Page 1

moja

Bezpłatne czasopismo mieszkańców Ziemi Górowskiej

gazeta górowska ISSN 1899 — 8232

NAJPOPULARNIEJSZE PISMO W GMINIE GÓRA Nakład 500 egzemplarzy

nr 8 (8)

15.12.2008 - 12.01.2009

Fot. Dawid Litwa

Czytelnikom „MGG” z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz nadchodzącego Nowego 2009 Roku wiele spokoju i rodzinnego ciepła oraz pomyślności i powodzenia w Nowym Roku. Redaktorzy MGG

Adrian Grochowiak Wiesław Pluta R

19 grudnia piątek; 1700 Dom Kultury w Górze

E

K

L

A

M

A


moja gazeta górowska

O PORZĄDEK NA ULICY WOLNOŚCI Trwa walka o utrzymanie porządku w centrum miasta. Dyrekcja ZGKiM nakazała najemcy lokalu przy ulicy Wolności uprzątnięcie podwórka. Najemca Michał P. broniąc swoich śmieci zagroził wysadzeniem się w powietrze za pomocą pustej butli z gazem i zapalniczki jednorazówki. Potem skutecznie cegłami obrzucił zza płotu ekipę porządkową, trafiając jednego funkcjonariusza straży miejskiej. Rannemu udzielono pierwszej pomocy i odesłano na tyły ......czytaj – na zwolnienie lekarskie.

Wezwana na pomoc policja i dzielnicowy stwierdziła, że skoro wejście na posesję jest zamknięte na klucz a brama od podwórza zablokowana śmieciami, a ponadto Michał P. skutecznie bombarduje najeźdźców, to nic nie mogą zrobić. Czekamy na przyjazd antyterrorystów!!! Właściciel drugiej posesji pan L. widząc determinację naszych urzędników oczyścił swoją posesję sam i dobrowolnie,....... pewnie zabrakło amunicji – w postaci cegieł.

HAMLET PO GÓROWSKU 18 września 2008 r. Rada Miejska podjęła uchwałę nr XXVI/169/08 w sprawie ustalenia dni i godzin otwierania i zamykania placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i usługowych na terenie gminy Góra. W §1 ust. 3 czytamy, że w tzw. ogródkach przylegających do tych zakładów w dni robocze otwarcie może nastąpić o godzinie 12.00, natomiast zamknięcie o godzinie 22.00. Zatem w niedzielę nie mamy najmniejszej szansy na spożycie lodów wraz z dziećmi w ogródku np. przy ulicy Starogórskiej czy Głogowskiej w Magnolii!!! Ten sam paragraf z ustępem 4 przyjmuje następujące brzmienie; (§ 1.) Ustala się na terenie Gminy Góra dni i godziny otwierania i zamykania: (ust.4) – zakładów usługowych we wszystkie dni tygodnia całodobowo. Całodobowo otwarte czy całodobowo zamknięte ... oto jest pytanie!!! W § 4 upoważniono właścicieli placówek lub zakładów do określenia godzin otwarcia i zamknięcie lokalu w granicach określonych w § 1. Natomiast §5 określa, co spotkać może i powinno pracodawcę lub właściciela jak nie dostosują się do zasad określonych w podjętej uchwale. Zgodnie z tym osoba taka może zostać ukarana mandatem w wysokości 5 000, 00 złotych. Treść tego przepisu budzi moje zdziwienie i dedukuję; Jeśli całodobowo otwarte, to zamknięcie lokalu przed upływem terminu grozi karą. Jeśli całodobowo zamknięte, to otwarcie przed terminem też grozi karą. Czy to jest to o co chodziło radnym? A może chodziło o zasadę jak nie kijem, to go pałą. Jak by nie patrzył, to co jak, co ale dupa i tak zawsze z tyłu. Myślę, że nawet minister Minc nie wpadłby na tak „genialne” rozwiązanie!!! W.P. Redaktor naczelny:

Redaguje zespół.

