Page 1

Nr 1 / Wydanie okolicznościowe

BREAKING NEWS: Powiedzieli sobie „tak”!

Nie każdy związek zaczyna się od korowodu uśmiechów, zalotnych spojrzeń i czułych pocałunków. Niektóre historie miłosne swój początek mają w momentach, w których trudno mówić o radości. Choć niewątpliwie szczęściem jest to, że łączą się drogi dwójki ludzi, pojawia pierwsza fascynacja i rozpala się iskierka miłości, to Sebastian miał to – o, ironio – szczęście w nieszczęściu, że kobietę swojego życia poznał w chwili, gdy w wypadku straciła swoją mamę. Był 6 czerwca 2011, gdy odeszła najbliższa sercu Magdy osoba, a jednocześnie los podarował jej kolejną, która niebawem miała okazać się miłością jej życia. Cała ta przeplatana smutkiem i radością historia zaczyna się, gdy on dowiaduje się o wypadku nauczycielki matematyki. Okazuje się, że uczestniczyła w nim też jej córka, która trafiła do szpitala. Postanawia dowiedzieć się o niej czegoś więcej – być może pcha go do tego detektywistyczna żyłka, a być może czuwa nad nimi ktoś na górze. Faktem jest, że uruchamia się machina, której trybiki (jeden o imieniu Paulina) zaczynają planować wspólne spotkanie Magdy i Sebastiana. Plan był prosty: Magda i Paulina idą na szkolną imprezę, z której odbiera je Sebastian i odwozi prosto pod drzwi domów, wykazując się szarmanckością. Niestety praca na trzy zmiany wykończyła go na tyle, że… zasnął. Tak mocno, że nie słyszał żadnego z kilkunastu połączeń od dziewczyn. Po godzinie, gdy obudził się i z przerażeniem stwierdził, że zawalił sprawę, okazało się, że jest już za późno. Z perspektywy czasu obydwoje dopatrują się plusów tego nieudanego spotkania, bo Magda miała wtedy zły dzień i bardzo prawdopodobne, że nie byłby to dobry moment na poznanie Sebastiana. Spotkać udało się nieco później, w niedzielę 3 lipca. Po wielokrotnych przeprosinach i wyjaśnieniu wcześniejszej sy-

tuacji, Magda zdecydowała się dać szansę Sebastianowi. Umówili się na wspólną wycieczkę (wraz z Pauliną, która później „wcale-nie-celowo” zniknęła) na Niebieskie Źródła do Tomaszowa Mazowieckiego. To właśnie tam miała miejsce ich zapoznawcza randka, na której po raz pierwszy przekonali się, jak świetnie im się ze sobą rozmawia. Ona była zauroczona tym, jak dobrze ułożony, przystojny i zabawny jest Sebastian. I mimo że miała mętlik w głowie, dała się ponieść tej ciekawości i eufo-

li nigdy wcześniej. Co było dalej? Przez osiem lat ich związku wydarzyło się naprawdę wiele: pierwszy pocałunek, pierwsze wspólne wakacje, pierwszy wspólnie obejrzany wyścig F1, pierwsze święta, pierwsza kolacja przy świecach i pierwsze trudne chwile. Przede wszystkim jednak przekonali się, że każda chwila rozłąki jest dla nich jak susza, która zaburza harmonijne życie tej miłosnej łąki – to właśnie dlatego Sebastianowi nie udało się zrealizować swojego planu coty-

Magda & Sebastian

Siła miłości

mocne i trwałe, że żadna siła nie byłaby go w stanie zniszczyć. Ten dzień nadszedł 8 września 2018, gdy on poprosił ją o rękę na weselu Bartka i Zosi, na oczach połowy jej rodziny i drugiej połowy zupełnie nieznanych gości weselnych. Plan na ten dzień narodził się jednak wcześniej, a dokładnie… pod koniec sierpnia na jednym z 4 wesel, na których bawili się tego roku. Czasu było mało, ale decyzji, która zakiełkowała w głowie Sebastiana, nie dało się już cofnąć. Rozpoczęła się „Misja Jamna” (od nazwy miejscowości, w której odbyło się wspomniane wesele). Zaangażowani w całe przedsięwzięcie byli przede wszystkim młodzi, którzy nie tylko zgodzili się udostępnić swojego wodzireja, aby część oczepin zamienić w spektakularne oświadczyny, ale też pomogli Sebastianowi w odebraniu pierścionka zaręczynowego, zorganizowaniu pięknego bukietu kwiatów i przede wszystkim podtrzymali go na duchu w chwilach zwątpienia. Udało się! Chwilę po 22 Magda została wypchnięta przez ukochanego do jednej z zabaw. To podczas niej wodzirej poprosił ją na środek kolorowej chusty, a następnie… oddał mikrofon Sebastianowi, który w tej niesamowicie rodzinnej atmosferze uklęknął i zadał to jedno, jedyne, najważniejsze pytanie w ich życiu. Zgodziła się! Tydzień później mieli już ustaloną datę ślubu, zamówioną mszę i zarezerwowaną większość usługodawców. Czekała na nich jeszcze jedna niespodzianka – niedługo potem dowiedzieli się, że będą rodzicami! Ku zdziwieniu obydwojga okazało się, że w brzuchu Magdy wcale nie mieszka kilkudniowa fasolka, ale 4-miesięczne maleństwo. I tak 4 marca 2019 na świecie pojawił się ich syn: Marek Andrzej, który imiona dostał po swoich dziadkach. Wywracając nieco do góry nogami życie Magdy i Sebastiana. Na całe szczęście!

Osiem lat temu skończyła się pewna historia, aby kolejna mogła się rozpocząć. Choć Magda i Sebastian poznali się w bardzo trudnym momencie jej życia, ich uczucie przetrwało do dziś – bo miłość jest tak silna, że zakwitnie nawet tam, gdzie nikt nie pomyślałby, że to możliwe. Jak zaczęła się ich historia? rii, którą przyniosło to spotkanie. Szybko zdecydowali się na krok naprzód. Zaledwie tydzień po pierwszym spotkaniu, Sebastian odwiedził Magdę. Poznał jej tatę, z którym nawiązał wtedy nić porozumienia. Ale najważniejszy okazał się spacer do sadu znajdującego się za domem. To właśnie z niego ta dwójka wróciła już jako para, trzymając się za ręce i patrząc na siebie z miłością, jakiej nie czu-

godniowych powrotów ze studiów i dzień w dzień pokonywał 85 km na trasie Łódź-Mniszków, aby po zajęciach móc spotkać się ze swoją ukochaną. Piękne i umacniające doświadczenie, ale jednocześnie bardzo trudne. Dla tej dwójki i dla… wysłużonego Opla Astry, któremu wtedy w jeden rok na liczniku wybiło ponad 90 tys. przejechanych kilometrów! Zaręczyny były tylko kwestią czasu, bo Magdę i Sebastiana połączyło uczucie tak


2

16 listopada 2019

Wywiad

z Parą Młodą

Powiedzieli o sobie bardzo dużo, ale to nie oznacza, że wiemy już wszystko! Dlatego dopytaliśmy, podrążyliśmy i pociągnęliśmy za języki. Oto, co z tego wyszło! Jest ślub, więc były zaręczyny. Wiemy, jak wyglądały organizacyjnie. A jak wspominacie emocje w tym dniu – bardziej stres czy bardziej szczęście?

zrobiłam. Od początku, od spotkania na Niebieskich Źródłach wiedziałam, że to mój przyszły mąż. Nikt poza rodzicami i siostrą nigdy tak się o mnie nie troszczył.

