{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

Gdyński

GAZETA BEZPŁATNA DLA SENIORÓW I ICH RODZIN

Nr 50, styczeń 2018

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Życzenia noworoczne

W Nowym Roku naszym kochanym Czytelnikom życzymy 12 miesięcy zdrowia, 53 tygodni szczęścia, 8760 godzin wytrwałości, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund miłości! Redakcja, Zarząd i pracownicy Fundacji FLY REKLAMA


poniedziałek-piątek 10.00 – 18.00, sobota 10.00 – 14.00

godziny otwarcia:

tel. 515 150 420 www.zglebokiejszuflady.pl www.facebook.com/zglebokiejszuflady

(Pasaż pod sklepem „Biedronka”)

Sklep charytatywny „Z głębokiej szuflady” Gdynia, ul. Świętojańska 36

Generalne porządki, zmiana wystroju, likwidacja mieszkania – jeśli nie wiesz, co zrobić z rzeczami, które stały się niepotrzebne, zgłoś się do nas! Wszystko, co oddasz do sklepu, dostanie nowe życie. Może ktoś szuka właśnie tego!

NOWE PORZĄDKI

NOWY ROK


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Konflikty najczęściej postrzegany jako zagrożenie Ludzką potrzebą jest dochodzenie do kompromisu, a każdy konflikt można rozwiązywać z korzyścią dla obu zaangażowanych stron. Sytuacje konfliktowe są powszechnie znane każdemu z nas. Co to jest konflikt? Konflikt (z łaciny conflictus – zderzenie) – niezgodność, sprzeczność interesów, poglądów, spór, zatarg. Konflikt to zjawisko powszechne, nieuchronnie związane z życiem społecznym. (Wikipedia) Konflikty są procesem normalnym występującym w każdej grupie wiekowej, narodowościowej, etnicznej. Każda społeczność odczuwa tak samo skutki jego występowania. Kiedy dochodzi do zderzenia się dwóch różnych: postaw, koncepcji, pomysłów, poglądów, przekonań, interesów, wartości, potrzeb, czy po prostu innego postrzegania rzeczywistości, a różnica nie jest akceptowana przez dwie strony, to często dochodzi do kolizji, sporu. W konflikcie niezależnie od wieku jego uczestników wszystko jest ważne, jedynie rekwizyty konfliktu ulegają zmianie, raz jest to spór o łopatkę w piaskownicy, innym razem o dział spadku po krewnym. Można nauczyć się konfliktom zapobiegać, niwelować ich skutki i rozwiązywać z korzyścią dla obu zaangażowanych w nie

stron, bowiem ludzką potrzebą jest dochodzenie do kompromisu i niepozostawanie w sytuacji konfliktowej. Formą pomocy rozwiązania konfliktów jest mediacja. Co to jest mediacja? Mediacja (łac. mediatio – pośrednictwo, mediare – pośredniczyć w sporze) to sposób rozwiązania konfliktu z udziałem osoby trzeciej – mediatora – neutralnego, bezstronnego i niepodejmującego rozstrzygających decyzji. Mediacja jest rozmową na temat możliwych rozwiązań zaistniałego konfliktu, w atmosferze wzajemnego szacunku oraz zrozumienia potrzeb interesów obydwu stron. Mediator pomaga spierającym się stronom rozważyć wszystkie możliwe rozwiązania, negocjować je w celu osiągnięciu dobrowolnego i obustronnie satysfakcjonującego porozumienia. Mediacja jest więc porozumiewaniem się w sytuacji występujących kryzysów, konfliktów, opartym na dialogu. Organizatorem całego procesu porozumiewania się jest mediator.

Mediacja to metoda rozwiązywania konfliktów. Przy pomocy bezstronnego i neutralnego mediatora, uczestnicy mediacji w bezpośredniej rozmowie mogą wspólnie wypracować satysfakcjonujące dla nich rozwiązania. Mediator, prowadzący proces mediacji, ułatwia stronom dojście do porozumienia poprzez tworzenie bezpiecznej i poufnej atmosfery, jest neutralny – nie narzuca swojego punktu widzenia i swoich rozwiązań, jest bezstronny – dba o równowagę i równość stron w trakcie całego procesu. Mediacje różnią się od rozstrzygnięć instytucjonalnych (sądowych) przede wszystkim tym, że ich celem nie jest ustalenie, kto ma rację, ale wypracowanie rozwiązania satysfakcjonującego obie strony sporu. Mediator w trakcie posiedzeń mediacyjnych zbierając informacje od uczestników, pomaga im w poszukiwaniu wspólnego stanowiska. Mediacja skupia się na poszukiwaniu rozwiązań możliwych do zastosowania w przyszłości. Nie ma na celu dogłębne

-

-

analizowanie przeszłości, przepracowywanie emocji. W jakich sprawach prowadzona jest mediacja? Mediacja jest pomocna we wszelkich problemach i sporach między ludźmi, którzy nie radzą już sobie z problemami i konfliktami. Prowadzona jest w sporach rodzinnych, pracowniczych, rówieśniczych, sąsiedzkich, gospodarczych, szkolnych, oświatowych. Kto to jest mediator? Mediator, to osoba posiadająca wymagane wykształcenie do przeprowadzania postępowania mediacyjnego. Ułatwia stronom dojście do porozumienia. Mediator dba o procedury całego procesu mediacyjnego. Jakie są zasady prowadzenia mediacji? Profesjonalny mediator, dbając o dobro Stron w procedurze mediacyjnej, kieruje się następującymi zasadami: - dobrowolności – uczestnicy mediacji dobrowolnie biorą udział w mediacji, strony

Konkurs na gdyńską pamiątkę inspirowaną modernizmem rozstrzygnięty Konkurs na pamiątkę z Gdyni inspirowaną modernizmem, zorganizowano w ramach projektu „Gdyński Szlak Modernizmu”. Konkurs był skierowany głównie do projektantów, wzorników, architektów oraz studentów kierunków artystycznych, zaś jego celem było wyłonienie i wyróżnienie najciekawszych projektów na gdyńską pamiątkę, których pomysł został zainspirowany architekturą gdyńskiego modernizmu. Na konkurs swoje propozycje wysłało łącznie 55 uczestników. Na wystawę jury zakwalifikowało 19 projektów. Skład kapituły konkursowej jury: prof. dr hab. Sławomir Fijałkowski - przewodniczący jury, wybitny polski projektant, wykładowca akademicki; Katarzyna Gruszecka-Spychała - Wiceprezydent Miasta Gdyni, Paulina Kisiel - architekt, Centrum Designu Gdynia; dr hab. Marek Jóźwicki - Dziekan Wydziału Architektury i Wzornictwa Akademii

-

-

3

mogą wycofać się na każdym etapie postępowania mediacyjnego. bezstronności– Strony w mediacji mają równe prawa i są jednakowo traktowane. neutralności – mediator jest neutralny co do przedmiotu sporu i ewentualnych rozwiązań, kwestia jak rozwiązać spór ,należy do Stron. poufności – wszystko, co jest poruszane na spotkaniu informacyjnym i posiedzeniu mediacyjnym, jest poufne. Mediator nie ujawnia tego, co usłyszał osobom prywatnym ani instytucjom. akceptowalności - mediator powinien być zaakceptowany przez Strony, nikt nie ma prawa narzucać wyboru mediatora. Każda ze Stron ma prawo poprosić o zmianę mediatora.

Jakie są etapy mediacji? Mediacja przebiega etapami, a jej czas zależy miedzy innymi od problemu, z jakim zgłosiły się osoby do mediacji. Najbardziej pożądanym rezultatem prowadzenia postępowania mediacyjnego jest zawarcie przez strony sporu satysfakcjonującej je ugody i tym samym zakończenie procesu mediacji. Wspólne wypracowanie porozumienia i znalezienie rozwiązań zadawalających obie strony sporu, które następnie spisuje się w formie ugody, są narzędziami, które skutecznie pozwalają zakończyć istniejący spór, a czasami nawet pozwalają na kontynuację dotychczasowej współpracy między zwaśnionymi stronami. Wanda Strzyżewska

Organizatorzy konkursu liczą, iż zostaną wkrótce zrealizowane i spotkają się z akceptacją odbiorców. Wyróżnionymi laureatami konkursu zostali:

Sztuk Pięknych w Gdańsku; dr arch. inż. Radosław CzerniejewI Nagroda - Beata Frąckowicz ski - wykładowca akademicki, oraz Małgorzata Łuniewska - za projektant; Agnieszka Krasińska projekt serii czekolad we wzory - Urząd Miasta Gdyni; Jacek Deopakowań oraz kształty nawiązujące bis - Agencja Rozwoju Gdyni. do gdyńskiego modernizmu Konkurs na oficjalną pamiątII Nagroda - Iweta Czech za projekt spinacza GD kę promującą Gdynię, poprzez inspirowanego klatką schodową wyróżnik architektury gdyńkamienicy przy 10 Lutego 5. skiego modernizmu potwierdził III Nagroda - Maria Czapska, wcześniejsze spostrzeżenia, że Julia Kędzierska - seria podstawek ten rodzaj wyzwań projektowych ceramicznych z grafikami bywa zadaniem wyjątkowo trudinspirowanymi detalami brał nym i podatnym na stereotypooraz wzorami posadzek. we skojarzenia. Nagrody Specjalne: Michał Zdaniem przewodniczącego Podgórczyk - drewniany jury - prof. dr. hab. Sławomira brelok w formie budynku ZUS Fijałkowskiego, finalna selekcja oraz Paweł Lewandowski karteczki samoprzylepne projektów w pełni odzwierciew kształcie budynków dla zakres tematyczny nadeWyróżnienia:  Izabela Jackowska słanych zgłoszeń, wyróżnia się - wyróżnienie za przypinki jakością plastyczną i bez trudu metalowe oraz Małgorzata pozwoli wybrać dla siebie guBylińska za projekt - prototyp stowny drobiazg, reklamujący miniatury budynku przy modernistyczną tradycję mia- I nagroda - Beata Frąckowicz oraz Małgorzata Łuniewska ul. 10 Lutego 24 (Biurowiec ZUS). sta zarówno wakacyjnym turystom, jak i oficjalnym gościom Więcej informacji na stronie www.modernizmmgdyhni.pl oraz www.arg.gdynia.pl odwiedzającym Gdynię.


4

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Dawne piękne bale i potańcówki Zainspirowana pięknym albumem Marcina K. Schirmera pt. „Dwory i Dworki II Rzeczpospolitej”, jak również przepiękną wystawą czasową „Biedermeier w Muzeum Narodowym w Warszawie“ pragnę krótko przybliżyć Państwu, jak żyło i bawiono się w dawnej ziemiańskiej Polsce.

Życie towarzyskie było nieodłącznie wpisane w kulturę ziemiaństwa

Fot. Muzeum Narodowe

Ziemianie postrzegani byli jako elita narodu.Za taką się uważali i tak byli też odbierani przez ogół społeczeństwa. Więzi łączące środowisko miały różnorodny charakter: rodzinny, społeczny, ekonomiczny i obyczajowy. Łączyły ich sposób życia,, zachowania, odwołanie do wspólnej tradycji i historii. Ziemianie w większości wywodzili się ze stanu szlacheckiego i byli potomkami dawnych rycerzy. Z czasem stan rycerski przekształcił się w ziemiański, a głównym źródłem utrzymania stało się rolnictwo. Mieszkali w dworach i pałacach. Ich bogato wyposażone domy otoczone były pięknymi parkami. Życie tej grupy społeczeństwa skoncentrowane było na kręgu rodzinnym, przywiązaniu do tradycji, patriotyzmu i do wiary katolickiej. Jeśli można mówić o jakichś charakterystycznych cechach ziemiańskiego domu dawnej

Polski, to na pewno należały do nich otwartość i gościnność. Bramy do dworów nigdy nie były zamknięte, a każdy podróżny nawet nieznany, który zawitał w progi, był chętnie podejmowany. Życie na wsi nie przynosiło wielu rozrywek. Przebywający na stałe w swoich majątkach ziemianie odcięci byli od rozrywek, jakie oferowano bogatszemu mieszczaństwu. Wyjazd do opery, teatru lub nawet restauracji wiązał się z daleką i uciążliwą wyprawą, dlatego rekompensowano to sobie, odwiedzając się często właśnie w okresie karnawału. A takie odwiedziny przeciągały się nawet do kilku tygodni. Wszak zimy w tamtych czasach były bardzo srogie. Nie bez znaczenia był również fakt posiadania dużych rodzin. Sprzyjały temu również obszerne domy mogące przyjąć wielu gości. Życie towarzyskie było nieodłącznie wpisane w kulturę ziemiaństwa, a każde dziecko od małego przebywało w licznym gronie, ucząc się przy tej okazji ogłady i sztuki konwersacji. Społeczeństwo tamtych lat było bardzo hierarchiczne, co siłą rzeczy rzutowało na stosunki towarzyskie, a także służbowe. Życie towarzyskie ograniczano w zasadzie do jednej sfery tj. okolicznego ziemiaństwa i rodziny. W latach trzydziestych XX wieku pojawiło się radio, które szybko stało się powszechnym medium. W okresie karnawału chętnie urządzano bale lub w wersji skromniejszej tzw. wieczorki taneczne. Ulubioną rozryw-

