnięty na skrzyżowaniu i pobawiony zarówno torby, jak i bocznej szyby. Zawsze rygluj drzwi! Nie zostawiaj jej także w otwartym aucie na parkingu w momencie, gdy wkładasz zakupy do bagażnika. W pociągu trzymaj ją blisko ciała lub wręcz pod głową, gdy zmęczony podróżą masz ochotę uciąć sobie małą drzemkę.

Gdy stracisz dokumenty lub torbę, ból jest duży, ale jeszcze większy odczuwasz w sytuacji włamania do mieszkania i kradzieży dorobku, na który pracowałeś przez wiele lat. Możesz zminimalizować ryzyko, stosując kilka rodzajów zabezpieczeń. Przede wszystkim ubezpiecz mieszkanie, w którym mieszkasz. Zrób także spis rzeczy materialnych (wraz z numerami seryjnymi i zdjęciami), które mają dla ciebie wartość (telewizor, odtwarzacz DVD, komputery, aparaty fotograficzne, rowery). Jeśli mieszkasz w domu, zainteresuj się instalacjami alarmowymi w postaci monitoringu elewacji, który za pomocą czujników przy drzwiach i oknach daje znać o osobach chcących dostać się do wnętrza. Gdy mieszkasz w budynku wielorodzinnym, możesz zainstalować monitoring lokalu – tu zasada działa podobnie, ale chroni tylko pomieszczenia przez ciebie wskazane. Alarm może być połączony z firmą ochroniarską, która ma za zadanie szybko zareagować i zapobiec włamaniu. Pamiętaj, by drzwi do mieszkania były antywła-

42

GAZETKA

maniowe i miały wiele różnych zamków, których skuteczność zatwierdzają patenty i atesty. Wizjer i łańcuch na drzwiach wcale nie są z lamusa – nadal stanowią dobrą ochronę przed nieproszonym gościem. Gdy jesteś w domu, zawsze zamykaj drzwi na zamek. Cwany włamywacz potrafi godzinami snuć się po klatkach schodowych, naciskać klamki, po czym niezauważony zabierać z przedpokoju to, co najczęściej tam zostawiamy – torby i klucze do samochodu. Zabezpieczenie okien też nie jest bez znaczenia, zwłaszcza gdy mieszkasz na niższych piętrach lub prowadzą do nich schody przeciwpożarowe. Gdy masz możliwość wyboru okien, zakup te, które mają opcję zamykania na kluczyk wmontowany w klamkę. Zadbaj o to, by ociemniona część domu miała zewnętrzne oświetlenie uruchamiane czujnikami ruchu. Wychodząc z domu, zawsze zamykaj drzwi i okna. Nigdy nie zostawiaj kluczy w schowkach, bo złodziej często najpierw śledzi zwyczaje swej ofiary, by z premedytacją wykorzystać jej przyzwyczajenia. Jeśli wyjeżdżasz na dłużej, poinformuj o tym bliskie osoby wyłącznie osobiście. W żadnym razie nie zostawiaj w skrzynce na listy notatki, kiedy wracasz i gdzie jesteś. Podobnych informacji nie nagrywaj także na automatyczną sekretarkę. Dziś wszyscy jesteśmy posiadaczami telefonów komórkowych, więc jesteś namierzalny nawet na drugim końcu świata. Pamiętaj, że najlepszą ochroną jest sąsiad. Poproś go, by na czas twojej nieobecności opróżniał skrzynkę na listy i usuwał spod drzwi ulotki. Gdy masz do niego zaufanie, zostaw mu klucze.

To świetnie, że masz na portalach społecznościowych rzesze znajomych, z którymi dzielisz się przeżyciami i emocjami. Zanim jednak opublikujesz post, w którym odmierzasz dni do upragnionego wyjazdu w ciepłe miejsce, uświadom sobie, że ta informacja jest zbyteczna i nic nie wnosi do twoich internetowych relacji, a stać się może świetnym pokarmem dla szabrowników. Podczas gdy ty pakujesz walizki, oni pakują wytrychy. Jeśli koniecznie

chcesz pochwalić się drogim wypadem na rajską wyspę, zrób to już po powrocie, kiedy bezpiecznie zasiądziesz w zaciszu domowego ogniska. Bądź ostrożny również wtedy, gdy upubliczniasz zdjęcia z albumu rodzinnego. Gładka ściana będzie lepszym tłem dla zdjęcia twoich pociech niż meblościanka z widocznym telewizorem plazmowym, konsolą i kolumnami na dwa metry. Nie chwal się także drogim samochodem, rowerem czy biżuterią sprezentowaną przez najbliższych. Gdy masz potrzebę podzielenia się radością z nowych nabytków, zwyczajnie zaproś znajomych do domu. O dyskrecję w sieci poproś także nastoletnie potomstwo. Nikt nie zabrania im robić selfie, ale niekoniecznie w lustrze powinien odbijać się najnowszy model telefonu. Sprawdź w ustawieniach portali, kto może oglądać twój profil i czytać publikowane przez ciebie treści – czy w prawdziwym życiu wpuszczasz w swe progi każdego napotkanego po drodze, czy jednak zawężasz grono do osób, które dobrze znasz i którym ufasz? Dodając do listy znajomych strony fanklubowe, kluby dyskusyjne i licznych blogerów, nigdy nie masz pewności, kto się skrywa za popularnym nickiem. Lepiej sam do nich „zaglądaj”, niż mieliby podglądać ciebie. Uważaj także na rozmowy telefoniczne prowadzone w miejscach publicznych. Przy okazji twojej spontanicznej konwersacji z przyjaciółką z pewnością niejeden pasażer autobusu usłyszy, na jaki zakup się porywasz i kiedy wyjeżdżasz na długi weekend. Rozmowy o życiu prywatnym odłóż na spotkania w cztery oczy przy kawie w długie jesienne wieczory. Na złodziei nie ma patentów dających stuprocentową gwarancję. Są jednak małe sztuczki, często związane z naszymi codziennymi nawykami, by ich do siebie skutecznie zrazić. Sylwia Znyk


GAZETKA

43


KALENDARZ IMPREZ

do 1.01.2017 PLAISIRS D’HIVER 2016 centrum miasta, Bruksela

3.12 ŚWIĘTY MIKOŁAJ W MUZEUM ZABAWKI

godz 15.30 - 16.00, 24 rue de l’Association, 1000 Bruksela wejście do muzeum – płatne, spotkanie z św. Mikołajem – gratis www.museedujouet.eu

10.12 POLSKA NOC KABARETOWA

Auditorium 2000, Brussels Expo, 1020 Bruksela www.benka.be

10.12 – 8.01.2017 JARMARK BOŻONARODZENIOWY ANTWERPIA www.kerstmarkt-antwerpen.nl

11.12 PROMOCJA PSTRYK MYK

godz. 15.00, spotkanie promocyjne kwartalnika dla dzieci i młodzieży PSTRYK MYK dawna siedziba Ambasady, av. des Gaulois 29, 1040 Bruksela rezerwacje do 6 grudnia: redakcja.pstrykmyk@gmail.com www.pstrykmyk.eu

11.12 TEATR ZŁOTY JEŻ

Dom Łódzki, sq. Marie Louise 2, Bruksela bajka pt. „Kosmiczna awantura, czyli gdzie jest Mikołaj” godz. 16.00 i 17.15 wstęp wolny, rezerwacja obowiązkowa: sartystyczne.wix.com/zlotyjez

do 21.12 ICE MAGIC

Kolonel Dusartplein, 3500 Hasselt www.ijssculptuur.be

46

GAZETKA

do 30.12 JARMARK BOŻONARODZENIOWY LIEGE www.villagedenoel.be

31.12 IRIS FIREWORKS

pl. De Brouckère, Bruksela www.sibp.be

do 2.01 JARMARK BOŻONARODZENIOWY BRUGIA www.kerstmarktbrugge.be

6 – 8.01 BEJART – IX SYMFONIA BEETHOVENA Forest National, 1190 Bruksela www.forest-national.be

do 8.01 HARRY POTTER: THE EXHIBITION

Brussels Expo (Palais 2), 1020 Bruksela www.expoharrypotter.be

13 – 22.01 SALON SAMOCHODOWY 2017 Brussels Expo, 1020 Bruksela www.salonauto.be

14 – 15.01 DNI MISIA

Muzeum Zabawki, 24 rue de l’Association, 1000 Bruksela wejście do muzeum – z misiem gratis www.museedujouet.eu

15.01 25. FINAŁ WOŚP BRUKSELA www.wosp.be

WYSTAWA: MODERNITEIT A LA BELGE Musée Fin-de-Siècle Museum rue de la Régence 3, 1000 Bruksela www.fine-arts-museum.be


Trufle różnych odmian – białe, czarne, letnie, zimowe – są znane od co najmniej 2 tys. lat. Już starożytni Rzymianie zachwycali się ich smakiem i wychwalali aromat. Sami jednak nie wiedzieli, czy mają do czynienia z organizmem zwierzęcym, roślinnym czy może z minerałem – tak mylił ich bulwiasty kształt trufli. Dopiero od ponad dwustu lat wiadomo, że są one grzybami, a odkrycie to zawdzięczamy botanikowi z Piemontu. Truflowe szaleństwo nie minęło do dziś. Białe trufle uznaje się za najdroższe na świecie: koneserzy są w stanie zapłacić za kilogram nawet 14 tys. euro! Ale właściwie za co tyle płacą? – można by zapytać. Okazuje się, że za… specyficzny zapach, ponieważ wartość odżywcza trufli jest niewielka – w 80 proc. składają się z wody.

Jeśli ktoś właśnie zapragnął zostać zbieraczem trufli i w ten sposób szybko się wzbogacić, niestety się rozczaruje. Przede wszystkim trzeba mieć odpowiednie pozwolenie, bo inaczej można trafić do aresztu. Poza tym znalezienie trufli wcale nie jest takie proste. Sezon na białe zaczyna się w październiku i trwa do grudnia. To bardzo krótko, a w dodatku te pożądane przez smakoszy grzyby można spotkać w bardzo niewielu regionach Europy. Najbardziej cenione (i cenne) są te pochodzące z północy Włoch – z Piemontu, oraz ze środkowej części kraju – Marche. Stamtąd eksportuje się je na cały świat. Trufle są bardzo wymagające pod względem warunków pogodowych: latem powinien często padać deszcz i nie może być suszy. I choć wiadomo, że najlepiej rozwijają się na glebach wapiennych, wśród drzew liściastych (dębów, lip, topoli i wierzb), z którymi wchodzą w symbiozę, to niełatwo na nie trafić. Dlatego w poszukiwaniach pomagają psy i świnie, czyli zwierzęta mające odpowiednio dobry węch. Truflowi „myśliwi” wolą jednak psy, ponieważ świnie zbyt lubią te grzyby i powodują duże szkody, przez co we Włoszech zakazano ich używania do poszukiwań. Przy tym nie każdy pies nadaje się do tego zadania – musi być odpowiednio wytresowany, a żeby szukał z zapałem, w noc poprzedzającą wyprawę nie może nic zjeść.

48

GAZETKA

Jednym z najsłynniejszych miasteczek, w których rosną białe trufle, jest zaledwie czterotysięczne Acqualagna w Marche. Co roku organizowane są tam festiwale tych grzybów, z których najważniejszy odbywa się podczas trzech weekendów w okresie od końca października do połowy listopada i zawsze przyciąga około 80 tys. odwiedzających! Jednak najważniejszym wydarzeniem w świecie miłośników białych trufli są międzynarodowe targi, które odbywają się w piemonckiej Albie we wszystkie październikowe i listopadowe weekendy. Połączone są z występami kucharskich sław i prezentacją tematycznych książek. Prezentowane na targach białe trufle pochodzą z okolic zaledwie trzech piemonckich wzgórz: Langhe, Roero i Monferrato. Codziennie wystawiane są tysiące świeżo zebranych grzybów, które kupić można prosto od „trifolao”, czyli zbieraczy trufli. Żeby zagwarantować najwyższą jakość, każdy grzyb jest sprawdzany przez specjalną komisję, a dodatkowo wszystkie trufle ważące ponad 10 g są sprzedawane w numerowanych opakowaniach.

Rekordową cenę za trufle zapłacił na aukcji w 2007 r. pewien właściciel kasyna – 314 tys. euro za okaz ważący 1,5 kg (jeden z największych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat), pochodzący z okolić Pizy. Sama aukcja była prowadzona jednocześnie w Chinach, Hong Kongu i we Włoszech. Z kolei trufla licytowana w 2014 r. w Umbrii, choć największa, jaką kiedykolwiek znaleziono (ważyła ok. 1,9 kg!), została sprzedana za „zaledwie” 58 tys. euro, mimo że niektórzy znawcy oczekiwali, że jej cena może dobić nawet miliona euro. W ostatnim roku wielkich rekordów nie odnotowano. Na aukcji charytatywnej zorganizowanej w północnych Włoszech białe trufle sprzedano za ponad 175 tys. euro, a najwięcej, bo aż 100 tys. euro, zapłacono za 900-gramowy grzyb. Mimo że standardowa cena za kilogram włoskich białych trufli jest znacznie niższa (ok. 500 euro), to i tak niemile mogą się zaskoczyć klienci restauracji, jeśli zażyczą so-

bie dania z tym specjałem. We Włoszech pewien nieświadomy klient zamówił makaron i jajka sadzone posypane truflami (bo właśnie do takich nieskomplikowanych dań intensywny aromat tych grzybów najlepiej pasuje). Szkopuł w tym, że zażyczył sobie aż 300 g takiej „posypki”. Kiedy zobaczył rachunek – bagatela, ponad 4 tys. euro, w tym 3 tys. za trufle – omal nie zemdlał z wrażenia. Sprawa skończyła się w sądzie, który przyznał rację właścicielom restauracji (nawiasem mówiąc, jednej z najdroższych we Włoszech), przyjmując cenę 10 euro za gram trufli.

Czarne trufle są tylko trochę mniej cenione niż białe, a ich zbiory przypadają na zimę (głównie od stycznia do marca). Najczęściej można je znaleźć pod dębami i leszczynami. Choć występują także we Włoszech i Hiszpanii, szczególnie poszukiwane są te z Francji. Cenione za charakterystyczny smak i aromat, doskonale nadają się do celów kulinarnych. Do jedzenia podawane są zwykle po krótkim okresie gotowania, który uwalnia bardzo intensywny i specyficzny zapach. Produkty dostępne w sklepach lub używane w „zwykłych” restauracjach bazują najczęściej na czarnych truflach letnich, bo ich zbiory są największe. Świetnie sprawdzają się podane z dziczyzną i piersiami kurczaka lub jako składnik farszów i dodatek do pieczeni. Warto spróbować np. oliwy (doskonała do sałaty lub wyrobu marynat) i masła truflowego. Swą ogromną popularność w Europie trufle zawdzięczają królowej Katarzynie Medycejskiej. Kiedy opuszczała swą rodzinną Toskanię, by we Francji poślubić Henryka II, zabrała ze sobą ich zapas, bo nie wierzyła, że mogłyby rosnąć także w jej nowej ojczyźnie. I tak trufle stały się synonimem luksusu, królując na dworach władców i będąc obiektem westchnień największych smakoszy. Dziś sami możemy trochę tego luksusu spróbować – nie tylko od święta. Halina Szołtysik


Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku życzy

SKLEP ALBATROS ZAPRASZAMY DO NOWEGO POLSKIEGO SKLEPU W LEUVEN

szeroki wybór produktów spożywczych świeże, krojone wędliny śledzie w różnych smakach duży wybór ciast na święta zapisy na artykuły świąteczne (susz wigilijny, ciasta, karpia, śledzie,pierogi) kapcie góralskie

Adres: Brusselsestraat 100 Godziny otwarcia: 3000 Leuven wt. – sob. 10.00-20.00 / niedz. 10.00-16.00

Wspaniałych świąt Bożego Narodzenia spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, samych szczęśliwych dni w nadchodzącym roku oraz szampańskiej zabawy sylwestrowej

życzy Agromar Tylko u nas miła atmosfera i sympatyczna obsługa! godziny otwarcia: poniedziałek - środa zamknięte czwartek 12:00 – 19:00 piątek 7:30 – 14:00 sobota 7:30 – 15:00 niedziela 7:30 – 16:00

Kontakt:

Tel: +32 468 23 78 97 e-mail: info.agromarbelgique@gmail.com

Zapraszamy do współpracy.

Przyjmujemy zamówienia indywidualne. W dniach 22 – 24 grudnia ze świątecznymi zakupami każdy klient otrzyma prezent!

