Akademia Artysty - sztuka i edukacja

Page 1


2


SZTUKA: RÓŻNORODNOŚCI RECYKLINGU SŁUCHANIA WYBORU

str. str. str. str.

5 15 23 33

LOKALNA str. 43 DIALOGU str. 51 BIOGRAMY AUTORÓW TEKSTÓW str. 62

3


ZMIANA TABU

PROCES RÓŻNICA ŚMIECI

WZAJEMNOŚĆ

KRAJOBRAZ DŹWIĘKOWY JĘZYK MUZYKI

WARSZTAT PASJA RĘKODZIEŁO TRADYCJA

4

KREATYWNOŚĆ INSPIRACJE

OTWARTE ZASOBY CYFROWE DOMENA PUBLICZNA LICENCJE CREATIVE COMMONS

REJESTRATOR


SZTUKA

RÓŻNORODNOŚCI NARZĘDZIA I METODY PRACY

NATALIA GOŁUBOWSKA

5


INSPIRACJA Punkty wyjścia, zaczepienie, odwołanie się do obrazu, słowa, dźwięku; czerpanie z pojawiającej się formy kształtów, kolorów, tematu, a nie ich od‐ twarzanie; wykorzystanie środków wyrazu bliskich podglądanemu dziełu; przetworzenie obrazu przez własne emocje, spojrzenie i wrażliwość.

WARSZTAT Miejsce, narzędzia, materiały, jak i sposób pracy artysty oparty na umiejęt‐ nościach, doświadczeniu, wiedzy i własnych zasobach; również sposób pracy wykorzystywany w działaniach artystyczno-edukacyjnych pozwala‐ jący doświadczać, testować, eksperymentować; zaproszenie do przejścia przez proces, poznanie danej techniki, czy dziedziny sztuki.

KREATYWNOŚĆ Poszukiwanie własnych rozwiązań, rozwijanie oryginalnego i niepowtarzal‐ nego stylu, spojrzenia; zestawienie i tworzenie konfiguracji na pozór do siebie niepasujących; wychodzenie poza utarte schematy i obrazowa‐ nie; nie - odtwarzanie, a przetwarzanie; sięga wg mnie w głębiny wyobraźni, ale też umiejętności obserwacji i wyciągania z niej subiektywnych wniosków.

6


Sztuka... Sztuka na przestrzeni wieków rozwijała się dynamicznie. Próby ubrania jej w słowa, opisy, czy definicje kształtowały się wraz z pojawiającymi się nowymi dziedzinami, nurtami i technikami. Współcześnie zdefiniowanie jej również nie jest proste. Granice, które ją określały, już dawno zostały zatarte. Pojawiło się interdyscyplinarne podejście do sztuki. Artyści stali się wszechstronni, poprzez wykorzystywanie w swoich koncepcjach, projektach, dziełach różnorodnych sposobów wypowiedzi twórczej. Nie wykluczyło to “rzemieślniczej” strony sztuki, jednak doskonalenie warsztatu oraz ciekawość i otwartość na eksperymentowa‐ nie i łączenie wyznaczyły nowe kierunki. Poszerzyło to nie tylko świadomość społeczną, ale dało nowe możliwości w obszarze interpretowania wytworów ar‐ tystycznych, otworzyło drzwi na indywidualny dialog z dziełem i umożliwiło poja‐ wienie się sztuki w zaskakujących i nieoczywistych miejscach.

...różnorodności Bogaty wachlarz dziedzin, technik i wytworów artystycznych to skarbnica inspiracji i punkt wyjścia do działań warsztatowych. Swoją przygodę ze sztuką rozpoczęłam jako mała dziewczynka, a pasją tą zaraził mnie mój tata. Poznawa‐ nie obrazów w muzealnych salach, przeglądanie katalogów wielkich artystów i tworzenie własnych prac plastycznych, zasiało ziarno, które dzisiaj kiełkuje. Podróż pełną sztuki rozpoczęłam od malarstwa. Później pojawiła się ceramika i próba tworzenia form przestrzennych. Pamiętam również okres, w którym zafascynowała mnie moda i tworzenie szkiców kolekcji ubrań. Lubiłam obserwo‐ wać otaczającą mnie przestrzeń, architekturę, zwierzęta - jednak nigdy nie ciągnęło mnie do odtwarzania rzeczywistości. Lubiłam przedstawienia nieoczy‐ wiste, odkrywanie wyobraźni i budowanie własnych światów. Na studiach poznałam wiele ciekawych dziedzin sztuki - od grafiki warsztatowej, poprzez fo‐ tografię, multimedia, projektowanie po performance. Doświadczyłam pracy w szkle i szukałam ciekawych rozwiązań na prezentację sztuki w przestrzeni publicznej. Otwartość na eksperymentowanie oraz mediacja sztuki, którą studio‐ wałam, dały mi wiedzę i umiejętności do pracy ze sztuką i drugim człowiekiem.

Poznaj i pokochaj sztukę razem z dziećmi Znajdź przestrzeń i sposób na odkrywanie sztuki. Stwórz okazję do spotka‐ nia, bądź otwarty na rozmowę. Zadawanie pytań to ciekawość, którą warto za‐ spokoić, pamiętaj jednak, że odbiór dzieła może płynąć z głębi Twojego serca i umysłu. Warto dzielić się własnymi spostrzeżeniami. Niezależnie od tego, czy obcujesz ze sztuką współczesną, dawną, artefaktami i pamiątkami z przeszłości, spróbuj dostrzec w nich piękno.

7


Zacznijmy od książek. To dobry punkt wyjścia na zaznajomienie się ze sztu‐ ką. Zaproponuję Ci różnorodne pozycje. Część z nich ma formę bajki, czyli histo‐ rii ze sztuką w tle. Inne są zaproszeniem do wspólnej zabawy, a jeszcze inne pozwalają na kształtowanie indywidualnych rozwiązań twórczych. Odkrywając sztukę z dziećmi, warto sięgać nie tylko po książki dla najmłodszych. Nie bój się katalogów, monografii, albumów poświęconych artystom, konkretnym dziedzi‐ nom sztuki lub określonym tematom i motywom. Do moich ulubionych katalogów należą te poświęcone artystce Magdalenie Abakanowicz. Ze swoich podróży staram się przywozić przewodniki. Dzięki nim mogę powrócić do fascynujących miejsc i wraz z dziećmi poznawać kolekcje wielkich galerii, takich jak MOMA w Nowym Jorku, czy Centrum Pompidou w Maladze. Czy dopiero rozpoczynasz swoją przygodę ze sztuką? Chcesz określić wła‐ sne kierunki, a może rozważasz przyłączenie się do większej grupy i wspólne działanie? Książka “Kropka” Petera H. Reynoldsa stała się dla nauczycieli, bibliotekarzy i edukatorów ze 143 krajów inspiracją do obchodzenia Międzynaro‐ dowego Dnia Kropki, który przypada 15 września. To święto kreatywności i rozwijania wyobraźni wśród dzieci i młodzieży. To pokazanie drogi twórczej, którą można podążać. To wspieranie indywidualnego podejścia i motywowanie do osiągania własnych artystycznych celów. “Kropka” dowodzi tego, że każde dziecko potrafi rysować. Różnorodność sztuki odnajdziesz również na łamach takich książek, jak: “Bałwan w lodówce” Łukasza Gorczycy, “Zachęta do sztuki” Zofii Dubowskiej - Grynberg, czy opublikowana przez wydawnictwo Dwie Siostry “S.Z.T.U.K.A” Sebastiana Cichockiego - będąca częścią większej serii przybliża‐ jącej np. muzykę, czy dizajn. Ciekawym pomysłem jest również “Kto to puka? Sztuka” autorstwa Katarzyny Vanevskiej, która ukrywa sztukę w wierszach. Jedną z moich ulubionych książek, do których wracam, jest “Kto to jest artysta?” Zofii Dubowskiej. W naturalny sposób nawiązuje rozmowę z dziećmi i może stać się wprowadzeniem do cyklu warsztatów artystycznych z różnych dziedzin sztu‐ ki. A jeśli brakuje Ci pomysłów na ćwiczenia ze sztuką, z pewnością problem ten rozwiąże książka “Zróbmy sobie arcydziełko”, jej autor to Marion Deuchars. Wyrusz w podróż do muzeum, galerii, poszukaj sztuki w przestrzeni publicz‐ nej. Rozmawiając o niej, warto jej doświadczyć. Znajdź przyjazne dzieciom miejsce, jest ich coraz więcej, m.in. dzięki programowi Muzealniaki, który zainicjo‐ wało Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu. Ta ogólnopolska akcja pokazuje, że obcować ze sztuką można już od najmłodszych lat. Muzea otworzyły się na młodego widza, tworzą dedykowane dzieciom wystawy oraz towarzyszące im działania w formie warsztatów, projekcji, interaktywnych oprowadzań. Jednym z takich miejsc jest Muzeum Sztuki Współczesnej Wrocław, gdzie co roku powstaje nowa ekspozycja w specjalnie na to przeznaczonej przestrzeni Samo‐ obsługowego Muzeum. Kolaż różnorodnych obrazów, wykorzystujący magne‐ tyczną folię, to bardzo dobre narzędzie do rozmowy poprzez zabawę i kreatywne zestawienia, oparte na prostych skojarzeniach. Centrum Sztuki WRO to kolejne miejsce, które zaprasza do poznawania sztuki, tym razem multimedialnej. Cy‐ klicznie odbywa się tu Międzynarodowe Biennale Sztuki Mediów WRO, które

8


proponuje bogaty program dla dzieci “MAŁE WRO”. Bardzo ciekawym wydarze‐ niem jest również poznańskie Biennale Sztuki Dla Dziecka. To szeroka oferta, skierowana zarówno do osób indywidualnych, jak i grup zorganizowanych. Podczas biennale odbywają się spektakle teatralne, wystawy, akcje performa‐ tywne, warsztaty. W tym roku można było uczestniczyć w festiwalu online albo zakupić “Biennale na wynos” - pudełko pełne materiałów i twórczych wskazówek. Poznając różne dziedziny sztuki, łatwiej jest budować działania warsztatowe. Punktem wyjścia może być wybrane dzieło lub ich zestaw. Dla mnie poszukiwa‐ nie inspiracji to ważna część projektowania aktywności twórczych dla dzieci. Wyjście od tematu, techniki, formy zapewnia bowiem swobodę wyszukiwania ciekawych narzędzi, metod i materiałów artystycznych.

Zainspiruj się sztuką! Tworząc warsztaty artystyczne, myśl o nich kompleksowo. Zaplanuj ich przebieg, dokładnie przemyśl zestaw materiałów i dobór narzędzi. Zaplanuj wstęp, pamiętaj również o wspólnym podsumowaniu. Problemem, który często ogranicza poznawanie nowych technik i ciekawych materiałów, jest przestrzeń. Brak sal plastycznych, brak fartuchów, czy profesjonalnego sprzętu znacznie utrudniają pracę. Pojawia się wówczas stres, który jednak można wykluczyć już na poziomie projektowania aktywności artystycznej, zwłaszcza tej brudnej. Warto zabezpieczyć stoły szarym papierem, folią lub ceratowym obrusem. Kolejnym wyzwaniem jest zakupienie profesjonalnych narzędzi. Jeśli ma się na zajęciach wielu uczestników, należy wtedy zastanowić się nad podziałem dzieci na podgrupy. Dynamika pracy będzie wprawdzie nieco inna, pozwoli to jednak na wprowadzenie nowych pomysłów bez konieczności ponoszenia dużych nakładów finansowych. Co dalej? Ważne, aby warsztaty były dostosowa‐ ne do grupy wiekowej, liczebności i czasu, jaki możesz na nie poświęcić. Pamiętaj, by nie infantylizować aktywności artystycznych. Ludzie już od 5. roku życia z wielkim zainteresowaniem poznają nowe sposoby pracy. Jeśli dla niektó‐ rych dzieci zobrazowanie danego tematu jest trudne, może trzeba zacząć od bardziej abstrakcyjnych rozwiązań? A może wykorzystanie gotowych figur i tworzenie kompozycji sprawdzi się niezależnie od umiejętności manualnych uczestników? Powróćmy do MWW (www.muzeumwspolczesne.pl). Jedno z moich ulubio‐ nych narzędzi to wirtualna zabawa autorstwa Patrycji Mastej i Magdaleny Skowrońskiej “Ułóż Ducha Lasu”, będąca częścią zrealizowanej w 2017-2018 r. Interaktywnej wystawy o tożsamym tytule. Tworzenie kolaży za pomocą gotowych elementów zabierze Cię w świat natury i wyobrażonych, niecodziennych duchów lasu. Na stronie muzeum odnajdziesz trzy zestawy, dzięki czemu stworzysz różne narracje, rozpoczynające działania manualne. Co zatem przyda się do warsztatów?

9


Sprawdź, czym jest kolaż i przygotuj krótką informację, będącą wprowadze‐ niem i wyjaśnieniem techniki. Zapewnij uczestnikom warsztatów nożyczki, klej, kolorowe kartki, gazety lub wydrukowane zdjęcia. Zastanów się nad tematem: może stworzycie duchy miejskie lub dobre duchy Waszej placówki? Zwrócić uwagę na to, co przedstawiają przygotowywane elementy, z których ma powstać kolaż. Jeśli gazety są pełne ludzkich obrazów, trudno będzie stworzyć postać, wychodząc poza utarte ramy. Zastanów się, czy lepiej będzie wykorzystać do tego celu gazetki produktów albo ulotki reklamowe? Kolejnymi materiałami, udostępnionymi przez Muzeum, są karty pracy, które miałam przyjemność tworzyć w oparciu o wystawę stałą - Archiwum Jerzego Lu‐ dwińskiego. Ze strony internetowej Muzeum pobierz dokumentację fotograficzną tej ekspozycji, a następnie zmierz się z dwoma twórczymi wyzwaniami. “Muzeum od podstaw” to ćwiczenie na wyobraźnię, inspirowane pomysłem historyka i teoretyka sztuki na koncepcję Muzeum Sztuki Aktualnej. Karta pracy poprowa‐ dzi Cię przez proces przygotowania i zrealizowania własnej idei na muzeum przy‐ szłości. Drugie zadanie - “Katalog do zrobienia” - nawiązuje do niezwykłej formy “wystawy w kopercie”. Dowiedz się nieco więcej o sztuce konceptualnej i wyko‐ rzystując trzy karty: “Ludzie”, “Dzieło Sztuki Konceptualnej”, “Dialog” stwórz wła‐ sną, nietypową publikację. Poszukując ciekawych i inspirujących materiałów edukacyjnych, znalazłam w sieci nadzwyczajny projekt “KO-LEKCJE”, zrealizowany przez ONTO studio (www.ko-lekcje.pl). Partnerem tego przedsięwzięcia było Muzeum Narodowe w Warszawie, którego zbiory dostępne są online. Na stronie udostępniono również wirtualne zwiedzanie. Wróćmy jednak do projektu, który zainspirował mnie do stworzenia aktywności artystycznej z obszaru dizajnu. KO-LEKCJE to trzy krótkie animowane odcinki poświęcone historii wzornictwa: Pierwsi polscy „designerzy”, Wystawa w Paryżu, Narodziny awangardy - poszukiwanie nowo‐ czesności. Jeden z opracowanych tematów odnosi się do stylu zakopiańskiego, stworzonego przez Stanisława Witkiewicza. O stylu zakopiańskim może również dowiedzieć się z bogato ilustrowanej książki autorstwa Teresy Jabłońskiej. Ta podróż w góralskie rejony może stanowić początek wielu działań twór‐ czych. Przyglądając się ornamentom zdobiącym meble, ściany, czy tkaniny możesz stworzyć wraz z dziećmi zestawy graficznych wzorów inspirowanych tym konkretnym stylem. Mogą to być rysunki lub zestawy słów. W ćwiczeniu istotne są również kolory, zwróć na nie uwagę. Kolejne zadanie jest nieco trudniejsze. Przygotuj szablony mebli, które dzieci następnie odrysują na ekologicznych kartkach papieru. Dzięki temu uzyskacie naturalny brązowy kolor i podstawę do tworzenia zdobień, najlepiej za pomocą cienkopisów (białego, czarnego, brą‐ zowego). Tym sposobem wspólnie zaprojektujecie i wyposażycie całą góralską chatę. Realizując ten warsztat w ramach projektu “Akademia Artysty - sztuka i edukacja”, wykorzystałam gotowe góralskie elementy, które stały się częścią kompozycji i umożliwiły dzieciom uzupełnianie rozpoczętego wzoru.

