Issuu on Google+

ROZLICZAMY EŁCKICH POSŁÓW!

Sprawdź, co zrobili dla naszego miasta.

MIEJSKA Mamy 78 milionów długu! DWUTYGODNIK EŁCKI “Gazeta MIEJSKA” 1.08.2013 Numer: 2

BEZPŁATNA

GAZETA

WYWIAD

„Nigdy nie zszedłem do końca na ziemię” rozmowa o klasycznym romantyzmie w dobie muzyki elektronicznej z Marcinem Pyciakiem, ełckim muzykiem i kompozytorem. Str. 6-7

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM! Dziś 69. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Strona 2

Prefekt Kongregacji ds. Nauki Wiary przyjedzie do Ełku!


2 | MIEJSKA CZY WIESZ, ŻE... Ludzie urodzeni w latach 1995-1999 żyli w trzech dekadach, dwóch wiekach i w dwóch tysiącleciach.

NA WSTĘPIE Muzułmanin nigdy nie otrzyma w Japonii obywatelstwa. Japonia jest jedynym krajem, który nie przyznaje muzułmanom obywatelstwa.

Z badań amerykańskiej psycholog wynika, że Polki są najbardziej agresywnymi kobietami na świecie.

Od redaktora naczelnego Już pierwsze wydanie Gazety Miejskiej wzbudziło w Czytelnikach wiele emocji. Zakładam tak, ponieważ zalała nas fala sugestii, pochwał, krytyki – zarówno tej konstruktywnej, jak i krzywdzącej. Bardzo cieszy nas ten odzew, bo chcemy współpracować z Czytelnikami, być otwarci na ich problemy i zainteresowania. Stąd też obszerny artykuł poświęcony zadłużeniu miasta. Dlatego piszemy o zamknięciu głównych ulic podczas imprezy triathlonowej. Chcemy poruszać tematy, które Was zaciekawią, które są dla Was ważne. Ale sugestie nie były związane tylko z merytoryką – radzono nam także pod względem technicznym. Dlatego też drugie wydanie ‘Miejskiej’ pojawia się w innym, mniejszym formacie – myślę, że poręcznym i estetycznym. Drodzy Czytelnicy, redagujcie ‘Miejską’ razem z nami! Czekamy na Wasze e-maile i telefony!

Fot. Marcin Matysiewicz

Święto Policji w Ełku

Fot. Marcin Matysiewicz

FOTOmigawka

Zawody balonowe

Opowiadania Michała Potockiego

Domek w Baltimore

- Myślisz, że dobrze zrobiliśmy? – zapytała Emily. Jeszcze kilkadziesiąt minut wcześniej nie miała żadnych wątpliwości. Teraz to się zmieniło. Co gorsza – zaczęła dostrzegać inne rozwiązania, na które wcześniej nie wpadli. Jednak było już za późno. To było najlepsze wyjście – odparł Tony. W jego głosie nie było takiej pewności jak wcześniej. Znała go od lat. Patrząc na jego wyraz twarzy była przekonana, że też przechodzi to samo, co ona. – Dokończmy to, co zaczęliśmy – powiedział, po czym wstał i podszedł do okna – za chwilę powinien już być. Był ciepły sierpniowy poranek. Nikt przechodzący właśnie obok jednego z wielu jednorodzinnych domów stojących przy Victoria Street nie mógł mieć pojęcia jaki dramat się tam właśnie wydarzył. Dariusz Dylewicz Po chwili pod dom podjechała redaktor naczelny taksówka bagażowa. Kierowca jeszcze raz spojrzał na numer

domu, po czym upewniwszy się, że jest we właściwym miejscu spokojnie czekał na klienta. – Powiedz mu, żeby podjechał tyłem pod garaż – powiedział Tony. Jego oczy były zmęczone, nie mógł się doczekać, kiedy to się wszystko skończy. – Może pomóc państwu to załadować? – zapytał taksówkarz widząc prawie nową sofę w garażu, którą klienci zaczynali ładować na samochód – Nie trzeba – odpowiedzieli prawie równocześnie. Po dojechaniu na miejsce kierowca wyszedł i zapalił papierosa obserwując jak pasażerowie nieporadnie próbują wnieść sofę do małego domku letniskowego na przedmieściach Baltimore. Po chwili oboje wyszli z domku. Ich wyraz twarzy zmienił się. Kierowca nie wiedział dlaczego, ale w jednej chwili poczuł, że wolałby jak najszybciej stąd odjechać. – Ile się należy? – zapytał Tony. – Dwadzieścia dolarów – odpowie-

dział kierowca i po otrzymaniu zapłaty udał się w stronę samochodu. Zdążył tylko usłyszeć za sobą głos kobiety. – To już będzie ostatni, obiecuję, że zaczniemy od nowa – powiedziała Emily do Tony’ego. Taksówkarz nie zdążył się nawet odwrócić, kiedy poczuł uderzenie ciężkim przedmiotem w głowę. Stracił przytomność. Po odzyskaniu świadomości, rozejrzał się dookoła, a następnie zemdlał. Tym razem ze strachu po tym, co zobaczył. C.D.N GAZETA MIEJSKA DWUTYGODNIK EŁCKI

C.D.N

Wydawca: Agencja Promocji Sportu “For Fame” Regiel 44B 19-300 Ełk Redaktor naczelny: Dariusz Dylewicz Dziennikarze: Rafał Potocki, Patrycja Makowska, Michał Domański Tel: 793 607 042 e-mail: biuro@forfame.pl


MIASTO

MIEJSKA | 3

Promocja czy udręka? Beko Ełk Triathlon 2013, który odbył się w sobotę 20 lipca, to niewątpliwie jedno z największych wydarzeń sportowych w mieście.