Styczeń miesiącem karnawału Karnawał to czas zimowych rozrywek, takich jak bale, maskarady, imprezy taneczne i parady. Zwykle rozpoczyna się od święta Trzech Króli, a kończy we wtorek przed Środą Popielcową. Słowo karnawał wywodzi się od włoskiego carne vale lub carne levare, czyli pożegnanie mięsa. Jednym z najciekawszych jest karnawał w Wenecji, który rozpoczyna się w lutym i trwa około dwóch tygodni. Za ZaZabawa rozpoczyna się na placu Świętego Marka – z tego miejsca rusza barwny korowód ludzi ubranych w kolorowe stroje oraz maski. Trzeciego dnia weneckiego karnawału odbywa

się Wielki Bal Maskowy, zwany Balem Dożów, w którym może uczestniczyć każdy chętny pod warunkiem, że wykupi specjalną wejściówkę w cenie 200 euro oraz zadba o odpowiedni strój. Punktem kulminacyjnym balu jest tzw. Lot Anioła. Aniołem może być zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Wybrana osoba zjeżdża na linach z dzwonnicy na plac Świętego Marka. Weneckiemu karnawałowi towarzyszy wiele imprez, spektakli, przedstawień, popisów tanecznych i akrobatycznych. Wszystko to czyni włoski karnawał jedną z najciekawszych imprez w Europie. Na chwilę przed

NOWOROCZNA PORADA JĘZYKOWA

Witamy Was w nowym, dwa tysiące osiemnastym roku! (dwutysięcznym osiemnastym)

wybiciem północy i nastaniem Środy Popielcowej nad placem Świętego Marka wybuchają fajerwerki. Są to ostatnie sekundy weneckiego karnawału. Także karnawał w belgijskim mieście Binche, który został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO, przyciąga turystów wielką paradą, której uczestnicy przebrani są we wspaniałe stroje. Najbardziej widowiskową częścią karnawałowych zabaw jest zawsze niecierpliwie wyczekiwana parada, odbywająca się w samej końcówce noworocznego czasu, zwanej okresem radości i tańca. Można spotkać tam damy wystrojone w przepiękne suknie, ludzi przebranych za owoce lub przedmioty takie jak np. pasta do zębów czy banan. Wszyscy ci przebierańcy są przedstawicielami 13 stowarzyszeń – każde z nich idzie osobno, z własną orkiestrą. Sygnałem do rozpoczęcia parady

jest wystrzał z armaty. W dniu parady na ulice miasta Binche wychodzą Gille, ubrani w charakterystyczne, pełne detali stroje. To błaźni, mający za zadanie odstraszać złe duchy za pomocą specjalnych drewnianych kijów. Gillami są mężczyźni i to tylko tacy, którzy mieszkają w Binche co najmniej 5 lat. Na zakończenie parady przebierańcy rzucają w zgromadzony tłum pomarańczami, ale w taki sposób, by nikomu nie zrobić krzywdy. Najsłynniejszy karnawał na świecie odbywa się w Rio de Janeiro. Podczas tego corocznego wydarzenia, które rozpoczyna się w piątek przed Środą Popielcową i trwa pięć dni, miasto tańczy do utraty tchu. Karnawał w Rio to pełen energii wielki pokaz szkół samby – każda z nich do tego wydarzenia przygotowuje się przez cały rok. Tancerze jadą na ozdobnych platformach, które nierzadko przyjmują przedziwne kształty. To wielkie świę-

ką młodych ludzi był oczywiście taniec, dlatego korzystano z każdej okazji, aby móc potańczyć. Do zabawy akompaniowano na fortepianie lub puszczano muzykę z patefonu. W karnawale organizowano również bale, na które zjeżdżało liczne towarzystwo. Były one okazją nie tylko do zabawy, ale także do zapoznania się młodego pokolenia, co często kończyło się potem małżeństwem. Ziemianie na okres zimowy również zjeżdżali do miast, gdzie kwitło bujne życie towarzyskie i gdzie emigrowały często nowe pokolenia, osiedlając się i zakładając rodziny. Codziennie odbywały się bale charytatywne, a zebrany dochód przeznaczano na jakieś ważne i zbożne cele. Bale dostarczały nie tylko rozrywki, ale były także miejscem, gdzie bliżej poznawali się młodzi pod uważnym okiem starszych. Kończyło się to wielokrotnie potem hucznym weseliskiem. Ówczesne normy zachowania jakże bardzo odbiegają od dzisiejszych. Wielu z nas o tamtych odległych czasach dowiadywało się od dziadków i pradziadków. Niejeden z przedstawicieli współczesnego pokolenia Polaków wywodzi się właśnie od tamtych przodków. Czy tamte karnawały były ciekawsze od obecnych? Pozostawiam to Państwu do oceny, życząc szampańskiego Sylwestra, udanych zabaw karnawałowych i Szczęśliwego Nowego 2018 Roku! Basia Miecińska

to tańca i radości, ale nie jedyna taka fiesta w Ameryce Południowej. W boliwijskim mieście Oruro, także odbywa się karnawał – wielka uliczna i kolorowa fiesta, nawiązująca do dawnych lokalnych zwyczajów i tradycyjnych strojów. W imprezie bierze udział ponad 10 000 tancerzy i muzyków oraz ponad 400 000 gości z całego świata. Uliczne tańce, parady i pokazy przyciągają do Oruro turystów, spragnionych autentyczności, bowiem karnawał w Oruro odwołuje się do prekolumbijskich zwyczajów. U stóp majestatycznych Andów, w wielobarwnym pochodzie, idą diabły, symbolicznie wypuszczone z kopalni (bo Oruro słynie właśnie z kopalni) oraz anioły. Pochodzącym z czasów kolonizacji zwyczajem jest taniec „La Dibalada”, podczas którego przebrani za diabły górnicy tańczyli na ulicach miasta. Tego dnia w szalonym i prawdziwie dzikim tańcu wirują diabły z aniołami. Weronika Kiczela Szkoła Podstawowa nr 48 w Gdyni


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Food truck – czyli jedzenie na kółkach Historia food trucków, czyli mobilnych barów, ma swój początek w Teksasie.

z masą rozmaitych dodatków zawiniętych w pstrokaty papier stała się nowym ulicznym trendem. Długo nie trzeba było czekać , kiedy na ulicach miast pojawiły się fusion food truck, czyli punkty gastronomiczne, które zaczęły łączyć smaki z różnych stron świata w jedną całość. Pionierem jest Koreańczyk Roy Choi, który w roku 2008 połączył kuchnię koreańską z meksykańską i stworzył nowy przysmak; mocno karmelizowane żeberka w podwędzanej, ostrej salsie, owinięte w dwie chrupkie tortille. Gastronomia na kołach zadomowiła się na dobre także w Polsce. Pod koniec czerwca 2017 r. liczba ruchomych placówek gastronomicznych wyniosła 3240. To najdynamiczniej rozwijający się segment rynku. - informuje Dziennik Gazeta Praw-

na. Najwiecej food trucków możemy spotkać w Warszawie i Trójmieście. Na czym polega ogromny sukces food trucków? Bez wątpienia głównym atutem jest fakt, że posiłki przygotowywane są na oczach klientów. Poza tym branża food trackowa stawia na jakość. Właściciele bardzo często zaopatrują się u lokalnych producentów, oferują produkty zdrowe i sprawdzone oraz angażują się w promocje regionalnych wyrobów, co wzbudza duże zaufanie wśród najbardziej wybrednych smakoszy. Swojskie mięsiwa, rzemieślnicze browary, czy tradycyjne domowe wypieki to standard w mobilnych restauracjach. Food trucki nie tylko zadomowiły się w miastach, ale od dawna są nieodzowną częścią festiwali, koncertów, festynów i wydarzeń sportowych. Ale na pewno najlepszą ucztą jest festiwal food trucków. Do takiej imprezy doszło w tym roku w Gdyni. Festiwal był częścią pokazów lotniczych Gdynia Aerobaltic 2017, a w wydarzeniu uczestniczyło ponad 30 mobilnych barów, które oferowały różnorodne kuchnie. Belgijskie frytki, tybetańskie pierożki momo, burgery w japońskim makaronie ramen, kubańskie kanapki czy pieczone kasztany to tylko część przysmaków, którymi można było się zajadać podczas festiwalu. Co ciekawe właściciele food trucków często idą z duchem czasu i za głosem serca. Podczas festiwali i innych wydarzeń część swoich dochodów przekazują na cele charytatywne. Na przykład w zeszłym roku na festiwalu w Czerwionce – Leszczyny część swoich dochodów właściciele przekazali na walkę z autyzmem. Jak widać, food truckowe festiwale to już nie tylko domena dużych miast. Dla właścicieli food trucków to doskonała okazja do tego, aby pokazać swój kulinarny talent szerszej publiczności, a dla nas możliwość kulinarnej podróży w miejsca odległe i egzotyczne. Dlatego serdecznie zachęcam Państwa śledzenia food truckowych festiwali i kosztowania tych różnorodnych smakołyków. Łukasz Zagórski

Fot. Ł.Zagórski

Fot. Ł.Zagórski

wikimedia.org

wikimedia.org

wikimedia.org

W latach 60 XIX wieku podczas wojny secesyjnej hodowca bydła Charles Goodnight wpadł na pomysł i opatentował pierwszą jadłodajnię na kółkach. Jego wóz wyposażony był w naczynia i sprzęt do gotowania, znajdowało się tam również miejsce na przechowywanie żywności. Menu było dość proste, Charles serwował klientom ciepłą kawę, suszoną fasolę, placki ziemniaczane i suszone mięso. Pomysł Charlesa okazał się strzałem w dziesiątkę, jednak prawdziwy boom na food trucki rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych w latach 50 XX wieku. Wtedy to w Ameryce wybuchła rewolucja mini restauracji na kółkach, które serwowały hamburgery, hot dogi, kanapki oraz lody. Bardzo dużą rolę w rozwoju food truckowego szaleństwa odegrali imigranci. W latach 70 zaczęły powstawać pierwsze meksykańskie mobilne jadłodajnie, tak zwane taco trucks, a następnie food trucki azjatyckie (noodle box), brazylijskie z grillowanym mięsem, czy indyjskie z wieloma rodzajami masali. Kolejny rozdział w historii food trucków w USA zaczął się w 2008 roku. W dobie kryzysu, który nawiedził wtedy prawie cały świat, a w szczególności Stany Zjednoczone, wielu dobrych, uzdolnionych szefów kuchni straciło pracę, więc niektórzy z nich zaczęli tworzyć własne mini restauracje na kółkach. Nazwano je gourmet food trucks. Ten kulinarny, food truckowy rozkwit między innymi przy wielkim udziale mediów społecznościowych, doprowadził nie tylko do rozpowszechnienia się food trucków na całym niemal świecie, ale również miał ogromny wpływ na rozwój gastronomii lokalnej. Koszt prowadzenia restauracji jest niebagatelnie większy niż pojazdu z kuchnią w środku, a sprzedaż potraw z różnych regionów świata Food truck Japonia ciasteczka rybne

5

Food truck Korea,ośmiornice w cieście


6

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Kultowa Polanka Źródło: www.pahtio.pl

Źródło: www.commons.wikimedia.org

Gdyby poprosić mieszkańców Gdyni o wskazanie miejsca kojarzącego się z odpoczynkiem i relaksem, wygrałaby Polanka Redłowska.

Pomnik przy Polance Redłowskiej upamiętniający wizytę Badena Powella, założyciela ruchu skautingu na świecie

Polanka Redłowska, kolaż zdjęcia z lat 60. autorstwa J. Uklejewskiego i fotografii z roku 2014

Źródło: http://gdynia.fotopolska.eu

REKLAMA

dzieńczym zauroczeniem. Gdynianie kochają Polankę Redłowską bez względu na wszystko. Losy tego miejsca są dość niezwykłe i trzeba przyznać,

Basen na Polance Redłowskiej – pocztówka z roku 1960

Źródło: http://gdynia.fotopolska.eu

I to niezależnie od wieku osób pytanych. Nie ma w mieście miejsca budzącego więcej dobrych wspomnień, kojarzących się z dobrą zabawą, odpoczynkiem, mło-

