{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

Gdyński

GAZETA BEZPŁATNA DLA SENIORÓW I ICH RODZIN

Nr 49, grudzień 2017

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Na dobry wygląd trzeba zapracować Kochamy podróże 55+ Od zarania dziejów kobiety przywiązywały dużą wagę do swojej powierzchowności. Świadczą o tym artefakty znalezione w sumeryjskich grobach oraz malowidła i płaskorzeźby starożytnego Egiptu, Grecji i Rzymu.

strona 5

Wśród seniorów podróże należą do najczęstszych pasji. Z uwagi na wolny czas, jakim dysponują, to świetny okres na realizację życiowych marzeń.

strona 8

MOJE WIGILIE

Zapamiętane najwcześniejsze to te u babci i dziadka w Gdyni przy ul. Rotterdamskiej. Święty Mikołaj w butach taty, mówiący do mnie wzruszonym głosem: „A czy potrafisz powiedzieć wierszyk, dziewczynko?”. I ja z przejęciem deklamująca fragment ballady Adama Mickiewicza „Powrót taty”: Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem Za miasto, pod słup na wzgórek, Tam przed cudownym klęknijcie obrazem, Pobożnie zmówcie paciórek. Tato nie wraca; ranki i wieczory We łzach go czekam i trwodze; Rozlały rzeki, pełne zwierza bory I pełno zbójców na drodze. W nagrodę dostałam piękną szmacianą lalkę z rudymi włosami.

strona 3 REKLAMA


Podziel się świąteczną atmosferą z innymi Przynieś do sklepu charytatywnego „Z głębokiej szuflady” zbędne ozdoby, naczynia, obrusy, serwetki…

godziny otwarcia:

poniedziałek-piątek 10.00 – 18.00, sobota 10.00 – 14.00

Sklep charytatywny „Z głębokiej szuflady” Gdynia, ul. Świętojańska 36 (pod sklepem Biedronka) tel. 515 150 420 www.zglebokiejszuflady.pl www.facebook.com/zglebokiejszuflady


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

3

OPOWIEDZ NAM SWOJĄ HISTORIĘ

Moje wigilie

Oczywiście uwielbiałam zakradać się do babcinej spiżarni i podjadać pierniczki schowane w białych poszewkach na poduszki. Do dnia dzisiejszego te korzenne ciasteczka należą do moich ulubionych. *** Pamiętam późniejsze wigilie u cioci i wujka przy ul. Starowiejskiej w Gdyni, gdzie również mieszkała babcia, najpierw z dziadkiem, a potem wigilie już bez dziadka. Z jaką niecierpliwością czekałam na te wspólne spotkania rodzinne! Pamiętam prezenty z PEWEX-u w tych czasach deficytu i wspólne śpiewanie kolęd. Pamiętam również wspólny rodzinny korowód przez wszystkie pokoje, kiedy to hasaliśmy wesoło w takt jakichś skocznych melodii.

*** Jedną wigilię spędziłam kiedyś poza domem, w Warszawie, bo jeszcze tego samego dnia wyjeżdżałam z przyjaciółmi na obóz narciarski w góry. Było sympatycznie, ale tego wieczoru nie uważałam nigdy za wieczór wigilijny. *** Życzę wszystkim miłych niezapomnianych wigilii i rodzinnego ciepła w ten szczególny wieczór. Anna Elżbieta

https://www.freepik.com

*** Później były wigilie u siostry i szwagra na Zaspie z nowymi członkami rodziny: Kasią i Tomkiem, z tatą, mamą i teściową siostry. I z dwoma pieskami, które zapewne usiłowały w wieczór wigilijny przemówić ludzkim głosem, ale nigdy im to nie wyszło. Pamiętam ostatnią wigilię z tatą, kiedy ciężko chory odczytywał w przebraniu Świętego Mikołaja karteczki przy prezentach i rozdawał upominki. Potem pamiętam smutną wigilię bez taty i bez choinki, ale następne wigilie były już weselsze ze

Pamiętam jedną z wigilii u babci, kiedy to zapaliły się włosy anielskie na wysokiej choince. Dwóch młodych wujków i tata zawinęli rękawy nylonowych koszul (żeby się nie stopiły) i dziarsko rzucili się do gaszenia.

ki, gdzie mały Wojtuś pomaga Mikołajowi, czyli wujkowi Andrzejowi, rozdawać prezenty. Od dwóch lat nie ma już niestety przy wigilijnym stole cioci Jadzi i dziadka Edwarda, który był mistrzem w wygłaszaniu orędzia wigilijnego i mistrzem w śpiewaniu kolęd. W tym roku przy wigilijnym stole pojawi się jeszcze jeden nowy człowieczek.

śpiewającymi kolędy dwiema babciami, czyli moją mamą i teściową siostry. Babcie śpiewały zapamiętale i na ogół nie chciały przestać. Widocznie zagłuszały w ten sposób

wspomnienia. Teraz, kiedy już nie ma dwóch śpiewających babć miedzy nami, młodzież z mniejszym entuzjazmem podchodzi do wigilijnego śpiewania.

*** Pamiętam przemiłą wigilię u kuzyna z jego malutką rozrabiającą wnuczką Zosią i wspólne kolędowanie. Teraz od paru lat wigilie spędzam u kuzyn-

Od redakcji: Dziękujemy autorce i zachęcamy naszych czytelników do przesyłania swoich wspomnień, przemyśleń lub ciekawych historii. Korespondencję z dopiskiem „Wspomnienia” można kierować na adres biura Fundacji: ul. Świętojańska 36/2, 81-371 Gdynia, dostarczyć osobiście lub przesłać pocztą elektroniczną: wspomnienia@gdynskiiks. pl z dodaniem w temacie e-maila słowa „Wspomnienia”. Małgorzata Łaniewska

Świąteczny Kiermasz Rękodzieła na Hali Targowej w Gdyni – warsztaty z unikalnej metody tzw. filcowania na sucho, dzięki której za pomocą specjalnej igły i wełny wyczarować można samodzielnie niepowtarzalną ozdobę. 8 grudnia 2017 r. godz. 11:00 - warsztaty szydełkowania, na których uczestnicy zrobią świeczniki, które przystroją świąteczny stół Warsztaty odbywać się będą w boksie nr 303, w podziemnej części Hali Łukowej. Podczas kiermaszu będzie można wziąć udział w profesjonalnej świątecznej sesji fotograficznej, a dodatkowo w każdą sobotę kiermaszu będzie działać także „Loteryjka Kreatywna” – dobrze już znana klientom Hal TarHale Targowe. Kiermasz Kreatywny gowych zabawa, w której do wygrania są między innymi płatnych warsztatach ręko2 grudnia 2017, godz. 11:00 gadżety Miejskich Hal Targodzieła. Na warsztaty obowiązu- – warsztaty tworzenia koloro- wych oraz dzieła gdyńskich firm kreatywnych oraz rękoją zapisy - zgłoszenia poprzez wych bombek. portal www.evenea.pl 2 grudnia 2017, godz. 14:00 dzielników. Wystarczy zrobić

Do zaprezentowania swoich wyrobów zaproszeni zostali lokalni twórcy rękodzieła artystycznego. Będzie to doskonała okazja do zakupu ozdób świątecznych, unikatowych prezentów zrobionych z bawełny, gliny, ceramiki czy filcu i przeróżnych włóczek. Spotkamy także producentów przytulanek, mięciutkich czapek, ciepłych swetrów – czyli niezwykłych i oryginalnych prezentów i upominków. W każdy kiermaszowy weekend w podziemiach Hali łukowej wystawiać się będzie ponad 50 różnych producentów. Podczas kiermaszu będzie można wspólnie z twórcami wykonywać prezenty podglądając specjalistów, biorąc udział w przygotowanych bez-

fot P Kozlowski

Przedświąteczne, grudniowe weekendy na Miejskich Halach Targowych w Gdyni będą idealną okazją do kupienia oryginalnych prezentów od trójmiejskich producentów rękodzieła. Miejskie Hale Targowe we wszystkie przedświąteczne piątki i soboty grudnia, a także w niedzielę handlową otwierają swoje przestrzenie na wyjątkowe wydarzenie - Świąteczny Kiermasz Rękodzieła.

zakupy za min. 50zł, zachować paragon (liczy się także suma kilku paragonów) oraz wypełnić krótką ankietę na stoisku loteryjki przy wejściu do Hali Łukowej. Każdy los wygrywa. Świąteczny Kiermasz Rękodzieła Miejskie Hale Targowe w Gdyni, podziemie Hali Łukowej ul. Wójta Radtkego 36-40 Terminy: 1-2 XII w godz. 10:00 - 16:00 8-9 XII w godz. 10:00 - 16:00 15-17 XII w godz. 10:00 - 16:00 Więcej informacji: www.haletargowegdynia.pl www.facebook.com/ haletargowegdynia


4

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Dzielnice Gdyni – Wielki Kack Po raz pierwszy nazwa wsi Kacko wymieniona została w roku 1277 (wieś zawdzięczała swą nazwę rzece Kaczej), w dokumencie wystawionym przez kaszubskiego księcia Mściwoja II, który podarował ją biskupom kujawskim we Włocławku. Zabudowania wsi ciągnęły się wzdłuż Potoku Źródło Marii. W roku 1301, po opuszczeniu przez oliwskich cystersów wioski Chwaszczyno, obie osady połączono w tzw. klucz majątku ziemskiego zwany „kluczem kackim”, który przez kolejne kilkaset lat wchodził w skład dóbr biskupich. W roku 1383 kilka kilometrów na wschód od Kacka (okolice kościoła Matki Boskiej Bolesnej w Orłowie), powstała osada, którą mianowano „Małym Kackiem”. Od tego czasu pierwszy Kack zaczęto nazywać „Wielkim” (pisano też o nim „Kack Kościelny”). W roku 1585 odbyła się lustracja dóbr biskupich. Jej wyniki spisano w tzw. Inwentarzu dóbr stołowych biskupstwa włocławskiego. Jest w nim mowa także o Wielkim Kacku zwanym wówczas wsią „Kaczko”. Wynika z niego, że wioska zajmowała wtedy obszar 39 ła-

Nowe osiedla na Wielkim Kacku

Fot. gosiaitomek, panoramio.com

Wielki Kack to najbardziej wysunięta na południe dzielnica Gdyni. Na terenie tej części miasta powstało jedno z większych, zbudowanych od podstaw osiedli mieszkaniowych w Trójmieście - Fikakowo. Znajduje się tu także część Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

nów (ok. 700 ha) ziemi rolnej, ogrodów, łąk i pastwisk. W I połowie XVII wieku w wiosce założono folwark. Zajmował on 20 łanów ziemi, a jego zabudowania wzniesiono w rejonie dzisiejszej ul. Starodworcowej. W roku 1626 Pomorze Gdańskie najechali Szwedzi. Walki zbrojne były niezbyt uciążliwe dla mieszkańców i koncentrowały się głównie w rejonie Pucka. Dla pomorskich wiosek większym zagrożeniem były rabunki i kontrybucje. Straty ponieśli również mieszkańcy Kacka, mimo że ich wieś leżała w pewnej odległości od te-

renów, na których operowały wojska. Dla wsi niekorzystne były lata 1655–1660. Długoletnia wojna ze Szwedami, choroby i głód spowodowały, że Pomorze Gdańskie zostało spustoszone. W Kacku było podobnie - brakowało osób do pracy w folwarku, dlatego po wojnie sprowadzono nowych osadników. Byli to głównie ludzie, którzy w czasie wojny stracili domostwa i majątek W 1686 roku odbudowano kościół w Wielkim Kacku – pw. św. Wawrzyńca (do dziś zachował się obraz patrona, który znajduje się w obecnym

kościele). Nowo wybudowany kościół nie miał własnego proboszcza i stanowił filię parafii w Chwaszczynie. Dopiero w 1895 r. do parafii przybył pierwszy wikariusz. W 1895 roku w Wielkim Kacku, w miejsce starego, drewnianego kościoła wzniesiono nową, murowaną świątynię w stylu neogotyckim. W 1903 roku na terenie Wielkiego Kacka utworzono parafię, do której włączono także Mały Kack i Kolibki. 5 sierpnia 1772 roku Rosja, Prusy i Austria podpisały traktat przewidujący częściowy rozbiór Polski. Pomorze

Ciekawostki • W kościele parafii św. Wawrzyńca prowadzone są nabożeństwa w języku kaszubskim. Liturgia odbywa się tam w każdą drugą niedzielę miesiąca o godz. 08.00; • Patronami ulic Wielkiego Kacka są m.in. postacie z kaszubskiej mitologii i kaszubscy bohaterowie; • W 1923 roku powstawała linia kolejowa. • W październiku 2016 r. rozpoczęto budowę przystanków Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Gdynia Karwiny.

Gdańskie (bez Gdańska) miało przypaść Królestwu Prus. Stało się ono pruską prowincją „Westpreussen”, a Wielki Kack otrzymał nazwę „Gross Katz”. Dziesięć lat później mocno wówczas zaniedbany folwark kacki został przejęty przez władze pruskie i oddany w dzierżawę Adamowi Fritzowi. Mężczyzna zobowiązał się odbudować folwark, lecz z tych planów niewiele wyszło. Dopiero nadchodzący wiek miał przynieść mieszkańcom zasadnicze zmiany… Magdalena Drożęcka Szkoła Podstawowa nr 48 w Gdyni

1 kwietnia 2016 roku Sejm przyjął ustawę o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego. O ile zdecydowana większość samorządowców i zwykłych obywateli zgadza się, że powinny ulec zmianie nazwy ulic, których patronami są politycy wykonujący rozkazy płynące z Moskwy albo zbrodniarze komunistyczni, to niektórzy chcieliby podejmować radykalne i często absurdalne decyzje. Przykładem takich absurdalnych propozycji jest chęć usunięcia z nazw ulic nazwisk wielkich polskich pisarzy i poetów. Wystarczy wspomnieć Jarosława Iwaszkiewicza, Władysława Broniewskiego czy Juliana Tuwima. Niektórzy chcieliby iść o krok dalej i niszczyć „komunistyczne” pomniki.