24, Rue Ropsy Chaudron, 1070 Anderlecht

POLSKI, NAJSTARSZY MIĘSNY SKLEP W BRUKSELI „NA DEPTAKU” / Abattoir / GAZETKA

49


Costa del Skarbonka Czy warto kupować nieruchomości w Hiszpanii? Najczystsze plaże w Europie, stosunkowo niskie ceny, wieczne słońce, przyjazna atmosfera, błękitne morze… Czego chcieć więcej? Dlatego właśnie Hiszpania (a zwłaszcza jej wschodnia część, czyli prowincje Alicante oraz Walencja) od kilku lat cieszy się niezmienną popularnością wśród turystów i potencjalnych właścicieli nieruchomości. A te przyciągają, bo ich ceny są ciągle stosunkowo niskie. Trzeba tylko pamiętać o pułapkach finansowych. Ekonomia Hiszpanii jeszcze nie odbiła się po ostatnim kryzysie, ale powoli się z niego podnosi. W 2008 r. ceny nieruchomości w tym kraju poleciały na łeb, na szyję – niektóre nawet o 50–70 proc. pierwotnej wartości. Choć powoli wzrastają, to i tak są magnesem dla coraz większej grupy Europejczyków, w tym Brytyjczyków, Niemców, Skandynawów, Rosjan i Polaków, którzy coraz częściej odwiedzają Hiszpanię i decydują się na zakup nieruchomości, bo być może to ostatni dzwonek. Ceny kuszą. Agencje nieruchomości (w tym liczne polskie) tym bardziej, ale o ukrytych kosztach nikt nie mówi. A te wyłażą z cienia dość szybko. NA OBRAZKU WSZYSTKO PIĘKNE Pierwszym oczywistym krokiem jest przeglądanie ofert agencji nieruchomości w internecie. Istnieje kilka przeglądarek, ale najpopularniejsza jest Kyero (www.kyero.com), oferująca tysiące domów i mieszkań we wszystkich regionach Hiszpanii. A znaleźć można wszystko: od kawalerek poprzez szeregowce i domy wykute w skałach po wille z basenem, z widokiem na morze, góry, w interesującym sąsiedztwie albo na kompletnym odludziu. Dwupokojowe mieszkanie w dogodnej lokalizacji można kupić już za cenę bazową nawet 50 tys. euro – w zależności od regionu. Nie każda agencja nieruchomości wykonuje swoje obowiązki tak, jak nam się wydaje, że powinna. Jest dom do sprzedania, to trzeba go sprzedać. Ale nagle okazuje się, że dom został postawiony nielegalnie, a to odkryje dopiero prawnik. Władze poszczególnych regionów Hiszpanii usuwają nielegalnie postawione nieruchomości. I nie ma znaczenia, że ktoś je właśnie kupił w dobrej wierze. Tak często traci się oszczędności życia, bo nie ma mowy o rekompensacie za to, że wcześniej się tego nie sprawdziło. – Zwracajcie uwagę np. na to, czy

52

GAZETKA

podłączony jest prąd, woda, gaz. Czasami to, że prąd pochodzi z baterii słonecznych, niby oszczędnych, a zbiornik na wodę usytuowany jest przy domu, może sugerować, że nieruchomość nie została nigdzie zarejestrowana – ostrzega jeden z agentów. Istotne jest też to, czy rzeczywiście sprzedawany dom jest cztero- czy pięciopokojowy. Wszystko zależy od tego, czy jako taki został zgłoszony w odpowiednim urzędzie. Samo postawienie ściany działowej przez obecnego właściciela jeszcze nie zwiększa liczby pokoi w papierach urzędowych. To kosztuje, a koszty te poniesiemy my, jeśli w porę nie zostanie to dostrzeżone. Położenie też jest niezwykle ważne. Najczęściej podaje się, że nieruchomość jest „w mieście”, co potwierdzać ma załączona mapka. Po głębszym dochodzeniu okazuje się jednak, że znajduje się na kompletnym odludziu, często bez asfaltowej drogi dojazdowej, bez dostępu do komunikacji publicznej, daleko od centrów handlowych, najmniejszego sklepu czy przychodni. Warto też popytać agencje o nieruchomości pochodzące z przejęć bankowych. Właśnie kryzys gospodarczy spowodował, że wiele domów kupionych na kredyt zostało przejętych przez banki. O ile w przypadku kupna nieruchomości od właściciela fizycznego (z drugiej ręki) można negocjować cenę nawet w granicach 20 proc., o tyle w przypadku nieruchomości w zasobach banku nie ma o tym mowy. Obowiązuje taka cena, jaką ustanowi bank. Takie nieruchomości są też zazwyczaj puste od wielu lat, więc należy się liczyć z ogromnymi kosztami remontu i wyposażenia. BEZ NUMERU NIE ANI RUSZ Bez numeru identyfikacji podatkowej nie zrobi się nic. To pierwszy dokument, który musi zostać wyrobiony jak najszybciej w hiszpańskich odpowiednikach powiatowych komend policji. Samodzielne wyrabianie numeru NIE może potrwać nawet do

2 tygodni. Agencja nieruchomości zaproponuje pomoc w jego wyrobieniu (w 3–4 dni lub tego samego dnia, jeśli zdecydujemy się na zakup nieruchomości za jej pośrednictwem), a nawet zabierze nas na miejsce i odwiezie do domu. Ale przy okazji skasuje za tę usługę nawet 150 euro od osoby. Wyrobieniem numeru NIE powinien zająć się prawnik, który (o ile dobry) nie przekroczy wysokości ustawowych opłat, a te powinny się zamknąć w granicach 90 euro od osoby + opłata bankowa w wysokości 9 euro. Prawnik też nas zabierze na komendę, ale przy okazji wyrobi niezbędny dokument tego samego dnia bez żadnego „ale”. Bez numeru NIE nie ma mowy o telefonie komórkowym, nawet na kartę, a i przy ostatecznym podpisaniu kontraktu może się okazać, że oferta jest daleka od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w domu. Konto w banku też jest niezbędne. Nie wszystkie banki prowadzą operacje w językach obcych, należy więc poszukać takiego, który będzie nam odpowiadać (największą popularnością cieszy się bank Sabadell), a potem przejrzeć jego ofertę. Do otworzenia podstawowego konta potrzebny jest paszport. W niektórych przypadkach także numer NIE (lub dokument potwierdzający złożenie wniosku o jego przyznanie) i adres zamieszkania lub tymczasowego przebywania. Z tym może być nieco trudniej jeszcze przed wyjazdem do Hiszpanii, ponieważ bardzo często szczególnie w okolicach sezonu nie ma dostępnych żadnych mieszkań czy domów na krótkoterminowy wynajem, czyli na kilka miesięcy. Prawo hiszpańskie jest tak skonstruowane, że właścicielom nieruchomości po prostu nie opłaca się odnajmować ich na kilka miesięcy i najczęściej oferują minimum rok, co oczywiście nie jest potrzebne i wiąże się z niepotrzebnym wydatkiem (nawet 1500 euro za miesiąc). Zdarzają się jednak mieszkania z ostatniej chwili i można trafić na dwupokojowe w centrum miasta za nawet 350 euro miesięcznie.


GAZETKA

53


To samo będzie dotyczyło nas, kiedy już kupimy upatrzone lokum i zdecydujemy się odnajmować je na czas swojej nieobecności. I tu też może się pojawić problem. Każdy z regionów Hiszpanii ma swoje własne prawo (niezależne od ogólnokrajowego), które określa, czy w ogóle możliwe jest odnajmowanie domu lub mieszkania i na jakich zasadach. Wyjątkiem jest Murcja – w tym regionie nie ma żadnych tego typu regulacji prawnych, co jednak nie oznacza, że można robić, co się chce. Nie ma regulacji, więc nie ma opcji odnajmowania pod groźbą kary nawet kilkuset tysięcy euro (!).

opłaty, jeśli cena domu przekracza 150 tys. euro. Prawnik jest niezbędny, bo bez niego nie obejdzie się żadna operacja, a przy tym narzuca on odpowiednie tempo. To on sprawdzi, czy nieruchomość nie jest zadłużona lub obciążona hipoteką i czy uregulowane są wszystkie rachunki bieżące. Mało kto wie, że kupując dom lub mieszkanie z hipoteką, nowy właściciel automatycznie zobowiązuje się do spłacania jej (a nawet zaległych rachunków). Tego agenci najczęściej nie mówią.

Słynna hiszpańska sjesta od 14.00 do 17.00 (niektóre banki i instytucje pracują tylko do 14.00) może dać się we znaki wszystkim przyzwyczajonym do konkretnego tempa pracy. Nie wolno też zapominać o dodatkowych kosztach, jakie niesie ze sobą wyremontowanie nieruchomości, zainstalowanie linii telefonicznej, internetu, telewizji i samo utrzymanie miesięczne domu czy mieszkania. Usługodawcy bardzo szybko zorientują się, że jesteśmy „nowi”, i nie będą skorzy do upustów.

REMONTOWAĆ, ALE UWAŻAĆ

Należy też pamiętać, że i aglomeracje mają swoje zasady. Barcelona np. kategorycznie zabrania odnajmowania nieruchomości – władze miasta wysłały nawet listy do mieszkańców z prośbą o, krótko mówiąc, donosy! Przy okazji oferują wynagrodzenie za współpracę. Z kolei Madryt właśnie z tego zakazu zrezygnował, wyczuwając całkiem pokaźne wpływy do kasy miejskiej. Dobrze jest na bieżąco śledzić zmiany w poszczególnych zapisach. Regulacje w regionach, które je mają, są niezwykle precyzyjne, bo określają nawet dokładną wielkość pokoi, łazienek czy kuchni i ich wyposażenia. Te wymogi muszą być spełnione, aby uzyskać odpowiednią licencję. A skąd się wzięły? Wymusza je na lokalnych władzach lobby hotelowe, które po prostu nie życzy sobie konkurencji. Nieruchomość nie tylko więc powinna się nam podobać – jeśli chcemy na niej legalnie zarabiać, cały czas powinniśmy pamiętać o obostrzeniach prawnych.

Planując remont, zazwyczaj szukamy stron internetowych. Te są jednak moderowane i najczęściej pojawiają się na nich wyłącznie pozytywne opinie (o ile taka opcja jest udostępniona). Bezlitosny jest za to Facebook, i to tu należy szukać stron poświęconych najróżniejszym rzemiosłom w wybranym regionie. Nierzetelni i nieuczciwi usługodawcy bardzo szybko zostaną zdemaskowani. Zaleca się zaproszenie kilku specjalistów od planowanych prac – choćby po to, by wycenili usługę. Nie wszyscy Hiszpanie mówią choćby po angielsku, więc tu też trzeba być ostrożnym.

Gotowi na nowe wyzwanie, przygotowujemy się do przyjmowania gości? Nie tak prędko. Najpierw należy zdobyć licencję. Do wyboru są trzy. Z uzyskaniem wybranej nie powinno być problemów, bo i tak w pewnym momencie zostaniemy sprawdzeni. Licencje wydaje (i odbiera) departament turystyki regionu, do którego się wprowadziliśmy. Tu należy jednak liczyć się z barierą językową, ponieważ kilkustronicowe zasady i równie długi wniosek opublikowane są po hiszpańsku. Tłumaczenie (bardzo zalecane) może być niezwykle kosztowne, niemniej są sposoby na poradzenie sobie z tą niedogodnością (bank Sabadell oferuje kilka tłumaczeń na angielski w roku za otworzenie konta). Przyznanie licencji wiąże się z wieloma obostrzeniami. Zaczynając od stałego podatku, płaconego co miesiąc niezależnie od tego, czy pokoje są wynajęte czy nie, po wymóg używania numeru licencji wszędzie, gdzie reklamujemy możliwość zamieszkania pod naszym dachem. Z biurokracją trzeba jednak sobie poradzić, zaciskając zęby. Finał starań o własne M4 może być całkiem blisko. Droga do niego wymaga jedynie nieziemskiej cierpliwości.

DROGA DO M4 Interesująca nas nieruchomość najczęściej oferowana jest przez kilka, a nawet kilkanaście agencji. Jest to niemal niemożliwe do sprawdzenia, ale warto skopiować zdjęcie i wrzucić je w Google Image. Prowizje, jakich życzą sobie niektóre agencje za tę samą nieruchomość, mogą wahać się od 3 do nawet 10 tys. euro. Kupujący o tym nie wie, ale okazać się może, że dom, który agencja X sprzedaje za 160 tys. euro, agencja Y oferuje za 130 tys. Rachunek jest prosty. Musimy się też liczyć z innymi kosztami. Prawnik, notariusz, zmiana właściciela w urzędzie, w księgach wieczystych, mediach, wspólnocie (jeśli nieruchomość do niej przynależy), podatek od zakupu nieruchomości i roczny podatek za jej posiadanie (SUMA) mogą sięgnąć nawet 30 tys. euro. Aktualnie podatek od zakupu nieruchomości sięga 10 proc. wartości (w regionie Walencja, choć każdy ma własne stawki podatkowe). Niemniej niektóre kancelarie prawne mogą zażądać większej

54

GAZETKA

Irytujące, ale nieuniknione jest też wysłuchiwanie, że np. nie tylko trzeba zmienić kurek węża ogrodowego, ale i rury, bo „z pewnością są skorodowane, a my zrobimy to szybko i tanio”. Straszenie niemal zawaleniem się wszystkiego, jeśli nie zrobimy tego i tamtego, jest powszechne, i oczywiście fachowiec od malowania może znać się na wszystkim. Trzeba to przemilczeć lub po prostu powiedzieć, że mamy już inną osobę, która się tym „problemem” zajmie. Rzecz jasna wszyscy są najtańsi, najlepsi i najdokładniejsi w swoim fachu. Często okazuje się inaczej, ale to ryzyko, z którym należy się liczyć. Absolutnie nie wolno pozwolić na dodanie żadnych dodatkowych prac, jeśli ich zakres i budżet zostały określone z góry. Wyposażenie domu czy mieszkania to zupełnie inna historia. Trzeba pamiętać, że w sierpniu większość fabryk jest nieczynna. Fachowiec nie zrobi więc nic do września, podobnie jak sklep nie sprzeda do tego czasu jakiegoś towaru, bo go po prostu nie ma. Fabryka nie pracuje – towar można zamówić, zapłacić za niego, a potem czekać. Dobrze jest przy okazji zwracać szczególną uwagę na promocje. Te są czasami mocno obłożone ramami czasowymi i wiele okazji można przeoczyć. Należy je sprawdzać niemal codziennie, i to na wszystko: łóżko, stół, krzesło, pralkę…

– Człowiek budzi się rano – słońce, wszędzie uśmiechy. Kto by chciał marnować czas i energię na skakanie sobie do gardeł i użeranie się ze wszystkimi i o wszystko? Granice są otwarte i tu naprawdę życie jest zupełnie inne. Piękniejsze – mówią mi Polacy, którzy zdążyli już osiąść w nowej ojczyźnie. Jeśli ktoś spragniony jest niemal 365 dni słońca w roku, lazurowego morza, najczystszych plaż w Europie, temperatur przekraczających niekiedy 40 stopni, to Hiszpania z pewnością jest krajem, w którym warto zainwestować i być może nawet na tym zarobić. Dopóki się to jeszcze opłaca. Filip Cuprych

Dane zawarte w artykule zgodne ze stanem na sierpień 2016.


PREMIA 500€ NETTO* *premia maksymalna netto, jeżeli posiadasz swoich klientów

080/87.00.87 info@taylormadeservices.be

 ZWROT PODATKU Z BELGII  KOREKTY PODATKU do 3 lat wstecz! 

ZASIŁKI RODZINNE ODWIEDŹ NASZE BIURA na terenie Polski i Holandii Zadzwoń na infolinię kiedy chcesz Pracujemy 7 dni w tygodniu od 8:00 do 20:00 ROZLICZ SIĘ ON-LINE zamawiając dokumenty na www.rozliczsie.pl

GAZETKA

55


Pokolenie kanapkowe

Rosnąca liczba seniorów i wydłużająca się średnia długość życia, a także braki rzetelnego systemu opieki i wsparcia osób starszych i ich rodzin, doprowadziły do powstania we współczesnych społeczeństwach zupełnie nowej kategorii opiekunek rodzinnych, płacących wysoką cenę za swoje codzienne, niekiedy trwające latami, poświęcenie.

NARODZINY ZJAWISKA Po raz pierwszy istnienie sandwich generation, czyli pokolenia kanapkowego, zwanego też przegubowym lub pokoleniem środka, opisała amerykańska socjolog Dorothy Miller. Chodzi tutaj o dzisiejszych 40- i 50-latków żyjących niejako w środku „kanapki”, pomiędzy starzejącymi się rodzicami z jednej strony, a własnymi dziećmi z drugiej. Nazwa zjawiska zrodziła się z obserwacji sytuacji ludzi w wieku średnim, rozdartych między opieką nad wiekowymi i często schorowanymi rodzicami a koniecznością pomocy niesamodzielnemu jeszcze potomstwu. Zjawisko sandwich generation pojawiło się stosunkowo niedawno na skutek zmian demograficznych. Dawniej ludzie starsi umierali o wiele wcześniej, zaś młodzi dążyli do jak najwcześniejszego rozpoczęcia życia na własny rachunek. Obecnie z roku na rok wydłuża się średnia życia, zaś potomstwo coraz dłużej pozostaje uzależnione od swoich rodziców. Organizacja Narodów Zjednoczonych prognozuje, że do 2030 r. odsetek Europejczyków powyżej 65. roku życia wyniesie 23,8 proc., czyli dwa razy więcej niż w 1990 r. Na mapie Europy Polska nie jest wyjątkiem. Organizacja Narodów Zjednoczonych prognozuje, że odsetek mieszkańców Europy mających powyżej 65 lat wyniesie do 2030 r. aż 23,8 proc., czyli dwukrotnie więcej niż w 1990 r. Podobną tendencję obserwuje się w Polsce. Obecnie w naszym kraju osoby w tym wieku stanowią ponad 13 proc. ogółu

56

GAZETKA

społeczeństwa, czyli już ponad 5 mln. Oznacza to, że Polacy są już społeczeństwem starym, czyli takim, w którym osoby na emeryturze stanowią ponad 7 proc. ludności. Przewiduje się, że w połowie wieku na każde trzy osoby zatrudnione będzie przypadać statystycznie dwóch emerytów, przy czym liczba Polaków powyżej 80. roku życia wzrośnie przynajmniej 4-krotnie. Z drugiej strony okazuje się, że mimo tego, że mamy XXI w., zależność młodszego pokolenia od rodziców z roku na rok wzrasta. Świadczy o tym chociażby odsetek młodych pełnoletnich osób zamieszkujących pod jednym dachem z rodzicami. W 1990 r. było to około 25 proc. młodzieży w wieku 18–24 lata. W 2000 r. odsetek ten wyniósł 52 proc. i ciągle się zwiększa. Jeszcze na początku XX w. 4 do 7 proc. ludzi w wieku powyżej 60 lat miało przynamniej jednego żyjącego rodzica; dziś w takiej sytuacji jest blisko 50 proc. z nich. O skali zjawiska świadczy także liczba krewnych zaangażowanych w opiekę nad seniorami. W naszym kraju jest to obecnie dwumilionowa rzesza opiekunów doglądających starych rodziców lub teściów. Podejmują się ciężkiej codziennej pracy, kierowani poczuciem obowiązku i tradycją.

