Page 1

Nr 1 / Wydanie okolicznościowe

Breaking news: Powiedzieli sobie „tak”! Para roku wzięła ślub!

SZKOLNA MIŁOŚĆ

Patrycji iLudwika

Miłość połączyła ich jeszcze w szkole. Rozkwitające latami uczucie zaowocowało zaręczynami w mieście królów. I choć nie wszystko poszło zgodnie z planem, dla Patrycji i Ludwika to była najpiękniejsza chwila w życiu. Poznajcie historię tych dwóch zakochanych serc. Znają się od liceum, bo to właśnie w murach szkoły wykiełkowało ich gorące uczucie. Nie przeszkodziło tej miłości nawet to, że wychowawczyni niezbyt przychylnie patrzyła na ich wspólnie spędzane przerwy. Nie, żeby chciała przeszkodzić młodym i zakochanym, skądże znowu! Po prostu Ludwik przekładał Patrycję nad jedzenie kanapek, co nadrabiał później na lekcjach, ku niezadowoleniu nauczycieli. A wszystko zaczęło się od pewnej majowej imprezy, na którą Patrycja – niczym słoneczny kwiat – weszła spóźniona w swojej żółtej sukience. Rozpromieniła świat Ludwika i w jednej sekundzie wlała w jego serce ciepło. Ten mały płomyk, który nie dawał o sobie zapomnieć, to było uczucie, które się wtedy narodziło. I choć Ludwik był wówczas jedyną osobą, której Patrycja nie znała, przegadali i przetańczyli ze sobą całą noc. Zupełnie tak, jakby znali się od wielu lat! Czy ktokolwiek wtedy myślał, że tych dwoje stanie kiedyś razem przed ołtarzem, żeby ślubować sobie miłość, wierność i uczciwość? Ich siedemnastoletnie wówczas serca z pewnością tego nie wiedziały. Coś jednak podpowiadało

Ludwikowi, żeby z piękną dziewczyną poznaną na imprezie skontaktować się już kolejnego dnia. Tak właśnie zaczęli się spotykać. On początkowo myślał, że ona jest od niego starsza, więc ochoczo zapraszał ją na randki, żeby zyskać nieco w oczach kumpli. Z tego randkowania narodziło się jednak uczucie, które nie zgasło do dziś, a wręcz płonie jeszcze mocniej. Wrześniowe rozpoczęcie nowego roku szkolnego dla nich było nowym rozdziałem w ich życiu. Zostali parą, mimo tego, że wisiała nad nimi wizja rozłąki, gdy za parę miesięcy Patrycja wyjedzie na studia do Warszawy. Na szczęście to i inne przeciwności losu udało im się przetrwać. Serce Patrycji tak bardzo wyrywało się do mężczyzny jej życia, że praktycznie co tydzień wracała do domu z najdzielniejszym, najcierpliwszym i najbardziej oddanym taksówkarzem, jej tatą. Po roku pełnym wzlotów i upadków, smutnych i radosnych chwil dwa stęsknione serca nareszcie mogły być razem – Ludwik dostał się na studia w Warszawie i przyjechał do Patrycji. Od tamtej pory wszystko zaczęło się układać, bo przecież życie najpiękniejsze jest wtedy, gdy ma

się miłość u swojego boku. Ludwik doskonale to wiedział i dlatego na Święta Bożego Narodzenia zorganizował romantyczny wyjazd do Krakowa. On miał już plan, o którym Patrycja jeszcze nic nie wiedziała! Ale jak wszyscy wiemy, plany lubią się zmieniać i to w najmniej oczekiwanym momencie. Zaręczyny miały być filmowe – w pięknej restauracji, przy pięknym bukiecie, który już czekał za drzwiami, z pierścionkiem założonym na drżącą z radości dłoń Patrycji przez klęczącego przed nią Ludwika. Niestety gorączka pokrzyżowała plany i skrupulatnie zaplanowane zaręczyny odbyły się dzień później, na spacerze. Jak się łatwo domyślić, Patrycja

się zgodziła, bo przecież nieistotne są okoliczności, a osoba, która wypowiada to najważniejsze w życiu pytanie! Ludwik dopiero po roku dowiedział się, że dla Patrycji oświadczyny nie były do końca zaskoczeniem, bo ciekawość rozbudzona w wieczór, w którym Ludwik tak bardzo chciał ją namówić na wejście do restauracji, skłoniła ją do poszukiwań. W jego kurtce znalazła puzderko z pierścionek. Mimo radości nie odważyła się jednak do niego zajrzeć, bo nie chciała zepsuć tej pięknej chwili. Było warto!