W centrum Rzeszowa, przy rondzie Romana Dmowskiego i bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znajduje się jeden z symboli miasta. To wysoki na 38 metrów Pomnik Czynu Rewolucyjnego, który uroczyście odsłonięto 1 maja 1974 roku. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat pomnik stał się obiektem licznych dowcipów (z powodu jego podobieństwa z żeńskimi narządami rodnymi), a plac obok niego jednym z ulubionych miejsc spotkań rzeszowian. Jest także jedną z najchętniej fotografowanych atrakcji turystycznych stolicy Podkarpacia. „Komunistycznemu” pomnikowi nie zaszkodziła nawet zmiana ustroju w 1989 roku. Dopiero w 2006 roku

pojawiła się groźba zburzenia Pomnika Czynu Rewolucyjnego. Stało się tak po przekazaniu przez władze miasta terenu, na którym znajduje się pomnik, zakonowi ojców bernardynów. Wtedy za pośrednictwem mediów społecznościowych zaczęto zbierać podpisy pod petycją o jego zachowanie. Udało się, zebrano kilkanaście tysięcy podpisów ludzi z całej Polski i pomnik został uratowany. Minęło 10 lat i jednemu z najważniejszych symboli Rzeszowa znów grozi widmo zniszczenia. Tym razem z powodu ustawy o zakazie propagowania komunizmu. Tymczasem autor pomnika Marian Konieczny, twórca warszawskiej Nike, mówi, że

Fot. pixabay

Skomplikowana historia jednego z najbardziej znanych pomników w Polsce

tworząc Pomnik Czynu Rewolucyjnego inspirował się jednym z najstarszych motywów w sztuce sakralnej – mandorlą. W obronę pomnika zaangażował się także prezydent miasta i członkowie Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Pomnik Czynu Rewolucyjnego przez 43 lata tak bardzo wrósł się w przestrzeń miasta i świadomość ludzi, że mieszkańcy Rzeszowa i turyści odwiedzający stolicę Podkarpacia nie wyobrażają sobie, że nagle mógłby zniknąć. Michał Wilk


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Od zarania dziejów kobie� ty przywiązywały dużą wagę do swojej powierzchowno� ści. Świadczą o tym artefak� ty znalezione w sumeryjskich grobach oraz malowidła i pła� skorzeźby starożytnego Egip� tu, Grecji i Rzymu. Pierwsze dokładne informacje dotyczą� ce pielęgnacji � nie tylko twa� rzy, ale i ciała � pochodzą od historyków opisujących życie i obyczaje panujące na dworze Kleopatry Wielkiej. Królowa Egiptu miała zwyczaj zażywać kąpieli w oślim mleku, które dzięki zawartości nienasyco� nych kwasów tłuszczowych, peptydów i lipidów miało zba� wienne działanie na kondycję jej skóry. Według legendy do takich ablucji służące dostar� czały królowej mleka wydojo� nego z kilkuset oślic. W historii nowożytnej dwie kobiety zasłynęły z niezwykłej dbałości o urodę. Były to: dama dworu carowej Alek� sandry Romanowej żona ge� nerała �ózefa �ajączka Alek� sandra �ajączkowa i Elżbieta Bawarska cesarzowa Austrii i królowa Węgier, znana jako Sissi. Aleksandra �ajączkowa z domu de Pernett urodę za� chowała niemal do śmierci. W wieku 60 lat wdała się ro� mans z młodszym od siebie o 40 lat Wojciechem Grzyma� łą, a kilkadziesiąt lat później cieszyła się tak znakomitą fi� gurą, że zrobiła wrażenie na samym Honoriuszu Balzacu, który nie chciał dać wiary, że stojąca naprzeciw niego gene� rałowa liczy więcej niż 35 lat. �a młodym wizerunkiem Aleksandry �ajączkowej kry� ła się ciężka praca. Czy to ko� rzenie francuskie sprawiły, że poszła w ślady swoich przod� kiń przywiązujących ogromną wagę do wyglądu, czy po pro� stu wrodzone poczucie estety� ki trzymało ją w ryzach, dość, że zauważywszy, iż lód prze� dłuża świeżość mięsa i innych produktów, zaczęła go sto� sować w swojej sypialni. Pod łóżkiem stały więc pojemniki z lodem, w pomieszczeniu panował chłód, a Aleksandra zwykła sypiać pod cienką skó� rą. Nigdy nie jadła gorących posiłków. Dla zachowania kondycji fizycznej uprawia�

Na dobry wygląd trzeba zapracować

Aleksandra Zajączkowa mal. Louis-François Marteau

Dwa zdjęcia powyżej: Cesarzowa Sissi Po lewej: Kleopatra Wielka

ła jazdę konną. Codziennie przemierzała na piechotę dziesięć kilometrów, na� rzucając towarzyszącym jej damom dworu szyb� kie tempo. Dożyła 90 lat i zostawiła po sobie legendę kobiety wiecz� nie młodej. Osobą, która po� szła o wiele dalej w dbałości o swój wy� gląd, była żona cesarza Franciszka �ózefa – Elżbieta Bawarska. Po dziś dzień naukowcy spierają się, czy hołdu� jąca głodówkom, pielęgnująca figurę cesarzowa cierpiała na anoreksję czy troskę o wygląd zewnętrzny wyniosła w ro� dzinnego domu. Trzeba przy� znać, że w czasach poprzedza� jących skrupulatne liczenie kalorii, Sissi wiedziała, że im mniej weźmie do ust, tym bę� dzie szczuplejsza. �adła niewie� le. Dzień zaczynała o godzinie piątej i przez wiele godzin zaj�

z głodu. Wówczas, idąc za radą medyka, piła wywary z mięsa. W jednej z komnat pałacu w Hofburgu kazała urządzić salę gimnastyczną, ćwiczy w której codziennie ćwiczy� jeździ ła. Przez kilka godzin jeździ� uprawia ła konno, biegała i uprawia� ła szermierkę. I przyznać trzeba, że efekty ćwiczeń spektakular i diety były spektakular� wzro ne. Licząca 172 cm wzro� ważyła zaled� stu cesarzowa ważyła wie 50 kg.

mowała się toaletą. Wpierw poddawała się masażom, póź� niej znosiła czesanie długich do ziemi bujnych włosów my� tych w żółtkach i koniaku. �ej dieta była drakońska. �własz� cza po kolejnych porodach, po których czuła się brzydka. Były dni, kiedy piła tylko kilka szklanek mleka, kiedy indziej jadła zaledwie trzy pomarań� cze. �darzało się, że mdlała

Czy można żyć bez pracy? Niewielu jest ludzi, którym praca przynosi pełną satysfak� cję i realizację zawodowych ambicji. Niewielu ludzi otrzy� muje wynagrodzenie adekwat� ne do swojego wykształcenia, kwalifikacji i wysiłku włożone� go w wykonywanie obowiąz� ków zawodowych.

5

Często otrzymujemy niską pensję. Często wykonujemy stresującą i jednocześnie mono� tonną pracę, która w żaden spo� sób nie pozwala nam się rozwi� jać i poszerzać horyzontów. Najczęściej pracujemy, bo musimy. Musimy opłacić stu� dia, spłacać kredyt mieszka�

niowy, zapewnić godne życie swoim dzieciom. Nierzadko spędzamy w pracy aż 30% na� szego dorosłego życia. Wielu z nas marzy o trafieniu szóstki w lotto, co wiązałoby się z na� tychmiastowym złożeniem wy� powiedzenia z pracy i leżeniem w hamaku między palmami.

Królowa Egiptu miała zwyczaj zażywać kąpieli w oślim mleku.

nach nie chciała pokazywać swojej twarzy. Nie pozwalała malować portretów. Na wieść o samobójstwie syna Rudolfa zaczęła myśleć o śmierci. Los wyszedł naprzeciw jej ocze� kiwaniom. Pewnego wrze� śniowego dnia dosięgła ją ręka włoskiego zamachowca Luigiego Lucheniego, który wybrał ją na ofiarę zupełnie przypadkowo. Podczas prze� słuchania morderca zeznał: „Nie była zbyt piękna. I w su� mie była już stara”.

Czy była szczęśliwa? Mimo powszechnego zachwytu męż� czyzn i opinii najpiękniejszej kobiety XIX wieku nie była zadowolona ze swojego życia. Po pięćdziesiątych urodzi�

Współczesne pięćdziesię� ciolatki nie mają problemu z pokazywaniem swojej twa� rzy. Stosowane z umiarem zabiegi medycyny estetycznej przywracają im młody wy� gląd, zaś odpowiednia dieta oraz praca nad uksztaltowa� niem sylwetki sprawiają, że wyglądają młodziej niż jej rówieśniczki sprzed stu czy dwustu lat. Sonia Langowska

A jednak okazuje się, że wiele osób nie może żyć bez pracy. I to nie tylko z powo� dów finansowych. �nam kilku pracowników, którzy odliczali miesiące, a nawet dni do upra� gnionej emerytury. Nie mogli się doczekać chwili, gdy nie będą już musieli wstawać rano do pracy, będą natomiast wład� cami swojego czasu przez całą dobę. Moje zdziwienie było ogromne, gdy dowiedziałem się, że ci ludzie wytrzymali na

emeryturze tylko kilka miesię� cy i wrócili do pracy na pół eta� tu byle tylko nie siedzieć cały� mi dniami w domu. Nie wszyscy emeryci wraca� ją do pracy zawodowej. Niektó� rzy poświęcają się opiece nad wnukami albo uprawie warzyw i roślin w ogrodach działko� wych. Łączą w ten sposób pra� cę z przyjemnością. A to jest coś, o czym marzą miliony lu� dzi pracujących zawodowo. Michał Wilk


6

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Święta Bożego Narodzenia na świecie Święta Bożego Narodzenia są dla wszystkich czasem niezwykłym. Cały rok czekamy, by spędzić je wspólnie z najbliższymi. W bardzo uroczysty sposób są one obchodzone niemal we wszystkich krajach świata. W Hiszpanii odpowiednikiem polskiego opłatka jest chałwa. Wigilijna wieczerza rozpoczyna się po pasterce. Następnie wszyscy wychodzą na ulice oświetlone tysiącami barwnych

żarówek, śpiewają kolędy, tańczą i bawią się do rana. Głównym daniem jest pieczona ryba oraz „ciasto Trzech Króli”. Prezenty rozdawane są 6 stycznia w święto Trzech Króli.

REKLAMA

W Wielkiej Brytanii wigilijny posiłek zaczyna się w południe, w gronie rodzinnym. Obiad, bo trudno tu mówić o wieczerzy, składa się z pieczonego indyka i „płonącego puddingu”. Wieczorem angielskie dzieci wywieszają swoje pończochy za drzwi, by nazajutrz rano odnaleźć je wypełnione prezentami. Tu również narodził się zwyczaj pocałunków pod jemiołą, wiszącą u sufitu. Taki pocałunek przynosi szczęście i spełnienie życzeń. W Szwecji Święta Bożego Narodzenia rozpoczynają się w pierwszą niedzielę adwentu. Tradycyjna szwedzka uczta składa się z iutfisk, czyli rozmoczonej suszonej ryby o dość mdłym smaku. Potem podaje się galaretkę wieprzową, głowiznę i chleb, a na deser pierniczki. Nie stawia się wolnego nakrycia na stole, ale za to odwiedza się samotnych. Szwedzi nie śpiewają kolęd, lecz tańczą wokół choinki. We Francji świąteczną atmosferę tworzą udekorowane wystawy sklepowe i przystrojone ulice. Francuzi wręczają sobie ręcznie robione kartki świąteczne oraz kupują prezenty. Nie obchodzą oni Wigilii, biorą jedynie udział we mszy, a 25 grudnia zasiadają do wspólnego obiadu. W ten dzień je się indyka nadziewanego kasztanami i pije duże ilości szampana. Dzieci wierzą, że to mały Jezus przynosi im prezenty, które w wigilijną noc wkłada do bucików ustawionych przy kominku. We Włoszech Święta Bożego Narodzenia mają tysiącletnią tradycję. Włosi wysyłają duże ilości kartek z życzeniami do rodziny i przyjaciół. 8 grudnia ubierają choinkę. Tego dnia budowane

są również w kościołach żłobki. 24 grudnia obchodzona jest Wigilia - uroczysta kolacja, podczas której jedzone są typowe włoskie ciasta - penettone i pandoro,, a także nugat, migdały i orzechy laskowe. Włosi biorą udział w pasterce, a w czasie Bożego Narodzenia rozdają prezenty. Na Węgrzech w czasie świąt organizuje się wielkie bale dla dzieci. Najważniejszy z nich odbywa się w stolicy kraju - Budapeszcie, w budynku Parlamentu. Uczestniczą w nim znani aktorzy i artyści. Pod obrus leżący na stole, wkłada się sianko. Wyciągnięcie najdłuższego źdźbła wróży długie życie. W czasie Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia Węgrzy jedzą pieczonego indyka, zupę rybną oraz rosół z kury. Na stole nie może zabraknąć ciasta z makiem, bo mak zapewnia rodzinie miłość. W Austrii o piątej po południu rozbrzmiewa w oknach dźwięk małego dzwoneczka. To znak, że rozpoczyna się świąteczna kolacja. Austria jest ojczyzną jednej z najpiękniejszych kolęd na świecie «Stalle Nacht, heilige nacht” (Cicha noc, święta noc). W Danii na Wigilię podaje się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami. Tradycyjnym daniem jest budyń z ryżem, w którym gospodyni ukrywa migdał. Kto go znajdzie, ten dostaje świnkę z marcepanu, która zapewnia szczęście przez cały rok. W Meksyku, 15 grudnia wiesza się pod sufitem piniatę - gliniane naczynie wypełnione słodyczami. Pod nią gromadzą się dzieci. Jedno z nich rozbija piniatę kijem, co rozpoczyna wyścig w zbieraniu słodyczy. Głównym

daniem wigilijnym jest wędzony dorsz z papryką i oliwą oraz małymi grzankami. Podaje się również pieczonego indyka, owoce, słodycze. Święta Bożego Narodzenia w Stanach Zjednoczonych trwają jeden dzień – przypadają 25 grudnia. Amerykanie nie obchodzą Wigilii, a 26 grudnia jest dniem, w którym idą do pracy. Jednak wszyscy starannie się przygotowują do tego święta, dekorując ulice, domy i ogrody tysiącem migocących światełek i lampek. Wszędzie rozbrzmiewa dźwięk kolęd, a w powietrzu unosi się zapach choinek. Jedną z ważniejszych tradycji jest wzajemne obdarowywanie się. W każdym domu pod choinką piętrzą się prezenty, a ich otwarcie następuje w świąteczny poranek przed śniadaniem. Kulminacyjnym punktem Bożego Narodzenia jest uroczysty obiad, na którym nie może zabraknąć bliższej i dalszej rodziny. Weronika Kiczela Szkoła Podstawowa nr 48 w Gdyni