Basen na Polance Redłowskiej – zdjęcie z lat 1960-1961

że od zakończenia II wojny światowej prześladował je pech; bo jak nazwać inaczej wszystkie pomysły, te zrealizowane i nie, dotyczące jednego z najbardziej urokliwych zakątków naszego miasta. Centrum rekreacji była Polanka już w latach 20-tych XX wieku. Latem obozowali tu harcerze z całej Polski, a od 1928 roku także skauci z Euro-

py i Wolnego Miasta Gdańsk. Na ten sam rok przypada początek corocznych, odbywających się w lipcu, zawodów hippicznych, w których brał udział m.in. rotmistrz Henryk Dobrzański, słynny późniejszy „Hubal”. To tutaj odbył się zlot Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w 1932 r., to miejsce odwiedził rok później generał Robert Ba-

den-Powell – twórca światowego skautingu. Wydarzenie upamiętnia obelisk z 1990 r. w formie głazu z tablicą pamiątkową. Wiosną i jesienią na Polance można było spotkać zakochanych, a zimą początkujących narciarzy, wykorzystujących łagodne zbocza jako „ośle łączki”. Miejsce tętniło życiem. Po II wojnie światowej, w 1949 r. wykorzystując unikalne warunki terenu, zadecydowano o budowie basenu olimpijskiego z 10-metrową wieżą do skoków i naturalnie usytuowanymi trybunami oraz drugą mniejszą nieęą dla dzieci i osób nieumiejących pływać. Kompleks basenów stał się ukochanym miejscem gdynian. Wiele osób do dziś wspomina wakacyjny czas beztroski i rodzinne niedziele spędzane właśnie na Polance. Niestety, sprytny sposób zaopatrywania w wodę (prosto z zatoki) stał się dla basenów gwoździem do trumny. W miarę, jak rosło zanieczyszczenie wód zatoki, baseny okresowo zamykano. Nie remontowane, a mocno eksploatowane, popadały w ruinę. Kompleks zamknięto ostatecznie w 1980 roku, oficjalnie ze względu na pęknięcie niecki głównego basenu. Od tego czasu trwa proces degradacji miejsca, któremu nigdy nie udało się przywrócić funkcji rekreacyjnej, tak upragnionej przez mieszkańców Gdyni. Podejmowane próby dzierżawy i sprzedaży terenu kończyły się za każdym razem miej lub bardziej spektakularną klęską. Każdy kolejny pomysł na jej zagospodarowanie budzi coraz większe kontrowersje. Gdyby poprosić mieszkańców Gdyni o wskazanie miejsca, w którym oczekiwaliby kompleksu rekreacyjnego z prawdziwego zdarzenia, Polanka Redłowska wygrałby bezapelacyjnie. I to niezależnie od wieku czy „gdyńskiego stażu” pytanych. Polanka Redłowska to jedyne, prawdziwie kultowe, miejsce w Gdyni. Miejsce, które budzi ciepłe wspomnienia i tęsknotę za czasami dzieciństwa u rodowitych gdynian, którym tacy jak ja, gdynianie z wyboru możemy tylko pozazdrościć. Nie pozostaje nic innego, jak mieć nadzieję, i apelować do władz miasta: nie ie odbierajcie Polanki Redłowskiej mieszkańcom! Niech znów tętni życiem i służy jak najlepiej wszystkim nam, zwykłym gdynianom. Tak jak kiedyś, niech będzie miejscem integracji, o którą tak trudno we współczesnym świecie. Niech będzie żywą legendą tego miasta! Aleksandra Rekuć


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Dzielnice Gdyni – Orłowo

Przypuszcza się, że dzielnica zawdzięcza swoja nazwę rybakowi Janowi Adlerowi (w języku niemieckim słowo Adler oznacza orła), który w 1829 roku kupił od miejscowego młynarza ziemię przy ujściu rzeki Kaczej, na której postawił karczmę. Karczma ta, nazwana Adlershorst (dosł. „Orla Kępa” / „Orle Gniazdo”), dała nazwę miejscowości, która po 1920 r. została oficjalnie przemianowana na Orłowo (nazwę tę podaje już Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego z 1886 roku). Po wybuchu II wojny

Fot. J.Kawecki

Orłowskie molo i klif niewątpliwie stanowią wizytówkę dzielnicy. Przepiękny krajobraz dopełniają kutry rybackie i mewy szybujące nad klifem. Orłowo to także miejsce chętnie odwiedzane niegdyś przez takie znane osobistości jak królowa Marysieńka czy Stefan Żeromski.

światowej za sprawą Niemców, nazwa sprzed 1920 roku została przywrócona. Sama gospoda w II połowie XIX w. została rozbudowana i przemianowana na „Hotel Adlershorst”. Ze względu na atrakcyjność Orłowa i rozwój turystyki w latach 1906-1907 u stóp klifu stanął Dom Kuracyjny, mieszczący hotel i restaurację z tarasem, z którego roztaczał

się piękny widok na zatokę. Z czasem dobudowywano kolejne ośrodki wczasowe. Zachęceni urokami Orłowa, zaczynali przybywać tu pierwsi wczasowicze, a wśród nich znalazł się nawet sam Stefan Żeromski. W 1934 r. Kompania Szkolna Batalionu Mostowego Wojska Polskiego z Modlina, wybudowała ponad 400-metrowe

molo, do którego dobijały statki żeglugi przybrzeżnej. Molo to (konkurujące wówczas z sopockim) po II wojnie na skutek sztormów uległo zniszczeniu. Skrócono je do około 180 m i odtąd ma wyłącznie charakter mola spacerowego. W czerwcu 1935 roku Orłowo zostało przyłączone do Gdyni, stając się jedną z jej dzielnic.

Przekład: Maciej Słomczyński Reżyseria: Krzysztof Babicki Scenografia: Marek Braun Kostiumy: Hanna Szymczak Muzyka: Marek Kuczyński Ruch sceniczny: Zbigniew Szymczyk Światło: Marek Perkowski Asystent reżysera: Grzegorz Wolf Premiera: 20 stycznia 2018 Słynna historia miłosna. Dwoje tragicznie zakochanych. Dwa zwaśnione rody. Dwa przerwane życia. A wszystko z powodu rywalizacji, ambicji i zaślepiającej nienawiści ich rodzin. W naszej realizacji szekspirowski konflikt między rodami Capuletich i Montekich, zostaje przeniesiony w bliską, acz niecodzienną przestrzeń. Romeo i Julia padają tu ofiarą kibolskiej nienawiści. Antagonizmy między kibicami dwóch klubów piłkarskich nie pozwolą na spełnienie wielkiej, młodzieńczej miłości. Nie ważne komu kibicujesz. Miłość zasługuje na wygraną.

Obsada: Escalus - Małgorzata Talarczyk Paris – Mariusz Żarnecki Monteki – Piotr Michalski Capulet – Bogdan Smagacki Romeo – Maciej Wizner Mercutio – Dariusz Szymaniak Benvolio – Rafał Kowal Tybalt – Szymon Sędrowski Brat Wawrzyniec – Grzegorz Wolf Brat Jan – Leon Krzycki Kucharka Piotrowa – Elżbieta Mrozińska Pani Monteki – Olga Barbara Długońska Pani Capulet – Dorota Lulka Julia – Marta Kadłub Marta – Monika Babicka Przyjaciółki Romeo – Agnieszka Bała, Agata Moszumańska Rodzina Capuleta – Beata Buczek – Żarnecka, Maciej Sykała oraz Klub Kibica.

Fot. Joanna Sierccha

Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza zaprasza William Szekspir: ROMEO I JULIA

7

Ciekawostki • Według legendy nazwa Orłowo to pamiątka po spektakularnej bitwie orłów, która była obserwowana 6 stycznia 1666 roku w tym miejscu przez okolicznych rybaków; • W Orłowie na osiedlu Kolibki znajduje się wieża widokowa, o której wielu gdynian nie ma pojęcia. Wstęp jest na nią jest darmowy, ale możliwy od początku kwietnia do końca października, w godzinach od 8 do 18.00. • Przy molo w Orłowie znajduje się domek Stefana Żeromskiego - placówka muzealno-kulturalna, prowadzona przez Towarzystwo Przyjaciół Orłowa. W domku tym, od maja do września 1920 roku mieszkał wraz z rodziną Stefan Żeromski - wybitny polski prozaik. Obecnie, pokoje na parterze i stylowe poddasze są miejscem wernisaży, spotkań z pisarzami i kameralnych koncertów.

Po II wojnie Orłowo zmieniło swój charakter, stając się dużą dzielnicą mieszkaniową z przewagą niskiej zabudowy, różnego typu i stylów. Lata współczesne przyniosły ogromny rozkwit tej dzielnicy. Co roku odwiedza ją coraz większa liczba turystów, którzy chętnie do niej powracają, głównie ze względu na walory naturalne, ciszę oraz spokój. Orłowo stanowi ekskluzywną dzielnicę Gdyni, w której swoje apartamenty mają znane osobistości ze świata filmu i biznesu. Magdalena Drożęcka Szkoła Podstawowa nr 48 w Gdyni


8

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

TOSKANIA PACHNĄCA CYPRYSEM, ROZMARYNEM I… ŚREDNIOWIECZEM wspomnienia z wycieczki (19.-26. września 2016) Toskania po włosku Toscana, pierwotna nazwa Etruria wywodzi się od Etrusków, ongiś zamieszkujących te ziemie, późniejsza nazwa – Tuscia, a obecna Toscana. Piękna to kraina, leżąca w centralnej części Włoch, bardzo zróżnicowana pod względem topograficznym (górzysto - wyżynna) z majestatycznymi Apeninami, malowniczymi dolinami i nizinami (na zachodnim wybrzeżu); kraina słynąca z gajów oliwnych, plantacji winorośli, których tradycje sięgają czasów etruskich, kraina wyniosłych, wiecznie zielonych cyprysów, słoneczników, agaw, opuncji, wspaniałych platanów, akacji, soczystych pinii, tamaryszków i kwitnących oleandrów; to kraina cudownych, historycznych miasteczek z kamiennymi domami i wąskimi, brukowanymi uliczkami pamiętającymi zamierzchłe czasy... miasta o niewyobrażalnej ilości zabytków, pomników historii i dzieł sztuki; wreszcie Toskania to ziemia narodzin włoskiego renesansu, ziemia, która miała ogromny wpływ na kulturę całych Włoch. To tu przyszli na świat wielcy, najznamienitsi Włosi, tacy jak: Petrarka, Vasari, Guido Monaco, Dante, Botticelli, Michał Anioł, Machiavelli, Leonardo da Vinci, Galileo Galilei, Luca Pacioli, Amerigo Vespucci i Giacomo Puccini. Należy tu także wymienić potężny ród Medyceuszy – mądrych i przedsiębiorczych władców Wielkiego Księstwa Toskanii, dzięki którym rozkwitały i bogaciły się miasta. Florencja była wówczas jednym z największych producentów jedwabiu w całej Europie, a pierwsze banki powstały w Sienie i Florencji. Oprócz tego ród Medyceuszy był największym i najsławniejszym mecenatem sztuki

– to wielcy miłośnicy kultury, sztuki i piękna; hojnie sponsorowali artystów, pomagali również uboższym warstwom, to właśnie dzięki zacnym Medyceuszom Florencja stała się kolebką renesansu. Naszą przygodę z Toskanią rozpoczynamy od szlaku historycznych miast, którymi są między innymi: SIENA, LUKKA (LUCCA), CORTONA, AREZZO, SAN GIMIGNANO i PRATO. Jednym z najpiękniejszych miast Toskanii o niepowtarzalnym klimacie jest SIENA. Nazwa pochodzi od koloru cegły, z której zbudowane jest miasto – „siena palona”. Współcześnie powstające wszystkie obiekty w Sienie budowane są również z palonej cegły, w związku z tym całe miasto zachowuje swój średniowieczny charakter. W każdej uliczce, w każdym zaułku, czy w zakamarku tchnie średniowieczem. Charakterystycznym, zabytkowym miejscem Sieny i chyba najbardziej oryginalnym, średniowiecznym placem Europy jest sieneński rynek nazywany Campo w kształcie muszli; tu toczyło się życie miasta i odbywały się tradycyjne wyścigi konne Palio (aktualnie odbywają się 2 lipca i 16 sierpnia). Na szczególną uwagę zasługuje również gotycka (XII - XIII wieczna) katedra dedykowana Madonnie – prawdziwa duma mieszkańców. Wnętrze bazyliki jest galerią dzieł sztuki – wspaniała ambona (dzieło Nicola Pissana i Arnolfo di Cambio), niezwykła marmurowa posadzka, którą artyści wyczarowywali prawie 200 lat, ponad 200 płaskorzeźb papieży i cesarzy (XV i XVI wiek) oraz przepiękna kaplica św. Jana Chrzciciela. Największym po katedrze kościołem Sieny jest kościół św. Dominika,, w którym znajdu-

je się kaplica św. Katarzyny – patronki tego miasta. Tu przechowywana jest czaszka świętej (grób znajduje się w Rzymie). Kaplicę tę zdobią XVI-wieczne freski. Poza tym w nawie tej widnieje akcent polski – okazały, ładny obraz (XVI – XVII wiek) przedstawiający pierwszego, polskiego dominikanina św. Jacka Odrowąża, który uciekając z Kijowa przed Tatarami, przechodzi suchą stopą po wodach Dniepru. Ostatnie spojrzenie na miasto to oglądanie ze wzgórza przepięknej panoramy Sieny z charakterystycznym elementem potężnej, surowej bryły kościoła San Domenico. Kolejnym miasteczkiem z urokliwym pejzażem, pyszniącym się czternastoma kamiennymi wieżami i pierścieniem murów obronnych jest SAN GIMIGNANO, nazywane średniowiecznym Manhattanem, dalej LUKKA (LUCCA) – rodzinne miasto Giacoma Pucciniego – ostatniego klasyka włoskiej opery; tu znajduje się ładny pomnik artysty oraz dom, w którym się urodził. Na szczególną uwagę zasługuje też katedra św. Marcina, której budowę w XI wieku rozpoczął biskup Anzelm da Baggio (przyszły papież Aleksander II). W świątyni osobliwe miejsce stanowi ośmioboczne tempietto, czyli rodzaj kaplicy – dzieło Matteo Civitali, gdzie przechowywana jest najcenniejsza relikwia – rzeźba Volto Santo (Święta Twarz) z drewna cedrowego, czczona od wieków jako prawdziwy wizerunek Zbawiciela, wykonana przez jednego z jego uczniów – Nikodema. Rzeźba przedstawia Chrystusa na krzyżu w długiej tunice. Szczególną cześć oddaje się 14 września w uroczystość Podwyższenia Krzyża Świę-

Fot. R.Daruk

Włochy są ogrodem Europy, Toskania – ogrodem Włoch, a Florencja najpiękniejszym kwiatem.