2

8 czerwca 2019

Wywiad z

Parą Młodą Powiedzieli o sobie bardzo dużo, ale to nie oznacza, że wiemy już wszystko! Dlatego dopytaliśmy, podrążyliśmy temat i pociągnęliśmy za języki. Oto, co z tego wyszło! Cofnijmy się parę lat wstecz. Czy gdybyście mogli wrócić do jakichś momentów z Waszych początków znajomości, zmienilibyście coś? Nie i chyba nie trzeba nic więcej już tutaj dopowiadać. Gdy czytacie tę gazetę, jesteśmy zakochani, młodzi, szczęśliwi i po ślubie. Skoro wszystkie Nasze wybory do tego doprowadziły, to wyszło idealnie.

PANNA MŁODA: Ludwik jest zawsze pozytywnie nastawiony, co jest olbrzymią siłą napędową dla Naszego związku. Nie ma dla Ludwika takiego problemu, którego nie można rozwiązać. Ma w sobie wiele empatii i jest dla mnie olbrzymim wsparciem oraz motywacją. Z negatywnych cech mogę wymienić zapominalstwo, chociaż już zdążyłam się do tego przyzwyczaić i nie wkurzam się o to tak, jak na początku. No i bałaganiarstwo – aż strach pomyśleć, co będzie, jak razem zamieszkamy. :)

Nawet w najlepszych związkach dochodzi do drobnych damsko-męskich starć. Czy Co jest tak właściwie dla zdarza Wam się kłócić? O co Was najważniejsze w związnajczęściej? ku? Macie jakieś sposoby na pielęgnowanie swoich uczuć Jasne, że się sprzeczamy. Najczę- i przetrwanie kryzysów (bo ściej o kierowanie samochodem, podobno najtrudniejszy jest a raczej o sposób kierowania: za szybko, za wolno itd. Błaha 7 rok bycia razem)? sprawa. ,,Kłótnia’’ trwa 3 minuty, a później każdy udaje, że jej nie było i wracamy do normalnej rozmowy. Tak wyglądają nasze damsko-męskie starcia.

Gdybyście mieli wymienić dwie najlepsze i dwie najgorsze cechy Waszej drugiej połowy, co by to było? Tylko bez ściemniania! :) PAN MŁODY: Może zacznijmy od najlepszych cech mojej żony. Po pierwsze Patrycja jest bardzo rodzinna – rodzina jest najważniejszą dla niej wartością. Dba o detale, które tworzą atmosferę, pielęgnuje tradycje. Drugą cechą jest zorganizowanie i systematyczność. Dobrze mieć kogoś, kto będzie za ciebie pamiętał o urodzinach najbliższych, kto zarezerwuje stolik w restauracji i będzie pamiętać o twoich wizytach u dentysty. Jeżeli chodzi o tę drugą grupę cech to: upartość (jak Patrycja coś sobie postanowi, to tak będzie na 100%) i nadmierna czystość – ileż można sprzątać! :O

Na udany związek składa się wiele ważnych elementów i nie ma jednej recepty, ale dopóki kochamy się i zależy Nam na sobie, to jesteśmy w stanie przetrwać każdą przeciwność losu. Nasze 6 lat znajomości to nadal bardzo mało, biorąc pod uwagę, że chcemy spędzić razem całe życie. Cały czas jeszcze uczymy się siebie, swoich charakterów. Jak na razie wypracowaliśmy jedną niepisaną zasadę – nigdy nie kończymy dnia pokłóceni i mimo spięcia, co by się nie działo, zawsze dzwonimy do siebie ,,na dobranoc’’.