PARTNERZY FUNDACJI FLY - ZNIŻKI DLA POSIADCZY LEGITYMACJI

Cukiernia „Agusia” Gdynia: ul. Wójta Radtkego 57, ul. Sandomierska 5A, Plac Dworcowy 1 (Targowisko Chylonia)

Sklep„BieliznaRajstopy-Skarpety” Gdynia, Władysława IV 28

Księgarnia „Róża Wiatrów” Sklep „Deco Hobby” - Gdynia, ul. Abrahama 11

Gdynia, ul. Starowiejska 35

Sklep odzieżowy „Talia. Moda XL”,

Gdynia, CH Batory I box 55


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

7

Wigilie księdza Jana Twardowskiego Poeta ksiądz Jan Twardowski w powszechnej pamięci istnieje jako autor wiersza, z którego pochodzą znane słowa, które brzmią jak memento dla żywych: „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą, (zostaną po nich buty i telefon głuchy)”.

System teleopieki Care Life Systems,

tel. 606 252 930

przeznaczone dla niego. Oto pogodniejsza w tonie wcześniejsza „Wigilia” z roku 1970.

Z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebu Nad stołem mym samotnym zwiesiła czułą głowę Na wszystkie figi z makiem - dziś już posoborowe Przyszła usiadła sobie jak żołnierz pomilczała Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała

„WIGILIA” Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu o tym jak naprawdę było zaczął się modlić do świętej rewolucji w Betlejem od której liczymy czas kiedy znowu zaczął merdać puszysty ogon tradycji wprosiła się choinka za osiemdziesiąt złotych elegancko ubrana mlaskały kluski z makiem kura po wigilii spieszyła na rosół potem milczenie większe niż żal i już na gwiazdkę stuprocentowy szalik przytulny jak kotka żeby się nie ubierać za cienko i nie kasłać za grubo zdrzemnął się na dwóch fotelach wydawało mu się że słowo ciałem się stało i mieszkało poza nami nawet usłyszał że za oknem przyszedł Pan Jezus prosty jak kościół z jedną tylko malwą obdarty ze śniegu i polskich kolęd za wcześnie za późno nie w porę nacisnął dzwonek dzwonek był nieczynny Odnajdujemy w tym wierszu wszystkie tak charakterystyczne dla poety cechy jego poezji: łagodny, ale często przekorny humor, odwołanie do codzienności, franciszkańską pobłażliwość dla naszych słabości, ale i zaprawioną odrobiną goryczy refleksję, że tak często zapominamy o sprawach najistotniejszych – o Jezusie. Drugi wiersz „Dawna wigilia” znajduje się w tomiku „Niebieskie okulary”. Utwór powstał w ważnym dla naszego narodu roku 1980.

Wiersz ten jest przesiąknięty nutą nostalgiczną, pobrzmiewa w nim tęsknota za odległą, a na zawsze utraconą krainą młodości, kiedy wszyscy gromadzili się wokół wigilijnego stołu. Tę wigilię przedwojenną określa „przedpotopowy święty” i „Piłsudski w kalendarzu”. To czas, kiedy „mamusia (…) od nieszczęść chciała zasłonić łzami”. Nasuwają się słowa z epilogu „Pana Tadeusza”, kiedy poeta z podobną tęsknotą pisał: „Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie Święty i czysty jak pierwsze kochanie”.”. Kraina dzieciństwa (odległa, z „czajnikiem starym”), to okres szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, czas doznawania miłości, przebywania w otoczeniu tych bliskich sercu, którzy jeszcze nie odeszli. Nie ma w tym wierszu, tak charakterystycznego dla Twardowskiego poczucia humoru, łagodnego igrania z przyrodą. Jest bolesne przypomnienie, żeby cieszyć się chwilą radości, kiedy jest nam dana.

Mateusz Opasiński CC BY-SA 3.0

Dwa lata temu minęła setna rocznica uro urowspółcze dzin tej niezwykłej postaci naszej współczesnej poezji. Pogrzeb jego w Warszawie w 2006 roku był wyrazem powszechnej miłości dla niego jako twórcy. Należał do tego pokolenia, którego młodość przypadła na heroiczny okres od kształtowania się II Rzeczypospolitej (po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku). Studiował na UW polonistykę. W czasie wojny należał do AK i jako żołnierz wziął udział w powstaniu warszawskim. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1948 r. Pracował jako wikary i katecheta w szkole specjalnej. Ks. Jan debiutował przed wojną, uf potem ogłosił w 1959 „Wiersze”. Dopiero „Znaki ufprzynio ności” (1970 r.) były właściwym debiutem i przyniosły poecie sławę. Proszę pamiętać o tym, że poezja religijna w PRL-u stanowiła nurt uboczny. Wiele lat War poeta mieszkał przy kościele sióstr wizytek w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu. Pamiętam go z lat studenckich, gdy biegłam do tego kościoła (sąsiaduje prawie z Uniwersytetem Warszawskim), by wysłuchać jego kazania – krótkiego jak wiersz, zamkniętego w zwięzłej frazie, myśli prostej, pogodnej, ale głębokiej. Jeszcze krótko przed śmiercią można go było usłyszeć, gdy na specjalnej mszy św. zwracał się do rodziców z dziećmi. Później nie opuszczał swojego małego domku. Będąc w Warszawie, zajrzałam przez ogrodzenie i od razu domyśliłam się, które są okna jego mieszkania. Wisiał przy nich karmnik dla ptaków- widomy znak jego miłości do „naszych braci mniejszych”, a dziedziniec podwórza (odległego od pałacu prezydenckiego o 200 m) przypominał swoim wyglądem swojski, polski, można rzec wiejski krajobraz. Dzisiaj pragnę przybliżyć naszym czytelnikom dwa wiersze poety-kapłana związane ze Świętami Bożego Narodzenia - dwie polskie wigilie: jedna pogodniejsza, druga zaś pełna nostalgii i zadumy. Wigilia to szczególny dzień w roku z wielu względów. Jeszcze jest to dzień pracy, przedświątecznej krzątaniny, kończenia licznych prac, z drugiej strony panuje w tym dniu już nastrój uroczysty, każdy stara się być milszy dla otoczenia. Istnieje nawet przeświadczenie, że taki będzie przyszły rok, jakim okaże się ten dzień. Czuć radość z oczekiwania przyjścia na świat Bożego Dzieciątka. W wieczór wigilijny pragniemy być ze swoimi bliskimi, a myślą wracamy do tych, którzy opuścili nas na zawsze. Wczytajmy się w poezję mądrego kapłana, a każdy odnajdzie w jego wierszach coś, co będzie tylko

„DAWNA WIGILIA” Pomnik ks. Jana Twardowskiego w Warszawie Przyszła mi na wigilię zziębnięta głuchociemna Z gwiazdą jak z jasną twarzą – wigilia przedwojenna Takim momentem winna być wieczerza wigilijZ domem co został jeszcze na cienkiej fotografii na w otoczeniu tych, których kochamy. O tym przyZ sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi pomina nam ksiądz Twardowski. Pamiętajmy więc Z niemądrym bardzo piórem o tym, zasiadając przy WIGILIJNYM STOLE. skrobiącym w kałamarzu Maria Gromadzka Z przedpotopowym świętym z Piłsudskim w kalendarzu Z mamusią co od nieszczęść zasłonić chciała łzami Podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami Z lampką a czajnikiem wydartym chyba niebu

Salon Fryzjerski „Virgo” Gdynia, Gniewska 21 box 28

Salon Kosmetyczny „Mana Spa” Gdynia, Żwirki i Wigury 2a

Restauracja „Eureka” Gdynia, Al. Zwycięstwa 96/98

Merkury - Zdrowie i rehabilitację Gdynia, Starowiejska 58


8

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Malowałem Van Gogha w siedzibie Towarzystwa Miłośników Gdyni. Razem z nim o pracy nad plastyczną stroną filmu opowiadała też inna uczestniczka tego projektu Dominika Hoffman. Sala wypełniona była po brzegi, dla wielu osób zabrakło miejsca. W jaki sposób dostałeś się do ekipy realizującej film, na czym polegał test? Co cię zachwyciło w tym projekcie? Na informację o poszukiwaniu artystów do pracy przy filmie trafił w internecie mój syn. Wstępne  eliminacje odbywały się na podstawie zgłoszenia drogą mailową. Trzeba było przesłać trochę  fotek swoich prac i krótką informację o sobie. W czasie, gdy przystępowaliśmy do trzydniowych  testów, krążyła informacja, że było około 600 zgłoszeń. Później, gdy w świat poszło więcej  informacji, podobno chętnych było kilka tysięcy. Mało kto z nas zajmował się wcześniej  animacją. Aby oswoić się z technologią animacji, odbyliśmy też sześciotygodniowe szkolenie.  Właściwie ćwiczyliśmy typowe zadania - animowanie grupy w półpostaci z ujęciami  portretowymi, scenę z ruchem kamery (przemalowywana cała powierzchnia klatek), kopiowanie  obrazów Van Gogha, które miały zaistnieć w filmie, własna animacja z wyobraźni itp. Zadania były zróżnicowane - nie wszyscy robiliśmy

Fot. ze zbiorów pana Władysława

Vincent van Gogh w ostatnim liście do brata napisał „Za moje malarstwo płacę ryzykiem życia, ono zabrało mi połowę rozumu”. W ostatnią niedzielę lipca 1890 roku van Gogh strzelił do siebie z rewolweru i po dwóch dniach zmarł. Listu nie zdążył wysłać do Theo, który był mu najbliższy z całej rodziny. Zadanie dostarczenia go bratu Vincenta, jeden z jego nielicznych przyjaciół listonosz Joseph Roulin powierzył swojemu synowi Armandowi. O tym opowiada film „Twój Vincent” w reżyserii Doroty Kobieli i Hugh Welchmana. Dzięki temu filmowi postać van Gogha ponownie wzbudziła zainteresowanie. Malarz, którego życie było treścią wielu książek beletrystycznych, w tym najbardziej znanej „Pasji życia” Irwinga Stone›a, zawdzięcza swoją popularność głównie za sprawą wizerunku „artysty wyklętego”. Biografia przesłoniła jego twórczość. Jest to bardziej zainteresowanie postacią, mniejsze znaczenie mają jego dokonania artystyczne. W filmie, który jest pełnometrażową malarską animacją zachwyca żywość i świetlistość koloru tak charakterystyczna dla twórczości van Gogha. Film tworzyło ponad 60 malarzy z Polski . Jednym z nich był artysta mieszkający w Gdyni Władysław Pitala, który opowiedział o swoim udziale w tym artystycznym przedsięwzięciu podczas spotkania

Władysław Pitala przy pracy

to samo. Później było jeszcze kilka naborów, aby zmontować ekipę - jak planowano na początku - 40 sprawnie malujących malarzy z Polski.  Teraz wiadomo, że przy filmie przewinęło się 125 artystów (chyba z 20 państw) pracujących na  około 100 stanowiskach w Gdańsku, Wrocławiu i Grecji. Część była tylko przez chwilę. Najbardziej zachwycające było to, że w moim około sześćdziesięcioletnim życiu, po raz drugi  komukolwiek były potrzebne moje umiejętności plastyczne.