Prawie pół tysiąca uczestników, ze znanymi z telewizji Tomaszem Karolakiem, Maciejem Dowborem czy Iwoną Guzowską na czele, wystartowało w morderczym wyścigu, w którym należało pokonać określony dystans (płynąc, jadąc na rowerze oraz biegnąc) w jak najkrótszym czasie. Na czas rozgrywania zawodów zamknięto w mieście główne ulice miasta, którymi wytyczona została trasa triathlonu. Czy Ełk, który swe rozwiązania komunikacyjne opiera na obwodnicy i ul. Wojska Polskiego, jest w stanie podołać wyłączeniu głównej ulicy miasta na 7 godzin? – Mieszkam na ul. Słowackiego. Chciałam przejść na drugą stronę jezdni przy „Dużym Kościele”. Najpierw usłyszałam od wolontariusza, że przejścia nie ma i mam iść na około, ale po kilku minutach moich błagań przepuścił mnie pod taśmą. Byłam z zakupami, mam ponad osiemdziesiąt lat! – powiedziała nam tego dnia pani Barbara. Nie tylko starsze osoby miały tego dnia problem z przemieszczaniem się

ulicami miasta. – Codziennie je żdżę autobusem na os. Konieczki do mojej chorej mamy. Byłam zmuszona wziąć taksówkę, bo nie dysponuję własnym samochodem. Cieszę się, że w Ełku coś się dzieje, że tłumy ludzi uprawiają sport, ale myślę, że w przyszłym roku triathlon powinien odbyć się poza miastem – mówi pani Monika. W pierwszym przypadku pomogły błagania, w drugim – usługi przewozowe, ale sytuacja pewnego mężczyzny o nicku „Przedsiębiorca”, który ironicznie przedstawił swój punkt widzenia na jednym z internetowych portali, była tego dnia wręcz patowa: „Igrzysk, tego potrzebujemy. Piękna, wspaniała impreza, tłumy widzów. I tylko ja – biedny przedsiębiorca, który zatrudnia kilka osób, dzisiejszy dzień zamknę z utargiem 0 złotych. Szkoda, że nikt nie spytał nas – przedsiębiorców, których dotknęło wyłączenie z ruchu centrum miasta.” Czy konieczne było wyznaczenie trasy przechodzącej akurat przez najbardziej newral-

giczne ulice miasta i czy biorąc pod uwagę zdanie mieszkańców istnieje możliwość przeniesienia w przyszłym roku imprezy poza miasto? To pytanie skierowaliśmy do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który wraz z Agencją Marketingu Sportowego „Sport Evolution” był organizatorem imprezy. - Nie, nie ma takiej możliwości, ponieważ jedną z konkurencji triathlonowych jest jazda rowerem, a drogi wokół Ełku są w bardzo słabej kondycji, w mieście wygląda to zdecydowanie lepiej. Oczywiście rozumiem, że widowiskowość tej imprezy może przeplatać się z niezadowoleniem mieszkańców lub osób, które tego dnia brały np. ślub. Z naszej strony możemy jedynie w przyszłym roku spróbować skrócić imprezę pod względem czasowym, czyli jednocześnie puszczać wahadłowo większe ilości osób w danej kategorii odpowiedział dyrektor MOSiR-u Paweł Głowacki. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również prezydenta miasta Ełku Tomasza

Andrukiewicza: - Jeżeli Ełk aspiruje do miana miasta turystycznego to należy sprzyjać różnym wydarzeniom, ale trzeba robić to z głową. Nie uważam żeby zamknięcie ulic od godziny 7:00 do 14:00 było najrozsądniejszym rozwiązaniem. Niektórzy mieszkańcy mogli mieć uzasadnione pretensje, przy czym zaznaczam, że ełczan informowano o utrudnieniach w ruchu i nawet ja, chociaż nie mieszkam bezpośrednio przy wyznaczonej trasie, otrzymałem taką ulotkę. Dla porównania trasa rowerowa triathlonu, który odbędzie się na początku sierpnia w Poznaniu, tylko częściowo przebiega peryferyjnymi ulicami miasta, natomiast biegowa polega na okrążeniu jeziora Maltańskiego. – Otacza nas wiele pięknych krajobrazów. Myślę, że Ci zawodnicy, którzy przyjechali do Ełku z Górnego Śląska czy Warszawy, chętniej pobiegaliby albo pojeździli na rowerze w takim otoczeniu – spointował Jakub Borawski, mieszkaniec Ełku.

KOLEJNY NUMER JUŻ 14 SIERPNIA! Czekamy na Państwa sugestie, komentarze i proponowane tematy artykułów.


MIASTO

4 | MIEJSKA

Rozliczamy ełckich posłów 26 lipca zakończyło się ostatnie, przed wakacjami parlamentarnymi, posiedzenie Sejmu i przez 3 tygodnie budynek przy ul. Wiejskiej w Warszawie będzie wolny od obrad. To doskonały moment na podsumowanie aktywności poselskiej ludzi reprezentujących nasze interesy. Wystąpienia na po siedzeniach Sejmu 87

82 Liczba zgłoszo nych interpelacji 38** 2

141*

Zapy tania 1

Podpisy pod pro jektami poselskimi 16 68 Udział w głosowaniach na posiedzeniach Sejmu 2196 (99,91%) 2190 (99,64%)

Andrzej Orzechowski Platforma Obywatelska

* - wszystkie interpelacje zostały ** - 32 interpelacje zgłoszone

zgłoszone zbiorowo indywidualnie

Tomasz Makowski Ruch Palikota

Czy możemy być dumni z naszych ełckich posłów na Sejm RP? Zarówno Andrzej Orzechowski (Platforma Obywatelska), jak i Tomasz Makowski (Ruch Palikota) wykazali się prawie stuprocentową frekwencją na głosowaniach posiedzenia Sejmu. Poseł PO od 8 sierpnia 2011 r. opuścił zaledwie dwa głosowania, co daje mu 6. pozycję pod tym względem w stawce 460 posłów. Ełcki polityk zasiadający w Sejmie z ramienia Ruchu Palikota nie brał udziału w ośmiu głosowaniach, przez co zajmuje 58. miejsce. ANDRZEJ ORZECHOWSKI (PO):

TOMASZ MAKOWSKI (RP):

Najważniejsze interpelacje - „Jeszcze w ubiegłej kadencji interweniowałem w sprawie niższych kar za wycinkę drzew bez zezwolenia. Wówczas głośna była sprawa mieszkańca miejscowości Wieliczki, który nie posiadając zezwolenia, wyciął na swojej posesji topolę, za co musiał zapłacić karę ok. 110 tys. zł.[…] Obecnie resort, dostrzegając skalę problemu, przygotował zmiany polegające na zmniejszeniu opłaty za wycięcie drzew bez zezwolenia”.