Wracamy do tematu dnia. Przygotowania do dnia ślubu już za Wami. Kto najwięcej czasu poświęcił na dopinanie detali? Czy mieliście jakiś podział zadań? Tutaj zdecydowanie kontrolę przejęła Patrycja i wyglądało to mniej więcej tak, że – szukając usługodawców z danej branży – przeglądała CAŁY internet, wybierała około 10 najlepszych

firm i wtedy moje zadanie polegało na pomocy przy wyborze najlepszego z najlepszych.

Pierwszy taniec. Zmora wielu par młodych. Jak przygotowania do tego elementu wesela wyglądają u Was? Stawiacie na spontaniczne wystąpienie czy wyreżyserowany układ? Jeżeli chodzi o Nasz ślub i wesele, nie zostawiłam żadnej rze-

czy przypadkowi. To samo dotyczy tańca, więc zapisaliśmy się do szkoły tańca i ćwiczyliśmy. Oczywiście dobraliśmy układ do Naszych możliwości, tym samym oboje czerpaliśmy z lekcji wiele radości. Na tyle, że nie kończymy Naszej przygody z tańcem, nadal będziemy chodzić na zajęcia.

I na koniec najważniejsze. Jak wyobrażacie sobie swoje wspólne życie po ślubie? Jakieś plany, cele, marzenia? Ślub jest na pewno ogromnym wydarzeniem w Naszym życiu. Mamy jednak nadzieję, że jedno się nie zmieni, a mianowicie nadal będziemy mieli czas i zapasy entuzjazmu na planowanie dalekich podróży, bo przed Nami jeszcze wiele do odkrycia. Marzymy również, aby w niedalekiej przyszłości założyć szczęśliwą rodzinę z gromadką małych bobasów, które będą Nam towarzyszyć w każdej podróży i czerpać z nich wiele radości (czasem oczywiście też podrzucimy je do dziadków). :)


3

8 czerwca 2019

Test zgodności Czasami wystarczy tylko kilka pytań, żeby zobaczyć, jak dopasowani jesteśmy, w ilu kwestiach się zgadzamy, jak dużo o sobie wiemy. Jak w teście zgodności wypadli Patrycja i Ludwik?

Wynik: 25/30 [83%]

Niepewność Adam Mickiewicz

Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam; I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu W myśli twojego odnowić obrazu? Jednakże nieraz czuję mimo chęci, Że on jest zawsze blisko mej pamięci. I znowu sobie powtarzam pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale, Abym przed tobą szedł wylewać żale; Idąc bez celu, nie pilnując drogi, Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi; I wchodząc sobie zadaję pytanie; Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie? Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił, Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił; Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem, Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem. I znowu sobie powtarzam pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Kiedy położysz rękę na me dłonie, Luba mię jakaś spokojność owionie, Zda się, że lekkim snem zakończę życie; Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie, Które mi głośno zadaje pytanie: Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie? Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał, Wieszczy duch mymi ustami nie władał; Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem, Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem; I zapisałem na końcu pytanie: Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?


4

8 czerwca 2019

Patrycja & Ludwik sesja narzeczeńska

Przepis na miłość · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · Przygotuj 1 szklankę zrozumienia i tyle samo zaufania. To one budują związek, który nie jest zakalcem. Dopraw romantyzmem, którego możesz użyć wedle uznania 5-10 łyżek, oraz zauroczeniem, które pozwoli uczuciom urosnąć. Nie zapomnij dodać solidnej porcji radości oraz cierpliwości - bez nich wypiek może się nie udać. Dokładnie wymieszaj. Podgrzewaj bardzo powoli. Miłość podawaj polaną lukrem z czułości i obficie posypaną dobrym humorem. Serwuj ze szklanką przepysznej spontaniczności.