Kochamy podróże 55+ Wśród seniorów podróże należą do najczęstszych pasji. Z uwagi na wolny czas, jakim dysponują, to świetny okres na realizację życiowych marzeń o poznawaniu świata. Fundacja FLY od ponad pięciu lat wychodzi naprzeciw tym potrzebom organizując wycieczki krajowe i zagraniczne dedykowane właśnie seniorom. Uczestnicy doceniają świetną organizację, znakomity program, lokalnych przewodników i opiekę ze strony przedstawiciela Fundacji. Nie bez znaczenia jest też to, że w cenie uwzględnione są wszelkie koszty, włącznie ze wstępami i atrakcjami w rodzaju wieczorków lokalnych. Jedyna dopłata może dotyczyć baga-

żu, gdy podróżujemy samolotem, o ile naszych rzeczy nie zmieścimy w darmowy bagaż podręczny... Niniejszym zapraszamy seniorów, nie tylko z Gdyni, do wspólnego podróżowania w 2018 roku. Tym razem dwa nowe kierunki: Wenecja Północy - Sankt Petersburg Wylot samolotem do Turku w Finlandii, transfer do St. Petersburga. W programie trzydniowe zwiedzanie St. Petersburga z przewodnikiem: cerkiew i klasztor Smolny, Teatr Mariński, zabudowania Wyspy Wasilewskiej, nabrzeże Uniwersyteckie i Pałacowe, Admiralicja, budynek Sztabu

Generalnego, pomnik Piotra I – Miedziany Jeździec, Plac Sztuki, pomnik Puszkina. Peterhof - letnia rezydencja Piotra I - jedno z najwspanialszych kompleksów pałacowo-parkowych na świecie. Zwiedzanie Parku Dolnego – „Rosyjskiego Wersalu” z malowniczymi ogrodami oraz baśniowej urody fontannami i kaskadami. Przejazd do Carskiego Sioła – unikatowego zespołu pałacowo-parkowego. Zwiedzanie pałacu Katarzyny Wielkiej wraz z Bursztynową Komnatą oraz Wielką Salą Tronową. Czas na odpoczynek w carskim ogrodzie. Nocna wycieczka „Zwodzone mosty Petersburga” – wywierający ogromne wrażenie

Jak wyglądała praca przy filmie, na czym polegało Twoje zadanie? Jakie sceny malowałeś? Dużo intensywnej pracy malarskiej. Nie znam artystów, którzy by malowali dzień w dzień po  około 10 godzin, a bywało i dłużej, nawet dużo dłużej. Co powiesz np. o 26 godzinach malowania bez przerwy i to stojąc? Sceny w filmie były barwne i czarno-białe. Czarno-białe  wymagały bardziej realistycznej sprawności malowania i takie sceny głównie mi przypa-

dały, chociaż malowałem też dwie sceny kolorowe. Np. mam dosyć długą recenzję ze Stanów  Zjednoczonych, gdzie autor wymienia moją animację - pisze o wspaniale ożywionym niebie z obrazu „The Starry Night”, po czym dodaje, że podobnie jest zinterpretowane 130 innych obrazów... Było mi miło, gdy to przeczytałem. Tę scenę w jednym z wywiadów - mówiąc o  złożoności pracy - wspomina też producent Hugh Welchman, że powstawała 1,5 roku. Trafiała  w ręce kilku osób, do mnie trafiła,

widok otwieranych mostów przez Newę. Słynna panorama otwartego mostu Pałacowego z Twierdzą Pietropawłowską w tle jest jednym z symboli Petersburga. Pałac Zimowy z jednym z największych muzeów świata Ermitażem; krążownik Aurora – symbol rewolucji październikowej, Plac św. Izaaka, Sobór św. Izaaka (wnętrza), z którego złotej kopuły roztacza się najpiękniejsza panorama miasta, Newski Prospekt – główna arteria miasta, katedra Kazańska, Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (z zewnątrz), Twierdza Pietropawłowska (najstarsza budowla miasta) z  Soborem św. Piotra i Pawła (miejsce spoczynku rosyjskich carów), Sobór św. Mikołaja. Powrót do Turku, wylot do Gdańska.

Cena: 3500 zł (zawiera wszelkie koszty: przelot, przejazdy autokarem, zakwaterowanie w pokojach 2,-3-osobowych z łazienkami, wyżywienie (śniadania i obiadokolacje), wstępy i inne wg programu, opiekę pilota, przewodników, ubezpieczenie NNW i KL (w tym od chorób przewlekłych), korzystanie z systemu tourguide, serwis foto; nie zawiera opłaty za bagaż)

Termin: 6.08-10.08.2018 r.

Starożytna Albania i Macedonia Wylot z Gdańska do Aten. W programie m.in.: zwiedzanie Albanii: miasto Vlora. W drodze niesamowite krajobrazy gór i morza. Schron wybudowany za czasów ostrej dyktatury Envera Hodży – komunisty i  ateisty, który chciał przekształcić Albanię w  „pań-


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

gdy kolega odmówił przy niej pracy, twierdząc, że „zwariuje malując to”. W sumie malowałem 11 scen (niebo miałem podzielone na dwa ujęcia malowane  od przodu i od tyłu) w tym też animację punktowego wygaszania obrazu. Z bardziej charakterystycznych moich scen, to długie ujęcie jak Vincent przynosi kawałek ucha, po czym  się oddala, pierwsze spojrzenia na Margaret, oglądanie grafiki z Gachetem, ciężki oddech  rannego Vincenta, dwie sceny z fajką paloną w łóżku, wspomniana już końcowa animacja nieba.

Jak długo brałeś udział w projekcie? Z projektem związany byłem praktycznie od wiosny 2014 roku - testy, szkolenie, praca przy teledysku i oczekiwanie na moment startu. Cały czas trwały jeszcze przygotowania. W styczniu  2015 wreszcie mocno wystartowaliśmy, a skończyliśmy w listopadzie 2016. W trakcie miałem  kilkumiesięczną przerwę na pracę w Muzeum Marynarki Wojennej, zastępowałem tam osobę  urlopowaną. Wiele osób z ekipy dobrze mi życząc, mówiło - o, stała praca na etacie,  szczęściarz, teraz pracy dla artystów nie

ma - ucieszyli się jednak gdy wróciłem. Chyba ze dwa miesiące pracowałem jednocześnie w muzeum i przy filmie: na 17. dojeżdżałem do studia, malowałem do 22., na 24. byłem w domu i zaraz na 7. w muzeum. To był mój wybór, a sił wystarczało. Sceny z filmu inspirowane były malarstwem van Gogha, jak oceniasz ten film pod względem artystycznym? Film żyje już własnym życiem. Zdobywa nagrody. W momencie premiery zakupiony był do  dystrybucji aż w 135 krajach. Jak podkreślono na pokazie przedpremierowym w Warszawie - filmy zwykle trafiają do pięciu, góra dwudziestu krajów. To specyficzny rekord. Podczas  produkcji bardzo pilnowano zgodności z ekspresją Van Gogha. Z pewnością film jest na wskroś  przesiąknięty klimatem jego obrazów, jest hołdem dla jego twórczości. Z uwagi na wątek  sensacyjny, czasami „słoneczna” paleta celowo zmieniana była na nieco mroczne tonacje, co  filmowi dodaje kolorytu. Moim zdaniem dobrze też dla konstrukcji filmu działają sceny  wspomnieniowe ujęte jakby w czarno-białe cytaty. Może trudno w to uwierzyć, ale jest to pierwszy w dziejach kina pełnometrażowy film zrealizowany w technice animacji malarskiej. Mimo,  że film, to jednocześnie dużo porządnego malarstwa. Jaki jest Twój stosunek do van Gogha jako artysty, na czym polegało jego nowatorstwo, co wniósł

pędzla właściwe strukturom przyrody. Brak akademickiej ogłady i upór w oddaniu charakteru obserwowanego motywu dały w jego twórczości to specyficzne szorstkie poczucie prawdy przekazu, traktowane późnej jako  prekursorskie dla fowizmu i ekspresjonizmu. Dociągając barwy do najwyższych rejestrów  intensywności, czynił kolor autonomicznym narzędziem przekazu wspierającym i wzmacniającym rysunek. Tak klarowały się środki przekazu dwudziestowiecznego malarstwa.  Trudno tego nie doceniać. Jak powiadał „Wielkość osiągamy (...), gdy cierpliwie piłujemy ową żelazną przegrodę pomiędzy naszym odczuwaniem a umiejętnością.” Jolanta Krause

Przejazd do Butrintu – to niewielka osada i stanowisko archeologiczne w południowej Albanii leżące na wzgórzu, otoczone wodą; pozostałości rzymskich łaźni, amfiteatr, aleja ceremonialna, świątynia Minerwy, świątynia Asklepiosa oraz agora. Nocleg w okolicach Aten. Zwiedzanie Aten. Wylot do Polski.

zem. Bitola - miasto typowo przemysłowe oraz ośrodek naukowo – kulturowy z pozostałościami świątyń. Powrót do Albanii. Przejazd do Durres – miasta położonego nad turkusowymi wodami Adriatyku. Rzymski amfiteatr z początku II wieku, najwięk-

szy w tym regionie europejskim. Przejazd do Kruji i do Tirany, Pałace - Prezydencki i Kongresowy. Przejazd do Via Egnatia - miasto portowe, przebiegał tu szlak handlowy, którym podróżował niegdyś Apostoł Paweł, zobaczymy m.in. fragmenty świątyni Artemidy, rzymski Odeon. Gjirokaster – miasto – muzeum z kamiennymi domkami pokrytymi szarymi łupkami; liczne uliczki są bardzo strome, dlatego też Gjirokastra zwane jest również „Miastem Tysiąca Schodów”, w 2005 roku zostało wpisane na listę UNESCO. Zobaczymy: Cytadelę z XIII w., twierdzę, na której terenie znajduje się, mała Cerkiew i Wieża Zegarowa. Skosztujemy albańskich alkoholi podczas wieczoru folklorystycznego, z pokazem tańca albańskiego.

Sankt Petersburg

stwo bez Boga”. Przejazd przez miasteczko Himare otoczone piaszczystymi plażami, Wlora - „ miasta dwóch mórz”– miejsce zakwaterowania. Przejazd do zabytkowego miasta Berat, powstałego w starożytności, wpisanego na listę UNESCO. Twierdza Kalaja Berati, mu-

zeum ikon. Przejazd do Macedonii. Ochryda – miasto wpisane na listę UNESCO, kościół św. Pantalejmona, Cerkiew św. Zofii i Bogurodzicy oraz teatr z czasów rzymskich. Przejazd nad Jezioro Prespańskie na punkt widokowy, który urzeka swoim krajobra-

WŁADYSŁAW PITALA (1956 r.) studia plastyczne ukończył w Krakowie, jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków i Stowarzyszenia Pastelistów Polskich. Pierwszą indywidualną wystawę miał w 1977 roku w Lublinie na UMCS. Zorganizował około trzydziestu wystaw indywidualnych oraz brał udział w wielu wystawach zbiorowych. Za prace o tematyce zaangażowanej zdobył wyróżnienie honorowe na IV Międzynarodowe Triennale Sztuki Majdanek ‚94 (Nie zatarte ślady pamięci I i II) oraz II nagrodę - Katyń przeciwko wojnie i przemocy, Radom 1995 (Pamięć lasu K. - Zbliżenie, Pamięć lasu K. - Oddalenie). Dotychczasowe życie poświęcił różnym aspektom sztuki w zakresie tworzenia, nauczania i popularyzowania (przez szereg lat prowadził w Gdyni „Spotkania ze sztuką”). Swobodnie posługuje się wieloma technikami artystycznymi (rysunek tradycyjny i eksperymentalny, pastel, akwarela, olej, akryl, grafika warsztatowa i cyfrowa, również realizacje rzeźbiarskie i witrażownictwo). Znaczna część twórczości jest figuratywna (portret, akt, pejzaż, martwa natura). Stanowi zaplecze warsztatowe dla realizacji nazywanych przez autora „abstrakcją metaforyczną” - z uwagi na realność inspiracji czerpanych z rzeczywistości. W latach 2014 -16 uczestniczył jako malarz animator przy realizacji pełnometrażowego filmu animowanego „Loving Vincent”. Było to szczególne i jedyne w swoim rodzaju doświadczenie w malowaniu portretów, gdzie daną postać należało namalować nawet po kilkaset razy w różnych momentach ruchu, mimiki i wyrazów psychologicznych. Autor zajmuje się również refleksją społeczno-estetyczną. Prace Wł. Pitali znajdują się w państwowych zbiorach w kraju oraz prywatnych kolekcjach w kraju i za granicą.

nowego do malarstwa. Czy cenisz go jako artystę? W czasach gdy Vincent tworzył, znakomicie miał się jeszcze akademizm (Bouguereau umarł w 1906 r.). Wyrażanie świata wprowadzone przez impresjonizm wcale nie było ani oczywiste, ani zrozumiałe, ani powszechnie preferowane, chociaż nurt już wygasał (Monet żył do 1926 r.).  Vincent odnajduje swój kolor i śmiałość komponowania w zetknięciu z impresjonizmem i  japońskimi drzeworytami - zadziałały jak katalizator, jak otwarte drzwi, przez które trzeba było  tylko przejść. Przechodząc, Van Gogh zachował karykaturalną ekspresję motywów chłopskich,  dodał czysty kolor i drobniejsze pociągnięcia

Fot. pixabay.com

Czy w trakcie realizacji filmu miałeś kontakt z innymi malarzami i przyglądałeś się ich pracy? Studio gdańskie było ulokowane w Parku Naukowo Technologicznym przy ulicy Trzy Lipy 3 w bardzo dużej hali, która w miarę rozwoju projektu zabudowywana była stanowiskami do  animacji. Była to jednak wspólna przestrzeń ze wspólną kuchnią. Spotykaliśmy się podczas  posiłków, przy kawie, herbacie, na imieninach, urodzinach lub tak po prostu w chwili  odprężenia. Jest nawet małżeństwo „Loving Vincent”. Czasem zaglądało się do czyjegoś  PAWS-a (to skrót od angielskiej nazwy osobistego stanowiska animacji), aby chwilę pogadać.  Malowanie filmu ma nieco inną specyfikę, niż własne działanie twórcze (nie mówię tutaj o  autorskich animacjach). Jest się ruchomą częścią wśród na stałe sprzężonych elementów  stanowiska, a czynności twórcze są wpisane w pewien schemat działania.