Pisa

tego. Oprócz relikwii w świątyni tej oko cieszą znakomite obrazy z XV i XVI wieku pędzla Bartolomea della Porty: Oczyszczenie Marii, Madonna z Dzieciątkiem – piękna! i Ostatnia Wieczerza. Historyczne centrum Lukki przetrwało prawie nienaruszone do obecnych czasów i należy do największych atrakcji Włoch. Mnóstwo tu romantycznych uliczek, pięknych pałaców, wież i kościołów. Nasyceni pięknem wsiadamy do naszego „cierpliwego”

wehikułu i ruszamy do pobliskiej winnicy Montecarlo w Fattoria il Poggio na zamówioną degustację wina i najlepszej oliwy z oliwek. Miłe spotkanie z krajanką – szczecinianką – żoną właściciela winnicy i zarazem potężnego przedsiębiorstwa, która oprowadziła nas po swoich winnych włościach, opowiadając o tajnikach produkcji słynnych, toskańskich win i oliwy z oliwek. Było nam przyjemnie degustowaćć różne gatunki wina i oliwę z octem balsamicznym, oliwkami i białym


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

pieczywem (smakowało wybornie); istniała też możliwość ich zakupu. Jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzenie najbogatszego miasta Toskanii AREZZO – znaczącego ośrodka złotnictwa i sztuki jubilerskiej oraz CORTONY – najpiękniejszego miasta wschodniej Toskanii. AREZZO zostało założone przez Etrusków około VII wieku p.n.e. Osiedlenie się w tym mieście zakonów wędrownych oraz powstanie uniwersytetu retoryki uczyniło Arezzo centrum sztuki i literatury. W końcu XIII wieku zostało zdominowane przez Florencję. Znane jest z pięknych XV-wiecznych fresków namalowanych przez Piera Della Francescę w kościele św. Franciszka, a aktualnie rozsławione przez nakręcony tu film Roberta Benigniego „Życie jest piękne”. Miasto znane jest również z wytwarzanej ongiś ceramiki i majoliki, sławnych w ówczesnym świecie oraz pięknych wyrobów sztuki jubilerskiej ze złota, w które zaopatruje wszystkie sklepy w Europie. CORTONA, która także urzeka średniowiecznym duchem, leży na wzgórzu wśród winnic i gajów oliwnych, skąd roztacza się przepiękny widok na okolicę. Spacer stromymi, włoskimi uliczkami, zwiedzamy XIII-wieczny kościół San Francesco, w którym pochowany jest między innymi Luca Signorelli – wybitny, renesansowy malarz z Cortony. Ozdobą wnętrza tej świątyni jest barokowe arcydzieło „ZWIASTOWANIE” Piotra z Cortony – kolejnego, wybitnego artysty urodzonego w tym mieście. Za głównym ołtarzem spoczywa jeden z najbliższych towarzyszy św. Franciszka z Asyżu – brat Eliasz, a w zakrystii przechowuje się habit i Biblię świętego, zresztą w Toskanii spotkaliśmy dużo „śladów” i dowodów z życia św. Franciszka z Asyżu.

Patronką miasta jest św. Małgorzata z Cortony – ciekawe sanktuarium z relikwiami patronki miasta góruje nad tą perełką wschodniej Toskanii. Tu także zwiedziliśmy Muzeum Archeologiczne Kultury Etruskiej (Museo deli Accademia Etrusca), gdzie natknęliśmy się na ślad naszego papieża św. Jana Pawła II. Miłe dla nas Polaków są tego rodzaju akcenty polskości. Wspaniałym przerywnikiem, czy też „oddechem” był rejs statkiem z portu La Spezia wzdłuż zachodniego, skalistego wybrzeża Toskanii, które wpisane jest na światową Listę Unesco – Cinqueterra. Są to maleńkie, kolorowe miasteczka „przycupnięte” na skałach malowniczego wybrzeża Morza Liguryjskiego – Portovenere, Riomaggiore, Manarola, Corniglia, Vernazza, i Monterosso. Niektóre z tych perełek zwiedzaliśmy – zawijając do portów; maleństwa tętniące życiem, pełne gwaru i kolorów, każde inne, ale każde z kościółkiem lub przynajmniej z zabytkową kapliczką, ze sklepikami, galeriami sztuki, kafejkami – wszystkie tonące w pięknej, śródziemnomorskiej roślinności. Miasteczkiem, które dzięki naturalnemu portowi zachowało swój wygląd i charakter osady rybackiej jest Vernazza. Podziwialiśmy te bajkowe widoki wybrzeża Morza Liguryjskiego. Podobnym dniem była wycieczka na ELBĘ – miejsce zsyłki Napoleona Bonaparte, ale dzień wcześniej, na szlaku historycznych miast znalazło też PRATO, którego zabytkowe centrum otoczone jest pasem kamiennych murów obronnych, z najważniejszym zabytkiem – ciekawą romańską katedrą, której prezbiterium zdobią przepiękne, pastelowe XV-wieczne freski Filipa Lippiego. Malowidła przedstawiają dzieje dwóch świętych: Szczepana i Jana Chrzciciela. Z Prato udaliśmy

się do Florencji (po włosku FIRENZE) – stolicy Toskanii. FLORENCJA – to miasto malarzy, poetów, rzeźbiarzy, humanistów, architektów, jedyna i niepowtarzalna PERŁA RENESANSU na świecie. Spacer uliczkami Florencji, nieprzebrane tłumy turystów trochę przeszkadzały w zwiedzaniu tego miasta, lecz ten dyskomfort zrekompensował nam widok przepięknej panoramy Florencji ze szczytu kopuły katedry Santa Maria del Fiore. Świątynia zbudowana z białego karraryjskiego marmuru jest charakterystyczną budowlą Florencji – kolebki najwspanialszych na świecie dzieł sztuki. Wcześniej wspomniałam o wycieczce na ELBĘ,, trzeciej co do wielkości włoskiej wyspy po Sycylii i Sardynii, zielonej, z najwyższym wzniesieniem Monte Caponne – 1019 m n.p.m., zwanym dachem Toskanii. Na Elbie, po wcześniejszym zwiedzeniu zimowej rezydencji Napoleona – willi dei Mulinii, w programie wycieczki było plażowanie i kąpiel, oczywiście dla chętnych. Ponieważ Morze Tyrreńskie jest krystalicznie czyste (temp. wody w tym dniu wynosiła 250 C), ładna, piaszczysta plaża była dla amatorów pływania prawdziwą gratką ! Ciekawostką, szczególnie dla osób, które nigdy nie widziały zjawisk krasowych, Florencja była wycieczka do Groty del Vento (w centrum Alp Apuańskich); był to mianowicie przeszło godzinny spacer z ciekawym komentarzem – kapitalnie podświetlone stalaktyty, stalagmity i stalagnaty (kojarzące się z przeróżnymi postaciami, rzeczami et cetera, w zależności od wyobraźni) – nawet najznamienitszy artysta rzeźbiarz nie stworzyłby takich cudów jak Matka Natura! Architektonicznym cudem świata jest PIZA (po włosku PISA), położona nad rzeką Arno, ze swoim placem – PO- Lucca Fot. R.Daruk

Siena

LEM CUDÓW (Campo di Miracoli), z Katedrą, Krzywą Wieżą i Baptysterium, za którym znajduje się monumentalny cmentarz Camposanto. Najstarszą budowlą jest katedra, której budowę rozpoczęto w 1063 r., a budowa trwała 150 lat. Jest to 5-nawowa bazylika Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, wykonana z białego karraryjskiego marmuru - arcydzieło stylu pizańskiego. Najcenniejszym elementem w kościele jest XIV- wieczna ambona wykonana przez Giovannego Pisana. W kolistym Baptysterium na szczególną uwagę zasługuje chrzcielnica z połowy XIII wieku zwieńczona postacią św. Jana Chrzciciela oraz ambona Nicola Pisana również XIII- wieczna. Najważniejszą budowlą na Placu Cudów jest katedra, ale jak podają źródła, turyści z całego świata przybywają do Pisy przede wszystkim dla Krzywej Wieży. W średniowieczu, ze względu na skąpą wiedzę w dziedzinie matematyki i fizyki, architekci opierali się wyłącznie na intuicji i doświadczeniu. Generalnie ich kalkulacje okazywały się trafne, zdarzały się jednak pomyłki, czego dowodem jest właśnie pizańska dzwonnica z 1173 r. Błędem okazał się wybór miejsca (niestabilny grunt pod budowlę). Opracowaniem metody ratowania budowli zajęła się politechnika w Turynie, a koordynatorem całego przedsięwzięcia został Polak – prof. Michał Jamiołkowski. Prace związane z ratowaniem zabytku trwa-

Fot. R.Daruk

Fot. R.Daruk

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

9

ły 12 lat. Aby tradycji stało się zadość, każdy turysta odwiedzający miasto musi zrobić fotkę „prostując” Krzywą Wieżę. Chcę jeszcze dodać, że mieszkaliśmy w ładnej, uzdrowiskowej miejscowości Monte Catino Terme w hotelu Venezia, w kurorcie z imponującym, stylowym Domem Zdrojowym. Zainteresowani muzyką klasyczną mieli szczęście wysłuchać tu finałowego koncertu w wykonaniu moskiewskich artystów, kończącego się właśnie Festiwalu Pamięci Giacomo Pucciniego. I tak oto kończy się nasza wspaniała przygoda ze słoneczną Toskanią – ostatnim odwiedzanym miejscem było urokliwe miasteczko VINCI, gdzie w roku 1452 w pobliskiej wiosce urodził się Leonardo da Vinci. Na wzgórzu wznosi się zamek z ciekawym Museo Leonardiano z eksponatami jego inżynieryjnych zainteresowań i dokonań. W pobliżu muzeum znajduje się kościółek, w którym przyjął chrzest toskański geniusz. O wszystkim nie sposób szczegółowo opowiedzieć. Toskanię – a raczej ten wspaniały „ogród Włoch” z jego „barwnymi i wonnym kwiatami” trzeba koniecznie zobaczyć i poczuć ! Grażyna Schlichtinger Źródła: Przewodnik Toskania Pascal, Foldery i mapy przywiezione z wycieczki.


10

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Łatka na oku Fot. pixabay.com

Leżący na Morawach Ołomuniec przeszedł do historii co najmniej kilka razy: W 1306 stał się sceną mordu na królu Wacławie III. W 1469 roku w jego murach odbyła się koronacja Macieja Korwina. Wiek później za sprawą jezuitów powstała w mieście akademia, z czasem przekształcona w uniwersytet, wreszcie w 1848 roku w Ołomuńcu został proklamowany na cesarza Austrii Franciszek Józef. Jednak przez ludzkość miasto to zostało zapamiętane jako miejsce, w którym przeprowadzono pierwszy w świecie przeszczep tkanki człowieka. Był rok 1905. Do dyrektora kliniki okulistycznej austriackiego lekarza Eduarda Konrada Zirma zgłosił się 45 - letni pracownik rolny Alois Glogar, Pacjent cierpiał na zmętnienie rogówek, które powstało wskutek urazu, jakiego doznał rok wcześniej podczas pracy przy gaszonym wapnie. Okulista początkowo nie dawał zbyt wielkiej nadziei choremu. W owym czasie, mimo trwających niemal cały XIX wiek prób transplantacji rogówek pobieranych od zwierząt i od ludzi, osoby dotknięte degeneracją tej części oka nie miały większych szans na odzyskanie wzroku. Proces gojenia się ran trwał długo. Lekarze nie mieli do dyspozycji

odpowiednich narzędzi stosowanych obecnie w mikrochirurgii. Alois Glogar znajdował się w fatalnej sytuacji, ponieważ bez pracy skazany był na marną egzystencję. Jednak nie tracił nadziei na wyleczenie, zwłaszcza że pracujący w klinice znakomicie wykształcony austriacki okulista cieszył się dobrą opinią. I faktycznie. Gdy latem do szpitala trafił 11-letni Karl Brauer z oczami poranionymi opiłkami metalu, okazało się, że oparzony podczas pracy Alois Glogar ma szansę na powrót do zdrowia. Badający go lekarz zwrócił się do ojca młodego pacjenta o wyrażenie zgody na pobranie materiału do transplantacji. I uzyskawszy ją, zdecydował się na przeprowadzenie operacji przeszcze-

pienia obu rogówek. W zabiegu transplantacji, który odbył się 5 grudnia 1905 roku, lekarz użył 5 mm instrumentu von Hippla. Dzięki temu, że połączył fragment czystej rogówki dawcy z rogówką biorcy za pomocą tkanki spojówki biorcy, przeszczep został przyjęty przez organizm chorego. Przeszczep rogówki lewego oka został odrzucony. Prawe oko funkcjonowało dobrze. Pacjent w okularach o mocy -4, zaczął w miarę normalnie funkcjonować. Doktor nauk medycznych Eduard Konrad Zirm dokonałł rzeczy niemożliwej. Operował, nie mając odpowiednich nici chirurgicznych i potrzebnego mikroskopu stereoskopowego używanego współcześnie