PAN MŁODY: U mnie dominował stres. 2 tygodnie wcześniej mój tata miał wypadek, w którym o mało co nie stracił życia i przez ten czas od wypadku do oświadczyn żyłem pod dużym „ciśnieniem”. Organizacyjnie wszystko było dopięte na ostatni guzik, Bartek i Zosia przygotowali dla mnie bukiet kwiatów, którego sam nie mogłem kupić, ponieważ cały czas była ze mną Magda. Poza tym nowe miejsce, nowi ludzie, nowe otoczenie. Największy stres był tuż przed tym, jak wziąłem do ręki mikrofon, na szczęście podczas samych oświadczyn wszystko poszło bardzo dobrze. Tak jak chciałem – wśród znajomych i rodziny. Gdybym mógł cofnąć czas – na pewno nic był nie zmienił.

PAN MŁODY: Myślę, że wszystko to, co przeszliśmy, czegoś nas nauczyło. Przed poznaniem Magdy nigdy nikogo nie miałem, dlatego samo w sobie to było dla mnie nowe. Starałem się jakoś zapełnić Magdzie lukę po mamie, a później po tacie. Nie mnie oceniać, jak mi to wyszło, aczkolwiek – sądząc po tym, że bierzemy ślub – chyba nie najgorzej. Patrząc na cały ten czas od 3 lipca 2011, myślę, że tak, jak z oświadczynami – nic bym nie zmieniał. Były chwile gorsze i lepsze, i był rok lub dwa bardzo ciężkie, jeśli chodzi o nasze relacje, ale i to widocznie było nam potrzebne.

PANNA MŁODA: U niego na pewno był stres. Oświadczył mi się na weselu. Na pewno oprócz tłumem ludzi (połowa mojej rodziny) stresował się tym, że go zdemaskuję i nie będzie niespodzianki. Ale nie wywęszyłam ściemy, że wodzirej to jakiś tam kolega Dominika (świadek, brat Sebastiana) i że kiedyś tam grali razem w siatkę. Mnie natomiast serce stanęło tylko na chwilę – kiedy wodzirej wypowiedział moje imię i kazał mi wyjść na środek. Potem było już tylko czyste szczęście i wzruszenie! Magdo, czy tak właśnie wyobrażałaś sobie ten moment? Kobiety z reguły mają jakieś oczekiwania w tej kwestii. PANNA MŁODA: Nie, nie tak. Nie miałam planu w głowie, ale pierwotnym planem Sebastiana, było oświadczyć mi się na meczu siatkówki, więc totalnie się tego nie spodziewałam! Cofnijmy się parę lat wstecz. Czy gdybyście mogli wrócić do jakichś momentów z Waszych początków znajomości, zmienilibyście coś? PANNA MŁODA: Byłabym mniej uparta! :) Kiedy przechodziliśmy kryzys, chciałam rzucić to wszystko, ale dziękuję sobie w duchu, że tego nie

stiana, i dlaczego akurat tak, a nie inaczej. Wiadome jest, że żadne z tych przezwisk nie brzmi dobrze wypowiadane przez kogoś innego niż przez nas. W ogóle to jakoś dziwnie brzmi! Nawet w najlepszych związkach dochodzi do drobnych damsko-męskich starć, zwłaszcza gdy pary mieszkają ze sobą tak, jak Wy. Czy zdarza się Wam kłócić? O co najczęściej? PANNA MŁODA: O wszystko xD Ja najczęściej się denerwuję, kiedy jestem głodna. On, jak jest niedospany. Wtedy wypominamy sobie to, co akurat nas boli. PAN MŁODY: Na całe szczęście najczęściej są to kłótnie o głupoty. Dawniej kłóciliśmy się dużo częściej. Obecnie najczęściej „awanturnik” załącza się nam po nieprzespanej nocy, kiedy Marek budzi się często, a później w dzień nie odsypia. Każde z nas ma też własny sposób radzenia sobie z tym, gdy zaczyna się awantura – ja się wyłączam, przestaję się odzywać i staram się oddalić na „bezpieczną odległość”, natomiast Magda musi z siebie wszystko wyrzucić. :) Gdybyście mieli wymienić dwie najlepsze i dwie najgorsze cechy Waszej drugiej połowy, co by to było? Tylko bez ściemniania!