Indywidualne doświadczenie malarskie odgrywa bardzo dużą rolę - trzeba być po prostu uniwersalnym  malarzem. Na tym w gruncie rzeczy polega profesjonalizm. Przyglądanie się czyjejś pracy w  tym wypadku, byłoby raczej stratą czasu. W efektach pracy widać dosłownie wszystko, co  dotyczy autora. Ja np. byłem jedyną osobą malującą cały czas na stojąco - raczej nikt się tym nie zainspirował... Obserwowanie było raczej mimowolne. Cały czas pamiętam personalnie wiele scen malowanych w naszym studiu. Kiedyś zaskoczył mnie kolega, patrząc na moją realizację, powiedział: „widać, że robione jest to z miłości do sztuki, a nie dla kasy”. Z kolei inny  kolega mający własne wspaniale namalowane ciekawe sceny, patrząc na mojego Gacheta z Vincentem, westchnął, że też chciałby coś takiego namalować... Tak, przyglądaliśmy się wzajemnie swoim poczynaniom animacyjnym.

9

Termin: 24.09 – 01.10.2018 r. Cena: 3100 zł (zawiera wszelkie koszty: przelot, przejazdy autokarem, zakwaterowanie w pokojach 2,-3-osobowych z łazienkami, wyżywienie (śniadania i obiadokolacje), wstępy i inne wg programu, opiekę pilota, przewodników, ubezpieczenie NNW i KL (w tym od chorób przewlekłych), korzystanie z systemu tourguide, serwis foto; nie zawiera opłaty za bagaż) FF


10

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Dzieje Łyczakowskiej Nekropolii W XIX w., w latach niewoli, Lwów obok Krakowa, Warszawy, Wilna i Poznania był jednym z najważniejszych dla Polaków ośrodków kulturalnych, politycznych i duchowych miast Polski. Potencjał kulturalny miast znajduje odbicie nie tylko w architekturze, ale także na cmentarzach, gdyż one rozwijały się w swoiste dzielnice wspaniałe nekropolie: Warszawa ma swoje Powązki (rok założenia 1790), Kraków – Rakowice (1803), Wilno - Rossę (1769), Lwów - Łyczaków (1786), Paryż - Père-Lachaise (1803). Te parę zdań poświęcam Cmentarzowi Łyczakowskiemu i sylwetkom ludzi z nim związanych. Lwów od 1772 r. był pod zaborem austriackim. Wówczas ukazał się dekret cesarski nakazujący zamknięcie wszystkich cmentarzy przykościelnych. W związku z tym magistrat wydzielił poza obrębem miasta specjalny obszar, na którym miał być zlokalizowany cmentarz. We Lwowie takich miejsc było cztery. Spośród pierwszych cmentarzy do naszych czasów dotrwał jedynie Cmentarz Łyczakowski, który jest klasycznym cmentarzem krajobrazowo-parkowym. Obszar, na którym usytuowany jest cmentarz, stanowi wielkość około 40 hektarów. Jest to niezwykle malowniczy zakątek. Falista rzeźba terenu pomogła ogrodnikom po łagodnych pagórkach usytuować piękne aleje, ronda i drogi dzielące poszczególne kwatery cmentarne. Oficjalne otwarcie odbyło się w 1786 r., co wskazuje, iż jest to jedna z najstarszych istniejących do dziś w Europie — nekropolia. Cmentarz był już zamknięty w 1875 r. Pagórki Łyczakowskiego Cmentarza kryją prochy tysięcy ludzi o fascynujących biografiach. Jedna ze strof wiersza Wisławy Szymborskiej mówi: Umarłych pamięć dotąd trwa Dokąd pamięcią im się płaci Czynnikiem świadczącym też o niezwykłości cmentarza są wartości artystyczne, dzieła przedstawiające postacie i wizerunki zmarłych, a także wzniesione kaplice, obeliski, kolumny w różnych stylach oraz oryginalne zdobnictwo nagrobkowe. Rozwinięta została tu cała antyczna i chrześcijańska symbolika pośmiertna, która powstała w ciągu kilkunastu dziesięcioleci. Są tu niezliczone ilości postaci zasmuconych aniołów, kobiet, przeróżne kreacje symbolizujące

ból, żal, smutek oraz wyobrażenia pociechy, wiary, nadziei i miłości, a nad tym wszystkim góruje godło męki - krzyż — symbol życiowego cierpienia. Do najbardziej znanych rzeźbiarzy najcenniejszych pomników i kaplic, a także interesujących nas ze względu na osobowość postaci, na których cześć były wznoszone, należy zaliczyć: Juliana Markowskiego, Piotra Kozakiewicza, Kazimierza Ostrowskiego oraz artystów innych narodowości m.in. Harmana Witwer, Paula Eutele, Antoniego Schimsera Ta plejada wybitnych artystów ozdobiła łyczakowską nekropolię szeregiem znakomitych rzeźb. Artyści w pomnikach przedstawiali aniołów śmierci z łagodnym uśmiechem gaszącym pochodnie życia. Postacie były stojące, klęczące czy w ruchu, z zatroskanym wyrazem twarzy. Niejednokrotnie postacie na pomniku wyrażały łagodne uczucie melancholii wobec przemijania wszystkiego, co ziemskie. Pomnik miał skłaniać do refleksji o krótkości życia i bliskości śmierci, której nie powinno się bać, bo jest czymś naturalnym w ludzkim życiu. Napisy na tych nagrobkach w początkach istnienia cmentarza były w języku niemieckim lub łacińskim, w latach 17861870 pojawiły się też we francuskim, zaś lata 1830-1945 zdominował język polski, a po 1945 r. - ukraiński i rosyjski. Były również pomniki z napisami węgierskimi, a nawet holenderskimi. Za sprawą prezydentów Lwowa cmentarz nabrał charakteru wybitnie polskiego — począwszy od 1871 roku. W 1875 r. cały obszar cmentarny został ogrodzony. Na początku XX w. Cmentarz Łyczakowski uzyskał opinię jednej z najciekawszych nekropolii w Europie i został nazwany przez jednego dziennikarza francuskiego „Ogrodem snu i miłości”. Po zakończeniu I wojny światowej 1914-1918, u zarania odrodzenia Polski, w listopadzie 1918 r. w czasie walk z Ukraińcami o Lwów — poległo wiele osób, a szczególnie młodych Polaków, których chowano w różnych punktach miasta. Po wygaśnięciu walk ciała zabitych zostały ekshumowane i przeniesione na wydzielony obszar przylegający do Cmentarza Łyczakowskiego. W 1921 r. rozpisano konkurs na mauzoleum obrońców

Lwowa. Wygrał projekt studenta Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej Rudolfa Indrucha, uczestnika walki o Lwów. Projekt ten wyróżniał się wyjątkowym rozmachem i oryginalną koncepcją architektoniczną. Zaskoczeniem było oświadczenie studenta, iż projekt swój ofiaruje bezinteresownie pamięci zmarłych bohaterów, swoich kolegów i polskiemu społeczeństwu. 23 września 1925 r. nastąpiło uroczyste otwarcie cmentarza obrońców Lwowa, zwanego cmentarzem Orląt Lwowskich i zarazem poświęcenie Kaplicy Orląt, ukończonej wcześniej - w 1924 r. W uroczystości wzięli udział weterani powstania styczniowego, legioniści, obrońcy Lwowa, generalicja polska z Władysławem Sikorskim- ówczesnym ministrem spraw wojskowych, duchowieństwo z arcybiskupem lwowskim B. Twardowskim oraz niezliczone rzesze mieszkańców Lwowa. Cmentarz Orląt stał się najpiękniejszą częścią nekropolii, gdzie następnie odsłonięto kolejne pomniki: w 1925 r. - lotników amerykańskich; w 1934 r. najbardziej okazały pomnik „Chwały” w kształcie wielkiej łukowej kolumny z łukiem triumfalnym, przy którym wartę trzymały dwa lwy, dzierżąc w łapach tarczę z napisem: „Zawsze wierny”, drugi „Tobie Polsko”; w 1938 r. Piechurów Francuskich. Nieopodal założono kwaterę ukraińskich strzelców siczowych. Tak więc, 31 sierpnia 1939 r. Cmentarz Orląt był już całkowicie ukończony. Spoczywało na nim prawie trzy tysiące żołnierzy. Na Cmentarzu Łyczakowskim znaleźli miejsce spoczynku uczestnicy zrywów niepodległościowych, którzy we Lwowie byli otoczeni wyjątkowym kultem. Spoczywają tu m.in. żołnierze Kościuszki, legioniści, żołnierze księcia Józefa Poniatowskiego, uczestnicy kampanii napoleońskiej. Specjalną kwaterę zwaną „Żelazną Kampanią” mają uczestnicy powstania listopadowego, którzy położyli zasługi dla Polski. Spełniali oni obowiązek wobec Ojczyzny tak, jak nakazywało im sumienie. Znaleźli tu też wieczny spoczynek weterani powstania styczniowego i żołnierze 4. Pułku Ułanów. Łyczaków kryje również prochy wielu osób, którzy za życia przekroczyli próg przeciętno-

Fot. R.Daruk

Lwów jako jedno z miast leżących na skrzyżowaniu dróg i światów, języków i ras, wiar i kultur, był miastem, w którym przenikały się nawzajem dynamiczne społeczności: polska, ukraińska, żydowska, ormiańska, a z czasem również niemiecka i rosyjska.

Jeden z odnowionych grobowców

ści, a po śmierci spoczęli na Łyczakowie w zwykłych mogiłach bądź grobowcach. Są to znakomicie historycy, profesorowie Politechniki Lwowskiej, lekarze, malarze, literaci, architekci, duchowni, kompozytorzy, pisarze, uczeni, nauczyciele, artyści, kupcy, przemysłowcy, rzemieślnicy, którzy zapisali się chlubnie w dziejach Polski i Lwowa Upływający czas wykruszył wiele stojących na otwartej przestrzeni rzeźb, jak również pozbawił tablic epitafijnych, a tym samym uczynił te groby anonimowymi. Podczas i po II wojnie światowej zaczęto chować tu też zmarłych Ukraińców i Rosjan. W czasie tej wojny, w latach 1939-45 nie było większych zniszczeń, jedynie okazała kaplica grobowca Dzieduszyckich została zmieciona przez pocisk artyleryjski, którego eksplozja spowodowała również rozbicie kamiennej rzeźby Matki Boskiej dłuta J. Markowskiego oraz upadek z wysokiego cokołu posągu Matki Boskiej. Druga wojna światowa oszczędziła cmentarz, jednakże po wcieleniu Lwowa do ZSRR w lipcu 1944 r., rozpoczęto niszczyć kolumny i pomniki. Buldożery wyrównywały teren, przysypując gruzami widoczne jeszcze gdzieniegdzie mogiły. U schyłku 1945 r. Polacy, na mocy układu jałtańskiego i poczdamskiego oraz przesunięcia na ich podstawie granic Polski, zaczynają opuszczać Lwów, przemieszczając się na zachód, głównie do Bytomia, Gliwic, Wrocławia. Dla Cmentarza Łyczakowskiego oznacza to zmierzch jego polskiej epoki. Dopiero wiosną 1989 roku władze PRL i ukraińskie rozpoczęły rozmowy w sprawie renowacji Cmentarza Orląt. 16 maja

1989 r. Ukraińcy zgodzili się, by polska firma „Energopol” przystąpiła do prac porządkowych. Zamieniły się one w odbudowę Cmentarza Orląt, którą zakończono w 2002 r. Ceremonię otwarcia Cmentarza Orląt zaszczycił i poprowadził prezydent Aleksander Kwaśniewski i prezydent Wiktor Juszczenko. W ceremonii tej wzięli licznie udział krewni i potomkowie pochowanych tam żołnierzy. Kulminacją uroczystości była msza św. celebrowana przez arcybiskupa Lwowa kardynała M. Jaworskiego, biskupa polowego WP Tadeusza Płoskiego oraz arcybiskupa prasko-warszawskiego Leszka Sławoja Głódzia. Modlitwę odmówił zwierzchnik kościoła grecko-katolickiego Lubomyr Huzar. Gdy hierarchowie święcili Cmentarz Orląt, zgromadzeni mieli łzy w oczach. Uroczystości zakończył apel poległych żołnierzy polskich i ukraińskich. Salwy honorowe były oddawane przez Kompanię Reprezentacyjną WP. Na głównej płycie cmentarza prezydenci Polski i Ukrainy złożyli wieńce i zapalili znicze. Zachowały się w zasadzie wszystkie pomniki o wysokiej wartości artystycznej oraz te grobowce, którymi do dziś opiekują się Polacy mieszkający we Lwowie, którzy w latach 1944-45 nie opuścili terenów zamieszkałych przed wojną, tj. do 1939 r. Należy dodać, że liczne wycieczki przyjeżdżające z Polski do Lwowa składają datki na utrzymanie cmentarza. Pozostaje refleksja po pięknej historii Cmentarza Łyczakowskiego, jak zapewne i po innych miejscach spoczynku wiecznego: Śmierć wszystko zabrała Nie zabrała boleści Barbara Leśniak


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Źródło znajkraj.pl, fot. S.Nitka

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Fot. pixabay.com

Na stoku w Wiezycy

5 rzeczy, które możesz robić zimą na Kaszubach Zima zbliża się do nas wielkimi krokami. Na pewno część z nas już planuje wyjazd w góry, a część marzy o spędzeniu ferii w ciepłych krajach. A gdyby tak spędzić zimę na Kaszubach?

Fot. pixabay.com

baski, a w ognisku dochodzić zawinięte w folię ziemniaki. Takie pikniki mają zdecydowanie magiczny klimat. Możemy również wybrać się do lokalnych, kaszubskich restauracji, gdzie czekać będą na nas nasze regionalne przysmaki w postaci ruchanek (czyli kaszubskich placków), kaczki nadziewanej z żurawiną, czy śledzi w zalewie octowej.

