Page 1

Gazeta bezpłatna tworzona przez Polonię dla Polonii

Gazeta North

POLONIJNA.co.uk

GAZETA BEZPŁATNA

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Cheshire

Merseyside

Greater Manchester

O.S.T.R I HADES ZAGRAJĄ W LEEDS Czytaj str. 8

Lancashire

Yorkshire

Cumbria

www.gazetapolonijna.co.uk

County Durham

Tyne and Wear

PORADY PRAWNE Z DZIEDZINY PRAWA PRACY I PRAWA RODZINNEGO

Czytaj str. 12-13

Northumberland

Kabarety: Paranienormalni, Neo-Nówka i KMN odwiedzą we wrześniu północną Anglie

MŁODZI POLACY UCZCILI ROCZNICĘ WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ NA PIER HEAD W LIVERPOOLU Czytaj str. 9

Odzyskać córkę

Czytaj str. 8

Rozmowa z Aleksandrą I., matką małej Polki porwanej w Londynie i uprowadzonej przez własnego ojca do Egiptu. Czytaj str. 16


2

Gazeta

Informacje

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

POLONIJNA.co.uk

CZESŁAW NIEMEN – DROGA NA OLIMP

Na początku był szok. Wielkie dziwowisko. Usta otwarte jeszcze nie wiadomo czy w zachwycie. Powszechne, narodowe strzyżenie uszami. Ręce nieskore do oklasków przecierały oczy. Zjawisko czy szmira? Ołtarz czy śmietnik? Lincz czy wywyższenie? Niepowtarzalny styl – śpiewania, komponowania, pisania tekstów, istnienia na estradzie, ubierania się; styl bycia i życia. Ten styl przysporzył mu wrogów, ale i zjednał żarliwych zwolenników. Wszystko, co jest „jakieś”, określone, indywidualne, wyraziste – stanowi rzecz prowokującą do opowiedzenia się na tak lub nie, upominającą się o poklask lub negację. Zaciekawienie. Sprzeciwy. Połajanki. Zachwyty. Docinki. Kontrowersje. Nie przepuszczono nawet pseudonimowi artysty – Niemen. Satyryk głowiąc się, czy Niemen odmienia się przez przypadki, skonstatował: Niemen czy Niemna, skoro reszta ciemna… Fakt, artysta nie dawał się zbić z pantałyku i sprowadzić na udeptany trakt komercji i masowej kompetencji z obranej przez siebie drogi artystycznej. Nie obawiał się ośmieszenia, braku akceptacji. Rasowy samouk – przy całej swej ogromnej wrażliwości był na tyle twardy, nieustępliwy, wręcz apodyktyczny, żeby forsować swą awangardową sztukę i przekonywać do niej innych. Papuga wśród wróbli. Prekursor. Kontestator. Idol. Krzykacz… Swój pierwszy przebój – argentyńską malaguenę – zaśpiewał w finale I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie w 1962 roku i od tej chwili przez następne lata rozdzierano szaty i gorąco dyskutowano na jego temat. Z reguły głos zabierano w

Gazeta

sprawach pozamerytorycznych. Bezpieczniej… Zgodnie z narodowym obyczajem rodzima husaria strzępi nogawki tych, co wyrastają ponad przeciętność. Tradycji stało się zadość… Zawsze oryginalny. Nie do podrobienia. Nie do zaszufladkowania. Świat muzyki Niemena wydawał się dziwny dla tak zwanej „opinii publicznej”. Dziwiono się, że Niemen śpiewa niezgodnie z nadwiślańską tradycją wokalistyki, że ubiera się jakoś dziwnie, że nosi długie włosy, że krzyczy – przeciwko komu i dlaczego?… Przebojem „Dziwny jest ten Świat” – wyśpiewał główną nagrodę na Festiwalu Piosenki w Opolu, w 1967 roku. I, o ile dziwił się, mając wówczas dwadzieścia kilka lat – jednocześnie wyrażając nadzieję i wiarę w tak zwaną dobrą wolę człowieka – to później jeszcze bardziej się dziwił, ale już z bardzo nikłą nadzieją… – „Wciąż wierzę w mądrość” – mówił – czy jednak człowieka?… Marlena Dietrich nazwała go rewelacyjnym artystą i nawet nagrała przebój „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”. Już na początku swojej kariery zdumiewał wszechstronnością: pisał teksty, komponował piosenki, aranżował je, śpiewał, grał na wielu instrumentach. Zdolny, pracowity, ambitny i konsekwentny w swoich nieszablonowych upodobaniach artystycznych. Jednocześnie stał się obiektem napaści, autorem domniemanych i prawdziwych skandali, prowokacji artystycznych i obyczajowych. Obwołano go prekursorem ekstrawagancji na polskiej estradzie. Czy to on pierwszy i czy naprawdę zdjął spodnie przed gwiżdżącą publicznością w zakopiańskim teatrze? Fakt to, czy plotka? Złe zachowanie, arogancja zadufanego w sobie artysty czy rozpaczliwy akt bezsilności twórcy – wobec tych, co nie nadążają? Fałsze, pomówienia, preparowanie wypowiedzi wyrywanych z kontekstu – słowem historia zazdrościła i zazdrości polskich, w której Niemen ma swój rozdział. Natchniony

GAZETA BEZPŁATNA TWORZONA PRZEZ POLONIĘ DLA POLONII

POLONIJNA.co.uk

Gazeta Polonijna North Tel. 0203 3488 778 Mob. 07 851 871 891 Email: redakcja@gazetapolonijna.co.uk Nakład 10 000 szt., 24 strony Wydania archiwalne : www.issuu.com/gazetapolonijna-north/docs

Drukarnia: www.ulotki.co.uk Wydawca: Rafał Sawicki

Wywiady Gazety Polonijnej: www.youtube.com/polonijnaTV

Dział Graficzny: Rafal Sawicki, Dariusz Dalaszyński

Działy tematyczne: Dla dzieci Psycho logia Prawo

Rysują: Szczepan Sadurski, Cezary Krysztopa, Stanisław Kościesza Fotografują: Sebastian Kuczyński, Zbyszek Bagniuk, Justyna Bartczak, Karolina

Zdrowie i Uroda Mama na Wyspach Kulinarny: Sport: Turystyka: Wędkarstwo :

- Katarzyna Campbell - Jarosław Kluczek - Beata Nowakowska-Mrozek Olga Parczewska - Anna Jaskiewicz - Małgorzata Mroczkowska - Jasiu Kuroń - Oskar Papierz, Daniel Kowalski - Kinga Plich, Sebastian Zuchowicz - Dariusz "Kerad" Gorgon

Wiadomości z Cumbrii Wiadomości z Yorkshire Wiadomości z Greater Manchester Wiadomości z Merseyside Wiadomości z L ancashire Wiadomości z North East

- Jarosław Jakubiak - Dorota Kordecka, Iwona Janas - Anna Mika - Może Ty?, tel: 07 851 871 891 - Może Ty?, tel: 07 851 871 891 - Może Ty?, tel: 07 851 871 891

Skorek, Karol Wyszyński, Wojciech Nowak, Artur Skorek, Sebastian Zuchowicz, Paweł Tomaszewicz, Janek Ptak, Beata Papierz, Oskar Papierz, Monika S. Jakubowska, Adrian Wiecha Piszą: Beata Papierz, Oskar Papierz, Szczepan Sadurski, Mariusz Ciużyński, Joanna Howe, Anna Galus, Klaudia Drozd, Wojciech Nowak, Sebastian Zuchowicz, Sebastian Horbacz, Katarzyna Campbell, Kinga Plich, Anna Jaskiewicz, Jarosław Jakubiak, Iwona Janas, Karol Wyszyński, Dorota Kordecka, Joanna Pawlak, Karol Nowak, Thomas Derach, Aneta Derach, Dariusz Gorgon, Jarosław Kluczek, Jasiek Kuron, Jacek Wąsowicz, Lidia Waszti Plenzler, Justyna Bartczak, Zbyszek Bagniuk, Łukasz "Lipson" Lipczewski ----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wydawca i Reda kcja nie ponoszą odpowiedzialn ości za t reść rekl am i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamowionych. Nadesłane materiały przechodzą na własność redakcji, co oznacza jednocześnie przeniesienie na redakcję Gazety Polonijnej praw autorskich z prawem do publikacji, skracania i przeredagowywania nadesłanych materiałów. Przedr uk tekstów, zdjęć, rysunków i rekla m za mieszczonych w Gazecie Polonijn ej jest niezgodny z prawem.

i bezkompromisowy, ekscentryczny i tradycyjny, zawsze broniący swoich racji mało miał wokół siebie akceptacji… Wreszcie sukces – Niemena? Czy też „Sukces” Marka Piwowskiego, który w swym filmie wyszydził jego sztukę i filozofię? Wet za wet. „Zło krzyczy na mnie, ja na zło…” Mijają lata. Emocje opadły. Przeciwnicy rozeszli się: nie pogodzeni… Rację ma Oscar Wilde, że prawdziwy artysta nie rozumie po prostu, że można pokazywać życie lub kształtować piękno w jakikolwiek inny sposób niż on to robi. Niemen uodpornił się na ciosy otaczającego świata, które nie zablokowały w nim ujścia potrzebnej energii twórczej. Po wielokroć on pierwszy wyznaczał kierunek, styl i mody. Nadal tworzył, eksperymentował, prowokował swoją innością, wciąż nie „pod”, a „nad” publiczką… Nastąpiła przemiana Niemena „zbuntowanego” – w Niemena „poszukującego”, który odszedł od żywiołowej ekspresji rockowej w kierunku zapewniającym mu swoistą nobilitację artystyczną i stwarzającym barierę ochronną przed atakami ideowymi i obyczajowymi: współpraca z wybitnymi i uznanymi muzykami jazzowymi, śpiewana poezja Norwida i Mickiewicza, komponowanie muzyki dla teatru, filmu, baletu. Samotne komponowanie w studiu, w zaciszu domowym, gdzie pracował nad formami szerzej pojętymi – tworząc muzykę elektroniczną, także obrazy i grafikę komputerową. Pointą tego wywodu może być sformułowanie, które Niemen użył w jednym ze swoich tekstów: „Gdy odlecę z kluczem żurawi, wtedy dopiero własnym śmiechem się udławi – ironia…” P.S. Zdaniem czytelników „Polityki” najlepszym wokalistą minionego stulecia został wybrany Czesław Niemen. Marek Rozycki jr

Drodzy Czytelnicy! Z wielką przyjemnością oddajemy do Waszych rąk kolejny numer wydania Gazety Polonijnej. Cieszymy się bardzo, iż tak wiele fantastycznych osób entuzjastycznie przyłączyło się do nas, oferując swoją wiedzę, talent i umiejętności. Gazeta Polonijna jest miesięcznikiem tworzonym przez wielkich pasjonatów, ludzi będących blisko spraw ważnych i wartych pokazania szerszemu spektrum. Specjalnie dla Was przemierzamy setki kilometrów, rozmawiamy z ciekawymi osobami, śledzimy wydarzenia, które następnie zamieniamy w osobliwe artykuły, reportaże i felietony. Gazeta jest tworzona z myślą o Was – Polakach mieszkających na emigracji. Dlatego też mocno zachęcamy osoby marzące o karierze dziennikarskiej, do spróbowania swych sił i nadsyłania do nas swoich publikacji i zdjęć. Chcemy otworzyć przed Wami świat pełen barw, dać przepustkę do realizacji swych pragnień. Szczególnie zapraszamy do aktywności twórczej młodzież, która często mieszkając z dala od ojczyzny, zapomina jak piękny jest język polski i jak wiele wspaniałych kombinacji stylistycznych można osiągnąć bawiąc się słowami. Zapraszam serdecznie czytelników do lektury oraz współpracy, firmy zaś do promocji swej działalności poprzez skuteczną formę reklamy oferowanej przez gazetę. Jestesmy przekonani, iż nasze wspólne działania przyniosą wiele pozytywnych aspektów dla Was – wspaniałej Polonii mieszkającej w Wielkiej Brytanii. Redakcja


ODSZKODOWANIA POWYPADKOWE Jesteśmy kancelarią prawną która posiada wieloletnie doświadczenie w odzyskiwaniu odszkodowań z tytułu:

l Wypadki i drobne stłuczki samochodowe oraz w komunikacji miejskiej: kierowca, pasażer, rowerzysta, motocyklista, pieszy l Wypadki w pracy oraz miejscach publicznych: potknięcia, poślizgnięcia

Wszystkie sprawy rozpatrywane są w systemie NO WIN NO FEE Nasze biuro znajduje się w Manchesterze ale dojeżdżamy do klientów na terenie całej północnej Anglii. MANCHESTER, LIVERPOOL, WREXHAM, LEEDS, WIGAN, BOLTON PRESTON, WARRINGTON, SHEFFIELD I INNE Oferujemy:

l samochód zastępczy l odszkodowanie za uszkodzenia samochodu l zwrot wszystkich kosztów związanych z wypadkiem l rehabilitację i fizykoterapię l komisje lekarską

Kontakt: polski konsultant Adam 07949575250 email: odszkodowania@mail.com | www.odszkodowania-uk.co


4

Wiadomości z Bradford

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Wiadomości z Bradford pod redakcją Doroty Kordeckiej

KÖRNEE SHÖNY

na chwilę przed rozpoczęciem ogarnęła połowę miasta, liczne grupy miłośników muzyki house i techno zapełniały klub Bar Up znajdujący się w centrum Halifax. Jak w zwanym kultowym utworze Jack był z nami całą noc „Jack is the one who gives you the power to jack your body”. Kolejny raz dziękujemy wszystkim którzy dołączyli i byli razem z nami by tworzyć wspólną nieza-

W porannym blasku wrześniowego słońca, niektórym z nas zaczyna doskwierać nostalgiczna pustka związana z mijającym latem i wakacjami . Za nami ogrom wydarzeń, masę przeżyć związanych z różnymi miejscami i owocnych w muzykę klubową imprez . Ibiza, największe kluby jak Space czy Privilage jak również festiwal Audioriver nadpłockiej plaży Wisły pozostawiły w nas niezliczoną ilość pozytywnej energii. Tak różnorodna mieszanka wibracji pomogła nam na skoncentrowaniu się na organizacji czwartej już edycji imprezy pod Kornee Shony. W przed ostatnią sobote Sierpnia z całym zaangażowaniem polskiego kolektywu Kornee Shony i działającego w filmowym świecie kina niezależnego Vj Pietruszki kolejny raz udało się udowodnić, że w Halifaxie jest zapotrzebowanie na tego typu eventy i co najważniejsze podzielić się z szerszym gronem¸ muzyczną przygodą jaką niesie ze sobą cykl imprez Korneeshony. Mimo awarii elektryczności która dosłownie

leżną scenę muzyki elektronicznej. Do zobaczenia już niedługo na parkiecie w czasie naszego kolejnego ogórka, niech jesienne, szare dni nie wywołują w Was poczucia „zimowego lenia”, a my postaramy się was wprowadzić w pozytywny nastr j przy piątej odsłonie. https://www.facebook.com/kornee.shony Rafał Kurant


Gazeta

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

POLONIJNA.co.uk

Wiadomości z Bradford

5

TYLKO KORZYSTAĆ! Wrześniowe powroty do szkoły naszych dzieci sprawiają, iż otwiera się przed nami nowa karta przyszłości pod hasłem „Aby do następnych wakacji!!!:)) Wielu z nas podziela te uczucia, ale by czas oczekiwania nie okazał się czasem straconym, staramy się rozpocząć rok szkolny jak najlepiej.

Na wysokości zadania rozliczenia wakacji 2013 staje w tym roku Klub Polski z organizacją Dożynek Polskich w niedzielę 15 września Organizatorzy zapraszają na poczęstunek i atrakcyjny program artystyczny. Tydzień po tej uroczystości, pojawia się następna okazja spędzenia weekendu w polskim towarzystwie. Z myślą o edukacji oraz następnych miesiącach pracy nad rozwojem nauki oraz tożsamości polskiej stow a r z y s z e n i e CEEC-Resources we współpracy z BPA „Kameleon” organizuje spotkanie, podczas którego odbędzie się uroczyste otwarcie Centrum Nauki Dzieci i Młodzieży przy istniejącym już centrum szkolenia GMB dla do-

SZPITALNE HISTORIE Telegraph & Argus, jedna z lokalnych gazet codziennych ujawnia, że ponad 83.000 szpitalnych wizyt pozostało zignorowanych przez pacjentów w Bradford w ubiegłym roku, co kosztowało NHS więcej niż 1 mln funtów. Liczby te wzrosły dramatycznie od 2011 roku i pomimo straty czasu i zasobów nie istnieje system kar, który wywołałby większą odpowiedzialność chcących korzystać z leczenia. Jak system zdrowotny oraz poziom służby

zdrowia w UK jawi się Polakom? Na to pytanie odpowiedzą wyniki ankiety, która w języku Polskim jest dostępna na stronce Moje ankiety do kt rej link jest na stronie www.ceec-resources.co.uk. Tymczasem powinni ją anonimowo wypełniać mieszkańcy Bradford i okolic, ale jeśli jej rezultaty okażą się cenną wskazówką dla władz miejskich i powiatowych, możemy się spodziewać tego typu podsumowań na większą skalę. Zabieramy się do pracy mili rodacy.

rosłych. Stowarzyszenia te realizują ideę szerzenia jakości nauki języka polskiego i angielskiego wśród Polnii oraz podwyższania komfortu życia na emigracji. Do tej pory z gościnności oraz pracy dobroczynnej tych osób korzysta całe społeczeństwo, a inicjatywy polskiej społeczności zyskują na jakości. Wywołują one radość i uś

miech na twarzach obywateli polskiej Polonii nie tylko na ulicach Bradford. CEEC Resources swoja inicjatywę w sposób formalny rozpoczyna również w Skipton i Halifax. Wkrótce na ich stronie pojawi się więcej na temat możliwości działania i przywilejów bycia jej członkiem. A więc tylko korzystać!