Najważniejsze interpelacje - „Mamy taką zasadę, że gdy zgłaszamy interpelację subregionalnie lub tematycznie, to robimy to zbiorowo. Najważniejsze złożone m.in. przeze mnie interpelacje dotyczyły gospodarki: wydatki budżetowe, rozwój inwestycyjny i zwalczanie bezrobocia.”

Największy sukces na scenie politycznej - „Będę usatysfakcjonowany, jeśli zostaną zrealizowane duże projekty infrastrukturalne. To zadania na lata, ale pierwsze kroki zostały poczynione: niemożliwe stało się możliwe – Via Baltica przebiegać ma przez Ełk, a nie, jak pierwotnie planowano, przez Białystok. Cieszę się, że także dzięki moim staraniom udało się to osiągnąć. W tym roku udało się również doprowadzić do nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami. Zabiegałem o to jeszcze w pierwszej kadencji, jednak wówczas okazało się to niemożliwe. Dzięki noweli zostały stworzone podstawy prawne do utworzenia miejsc egzaminowania kierowców na prawo jazdy w miastach, w których władzą wykonawczą jest prezydent, a więc także w Ełku.”

Największy sukces na scenie politycznej - „Sukcesem politycznym jest to, że jestem bliżej ludzi. Mam duży region – od Ełku do Olsztyna przez Olecko, Gołdap, Mrągowo, Kętrzyn, Nidzicę. Jako jedyny parlamentarzysta z Warmii i Mazur muszę tam wszędzie być, niemniej jednak koncentruję się na Ełku i powiecie ełckim. Bardzo ważną rzeczą, nad którą prace rozpocząłem już w kwietniu tego roku jest stworzenie w Ełku lub powiecie ełckim Transgranicznego Centrum Biznesu – połączenie regionów: ełckiego z regionem kazachstańskim dotyczącym inwestycji w Ełku, a co za tym idzie stworzeniem nowych miejsc pracy. Kazachstan jest obecnie jednym z największych potentatów w Azji Środkowo-Wschodniej i bardzo mocno chcą lokować pieniądze w Polsce. Mam nadzieję, że jesienią wszystko będzie dopięte. Centrum opierać się będzie m.in. na przetwórstwie pasz, weterynarii i hodowli zwierząt czy motoryzacji na zasadzie mikroprzedsiębiorstw zatrudniających do 50 pracowników.”

Praca po wakacjach parlamentarnych - „Chciałbym przede wszystkim doprowadzić do zapewnienia środków na finansowanie inwestycji infrastrukturalnych w nowej perspektywie finansowej, szczególnie tych dotyczących Warmii i Mazur. Infrastruktura to priorytet dla naszego województwa i to zawsze podkreślam. Jej rozwój będzie limitował rozwój gospodarczy regionu, pozwoli więc także na zmniejszenie bezrobocia. […] Potrzebne są też inwestycje, które pomogą wydłużyć okres turystyczny i rozszerzyć jego zasięg, takie jak np. kanał łączący Wielkie Jeziora Mazurskie czy lotnisko w Szymanach, ale też lotniska lokalne, np. w okolicach Ełku. […]Skupię się również na bezpieczeństwie polskich rodzin, na zapewnieniu im wsparcia ze strony państwa, a także na polityce prorodzinnej.”

Praca po wakacjach parlamentarnych - „Już w piątek wracam do Sejmu. Po wakacjach zaczynam pracę nad pięcioma kluczowymi dla mnie projektami - reforma rolna: likwidacja Agencji Nieruchomości Rolnej – przekazanie ziemi rolnikom, likwidacja Agencji Rynku Rolnego poprzez włączenie jej w struktury Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz likwidacja KRUS-u poprzez włączenie jej do instytucji ZUS. Ponadto kwestie dotyczące samorządów terytorialnych: dwukadencyjność w samorządach oraz zakaz łączenia funkcji na szczeblach samorządowych. Jako partia, chcemy stworzyć stanowisko Rzecznika Praw Przedsiębiorcy, aby przedsiębiorcy mogli skorzystać z pomocy prawneskonsultować nietrafione decyzje Urzędu Skarbowego.”


MIASTO

MIEJSKA | 5

Dług nadal rośnie?

Budżet Miasta ustalony na rok 2013 miał w swoim założeniu być pierwszym od dawna rokiem bez deficytu przy 162 739 290 zł dochodu oraz 160 839 634 zł wydatków. Jeszcze w kwietniu bieżącego roku dług miasta wynosił ponad 78 mln zł (w 2010 r. – 54 mln zł, w 2011 r. – 79 mln zł, w 2012 r. – 74 mln zł), a prognozy na koniec 2013 r. mówiły o dwumilionowej spłacie pochodzącej z nadwyżki budżetowej, która miała zmniejszyć zobowiązania do 76 mln zł. Już dziś wiemy, że zamiast częściowego zniwelowania sumy zadłużeń, dług będzie jeszcze większy. Zarządzenie 1103/2013 z dnia 15 lipca 2013 r. podpisane przez prezydenta Ełku Tomasza Andrukiewicza mówi o zmianach w dochodach oraz wydatkach budżetowych. Oznacza to, że wpływy zwiększą się o 6 291 135 zł w stosunku do pierwotnie przyjętej kwoty, natomiast wydatki wzrosną o 13 193 104 zł, a więc realna suma zadłużenia miasta na koniec 2013 r. może zwiększyć się nawet do ponad 80 mln zł. W budżecie Miasta na rok 2013 ustalono limity zobowiązań z tytułu zaciągniętych kredytów. Według uchwały na finansowanie przejściowego deficytu budżetu można przeznaczyć maksymalnie 4 mln zł, natomiast na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu emitowanych papierów wartościowych oraz zaciągniętych kredytów maksymalnie 6 mln zł. Obie te możliwości zostały już wykorzystane. 10 maja i 26 czerwca prezydent Tomasz Andrukiewicz złożył podpisy pod zarządzeniami mówiącymi o zaciągnięciu kredytów na maksymalne kwoty ustalone w limitach. Spłata długoterminowego kredytu na 6 mln zł ma być rozło-