w okulistyce. Pionierski zabieg, którego się podjął, był kamieniem milowym w dziejach medycyny światowej. Żeby zrozumieć doniosłość tego wydarzenia, trzeba zdać sobie sprawę z tego, jak ważną częścią oka jest rogówka i jak wiele różnych czynników może ją uszkodzić. Rogówka ma kształt wycinka kuli i jest błoną pokrywającą przednią część gałki ocznej, zbudowaną z pięciu warstw, z których przednia, zwana nabłonkiem przednim, jest niemal ciągle narażona na różne uszkodzenia. Czynnikami mającymi bezpośredni wpływ na jej degenerację mogą być niektóre składniki medykamentów stosowanych w leczeniu zespołu suchego oka [sic!], żrące wyziewy materiałów takich, jak stosowany do produkcji sody wodorotlenek wapnia, urazy mechaniczne, bakterie, wirusy czy grzyby. Zniszczyć rogówkę może stożek rogówki - choroba polegająca na zmianie kształtu błony z półkulistego w stożkowaty pod wpływem ciśnienia wewnątrzgałkowego oraz niewłaściwie używanie soczewek kontaktowych. Fatalnie na kondycji rogówki odbija się także dieta uboga w witaminę A. Również wykonywane masowo operacje usunięcia zaćmy mogą zakończyć się niepomyślnie. Zdarza się, że po takim zabiegu występuje obrzęk rogówki. Gdy pacjentowi grozi utrata wzroku, a inne współcześnie stosowane metody już zawiodły, lekarz podejmuje decyzję o przeszczepie. Sam zabieg, który przebiega w znie-

czuleniu ogólnym, trwa około półtorej godziny i polega na przeszczepieniu od dawcy fragmentu odpowiedniej grubości błony lub transplantacji pełnej grubości tkanki. Do operacji konieczna jest ocena czucia rogówki, wykluczenie jaskry, zespołu suchego oka, ewentualne zmiany patologiczne w rogówce, stan siatkówki czy kontrola przewodnictwa nerwowego w gałkach ocznych. Przeszczepowi może się poddać pacjent o dobrej kondycji zdrowotnej, niecierpiący na cukrzycę, a więc taki, któremu nie grozi niezagojenie się rany pooperacyjnej. W Polsce do przeszczepów kwalifikuje się corocznie około kilkaset osób. Niestety, każde przeszczepienie narządu jest zdeterminowane osobą dawcy, którym może zostać każdy, kto nie wyraził za życia wyraźnego sprzeciwu na pobranie tkanek po śmierci. Oczekiwanie na organ do pobrania może trwać długo, a więc wyznaczenie terminu transplantacji jest niemożliwe.. Osoby skierowane do operacji wymiany rogówki muszą uzbroić się w cierpliwość. Pierwszy na świecie przeszczep ludzkiej tkanki, którego podjął się absolwent Uniwersytetu w Wiedniu Eduard Konrad Zirm, przeszedł do historii medycyny. A wraz z nim Ołomuniec - pełne unikatowych zabytków sztuki renesansowej i barokowej miasto leżące przy ujściu Młyńskiego Potoku i Bystrzycy do rzeki Morawy.

mem jest to, że bliźniaki często wymagają długiej rehabilitacji. Jest to spowodowane tym, że podczas ciąży zwyczajnie nie mają tyle miejsca, ile dzieci z ciąż pojedynczych, i ich mięśnie mogą nie funkcjonować prawidłowo.

Wszystko rekompensuje jednak uśmiech dziecka. Dla rodziców każde dziecko jest ogromnym darem i szczęściem. W przypadku bliźniąt to szczęście jest podwójne. Michał Wilk

Sonia Langowska

Podwójne szczęście Na gdyńskich chodnikach widać coraz więcej wózków bliźniaczych. Czasami podczas spaceru po dzielnicy można spotkać nawet kilka par bliźniąt. Może stwarzać to wrażenie, że ciąże mnogie stanowią spory procent wszystkich ciąż. Prawdą jest, że bliźniąt rodzi się coraz więcej. Jest to spowodowane coraz częstszym stosowaniem metody in vitro, leczeniem farmakologicznym wspomagającym zajście w ciążę, a nawet rodzajem spożywanego pokarmu, który zmienił się na przestrzeni lat. Ale mimo to porody mnogie stanowią tylko ok. 2,5% wszystkich porodów w Polsce. Jest to znikoma ilość w stosunku do wszystkich urodzeń w naszym kraju. Z tego powodu bliźnięta są unikatowym „zjawiskiem”. Sam jestem ojcem bliźniaczek i podczas każdego spaceru z dziećmi widzę ludzi oglądających się na widok podwójnego wózka. Często słyszę

też różne komentarze. Czasami zdarza się nawet, że do mnie lub do żony podchodzą zupełnie obcy ludzie i zaczynają rozmowę. Okazuje się, że sami są bliźniakami albo ktoś wśród ich krewnych lub znajomych ma bliźnięta. Nie ukrywam, że takie rozmowy są bardzo miłe i cieszę się, gdy słyszę, że dzieci są do mnie bardzo podobne. Ale wszystko ma swoje granice, a niektórzy ludzie niestety często je przekraczają. Kilka razy zdarzyło się, że ktoś zupełnie obcy, bez żadnego zapytania o zgodę, dotykał dzieci i traktował je jak maskotki. Sporo ludzi traktuje bliźniaki tylko jako słodkie i zabawne istoty. Natomiast prawda jest

taka, że ciąże mnogie wiążą się z dużo większym ryzykiem poronień, poważnych chorób wrodzonych i śmierci podczas porodu niż ciąże pojedyncze. Bycie w ciąży bliźniaczej często powoduje także konieczność regularnego korzystania z pomocy wysoko wyspecjalizowanych ginekologów, co wiąże się oczywiście ze sporymi kosztami. Mało kto wie, że porody bliźniąt nie mogą się odbywać w każdym szpitalu. W Trójmieście odpowiednią aparaturą do ratowania dzieci z ciąż mnogich dysponują tylko 2 szpitale w Gdańsku: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne oraz Szpital Świętego Wojciecha. Kolejnym proble-


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

11

OPOWIEDZ NAM SWOJĄ HISTORIĘ

Zwierzaków historii kawałek Zainspirowana przeuroczym artykułem „Historie pod psem...i kotem” w 47 numerze Gdyńskiego IKS-a, postanowiłam również trochę powspominać. W naszym domu, w domu wielodzietnym dodam, zawsze były jakieś zwierzaki, które mieszkały z nami z różnych powodów. Przypomniała mi się historia Willego, psa, którego tata odkopał spod góry kartonów przy osiedlowym śmietniku. Było to szczenię nie obdarzone urodą i chyba dlatego wydawało nam się tak piękne. Spragniony ciepła i miłości wtulał się we wszystkie wklęsłości ciała trzymającego go człowieka. Nie wyrósł nam za bardzo ku radości mamy, sięgał poniżej mojego kolana, ówczesnej nastolatki. Spał, gdzie chciał i z kim chciał, ale bardzo często wyróżniał mnie. Z premedyta-

cją ukrywałam go pod kołdrą i wcale mnie nie obchodziło, że to nie jest higieniczne. Nasza rodzina nocami roznosiła butelki z mlekiem, które stawiało się pod drzwiami mieszkańców osiedla, pamiętacie te czasy? Willy chodził z nami, oczywiście bez smyczy i w czasie, gdy my roznosiliśmy mleko, on pilnował, wcale nie proszony, całego wózka. Zdarzyło się, że towarzystwo wracające z nocnej hulanki usiłowało się poczęstować butelką zimnego mleka. Protesty Willego było słychać nawet na ósmym piętrze bloku o trzeciej nad ranem. Pewnego razu, z samego rana obudziła mnie głośna awantura w domu, co nie było dla mnie szokującym wydarzeniem, gdyż na powierzchni 47 m2 mieszkało nas pięcioro dzieci i rodzice. Ciekawa jed-

nak byłam, co ktoś komuś zrobił lub co gorsza, czego ktoś komuś nie zrobił. Okazało się, że wszyscy szukają protezy zębowej taty, który z powodu obrzęku dziąsła w nocy położył ją na stole na talerzyku. Awantura trwała do chwili, gdy któryś z braci zaczął przyglądać się Willemu. Dwuletni już wtedy piesek, leżał niezwykle spokojnie na swoim posłaniu, gdzie nieczęsto go widziano. Nie pozwalał się ruszyć, podnieść, przesunąć i zastanawialiśmy się, jakiej to zdobyczy tak broni. Okazało się, że przywłaszczył sobie wspomnianą wyżej protezę jako zabawkę. Byliśmy naprawdę rozbawieni, tylko tata się obraził. Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych tata korzystał ze świetnego środka transportu, jakim był motocykl marki SHL. W kieszeni

motocyklowego kombinezonu przywiózł kiedyś gołębia synogarlicę, którego potrącił w czasie jazdy. Całą rodziną usztywnialiśmy ptakowi złamane skrzydło i oczywiście pozostał on z nami na czas rehabilitacji. Nazwaliśmy go Kubuś. Ptak oswoił się tak bardzo, że wypuszczaliśmy go z klatki, latał po całym domu i śmiesznie sobie podśpiewywał. Pewnego dnia okazało się, że Kubuś sprawił sobie jajko. Rodzice tłumaczyli nam, że Kubuś to dziewczyna, i że nie będzie w stanie „wysiedzieć” tego jajka. Nie mieściło nam się to w głowie. Brat postanowił, że Kubuś będzie ogrzewał jajeczko dniem, kiedy my wędrujemy do szkół po wiedzę, a on w nocy. Rankiem zalaliśmy się łzami, gdyż okazało się, że jajeczko nie wytrzymało ciężaru jedenastolatka.

Mieliśmy wiele zwierzaczków i w związku z tym mamy wiele cudownych wspomnień. Każde z nich kończyło swój żywot w ramionach któregoś z nas, dzieci. W to miejsce pojawiało się następne... Ale to opowieści nie na artykuł, tylko na książkę. Małgorzata R. Od redakcji: Dziękujemy autorce i zachęcamy naszych czytelników do przesyłania swoich wspomnień, przemyśleń lub ciekawych historii. Korespondencję z dopiskiem „Wspomnienia” można kierować na adres biura Fundacji: ul. Świętojańska 36/2, 81-371 Gdynia, dostarczyć osobiście lub przesłać pocztą elektroniczną: wspomnienia@gdynskiiks.pl z dodaniem w temacie e-maila słowa „Wspomnienia”. Małgorzata Łaniewska

Luter w Gdyni. W 500 lecie wystąpienia Marcina Lutra Muzeum Miasta Gdyni przygotowało w listopadzie 2017 roku interesującą wystawę związaną z obchodami 500-lecia reformacji. Ruch ten zapoczątkowany wystąpieniem w 1517 roku mnicha z zakonu augustianów i profesora na uniwersytecie w Wittenberdze Marcina Lutra pociągnął za sobą szereg konsekwencji nie tylko religijnych, ale również społecznych i politycznych. Jego wystąpienie było nie tylko protestem przeciwko nadużyciom w Kościele, jego sformalizowaniu, ale przede wszystkim przewartościowało cały średniowieczny model religijności. Luter przeciwstawił zewnętrznej pobożności objawiającej się w umartwieniach, postach, pielgrzymkach imperatyw godnego postępowania wobec Boga i ludzi „...najpierw zatroszcz się o swą żonę, swoje dzieci i biednych, a dopiero potem stawiaj świece, zakupuj mszę, wznoś ołtarze...»Praca i nienaganne zachowanie było świadectwem prawdziwej pobożności a najważniejszą normą Pismo św. Kościół „niewidzialny» będący zaprzeczeniem dotychczasowej doktryny o Kościele, miał być tym, czym było chrześcijaństwo w swoich początkach - zgromadzeniem świętych, wspólnotą duchową. Odrzucał hierarchię, przyznając wiernym bezpośredni dostęp do Boga,

co stanowiło fundament jego nauki o powszechnym kapłaństwie wszystkich wierzących. Zakwestionował kult świętych, zakony, papizm. Zniósł celibat, wprowadził komunię pod dwiema postaciami, przyznał prawo każdemu człowiekowi do czytania Biblii i jej interpretacji. Marcin Luter znalazł zwolenników swojej nauki nie tylko w krajach niemieckich, ale również w krajach Europy północnej i środkowej. Luter nie był pierwszym, który domagał się reformy Kościoła. Już w XIV i XV wieku pojawiali się zwiastuni mających nastąpić zmian. Podejmowano próby przekładu Biblii na języki narodowe, ale to Lutrowi udało się zakończyć proces odnowy religijnej. W Polsce nauka Lutra spotkała się również z zainteresowaniem, ośrodkami sprzyjającymi reformacji były dwory i miasta pruskie. Reformacja przyczyniła się do ożywienia piśmiennictwa, rozkwitu literatury narodowej. Luteraninem był Mikołaj Rej, poeta Mikołaj Sęp-Szarzyński (początkowo), żyjący w XVII wieku gdański astronom i uczony Jan Heweliusz. W XVIII wieku nastąpiło odrodzenie luteranizmu w Polsce. Zbór Warszawski