6

Wiadomości z North

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Subiektywna historia Rock’n’Rolla opowiedziana w odcinkach przez Antka Malewskiego – Kotłownia w „jedenastolatce” (2)

Pamiętnego wieczoru przy ulicy Cmentarnej Andrzej Śliwiński wypowiedział do mnie znamienny, egzotyczny termin, Rock’n’Roll. Był wówczas uczniem pierwszej klasy licealnej. Dla mnie, dla wielu moich kolegów i koleżanek z podstawówki mieszkających. w Starzycach i okolicach tej dzielnicy, powstanie klas licealnych miało znaczący wpływ na ich przyspieszony rozwój duchowy i intelektualny. Uczęszczała tu młodzież z innych dzielnic czy ze śródmieścia Tomaszowa. Dojeżdżała również młodzież z okolicznych miejscowości jak Ujazd, Niewiadów, Spała, Inowłódz, Wolbórz, Lubochnia czy Czerniewice. Starzyce przestały być peryferyjnym zaściankiem, „zadupiem” miasta. Kiedy po październiku 1956 roku doszło w Polsce do politycznej „odwilży”, która docierała również do szkół, odczuwalna przeważnie w szkołach średnich, my z klas podstawowych, podglądając starszą, licealną młodzież mogliśmy dostrzegać przemiany w panującej młodzieżowej modzie tj. ubieranie, strzyżenie włosów, czesanie fryzur, ich zachowania i zainteresowania (również muzyczne).

Miało to duży wpływ, jak patrzę dziś z dystansu czasu, na nasze przyśpieszone dojrzewanie. Dla mnie, znającego już znaczenie terminu „rock’n’roll”, oczytanego werbalnie w tym temacie z domowych czasopism (Dookoła Świata, Przekrój, później doszedł Sztandar Młodych). Dla mnie jednak najważniejszym miejscem w szkole była … kotłownia. Kotłownia znajdowała się poniżej parteru w piwnicach budynku. To tu uczniowie klasy 10/11, posiadający instrumenty muzyczne, późnymi wieczorami w tajemnicy przed Dyrekcją szkoły i Radą Pedagogiczną, spotykali się na muzycznych próbach, na których w sposób amatorski można było usłyszeć wydobywające się egzotycznie brzmiące dźwięki

jazzu czy jeszcze zakazanego w kraju rock’n’rolla. Bardzo ważną rolę dla przetrwania tych prób, miał woźny szkoły (mieszkał z rodziną na jej terenie), pan Jan Galwas, który w popołudniowych i wieczornych godzinach zabezpieczał grajków nie wpuszczając innych, postronnych osób na teren szkoły oraz zamykał bramę i furtkę wejściową do posesji. Nad bezpieczeństwem muzyków na próbach czuwał osobiście, stojąc na tak zwanym przysłowiowo posterunku. Można powiedzieć, że dzięki panu Galwasowi, jego milczeniu przed przełożonymi, szkolni instrumentaliści mogli doskonalić się muzycznie zakazanym owocem i przetrwać na próbach do końca istnienia liceum w tym budynku, to jest do czerwca 1958 roku. Od września 1958 roku liceum usamodzielniło się wychodząc z jedenastolatki, przeniosło się do budynku przy ulicy Św. Antoniego 29 (obecnie znajduje się tu tak zwany Elektronik). Mieszkałem jedną posesję za budynkiem jedenastolatki w narożnym domu przy zbiegu ulic Warszawska i Zawadzka. Właśnie Andrzej Śliwiński poinformował mnie o muzycznych, rock’n’rollowych próbach w kotłowni. Wiedziałem, że uczniowie klas licealnych nie pozwolą mi, chłopakowi z podstawówki, wejść do środka na ich muzyczne spotkania. Ciekaw muzycznych wydarzeń, często zachodziłem pod budynek szkoły, pokonując ogrodzenie, by przebywając na zewnątrz wysłuchiwać dochodzących z piwnicy, szczątkowych rytmów rock’n’rolla. Zauważyłem, że jedno z okienek wsypowych (na koks, węgiel) w kotłowni jest otwarte, a właściwie w jego prześwicie nie było skrzydła okiennego. Kiedy muzycy rozpoczęli głośne granie przymierzyłem się przez mały otwór, aby dostać się do środka. Wykorzystałem ten

moment wślizgując się do półciemnego pomieszczenia kotłowni. Po chwili znalazłem się na pryzmie koksu usypanego pod samo okienko. Niezauważony przez starszych, grających kolegów, w ciszy, powstrzymując głośne oddychanie w skupieniu słuchałem zakazanych rytmów. W ciemnościach kotłowni natknąłem się na stertę kartonów po opakowaniach, którymi nakrywając się byłem mniej widocznym. Mój wysiłek poniesiony w dostaniu się do kotłowni był niczym w porównaniu do przyjemności, którymi zostałem uraczony, gdy na żywo pierwszy raz w życiu usłyszałem Razzle Dazzle, Mambo Rock czy Rock Around The Clock z repertuaru Billa Haleya w wykonaniu szkolnego rockmana, Gienka Kowalskiego. Utwory te były wielkimi, światowymi, pionierskimi przebojami w Stanach i raczkującego w Polsce, rock’n’rolla. Zapamiętałem niektórych instrumentalistów, na trąbce grał Romek Guzik dojeżdżający z Niewiadowa, na kontrabasie Andrzej Suszkiewicz, była jeszcze perkusja, gitara i od czasu do czasu ktoś grał na saksofonie. Utkwiły w mojej głowie dwa utwory grane przez Romka Guzika na trąbce, dixlandowy Tiger Rag oraz z repertuaru Louisa Armstronga i Bobby Darina wielki hit, Mack The Knife. Przepiękne miałem ferie zimowe 1957-58 roku. W tym czasie w dni wolne od nauki zespół przygotowywał swój repertuar do grania na szkolnej, choinkowej zabawie dla licealnej młodzieży, w pierwszą sobotę po zakończonych feriach. Przychodziłem na wszystkie próby dostając się do kotłowni sprawdzonym sposobem. Dziś mogę powiedzieć, że na tych próbach w jedenastolatce krystalizowała się we mnie miłość do rock’n’rolla i pochodnych temu stylowi. Antoni Malewski


Transport na lotniska - Wakefield , Leeds i okolice Informacja i rezerwacja: 07598 548 944 Jesteśmy do Państwa dyspozycji 24h / 7 dni w tygodniu Możliwość negocjacji cen

Cennik: - Leeds/Bradford - Doncaster - Manchester - Liverpool - Nottingham

- £22 - £25 - £40 - £50 - £50

- Birmingham - Heathrow - Stansted - Luton - Gatwick

- £80 - £100 - £100 - £100 - £120

PRACA - PRACA - PRACA GAZETA POLONIJNA ZATRUDNI SPRZEDAWCÓW POWIERZCHNI REKLAMOWEJ. Nienormowany czas pracy w dowolnym miejscu w UK. Na początek dostajesz : - telefon służbowy - wysokie wynagrodzenie prowizyjne przez pierwsze 3 mce okresu próbnego - po trzech miesiącach stała pensja + prowizja od sprzedaży (dla najlepszych)

Po więcej informacji dzwoń pod numer: 07 851 871 891


8

Wiadomości kulturalne z North

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

Młodzi Polacy uczcili rocznicę wybuchu Drugiej Wojny Światowej na Pier Head w Liverpoolu

Merseyside Polonia upamiętniła wybuch Drugiej Wojny Światowej we wczesnych godzinach rannych w Niedziele. Młodzi Polacy spontaniczne upamiętnili wybuch wojny na Pier Head. Podczas gdy kluby w Liverpoolu działały jak zwykle w sobotę, 31 sierpnia 2013, tłumy bawiły się i wypełniały ulice, młodzi Polacy mieszkający w Liverpoolu postanowili uczcić 74. rocznicę drugiej wojny światowej udając

się na nabrzeże. Niedawno odsłonięta polska płyta pamiątkowa na Liverpoolskim nabrzeżu podczas obchodów Bitwy o Atlantyk stała się ważnym miejscem w tym szczególnym dniu. Jeden z wolontariuszy z Merseyside Polonia – polskiej organizacji charytatywnej z siedzibą w Liverpoolu, która postanowiła zorganizować to wydarzenie, powiedział: '' Pomysłem było zebranie się razem na chwilę refleksji i pamięci o tych, którzy oddali swoje życie w czasie WW2.'' Byli prawdopo-

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

rozpoczęła się 04:45 w Polsce (Gdańsk) 1 września. Jest to godzina napaści hitlerowskiej na polskie wybrzeże. Młodzi Polacy z Merseyside Polonia chcąc upamiętnić ponad 60 milionów ludzi, którzy zginęli w czasie wojny zgromadzili się na nabrzeżu (Pier Head) we wczesnych godzinach 1. września 2013 r. Historyczne odkrycia ostatnich lat wskazują, że pierwszą ofiarą drugiej wojny światowej w Polsce był żołnierz straży granicznej, zabity w ataku piątej kolumny o godz.1.40 rano w Wielkopolsce. Ze względu na różnicę czasu między dwoma krajami, grupa zgromadziła się na nabrzeżu (Pier Head) w Liverpoolu o g. 0:40 by położyć wieniec i zapalić świece pod tablicą upamiętniającą wkład i poświęcenie polskiej Marynarki Wojennej i polskiej floty handlowej w wojnie. To wydarzenie było spontanicznym aktem młodych ludzi, którzy chcieli wyrazić swoją wdzięczność i pamięć o gehennie polskich żołnierzy, ich wysiłku i życiu, które poświęcili we wspólnej walce o wolność Polski i innych krajów.

dobnie pierwszymi osobami w Wielkiej Brytanii w tym roku, które upamiętniły początek drugiej wojny światowej. 31. sierpnia jest obchodzony w Polsce jako Dzień Wolności, a także dzień Solidarności. Druga wojna światowa

O.S.T.R i Hades wystąpią w Leeds!

Ostry wraz z Hadesem od kilku miesięcy nieustannie koncertują w ramach promocji płyty HAOS. Na koncertowej mapie znalazło się również Leeds. To w pewnym sensie powrót Ostrego do Leeds, bo wcześniej miał już okazję tu koncertować w 2007r. Koncert odbędzie się 27 września w klubie The Beat Bar.

Słuchaczom polskiego rapu nie trzeba specjalnie przedstawiać sylwetki Adama Ostrowskiego. Łodzianin od lat zajmuje miejsce w czołówce polskich raperów i producentów. Hades z kolei, kojarzony bardziej ze składem Hi Fi Banda, to reprezentant młodszego nieco pokolenia, choć w swoim dorobku ma już sporo osiągnięć i nagranych tracków. Wspólnie stworzyli płytę, która przez wielu uważana jest za jeden z najlepszych tegorocznych albumów, o ile nie najlepszy. Wydany w lutym krążek pt. 'Haos' z miejsca stał się bestsellerem, a koncerty tego duetu w Polsce biją rekordy popularności. Gościem specjalnym koncertu będzie Sensi. Raper z boom-bapowego składu Hurragun, od kilku miesięcy współpracuje z Ostrym, który wyprodukował w całości solowy album Sensiego, wydany w czerwcu „Full Flavour”. Organizatorzy zaplanowali też po koncercie

after party, które zdominują klasyczne polskie numery rapowe. Fani będą mogli też zaopatrzyć się w płyty Haos i ubrania Tabasko. Warto więc już dziś zarezerwować sobie wolny wieczór w piątek 27 września. Piątek 27 września 2013r. Otwarcie drzwi: 20.00 The Beat Bar 66 Merrion Street Leeds LS2 8LW Bilety do nabycia: £17 w przedsprzedaży / £20 w dniu koncertu www.ticketweb.co.uk Armley Food Centre Polskie Centrum Żywności - 30 Town Street, Leeds LS12 3AB Magdalenka - Polish Mini Market - Leeds City Market, 32 George Street, Leeds LS2 7HY KASA - 340 Dewsbury Rd, Leeds LS11 7DJ Info koncertowe : dmd@o2.pl Wstęp na koncert wyłącznie dla osób pełnoletnich.


Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

DODATKOWY WYSTĘP O 16:30

Co, gdzie, kiedy

9


10

Gazeta

Kulinaria

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

POLONIJNA.co.uk

McKuroń

250 g mięsa miel onego wołowo – cielęcego (może wołowe) być 1 cebula ½ papryki Ząbek czosnku 2 pieczarki 6 plastrów surowe go boczku 4 plastry żółtego sera 2 liście sałaty mas łowej (ew. lodow ej) 2 ogórki konserwo we 2 gałązko świeżeg o tymianku 8 – 10 ziaren różo wego pieprzu Sól, pieprz

arpiem Ragout z k 2 filety

rpia lub 1 tusza ka 1 cebula 1 por o sn ku 2 zą b ki cz ka w 1 marche a k 1 papry o nacioweg ¼ selera u rk e p Pęczek ko j idorowe

pom ki passaty 0% 3 Pół szklan y n ta ie m ki ś 1/3 szklan przu ziołowego lskiego pie ziela angie n Łyżeczka re ia z 5 Na początek przy urowe i gotuj kotlety. W m 3 liście la isce wymieszaj mielone mięs ytryny c ½ o, dodaj różowy Sok z i czarny pieprz, pokrojoną w drob ną kostkę połowę Sól, pieprz k ieprzem cebuli oraz posiekane tymian go solą, p liwe o w z ra ek p a i y cz os liw rz ne O k. Całość miesza około 4 – 5 minu tuj. P dówki. W j t. Uformuj 2 płask osz i wyfile ziny do lo d tr o a bułki, ugrilluj je po g p ię ł y ó w p , ie k ko e tlety szerokości imum 3 minuty z dwóch bulę gdy s zyść z łus try, talarki cebuli, stron. Cukinię po taw na min rojoną w kostkę ce s y. d tr o s i Karpia oc la y p n e y pieczarki i papryk krojoną w plask m z cytr odaj po ość grub d ie d ę zamarynuj w nie k , k o w oliwek, soli, piepr s e ą z n liw ls ra jo o o wielkiej ilości oliwy ęz okro angie kie zu i posiekanego zgrzej oliw oraz marchewkę p z oraz ziele tymianku, a nastę ro o stron. Na kotlety g lu e d w n io ro c k a pnie grilluj z obu połóż ser i wrzuć w romby ra n zo sn e do piekarnika na pora i sele ch dodaj pokrojoną na 3 – 4 minuty (d kli dodaj c y z tr s ść s e la z p gr j za a ne o rozpuszczenia go do 180 stopni opraw cało inut dod ru minuta sera). Na zgrillow wszystkie składnik passatą. D ż sos zgęstz Po kilku m e. Po kolejnych pa ra aną bułkę układaj o ą n i. ut a mieta row 5 – 10 min kostkę karść zalej ś i liście lau rykę i cało w ym i d u ś ą p b ło a p ru io z g ) m w m c e o (1x1 z pieprz rojoneg k ra o o p j m siekanym a e o d p o rz czodrze minuty d z solą, piep 4 s – o mniakami. 3 tk s y ie ostatn szą lub zie syp wsz a o k p z c j ie u n nieje (na o rw . Se pia). Na k koperkiem

Hummus

ciecierzyca 500 gramów do ugotowa nia czosnek 5 ząbków kumin mielony 2 łyżki stołowe pieprz czarny sok z cytryny 0.25 szklanki sól natka pietruszki 1 pęczek Pasta sezamowa 2 łyżki stołowe

Cieciorkę zalej zimną wodą i zost aw na noc. Możesz od czasu do czasu ją zam ieszać