PUŁAPKA DLA KOBIET W sytuację podwójnego stłamszenia w ramach pokolenia kanapkowego najbardziej uwikłane są kobiety, głównie te ok. 50. roku życia. Amerykańscy badacze wyliczyli, że od 50 do 75 proc. wszystkich

kobiet na pewnym etapie życia, głównie w średnim wieku, podejmuje się roli opiekunek wobec swoich rodziców lub teściów. To właśnie na nie spada ciężar opieki nad zniedołężniałymi seniorami, a także wsparcie własnych, dorastających – czy nawet już dorosłych – dzieci. Kobiety te sprzątają, gotują, dźwigają zakupy, piorą, niekiedy dodatkowo zajmują się jeszcze wnukami. Sytuacja, w której córki i synowie znajdują pracę i opuszczają rodzinne gniazdo, dając tym samym wytchnienie matce, która w końcu może poświęcić czas tylko sobie, nie ma miejsca. Najczęściej potomstwo, choć już 20- i 30-kilkuletnie, podejmuje się darmowych staży lub pracuje za głodowe pensje. Stąd też niezbędna staje się ciągła pomoc rodziców, a w szczególności matki, już obarczonej opieką nad własnym starym rodzicielem. Zaistniała sytuacja i konieczność wsparcia innych członków rodziny zmuszają kobiety do rezygnacji z pracy zawodowej i poświęcenia się bliskim „na pełny etat”. Konsekwencje tego stanu rzeczy są wielorakiej natury. Z jednej strony panie te skazują się na ubogie życie na starość lub nawet na pozbawienie się środków do życia. Nie ma bowiem obecnie wsparcia ze strony państwa dla kobiet, które zostawiają pracę, by zająć się pomocą bliskim. Panie te mogą jedynie otrzymać ubezpieczenie emerytalne i rentowe (pod warunkiem że dochód w rodzinie nie przekracza 150 proc. kryterium uprawniającego do pomocy społecznej). Nie mogą jednak uzyskać świadczeń pielęgnacyjnych, które należą się opiekunom dzieci niepełnosprawnych.


Z okazji zbliżających się Świąt - PROMOCJA ŚWIĄTECZNA -15% na wszystkie produkty ze sklepów: APORI i ARTVITE. Zapraszamy! 466,12€

WWW.ARTVITE.BE

W Y C E N A G R AT I S 415,00€

86,00€

krzesło LOUIS GHOST

kabina prysznicowa WILSON

147,00€

zestaw natryskowy NIRO-3

240,00€

stół LED 3D

30,00€

obraz drukowany

Avenue Georges Henri 347, 1200 Bruxelles tel.: 02 732 42 74

drzwi prysznicowe NIXON

gsm: 0472 317 066

33,00€

Kigurumi

e-mail: magasin@apori.be

56,06€

umywalka szklana

11,00€

dywanik BRIQUE

www.apori.be


Tradycyjny model funkcjonowania rodziny, według którego to właśnie kobieta opiekuje się najbliższymi, zakorzenił się w świadomości społecznej przez wieki. Jednak we wcześniejszych epokach opiekunki mogły liczyć na wsparcie innych kobiet: sióstr, bratowych, córek, ciotek. Panie nie pracowały, co nie prowadziło do konieczności rezygnacji z własnego życia zawodowego. Zmieniła się także sytuacja zdrowotna seniorów. Dłuższe życie prowadzi do rozwoju chorób, z którymi nie spotykano się wcześniej na taką skalę jak obecnie. Chodzi głównie o chorobę Alzheimera, Parkinsona, udary mózgu, demencję. W naszych czasach tradycyjna opieka nad sędziwym członkiem rodziny nie daje się pogodzić z realiami życia, w tym finansowymi trudnościami wynikającymi z braku jednej pensji. Rodzina powinna móc liczyć na solidne wsparcie w swoich funkcjach opiekuńczych ze strony państwa, jednak nadal takiej pomocy brak. Nie ma odpowiednich mechanizmów pomocowych i nie podejmuje się na wielką skalę działań mogących wesprzeć rodziny w pełnieniu funkcji opiekuńczych nad seniorami.

czeństwo i ciągle rosnąca średnia długość życia sprawiają, że ludzi starszych, często jednocześnie niepełnosprawnych lub schorowanych, nieustannie przybywa. Drugim podstawowym czynnikiem odpowiedzialnym za swoiste uwięzienie rzesz kobiet w rodzinnym potrzasku jest brak odpowiedniego systemu opieki nad coraz liczniejszymi seniorami. W Polsce nie ma instytucji, którym można bez obawy i po kosztach możliwych do udźwignięcia powierzyć chorego lub zniedołężniałego rodzica. Te, które funkcjonują, są tak drogie, że większości polskich rodzin po prostu nie stać na ich opłacenie. Kogo dziś stać na wydatek 4 tys. zł miesięcznie za dom opieki społecznej plus 3 tys. zł wpisowego, plus leki i pampersy? Niewielu.

BRAKI W SYSTEMIE

Tempo wzrostu liczby osób sędziwych w naszym kraju znacznie wyprzedziło tempo budowania wsparcia instytucjonalnego. Nowe domy pomocy społecznej praktycznie nie powstają, co wiąże się z zaprzestaniem ich finansowania przez państwo w 2004 roku. Od tego czasu za pobyt w DPS-ie płaci senior (do 70 proc. swojego dochodu) i jego rodzina. Gmina, której mieszkaniec został skierowany do domu pomocy, dopłaca różnicę. Najtrudniej znaleźć miejsce dla osób ciężko chorych, leżących, wymagających całodobowej opieki. Instytucje opiekuńcze tłumaczą się brakiem odpowiednich warunków i wystarczająco dobrze przeszkolonego personelu. Seniorzy wymagający intensywnej opieki trafiają więc do Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych. Najczęściej jednak dożywają swoich dni w rodzinach. Z kolei te placówki, które przyjmują ciężko schorowanych pensjonariuszy, są bardzo drogie. Jeśli rodziny spełniają kryteria dochodowe określone w ustawie o pomocy społecznej (634 zł netto dla osoby samotnie gospodarującej oraz 514 zł netto na osobę w rodzinie), mogą liczyć na usługi opiekunek świadczone nieodpłatnie. Kryteria dochodowe są jednak tak niskie, że polskie rodziny zmuszone są do opłacania opiekunek z MOPS-u (12 zł za godz.) lub wspomagania się usługami osób pracujących w szarej strefie. Emerytura seniora, nawet połączona z dodatkiem pielęgnacyjnym (208 zł) i zasiłkiem pielęgnacyjnym (153 zł), takich kosztów nie pokryje.

Jak już wspomniano, przyczyn pojawienia się pokolenia kanapkowego należy upatrywać w demografii. Starzejące się społe-

Można przypuszczać, że w przyszłości problem będzie się jedynie nasilać. Demografowie szacują, że do 2035 r. zwiększy się

Kobiety-opiekunki rezygnują najczęściej z własnych marzeń, pragnień i planów. Niekiedy na długie lata muszą zapomnieć o samorealizacji, wyjazdach za miasto, spotkaniach ze znajomymi czy wakacyjnych podróżach. Nie mają czasu, by zadbać o własne małżeństwo, niekiedy przeżywające poważny kryzys. Brak im sił, czasu i energii na cokolwiek innego niż zajmowanie się niedołężnymi rodzicami i domagającymi się wsparcia dorosłymi dziećmi. Wiele z kobiet poświęcających bliskim własny czas i energię żyje w stanie permanentnego wyczerpania fizycznego i psychicznego. Ciężka, wykańczająca psychicznie i fizycznie praca z osobami niedołężnymi rujnuje im zdrowie. Często rodzi się w nich także frustracja, poczucie osaczenia przez członków rodziny, którzy nieustannie czegoś oczekują, nie respektując prawa do własnego życia. Stąd też opiekunki z pokolenia kanapkowego na zawsze rozstają się z marzeniami o drugiej młodości po czterdziestce czy po pięćdziesiątce.

58

GAZETKA

dwukrotnie zapotrzebowanie na miejsca w domach opieki dla pensjonariuszy powyżej 75. roku życia. Nie oznacza to jednak rezygnacji z opieki rodzinnej. Wciąż będzie najważniejsza, ale opiekunowie muszą być wspierani przez instytucje, bo sami mogą nie sprostać zadaniu, zwłaszcza gdy małżeństwu jedynaków przyjdzie się opiekować rodzicami, teściami, a może nawet dziadkami. Już teraz zresztą mamy do czynienia z przeciążeniem tych dzieci, które pozostały w kraju. Inne, przebywające na emigracji, wpierają najczęściej finansowo starzejących się rodziców, nie są jednak w stanie zająć się nimi w inny sposób i odciążyć rodzeństwa dźwigającego samotnie ciężar opieki nad staruszkami. Jakie więc jest wyjście z zaistniałej sytuacji? Wydaje się, że przede wszystkim należy kształcić specjalistów od zarządzania opieką nad osobami starszymi – na wzór amerykańskich menedżerów ds. opieki, czyli osób posiadających odpowiednią wiedzę na temat funkcjonowania systemu opieki. Zazwyczaj rodzina nie wie, do jakiej instytucji należy zwrócić się po pomoc, gdzie załatwić odpowiednie formalności, jakie usługi świadczone są bezpłatnie, za które trzeba zapłacić, jak wystarać się o miejsce w domu opieki czy jak wybrać agencję oferującą pomoc płatnych opiekunek całodobowych. Ponadto należy zwiększyć poziom nakładów finansowych na politykę zdrowotną, prowadzącą do poprawy sprawności seniorów. Dotacje na rzecz programów zdrowotnych dla osób starszych powinny być traktowane nie jako dodatkowe obciążenie dla budżetu, ale przynosząca wymierne korzyści inwestycja, m.in. poprzez odciążenie kobiet od ich roli bezpłatnych opiekunek. Należałoby także zadbać o rozwój agencji świadczących usługi opiekuńcze i pielęgniarskie w domu seniora, stworzyć warunki do rozwoju firm oferujących systemy elektronicznej kontroli medycznej chorego, miejsca w prywatnych domach opieki, w tym specjalizujących się w opiece nad ludźmi z określonym schorzeniem. Konieczne są też zmiany w systemie zasiłków dla emerytów i kobiet – opiekunek osób starszych, które za swoją niewidzialną i niedocenianą pracę płacą własnym zdrowiem i marzeniami.

Elżbieta Kuźma


KARO POLSKI SKLEP SPOŻYWCZY

KARO

godziny otwarcia: poniedziałek: zamknięte wtorek: 12h - 20h środa: 12h - 20h czwartek: 12h - 20h piątek: 12h - 20h sobota: 10h - 20h niedziela: 10h - 17h ZAPRASZAMY

Tel. 0489 36 56 64

DENDERMONDSESTEENWEG 45 9300 AALST GAZETKA

59


O ile nie jestem wielką fanką różowego koloru w modzie, o tyle niezmiennie zachwycają mnie osoby, które niezależnie od trudów życia i wszelkiego rodzaju katastrof, z którymi się mierzą, kroczą przez świat w różowych okularach. Jako doświadczony psycholog dostrzegam też pewną prawidłowość, a mianowicie ludzie naprawdę ciężko pokrzywdzeni przez los są często pogodni, pomocni, uśmiechnięci i pełni wiary w lepsze jutro. Pytanie tylko, jak oni to robią. Otóż osoby te starają się nie przeceniać wpływu przeszłości i są skoncentrowane na tym, co tu i teraz. I może właśnie w postrzeganiu świata tkwi tajemnica szczęścia? Czy można zatem w jakiś sposób nauczyć się optymizmu, którym tak tryskają inni? Może najpierw spróbujmy ustalić, czym jest optymizm. Myślę, że możemy go zdefiniować jako pozytywne nastawienie do siebie, do innych ludzi i do świata w ogóle. To pozytywne nastawienie połączone z ufnością w sens działań, których się podejmujemy, i z ufnością w naszą skuteczność. Optymista cieszy się tym, co ma, a pesymista martwi się tym, czego nie ma – czyli w sumie niewesoło, bo nieustające myślenie o tym, czego nam brak, co na zawsze utraciliśmy albo co nas w życiu ominęło, musi napawać głębokim rozczarowaniem i smutkiem. Nie może być inaczej. Gdy tylko jednak ktoś zaczyna nas przekonywać, że optymistom żyje się łatwiej, że optymizm jest zdrowszy dla psychiki i naszego organizmu, to natychmiast zaczynamy kręcić nosem, powątpiewać i zastanawiać się, o co w tym wszystkim chodzi. Bo gdy sobie wyobrażamy słynny amerykański uśmiech, to odczuwamy w nim pewną nieszczerość, płytkość i myślimy, że niechybnie musi się pod nim kryć ludzka mizeria i wrogość. Bo czy można być wesołym bez specjalnego powodu? No i w zasadzie po co? Ano po to, aby poprawić jakość swojego życia. Bo nawet jeśli uśmiech pani w urzędzie albo na poczcie jest tylko plastikowy i sztuczny, to i tak chyba lepiej, niż gdyby jedna czy druga pani spoglądała na nas spode łba, ze zbolałym wyrazem twarzy, odburkując nam coś przy tym. Trening czyni mistrza… Też to sobie powtarzam, ucząc się już kolejnego języka, który wyjątkowo mi nie wchodzi do głowy. Ale skoro trening pomaga w nauce języków, to pomaga też w dziedzinie znajdowania tego, co dobre, zamiast tego, co złe, i może sprawić, że rozwinie się w nas zdolność do optymizmu. A w jaki sposób optymizm miałby się nam przysłużyć?

• • • • • • •

daje nadzieję, entuzjazm i siłę w pokonywaniu przeciwności, zauważalnie korzystnie wpływa na cały nasz organizm (jest dowiedzione naukowo, że gdy osoby optymistyczne dotknie ciężka choroba, szybciej wracają do zdrowia), uodparnia na załamania i depresję, przyczynia się do zwiększenia energii życiowej, która służy nam do przezwyciężania kryzysów i napięć, sprawia, iż jesteśmy bardziej wytrzymali nie tylko emocjonalnie, ale i fizycznie, definitywnie przedłuża nasze życie i powoduje, że jesteśmy z niego bardziej zadowoleni, czyni nasze współżycie z innymi o wiele przyjemniejszym.

Tajemnica optymizmu kryje się w umiejętności czerpania radości i energii z małych szczęść. Bo ileż w życiu mamy tych szczęść naprawdę wielkich? W sumie może kilka, czyli nie tak wiele, a reszta naszego życia to kręta droga z wybojami. Napotykając jednak na kolejne zakręty i rozwidlenia, warto się czasem zatrzymać i zobaczyć coś, co nas zachwyca. Tu piękne niebo, a gdzie indziej kolorowy kwiatek lub dziko rosnące maliny, których możemy sobie bezkarnie nazrywać. Trzeba się jednak rozglądać, szukając tego, co nam się podoba, a nie tego, co nam się nie podoba. Optymizm to pozytywna selekcja własnych doznań, którymi się w życiu kierujemy. Optymizm to również zwyczajna radość z istnienia i oddychania, z budzenia się każdego ranka, ze spożywania smacznego posiłku, z uśmiechu naszego dziecka. To apetyt na życie i wszystko, czym nas obdarowuje. Posłuchajmy zatem tych, którzy oduczyli się zrzędzić, biadolić i brać wszystko śmiertelnie poważnie. Bo na tym polega jedna z najważniejszych różnic między optymistami a pesymistami. Ci drudzy są wręcz śmiertelnie poważni i bliscy paranoi w sprawach dotyczących ich samych, tak jakby cały świat kręcił się jedynie wokół nich. Optymiści natomiast nie narzekają, kiedy coś im się nie uda. Po prostu działają, podczas gdy pesymiści roztrząsają wszystkie porażki – i te, które już się zdarzyły, i te, które ewentualnie mają się zdarzyć. Wędrują więc przez życie, z góry skazując się na niepowodzenia. A jak mówi zasada samospełniającej się przepowiedni: bezwiednie dążymy do tego, o czym jesteśmy przekonani. Optymiści dążą zatem do sukcesów, a pesymiści do porażek. Czyż tak nie jest? I zapewniam Państwa, że zarówno jednym, jak i drugim sprawdza się to, w co wierzą.

• • • •

przede wszystkim otaczajmy się pogodnymi ludźmi, zajmujmy się tym, co lubimy, albo lubmy to, czym się zajmujemy, przypominajmy sobie jak najczęściej, za co i komu możemy być wdzięczni, bądźmy uważni i wyczuleni na drobne gesty i pozytywne sygnały.

Wyćwiczmy w sobie wewnętrzne przekonanie, że los częściej daje nam szansę, niż podstawia nogę. Bo to absolutna prawda. Optymizm jest umiejętnością traktowania tego, co nam się przytrafia, jako okazji do wprowadzania w naszym życiu zmian na lepsze. To dystans, poczucie humoru i patrzenie na swoje sukcesy i porażki z przymrużeniem oka. Życzę Państwu optymistycznych świąt!

60

GAZETKA

Aleksandra Szewczyk


+32 470 65 11 10 kontakt@web-ktx.pl www.web-ktx.pl

PROSTO, SZYBKO I SKROJONE NA MIARĘ KREOWANIE WIZERUNKU W INTERNECIE

STRONY INTERNETOWE AKTUALIZACJE STRON INTERNETOWYCH IDENTYFIKACJA WIZUALNA LOGO, WIZYTÓWKI, ULOTKI PROFILE FACEBOOK, GOOGLE+ KAMPANIE REKLAMOWE

Beata Pawełczyk-Cnudde Coach i Trenerka Neurofeedback & Biofeedback Sesje: av. de Tervuren 81, Bruksela Kontakt: 0477 071 088 coaching@suninus.eu www.suninus.eu

COACHING TERAPEUTYCZNY pomaga skutecznie osiągnąć większą kontrolę nad własnym życiem dzięki podejściu wykorzystującemu najnowszą wiedzę na temat relacji pomiędzy naszym mózgiem i naszym zachowaniem.

WZROST INTELIGENCJI ADAPTACYJNEJ – WIĘKSZA ŚWIADOMOŚĆ WŁASNEGO POTENCJAŁU I WARTOŚCI – KOGNITYWNE PODEJŚCIE DO PROBLEMU – KONTROLA STRESU

POLSKA MACIERZ SZKOLNA ZAPRASZA Przyjmujemy rezerwacje indywidualne na święta Bożego Narodzenia.