miał wśród swoich wyznawców wielu wybitnych działaczy i twórców zasłużonych dla życia społeczno-gospodarczego i kultury (np. Zygmunt Vogel ceniony malarz, pedagog, twórca gabinetu rycin w Zamku Warszawskim, malarz i rysownik Daniel Chodowiecki, wydawca warszawski Michał Grall oraz profesorowie Szkoły Rycerskiej; Michał Jan Hube i Krzysztof Pfeiderer). Samuel Bogumił Linde w początkach XIX wieku stał na czele Zboru Warszawskiego. Luteraninem był też badacz folkloru polskiego Oskar Kolberg i nauczyciel Moniuszki August Freyer, który przyczynił się do ożywienia życia muzycznego Warszawy, a także Konstanty Ordon- uczestnik powstania listopadowego, obrońca reduty. Współcześnie najbardziej znanymi polskimi ewangelikami są były premier Jerzy Buzek, sportowiec Adam Małysz i pisarz Jerzy Pilch. Po drugiej wojnie światowej Kościół Ewangelicko-Augsburski został uznany za przedstawiciela społeczności luterańskiej w Polsce. W całej Polsce są 133 parafie i 62 tysiące wyznawców. Gdyńska wystawa, której kuratorami są Andrzej Hoja, Magdalena Sacha, Jacek Friedrich jest jed-

ną z wielu inicjatyw zaplanowanych w związku z obchodami 500- lecia reformacji w Gdańsku i na Pomorzu. Muzeum Miasta Gdyni zaprezentowało dziedzictwo społeczno-kulturalne społeczności luterańskiej w Gdyni. Obiekty uzyskano ze zbiorów m. in. Archiwum Państwowego w Gdańsku, Archiwum Miasta Gdyni, Muzeum i Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Sopocie. O tym, jak silne było oddziaływanie nauk Lutra na Pomorzu ,świadczą świątynie katolickie zamieniane na zbory protestanckie. Jednym z najstarszych obiektów sakralnych jest Kościół św. Mikołaja datowany na XV wiek. W okresie największego wpływu reformacji przeszedł on w ręce luteranów, a następnie wyznawców Kalwina. W dwudziestoleciu międzywojennym w Gdyni powstał polski Zbór Ewangelicko-Augsburski dzięki staraniom Adolfa Martensa i ks. Gustawa Manitiusa z Poznania. Początkowo korzystano z pomieszczeń Szkoły Handlu Morskiego i Techniki Portowej przy ulicy Morskiej. W 1936 roku w Gdyni było 318 osób wyznania ewangelickiego. Na wystawie znalazły się fotografie ludzi, których życie i działania związane z Gdynią naznaczone są wartościami, które wpisują się w etykę ewangelicką; sumienność, pracowitość, rzetelne wykonywanie swoich obowiązków.

Wśród nich jest postać gen. Gustawa Orlicz-Dreszera pochodzącego z zasymilowanej rodziny niemieckich kolonistów, którzy przybyli na ziemie polskie w XIX wieku. We wczesnej młodości działał w Związku Młodzieży Polskiej, był jednym z przywódców akcji strajkowej w 1905 roku w obronie polskiej szkoły. Należał do Polskich Drużyn Strzeleckich, a w okresie I wojny światowej walczył w Legionach Polskich u boku Józefa Piłsudskiego. Szybko awansował, służył we wszystkich rodzajach broni i położył duże zasługi dla rozwoju marynarki wojennej. Miał opinię niezwykle pracowitego, solidnego, rzetelnego, obowiązkowego i niezwykle inteligentnego dowódcy. Gen. Orlicz-Dreszer zginął 16 lipca 1936 roku w okolicach Orłowa w wodach Zatoki Gdańskiej. Pogrzeb odbył się 20 lipca w Gdyni, a pochowano go na cmentarzu wojskowym na Oksywiu. Gdyńska wystawa ma formę opowieści o ludziach, którzy, jak piszą twórcy wystawy, „żyli tu, modlili się, pracowali». Trzeba pamiętać, że są oni częścią naszej tożsamości, bowiem 150 lat temu co 5 mieszkaniec obszaru, na którym znajduje się Gdynia, był wyznania ewangelickiego. Jolanta Krause


12

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

W PRAWO

Waloryzacja rent i emerytur Na wstępie wskazać należy, że z etymologicznego punktu widzenia waloryzacja to ustalenie wysokości istniejących świadczeń pieniężnych, np. emerytur, rent lub płac, w związku ze zmianą systemu pieniężnego lub jednostki monetarnej, przywrócenie czemuś, np. środowisku, wartości lub naturalnych walorów. Polski ustawodawca szczególną uwagę przywiązuje do waloryzacji rent i emerytur. Zgodnie z obowiązującymi przepisami emerytury i renty podlegają corocznie waloryzacji od dnia 1 marca. Waloryzacja polega na pomnożeniu kwoty świadczenia i podstawy jego wymiaru przez wskaźnik waloryzacji. W wyniku przeprowadzonej waloryzacji kwota świadczenia nie może ulec obniżeniu. Waloryzacji podlega kwota świadczenia i podstawa jego wymiaru w wysokości przysługującej ostatniego dnia lutego roku kalendarzowego, w którym przeprowadza się waloryzację. Waloryzacja obejmuje emerytury i renty przyznane przed terminem waloryzacji. Wskaźnik waloryzacji to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym zwiększony o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych, o którym mowa w ust. 1, jest średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów albo średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem, jeżeli jest on wyższy od wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów. Zwiększenie o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, o którym mowa w ust. 1, jest przedmiotem corocznych negocjacji, w ramach Rady Dialogu Społecznego, przeprowadzanych w czerwcu, w roku poprzedzającym waloryzację. Jeżeli Rada Dialogu Społecznego w terminie 14 dni od dnia przedstawienia przez stronę rządową partnerom społecznym informacji o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych, w tym o wielkości wskaźnika inflacji, stanowiących podstawę do opracowania projektu ustawy budżetowej na rok następny, uzgodni w drodze uchwały wysokość zwiększenia, o któ-

rym mowa w ust. 3, wysokość tego zwiększenia podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”, w drodze komunikatu ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego. Jeżeli nie nastąpi uzgodnienie stanowiska Rady Dialogu Społecznego w trybie określonym wyżej, Rada Ministrów określi w terminie 21 dni od dnia zakończenia negocjacji, w drodze rozporządzenia, wysokość zwiększenia, o którym mowa wyżej, biorąc pod uwagę informacje o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych, w tym wielkość wskaźnika inflacji, stanowiących podstawę do opracowania projektu ustawy budżetowej na rok następny. Zmiana wysokości emerytur i rent w ramach waloryzacji następuje z urzędu, a jeżeli wypłata świadczenia była wstrzymana - po jej wznowieniu, z uwzględnieniem wszystkich kolejnych waloryzacji i waloryzacji dodatkowych, przypadających w okresie wstrzymania wypłaty. Decyzje dotyczące waloryzacji emerytur i rent sporządzone z wykorzystaniem systemu teleinformatycznego mogą zamiast podpisu zawierać nadruk imienia i nazwiska wraz ze stanowiskiem służbowym osoby upoważnionej do ich wydania. Prezes Głównego Urzędu Statystycznego ogłasza, w formie komunikatu, w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” w terminie do końca stycznia; średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem, średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów - w poprzednim roku kalendarzowym; w terminie do 7 roboczego dnia lutego realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Prezes Zakładu ogłasza, w formie komunikatu, w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”, co najmniej na 7 dni roboczych przed najbliższym terminem waloryzacji: należne od terminu waloryzacji kwoty; najniższej emerytury i renty, dodatku pielęgnacyjnego i dodatku dla sierot zupełnych, obowiązujące od terminu waloryzacji kwoty maksymalnych zmniejszeń, obliczonych zgodnie z odpowiednimi przepisami.

dr Tomasz Zienowicz adwokat

Bezpieczeństwo seniora Bezpieczeństwo w miejscu zamieszkania Przebywając w domu czy mieszkaniu musimy pamiętać o zagrożeniu ze strony oszustów i złodziei. W celu ustrzeżenia się zachowajmy szczególną ostrożność i pamiętajmy o przestrzeganiu poniższych zaleceń.

lub kromkę chleba. Nie otwierajmy drzwi, gdy jesteśmy sami, odsyłajmy te osoby do instytucji pomocowych. Bądźmy ostrożni przy udzielaniu informacji przez telefon. Nie podajemy: danych personalnych, numerów dokumentów, kont bankowych i haseł do nich, numerów karty bankomatowej i jej PIN-u. Nie informujmy o rodzinie, godzinach pobytu w domu, wyjazdach itp. W porze nocnej w pobliżu łóżka powinniśmy mieć niezbędne leki, latarkę, telefon. Oprócz przestrzegania wymienionych zasad, utrzymujmy dobre relacje z sąsiadami. Interesujmy się osobami obcymi będącymi na klatce schodowej, pytajmy kogo szukają. Otoczenie wrażliwe na obecność osób obcych utrudnia działanie przestępcom. Bezpieczeństwo na ulicy, w sklepie

Drzwi wejściowe zawsze muszą być zamknięte na zamki, a drzwi tarasu czy okna uchylone w pionie, po zmroku warto zaciągać zasłony aby strzec prywatności. W ganku, przedpokoju, gdzie mamy kontakt z osobami obcymi, nie przechowujemy rzeczy cennych i ważnych dokumentów (portfel, kluczyki do samochodu, klucze od mieszkania, saszetki z dokumentami itp.) Rzeczy takie powinny być schowane (np. w szufladzie, szafce), a nie pozostawione „na widoku” Nie wolno otwierać drzwi bez sprawdzenia kto i po co przyszedł – najlepiej jest spojrzeć przez wizjer i zapytać o to bez otwierania. Dobrym rozwiązaniem są domofony i wideofony. Sprawdzać osoby przedstawiające się jako administratorzy, pomoc społeczna, służby techniczne z gazowni, elektrowni itp. Prosić o pokazanie legitymacji służbowej, możemy telefonicznie (bez otwierania drzwi) sprawdzić w danej instytucji, czy taka osoba była skierowana pod wskazany adres. Można poprosić, aby ta osoba przyszła z kimś Wam znanym (sąsiadem, gospodarzem domu) lub w innym terminie, kiedy będą pozostali domownicy lub ktoś z rodziny. jeśli musimy kogoś wpuścić, to nigdy nie zostawiamy go ani na chwilę samego. Najlepiej, żeby w domu był ktoś jeszcze z rodziny, czy znajomych. Nie podpisujmy żadnych umów oraz nie przekazujmy pieniędzy akwizytorom, cz inkasentom, jeżeli nie mamy pewności kogo reprezentują. Poprośmy o pomoc osobę zaufaną, poprośmy o radę. Nie przekazujmy żadnych pieniędzy osobom obcym, czy nawet znajomym, które przyszły w imieniu kogoś z Waszej rodziny. Nie należy tego robić, nawet jeśli wcześniej był telefon w tej sprawie. Osoba z rodziny po te pieniądze powinna przybyć osobiście. Oszczędności i rzeczy szczególnie cenne schowajmy w miejscu trudno dostępnym i nie mówmy o tym innym osobom. Dyskrecja jest jedną z podstaw ochrony siebie i swojego mienia. Przestępcy czasami próbują wzbudzić litość osób starszych poprzez prośby o szklankę wody

Osoba poza domem narażona jest na wiele niebezpieczeństw, jak kradzieże i rozboje. W celu ograniczenia ryzyka tego typu zdarzeń przestrzegajmy poniższe zalecenia: Strzeżmy swojej prywatności i unikajmy okazywania zamożności (np. wyglądem, zachowaniem, poprzez rozmowy z innymi). Nie zdradzajmy informacji o stanie konta, terminach otrzymywania świadczeń za pośrednictwem listonosza, posiadanych pieniądzach i kosztownościach i miejscach ich przechowywania. Nie nosimy cennych rzeczy ze sobą, a jeśli już musimy, to te niezbędne. Na zakupy zabieramy odliczoną kwotę, resztę chowamy w domu w różnych miejscach, by w razie kradzieży nie stracić wszystkiego. Rzeczy najcenniejsze oraz dokumenty nosimy przy sobie, nie w torebce, czy saszetce. Przy próbie wyrwania torebki, łatwiej ją oddamy nie narażając się na poturbowanie. Cenne przedmioty schowane głęboko w wewnętrznych kieszeniach nie padną łupem kieszonkowców. Unikajmy poruszania się po zmroku, czy nocą. W razie konieczności wybierajmy drogi ruchliwe, oświetlone unikając ciemnych zaułków, przejść podziemnych, niebezpiecznych dzielnic. Jeśli musimy gdzieś zatrzymać się (np. na przystanku), to wybierajmy miejsce, w którym nie można zajść nas od tyłu, zaskoczyć. Uważnie obserwujmy otoczenie. Widząc zbliżającą się grupę ludzi, których zachowanie lub wygląd budzi niepokój, (osoby agresywne, głośne, nietrzeźwe) przejdźmy na drugą stronę ulicy. Unikajmy zawierania na ulicy szybkich znajomości, nie pozwalajmy odprowadzać się takim osobom do domu, nie korzystajmy z podwiezienia samochodem przez takie osoby. W sklepie pamiętajmy, aby robione zakupy nie odwróciły naszej uwagi od posiadanych rzeczy własnych (torebki, saszetki, portfela, kluczy, dokumentów itp.). Nośmy je dobrze schowane przy sobie. Płacąc za zakupy unikajmy pokazywania zawartości portfela. Wykorzystujmy wcześniej odliczona gotówkę. Płacąc kartą płatniczą, nie traćmy jej z oczu, dyskretnie wprowadzajmy PIN, dyskretnie chowajmy kartę czy portfel chroniąc się przed kieszonkowcem.