PANNA MŁODA: Świetny kierowca: najlepszy, jakiego znam. Poza tym uwielbia porządek, więc często sprząta i koło siebie zawsze ma czysto. :) Dwie najgorsze cechy – bardzo się denerwuje, kiedy nie może zrobić Jak najczęściej się do siebie zwra- tego, co sobie zaplanował. A druga cacie? Po imieniu? Czy może macie cecha – hmm... mam problem! swoje ulubione zwroty? Skąd się wzięły i dlaczego są takie? PAN MŁODY: Nie muszę się długo zastanawiać. Najlepsza cecha to PAN MŁODY: Łoooo! (śmiech) No umiejętność słuchania i to, że z Magto tutaj mamy sporą listę... nie pa- dą bardzo dobrze mi się rozmawia: miętam wszystkich zwrotów, ale na potrafi słuchać i jest jedyną osobą, pewno takimi, które funkcjonują do z którą potrafię przegadać kilka gotej pory są: Klapek, Ciapek, Loczek, dzin non stop. Najgorsza cecha to Loczi, Loczkowany, Ciapkowany, na pewno bałaganiarstwo. Chociaż Loczkomat, Ciapkomat. Jak widać, w tym aspekcie poczyniła już spore te zwroty „ewoluują” i z biegiem cza- postępy, od kiedy się poznaliśmy. :) su pojawiają się następne. Jeśli cho- Potrafi się wręcz zdenerwować, kiedy dzi o mnie, to bardzo rzadko mówię jesteśmy w Mniszkowie i po obiedzie do Magdy po imieniu – najczęściej jest nie pozmywane – bardzo mnie to wtedy, kiedy jesteśmy w publicz- cieszy! Wymieniłem po jednej z cech, nym miejscu lub na jakiejś imprezie. ale tu mam spory problem, bo druga Oczywiście, gdy ktoś słucha. ;) Cięż- cecha będzie i w jednej, i w drugiej ko wyjaśnić ich genezę, bo zazwyczaj kategorii – jedzenie. Dobra strona powstawały pod wpływem chwili i jest taka, że raczej śmierć głodowa konkretnej sytuacji. „Loczek” to był mi nie grozi. :) Magda potrafi zrobić pierwszy zwrot wynikający z fryzury świetne dania, z rzeczy których nigdy Magdy. W tym momencie nawet nasz bym nie zjadł. A bardzo mi smakują. 8-miesięczny syn Marek ma już swo- Z drugiej strony Magda głodnieje co ją „ksywę” – Mysza. :) godzinę, maksymalnie dwie, i kiedy jest głodna bardzo się złości. Także, PANNA MŁODA: Prawie nigdy po jadąc do Łodzi (a często tam jeździimieniu! :) Jeśli już, to ja do niego. my), wizyta w McDonald’s jest nieOn do mnie prawie zawsze zwraca stety obowiązkowa. się Loczek, Ciapek, Klapek, Ciapkowscy, Loczkowany Ser... ale to się Co jest dla Was najważniejsze w zmieniało i ciągle ewoluuje. Kiedyś związku? Macie jakieś sposoby na było „Koci” (nie mylić z „kocie”, bo pielęgnowanie swoich uczuć i przetak nigdy nie było) albo Miau Miau, trwanie kryzysów? Mihau (połączenie Michał, Miau i Hau). Nikt nie wie skąd dokładnie się PANNA MŁODA: Najważniejsza wzięły, bo wzięły się z głowy Seba- jest miłość. Z niej wynika umiejęt-

ność porozumienia się mimo różnic charakteru i podejścia do życia. Z niej też wypływa gotowość do troski o drugą osobę. To jest też recepta na przetrwanie kryzysów – to coś, co ciągnie nas stale do siebie. PAN MŁODY: To dobre pytanie – w moim odczuciu tym, co nas cały czas bardzo mocno przy sobie trzyma, jest wiara. Wiara w Boga i rozmowa między sobą. Bardzo dużo rozmawiamy i staramy się na bieżąco wyjaśniać sobie wszystkie sprawy. Na fundamentalne rzeczy w życiu mamy takie samo spojrzenie i nawet, kiedy nie zgadzamy się w innych mało ważnych aspektach, to priorytety są dla nas takie same. Bo jeśli chodzi o osobowość i charaktery – jesteśmy zupełnie inni. Wracamy do tematu dnia. Przygotowania do dnia ślubu już prawie za Wami. Kto najwięcej czasu poświęcił na dopinanie detali? Czy mieliście podział zadań? PAN MŁODY: Ze względu na Mareczka, 90% umów z podwykonawcami podpisaliśmy przez Internet. Na pewno mieliśmy mały podział – Magda odpowiadała za dekoracje, ja np. za auto do ślubu czy podwykonawców, którzy są z nami na sali weselnej... Na 15 umów tylko 2 podpisałem „face to face”. Magda, będąc w domu z Mareczkiem, wykorzystywała każdą chwilę na zamawianie dekoracji, pisanie maili, szukanie odpowiednich inspiracji. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że sam od początku przygotowań do wesela napisałem ponad 200 maili i wykonałem prawie 100 telefonów do podwykonawców. Najważniejsze rzeczy mieliśmy gotowe już wcześniej, ale dużą część robiliśmy na ostatnią chwilę. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomnieliśmy! :) PANNA MŁODA: Podział zadań wyklarował się sam. Obydwoje poświęciliśmy mnóstwo czasu zarówno na detale, jak i ogólniki. To były długie godziny spędzone na Facebooku, tysiące wysłanych maili, dziesiątki transakcji na Allegro. Zdecydowaną większość spraw załatwialiśmy bez wychodzenia z domu. I niech mi ktoś powie, że nie da się zorganizować wesela przez Internet! :) Pierwszy taniec. Zmora wielu par młodych. Jak przygotowania do teo elementu wesela? Stawiacie na spontaniczne wystąpienie czy wyreżyserowany układ? PAN MŁODY: Tutaj postawiliśmy na układ, który ćwiczymy w szkole tańca „4You” w Łodzi pod okiem Oli i Kamila. Z moim „talentem” do tańca mam dużo więcej pracy niż Magda, która kilka lat tańczyła taniec nowoczesny. Ja, poza kilkoma godzinami tańca towarzyskiego, jeszcze kilka lat temu nie miałem z tym styczności. Na szczęście udało mi się wtedy opanować podstawowy krok walca, dzięki


3

16 listopada 2019

czemu teraz jest mi dużo łatwiej. PANNA MŁODA: Mnie bardzo zależało, żeby ten taniec był wyreżyserowany, ale wyglądał jak najbardziej naturalnie. Nie chcieliśmy oklepanej piosenki – wzięliśmy tę, która moim zdaniem jest najpiękniejszą piosenką o miłości. Autorem tekstu i muzyki jest zespół wykonujący poezję śpiewaną – Cisza jak ta. Pokombinowaliśmy troszkę z muzyką i z krokami. Jak wyjdzie? Niech ocenią to nasi goście! PAN MŁODY: Przed samym występem będzie pewnie duży stres, dlatego ważne jest, żebyśmy mieli dobrze opanowany układ, żeby później nie było pomyłek. Jeśli dobrze nam pójdzie, to może wystartujemy w „Tańcu z gwiazdami”... kto wie! :) I na koniec najważniejsze. Jak

wyobrażacie sobie swoje wspólne życie po ślubie? Jakieś plany, cele, marzenia? PAN MŁODY: Tutaj również mamy takie same cele. Po weselu, kiedy troszkę odpoczniemy, po tych trudnych ostatnich dwóch miesiącach, chcielibyśmy zacząć załatwiać formalności do budowy domu. Zamierzamy budować się w Mniszkowie na działce, którą Magda otrzymała w spadku po rodzicach. Wiemy, jak długo czeka się na formalności, dlatego warto zająć się tym jak najszybciej. Poza tym... hmm... dom to chyba moje największe marzenie i cel na najbliższe lata. Później... nie lubię wybiegać tak daleko w przyszłość. Przede wszystkim chciałbym, żeby dopisywało nam zdrowie i omijały nas nieszczęścia. Życie nauczyło mnie, że nie warto wybiegać zbyt daleko w przyszłość, bo czasami Bóg

ma wobec nas zupełnie inne plany niż my sami. Mamy wspaniałego synka, za kilka dni nasz ślub i wesele, jesteśmy zdrowi (może troszkę niewyspani), mamy siebie nawzajem – każdemu życzę jak najwięcej takich chwil. PANNA MŁODA: Naszym nadrzędnym celem po weselu jest wreszcie trochę odpocząć i trochę się wyspać. Co będzie trudne przy naszym ośmiomiesięcznym bąbelku. Ale spróbujemy! Syna już mamy, po weselu zabieramy się za budowę domu (najwyżej odpoczniemy później) i na koniec zasadzimy drzewo. :) Marzy mi się turystyka kulinarna, póki co po Polsce, śladami rewolucji Magdy Gessler. Później na pewno nie spoczniemy na laurach, ale wymyślimy kolejne cele i spełnimy kolejne marzenia. :)