31.12.2016 Sylwester 26.02 - 4.03.2017 Zimowisko Goście indywidualni mile widziani w ciągu całego roku Informacja i rezerwacja: 0477 83 85 02 - Barbara Wojda 0498 43 78 58 - Piotr Ladomirski www.pmsz.be

NEURO-FEEDBACK nieinwazyjny trening fal mózgowych oparty na świadomej samo-regulacji funkcji mózgu, tak aby pracował wydajniej i szybciej. Dla dorosłych a także dla dzieci (np. z ADHD, ADD)

POPRAWA KONCENTRACJI I SKUPIENIA – POPRAWA PAMIĘCI – ZWIĘKSZENIE ODPORNOŚCI NA STRES

BIO-FEEDBACK ćwiczenia relaksacyjne z oddychania: regulowanie oddechu i rytmu serca

RELAKS FIZYCZNY I EMOCJONALNY – ZMNIEJSZENIE MYŚLENIA O CHARAKTERZE LĘKOWYM – POZYTYWNY WPŁYW NA SAMOPOCZUCIE I ZDROWIE

www.suninus.eu GAZETKA

61


Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton to grupa wolontariuszy i wolontariuszek działających przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Zajmujemy się edukacją seksualną oraz poradnictwem dla młodzieży w kwestiach dojrzewania, zdrowia seksualnego, antykoncepcji i praw reprodukcyjnych. Od niemal 16 lat organizujemy zajęcia z edukacji seksualnej w gimnazjach i liceach oraz prowadzimy poradnictwo internetowe i telefoniczne. Codziennie za pośrednictwem forum odpowiadamy na wiele pytań od nastolatków. W wakacyjnym Telefonie Zaufania zdarzało nam się odpowiadać nawet na kilkaset pytań w ciągu jednego dyżuru. Organizujemy także regularnie akcje uliczne, m.in. walentynkową pod hasłem: „Zarażaj miłością, nie zakażaj HIV”, bierzemy udział w festiwalach muzycznych i juwenaliach – jesteśmy wszędzie tam, gdzie możemy spotkać się z młodzieżą. Drugą niezwykle istotną dla nas sprawą jest działanie na rzecz rzetelnej edukacji seksualnej dla młodzieży w szkołach. Skupiamy się na wywieraniu nacisku na przedstawicieli państwa, piszemy raporty i przekazujemy je Ministerstwu Edukacji Narodowej oraz Ministerstwu Zdrowia, prowadzimy ankiety na temat wiedzy nastolatków. Staramy się również być stale obecni w mediach, zwoływać konferencje prasowe i cały czas przypominać o tym, jak ważna jest edukacja seksualna.

Pytania zadawane edukatorkom z Pontonu wskazują na niski poziom wiedzy oraz ogromne zagubienie i osamotnienie nastolatków. Niestety wciąż rozpowszechnione są mity i stereotypy związane z antykoncepcją, świadomość zagrożeń związanych z ryzykownym seksem jest niewielka, a pytania

62

GAZETKA

nastolatki często zadają dopiero po fakcie, kiedy już doszło do jakiejś ryzykownej sytuacji. Pytania pokazują, że młodzi ludzie mają nie tylko braki z zakresu podstawowej wiedzy na temat zdrowia seksualnego, ale także problemy z komunikacją, asertywnością i wyznaczaniem własnych granic. Zarówno dziewczyny, jak i chłopcy doświadczają trudności z odmową niechcianego seksu. Nastolatki obecnie żyją w schizofrenicznej rzeczywistości. Z jednaj strony dostają przekaz – szczególnie dotyczy on młodych dziewczyn i wypływa z nauki Kościoła katolickiego: szanuj się, seks jest dla osób po ślubie, powinien służyć prokreacji. Z drugiej strony w mediach króluje inny przekaz – warto być sexy, warto być gotową na wszystko, jedynie osoby śmiałe i uprawiające seks mogą zdobyć świat. Seks wydaje się być receptą na sukces, szczególnie towarzyski w grupie rówieśniczej, co dla nastolatków jest bardzo istotne. Młode dziewczyny się w tym gubią. Chłopcy mierzą się z kulturowym nakazem bycia macho, zawsze gotowym na seks.

W Telefonie Zaufania dowiadujemy się, że młodzi ludzie nie mają o tym z kim porozmawiać. W wielu domach seks jest tematem tabu, a w szkołach porusza się jedynie podstawowe kwestie związane z rozrodczością i fizjologią człowieka. Pytania, jakie zadają nastolatki, mogą wydawać się zaskakujące, jednak nie powinny nikogo dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że młode osoby najczęściej nie są edukowane seksualnie ani w szkołach, ani w domach. Nastolatki mają za to nieograniczony dostęp do informacji w internecie – od fo-

rów dyskusyjnych aż po pornografię. Wiedza nabywana w internecie jest wybiórcza i często nierzetelna. Powoduje to paradoksy, np. młoda osoba zna rozmaite rodzaje technik seksualnych, a jednocześnie może nie wiedzieć, jak dochodzi do zapłodnienia, na czym polega miesiączka lub czy komar przenosi wirus HIV… Mądra edukacja seksualna powinna uwzględ‑ niać zmieniającą się rzeczywistość i uczyć dojrzewającą w niej młodzież również tego, jak reagować i chronić się przed zagrożeniami takimi, jak przemoc na tle seksualnym w internecie. Warto zwrócić uwagę na pewną analogię. Rozmawiamy z młodzieżą o profilaktyce uzależnień i ostrzegamy przed używkami, mając pewność, że tym samym nie zachęcamy nastolatków do stosowania alkoholu czy narkotyków. Rozmawiając w mądry sposób z nastolatkami o seksie, również nie zachęcamy ich do współżycia, a wręcz przeciwnie, pokazujemy całe spektrum zagadnień wiążących się z dojrzałą inicjacją seksualną. Pamiętajmy, że wiedza wyprzedzająca doświadczenie daje wybór i w trudnej sytuacji działa niczym koło ratunkowe. Aleksandra Józefowska koordynatorka Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” www.ponton.org.pl Spotkanie w Brukseli Nie wiesz, jak rozmawiać z dzieckiem na te trudne tematy? Spotkanie z edukatorką na zaproszenie Elles sans Frontières już wkrótce w Brukseli – na początku 2017 r. Informacje w najbliższym, lutowym numerze „Gazetki”.


GAZETKA

63


photo© iStock

ZDROWIE

Status intervention majorée (IM), czyli wyższych zwrotów, jest przyznawany osobom o niskich dochodach. Żeby go otrzymać, trzeba się zwrócić z prośbą do swojego funduszu ubezpieczeń zdrowotnych (kasy chorych). Zalety Przede wszystkim beneficjenci intervention majorée, czyli wyższych zwrotów, płacą mniej za opiekę zdrowotną (konsultacje, leki, hospitalizacja itd.). Mają oni również prawo do zapłacenia tylko części socjalnej honorarium (du tiers-payant social) u lekarza ogólnego. To znaczy, że mają prawo do zapłaty tylko takiej kwoty, jaka widnieje na ticket modérateur. Ticket modérateur to część oficjalnej ceny, którą ostatecznie płaci pacjent po odjęciu zwrotu z kasy chorych. Jeśli chodzi o transport publiczny, posiadacze statusu IM otrzymują 50% zniżki na podróże w drugiej klasie pociągami w Belgii (SNCB), a także korzystają z preferencyjnych stawek na TEC i na abonamenty STIB i De Lijn. Status ten uprawnia także, pod pewnymi warunkami, do taryfy socjanej na telefon, do dodatku grzewczego udzielanego przez Fonds social chauf‑ fage, do pomocy gminy lub prowincji, i in. Kto może skorzystać z wyższych zwrotów? Niektórzy otrzymują ten status automatycznie, bez starania się o niego. Są to osoby, które: • otrzymują świadczenie integracyjne lub ekwiwalentną pomoc z CPAS, • otrzymują gwarancję dochodów dla osób starszych (GRAPA) lub dochód gwarantowany dla osób starszych (RGPA), • otrzymują zasiłek dla niepełnosprawnych, • korzystają z uznanych wyższych zasiłków rodzinnych, REKLAMA

64

GAZETKA

• •

są małoletnimi cudzoziemcami bez opiekunów, są zarejestrowane jako sieroty (nie mają ojca ani matki) i mają mniej niż 25 lat. Prawo to przysługuje takiej osobie, a następnie jej partnerowi i osobom pozostających na jej (lub ich) utrzymaniu. Osoby, które nie są uprawnione do IM automatycznie, muszą złożyć wniosek do swojego funduszu ubezpieczeń zdrowotnych (kasy chorych), pod warunkiem że ich dochód jest poniżej pewnego pułapu. Aby złożyć wniosek, muszą udowodnić, że w roku kalendarzowym poprzedzającym złożenie wniosku ich rodzina miała dochody poniżej 18 002,48 euro, powiększone o 3332,74 euro za każdego dodatkowego członka gospodarstwa domowego. Kwota ta jest ustalana co roku w oparciu o wszelkie indeksy z poprzedniego roku. W zależności od swojego statusu niektóre osoby będą musiały zadeklarować tylko dochód z poprzedniego miesiąca. W jaki sposób przedstawić wniosek do zbadania dochodów w Mutualité chrétienne? Etap 1 W agencji MC wypełnij wniosek o wyższe zwroty (intervention majorée). Jakie dokumenty należy dołączyć? • ostatni wyciąg z zeznania podatkowego osób fizycznych, • pasek wypłaty, • wyciągi z kąta wszystkich emerytur (w tym zagranicznych) z bieżącego lub poprzedniego miesiąca, • wyciągi bankowe, dowody z emerytury i emerytur uzupełniających (II filar), dowody wypadku w pracy, choroby zawodowej, • dowód ubezpieczenia grupowego i na życie, oszczędności emerytalne, • deklaracje z podatku od nieruchomości z uwzględnieniem dochodu kadastralnego,

• •

dowody posiadania dóbr ruchomych (kapitały, akcje itp.), dowody posiadania wszelkich innych dochodów (zasiłek dla bezrobotnych, premia końcoworoczna, płatny urlop, alimenty itp.).

Etap 2 Po zgłoszeniu prośby w ciągu dwóch miesięcy trzeba uzupełnić honorowe oświadczenie (déclaration sur l’honneur) i dołączyć brakującą dokumentację poświadczającą. Etap 3 Gdy wszystkie niezbędne dokumenty są dostarczone, MC oblicza całkowity dochód gospodarstwa domowego i porównuje go z odnośnym pułapem, a następnie informuje cię o wynikach tej analizy i o tym, czy przysługuje ci prawo do korzystania z wyższych zwrotów. Jeśli otrzymasz status IM, możesz zwrócić się do MC z prośbą o wydanie odpowiedniego zaświadczenia, potrzebnego do złożenia wniosku o specjalnych cenach z różnych, wymienionych powyżej, organizacji. W przypadku STIB nie będzie to konieczne, ponieważ zostanie poinformowany automatycznie. Jakie szczególne korzyści przysługują beneficjentowi intervention majorée w Mutualité chrétienne? Otrzymujesz wyższe zwroty za pobyt w jednym z naszych centrów rekonwalescencyjnych oraz dodatkowe zniżki na pobyty dzieci i młodzieży z Jeunesse et Santé. W celu uzyskania dodatkowych informacji prosimy o kontakt: tel.: 02 501 51 96 e‑mail: mercedes.baurant@mc.be bezpłatny numer: 0800/10 9 8 7 www.mc.be


O Grand Prix konkursu walczyło ośmiu finalistów z pięciu krajów. Byli to (w kolejności prezentacji na koncercie): Marta Torbicka (Holandia), Daria Turowska (Dania), Radosław Wiszomirski (Holandia), Aneta Nayan (Belgia), Kamil Jaroszuk (Belgia), Magda Baryła (Niemcy), Marta Skrzyniarz (Irlandia) oraz Margaux Kier (Niemcy). Razem z Markiem Piekarczykiem finalistów oceniali: Stanisław Wenglorz (Skaldowie), Piotr Iwicki – dyrektor Agencji Muzycznej Polskiego Radia oraz Anna Ciborowska – dyrektor konkursu The Voice of Polonia. Jury nie miało łatwego zadania, bo wśród finalistów były duże, umykające porównaniom, indywidualności artystyczne. Po trudnych obradach Grand Prix otrzymała Magda Baryła, która podbiła serca słuchaczy dynamiką swojego występu. Drugie miejsce zajęła świetna aktorsko Margaux Kier, której własna piosenka z akompaniamentem akordeonu stworzyła magiczny klimat. Nagroda specjalna w postaci promo-

cji piosenki w Polskim Radio oraz III miejsce trafiły do Anety Nayan, której ekspresja podbiła serca publiczności. IV miejsce przypadło Darii Turowskiej, która również zaprezentowała wiele obiecującą własną kompozycję. fot. Tomasz Cibulla

13 listopada sala kameralna Bozar wibrowała polskim językiem i polskimi przebojami, począwszy od starszych – „Lubię wracać tam, gdzie byłem” Wodeckiego, poprzez klasykę polskiej piosenki – „Jej portret” Nahornego, po przeboje współczesne – „Wracam do domu” Steczkowskiej. Adrenalina konkursowa dodawała wokalistom skrzydeł. Wykonania były często porywające, a wypełniona po brzegi sala reagowała spontanicznie. Gwiazda wieczoru, Marek Piekarczyk, lider kultowego zespołu TSA, przyznał, że musiał wyjechać z Polski, żeby usłyszeć tyle polskich piosenek na jednym koncercie. Celem tego konkursu jest właśnie promocja polskiej piosenki, a potrzebę takiego przedsięwzięcia uhonorował Senat RP, współfinansując konkurs. Finał zaszczycili swoją obecnością pan ambasador Artur Orzechowski, pani ambasador Joanna Doberszyc-Toulsaly, pani konsul Agnieszka Paciorek oraz konsul generalny pan Piotr Adamiuk.

Słuchacze opuszczali Bozar naładowani emocjami. W wywiadach dla mediów obecnych na finale zgodnie podkreślali, że był to niezapomniany koncert. Reakcje publiczności, jak również linki do programów o konkursie można śledzić na stronie facebookowej The Voice of Polonia. Jednak, jak przyznała jedna z internautek, ci, których nie było tego wieczoru w Bozar, mogą już tylko żałować. więcej: facebook.com/voiceofpolonia

SP PR OT OM KA OC NIE YJ NE

kwartalnik dla dzieci 8+

NIKA RTAL KWA IECI Z DLA D

PSTRYK MYK 11 G GO RUDNI A 20 DZ 16 . 15 .0 0 Dawna siedziba Ambasady RP Avenue Des Gaulois 29, 1040 Bruksela W programie między innymi: spotkanie z autorami kwartalnika i warsztaty dla dzieci Rezerwacje do 6 grudnia 2016 r.: redakcja.pstrykmyk@gmail.com Liczba miejsc ograniczona

66

GAZETKA


GAZETKA

67


ZDROWIE

Zdrowie a ćwiczenia fizyczne Niezdrowe nawyki żywieniowe, połączone z brakiem ćwiczeń fizycznych, są odpowiedzialne za 30 do 40 proc. przypadków raka oraz za przynajmniej 1/3 przedwczesnych zgonów w następstwie chorób układu krążenia, nadwagi i otyłości. Nie jesteśmy zbyt łaskawi dla swojego zdrowia… Tymczasem pół godziny dziennie średnio intensywnej aktywności fizycznej w przypadku osoby dorosłej i godzina w przypadku dzieci może zdziałać cuda: obniżone ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, apopleksji, cukrzycy typu 2, niektórych nowotworów, nadwagi i otyłości.

30 minut = 2 x 15 minut = 3 x 10 minut Wykonywanie ćwiczeń fizycznych nieprzerwanie przez 30 minut nie jest konieczne. Krótsze okresy aktywności, jak np. zrobienie zakupów podczas przerwy na lunch czy udanie się do pracy rowerem, są również brane pod uwagę. Jednakże najlepiej poświęcić co najmniej 10 minut na każdy wysiłek.

Czy ruszasz się wystarczająco? Możesz ćwiczyć jeszcze więcej, bo ruchu nigdy za dużo! Możesz zdwoić swoje wysiłki, uprawiając sport dłużej lub intensywniej. W ten sposób będziesz mógł przekroczyć własne granice. Jeśli zdecydujesz się na ćwiczenia intensywne, pamiętaj, że konieczne jest profesjonalne wsparcie sportowe.

Z JAKĄ CZĘSTOTLIWOŚCIĄ POWINNIŚMY ĆWICZYĆ?

KORZYŚCI Z AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ

Do pracy jedziesz samochodem. Cały dzień spędzasz przy biurku. Wieczorem wracasz do domu samochodem, po kolacji oglądasz telewizję, czytasz książkę lub gazetę, a następnie kładziesz się spać. Twoja aktywność fizyczna jest zatem niewystarczająca!

Ćwiczenia fizyczne, by stracić na wadze Osoby, które chcą schudnąć, powinny ruszać się więcej, tak aby spalić przede wszystkim tłuszcz. Zatem godzina joggingu w wolnym tempie przynosi lepsze wyniki niż 15 minut intensywnego biegania. Ponadto należy uważnie nadzorować swój sposób odżywiania się, tak aby ograniczyć ilość dostarczanej energii. Zdrowa i zrównoważona dieta połączona z wystarczającą dawką ćwiczeń ruchowych są składnikami pewnej utraty na wadze.

Zaledwie 28 proc. społeczeństwa wykonuje codziennie wystarczająco ćwiczeń fizycznych, aby ich pozytywny wpływ dał się odczuć na zdrowiu. Intensywne uprawianie sportu czy wybranie profesjonalnej ścieżki sportowej nie są konieczne, by móc skorzystać ze wszystkich korzyści związanych z aktywnością ruchową.