5

8 czerwca 2019

Jest takie miejsce w Polsce, które zachwyca swoim pięknem. W samym sercu Mazur, tuż u brzegu krystalicznie czystego jeziora Świętajno, w środku pachnącego sosną uroczego lasu. To właśnie w tym miejscu Patrycja i Ludwik zdecydowali się zorganizować swoje wesele. Hotel ‘Natura Mazur’ położony jest w Warchałach pomiędzy Jedwabnem a Szczytnem. Dziś to największy obiekt tego typu w okolic, choć wszystko zaczęło się od małego ośrodka wypoczynkowego ‘Rusałka’, wybudowanego dawno temu pomiędzy dwoma jeziorami. Marzenie o małym pensjonacie, który będzie ostoją dla pasjonatów mazurskich krajobrazów, w ciągu kilkunastu lat rozrosło się do imponujących rozmiarów i rokrocznie zaprasza w swoje progi tysiące gości.

Dziś w tym uroczym miejscu, otoczonym 15 ha zielonego terenu, pięknymi lasami i wodą, bawią się goście nowożeńców, Patrycji i Ludwika, świętując ich wejście na nową drogę życia. Czy można sobie wyobrazić lepsze miejsce na wesele? Oczywiście, że nie! Tylko tutaj z okien roztacza się widok na piękną, mazurską okolicę, a w powietrzu czuć powiew miłości lub (jak kto woli) równie romantyczny zapach natury.

Rozległy park przynależący do hotelu to idealne miejsce do miłych spacerów i pogawędek – opcja dla wszystkich, których zmęczą tańce na parkiecie. Miłośnicy dobrej kuchni też znajdą coś dla siebie – restauracja z tarasem widokowym serwuje bowiem najlepsze dania kuchni polskiej z elementami fusion. A dla każdego, kto po całonocnej imprezie będzie potrzebował regeneracji, hotel zaoferuje relaks w Strefie Wellness lub Dębowym SPA.

Natura Mazur Hotel & Spa to miejsce, które zaprasza od samego progu. Właśnie tutaj miłość do natury łączy się z nowoczesnością. Każdy kto kocha spędzać czas wśród mazurskich wód i zielonych lasów, a jednocześnie lubi mieć pod ręką hotelowe wygody, poczuje się tutaj jak w domu. Kto wie… może któryś z gości Patrycji i Ludwika zdecyduje się kiedyś przyjechać na urlop właśnie tutaj, gdzie w pięknym anturażu celebrujemy dziś miłość!

Mamo,

W tych kilku prostych słowach, Chciałbym podziękować i powiedzieć Ci. Że zawsze będe Cię kochał mamo I zawsze w sercu mym będziesz Ty... I choć dziś jestem dorosły już I mam, mam swój własny dom. To chcę byś wiedziała mamo, Jak wiele Twój syn zawdzięcza Ci... Chodź nieraz przeze mnie roniłaś łzy I smutek rozdzierał serce Twe. To zawsze tuliłaś mnie mamo I czule mówiłaś, że kochasz mnie. Gdy wracam myślami do tamtych dni, To jeden obraz ciągle w głowie mam... Gdy siedzisz tuż przy mnie mamo I ręką swą ocierasz moje łzy... Mamo, to dziękuje Ci Twój syn, Mamo, dziękuje Ci za miłość Twą, Mamo, to Ty nauczyłaś mnie jak żyć, Mamo, dziś pragnę podziękować Ci.


6

8 czerwca 2019

Piękna historia

pierścionka zaręczynowego W dzisiejszym świecie trudno wyobrazić sobie oświadczyny bez pierścionka zaręczynowego. Jego historia sięga aż czasów starożytnego Egiptu. I mimo że od tego okresu upłynęło bardzo dużo czasu, to tak naprawdę istota tego gestu miłosnego przetrwała w niezmienionej formie aż do dziś. STAROŻYTNI ROMANTYCY Wielu archeologów jest przekonanych, że to właśnie Egipcjanie zapoczątkowali tradycję wręczania wybrance swojego serca pierścionka jako symbolu zaręczyn. Wierzyli oni, że okrąg jest najdoskonalszą metaforą wieczności więc pierścionek podarowany przyszłej narzeczonej miał zapewnić trwałość uczucia zakochanych. Pierwsze pierścionki były wykonane z drucika i nie były niczym ozdabiane. Kobiety nosiły je na czwartym palcu lewej dłoni, ponieważ wierzono, że właśnie tam umiejscowiona jest żyła przewodząca krew bezpośrednio do serca. Taki sposób noszenia symbolu zaręczyn miał być gwarancją tego, że uczucie wybranków nie straci na sile z upływem lat. Dzisiejsza nauka nie potwierdza tej teorii, jednak w wielu krajach na świecie tradycja nakazuje noszenie pierścionka właśnie w ten sposób. Pierścionek był również symbolem zaręczyn w starożytnym Rzymie i Grecji. Rzymianki były obdarowywane nawet dwoma pierścionkami na tę wyjątkową okazję - jeden był wykonany z żelaza i mógł być używany na co dzień bez obawy, że ulegnie zniszczeniu. Drugi, wykonany ze złota, był zakładany na palec tylko na specjalne okazje i w miejscach publicznych.