Najpiękniejsze chwile zamknięte w kilku kadrach

Playlista Młodej Pary MAGDA Cisza jak ta „Zostanę” Cisza jak ta „Piosenka Anielska” Sidney Polak „Otwieram Wino” Zgrani „Szalała, szalała” Roy Orbison „You Got It” Mr President “Coco Jambo” Ed Sheeran “Perfect Symphony” Lou Bega “Mambo no. 5” Snowman “Znów Jesteś Sobą” Bajm “Piechotą do lata” Walk the moon “Shut up and dance” Mrozu ft. Tomson “Jak nie my to kto” Enrique Iglesias „Bailando” Enej „Cykady na Cykladach” Luis Fonsi “Despacito” Alvaro Soler “Sofia” Artur Andrus “Królowa Nadbałtyckich Raf” Dawid Podsiadło „W dobrą stronę” Kukiz & Borysewicz „Niby jestem, niby nie” Sławomir „Miłość w Zakopanem”

SEBASTIAN Cisza Jak Ta „Zostanę” Christina Perri „A Thousand Years” Ed Sheeran ft. A.Bocelli „Perfect Symphony” Coldplay „Sky Full Of Stars” Imagine Dragons „I Bet My Life” Maroon 5 „Sugar” Post Malone „Circles” Borysewicz & Kukiz „Bo tutaj jest jak jest” Marcin Rozynek „Siłacz” Limp Bizkit „Behind Blue Eyes” Coldplay „Fix You” Westlife „You Raise Me Up” John Newman „Love Me Again” Adele „Skyfall”


4

16 listopada 2019

Najpopularniejsze przesądy ślubne Ślubne pantofelki na parapecie. Miesiąc ślubu z literą “r” w nazwie. I obowiązkowo coś pożyczonego, coś starego i coś niebieskiego. Większość osób z pewnością kojarzy te i podobne przesądy ślubne. Co oznaczają? Czy znacie je wszystkie? Mawia się, że pewne rzeczy są w stanie zapewnić parze młodej szczęście i pomyślność na nowej drodze życia. Istnieje wiele przesądów, które jedni biorą je na poważnie, a inni traktują raczej jako ciekawostkę. Idealna data ślubu Zgodnie z przesądem najlepiej pobierać się w miesiącach, które mają w nazwie literę “r” (jest ich tylko pięć). Jednak najszczęśliwsze są te małżeństwa, które brały ślub w okresie bożonarodzeniowym, karnawałowym lub wielkanocnym. Skoro jesteśmy przy trwałości, podobno najsłabiej węzeł małżeński związuje w maju, listopadzie oraz 1 kwietnia. A dlaczego śluby najczęściej są w soboty? Stare porzekadła mówią, że „od poniedziałku zaczynać nie warto”, natomiast „w piątek zły początek”. P jak Panna Młoda O tym, że suknię ślubną Pan Młody może zobaczyć dopiero w dniu ślubu, wie każdy. Z kim w takim razie ją wybierać? Najlepiej w towarzystwie matki lub przyjaciół. Sukni ślubnej nie powinno się też przymierzać zbyt często, a jedynie tyle razy, ile wymagają poprawki krawieckie. Kompletny strój Panny Młodej powinien zawierać: coś nowego (zapewni dostatek w małżeństwie), coś starego (symbolizuje wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół), coś białego (oznaka czystości i niewinności), coś niebieskiego (zapewnia wierność przyszłego męża) oraz coś pożyczonego (na znak przychylności i życzliwości rodziny). A pantofelki? Buty ślubne Panny Młodej powinny być zakryte, ponieważ odsłonięte czubki palców lub pięty wróżą niechybne nieszczęście. W jednym z nich powinna znaleźć się moneta groszowa, a w bieliźnie zaszyty okruszek chleba i odrobina cukru. Po co? Te symbole mają zapewnić władzę w małżeństwie.

Także noszenie swoich obrączek przed ślubem przynosi pecha, dlatego przymiarki trzeba ograniczyć do minimum. Niewiele osób wie, że Panna Młoda powinna uczestniczyć tylko podczas wyboru i przymierzania obrączek. Nie powinna ich odbierać, ani za nie płacić. Złą wróżbą jest także upadek obrączek podczas zaślubin. Aby odwrócić złą passę, powinien podnieść je ksiądz lub ministrant. Natomiast założenie obrączki na środkowy palec symbolizuje zdradę, nawet jeśli zdarzyło się to przez przypadek. Na początek wspólnej drogi Deszczowy dzień ślubu to przepowiednia urodzaju i bogactwa, natomiast słoneczny wróży szczęście, pogodne życie i radość. Tęcza po burzy oraz śnieżyca wbrew pozorom również są dobrym znakiem. Wypatrzenie przed ceremonią gołębia lub sroki przynosi szczęście w przeciwieństwie do napotkania na swej drodze wron, czy kruków. Co jeszcze może przytrafić się w drodze do kościoła? Na pewno nie wolno robić postojów i zawracać, ponieważ oznacza to zastój lub rychły koniec małżeństwa. Trudna droga do ołtarza