żona na lata 2024-2026 i ma być finansowana z podatku od nieruchomości. W myśl ustawy o finansach publicznych z dnia 30 czerwca 2005 r., łączna kwota długu jednostki samorządu terytorialnego na koniec roku budżetowego nie może przekroczyć 60% planowanych dochodów ogółem tej jednostki w tym roku budżetowym oraz 15% obciążenia dochodów wydatkami na obsługę zadłużenia. Limit ten pozwala nie wliczać do wskaźnika zadłużenia zobowiązań zaciągniętych na projekty współfinansowane ze środków unijnych. Wskaźnik ten dla Ełku odznacza się dużym marginesem, gdyż relacja ta w 2013 r. wynosi ok. 48%. Oznacza to stabilną kondycję finansową miasta. Odpisywanie zobowiązań na projekty unijne daje samorządom możliwość wykorzystywania funduszy europejskich. Przy pozyskiwaniu środków z Unii Europejskiej samorządy muszą nie tylko wnieść wkład własny, ale też zabezpieczyć całą potrzebną sumę do realizacji inwestycji jeszcze przed jej rozpoczęciem – środki z unijnej kasy przyznawa-

ne są na zasadzie refundacji po uprzednim przedstawieniu faktur za wykonane prace. Rok 2013 jest ostatnim z unijnej perspektywy finansowej. - Niepokojące jest dla mnie zadłużenie miasta na unijną perspektywę finansową 2014-2020, bo za dwa lata, miasto nie będzie miało możliwości pozyskania pieniędzy na wkład własny. Po prostu nie będzie już skąd. To tak samo, jak w budżecie domowym – jeśli ktoś nie ma zdolności finansowej, bank nie udzieli kredytu. Może się okazać, że za rok czy za dwa lata prezydent Ełku wróci do tematu poszerzenia granic miasta – sprzedaż nieruchomości to jest jedyne, obok podatków, źródło dochodu - mówi Tomasz Makowski, poseł na Sejm RP. W 2014 r. nastąpią natomiast rygorystyczne zmiany, które uderzą w wyżej wspomniany 15% wskaźnik. Będzie on wyliczany indywidualnie dla każdego samorządu według skomplikowanego wzoru, który będzie uwzględniał dochody budżetowe, dochody z majątku i wydatki bieżące z ostatnich trzech lat oraz wydatki na obsługę zadłużenia, poręczeń i gwaran-

cji oraz wykup obligacji. Koszty, jakie Urząd Miasta ponosi z tytułu bieżącej obsługi długu wyniosą w tym roku prawie 5 mln zł. Boom inwestycyjny za unijne pieniądze zbiegł się w czasie z kryzysem gospodarczym. Spadły wpływy z podatku CIT i PIT, ze sprzedaży nieruchomości, a ponadto państwo deleguje na samorządy kolejne zadania nie przekazując im na ten cel wystarczających środków. Jak wygląda to w innych miastach zbliżonych do Ełku pod względem liczby mieszkańców?

Biała Podlaska - 130 mln długu (58 tys. mieszkańców) Legionowo - 76 mln zł (52 tys.) Racibórz - 37 mln (56 tys.) Tczew - 72 mln (60 tys.)

ZNAJDZIESZ NAS NA FACEBOOK’u facebook.com/MiejskaElk


6 | MIEJSKA

WYWIAD

NIGDY NIE ZSZEDŁEM DO KOŃCA NA ZIEMIĘ Styl bycia, gestykulacja i sposób, w jaki wypowiada się Marcin Pyciak, bezsprzecznie dowodzą, że rozmawiam z artystą. Spotkaliśmy się w studio, gdzie muzyk spędza praktycznie każdą chwilę. Wokalista i pianista. Wraz z Elektrowilkiem – ełckim producentem muzycznym mieszkającym na co dzień w Warszawie, tworzą zespół „Greetings from Poland”.

Jestem ciekaw, w jaki sposób opisałbyś siebie? Dekadent, romantyk, melancholik? Myślę, że jestem melancholijny. Romantyczny też, chociaż wiadomo – z biegiem czasu ten romantyzm staje się coraz dojrzalszy. Moja muzyka jest dosyć melancholijna. Zawsze kochałem poezję. Jako młodzieniec tworzyłem dużo muzyki do wierszy i na pewno jakaś część tego została we mnie. Nigdy nie zszedłem do końca na ziemię. Skąd wzięła się Twoja emocjonalność? Urodziłeś się romantykiem czy stałeś się nim? Trudno powiedzieć, wiesz jak to jest – jedni rodzą się twardzi, inni rodzą się romantyczni. Na pewno też wpływ na to miała kwestia wychowania. Od zawsze miałem kontakt z muzyką i od czasu, gdy odkryto mój talent, idzie to w parze. W opinii wielu ludzi romantyzm to kolacja przy świecach, bukiet róż. Staliśmy się aż tak małostkowi, że sprowadzamy piękną ideę romantyzmu do pluszowego misia? Taki romantyzm, który sprowadza się do kolacji przy świecach, to tani romantyzm. Romantyzm, na który pozwolić sobie mogą nie tylko romantycy posługując się jakimiś stereotypowymi zachowaniami. A więc czy to nadal jest romantyzm? Myślę, że jest to bardziej kwestia nazewnictwa. Oczywiście nie uciekam od tego – też mogę zjeść kolację przy świecach i wręczyć damie róże, ale to jest romantyzm tylko w formie, niepogłębiony. Romantyzm jest postawą wewnętrzną. To specyficz-