10


Ciekawe materiały do działań artystycznych czekają na Ciebie miejscach mniej oczywistych niż sklep dla plastyków, oferujący profesjonalne, ale typowe, narzędzia. Zakupy w warzywniaku, sklepach z materiałami budowlanymi, tkani‐ nami są doskonałą okazją, by urozmaicić bazę przyborów plastycznych. Two‐ rząc z dziećmi prace z zakresu dizajnu, wykorzystuj różnorodne okleiny meblo‐ we, imitujące drewno, czy kamień. Inspiracją może być dla Ciebie warsztat “Me‐ blościanka”, autorstwa zespołu 3D czyli Dizajn Dla Dzieci (www.dodizajnu.pl). Podczas swoich warsztatów lubię wykorzystywać drewniane klocki, sklejkę i listwy, by wspólnie wykonać z nich rzeźbę lub stworzyć zestaw elementów dla każdego uczestnika. Drewno dobrze łączy się z farbami. Kolejnym pomysłem do wykorzystania są szablony - kupione lub wykonane samodzielnie, dzięki którym nanosi się w szybki sposób wzory np. natury. Zachęcam Cię do poznania Land Artu, czyli sztuki ziemi. A co z tym warzywniakiem? Owoce i warzywa są świetnym narzędziem do pozostawiania śladu. Dzięki wykorzystaniu ich kształtu, formy i struktury uzy‐ skuje się ciekawe efekty wizualne. Podczas pracy z tymi niezwykłymi stemplami porozmawiajcie o abstrakcji i podglądnijcie pracę artysty Zbigniewa Dłubaka “Plansza dydaktyczna I (1-4)”, którą znajdziesz w publikacji “Zachęta do sztuki” lub na stronie muzeum www.zachęta.art.pl. Podążając za śladem, chciałabym Ci nieco przybliżyć odbitkę. Jest ona efektem działań artystycznych z dziedziny grafiki warsztatowej, inaczej druku ręcznego. W zależności od tech‐ niki, jaką się pracuje, przybiera odmienny charakter. Grafikę warsztatową łączy się np. z dziedziną projektowania. To odpowiedni moment, by opowiedzieć dzie‐ ciom, czym jest plakat i jak go kiedyś tworzono. Jakich materiałów użyć do stwo‐ rzenia ciekawej kompozycji? Linoleum wykorzystuje się w technice linorytu. Jest to jednak trudniejsza technika, wymagająca specjalistycznych narzędzi, takich jak dłuto i docisk ręczny, dlatego na początek każdemu zaproponowałabym druk strukturalny. Potrzebne są do niego tkaniny o ciekawej fakturze, sprawdzają się również arkusze piankowe. W druku strukturalnym odbija się kształt i rodzaj po‐ wierzchni, nie ma tu znaczenia kolor, czy nadrukowany wzór. Co jeszcze trzeba mieć? Zdecydowanie warto zainwestować w wałek i farbę drukarską, ale wystar‐ czające będą też zwykły wałek malarski i gęsta farba akrylowa. Przyda się także miejsce do rozwałkowania farby, którą następnie naniesiesz na formy wycięte z materiału albo pianki. Jeśli farba będzie rzadka, może zalać delikatną strukturę materiału, pamiętaj, nie o to w tym chodzi. Elementy odbijasz na kartce, dodajesz tekst lub hasło i plakat gotowy. Jako myśl przewodnią tego warsztatu wykorzy‐ staj kubizm - styl w sztuce oparty na uproszczonych geometrycznych zestawie‐ niach. Ślad to również pieczątki, które można wykonać samemu. Przygotowanie autorskiego zestawu znaków graficznych to pierwszy krok do stworzenia patter‐ nu. Wzór stworzony na materiale, czy papierze, stanie się na pewno tematem rozmowy o projektowaniu tkaniny, powtarzalności pojawiającej się na ubraniach, czy innych tekstyliach. A jeśli w większym nakładzie skserujesz stworzony przez was deseń, spróbuj wraz z dziećmi rozłożyć go na dywanie. Kiedyś, gdy prze‐ szłam do poziomu podłogi, przyszła mi do głowy kolejna technika, którą śmiało możesz wykorzystać w pracy z młodym odbiorcą. Mam na myśli frottage - dobry

11


sposób na ściąganie odcisków, tym razem za pomocą miękkiego ołówka (grafitu) i kartki, którą wystarczy przyłożyć do powierzchni, np. drewnianej, a następnie pocierać narzędziem do rysowania. Metodę tę zastosujesz nawet podczas spa‐ ceru, zachowując w ten sposób w formie rysunkowych artefaktów kostkę bruko‐ wą, studzienki, liście i korę drzew. Skoro już wyszliśmy w przestrzeń publiczną, pozostańmy jeszcze chwilę na świeżym powietrzu. Sztukę bardzo często odnaj‐ dujemy w przestrzeni miejskiej, są to pomniki, rzeźby, instalacje, mała architek‐ tura. Przy tej okazji chciałabym zainspirować Cię dwoma projektami i dwiema artystkami, które w ciekawy sposób zaadaptowały z pozoru mało interesujące przestrzenie miejskie. Czy wiesz o projekcie “Gablotka” Mirelli von Chrupek? Ta artystka, fotografka, projektantka i kolekcjonerka w latach 2014 - 2017 reali‐ zowała przepiękną inicjatywę przy jednej z warszawskich kamienic. Wykorzystu‐ jąc stare, niewielkie okno sklepowe stworzyła bajkową przestrzeń wystawienni‐ czą. Trzynaście odsłon “Gablotki” to podróż pełna kolorów, wyjątkowych bohate‐ rów, bogata w drobiazgowe i niesłychanie dopracowane elementy mikroscenogra‐ fii. Wszystkie scenki z “Gablotki” utrwalono w dokumentacji fotograficznej, która udostępniona jest na stronie www.vonchrupek.com. Drugi bardzo ciekawy projekt realizowany w przestrzeni miejskiej o nieco innym charakterze, to “Suwaczek” galeria tworzona przez dzieci wraz z autorką pomysłu, Kamilą Wolszczak (www .kamilawolszczak.wordpress.com). Artystka zaprasza najmłodszego odbiorcę do współtworzenia unikatowej kolekcji, często z prostych i łatwo dostępnych mate‐ riałów. Nietypowa ekspozycja pojawiła się do tej pory m.in. we Wrocławiu, Po‐ znaniu, czy Amsterdamie, a jej lokalizację artystka za każdym razem wybiera, kierując się ważnymi, zdecydowanie mało wystawienniczymi, kategoriami. Dzięki temu przełamuje się utarty schemat, podglądając wystawę z pozycji psa, czy kota, lub po prostu patrząc pod nogi. Ważnym aspektem tego projektu było współdziałanie. Partycypacja w podejmowaniu decyzji to próba wcielenia się za‐ równo w rolę artysty jak i kuratora. Mnie również w warsztatach artystycznych z dziećmi fascynowała przestrzeń, będąca nietypową formą prezentacji. Zainspi‐ rowana pracą artystki Krystyny Robb - Narbutt “Obiekty (Pudełeczka)” z 1983 roku, tworzyłam wraz z dziećmi mikrowystawy w pudełkach po zapałkach. Mogłoby się wydawać, że wachlarz inspiracji jest nieskończony, a sztuka może być zarówno narzędziem i metodą pracy. Dla mnie jest świetnym sposo‐ bem na poznawanie świata, obserwowanie i doświadczanie różnorodności, która rozwija wrażliwość, kształtuje zrozumienie i poszanowanie dla dziedzictwa, wspólnego dobra. To również dobry sposób na poznanie czyjejś historii, bądź czyjegoś punktu widzenia. Sztuka zaciekawia, staje się pretekstem do rozmów, daje możliwość na wyrażanie siebie. Pozwala na odejście od jednego właściwe‐ go przedstawienia tematu, na zaakceptowanie tego, że niebo nie musi być błę‐ kitne, a jedno “słowo” można pokazać na setki sposobów. Sztuka jest dla mnie narzędziem do budowania dialogu, często ponad podziałami, a w zależności od jej włączającego potencjału pozwala na integrację, wymianę, współdziałanie. Interaktywność - potrzeba wzajemnego oddziaływania - jest sygnałem, że nasza obecność w sztuce jest jak serce, które ją napędza.

12


KARTA PRACY - BLISKIE POZNANIE Różnorodność, jak ją odbierasz? Daj sobie szansę na odkrywanie i przyglą‐ danie się szczegółom, to one tworzą niepowtarzalny styl i wyróżniają artystów z tłumu. Przygotuj notatnik, czyste kartki, a następnie korzystając z przeglądarki google wybierz opcję “grafika” i wpisz pojedynczo: realizm, minimalizm, abstrak‐ cjonizm.

1 Skup się na emocjach, to pierwsze wyzwanie w kontakcie ze sztuką. Wypisz pod poszczególnymi hasłami swoje wewnętrzne odczucia. Może któryś z kierunków sztuki Cię intryguję, a inny nudzi? Zatem co czujesz?

MINIMALIZM

REALIZM

AKCJONIZM ABSTR

2 Zwróć uwagę na kompozycję, tematykę, kolory, formy, sposób pozostawiania śladu. Wypisz charakterystyczne cechy, które dostrzegasz przy poszczególnych hasłach. REALIZM MINIMALIZM ABSTRAKCJONIZM -

13


3 Wykorzystaj puste przestrzenie poniżej i zobrazuj poznane style. Możesz użyć do tego różnych techniki. Czy realizm uda Ci się pokazać za pomocą kolażu, a minimalizm poprzez oszczędne, proste formy?

REALIZM

MINIMALIZM

ABSTRAKCJONIZM

4 Czy bogactwo tkwi w różnorodności? Znajdź zalety każdego poznanego stylu i wypisz je przy pozostawionym “+”.

REALIZM

MINIMALIZM ABSTRAKCJONIZM

14


SZTUKA

RECYKLINGU KREATYWNE PRZETWARZANIE

MAGDALENA KREIS

15


ŚMIEĆ Zużyta, zniszczona, zbędna rzecz. Charakteryzuje się niekompletnością, wadą lub przestała pełnić swoją funkcję. Obiekt, który przestał być przydatny lub stracił swoją wartość, także w wymiarze symbolicznym. Coś, czego chcemy się pozbyć, usunąć z pola widzenia, a jednocześnie coś, co dla kogoś innego może okazać się godnym uwagi i inspirującym do przetworzenia.

PROCES Występujące po sobie zdarzenia, układające się w założony lub czasem niezdefiniowany przebieg, serię. Następujące po sobie elementy procesu mają na siebie wpływ; te dalsze są konsekwencją poprzednich. Może być jasno wyznaczony w czasie albo trwać bez określonych ram. Może, lecz nie musi, być nakierowany na rozwój, ale na pewno powoduje zmiany.

ZMIANA Zastępowanie jednego stanu rzeczy drugim; sprawianie, że coś staje się inne niż do tej pory. Przeobrażenie, przekształcenie, przeróbka. Nie zawsze na lepsze. Czasem jako metamorfoza zmierzająca ku ulepszeniu, a innym razem – zdarzenie odbierające dotychczasową wartość.

16


Żeby zająć się recyklingiem – także tym na gruncie sztuki – trzeba mieć co przetwarzać. A co poddajemy recyklingowi? To, co niepotrzebne, zużyte, wy‐ brakowane, wadliwe. Krótko mówiąc: śmieci. Nie wiem jak ty, ale ja – choć może się to wydać dziwne – żyję z nimi dość blisko. Lubię je. Lubię zaglądać do dużych śmietników na moim podwórku, gdzie ląduje cały niechciany, niepeł‐ nowartościowy wszechświat. Skrupulatnie segreguję w domu odpady – zmiesza‐ ne (od roku nie używam worka na śmieci, po prostu opróżniam kubeł, a potem go przemywam), mały kubełek na bio, pojemnik na plastik i osobny na papier, mocna torba na szkło. Poświęcam temu sporo czasu, wyrywam plastikowe okienka z kopert, zrywam taśmy klejące z pudeł, zbieram w osobnym woreczku zakrętki z nielicznych plastikowych butelek i tak jak Krzysztofowi Środzie – jednemu z autorów zbioru “Każdemu jego śmietnik” (Wydawnictwo Czarne, 2019) – zdarza mi się przywozić nakrętki z podróży. Pierwszy raz śmieci zafunkcjonowały dla mnie w sztuce, gdy jako studentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu zaczęłam je najpierw raczej bezmyślnie fotografować, po prostu widząc w nich jakąś ciekawą plastyczną formę. Później, z zebranego materiału i znalezionego na śmietniku klasera stworzyłam album na wystawę ”Pochwała upływającego czasu” (Mieszkanie Gepperta, 2009). Potem śmieci zafascynowały mnie na tyle, że chciałam im poświęcić w całości pracę magisterską na wrocławskim kulturoznawstwie. Skończyło się jednak na artykule “Trash art, czyli życie po życiu śmieci” (Oficyna Wydawnicza Atut, 2011) w zbiorze poświęconym kulturze materialnej, czy jak lubiliśmy mawiać: rzeczolo‐ gii. Jako ciekawostkę warto dodać, że istnieje także dyscyplina naukowa zajmująca się właśnie śmieciami – to garbologia [z ang. garbage = odpadki]. Czym właściwie jest śmieć i kiedy rzecz zaczyna nim być? Gdy piszę te słowa, przychodzą mi do głowy takie dwa równania: rzecz = życie oraz śmieć = śmierć. Każda rzecz przechodzi przez pewien proces – najpierw ten, który do‐ prowadza ją do jej formy i funkcji, czyli proces projektowania. Później, istnieje w codziennej rzeczywistości, wpasowuje się w pewien materialny krajobraz, od‐ powiadając na potrzeby ludzi. Przedmiot żyje – zasługuje na to, by być w naszym domu, przechodzić przez nasze ręce, być blisko naszego ciała. Gdy jednak traci swoją wartość – przestaje być użyteczny lub nie ma już dla nas znaczenia – staje się odpadem. O tym, że tak się dzieje, decyduje człowiek, odbierając rzeczy jej status bycia na miejscu i strącając ją w otchłań śmietniska. Ale jak pisze Marek Krajewski w swoim eseju “Śmieci w sztuce. Sztuka jako śmieć” (Zeszyty Artystyczne nr 13, 2004): “Śmieci są [...] zawsze relacjonalne i relatywne – są zawsze śmieciami dla kogoś, ale też nigdy nie są śmieciami dla wszystkich”. I tu otwiera się pole dla tych, którzy z tego, co inni postrzegają jako masę odpadów, potrafią wypatrzeć, wyłowić, wydobyć coś wartościowego. To śmiecia‐ rze, czy zbieracze, którzy zazwyczaj szybko robią użytek ze znalezionych obiektów, sprzedając je tym, którzy nie wiedzą, skąd pochodzi produkt. To też kolekcjonerzy, budujący wyrafinowane zbiory z rzeczy pozornie nieużytecznych, odnajdujący ich wartość lub nadający im ją. To także osoby twórcze, które poddając śmieci kreatywnej transformacji, sprawiają, że mamy do czynienia

17


z atrakcyjnym obiektem – użytkowym czy po prostu estetycznym. Praktykom pracy z pozornie niepotrzebną materią będę chciała przyjrzeć się poniżej, by wskazać inspirujące przykłady do dalszych, własnych działań. Zacznę od tego, co jest mi najbliższe. Gdy w 2010 roku rozpoczynałam autorskie działania warsztatowe dla dzieci, nic dziwnego, że ze swoją słabością do śmieci, szybko sięgnęłam po nie jako materiał tzn. plastyczny. I można powie‐ dzieć, że zrobiłyśmy to (mówię w liczbie mnogiej, bo chodzi o projekt “3D czyli Dizajn Dla Dzieci”, który realizowałam wspólnie z Natalią Romaszkan) zanim stało się to modne. Startując z programem edukacyjno-artystycznym poświęco‐ nym projektowaniu i skierowanym do dzieci, zależało nam przede wszystkim na tym, by wyjść poza kartkę A4 – w naszym rozumieniu ograniczającą przez swoją dwuwymiarowość i standardowy format. Śmieci okazały się idealnym sprzymierzeńcem – kubeczki po jogurtach, pudełka po herbacie, rolki po papierze toaletowym, siatki z owoców, gąbki i folie do zabezpieczania owoców – te wszystkie rzeczy-nie-rzeczy świetnie nadawały się jako budulec do trójwymiarowych konstrukcji. Dzieci projektowały przeróżne przedmioty, tworząc ich prototypy właśnie ze śmieci. Ustawiały jedno na drugim, łączyły, składały – trochę jakby używały klocków, ale miały tu jeszcze szansę coś wyciąć, dokleić, ozdobić. Tak udało się zaprojektować samochody, meble, ubrania, miasta, ogrody, maszyny, a także kuchenną zastawę i jedzenie. Zaczę‐ łyśmy też sięgać “głębiej do śmietnika” i pozyskiwać m.in. resztki folii samoprzy‐ lepnych będących odpadami w drukarniach, ścinki tkanin z zakładów krawiec‐ kich, nieaktualne gazety i magazyny z kawiarni, patyki zebrane w lesie. Zbieractwo to było podyktowanie nie tylko niewielkim budżetem na materiały warsztatowe, ale także – a z czasem, przede wszystkim – świadomą decyzją o wyborze takich, a nie innych elementów, które mogłyby posłużyć do twórczych działań. Chciałyśmy pokazać, że tzw. materiały plastyczne można znaleźć wszę‐ dzie wokół i że wcale nie trzeba wydać na nie zawrotnej sumy. Część ze zreali‐ zowanych przez nas działań opisanych zostało w formie scenariuszy, dostęp‐ nych na stronie dodizajnu.pl, gdzie dzielimy się także wiedzą dotyczącą projek‐ towania, poruszając – dzięki warsztatowym aktywnościom – zagadnienia zwią‐ zane z różnymi jego dziedzinami. Przyglądając się bliżej jednej z dziedzin projektowania, a chodzi mi o typo‐ grafię, czyli liternictwo – skupiające się na krojach liter, znaków pisarskich i ich zastosowaniu w grafice użytkowej (m.in. gazetach, książkach, plakatach) – warto skorzystać z cyfrowego narzędzia, jakim jest Polona Typo. To projekt bazujący na zbiorach Biblioteki Narodowej, która udostępnia różnorodne historyczne teksty, dokumenty, czasopisma, czy mapy w formie strony Polona.pl. Ze zdigita‐ lizowanych materiałów, dzięki zastosowanym zabiegom programistycznym, zostały wycięte litery, których można swobodnie używać do tworzenia własnych napisów. Wpisując swój tekst (maksymalnie składający się z 35 znaków) w wy‐ znaczone pole i klikając przycisk “Stwórz swoje typo”, generujemy napis, korzy‐