Wiesław Pluta

Kontakt: gazetagorowska@tlen.pl

Wydawca: Goravia (ul. Przylesie 2, 56-200 Góra)

Możliwość reklamy.


moja gazeta górowska

PO SĄSIEDZKU — FINAŁ W SĄDZIE Powoli zbliża się zakończenie roku. Przeglądając nasze magazyny znaleźliśmy zaległą sprawę sporu sąsiedzkiego. O to, czy można robić pod oknem „tartak”, lub jak kto woli, czy państwo gwarantuje nam prawo do wypoczynku. W poniedziałek od godziny 16.00 za moim oknem pracuje zespół trzech sąsiadów. Kroją drzewno na opał. Pracują dwie piły spalinowe. Zakończyli roboty o godzinie 22:00. Nareszcie można oglądnąć telewizję lecz niestety moje filmy „M jak miłość”, „Plebania”, „Wiadomości” , „Teleexpress” i program Tomasza Lisa już się skończyły. Wtorek – o godzinie 16.00 podobnie jak dzień wcześniej, sąsiedzi odpalili swoje ryczące czterdziestki i jadą z koksem. O 20.00 poszedłem do sąsiada i POPROSIŁEM: -Olek, jestem już zmęczony tym hałasem, dajcie już na dziś spokój - popatrzyłem na sterty złożonego drewna i widząc, że zapas zimowy obejmuje roboty jeszcze na co najmniej 4-5 dni zaproponowałem Widzę, że masz jeszcze „trochę” tego piłowania, umówmy się tak, że piłuj sobie do godziny 19:00 a potem daj nam spokojnie oglądać TV i odpoczywać. Zadowolony, że dogadałem się „po sąsiedzku”, poszedłem do domu i spokojnie obejrzałem mój ulubiony film. Środa, zgodnie z umową nie chcąc męczyć się ujadaniem i jazgotem pracujących pił wyjechałem do znajomych. Po godzinie19.00 zjechałem do domu. I co? Ano za oknem sąsiedzi „jadą z koksem” na full obrotach i na dwie piły. Przekonany, że pewnie nie wiedzą o moim powrocie, wyszedłem na taras i pokazałem na przegub lewej ręki, światowe oznaczenie czasu i na uszy. Sąsiad, z którym uzgodniłem dzień wcześniej warunki popatrzył i skwitował, to jednym słowem – „Spierdalaj!!!” Wyszedłem zatem do moich kochanych

sąsiadów, aby przypomnieć warunki wzajemnej koegzystencji. Wtedy już całkowicie zostałem pozbawiony jakichkolwiek złudzeń co do tego czy dobrze, czy źle usłyszałem, co powiedział mi sąsiad. Aleksander Miałkowski stanął jakieś 15 metrów ode mnie odwrócił się tyłem, rozstawił szeroko nogi, zgiął się w „krzyżu” i poinformował mnie głośno i wyraźnie; A po całuj mnie w dupę .... o tu .... - I wskazał palcem na swoją chudą jak 3 minuty dupinkę. Idąc do domu zostałem jeszcze poinformowany o możliwości skorzystania z usług policji państwowej. Poinformowany o przysługujących mi prawach skorzystałem z tego. Policja nie podjęła żadnych kroków a „mądry oficer dyżurny” stwierdził, że sąsiad może pracować do godziny 22.00.i tak codziennie. Zapomniał jednak dodać a może fachowiec po prostu nie wiedział, że pracować można ale nie może to odbywać się z naruszeniem praw innych osób. A przekroczenie norm hałasu jest powodem dla którego powinni interweniować. Wynika to zarówno z zasad zawartych w prawie karnym jak i cywilnym. O godzinie 20.00 z minutami zaczął się mój ulubiony serial „M jak miłość” a za oknem nadal „tartak”. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Ugoda nie działa, policja mnie olewa, zatem sięgnąłem po mojego „Johna Wayna”- dębowy trzonek. Tak uzbrojony ruszyłem walczyć o swoje prawa przeciw dwóm piłom i trzem sąsiadom. Podszedłem do moich sąsiadów i POPROSIŁEM ugodowo a wyłączenie piły. Najmłodszy z tego grona - zięć udawał zawzięcie, że nie słyszy, bo piła warczy, jak prosiłem o chwilkę rozmowy. Kiedy go dotknąłem, wyprostował się z pracującą piłą i warknął. A proszę, to nie można powiedzieć..!!!? Szybko naprawiłem swój błąd wobec tak zacnej persony i powiedziałem