Zgodnie ze starym zwyczajem w drodze do ołtarza Pan Młody powinien prowadzić przyszłą żonę po swojej lewej stronie, aby prawą ręką odganiać złe moce, które mogą chcieć przeszkodzić w zawarciu małżeństwa. Panna Młoda powinna natomiast uważać w drodze do ołtarza oraz przy wyjściu z kościoła, gdyż potknięcie w tym momencie przekłada się na potknięcia na nowej drodze życia. Ale jest też dobrą wróżbą, ponieważ oznacza, że świadkowa rychło stanie na ślubnym kobiercu. Panna Młoda nie może też mieć nieszczęśliwej miny. Ważny jest uśmiech, ponieważ jeśli droga do ołtarza będzie radosna, takie samo będzie też życie. Łzy wzruszenia? Ich nie należy się obawiać, ponieważ wróżą szczęście. Z kolei Zaobrączkowani rozglądanie się na boki w drodze do ołtarza Przymierzanie przed ślubem cudzych to symbol niechęci do przyszłego małżonka. obrączek wróży niewierność w małżeństwie. Podobnie oglądanie się za siebie oznacza, że

wychodzimy za mąż niechętnie. Ach, co to był za ślub Przed ołtarzem los również może spłatać nam różne figle. Nakrycie rąbkiem sukni buta Pana Młodego to wróżba tego, że żona będzie miał męża pod pantoflem. W trakcie ślubu warto również zerknąć na świece – jasny i prosty płomień to udane i szczęśliwe przyszłe życie, migocząca i kopcąca świeca to życie usłane problemami, a najgorsza wróżba to zgaśnięcie świecy, które oznacza rozstanie. W trakcie przysięgi może okazać się, kto będzie dominował w związku – ta osoba, której ręka w splecionym stułą uścisku jest na wierzchu. Ale tylko, jeśli pierwsza powstanie z klęczek po błogosławieństwie. Czyli jest ratunek! Co ciekawe, pomyłki przy składaniu przysięgi wróżą radość i szczęście. I po ślubie… Deszcz ryżu po wyjściu z kościoła to wróżba płodności, natomiast sypiące się pod nogi Państwa Młodych pieniądze oznaczają udane życie materialne, ale również dominację finansową małżonka, który pozbiera ich więcej. Jako pierwszy życzenia powinien składać mężczyzna (najlepiej świadek). Dobrą wróżbą jest również, jeśli wśród składających życzenia przypadkowo znajdzie się zupełnie obca osoba. Państwo Młodzi winni wracać z kościoła inną drogą niż tą, którą przyjechali, aby zmylić drogę nieszczęściu. Hej wesele, hej wesele! Słynne przeniesienie Panny Młodej przez próg to znak tego, że Pan Młody gwarantuje jej bezpieczeństwo. Nie należy zapominać o tradycyjnym powitaniu Młodych przez rodziców, kiedy to pada pytanie: „co wybierasz: chleb, sól czy Pana Młodego?”, a odpowiedzią powinno być: „chleb, sól i Pana Młodego, żeby pracował na niego”. Symboliczne są również dwa kieliszki, którymi wita się nowożeńców w progu – w jednym znajduje się woda, a w drugim wódka. Kto wypije alkohol, ten będzie rządził w małżeństwie. Stłuczenie kieliszków po toaście ma odgonić pecha od Państwa Młodych. Niedobrą wróżbą jest natomiast pomylenie kroku pierwszego tańca, co może oznaczać brak zgodności na dalszej drodze życia. A po ślubie… Czy wiedzieliście, że pierwsza do łóżka w trakcie nocy poślubnej powinna wejść Panna Młoda? Pan Młody powinien natomiast ściągnąć zębami podwiązkę, która znajduje się pod suknią ślubną, aby życie erotyczne było udane. Za to rok po ślubie (lub po udanym porodzie, to w zależności od regionu) należy spalić swój bukiet ślubny.

Panna Młoda

Pan Młody

Na świat przyszła jako ranny ptaszek. Bardzo wcześnie nauczyła się też liter i cyfr, co zaowocowało „korepetycjami” z czytania w jej wykonaniu dla innych przedszkolaków. Od małego kocha jedzenie. Jej pierwszym ulubionym daniem były „ziemniaki, buraki i kotlet”, które wygrywały ze znienawidzoną zupą mleczną i brukselką. Pasja do jedzenia pozostała do dziś i została wzbogacona o doceniane przez męża umiejętności kulinarne. Wie, że równie ważne, co dostarczanie kalorii, jest ich spalanie, dlatego bardzo chętnie sięga po sport. Jako mała dziewczynka uwielbiała taniec i wspinanie się po drabinkach. Z czasem dołączyła takie aktywności jak lekka atletyka, siatkówka, aerobik, gimnastyka. Amatorsko parała się także śpiewem, recytowaniem i innymi występami artystycznymi. Nie lubi siedzieć w miejscu. Łącznie rozpoczęła trzy kierunki, z czego z sukcesem skończyła jeden – turystykę i rekreację. Co ciekawe, do podjęcia studiów na tym kierunku zmotywowała ją siatkówka, bo to z nią skojarzyła Spałę, w której miały być prowadzone zajęcia z WF-u dla studentów turystyki. Po obronie licencjatu zapisała się na Akademię Muzyczną i kurs na instruktora fitness. Ten drugi ukończyła, natomiast studia muzyczne odłożyła na jakiś czas, ponieważ dowiedziała się, że… jest w ciąży! Dziś jest szczęśliwą mamą małego Mareczka.

Najbardziej boi się dentystów i pająków, a także… niezaizolowanych przewodów, których musi dotykać, bo na co dzień pracuje jako elektryk. Oprócz naprawiania sprzętu elektronicznego sterującego maszynami na hali produkcyjnej lubi też inne formy majsterkowania, m.in. remontowanie mieszkania i naprawianie auta. Od lat odpowiedzialny mężczyzna. Na swoich barkach dźwiga cały wachlarz obowiązków, nie stroniąc od ciężkiej pracy. Wychował się na wsi, w babcinej Kraśnicy, z którą do dziś jest sentymentalnie związany. Choć pracuje jako elektryk, to zahaczył też nieco o informatykę na Politechnice Łódzkiej. Nie udało mu się tych studiów ukończyć, ale w planach ma rozpoczęcie kolejnych. Tym razem na kierunku: elektronika. Bardzo mocno związany z motoryzacją. Jest fanem Roberta Kubicy i od kilkunastu lat śledzi wyścigi Formuły 1. To jednak nie wszystko, bo sam też jest wyborowym kierowcą. Jeśli ktoś potrzebuje transportu, z reguły zgłasza się właśnie do niego, bo stroni od alkoholu i lubi siedzieć za kółkiem. Przyznaje, że woli dawać innym coś od siebie niż brać. Od 2013 (z małą przerwą na przygotowania do wesela) amatorsko gra w siatkówkę w Volley Żelazny Opoczno. Aktualnie najtrudniejszą, ale i najpiękniejszą rozgrywką jest dla niego bycie tatą Mareczka.

(27 kwietnia 1994)

(18 grudnia 1992)


5

16 listopada 2019

WESELNA EKIPA USŁUGODAWCÓW Czasami wystarczy tylko kilka pytań, żeby zobaczyć, jak dopasowaną parą jesteśmy, w ilu kwestiach się zgadzamy, jak dużo o sobie wiemy. Czas na test zgodności! Czy udało się go zdać Magdzie i Sebastianowi?