18


stając z tysięcy zebranych liter i znaków. Można wybrać kolor tła, kategorię pu‐ blikacji oraz zakres lat, z których mają pochodzić litery (od 1350 do 1940 roku!). Strona daje także możliwość sprawdzenia, skąd pochodzi konkretna litera. Zachęca do tworzenia różnych wariantów i układów tekstu, a także zapisywania ich i oczywiście – korzystania z nich dalej. Narzędzie to świetnie sprawdzi się, gdy jest potrzeba przygotowania tekstu do szkolnej gazetki, plakatu lub zaproszenia na jakieś wydarzenie. Wygenerowa‐ ne napisy, składające się z zestawionych kolażowo liter, można wydrukować, a potem łączyć ze sobą w większe całości, tworząc w ten sposób eksperymen‐ talne wizualne opowiadania czy mapy myśli. Może litery przydadzą się też przy nauce pisania albo w jakiejś zabawie zastąpią te napisane odręcznie? Innym przykładem twórczego recyklingu, a zarazem inspiracją do ponownego działania ze słowem, są “Wycinki w termosie”. To projekt Małgorzaty Koniecznej, która już od kilku lat dzieli się swoimi pracami w mediach społecznościowych, współpracuje też z magazynem “Przekrój”. Z pojedynczych słów, czasem tytułów lub dłuższych fraz wyciętych z gazet, tworzy zabawne i pełne wdzięku kolaże. Zawsze minimalistyczne w formie – na białym tle przykleja, wycięte wprost z magazynów, fragmenty. I choć wydaje się, że to dzieło przypadku, te poetyckie formy wynikają z świadomego zestawiania haseł czy zdań. Autorka konceptu bawi się nie tylko słowami, ale i sensami. Przygląda się nastrojom, pozwala zrozumieć emocje, proponuje proste recepty na różne bolączki, zaprasza do swobodnego filozofowania. Trudno oderwać się od nich, gdy już otworzy się jej konto na Facebooku czy Instagramie. Taki rodzaj przetwarzania nie wymaga szczególnych nakładów finansowych – wystarczy zebrać gazety, magazyny, a nawet ulotki czy gazetki reklamowe ze sklepów. Potrzebne będą jeszcze tylko klej i nożyczki i już można robić świą‐ teczną kartkę lub laurkę na urodziny. Może stworzone kolaże słowne staną się punktem wyjścia do budowania przedstawienia teatralnego? Moją wielką inspiracją i źródłem nieustannych zachwytów (i uciech!) jest projekt Andrzeja Tobisa “A-Z (Gabloty edukacyjne)” realizowany od 2006 roku. I choć może na pierwszy rzut oka nie jawi się jako recyklingowy, to jeśli przyjrzy‐ my mu się dokładniej, zauważymy, że jest świetnym przykładem twórczego prze‐ twarzania. Pomysł Tobisa, zajmującego się do tej pory głównie malarstwem, to fotograficzno-językowe przedsięwzięcie, które zdaje się nie mieć końca. Artysta zainspirował się niemiecko-polskim słownikiem ilustrowanym – wydanym w Lipsku w 1954 roku – i postanowił odtwarzać zawarte w nim hasła w formie zdjęć. Dotychczas udało mu się stworzyć ponad 1300 ilustracji do 10 000 haseł z tejże publikacji. Słownikowe definicje są czasem przetłumaczone z niemieckie‐ go na polski w dość koślawy sposób, często niepasujący do reguł języka lub nie‐ adekwatny do współczesności. Można więc powiedzieć, że pozycja z 1954 roku została poddana recyklingo‐

19


wi – artysta zaproponował zupełnie nowe ujęcie zebranego w niej materiału języ‐ kowego. Ale nie tylko książka podlega tu zabiegowi artystycznej modyfikacji. Tobis łączy konkretne hasła z obrazami, więc również to, co możemy oglądać na zdjęciach, nagle ulega przeobrażeniu. Należy jednak dodać, że zdjęcia doku‐ mentują zastaną rzeczywistość – nic nie jest tu aranżowane, a materiał fotogra‐ ficzny nie podlega cyfrowym zmianom. Widzimy na nich koślawy, podniszczony świat – zużyty, polepiony, biedy i brudny. Zwyczajny, a jednocześnie zdumiewa‐ jący. Tobis tworzy “gabloty edukacyjne” – w każdej z nich znajduje się słownikowa pozycja po niemiecku i polsku, sygnatura hasła z oryginalnej publikacji oraz wykonane przez niego zdjęcie. Słowa i fotografie są często połączone w zaska‐ kujący sposób. Gabloty zbudowane są z nieoczywistych skojarzeń i perspektyw. Zachęcają do wnikliwego przyglądania się zwyczajnej rzeczywistości i wyłapy‐ wania z niej niezwykłych obrazów. Jak mówi twórca tego projektu: “Materia zaskakuje!” (“A-Z. Słownik ilustrowany języka niemieckiego i polskiego”, Fundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana, 2014). Wciąż rosnący zbiór Tobisa można śledzić na profilu artysty na Instagamie (www.instagram.com/andrzej.tobis). Wyobrażam sobie zajęcia językowe, reali‐ zowane przy użyciu tego nietypowego zasobu albo fotograficzne spacery miej‐ skie, służące wyłonieniu obrazów do pozycji z książki. A może zajęcia z matema‐ tyki, których podstawą będą gabloty z hasłami takimi jak “trójkąty ukośne” (frag‐ ment elewacji budynku z muralem), “średnica” (okno z poziomym szprosem), czy “odcinek” (litery A i B na trawie)? Kolejnym przykładem, który chciałabym przywołać jest twórczość fińskiej artystki Anu Tuominen. Bardzo lubię jej prace, mam nadzieję kiedyś zobaczyć je na żywo, a póki co od lat obserwuję je w internecie. Anu tworzy instalacje z codziennych przedmiotów, porzuconych lub zgubionych przez kogoś. Konse‐ kwentnie zbiera je przez dłuższy czas, a potem łączy, zszywa, wiesza, segreguje, ustawia. Tak powstają na przykład cudowne chmury-dywaniki z poje‐ dynczych rękawiczek czy ścieżki-bieżniki z nieparzystych skarpet. Są też krajo‐ brazy z ogarków kredek czy resztek kredy tablicowej. Artystka bawi się kolorami i kształtami znajdowanych obiektów, wzmacnia dotychczasowe znaczenia lub nadaje im nowe. Często działa też w relacji z przyrodą. Pozyskuje naturalne materiały – na przykład kamienie czy ostowe rzepy, bawi się bardziej ulotnymi elementami, takimi jak lód czy śnieg. Część jej prac funkcjonuje jako dokumen‐ tacja sytuacji zaaranżowanej tymczasowo w przestrzeni przyrody. Z czasem dzieła ulegają zmianom pod wpływem temperatury, wody lub wiatru. Jakie elementy przyrody można wykorzystać w twórczych działaniach? Oczami wyobraźni widzę wiele aktywności, w których można budować obrazy z elementów zaczerpniętych z przyrody – albo na kartce, albo w pudełku, albo też na trawniku, pozostawiając je warunkom naturalnym do dalszej modyfikacji.

20


Z drugiej strony – może zorganizować w przedszkolu, czy szkole, Święto Za‐ gubionej Skarpetki? Albo po sezonie zimowym zebrać wszystkie pojedyncze rę‐ kawiczki i z tej okazji stworzyć wspólną instalację, na wzór tych Anu Tuominen? Pomysły warto dokumentować, na przykład tworząc animowane filmy: klatka po klatce utrwalać zmieniającą się materię. Na początku tego tekstu pojawił się wątek kolekcjonowania, czyli gromadze‐ nia, zbierania przedmiotów celem zbudowania z nich pewnego zbioru. Obiekty nie muszą być szczególnie cenne, mogą to być po prostu śmieci. Wystarczy, że ten, kto rozpoczyna tworzenie kolekcji, nada im wartość. Tak robi tytułowy bohater książki “Pieniek otwiera muzeum” Åshild Kanstad Johnsen (Wydawnic‐ two Dwie Siostry, 2014). Pieniek ze spacerów znosi do swojego leśnego domku wciąż nowe znaleziska – liście, patyki, kamienie, drobne przedmioty. Z czasem zaczyna układać je kategoriami, segregować do pudełek, przygotowywać im ety‐ kiety. Aż okazuje się, że dla jego gigantycznej i powiększającej się z każdym kolejnym spacerem kolekcji zaczyna brakować miejsca. O tym, co dzieje się dalej, warto przekonać się samemu – zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę, która jest dla mnie wielką inspiracją. Książka zaprasza do badawczego przyglądania się otaczającemu nas światu. Wśród tych wszystkich rzeczy, drobiazgów, a czasem resztek, czy od‐ padków, możemy znaleźć ciekawą jakość i budować na jej podstawie własną narrację. Myślę, że śmiało można znów powiedzieć, że chodzi o przetwarzanie pewnych sensów - ukrytych czy wydobywanych - tym razem nie ze słów, a z przedmiotów. Czy budowanie kolekcji stanie się całorocznym cyklem dzia‐ łań? Czy w każdym miesiącu dokładać do kolekcji jedną rzecz? Trzymać zbiory w pudełku po butach z odpowiednimi przegródkami z kartonów, czy robić im zdjęcia aparatem natychmiastowym i wklejać do albumów? Przywołane przeze mnie przykłady miały na celu podkreślić możliwość róż‐ norodnego rozumienia recyklingu i zastosowania tej strategii w twórczych działa‐ niach. To od nas zależy, co i kiedy definiujemy jako śmieć, tak samo to my decy‐ dujemy, co się z tym przedmiotem dalej wydarzy. Mam nadzieję, że powyższe propozycje staną się inspiracją do podejmowania podobnych aktów twórczego przetwarzania – w ramach zajęć z grupą, ale też w codziennym życiu. Niestan‐ dardowe podchodzenie do materii i zadań, poszukiwanie nowych połączeń i rozwiązań, eksperymentowanie z formą, funkcją i sensem, ale też zgoda na niepowodzenia, błędy i kolejne próby wzbogacają doświadczenia i pozwalają elastycznie reagować na zmienną rzeczywistość.

KARTA PRACY - MAPA MATERII Stwórz – samodzielnie lub w grupie – potencjalną mapę materii do twórczego przetworzenia. Zastanów się, jakie rzeczy możesz wykorzystać w swoich aktyw‐ nościach kreatywnych i zapisz je na poniższym wykresie albo na jego podstawie;

21


niech staną się zasobem, do którego możesz sięgnąć w razie braku koncepcji do działania. Poszczególne kategorie i grupy mogą się ze sobą łączyć, zostały tak rozpisane tylko po to, by pobudzić Twoje myślenie. Mapę możesz dowolnie rozwijać, tworząc kolejne jej odnogi, dodając kategorie. Możesz przenieść ją na większy arkusz papieru. Wracaj do niej nie tylko, by sięgać po pomysły, ale też dodawać kolejne.

BIAŁE

CZARNE

PAPIER

LEKKIE

MATERIA DO TWÓRCZEGO PRZETWARZANIA

NATURALNE RZECZY DOMOWE

MAŁE

Z LASU I PARKU

DUŻE

SUCHE 22

Z PLAŻY

MOKRE


SZTUKA

SŁUCHANIA DŹWIĘKO ĆWICZENIA

RÓŻA GOŁUBOWSKA

23


JĘZYK MUZYKI Alfabet przeznaczony do odczytywania muzyki, używany również do celów komunikacyjnych. Jesteśmy zdolni do tworzenia własnego i unikatowego języka muzyki, np. z figur. Porównuję tę aktywność do czytania książki.

KRAJOBRAZ DŹWIĘKOWY Jest tak ulotny, jak ulotny jest krajobraz namalowany przez artystę na płótnie. To wielobarwna paleta dźwięków danego miejsca. Jest zmienna, zależna m.in. od czasu.

REJESTRATOR Urządzenie przypominające aparat fotograficzny. Zapisuje dźwiękowy obraz miejsca w określonym czasie. Dodatkowo, każdy człowiek posiada swój własny, wbudowany rejestrator. To dzięki niemu jest w stanie odczytać rodzaj otaczających go dźwięków.

24


Z brzucha mamy Przykładałem słuchawki do brzucha Twojej mamy i włączałem Ci muzykę. Były to kaseciaki z utworami wielkich kompozytorów muzyki klasycznej. Według amerykańskiego muzyka, nauczyciela i psychologa muzyki Edwina E. Gordona kształtowanie wrażliwości na świat dźwięków zaczyna się już w okresie prenatalnym. Uważam, że jest to trafne stwierdzenie, potwierdzone badaniami. Na etapie 4. i 5. miesiąca ciąży rozwija się słuch małego człowieka, jego zdolność do rozróżniania bodźców akustycznych. Sztukę słuchania można więc zacząć jeszcze przed przyjściem niemowlaka na świat. Zachęcam kobiety, będące w ciąży, do śpiewania, słuchania różnorodnych dźwięków i wspólnego tańczenia razem z dzieckiem, które już od 7. miesiąca reaguje na muzykę, mo‐ toryką swojego ciała¹. W rozważaniach o muzyce wielokrotnie przywołuję koncepcję E. E. Gordona. Jest mi ona bliska i przeżyłam ją na własnej skórze. Zanim jeszcze przyszłam na świat, słuchałam utworów, które puszczał mój tata, przykładając do brzucha mamy przenośny magnetofon kasetowy. Odkąd pamiętam, interesowała mnie muzyka. Jako kilkuletnie dziecko prosiłam rodziców o zakup skrzypiec i znalezie‐ nie nauczyciela, który nauczyłby mnie grać na tym instrumencie. Nabywałam muzycznych doświadczeń na zajęciach ze śpiewu, gry na instrumentach, stawia‐ łam swoje pierwsze kroki w profesjonalnej szkole muzycznej. Z biegiem czasu pasja do muzyki przerodziła się również w zawód, dzięki studiom na Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Zaczęłam się zastanawiać, skąd wzięło początek moje zainteresowanie muzyką. Pewnego słonecznego popołudnia zapytałam tatę o utwór Antonia Vivaldie‐ go Cztery pory roku, do którego zawsze podchodziłam z sentymentem, przez długi czas nie zdając sobie sprawy, dlaczego tak jest. - Tato, czy Ty mi włączałeś kiedyś ten utwór? - Tak, bardzo często, jak jeszcze w brzuchu mamy byłaś, na starym kaseciaku słuchałaś. I wtedy zrozumiałam, że miłość do muzyki to nie przypadek i że ja ten utwór z brzucha mamy pamiętam po dziś dzień! Tak zaczęła się moja pierwsza przygo‐ da ze sztuką słuchania, która rozwinęła się w pasję na całe życie, jak i w zawód. Z własnego doświadczenia wiem, że słuchanie muzyki, instrumentów i dźwięków otoczenia posiada potencjał. Zachęcam Cię do pielęgnowania tej ak‐ tywności. W swojej pracy wskażę Ci kilka inspiracji i sposobów na słuchanie i przetwarzanie świata dźwięków dzięki własnej własnej wrażliwości. ¹ Podaję za: B. Kamińska, Zdolności muzyczne w ujęciu psychologii muzyki: ewolucja poglądów, [w:] Studia Psychologica, nr 3, [b.m.w.] 2002, s. 191.

25


Sztuka słuchania Jest różnica między słuchaniem, a słyszeniem, taka sama jak między patrze‐ niem, a widzeniem². Muzyka jest obecna w wielu sytuacjach, przestrzeniach i na każdym etapie życia człowieka. Słyszymy ją podczas spaceru, na placu zabaw, na ulicach, w szkole, w autobusie i w pokoju. Słyszymy, ale kiedy tak naprawdę jej słucha‐ my? Czy kiedyś Cię to zastanowiło? Słuchanie to podstawowa umiejętność, którą wykorzystuje się w przestrzeni społecznej do komunikowania z innymi ludźmi. W obszarze muzycznym również porównuję tę aktywność do komunikacji i tworzenia wzajemnej relacji, tak jak funkcjonuje to w społeczeństwie. Sztuka słuchania to nic innego jak odbieranie, przetwarzanie dźwięków, interpretowanie, nadawanie muzyce znaczeń, które dla każdego mogą być różnorodne, a zarazem wyjątkowe. Słuchamy, wykorzy‐ stując przy tym swoje indywidualne doświadczenia, emocje, skojarzenia i wiedzę, dlatego każdy może interpretować ten sam utwór inaczej, z własną wrażliwością. W sztuce słuchania otoczenia przyjrzymy się różnorodnym kierunkom i metodom. Zacznijmy od pejzażu dźwiękowego (z ang. soundscape), rozpo‐ wszechnionego w XX wieku przez Raymonda Murraya Schafera. Bada on rela‐ cje między dźwiękiem, otoczeniem, naturą i człowiekiem. Ciekawą metodą pracy, stosowaną w tym kierunku, są spacery dźwiękowe, które pozwalają uczestnikowi odkryć daną przestrzeń inaczej niż dotychczas. Dzięki nim dostrze‐ ga się cechy charakterystyczne danego miejsca. Podczas warsztatów zauważy‐ łam, że spacery dźwiękowe skłaniają do refleksji i sprzyjają podejmowaniu dys‐ kusji nie tylko między odbiorcami - uczestnikami zajęć, ale także między ludźmi napotkanymi po drodze: przechodniami i mieszkańcami. Kolejnym ciekawym zjawiskiem są nagrania terenowe, zwane field recording. Polegają one na słu‐ chaniu i zapisywaniu dźwięków otoczenia przy wykorzystaniu rejestratorów i słu‐ chawek. Odbiorcy tych działań bardzo często są zaskoczeni jakością dźwięku i detalami, które nie są przez nich słyszalne w naturalnych warunkach. Człowiek jest w stanie świadomie wpływać i decydować o tym, jak ma wyglą‐ dać jego relacja ze sferą dźwięku. Co więcej, jako ludzie dorośli, animatorzy, edukatorzy, pedagodzy, rodzice posiadamy możliwość uwrażliwiania dzieci na zdrową komunikację z muzyką. Możemy edukować, kształtować rozwój uważne‐ go słuchania poprzez stosowanie różnego rodzaju ćwiczeń, zabaw, aktywności i metod. Dzięki takiej postawie skupimy większą uwagę na tym, co słyszymy. W swojej pracy z dziećmi pierwsze spotkania z muzyką rozpoczynam od zmoty‐ wowania i zaproszenia. Wychodzę z założenia, że w świecie dźwięków czeka nas wiele ciekawych przygód i warto je przeżyć, niekiedy bardzo indywidualnie, we własnej przestrzeni, a innym razem w grupie i z chęcią wspólnego przeżywa‐

26

² Cyt: Meg Cabot.


nia. Zaciekawiona tą tematyką, często podejmuję dialog z uczestnikami warszta‐ tów, dopytując ich o usłyszane na spacerze dźwięki i charakterystyczne odgłosy miasta, w którym dorastają. Moim rozmówcom sprawia wiele trudności zapamię‐ tanie i przywołanie ich z pamięci w późniejszym czasie, wskazanie, czy też roz‐ różnienie.

Dźwięko ćwiczenia Zaproponuję Ci kilka autorskich ćwiczeń i aktywności, dzięki którym będziesz bliżej sztuki słuchania otoczenia. Staną się one punktem wyjścia do odkrywania i przeżywania tej przygody. Ciekawe jest dla mnie nie tylko samo słyszenie, ale także próba opowiedzenia o tym, co zostało usłyszane. W moim odczuciu warto to robić, tzn. określać dźwięki, np. za pomocą słów, obrazów, prowadzić dialog, dzielić się odkryciami i przeżyciami z innymi. Może być to początek ulubionej zabawy i ciekawej relacji. Muzyka to odgłosy przyrody: szemrzące strumyki, szum drzew, śpiew ptaków, zawodzenie wiatru, to “koncert” spadających kropli deszczu brzęczą‐ cych o szyby i parapety, to odgłosy nawoływania pasterzy, dźwięk fujarki, to wreszcie odgłosy ulicy: klaksony, alarmy, uliczni grajkowie, zgrzyty i świsty kół, tętent kopyt, turkot pędzącego pociągu, to wszelkie odgłosy domu - od pobrzęki‐ wania pokrywek i garnków, po delikatne dźwięczenie ozdobnych dzwoneczków, gongów i instrumentów muzycznych, służących domowemu muzykowaniu³.

