a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 9

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

9

Problem Gdyni - rowerzyści na chodnikach Rowerzystów jest coraz więcej, młodszych i starszych pasjonatów dwóch kółek. Wiele też osób, czy to z powodów komunikacyjnych, np. dojazdów do pracy, czy tylko rekreacyjnych, przesiada się z samochodów na rowery. Nie jest to większym problemem, kiedy ma to miejsce na terenach podmiejskich lub tam, gdzie przygotowano odpowiednią drogę dla rowerzystów – ścieżki rowerowe. Jest wiele miejsc w Polsce: tak jak np. w Inowrocławiu, gdzie można objechać całe miasto, korzystając ze ścieżek rowerowych ciągnących się wzdłuż prawie wszystkich ulic miasta. Każdy ma swoje miejsce, samochody na jezdniach, rowerzyści na ścieżkach, piesi na chodnikach. Niestety, inaczej jest w Gdyni, a szczególnie w Centrum. – Wielu turystów odwiedzających Gdynię przyznaje, że w ich miastach rowerzyści dostosowują się do przepisów i poruszają się jezdniami, owszem są i tacy, którzy korzystają z chodników, ale nie jest to tak zauważalne i nagminne jak w naszym mieście – informuje Rafał Studziński z Samodzielnego Zespołu ds. Komunikacji Rowerowej Zarządu Dróg i Zieleni. A jak wygląda to na co dzień? Czy szanowane jest prawo pieszego do bezpiecznego poruszania się po chodniku ? Aby doświadczyć tego, co ma miejsce na chodnikach takich ulic jak: Starowiejska, 10 Lutego czy Władysława IV, wystarczy wybrać się na krótki spacer. Ni stąd, ni zowąd możemy zostać „zaatakowani” dzwonkiem pędzącego chodnikiem rowerzysty. Dobrze, gdy użyje on dzwonka, bo wtenczas będziemy mieli jakąś szansę uskoczyć w bok, zejść z toru jazdy. Kiedy jednak nie zauważymy cichego „slalomisty”, to wtenczas potrącenie mamy pewne. Sytuacja najczęściej kończy się pyskówką. Gorzej, kiedy konieczna będzie wizyta w Pogotowiu Ratunkowym. Znacznie gorsza jest sprawa związana z ulicą REKLAMA

Świętojańską – tutaj mają miejsce „sportowe” wyścigi chodnikowe. Otóż „zawody” te polegają na tym, że start odbywa się na lewym i prawym chodniku na wysokości Urzędu Miasta, a wygrywa ten „zawodnik”, który pierwszy dojedzie do Placu Kaszubskiego. Czy to tylko głupota, czy już patologia społeczna ? Jak zgodnie przyznają przedstawiciele magistratu, Straży Miejskiej i Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia, jazda rowerowa po chodniku, z wyłączeniem dwóch przypadków, jest przekroczeniem norm prawnych i wykroczeniem drogowym. Tylko co z tego? Każda z wymienionych instytucji widzi problem inaczej. Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni, tworzący infrastrukturę miasta, prowadzi prace nad uspokojeniem ruchu na ulicach śródmieścia – wdrażaniem programu oznakowania prawnie zobowiązującego kierujących do ograniczenia prędkości do 30 km/h. Na jezdniach tych ulic mają pojawić się również rozwiązania dla rowerzystów – oznakowanie toru i kierunku ruchu rowerów, szczególnie jeżeli jest to jazda „pod prąd” . Aktualnie ma to już miejsce na ul. 3 Maja, a być może tak będzie kiedyś na ul. Świętojańskiej. Wszystko po to, aby zachęcić rowerzystów do korzystania z bezpiecznej jezdni i jednocześnie uniemożliwić szybką jazdę autom. Łukasz Bosowski z Rowerowej Gdyni stwierdza, że bez rozsądnej organizacji ruchu na ulicach rowerzyści zawsze wybiorą własne bezpieczeństwo. Dlatego też Stowarzyszenie

wspiera projekty uspokajania ruchu w Centrum, Chyloni czy Karwinach. Wskazuje jednak, że w powyższym programie są błędy. Na przykład połączenie ulicy 10 Lutego z ulicą Morską konserwuje autostradową koncepcję centrum miasta i znów „wciska” rowery na chodniki. Mimo licznych próśb i konsultacji z magistratem, urzędnicy pozostają nieprzekonani, zdaniem Stowarzyszenia, do zmiany złych rozwiązań. Danuta Wołk-Karaczewska, rzecznik prasowy Straży Miejskiej podkreśla, że Straż będzie zdecydowanie reagować na sytuacje, kiedy łamane jest prawo i pojawi się realne zagrożenie dla uczestników ruchu pieszego. I tak też się dzieje, że w codziennej pracy strażnicy stosują nie tylko pouczenia, ale również bezwzględną restrykcję w postaci mandatów i wniosków do sądu wobec rowerzystów, którzy nie respektują obowiązujących przepisów. Okazuje się jednak, że większość zatrzymanych na gorącym uczynku podczas jazdy po chodnikach przyznała, że nie ma świadomości, że popełnia wykroczenie, jeszcze inni twierdzili, że obawiają się jeździć po ulicy, więc korzystają z chodników. Z powyższego wynika, iż jeszcze wielu z nas cierpi na „pomroczność jasną”, bądź też nigdy nie słyszała o przepisach ruchu drogowego lub o zwykłej kulturze drogowej. A co sądzą na ten temat nasi Czytelnicy – czekamy na uwagi( adres redakcja@gdynskiiks.pl pozostaje do Państwa dyspozycji). X

Naszym Czytelnikom

– miłośnikom dwóch kółek – przypominamy Art. 33 Ustawy Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. Nr 0, poz. 1137) stanowi: 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy: – opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem – szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów – warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6. 6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. Wszystkie przepisy z Kodeksu Drogowego dotyczące rowerzystów zebrane są na stronie: wrower.pl/prawo/kodeks-drogowy-dla-rowerzystow.html REKLAMA

Profile for Fundacja FLY

2016 08 gdynski iks 33  

1 Po zdrowie ; 2 Po zdrowie ; 2 Co byk robi w składzie porcelany ; 3 ARG Kulinarna Świętojańska ; 3 Od muralu do detalu ; 4 Miażdżyca ; 4 S...

2016 08 gdynski iks 33  

1 Po zdrowie ; 2 Po zdrowie ; 2 Co byk robi w składzie porcelany ; 3 ARG Kulinarna Świętojańska ; 3 Od muralu do detalu ; 4 Miażdżyca ; 4 S...

Advertisement