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

13

Fot. Jerzy Uklejewski

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

„Wyczarowane woskiem” Powołanie Uniwersytetu Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY w Gdyni (program 55+) już od kilku lat stwarza możliwości seniorom pragnącym być nadal aktywnymi. Wiele ukrytych, dotąd niezrealizowanych talentów twórczych, zarówno malarskich, jak i rzeźbiarskich, muzycznych, literackich, poetyckich, znalazło sposobność do ujawnienia się, a nawet w wielu przypadkach stało się pasją. Tu zacytuję słowa jednej ze słuchaczek Uniwersytetu Trzeciego Wieku, uczestniczki prowadzonych przeze mnie warsztatów batiku: „Nareszcie jestem w grupie ludzi podzielających moją pasję i teraz dopiero mogę się w pełni realizować”. Wybrali batik. Dlaczego? Jedni wcześniej próbowali rysować, malować, inni bali się malarstwa sztalugowego, a jeszcze inni po prostu z ciekawości. Być może ,,mając zamiłowanie do rysunku i malarstwa uznali, że sprawdzą się w batiku. Tymczasem okazało się, że jest to technika nie tyle trudna, ile wymagająca cierpliwości, wnikliwej analizy i oczywiście wiadomości z zakresu teorii barw (rozszczepie-

nie światła, łączenie barw, nakładanie na siebie). Wybór grupy, czasem dosyć przypadkowy, stał się szczęśliwie słusznym wyborem. Mam nadzieję, że świadczy o tym poziom prac wystawy, którą właśnie prezentujemy w Gdyńskim Centrum Organizacji pozarządowych. Jesteśmy grupą mieszaną o różnym stopniu zaawansowania. Są osoby początkujące, pracujące drugi, trzeci, a nawet czwarty rok. I jeszcze krótko o samej technice. Jest to bardzo stara technika zdobienia tkanin (np. jedwab, bawełna, len). Inspiracją dla wielu współczesnych twórców są batiki z Sumatry, Jawy i Bali. Do Europy batik dotarł dzięki angielskim i holenderskim importerom kolonialnym w XVII wieku, chociaż pierwsze ślady to fragmenty tkanin pochodzące ze starożytnych, egipskich grobowców. Technika ta polega na pokrywaniu roztopionym woskiem pszczelim miejsc

nieprzeznaczonych do zabarwienia, a następnie zanurzaniu tkaniny w kąpieli barwiącej. Fragmenty tkaniny pokryte woskiem nie przyjmują barwnika, w wyniku czego powstają wzory. Cały proces można wielokrotnie powtarzać, barwiąc od najjaśniejszego koloru do najciemniejszego. Charakterystyczną cechą batiku są tzw. („krakelury”) powstające wskutek pękania stygnącego wosku bądź też celowego ich łamania. Efekty batiku trudne są do przewidzenia, a finał pracy zadziwiający. Batik to nie tylko obraz. Może on być również tkaniną użytkową (narzuta, serweta, bieżnik, zasłona, element ubioru). Batik daje naprawdę dużo radości. Mając jedwab, płótno, farby barwiące, wosk i chęci każdy jest w stanie wykonać pracę. W imieniu „mojej grupy” do której należą: Aleksandra Sobczyk, Barbara Ornowska, Sonia Guja, Iwona Wasilewska, Ewa Polańska, Ewa

Szmelter, Marlena Affelt oraz swoim zapraszam wszystkich czytelników, a szczególnie seniorów, do obejrzenia naszych prac. Prezentując je, chcemy REKLAMA

powiedzieć: Nigdy nie jest za późno! Wanda Frąckowska prowadząca warsztaty batiku artysta plastyk


14

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

WIEŚCI Z FUNDACJI FLY

Fot. R.Daruk

Wycieczki weekendowe z Fundacją FLY

Fot. R.Daruk

Fot. R.Daruk

Pałac Zamojskich w Kozłówce

W „Krainie rumianku” w Hołownie na Polesiu Lubelskim

Monaster św. Onufrego w Jabłecznej nad Bugiem

Zanim ruszy sezon wycieczek tygodniowych 2018 warto zrobić rozgrzewkę. Najlepszy sposób na rozgrzewkę to wycieczka weekendowa Fundacji FLY. W styczniu i marcu zapraszamy do Uniejowa, Warszawy, Szczecina i Łodzi. Weekend w gorących źródłach Uniejowa z architekturą romańską w tle. Termin: 12-14.01.2018 r. Będzie czas na zwiedzanie i relaks. W programie wycieczki do Uniejowa m.in.: podróż do wnętrza ziemi i wizyta w wyeksploatowanych komorach solnych Kłodawskiej Podziemnej Trasy Turystycznej, legendarny zamek „Boruty” w Łęczycy, „Mysia wieża” w Kruszwicy oraz relaks w jednym z największych kompleksie termalno-basenowym w Uniejowie. Weekend nie tylko teatralny w Warszawie. Termin: 19-21.01.2018 r. Warszawa oferuje niezliczone rozrywki i atrakcje kulturalne. Te najlepsze poznają seniorzy podczas zimowego

weekendu. W programie wycieczki do Warszawy m.in.: spacer wąskimi uliczkami Starego Miasta, Zamek Królewski, Muzeum Narodowe, Muzeum Historii Żydów Polskich i Wilanów z widowiskową iluminacją świetlną oraz wieczór w teatrze, sztuka z udziałem wybitnych aktorów. Weekend w Szczecinie - poznajmy historię i nowoczesność miasta. Termin: 9-11.03.2018 r. Szczecin, nowoczesne miasto nad Odrą, w którym znajduje się około 270 zabytków. Podczas marcowego weekendu seniorzy zobaczą najciekawsze z nich. W programie wycieczki m.in.: zwiedzanie i koncert w Filharmonii Szczecińskiej, zwiedzanie miasta z przewodnikiem, Wały Chrobrego, Muzeum Narodowe,

Muzeum Historii Szczecina, Łasztownia (wyspa rzeczna).

Pokażemy Wam Polskę, jakiej nie znacie!

Łódź fabrykancka, Łódź wielokulturowa, Łódź filmowa. Termin: 16-18.03.2018 r. Wiosenna wycieczka do Łodzi to spotkanie z różnymi obliczami miasta. Wyprawa tropem „Ziemi Obiecanej”, dziedzictwa filmowego Łodzi i czterech kultur definiujących charakter miasta. W programie wycieczki m.in.: zwiedzanie miasta z przewodnikiem, spacer Łódzką Aleją Gwiazd, Muzeum Kinematografii oraz spektakl w Teatrze Muzycznym w Łodzi –„ Nędznicy”. Szczegółowe informacje na temat tych i innych wycieczek, w biurze Fundacji FLY (ul. Świętojańska 36/2), od poniedziałku do piątku, od 9:00 do 19:00.

Tydzień to akurat tyle czasu, by się zakochać w nowym miejscu. Fundacja FLY do zakochania poleca szczególnie najcieplejszy i najbardziej zielony region Polski, pełen urokliwych rezerwatów przyrody, zabytków architektury i kulturalnych osobliwości. Do zwiedzania na wycieczkach Fundacji FLY. Wybierzcie się z nami na Zamojszczyznę i Roztocze (19-25.08.2018 r.) oraz Polesie Lubelskie (24-30.06.2018 r.). Zamojszczyzna i Roztocze. Bogata historia, perełki architektury, otwarci ludzie, gęste lasy, cisza i kontakt z naturą Roztocza - to trzeba zobaczyć i poczuć. W programie wycieczki m.in.: zwiedzanie Krasnobrodu, Kredowe Podziemia w Chełmie, Hrubieszów Prusa,

Staszica i Zina, Tomaszów Lubelski oraz Zamość – renesansowe miasto idealne wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Uczestnicy wycieczki zobaczą, jak od wieków tłoczy się olej w olejarni w Łabuni i dowiedzą, dlaczego „lepszy rydz, niż nic”. Sprawdzą również, co brzmi w Szczebrzeszynie - mieście trzech kultur. Polesie Lubelskie jest wprost usiane miejscami, które oczarują nawet najbardziej wymagających podróżnych. W programie wycieczki m.in.: stary Lublin – z Zamkiem w kształcie sowy, a w nim Kaplica Trójcy Świętej z najcenniejszymi zabytkami sztuki średniowiecznej w Polsce, Starówka Lubelska i Archikatedra. Nałęczów – uzdrowisko, w którym rezydował Bolesław Prus i Stefan Żeromski. Pierwsze na świecie muzeum w Puławach, Kazimierz Dolny nad Wisłą, gdzie czuć klimat bohemy oraz przepiękny pałac Kozłówka. A po zwiedzaniu, przechadzka suchą stopą przez bagna Poleskiego Parku Narodowego. Polesie jest piękne i różnorodne.


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Wędrując z Fundacją FLY – Europa od wschodniej do zachodniej granicy Zwiedzamy nie tylko Polskę. Wędrując z Fundacją FLY poza granicami kraju, odwiedzicie nie tylko znane i popularne miejsca. Nasze wycieczki to także - a może przede wszystkim – piękne i urokliwe miejsca poza utartymi szlakami, które naprawdę warto zobaczyć. Perełki architektury, unikatowe zabytki i zapierające dech w piersiach krajobrazy – to wszystko zagwarantowane w programie. Portugalia – wino, oliwa i fado - Termin: 15 - 22.05.2018 r.

W programie m.in: niezwykła stolica Portugalii Lizbona – wieża Belém, Klasztor Hieronimitów – Mosteiro dos Jerónimos z Kościołem Świętej Maryi Betlejemskiej, Praça do Comércio, Rossio (serce Lizbony), rua Augusta, Praça dos Restauradores, Av. da Liberdade, Praça Marquês de Pombal, Parque Eduardo VII, katedra, spacer po ulicach Alfamy, Sintra założona przez Celtów, Cabo de Roca, Évora, - miasto pełne zabytków z czasów Imperium Rzymskiego i Arabskiego, przejazd przez most Vasco da Gama, Marvão – dawna forteca przy granicy z Hiszpanią położona 1000 m n.p.m., Castelo de Vide, Klasztor Zakonu Templariuszy w Tomar, Fatima - Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej - miejsce objawień z 1917 r., Batalha, Alcobaça z najlepiej zachowanym klasztorem cystersów w Europie, Nazaré, Coimbra z najstarszym portugalskim uniwersytetem i wieloma zabytkami, historyczne miasto Porto u ujścia rzeki Duero do Oceanu Atlantyckiego znajdujące się na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO za sprawą niepowtarzalnej architektury miejskiej, z wieloma lokalnymi piwnicami z winem i muzyką fado. Odwiedzimy region winnic o nazwie Minho, tu znajduje się miasteczko Guimarães - kolebka kraju z zamkiem i pałacem książąt Bragança. Degustacja wina i możliwość uczestniczenia w wieczorku folklorystycznym z muzyką fado.

Gruzja - Termin: 6-13.10.2018

W programie m.in.: Kutaisi jedno z najstarszych miast na świecie (3 500 lat), Klasztor Mocameta z cennymi relikwiami, Zespół Klasztorny Gelati z trzema cerkwiami, niezwykłe Jaskinie Prometusza bogate w stalaktyty, stalagmity, skamieniałe wodospady, wypoczynek nad Morzem Czarnym w Batumi - czarnomorskiej Perle Gruzji z fascynującymi widokami na morze i góry, Park Narodowy Borjomi słynny ze źródeł wyjątkowo zdrowej wody mineralnej, średniowieczne miasto Wardzia z tunelami i schodami wykutymi w skale, Uplistsikhe najstarsze skalne miasto Gruzji z II tys. p.n.e, odwiedziny w domu Stalina w Gori, wyjazd do Kacheti, zwiedzanie klasztoru Bodbe, Si-

gnagi – miasto wiecznej miłości, przejazd przez Gruzińską Drogę Wojenną wśród gór Wielkiego Kaukazu, Twierdza Ananuri malownicze miasteczko Kazbegi, klasztor św. Trójcy u stóp góry Kazbeg (5047 m n.p.m.), zwiedzanie stolicy kraju Tbilisi – cerkiew Metekhi, przejazd koleją linową do twierdzy Narikala, łaźnie siarkowe w Abanotubani, Bazylika Anczyschati, cerkiew Gergeti, miasto Mtskheta. Uroczysta kolacja ze specjałami kuchni gruzińskiej w lokalnej restauracji z pokazami tańców narodowych.

Wenecja Północy - Sankt Petersburg Termin: 6.08-10.08.2018 r.