cd >>>


moja gazeta górowska

Z ROMANEM KOWALSKIM – internowanym– rozmawiał Adrian Grochowiak

CIĘŻKIE BYŁO ŻYCIE INTERNOWANEGO - Dlaczego był pan internowany? Zostałem internowany dlatego, że kilkakrotnie na forum publicznym, m.in. na zjeździe rolników indywidualnych we Wschowie zapytałem „Dlaczego wreszcie nie wyjaśnimy sobie sprawy Katynia?". Moje niewygodne politycznie pytania sprawiły, że wkrótce znalazłem się na liście do internowania jako druga osoba w województwie leszczyńskim. Jak wspomina pan tamte czasy? Wspominam je ze smutkiem. Ciągłe rewizje mojego mieszkania i szpiedzy wokół mnie. Tak nie dało się żyć! Jak wyglądało internowanie? Zaczęło to się tak: wróciłem z Warszawy, gdzie byłem na posiedzeniu zarządu, tuż po zjeździe Krajowego Związku Branży Nasienno - Rolniczej. Warszawę odwiedziłem ze względów służbowych. Próbowałem tam załatwić ciągniki marki URSUS dla Związku Branży Nasienno-Rolniczej. Razem z ministrem Wojteckim bezskutecznie dzwoniliśmy do fabryki URSUS, nie wiedząc, że telefony zostały wyłączone, a za moment zacznie się stan wojenny. W stolicy wsiadłem do pociągu i pojechałem do domu z przesiadką w Poznaniu. Koniec mojej trasy kolejowej był w Lesznie. Z Leszna do domu dojechałem „taryfą". Zaraz po powrocie wykąpałem się i zasnąłem. Teściowa po chwili obudziła mnie i zaczęła mówić, że

dookoła domu stoi wojsko i psy groźnie szczekają. Ja wstałem i widziałem jak wojsko z MO wyłamało furtkę i zaczęło walić w drzwi. Powiedziałem, że mam siekierę i mogę komuś zrobić krzywdę. Poprosiłem, aby zawołali komendanta ekipy. Zaraz przyszedł do mnie. Zaprosiłem go do mieszkania. Usiadł i porozmawialiśmy. Mimo całego splotu niekorzystnych wydarzeń, zapamiętałem go jako miłego człowieka, który mi nawet na swój sposób współczuł, ale musiał wykonywać polecenie służbowe. W pewnym momencie powiedział do mnie „Panie Kowalski, niech się pan ubiera, tylko ciepło, bo na święta pan nie wróci". Jeszcze wypiliśmy kawę. Wziąłem neseser, bo miałem ten spakowany z Warszawy i wyszliśmy. Samochodem pojecha-liśmy na górowską komendę. Tu do mnie dołączył Stanisław Hoffmann i pozostali internowani. Pojechaliśmy do aresztu w Rawiczu, stamtąd do Ostrowa Wielkopolskiego, a po kilku dniach znalazłem się w Głogowie. Czułem się coraz gorzej. Dzięki temu, że lekarze się zmieniali, na dyżur trafił mój kolega, doktor Góral. Od razu zdiagnozował u mnie poważną chorobę, dzięki czemu udało mi się wyjść z aresztu do szpitala. Resztę dni stanu wojennego spędziłem w głogowskim szpitalu jako internowany. Dziękuję za rozmowę. J.Z.A.G. Pi erwodruk: „ Przegląd Górowski ” nr 3/2007 s.3

h MGG! c a m ła a n ia n ze c ży Złóż a@tlen.pl sk w ro o g ta ze a g a n Wyślij je