Tu i Tam Ćwiczenie uruchamia wyobraźnię. Koncentruje się na pobudzaniu zmysłów, skojarzeń i powiązaniu ich z usłyszanym dźwiękiem. Motywuje do nadawania własnych znaczeń. Podczas pracy należy obserwować odbiorcę i zwracać uwagę na poziom jego koncentracji. Nie trzeba realizować całego ćwiczenia od razu, można zacząć od małych fragmentów. W myśl zasady - krótko ale często - powtarzaj tę aktywność w odstępach czasowych, np. co tydzień. Usiądź lub połóż się wygodnie, zamknij oczy i posłuchaj otaczających Cię dźwięków. Jaki dźwięk słyszysz “tu”? Zastanów się, który dźwięk jest “tu” - najbli‐ żej Ciebie i spróbuj go nazwać. Teraz nadaj mu smak. Zastanów się, czy ten dźwięk jest słodki, kwaśny, słony, czy gorzki. Jaki smak ma Twój dźwięk i z jaką sytuacją Ci się kojarzy? Może ten smak przypomina Ci wakacje albo obiad przygotowany przez mamę? Zastanów się i wybierz swoje skojarzenie. Teraz połącz ze sobą dźwięk, obraz ³ A. Górniok-Naglik, Muzyka w rozwoju małego dziecka, [w:] Dziecko w świecie muzyki, red. B. Dymara, Kraków 2000, s. 53.

27


i smak. Jaki zapach ma Twój dźwięk, który jest “tu” i z jakim wydarzeniem Ci się kojarzy? Może pachnie niczym kwiat z polnej łąki albo jak jesienne jabłka pieczo‐ ne w piekarniku? Zastanów się i wybierz swoje skojarzenie. Teraz połącz ze sobą dźwięk, obraz i zapach. Po wykonaniu zadania powoli otwórz oczy. Wariant nr 2, tym razem z dźwiękiem “tam” przeprowadź na tych samych za‐ sadach: Jaki dźwięk słyszysz “tam”? Zastanów się, który dźwięk jest “tam” - naj‐ dalej od Ciebie…

Mapa natury Aktywność jest szczególnie atrakcyjna, gdy wykonuje się ją w grupie. Pozwa‐ la na kreatywne tworzenie alfabetu muzyki, nadawanie dźwiękom natury i oto‐ czenia nowych znaczeń. Stwórz swoją własną mapę. Umieść na niej dźwięki natury i otoczenia wyda‐ wane m.in. przez ptaki, żaby w stawie, deszcz, wiatr, fontannę, rzekę, burzę, grad. Niech każdy dźwięk posiada swój znak, np. rzeka może być falą, a ptaki literą “V”. Zapisz wszystkie znaki na dużej kartce i w dowolnej kolejności, a następnie wykonaj z nich utwór za pomocą instrumentów lub własnego ciała i głosu. Każdy symbol powinien mieć swojego przedstawiciela - wiatr może zagrać grzechotka (instrument), ptaki wyśpiewa kukułka (głos ludzki), grad wy‐ stukają stopy (ciało).

Złapane dźwięki W ramach tej aktywności dzieci mogą samodzielnie tworzyć instrumenty oraz poznawać dźwięki wydawane przez różne elementy natury. Podczas odkrywczego spaceru zbierz patyki, liście, kamyki, piasek, trawę, czyli wszystko to, co stanowi część środowiska, a następnie zamknij te elementy w szklanych, plastikowych lub metalowych pojemniczkach. W jednym opakowa‐ niu może znaleźć się jeden, bądź kilka różnych, wymieszanych ze sobą, elemen‐ tów natury. Ozdób każdy instrument, używając markerów albo wzorów, które wy‐ tniesz z kolorowego papieru samoprzylepnego. Teraz zostaje już tylko grać, pa‐ miętając, żeby robić to delikatnie, ponieważ najcichsze instrumenty wydają naj‐ piękniejsze dźwięki. Graj samodzielnie lub współpracując grupowo, stwórz or‐ kiestrę instrumentów natury. Wykorzystuj dźwięki do relaksacji lub słuchowej zgadywanki. Możliwości jest naprawdę wiele.

Inspiracje Słuchanie świata jest sztuką coraz częściej rozwijaną przez instytucje kultury

28


oraz środowiska artystów, edukatorów i animatorów. Można się nią inspirować m.in. podczas tworzenia muzyki, urządzeń terenowych, instalacji dźwiękowych oraz prowadzenia projektów i warsztatów. Jednym z przedstawicieli nurtu ekologii dźwiękowej jest lokalny muzyk Michał Zygmunt, twórca Odra Sound Design - studio nagrań i Terenowej Pra‐ cowni Dźwięku. Prowadzi działalność koncertową, warsztatową i edukacyjną. Pokazuje, jak brzmi odrzańska przyroda i otoczenie Odry. Ma na swoim koncie wartościowy zbiór albumów muzycznych, audiobooków, nagrań terenowych, słu‐ chowisk, które udostępnia na stronie internetowej www.odrasound.design. Jego działania były inspiracją do powstania urządzeń terenowych przeznaczonych do słuchania, czyli Dźwiękoławek. Przy ich stworzeniu wzięli udział wynalazca Alfred Ogorzelec oraz wykonawca i lokalny rękodzielnik Janusz Szwiec. Partnerem tego projektu, o którym dowiesz się więcej na stronie www.dzwiekowyszlakodry.com, jest Kraina Łęgów Odrzańskich wraz z prezesem Lokalnej Grupy Działania Jaro‐ sławem Paczkowskim. Dźwiękoławki zapraszają do zatrzymania się, niespiesz‐ nego i świadomego słuchania, nawiązując do idei eko i slow life. Kolejnym przykładem inspiracji jest instalacja dźwiękowa Audiochmura, au‐ torstwa Piotra Adamskiego i grupy mode:lina architekci. To praca artystyczna nawiązująca do audio architektury i budynków emitujących fale dźwiękowe, któ‐ rych nie słychać, ponieważ toną w miejskim hałasie. Instalacja w kształcie chmury, stworzona z karbowanych rur, prezentuje zebrane dźwięki natury i oto‐ czenia, zapraszając odbiorcę do wsłuchania się w audiosferę miasta. Mnie również inspirują dźwięki natury, są dla mnie punktem wyjścia do dzia‐ łań z dziećmi i młodzieżą. Przykładem tego jest projekt edukacyjno - artystyczny Ruch Miejski - Zin artystyczny, w ramach którego zrealizowałam warsztat meto‐ dą spaceru dźwiękowego i nagrań terenowych. Młodzież, wsłuchując się w mia‐ sto dzięki specjalnym narzędziom, jakimi są rejestratory oraz słuchawki, poddała się refleksji na temat pejzażu dźwiękowego. Do doświadczania i rozważań posłu‐ żyła również dźwiękowa ingerencja w przestrzeń miasta. Uczestnicy mieli za za‐ danie zagrać na obiektach otoczenia, używając do tego pałeczek perkusyjnych. Efektu końcowego można posłuchać na stronie współtwórcy projektu - Fundacji My https://fundacjamy.pl/ruch-miejski/. Kolejnym przykładem tego typu są, prze‐ prowadzone w ramach projektu Moda Na Dizajn z Krainą Łęgów Odrzańskich, którego twórcami są Natalia Gołubowska i Jarosław Paczkowski, warsztaty mu‐ zyczne. W ich ramach zaproszono dzieci i młodzież z Chobieni do wzięcia udzia‐ łu w spacerze i nagraniach terenowych oraz artystycznych. Ścieżka dźwiękowa otoczenia oraz utwór imitujący odgłosy natury zostały zaprezentowane podczas wystawy z użyciem manekinów, ubranych w różne elementy kreatywnego ubioru inspirowanego naturą. Dźwięk może być zatem również wykorzystany jako ele‐ ment dopełniający ekspozycję artystyczną. Moim zdaniem dzieci i młodzież skorzystają na świadomym słuchaniu oto‐ czenia. Edukatorzy, artyści, pedagodzy mogą im towarzyszyć w tym procesie.

29


Warto również spojrzeć na instytucje kultury jako na miejsca otwarte na współ‐ pracę podczas uwrażliwiania odbiorców sztuki na dźwięki otoczenia, podejmo‐ wania dialogu, pobudzania dziecięcej kreatywności, tworzenia wspólnych prac artystycznych inspirowanych naturą. W dzisiejszych czasach jesteśmy z wielu stron narażeni na hałas oraz stymulowani dużą ilością bodźców, które generują nerwowość i pobudzenie. Zbliżenie do świadomego i niespiesznego słuchania natury i otoczenia zauważalnie wpływa na zdrowsze funkcjonowanie jednostki. Zmniejszając napięcia, pozytywnie oddziałuje na obniżenie poziomu stresu w ludzkim organizmie. Sztuka świadomego słuchania to okazja do zaopiekowa‐ nia się swoim ciałem i umysłem. Słuchanie muzyki spełnia przecież różne funk‐ cje: edukacyjne, społeczne, estetyczne, ale także refleksyjne, czy twórcze. Z wła‐ snego doświadczenia wiem, że ta sztuka i relacja z dźwiękiem wprowadza w życiu dostrzegalne zmiany, dlatego zachęcam do inspirowania się nią w dzia‐ łaniach realizowanych z dziećmi już od najwcześniejszych lat ich edukacji oraz do wykorzystywania jej jako narzędzia pracy w rozwoju człowieka.

KARTA PRACY - RELAKSACJA Regularnie stosowana, przyczyni się do obniżenia poziomu stresu. Pozwala wyciszyć i rozluźnić ciało oraz umysł, pomaga w rozładowaniu negatywnych emocji i napięć. Relaksacje należy zaczynać od krótkich fragmentów, wydłużając stopniowo długość ich trwania. Stosuje się je w różnorodny sposób: odczytując spokojnym tonem tekst do relaksacji w ciszy, z towarzyszeniem podkładu mu‐ zycznego lub po prostu słuchając dźwięków natury, które dostępne są w interne‐ cie. Do relaksacji potrzebujesz komputera lub telefonu, głośników i dostępu do internetu, w którym znajdziesz gotowe składanki relaksacyjne w serwisach typu YouTube, Spotify. Poszukaj łagodnych utworów we własnym zakresie i wybierz jeden z nich razem z dziećmi. Do relaksacji polecam Ci kilka stron in‐ ternetowych, udostępniających dźwięki gotowe do wykorzystania i delikatne utwory, które możesz wykorzystać jako podkład muzyczny do czytanego relaksu: A Soft Murmur - www.asoftmurmur.com (dźwięki ambient + odgłosy natury i otoczenia) Noisli - www.noisli.com (dźwięki natury i otoczenia) Arvo Pärt - Spiegel im Spiegel Claude Debussy - Suite Bergamasque - Clair de Lune Zachęcam Cię również do tworzenia własnych muzycznych pomysłów. Przed rozpoczęciem relaksacji trzeba zadbać o odpowiednie warunki. Wy‐ wietrz salę, pozwól uczestnikom wygodnie, swobodnie się położyć, np. na macie, leżaku, dywanie, kocu. W ciszy, na dworze lub z towarzyszeniem dźwięków natury i otoczenia czytaj poniższy tekst spokojnym tempem i usypiającym tonem.

30


Relaks z dźwiękami natury Zamknij oczy, oddychaj lekko, równo i spokojnie. Obserwuj, jak wraz z wdechem Twój brzuch się unosi, a podczas wydechu powietrze uchodzi z niego jak z balonika. Powoli nabieraj powietrza przez nos i wypuszczaj je ustami. Wdech… Wydech… Powtórz tę czynność kilka razy. Wdech… Wydech… Wdech…

Jest piękne wiosenne popołudnie. Leżysz na kocu w zielonym parku, spoglą‐ dasz na bezchmurne niebo. Twoje ciało ogrzewają promienie słońca. Jest Ci wygodnie i przyjemnie. Czujesz, jak ciepło wypełnia całe Twoje ciało. Oddy‐ chasz leciutko, równo i spokojnie…

Wiatr zaczyna delikatnie kołysać Twoim ciałem. Cichutko szeleścisz razem z liśćmi. Jest Ci wygodnie i przyjemnie. Całe Twoje ciało słyszy delikatny szum wiatru i szelest listków. Oddychasz leciutko, równo i spokojnie. Wdech… Wydech… Wdech… Wydech… Całe Twoje ciało swobodnie kołysze się z jednego boku na drugi, raz w prawo, a raz w lewo. Obok Ciebie znajduje się mała rzeczka. Całe Twoje ciało słyszy delikatny plusk. Woda w rzeczce jest ciepła, zanurzasz w niej raz jedną, a raz drugą stopę. Oddychasz leciutko, równo i spokojnie. Wdech… Wydech… Wdech… Wydech…

Słyszysz śpiewające małe ptaszki. Unosisz się w górę i fruniesz razem z nimi. Poczuj, jak wznosisz się ku górze. Jesteś odprężony, lekki, spokojny. Zo‐ stajesz w tej krainie tak długo, jak potrzebujesz. Kiedy otworzysz oczy, wstaniesz wypoczęty, szczęśliwy i odprężony.

31


32


SZTUKA

WYBORU PRAWO AUTORSKIE W PRAKTYCE

POLA ROŻEK

33


DOMENA PUBLICZNA Zasób utworów, dzieł czy innych przejawów twórczości, do których wygasły prawa majątkowe lub które tym prawom nie podlegają. W najczęst‐ szych przypadkach dotyczy to dzieł, których autorzy zmarli ponad 70 lat temu. Prawa majątkowe do prac wygasają po 70 latach od śmierci twórcy i przechodzą do domeny publicznej. W 2021 roku do domeny publicznej przeszły utwory autorów zmarłych w 1950 r.

LICENCJE CREATIVE COMMONS Tzw. wolne licencje, pozwalające na różny stopień udostępniania danego dzieła pod kątem swobód i ograniczeń, z każdorazowym oznaczeniem autora dzieła. Wybierając dzieło z najszerszą licencją, tj. CC BY (uznanie autorstwa), możemy dzieło przekształcać i kopiować, pamiętając jednak, by oznaczyć jego autora. Najwęższa, najbardziej restrykcyjna licencja, tj. CC BY-NC-ND (uznanie autorstwa - użycie niekomercyjne - bez utworów zależnych) pozwala na niekomercyjne kopiowanie dzieła bez możliwości jego zmieniania.

OTWARTE ZASOBY CYFROWE Cyfrowe archiwa i bazy dzieł i utworów, często uprzednio zdigitalizowa‐ nych, udostępnianych zazwyczaj przez instytucje państwowe lub niezależ‐ ne organizacje na zasadach wolnych licencji lub domeny publicznej.

34


Gdzie znaleźć materiały edukacyjne, z których można korzystać, nie martwiąc się o autorskie prawa majątkowe? Gdzie szukać zasobów cyfrowych, udostępniających utwory i dzieła na zasadach wolnych licencji, tzw. Creative Commons? Jak nie łamać autorskich praw majątkowych i osobistych podczas prowadzenia szeroko rozumianych zajęć edukacyjnych? Pracując w szkole czy przedszkolu, nauczyciele mają prawo korzystać, w ramach dozwolonego użytku szkolnego, z dzieł objętych prawami autorskimi. Jednak ma to swoje ograniczenia. Dozwolony użytek szkolny⁴ pozwala na korzy‐ stanie z dzieł tylko w celach dydaktycznych, kierując je do zamkniętej grupy odbiorców - uczniów. Prawo nie zezwala jednak na upublicznianie szkolnych prac, występów czy utworów powstałych na bazie takich dzieł⁵ – warto wtedy sięgnąć do cyfrowych zasobów, udostępnianych na zasadach wolnych licencji lub gromadzonych w domenie publicznej. W poniższym artykule pokazuję przykładowe zasoby, tzn. katalogi muzeów, bibliotek i archiwów, z których można pobierać różnego rodzaju materiały cyfro‐ we (zdjęcia, mapy, obrazy, archiwalia) i wykorzystywać je np. w celach eduka‐ cyjnych. Opisuję też przykładowe, inspirujące działania animacyjne i edukacyjne, oparte na wybranych zasobach dostępnych online. Pokazuję, jak korzystać z tych zasobów, aby nie obawiać się naruszania praw autorskich.

Gdzie znajdę zdjęcia? Portal www.polona.pl jest częścią Biblioteki Narodowej. Znajdują się w nim zbiory w postaci cyfrowej, udostępniane bezpłatnie. Dużą część zasobów stanowią dzieła w domenie publicznej, czyli takie, które już nie są, lub nigdy nie były, chronione prawem autorskim i mogą być wykorzystywane bez ograniczeń⁶. Jak je znaleźć? Wpisując w wyszukiwarkę słowo, którego treść nas interesuje – załóżmy, że będzie to „przedszkole” – mamy do wyboru filtry zawężające wyszukiwania. Tu w pierwszej kolejności warto zaznaczyć filtry „prawa do utworu” i „domena publiczna”. Pozwoli to na ograniczenie wyszukiwania tylko do utworów nieobję‐ tych prawami majątkowymi. Następnie można zawęzić wyszukiwanie dzięki filtrowi „kategoria”, w zależności od tego czy interesują nas zdjęcia, artykuły prasowe, teksty, czy pocztówki lub mapy. Wybierając kategorię „fotografie”, pod hasłem „przedszkole” zobaczymy archiwalne zdjęcia, przedstawiające dawne przedszkola i przedszkolaków. Od naszej wyobraźni zależy, jak postanowimy je wykorzystać. Czy przydadzą się jako ilustracje do filmu o dawnych zabawach ⁴ Dozwolony użytek edukacyjny: https://centrumcyfrowe.pl/czytelnia/dozwolony-uzytek-edukacyjny-pigulka-wiedzy-5/ oraz przystępna infografika wyjaśniająca zasady dozwolonego użytku szkolnego https://centrumcyfrowe.pl/czytelnia/dozwolony-uzytek-w-edukacji-infografika/ ⁵ Chyba że uprzednio zdobędziemy licencję lub zgodę autora na publiczne wykorzystanie ⁶ Warto pamiętać, że jeśli dzieło ma określonego autora, jesteśmy zobowiązani go wskazać. Związane jest to z autorskimi prawami osobistymi, które mają charakter niezbywalny, tzn. zawsze będą przysługiwały twórcy utworu.

