Page 20

20

Wiadomości ze Szkocji

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

Wydanie nr 4 (czerwiec 2013)

O muzyce i życiu z Jurasem i WARDem... Między koncertowaniem, podróżowaniem, zwiedzaniem i melanżowaniem, Juras i raperzy z Zip Składu znaleźli chwilę na krótką konwersację z Gazetą. W tym numerze zamieszczamy rozmowę z Jurasem i WARDem, a już w przyszłym miesiącu - wywiad z Korasem i Jaźwą. Juras, właściwie Jerzy Wroński, to znakomity kick-boxer, raper i producent muzyczny; urodzony w Warszawie, na scenie muzycznej od 1998. Karierę rapera zaczynał w grupie WSP. W 2004 nawiązał współpracę z Wigorem (Mor W.A.), a w 2006 razem z Korasem stworzył projekt Pokój z Widokiem na Wojnę. Jest aktywnym sportowcem, wielokrotnym mistrzem Polski, dwukrotnym wicemistrzem Świata oraz zdobywcą Pucharu Świata w kick-boxingu. WARD, czyli Piotr Wardaszko, urodzony również w Warszawie, członek Fundacji#1 oraz Zip Składu. Na scenie hiphopowej udziela się od 1996. Obecnie jest magazynierem w Prosto. Ostatnio wystąpił gościnnie na płycie Kebs’a. Podkreśla wielokrotnie, że jest szczęśliwym mężem i tatą. GP: Jaki okres w hiphopie miał dla Ciebie największe znaczenie? Najbardzie j na Ciebie wpłynął? Juras: Słuchać hiphopu i pisać pierwsze teksty zacząłem pod koniec lat 90tych, także ten okres miał na mnie największy wpływ…kiedy Wu Tang był na topie. Kupowałem wtedy jeszcze płyty na kasetach…wiesz, za wszystkie zaoszczędzone pieniądze kupowałem kasety Wu Tang Clan, Gravediggaz, Raekwon, Method Man, Ghostface Killah. Druga połowa lat 90tych - to okres gdy na maksa słuchałem amerykańskiego

rapu i bardzo się tym interesowałem. GP: A polski hiphop? Ju ras: Pierwsze polskie płyty, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie to Molesta Skandal i Zip Skład Chleb Powszedni. One najbardziej na mnie wpłynęły - to były pierwsze płyty warszawskie, miejskie. Wcześniej słuchało się 3h, Wzgórze Ya-Pa 3, Liroy’a i to było wszystko jeśli chodzi o hiphop. Potem wjechała Molesta, która rozwaliła system i to był moment kiedy bardzo wciągnąłem się w hiphop polski. GP: To Cię zainspirowało? Juras: To mnie bardzo zainspirowało. Później ich poznałem osobiście i tak to wszystko się rozkręciło. GP: Chodzisz czasem na koncerty rapowe? Kogo widziałeś ostatnio? Ju ras: Ostatnio byłem na koncercie AZ’ego w Warszawie. To wspaniały raper, trochę niedoceniony, wydaje mi się. Bardzo dobry technicznie, ma fajny flow, super raper. Bardzo się cieszyłem, że mogłem być na jego koncercie. GP : A jaki koncert utkwił Ci najbardzie j w pamięci? Ju ras: To był rok 2011, festiwal hiphopowy w Nowym Jorku, na jednej z wysp przy Manhattanie…i tam właśnie był koncert Wu Tang Clan, Nas, Erykah Badu i Lauryn Hill…to był koncert, który mnie po prostu zamiótł. Były trzy wielkie sceny i pod każdą od 2 do 5 tyś ludzi, a na głównym koncercie, gdzie grała Erykah Badu, Nas i Lauryn Hill, było około 10 000 osób. Ekstra moment,…wiesz zaczął się koncert Nas’a i rapowałem z nim New York State of Mind, którego tekst trochę znam, jechałem z nim refreny…wiesz, słuchałem go 10 lat temu, a tu nagle jestem na jego koncercie, w niesamowitej