moja gazeta górowska

TANCERKI Z ZAMIŁOWANIA „Blaze” – to nowy zespół taneczny, który powstał w Górze. W jego skład wchodzą Anna Janeczek, Natalia Matczuk, Agnieszka Kuliniak, Ola Zborowska, Ola Polarczyk, Marta Lewandowska, Wiktoria Donaj i Jessica Ali. Wszystko rozpoczęło sie po warsztatach ze Rafałem Kamińskim i Anią Jujką z programu emitowanego w telewizji TVN pt. „You Can Dance”, gdzie spotkałam Martę i Olę z Leszna, które obecnie również wchodzą w skład zespołu. Zaczęłyśmy myśleć nad tym, by stworzyć grupę dotykająca rożne style tańca. Pasjonujemy sie przede wszystkim new stylem, czyli potocznie

zwanym hip hopem – mówi twórczyni zespołu Jessica Ali, która została zwyciężczynią kampani reklamowej Garnier. Staramy sie ciągle rozwijać – zapewnia mnie J. Ali. Kilka z tancerek nowego zespołu „Blaze” uczyło się od choreografów najpopularniejszej szkole tanecznej w Polsce – Egurrola Dance Studio. Mamy nadzieje, że w przyszłości będziemy mogli uczyć tańczyć naszych najmłodszych górowian – dodaje pomysłodawczyni. Pierwszy występ nowej grupy odbędzie się 19 grudnia podczas koncertu charytatywnego w Domu Kultury o godzinie 17. Adrian Grochowiak

W HOŁDZIE HERBERTOWI 9 grudnia w Bibliotece Miejskiej w Górze odbyło się spotkania poświęcone twórczości i życiu Zbigniewa Herberta. Opowiadał o nim i deklamował jego utwory Zbigniew Waleryś (na zdjęciu) – mieszkaniec Góry, który wielokrotnie pojawił się na ekranach telewizorów i deskach teatrów. Największą popularność przyniosła mu jednak rola świętego Pawła w filmie "Quo Vadis". Obecnie pracuje w Teatrze Polskim w Poznaniu. Zb. Waleryś żartobliwie zauważył, aby nie mylić roku Zbigniewa Herbeta z rokiem Zbigniewa Walerysia. Czytelnia wypełniona była po brzegi. Na spotkaniu pojawili się m.in. uczniowie Zespołu Szkół i Liceum Ogólnokształcącego w Górze. Mojej klasie I „f” udało się uzyskać zgodę dyrekcji LO, by uczestniczyć w tej poetyckiej imprezie. Nie żałujemy. Całość została perfekcyjnie zorganizowana pod kierownictwem Danuty Grys – dyrektorki Biblioteki Miejskiej. Jednym z

powodów było to, że rok 2008 jest rokiem Z. Herberta. W nowym roku odbędą się kolejne spotkania – zapowi edziała D. Grys. Szkoda, że ta wspaniała impreza odbyła się o tak wczesnej porze, a mianowicie o godzinie 10.00 rano. Niektórzy chętnie by przyszli, ale codzienne obowiązki nie pozwoliły im na to. Adrian Grochowiak