Wylot samolotem do Turku w Finlandii, transfer autokarem do St. Petersburga. W programie trzydniowe zwiedzanie St. Petersburga z przewodnikiem: cerkiew i klasztor Smolny, Teatr Mariński, zabudowania Wyspy Wasilewskiej, nabrzeże Uniwersyteckie i Pałacowe, Admiralicja, budynek Sztabu Generalnego, pomnik Piotra I – Miedziany Jeździec, Plac Sztuki, pomnik Puszkina. Peterhof - letnia rezydencja Piotra I - jedno z najwspanialszych kompleksów pałacowo-parkowych na świecie. Zwiedzanie Parku Dolnego – „Rosyjskiego Wersalu” z malowniczymi ogrodami oraz baśniowej urody fontannami i kaskadami. Przejazd do Carskiego Sioła – unikatowego zespołu pałacowo-parkowego. Zwiedzanie pałacu Katarzyny Wielkiej wraz z Bursztynową Komnatą oraz Wielką Salą Tronową. Czas na odpoczynek w carskim ogrodzie. Nocna wycieczka „Zwodzone mosty Petersburga” – wywierający ogromne wrażenie widok otwieranych mostów przez Newę. Słynna panorama otwartego mostu Pałacowego z Twierdzą Pietropawłowską w tle jest jednym z symboli Petersburga. Pałac Zimowy z jednym z największych muzeów świata Ermitażem; krążownik Aurora – symbol rewolucji październikowej, Plac św. Izaaka, Sobór św. Izaaka (wnętrza), z którego złotej kopuły roztacza się najpiękniejsza panorama miasta, Newski Prospekt – główna arteria miasta, katedra Kazańska, Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (z zewnątrz), Twierdza Pietropawłowska (najstarsza budowla miasta) z Soborem św. Piotra i Pawła (miejsce spoczynku rosyjskich carów), Sobór św. Mikołaja. Powrót do Turku, wylot do Gdańska.

Starożytna Albania i Macedonia Termin: 24.09 – 01.10.2018 r.

Wylot z Gdańska do Aten. W programie m.in.: zwiedzanie Albanii: miasto Vlora. W drodze niesamowite krajobrazy gór i morza. Schron wybudowany za czasów ostrej dyktatury Envera Hodży – komunisty i ateisty, który chciał przekształcić Albanię w „państwo bez Boga”. Przejazd przez miasteczko Himare otoczone piaszczystymi plażami, Wlora - „ miasta dwóch mórz”– miejsce zakwaterowania. Przejazd do zabytkowego miasta Berat, powstałego w starożytności, wpisanego na listę UNESCO. Twierdza Kalaja Berati, muzeum ikon. Przejazd do Macedonii. Ochryda – miasto wpisane na listę UNESCO, kościół św. Pantalejmona, Cerkiew św. Zofii i Bogurodzicy oraz teatr z czasów rzymskich. Przejazd nad Jezioro Prespańskie na punkt widokowy, który urzeka swoim krajobrazem. Bitola - miasto typowo przemysłowe oraz ośrodek naukowo – kulturowy z pozostałościami świątyń. Powrót do Albanii. Przejazd do Durres – miasta położonego nad turkusowymi wodami Adriatyku. Rzymski amfiteatr z początku II wieku, największy w tym regionie europejskim. Przejazd do Kruji i do Tirany, Pałace - Prezydencki i Kongresowy. Przejazd do Via Egnatia - miasto portowe, przebiegał tu szlak handlowy, którym podróżował niegdyś Apostoł Paweł, zobaczymy m.in. fragmenty świątyni Artemidy, rzymski Odeon. Gjirokaster – miasto – muzeum z kamiennymi domkami pokrytymi szarymi łupkami; liczne uliczki są bardzo strome, dlatego też Gjirokastra zwane jest również „Miastem Tysiąca Schodów”, w 2005 roku zostało wpisane na listę UNESCO. Zobaczymy: Cytadelę z XIII w., twierdzę, na której terenie znajduje się, mała Cerkiew i Wieża Zegarowa. Skosztujemy albańskich alkoholi podczas wieczoru folklorystycznego, z pokazem tańca albańskiego. Przejazd do Butrintu – to niewielka osada i stanowisko archeologiczne w południowej Albanii leżące na wzgórzu, otoczone wodą, pozostałości rzymskich łaźni, amfiteatr, aleja ceremonialna, Świątynia Minerwy, świątynia Asklepiosa oraz agora. Nocleg w okolicy Aten. Zwiedzanie Aten. Wylot do Polski.

15

Nowe zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY Semestr letni 2017/2018 na Uniwersytecie Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY rozpocznie się w 12 lutego 2018 r., a już od 2 stycznia 2018 r. (wtorek) rozpoczynamy zapisy uzupełniające na zajęcia w ramach UTW. To doskonała okazja, by wyjść z czterech ścian, zdobyć nową wiedzę i …znajomych. W grafiku znalazło się kilka nowości, które mogą zainteresować każdego. Szczególnej uwadze polecamy wykłady na temat historii literatury, warsztaty psychologiczne i nowy cykl poświęcony Biblii – najważniejszej księdze świata. Zapisy na zajęcia oraz szczegółowe informacje w biurze Fundacji FLY w Gdyni, ul. Świętojańska 36/2, od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00-19:00.

Wspieraj Fundację FLY Wystarczy, że zrobisz zakupy internetowe. Wejdź na https://fanimani.pl/fundacja-fly/, wybierz sklep, zrób zakupy jak zwykle i zapłać tyle, co zawsze. Sklep przekaże nam część wartości Twoich zakupów, a Ty nie zapłacisz ani grosza więcej. To proste. Przekonaj się sam. To wsparcie, które nic nie kosztuje.

Zostań wolontariuszem Fundacji FLY! Jesteś artystą? Znasz języki obce? Tańczysz? Masz pasje, którymi potrafisz zarażać innych? Chciałbyś prowadzić zajęcia? To świetnie! Fundacja FLY (ul. Świętojańska 36/2, Gdynia) poszukuje wolontariuszy do prowadzenia zajęć ruchowych, artystycznych, hobbystycznych i językowych dla seniorów. Tematyka, wymiar godzin i forma zajęć do uzgodnienia. Zapewniamy zaplecze do prowadzenia zajęć (doskonale wyposażone sale wykładowe), zwrot kosztów dojazdu, referencje oraz przyjazną atmosferę pracy. Zgłoszenia (cv wraz z opisem proponowanych zajęć) należy wysyłać na adres e-mail: biuro@fundacjafly.pl. lub tel. 693 99 60 88. FF


16

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

PARTNERZY FUNDACJI FLY - ZNIŻKI DLA POSIADCZY LEGITYMACJI

Serwis komputerowy neXtserv S.C. Gdynia, Gniewska 21 box 61

Optyk Okulista „Opty-Mal” Gdynia, Świętojańska 36, Pasaż „W Starym Kinie”

NKS Centrum Serwisowe Gdynia, Opata Hackiego 12

Łopatka wieprzowa z czerwoną cebulą i żurawiną

Przepis jest łatwy i szybki do wykonania, wystarczy kilka zwykłych składników, odpowiednie proporcje i przygotowanie, a efekt będziemy mieć przepyszny! Składniki: 80 dag łopatki wieprzowej, słodka papryka w proszku, ostra papryka w proszku, gałka muszkatołowa, kurkuma, kminek (mielony), majeranek, sól, pieprz, 2 łyżki mąki pełnoziarnistej, 6 łyżek oleju, 60 dag czerwonej cebuli 20 dag pora 2 ząbki czosnku 7 dag suszonej żurawiny 1 listek laurowy ok. ¾ szklanki czerwonego wina (np. półsłodkiego)

Restauracja „Monte Verdi” Gdynia, Wybickiego 5

Kawiarnia „Fabuła Cafe” Gdynia, Plac Grunwaldzki 2 (GCF, Poziom -1)

Potrawy na szczęśliwy Nowy Rok

IKS W KUCHNI

Łopatka wieprzowa w nieco innej odsłonie. Jak się okazało - słodka nutka żurawiny, czerwonej cebuli i półsłodkiego wina bardzo korzystnie na nią podziałała. To bardzo prosty przepis na wyjątkowy obiad noworoczny.

Optimal Finance - Multiagencja Ubezpieczeniowa, Gdynia, Derdowskiego 7/302

Przygotowanie: Łopatkę wieprzową opłukać, osuszyć i pokroić w niewielkie kawałki. Oprószyć szczyptą słodkiej i ostrej papryki w proszku, gałki muszkatołowej, kurkumy, mielonego kminku, rozgniecionego w palcach majeranku, soli i pieprzu. Całość razem wymieszać. Na koniec dodać mąkę pełnoziarnistą i ponownie razem wymieszać. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju, przełożyć mięso i zrumienić. Czerwoną cebulę obrać, opłukać i pokroić w piórka. Por opłukać i pokroić w plasterki. Na drugą patelnie wlać 3 łyżki oleju i rozgrzać. Następnie przełożyć czerwoną cebulę, por i razem zeszklić. Czosnek obrać, opłukać i pokroić w kosteczkę. Dodać do cebuli z porem, razem wymieszać i jeszcze minutkę smażyć. Żaroodporne

Bistro „Ogniem i Piecem” Gdynia, Świętojańska 87

naczynie posmarować pozostałym olejem (1 łyżką). Na spód wyłożyć cebulę z porem, potem mięso i lekko wymieszać. Na górze rozsypać suszoną żurawinę i położyć listek laurowy. Całość zalać winem, przykryć pokrywką i zapiekać przez około 55 minut w temperaturze 175 °C. Taka łopatka jest idealna na zwykły, ale też na świąteczny obiad. Świetnie sprawdza się też jako ciepłe danie na przyjęciach - można wtedy serwować łopatkę z pieczonymi ziemniakami. Podawać na gorąco z kaszą np. jęczmienną i dużą ilością ulubionej surówki. To coś nowego, co można przygotować z łopatki... nie bitki, nie pieczeń, nie kawałki w sosie... lecz coś niezwykle smacznego. Zachęcam do przygotowania i życzę smacznego! Dorota Kitowska

Naleśnikarnia „Piqniq” Gdynia, ul. Świętojańska 105

W Sylwestra każdy z nas je to, na co akurat ma ochotę. Są jednak potrawy, po które warto sięgnąć. Dlaczego? Bo wróżą szczęście, pomyślność i dostatek. Nawet jeśli nie wierzymy w symboliczne znaczenie potraw, nierozsądnie jest igrać z pomyślnością w Nowym Roku. W Niemczech panuje pogląd, że kiszona kapusta przynosi szczęście. Nic więc dziwnego, że podaje się ją na przywitanie rozpoczynającego się roku. Tym bardziej, że poza szczęściem symbolizuje także pieniądze. Także w Holandii jest ona symbolem powodzenia, i tu zazwyczaj nowy rok witany jest i wieprzowiną (postęp) i kapustą. Również Kubańczycy, Hiszpanie i Portugalczycy są przekonani, że wieprzowina przyniesie im szczęście. Za najlepszą wróżbę uważają podanie pieczonego prosiaka. Hiszpański sylwester nie może się też obyć bez winogron. Gdy zegar wybija północ, Hiszpanie zjadają dwanaście winogron, by zapewnić sobie pomyślność w nadchodzących miesiącach. Jedną z najważniejszych noworocznych potraw jest ryba. Jeśli nie chcemy kusić losu i ryzykować, że nadchodzący rok będzie pasmem niepowodzeń, powinniśmy w sylwestrową noc zjeść jakieś rybne danie - najpopularniejsze noworoczne ryby to dorsz, śledź i karp. Także Japończycy są zdania, że jedzenie pochodzące z wody przyniesie im szczęście. Na kolację podają ikrę ze śledzia, która symbolizuje płodność, krewetki - długowieczność i suszone sardynki - dostatek. Austriacy wierzą, że szczęście i dobrobyt przyniesie im marcepanowa świnka. Z kolei Grecy przygotowują ciasto, w którym ukryta jest moneta. Kto ją znajdzie, będzie szczęściarzem w nadchodzącym roku.

My z kolei podczas noworocznej kolacji nie zapomnijmy o łusce z wigilijnego karpia, trzymajmy ją przy sobie, dopiero wówczas zyska swą magiczną moc i zapewni nam dostatek w nadchodzącym roku. Dorota Kitowska

Cukiernia Kawiarnia „Więcej” Gdynia, ul. Kilińskiego 8

Restauracja „Dwa w Jednym” Gdynia, ul. Armii Krajowej 21

„Gdyński IKS” wydaje:

Fundacja FLY

ISSN 2353-2157 ul. Świętojańska 36/2, 81-372 Gdynia tel. 693-99-60-88, 517-38-38-28 redakcja@gdynskiiks.pl Nakład 10.000 egz. Redaktor Naczelna Dorota Kitowska Sekretarz Redakcji Radosław Daruk Redakcja Radosław Daruk, Maria Gromadzka, Jolanta Krause, Małgorzata Łaniewska, Irena Majkowska, Katarzyna Małkowska, Barbara Miecińska, Małgorzata Muzyka, Radek Radziejewski, Aleksandra Rekuć, Sonia Watras-Langowska, Łukasz Zagórski, Alina Zielińska Współpraca Magdalena Koj, adw. Bartłomiej Owczarek, Marzena Szymik-Mackiewicz, adw. dr Tomasz Zienowicz Korekta: Irena Majkowska, Maria Gromadzka Edycja: Radosław Daruk Reklama: Aleksandra Rekuć tel. 505 576 676 a.rekuc@fundacjafly.pl Grafika: Łukasz Bieszke, Radosław Daruk Skład: ALFA SKŁAD Łukasz Bieszke, biuro@alfasklad.com.pl Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń i tekstów reklamowych.

Profile for Fundacja FLY

2018 01 Gdynski IKS nr 50  

1 Życzenia noworoczne 3 Konflikty najczęściej postrzegany jako zagrożenie. 3 Modernistyczna pamiątka z Gdyni 4 Dawne piękne bale i p...

2018 01 Gdynski IKS nr 50  

1 Życzenia noworoczne 3 Konflikty najczęściej postrzegany jako zagrożenie. 3 Modernistyczna pamiątka z Gdyni 4 Dawne piękne bale i p...

Advertisement