Alkohole:

M&P Alkohole i Wina Świata wina-mp.pl

Dekoracje:

PROJECT WEEDING project-wedding.pl

Wodzirej Piotr Pająk wodzirejlodz.pl

Barman:

Grzegorz Wojtan event-bar.eu

Pracownia TADAM pracowniatadam.pl

WHITE CARS whitecars.pl

INSTAX do księgi gości:

W dniu naszego ślubu chcielibyśmy z całego serca podziękować Wam za wszystkie pogodne dni, za każdą chwilę radości i szczęścia, za miłość, uśmiech, dobrą radę, za bajki na dobranoc, które pozwalały nam zasnąć, za opatrywanie zbitych kolan, za to, że mogliśmy liczyć na Waszą pomoc i wsparcie w każdej chwili naszego życia, także dzisiaj, za to, że pokazaliście nam, jak być dobrym człowiekiem, za to, że byliście, jesteście i będziecie zawsze w naszych sercach.

Tort weselny:

TORTOWA BABECZKA Pracownia Słodkości Niezwykłych fb.com/TortowaBabeczka

Przemek Kamiński wedding.pl/fotobudka/cekode

Kochani Rodzice!

We Make A Story wemakestory.com

Oprawa muzyczna i prowadzenie wesela:

Winietki i zaproszenia:

Auto do ślubu:

Kamerzyści i fotografowie:

Słodki stół:

CANDY KINGDOM Słodkie Stoły candykingdom.pl

Drodzy Goście! Dziś powiedzieliśmy sobie „tak” przed Bogiem i najbliższymi. To dla nas ważna chwila i niezapomniany dzień, dlatego bardzo dziękujemy, że jesteście z nami. Dziękujemy za każde dobre słowo, wsparcie, życzenia i przede wszystkim Waszą obecność. Mamy nadzieję, że ten czas będzie dla Was również wyjątkowy. Chcielibyśmy, abyście dzień naszego ślubu wspominali z uśmiechem na twarzy. Raz jeszcze dziękujemy za to, że przyjechaliście z bliska i daleka, aby w tym dniu wspólnie tworzyć wspomnienia. Życzymy Wam dobrej zabawy, samych pozytywnych chwil oraz dużo miłości!


6

16 listopada 2019

Opoczno, 8.11.2019

CISZA JAK TA – „ZOSTANĘ” Już nie powiem Ci do widzenia. Przecież wiesz, ja nigdzie się nie wybieram. Już u Twych stóp kładę świata kawał, a Ty bierz, nie musisz oddawać. Już trzymam nasze szczęście w ciepłym wełnianym swetrze, Ty ani przez chwilę się nie bój o zimę. Już mieszkamy w tym królestwie i jest jak jest, uwierz mi, ja więcej nie chcę. Już zamykam na klucz wszystkie stare chwile, w których zwątpiłem. Już w kubek Tobie wlewam. Jak tańczę i śpiewam, a Ty nie znaj umiaru i pij wszystko śmiało.

Kochana Magdaleno

Tak naprawdę to nie wiem, co akurat robisz, czytając ten list. Nie wiem, w jakim momencie swojego życia się znajdujesz i jak potoczyło się nasze życie, ale mam nadzieję, że jesteśmy szczęśliwi. Do tej pory przeszliśmy razem bardzo, bardzo dużo i na pewno od momentu napisania tego listu do momentu, w którym go czytasz, spadło na nas jeszcze więcej – cóż, jak to się mówi: „takie jest życie”. Po weselu planujemy budowę domu, wspólne życie i jestem bardzo ciekawy, jak realizacja tych planów wygląda w chwili, w której czytasz ten list. Jak wiesz, nie jestem zwolennikiem długofalowych planów, mam jednak nadzieję, że spełniły się nasze marzenia o budowie domu, posadzeniu drzewa i oknie sypialni wychodzącym na las. Obiecałem sobie, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby te marzenia się spełniły, więc możesz teraz ocenić, jak bardzo mi się to udało.☺ Prawdopodobnie nieźle się uśmiejesz, czytając ten list, bo powszechnie uważa się, że życie po ślubie wygląda totalnie inaczej niż przed. Jednak nasz „staż” jest wg mnie na tyle duży, że nie będzie zbyt dużej różnicy. ☺ Kiedy czytam czasami swoje notatki sprzed kilku lat, z czasów, kiedy dopiero zaczynaliśmy być razem, nie raz myślę sobie „jaaaaa, wtedy to było”. Obym czytając ten list za kilka lat, myślał tak samo. Nieważne, ile jeszcze będziemy musieli razem przejść – ważne, że tak jak kilka lat temu, tak i teraz mamy siebie. Że cały czas możemy na sobie polegać i się wspierać. Pamiętaj o tym, że nieważne, co by się działo dookoła nas, na mnie zawsze możesz polegać. Życzę Ci, naszym dzieciom (albo dziecku ☺) i sobie, żeby nasze życie wyglądało tak samo, jak wtedy, kiedy pisałem ten list. Kocham Cię!

Czy czujesz dłoni naszych bliskość? Na dobre razem zmienimy wszystko. I mógłbym tak zawsze z Tobą iść tą drogą. To przypadek czy cud, że nam wyszło? Teraz razem podbijemy przyszłość. I mógłbym tak zawsze z Tobą iść tą drogą. I mógłbym tak zawsze z Tobą iść tą drogą.

Twój Sebastian

Opoczno, 8.11.2019

Kochany Meżu

Wydawało się to nie do pomyślenia, że będę tak o Tobie mówić, a jednak. ☺ Niby miało się nic nie zmienić, Marek już wystarczająco w naszych życiach zamieszał. Ale bycie mężem i żoną to co innego niż bycie „Sebusiem i Madzią”. Kiedy przeczytasz to za 10 lat, Marek będzie już dawno chodził do szkoły, może też na siatkówkę, a może do szkoły muzycznej. Wreszcie będzie mógł powiedzieć, jak bardzo nas kocha, a my zrozumiemy, jak bardzo teraz nie było się czym przejmować. Ciekawe, czy będzie miał siostrzyczkę, a może więcej rodzeństwa? Ciekawe, czy uda nam się zbudować ten dom (wokół nas i ponad nami, wyżej gwiazd, nad głowami), o którym tak mocno marzymy. Ciekawe, gdzie będziemy pracować. Ciekawe, jak będą wyglądać nasze wakacje, urlopy, święta… Kiedy Marek podrośnie, będziemy zabierać go na siatkówkę, na koncerty, NA JEDZENIE (tak, wiem „Ciapi, stop it z tym żarciem”). Będziemy chodzić do kina i na basen, może nawet pojedziemy na F1. Ciekawe tylko, komu będziemy kibicować, bo „Szarl Leklerk” z Bottasem bolidy będą oglądać tylko w TV. Pociecha w tym, że Hamilton też już nie będzie jeździł. A może Marek zostanie kierowcą F1? W obliczu tylu niewiadomych dobrze, że mamy siebie i naszą miłość. To jedno pozostanie niezmienne – bez względu na to, ile lat upłynie, i co się zadzieje, zawsze będę kochać Cię tak samo mocno i prawdziwie, jak dziś, kiedy tak piękni ślubowaliśmy sobie miłość przed Bogiem. Od sierpnia 2011 wiedziałam, że kiedyś będziesz moim mężem i że to życie spędzimy razem. Każdy kolejny dzień uświadamiał mi, że nic nie jest w stanie nas rozdzielić. Mimo tego, że prawie na każdy temat mamy inne zdanie i wszystko najchętniej robilibyśmy inaczej, to jednak patrzymy w tym samym kierunku i tego samego chcemy od życia. Jakimś cudem zawsze potrafimy znaleźć kompromis (może to dlatego, że tak często mi ustępujesz ☺). Nasze narzeczeństwo nie trwało długo – to był tylko jeden rok. Ale znamy się prawie 10 i przez ten czas zdążyliśmy przeżyć ze sobą już bardzo wiele. Stąd czuję, że za kolejnych 10 i jeszcze następnych „x” niewiele się zmieni. Kocham Cię całym sercem.