MOŻLIWOŚĆ REKLAMY! gazetagorowska@prokonto.pl


moja gazeta g贸rowska


moja gazeta g贸rowska


moja gazeta górowska

Z Markiem Biernackim — radnym powiatowym — rozmawiał Adrian Grochowiak

PRZYGODA Z PLATFORMĄ powiedzieć. Naszym członkiem jak i przewodniczącym struktur powiatowych jest Piotr Wołowicz- zastępca burmistrza Góry, z czego się bardzo cieszymy, popieramy również działalność pani burmistrz Ireny Krzyszkiewicz. Pani burmistrz w krótkim czasie zrobiła naprawdę dużo dla gminy, nie sposób wszystkiego wymienić, ale na uwagę zasługuje między Jaką pełni pan funkcję w innymi budowa boiska górowskim PO? W górowskim kole Orlik. Dzięki staraPO jestem przewodniom pani Krzyszniczącym, pełnię tę kiewicz w 2009 rofunkcję od 2003 r. ku powstanie podstrefa Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Do niedawna był pan wiceprzewodniczącym Rady Powia- Ekonomicznej z czym wiążemy gromne tu. Co skłoniło pana do rezygnacji z peł- nadzieje. nionej funkcji? Rezygnacja była dla mnie trudną decyzją, Jaki jest największy sukces PO w 2008 nosiłem się z nią od kilku miesięcy. Głów- roku? nym powodem był brak skutecznych dzia- Najważniejszym sukcesem jest oczywiście łań Zarządu Powiatu poprawiających bar- wybór na burmistrza gminy Góra pani Ireny dzo trudną sytuację górowskiego szpitala. Krzyszkiewicz, choć nie jest ona członkiem PO, to wspieraliśmy ją i wiążemy z nią Jak ocenia pan radnych w Radzie Powia- wielkie nadzieje. Drugim naszym sukcesem jest to, że już niedługo rozpocznie się budotu? Wszyscy radni pracują naprawdę sumienie, wa mostu na Odrze w Ciechanowie. Od trudno kogoś wyróżnić. Brakuje mi jedynie wielu lat kolejne ekipy sprawujące władzę wspólnego działania, nie ma osoby, która w województwie obiecywały nam most i podjęłaby się próby zjednoczenia rady i dopiero rządząca od 2 lat koalicja Platforwypracowania rozwiązań, które zaakcepto- my Obywatelskiej z PSL zdecydowała się wali by wszyscy, np. jeżeli chodzi o proble- na tak wielką inwestycję, dzięki niej Góra my szpitala, ale to również dotyczy innych zacznie być dużo bardziej widoczna na ważnych spraw dla powiatu. mapie Dolnego Śląska, co powinno przynieść korzyści dla mieszkańców. Czy PO rządzi górowską polityką? Dziękuję za rozmowę. Czy PO rządzi górowską polityką? Trudno Jak zaczęła się pana przygoda z polityką? W wieku dziewiętnastu lat wstąpiłem w szeregi stowarzyszenia Młodzi Demokraci. Moim następnym krokiem w polityce była Platforma Obywatelska, w tej partii jestem od momentu jej powstania.

Fot. (arch) AG


moja gazeta górowska

PO SĄSIEDZKU — FINAŁ W SĄDZIE cd PROSZĘ - wyłącz piłę. Wtedy wyłączył piłę i znowu warknął – czego?! Powoli i spokojnie wyjaśniłem dlaczego zależy mi na tym, aby nie pracowały już piły, powołałem się na uzgodnienie z jego teściem i 5 ( PIĘĆ RAZY) prosiłem, aby już dziś piły nie włączał. Za piątym razem spytał - A jak włączę, to CO???!!! - Wtedy ja ci ją wyłączę – odpowiedziałem. - To zobaczymy – powiedział i odpalił piłę. Moja szybka reakcja skupiła się na prowadnicy łańcucha piły. Jednym celnym ciosem „Johna Wayna” spowodowałem, że piła zaczęła się krztusić, więc drugim celnym cio-

sem na obudowę spowodowałem, że piła zgasła. Zamarła. I nastała cisza. Następnego dnia moi sąsiedzi pracowali już do godziny 19.00 i pracowali tak do soboty. 10 grudnia otrzymałem pozew sądowy. Zięć poczuł się urażony przegraną i skierował sprawę o pobicie za pomocą trzonka od siekiery. W dniu 16 grudnia spotykamy się na sali sądowej. Zastanawiam się czy wziąć „Johna Wayna”, może „Kargul” weźmie „granaty” ze świątecznego garnituru teścia? Wszak sprawiedliwość musi być – po naszej stronie!!!!. Będziemy informować o dalszym przebiegu sprawy na bieżąco. Wiesław Pluta

CENNA PUBLIKACJA 10-lecie powiatu można pochwalić za jedno. Starostwo z tej okazji wydało albumkronikę obrazujący okres od powstania powiatu do dnia dzisiejszego. Na stronach informatora pojawiają się sylwetki radnych powiatowych i starostów. Przypomniano czytelnikom, w jakich latach i w jakich kadencjach kto kim był. Album jest bardzo wartościową i profesjonalną publikacją. Powiedziałbym, że najlepszą z pośród wszystkich wydanych w ostatnich latach. Całość została

opracowana przez Ludwika Skoczylasa – pracownika ds. promocji powiatu. Boli mnie jednak to, że nakład tej wartościowej książki jest taki mały – tylko 200 sztuk. Miejmy nadzieję, że starostwo z panią starościną na czele podejmie radykalne kroki i wyda jeszcze kilkaset sztuk. Zaznaczamy przy tym, że nawet w naszej redakcji nie pojawił się żaden egzemplarz. Może publikacja jest dla wybranych jak świętowanie 10-lecia istnienia powiatu. p.