ne podejście do emocji, do uczuć, przejmowanie się rzeczami, którymi inni się nie przejmują… Kobiety w Twoim życiu. Były dla Ciebie inspiracją? Czy jako klasyczny romantyk przeżyłeś miłość nieszczęśliwą, platoniczną? Pewnie, że tak. Myślę, że każdy przeżył taką miłość, przynajmniej raz w życiu się sparzył. Najbardziej dotkliwie przeżywa się takie momenty w wieku bardzo młodym, kiedy jeszcze nie rozumie tych wszystkich mechanizmów, jest naiwny. Człowiek dojrzewa, coraz mocniej stąpa po ziemi. Niektórzy mogą mi zarzucać, że zbyt romantycznie podchodzę do otaczającego mnie świata mimo swojego wieku. Podchodzę do materii kobiecej w sposób bardzo romantyczny wewnętrznie, bardzo mocno to wszystko przeżywam. Myślę, że na ‘pierwszy rzut ucha’ słychać, że moje kompozycje mają bardzo dużo wspólnego z kobietami, z moimi doświadczeniami związanymi z płcią przeciwną. To nie zawsze są realne przeżycia, czasami są to tylko wyobrażenia. Nieszczęśliwe miłości kształtują nas najbardziej, budzą wiele refleksji. Bardziej przeżywa się własne emocje i uczucia, kiedy są one trudne, kiedy człowiek cierpi - choć może to zbyt duże słowo, dlatego najpiękniejsze piosenki mówią o miłości nieszczęśliwej, niezrealizowanej. Twoje koncerty walentynkowe potrafią zarazić romantyzmem, pozwalają parom wczuć się w atmosferę tego dnia. Są doskonałą alternatywą dla wspomnianej kolacji przy świecach. Czy nie uważasz, że Dzień Św. Walentego to szmira? Jeśli ktoś okazuje swe uczucia

tylko w Walentynki, albo robi to tego dnia ekstremalnie przesadnie w porównaniu z całą resztą roku, to faktycznie jest tu coś nie tak. Przeraża mnie, męczy ten natłok serduszek, które są na każdym kroku. To jest właśnie tandetne. Może to jest jedyny sposób, by niektórzy ludzie poczuli się choć raz w roku wyjątkowo? Po walentynkowych koncertach często podchodzą do mnie ludzie, których nie posądziłbym o czytanie poezji, i mówią, że się wzruszyli i o to mi chodzi. Powiedzieć o Twojej muzyce - „elektroniczna” to jakby nie powiedzieć nic. Czerpiesz z poezji, aranżujesz piosenki Petera Gabriela (przyp. red. – wokalista Genesis). Jak można sklasyfikować Twoją muzykę?

Idę jakby dwutorowo. Ten najbardziej pierwotny tor, to bardzo klasyczny styl muzyczny – fortepian i głos. Od tego zaczynałem. Później zachłysnąłem się elektroniką, współczesną formą. Kiedyś powiedziałem o sobie, że „jestem cyfrowy, ale zawsze też byłem analogowy”. Jestem pianistą – fortepian i głos zawsze będą moją domeną. Nigdy od fortepianu nie ucieknę, przemycam go nawet w muzyce elektronicznej. A moja cyfrowość wzięła się z fascynacji trendami muzycznymi – elektroniką, muzyką pop. Przyznanie się w czasach mojej młodości do tego, że słucha się muzyki niekoniecznie rockowej, np. Depeche Mode, czy wręcz popowej wiązało się z dziwnymi spojrzeniami. Brzmienie, które jest teraz ko-


WYWIAD

jarzone ze mną, wynikło bardzo naturalnie bazując na wszystkich doświadczeniach, ocieraniu się o różne trendy, różnych muzyków, graniu w zespołach małych i dużych, solowo. Dziesięć lat temu doszedłem do etapu fascynacji muzyką elektroniczną – kupiłem pierwszy syntezator, porzuciłem zespół rockowy i zacząłem grać trip hop. A teraz jestem w zespole (przyp. red. – Greetings from Poland) z Elektrowilkiem, który ‘faszeruje’ mnie właśnie takimi elektronicznymi dźwiękami. À propos Greetings from Poland. Dokąd zmierzacie? Na ‘heinekena’! (przyp. red. Heineken Open’er Festival – jeden z największych w Europie festiwali muzycznych odbywający się w Gdyni)(śmiech). Gramy

muzykę i od razu zaśpiewałem do niej tekst Petera Gabriela. I tak zostało. Oczywiście to przerobiliśmy, przetworzyliśmy, wyprodukowaliśmy jakby od nowa. Elektrowilk tworzy muzykę, w której możesz się wykazać. Tak, Piotrek zostawia mi dużo miejsca na wokale. W Greetings from Poland praca wygląda tak, że Piotrek szkicuje kompozycje, nagrywa swoje syntezatory, a potem ja pracuję nad tym dalej. Jeśli to od razu we mnie uderza, to myślę nad tekstem, dogrywam także swoje syntezatory i produkuję ostatecznie całe nagranie w porozumieniu z Piotrkiem, wszystko po kawałeczku. Odejdę trochę od tematu. Jesteś człowiekiem ambitnym? Gdybym był bardziej ambitny, to pewnie już by mnie tu nie było. Myślę jednak, że taki jestem. Przede wszystkim bardzo drobiazgowy jeśli chodzi o muzykę. Zajmuję się nią już wiele lat, lecz niewiele moich kompozycji ujrzało światło dzienne dlatego, że gdy coś robię strasznie długo nad tym pracuję, zastanawiam się czy to jest dobre. I często dochodzi do takich sytuacji, że poświęcam czemuś bardzo dużo czasu, po czym stwierdzam, że to się do niczego nie nadaje, że to już było, że to nie moje i chowam do szuflady. Nie lepiej zrezygnować z drobiazgowości, zacząć robić na ilość, razem od niedawna, od ponad a nie na jakość i po prostu dać roku, choć znamy się dużo dłu- możliwość wyboru słuchaczom? żej – łączyły nas kiedyś wspólne Problem w tym, że z tą drobiaprojekty muzyczne. Słuchałem zgowością jest u mnie tak samo, szkiców Piotrka (prawdziwe imię jak z romantyzmem. To taka moja Elektrowilka – przyp. red.) i mój naturalna konstrukcja. stan ducha jest bliski temu, co A może jest jeszcze inaczej, może jest zawarte w tych dźwiękach. odrzuca Cię mainstream? Są bardzo liryczne, epickie. Ten Chciałbym być mainstreamowy i gatunek, który tworzymy nazwa- pewnie byłbym taki, gdyby nie to, że jestem lokalny, a nie globalny. liśmy… Moja muzyka wcale nie jest jakaś …epic electro. Tak, to nasza własna nazwa. Gra- strasznie trudna, awangardowa. my electro, które jest bardzo To są proste piosenki o prostych przestrzenne. I stąd też wzięła się uczuciach powiedziane takim, najpewniej inspiracja Peterem a nie innym językiem – mniej Gabrielem, bo ja zawsze byłem fa- wprost. nem Genesis. Kiedy Piotrek zrobił Nie uważasz, że metaforyczny jęszkic obecnej piosenki „Blood of zyk, którym się momentami poEden” to nie był to jeszcze „Blood sługujesz, zawęża grono Twoich of Eden”. To był po prostu szkic słuchaczy? jakiegoś utworu. Usłyszałem tą Nie jest łatwo obnażać się w małym mieście, w jakim żyjemy.