35


przedszkolnych? A może do zajęć o tym, jak kiedyś wyglądali rówieśnicy współ‐ czesnych przedszkolaków, np. w co byli ubrani, czy nosili buty, jak wyglądało ich otoczenie przedszkolne? Udostępnione pliki pobiera się w formatach .jpg lub .pdf, w zależności od tego, czy jest to plik pojedynczy, czy publikacja składająca się z kilku stron. Wyszukiwanie można też rozszerzyć, klikając w okienko „przeszukuj treść”. Pokażą się wtedy wszystkie dokumenty, zawierające w nie tylko w tytule, ale i w treści, wyszukiwane słowo. Funkcja ta przydaje się podczas przeszukiwania dawnych artykułów prasowych, kiedy chcemy znaleźć interesujące nas wątki. W roku 2021 do domeny publicznej trafiły m.in. fotografie Jana Bułhaka, zmarłego w 1950 roku, czyli 70 lat temu. Na portalu www.polona.pl znajdziemy ponad 1300 zdjęć jego autorstwa. Jeśli wpiszemy np. zestawienie „Bułhak Łazienki”, wyświetlą się zdjęcia Jana Bułhaka pokazujące Łazienki Królewskie⁷. Innym miejscem, które udostępnia nieodpłatnie archiwalne zdjęcia jest Naro‐ dowe Archiwum Cyfrowe. Jego zbiory cyfrowe dostępne są na portalu „Szukaj w Archiwach”. Znajdują się tam również zbiory innych archiwów państwowych: www.szukajwarchiwach.gov.pl Klikając w wyszukiwarkę, warto zaznaczyć okienko „tylko zdjęcia i skany” a następnie typ dokumentów, który nas interesuje, np. fotografie. Wyświetlone wyniki można przefiltrować przez prawa autorskie, zaznaczając „domenę pu‐ bliczną” lub „brak prawa”. Jeśli chodzi o zdjęcia współczesne, to najłatwiej znaleźć je w Wikipedii, a do‐ kładnie w Wikimedia Commons: www.commons.wikimedia.org, gdzie są udo‐ stępniane na zasadzie wolnych licencji Creative Commons. Kolejnym portalem, z którego można pobierać zdjęcia, jest anglojęzyczna stro‐ na: www.flickr.com. Trzeba jednak pamiętać, że tylko część zdjęć jest na wolnych licencjach Creative Commons, więc warto używać filtra „any licence” i wybierać opcję „Commercial use & mods allowed”. Narzędziem internetowym, które w bezpłatnej wersji (wymagającej zalogo‐ wania się), pozwala na korzystanie z puli darmowych zdjęć, jest Canva, dostęp‐ na pod adresem www.canva.com. Program online daje możliwość tworzenia pro‐ jektów graficznych, takich jak: plakaty, prezentacje, przeróbki zdjęć. W ramach darmowego konta otwarty jest dostęp do przeróżnych zdjęć, grafik czy fontów. Możliwe jest również wgranie własnych plików graficznych. ⁷ A. W 2021 roku do domeny publicznej przeszły m.in. utwory George’a Orwella. Warto jednak pamiętać, że dotyczy to jego książek wydanych w oryginale. Tłumaczenia na język polski nadal mogą podlegać ochronie. Podobnie sprawa wygląda w przypadku utworów, które mają wielu autorów, są to np. piosenki – tu trzeba pamiętać o oddzielnych prawach do tekstu, muzyki, aranżacji, czy wykonania.

36


Pomysł na edukacyjne wykorzystanie zdjęć Jakie działania twórcze - lub edukacyjne - można podjąć, wykorzystując ar‐ chiwalne fotografie? Niech za przykład posłuży projekt „Coś, co zostanie”⁸ Fundacji im. Zofii Rydet. Instytucja ta sprawuje opiekę nad zbiorem archiwalnych zdjęć autorstwa Zofii Rydet, fotografki, która zasłynęła m.in. cyklem „Zapis socjo‐ logiczny”, czyli zdjęciami pokazującymi ludzi we wnętrzach domów lub na ich progach. W wybranych miejscowościach, których mieszkańcy zostali swego czasu uwiecznieni na zdjęciach przez Zofię Rydet, we współpracy z ośrodkami kultury, Fundacja przeprowadziła szereg działań edukacyjnych na bazie tych właśnie archiwalnych zdjęć: www.zofiarydet.com⁹ Na przykład w Białym Dunajcu archiwalne zdjęcia w postaci wydruków służyły do poznawania lokalnej przestrzeni i zidentyfikowania sfotografowanych miejsc. Podczas warsztatów dla młodzieży na ich podstawie stworzono tzw. refotografie, czyli współczesne zdjęcia przedstawiające miejsce lub osobę uwiecz‐ nioną na archiwalnym zdjęciu. Były także inspiracją do sportretowania obecnych mieszkańców. Współczesne i archiwalne zdjęcia stały się źródłem refleksji na temat, jak zmieniła się przestrzeń Białego Dunajca na przestrzeni 30 lat. W spojrzeniu „jak było, a jak jest teraz” pomaga proste ćwiczenie, do którego potrzebne są flamastry i archiwalne fotografie, najlepiej przedstawiające ludzi i przestrzeń, wydrukowane w formacie A4 na zwykłym papierze. Uczniowie otrzy‐ mują wydruk archiwalnego zdjęcia i dorysowują to, co ich zdaniem znalazłoby się na nim dzisiaj. Tym sposobem na dawnym zdjęciu pojawiają się współczesne ele‐ menty, pokazujące, na jakie cechy otoczenia zwracają uwagę uczniowie. Pracę kończy wspólne przeglądanie rysunków, omawianie ich i swobodne spostrzeże‐ nia uczniów. Innym prostym do zrobienia ćwiczeniem jest wspólne przyglądanie się jednej, wybranej archiwalnej fotografii i wymienianie, po kolei przez uczniów, tych elementów, które dostrzegają na zdjęciu. Ważne, by uczniowie nie powta‐ rzali już raz wymienionych szczegółów.

Gdzie znajdę mapy? Mapy to jedno z ciekawszych, choć wymagających obeznania, narzędzi edu‐ kacyjnych. Na przykład przedwojenne mapy topograficzne (w skali 1:25 000) ⁸ http://zofiarydet.com/zapis/pl/news/cos-co-zostanie-2015 ⁹ Zdjęcia z archiwum Fundacji im. Zofii Rydet objęte są prawami autorskimi, mimo to udostępnia się je na wolnej licencji CC BY-NC-ND, (czyli Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych, tj. nie można używać ich komercyjnie i nie można na ich bazie tworzyć utworów zależnych), gdyby jednak była potrzeba takiego użycia, należy skontaktować się ze spadkobierczynią praw - Zofią Augustyńską-Martyniak

37


są skarbnicą wiedzy o lokalnej historii. Często są na nich zaznaczone ważne nie‐ gdyś miejsca, takie jak młyny, karczmy, cegielnie, dwory. Aby móc je odczyty‐ wać, warto znać podstawowe znaki topograficzne, co ułatwia choćby publikacja Wojskowego Instytutu Geograficznego z 1925 r. pt. „Zestawienie znaków topo‐ graficznych map: austriackich, niemieckich i rosyjskich”. Warto tam zajrzeć, po‐ nieważ część map, w zależności od zaboru, w jakim przed I wojną światową znajdował się dany obszar Polski, jest w języku niemieckim lub rosyjskim. Lokal‐ ne, archiwalne mapy można znaleźć na wymienianym już portalu polona jak i na stronach Mapster: www.igrek.amzp.pl czy AMZP: www.mapy.amzp.pl. Dwa ostatnie serwisy są prywatnymi inicjatywami miłośników kartografii. Z map przez nich udostępnionych można korzystać nieodpłatnie do celów niekomercyjnych. Warto pamiętać, że prawa do map kartograficznych, które najczęściej nie mają wskazanego twórcy, wygasają po 70 latach od daty pierwszego rozpowszech‐ nienia, w związku z tym mapy wydane w 1950 roku (i wcześniej) nie podlegają już ochronie. Współczesną mapę świata znajdziemy na stronie www.openstreetmap.org. Dane kartograficzne są tu udostępniane na wolnej licencji Creative Commons Uznanie autorstwa na tych samych warunkach 2.0 (CC BY-SA 2.0)¹⁰.

Pomysł na edukacyjne wykorzystanie map W jaki sposób wykorzystać edukacyjnie archiwalne mapy? Tym razem przy‐ kładem będzie projekt „Koprzywnica Patrzy/My” Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Koprzywnicy. W ramach projektu młodzież szkolna poznawała lokalną historię poprzez wykonywanie zadań i ćwiczeń bazujących na wspo‐ mnieniach mieszkańców i archiwalnych fotografiach. Trzecim elementem eks‐ plorowania lokalnej historii były archiwalne mapy topograficzne w skali 1:25000 oraz lokalne mapy, udostępnione przez szkoły czy urząd. Pozwalały one na przyjrzenie się otaczającej przestrzeni z lotu ptaka i dostrzeżenie tego, jak się ona zmieniła z biegiem lat. Fragmenty mapy potrzebne do pracy warsztatowej zostały wydrukowane w formacje A4. Przedstawiały najczęściej wieś lub mia‐ steczko, z którego pochodziła młodzież. W ramach warsztatów uczestnicy mieli za zadanie zaznaczyć swój dom na wspólnej dla wszystkich archiwalnej mapie. W ten sposób uruchomione zostało myślenie przestrzenne i analizowanie siatki ulic oraz charakterystycznych miejsc, jak np. rynki miast, rzeki, lasy, pola. Trze‐ ba było również uwzględnić obecny stan zagospodarowania. Jeśli na mapach zaznaczono skrótowo ważne miejsca, takie jak np. młyny (M.), leśniczówki (L.), dwory (D.), folwarki (Fw.) lub brody przez rzekę (B.), to zadaniem uczestników było odnalezienie i zaznaczenie tych miejsc na archiwalnej mapie oraz udziele‐ nie odpowiedzi, jaką rolę pełniły te obiekty i czy nadal istnieją. ¹⁰ https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.pl ¹¹ https://www.facebook.com/Koprzywnica-PatrzyMy-611910495651147

38


Dysponując planem miasta i starymi zdjęciami zrobionymi w przestrzeni miejskiej (z widocznymi, charakterystycznymi budynkami w kadrze), można po‐ prosić uczestników zajęć, by spróbowali zaznaczyć na mapie miejsce, w którym stał fotograf podczas robienia danego, dziś już archiwalnego, zdjęcia.

Gdzie znajdę obrazy? Szukając konkretnych obrazów, lub innych dzieł sztuki, warto sprawdzić, gdzie znajdują się oryginały i do czyjej kolekcji należą. Czy są w muzeum, czy galerii i czy miejsce to posiada katalog online. Reprodukcje obrazów i grafik, które przeszły już do domeny publicznej (czyli minęło 70 lat od śmierci autora) bardzo często są zamieszczane w www.pl.wikipedia.org. Co ważne, skany albo reprodukcje, niemające charakteru twórczego, przypominające charakterem skany, płaskich dzieł sztuki – nie podlegają ochronie. Inaczej jest z fotografiami rzeźb czy innych trójwymiarowych dzieł sztuki – w tym przypadku należy pamię‐ tać, że zdjęcie dzieła sztuki jest czyimś autorskim dziełem i może być objęte prawami autorskimi, nawet jeśli samo dzieło już im nie podlega. W internecie dostępnych jest wiele cyfrowych zasobów dział sztuki. Swoje ko‐ lekcje udostępniają światowe muzea i galerie, robią tak również polskie instytucje, na przykład Zamek Królewski w Warszawie: www.zamek-krolewski.pl (digitaliza‐ cja, a następnie kolekcje). Wśród jego zbiorów znajdują się m.in. zeskanowane weduty Canaletta, czyli Bernarda Bellotta, przedstawiające widoki XVIII wiecznej Warszawy¹². Klikając w poszczególne obrazy, można je ściągnąć w dobrej roz‐ dzielczości, co pozwala przyjrzeć się szczegółom ukazującym życie ówczesnej Warszawy – zabudowaniom, pojazdom, a nawet ubraniom. Większość wedut przedstawia ulicę Krakowskie Przedmieście, więc można pobawić się w porówny‐ wanie widoków współczesnych z tymi sprzed 250 lat. Wspaniałą kolekcję online prezentuje Muzeum Narodowe w Warszawie: https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/strona-glowna. Każdy obiekt ma wyraźnie zazna‐ czone prawa autorskie (domena publiczna lub zastrzeżone prawa autorskie). Dzięki wyszukiwaniu po indeksie artystów uzyskuje się dostęp do cyfrowych wer‐ sji obrazów, np. Józefa Chełmońskiego, Aleksandra Gierymskiego, czy Olgi Bo‐ znańskiej. Każde dzieło, należące do domeny publicznej, można ściągnąć jako plik cyfrowy dobrej jakości. Podobnie działa Muzeum Narodowe w Krakowie: www.zbiory.mnk.pl. Tu z kolei można dotrzeć do dzieł Stanisława Wyspiańskie‐ go i Jacka Malczewskiego. Warto samemu sprawdzić, jakie dzieła znajdują się w tych kolekcjach. Listę katalogów zbiorów udostępnianych online przez polskie muzea przygo‐ tował Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów: https://nimoz.pl/bazawiedzy/bazy-danych/katalogi-zbiorow-muzeow/katalogi-zbiorow-polskich-muzeow. ¹² https://kolekcja.zamek-krolewski.pl/lista/kolekcja/Malarstwo/tworca/Bellotto%2C%20Bernardo%20(1722-1780)

39


Pomysł na edukacyjne wykorzystanie obrazów Jak w niestandardowy sposób przybliżać uczniom dzieła sztuki? Przyjrzyjmy się projektowi „Lokalne Pomysły Muzealne”¹³ zrealizowanemu przez zespół edu‐ kacji z Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. W ramach akcji „Rama na Dwór”¹⁴ uruchomiono mobilną ramę na kółkach, z którą wyruszono w najbliż‐ sze okolice Łazienek Królewskich. W ramie umieszczone były plansze edukacyj‐ ne z reprodukcjami obrazów z królewskiej kolekcji: www.lazienki-krolewskie.pl (w menu wybierz “sztuka i ogrody”, a następnie “kolekcje” i “katalog”). Był to sposób na alternatywne zapoznawanie się z muzealną kolekcją. Część obra‐ zów - pejzaży służyła uczestnikom jako oryginalne tło do zdjęć. Do niektórych obrazów przygotowano zadania, pytania lub zagadki (np. policz, ile psów jest na obrazie; znajdź osobę w czerwonym kapeluszu). Portret Izabeli Lubomirskiej można było ozdobić, dopinając wstążki i błyskotki do jej fryzury i sukni. W miej‐ scu dłoni Ignacego Krasickiego zrobiony był otwór, przez który można było się‐ gnąć po jeden z jego wierszy ukrytych z tyłu obrazu. Sportretowanej praczce można było zadać pytanie, zapisując je na kartce, a osoba ukryta za obrazem udzielała na nie odpowiedzi, również pisemnej. W ten sposób w formie zabawy i niespodzianek uczestnicy akcji nie tylko uruchomili wyobraźnię, ale też pozna‐ wali wybrane obrazy.

Gdzie znajdę dźwięki? Chcąc podczas zajęć edukacyjnych odtworzyć głosy ptaków, warto zajrzeć na stronę: www.xeno-canto.org. To adres stworzony przez społeczność ptasich pasjonatów, którzy nagrywają odgłosy różnych gatunki ptaków na całym świecie i umieszczają w sieci nagrania (bardzo często z dokładnym opisem rodzaju głosu, wieku i płci ptaka). Można z nich korzystać na zasadach wolnych licencji Creative Commons. Przy każdym pliku jest dokładna adnotacja, w ramach której licencji CC plik może być używany dalej. Aby skorzystać z różnych efektów dźwiękowych, można zajrzeć na: www.mi‐ xkit.co (free sound effects). To strona anglojęzyczna, więc szukając, trzeba wpisywać hasła w języku angielskim. Część zasobów jest dostępna na wolnej licencji. Na wolnej licencji udostępnionych jest również część zasobów strony: www .pixabay.com/pl/music/ Można tu znaleźć podkłady muzyczne, melodie i utwory do wykorzystania np. w realizowanym przez nas filmie, podsumowującym jakieś wydarzenie czy warsztaty. Stroną z utworami muzycznymi, udostępnionymi na zasadach wolnej licencji jest również www.bensound.com/royalty-free-music. ¹³ https://www.lazienki-krolewskie.pl/pl/edukacja/lokalne-pomysly-muzealne

40

¹⁴ https://www.lazienki-krolewskie.pl/pl/edukacja/lokalne-pomysly-muzealne/lokalne-pomysly-muzealne/ lokalne-pomysly-muzealne


KARTA PRACY - POMYSŁ NA EDUKACYJNE WYKORZYSTANIE DŹWIĘKÓW Pójdź w otwartą przestrzeń - bliską Tobie i grupie, z którą pracujesz. Czy będzie to park? Rynek? Rzeka? Przedszkolny plac zabaw? Stań w jednym miejscu i wsłuchaj się w otoczenie. Skoncentruj się na dźwiękach, rozbrzmiewa‐ jących w tej przestrzeni. Nasłuchuj przez 5 minut. Następnie zanotuj na kartce, co usłyszałaś. Czy były to dźwięki natury? Słychać było ptaki, czy dźwięki wydawane przez inne zwierzęta? A może przez człowieka lub jakąś maszynę? Wybierz dźwięki, którymi chcesz się podzielić z twoją grupą lub klasą. Następnie poszukaj tych dźwięków na stronach: www.xeno-canto.org (dźwięki głosów ptaków) www.mixkit.co/free-sound-effects/ (efekty dźwiękowe np. szczekanie psa, szumienie wiatru, odpalanie samochodu) Nagraj dźwięki, których nie ma w bazach. Do przygotowania ćwiczenia potrzebne ci będą dyktafon, odtwarzacz dźwięku (np. komputer) i głośnik. Zapytaj uczestników zajęć, z jakim dźwiękiem kojarzy im się wybrane przez ciebie miejsce. Następnie poproś o zamknięcie oczu i odgadywanie dźwię‐ ków, które odtworzysz. Zwróć uwagę na to, czy któryś z dźwięków był trudny do odgadnięcia. Może ktoś miał zaskakujące, oryginalne skojarzenia? Jeśli odtwarzane byłyby głosy ptaków, poproś uczestników, by powiedzieli, jaką osobę widzą, słysząc te głosy. Hałaśliwą? Zaradną? Rozzłoszczoną? Radosną? Możesz też zadać inne pytania, np: Jakie kolory widzisz, słysząc głos tego ptaka? Z jakim miejscem kojarzy Ci się ten dźwięk? Jak wygląda ten gatunek ptaka? Jak myślisz, co ptak chciał powiedzieć? Podejmijcie próbę wymyślenia tego, co powiedział ptak, zakładając, że mówił po polsku. Na koniec zapytaj uczestników o wrażenia i o ich ulubiony dźwięk.