PRZEMOKNIĘTY ORLIK Boisko Orlik przy Gimnazjum nr 2 zostało wyłączone z eksploatacji - powód „nieprzemakalna” murawa. Ostatnie opady atmosferyczne wykazały pewne braki techniczne obiektu a trudno jest grać w piłkę nożną, biegając w ... kaloszach. Na budowę Orlika przy Szkole Podstawowej nr 1 dostarczono kilka beczek ( po 200 l) z rozpuszczalnikiem. Dowcipny logistyk złożył beczki w takim miejscu, że przy odrobinie pomysłowości lub nieszczęścia

beczki mogą pełnić funkcje ... granatów. Bojowych lub fajerwerków, to zależy od tego kiedy i w jakich okolicznościach by eksplodowały... Na budowę Orlika dostarczono kompleksowe wyposażenie w postaci domków mających stanowić zaplecze gospodarcze. Problem w tym, że wcześniej one stanowiły zaplecze gospodarcze, na budowie innego Orlika. Naczelnik W. Domański już zapowiedział, że zwróci to, co przyjął.


moja gazeta górowska

ŚWIĄTECZNE

STAŻ MIKOŁAJA Na walnym zjeździe Mikołajów Świętych Wywiązała się dyskusja nader szczera Wszyscy przy stołach od żarcia ugiętych My o suchym pysku i zimno jak cholera Leżymy prawie cały rok do góry wentylem Mięśnie zastane, odleżyny na pupie Nos czerwony, od leczenia nudy etylem A jeszcze te życzenie... kuźwa jakie głupie Wątroba gnije, plecy bolą, worek się pruje Marzną nogi, śnieg się wali na główkę Nikt nas karpikiem nie poczęstuje A rząd chce zabrać nam pomostówkę. Przecież Mikołaj nie może być młody By dzieciak patrzył podejrzliwie w oczy Są ku temu pewne pryncypialne powody Że do fachu po pięćdziesiątce się wskoczy R A z czego żyć do wieku produkcyjnego? Przecież Mikołaj to nie jego wina Od .... emerytury pracę swą zaczyna. T.B. Powiat górowski. W budżecie powiatu same ciekawostki. Planowane spłaty z tytułu zaciągniętych kredytów to 370 tys. złotych podczas, gdy faktycznie rocznie spłata wyniesie kwotę 1,7 mln. złotych. Skąd na to weźmiemy? Wszystko jest pod kontrolą. Kreatywna księgowość ma wszystko ma odpowiedź. Wszak po to są działy i rozdziały, że tłumoki nie wiedziały gdzie się pieniądze ... podziały.

ŁASUCHOWANIE Krewetki tygrysie Na masełku z czosneczkiem Bułeczkę ssie się Namaczaną w oliweczce Do tego seledynowość chardone Pachnie,….. ślinę wzbiera, Choć jeszcze … nie rozlane, A już mnie …. rozbiera Chyba jestem … zepsuty?? A może … artysta?? Lecz nie pragnę pokuty!!! A z życia korzystać!!! Niebo zastąpić mogą Uszczęśliwić moją duszę !!! Nie jest moim zawołaniem „LINIE TRZYMAĆ MUSZĘ” E