Osoby młode i ćwiczenia ruchowe Młodzi muszą ruszać się więcej niż dorośli, przynajmniej godzinę dziennie. Ponadto muszą zadbać o swój rozwój i kondycję fizyczną. Jak to osiągnąć? Zapisanie dzieci (wnuków) do klubu sportowego, na taniec lub zajęcia gimnastyczne będzie idealnym posunięciem.

Twój dzień przypomina ten opisany poniżej?

Wiek

Zalecana częstotliwość i intensywność ćwiczeń

6–20 lat

Co najmniej godzina ćwiczeń fizycznych dziennie.

20–64 lat

Pół godziny ćwiczeń fizycznych o średniej intensywności dziennie.

ponad 65 lat

Regularne ćwiczenia fizyczne o intensywności od małej do średniej.

Do ćwiczeń fizycznych o średniej intensywności zaliczamy ćwiczenia, które przyśpieszają rytm serca i oddech oraz wywołują lekkie pocenie się. Zaliczamy do nich również zajęcia w czasie wolnym, prace domowe, przejazd do pracy i z powrotem oraz codzienne czynności wykonywane w miejscu pracy. Czy wiesz, że 30 minut ćwiczeń fizycznych dziennie jest odpowiednikiem 10 tys. kroków? Dzięki aparatowi do mierzenia kroków (krokomierzowi) możesz łatwo zmierzyć, ile ich wykonujesz w ciągu dnia.

68

GAZETKA

Seniorzy i aktywność fizyczna Niezaprzeczalny jest fakt, że proces starzenia pociąga za sobą zmiany zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Nie oznacza to jednak, że seniorzy powinni się im biernie przyglądać. Wręcz przeciwnie, powinni właściwie się przygotować, by móc im stawić czoła. Istnieje jedna rada: ruszajcie się! Możecie uprawiać dwa-trzy razy w tygodniu bieg w wolnym tempie, szybki marsz, jazdę na rowerze, pływanie, tai-chi… Krótko mówiąc, pozostańcie aktywni. Ponadto zalecane jest codzienne wykonywanie ćwiczeń gimnastycznych i rozciągających (stretchingu) przez 10 minut.

• Pozytywny wpływ na wagę: łatwiej utrzymasz wagę lub schudniesz. Konsekwencją ćwiczeń ruchowych jest m.in. zwiększony wydatek energetyczny, a zatem spalenie zbędnych kalorii. • Lepsza kondycja ogólna sprawi, że poprawi się twoje samopoczucie i poczujesz się lepiej w swoim ciele. • Silniejsze kości i lepsza muskulatura są szczególnie istotne dla osób młodych i starszych. Właściwie rozwinięte mięśnie wzmocnią twoje plecy i barki, co upiększy twoją sylwetkę. • Lepsza równowaga i koordynacja ruchowa zmniejszają ryzyko upadków u osób starszych, a zatem ryzyko poważnych zranień. • Polepszone samopoczucie fizyczne: poczujesz przypływ energii, będziesz mniej zmęczony, poprawi się twoja koncentracja. Co więcej, uprawianie sportu pozwala na poszerzenie kontaktów społecznych. Będziesz lepiej uzbrojony w walce ze stresem i poczujesz się bardziej zrelaksowany. • Dobry sen: uprawianie sportu podczas dnia wpływa na poprawę nocnego odpoczynku.

WNIOSEK Uprawianie sportu przez całe życie to inwestycja w dobre zdrowie! ML Brabant wie, jak niezwykle istotne jest regularne uprawianie sportu. Dlatego poprzez świadczenia „Motywacja sportowa”, skierowane do dzieci i dorosłych, oferujemy wsparcie finansowe. Szczegóły na następnej stronie !


owie, r d z e j o Tw tetem! y r o i r p naszym

Chcesz zapisać siebie lub swoje nastoletnie dziecko do klubu sportowego? Wykupiłeś przynajmniej 3-miesięczny lub uprawniający do minimum 10 wejść abonament “fitness”? Chcesz poprawić swoją kondycję fizyczną, uczestnicząc w zajęciach dla osób rozpoczynających bieganie? ML Brabant udziela wsparcia w wysokości do 25 € w roku kalendarzowym członkom, którzy aktywnie uprawiają sport i płacą opłatę za przynależność, wpisowe lub abonament w klubie sportowym zatwierdzonym przez Mutualité Libérale, w klubie fitness lub za zajęcia dla osób rozpoczynających bieganie. WSPARCIE MAKSYMALNE : poszczególne zwroty (klub sportowy, klub fitness i zajęcia z biegania) można łączyć, ale ich całkowita kwota nie może przekroczyć 25 € w roku kalendarzowym.

Chcesz otrzymać więcej informacji na ten temat? Chcesz dowiedzieć się więcej o naszych usługach i zaletach z nimi związanych? Chcesz zostać członkiem naszego funduszu zdrowotnego? Załatwiamy wszystkie formalności, PO FRANCUSKU LUB PO POLSKU! Kontakt: Renata BOCEVSKA tel. 0486/13.55.54 lub 02.223.58.48


Ciemno, zimno, a ty zakopujesz się pod kołdrą ze szklanką ciepłego kakao. O zabiegach pielęgnacyjnych nie ma mowy, bo jak tu dbać o siebie, gdy na dworze temperatura spada do zera. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to muszę cię zmartwić. Ani mróz, ani ciemne poranki nie powinny uwolnić cię od obowiązku dbania o ciało. Bo gdy wiosną obudzisz się z letargu i zrzucisz wełniane golfy, możesz mieć niemiłą niespodziankę.

Jeśli przygotowując się do zimy, robisz porządki w kosmetyczce, nie wyrzucaj wszystkiego do kosza. Filtr przeciwsłoneczny, który zapewne kojarzy ci się z błogim smażeniem się na plaży, powinien nadal pozostać twoim kompanem podczas zimowych dni. Ochrona przed promieniami słonecznymi musi trwać cały rok! Promieniowanie ultrafioletowe UV (występujące w trzech rodzajach: UVA, UVB i UVC) jest czynnikiem zewnętrznym wpływającym na proces starzenia skóry, którego głównym źródłem jest słońce. Aby ochronić skórę przed szkodliwym wpływem promieni, wykorzystuje się w kosmetykach specjalne związki chemiczne zwane filtrami przeciwsłonecznymi. Wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej SPF (z ang. sun protection factor) służy do oznaczenia stopnia ochrony przed rumieniotwórczym promieniowaniem UVB. Jednak aby móc w pełni zafundować sobie zabezpieczenie, znajdź produkt z wyszczególnioną informacją o dodatkowej ochronie przed promieniami UVA, które dochodzą do tkanki podskórnej i niszczą włókna kolagenu i elastyny, przenikając przez chmury, szyby i tkaniny. Filtry opóźniają procesy starzenia oraz pomagają skórom wrażliwym na światło wskutek kuracji dermokosmetycznych. Jeśli zimą decydujesz się na terapie lekami, retinoidami, kwasami lub poddajesz się peelingom chemicznym w gabinecie medycyny estetycznej, pamiętaj o tym, że wiele substancji uszkadza barierę naskórkową, uwrażliwiając skórę na słońce i pozbawiając naturalnej ochrony. Tylko dzięki filtrom nie ma ryzyka wystąpienia plam, oparzeń i przebarwień. Są także niezastąpione, jeśli pijesz w dużej ilości zioła (np. dziurawiec, mniszek lekarski), stosujesz olejki eteryczne lub przyjmujesz leki fotouczulające (czytaj uważnie

70

GAZETKA

ulotkę każdego leku, który pomaga w walce z przeziębieniem, lub spytaj swojego lekarza pierwszego kontaktu o związki fotouczulające). Dziś wiele firm kosmetycznych poleca produkty do makijażu (podkłady, pudry, bazy) z wkomponowanym filtrem na poziomie SPF 15–30, ale jeśli chcesz do sprawy podejść profesjonalnie, nie wahaj się nakładać pod makijaż przed wyjściem z domu emulsji o SPF 50. Już dziś unikaj dużego nasłonecznienia, nie żałuj filtrów (zwłaszcza na górskich stokach, bo ryzyko uszkodzenia skóry przez słońce jest większe na dużych wysokościach!) i chroń oczy (najlepiej okularami zakupionymi u optyka, który certyfikatami potwierdzi jakość nałożonych na szkło filtrów, bo promienie sprzyjają zwyrodnieniom rogówki i siatkówki). Zadbaj też o dzieci – zimą małe noski lubią się nieźle spiec.

O ile o twarz na mrozie dba każda kobieta, stosując kremy odpowiednie do rodzaju cery, to już z pielęgnacją dłoni bywa gorzej i trudniej. A o ręce na zimnie trzeba dbać wyjątkowo troskliwie i systematycznie, ponieważ są pozbawione tkanki tłuszczowej i źle znoszą kaprysy pogody, wiatr czy przegrzane pomieszczenia. Dłoniom przynajmniej raz w tygodniu zafunduj peeling. Możesz użyć do tego celu gotowego preparatu lub przygotować go samodzielnie, mieszając fusy z zaparzonej, zmielonej kawy oraz oliwę z oliwek. Do mycia rąk stosuj delikatne mydła niewysuszające skóry, po czym wmasowuj w nie krem (w domu i w biurze możesz używać tych o lżejszej, nietłustej formule, ale już podczas spaceru i na noc stosuj kosmetyki o bogatszych właściwościach). Żeby nie zapomnieć o tym zimowym rytuale, zaopatrz się w kilka sztuk kremów i rozstaw je „ku pamięci” przy umywalce w łazience, na blacie w kuchni, na biurku i na półce

nocnej. Na powietrze nie wychodź bez rękawiczek – unikniesz odmrożenia i problemów z krążeniem krwi. Przemarzniętym dłoniom zawsze pomoże kąpiel w podgrzanej oliwie.

Usta są pozbawione gruczołów łojowych, dlatego na wietrze i mrozie często wysychają i pękają. Na zimę zrezygnuj z błyszczyków lub szminek o przedłużonej trwałości, które przez swoją formułę trwale wysuszają usta. Szukaj pomadek w sztyfcie przeznaczonych specjalnie na tę porę roku oraz balsamów do ust, które bazują na naturalnych olejkach i tłuszczach roślinnych. W składzie perfekcyjnego preparatu do ust powinny znaleźć się witaminy A i E, miód i wosk pszczeli, wazelina, alantoina i gliceryna oraz olejek arganowy. Pomadka ochronna oprócz składników nawilżających i natłuszczających musi także zawierać filtr (co najmniej SPF 15). Jeśli go nie ma, możesz jako bazę zastosować krem do twarzy z filtrem. Pamiętaj, by stosować ją każdorazowo przed wyjściem na zewnątrz, unikać oblizywania ust i ich przygryzania. Usta lubią peelingi, które usuwają z nich martwy naskórek, poprawiają mikrokrążenie, a tym samym wydobywają z nich piękny, naturalny kolor. W tym celu użyj szczoteczki z delikatnego włosia i okrągłymi ruchami delikatnie masuj wargi. Jako maseczkę stosuj preparaty o sprawdzonym, naturalnym składzie – miód lub wazelinę nałożone grubą warstwą. Przetestuj także maść lanolinową dla matek karmiących na popękane brodawki (to nie żart!) – nawilża, natłuszcza, zmiękcza naskórek, łagodzi podrażnienia. Ze względu na tłustą, lepką konsystencję najlepiej stosuj ją prewencyjnie na noc. Pielęgnację zimową traktuj jako przyjemny rytuał między leniwym porankiem z książką, gdy za oknem pada śnieg (lub belgijska mżawka, jak kto woli), a wieczorną szklanką gorącej herbaty z przyprawami korzennymi. Sylwia Znyk


,

.

GAZETKA

71


PSYCHOTEST

Nasza asertywność zależy od sytuacji. W niektórych możemy zachować się właśnie asertywnie, w innych możemy mieć z tym kłopot. Zachowanie asertywne oznacza akceptowanie własnych uczuć, postaw, życzeń, opinii i praw oraz umiejętność ich wyrażenia w sposób bezpośredni, uczciwy i stanowczy wobec drugiej osoby przy jednoczesnym respektowaniu uczuć, postaw, życzeń, opinii i praw rozmówcy. Warto podkreślić, że często wydaje nam się, że jesteśmy asertywni, a tak naprawdę wyrażamy swoje uczucia i opinie w sposób agresywny, sprawiając innym przykrość. Osoba, która komunikuje się w sposób asertywny, ma szacunek dla samej siebie oraz respektuje prawa i opinie innych. Cieszy się szacunkiem, a jej potrzeby są często spełnione.

Rozwiąż test, by przekonać się, czy jesteś asertywny. 1. Jeżeli twój szef jest wysoce niesprawiedliwy wobec ciebie, powiesz mu to? A. Oczywiście, że tak. Jeszcze mu wygarnę, co o nim myślę. B. Tak, ponieważ nie godzę się na żadną niesprawiedliwość. C. Jak to – zwrócić uwagę szefowi? Nie, najwyżej wyżalę się koleżance. 2. Czy otwarcie krytykujesz cudze pomysły, poglądy, zachowania? A. Tak. Nie lubię, gdy ktoś prezentuje głupoty. Mówię wtedy prawdę prosto w oczy. B. To zależy od sytuacji. Jeśli już krytykuję, to w sposób rzeczowy i konstruktywny. C. Nie, raczej unikam takich sytuacji. Nie lubię sprawiać przykrości innym. 3. Czy protestujesz, gdy ktoś zajmuje twoje miejsce w kolejce? A. Zawsze. B. Tak, zdarza mi się zwrócić grzecznie uwagę. C. Nie lubię, gdy tak się dzieje, ale raczej trudno mi zwrócić tej osobie uwagę. Chyba że nie mam wyjścia. 4. Czy upierasz się, aby sprawiedliwie dzielić prace domowe? A. Oczywiście. Nie ma nawet dyskusji, by było inaczej. B. Staram się znaleźć porozumienie, bo rozumiem, że są prace, które nie każdy lubi. C. Tylko gdy już naprawdę nie mam siły, by coś zrobić. 5. Czy trudno ci odmówić sprzedawcy, który namawia cię na kupno rzeczy, której naprawdę nie chcesz? A. Tak. Nikt nie będzie mi wciskał czegoś, czego nie chcę. B. Tak, grzecznie dziękuję. C. Przyznam, że czasem wychodzę z rzeczą, której nie chciałem. 6. Czy komplementujesz kolegę lub koleżankę, gdy zrobią coś fajnego? A. A po co? Przecież sami wiedzą, że się udało. B. Oczywiście, lubię mówić zasłużone komplementy. C. To zależy kogo mam pochwalić i za co. 7. Czy zwrócisz uwagę osobie, która pożyczyła od ciebie pieniądze, książki czy ubrania i spóźnia się z ich oddaniem? A. Bez problemu. Przecież nie wolno przywłaszczać sobie cudzych rzeczy… B. Tak, każdemu może się zdarzyć, że zapomni oddać. C. Nie wiem. To zależy od tego, kto ode mnie pożyczył. 8. Czy często wyrażasz to, co czujesz? A. Tak – to, co czuję i co myślę! B. To zależy od sytuacji, ale staram się to robić, bo to pomaga uniknąć nieporozumień. C. Raczej niechętnie.

72

GAZETKA

9. Jesteś w dobrej restauracji. Czy poprosisz o wymianę dania, jeśli jest źle przygotowane? A. Oczywiście, przecież za to płacę! B. Tak, zwracam uprzejmie uwagę i proszę o zamianę. C. Wolę, by ktoś inny zwrócił kelnerowi uwagę. 10. Czy pokazujesz swoją złość, przeklinając? A. Jak się wkurzę, to rzeczywiście nie szczędzę słów. B. Wolę raczej spokojnie zakomunikować swoje niezadowolenie. C. Raczej nie, chyba że w myślach. 11. Czy nalegasz na prawidłowe wykonanie pracy przez fachowca, np. mechanika? A. Bez problemu. To jego obowiązek. B. Oczywiście, pracę należy wykonać rzetelnie. C. Czy ja wiem… Może, gdy się zdenerwuję. 12. Czy kończysz zdanie, które ktoś właśnie mówi? A. Często wiem, co ktoś chce powiedzieć, i wtedy rzeczywiście tak robię. B. Nie, przecież każdy ma prawo do swojej wypowiedzi. C. Nie, to przecież niegrzeczne. 13. Czy krzyczysz albo zastraszasz innych, kiedy chcesz, by ktoś coś zrobił? A. Zdarza mi się. B. Nie, ale staram się perswadować i tłumaczyć. C. W myślach czasem tak, ale nie w rzeczywistości. Teraz policz, których odpowiedzi masz najwięcej. A: Uważasz, że jesteś osobą asertywną, ponieważ z reguły mówisz to, co myślisz, i nie masz problemu, by komuś zwrócić uwagę. Jesteś wymagający i zdarza się, że wyolbrzymiasz fakty. Komunikat, jaki wysyłasz rozmówcy, to „Jestem ważniejszy niż ty, więc lepiej mnie słuchaj”. Postawa ta sprawia jednak, że często ignorujesz uczucia i prawa innych osób. Nie jest to zachowanie asertywne, ale raczej kwalifikowane jako sposób komunikacji agresywnej. Jeśli zależy ci na dobrej komunikacji z innymi, możesz nauczyć się prawidłowych zachowań asertywnych. B: Wierzysz we własne opinie i prawo do bycia wysłuchanym. Jednocześnie szanujesz opinie i potrzeby innych. Unikasz przyklejania innym etykiet i ich osądzania. W kontaktach z ludźmi używasz spokojnego tonu głosu. Trzymasz się faktów i wolisz spokojnie wytłumaczyć problem niż go eskalować. Nie masz problemów z powiedzeniem „nie”. Potrafisz też pochwalić innych za ich osiągnięcia. Dzięki takiej postawie cieszysz się szacunkiem. Gratuluję, w większości sytuacji zachowujesz się asertywnie! C: Martwisz się tym, co inni powiedzą i że będą się na ciebie złościć, jeśli zwrócisz im uwagę. Jesteś raczej nieśmiałą osobą i masz trudności z odmową, kiedy ktoś prosi cię o pomoc. Czujesz, że twoja dobroć jest często wykorzystywana przez innych. Unikasz niezgody i sytuacji konfliktowych. Denerwujesz się, gdy ktoś narusza twoje prawa, ale nie umiesz się temu bezpośrednio przeciwstawić. Chciałbyś być bardziej asertywny. Mam dobrą wiadomość: możesz się tego nauczyć. Asertywność jest sztuką komunikacji, której można się nauczyć! opracowała B.P.C.