Brownie klasyczne

a, min. 70% (u czekolada 250 g ciemn mnie 85%) arnisty, do wypiecukier 250 g drobnozi ków jajko 3 szt. ieża laska wanilii 0.5 szt. św masło 225 g mąka pszenna 130 g sól 0.5 łyżeczki

kolady - na małym ej na małe kawałki cze an łam po w mó gra 0 sło, 20 iu mieszać. W misce W rondelku rozpuść ma - warto przy rozpuszczan du spo od lić ę (ziaypa prz . Do jajek dodaj wanili ogniu, ostrożnie aby nie rą jasnożółtego koloru bio na aż rem cuk z i) ubij jajka (w całośc nilii). ą. Po dodaniu masy, renka z połowy laski wa i miksuj wszystko ze sob ą ow ad kol ę cze sę ma mi ż ciasto do formy. Reszt Do jajek dodawaj partia dodaj mąkę i sól. Przełó z ) żes ach Mo rot . ob sta h cia łyc h ma j i posyp na wierzc wciąż miksując (na rdzo drobniutko pokró ba inę lub rob ce od tar ło na pa j zła rzy czekolady zet ł łyżeczki) aby ciasto ać chili (delikatnie! - pó pozwoli. Będzie także delikatnie posyp , czekolada mu na to nie tne an pik e dzi bę e (ni u! ostrzejszego charakter eli masz troszkę bardziej wyraziste). ok. 20 na 30 cm). Jeż to ka em for oja (m h. stopniac czyli 25-30 minut. Piecz 20 minut w 160 to piecz chwilę dłużej, e, ższ wy ie jdz wy sto li cia mniejszą foremkę - czy

aby lepiej wchłonęła wodę. Następn ego dnia ugotuj ją w tej samej wodzie (45 minut). Odc edź ale nie wylewaj wody i odstaw do ostygnięcia, a następnie zmiksuj czy to w blenderze kielichowym, ręcznym lub malakserze. Podczas blendowania dolej oliwę z oliw ek oraz wodę z gotowania aby pasta była gładka. Nas tępnie dopraw przeciśniętym czosnkiem, sokiem z cytryny, kuminem, drobno posiekaną natką pietrusz ki, pastą sezamową oraz solą i pieprzem. Zawsze możesz dać więcej pasty sezamowej lub kuminu (tych dwóch składników dałem niec o zachowawczo, bowiem one są najbardziej dominują ce smakowo) czy czosnku. Wszystko zależy od gus tu. Smacznego

Pudding chlebowy z jabłkami i cynamonem

chleb biały ps zenny 250 g cukier 4 łyżki stołowe cynamon 3 ły żeczki

jabłka 7 szt. jajko 3 szt. dw a całe i jedno mleko 150 ml żółtko śmietana 30% 150 ml Rozgrzej piek arnik do 180 stopni. Pokrój pieczy wo i wyłóż 2/3 do formy. Zmieszaj mle ko, jajka, cuki er i cynamon mie. w misce. Wle j 2/3 na pieczy Uprażone wcz wo w foreśniej kwaśne ja błka ułóż na za wić sobie 1/3 i wyłóżyć na w lanym pieczy wie (możesz ierzch puddin Połóż pozostał zostagu po upieczen e pieczywo i za iu). lej resztą mik Piecz wszystk stury. o przez 30-40 minut. Możesz upiec ze słodkiego pieczywa, wte Świetnie pasu dy zredukuj ilo ją tu także inne ść cukru w pr owoce - możes zepisie. z dodać bana ny, morele itd .


Tel. Pl: + 48 791 527 050, Tel. UK: + 44 759 200 1434


12

Gazeta

Porady prawne

POLONIJNA.co.uk

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Porady prawne pod redakcją Beaty Nowakowskiej-Mrozek

1. PRAWO PRACY/ DYSKRYMINACJA RASOWA I SEKSUALNA Zajmując się problemem dyskryminacji rasowej dla jednego z klientów, natknęłam się na sprawę, w której wyrok zapadł w 2010 roku. Jest to może nie najświeższa sprawa, ale jej szczegóły są na tyle szokujące, że postanowiłam ją przypomnieć. Otóż wydarzyło się to w Irlandii Północnej. Pani Marzena Urbanska-Kopanowska, zatrudniona w Mac’s Quality Food w Dunmurry, przez prawie dwa lata była ofiarą dyskryminacji rasowej i seksualnej. Polski współpracownik codziennie rozbierał się przed nią do samej bielizny, a także przywierał do niej ciałem i dotykał ją pod stołem w trakcie zakładowej kolacji świątecznej. Skargi pani Marzeny dotyczące jego zachowania zostały zignorowane przez pracodawcę. Oprócz tego szykanowano ją na różne sposoby zmuszając do sprzątania toalet i usuwania nieżywych owadów z zamrażarek a także zlecając jej inne niewdzięczne zadania, których żaden irlandzki pracownik nie chciał się podjąć. Jej irlandzki manager także wyzywał ją po polsku. W wyniku tego traktowania pani Marzena zrezygnowała z pracy. Szczegóły tej sprawy zbulwersowały nie tylko mnie, ale także Sąd Pracy i solicitora reprezentującego panią Marzenę. Z powodu niesłusznego zwolnienia, którym było zwolnienie się pani Marzeny z pracy z powodu wyżej wymienionego zachowania, dyskryminacji rasowej oraz seksualnej, otrzymała ona ponad 50 tysięcy funtów odszkodowania. Mam nadzieję, że dzięki nagłaśnianiu takich spraw uda nam się uniknąć takiego traktowania, a nawet jeśli padniemy jego ofiarą, będziemy w stanie poszukać pomocy prawnej by skutecznie walczyć o swoje prawa w pracy.

2. PRAWO PRACY/ PRAWA PRACOWNIKÓW TYMCZASOWO ZATRUDNIONYCH PRZEZ AGENCJE PRACY Od pewnego czasu zaczęłam otrzymywać wiele pytań od osób zatrudnionych przez agencje pracy. Dlatego też zdecydowałam się napisać o prawie pracy w Anglii obo

wiazującym pracowników pracujących dla agencji. Regulacje dotyczące pracowników tymczasowo zatrudnionych przez agencje są skomplikowane, więc skoncentruję się na omówieniu praw przysługujących w nowym miejscu pracy, warunków pracy oraz wysokości stawek godzinowych. Regulacje dotyczące pracowników pracujących dla agencji obowiazują od niedawna, bo od 1 października 2011. Te przepisy stosuje się na terenie Anglii, Walii i Szkocji, gdyż do pracowników agencyjnych w Irlandii Północnej odnoszą się inne przepisy. Regulacje te dotyczą pracowników zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej, którzy sa wysyłani do pracy tymczasowej do wynajmujących ich zakładów pracy i mają na celu zrównanie niektórych podstawowych warunków pracy i zatrudnienia pracowników agencyjnych z pracownikami bezpośrednio zatrudnionymi przez wynajmujący zakład pracy. Prawa nalożone przez regulacje mozna podzielić na obowiazujące od pierwszego dnia pracy w zakładzie i na te, które obowiazują po ukończeniu 12-tygodniowego okresu kwalifikującego. Kto jest pracownikiem agencyjnym? Osoba, która pracuje tymczasowo pod nadzorem i kontrolą zakładu pracy na mocy umowy z agencją pracy. Jakie masz prawa jako pracownik agencyjny zaczynając pracę w nowym zakładzie pracy?

Rozpoczynając pracę w nowym zakładzie pracy, od pierwszego dnia masz prawo: 1. Być traktowany w sposób nie gorszy niz pracownik wykonujący tą samą pracę, który jest zatrudniony bezpośrednio przez zakład pracy. 2. Być informowany o naborze na odpowiednie dla Ciebie stanowisko w zakładzie pracy, by mieć taką samą szansę ubiegania sie o nie jak pracownik o podobnym poziomie kwalifikacji i umiejętnosci zatrudniony bezpośrednio

przez zakład pracy . 3. Masz dostęp do : • wspólnych pomieszczeń dla pracowników zakładu pracy, w tym m.in. do kantyny, toalet, kaplicy, parkingu; • automatów do napojów i jedzenia; • udogodnień obejmujących opiekę nad dzieckiem, np. pokoju dla matki i dziecka; • usług transportowych, np. lokalnego transportu do pracy, który dostarcza zakład pracy. Są to Twoje prawa, których nie możesz zostać pozbawiony. Jednak, jeśli zostaniesz ich pozbawiony, to możesz skarżyć zakład pracy o ich złamanie. Jakie masz prawa jako pracownik agencyjny w tym samym zakładzie pracy po uplynięciu 12-tygodniowego okresu kwalifikującego? Po 12 tygodniach od rozpoczęcia pracy masz te same podstawowe prawa dot. warunków pracy i zatrudnienia, które mają pracownicy zatrudnieni bezpośrednio przez zakład pracy.

Te prawa obejmują m.in.: • Podstawowe wynagrodzenie. Powinno być ono takie jak wynagrodzenie stałych pracowników pracujących na tym samym stanowisku co Twoje. Np. jeśli stali pracownicy na Twoim stanowisku zarabiają £8 za godzinę, a ty zaczynając pracę przez agencję dostajesz £6.19 za godzinę, to po 12 tygodniach przepracowanych w tym samym zakladzie pracy Twoja stawka godzinowa powinna zostać podniesiona do £8. Twoje wynagrodzenie powinno również zostać podwyższone wtedy, gdy stali pracownicy dostają podwyżkę. • Wynagrodzenie za overtimy • Czas pracy • Pracę w nocy • Czas odpoczynku i przerw • Coroczny urlop. W razie zwolnienia z tymczasowej pracy przez agencję nie przysługuje Ci odprawa. Są to Twoje prawa, których nie możesz zostać pozbawiony. Jeśli zostaniesz ich pozbawiony, to możesz skarżyć zakład pracy lub agencję w tym zakresie, w którym są odpowiedzialne za ich złamanie. 3. Ile godzin w tygodniu może pracować pracownik zatrudniony przez agencję lub pracodawcę? Ten aspekt prawa pracy w Anglii, Walii i Szkocji został ujednolicony w 1998 roku przez tzw. Regulacje dotyczące czasu pracy. Przepisy Regulacji odnoszą się nie tylko do pracow-

ników zatrudnionych przez agencję, ale także do pracowników zatrudnionych na umowę o pracę i do osób pracujących na kontraktach, ale nie samozatrudnionych. Regulacje te stanowią, że pracownik nie może przepracować więcej niż przeciętnie 48 godzin w tygodniu. Ten czas obejmuje overtime, ale dotyczy tylko pracy u jednego pracodawcy. Jesli ktoś pracuje dla dwóch różnych agencji lub dla dwóch różnych pracodawcow, to, jeśli tylko chce, może pracować dla każdej z nich przeciętnie po 48 godzin tygodniowo! Czy agencja lub pracodawca mogą wymagać od pracownika by przepracował więcej niż przeciętnie 48 godzin w tygodniu? Mogą, jeśli pracownik zgodził się, że nie będzie podlegał zasadom 48-godzinnego tygodnia pracy. Zgoda taka powinna byc dobrowolna i udzielona na piśmie oraz odnosić się do sprecyzowanego okresu czasu lub być podpisana na czas nieokreślony. Oczywiście pracownik może zmienić zdanie i doprowadzić do wygaśnięcia swojej zgody. Wtedy powinien poinformować o tym agencję lub pracodawcę co najmniej 7 dni przed upływem daty, od ktorej zgoda ma wygasnąć. Powiadomienie dotyczace wygaśnięcia zgody powinno być udzielone na piśmie. Agencja lub pracodawca nie mogą żądać więcej niż 3miesięcznego powiadomienia o wygaśnięciu zgody. Co się stanie jesli pracownik nie zgodzi się pracować wiecej niż przeciętnie 48 godzin w tygodniu? Agencja lub pracodawca nie mogą zwolnić pracownika, który odmówił podpisania takiej zgody. Jednak jeśli go zwolnią, to będzie to automatycznie traktowane jako niesłuszne zwolnienie. Beata Nowakowska-Mrozek Trainee Solicitor w kancelarii prawne j. Specjalizuje się w prawie cywilnym i prawie pracy dla Anglii i Walii. email: b.nowakowska@wwf.co.uk


Gazeta

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Porady prawne

POLONIJNA.co.uk

13

Porady prawne pod redakcją Olgi Parczewskiej

GDY OPIEKA SPOŁECZNA CHCE ODEBRAĆ DZIECKO Ze statystyk konsulatu RP wynika, że każdego roku ponad setka polskich dzieci mieszkających w Wielkiej Brytanii trafia do rodzin zastępczych. Po szeroko nagłośnionej sprawie małego Daniela Pełki z Coventry, bardzo prawdopodobne jest to, że opieka społeczna jeszcze bardziej dokładnie przyglądała się będzie polskim dzieciom. Powodów odbierania dzieci jest wiele - przemoc w rodzinie, alkoholizm czy narkomania rodziców. Jednak z doświadczeń w pracy z rodzinami, które podlegają opiece służb socjalnych wiem, że wiele komplikacji rodzi się przede wszystkim z niezrozumienia systemu działania brytyjskiej opieki społecznej. W takich chwilach rodzice zaczynają działać emocjonalnie, co w połączeniu z różnicami kulturowymi oraz barierą językową często dodatkowo zaostrza sytuację. Dlatego też zrozumienie procedur, którymi kieruje się opieka społeczna oraz świadomość zakresu w jakim może pomóc prawnik jest niezbędna.

DOBRO DZIECKA NAJWYŻSZYM PRIORYTETEM O ile polska opieka społeczna działa dość powolnie, to w Wielkiej Brytanii wystarczy jeden sygnał, że w rodzinie dzieje się źle, by urzędnicy wkroczyli do działania. Nie znaczy to jednak, że Anglicy czekają tylko na okazję by bezpodstawnie odebrać nam dzieci. Procedury działania Social Services najczęściej zaczynają się od rozmów z rodzicami i dziećmi, a także nauczycielami, lekarzem. Przeprowadzane są wizyty w domu i w szkole. Doskonale rozumiem fakt, że wielu ludziom nie podoba się ingerencja w ich prywatne życie, trzeba jednak wykazać się cierpliwością. Opieki społecznej nie musimy lubić, ale musimy z nimi współpracować. Urzędnicy przeprowadzą wszechstronną ocenę rodziny oraz zdolności rodzicielskich opiekunów, na podstawie której wspólnie ustalają plan tego, jakie zmiany należy wprowadzić. Jeśli rodzice stosować będą się do wytycznych służb socjalnych to najczęściej nie muszą się obawiać o utratę dzieci. Wszystkim osobom uwikłanym w tego typu sprawy przypominam, że najwyższym priorytetem jest dobro dziecka i przede wszystkim tym należy się kierować.

NIGDY NIE IGNORUJ KORESPONDENCJI Jeśli pomimo wcześniejszych interwencji opieka społeczna nadal ma powody sądzić, że nie zajmujesz się odpowiednio swoim dzieckiem, lub zachowanie dziecka wymyka się spoza kontroli, może poprosić sąd o to, by zadecydował czy dziecko powinno zostać ci odebrane. Pierwszym krokiem w takich przypadkach jest wysłanie listu zwanego „letter before proceedings”, zawierającego wyjaśnienie dlaczego zdecydowali się powziąć takie kroki.. Letter before proceedings często jest uważany za ostatnie ostrzeżenie dla rodziców. W żadnym wypadku nie ignoruj tego listu, jeśli to zrobisz, sąd może odebrać ci dziecko.

Jak najszybciej skonsultuj się na ten temat z prawnikiem, który po rozpatrzeniu twojej indywidualnej sytuacji podpowie ci jak należy dalej postępować. Prawnik może towarzyszyć ci podczas spotkania z opieką oraz, w razie potrzeby, podczas posiedzeń sądu. Na takim etapie sprawy pomoc prawnika zawsze jest finansowana z funduszy publicznych. Dlatego bez względu na to, jaka jest twoja sytuacja finansowa, asystę prawną otrzymasz za darmo. Jedynym warunkiem jest to, że masz prawa rodzicielskie do dziecka o którym mowa.