K

L

A

M

A


W SKRÓCIE Góra. Największą inwestycją naszego Starostwa Powiatowego w całym długim 10letnim istnieniu powiatu, jak do tej chwili, jest wybudowana hala sportowa Arkadia. I pomyśleć, że inwestycję zawdzięczamy dwóm smarkaczom, którzy chcieli „wykurzyć” rój os. My, dzięki ich inicjatywie mamy piękny obiekt, oni dostali .... „bańki” a ordery rozdano innym!!! Góra. 1 grudnia w związku z obchodami Światowego Dnia Walki z AIDS młodzież Liceum Ogólnokształcącego o godzinie 11 wyruszyła w marszu milczenia. Wszyscy uczniowie przeszli od ulicy Szkolnej przez ul. Armii Polskiej, Hirszfelda i Kościuszki na plac Chrobrego. Marsz został zorganizowany jako pierwszy taki na terenie naszego powiatu. Góra. 1 grudnia w hali widowiskowej przy Domu Kultury odbyła się konferencja poświęcona jubileuszowi X - lecia utworzenia i funkcjonowania powiatu górowskiego. Starosta górowski - Beata Pona zaprosiła tłumnie notabli okolicznych miast, gmin, wsi i województw. Mieszkańców powiatu nie zaproszono! W gumiakach!? - zripostował przewodniczący Stanisławski – na salony?! Góra. W nocy z soboty na niedzielę 7 grudnia nieznani sprawcy okradli sklep odzieżowy. Straty to około 1000 złotych. Sprawcy prawdopodobnie nie zostali zauważeni. Nasza redakcja podejrzewa, że skradzione ciuchy wynieśli… ubrane na sobie. Góra. W nocy z poniedziałku na wtorek 4 grudnia na ulicy Witosa złodzieje spuścili z ciągnika 130 litrów ropy. Straty to ok. 480 złotych. Przypuszczamy, że złodzieje swój łup bezpiecznie przetransportowali dzięki 87 plastykowym butelką po wodzie mineralnej. Wierzowice. Wtorek 2 grudnia okazał się pechowy dla 39-latka, którego zatrzymał patrol drogówki. Policjanci od razu zważyli u mężczyzny wskazujące stan po spożyciu. Alkomat potwierdził ich obawy – 3,7 promi-

la. W takim stanie udało mu się nawet jechać rowerem. Jak widać w naszym regionie powinna powstać komisja przyznający tytuł rekordu Guinnessa. Szaszorowice - Miechów. Na drodze z rodzinnej miejscowości Beaty Pony (dla tych co nie wiedzą – starosta górowski) do Miechowa – miejscowości w której mieszka wójt Wilkowyj – przepraszam - Niechlowa Jan Głuszko funkcjonariusze z drogówki zatrzymali 48-letniego rowerzystę. Godzina, bo 6.40 i jego stan wskazywały, że impreza tyle co się skończyła – 2,9 promila. Zastanawia nas to, jak przy takim stopniu „zaangażowania” w libację jest się wstanie dmuchać w alkomat? No męczy mnie jeszcze jedno pytanie. Od kogo wracał i gdzie jechał? Tego się niestety nie dowiemy. Góra. 7 grudnia w kościele św. Faustyny odprawiono mszę św. w intencji pszczelarzy. Uczestniczyli w nim lokalni notable samorządowi: Beata Pona, pani burmistrz Irena Krzyszkiewicz i wójt Niechlowa Jan Głuszko. Góra. 6 grudnia na placu Bolesława Chrobrego miasto hucznie obchodziło tzw. Mikołajki. Z tej okazji na rynku pojawiła się scena. Najpierw wystąpiły sekcje wokalne Domu Kultury, Mikołajowie rozdali dzieciom słodycze i burmistrz Góry—Irena Krzyszkiewicz– oficjalnie zapaliła lampki na choince (zdjęcie na okładce). Spotkanie prowadziła Jolanta Ludkowska. Na podst.: www.elka.fm, www.panorama.media.pl, informacje własne

adikomp


moja gazeta górowska

R

E

K

L

A

M

A

NOWO OTWARTY SALON MEBLOWY UL. PODWALE 41 (za Syreną) pon. — pt. od 1007 do 1703 tel. (065) 543—22—47 stoły kuchenne  wypoczynki meble systemowe  kanapy  fotele





SEN A M E I <<N

komody  regały  wersalki  stoły szklane  stoły drewniane 

SU>> N E D E R WAĆ K O P U K U S !

EC T Ą I W Ś

CJE O M O R ZNE P

Czy „latarnik”, jak zwykle, zapomniał zapalić latarnię?

nr 8  

moja gazeta

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you