41


WAŻNE LINKI: www.legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/b-przewodnik-b-po-prawie-autorskim /domena-publiczna#definition www.creativecommons.pl/poznaj-licencje-creative-commons www.otwartezasoby.pl „Zestawienie znaków topograficznych map: austriackich, niemieckich i ro‐ syjskich” http://rcin.org.pl/Content/29406/WA51_19926_PTG518-r1925_Zestawienieznakow.pdf

42


SZTUKA

LOKALNA TWÓRCZE POZNANIE

KRZYSZTOF GOŁUBOWSKI

43


PASJA Stan emocjonalny lub zamiłowanie do czegoś co daje odzwierciedlenie w artystycznym działaniu.

TRADYCJA Przekazywanie z pokolenia na pokolenie pewnych wartości kulturowych obyczaje, wierzenia, sposoby zachowania i myślenia w twórczym działaniu przekazywanie dorobku kulturowego danego regionu.

RĘKODZIEŁO Wyroby wykonane własnoręcznie; rękodzieło artystyczne to przedmioty o swoistych walorach, wyróżniające się estetyką, kunsztem i niepowtarzal‐ nością, mające uniwersalny i ponadczasowy wymiar; często tworzone w ograniczonej ilości.

44


O amatorszczyźnie i marzeniach o "wielkiej" sztuce. Zacznę trochę inaczej, niż to zwykle bywa w opracowaniach edukacyjno-po‐ glądowych, ale co tam. Uznajmy to zatem za radosną twórczość lokalnego pismaka. Nie wiem, kto będzie czytał ten tekst, ale bez względu na wiek adresata chciałbym przypomnieć postać nieżyjącego już Jerzego Ofierskigo - polskiego artysty kabareciarza, dziennikarza, ba, nawet pisarza. Swego czasu stworzył on postać sołtysa Kierdziołka ze wsi Chlapkowice, wiejskiego filozofa, który swe wypowiedzi zaczynał od sakramentalnego: “Cie choroba!” Tak czy inaczej nie mam wyjścia - “Cie choroba!" i przyznaję, że temat wymaga mozolnego stawania na rzęsach, aby coś z niego wycisnąć. Dlaczego? Ano z prostego powodu. Okre‐ ślenie "sztuka lokalna" wymyślił zapewne jakiś lokalny Kierdziołek, bo w oficjal‐ nym ujęciu encyklopedycznym takiego nazewnictwa nie ma. Raczej kojarzona jest ona ze sztuką ludową. Mnie takie przedstawienie tematu nie przekonuje. Lokalnie to znaczy swojsko, blisko, tuż za rogiem. Nie gdzieś tam za górami i lasami, lecz po sąsiedzku. Tu, gdzie wszyscy się znają, lubią i chętnie uczestni‐ czą w przeróżnych wydarzeniach. Zakładając więc, że sztuka o charakterze lokalnym niekoniecznie musi oznaczać li tylko sztukę ludową, ale też taką, która z potrzeby autoprezentacji na rynku lokalnym się pojawia. Tak się składa, że lokalność szeroko pojęta towarzyszy mi od dawien dawna. Co innego może powiedzieć 60 - latek jak nie: "dawno, dawno temu to dopiero się działo"? Nie żebym był aż takim dziadkiem, ale szczerze powiedziawszy, gumka czasu wymazuje z pamięci sporo faktów. Sięganie po nie wymaga cierpli‐ wości i tęgiego gmerania w szufladach niepamięci. Zacznę swój artykuł zatem od wyjaśnienia, czym jest sztuka ludowa. Bardzo często mylona jest ona ze sztuką lokalną. Tak się składa, że sztuka ludowa nie‐ rozerwalnie związana jest z terenami wiejskimi. To, co było wytwarzane przez lokalną społeczność wiejską w postaci materialnej, jak i niematerialnej, stanowi o jej charakterze. Przykładem sztuki ludowej materialnej może być plastyka i rzeźba, jak również wszelkiego rodzaju przedmioty powstałe na potrzeby co‐ dziennego użytku, np. naczynia, łyżki, czy maselnice - najczęściej drewniane lub ceramiczne. Tkaniny stanowiły elementy garderoby lub też - jak serwety i obrusy - pełniły funkcję dekoracyjną. Najczęstsze wzory pojawiające się w de‐ koracjach sztuki ludowej to motywy roślinne i zwierzęce. W plastyce i w rzeźbie podobnie - wykorzystywano motywy roślinne, zwierzęce oraz postacie ludzkie. Ulubionym tematem były sceny religijne. Najczęściej przedstawiały one przeróż‐ nych świętych, tzw. "świątki". Popularne są postaci Chrystusa frasobliwego, aniołów, czy diabłów. Z istot świeckich artyści ludowi najczęściej ukazują muzy‐ kantów lub bohaterów legend, bajek lub ludowych podań - np. Rokita to przed‐ stawiciel obszernej galerii diabłów polskich. Zamieszkuje on tereny, które uważane są za bramy zaświatów - wszelkie mokradła, lasy, a przede wszystkim wnętrza starych wierzb. Rokita nie jest zbyt przebiegły, ale za to cechuje

45


go ogromna siła. Wierzono, że potrafi przybierać postać kota. Czarownice w za‐ klęciach ludowych szczególnie prosiły go o obfitość krów, aby był dostatek mleka. Była to sprawa niezwykle ważna dla ludu, ponieważ w obliczu nieustannie grożącego głodu brak mleka urastał do rangi ludowej obsesji. Dlatego też powstał cały zakres wierzeń związany z tym tematem. Były to modły kierowane do Rokity, jako patrona nabiału i mleczności, zaklęcia, które także funkcjonowały jako przysłowia kuchenne. Choćby takie jak to: "Był sobie raz diabeł Rokita i przyszła do niego kobita. Oddaje mu duszę i ciało. Bo jej się mleka zachciało”. Gdy Rokita zaakceptował ofiarę składającą się z duszy kobiety, wychodził z bagna pod postacią kota i zaczynał mruczeć zadowolony. A czy Ty znasz jakąś legendę i jej bohatera? Jeśli chcesz dowiedzieć się nieco więcej na temat ludowych wierzeń, odsyłam do lektur: Aleksander Brückner, Mitologia słowiańska i polska, PWN, Warszawa 1980. Jerzy Strzelczyk, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, DW Rebis, Poznań 1998. Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1982. Ważną cechą sztuki ludowej jest fakt, że twórcy dzieł ludowych pozostają często anonimowi. Dopiero w XX wieku i w okresie powojennym zaczęto odno‐ towywać nazwiska twórców ludowych. Pojawiły się też placówki muzealne, w których prezentowane są dzieła różnych twórców. Instytucją tego typu jest Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu. Ma swoją siedzibę przy placu Zgody. W Wołowie w latach 80. i 90. funkcjonowało Muzeum Ziemi Wołowskiej. Mieściło się ono w salach obecnego Ratusza - siedziby Urzędu Miasta i Gminy. W muzeum tym znajdowały się przedmioty używane na wsiach w gospodarstwie domowym, jak i na polu. Oprócz wspomnień o tym muzeum w mojej pamięci funkcjonuje również postać nieżyjącego już Tadeusza Rzońcy, artysty ludowego ze wsi Głębowice. Zajmował się on głównie rzeźbą, a jego prace często można było kupić we wrocławskich galeriach i podziwiać na wielu wystawach sztuki ludowej. Więcej na temat Muzeum Ziemi Wołowskiej w podkaście "BAZAr Kulturalne Targowisko Wspomnień” oraz w publikacji Edwarda Czapiewskego i Rafała No‐ wakowskiego Wołów - historia miasta, wydanej przez Chronicon w 2019 roku. Nie można też pominąć w ludowości takiej dziedziny sztuki, jaką jest muzyka. Charakterystyczne dla tego gatunku sztuki są znaczna wielość wersji i naturalne skłonności do tworzenia wariantów melodii. Przekazywane one były drogą zapa‐ miętywania, a nie drogą zapisu. Muzyczna strona sztuki ludowej reprezentowana jest najczęściej przez zespoły amatorskie. W okolicy Wołowa w latach 80. funk‐ cjonowało około 15 zespołów ludowych. Obecnie istnieją dwa: zespół pieśniarzy Mojęcice oraz drugi - kapela, zespół śpiewaczy oraz dziecięcy zespół taneczny ze wsi Warzęgowo. Warzęgowianie to najdłużej działający zespół ludowy na na‐

46


szym terenie, bo od 1974 roku. Lista otrzymanych przez nich wyróżnień i nagród jest tak obszerna, iż sam kierownik zespołu, pan Eugeniusz Opyd, nie jest w stanie ich wymienić, a jest w zespole od samego początku. Małymi krocz‐ kami zbliża się 50. rocznica działalności artystycznej tego ludowego zespołu. Ważną cechą sztuki ludowej jest tradycja. Gdybyśmy mieli wyjaśnić dzie‐ ciom, czym jest owo zjawisko, to pewnie pierwszym, co nam się nasunie na myśl, będzie jakieś święto. Tradycja jest międzypokoleniowym przekazem, w którym zawarte są wierzenia (np. wyobrażenie św. Mikołaja jako postaci rozdającej pre‐ zenty) poglądy, normy społeczne, zachowania uznane przez zbiorowość, do której należymy (np. tłusty czwartek, adwent, kupalnocka zwana też Nocą Kupały, andrzejki, mikołajki i wiele innych). Sztuka ludowa była - i nadal jest - inspiracją dla współczesnych artystów. W muzyce rozrywkowej widoczne jest to na przykładzie działalności zespołu Zakopower, który tworzy muzykę z elementami folku, jazzu i rocka. Folklor wprowadza do muzyki jazzowej Michał Urbaniak. W malarstwie po motywy ludowe sięgali Józef Chełmoński, Jacek Malczewski i wielu innych. Wróćmy jednak do lokalnej rzeczywistości. Wiemy już, jak funkcjonuje sztuka ludowa i jakie są jej cechy. Sztuka lokalna to zgoła inny klimat. Przede wszystkim inaczej jest umiejsco‐ wiona i z inną społecznością lokalną ma do czynienia. Odnajdziemy ją w małych osiedlowych zbiorowościach, jak i większych miastach - poprzez stowarzyszenia czy też ośrodki kultury. Bum na stowarzyszenia pojawił się na początku lat 90. Sam miałem okazję uczestniczyć w powołaniu do życia Stowarzyszenia Spo‐ łecznej Aktywności Kulturalnej "Gap". Zajmowaliśmy się organizacją spotkań au‐ torskich i koncertów muzycznych. W stowarzyszeniu udzielali się pasjonaci. To określenie dość często pojawia się w mowie potocznej, kiedy staramy się nazwać kogoś mocno zaangażowanego i oddanego danej sprawie. W ten oto sposób dotarliśmy do kolejnego terminu w naszym słowniku - jest to pasja. Niektórzy mylą to pojęcie z hobby- określeniem dotyczącym jakiejś czynności, np. zbierania znaczków, sklejania modeli samolotów lub statków. Krótko mówiąc, będzie to wykonywanie określonych czynności dla przyjemności, jaka z nich płynie. Natomiast pasja oznacza nie czynność, ale stan ducha. Słowo to pochodzi od łacińskiego "passio" i oznacza cierpienie. Mariusz Tomaszewski (trener rozwoju osobistego, psycholog; prowadzi bloga) w artykule "Życie z pasją i brak pasji" twierdzi, że: "ludzie szukają pasji w czymś, co jest na zewnątrz". Dlaczego tak się dzieje? Bo najczęściej widzimy efekty, jakie pojawiają się wokół "pasjonaty". Cytowany wyżej autor uważa, że "pasja jest tym, co jest w środku i płynie od wewnątrz". Nie sposób zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Przecież większość artystów doświadcza na sobie tego wewnętrznego uczucia, które eks‐ ploduje w momencie twórczego spełnienia.

47


Podobnie jest podczas aktu twórczego. Wtedy często słyszymy, ile się trzeba "nacierpieć", zanim powstanie dane dzieło, bez względu na rodzaj artystycznej twórczości. Poszedłbym dalej i zaryzykował stwierdzenie, iż pasja to taki rodzaj wrażliwości, który pojawia się już bardzo wcześnie, bo na etapie dziecięcego rozwoju. Ta wrażliwość przekłada się często na późniejsze działanie w dorosłym życiu. Może to być zewnętrzny bodziec lub chwila, która skłoni do twórczego myślenia o samym sobie. Określam to jako swego rodzaju "dreptanie" wokół pewnego "chcenia robienia". Przypomina mi się przypadek kilkuletniej dziew‐ czynki, która zapragnęła grać na skrzypcach. Rodzice najczęściej starają się przeczekać takie momenty, sądząc, iż jest to pewnego rodzaju zachcianka. Historia tej dziewczynki potoczyła się nieco inaczej. Dziecko dostało instrument, ale inny. Wyjazd do sklepu muzycznego był oczywiście po skrzypce. Problem polegał jednak na tym, iż były one drogie, no i oczywiście trudno było znaleźć nauczyciela. Skończyło się na gitarze, która była pod ręką i za mniejsze pieniądze. Ówczesna sześciolatka, marząca o skrzypcach, jest dzisiaj dorosłą osobą, która swoje życie zawodowe podporządkowała muzyce. Ukończyła szkołę muzyczną. Pomaga innym dzieciakom spełniać się na polu muzyki. Nie należy zatem bagatelizować sygnałów płynących od małych dzieci. Oczywiście nie każda zachcianka musi być przez dorosłych spełniana. Warto jednak obser‐ wować i wsłuchiwać się w pragnienia podopiecznych, bo być może ma się do czynienia z przyszłym lokalnym - lub ponadlokalnym - artystą. Szkoda byłoby go przegapić. Zgoła inny przykład. Żeby nie było tylko o dzieciach. Okazuje się, że w dorosłym życiu również można odnaleźć w sobie pasję twórczą. Miałem w rodzinie pogrzeb. Sytuacja nader przykra i smutna, ale obowiązek pożegnania bliskiej osoby należy spełnić. Zaraz potem przychodzi zazwyczaj czas na stypę i wspominanie nieżyjącej już osoby. Rozmowa zeszła na to, jaki wpływ na talenty swoich pociech mają rodzice i dziadkowie. Tak się składa, że w dziadkach jakieś talenty artystyczne drzemały. Jeden z wnuków je odziedziczył i po dziś dzień jest rozpoznawalny na lokalnym rynku twórczym. Pozostali nie. Ale czy tylko dziedzi‐ czenie talentu ma znaczenie? Okazuje się, że nie przedyskutowano wszystkich wariantów. Ktoś miał przy sobie aparat fotograficzny i dyskusja zeszła na możli‐ wości twórcze fotografii. Właściciel aparatu stwierdził, że pasję można odnaleźć w różnego rodzaju działalności twórczej. Może nią być np. chwila uchwycona w kadrze (polecam rozmowę na ten temat z fotografem, artystą L. Chwiszukiem w podkaście "BAZAr Kulturalne Targowisko Wspomnień") Dziadkowie nie prze‐ kazali umiejętności twórczych wszystkim swoim potomkom. Rodzice mogą ich nie mieć. Mogą natomiast mieć w sobie pasję, która uwidacznia się na co dzień. Gdzie zatem leży granica mocy twórczych? Czy drzemie w nas samych, czy też potrzebuje mocy sprawczych? Pojawił się głos, że nie potrzebujemy szczegól‐ nych zdolności, wystarczy, że odnajdziemy w sobie zalążek pasji, czyli we‐ wnętrznego "chciejstwa". Dzisiaj z przyjemnością odnajduję piękne fotografie ślubne, wykonane przez uczestnika tamtej dyskusji sprzed kilku lat. Pasję foto‐ grafowania odnalazł w wieku 30 lat. Dziś jest jednym ze znanych wśród polonii wiedeńskiej fotografów.