MIEJSKA | 7 Artyści mają ten atut, że mogą schować się za swoją twórczością. Lubię być słuchany i zdaję sobie sprawę, że muzyka trudna ograniczyłaby grono moich odbiorców, dlatego staram się to wypośrodkować. Moja muzyka nie jest tandetna, ale jest przystępna Czujesz się doceniany, jako artysta, w Ełku? Tak, czuję się doceniany przez odbiorców mojej muzyki, a tak naprawdę żadnego innego doceniania nie potrzebuję. Jestem samowystarczalny jeżeli chodzi o muzykę. Na szczęście jest takie medium jak Internet, gdzie bez proszenia nikogo o nic można publikować swoje nagrania i tam też czuję się doceniany. W każdym razie nie potrzeba mi splendoru. Możesz powiedzieć, że spełniasz się? Moje życie poukładało się naprawdę bardzo dobrze. Zajmuję się tym, czym chcę się zajmować i to jest spełnienie. Gdy możesz robić to, co lubisz i jeszcze ci za to płacą, to super! Gdzie widzisz siebie za dziesięć lat? Dziesięć lat to naprawdę daleka perspektywa. Wszystko się może zmienić. Gdy pytasz mnie, gdzie będę za dekadę, to ja się zastanawiam, co będzie z muzyką za dziesięć lat? Muzyka tak szybko się rozwija, rozgałęzia, zmieniają się trendy. Muzyka, która kiedyś była analogowa, klasyczna jest dziś, dzięki syntezatorom, elektronice zupełnie inna. Nie wiem, gdzie będę, ale nie chciałbym stanąć w miejscu. Chciałbym być na bieżąco i to nie jest trudne. Jednak muzycy zakochują się w pewnym stylu i tworzą go cały czas, to nie jest dobre. Trzeba mieć otwarty umysł i obserwować co się dzieje dookoła. Myślę, że uda mi się nie zastygnąć. A gdzie będę za dziesięć lat fizycznie? Kto wie, może będę cały czas tutaj, ale fajnie, gdybym był już gdzie indziej. Rozmawiał Dariusz Dylewicz

www.facebook.com/MarcinPyciak www.facebook.com/GreetingsFromPoland www.soundcloud.com/marcin-pyciak


8 | MIEJSKA

HISTORIA

Pamiętamy!

Warszawa miasto, którego miało nie być. Ludzie - którzy zapłacili najwyższą cenę. Wartości - których nie da się zniszczyć. Bóg, Honor, Ojczyzna! 1 sierpnia 2013 roku obchodzić będziemy 69. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Powstania, które na zawsze zmieniło obraz historii Polski Walczącej. To 1 sierpnia 1944 Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie na czele z Generałem Tadeuszem Komorowskim „Borem” oraz delegatem Rządu

na kraj Janem Stanisławem Jankowskim po kilkudniowych spotkaniach i debatach postanawiają rozpocząć powstanie wymierzone militarnie przeciw Niemcom, a politycznie przeciw ZSRR. 1 sierpnia o godzinie 17:00 - „godzina W „ rozpoczęły się pierwsze ataki ze strony AK na strategiczne punkty zajęte przez okupanta. Niestety w większości kończyły się one porażką. Kolejne dni przynosiły na przemian klęski i zwycięstwa, lecz mimo ogromnej przewagi technologicznej, jak i ogniowej wroga, Polacy

nie tracili ducha walki, o czym można przeczytać w raporcie Dowództwa Niemieckiego podczas walk o Stare Miasto: „Polscy bandyci w Warszawie walczą fanatycznie i zaciekle. Uzyskane przez własne oddziały rezultaty po trzytygodniowej walce są nikłe, mimo wsparcia licznych najnowocześniejszych rodzajów broni, oddziały są bardzo zmęczone i zużyte, podczas gdy Polacy walczyli zaciekle i wytrwale, a ich opór nasilał się” Mimo olbrzymiego po-

święcenia i strat, Polski Rząd po 63 dniach zaciętej walki podpisał Akt Kapitulacji. W powstaniu zginęło ponad 17 tysięcy Polskich żołnierzy, około 200 tysięcy cywilów, a 15 tysięcy trafiło do niewoli. Po tylu latach nadal nie zapominamy o heroizmie tamtych czasów. Dlatego chcąc oddać cześć poległym bohaterom o godzinie „W” (17:00) w całej Polsce zawyją syreny, a Ty zatrzymaj się i uczcij chwilą ciszy Powstańców Warszawskich.