Kiermasz Książki w Edynburgu

W niedzielę 26 maja 2013 w budynku biblioteki mieszczącej się przy MacDonald Road w Edynburgu, odbył się kolejny Kiermasz Książki, którego organizatorem było Polish Community in Scotland. Podczas wystawy można było zakupić książki nowe, używane oraz wyprzedać własne egzemplarze. Wystawcy mogli przynieść każdy rodzaj książek, począwszy od tych dla najmłodszych poprzez popularne powieści dla kobiet aż po pozycje naukowe czy historyczne perełki. Impreza była wolna

od wszelkich opłat, a organizatorzy częstowali wystawców pyszną kawą. Nowe książki oferowała Polska Księgarnia z Glasgow, która przygotowała dla kupujących 20% rabat. Z myślą o najmłodszych pociechach przygotowano specjalny kącik z wieloma atrakcjami. Dzięki temu dorośli spokojnie przeglądali publikacje, a dzieci świetnie się w tym czasie bawiły. Kulminacyjnym punktem programu były warsztaty literackie przeprowadzone przez grupę POL-UK Writers, która specjalnie na tą okazję przyjechała z Inverness. Tekst: Kinga Plich Foto: Sebastian Kuczyński

scenerii. Super przeżycie, utkwiło mi to bardzo głęboko w pamięci. GP: A Edynburg? Jakie wrażenia? Pie rwszy raz tutaj? Juras: Tak, pierwszy raz…wiesz co, dziwnie mi się podoba. Byłem na mieście, pospacerowałem z chłopakami, z dwie godziny. Zrobiliśmy sobie taki obchód po okolicy. Bardzo mi się podoba. Natomiast chyba jestem już zmęczony podróżowaniem i być może to ma wpływ na moją percepcję, nie mam takiego entuzjazmu w sobie. Ale super, miasto jest naprawdę piękne. Byliśmy pod zamkiem, szukaliśmy pomniku Williama Wallace, ale okazało się, że to jest w innym miejscu. WARD : Ładne miasto, niskie…nie lubię miast, gdzie wszystko jest wysokie, bo wtedy nie widać słońca. Warszawa w sumie taka jest. Mieszkam w ośmiopiętrowym bloku, i to jest jeden z niższych, ale mam wokół mnóstwo zieleni, więc w sumie super. GP: A muzyka…jak długo jesteś na scenie z mikrofonem? WARD: Jestem takim ewenementem, jeśli chodzi o Zip Skład. Jestem bardzo nierozpoznawalny, nikt nie chce sobie ze mną robić zdjęcia. I bardzo to sobie cenię. Widzę jak koledzy się wkurzają teraz, bo nie mogą z nikim porozmawiać normalnie i co chwila ktoś im wchodzi na głowę. Część Zip Składu jest bardzo rozpoznawalna, jak Sokół, Pono, Fu, Koras…a druga część mniej, jak ja, Felipe, Jaźwa czy Mieron. I cieszę się, że jestem w tej drugiej bandzie, bo nikt mnie nie za-

czepia. Kolega Sokół dał mi pracę - jestem magazynierem w Prosto - i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Codziennie chodzę do pracy, a muzyka to moje hobby, robię to dla pasji. GP: Nie pragniesz być ‘celebrytą’? WARD: Absolutnie nie. Oni z resztą też nie. To zamieszanie wokół nich wynika z ogromu pracy jaką wykonali dla polskiego rapu, że tak powiem: cena sławy. My, Fundacja#1, nie mamy takiego dorobku ‘artystycznego’…to też sława nas nie nęka na razie, na szczęście. Są ludzie, którzy lubią się chwalić wszystkim co robią, i tacy, którzy sobie po prostu żyją. GP: A plany na przyszłość? WARD: Chciałbym wydać solową płytę, ale to są jeszcze plany, tylko w głowie jak na razie. Takie moje marzenie…czy się uda czy nie? Zobaczymy, czas pokaże. Zip Skład ma wyjść drugi i teraz na pewno bardziej się skupię na tym. GP: Czy to znaczy, że ruszyliście intensywnie z pracą nad albumem? WARD: Faza jest zupełnie nieintensywna, bo jest więcej kłótni i awantur niż czegokolwiek innego, ale tak już niestety jest, gdy zespół składa się z dziesięciu typa i każdy ma swój pomysł jak to zrobić. Oprócz tego każdy coś robi, gdzieś pracuje, ma dzieci, rodzinę…wiesz, ciężka sprawa. GP: Ok. Bardzo miło się rozmawiało. Dzięki wielkie i życzę powodzenia. Rozmawiala: Monika Ciska(Sportinka) Zdjecia: Justyna Bartczak i Sebastian Zuchowicz

Gazeta Polonijna Scotland / czerwiec 2013  
Gazeta Polonijna Scotland / czerwiec 2013  
Advertisement