PRE-PROCEEDINGS MEETING Wyżej wspomniany list zawierał będzie instrukcje dotczyące tego kiedy i gdzie masz stawić się na spotkanie zwane preproceedings meeting. To spotkanie nie jest po prostu „kolejnym spotkaniem”, a twoja obecność na nim jest kluczowa dla całej sprawy. Najlepiej by asystował ci przy nim prawnik, który będzie dbał o twoje interesy, w twoim imieniu przedstawi twoją wersję wydarzeń oraz wyjaśni wszelkie przeinaczenia lub nieścisłości. Podczas spotkania omawiany będzie sposób w jaki opiekujesz się swoim dzieckiem, co należy zmienić oraz jak opieka społeczna może ci pomóc ci. Przykładowe warunki to upew-

nie dotrzymasz warunków umowy, Social Services złożą aplikację do sądu o odebranie ci dzieci. Najczęściej wymaganych będzie kilka posiedzeń, by sąd mógł dokładnie zaznajomić się ze sprawą przed podjęciem decyzji. Podczas rozpraw będziesz miał szanse przedstawić swoje argumenty, przedstawione zostaną również argumenty twojego dziecka. Sędzia, lub magistrat, podejmie decyzję w oparciu o to, co jest najlepsze dla dziecka. Konkluzje sprawy sądowej mogą być różnorodne. Wydany może zostać tzw. supervision order, czyli wyrok nadzorujący. Mówi on o tym, że dziecko może zostać z rodzicem, ale pod specjalnymi warunkami oraz kontrolą. Jeśli sąd uzna, że nie jesteś odpowiednim opiekunem dziecka, może nakazać tymczasowe odebranie dziecka w ramach tzw. care order. W tym czasie będziesz miał szansę uporządkować swoje życie i dążyć o przywrócenie ci dziecka. Jeżeli konieczne zmiany nie zostaną wprowadzone, sąd może uznać ten wyrok za stały. W pierwszej kolejności sąd będzie starał się umieścić dziecko z członkiem rodziny lub znajomym. O ile nie znajdzie się odpowiednia osoba, dziecko zostanie przekazane rodzinie zastępczej lub odpowiedniej instytucji.

NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE O czym przedw wszystkim należy pamiętać, to fakt, że każda sprawa rozpatrzana jest indywidualnie. Jeśli opieka społeczna uzna, że twojemu dziecku grozi znaczne niebezpieczeństwo, może dążyć do odebrania dziecka z pominięciem powyższych kroków. Bez względu na to, na jakim stopniu zaawansowania jest twoja sprawa, nie wahaj się skontaktować z prawnikiem. Poinformuje cię on o twoich prawach, obowiązkach, upewni się, że jesteś sprawiedliwie traktowany i będzie bronił twoich najlepszych interesów. Jeśli chcecie państwo uzyskać więcej informacji na powyższy temat lub omówić swoją sprawę, zapraszam do kontaktu pod numerem 07743 918 166, lub pod adresem emailowym olga@malcolmcfoy.co.uk . nianie się, że dziecko codziennie stawia się w szkole, uczęszczanie do grupy AA, regularne spotkania z pielęgniarką środowiskową, itp. Wszystkie zobowiązania spisane będą w formie oficjalnej umowy i zobowiązany będziesz trzymać się jej warunków. Prawnik zadba również o to, aby narzucone tobie instrukcje były sprawiedliwe oraz realistyczne do wykonania. Co zrobić, aby uniknąć odebrania dzieci? Przede wszystkim należy stawiać się na wszystkie spotkania wyznaczone przez pracowników socjalnych. Warto jest też zapisywać w dzienniku wszystkie pozytywne zmiany oraz rzeczy, które zrobiłeś zgodnie z ich poleceniami. W sytuacji gdy nie będziesz mógł stawić się na spotkanie, lub będziesz mieć problemy ze spełnieniem warunków kontraktu, jak najszybciej skontaktuj się ze swoim pracownikiem społecznym.

SPRAWA W SĄDZIE Jeśli nie będziesz współpracował ze służbami socjalnymi, lub

Autor: Olga Parczewska Kancelaria prawna i notarialna Malcolm C Foy & Co. Tel. 07743 918 166 lub 01302 340 005 Email: olga@malcolmcfoy.co.uk


14

Gazeta

Zdrowie i uroda

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

POLONIJNA.co.uk

Zdrowie i Uroda pod redakcją Anny Jaskiewicz

Sucha skóra początkiem problemów z cerą jakie czynniki wpływają na jej pogarszający się stan i je wyeliminować bądź zminimalizować.

www.feelbeauty.eu wysuszenia skóry.

JAK ROZPOZNAĆ SUCHA SKÓRĘ ?

Sucha skóra spotykana jest w każdym wieku u człowieka, ale nie zawsze jest ona spowodowana chwilowym problemem, niekiedy jest wynikiem długotrwałych problemów ze zdrowiem. Dermatolog jest specjalistą, który potrafi zdiagnozować przyczynę problemu z suchą skórą i pomóc ją wyleczyć. Kiedy zauważysz u siebie nasilony problem nie zwlekaj z wizytą u specjalisty by jak najszybciej określić diagnozę. Sucha skóra spotykana jest w każdym wieku u człowieka, ale nie zawsze jest ona spowodowana chwilowym problemem, niekiedy jest wynikiem długotrwałych problemów ze zdrowiem. Dermatolog jest specjalistą, który potrafi zdiagnozować przyczynę problemu z suchą skórą i pomóc ją wyleczyć. Kiedy zauważysz u siebie nasilony problem nie zwle-

kaj z wizytą u specjalisty by jak najszybciej określić diagnozę. Sucha skóra w dermatologii jest określana jako początek problemów z cerą. Jeśli masz tendencję do przesuszania skóry, musisz zadbać o jej ciągłe nawilżanie nie tylko przez stosowanie odpowiednich kremów, balsamów i olejków, ale również zwracać uwagę

Początek negatywnych zmian to zaczerwienienie, szorstkość co spowodowane jest utrata wilgotności co w dalszym etapie daje łuszczenie się skóry. Powodem jest nieprawidłowa produkcja tłuszczu, który działa głownie ochronnie oraz utrzymuje wilgotność skóry. Następny etap to świąd, rozwarstwianie skóry, która narażona jest podrażnienia, uszkodzenia nawet przez lekkie zadrapanie może powstać rana z przecięta powierzchnią skóry. Dalsze wysuszanie tylko potęguje objawy suchości, powstają w miejscach uszkodzenia krwawienia a to prosta droga do zakażenia bakteryjnego.

JAKIE SĄ PRZYCZYNY POWSTAWANIA SUCHEJ SKÓRY ? Sami doprowadzamy codziennymi czynnościami pielęgnacyjnymi lub rekreacyjnymi do nadmiernego łuszczenia i

1 . Zbyt ciepłe kąpiele - zbyt duża temperatura wody 2. Chlorowana woda ( korzystanie z basenów) 3. Opalanie - nadmierna temperatura, słońce 4. Wiek ma wielki wpływ na zawartość wilgoci w skórze, z wiekiem niestety tracimy ja szybciej. 5. Klimatyzacja w pomieszczeniach w których pracujemy lub przebywamy większość dnia. 6. Niektóre kosmetyki oraz środki chemiczne z zawartością rozpuszczalników organicznych, spirytusu salicylowego, detergenty źle wpływają na skórę. 7. Schorzenia skóry Leczenie suchej skóry rozpoczyna się od ustalenia przyczyny a następnie ustalenia metody leczenia i prawidłowej pielęgnacji. Anna Jaskiwicz

PRZYCZYNY I RODZAJE ŁYSIENIA Łysienie jest utrapieniem nie tylko mężczyzn. Kobiety również zmagają się z problemem utraty włosów. Wypadanie włosów może mieć wiele przyczyn, które nie zawsze są spowodowane chorobą czy predyspozycjami genetycznymi. Jeśli problem narasta to sygnał by szukać specjalistycznej pomocy by nie nastąpiło duże przerzedzenia włosów! W pierwszej kolejności trzeba znaleźć przyczynę by rozpocząć leczenie. Włosy to ozdoba , każdego człowieka. Oczywiście , każdy z nas ma inny rodzaj i kolor włosa i inaczej o nie dbamy. Jedni mają grube i lśniące inni cienkie i szybko przetłuszczające się. Rodzimy się z zakodowanym rodzajem włosa i niestety nie mamy nic do powiedzenia w tej kwestii. Zostaje nam pielęgnacja zewnętrzna (mycie, obcinanie) jak i wewnętrzna (zażywanie witaminy) ,żeby jak najdłużej pozostały na głowie. Codziennie wypada , każdemu z nas około 100 włosów. Gdy na na grzebieniu, na ubraniach i na dywaniku w łazience zauważymy więcej niż dotychczas włosów ,wtedy można powiedzieć ,że jest to łysienie !

PRZYCZYNY ŁYSIENIA: - choroby skóry głowy i włosów - niedobór odpowiednich witamin - drastyczna dieta - stres - zażywanie niektórych leków - łysienie dziedziczne

RODZAJE ŁYSIENIA: - łysienie anagenowe - łysienie androgenowe - łysienie bliznowaciejące - łysienie plackowate - łysienie telogenowe Łysienie androgenowe - jest najczęstszym spotykanym rodzajem łysienia. Jest to typ łysienia dziedzicznego. Łysieją kobiety i mężczyźni . Najczęściej mężczyźni łysieją w okolicach czoła tzw. zakola, a u kobiet występuję na czubku głowy. Łysienie anagenowe – występuję częściej po chemioterapii, radioterapii. Włos całkowicie obumiera i dochodzi do jego wypadnięcia. Łysienie telogenowe – duża liczba włosów przechodzi w stan spoczynku, co powoduję ,że dochodzi do utraty włosów w bardzo krótkim czasie. Przyczyną ,może być np. niedoczynność tarczycy, grzybica skóry głowy lub niektóre leki. Niektóre kobiety po porodzie również cierpią na ten rodzaj łysienia. Łysienie bliznowaciejące – ten rodzaj wypadania włosów występuje rzadziej niż inne rodzaje łysienia. Może pojawić się np. podczas zmian nowotworowych skóry , infekcji grzybiczych. Przyczyną ,może być również zetknięcie się z substancjami żrącymi. Łysienie plackowate – jedną z przyczyn tego łysienia jest reakcja układu autoimmunologicznego człowieka. Organizm nie wiadomo dlaczego, atakuję mieszki włosowe i na głowie tworzą się łyse placki. Jeśli zauważymy ,choć jeden z wyżej opisanych objawów u siebie to niezwłocznie udajmy się do dermatologa, który na pewno określi stan i przyczynę łysienia, a tak ,że dostosuję odpowiednie leczenie. Anna Jaskiewicz


Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

OSTEOPOROZA CO O NIEJ WIESZ? Osteoporoza jest chorobą szkieletu, charakteryzującą się rosnącym ryzykiem złamań w następstwie obniżonej odporności mechanicznej kości. Przebiega przewlekle. Często jej pierwszym objawem jest złamanie kości w następstwie niskoenergetycznego urazu. Z uwagi na powszechność występowania, osteoporoza stanowi istotny problem społeczny. Złamanie jest przyczyną bólu i długotrwałego unieruchomienia. Często konieczne jest kosztowne leczenie operacyjne oraz długotrwała rehabilitacja. Wystąpienie złamania niesie za sobą również ryzyko powikłań zagrażających życiu: zapalenia płuc, zakrzepicy żylnej czy zatorowości płucnej. Najczęstsze postacie osteoporozy to pierwotna osteoporoza pomenopauzalna oraz osteoporoza starcza. Rzadziej stwierdza się postaci wtórne, spowodowane zaburzeniami metabolizmu kości, występującymi w przebiegu różnych chorób lub w wyniku stosowania niektórych leków. Istnieje szereg czynników, które mają wpływ na wystąpienie i przebieg osteoporozy. Część z nich to czynniki niemodyfikowalne, czyli takie, na które nie mamy wpływu. Należą do nich: wiek, płeć, rasa, wystąpienie osteoporotycznego złamania kości u rodziców, wczesna menopauza (przed 40 rokiem życia), BMI poniżej 18 kg/m˛. Pozostałe czynniki to czynniki modyfikowalne. Ich natężenie można zmienić, modyfikując swój stylu życia. Do tej grupy zalicza się: sposób odżywiania, aktywność fizyczną, palenie papierosów, alkoholizm, nadmierne picie kawy, częste upadki. Bezsprzecznie, wdrożenia leczenia farmakologicznego wymagają ci chorzy, u których doszło do złamania kośćca. Decyzje terapeutyczne w odniesieniu do pozostałej grupy pacjentów z osteoporozą podejmuje się na podstawie indywidualnej oceny przypadku. Strategię postępowania opracowuje się w oparciu o wielkość narażenia na czynniki ryzyka złamania osteoporotycznego oraz badanie densytometryczne gęstości mineralnej kości. Wynoszące około 10-20% ryzyko złamania jest wskazaniem do rozpoczęcia leczenia antyresorpcyjnego. Chorym na osteoporozę zaleca się zaniechanie palenia papierosów, picia alkoholu i kawy, właściwe odżywianie i aktywność fizyczną. Istotne jest również zapobieganie upadkom poprzez usuwanie barier architektonicznych w domu, zabezpieczenie łazienki (uchwyty, maty antypoślizgowe), korekcję wad wzroku oraz odpowiednie zaopatrzenie ortopedyczne. Zarówno w prewencji osteoporozy, jak i podczas leczenia, dzienne spożycie wapnia powinno wynosić 800-1500 mg. Jeśli dowóz tego pierwiastka w diecie jest niewystarczający, zalecana jest suplementacja – najlepszym źródłem są preparaty węglanu wapnia, zawierające 40% jonów Ca. Kluczowa rolę w gospodarce wapniem odgrywa witamina D i jej aktywne metabolity – alfakalcidiol i kalcitriol. Zalecana dzienna dawka witaminy D to 0,251 µg. Leki o udowodnionej skuteczności w zapobieganiu osteoporotycznemu złamaniu kości to: estrogeny, SERM (selektywne modulatory receptora estrogenowego), kalcytonina donosowa, bisfosfoniany, ranelinian strontu i rekombinowany aktywny fragment 1-34 patarhormonu (PTH).

Obecnie osteoporoza nie stanowi samodzielnego wskazania do włączenia terapii estrogenowej. Udowodniono jednak korzystny wpływ hormonalnej terapii zastępczej, stosowanej w okresie okołomenopauzalnym, na wielkość ryzyka złamania kości. Alternatywą dla estrogenów jest stosowanie selektywnych modulatorów receptora estrogenowego. Przykładem leku z tej grupy jest raloksyfen. Jego korzystne oddziaływanie na kościec i profil lipidowy jest podobne

jak w przypadku estrogenów. Raloksyfen nie wywiera natomiast negatywnego wpływu na błonę śluzową macicy (endometrium) i gruczoł sutkowy. Kalcytonina, podawana w postaci aerozolu donosowego, działa antyresorpcyjnie, hamując aktywność i dojrzewanie komórek odpowiedzialnych za niszczenie kości – osteoklastów, oraz skracając czas ich przeżycia. Wywiera również efekt przeciwbólowy i przeciwzapalny. Jest łatwa w użyciu, daje mało objawów ubocznych, nie wchodzi w interakcje z innymi lekami. Terapia kalcytoniną jest jednak kosztowna, a w jej trakcie rozwija się oporność na lek. Ponadto po odstawieniu specyfiku nie utrzymuje się jego ochronny wpływ na kościec. Grupą leków, najpowszechniej stosowaną w leczeniu osteoporozy, są bisfosfoniany (np. alendronian, rizedronian, ibadronian). Są to analogi pirofosforanu, różniące się od niego wiązaniem między atomami fosforu, które jest trwałe (nie podlega hydrolizie). Bisfosfoniany odkładają się w miejscach resorpcji kości, blokując przyłączenie się osteoblastów, przez co uniemożliwiają ich niszczące działanie. Po odbudowie kości, cząsteczki leku wbudowywane są do macierzy kostnej i tracą swą aktywność, co powoduje konieczność ich ciągłego stosowania. Z podanej ilości leku wchłania się jedynie 1%, co determinuje specyficzny reżim jego przyjmowania. Bifosfoniany przyjmuje się rano, na czczo, co najmniej godzinę przed śniadaniem, popijając szklanką wody. Następnie przez godzinę trzeba utrzymywać postawę wyprostowaną. Utrzymanie takiego reżimu przy codziennym przyjmowaniu leku jest trudne do zaakceptowania przez większość pacjentów, szczególnie pracujących. Alternatywą dla codziennego przyjmowania bifosfonianów stały się formy doustne tych leków, podawane raz w tygodniu (tabletki alendronianu po 70mg). Ich skuteczność w zapobieganiu