„Powstanie warszawskie ukazało głębię miłości naszych rodaków do ojczyzny, zdolność do poświęcenia w obronie jej niepodległości i niezależności, męstwo i heroizm mieszkańców Warszawy” Biskup polowy WP Józef Guzdek


MIASTO

MIEJSKA | 9

„Budowlanka” górą! Biały oblegany, czerwony z wolnymi miejscami Nowa podstawa programowa obowiązująca już cztery lata (od 1 września 2009 roku) dostarcza uczniom „debiutanckiego rocznika”, absolwentom i przede wszystkim ich rodzicom coraz to większych emocji i dylematów: kupnem nowych podręczników, nowymi zasadami rekrutacji, oceniania i nowym programem nauczania – jaka by nie była, przed wyborem szkoły ponadgimnazjalnej w 2013 roku stanęło tysiące gimnazjalistów.

w nieco mniejszym stopniu liceami ogólnokształcącymi, w niektórych placówkach pozostało po kilka wolnych miejsc. Rekordy zainteresowania bez wątpienia bije w tym roku II Liceum Ogólnokształcące, czyli tzw. „biały ogólniak”. Według założenia, nastąpić miał nabór do siedmiu klas, jednak ze względu na tak ogromne ilości wniesionych podań podjęto decyzję o ruszeniu nauki w dziewięciu klasach od września 2013. Mimo imponującej sylwetki absolwenta I Liceum OgólnoNa wybór trzech szkół, w których kształcącego (czerwonego), stunajbardziej chcieliby się uczyć, procentowej zdawalności matur, absolwenci mieli czas od 7 kwiet- uczniowie chętniej składali swoje nia do 21 czerwca. Proces reje- podania do II Liceum Ogólnostracji odbywał się na zasadzie kształcącego. Zdaniem większoelektronicznego logowania do ści tegorocznych absolwentów systemu, wprowadzeniu danych, gimnazjów nie ma większego stopni ze świadectwa ukończe- znaczenia to, czy ukończy się barnia trzeciej klasy gimnazjum oraz dziej prestiżowe liceum. Okazuje wyników egzaminu gimnazjalne- się, że dużo większą rolę odgrywa go. Pomimo ogromnego zainte- stosunek nauczyciela do ucznia i resowania szkołami średnimi, a atmosfera panująca w klasie, czy przede wszystkim technikami i na przerwach, a rankingi wyni-

ków chociażby tegorocznych matur niewiele się od siebie różnią. Zaobserwować jednak można wyraźnie mniejsze zainteresowanie szkołami zawodowymi. Uczniowie chętniej wybierają placówki z nowocześniejszą bazą, bardziej przyszłościową ofertą edukacyjną. - W wyborach absolwentów gimnazjum utrzymuje się od kilku lat czytelna tendencja. Popularność zyskują zawody gastronomiczne, hotelarskie i informatyczne. Słabo jest z naborem w zawodach mechanicznych i elektrycznych oraz środowiskowych - czytamy na stronie ełckiego powiatu.

było się dokładniej zastanowić. Nowością okazał się m.in. nowo otwarty profil technika urządzeń energetyki odnawialnej. Pomocą dokonania wyboru służyli doradcy zawodowi z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Ełku, którzy zwracali szczególną uwagę na to, że kluczem do trafionego wyboru są nie tylko dobre wyniki w nauce z danego przedmiotu, ale również nasze zainteresowania, charyzma, stosunek do nauki, czynniki zewnętrzne oraz przede wszystkim stan zdrowia. Z pomocą wyszło również Starostwo Powiatowe w Ełku, które już po raz XI zorganizowało Targi Edukacyjne, podczas których absolW Ełku znajdują się cztery licea wenci szkół gimnazjalnych mogli ogólnokształcące, pięć techników zapoznać się z ofertą dziewięciu z trzydziestoma kierunkami do szkół ponadgimnazjalnych, znajwyboru oraz cztery zasadnicze dujących się na terenie powiatu szkoły zawodowe z piętnastoma ełckiego. Każda szkoła zorganizokierunkami. W szkołach, które wała również Dni Otwarte. prowadzi Starostwo przygotowano 39 oddziałów klas pierwszych. Przed podjęciem decyzji warto

ZAREKLAMUJ SIĘ U NAS, BO: - JESTEŚMY BEZPŁATNĄ GAZETĄ INFORMACYJNO-SPOŁECZNĄ, A NIE REKLAMOWĄ! - TWOJA REKLAMA NIE ZGINIE W MOZAICE OGŁOSZEŃ (NIŻSZE PROPORCJE REKLAM WZGLĘDEM ARTYKUŁÓW) - DYSTRYBUCJA HAND-TO-HAND (Z RĘKI DO RĘKI) GWARANTUJE, ŻE GAZETA TRAFI DO CZYTELNIKA - OFERUJEMY WYŁĄCZNOŚĆ BRANŻOWĄ W NASZEJ GAZECIE - MAMY NAJNIŻSZE CENY REKLAM W MIEŚCIE

NIE ZWLEKAJ, ZAREKLAMUJ SIĘ U NAS! GAZETA MIEJSKA - DWUTYGODNIK EŁCKI biuro@forfame.pl tel. 793 607 042


10 | MIEJSKA

MIASTO

Mają do przejścia 520 km! Pielgrzymi w drodze.

Około 700 pielgrzymów wyruszyło 28 lipca z Ełku na Jasną Górę w XXI Ełckiej Pieszej Pielgrzymce. Pątnicy mają do przejścia około 520 kilometrów. - Dziennie pokonamy około 3035 kilometrów. Na trasie będziemy modlić się szczególnie, ponieważ idziemy zaprosić Matkę Bożą w Jej Świętym Wizerunku

do naszej diecezji - mówił przed wyjściem ks. Łukasz Malinowski, przewodnik grupy ełckiej. Pod ełcką katedrą dało się zauważyć, że większość pielgrzymów stanowi młodzież. Zapytani dlaczego idą, odpowiadają: - Uważam, że pielgrzymka to inna forma spędzenia wolnego czasu, ale również jest to okazja do pozna-

nia ludzi, a przede wszystkim jest okazją do modlitwy - mówi Katarzyna Gutowska, pątniczka z Ełku. Wielu ludzi zmierza na Jasną Górę w konkretnych intencjach. - Chciałbym podziękować Matce Bożej za dobrze zdaną maturę i dostanie się na bardzo dobre studia - mówi Mateusz Zagórski, który pielgrzymuje już po

raz trzeci. W stronę Częstochowy wyruszyli pielgrzymi nie tylko z Ełku, ale również z takich miejscowości jak: Augustów, Gołdap, Olecko, Suwałki, Pisz, Giżycko oraz Dubeninki. Pielgrzymka zakończy się uroczystą mszą świętą przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej 11 sierpnia o godzinie 11:00.