Twója Zona Magdalena


7

16 listopada 2019

HOROSKOP (PO)ŚLUBNY Koziorożec

(22.12 – 19.01)

Górskie hale i strome turnie to Twój chleb powszedni, Koziorożcu. W weekend wspiąłeś się na wyżyny i osiągnąłeś najwyższy poziom dobrej zabawy. W nadchodzącym tygodniu zejdź jednak na ziemię, urządzając sobie odpoczynek wojownika.

Byk

(20.04 – 22.05)

Było byczo, Byku? Świetnie, ale poślubna korrida już się skończyła. Pora wrócić ze słonecznej Hiszpanii i po raz ostatni zabawić się w matadora, ujarzmiając weselny temperament: daj sobie czas na wypoczynek i myśl ciepło o młodej parze.

Panna

(24.08 – 22.09)

Gdzie gra muzyka, tam Panna bryka. Doskonale wiesz, że pełne pasji pląsy na parkiecie to Twoja domena! Jednak w następnym tygodniu skup się przede wszystkim na zasłużonym odpoczynku i pielęgnacji swych wdzięków.

Wodnik

(20. 01 – 18.02)

Popłynąłeś, Wodniku. Wesele było wspaniałe, ale w następnym tygodniu unikaj zabawy z wodą (tą ognistą). Skoncentruj się na nowym sporcie wodnym: pij 2 litry wody dziennie. Niech każdy łyk zdrowia będzie toastem dla młodej pary.

Bliźnięta

(23.05 – 21.06)

Ze względu na dwoistość swojej natury Bliźnięta bawią się zawsze podwójnie dobrze, więc weseliłeś się ze zdwojoną mocą. Czego się nie robi dla tak wspaniałej pary! Ten tydzień spędź spokojnie: potrzebujesz odpoczynku do kwadratu!

Waga

(23.09 – 22.10)

Ponoć Waga to powaga… ale nie w ten weekend. Odważyłaś się, Wago, na wielkie wyczyny. Nikt tak nie umie krzesać hołubców na parkiecie. Nawet po wielu toastach Wadze towarzyszy równowaga… i oby tak przez cały tydzień.

Ryby

(19.02 – 20.03)

Baran

(21.03 – 19.04)

Nikt tak dobrze, jak Ty nie wie, że każda rybka lubi pływać, także w kieliszku. W tej konkurencji nie miałaś sobie równych, Rybko. W nadchodzącym tygodniu pływaj raczej spokojnie: biorąc długie, relaksacyjne kąpiele w wannie pełnej piany.

Powiedzmy to sobie otwarcie: w ten weekend potulnym barankiem raczej nie byłeś. Wziąłeś Byka za rogi i wspólnie pokazaliście, że parkiet jest Wasz. Wytańczyliście młodej parze szczęście i pomyślność. Pora na tydzień… regeneracji stóp.

Rak

Lew

Gdy chodzi o udaną zabawę w doborowym towarzystwie, to każdy rak jest na tak. Przyszedł jednak czas na regenerację po weselnych trudach, a Ty dobrze wiesz, jak to zrobić: wystarczy zaszyć się na jakiś czas tam, gdzie raki zimują.

Niezastąpiony król dżungli wszędzie okazuje swój majestat. Pokazałeś, że królujesz na każdym polu, Lwie. Misję „wesele” rozegrałeś po królewsku. Teraz pora na odpoczynek władcy – relaksuj się w zaciszu swych królewskich komnat.

(22.06 – 22.07)

Skorpion

(23.10 – 21.11)

Woda ognista pali równie mocno, co jad Skorpiona, ale Ty się nie lękasz niczego. Gdy wchodzisz na parkiet, wszyscy wstrzymują oddech – teraz jednak pora na odpoczynek… może w Egipcie? W końcu to starożytne miejsce Skorpiona.

(23.07 – 23.08)

Strzelec

(22 11 – 21. 12)

Ty na weselu to STRZAŁ w 10! Trafiłeś w gusta wszystkich weselników, Strzelcu. Młodzi cieszyli się, mając w swych szeregach takiego wodzireja. W tym tygodniu odstaw łuk i strzały. Nawet tak wystrzałowy Strzelec musi czasem odpocząć.

HUMOR

Twój mąż pamięta datę Waszego ślubu? – Na szczęście nie. – Na szczęście? – Wspominam mu o rocznicy kilka razy do roku i zawsze dostaję coś fajnego. Syn pyta ojca: – Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią ożeni? – To się dzieje w każdym kraju, synu... Wraca mąż do domu i od progu woła do swojej żony: – Rozbieraj się i do łóżka! Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą i pokazuje: – Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza! Wraca mąż ze szpitala, gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową. Zły jak nieszczęście mówi do żony: – Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka razem z nami. – Nie rozumiem – mówi żona – wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca... – Nie wiem co on tobie powiedział, ale mi radził przygotować się na najgorsze! Tuż po kłótni małżeńskiej żona pojednawczo umizguje się do męża: – No, misiu, nie gniewaj się już na mnie, w zasadzie oboje jesteśmy winni, ale szczególnie ty… – Wiesz, jaka jest najważniejsza rzecz w życiu mężczyzny? – Nie wiem. – Ja też nie, ale podobno lodówka zażarcie walczy z żoną o siódmą lokatę. Mąż i żona siedzą w kinie. Podekscytowana żona mówi do męża: - Kochanie, pewnie Antonio i Fabricia pobiorą się! - Tak, kochanie, takie filmy zawsze kończą się tragicznie… Żona mówi do męża: - Kochanie, jutro nasza 25 rocznica ślubu. Może ubiję kurę? - A co ona winna? Małżeństwo leży w łóżku. - Dawniej przed snem całowałeś mnie... Kiedy mąż ją pocałował, mówi: - Dawniej przed snem namiętnie gryzłeś mnie w szyję... Na co mąż wkłada kapcie i gdzieś idzie. Zdziwiona żona pyta: - A ty dokąd? - Po zęby idę.