Zdrowie i uroda

15

złamaniom jest większa. Rzadziej powodują też objawy niepożądane (głównie ze strony przewodu pokarmowego) oraz są lepiej akceptowane przez pacjentki. Nową opcją terapeutyczną, niestety – obecnie wciąż kosztowną, jest comiesięczna terapia ibadronianem (tabletki po 150mg). Jest to bisfosfonian trzeciej generacji. Jego działanie antyresorpcyjne jest od 10 do 100 razy silniejsze od alendronianu. Stosowanie ibadronianu nie wymaga radykalnej zmiany trybu życia – reżim związany z przyjmowaniem leku musi być przestrzegany przez jeden dzień w miesiącu. Rzadziej powoduje on też działania niepożądane ze strony przewodu pokarmowego. Dla pacjentów z przeciwwskazaniami do stosowania formy doustnej opracowano formę terapii pozajelitowej – ibadronian (3 mg) w krótkich (trwających 15-30 sekund) iniekcjach dożylnych, stosowanych raz na 3 miesiące. Ta droga podania leku jest szczególnie wskazana u pacjentów, którzy nie są w stanie utrzymać przez 60 minut pozycji wyprostowanej, a także u chorych z zaburzeniami połykania, zapaleniem przełyku, owrzodzeniem przełyku lub żołądka. Wszyscy pacjenci otrzymujący bisfosfoniany, niezależnie od schematu stosowania, wymagają suplementacji wapnia i witaminy D. W ostatnich latach do leczenia osteoporozy wprowadzono także preparaty stymulujące osteogenezę (czyli tworzenie kości). Pierwszy z nich to ranelinian strontu, podawany codziennie w formie zawiesiny doustnej. Został on zarejestrowany do leczenia kobiet po menopauzie. Poprzez wielotorowe działanie (stymulacja syntezy kolagenu, aktywacja dojrzewania osteoblastów, hamowanie dojrzewania osteoklastów oraz zmniejszenie ich aktywności resorpcyjnej), powoduje on przesunięcie równowagi obrotu kostnego w stronę procesów odbudowy kości. Ranelinian strontu przyjmuje się wieczorem, przed snem, rozpuszczony w szklance wody. Należy go zażywać po upływie co najmniej 2 godzin od ostatniego posiłku oraz przyjęcia preparatów wapnia (związki wapnia oraz produkty mleczne zmniejszają wchłanianie renalinianu strontu). Drugi spośród preparatów osteogennych to rekombinowany aktywny fragment 1-34 parathormonu. Wiadomo, że stale podwyższony poziom parathormonu wywiera działanie osteolityczne. Ostatnio wykazano jednak, iż okresowy (pulsacyjny) wzrost stężenia parathormonu wywiera działanie odwrotne – dochodzi do wzrostu masy kostnej. Dzieje się tak na skutek wzrostu produkcji osteoprotegeryny (hamuje osteoklasty) oraz w wyniku nasilenia syntezy kolagenu. Rekombinowany aktywny fragment 1-34 parathormonu podaje się codziennie w formie zastrzyków podskórnych (20 µg). Lek osiąga szczyt stężenia w surowicy po 30 minutach, ale po 3 godzinach jest już w niej niewykrywalny. Terapia trwa od 18 do 24 miesięcy. Z uwagi na zarejestrowaną podczas badań klinicznych na szczurach zwiększoną zachorowalność na raka kości (osteosarcoma), producent zaplanował szeroki program kontroli bezpieczeństwa leczenia prowadzonego u ludzi. Jednak jak dotychczas nie ma doniesień o wzroście ryzyka zachorowania na osteosarcoma. Jednak z uwagi na wysoki koszt terapii oraz potencjalne ryzyko rozwoju nowotworu, preparat ten jest zarezerwowany dla pacjentów z ciężką osteoporozą, najwyższym ryzykiem złamań oraz doznających złamań, pomimo prawidłowego leczenia antyresorpcyjnego. Anna Jaskiewicz


16

Gazeta

Mama na wyspach

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

POLONIJNA.co.uk

Mama na Wyspach pod redakcją Małgorzaty Mroczkowskiej

Rozmowa z Aleksandrą I., matką małej Polki porwanej w Londynie i uprowadzonej przez własnego ojca do Egiptu.

ODZYSKAĆ CÓRKĘ Zapraszamy na rozmowę, którą napisało samo życie. Sprawa, o której piszemy poniżej dotyczy niestety bardzo wielu rodzin, nie tylko z Polski. Zapraszamy do dyskusji. Twoja córka została uprowadzona ponad dwa lata temu. Dlaczego zdecydowałaś się opowiedzieć nam o tym dopiero teraz? Bo przez długie dwa lata walczyliśmy prawnie i legalnie o odzyskanie córki. Dziś wiem, że muszę spróbować innego sposobu. Legalnie, według prawa obowiązującego w Egipcie ojciec mojego dziecka miał prawo tak postąpić. To straszne, ale taka jest prawda. W Egipcie nie stosuje się prawa? Egipt to nie Europa, tam nie ma Interpolu i to jest kraj, który rządzi się własnymi, muzułmańskimi prawami, gdzie kobieta i dziecko to tylko przedmioty. Jak zaczęła się twoja znajomość z ojcem dziecka? Mustafe bo tak nazywa się ojciec Mony poznałam w supermarkecie "Marwa " w Slough pod Londynem w Wielkiej Brytanii. Robiłam tam codzienne zakupy. Co Cię w nim zauroczyło? Zaufałaś mu skoro zdecydowałaś się założyć z nim rodzinę. Przede wszystkim nigdy nie myślałam o nim jako o partnerze gdyż w tamtym czasie byłam w związku z tatą Oliwii, starszej córki. W dniu w którym ojciec Oliwii wyrzucił mnie z

domu i zabrał mi dziecko zapłakana poszłam do sklepu, w którym pracował Mustafa. Zapytał co się stało i gdzie jest moje dziecko. Opowiedziałam mu wszystko, a on zaoferował mi pomoc w zakwaterowaniu , poszedł ze mną na policję zgłosić to zdarzenie i był przy mnie przez 2 miesiące dopóki ojciec Oliwii mi jej nie oddał. Pomógł mi i Oliwii finansowo dopóki nie stanęłam na nogi . Wynajął dla nas mieszkanie i pomagał mi się utrzymać. Ja przez cały ten czas pracowałam ale brakowało mi na życie. Poza tym Oliwia była nim oczarowana , miała wtedy zaledwie 1,5 roku . Jak wyglądało Wasze codzienne życie? Nasz związek zaczął się dopiero po moim rozwodzie w lutym 2008, za który to on też zapłacił. Co do życia codziennego zanim pojawiła się nasza córeczka Mona, wszystko wyglądało całkiem normalnie: oboje pracowaliśmy i zajmowaliśmy się Oliwią. Czy Mustafe zmienił się po narodzinach córki i czy zaczął Cię traktować inaczej? Jego zachowanie było nienaganne wobec mnie jak i dzieci. Gdy na świat przyszła Mona nic nie zmieniło się w naszym życiu, byliśmy szczęśliwą rodziną jakich wiele. Czy byłaś wcześniej w jego kraju? Wiedziałaś w jaki sposób w jego kulturze traktuje się kobiety? W sierpniu 2010 polecieliśmy do Egiptu na wakacje i tam zobaczyłam jak wygląda życie w ich kulturze . On pochodzi z małego miasta Kafr El-Dawar. Kobiety w jego domu (siostra , bratowe i Mama) cały dzień spędzają na gotowaniu, praniu, sprzątaniu i opieką nad dziećmi. A przemoc? Raz byłam świadkiem kiedy jego brat uderzył swoją żonę za złą opiekę nad dzieckiem. Po powrocie do Anglii moje uczucia z lekka opadły ale nadal żyliśmy w zgodzie i byliśmy rodziną do lutego 2011. Pamiętasz dokładną datę rozpadu waszej rodziny? Oczywiście, bo wtedy pojawił się brat męża i zamieszkał z nami . Nasze dotychczasowe życie nagle przeistoczyło się w jedną wielką kłótnię. On, jako muzułmanin stawał po stronie brata, który zaczął

pogrążać nas finansowo i psychicznie. Postanowiłam więc postawić go przed faktem dokonanym i kazałam wybierać albo brat albo my. Czy kiedykolwiek dał Ci do zrozumienia, że planuje uprowadzenie córki? Nie. Nigdy nie przyszłoby mi to do głowy. Przecież byliśmy normalną rodziną. Jak wyglądał tamten dzień? Wiem, że to są trudne wspomnienia, ale czy cokolwiek przeczuwałaś? Co do samego dnia to nic nie dało mi do zrozumienia że utracę moją córkę . 06.07.2011 to był zwyczajny dzień. Jak co dzień zaprowadziłam Oliwię do przedszkola i po południu wraz z Moną poszłyśmy ją odebrać. W drodze powrotnej złapał nas deszcz i przeczekałyśmy go pod wiaduktem, Mustafe zadzwonił wtedy do mnie i zaniepokojony spytał, kiedy będę w domu. Powiedział, że chce zabrać dzieci do swojego znajomego, któremu właśnie urodziły się bliźniaki. Po powrocie do domu przebrałam dziewczyny w suche ubrania i około 17 postanowił jechać, jednak Oliwia zdecydowała się zostać. Była zmęczona, a poza tym właśnie przyszła do niej koleżanka. Mustafe wziął więc tylko Monę, butelkę z jej soczkiem, pampersa na zmianę i pojechali. Miał wrócić koło 21.00. W między czasie jego brat koło godziny 20.00 również wyszedł pod pretekstem że idzie kupić coś do zjedzenia . Położyłam starszą córkę spać i czekałam na Monę . Po godzinie 22 zaczęłam do niego dzwonić. Bezskutecznie. Nie odbierał, wyglądało na to, że ma wyłączony telefon. Pomyślałam, że może bateria padła i że zasiedzieli się u znajomego. Dopiero o godzinie 4 nad ranem po nieprzespanej nocy zorientowałam się, że jego brat również nie wrócił. Mój wzrok przykuła wtedy teczka, w której mąż trzymał papiery i dokumenty. Była pusta. W środku znalazłam jedynie paszport Oliwii i kwitek po odbiór paszportu Mony, na który czekaliśmy. Z miejsca zadzwoniłam na policję i po ich szybkim przybyciu spisali dane dziecka i uspakajali mnie że na pewno mała wróci i że nie wyjedzie z kraju bo przecież nie ma paszportu ... O godzinie 18.00, 07 lipca 2011 dostałam oficjalną wiadomość iż moja córka wraz z jej ojcem opuściła terminal 3 lotniska Heatrow w Londynie.

MAŁŻEŃSTWA MIESZANE Od kilku dni dużo myślę o małżeństwach mieszanych i specyfice ich sytuacji w całym procesie przekazywania języka, a raczej języków. Wiadomo, że dzieci dwujęzyczne mogą wychowywać się w różnego rodzaju domowych i międzynarodowych konfiguracjach - najczęstsze chyba są takie: rodzice mogą byc Polakami mieszkającymi za granicą, moga być Polakami przebywającymi w Polsce i decydującymi sie mówić do dziecka w języku obcym, mogą też dzieci te wzrastać w tzw. rodzinach mieszanych, gdzie każdy w rodziców jest innej narodowości. Malżenstwa, w których małżonkowie pochodzą z różnych krajów, różnych kultur mają długą historię. Wystarczy przypomnieć sobie takie pary jak Kleopatra i Marek Antoniusz, Ludwik XVI i Maria Antonina, George Sand i Fryderyk Chopin...ilu z nas mogłoby się dopisac do tej listy? Każdego roku z pewnością coraz więcej, gdyż mimo iż fenomen ten nie jest dzisiaj niczym nowym, wraz z procesem globalizacji nabrał o wiele wiekszego zakresu. A jak mawiał mój znajomy Holender "Polki, jako najpiękniejsze kobiety na swiecie" w skuteczny sposób zawyżają statystyki. Egzystencja małżeństw mieszanych jest bogata w różnorodne doś-

wiadczenia. Piszę: bogata, bo myślę, że te doświadczenia mogą naprawdę być ubogacające pod wieloma względami, przede wszystkim zaś uczą otwartości na to, co Inne. Przyjmując metaforę Emmanuela Lévinasa twarz Innego codziennie wzywa nas do wyjścia poza siebie, poza wąski krąg przywyczajeń, stereotypów, co pozwala na prawdziwe Spotkanie i Dialog. Oczywiście nie trzeba jechać na drugi koniec świata, żeby spotkać Innego, może nim byc także sąsiad z ulicy, paradoksalnie czasem wydający się nam jako bardziej odległy i różny niż nasz "innokulturowy" mąż. Takie to są tajemnice spotkań. Nie da sie jednak ukryć, że ta egzystencja jest także naznaczona trudem. Trudem pokonania (?) - zaakceptowania wolę powiedziećróżnic kulturowych, rozłąki z krajem i tęsknoty, znalezienia swojego miejsca w nowym społeczeństwie, przekazania korzeni swoim dzieciom będąc niejako od tych korzeni odciętym. No i oczywiście pozostaje kwestia języka, aby się móc skutecznie i dobrze porozumieć z małżonkiem i aby móc przekazać swój język dzieciom. Jeżeli rodzina mieszka w kraju jednego z rodziców (niekiedy tylko zdarza się, że małżonkowie wybierają kraj trzeci) to wiadomo, że język drugiego rodzica będzie językiem mniejszościowym. L1 używany jest przez jednego rodzica, ale także: przez kolegów, w

Dokładnie poprzedniego dnia o godz. 22.45 znajdowali się już na pokładzie Egypt Air i wylecieli do Egiptu. Okazuje się, że obywatel Egiptu może w ten sposób przekroczyć granicę ze swoim dzieckiem, nawet gdy ono nie posiada paszportu. Wtedy świat mi się zawalił, emocje wzięły górę i nie było słów czy gestów które by mnie uspokoiły ... To, że Oliwia została ze mną, nazywam cudem. Ona daje mi siłę do walki o Monę , nie wiem co by było gdyby jeszcze ona zniknęła , co by z nią zrobił. Jak zareagowała na to jego rodzina i Twoja rodzina w Polsce? Nasze rodziny zareagowały odmiennie. Moja kazała zająć się Oliwią i próbować żyć bez Mony, bo wiedzieli jakie są szanse na jej odzyskanie . Jego rodzina natomiast zapraszała i zaprasza mnie, abym do niego przyjechała i mieszkała z nimi. Według nich nic złego się nie stało, po prostu ojciec przywiózł swoją córkę do kraju. Nie interesuje ich, że stało się to bez mojej wiedzy i zgody. Mony za żadne skarby do Anglii mi nie oddadzą. Jak wygląda pomoc ze strony organizacji zajmujących się uprowadzonymi dziećmi? Organizacje, które zajmują się tego typu sprawami różnie zareagowały. Większość z nich od razu powiedziała, że nie pomoże mi i Monie, bo nie jestem Brytyjką i Mona ma też narodowość egipską. Jedyna organizacja, z którą mam kontakt do dziś to Reunite . Czy kontaktowałaś się z kimś z Polski w sprawie pomocy? Tak, ale odmówili. Dlaczego? Powiedziano, że mała została porwana z Anglii, a nie z Polski. Polska Ambasada w Kairze również odmówiła pomocy. Pisałam do BBC, Sky i innych telewizji. Bez odzewu. Bardzo dziękuję ci za rozmowę i życzę szybkiego odzyskania córeczki. Do sprawy będziemy powracać na łamach naszego portalu www.mumsfromlondon.com Rozmawiała Małgorzata Mroczkowska Miło nam poinformować, że mała Mona została szczęśliwie odzyskana I obecnie przebywa razem ze swoją mamą i siostrą.

szkole, na podwórku, przez dziadków, w sąsiedztwie, przekazywany przez cały sytstem kulturalny i medialny (literatura, kino, muzyka, teatr, też radio i telewizję, język oprogramowań komputerowych, etc.). Przekaźnikiem L2 jest najczęściej jedynie rodzic posługujący sie tym językiem. Od razu widać brak równowagi sił. Udało się Wam ją kiedyś odczuć? Mnie wieloktotnie... Przez długi czas zastanawiałam się jak wesprzeć wysiłki rodzica przekazującego język mniejszościowy, tak, aby jego trudy wydały owoce, a on sam by nie uległ wypaleniu (tak, niestety zjawisko burn-out zdarza sie nie tylko w pracy zawodowej). Na pomoc przeszedł mi Profesor François Grosjean, ktróry w czasie jednej z ostatnich konferencji w Paryżu podzielił sie z nami kilkoma sposobami, jak te siły choć trochę wyrównać. Opiszę je krótko, aby móc je rozwijać w dalszych artykulach: • stworzenie tzw "biegunów językowch", przyczolkow. gdzie dziecko ma okazję posługiwania się jedynie jednym językiem, w naszym przypadku L2, • opracowanie "projektu językowego rodziny", co wiaze sie niekoniecznie z metoda OPOL... • wspieranie dwujęzyczności przez pozytywne nastawienie otoczenia, a przede wszystkim pozytywne nastawienie samych rodziców! Czego Wam życzę :-) Faustyna Mounis


Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

Mama na wyspach

17

DWUJĘZYCZNOŚĆ: PROWADZENIE DZIENNICZKA WYDARZEŃ

TECHNIKA POMOCNA W BUDOWANIU SYSTEMU JĘZYKA DZIECKA DWUJĘZYCZNEGO Jestem gorącą propagatorką techniki pisania dzienniczka wydarzeń/pamiętnika przez dzieci dwujęzyczne. Jest to niezwykła pomoc dla rodziców, prowadzących nauczycieli i wreszcie samych dzieci. U nas w domu funkcjonują już cztery dzienniczki, ale każdy z nich ma inną rolę, więc może damy radę. 1. Pierwszy dzienniczek czteroletniego Maksymiliana to dzienniczek prowadzony po niemiecku – jest on pomocny w sytuacjach „przedszkolnych”. Najogólniej mówiąc służy nam do nauki języka niemieckiego, w różnych, prostych sytuacjach komunikacyjnych. Poniżej opis jak to funkcjonuje. 2. Drugi to dzienniczek po polsku (Maksymiliana) – zapisujemy tam ważne i ciekawe wydarzenia. Służy nam tez do nauki czytania po polsku. 3. Aktualny „dzienniczek wakacyjny” (Maksymiliana) – służy nam do krótkich ćwiczeń czytania (dlatego poziom wpisów jest dostosowany do umiejętności Makusia) oraz podkreśla odmienność czasu wakacyjnego. Zabieramy go z sobą na różne wyjazdy. Piszemy po polsku. 4. „Mój pierwszy dzienniczek” - (Maksymiliana) – służy do czytania i uzupełniania. Jest to nowość, wydanie książkowe ułatwiające rodzicom prowadzenie takiego pamiętnika i wprowadzające konstrukcje języka polskiego. Powoli wypiera stary dzienniczek polski. Makuś lubi rysuneczki i rozmowy z tej książeczki. 5. Pamiętnik 16-miesięcznej Alicji – proste zdjęcia i opisy robione przez nas – rodziców.