48


O pasji fotografowania możecie posłuchać w kolejnym podkaście "BAZAr", gdzie z Krzysztofem Koniecznym wspominamy Augustyna Czyżowicza, zakrę‐ conego fotografa ze wsi Brzózka. Zbiory jego zdjęć znajdują się w Muzeum Et‐ nograficznym we Wrocławiu. Natomiast Krzysztof Konieczny jest współautorem albumu "Śladami fotografii Augustyna Czyżowicza - Album z Doliny Łachy". Polecam również stronę www.archiwumczyzowicza.pl oraz film opublikowany na YouTube: Augustyn Czyżowicz - "Taka była rzeczywistość". Sztuka lokalna rodziła się z potrzeby działania. Do dzisiaj pozostało niewiele takich lokalnie - w ścisłym znaczeniu tego słowa - działających grup, zrzeszają‐ cych miłośników sztuk wszelakich. Aby zgłębić temat, trzeba by się nieco cofnąć w czasie. Jestem osobiście zainteresowany tematem sztuki, ponieważ po części jestem z takowymi, artystycznymi, działaniami powiązany. Albo się jest lokalnym artystą, albo nie. Albo się kocha swoje miejsce na świecie (lokalny patriotyzm) i w nim mieszka, albo nie, ale wtedy w twórczej działalności pojawia się nuta tęsknoty za rodzinnym miastem. Było o pasji rozpatrywanej w kategoriach dzieci i dorosłych. Wróćmy jeszcze na lokalne podwórko. Pamiętacie takiego gostka o nazwisku Czerski, Józef Czerski? Dla niezorientowanych, zbyt młodych, powiem tak - wołowski filmowiec amator. Dla kamery porzucił pracę mechanika samochodowego. Rajcowało go bardziej twórcze działanie niż grzebanie w silnikach zepsutych aut. Współpraco‐ wał z wrocławską stacją TV Echo. Nakręcił dla niej między innymi relację z eksmisji wielodzietnej rodziny. Komornik wraz ze swym pomagierem wyrzucali na bruk z pegeerowskiego bloku w Krzelowie niepełnosprawne umysłowo dzieci. Czerski znalazł się tam przed nimi. Sfilmował to zdarzenie. W efekcie powstał wzruszający materiał o potężnym ładunku emocji. Czerski został oskarżony o utrudnianie pracy komornikowi i utracił kamerę, którą przejęła prokuratura. Wejście Polski do UE Józef Czerski postrzegał jako kolejną mutację socjalizmu. “Teraz na wszystko trzeba mieć normy, certyfikaty, jak za komuny” - twierdził. Jednym z jego ostatnich, niezrealizowanych, pomysłów na film był pastisz otwar‐ cia szaletu miejskiego. Scenariusz zakładał, że nowy obiekt użyteczności pu‐ blicznej, spełniający unijne standardy, zostanie otwarty z wielką pompą. Ksiądz miał pokropić kible święconą wodą, burmistrz zaprosić ważnych urzędników i po wzniosłym przemówieniu przeciąć szarfę. Babcia klozetowa, wyposażona w najnowocześniejszą kasę fiskalną, wystawiałaby paragony za sikanie. I naj‐ ważniejsze, pierwszy klient po honorowym oddaniu moczu miał otrzymać goź‐ dzik. Józef był odjechany, jak na swój wiek. Często żartował. Puszczona przez niego fama, że na otwarcie górki, z której dzieci będą zjeżdżać na sankach, przyjedzie sam Adam Małysz, obiła się w mieście głośnym echem. Kiedy dopa‐ dła go choroba, poprosił, by pochować go z kamerą. “Jeszcze nikt nie sfilmował drugiej strony. Może mi się uda” - żartował. Przed śmiercią mówił: “Największą radością są dla mnie sukcesy Marka Lechkiego”. Byli przyjaciółmi. Józef Czerski to artysta na wskroś lokalny, osiągający spore sukcesy na przeglądach i festiwa‐

49


lach filmów amatorskich - lecz czy jeszcze ktoś go pamięta? Marek Lechki to reżyser znany w kraju, jak i poza nim. Jego filmy zbierają prestiżowe nagrody. O Marku nie trzeba zbyt wiele mówić, jeśli chodzi o zakres sztuki lokalnej, gdyż to postać wychodząca poza jej ramy. O początkach swojej artystycznej działal‐ ności Lechki opowiada we, wspomnianym już na łamach tego artykułu, podka‐ ście - archiwum mówionym, którego zbiory prowadzi Fundacja MY. Wspomnie‐ nia Józefa Czerskiego zostały natomiast zaczerpnięte z artykułu Igora Pietrzy‐ kowskiego "Nie będzie drugiego Józefa Czerskiego" opublikowanego w Gazecie Powiatowej w 2005 roku.

KARTA PRACY - OD PRAKTYKI DO TEORII Znasz może Pana Twardowskiego? To dobrze urodzony szlachcic, bohater jednej z polskich legend. Jego osoba zainspirowała już niejednego artystę. Pojawił się w filmie, komiksie, grze komputerowej, czy spektaklu teatralnym. A co najważ‐ niejsze odwiedził księżyc. Jak myślisz co z niego zobaczył? Samemu lub w grupie wykorzystując następujące materiały: arkusz szarego papieru, farby biała i czarna, szeroki pędzel, różne kolory markerów, kartki A4 i kilka sztuk ołówków bądź długopisów, stwórz pracę artystyczną.

1. Co to jest sztuka lokalna i gdzie ją umiejscowisz? 2. Twórca lokalny a twórca ludowy wykaż różnice. 3. Podaj przykłady miejsc, w których można zobaczyć wyroby sztuki ludowej. 4. Podaj imię innego znanego diabła, który występuje w legendach lub bajkach polskich? 5. Hobby czy pasja - które z tych określeń jest wyznacznikiem artystycznych działań i dlaczego? 6. Podaj atrybuty poszczególnych świąt w tradycji polskiej, możesz je narysować. 7. Jak kultywowane tradycje mogą wpłynąć na wyroby rękodzieła artystycznego?

50


SZTUKA

DIALOGU WSPÓŁPRACA DZIECI I DOROSŁYCH

WERONIKA IDZIKOWSKA

51


TABU Tematy, które wypieramy lub o których nie chcemy rozmawiać z młodymi ludźmi ze względu na własny strach, wstyd, niepewność czy nie‐ wiedzę. Są – paradoksalnie – zaproszeniem do głębokiego kontaktu z dzieckiem i mogą okazać się budulcem dla wzajemnego zaufania i więzi. Wspólne poszukiwanie odpowiedzi, twórczych rozwiązań i rozpoznań w obszarze tematów tabuizowanych, może być doświadczeniem szczerego spotkania dziecka z dorosłym.

WZAJEMNOŚĆ Kluczowa relacja pomiędzy dzieckiem i dorosłym, zbudowana na uznaniu równej godności dziecka i dorosłego oraz możliwość synergii: dawania i brania, mówienia i słuchania, uczenia i uczenia się.

RÓŻNICA Nie jest czymś, co należy przezwyciężyć i zniwelować; jest możliwością do‐ świadczenia drugiej osoby oraz możliwością doświadczenia samego siebie poprzez nawiązanie relacji z kimś o odmiennym sposobie bycia i patrzenia na świat.

52


Odwaga tworzenia dialogu Od wielu lat jednym z przekonań, które noszę głęboko w sercu, jest twierdze‐ nie, że wszyscy, bez względu na wiek, pochodzenie, wiedzę, doświadczenia, rasę, status społeczny, funkcję, czy płeć jesteśmy sobie równi – w godności. Mówi o tym Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Przypominali o tym nader często moi nauczyciele i „towarzysze w idei”, najpierw Janusz Korczak, a potem – Jesper Juul. Twierdzenie to w podstawowy sposób wyraża kluczowe rozpoznanie czło‐ wieczeństwa: kimkolwiek jesteś ty, która/y stoisz naprzeciw mnie, przez sam fakt bycia człowiekiem, zasługujesz na to, bym cię otoczył/a szacunkiem. Oczywi‐ ście, choć to proste, nie musi być łatwe – kiedy naprzeciw mnie staje ktoś, kto wyrządził mi krzywdę, czy ktoś, kto dokonał rzeczy zwanych potocznie „niegod‐ nymi”. Niemniej, nawet „niegodne” czyny, jakkolwiek tragiczne by nie były, nie powodują, że ktoś, kto je popełnia, traci swoją własną godność. Przyznacie, że to – bardzo humanitarne – rozpoznanie budzi duży opór. A jednak, będę się go trzymać, bo tylko ten rodzaj wrażliwości społecznej powo‐ duje, moim zdaniem, że jesteśmy w stanie tworzyć dialog z ludźmi. Bez poczucia wyższości czy niższości, bez osądzania i tracenia ludzi z oczu. To radykalne ujęcie jest być może tym, co Brené Brown nazywała odwagą: „Odwaga to słowo, które ma w sobie serce. Jego korzeniem jest cor, co po łacinie oznacza serce. W swoim pierwszym znaczeniu słowo odwaga ozna‐ czało wypowiadać swoje stanowisko, dając wyraz swojemu sercu. Z czasem defi‐ nicja się zmieniła; dzisiaj na ogół kojarzymy odwagę z heroicznymi, śmiałymi czy‐ nami. Ale moim zdaniem definicja ta nie mieści wewnętrznej siły i żarliwości po‐ trzebnej, żeby otwarcie i uczciwie mówić o tym, kim jesteśmy, o dobrych i złych doświadczeniach naszego życia. Mówienie z serca jest tym, co nazywam odwagą codzienności.”¹⁵ Od odwagi codzienności oraz uznania godności każdego człowieka chcę rozpocząć tę krótką opowieść o sztuce dialogu z młodymi ludźmi.

Dialog a współpraca z dziećmi Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pozornie proste pytanie: czym właściwie jest dialog? Dialog powszechnie rozumiemy jako rozmowę, która prowadzi do osiągnię‐ cia porozumienia, dojścia do konsensusu czy wypracowania jakiegoś wspólnego stanowiska. To wymiana informacji pomiędzy dwoma - lub więcej - osobami. ¹⁵ Brené Brown, The Power of Vulnerability Teachings of Authenticity, Connection and Courage, Sounds True Inc, Louisville 2012.

53


W perspektywie filozoficzno-metafizycznej centrum dialogu staje się nie sama wymiana informacji i jej efekt, a znaczenie spotkania między dwojgiem ludzi. W klasycznym ujęciu filozofii dialogu Martina Bubera kluczowe jest do‐ świadczenie spotkania jednej i drugiej osoby: Ja i Ty. „Ty spotyka mnie. Lecz to Ja wchodzę w bezpośrednią relację z nim. Relacja to wybór, a jednocześnie bycie wybranym (…)”¹⁶ – pisał Buber. Spotkanie, którego doświadczamy i które jest oparte o dialog, jest wg Bubera darem: dokonuję wyboru, by nie zajmować się sobą, a zająć się drugą osobą. Dzięki temu ofiarowaniu (Ja), otrzymuję dar, jakim jest doświadczenie siebie przez nawiązanie relacji z drugim człowiekiem (Ty). Potem, być może, także po‐ znanie i zrozumienie, ale nie one samo w sobie, dla klasycznych filozofów dialo‐ gu są najważniejsze. Istotą dialogu jest tworzenie wspólnoty, ciągłe staranie o to, by wyzwalać się z „ja” i ego. Zeskupienia na sobie, z czczej gadaniny, z rozproszenia, oczekiwa‐ nia. Tylko wtedy, gdy prawdziwie chcemy spotkać się z drugim człowiekiem – nie oceniać, nawet niekoniecznie rozumieć, ale być z nim w zasłuchaniu i w zaanga‐ żowaniu, może wydarzyć się między nami dialog. Przywodzi mi to na myśl chiński ideogram „ting”, który oznacza „słuchanie”. Jest on kompozycją czterech mniejszych znaków: ucha, oka, serca i pełnej uwagi. Dla osób poruszających się w tym obszarze językowym oznacza to, że słuchanie nie jest tylko aktem jednego zmysłu – uszu. Jest raczej proce‐ sem głębokiej obecności, w którą zaangażowane są różne zmysły, a nadto sku‐ pienie na drugiej osobie. Jestem pewna, bazując na doświadczeniach własnych jako edukatorki i ani‐ matorki, że warto, abyśmy filozofię dialogu Bubera, jej koncentrację na doświad‐ czeniu drugiego człowieka i idącą razem z nią perspektywę głębokiego zasłucha‐ nia włączyli w codzienną współpracę z dziećmi i z młodzieżą. Nie dlatego, że jest to interesująca koncepcja, ale dlatego, że daje ona warunki dla stworzenia praw‐ dziwie otwartego spotkania, w którym możemy być wspólnie z młodymi ludźmi. Być w relacji. Naprawdę współpracować, zamiast markować pewne narzucone lub oczekiwane czynności.

Postawa tego, kto szuka dialogu Dialog nie jest więc jedynie czymś, co załatwiamy, posiłkując się teorią ko‐ munikacji (nadawca – komunikat – adresat) i oczekując konkretnych rezultatów. Jak chciał Buber i co jest bliskie również mnie, dialog może tworzyć się w sytuacji spotkania i wzajemnego uznania, dostrzeżenia, że jego sednem jest coś więcej niż konsensus czy porozumienie. ¹⁶ Martin Buber, O Ja i Ty [w:] Filozofia dialogu, Znak, Kraków 1991, s. 42

54


Wydaje mi się adekwatne połączenie dwóch „zestawów” wskazań, które mogą wspierać wytwarzanie sytuacji dialogicznej. Mają one charakter postaw i kompetencji osobistych, przedstawiam je pod krótkim tytułem „kontraktu osobi‐ stego”, czyli czegoś, na co – my, dorośli, chcący wejść w dialog z dziećmi i z młodzieżą – powinniśmy umówić się same/sami ze sobą. Jeden z tych „zesta‐ wów” to niejako zalecenia Martina Bubera, drugi – postanowienia Miki Kashtan, współzałożycielki kalifornijskiego związku Porozumienia bez Prze‐ mocy, praktyczki i teoretyczki bezprzemocowej filozofii komunikacji. Kontrakt osobisty Warunki kluczowe w rozpoznaniu Bubera: Akceptacja inności – prawdziwy dialog wymaga, by chcieć zobaczyć i usłyszeć drugiego człowieka takim, jaki on jest, a nie takim, jakim pragnie się go widzieć, słyszeć. Wolność osobista – spotkanie odbywa się przy uznaniu, że każda/y ma prawo do swoich doświadczeń, emocji, poglądów i dzięki temu wzajemnemu uznaniu może wytworzyć się między nami więź. Szczerość – jeśli udaję kogoś, kim nie jestem, odgrywam zachowania, czy ujaw‐ niam poglądy, które nie są moje, a których, moim zdaniem, oczekują ode mnie inni, nie buduję podstawowej platformy dla spotkania: wiarygodności. Odejście od skupienia na sobie – to nie ja jestem najważniejsza/y w tym spotka‐ niu i nie to, co ja uważam, jest tu kluczowe, ale zetknięcie z drugim człowiekiem – z jego emocjami, doświadczeniami, myślami, przekonaniami. Równowaga – sytuację dialogu cechuje stosunek wzajemności, równowaga między mówieniem i słuchaniem, przekazywaniem i odbieraniem, dawaniem i braniem obu stron dialogu. Warunki kluczowe w rozpoznaniu Kashtan¹⁷: Założenie niewinności – nawet jeśli to, co robi, czy mówi, druga osoba, odbieram jako nie na miejscu, nie zakładam z góry, że intencje tej osoby są złe, ale że w tragiczny dla siebie i dla mnie sposób - próbuje zaspokoić jakieś swoje potrzeby. Empatyczna obecność – chcę w sposób przytomny, nie wydając osądów, towa‐ rzyszyć drugiej osobie w jej doświadczeniu: bez naprawiania spraw za nią, bez doradzania ze swojego punktu widzenia. Odpowiedzialność – jestem odpowiedzialna/y za swoje emocje, doświadczenia, poglądy, za sytuację spotkania, którą współtworzę i nie przenoszę tej odpowie‐ dzialności na drugą osobę. Wspomniane postawy i kompetencje osobiste są w moim przekonaniu wa‐ runkami brzegowymi, jeśli ich nie spełnimy, nie będziemy w stanie traktować młodego człowieka podmiotowo. Nasza relacja z dziećmi i z młodzieżą jest wyj‐ ściowo niesymetryczna, jeśli chodzi o władzę i przywileje decydowania o rzeczy‐ wistości wokół. Jeśli nie uznamy prawa młodych osób do ich doświadczeń, emocji, myśli, poglądów – nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy i stoją one w opo¹⁷ Wspominam tu tylko trzy wybrane postanowienia, resztę można znaleźć na stronie: http://trenerzynvc.pl/ postanowienia/ (dostęp z dn. 12.11.2021) w tłum. Xymeny Kleminskiej, Agnieszki Rzewuskiej-Paca, Agnieszki Pietlickiej.

55


zycji do naszych własnych wartości – nie stworzymy sytuacji dialogicznej, a może nawet nie nawiążemy kontaktu. Uznanie prawa dziecka do bycia tym, kim jest i nasza otwartość na to, nie oznacza, że człowiek może robić to, co mu się żywnie podoba. Nie oznacza też, że nie możemy współpracować z młodym człowiekiem nad rozwojem jego aktywności w świecie, czy wspierać go w rozpo‐ znawaniu różnorodnych wartości. Oznacza to tylko tyle - i aż tyle - że każdy czło‐ wiek, także dziecko, jest w stanie dysponować „wewnętrzną wiedzą”, możliwo‐ ścią doświadczania świata po swojemu (swoich wrażeń, emocji, odczuć zmysło‐ wych, pragnień, stresów, myśli, przekonań). Dorośli powinni liczyć się z tą pod‐ miotowością dzieci.

Wyobraźnia jako język relacji Nasza wyobraźnia dysponuje wspaniałą cechą: umiejętnością konstruowa‐ nia metafor. Umyślnie piszę tutaj o „wyobraźni”, choć metafora może się wielu kojarzyć przede wszystkim z samym „językiem”. Jestem jednak przekonana, że rzeczywistość odczytujemy i wyrażamy nie tyle na poziomie języka, co już w samym sercu procesów myślowych. Wyobraźnia to możliwość myślenia abs‐ trakcyjnego, hipotetycznego, zakładającego rozwiązania, których być może nawet nie ma. To także zaklinanie i czarowanie rzeczywistości w taką, którą chcemy i/lub którą możemy przyjąć i zaakceptować. Metafora jest właśnie takim zaklęciem. Pozwala ona dziecku (ale także dorosłemu) w sposób inny niż dosłowny określić to, co się dzieje: w nim lub poza nim albo to, czego pragnie lub czego nie chce. Sęk w tym, że jako dorośli, sformatowaliśmy metaforę do funkcji stylistycznej języka właśnie i z wielkim zaangażowaniem czuwamy nad tym, by dzieci odkry‐ wały ją w trakcie zadań polonistycznych. Tymczasem metafora jest umiejętno‐ ścią, którą nabywamy wraz z rozwojem myślenia abstrakcyjnego i która działa sama przez się – dzieci używają jej bez świadomości, że właśnie to robią. Nazy‐ wają świat po swojemu, zastępują istniejące określenia własnymi (czasem na przekór), tworzą opowieści (nie tylko werbalne), które opisują rzeczywistość metaforycznie. Oczywiście, można upierać się, że metaforze winna towarzyszyć świado‐ mość jej tworzenia i stosowania, uważam jednak, że warto odpuścić i ulec per‐ spektywie niezajmującej się samą świadomością stosowania pewnych narzędzi, czy funkcji. Dlaczego? Bo wówczas możemy dostrzec, że to, co trudno wyrażal‐ ne w sposób dosłowny werbalny, może być wyrażone przez dziecko właśnie w ujęciu metaforycznym, nawet jeśli nie jest świadome mechanizmu, w jaki za‐ przęgło swoje myśli i uczucia. Metafora przychodzi naszym relacjom z dziećmi, wzajemnemu kontaktowi,

56


w sukurs. Wyzwaniem może być to, czy my – dorośli – towarzyszący młodemu człowiekowi – będziemy w stanie ją rozwikłać, zinterpretować w zgodzie z tym, o czym chce opowiedzieć i opowiada nam młody człowiek, nie zaś w zgodzie z tym, jak widzimy lub chcemy widzieć świat. Ligia Galvis Ortiz tak wyznaczała ten kierunek: „Gdy uwolnimy się od dorosłocentryzmu, wkroczymy do kolorowego świata języków, świata rozmaitych aktorów i mediatorów. Odejdziemy wówczas od dok‐ tryny oraz przekazu filozoficznej, psychologicznej i prawnej literatury, która dzieci zamienia w przedmioty i dojdziemy do miejsca, w którym pozwolimy dzieciom uzyskać psychospołeczny status jednostek aktywnych. Tylko w ten sposób bę‐ dziemy mogli zrozumieć ich potencjał i myśli, którymi rekonstruują świat, tworzą go, zmieniają lub z którym walczą.”¹⁸ Przestańmy widzieć, rozumieć świat i sposób życia dzieci jedynie przez pry‐ zmat poglądów i w języku dorosłych. Potrzebujemy spotkania, dialogu – poza dorosłocentrycznym przekonaniem, że język dzieci, a także pozawerbalne spo‐ soby komunikacji, nie są racjonalną, czy znaczącą formą przekazu.