8

16 listopada 2019

Na weselach jest trochę jak na jarmarku – głośno, tłoczno i nigdy nie wiadomo, kogo się spotka. Goście weselni są różni, o czym najlepiej wiedzą wszystkie pary po ślubie. Sprawdź, jakim typem gościa weselnego Ty jesteś! [1] Na ilu ślubach w swoim życiu byłaś/eś jako gość?

[6] Co zrobisz, gdy podane jedzenie nie będzie Ci smakowało?

Najwięcej odp. A

a. 0-5 b. 6-10 c. 11-20 d. więcej

a. pójdę do pary młodej i powiem, co o tym myślę b. będę narzekać za plecami młodych c. wybiorę to, co lubię, a resztę zostawię d. zjem wszystko, żeby młodym nie było przykro

[2] Czy zawsze potwierdzasz swoją obecność na weselu?

[7] Jakie prezenty najczęściej dajesz nowożeńcom?

Starasz się unikać wesel, bo nie jest to Twój klimat. Jeśli już na jakimś się pojawiasz, to raczej nie sprawia Ci to radości. Znikasz po angielsku szybciej niż na salę wjeżdża tort. Wesela mogłyby dla Ciebie nie istnieć. Nie przejmuj się, nawet takiego zagorzałego przeciwnika wesela da się wyciągnąć na parkiet!

a. nigdy – powinni wiedzieć, czy będę b. nie, chyba że sami dzwonią zapytać c. najczęściej tak, chyba że zapomnę d. za każdym razem!

a. nie daję prezentów, jestem gościem b. kopertę i symboliczny kwiatek c. własnoręcznie przygotowany podarunek d. prezent, który wiem, że im się spodoba

[3] Czy potwierdziłeś/aś kiedyś obecność i nie pojawiłeś/aś się na ślubie?

[8] Czy bierzesz udział w zabawach oczepinowych?

a. zdarzyło mi się to kilka razy b. tak, ale to była wyjątkowa sytuacja c. nie, staram się tego nie robić d. pojawiam się zawsze

a. nie, nigdy, uważam je za głupie b. tylko, jeśli ktoś wyciągnie mnie na środek sali c. czasami – gdy wiem, że będą bez podtekstów d. zawsze, bo lubię się dobrze bawić

[4] Jaka jest Twoja największa motywacja do przyjścia na wesele?

[9] A jeśli nie będziesz na weselu, czy złożysz później życzenia?

a. idę, ponieważ tak wypada b. miejsce wesela musi być fajne c. chęć świętowania tego dnia razem z parą młodą d. dobre jedzenie, alkohol i zabawa

a. nie, bo przecież nie było mnie na ślubie b. to zależy, na ile lubię tę parę c. jeśli nie zapomnę, to wyślę wiadomość d. oczywiście, zadzwonię kolejnego dnia

[5] Jesteś zwolennikiem usadzania gości przy stołach?

[10] Czy chętnie oglądasz nagrania lub zdjęcia ze ślubu i wesela?

a. nie, wolę sam/a wybrać sobie miejsce b. jest mi to obojętne c. tak, ale tylko, gdy gości jest dużo d. tak, bo nie lubię wyścigów do krzeseł

a. kompletnie mnie to nie interesuje b. jeśli młodzi mi je przekażą c. tak, chętnie oglądam d. zawsze zwołuję więcej osób i oglądamy razem

ANTYFAN WESEL

Najwięcej odp. B

WESELNY MARUDA Z reguły chadzasz tylko na wesela najbliższej rodziny, bo wypada. Nie jesteś duszą towarzystwa i nie bierzesz udziału w zabawie. Twoją ulubioną weselną rozrywką jest komentowanie wszystkiego. Na szczęście nikt nie traktuje tego smerfnego marudzenia serio, bo wszyscy zajęci są dobrą zabawą! Najwięcej odp. C

GOŚĆ IDEALNY Jesteś rozsądnym gościem weselnym, który umie odpowiednio zachować się w towarzystwie. I choć nie zawsze bawisz się dobrze, nigdy tego nie okazujesz. Jesteś tolerancyjny wobec innych weselników. Nic dziwnego, że wszyscy chętnie zapraszają Cię na wesela – takiego gościa ze świecą szukać! Najwięcej odp. D

WESELNIK NA 100% Nie ma wesela, na którym byś się nie pojawił. Jesteś duszą towarzystwa i kochasz imprezować, dlatego często przejmujesz stery wodzireja. Praktycznie nie schodzisz z parkietu. I choć czasami w weselnym szaleństwie trochę Cię poniesie, to młodzi zawsze wspominają Cię z uśmiechem na twarzy!

KRZYŻÓWKA WESELNA POZIOMO: 1. Wakacyjny miesiąc, na początku którego Magda i Sebastian spotkali się pierwszy raz. 7. Jakie imiona nosi (aktualnie) 8-miesięczny synek Państwa Młodych? 9. Czego instruktorem jest Magda? 10. Największa miłość Magdy, zaraz po miłości do swoich dwóch ukochanych mężczyzn. 12. Sport motorowy, którym Sebastian interesuje się od kilkunastu lat i ogląda razem z Magdą. 14. Jaki kierunek studiów skończyła Magda?

PIONOWO: 2. Gdzie Sebastian zabrał Magdę na pierwszą, zapoznawczą randkę? 3. To z niego Magda i Sebastian wrócili pewnego lipcowego popołudnia już jako para. 4. Ile kilometrów dzieli Mniszków od Opoczna? 5. Jakim samochodem Sebastian przyjeżdżał ze studiów do Magdy, a który później ona rozbiła? 6. To właśnie na tej imprezie on oświadczył się jej. 8. Jak długo byli w związku przed ślubem? 11. W jakim zawodzie pracuje Pan Młody? 13. Największa wada i zarazem zaleta Pana Młodego. 15. W jakim miesiącu on klęknął przed nią z kwiatami, a ona odpowiedziała „tak”?

Profile for gazetaweselna

Gazeta Weselna - Magda & Sebastian  

Osiem lat temu skończyła się pewna historia, aby kolejna mogła się rozpocząć. Choć Magda i Sebastian poznali się w bardzo trudnym momencie j...

Gazeta Weselna - Magda & Sebastian  

Osiem lat temu skończyła się pewna historia, aby kolejna mogła się rozpocząć. Choć Magda i Sebastian poznali się w bardzo trudnym momencie j...

Advertisement