Dlaczego dzienniczek wydarzeń? Dziennik zaczęliśmy pisać w październiku 2011. We wrześniu Maksymilian (2 lata, 3 miesiące) poszedł do przedszkola. Adaptacja przebiegała dość ciężko. Mieszkamy w Austrii, w pięknym, zacisznym, starym domu pod lasem. Postanowiliśmy zapisać synka do przedszkola, aby tę ciszę i spokój jednak nieco dziecku wypełnić …Oboje z mężem jesteśmy Polakami i Makuś mówił tylko po polsku - był ze mną w domu przez dwa lata. W naszym otoczeniu było niewielu Austriaków, a jeszcze mniej dzieci mówiących po niemiecku. Znajome dzieci, to tylko dzieci Polaków. Przedszkole wydawało się jedynym rozwiązaniem aby zapewnić Maksymilianowi kontakty społeczne z dziećmi. W przedszkolu jednak musiał się zderzyć z grupą dzieci niemieckojęzycznych. Przez pierwszy tydzień zostawałam z nim godzinkę a potem wychodziłam i każdego dnia miał dłużej zostać sam – 10 minut, 15, 20 itd. W przedszkolu podobało mu się bardzo, dopóki byłam ja i tłumaczyłam mu co się dzieje i co mówi pani lub dzieci. Płakał jednak bardzo, kiedy wychodziłam. Widziałam, jak to, że nie mówi po niemiecku uniemożliwiało mu funkcjonowanie w grupie dzieci. Dziennik zaczęliśmy pisać z Maksymilianem na drugi dzień po spotkaniu z rodzicami w przedszkolu – pani powiedziała, że możliwe jest, że Makuś jest za mały i nie uda mu się zaadaptować i będziemy musieli go zabrać! Jak to usłyszałam, to stwierdziłam, że muszę wziąć sprawę w swoje ręce, bo inaczej nie będą chcieli go w przedszkolu (nie mieli obowiązku – miał 2 lata 3 mies., dopiero od 3 lat jest obowiązek przyjęcia dziecka do przedszkola). Zależało mi bardzo na kontakcie Maksymiliana z dziećmi i jego rozwoju socjalnym w tym względzie. Ale oczywiste było: aby Makuś mógł w miarę normalnie bawić się z dziećmi tutaj musiał dostosować się językowo. W związku z tym postanowiłam pokierować nieco jego nauką niemieckiego - na tyle ile będzie to możliwe. Dziennik wydawał mi się najlepszym sposobem i jak się potem okazało spełnił swoje zadanie. Dzienniczki wydarzeń to sposób wprowadzania systemu językowego, jakiego nauczyłam się od pani Wacławy Zuziowej, pracując jako logopeda i terapeuta w Zespole Diagnozy i Terapii profesor J. Cieszyńskiej w Krakowie. Wykorzystuję go też w pracy - jestem terapeutą Szkoły Krakowskiej, a prowadzenie dzienniczka to jeden z elementów w tej terapii. Dzienniki dają wiele możliwości wprowadzania i udoskonalania umiejętności językowych dziecka, uczą komunikowania się w sytuacjach życia codziennego oraz wyrażania przeżyć i emocji. Dzienniczek wydarzeń pomaga w rozwoju mowy, umożliwia powtarzanie znanych już słów, daje możliwość wprowadzania konstrukcji zdaniowych, związków frazeologicznych, których dziecko może potem używać spontanicznie,„zatrzymuje” na piśmie to, co dziecko przeżywa i umożliwia po-

wtarzanie opisów do momentu, gdy dziecko zdolne będzie opowiedzieć to samodzielnie, przygotowuje dziecko do wydarzeń, które nastąpią, pomaga rozumieć związki przyczynowo-skutkowe i odczucia rozmówcy. Wiedząc to wszystko, postanowiłam wykorzystać ten sposób wprowadzania systemu językowego do otwierania mojemu synkowi ciężkich drzwi dwujęzyczności.

Jak prowadzić dziennik? – Sytuacje. Zaczęliśmy rysować i opisywać Maksymilianowi podstawowe sytuacje z przedszkola. Synek nosił swój pamiętnik do przedszkola i tam razem z panią pokazywali i czytali dany tekst w danej sytuacji (pani czytała, Maksymilian chętnie powtarzał – on sam nie czyta jeszcze po niemiecku). Zawsze razem czytaliśmy na przywitanie i pożegnanie te same teksty przy tych samych obrazkach. Każde charakterystyczne wydarzenie w przedszkolu – urodziny kolegi, przypadkowe „kopnięcie” pani, pyszna pizza na obiad - rysowałam i opisywaliśmy to prostymi słowami. Potem zaczęłam wpisywać to , czego akurat Maksiu się uczył (potrzebował) – nazwy zwierzątek, kolory, ubrania, jedzenie, itp. Wpisywałam też niektóre zdarzenia z domu – przyjazd babci, prezent od Mikołaja (gitara), żeby i on mógł coś opowiedzieć pani. Zapis w dzienniczku pozwolił mi przygotować synka na to, że kolejnego dnia będzie wycieczka do lasu, wyjście na plac zabaw, wyjście na wspólne zakupy z panią. Wiedział dlaczego pani ubiera go i gdzie wychodzą. Dzienniczek wydarzeń umożliwia naukę przekazywania informacji. Pierwszy dzienniczek powinien być tworzony wspólnie z dzieckiem pod kierunkiem dorosłych – rodziców, krewnych i pań w przedszkolu. Rodzice muszą nauczyć się działania sytuacyjnego – stwarzania powtarzalnych sytuacji, a potem opisu przy użyciu minimalnego kodu językowego (prostego języka). Wybierać należy dwie grupy sytuacji – sytuacje powtarzalne i sytuacje znaczące. Sytuacje powtarzalne to takie, z którymi dziecko spotyka się często, ważne są do społecznych zachowań komunikacyjnych – przywitanie, pożegnanie, przeprosiny, zwroty grzecznościowe, zapytania w sklepie, sytuacje powtarzające się ze względu na wykonywane obowiązki i czynności domowe. Narysowanie i zapisanie wypowiedzi w powtarzalnej sytuacji umożliwia powrót do niej, szybką naukę potrzebnych zwrotów i wykorzystywanie ich w naturalnych sytuacjach. Sytuacje znaczące to wydarzenia ważne dla dziecka, często wyjątkowe dla całej społeczności czy rodziny – święta, urodziny, prezenty, ważni goście, ciekawe wycieczki, nauczenie się czegoś nowego. Pamiętać należy, że dla dziecka ważną sytuacją może być pyszna zupa w przedszkolu lub przypadkowe kopnięcie pani lub rozlanie kompotu. Narysowanie i opisanie takich zdarzeń jest bardzo ważne – daje dziecku możliwość nauczenia się opowiadania o nich innym ludziom, dzielenia się informacjami i przeżyciami. Charakterystyczna dla dziennika powtarzalność sytuacji życiowych umożliwia wielokrotne powtarzalne sytuacji użycia tych samych struktur gramatycznych, co powoduje wejście takiej struktury w użycie, w język czynny dziecka. Dzieci zapamiętują całe zdania i zwroty. Szczególnie ważne jest to dla konwencjonalnych zachowań językowych. Wypowiedzenia te nie mają wywoływać żadnego efektu, tylko już same w sobie są efektem, ponieważ wynikają z wydarzeń, które poprzedzają akt mowy: np.: Dzień dobry, Cześć! Do widzenia! Smacznego!, Na zdrowie! oraz różne zwyczajowe powiedzenia. Najlepszą formą nauczenia się ich jest wielokrotne stwarzanie lub wykorzystywanie tych samych sytuacji, co umożliwiają zapisy w dzienniczku. Ciekawą i bardzo ważną funkcją zapisu w dzienniczku wydarzeń jest przygotowywanie dziecka na jakąś sytuację, która ma się wydarzyć. Dziecko jest poinformowane o czynnościach i wydarzeniach, które je czekają, nie zostaje postawione w niezrozumiałej sytuacji (ubiera się je i gdzieś idzie…). Wiedza o tym, co je czeka daje poczucie bezpieczeństwa. Na koniec zachęcam do pisania „dzienniczków wakacyjnych” - jest to fantastyczny sposób na: zatrzymanie wspomnień, ćwiczenia językowe, naukę postrzegania czasu, nudę dni deszczowych! Prowadzimy dziennik w tym języku, którego rozwój akurat wspieramy; np. w języku dziadków - kraju, do którego jedziemy na wakacje. Elżbieta Ławczys


18

Gazeta

Psycholog

POLONIJNA.co.uk

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Psychologia: DUC IN ALTUM pod redakcją Jarosława Kluczka

„Siła Wyższa”, o czymś co jest ponad nami „Rachunek sumienia jest jednym z najdonioślejszych aktów indywidualnej egzystencji: człowiek staju tu bowiem w obliczu prawdy o własnym życiu i dzięki temu dostrzega odległość, jaka dzieli jego czyny od ideału, który sobie wyznaczył” Jan Paweł II

Krok czwarty w naszej podróży ku trzeźwości to nic innego jak rachunek sumienia. Można powiedzieć, że jest to jeden z najtrudniejszych kroków do przejścia przez osobę uzależnioną, zresztą, nikt z nas nie lubi "GRZEBAĆ SIĘ" w rzeczach, o których wolałby zapomnieć. Jednakże bez tego, jakże ważnego etapu na drodze ku zdrowieniu, nie możemy iść dalej. Rachunek sumienia, to szukanie prawdy o własnym życiu. Tak jak życie w zakłamaniu odrywa od rzeczywistości, wprowadza w świat iluzji, obciążą i deformuje człowieka, tak odkrywanie prawdy o sobie naprowadza na właściwą drogę, a przez to wyzwala. Wyznanie grzechów nie tylko przed Bogiem, ale również przed sobą samym, a czasem i innymi (kapłanem) jest znakiem, że pod wpływem łaski dokonało się w nas nawrócenie. To wyznanie dowodzi, że potępiamy popełnione przez nas zło, że odwracamy się od niego i pragniemy rozpocząć nowe życie. Wyznając grzechy, zwracamy się do Boga z prośbą o ich przebaczenie. Krok czwarty jest wielką przygoda na drodze samopoznania. Przerobienie tego Kroku wymaga szczerego i dokładnego przyjrzenia się sobie. Możliwe że na samą myśl o tym, ogarnia nas lęk; czują go prawie wszyscy, którzy postanowili zdobyć się na najwyższą uczciwość wobec siebie. Niezależnie od tego, jak się czujemy, przez samą decyzję, że uczciwie patrzymy na siebie i zrobimy „rachunek sumienia”, już wykazujemy ogromną odwagę. Pomoże nam to odzyskać zdrowie. Pamiętajmy, im więcej wysiłku włożymy w ten proces, tym więcej zyskamy. Rachunek moralny, jaki podejmujemy się wykonać to nic innego jak spisanie wszystkiego tego, co do tej pory wydarzyło się w naszym życiu. Nie jest to odhaczenie, czy wypunktowanie zdarzeń, nie o to w tym chodzi, należy to głęboko przemyśleć, zasta-

nowić się co w nas z tych wydarzeń zostało. Nie raz namawiam swoich pacjentów, by spróbowali wyjść z siebie, stanąć obok i w Prawdzie spojrzeć na to kim są, gdzie są, jacy są? Wyzbyć się płaszcza, który mają na sobie, utkanego ze wstydu, lęku, różnych myśli czy doświadczeń. Mówię wtedy proszę spojrzeć na siebie i powiedzieć co Pan/Pani widzi??? Temu ma służyć rachunek, który mamy wykonać. To próba zobaczenia, jakie naprawdę było nasze życie w zestawieniu z tym, w co wierzymy. Podstawowe założenia naszego rachunku moralnego to gruntowność i odwaga. Wszystko to niesamowicie zazębia się z wcześniejszymi krokami, które mamy już za sobą. Patrząc trochę wstecz przypomnijmy sobie „Krok Pierwszy - Ja nie mogę. Krok Drugi - On może. Krok Trzeci - Ja Mu pozwolę.” W trzecim kroku powierzyliśmy swoja wolę i życie Bogu, jakkolwiek go pojmujemy. To w jakim stopniu potrafimy być odważni i gruntowni w naszej życiowej księgowości, zależy od tego, w jakim stopniu przerobiliśmy ten krok. Krok trzeci zatem staje się niejako fundamentem kroku czwartego. W nim badamy ogrom swojego życia, swojej całej przeszłości. Stojąc niejako u progu tej ciężkiej pracy musimy wiedzieć, że wkrótce poczujemy nieopisana i dotąd nie doświadczoną WOLNOŚĆ, wyznając wszystko i ufając, że Bóg towarzyszy nam przez cały czas. Możliwe że zadajemy sobie teraz pytanie: Czy naprawdę już się zdecydowałem odważnie spojrzeć na swą przeszłość i uwolnić od niej mówiąc o wszystkim drugiemu człowiekowi ? Tę trudną decyzję musimy podjąć teraz, zanim poważnie zabierzemy się do gruntownego i odważnego obrachunku moralnego. Rozpoczynając swoje nowe, bezalkoholowe życie, dysponujemy całą furą irracjonalnych

przekonań, a czasem wręcz absurdalnych wierzeń o sobie, o życiu, o świecie, o rodzinie, o ludziach, o pracy, o Bogu, o związkach, o domu, o dzieciach, o miłości i innych sprawach. Człowiek zdobywa umiejętności społeczne poprzez doświadczenia życiowe, które w sposób zupełnie naturalny stają się jego udziałem co dzień. Dzięki nim kształtuje się też jego świat wartości, system przekonań, świadomość, oceny i opinie. W wielu zwyczajnych życiowych wydarzeniach alkoholik nie bierze udziału, bo jest po prostu pijany. Zastępują go – najczęściej dlatego, że nie zostawiłem im żadnego wyboru – członkowie rodziny, znajomi, przyjaciele, współpracownicy, podwładni. A jeśli już uczestniczy w tych wydarzeniach to mało świadomie. Stąd można powiedzieć, że nie zdobywa doświadczeń, umiejętności, czy wiedzy. A jeśli już zdobywa to informacje te przekształca w niezbyt czytelną dla otoczenia karykaturę. Praca nad Krokiem Czwartym, jest niezawodnym sposobem na rozpoznanie, a nawet doraźną weryfikację, mylnych przekonań, „pijanego” myślenia i funkcjonowania (tj. zachowań). W tym kroku zaczynamy uczyć się samego siebie. Oczywiście dzięki pomocy innych i odpowiednim materiałom, warsztatom, czy spotkaniom. Zaczynamy powoli znajdować i wyodrębniać swoje dobre i złe strony, (taka życiowa analiza SWOT). Znajdujemy odpowiedź na najbardziej nurtujące nas pytania, co umiemy, co wiemy, a z czym sobie nie radzimy i co nas przerasta. To tak jakbyśmy znaleźli w błocie szlachetny kamień, oczyszczamy go z tego błota by wydobyć jego prawdziwe piękno, które będzie cieszyć nie tylko nas samych. W pewien sposób „odkłamywujemy” swoje dotychczasowe życie, zestawiając je z faktami i realnym światem, który nas otacza, a którego nie do-