PRAWO

Skutki upływu czasu w prawie (cz. I) Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi. To staropolskie przysłowie okazuje się prawdziwe także w stosunkach cywilnoprawnych. Tym artykułem otwieramy tematykę przedawnienia roszczeń (np. o zapłatę, zachowek, odszkodowanie itd.) i utraty uprawnień procesowych. Często bowiem klienci zwracają się o pomoc do prawników, kiedy ze względu na upływ czasu niewiele można już zrobić.

Przedawnienie roszczeń – zagadnienia ogólne Roszczeniem jest uprawnienie umożliwiające wystąpienie na drogę sądową lub administracyjną z żądaniem określonego zachowania się od innej osoby (lub grupy osób). Skutkiem przedawnienia jest możliwość odmowy wykonania zachowania, do którego dana osoba jest zobowiązana, po upływie czasu określonego przepisami prawa (np. zapłaty długu). Nie oznacza to jednak, że roszczenie przestaje istnieć, ale ten, kto był zobowiązany do jego zaspokojenia, może odmówić wykonania obowiązku, powołując się na przedawnienie (zgłaszając w toku procesu tzw. zarzut przedawnienia) i nie będzie można skorzystać w tym przypadku z pomocy sądu i komornika w przymusowym wyegzekwowaniu roszczenia.

Terminy przedawnienia W lutym 2015 r. Janusz Z. zlecił Konradowi P., prowadzącemu firmę budowlaną, wyremontowanie domu do 15 października 2015 r. Umowa została zawarta na piśmie, wynagrodzenie za wykonane roboty miało być płatne w ciągu 7 dni po zakończeniu remontu, a strony w umowie ustaliły, że roszczenia wykonawcy o zapłatę wynagrodzenia przedawniają się po 5 latach. Konrad P. wywiązał się z umowy i zakończył budowę w umówionym terminie, jednakże do tej pory nie otrzymał wynagrodzenia, które Janusz Z. powinien zapłacić do 22 października 2015 r. Janusz jest bliskim znajomym Konrada i obiecuje zapłatę, ale ciągle przesuwa terminy płatności. Konrad zastawia się, czy rzeczywiście mógłby poczekać z żądaniem zapłaty wynagrodzenia nawet przez najbliższe 5 lat bez żadnych konsekwencji. Zapis umowy stron o 5-letnim terminie przedawnienia (jak w opisanym przykładzie) jest nieważny, ponieważ jest niezgodny z przepisami prawa cywilnego, według których, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej, termin przedawnienia wynosi 10 lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe (np. czynsz najmu) i z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej (a takim jest zapłata wynagrodzenia w po-

wyższym przykładzie) przedawniają się po upływie 3 lat (czyli po 22 października 2018 r.). Przepisy Kodeksu cywilnego wyraźnie wskazują, że terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną (np. umowę). Gdyby w naszym przykładzie Konrad P. zawarł umowę i wybudował dom Januszowi Z. nie jako przedsiębiorca, ale jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej, to termin przedawnienia jego roszczeń z tej umowy wynosiłby aż 10 lat (czyli do 22 października 2025 r.).

Zawieszenie i przerwanie przedawnienia Przedawnienie roszczeń rozpoczyna swój bieg od dnia jego wymagalności, czyli dnia następnego po dniu, w którym świadczenie powinno zostać spełnione (np. pożyczka powinna zostać spłacona) i bieg ten może ulec zawieszeniu albo przerwaniu. Załóżmy, że po upływie terminu, w którym Janusz Z. miał zapłacić Konradowi P. wynagrodzenie za wyremontowanie domu, w okresie od 1 stycznia 2016 r. do 1 kwietnia 2016 r. panowała w Polsce bardzo sroga zima – nadzwyczajne i długotrwające mrozy i śnieżyce. Z tego powodu władze ogłosiły stan klęski żywiołowej trwający 3 miesiące. Prace budowlane nie mogły być kontynuowane m.in. ze względu na problemy z dostarczeniem prądu i gazu. W sytuacji opisanej w naszym przykładzie nastąpiło zawieszenie biegu przedawnienia roszczenia Konrada P. na czas klęski żywiołowej trwającej 3 miesiące. Wszelkie przypadki siły wyższej (takiej jak klęski żywiołowe, wojny, stan wojenny, zamieszki), kiedy uprawniony nie może dochodzić roszczeń przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw danego rodzaju, powodują, że przedawnienie nie biegnie przez czas trwania przeszkody. Poza sytuacjami zaistnienia siły wyższej bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom (np. roszczeń o alimenty) – przez czas trwania władzy rodzicielskiej, bez względu na charakter roszczeń dziecka względem rodzica sprawującego nad nim taką władzę i bez względu na to, czy ta władza jest faktycznie realizowana, co do roszczeń, które przysługują osobom niemającym pełnej zdolności do czynności prawnych przeciwko osobom sprawującym opiekę lub kuratelę (np. o naprawienie szkody wyrządzonej przez niewłaściwą opiekę lub kuratelę) – przez czas sprawowania przez te osoby opieki lub kurateli, a co do roszczeń, które przysługują jednemu z małżonków przeciwko drugiemu (np. o zwrot nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny) – przez czas trwania małżeństwa. Bieg przedawnienia przerywa się także przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, powziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia (w czasie postępowania przed tymi organami przedawnienie nie biegnie). Przedawnienie jest przerywane także przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje (np. poprzez uznanie zadłużenia wynikającego z niespłaconej pożyczki). Agnieszka Hajdukiewicz radca prawny Na podstawie: - Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.).

74

GAZETKA


GAZETKA

75


DOM

Święta już niebawem. Powoli zaczynamy rozglądać się za prezentami dla najbliższych czy kreacją odpowiednią na wigilijną kolację. Planujemy świąteczne potrawy i zakupy, szukamy choinki i ozdób. Chcemy dobrze przygotować się do tego magicznego czasu. By Boże Narodzenie nabrało pełni blasku, warto poświęcić chwilę na przygotowanie mieszkania. Od czego zacząć? Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na dekorację wszystkich pomieszczeń, najlepiej określić kilka miejsc, w których będziemy często przebywać (np. jadalnia lub salon), a zarazem takich, których wystrój będzie oddziaływać na odbiór całego mieszkania.

NAJWAŻNIEJSZA JEST CHOINKA

W ważnym, ale jednocześnie optymalnym miejscu w domowej przestrzeni trzeba umieścić choinkę. Oto kilka zasad: • dobrze, gdy drzewko widać od razu po przekroczeniu progu mieszkania, bo dzięki temu od wejścia możemy poczuć świąteczny nastrój, • choinka nie powinna stać w pobliżu źródła ciepła. Naturalne drzewko w takich warunkach szybko uschnie i zacznie tracić igiełki, a gałązki z tworzywa pod wpływem temperatury mogą tracić kolor i formę oraz wydzielać nieprzyjemny zapach, • choinka ma być ozdobą, a nie przeszkodą, dlatego trzeba ją ustawić tak, aby nie przeszkadzała w codziennych czynnościach i nie utrudniała domowej komunikacji, • jeżeli w domu są małe dzieci lub zwierzęta, gałązki choinkowe powinny się znaleźć poza ich zasięgiem. Czasem może okazać się to trochę kłopotliwe, ale wystarczy, że postawimy drzewko nieco wyżej albo z dala od miejsc największej dziecięcej aktywności i w ten sposób usuniemy pokusę sprzed oczu największych rozrabiaków. Jeżeli mimo wszystko boimy się o stabilność choinki, możemy jej czubek obwiązać niewidoczną nylonową żyłką i zaczepić o haczyk na suficie lub ścianie.

ZE ŚWIĘTAMI KOJARZY SIĘ KOMINEK

Jeżeli w naszym domu lub mieszkaniu mamy kominek, jesteśmy prawdziwymi świątecznymi

szczęściarzami. Już sam wygląd żywego ognia sprawia, że domowy nastrój zyskuje uroku. Jeżeli dysponujemy jedynie atrapą kominka, także możemy to wykorzystać. Zapalmy we wnętrzu kilka świec, które wpłyną na stworzenie przytulnej atmosfery. Sam kominek również warto ładnie udekorować. Nie trzeba kupować drogich ozdób – wystarczy kilka świeżych gałązek, parę bombek czy lampki, a nawet ręcznie wykonane ozdoby.

i zielenią, a także srebrem i złotem. Nowość stanowią eksperymenty z kolorem miedzi, która zdaje się konkurować ze złotem. Pojawiają się dekoracje łączące w sobie miedź z czerwienią, a także brąz i turkus. Zieleń w ciekawych, orientalnych połączeniach z fioletem i odcieniami błękitu była już obecna w ubiegłym roku. Na rynku zadebiutował zaś dość zaskakujący, jeśli chodzi o bożonarodzeniową kolorystykę, bardzo elegancki duet czerni i złota.

ŚWIATECZNY STÓŁ W CENTRUM

Bardzo modne stają się również świąteczne wnętrza w naturalnych barwach zimy. Osoby pragnące przenieść do domu krajobraz zza okna mogą przyozdobić mieszkanie w kolorystyce bieli i lodu. Nieco cieplejszy efekt otrzymamy, stosując zestawienia złota z odcieniami écru. Nadal możemy wykorzystywać do dekoracji wszelkie naturalne elementy typu wiklina, suszone owoce oraz kwiaty.

Stół jest tak samo ważnym elementem świątecznej atmosfery jak choinka. Może być strojny niczym drzewko lub elegancki i z małą ilością dodatków. Wszystko zależy od naszej inwencji twórczej. Do ozdabiania przydadzą się na pewno serwetki, świece, tasiemki i bombki. Można też użyć gałązek lub łańcucha. Podane na nim potrawy wigilijne będą prezentowały się wyjątkowo i pięknie. W internecie i magazynach branżowych aż roi się od inspiracji.

ŚWIĄTECZNE OBEJŚCIE

Jeżeli mieszkamy w domu, często kolorowe lampki i ozdoby wywieszamy nie tylko we wnętrzach, ale i na zewnątrz – na balkonach czy drzwiach wejściowych. To sympatyczny i warty kultywowania zwyczaj. Prócz lampek do ozdoby tarasu lub ogródka można wykorzystać także zielone girlandy, świąteczne wieńce i bombki. W sklepach znajdziemy też bogatą ofertę różnego rodzaju figurek ludzi i zwierząt. Czas gipsowych krasnali, które straszyły nas zza płotu, już minął, a współczesne dekoracje naprawdę często zachwycają swoim d o p ra c o w a n i e m i wyglądem.

TRENDY KOLORYSTYCZNE Boże Narodzenie ko j a r zy n a m s i ę z tradycyjną kolorystyką dekoracji, a więc czerwienią

76

GAZETKA

Ogromną popularnością cieszą się również minimalistyczne ozdoby w stylu skandynawskim z wykorzystaniem naturalnych materiałów, takich jak szkło, papier i drewno. Niezwykle popularne są barwy beżu, szarości i bieli z delikatnymi nawiązaniami do czerwieni i zieleni. W pracach dekoracyjnych bardzo chętnie uczestniczą dzieci, warto więc im powierzyć wykonanie kilku ozdób, np. okien. Przyklejanie do szyb rozmaitych wycinanek, malowanie szablonów, wykonywanie witrażyków – to coś, co przynajmniej na jakiś czas zajmie zniecierpliwionych oczekiwaniem na prezenty najmłodszych członków rodziny, a nasze okna nabiorą niepowtarzalnego wyrazu. Korzystając z okazji, pracownicy biura D44 życzą Państwu cudownych, radosnych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia spędzonych w magicznej, rodzinnej atmosferze. W nadchodzącym nowym roku 2017 życzymy wyłącznie sukcesów i spełniających się marzeń, a także dużo uśmiechu, przede wszystkim zaś realizacji wszystkich Państwa najskrytszych budowlanych marzeń! Zespół D44


BRICO WINS Y o u r

C o n s t r u c t i o n

P a r t n e r

Chaussée de Louvain 316, 1932 Woluwe-Saint-Étienne | Tél: 02 720 07 65 | Fax: 02 721 26 82 | Bricowins.be

Zapraszamy do naszego sklepu na specjalne promocje

45,00 € Keradecor Eco White

49,32 €

51,00 € Kerakover Eco Acrilex 1,5

14L / Jakość formule 12

Krepi 25kg

pne ę t Dos iejscu na m

79,98 €

UltraPrim

UltraTec

Mathys Fairtex

10L / COPAGRO

10L / 5 + 1 Gratis

85,53 €

Swisspor Fasada

Utherm roof

Utherm wall

UNILIN

UNILIN

(1m2)

7,24 €

(1m2)

7,27 €

Rusztowanie przejezdne

Dachówka STORMPAN

Altrad Platform 190 / 750kg / 2KN / m2

Natuurrood 600

200 €

1000 kg

Diamur MORTIER

Grafitowa100x50x12

8,00 €

45,91 €

10L / COPAGRO

Diamur CHAPE Na 1000 kg / 300 kg cementu !

35,72 €

er p u s mo o r p

Rockwool akustyczna 50x1000x600

(1m2)

15,00 €

Knauf akustyczna Ecoboard 50x600x250

(10,98m2)

20,00 €

(12m2)

W każdy piątek zapraszamy

naszych stałych klientów na

hamburgera i drinka BIGWINS

BRICO WINS

14 €

(1m2)

Chaussée de Louvain 316 1932 Woluwe-Saint-Étienne Tél: 02 720 07 65 - Fax: 02 721 26 82 info@bricowins.be - www.bricowins.be

Sklep otwarty od poniedziałku do piątku w godzinach 6:30-17:30 oraz w soboty od godziny 7:00 do 13:00 Ceny w niniejszej promocji nie zawierają podatku (HTVA). Rzeczywisty wygląd produktów może różnić się od prezentowanego na zdjęciach.


ACV

Premia końcoworoczna i premia związkowa W Belgii w licznych sektorach pracownicy mają prawo do premii końcoworocznej, czyli tzw. trzynastej pensji, oraz do premii związkowej. W niektórych sektorach trzynastą pensję wypłaca pracodawca, a w innych fundusze branżowe, często za pośrednictwem związków zawodowych. SEKTOR CZEKÓW USŁUGOWYCH PC/CP 322.01 Premia końcoworoczna Osoby, które przepracują w sektorze czeków usługowych minimum 65 dni w okresie referencyjnym (od 1 lipca ub.r. do 30 czerwca br.), mają prawo do premii końcoworocznej. Przy ustalaniu prawa do tej premii brane są pod uwagę również dni ekonomicznego bezrobocia, okresu niezdolności do pracy lub okresu urlopu macierzyńskiego. Wysokość premii brutto to 4,15% wynagrodzenia brutto uzyskanego w okresie referencyjnym. Z kwoty brutto premii potrącana jest składka na ubezpieczenie społeczne w wysokości 13,07% oraz zaliczka na podatek dochodowy w wysokości 23,22%. Prawo do premii rocznej ustala się każdego roku w listopadzie. Np. pracownicy, którzy w okresie od 1 lipca 2015 r. do 30 czerwca 2016 r. przepracowali minimum 65 dni, w listopadzie 2016 r. otrzymają informację z funduszu branżowego o przyznaniu prawa do premii rocznej, o jej wysokości oraz terminie wypłaty. Premia jest wypłacana na konto bankowe pracownika. Premia związkowa Osoby pracujące w systemie czeków usługowych, które należą do związku zawodowego, mają również prawo do tzw. premii związkowej. Prawo to jest przyznawane automatycznie w przypadku spełnienia warunków do uzyskania premii końcoworocznej. Premia związkowa wynosi 85 euro i jest częściowym zwrotem składek członkowskich. SEKTOR SPRZĄTANIA PC/CP 121 Do sektora sprzątania należą pracownicy, którzy są zatrudnieni przez firmy świadczące usługi sprzątania biur, budynków biurowych, klatek schodowych, fabryk, zakładów przemysłowych, itd. Premia końcoworoczna Osoba zatrudniona w tym sektorze ma prawo do trzynastej pensji, jeśli w okresie referencyjnym (od 1 lipca ub.r. do 30 czerwca br.) przepracowała minimum 60 dni (lub wykaże dni równoznaczne z przepracowanymi, np. okres niezdolności do pracy, płatne dni świąteczne) lub jeśli w okresie referencyjnym zarobiła minimum 2210 euro. Pracownicy, którzy mają prawo do trzynastej pensji, w grudniu otrzymują dokument z funduszu branżowego z informacją o kwocie premii. Osoby zrzeszone w związku zawodowym powinny oddać dokument do swojego oddziału lokalnego wraz z numerem konta bankowego. Związek zawodowy wypłaca świadczenie. Osoby niezrzeszone w związku zawodowym powinny odesłać wypełniony dokument bezpośrednio do funduszu branżowego. Kwota premii wynosi 9% płacy brutto uzyskanej w okresie referencyjnym. Z kwoty brutto potrącana jest składka na ubezpieczenie społeczne (13,07%) oraz zaliczka na podatek dochodowy.