ŚREDNIOWIECZNY DOWÓD WDZIĘCZNOŚCI W średniowieczu pierścionek zaręczynowy służył głównie do tego, aby sygnalizować kawalerom, że dana kobieta jest już zajęta przez innego mężczyznę. W tym czasie najbardziej popularne były metalowe pierścionki wysadzane szafirami. Wierzono, że szafir zmienia swój kolor jeśli jest noszony lub podarowany przez osobę o nieszczerych zamiarach. Właściwość ta była wykorzystywana przez uczestników wypraw krzyżowych. Na podstawie koloru kamienia po powrocie z wyprawy oceniali oni czy ich wybranka dochowała wierności w czasie ich nieobecności.

NIEŚMIERTELNY BRYLANT Historycy uważają, że pierwszy pierścionek z brylantem został wręczony jako symbol miłości w roku 1477 przez austriackiego

arcyksięcia Maksymiliana. Jego wybranka, Maria Burgundzka, otrzymała od niego pierścionek ozdobiony literą „M”, która wykonana była z niewielkich przezroczystych brylantów. Wydarzenie to w wyjątkowy sposób zapisało się na kartach historii jubilerstwa. Gest dokonany przez arcyksięcia Maksymiliana stał się punktem odniesienia dla innych możnych panujących w tamtych czasach. Za pomocą pierścionka zaręczynowego manifestowali oni nie tylko swoje uczucia, lecz także stan posiadanego majątku. Kolejne dwa stulecia były okresem rozkwitu dla tradycji zaręczynowej - opisy oświadczyn, którym towarzyszyło wręczanie kobiecie pierścionka zaręczynowego są uwiecznione w wielu dziełach literackich z tamtego okresu. W XVII wieku mężczyźni najczęściej decydowali się na pierścionki wykonane ze srebra, które zastępowali cenniejszą, złotą biżuterią po ślubie. Wiek XVIII, a szczególnie czasy wiktoriańskiej Anglii, uważane są za okres niezwykle romantyczny. Tamtejsza moda zaręczynowa zaowocowała pojawieniem się wielu nowych symboli miłości, m.in. serc, kwiatów, łuków a nawet.. węży. Brylanty coraz bar-

dziej zyskiwały na popularności. Przyczynił się do tego fakt odkrycia pokaźnych złóż tego kamienia w Republice Południowej Afryki, dzięki czemu diamenty stały się bardziej dostępne.

KRÓLOWA WŚRÓD PIERŚCIONKÓW ZARĘCZYNOWYCH Dla historii pierścionków zaręczynowych przełomowy był rok 1886. To właśnie wtedy znana marka jubilerska wypuściła na rynek legendarny model pierścionka, który do dzisiaj uznawany jest za nieśmiertelny ideał biżuterii zaręczynowej. Stworzona przez nich biżuteria była wysadzona pojedynczym kamieniem - okrągłym brylantem, przymocowanym do obrączki za pomocą sześciu łapek. Zastosowanie takiego mocowania kamienia pozwalało na wydobycie z niego niesamowitego blasku w momencie, kiedy na na pierścionek padało światło. Zachwyt nad tym modelem, który roztoczył się ponad 130 lat temu, trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego.