strzegamy otępieni alkoholem. . Gruntownego obrachunku moralnego, wykonywanego w ramach pracy nad Krokiem Czwartym, pod żadnym pozorem nie wolno wręcz ograniczać tylko i wyłącznie do okresu destrukcyjnego picia. Byłoby to szalenie niebezpieczne, gdyż pogłębiałoby tylko rojenia i iluzje tworzone przez uzależniony umysł na własny temat. Nie jest bowiem prawdą, że przed uzależnieniem się od alkoholu, byliśmy ludźmi wolnymi od jakichkolwiek wad charakteru i nie jest prawdą, że do takiego idealnego stanu wrócimy po odstawieniu alkoholu. Ideał przed uzależnieniem, ideał po zaprzestaniu picia, a pomiędzy nimi… no, cóż… choroba, to ona wszystko tłumaczy, ja tu nie jestem niczemu winien – to bardzo wygodne, ale przecież zupełnie nierealne rojenia. Także niebezpieczne. Krótko mówiąc – obrachunek moralny ma dotyczyć całego życia. Chociaż w pracy nad Czwartym Krokiem koncentrujemy się przede wszystkim na swoich wadach charakteru, nie oznacza to, że należy lekceważyć, czy bagatelizować zalety. Gruntowny obrachunek moralny musi obejmować zarówno cechy pozytywne, jak i negatywne, zwłaszcza, że te pierwsze mogą zostać z powodzeniem wykorzystane do rozprawienia się z drugimi. Obrachunek to nie „dokopywanie sobie”, ale rzetelny bilans. Żaden człowiek nie składa się przecież z samych tylko wad! Obrachunek moralny, którego efektem jest tylko i wyłącznie lista wad, nie został wykonany rzetelnie. Nie jest wiarygodny. Ważne jest również to, aby podawać konkretne przykłady swoich zachowań. Jeżeli o czymś opowiadamy, ma to być opis prawdziwego zdarzenia z życia. Musimy być konkretni, to znaczy, podawać wszystkie imiona osób uczestniczących wraz z nami w danej sytuacji (KTO). Należy także, najdokładniej jak potrafimy podać daty (KIEDY) i miejsce (GDZIE) opisywanych faktów. I wreszcie, również dokładnie opisać swój postępek mówiąc, co zrobiliśmy (CO). Słowem, konkretny przykład składa się z czterech informacji: KTO, KIEDY, GDZIE i CO. Ale o tym szerzej za miesiąc. Tymczasem zachęcam do podjęcia próby weryfikacji swojego życia. Wypływamy na głębię, a więc musimy wiedzieć jaki ekwipunek mamy, a jakiego nam brakuje, no i w jakim stanie znajduje się ten, który posiadamy. Powtórzmy, Krok Czwarty jest wielką przygodą na drodze do samopoznania. Może cię czasami coś zaboleć, ale wstąpiłeś na drogę do odzyskania zdrowia i po zrobieniu tego obrachunku moralnego, czeka cię wiele radosnych przeżyć. Bądź uczciwy i szczery. Oddaj się bez reszty pracy nad gruntownym i odważnym obrachunkiem moralnym. Tymczasem zapraszam do zaglądania na naszą stronę na facebooku: https://www.facebook.com/pages/Duc-In-Altum. Wypłyńcie na głębię, pokonując swoje słabości. mgr Jarosław Kluczek psycholog małżeństwa i rodziny psychoterapeuta chrześcijański e-mail: info@ducinaltum.co.uk


Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Gazeta

POLONIJNA.co.uk

Wędkarstwo

19

Jesienne wspomnienie

-Wstawaj masz już kawę zaraz jedziemy – budzi mnie głos żonki. Sobota a ja muszę zawieźć połowicę do pracy, bo jak to kobitka wiecznie ma mało do wydania w sklepie, ale niema tego złego… myślę sobie ona do pracy a ja na sandacza. Czuje świeżo parzoną kawkę, źrenice się powiększają rzut oka na zegarek – o ku…. 4.30 mój kochany pracuś wstał o godzinę za wcześnie. – ok. nie nerwuj się – myślę sobie szybki prysznic załatwi sprawę. – co ty wyprawiasz!? – słyszę głosik mojej połowicyzaraz wyjeżdżamy!- Delikatnie jak tylko może za wcześnie zbudzony chłop poprosiłem, aby przyjrzała się zegarkowi. Ranną ciszę przecina szum wody z prysznica. Dalszą dyskusje pominę, po powrocie zabrałem się do szykowania sprzętu z pudełka wylatują wszystkie blaszki na to miejsce lądują gumy różne, różniste, bo niewiadomo, co akurat spodoba się mętno-okiemu. Jako że mam jeszcze godzinkę do świtu postanowiłem sobie umilić czas jakimś filmem. Do ręki wpada mi DVD z „ Gwiezdnymi wojnami” raczej słuchając filmu przygotowuję taktykę, dzień zapowiada się słonecznie, więc polowanie na sandacza ma sens tylko do jakiejś godziny po wschodzie słońca, dosyć przejrzysta woda przepuszczająca zbyt dużo światła nie sprzyja sandaczom. Jest już późna jesień, woda dosyć chłodna, więc agresywne prowadzenie przynęty mija się z celem, muszę być bardzo skoncentrowany brania mogą być bardzo delikatne i trzeba wyczuć, kiedy sandaczysko ma już przynętę w pysku czy tylko ją trąca. Nucąc „Marsz Imperialny” przekładam, zamieniam, przezbrajam. W kuchennym oknie widzę już pierwsze przebłyski budzącego się słońca, spakowany ładuje się do samochodu i ruszam na moje pewne łowisko sandacza, zawsze tam stał więc i dzisiaj liczę na spotka-

nie. Dojeżdżając do łowiska mija kilku biegaczy, słońce jeszcze nie wyjrzało z za horyzontu, ale widać już na wschodzie czerwieniące się niebo. Mam jakieś dwie do trzech godzinek biczowania wody. Wysiadam łapię za sprzęt zamykam samochód obieram kierunek a tu – good morning – mija mnie pierwszy z biegaczy i kieruj się na ścieżkę biegnącą brzegiem rzek, odpowiadam i podążam za nim dochodząc do brzegu rozwijam sprzęt zaglądam do pudełka wybieram białą gumę kopyto i wiążę na końcu zestawu, kiedy zaciągam węzeł słyszę kolejnego biegacza, który się do mnie zbliża – how are you?- słyszę podnoszę wzrok widzę mężczyznę może koło pięćdziesiątki uśmiecha się do mnie grzecznie odpowiadam odprowadzając go wzrokiem. Ta Angielska uprzejmość, może to i nie szczere, ale miło jest usłyszeć przyjazne pozdrowienie nawet od obcego człowieka, niestety w kraju już mi się zdarzyło usłyszeć nad wodą – e koleżko ja tu nęcę już trzy dni może zmieniłbyś miejsce – „chętnie zmieniłbym twój zgryz” myślę sobie, ale posłusznie ustępuje kolesiowi. Do mojego miejsca jest jeszcze jakieś 300m, z kolejnym muzycznym tematem gwiezdnowojennym przeczesuje kontrolnie wodę. Trzeci czy czwarty rzut, czuje delikatne szarpnięcie, kilka obrotów korbką następne. Ciekawe, co to? Ponownie zarzucam w to samo miejsce, mniej więcej na tej samej wysokości czuje ostre szarpnięcie, zacinam, pusto- cholera spóźniłem się – myślę sobie, wyciągam zestaw. Ponownie zarzucam, guma wpada do wody, opada na dno, podrywam zestaw i uderzenie. Siedzi, no w końcu. W rytm muzyki siedzącej w mojej głowie kręcę korbką już wiem, że na drugim końcu siedzi okoń, mały, ale co tam na dobry początek starczy. Podbieram rybę i widzę, że okonek jest może 2/3 mniejszy od kopyta, nawet nie sięgnął haczyka po prostu zaklinował z rozdziawionym pyskiem na ogonie przynęty. Delikatnie pozbawiam go nieprzyjemnego ogona z pyska, buźka i do wody. Aż kusi, aby zmienić przynętę i pobawić się z okoniami, ale nie po to żonka mnie zbudziła tak wcześnie żebym się bawił drobnicą. Od razu przypomniał mi się cytat Mistrza Yody „ Przywiązaniu by odeszło rycerz pozwolić musi” Zasuwam, więc na moje miejsce, pierwszy rzut trzy obroty i siedzi. Ale mam szczęście. Po chwili moja radość pryska to nie sandacz, odczepiam szczupaka juniora i zabieram się do wymiany przynęty skubaniec tak ją poharatał, że nie nadaje się do użytku. –Cholera – myślę sobie – jak tu siedzi szczupak to z sandaczem może być krucho. Niestety te dwa gatunki nie przepadają za sobą, więc jeśli znajdą się na jednym terytorium z reguły sandacz wygrywa miejsce,

które mu się podoba a jeżeli łapie szczupaka na terytorium sandacza…? Dobra niema, co się denerwować, wchodzę głębiej w moje, sandaczowisko, przecież to dopiero początek ich rewiru. W głowie ciągle jakieś tematy z filmu przeciągam przynętę, uderzenie. Cholera, spóźniłem się z zacięciem trzeba się pozbyć tej muzyki z głowy, jestem pewny, że to był obiekt mojego dzisiejszego polowania, ale bierze skubaniec delikatnie i jeżeli nie będę skoncentrowany nie uda mi się zaciąć w tempo. Yoda w mojej głowie powiada „ Oczyścić umysł musisz, aby jasny pogląd na sprawy mieć” – dobra ciebie też muszę się pozbyć mistrzu, bo inaczej d….a zbita – Ten gostek pewnie już nie poprawi, więc przenoszę się kilka metrów dalej, cholera nie pamiętam jak prowadziłem za pierwszym razem, pierwsza próba zarzucam i postanawiam przeciągnąć po dnie. Pierwszy raz, nic kolejne dwa to samo. Ok. teraz skokami posyłam kopyto na drugi brzeg czekam chwilę i podrywam zestaw z dna kilka przeciągnięć bez skutku, przemieszczam się dalej, powtarzam scenariusz. Po którymś razie kolejne branie z opadu, zacinam w tępo siedzi pewnie jak mi się wydaje. Pierwsza faza według scenariusza, czuje na kiju jak bije głową, nie mogę go ruszyć z miejsca, hamulec gra piękną melodie, kiedy próbuje go podprowadzić bliżej. Albo taki duży albo zapomniałem wyregulować sprzęgło w kołowrotku. Jeszcze nie jestem pewny czy to sandacz, ale po chwili jestem już przekonany, na 100% że to obiekt mojego dzisiejszego pożądania. Rusza w moim kierunku, tylko jedna ryba może od-

stawić taki numer wędkarzowi. Teraz najważniejsze nie dać luzu, bo przy jego twardym pysku może się pozbyć haka, jeżeli tylko dam mu okazje niema, co liczyć na szczęście, że przynęta wbiła się w nożyczki, pełna koncentracja. Przerwał szarże w moim kierunku zatrzymał się na chwilę i ruszył pod prąd, po jakiś 5-6ciu metrach zmienił kierunek ruszył pod przeciwległy brzeg i znowu w moim kierunku – cwana bestia – myślę sobie cały czas pilnując, aby nie powstał luz na żyłce, świat wokół nie istnieje, jestem tylko ja i mój przeciwnik. Na środku rzeki zatrzymuje się i po chwili przewala się swoim cielskiem na powierzchni wody, jestem już pewny, że to sandacz, widzę jego podwójną płetwę i biały brzuch, kiedy znika pod wodą. – good morning- słyszę za plecami, adrenalina, która się podniosła podczas walki z sandaczem teraz o mało nie rozwaliła mi dekla, chwila dekoncentracji i czuje luz na kiju podniecenie przeradza się w chęć morderstwa – how are you?odwracam się teraz do następnego obiektu mojego polowania „piep…. Angielską uprzejmość” myślę sobie i odpowiadam – a jak myślisz? Właśnie straciłem rybę- nie wiem, co zobaczył w mojej twarzy, ale odwrócił się na pięcie i szybkim krokiem oddalił się zostawiając mnie samego z moją porażką. Na wschodzie widzę jak słońce wychyla się z za horyzontu, ręce się trzęsą zarzucam, ale to już nie to samo, w głowie słyszę Vadera - chodź ze mną a pokaże ci potęgę ciemnej strony mocy- lepiej wrócę do domu i dokończę oglądać Gwiezdne Wojny. Dariusz @Kerad Gorgoń


20

Gazeta

Sport

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

POLONIJNA.co.uk

Wielki sukces młodych piłkarzy z Northampton

Tylko Fortuna Duesseldorf okazała się lepsza od młodych adeptów futbolu z klubu 303 Polish Soccer Club Northampton w piłkarskim turnieju o Puchar Pamięci Małego Powstańca, który odbył się na sta-

dionie warszawskiej Polonii. — Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego sukcesu, a wraz z całym sztabem szkoleniowym, dumny, że razem mogliśmy wychować i nauczyć chłopaków grać w

Mistrzowie Anglii z nowym sponsorem Siatkarski mistrz Anglii - Polonia Londyn kilka dni temu pozyskał strategicznego sponsora. Od teraz zawodnicy klubu mogą sie już koncentrować wyłącznie na rozwi janiu swoich umiejętności. Sponsorem klubu została największa polskojęzyczna firma księgowa w Wielkiej Brytanii, Capital Bussiness Link Ltd. Jak informują działacze klubu kontrakt opiewa na najwyższą kwotę w historii angielskiej siatkówki, dokładnej sumy jednak nie podano. Na czas trwania umowy zespół zmieni nazwę na CBL Polonia Londyn. Logo sponsora pojawi się również w hali, jak i na koszulkach. Siatkarski sezon w Anglii rozpoczyna się 28 sierpnia i potrwa do końca kwietnia przyszłego roku. Tymczasem już 31 sierpnia w Bełchatowie dojdzie do towarzyskiego meczu z drużyną PGE Skra Bełchatów. Spotkanie od-

będzie się w ramach Siatkarskiego Weekendu Mocy organizowanego przez PGE Skrę. Tydzień później siatkarskiego mistrza Anglii będziemy mogli oklaskiwać w Crystal Palace, gdzie w dniach 7 i 8 września odbędzie się międzynarodowy turniej Volleyfest. Daniel Kowalski

piłkę — mówi jeden z trenerów, Piotr Słonina. — Dziękujemy też wszystkim zawodnikom za osiągniecie tak wielkiego sukcesu, a firmom K Cars oraz Stagecoach za wsparcie w całym minionym sezonie — dodaje szkoleniowiec PSC. W finale zespół z Northampton uległ swoim niemieckim kolegom 0:3. Dla Fortuny Dusseldorf był to już drugi triumf w tej imprezie. Poprzednio wygrali turniej w Warszawie w roku 2011. W meczu o trzecie miejsce Karpaty Lwów wysoko, 5:0 wygrały z najlepszą krajową drużyną turnieju – Przyszłością Włochy. Najbardziej zaciekła rywalizacja toczyła się o przedostatnie, siódme miejsce. W spotkaniu pomiędzy zespołami Milanu Milanówek i FK Lwów padł rzadko spotykany w meczach tej kategorii wiekowej bezbramkowy remis. W rzutach karnych lepsi okazali się reprezentanci Milanówka. W uroczystości zakończenia VI edycji turnieju wzięły udział znane osobistości. Nagrody uczestnikom wręczali m.in.: były marszałek Sejmu RP Marek Jurek, były selekcjoner oraz główny organizator turnieju Jerzy Piekarzewski — honorowy prezes KS Polonia Warszawa. — W mojej ocenie zdecydowanie najlepszymi drużynami turnieju były Fortuna i Karpaty, które rozegrały też najciekawszy mecz zawodów, o zwycięstwo w grupie. Trzeba jednak docenić również wielki postęp, jakiego dokonali piłkarze z Northampton. Doszli do finału, ale na bardzo silną Fortunę okazali się jeszcze nieco za słabi. Polskie drużyny wypadły w tym roku słabiej, wyraźnie odstawały od zagranicznych rywali. Myślę, że trenerzy wyciągną wnioski z tych porażek. Możemy się pocieszać, że prawdziwą gwiazdą turnieju i królem strzelców był polskiego pochodzenia gracz Fortuny Eryk Surmański — podsumował rywalizację dyrektor turnieju Tomasz Płochocki. Impreza miała wymiar nie tylko sportowy, ale także edukacyjny. Pierwszego dnia turnieju młodzi piłkarze zwiedzili Muzeum Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia o godzinie "W" uczestnicy zawodów tradycyjnie złożyli kwiaty pod pomnikiem Małego Powstańca na Podwalu. Po powrocie spod pomnika na dziedzińcu głównym stadionu Polonii odbył się Piknik Powstańczy, w którym wzięło udział kilkuset uczestników. Były gry i zabawy sportowe, wojskowa grochówka, zagrała Kapela Warszawska Sta-

nisława Wielanka, swoje radiowozy oraz motocykl udostępniła dla najmłodszych policja, a wóz strażacki straż pożarna. Adam Wójcik

KLASYFIKACJA KOŃCOWA: 1. Fortuna Duesseldorf (Niemcy) 2. 303 PSC Northampton (Anglia) 3. Karpaty Lwów (Ukraina) 4. Przyszłość Włochy 5. MUKS Kosa Konstancin 6. MKS Polonia Warszawa 7. Milan Milanówek 8. FK Lwów (Ukraina) Wyniki decydujących spotkań: Mecz o 1. miejsce: Fortuna Duesseldorf - 303 PSC Northampton 3:0 Mecz o 3. miejsce: Karpaty Lwów – Przyszłość Włochy 5:0 Mecz o 5. miejsce: Polonia Warszawa - Kosa Konstancin 1:2 Mecz o 7. miejsce: FK Lwów - Milan Milanówek 0:0 k. 1:2 Wyniki 303 PSC Northampton w fazie grupowej: Polonia Warszawa – 303 Polish Soccer Club Northampton 1:5 FK Lwów – 303 Polish Soccer Club Northampton 2:4 Przyszłość Włochy – 303 Polish Soccer Club Northampton 1:4 Tabela grupy A : 1. 303 PSC Northampton 3 2. Przyszłość Włochy 3 3. Polonia Warszawa 3 4. FK Lwów 3

9 6 3 0

13:4 8:6 9:7 4:17

303 Polish Soccer Club Northampton reprezentowali: Arkadiusz Różyczka Jr, Jack Cutler, Jakub Chyrc, Cezary Malec, Pedro Fernandes, Michał Wojtera, Alex Ciempa, Filip Frątczak, Kacper Basa, Christopher Michnikowski, Oskar Skuza, Karol Potomski, Gaspar Motowidło, Filip Mielniczyn, Daniel Kowalski, Kacper Różyczka. Trenerzy: Piotr Słonina, Arkadiusz Różyczka, Przemysław Instunajd, Krystian Pietrycha


Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

Gazeta

ZAGRALI DLA JULIANY

W miniony weekend na obiektach Venue360 w Luton rozegrano kolejny polonijny turniej piłkarski. To nie była zwykła impreza, bo cel był niezwykle szczytny. Cały dochód (blisko 2500 funtów) z tego przedsięwzięcia przekazano bowiem na leczenie Juliany, córki założyciela klubu piłkarskiego Jedenastka FC Luton.