78

GAZETKA

Premia związkowa Pracownicy zatrudnieni w tym sektorze i zrzeszeni w związku zawodowym mają prawo do tzw. premii związkowej, czyli do częściowego zwrotu składek członkowskich. Premia związkowa w tym sektorze zależy od stażu pracy pracownika i od okresu jego członkostwa w związku zawodowym. Maksymalna kwota premii wynosi 135 euro. SEKTOR BUDOWLANY PC/CP 124 Premia końcoworoczna W sektorze budowlanym trzynasta pensja nazywana jest premią lojalnościową. Jest ona przyznawana osobom, które były zatrudnione w sektorze budowlanym w okresie referencyjnym (od 1 lipca do 30 czerwca br.). Niektóre okresy niezdolności do pracy z powodu choroby, wypadku lub wypadku przy pracy są traktowane jako przepracowane. Wysokość premii lojalnościowej wynosi 9% płacy brutto pracownika za okres od 1 lipca do 30 czerwca. Pracownik otrzymuje premię pomniejszoną o składkę na ubezpieczenie społeczne i zaliczkę na podatek dochodowy. Premia związkowa Pracownicy budowlani należący do związku zawodowego mają prawo do tzw. premii związkowej (syndicale premie, prime syndicale), która wynosi 0,62 euro za przepracowany dzień w okresie od 1 kwietnia do 31 marca. Maksymalna kwota premii to 135 euro. PRZEMYSŁ SPOŻYWCZY PC/CP 118 Premia końcoworoczna Staż pracy u tego samego pracodawcy

Kwota

12 miesięcy

Kwota równa 4 i 1/3 tygodnia normalnej płacy brutto

Mniej niż 12 miesięcy

1/12 pełnej premii za każdy miesiąc pracy (miesiąc = 30 dni)

Premię końcoworoczną wypłaca pracodawca przed 25 grudnia. Premia związkowa Pracownicy zatrudnieni w tym sektorze i zrzeszeni w związku zawodowym mają prawo do tzw. premii związkowej, czyli częściowego zwrotu składek członkowskich. Premia związkowa w tym sektorze zależy od stażu pracy pracownika i od okresu jego członkostwa w związku zawodowym. Maksymalna kwota premii wynosi 135 euro. SEKTOR OGRODNICZY PC/CP 145 Premia roczna i premia związkowa – pracownicy niesezonowi W sektorze ogrodnictwa formą premii końcoworocznej jest dodatek


godziny otwarcia

WTOREK - CZWARTEK 10.00 - 21.00 PIÄ„TEK - NIEDZIELA 11.00 - 23.00

GAZETKA

79


ACV do ekwiwalentu wakacyjnego – wynosi on odpowiednio: 6,25% brutto wynagrodzenia rocznego w sektorze uprawy kwiatów, 7,55% w sektorze uprawy owoców, warzyw i pieczarek oraz 8,33% w sektorze hodowli drzew. Osoby, które należą do związku zawodowego, otrzymują dodatkowo premię związkową w wysokości 135 euro. Premia roczna i premia związkowa – pracownicy sezonowi Pracownicy sezonowi zatrudnieni w sektorze ogrodniczym mają prawo do premii rocznej w wysokości 190 euro oraz do premii związkowej w wysokości 23 euro (dla osób zrzeszonych w związku zawodowym). SEKTOR ROLNICZY PC/CP 144 – PRACOWNICY NIESEZONOWI Premia roczna i premia związkowa W sektorze rolniczym premia roczna wynosi 6% wynagrodzenia brutto za okres referencyjny od 1 lipca roku poprzedniego do 30 czerwca br. Od kwoty premii potrącana jest składka na ubezpieczenie społeczne w wysokości 13,07% oraz zaliczka na podatek dochodowy. Osoby, które należą do związku zawodowego, otrzymują dodatkowo premię związkową w wysokości 135 euro. SEKTOR ROLNICZY PC/CP 144 – PRACOWNICY SEZONOWI W sektorze rolniczym pracownicy sezonowi mają prawo do premii rocznej w wysokości 61,97 euro, jeśli wykażą minimum 25 przepracowanych dni. Osoby zrzeszone w związku zawodowym mają prawo do premii związkowej w wysokości 25 euro/rok. SEKTOR PRACY TYMCZASOWEJ – INTERIM PC/CP 322 Premia końcoworoczna i premia związkowa Osoby zatrudnione w systemie interim mają prawo do premii rocznej, jeśli w okresie od 1 lipca roku poprzedniego do 30 czerwca br. wykażą minimum 65 przepracowanych dni. Kwota premii rocznej wynosi 8,27% płacy brutto za okres od 1 lipca do 30 czerwca. Członkowie związku zawodowego oprócz premii rocznej otrzymują również premię związkową, która wynosi 100 euro i jest częściowym zwrotem składek członkowskich. W grudniu każdego roku fundusz socjalny wysyła do pracowników dokumenty dotyczące premii rocznej i premii związkowej. Dokumenty wraz z numerem konta, na który mają być wypłacone premie, należy dostarczyć do związku zawodowego. Wyjątek stanowią pracownicy budowlani pracujący w systemie interim. Otrzymują oni trzynastą pensję na tych samych zasadach co pracownicy budowlani zatrudnieni bezpośrednio w firmie budowlanej.

Życzymy wszystkim pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2017!

SEKTOR TRANSPORTU DROGOWEGO 140.03 Premia końcoworoczna Prawo do trzynastej pensji w sektorze transportowym przyznaje się pracownikom, którzy byli zatrudnieni w tym sektorze w okresie referencyjnym (od 1 lipca roku poprzedniego do 30 czerwca br.). Wysokość premii rocznej wynosi 5% płacy brutto za okres referencyjny. Premia jest wypłacana pracownikom po potrąceniu składek na ubezpieczenie społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy. Pracownicy, którzy mają prawo do premii rocznej, otrzymują w listopadzie dokumenty z funduszu branżowego z informacją o kwocie premii. Na dokumencie należy podać numer konta bankowego, a następnie złożyć dokument w związku zawodowym lub odesłać do funduszu branżowego. Premia jest wypłacana od 20 grudnia. Premia związkowa W sektorze transportowym premia związkowa wynosi 130 euro – warunkiem jej otrzymania jest przynależność do związków w okresie od 1 lipca roku poprzedniego do 31 czerwca br. SEKTOR METALOWY PC/CP 111 Premia końcoworoczna Wysokość premii brutto to 8,33% wynagrodzenia brutto uzyskanego w roku kalendarzowym. Wypłata premii następuje w styczniu roku następnego. Premia związkowa Pracownicy tego sektora, którzy należą do związku zawodowego, otrzymują premię związkową w wysokości maksymalnie 120 euro. W tym sektorze prawo do trzynastej pensji, jej wysokość oraz sposób naliczania ustala się w poszczególnych obszarach Belgii: Brabant (Brussel, Vlaams- i Waals Brabant), Namen, West-Henegouwen (Ath, Doornik, Moeskroen), Centrum Bergen-Borinage, Charleroi, Luik – Luxemburg. Premię wypłaca pracodawca. SEKTOR ELEKTRYCZNY PC/CP 149.01 Premia końcoworoczna W tym sektorze istnieją dwa systemy dotyczące trzynastej pensji: ▪ system ogólny, regulowany przez fundusz branżowy – wypłata premii następuje przed 31 grudnia. Wysokość premii w tym systemie wynosi 8,33% płacy brutto za okres referencyjny (od 1 lipca poprzedniego roku do 30 czerwca br.). Prawo do premii jest przyznawane pod warunkiem, że w okresie referencyjnym pracownik przepracował minimum 65 dni, ▪ system FEE/RTD (organizacje pracodawców) – osoby zatrudnione w przedsiębiorstwach przyłączonych do jednej z tych organizacji otrzymują trzynastą pensję wypłacaną bezpośrednio przez pracodawcę około 15 grudnia. Wysokość premii wynosi 8,33% płacy brutto za okres referencyjny (od 1 grudnia roku poprzedniego do 30 listopada br.). Premia związkowa Pracownicy tego sektora należący do związku zawodowego otrzymują premię związkową w wysokości maksymalnie 120 euro. Więcej informacji na temat premii (również w innych sektorach) można uzyskać w lokalnym oddziale ACV/CSC, adresy na stronach: http://adressen.acv-online.be (NL), http://adresses.csc-en-ligne.be (FR) lub www.acv-online.be (NL), www.csc-en-ligne.be (FR), wystarczy wpisać swój kod pocztowy. ACV-CSC

80

GAZETKA


GAZETKA

81


HUMOR

Policjant na komisariacie sporządza protokół. Pyta kolegi: - Jak się pisze „róże”? - To akurat wiem, bo moja żona ma na imię Róża. U zamknięte i Z z kropką - odpowiada kumpel. - Ok. Dzięki - mówi radośnie policjant i pisze dalej: „Podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej”

- Tato, chcę wstąpić do wojska. - Do wojska? Oszalałeś?! Chcesz żyć w ciągłym strachu?! Chcesz, żeby jakiś psychopata nad tobą ciągle ci rozkazywał i kontrolował każdy twój ruch?! - Nie. Właśnie dlatego chcę opuścić dom i wstąpić do wojska.   

- Chciałem złożyć reklamację na towar zakupiony u was. - Proszę o przedmiot reklamacji. - Nie mam. - Więc nie mogę rozpatrzyć pańskiego wniosku. - Droga pani, gdyby ten bumerang wrócił, to byśmy się dziś tu nie spotkali.   

- Dzień dobry, sierżant Kowalski. Czy wie pan, za co pana zatrzymałem? - Hmm... Chce pan wiedzieć jak wysoki jestem? - Proszę wysiąść z auta! - A nie mówiłem?!

Ojciec uznał, że jego syn za dużo czasu spędza, grając na komputerze. Chcąc go zmotywować do większego wysiłku w nauce, powiedział: - Kiedy Abraham Lincoln był w twoim wieku, czytał książki przy świetle kominka. Syn nie odrywając wzroku od komputera: - Kiedy Lincoln był w twoim wieku, był już prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Urodziny mojego taty. Szef: „Wszystkiego najlepszego! Dużo szczęścia, zdrowia, pomyślności...” Tata: „A czemu szef nie życzy mi podwyżki?” Szef: „Dobrze, życzę Ci podwyżki gazu, czynszu i wody...”

  

- Szeregowy, nie widziałem Was na zajęciach z kamuflażu! - Dziękuję za uznanie Sierżancie.

Place Saint-Antoine 41 1040 Etterbeek Tel./Fax: +32(0)2/64 64 200

DOMOWE DANIA WIGILIJNE!

Szeroka gama produktów świątecznych: świeże pierogi, krokiety, uszka z grzybami, barszcz, kutia, łazanki, wiejskie wędliny, karp i inne świeże ryby oraz wiele rodzajów pysznych, domowych ciast. ROND POINT SCHUMAN

D'A AV.

C

H

W AV R

M

.D AV

E

GHE

EE

.D

E

E LA CO

PLACE FLAGEY

LA CHASSE

PLACE SAINT ANTOINE

E

NN

O UR

AV. VJACOBS

MERODE

R UDE

PLACE JOURDAN

R

NE

BD

GE

AL

ES

QU

JA

U NAS ZAPŁACISZ KARTĄ SODEXO

82 GAZETKA GAZETKA

- Tato, tato, dzik zaatakował babcię!! - Jak sam zaatakował, to niech się sam broni.   

czynny: wtorek - sobota 9.00 - 19.30 niedziela: 9.00 - 17.00 poniedziałek nieczynne

CHEE. D E WAVR E

  

  

Polskie Delikatesy

NISKIE CENY

- Poproszę jeszcze jedną kostkę cukru do herbaty. - Ale wrzuciła już pani 10 kostek! - Tak, ale wszystkie się rozpuściły.

  

Blondynka dzwoni na komisariat i mówi: - Panie władzo, ukradli mi kierownicę, pedał gazu i hamulec. Minęło parę minut... Blondynka znowu dzwoni i mówi: - Fałszywy alarm, usiadłam z tyłu.


GAZETKA

83


OGŁOSZENIA DROBNE Umieszczanie ogłoszeń drobnych w „Gazetce” jest bezpłatne. UWAGA! Przyjmujemy wyłącznie ogłoszenia przesyłane mailem na adres info@gazetka.be lub SMS-em pod numer 0472 31 44 65. Można je również zamieścić (ze zdjęciem) na naszym portalu www.gazetka.be Redakcja nie będzie kontaktować się z osobami umieszczającymi ogłoszenia, prosimy więc o czytelność i jasność. Ogłoszenia komercyjne (oferowane usługi, działalność gospodarcza itp.) są zamieszczane wyłącznie w formie reklamy płatnej! Uwaga! Ogłoszenia drobne do rubryki „Wiadomości osobiste” są przyjmowane wyłącznie jeżeli numer wysyłający i ten podany w sms-e się zgadzają.

Codziennie na www.gazetka.be nowe ogłoszenia!

Sprzedam Sprzedam pilnie Peugeot 307CC kabriolet (blaszany dach), kolor czarny, 2005 r., silnik do wymiany, centralny zamek też, reszta w dobrym stanie. Czekam na oferty powyżej 750€. Samochód jest w Brukseli. T. 0476 920 819 Sprzedam tanio 3 sznury pereł Majorka, zapinka srebrna, piękne, stan idealny. T. 0484 995 220 lub e-mail yankosallers@gmail.com Lodówkę Whirlpool, wys. 185cm, zamrażalnik 3 szuflady. T. 0483 074 135 Sprzedam tanio mini tour Acer – komputer kompletny z monitorem HD – 21 cali, Samsung LCD – Windows 7, klawiatura + kamera Logistic, stan idealny, działa perfekcyjnie. T. 0484 995 220 lub e-mail: yankosallers@gmail.com Dwie kanapy z drzewa bukowego, przygotowane do pokrycia. T. 0472 918 098 Wyprzedaż z garażu: avenue H.Pauwels, Jeśli masz kochaną osobę, której picie powoduje poważne problemy. Powitamy Cię serdecznie na naszych spotkaniach. Dzielimy się naszym doświadczeniem, siłą i nadzieją. Nasze mityngi odbywają się w każdy środę o 20h.00, avenue d’Itterbeek 432 – 1070 Anderlecht Zadzwoń: 0491 730 304 18h-21h (codziennie oprócz środy) Napisz: alanon.pomoc@gmail.com

84 GAZETKA

21, Woluwé-Saint-Lambert. T. 0472 918 098 Kanapy skórzane, 2 i 3-osobowa, cena 100€ każda, stan bardzo dobry, z wysuwaniem na nogi. T. 0472 790 821 Elektryczną maszynkę do mielenia mięsa, w opakowaniu, prawie nowa: 50€, mini-kuchenkę elektryczną na 2 palniki: 30€, 2 pojemniki elektryczne do odgrzewania zupy po 30€, 2 duże patelnie elektryczne po 30€, duże garnki aluminiowe 50 litrów po 30€, robot kuchenny z aksesoriami: 40€, sokowirówka: 20€, czajnik elektryczny: 10€, transporterek dla zwierząt: 10€. Do odebrania przy Meiser. Ceny do ewentualnej negocjacji. T. 0476 920 819 po godz. 18.00 Sprzedam tanio Voucher do hotelu Marco Polo w Budapeszcie, 4 dni, 3 noce + śniadanie dla 2 osób, centrum. T. 0487 439 126 lub email: yankosallers@gmail.com Kanapy skórzane, czarne w dobrym stanie, osoby niepalące, dom bez zwierząt, 3 + 2, cena: 250€, bufet: 2,40m x 95 cm x 45 cm + witryna 1,10 m x 1,80 m x 45 cm moderne (szkło, metal i drewno), ze sklepu „meubles De Coninck” za 200€, kompletną sypialnię: duża szafa 5-drzwiowa (jedne drzwi z lustrem), 2 stoliki nocne, łóżko (1,60m x 2m) w dobrym stanie za 200€, do odebrania na Dilbeek. Mogę wysłać zdjęcia

mailem. T. 0479 915 051 (w jęz.fr.), po godz. 18.00 Sprzedam tanio buty narciarskie rozmiar 39-40, firmy Koflach, stan idealny. T. 0487 439 126 lub email: yankosallers@gmail.com Zamrażarkę Bosch A++ w bardzo dobrym stanie technicznym, 7 szuflad, cena wyjściowa 150€, do uzgodnienia. T. 32 475 738 406, 32 486 072 899 Konwektor gazowy po aktualnym przeglądzie, powierzchnia ogrzewania do 30m2. Cena do uzgodnienia. T. 32 475 738 406, 32 486 072 899 Komplet kanap skórzanych, pufiaste, 3+2+1, stan bardzo dobry, kolor ciemne bordo/wiśniowy, cena 700€ oraz dużą komodę z pełnego drewna, szer. 2m30, wys.1m50, 450€, transport do 15 km od Tervuren gratis. T. 0485 472 818, nie odpowiadam na sms-y! Anonimowi Alkoholicy są wartościową wspólnotą mężczyzn i kobiet i ich sposób działa. Przyjdźcie i nauczcie się go. Mityngi odbywają się w sobotę o godzinie 18-ej grupa „OLSNIENIE”, w niedzielę o godz. 10-ej grupa „ZIOMKI”, rue de la Révolution 18 - 1000 Bruxelles (nowy adres) tel. 0486 744 746


OGŁOSZENIA DROBNE Jeśli masz kochaną osobę, której picie powoduje poważne problemy: powitamy Cie serdecznie na naszych spotkaniach. Dzielimy się naszym doświadczeniem, siłą i nadzieją. Mytingi odbywają się w każdy czwartek o 20.00. Rue de Bruxelles, 15 - 1300 Wavre. Zadzwoń: 0475 716 584, 18h-21h (codziennie oprócz wtorku). Kanapę klik-klak ze skrzynią, na grubym materacu - 200€; laptop dell latitude d430 +stacja dokująca+nagrywarka dvd-rw, windows 7 pl - 170 eur, xbox kompletny +2 gry (nie w j.pl) – 120€, komodę nowoczesną nową: 1m80 dl.c – 220€ i inne z powodu przeprowadzki, w Tervuren, możliwość transportu - cena do uzgodnienia. T. 0485 472 818, nie odpowiadam na sms-y Kurtkę z syberyjskich, srebrnych lisów, nową, rozm. 42,44 sprzedam okazyjnie za 220€. T. 0474 453 330 4 zasłony w kolorze czerwonym, na podszewce, 1m35 x 2 m 75 dł., na tasmie, zasłony są dobrej jakości (len+viscoza) i w 80% zaciemniające – 100€ za komplet;