7

8 czerwca 2019

Kochani Rodzice! Dziękujemy za wsparcie, jakim nas obdarzyliście i wiarę w nasze możliwości. Nie tylko podczas organizacji wesela, ale w całym naszym życiu. Choć za to, ile serca i zaangażowania włożyliście w to, żeby ten dzień był tak piękny, również zasługujecie na ogromne ukłony. Dziękujemy również za wychowanie, ciepło i miłość, które od Was dostaliśmy. Za wszystkie życiowe nauki, cierpliwość i wybaczanie nawet najgłupszych błędów. To wszystko ukształtowało nas na całe życie. To dzięki Wam jesteśmy właśnie takimi ludźmi i mamy nadzieję, że jesteście z nas choć trochę dumni. Lepszych rodziców nie mogliśmy sobie nawet wymarzyć! Kochamy Was z całych naszych dwóch serc. Jesteście dla nas wzorem tego, jak powinno wyglądać zgodne i stojące za sobą małżeństwo. Wierzymy, że uda nam się stworzyć równie trwały związek na lata. Dziękujemy też za wszystko to, czego nie da się opisać słowa, a jest takich rzeczy naprawdę wiele.

Kochana Babciu!

Rodzice Panny Młodej ˅

˄ Rodzice Pana Młodego

Chcielibyśmy z całego serca podziękować również Tobie! Cieszymy się że jesteś dziś razem z Nami. Twoja obecność była dla nas bardzo ważna! Raz jeszcze dziękujemy, że zgodziłaś się nieść nasze obrączki do ołtarza.

Drodzy Goście! Chcielibyśmy podziękować za to, że przeżyliście ten dzień razem z nami. Nieważne, czy ukradkiem ocierając łzy wzruszenia, czy też śmiejąc się od ucha do ucha. Z całego serca dziękujemy, że przybyliście z bliska i daleka właśnie po to, żeby nam towarzyszyć. Dziękujemy za wszystkie życzenia - mamy nadzieję, że spełnią się jak najszybciej. Dziękujemy, że jesteście pierwszymi gośćmi Państwa Augystynowicz. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego towarzystwa do wspólnego świętowania.


8

8 czerwca 2019

Horoskop (po)ślubny Koziorożec (22.12 – 19.01)

Górskie hale i strome turnie to Twój żywioł, Koziorożcu. W weekend wspiąłeś się na wyżyny i osiągnąłeś najwyższy poziom dobrej zabawy. W nadchodzącym tygodniu zejdź jednak na ziemię, urządzając sobie odpoczynek wojownika.

Byk

(20.04 – 22.05) Było byczo, Byku? Świetnie, ale poślubna korrida już się skończyła. Pora wrócić ze słonecznej Italii i po raz ostatni zabawić się w matadora, ujarzmiając weselny temperament: daj sobie czas na wypoczynek i myśl ciepło o młodej parze.

Panna

(24.08 – 22.09) Gdzie gra muzyka, tam Panna bryka. Zapewne doskonale wiesz, że pełne pasji pląsy na parkiecie to Twoja domena! Jednak w następnym tygodniu skup się przede wszystkim na zasłużonym odpoczynku i pielęgnacji swych wdzięków.

Wodnik

(20. 01 – 18.02) Popłynąłeś, Wodniku. Wesele było wspaniałe, ale w następnym tygodniu unikaj zabawy z wodą (tą ognistą). Skoncentruj się na nowym sporcie wodnym: pij 2 l mineralnej dziennie. Niech każdy łyk zdrowia będzie toastem dla młodej pary.

Bliźnięta

(23.05 – 21.06) Z powodu swojej dwoistej natury Bliźnięta bawią się zawsze podwójnie dobrze, więc weseliłeś się ze zdwojoną mocą. Czego się nie robi dla tak wspaniałej pary! Ten tydzień spędź jednak spokojnie: potrzebujesz odpoczynku do kwadratu!

Waga

(23.09 – 22.10) Ponoć Waga to powaga… ale nie w ten weekend. Odważyłaś się, Wago, na wielkie wyczyny. Nikt tak nie umie krzesać hołubców na parkiecie. Nawet po wielu toastach Wadze towarzyszy równowaga – i oby tak przez cały tydzień.