Sport

POLONIJNA.co.uk

Do rywalizacji przystąpiło dwadzieścia drużyn m.in. z Londynu, Slough, Luton oraz Stevenage. Były też dwa angielskie kluby grające w rozgrywkach Luton District and South Beds League. O sprawidedliwość na boisku zadbało sześciu arbitrów. Pięciu z nich delegował Bedfordshire FA, a stawkę uzupełnił sędzia Polskiej Ligi Piątek Piłkarskich z Londynu, Tomasz Chajdecki. Mecze rozgrywano na czterech bo-

21

HISTORIA CHOROBY MAŁEJ JULKI Juliana urodziła się dwa lata temu, była zdrową dziewczynką i nawet w najgorszych snach jej rodzice nie przypuszczali, że może aż tak ciężko zachorować. Pierwsze objawy pojawiły się już w lecie 2012 roku, kiedy u małej Julii pojawił się widoczny guzek w okolicy brzuszka. Jej rodzice usiłowali dowiedzieć się co to może być wielokrotnie odwiedzając lekarzy pierwszego kontaktu. Ci jednak pełni ignorancji stawiali niewłaściwe diagnozy bagatelizując problem. Dopiero po licznych naciskach ze strony ojca Juliana została przyjęta na oddział i dokładnie zbadana. Niestety obawy rodziców co do powagi sytuacji sprawdziły się. Rak na nerce to okropna choroba, zwłaszcza, kiedy dotyka małego człowieka, który dopiero co pojawił się na tym świecie. Julka trafiła do kliniki w Cambridge w której pracują jedni z najlepszych na świecie fachowców w leczeniu chorób nowotworowych. Jedna z jej nerek na której był guz była już rozmiaru dwukrotnie większego niż u jej rówieśników. Lekarze zdecydowali, by operować i usunąć chorą nerkę. Niestety druga również była zainfekowana przez komórki rakowe. Julka jest obecnie poddawana chemioterapii, która jest jej jedyną szansą na pokonanie choroby. Potrzebuje specjalnej opieki nie tylko ze strony medycyny, ale również w domu, gdzie rodzice muszą być bardzo czujni na jakiekolwiek zmiany. Karmienie specjalistycznym urządzeniem, regularne obserwacje i pomiary oraz wyjazdy do szpitala, gdy tylko pojawi się coś niepokojącego, co niestety nie jest rzadkością w przypadku choroby Julki. Jej rodzice przeprowadzili się do nowego mieszkania, aby móc pogodzić opiekę nad Julką z zaprowadzaniem starszego syna do szkoły oraz pracą. Niestety stan wynajmowanego przez Council domu pozostawiał wiele do życzenia po przeprowadzce. Teraz własnymi siłami remontują go na ile tylko pozwala czas i domowy budżet. Mama jest przy Julce praktycznie non-stop 24 godziny na dobę, ojciec Juliany – zawodowy kierowca nie może pracować w pełnym wymiarze czasowym, ze względu na częste dojazdy do szpitala i opiekę nad nią. Nie przyspiesza to niestety remontu domu i marzenia o pokoju dla Julki przystosowanym do jej potrzeb. Chyba nikt nie mógłby spojrzeć na tę historię obojętnie. Tym bardziej jego koledzy. To Leon ojciec Julki był założycielem klubu FC Jedenastka i prowadził go przez dwa lata zanim urodziła się jego ukochana córeczka. Zrezygnował, aby spędzać jak najwięcej czasu z dziećmi, pracował też więcej, aby zapewnić im wspaniałe dzieciństwo. Nie miał więc już czasu na zajmowanie się drużyną. Teraz zarząd klubu chce pomóc choć trochę swojemu koledze organizując m.in. charytatywny turniej piłkarski.

iskach, a każdy z pojedynków trwał 12 minut. Podczas, gdy piłkarze walczyli o kolejne bramki i punkty wolontariusze zbierali datki do puszek, sprzedawali również okolicznościowe cegiełki. Nie obyło się również bez licytacji koszulek piłkarskich. Za trykoty Lecha Poznań, Korony Kielce, reprezentacji Polski oraz strongmanów uzykano łącznie 490 funtów. Ponadto zwycięskie ekipy zrzekły się finansowych nagród, co wzbogaciło charytatywne konto o kolejne 140 funtów. Podczas całej imprezy organizatorom udało sie zebrać 1823 funty i 71 pensów. Dodatkowo ligowcy z Londynu wsparli rodzinę chorej Julki kwotą 600 funtów. Jeśli chodzi o stronę sportową, turniej zdominowały ekipy z Londynu, które w komplecie awansowały do ćwierćfinału. Stawkę ośmiu drużyn uzupełniły drużyny Four Model Luton, FC Labamba Slough oraz No Name Luton. Poziom w fazie play-off był bardzo wyrównany, co potwierdzają rezulaty spotkań. Zwycięzców aż pięciu, z sześciu spotkań, wyłoniły rzuty karne. Turniej ostatecznie zakończył się zwycięstwem Scyzoryków Londyn, którzy w karnych okazali się lepsi od Four Models Luton. Mecz o trzecie miejsce również wyłoniły "jedenastki", ale była to już wewnętrzna sprawa drużyn z

Londynu. Na turnieju pojawiła się również chora Juleczka, jednak ze względu na stan zdrowia jej wizyta była bardzo krótka. Foto: Agata Kwiatkowka

WYNIKI FAZY FINAŁOWEJ 1/4 finału FC Polska Lndyn - FC Labamba 2:2 karne 2:1 Four Model Luton - No Name Luton 2:1 FC Scyzoryki Londyn - Joga Bonito 0:0 karne 2:1 White Wings Seniors Londyn - Inter Team Londyn 1:0

1/2 finału FC Polska - FC Scyzoryki 0:2 Four Model - White Wings Seniors 1:1 karne 2:1

Mecz o 3. miejsce: FC Polska - White Wings Seniors 1:1 karne 1:0

Finał: FC Scyzoryki - Four Model 1:1 karne 2:3 Daniel Kowalski

The Eagle Ely szuka trenerów W związku z szybkim rozwojem akademii piłkarskiej klub The Eagle FC poszukuje osób zainteresowanych współpracą z klubem na stanowiskach : trener koordynator grup młodzieżowych, trener piłkarski oraz kierownik drużyny młodzieżowej. The Eagle FC jest klubem odznaczonym certyfikatem Charter Standart. Zajęcia odbywają się w Newmarket (okres wiosenno – letni) koło Cambridge oraz w Soham ( sezon zimowy). Treningi odbywają się dwa razy w tygodniu, w kazdą środe i piątek od godziny 18:00. Więcej informacji udziela sekretarz klubu, Remigiusz Zalech, pod numerem telefonu 07544824883 lub drogą elektroniczna email: eagleclub@ymail.com


22

Gazeta

Najlepsze zamki w UK

POLONIJNA.co.uk

Wydanie nr 23 (wrzesień 2013)

WINDSOR CASTLE

Jedenastka Gazety Polonijnej – w tym wydaniu 11 zamków Pragniemy zapoznać naszych Czytelników z jednymi z najpiękniejszych zamków w Wielkiej Brytanii i jednocześnie zachęcić do zwiedzenia ich.

6) Caernarfon Castle Położony 250 mil od Londynu na walijskim wybrzeżu. Został zbudowany 800 lat temu, po tym jak angielski król Edward I podbił północną Walię. Edward I przyjął tytuł Prince of Wales. Od tego czasu najstarszy syn króla i królowej Anglii jest znany jako Prince of Wales. W 1969 roku, podczas ceremonii w Caernarfon, Prince Charles został uznany 21-ym Księciem Walii.

7) Leeds Castle

EDINBURGH CASTLE

1) Windsor Castle 900 Letni Zamek Windsor jest największym i najstarszym zamkiem zajmowanym jako oficjalna rezydencja królewska na świecie. Windsor to znacznie więcej niż tylko zamek. Posiadłość obejmuje kilka budynków, duży kościół i pałac królewski . Windsor usytuowany 20 km na zachód od Londynu, jest również domem weekendowym królowej Elżbiety II. Jedna z najstarszych tradycji monarchii Rycerzy Podwiązki, nadal honorowana jest w zamku Windsor. Mające swoje korzenie w średniowieczu, rycerstwo Podwiązki składa się z monarchy, Księcia Walii ( którego tytuł automatycznie kwalifikuje go jako rycerza Podwiązki ) oraz 24 rycerzy.Ponad milion osób odwiedza zamek każdego roku.

2) Hampton Court Położony kilka kilometrów od Londynu, wzdłuż Tamizy. Ten prestiżowy 1000 -pokojowy pałac był niegdyś zajmowany przez Henryka VIII, słynącego z posiadania 6 żon i ścięcia 2 z nich. Piąta żona, 15 -letnia Katarzyna Howard, oskarżona o cudzołóstwo została uwięziona. Po udanej ucieczce została jednak złapana i sprowadzona do Hampton Court. Została przeciągnięta przez galery, które teraz noszą nazwę Haunted Gallery. Hampton Court otacza 60 akrów ogrodów, które dostarczają spektakularne widoki na Tamizę oraz znajduje się tu słynny labirynt, który od ponad 300 lat przyprawia odwiedzających o zakłopotanie.

3) Zamek w Edynburgu Położony 400 km na północ od Londynu jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Europie, Edynburg, Szkocja. Edinburgh Castle przetrwał oblężenia, najazdy, walki o władzę. Przetrwał próbę czasu. Zamek jest teraz „obrońcą” i bezpiecznym miejscem dla szkockich klejnotów koronnych. 500 -letnia korona, miecz i berło były wykorzystywane w koronacjach królów i królowych Szkocji. Wraz z klejnotami koronnymi, zamek był „kustoszem” zegara. Codziennie przez 150 lat o godz.1-ej głośny wystrzał sygnalizował prawidłowy czas dla żeglarzy na morzu i dla mieszkańców, ponieważ wielu ludzi nie było stać na zegarek.Odwiedzający zamek mogą zobaczyć lochy używane do przetrzymywania przez lata tysięcy więźniów. Aby odzwierciedlić rzeczywiste tamtejsze warunki, w całym lochu umieszczone są modele woskowe.

4) St. Michael's Mount Znajduje się około 600 mil na południe od Londynu. St. Michael's Mount jest połączony z lądem groblą. Podczas przypływu góra jest odcięta od miejscowości Marazion. Przez wiele lat aż do dziś, Marazion służyło jako miejsce ucieczki dla mieszkańców na górze.Podróżni odwiedzają tę skalistą wyspę od V wieku. W XII wieku zbudowano tam Klasztor Benedyktynów. Co roku odbywają się do tego miejsca pielgrzymki wierzących.

5) Stirling Castle Stirling Castle Znajdujący się w odległości 450 km od Londynu, jest dobrze znany jako symbol Szkocji. Poza murami Stirling stoi pomnik wielkiego bohatera narodowego Szkocji Williama Wallace, który poprowadził małą armię przeciwko angielskiemu królowi Edwardowi I w bitwie pod Stirling Bridge w 1297. Pomnik do dzisiaj przypomina o zwycięskiej bitwie pod Stirling.

Mający 900 lat Leeds Castle, usytuowany jest 30 mil od centrum Londynu. Kiedyś był domem Henryka VIII. Pomimo swojej brytyjskiej lokalizacji, Leeds Castle ma wiele amerykańskich koneksji. Dwie rodziny, które posiadały zamek, były również właścicielami dużych obszarów ziemi w Culpeppera i Fairfax, Wirginia. William Randolph Hearst ( Hearst Corporation) prawie zakupił Leeds Castle, ale odkrył brakujące łazienki, brak energii elektrycznej. Innemu Amerykaninowi udało się „zdobyć” zamek. Po zakupie w 1926 roku, przeprowadzono remont zamku i wyposażono w brakujące instalacje i wszystkie niezbędne elementy.

8) Tintagel Castle Znany od imienia króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu . Tintagel Castle położony jest w Kornwalii, w północno-zachodnim rogu Anglii. Zamek został zbudowany 800 lat temu przez hrabiego Kornwalii. Uważa się, że zamek był siedzibą rządów króla Artura przez wiele lat. Każdego lata setki entuzjastów odwiedzają to miejsce, aby przyWARWICK CASTLE bliżyć się do czasów króla Artura i jego rycerzy.

9) Warwick Castle Znajduje się niespełna 100 mil od Londynu. Warwick Castle słynie z pięknego wnętrza i średniowiecznych rekonstrukcji. Jeszcze 25 lat temu pokolenia hrabiów Warwick przebywały w zamku. Na przełomie 20 wieku, Frances , Countess of Warwick, znana również jako Daisy, była sławna w całej Anglii ze względu na pochodzenie. Jej gośćmi między innymi byli Winston Churchill, Edward książę Walii i przyszły król Edward VII.Każdego roku tysiące ludzi przybywają do Warwick Castle, by oglądać konkursy potyczek w dawnym stylu.

10) Tower of London Od ponad 1000 lat Tower of London dominuje nad panoramą miasta. Jest siedzibą rodziny królewskiej i klejnotów korony, które zostały wystawione na widok publiczny od 350 lat. Ponad 2 mln osób rocznie odwiedza Tower.The Yeoman Warders, lepiej znani jako Beefeaters, opowiadają o przeszłości Tower chętnym słuchaczom. Tower of London ma mroczną przeszłość. Tortury, morderstwa i egzekucje; wszystko to miało miejsce w Tower w tym lub innym czasie jego istnienia.

11) Lincoln Castle Jest głównym zamkiem zbudowanym w Lincoln w Anglii w późnym 11 wieku przez Wilhelma Zdobywcę, w miejscu istniejącej wcześniej twierdzy rzymskiej. Pozostał w użyciu jako więzienie i sąd do dzisiejszych czasów i jest to jeden z lepiej zachowanych zamków w Anglii. Jest on otwarty dla publiczności jako muzeum.Lincoln Castle jest jednym z najbardziej imponujących normańskich zamków w Wielkiej Brytanii. Jest możliwość, aby podziwiać ogromne mury z XII wieku. Jego mury obronne zapewniają wspaniały widok na kompleks zamku wraz z widokiem na katedrę, miasto Lincoln i okolicę.Inną atrakcją jest okazja zobaczenia jednej z czterech zachowanych oryginałów Magna Carta, zaplombowanych przez króla Johna po spotkaniu z baronami w Runnymede w 1215, dokument, który obecnie mieści się w Zamku Lincoln. Części więzienia są otwarte również jako muzeum, także XIX-wieczna kaplica. Skrzydło więzienia dla kobiet zostało otwarte dla zwiedzających w 2005 roku. Ania Galus


Gazeta Polonijna North / wrzesien 2013  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you