Arcybiskup Müller w Ełku 31 sierpnia zostanie oficjalnie poświęcony Dom Samotnej Matki wybudowany przez ełcką Caritas. Poświęcenia dokona arcybiskup Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji ds. Nauki Wiary. - Ksiądz arcybiskup przyjął zaproszenie od naszego biskupa Jerzego Mazura, który takie oto pismo wystosował - mówi ksiądz Dariusz Kruczyński, dyrektor Caritas Diecezji Ełckiej. - Będzie dla nas wielkim zaszczytem gościć taką postać na naszej ełckiej ziemi - dodaje ksiądz Kruczyński. Arcybiskup Gerhard Ludwig Müller urodził się 31 grudnia 1947 roku w Finthen. Jest nie-

mieckim duchownym katolickim. Był biskupem Ratyzbony w latach 2002-2012. 2 lipca 2012 roku papież Benedykt XVI mianował go prefektem Kongregacji Nauki Wiary w miejsce odchodzącego na emeryturę kardynała Williama Levady.

ZNAJDZIESZ NAS NA FACEBOOK’u facebook.com/MiejskaElk


REKLAMA

MIEJSKA | 11


SPORT

12 | MIEJSKA

Przygotowania Mazura Ełk PIŁKA NOŻNA. Oficjalnie grającym trenerem zespołu został mianowany Jakub Golak. Napastnik Mazura Ełk w przeszłości obejmował już kilkukrotnie to stanowisko, m.in. w sezonie 2010/2011, gdy ełcki zespół grał w III lidze. Wyniki uzyskane w ramach przygotowań przypominają sinusoidę. Pod wodzą nowego trenera piłkarze Mazura zwyciężyli 3:1 w pięknym stylu w pierwszym meczu sparingowym rozegranym 20 lipca w Orzyszu z

miejscowymi Śniardwami. Cztery dni później nadeszła niespodziewana wysoka porażka 1:6 z Warmią Grajewo. Wyjazdowe spotkanie rozpoczęło się fantastycznie dla ełczan, bo już w 4. minucie spotkania pięknym i mocnym strzałem w samo okienko bramki popisał się kapitan zespołu Jan Sidorowicz nie dając tym samym żadnych szans bramkarzowi rywala. Niestety od tamtej pory mecz należał już tylko do gospodarzy meczu, którzy strzelili sześć bramek nokautując tym samym piłkarzy Mazura. 26 lipca nastąpił kolejny zwrot – ełczanie rozbili w Augustowie miejscową Spartę 4:1. Dwie bramki zdobył Bartłomiej Wierzbicki (4 bramki z ogólnie 8 strzelonych przez Mazura

w dotychczasowych sparingach), a po jednej dołożyli Łukasz Wesołowski i Andrzej Arasim. – Zagraliśmy przyzwoite spotkanie. Cieszy mnie zaangażowanie, które cechowało dziś zawodników. Wszystkie strzelone gole padły po wypracowanych akcjach. Niestety nie ustrzegliśmy się również błędów. Choć do rozgrywek zostało już niewiele czasu to zapewniam, że w stu procentach wykorzystamy ten okres. Poza tym wiemy już, że średnia wieku drużyny będzie niższa niż w zeszłym sezonie, ale na pewno nie wpłynie to na jakość zespołu – powiedział nam grający trener Mazura Ełk, Jakub Golak. W przygotowaniach zespołu do rundy jesiennej nie

Maciej Falaciński z dwoma medalami Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Drzonkowie

5 medali ełczan!

PŁYWANIE. Klub MOS Ełk na Mistrzostwach Polski Juniorów 15-letnich w Oświęcimiu (19-21 lipca) reprezentowało trzech zawodników: Anna Kotowicz, Mateusz Kasztelan oraz Dominik Sołtowski. Trzy złote, jeden srebrny oraz jeden brązowy medal to dorobek podopiecznych trenera Igora Makala.

Anna Kotowicz zdobyła trzy złote medale dopływając najszybciej na dystansach 200 m, 400 m oraz 800 m stylem dowolnym. Tą ostatnią konkurencję zwyciężyła w pięknym stylu z czasem 9:17.60 pieczętując tym samym swoją dominację na długich dystansach. Mateusz Kasztelan zdobył dwa medale: srebrny na dystansie

biorą udziału kontuzjowani Tomasz Kowalko, Paweł Jankowski (zwichnięty staw skokowy) oraz Michał Łomaszewicz. Z kadry odejdą też najprawdopodobniej Mariusz Cholewiński i Mateusz Kędzierski, którzy wyjeżdżają na studia oraz Tomasz Dąbrowski, który jest testowany w III-ligowej Wissie Szczuczyn. W ich miejsce, do pierwszego zespołu zostali włączeni: Oliwer Konopko (bramkarz), Łukasz Wesołowski, Adam Finfando oraz Kamil Stawiecki. Dodatkowo sztab szkoleniowy przygląda się trzem testowanym zawodnikom, którzy być może zasilą szeregi Mazura Ełk. Najbliższy sparing Mazur Ełk rozegra 3 sierpnia ze Zniczem Biała Piska.

400m stylem dowolnym oraz brązowy na 1500 m stylem dowolnym. Nie obyło się jednak bez małego skandalu, kiedy to sędziowie dopatrzyli się błędu technicznego, a w konsekwencji dyskwalifikacji Kasztelana, w jego wyścigu na 100 m stylem grzbietowym, który ukończył na pozycji medalowej.

PŁYWANIE. Niedosytem zakończyła się XIX Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Drzonkowie koło Zielonej Góry, która odbyła się w dniach 19-21 lipca. Startujący w niej Maciej Falaciński zdobył tylko dwa brązowe medale na dystansach 200 m stylem grzbietowym oraz 100 m stylem dowolnym.


Gazeta Miejska nr 2 - 01.08.2013