Ryby

(19.02 – 20.03) Nikt tak dobrze, jak Ty nie wie, że każda rybka lubi pływać, także w kieliszku. W tej konkurencji nie miałaś sobie równych, Rybo. W nadchodzącym tygodniu pływaj raczej spokojnie: biorąc długie, relaksacyjne kąpiele w wannie pełnej piany.

Rak

(22.06 – 22.07) Gdy chodzi o udaną zabawę w doborowym towarzystwie, to każdy rak jest na tak. Przyszedł jednak czas na regenerację po weselnych trudach, a Ty dobrze wiesz, jak to zrobić: wystarczy zaszyć się na jakiś czas tam, gdzie raki zimują.

Skorpion

(23.10 – 21.11) Woda ognista pali równie mocno, co jad Skorpiona, ale Ty się tego nie boisz. Gdy wchodziłeś na parkiet, wszyscy wstrzymywali oddech – teraz jednak pora na odpoczynek. Może w ukochanym Egipcie, starożytnym królestwie Skorpiona?

Baran

HUMOR

(21.03 – 19.04) Powiedzmy to sobie otwarcie: w ten weekend potulnym barankiem raczej nie byłeś. Wziąłeś Byka za rogi i wspólnie pokazaliście, że parkiet jest Wasz. Wytańczyliście młodej parze szczęście i pomyślność. Pora na tydzień… regeneracji stóp.

Lew

(23.07 – 23.08) Niezastąpiony król dżungli wszędzie okazuje swój majestat. Pokazałeś, że królujesz na każdym polu, Lwie. Misję „wesele” rozegrałeś po królewsku. Teraz pora na odpoczynek władcy – relaksuj się w zaciszu swych królewskich komnat.

Strzelec

(22 11 – 21. 12) Twoja obecność na weselu to strzał w 10! Trafiłeś w gusta weselników, Strzelcu. Młodzi cieszyli się, mając takiego wodzireja. W tym tygodniu odstaw jednak łuk i strzały. Nawet tak wystrzałowy Strzelec musi czasem odpocząć.

Twój mąż pamięta datę Waszego ślubu? – Na szczęście nie. – Na szczęście? – Wspominam mu o rocznicy kilka razy do roku i zawsze dostaję coś fajnego. Syn pyta ojca: – Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią ożeni? – To się dzieje w każdym kraju, synu... Wraca mąż do domu i od progu woła do swojej żony: – Rozbieraj się i do łóżka! Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą i pokazuje: – Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza! Wraca mąż ze szpitala, gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową. Zły jak nieszczęście mówi do żony: – Twoja matka jest zdrowa jak końc, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka razem z nami. – Nie rozumiem – mówi żona – wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca... – Nie wiem co on tobie powiedział, ale mi radził przygotować się na najgorsze! Tuż po kłótni małżeńskiej żona pojednawczo umizguje się do męża: – No, misiu, nie gniewaj się już na mnie, w zasadzie oboje jesteśmy winni, ale szczególnie ty… – Wiesz, jaka jest najważniejsza rzecz w życiu mężczyzny ? – Nie wiem. – Ja też nie, ale podobno lodówka zażarcie walczy z żoną o siódmą lokatę. Mąż i żona siedzą w kinie. Podekscytowana żona mówi do męża: - Kochanie, pewnie Antonio i Fabricia pobiorą się! - Tak , kochanie, takie filmy zawsze kończ się tragicznie… Żona mówi do męża: - Kochanie, jutro nasza 25 rocznica ślubu. Może ubiję kurę? - A co ona winna? Małżeństwo leży w łóżku. Nagle żona szepta do męża: - Dawniej przed snem całowałeś mnie... Kiedy mąż ją pocałował, mówi: - Dawniej przed snem namiętnie gryzłeś mnie w szyję... Na co mąż wkłada kapcie i gdzieś idzie. Zdziwiona żona pyta: - A ty dokąd? - Po zęby idę.

Profile for gazetaweselna

Gazeta Weselna - Patrycja & Ludwik  

Gazeta Weselna - Patrycja & Ludwik  

Advertisement