Oswajanie tabu we współpracy z dziećmi W słowniku PWN możemy przeczytać trzy definicje tabu: 1. „według wierzeń ludów pierwotnych: zakaz stykania się z pewnymi przedmio‐ tami, osobami, zwierzętami lub dokonywania pewnych czynności, którego naru‐ szenie miało powodować karę sił nadnaturalnych; też: przedmiot, osoba, zwierzę itp. objęte tym zakazem”, 2. „nietykalna świętość”, 3. „to, o czym się nie mówi lub co jest zakazane”. Myśląc o „nietykalnej świętości” oraz „ o tym, o czym się nie mówi, co jest zakazane” odwołujemy się do tego, co łamie ustalony porządek, wychodzi poza ustalone – tu warto podkreślić: przez nas, dorosłych – prawo (także w ujęciu mo‐ ralnym). W tym rozumieniu tabu jest pewnego rodzaju autocenzurą, wpajaną dzieciom w trakcie socjalizacji, czyli cenzurą narzuconą z zewnątrz ze świata do‐ rosłych, o którą my, dorośli, będziemy się społecznie upominać ze względów ar‐ gumentowanych troską i bezpieczeństwem. Tabu „przykrywa” to, co może budzić szok emocjonalny, wstrząs psychiczny, ranić wewnętrznie. Funkcję tabu należy upatrywać w obronności, w chronieniu przed zgubą, przed czymś strasz‐ nym, okrutnym, raniącym. Jednak warto wziąć pod rozwagę, czy wszystko, co „ukrywamy w tabu”, jest właśnie takie? ¹⁸ Galvis Ortiz, L. (2007). Reflexiones en torno a la titularidad de derechos. W: E. Durán, M.C. Torrado (red.), Derechos de los niños y las niñas. Debates, realidades y perspectivas, Bogotá: Universidad Nacional de Colombia.

57


Oczywiście, wydaje się uprawomocnionym to, że pragniemy otoczyć dzieci troską i ochronić je przed tym, co bolesne, co może zranić. Ale czy bierzemy pod uwagę, na ile te pobudki połączone są z naszym własnym wstydem lub nieumie‐ jętnością komunikowania rzeczy niełatwych albo po prostu ze społecznym wy‐ parciem i przyjęciem pozycji „lepiej o tym nie rozmawiać, tak będzie dla mnie bezpieczniej”, a na ile są autentyczną potrzebą ochrony dzieci? Oraz – czy nasza ochrona nie powoduje, że zamykamy dziecko na przeżycia, które są dla niego ważne, których potrzebuje tu i teraz, o których samo chce dyskutować i które chce rozważać, przychodząc do nas po wsparcie, uwagę, wspólne poszu‐ kiwanie rozwiązań? Zastanówmy się przez chwilę, czym jest tabu dla dziecka? Czym może być tabu dla młodego człowieka? Jakie tematy, sytuacje, zdarzenia skrywa? Z moich rozmów z dziećmi i z młodzieżą wynika, że tabu dla dzieci i młodzie‐ ży, są często sprawy osobiste, intymne: emocje, seksualność, relacje rówieśni‐ cze, przemoc, która rodzi się także wewnątrz grup rówieśniczych i szkolnych, do których my, dorośli, często mamy ograniczony dostęp. Tabu to też śmierć, choroby czy nierówności społeczne. O tym z młodymi ludźmi rzadko rozmawia‐ my. Co więcej, może okazać się, że w rzeczywistości skrywanej przez tabu, nie chodzi o to, o czym się nie mówi z dziećmi, tylko o to, kto z nimi na te tematy nie rozmawia. Tabuizujemy seksualność, przemoc, śmierć, które są poruszane wszędzie i trafiają do dzieci z różnorodnych mediów. Świat upodobał sobie newsy o terrorze, zniszczeniu, seksualnych skandalach, przemocy, wypadkach, śmierci, itd. A dzieci nie są odrębnymi satelitami, dryfującymi na obrzeżach świata. Są w nim tak samo jak my zakotwiczone – z dostępem do różnorodnych treści. Nie twierdzę, że dzieci trzeba odciąć od dostępu do tych informacji. Wręcz przeciwnie. Dzieciom należy przywrócić poczucie bezpieczeństwa i podmiotowo‐ ści, stworzyć warunki do dialogu – tego w ujęciu Bubera, czy w perspektywie Kashtan. Dialogu wspartego na „codziennej odwadze”, o której wspominała Brene Brown. Rozmawiajmy z dziećmi o sprawach, które są trudne i które boimy się przed nimi odkryć. Nie możemy dłużej wypierać faktu, że prędzej czy później odkryją te sprawy same. Bez naszej wiedzy, ale także – bez naszego wsparcia. Jak rozmawiać z dziećmi o tym, co trudne, co tabuizowane? Jak robić to tak, żeby się nie bać, nie wstydzić? Jak nie przerażać i nie zawstydzać dziecka poru‐ szanymi tematami? Proponuję, by kierować się pewnymi drogowskazami: 1) Twórzmy sytuację dialogu z dziećmi i z młodzieżą. Nie bójmy się, że nie wiemy. Nie udawajmy, nie ignorujmy. Wróćmy do postaw i kompetencji osobi‐

58


stych, które proponuję wyżej, odwołując się do filozofii dialogu Martina Bubera i postanowień w duchu komunikacji bez przemocy Miki Kashtan. 2) Wyobraźnia i twórczość przychodzą nam w sukurs. Nie potrzebujemy na‐ zywać wszystkiego z brutalną dosłownością ani też ukrywać pod zlepkiem eufe‐ mizmów – możemy tworzyć, szukać metafor, rozmyślać. Metafora to szersze i głębsze doświadczenie świata niż tylko interpretowanie jej jako figury stylistycz‐ nej w języku. 3) Stawiajmy raczej pytania niż odpowiedzi. Pozwólmy dzieciom na ich własne wątpliwości i dociekania. Nawet jeśli wydaje nam się, że wiemy lepiej. Dążmy do prób zrozumienia, a nie gotowych przekazów. 4) Poszukujmy wielu perspektyw, przyglądajmy się – razem z dziećmi – roz‐ maitym rozpoznaniom jakiegoś tematu. Nie dajmy się uwieść jednej optyce. 5) Bądźmy uważni na blokady w kontakcie z dziećmi, które sami tworzymy: krytykę, ocenianie, moralizowanie, przerywanie, uciekanie od tematu, obrażanie, lekceważenie. Ludzie, nieważne w jakim są wieku, pragną kontaktu w atmosfe‐ rze wzajemnej życzliwości i otwartości, także na poziomie języka. Bardziej nawet niż tematy, które tabuizujemy, powinien nas interesować kon‐ takt z drugim człowiekiem. Dzięki tak postawionemu akcentowi można dostrzec, że z dziećmi jesteśmy w stanie rozmawiać i współpracować wokół szeregu tema‐ tów, których wcześniej unikaliśmy. Wymaga to jednak czasu – niezbędnego wa‐ runku, który determinuje każdą relację. Ale to temat na inną opowieść.

KARTA PRACY - GŁĘBOKIE SŁUCHANIE JAKO PODSTAWA DLA TWORZENIA DIALOGU 3 kroki: Refleksja – Wiedza – Praktyka 1. Refleksja: Przypomnij sobie swoją ostatnią rozmowę z dzieckiem: Co z niej pamiętasz? O czym mówiła ta osoba? Co usłyszałaś/eś? Co „mówiły” ciało, gesty, mimika, artykulacja?

59


Na czym bardziej się koncentrowałaś/eś – na tym, co chciałaś/eś powie‐ dzieć, czy na tym, co chciał/a powiedzieć Twój/Twoja rozmówca/rozmów‐ czyni? Czy jesteś pewna/pewien, że dobrze rozumiesz jego/jej przekaz? 2. Wiedza: Zawróć uwagę, że sam fakt komunikowania się, nie oznacza, że usłyszysz, a w konsekwencji – zrozumiesz drugą osobę. Dziecko opowiada świat przez pry‐ zmat swoich doświadczeń, które mogą być znacząco odległe od tego, co jest ważne dla Ciebie. Jeśli słyszysz jedynie słowa, a nie bierzesz pod uwagę kontekstu i ich znaczenia dla dziecka, możesz nie usłyszeć tego, o czym jest jego opowieść.

KOMUNIKACJA W OPARCIU O ZNACZENIE

ROZUMIENIE I POSTRZEGANIE ŚWIATA PRZEZ DOROSŁEGO

MOŻEMY SIĘ SKOMUNIKOWAĆ

ROZUMIENIE I POSTRZEGANIE ŚWIATA PRZEZ DZIECKO

MOŻEMY SIĘ NIE SKOMUNIKOWAĆ

DOROSŁY

DZIECKO

3. Praktyka: Przy okazji następnej rozmowy spróbuj użyć prostych technik komunikacyj‐ nych, wspierających słuchanie i rozpoznawanie tego, co drugi człowiek rzeczy‐ wiście chce powiedzieć:

60


Parafraza: Spróbuj powtórzyć własnymi słowami to, co mówi do Ciebie dziecko, zapytaj, czy dobrze je rozumiesz. Nie oceniaj tego, co mówi. Jedynie sprawdzaj, na ile rozumiesz. To będzie wymagało skupienia się na opowieści…

Dociekanie: Dopytuj w trakcie rozmowy, ale w sposób okazujący wsparcie, nastawiony na zrozumienie drugiej osoby i po to, by wyeliminować niejasności: „To była cenna informacja. Przyjrzyjmy się bliżej, co ona oznacza. Opowiedz mi, co się wtedy dokładnie wydarzyło, co takiego zrobiłaś/eś…” itp. Dociekaj też w sprawach doty‐ czących mowy ciała: „Słyszę, że masz podniesiony głos. Czy to dlatego, że…?” itp.

Dostrojenie: Dostrojenie się do dziecka pod względem mowy ciała: jeśli jest poruszone, ważne, żeby dać mu poczucie spokoju, stabilności. Kiedy mówi do Ciebie, wysłu‐ chaj, bądź zaangażowana/y, skoncentruj się. Zatrzymaj się.

61


Natalia Gołubowska Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, a obecnie studentka "Akademii Dziedzictwa". Aktywnie reprezentuje grupę mediatorów sztuki. Od 7 lat zajmuje się edukacją artystyczną w działaniach warsztatowych. Tworzy autor‐ skie i śmiałe programy edukacyjne w oparciu o dziedzictwo kulturowe dla róż‐ nych grup odbiorców. Do tej pory w działaniach artystycznych wspierała m.in. Muzeum Współczesne Wrocław, Pawilon Czterech Kopuł, Centrum Sztuki WRO. Integruje, edukuje i aktywizuje twórczo lokalne społeczności. Swoje działania opiera o sztukę relacyjną, partycypacyjną, społeczną. Autorka licznych projek‐ tów, publikacji, rezydentka, uczestniczka wizyty studyjnej w Nowym Jorku. W 2019 - 2020 roku menadżerka Pracowni Komuny Paryskiej 45 we Wrocławiu Strefy Kultury Wrocław. Autorka projektu "Akademia Artysty - sztuka i edukacja"

Magdalena Kreis Twórczyni, edukatorka, animatorka. Działa na zasadzie: od pomysłu do reali‐ zacji. Wymyśla, koordynuje, wspiera. Od ponad 10 lat tworzy autorskie projekty w obszarze sztuki współczesnej i dizajnu, których celem jest angażowanie pu‐ bliczności w różnym wieku. Są wśród nich wystawy, warsztaty czy publikacje edukacyjne. Działa lokalnie i globalnie. Współpracuje z instytucjami kultury oraz organizacjami pozarządowymi – we Wrocławiu, ale równie często podróżując po Polsce, a czasem też za granicę. Więcej: magdalenakreis.pl

62


Róża Gołubowska Absolwentka Edukacji Muzycznej na Akademii Muzycznej im. Karola Lipiń‐ skiego we Wrocławiu. Założycielka ALT music czyli, Artystycznego Laboratorium Twórczego. Prowadzi mobilne zajęcia muzyczne w instytucjach kultury i placów‐ kach edukacyjnych. Tworzy projekty i warsztaty oparte o proces, dla którego punktem wyjścia jest edukacja, współtworzenie w grupie, budowanie relacji spo‐ łecznych przy wykorzystaniu muzycznych narzędzi. W aktywności zawodowej inspiruje ją miasto, dźwięk oraz szeroko pojęta lokalność.

Pola Rożek Etnografka, animatorka kultury. Przez 6 ostatnich lat wspólnie z MiejskoGminnym Ośrodkiem Kultury i Sportu w Koprzywnicy realizowała autorski projekt „Koprzywnica Patrzy/My”, czyli działania etnograficzno-animacyjne polegające na odkrywaniu lokalnej historii poprzez zbieranie wspomnień mieszkańców, digi‐ talizowanie archiwaliów oraz szukanie tropów w zasobach online i przestrzeni wiejskiej oraz realizowanie na podstawie pozyskanych materiałów warsztatów edukacyjnych. Współpracuje z różnymi ośrodkami kultury, prowadząc badania etnograficzne, warsztaty fotograficzne, edukacyjne lub animacyjne, posługując się przy okazji materiałami pozyskiwanymi z zasobów cyfrowych. Jest fanką map kartograficznych.

63


Krzysztof Gołubowski Ukończył Instytut Artystyczny przy Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie o specjalności nauczyciel plastyki. Absolwent studiów podyplo‐ mowych ASP we Wrocławiu w zakresie nauczania zintegrowanego plastyka i muzyka. Posiada wieloletnie doświadczenie w zajęciach dydaktycznych z dzieć‐ mi i młodzieżą. Nauczyciel, lokalny artysta, działacz kulturalny i społecznik. W la‐ tach 90. dyrektor Wołowskiego Ośrodka Kultury. Współtworzy archiwum historii mówionej "BAZAr Kulturalne Targowisko Wspomnień" prowadząc rozmowy z lo‐ kalną społecznością.

Weronika Idzikowska Animatorka kultury, edukatorka praw obywatelskich, trenerka. Twórczyni in‐ kluzyjnych projektów edukacyjnych i kulturowych z dziećmi i młodzieżą. Badacz‐ ka praktyk respektowania i realizacji praw człowieka w edukacji i animacji. Autor‐ ka podręczników z zakresu edukacji kulturowej i pracy z dziedzictwem oraz pu‐ blikacji dla aktywistek i animatorów dotyczących dbania o równowagę i dobro‐ stan. Na stałe związana z Małopolskim Instytutem Kultury w Krakowie. Tutorka osób, które pragną traktować edukację w sposób organiczny, oparty na głębo‐ kich relacjach. Wspiera animatorki i edukatorów w praktykowaniu uważności. W swojej pracy odwołuje się do tradycji non-violence, pedagogiki dialogu, ruchów ekologicznych i doświadczenia nielinearnego rozwoju.

64


„Akademia Artysty - sztuka i edukacja” To pierwsza edycja projektu realizowana na terenie Gminy Wołów w placów‐ kach przedszkolnych. W ośmiu warsztatach artystycznych i ośmiu warsztatach muzycznych biorą udział dzieci od czwartego do szóstego roku życia. Wspólnie poznajemy różnorodność sztuki, uruchamiamy wyobraźnię, rozwijamy twórcze zainteresowania oraz muzyczne predyspozycje. Przyglądamy się obrazom, wsłuchujemy się w dźwięki. Razem poznajemy bogaty dorobek narodowego dziedzictwa kultury. „Akademia Artysty” to również nawiązywanie nowych part‐ nerstw i wspólna praca na rzecz zmian w obszarze edukacji artystycznej. W ramach projektu realizowany jest cykl warsztatów szkoleniowych dla nauczy‐ cieli i animatorów tożsamych z obszarami artykułów w publikacji. Śledźcie nasze twórcze działania na fanpage’u, stronie projektu i wraz z nami inspirujcie się sztuką oraz muzyką w działaniach edukacyjnych! Akademia Artysty - sztuka i edukacja www.fundacjamy.pl Projektem zostały objęte: Przedszkole nr 2 Słoneczko w Wołowie Szkoła Podstawowa nr 2 im. Orląt Lwowskich w Wołowie Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego w Starym Wołowie Przedszkole nr 1 Chatka Puchatka w Wołowie Punkt Przedszkolny Kubusia Puchatka w Krzydlinie Małej

65


66


FUNDACJA MY Wydawca OZArt Otwarty Zakład Artystyczny Redakcja Natalia Gołubowska Korekta Marta Cieśla Grafika i skład Mateusz Skrzypicki Publikacja objęta jest prawami autorskimi. ISBN 978-83-963713-0-0

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2021 - 2030

67


68