86 GAZETKA

4 firanki z tkaniny lnianej z delikatnym motywem, odcień białego; 1m50 x 2m70 – 70€ za komplet; 8 grubych podwójnych zasłon koloru ochry (zołty złocisty), 1m50 x 2m75 (całkowita szerokość 12 m), zasłony są zaciemniające w 95% i ze względu na grubość chronią w dużym stopniu przed zimnem – 300€ za komplet, uwaga zasłony są bardzo ciężkie więc potrzebne konkretne mocowania, w Tervuren. T. 0485 472 818, nie odpowiadam na sms-y

Praca: szukam Szukam pracy w budownictwie, prace wykończeniowe. T. 0476 842 534 Szukam pracy na budowie. T. 0466 166 426 Szukam pracy: sprzątanie, prasowanie, mam parę swoich godzin, ale potrzebuję jeszcze, jestem miłą i uczciwą kobietą. T. 0484 712 286 30-letnia kobieta szuka pracy: babysitting lub pomoc domowa, moze być okazjonalnie. T. 0494 654 891 Szukam pracy jako independant

(wykończeniówka), narzędzia, samochód. T. 0472 790 821 Szukam pracy przy wykończeniówce na A1. T. 0494 311 923 Mężczyzna 33 lata podejmie pracę w budownictwie (golband, szpachlowanie, konstrukcje k-g, malowanie, itp). T. 0487 325 140 Glazura, terracota, mastykowanie, sufity podw., ściany działowe z ytongu lub metals. i inne prace mi znane. T. 0465 826 072 Jestem dziewczyną, która opiekuje się dziećmi w weekendy (jeśli planujecie gdzieś wyjść albo wrócić bardzo późno) z chęcią zaopiekuję się waszymi pociechami. T. 0465 619 607 Szukam jakiejkolwiek pracy. Bardzo pilne. T. 0488 202 944

Praca: zatrudnię Aktualne ogłoszenia biur pracy znajdziesz na naszej stronie www.gazetka.be


GAZETKA

87


OGŁOSZENIA DROBNE Firma titres-services/dienstencheques poszukuje osoby na stanowisko asystentki (asystenta) administracyjnej. Proponujemy dobre warunki zatrudnienia w sympatycznej ekipie. Wymagana jest płynna znajomośc języka flamandzkiego, dobra obsługa komputera ze znajomością pakietu Office, posiadanie samochodu jest atutem (praca w Leuven lub Antwerpii). CV mailem: tsquest11@gmail.com, tel. 0476 920 819 Pilnie zatrudnimy brygadzistę / kierownika robót do nadzoru montażu konstrukcji aluminiowych i drewnianych na terenie Brukseli –wymagane doświadczenie w zakresie montażu ślusarki aluminiowej i drewnianej, znajomość języka angielskiego i flamandzkiego, prawo jazdy, dokumenty potwierdzające możliwość pracy w Belgii. Kontakt: albud@albud.com.pl

Mieszkanie: Szukam Poszukuję studia, pokóju z kuchnią, do 500€ z opłatami. Gwarancję mam. T. 0485 063 132 Stanisław Para szuka studia, flatu, pokóju z kuchnią i łazienką, od grudnia, w cenie do 500€. T. 0465 561 763 lub 0465 778 217 Szukam pokoju w okolicy Leuven, Aarschot, Boutersem itp. T.+32 489 240 367 Jeśli picie ukochanej osoby powoduje, że czujesz się nieszczęśliwy/-a zapraszamy Cię na nasze spotkania. Podzielimy się siłą, nadzieją i doświadczeniem. Zapraszamy w każdą środę o godz. 19.30. Lange Beeldekenstraat 18 - 2100 Antwerpia

W każdą drugą i czwartą środę miesiąca, zapraszamy na mityngi otwarte. Kontakt: (+32) 0487 49 95 07 carpediem.antwerpia@gmail.com

88 GAZETKA

KREW DAREM ZYCIA.

Czy wiesz, że Twoja krew może uratować aż trzy życia? Nie musisz być lekarzem by pomóc. Oddając krew, pomagasz i ratujesz życia! Odwiedzając nową stronę na facebooku KREW DAREM ŻYCIA-BELGIA możesz dowiedzieć się gdzie znajdują się najbliższe punkty krwiodawstwa. Odwiedź, dowiedz się i do ataku!

Mieszkanie: wynajmę Wynajmę mieszkanie na Bockstael, 2 pokoje, kuchnia, łazienka, cena: 650€, T. 0486 844 569 Wynajmę mieszkanie na Bockstael, pokój, kuchnia, łazienka, cena: 500€. T. 0486 844 569 Pokój dla pracującej pani, od nowego roku, 350€ (opłaty, gaz, internet wliczone). T. 0493 447 013 Pokój do wynajęcia okolice Helmet. T. 0466 050 094 Szukam pani na mieszkanie, blisko metra Bizet, na drugim piętrze + duże poddasze tzw. duplex. T. 0487 606 852 Dla spokojnej pani, pokój do wynajęcia bez meldunku na Jette. T. 0498 419 718 -Przyjmę panią na mieszkanie (pokój), cena 200€ bez gwarancji, z możliwością meldunku. T. 0466 296 533 Szukam mężczyzny na wspólne mieszkanie, 220€ bez meldunku, na Ixelles. T. 0465 775 604 Pokój do wynajęcia dla kobiety na Anderlecht, więcej informacji. T. 0472 441 785 Wynajmę pokój samodzielny dla pani na Ixelles, cena 300€. T. 0494 056 412 Pokój do wynajęcia, 2 piętro, koło placu Dailly, cena 340€, miesiąc gwarancji, wolny

od stycznia. T. 0483 375 674 Bardzo blisko Gare du Midi, pokój do wynajęcia z oddzielnym wejściem, czysty, ciepły, jedynie na dłuższy okres. Dla jednej osoby, spokojnej, uczciwej i niepalącej pani. Cenę uzgadnia właściciel. T. (FR) 0477 948 720, mój tel. 0466 296 098 (PL) po godz. 19.00 Wynajmę pokój, wolny od 1 stycznia na Anderlecht, dla jednej osoby, proszę tylko dzwonić po godz. 18.00. T. 0488 215 116 Wynajmę mieszkanie, 100m² na 3 piętrze, Dilbeek, 800€ + 50€ opłaty, 2 sypialnie, kuchnia, WC, łazienka, salon, balkon przy kuchni, garaż i miejsce do parkowania przed garażem, bez windy, bardzo spokojna dzielnica, blisko przystanków: Stib, De Lijn i autostrady. Adres: Hoogveldlaan 3, 1700 Dilbeek. T. 0479 915 051, po godz.18.00

Nieruchomości Sprzedam mieszkanie w Bielsku Podlaskim, 48m², ul.Białowieska. T. 0466 293 329 Villa à Hoeilaart 1560 à vendre ou à louer, 4 chambres, 1 sdb, 3 douches, 3 toilettes, grande cave, nouvelle construction, 5 parkings, prix de vente: 470.000€, à louer 1500€. T. 0477 863 620 Sprzedam działki koło Torunia (Brzozówka): 2 działki, jedna obok drugiej, 1 ma 800m² i druga ma 900m², więcej informacji: T. 0472 990 189 lub 0472 441 785 Sprzedam nowy dom z bala, wybudowany w 2013 r., nowy dach, elektryka, okna plastykowe, stan surowy zamknięty. Pow. działki: 25 arów, dom znajduje się w pow. Wysokie Mazowieckie, gmina Nowe Piekuty, cena 75.000 zł. T. 0488 706 975


BELEKTRO & Co Electricité Générale

Leon Krasowski Romeinsesteenweg 308 1800 Vilvoorde gsm 0488 57 33 77 TVA BE 0545921146 KOMPLEKSOWE USŁUGI ELEKTRYCZNE www.belektro.be • info@belektro.be

\Belektro & co

GAZETKA

89


OGŁOSZENIA DROBNE Sprzedam dom 315m², stan surowy pokryty blachodachówką, działka 1500m², Zawady koło Białegostoku, cena 490.000 zł. T. 0485 562 370 Dom 3 fasady z garażem koło Tubize, 2 sypialnie, biuro, salon i kuchnia otwarta, taras duży ogród, łącznie 780 arów, wieś, cisza, 20 min. do Bxl Midi, cena: 240 000€. T. 0477 294 615 Teren budowlany 28 ar.w Przenoszy k./

Mszany Dolnej pilnie sprzedam. 54 tys.zł. T. +32/0/474-453-330, +48/0/510-180-028

Różne Mężczyzna szuka meldunku za opłatą. T. 0466 059 250 Szukam korepetycji z j.flamandzkiego, dzieci 3 klasy podstawowej, proszę o kontakt po godz. 20.00. T. 0466 059 250

Domowe przedszkole Anderlecht. T. 0488 182 136 Szukasz miejsca w żłobku dla swej pociechy? creche Kid’s Academy zaczynamy zapisy na wrzesien 2017. Koekelberg przy Basilique. Info w j.polskim: 0495/73 33 17, w j francuskim i flamandzkim: 02 411 85 55 Oddam za darmo stół z krzesłami, szafę na ubrania, 2 szafki łazienkowe oraz 2 obrazy. T. 0479 405 561

GRUPA ANONIMOWYCH HAZARDZISTÓW „JEDNOŚĆ” z BRUKSELI zaprasza wszystkich, którzy mają problem z hazardem oraz tych, którzy chcą zweryfikować czy problem hazardu ich dotyczy. PRZYJDŹ NA MITINGAH : Polska Misja Katolicka, rue Jourdan 80, 1060 Saint-Gilles w każdy piątek o godz.20 Telefon info +32485 869 003

Dzielimy się tym, co sami doświadczyliśmy. Mówimy o sobie, kim byliśmy a kim jesteśmy teraz i jak sobie radzimy w tej CHOROBIE. GRUPA AA „QUO VADIS” Polska Misja Katolicka Rue JOURDAN 80, 1060 St. Gilles wtorek-czwartek, godz: 20.00 tel. 0487 112 941 AMBASADA RP W BRUKSELI Rue Stevin 139 – 1000 Bruxelles Tel. +32 (0) 2 736 18 81, +32 (0)2 739 01 01 Fax +32 (0)2 736 18 81 www.bruksela.msz.gov.pl WYDZIAŁ KONSULARNY AMBASADY RP W BRUKSELI Rue des Francs 28 – 1040 Etterbeek Zapisy na spotkanie: http://www.e-konsulat.gov.pl/ Tel. +32 (0)2 739 01 21 Fax +32 (0)2 736 44 59 www.bruksela.msz.gov.pl Tel. dyżurny +32 (0) 492 727 405 (po godzinach pracy urzędu) wyłącznie w sprawach pilnych takich jak nagłe zgony, wypadki, zagrożenia życia. WYDZIAL PROMOCJI HANDLU I INWESTYCJI AMBASADY RP W BRUKSELI Avenue de l’Horizon,18 – 1150 Bruxelles tel. 02 771 67 54, fax. 02 771 18 39, brussels@trade.gov.pl, www.brussels.trade.gov.pl SZKOLNY PUNKT KONSULTACYJNY IM.J.LELEWELA PRZY AMBASADZIE RP W BRUKSELI Bd. de la Woluwe 22-24, 1150 Woluwe Saint-Pierre Tel/fax: 02 772 35 80, sekretariat@szkola-lelewela-bruksela.eu www.szkola-lelewela-bruksela.eu

Jeżeli chcesz wiedzieć czym jest przemoc i jak sobie z nią radzić zapraszamy Cię do grupy ZATRZYMAJMY PRZEMOC W NASZYCH RODZINACH na facebook https://www.facebook.com/ groups/651732468268819/ Od niedawna w Brukseli działa też grupa samopomocy dla sprawców przemocy w rodzinie. Informacje są na naszej stronie, zapraszamy.

SZKOLNY PUNKT KONSULTACYJNY - FILIA IM. JANA PAWŁA II PRZY AMBASADZIE RP W BRUKSELI Z SIEDZBA PRZY PMK Rue d’Angleterre 43 – 1060 Bruxelles, tel: 0473 74 38 54, sekretariat@szkolapmk.pl, www.szkolapmk.pl POLSKIE CENTRUM KSZTAŁCENIA IM. JANA PAWLA II W BRUKSELI Zajęcia odbywają się: Ecole Notre-Dame de la Paix, Av. Félix Marchal 50 – 1030 Bruxelles, tel. 02 705 61 18, 0486 38 40 07, e-mail: teresa@arszagi.eu, www.szkola.be PUNKT KONSULTACYJNO-INFORMACYJNY BRUKSELA (porady psychologa, logopedy, pedagoga i asystenta socjalnego) tel. (umówienia codziennie po 17.00): 0475 397 514, porady: pon. w godz. 18.00 – 20.00 PUNKT KONSULTACYJNO-INFORMACYJNY ANTWERPIA Sint Jan Berchmanscollege, Jodenstraat 15, 2000 Antwerpen (porady psychologa, logopedy i pedagoga) tel. 0471 711 269 czwartek, godz. 18.00 - 20.00 (wizyty tylko na umówione spotkanie) POLSKA MISJA KATOLICKA Rue Jourdan 80, 1060 Saint-Gilles, tel. 02 538 30 87, www.pmkbruksela.com

Jeśli picie ukochanej osoby powoduje, że czujesz się nieszczęśliwy/-a, zapraszamy Cię na nasze spotkania. Podzielimy się siłą, nadzieją i doświadczeniem. Zapraszamy w każdą środę o godz. 19.30 W każdą drugą środę miesiąca zapraszamy na mityngi otwarte. Lange Beeldekenstraat 18 - 2100 Antwerpia Kontakt: (+32) 0487 49 95 07 Carpediem.antwerpia@gmail.com

POLSKA MISJA KATOLICKA NA SCHAERBEEK Kościół Św. Elżbiety, Rue Portaels 24, 1030 Schaerbeek, tel. 02 242 56 50 POLONIJNY KOŚCIÓŁ EWANGELIKALNY Rue van Ysendyck 48–50, tel. +32 488 036 519, +32 465 970 164, e-mail: thalambiec@gmail.com POGOTOWIE POGRZEBOWE 24h/24h tel. 0487 103 778 SZPITAL CHU Hopital Saint Pierre CHU Rue Haute 322, 1000 Bruxelles, tel. 02 535 31 11, tel. 02 535 43 60, tel. 02 535 40 55 WAŻNE TELEFONY ALARMOWE Policja: 101 - Straż pożarna i pogotowie: 100 Europejski numer alarmowy: 112 Child Focus: 116 000 Centrum toksykologiczne: 070 245 245 Dyżur dentystyczny: 02 426 10 26 Dyżur lekarzy (po fr.): 02 479 18 18 SOS lekarze Bruksela (po fr. i nl.): 02 513 02 02 Taksówki 24h/24h: Taxi Verts 02 349 49 49, Taxi Bleus 02 268 00 00

SKLEP

SPRZEDAŻ NOWYCH CZĘŚCI DO SAMOCHODÓW

Z POLSKI Mówimy również po rosyjsku.

Sprzedaż części i akcesoriów do samochodu! korzystne ceny ! krótkie terminy (48h)

Rozmawiamy również po polsku!

korzystne ceny ! krótkie terminy (48h)

KONTAKT T. +32 485 598 423 T. +48 514 840 148

90 GAZETKA

TEL. 0486 53 63 19


GAZETKA

91


PRZEWÓZ

Zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślnego Nowego Roku! życzą Państwu przewoźnicy

92 GAZETKA


MIÊDZYNARODOWY PRZEWÓZ OSÓB

Mariusz Tryka

wyjazdy z Polski: wtorek i pi¹tek wyjazdy z Belgii: œroda i sobota

od

65

woj. lubelskie, podkarpackie, œl¹skie, œwiêtokrzyskie, opolskie, lubuskie, dolnoœl¹skie tel. +48 887 412 446 mtrans@mtrans-bus.pl

tel. +32 484 075 446 www.mtrans-bus.pl

GAZETKA

93


94 GAZETKA


LINIE AUTOKAROWE DO POLSKI J. WISZNIEWSKI TEL. 02 511 29 38 GSM 0495 65 00 34

GAZETKA

95


96 GAZETKA


wykreśl 2 numery tel. 085 719.90.58 i 0472/90.72.45 wstaw auto dopisac na dole

tu dac to Wyjazdy z Polski / 2017 r.

Wyjazdy w okresie świątecznym 12.12 Sobota, godz. 18 13.12 Niedziela, godz. 11.30 17.12 Czwartek, godz. 20 18.12 Piątek, godz. 20 19.12 Sobota, godz. 18 20.12 Niedziela, godz. 11.30 22.12 Wtorek, godz. 20 23.12 Środa, godz. 14 29.12 Wtorek, godz. 20

Z Brukseli: 16.12 piąt., godz. 20.00 17.12 sob., godz. 18.00 18.12 niedz., godz. 11.30 20.12 wt., godz. 20.00 21.12 śr., godz. 20.00 22.12 czw., godz. 20.00 23.12 piąt., godz. 14.00 29.12 czw., godz. 16.00

Z Polski:

2017r.

02.01 pon. 03.01 wt. 06.01 piąt. 07.01 sob. 08.01 niedz.

Telefon be: 0483 24 26 38 pl: 880 636 276 pl: 728 445 698 Dodatkowe informacje www.ekspresbus.com.pl Sławomir Horowicz

Trasa: Poznań, Warszawa, Sokołów, Białystok, Łomża, Łapy

GAZETKA

97


98 GAZETKA


SPRZEDAŻ I MONTAŻ STOLARKI OKIENNEJ I DRZWIOWEJ n n n n n n

PVC DREWNO ALUMINIUM

POMIAR I WYCENA GRATIS

1,0 W/m˛K

AV. DE LAEKEN 16 1090 JETTE T: 02 420 02 30 F: 02 420 46 30 M: 0495 67 02 46 chassisjette@hotmail.com www.chassisjette.be

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz wielu radosnych chwil w nadchodzącym 2017 roku godziny otwarcia: poniedziałek - piątek: 10h00 – 18h00 sobota: 10h00 – 16h00

Sklep zamknięty: od 23/12/16 do 2/01/17


Gazetka 157