Zimowy nordic walking

1. Wieżyca Najwyższy szczyt Wzgórz Szymbarskich ma wysokość 328,7 m n.p.m., a na jego wierzchołku znajduję się wieża widokowa. Podczas zimy możemy skorzystać z oświetlonych stoków, wyciągu narciarskiego, barów z przekąskami i z trunkami rozgrzewającymi, a wokół rozciąga się niesamowity krajobraz gęstych lasów i jezior raduńskich. 2. Kulig Czy można doświadczyć czegoś piękniejszego zimą, niż jazda drewnianymi saniami

ciągniętymi przez konie po zasypanych puszystym śniegiem polnych drogach? Takie atrakcje na pewno możemy znaleźć na przykład w Szymbarku, gdzie działa Zrzeszenie Kaszubskich Kuczerów i Hodowców Koni, którzy zimą powożą sanie. A ceny są jak najbardziej przystępne, możemy znaleźć przejazdy już za 15 złotych. 3. Kulinarne uczty Oczywiście, tradycyjnie po kuligu, powinniśmy udać się na ognisko. Zapewne będzie już na nas czekać kociołek z pożywną zupą, tradycyjne kieł-

4. Nordic Walking Czyli marsz z kijami wymyślony przez grupę fińskich lekarzy i wybitnych sportowców. Czy można wyobrazić sobie lepsze miejsce do spacerów wyczynowych i tych relaksacyjnych, niż Szwajcaria Kaszubska? Do tego nasz region ma bardzo dobrze rozwiniętą bazę wypadową, więc jeśli poczujemy głód i zmęczenie, zawsze możemy znaleźć przytulne miejsce zakwaterowania za przystępną cenę. 5. Wędkarstwo na lodzie Jedni wybierają narty, inni sporty ekstremalne. Są też tacy, którzy wolą w tym okresie łowić w przeręblu ryby. Wędkowanie pod lodem nie jest łatwym hobby, jednak Ci, którzy zasmakowali przyjemności łowienia, oczekują kolejnej zimy. Spod lodu bierze wiele ryb okonie, szczupaki, sandacze czy płocie. Łukasz Zagórski

REKLAMA

11


12

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

„Proszę spojrzeć na moje CV”, czyli co warto wiedzieć o Colinie Firthcie

Colin Firth skończył niedawno 57 lat i z racji bujnej, lecz pokrytej siwizną czupryny, wśród fanów (a zwłaszcza fanek) zyskał miano srebrnego lisa (ang. silver fox). Brytyjczyk od początku pasjonował się teatrem i kreowaniem ról. Z tego względu zdecydował się zdobyć wyższe wykształcenie w szkole teatralnej Barton Peveril College. Co pociągało go w aktorstwie? Brak ograniczeń i możliwość wcielania się w szereg różniących się od siebie postaci. Firth czuł, że nie należy do osób, które chcą codziennie chodzić do pracy z teczką i tonąć w służbowych dokumentach. Cóż, biorąc pod uwagę fakt, że w wielu swoich firmach występuje właśnie w garniturze, ówczesne stwierdzenie wypada nieco ironicznie. Kiedy świat tak naprawdę zakochał się w Colinie? Stało się to, gdy zobaczył go w serialu kostiumowym Duma i uprzedzenie w 1995 roku. Firth wcielił

fot. Universal Pictures

Kiedy ten wysoki i przystojny Brytyjczyk pojawia się na ekranie, nie sposób nie zwrócić na niego uwagi. Za co świat filmu kocha Colina?

się w rolę naburmuszonego Fitzwilliama Darcy’ego, który wywraca uczuciowe życie młodej Elizabeth Bennet do góry nogami. Po obejrzeniu produkcji, serca damskiej części widowni niemalże natychmiast zaczęły bić szybciej. Wtedy właśnie Colin poznał, czym jest prawdziwa popularność, ale na szczęście tak zwana woda sodowa nie uderzyła mu do głowy. Co ciekawe, kilka lat później Colin ponownie wcielił się w rolę Pana Darcy’ego w komedii romantycznej Dziennik Bridget Jones. Tym razem miał jednak

na imię Mark i był wziętym prawnikiem, mającym niemały wpływ na losy głównej bohaterki filmu. Wiemy już, co działo się z sercami fanek, ale co z sercem samego zainteresowanego? W przypadku Colina można śmiało powiedzieć, że z obecną żoną Livią Giuggoli połączyła go miłość od pierwszego wejrzenia. Firth od razu zafascynował się ówczesną asystentką włoskiego producenta serialu Nostromo. Wspólnie doczekali się dwóch synów – Luci i Mateo. Do dzisiaj widać wza-

jemną czułość, kiedy patrzy się na Colina i Livię kroczących po czerwonym dywanie. Warto tutaj także wspomnieć, że małżeństwo angażuje się w działalność charytatywną i popiera wiele przedsięwzięć służących poprawie środowiska. Czy oprócz Colina, ktokolwiek z rodziny Firthów „bawił się” w aktorstwo? Jego młodsze rodzeństwo Jonathan i Kate również fascynowało się sztuką gry aktorskiej. Swego czasu wspólnie uczęszczali do porannego niedzielnego kółka teatralnego. Jonathan

Rzecz o drobnym oszczędzaniu Fundacja „FLY” od paru już lat zaprasza na wycieczki po Polsce i zagranicy. Skierowane są one przede wszystkim dla gdynian 50 +.Wachlarz tych wycieczek jest bardzo szeroki. Że wycieczki te cieszą się olbrzymim powodzeniem, wiedzą ci, którzy już w nich uczestniczyli i aby zapisać się na nie stali w kolejkach jak za dawnych czasów. Atrakcją jest też to, że można koszt wycieczki wpłacać w ratach. Nam już się udało i zaplanowany na przyszły rok wyjazd, mamy prawie załatwiony, pierwsza rata kosztów wycieczki wpłacona. Teraz pozostaje dylemat większości przyszłorocznych turystów. Jak z domowego budżetu wygospoda-

rować wpłaty następnych rat. Z własnego doświadczenia, jak również zaprzyjaźnionych turystek i turystów wiem, że nie jest łatwo. Starcza ci pieniążków do kolejnej emerytury czy renty, nie musisz się specjalnie zastanawiać nad „związaniem końca z końcem”. Wygospodarowanie 100 zł czy nawet 200 zł na miesiąc jest bardzo proste. Pobierasz należną kwotę ze swojego konta bankowego i masz „koniec tematu“. Jeżeli nie masz takiego komfortu, za to masz majętne dzieci, które z rozkoszą uiszczą za ciebie pełne koszty wycieczki, to też jesteś wygrany. Ale co z resztą chętnych na turystykę krajową i zagraniczną? Można za-

ciągnąć pożyczkę z banku, ale odsetki itd. To odpada. Niektóre z banków wprowadziły programy oszczędnościowe, w ramach których np. przy płatności kartą, kwota jest zaokrąglana do pełnych 10 zł i różnica między ceną kupowanego produktu, a wielokrotnością dziesięciu złotych przelewana jest na specjalne konto oszczędnościowe. Kwoty znikające z konta głównego są na tyle małe, że nie panujący specjalnie nad finansami posiadacz konta nie widzi na bieżąco tej „straty”. Łatwiej mu zaakceptować to z psychologicznego punktu widzenia. Przecież w ten sposób oszczędza na jakiś ważny zaplanowany cel np.na wycieczkę z „FLY”.

Moja koleżanka Bożenka wymyśliła bardzo fajną metodę oszczędzania, która się jej sprawdza od kilku lat. Wszak co roku jest uczestnikiem wycieczek. Bożenka każdą otrzymaną monetę pięciozłotową natychmiast odkłada. Do skarbonki? Otóż nie. Nie wierzy w swoją rzetelność odkładania na słuszny cel właśnie do skarbonki. Ze skarbonki bardzo ławo wyciągnąć zgromadzone fundusze w chwili, kiedy po portmonetce zaczyna „hulać wiatr“. Owa Bożenka do tego celu ma specjalną puszkę po jednym z licznych dostępnych na rynku napoi. Spytacie Państwo, dlaczego puszka i dlaczego pięć złotych. Z takiej puszeczki niełatwo wyjąć pieniążki, a ile radości, kiedy pusz-

do dziś jest aktorem drugoplanowym, a Kate przez jakiś czas występowała nawet w londyńskim Teatrze Narodowym, ale w ostateczności stwierdziła, że jej powołaniem jest logopedia. Jej pasja z czasów młodzieńczych nie poszła jednak na marne. Kate pomagała bratu, kiedy pracował nad rolą jąkającego się króla Jerzego VI w Oscarowej produkcji Jak zostać królem. Skoro o Oscarach i filmie Jak zostać królem mowa, trzeba wspomnieć, że za swoją pierwszoplanową rolę aktor otrzymał statuetkę w 2011 roku. Odbierając nagrodę, Colin emanował elegancją, skromnością połączoną z wysublimowanym dowcipem. Powiedział wówczas o ogromnym poruszeniu, które może przerodzić się ruchy taneczne, będące niezwykle kłopotliwe przy próbie zejścia ze sceny. Oczywiście Firth nie zapomniał też podziękować tym, którzy jego zdaniem przyczynili się do zdobycia tej prestiżowej nagrody. Colin to człowiek wielu ról. Można zobaczyć go niemal w każdym gatunku filmowym, jednak na zimowe wieczory polecam Państwu Firtha w „pociesznej wersji” w mojej ulubionej komedii romantycznej To właśnie miłość. Z produkcji dowiedzą się Państwo, dlaczego pisarze wskakują do jeziora i… że miłość tak naprawdę nie zna barier. Katarzyna Małkowska

ka robi się coraz cięższa, zapełniana monetami. Pięciozłotowa moneta to nie majątek, ale zwielokrotniona to już coś jest. Kiedy przychodzi termin wpłaty następnej raty na wycieczkę, puszka jest z pewnym trudem otwierana, ale miesięczne dochody nie są uszczuplane. Bożenka zaraziła i mnie tą metodą oszczędzania na wycieczki z „FLY”. Tyle, że ja, kochająca koty i wierząca, że właśnie one przynoszą mi szczęście, mam do tego skarbonkę w kształcie kota, ale Bożenki metoda również mi się sprawdza. Monety trafiające do skarbonki niejednokrotnie ratują nadwątlony różnymi nagłymi wydatkami budżet domowy. Zarzucicie mi Państwo, że to dziecinne i głupie. Może i tak, ale dla drobnych ciułaczy naprawdę to dobra i skuteczna metoda oszczędzania. Basia Miecińska


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

13

W PRAWO

MIESZKANIE SENIORA

Co czyha na seniora w domu

Litkup Pawlaka cz. II

www.carelifesystems.com

www.zdrowie.enel.pl

Wbrew pozorom, dom nie jest najbezpieczniejszym miejscem dla swoich mieszkańców. Na wszystkich, zwłaszcza na dzieci i seniorów, czyha w nim wiele niebezpieczeństw, z których często nie zdajemy sobie sprawy.

O ile jeszcze małe dzieci są chronione przez wszystkich i usuwa się z ich zasięgu wiele przedmiotów, o tyle zupełnie lekceważy się otoczenie starszych osób. Bo są dorosłe. Tymczasem seniorzy, z racji ograniczeń, są również bardzo narażeni na wypadki. Na co zatem należy zwrócić uwagę w mieszkaniu, aby nie stanowiło zagrożenia? Oświetlenie – często jest to jedna lampa sufitowa z włącznikiem przy drzwiach. Inne punkty światła stoją lub wiszą w miejscach tylko z pozoru przemyślanych. Lampa przy łóżku nie oświetli całej drogi do łazienki, a to częsta trasa nocnych wędrówek seniorów. Dla oszczędności czasem nawet nie zapalają żadnego światła. Tymczasem to bardzo niebezpieczne. Z wiekiem wzrok staje się słabszy i co za tym trudniej zauważyć na drodze przeszkodę. Warto więc tak zorganizować oświetlenie, aby

np. jednym włącznikiem blisko łóżka uruchamiać od razu kilka lamp. Dywaniki, zwłaszcza te miękkie, z tendencją do zwijania się powinny właściwie zniknąć z domu seniora. To, co leży na podłodze, powinno być odporne na ślizganie, nie przesuwać się po powierzchni i nie odwijać na brzegach. Uniknie się wtedy niekontrolowanych potknięć i poślizgów. Niebezpieczne są także progi, o które bardzo łatwo się potknąć nawet młodej, sprawnej osobie, a cóż dopiero mówić o seniorach, którzy często mają problem z poruszaniem się i „szurają” nogami. Wanna to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w domu. Nie dość, że trudno do niej wejść, jeszcze trudniej wyjść, bo jest śliska i o upadek naprawdę łatwo. Jeśli nie ma możliwości wymiany na brodzik z krzesełkiem, warto

umieścić w środku matę antypoślizgową i koniecznie mocny uchwyt na ścianie, który poprawi komfort kąpieli starszej osoby. Można też dokupić nakładkę na wannę z siedziskiem, która jeszcze bardziej ograniczy ryzyko upadku. Na koniec kilka drobiazgów – domowe pantofle powinny mieć podeszwę antypoślizgową, robione na drutach kapciuszki, choć urocze, raczej nie wpłyną na poprawę bezpieczeństwa. Wszechobecne bibeloty stojące w pobliżu lamp i np. telefonu utrudniają dostęp do tych ważnych przedmiotów. Lepiej schować większość lub, np. oddać do sklepu charytatywnego. Dom powinien być miejscem, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie. Bywa jednak pułapką pełną zagrożeń. Warto to sobie uświadomić, zanim wydarzy się nieszczęście. Aleksandra Rekuć

W październikowym wydaniu mowa była o dawnej instytucji litkupu jako czynności potwierdzającej zawarcie umowy. W dzisiejszych czasach, na tle regulacji zawartych w kodeksie cywilnym wskazać należy, że do udowodnienia zaistnienia określonego stosunku prawnego np. umowy, niezbędne jest zachowanie innych form niż dawny litkup. Zgodnie bowiem z obowiązującym prawem jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, dokumentową albo elektroniczną, czynność dokonana bez zachowania zastrzeżonej formy jest nieważna tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje rygor nieważności. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej inną formę szczególną, czynność dokonana bez zachowania tej formy jest nieważna. Nie dotyczy to jednak wypadków, gdy zachowanie formy szczególnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej. Tak więc niezachowanie określonej prawem formy dla danej czynności prawnej skutkować może, co do zasady, nieważnością takiej czynności jednak tylko wówczas, gdy ustawa tak stanowi, chyba, że chodzi o inną formę szczególną niż forma pisemna, dokumentowa i elektroniczna. Powstaje tu jednak zagadnienie, jakie są skutki prawne zastrzeżenia formy pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej bez rygoru nieważności. Otóż zastrzeżenie formy pisemnej, dokumentowej albo elektronicznej bez rygoru nieważności ma ten skutek, że w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Przepisu tego nie stosuje się, gdy zachowanie formy pisemnej, dokumentowej albo elektronicznej jest zastrzeżone jedynie

dla wywołania określonych skutków czynności prawnej. Jednakże mimo niezachowania formy pisemnej, dokumentowej albo elektronicznej przewidzianej dla celów dowodowych dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron jest dopuszczalny, jeżeli obie strony wyrażą na to zgodę, żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą albo fakt dokonania czynności prawnej jest uprawdopodobniony za pomocą dokumentu. Jeżeli forma pisemna, dokumentowa albo elektroniczna jest zastrzeżona dla oświadczenia jednej ze stron, w razie jej niezachowania dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron na fakt dokonania tej czynności jest dopuszczalny także na żądanie drugiej strony. Przepisów o skutkach niezachowania formy pisemnej, dokumentowej albo elektronicznej przewidzianej dla celów dowodowych nie stosuje się do czynności prawnych w stosunkach między przedsiębiorcami. Tak więc: przy zawieraniu umów należy zawsze zwracać uwagę na formę, w jakiej umowa jest zawarta. Co do zasady, nawet jeśli ustawa nie przewiduje określonej formy np. pisemnej zawsze warto zachować taką formę, aby prawa i obowiązki stron były jasno określone, albowiem takie zachowanie pozwala na eliminowanie lub redukowanie nieporozumień związanych z daną umową, co wpływa także na pozycję dowodową określonej strony umowy w ewentualnym sporze sądowym, oczywiście w sytuacjach, gdy w grę nie wchodzi forma szczególna, którą wymaga ustawa dla ważności danej czynności prawnej, tak jak np. przy przenoszeniu własności nieruchomości, gdy koniecznym jest zachowanie, co do zasady, formy aktu notarialnego. dr Tomasz Zienowicz adwokat


14

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

25. Międzynarodowe Targi Turystyczne TT Warsaw Wyprawa samochodem elektrycznym przez Afrykę, nowinki technologiczne w agroturystyce, zmiany jakie niesie ze sobą nowa ustawa o imprezach turystycznych oraz najciekawsze atrakcje Peru, Macedonii czy Mołdawii – to tylko część tematów poruszanych podczas 25. Międzynarodowych Targów Turystycznych TT Warsaw, które miały miejsce w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki w dniach 23-25 listopada. TT Warsaw to jedne z największych targów turystycznych w Europie Środkowo-Wschodniej, organizowane nieprzerwanie od 1993 roku. W 25. edycji udział wzięło blisko 500 wystawców z ponad 50 krajów. Tegoroczne TT Warsaw zapewniły odwiedzającym niezwykłą podróż dookoła świata. Wśród 50 reprezentowanych krajów znaleźli się wystawcy z Albanii, Armenii, Azerbejdżanu, Bangladeszu, Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chin, Chorwacji, Czech, Danii, Francji, Grecji, Gruzji, Hiszpanii, Islandii, Litwy, Macedonii, Malty, Maroka, Mołdawii,, Norwegii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Szwajcarii, Szwecji, Tunezji, Ukrainy, Uzbekistanu, Węgier, Włoch czy Niemiec i Austrii. Nie zabrakło reprezentantów z Bliskiego Wschodu: Egiptu, Turcji, Palestyny, Iranu, Afganistanu czy Izraela. Grono krajów egzotycznych uzupełnią przedstawiciele z Filipin, Tajlandii, Indii, Indonezji, Kuby, Peru, Zanzibaru, Tanzanii, Dominikany, Etiopii czy Sri Lanki. Targi stanowiły nie lada gratkę dla tych, którzy lubią podróżować zarówno w grupie, jak i tych, któ-

rzy wolą zwiedzać świat na własną rękę. Była to także okazja do poznania kultur innych krajów. Na stoiskach odbywały są pokazy taneczne, koncerty, degustacje egzotycznych i lokalnych potraw, a także liczne konkursy z ciekawymi nagrodami. W ofercie wystawców znalazły się luksusowe karaibskie hotele, balijskie wille, transylwańskie zamki, urocze pensjonaty z pięknymi widokami czy campingi w każdym zakątku. Zauważalne były też uzdrowiska termalne, sanatoria, czy hotele spa. Touroperatorzy z całego świata oferują wyjazdy szyte na miarę lub all inclusive, plażowanie na najpiękniejszych plażach oraz atrakcje dla aktywnych: wspinaczkę na Kaukazie, trekking w Alpach, jeździectwo na mongolskich stepach, nurkowanie w ciepłych wodach Pacyfiku, żeglarstwo po mazurskich jeziorach czy nawet loty na paralotni na Bałkanach. Miłośnicy sportów zimowych mogli odkryć na targach ofertę najlepszych ośrodków narciarskich i atrakcji zimowych, m.in. największego wydarzenia zimowego w Pirenejach – Andora Snow Festiwal. Kolonie, zielone

szkoły obozy językowe i sportowe to tylko cześć propozycji skierowanych do najmłodszych. Były także aquaparki, lunaparki czy fanparki w Polsce i zagranicą, wśród nich słynny Legoland. Piątek i sobota upłynęły pod znakiem spotkań ze sławnymi podróżnikami, pisarzami, reporterami, fotografami oraz blogerami. Marek Kamiński opowiedział o swoich wyprawach, nie tylko tych na biegun północy czy południowy. Arkady Paweł Fiedler przedstawił szczegóły swojej następnej afrykańskiej wyprawy, a Beata i Paweł Pomykalscy zaprezentowali nieodkryte miejsca krajów bałkańskich. Dużo miejsca poświęcono regionowi naszego północnego zamorskiego sąsiada - Skanii. Cezary Szproch w ciekawy sposób przedstawił podróż kamperem przez ten szwedzki region, Anna Jackowska barwnie zrelacjonowała swoją wyprawę motocyklową po tamtejszych drogach. O tropieniu filmowych wątków z tego zakątka Skandynawii opowiedział pisarz Robert „Robb” Maciąg, a kulinarna blogerka Monika Dunajska przybliżyła smaki Szwecji.

Nie tylko Skandynawia była tematem spotkań z podróżnikami. Piotr Malczewski podzielił się swoimi przeżyciami z nad Bajkału, które określa mianem carstwa lodu. Pisarz Piotr Milewski zaprezentował Półwysep Shimokita, uchodzący za wejście do buddyjskiego piekła. Fotograf Jakub Rybicki przestawił zdjęcia z podróży do Azji Centralnej, natomiast Arun Milcarz przybliżył uroki rosyjskiej Buriacji. Z kolei fotograf i dziennikarz, Krzysztof Kobus, opowiedział i pokazał zdjęcia szerzej nieznanych zakątków Turcji. Polska Organizacja Turystyczna uhonorowała prestiżowymi wyróżnieniami 10 najlepszych produktów turystycznych roku oraz przyznała najważniejszy laur – Złoty Certyfikat POT, który przypadł toruńskiemu Żywemu Muzeum Piernika. To wyjątkowe miejsce. Jak na nowoczesną atrakcję przystało Muzeum jest interaktywne - to swoiste teatrum, w którym goście biorą udział w interaktywnym pokazie, prowadzonym przez, doświadczonych animatorów. Na czas pokazu odwiedzający stają się czeladnikami piernikarskimi

Mistrza i Wiedzmy Korzennej, i mają możliwość własnoręcznego wypieku ciasta piernikowego. Każdy może przygotować ciasto, by później, przy użyciu drewnianych form uzyskać pożądany kształt i wypiec z niego toruńskie specjały, które następnie może zabrać ze sobą jako cenną pamiątkę. Klimat XVI-wiecznej piernikarni tworzony jest nie tylko poprzez wystrój wnętrza, stroje prowadzących i unoszące się zapachy, ale również dzięki możliwości słuchania legend o pierniku i Toruniu przedstawianych językiem stylizowanym na staropolski. Tegoroczne Certyfikaty POT w konkursie na Najlepszy Produkt Turystyczny otrzymały zaś: 1. Zoo Safari Borysew 2. Zamojska Twierdza Atrakcji 3. Zamek Królewski w Chęcinach 4. Wycieczka wodami rzek SAN 5. Pałac i Folwark Galiny 6. Ogrody Hortulus Spectabilis w Dobrzycy 7. Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy 8. Muzeum Górnictwa Węglowego - Kopalnia Guido w Zabrzu 9. Europejski Centrum Solidarności w Gdańsku 10. Centrum Nauki Kopernik w Warszawie W konkursie, poza Certyfikatami, przyznano również wyróżnienie. Otrzymał je Królewski Ogród Światła w Wilanowie. Turyści głosujący za pomocą formularza na portalu narodowym Polska Travel, Certyfikatem Internautów uhonorowali Zamek Książęcy Niemodlin. Bogata oferta Targów i nagrody przyznane przez Polską Organizację Turystyczną z całą pewnością będą inspiracją dla naszych poszukiwań nowych propozycji wycieczek dla seniorów i zaowocują w kolejnych latach. Radosław Daruk źródło: ttwarsaw.pl, pot.gov.pl, informacje własne

PRAWNIK RADZI

Prawa konsumenta – odstąpienie od umowy zawartej na odległość bądź poza lokalem przedsiębiorstwa Coraz częściej, jakkolwiek dużo rzadziej w stosunku do krajów zachodnich, Polacy korzystają z prawa odstąpienia od umowy zawartej na odległość. Czy jest to wynikiem zadowolenia z produktu czy też może braku znajomości swoich praw? Aby wyeliminować tę drugą odpowiedź pokrótce przedstawiamy, jakie prawa przysługują konsumentom przy zawieraniu umów na odległość i jak z nich korzystać. Przede wszystkim wyjaśniam, iż umowa zawarta na odległość to umowa zawarta z konsumentem w ramach  zorganizowanego systemu  zawierania umów na odległość,  bez

jednoczesnej fizycznej obecności stron, z wyłącznym wykorzystaniem jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość do chwili zawarcia umowy włącznie (np. zakupy w e-sklepie, rejestracja w portalu internetowym). Umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa to natomiast umowa z konsumentem zawarta przy jednoczesnej fizycznej obecności stron w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy (np. w domu konsumenta, na prezentacji organizowanej w hotelu). Konsument, który zawarł umowę na odległość (lub poza

lokalem przedsiębiorstwa), może w terminie 14 dni  odstąpić od niej bez podawania przyczyny. Bieg terminu do odstąpienia od umowy rozpoczyna się dla umowy, w wykonaniu której przedsiębiorca wydaje rzecz, będąc zobowiązany do przeniesienia jej własności –  od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią inną niż przewoźnik  (np. 2 lutego konsument zamówił w e-sklepie laptopa, którego otrzymał 6 lutego; termin na odstąpienie upływa zatem 20 lutego). Termin ten liczy się zatem od dnia odbioru przesyłki np. w paczkomacie.

Co ważne, jeżeli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy  od dnia upływu powyższego terminu. Jeżeli jednak konsument został poinformowany o tym przed upływem tego terminu, termin do odstąpienia od umowy upływa po 14 dniach od udzielenia konsumentowi tej informacji. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem – koniecznie listem poleconym bądź osobiście.  W oświadczeniu tym powinna być wyarty-

kułowana wola odstąpienia od umowy ze wskazaniem przedmiotu, którego to dotyczy. Konsument ponosi tylko bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy, chyba że przedsiębiorca zgodził się je ponieść lub przed zawarciem umowy nie poinformował konsumenta o tej konieczności. Drodzy Konsumenci, pamiętajcie, że często z uprawnień tych nie możecie skorzystać, kiedy kupujecie rzecz „na fakturę” (bo ta jest potrzebna komuś z rodziny, znajomemu), gdyż wówczas nawet jak nie kupujecie rzeczy dla siebie, jesteście traktowani jak przedsiębiorcy. Prawo daje konsumentom szerokie możliwości zwrotu niespełniającego naszych oczekiwań towaru – nie bójmy się z nich korzystać. adw. Karolina Frankowska


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdyński

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

15

WIE�CI Z F�NDACJI FLY Staropolskie przysłowie głosi: „Grudzień to miesiąc zawiły, czasem srogi, czasem miły”. Grudzień z Fundacją FLY z pewnością będzie miły. Nawet bardzo. Sprawdźcie, jakie propozycje na najbliższy czas przygotowała dla Was Fundacja FLY. Wszystkie miłe.

Kiermasz świąteczny w sklepie charytatywnym „Z głębokiej szuflady” (ul. Świętojańska 36, Gdynia) W sklepie charytatywnym „Z głębokiej szuflady” już panuje świąteczny klimat. Kolorowe światełka, bombki, srebrne łań� cuchy, lampiony, serwetki i cała masa innych świątecznych motywów.. �rzygotuj się na �więta. �dekoruj dom, czy miesz� kanie. Nadaj mu prawdziwie świąteczny charakter. Ceny w sklepie charytatywnym są symboliczne (od 1 zł), a cel szla� chetny (wsparcie działań Klubu Młodzieżowego FLY, w jego ra� mach młodzież z gdyńskich niezamożnych rodzin regularnie odbywa korepetycje i zajęcia lekcyjne).

Poznaj swój Kraj z Fundacją FLY!

Życzenia świąteczne Zarząd oraz pracownicy Fundacji FLY składają najserdeczniejsze życzenia świąteczne wszystkim wolontariuszom, słuchaczom zajęć i mieszkańcom Gdyni. Spokojnych, zdrowych, radosnych i niezapomnianych Świąt Bożego Narodzenia!

Spragnionym nieco dłuższych podróży polecamy tygodniowe wycieczki: Zamojszczyzna i Roztocze (19-25.08.2018 r.) oraz Polesie Lubelskie (24-30.06.2018 r.). Zamojszczyzna i Rozto� cze. Bogata historia, perełki architektury, otwarci ludzie, gęste lasy, cisza i kontakt z naturą Roztocza � to trzeba zobaczyć i po� czuć. W programie wycieczki m.in.: zwiedzanie Krasnobrodu, Kre� dowe �odziemia w Chełmie, Hrubieszów �rusa, Staszica i Zina, Tomaszów Lubelski oraz wspaniały Zamość � miasto wpisane na Listę �wiatowego Dziedzictwa �NESCO. Wycieczkowicze zoba� czą, jak od wieków tłoczy się olej w olejarni w Łabuni. Sprawdzą również, co brzmi w Szczebrzeszynie � mieście trzech kultur. War� to to wszystko przeżyć. �olesie Lubelskie jest wprost usiane miejscami, które oczarują nawet najbardziej wymagających podróżnych. W programie wy� cieczki m.in.: stary Lublin – z Zamkiem w kształcie sowy, a w nim Kaplica Trójcy �więtej z najcenniejszymi zabytkami sztuki średnio� wiecznej w �olsce, Starówka Lubelska i Archikatedra. Nałęczów – uzdrowisko, w którym rezydował Bolesław �rus i Stefan Żeromski. �ierwsze na świecie muzeum w �uławach, Kazimierz Dolny nad Wisłą, gdzie czuć klimat bohemy oraz przepiękny pałac Kozłówka. A po zwiedzaniu, przechadzka suchą stopą przez bagna �oleskie� go �arku Narodowego. �olesie jest piękne i różnorodne.

Narty dla seniorów w Białce Tatrzańskiej Miłośnikom aktywnego spędzania czasu przypadnie do gu� stu ta propozycja. Fundacja FLY (ul. �więtojańska 36/2, Gdy� nia) zaprasza amatorów narciarstwa na tygodniowy pobyt do Ośrodka Narciarskiego Kotelnica Białczańska w terminie 26.02.2018 – 5.03.2018 r. Kotelnica Białczańska to największa w kraju stacja narciarska. W pakiecie przejazd w obie stro� ny (podróż w dzień), noclegi (pokoje gościnne „� Zbyszka”), wyżywienie, skipassy na cały pobyt, transfer na stoki, wizyta w Termach Bania (ok. 3�4 godziny) oraz ubezpieczenie i opieka pilota. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt narciarski i sko� rzystać z porad instruktora. �o aktywnym spędzeniu dnia, se� brego, Muzeum Narodowe, Mu- niorów czekać będzie wieczór góralski z kapelą i smakołykami zeum Historii Szczecina, Łasz- regionalnymi. Informacje i zapisy w biurze Fundacji FLY w dni townia (wyspa rzeczna). Termin: robocze w godz. 9:00�19:00 lub tel. 693 99 60 88. 9-11.03.2018 r. Łódź fabrykancka, Łódź wielokulturowa, Łódź filmowa. Termy dla seniorów w Białce Tatrzańskiej Wiosenna wycieczka do Łodzi to spotkanie z różnymi Co robić zimą? �ojechać w góry i relaksować się wodach ter� obliczami miasta. Wyprawa malnych w Białce Tatrzańskiej. Fundacja FLY zaprasza senio� tropem „Ziemi Obiecanej”, rów na tygodniowy pobyt w Białce Tatrzańskiej, w Termach dziedzictwa filmowego Łodzi Bania, w terminie 26.02.2018 – 5.03.2018 r. W pakiecie prze� i czterech kultur definiujących jazd w obie strony (podróż w dzień), noclegi (pokoje gościn� charakter miasta. W progra- ne „� Zbyszka”), wyżywienie, karnet na cały pobyt w Termach mie wycieczki m.in.: zwiedza- Bani oraz ubezpieczenie i opieka pilota. Dodatkową atrakcją nie miasta z przewodnikiem, dla seniorów będzie wieczór góralski z kapelą i smakołykami spacer Łódzką Aleją Gwiazd, regionalnymi. Informacje i zapisy w biurze Fundacji FLY w dni Muzeum Kinematografii oraz robocze w godz. 9:00�19:00 lub tel. 693 99 60 88. spektakl w Teatrze Muzycznym w Łodzi – „ Nędznicy”. Termin: 16-18.03.2018 r. Wspieraj Fundację FLY Szczegółowe informacje na temat tych i innych wycie- Wystarczy, że zrobisz zakupy internetowe. Wejdź na https://fanimani. czek, w biurze Fundacji FLY pl/fundacja�fly/, wybierz sklep, zrób zakupy jak zwykle i zapłać tyle, (ul. Świętojańska 36/2), od po- co zawsze. Sklep przekaże nam część wartości Twoich zakupów, a Ty niedziałku do piątku, od 9:00 nie zapłacisz ani grosza więcej. To proste. �rzekonaj się sam. do 19:00. Małgorzata Muzyka

Wycieczki weekendowe z Fundacją FLY Podróże nie muszą być długie, męczące i kosztowne. Na pewno nie wycieczki weekendowe Fundacji FLY. Do Uniejowa, Warszawy, Szczecina i Łodzi. Weekend w gorących źródłach Uniejowa z architekturą romańską w tle. Będzie czas na zwiedzanie i relaks. W programie wycieczki do Uniejowa m.in.: podróż do wnętrza ziemi i wizyta w wyeksploatowanych komorach solnych Kłodawskiej Podziemnej Trasy Turystycznej, legendarny zamek „Boruty” w Łęczycy, „Mysia wieża” w Kruszwicy oraz relaks, w jednym z największych w Polsce kompleksów termalno-basenowych, w Uniejowie. Termin: 12-14.01.2018 r. Weekend nie tylko teatralny w Warszawie. Warszawa oferuje niezliczone rozrywki i atrakcje kulturalne. Te najlepsze poznają seniorzy podczas zimowego weekendu.

W programie wycieczki do Warszawy m.in.: spacer wąskimi uliczkami Starego Miasta, Zamek Królewski, Muzeum Narodowe, Muzeum Żydów Polskich i Wilanów z widowiskową iluminacją świetlną oraz wieczór w teatrze, sztuka z udziałem wybitnych aktorów. Termin: 19-21.01.2018 r. Weekend w Szczecinie - poznajmy historię i nowoczesność miasta. Szczecin, nowoczesne miasto nad Odrą, w którym znajduje się około 270 zabytków. Podczas marcowego weekendu seniorzy zobaczą najciekawsze z nich. W programie wycieczki m.in.: zwiedzanie i koncert w Filharmonii Szczecińskiej, zwiedzanie miasta z przewodnikiem, Wały Chro-


16

Gdyński

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Informacje - Kultura - Społeczeństwo

Puszysty kocyk dla świątecznych gości Odświeżanie kołder, poduszek czy koców to nie lada wyzwanie. Zimą nie bardzo wiadomo, jak to zrobić. Nawet jeśli uda się je zmieścić w pralce, to potem nie wiadomo jak wysuszyć. W warunkach domowych to będzie trwało wieczność i może się zakończyć kompletną „ klapą”. Można kołdry i koce zanieść do pralni chemicznej. Jednak to pranie wodne, jest

najbardziej przyjazne dla człowieka, zwłaszcza w czasach, gdy coraz więcej mówi się o alergii. Dlatego można pójść do pralni samoobsługowej i samodzielnie uprać wszystkie koce, kołdry i poduszki. Nawet te puchowe. To najprostsze i najszybsze rozwiązanie. Po pierwsze – do pralni można pójść w dowolnym czasie, także w sobotę lub niedzielę,

IKS W KUCHNI

Filet z sandacza w sosie musztardowo-miodowym

nawet wieczorem. Pralnie Samoobsługowe Speed Queen czynne są przez 7 dni w tygodniu. Po drugie – można wybrać dowolnej wielkości pralkę, nawet 14 kilogramową, więc zmieści się każda, największa nawet kołdra. Po trzecie – preparaty do prania, dostępne w pralni, oparte są na bazie mydła i sody, są więc bezpieczne i hipoalergiczne. Dodając do suszenia piłeczki dostępne na miejscu w pralni, zabezpiecza się wkład kołder i poduszek przed zbijaniem w nieprzyjemne bryłki i grudy. Nie stracą swoich właściwości. Po czwarte – użycie suszarki pozwoli zabrać do domu rzeczy od razu gotowe do użytku, puszyste i miękkie. Do tego pachną wyjątkowo delikatnie i przyjemnie, dając poczucie świeżości i czystości. Nie warto męczyć się w domu z takim kłopotliwym praniem REKLAMA

https://www.freepik.com

Święta Bożego Narodzenia to czas rodzinnych spotkań, odwiedzin, wspólnego spędzania czasu. Gości trzeba czasem przenocować. Czy jesteście na to przygotowani?

ani ryzykować alergii na środki czyszczące z pralni chemicznej, za którą jeszcze trzeba sporo zapłacić. Najlepiej i najbezpieczniej odwiedzić Pralnię Samoobsługową Speed Queen w Gdyni lub Gdańsku i zapewnić swoim świątecznym gościom przyjemny sen pod czystą i przytulną kołdrą.

Obsługa pralni nie jest skomplikowana, ale gdy masz obawy, że sobie nie poradzisz, zawsze możesz zadzwonić pod nr 788 499 455 i umówić się na wizytę. Więcej informacji na stronie www.pralnie3city.pl

„Gdyński IKS” wydaje:

Fot. hansy-braeu.at

Fundacja FLY

Trudno wyobrazić sobie świąteczny stół bez ryby. Oprócz tradycyjnego karpia czy śledzia warto w oryginalny sposób zaserwować również inne gatunki tej niezwykle zdrowej potrawy. Sandacz należy do gatunku ryb chudych, więc z powodzeniem mogą sięgać po niego nawet osoby na diecie – zawiera kwasy tłuszczowe, które sprzyjają szybszej przemianie materii. Jest szczególnie lubiany ze względu na małą ilość ości. Regularnie spożywany przyczyni się do obniżenia złego cholesterolu, zmniejszy ryzyko wystąpienia nowotworu, korzystnie wpłynie na układ odpornościowy oraz zredukuje ryzyko arytmii serca. Zawarty w nim selen spowolni procesy starzenia. Sandacz obfituje także w wapń, który działa przeciwzapalnie i przeciwalergicznie, a obecny w nim magnez ma działanie antystresowe i antydepresyjne. W Boże Narodzenie sprawdzi się sandacz pieczony, w galarecie, w warzywach lub

ISSN 2353-2157 ul. Świętojańska 36/2, 81-372 Gdynia tel. 693-99-60-88, 517-38-38-28 redakcja@gdynskiiks.pl Nakład 10.000 egz.

w sosie śmietanowy. Proponuję filet z sandacza w sosie musztardowo-miodowym. Składniki: - filet z sandacza - 4 porcje po ok. 150g - sól, pieprz do smak - olej 2 łyżki - wino białe półwytrawne 100 ml Sos – składniki: - musztarda sarepska 2 łyżki - musztarda francuska 2 łyżki - miód wielokwiatowy 2 łyżki - śmietanka słodka 18% 150 ml Przygotowanie: Rybę doprawić do smaku solą i pieprzem i usmażyć na oleju na złoty kolor z obu stron. Podlać winem i poddusić pod przykryciem na wolnym ogniu ok. 5-6 minut. Wszystkie składniki sosu dokładnie wymieszać i podgrzać często mieszając. Gotową rybę wyłożyć na talerze i polać gorącym sosem. Smacznego: Dorota Kitowska

Redaktor Naczelna Dorota Kitowska Sekretarz Redakcji Radosław Daruk Redakcja Radosław Daruk, Maria Gromadzka, Jolanta Krause, Małgorzata Łaniewska, Irena Majkowska, Katarzyna Małkowska, Barbara Miecińska, Małgorzata Muzyka, Radek Radziejewski, Aleksandra Rekuć, Sonia Watras-Langowska, Łukasz Zagórski, Alina Zielińska Współpraca Magdalena Koj, adw. Bartłomiej Owczarek, Marzena Szymik-Mackiewicz, adw. dr Tomasz Zienowicz Korekta: Irena Majkowska, Maria Gromadzka Edycja: Paweł Gnatek Reklama: Aleksandra Rekuć tel. 505 576 676 a.rekuc@fundacjafly.pl Grafika: Łukasz Bieszke, Radosław Daruk Skład: ALFA SKŁAD Łukasz Bieszke, biuro@alfasklad.com.pl Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń i tekstów reklamowych.

Profile for Fundacja FLY

2017 12 Gdynski IKS 49  

1 Moje wigilie ; 2 Sklep Charytatywny ; 3 Świąteczny kiermasz rękodzieła ; 3 Opowiedz nam swoją historię - Moje wigilie ; 4 Dzielnic...

2017 12 Gdynski IKS 49  

1 Moje wigilie ; 2 Sklep Charytatywny ; 3 Świąteczny kiermasz rękodzieła ; 3 Opowiedz nam swoją historię - Moje wigilie ; 4 Dzielnic...

Advertisement