a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 7

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

W labiryncie minojskich tajemnic Ogromny, przypominający labirynt pałac króla Minosa, w którym Tezeusz miał pokonać potwora Minotaura, istnieje naprawdę. Jego fragment został odkryty w 1878 roku przez greckiego archeologa Minosa Kalokairinosa, a dwadzieścia lat później przez Anglika Arthura Evansa, który, idąc tropem wcześniejszych badań archeologicznych oraz legend, odkupił wzgórze u stóp gór Ida i poprowadził zakrojone na szeroką skalę prace archeologiczne i rekonstrukcyjne. W trakcie żmudnych robót wykopaliskowych stopniowo zaczęły się wyłaniać mury kilkukondygnacyjnego pałacu pochodzącego z ok. 2000 r. p.n.e. Odkryto fragmenty kolumn, salę tronową, elementy systemu wodno-kanalizacyjnego. Na widok odnalezionego tronu Minosa archeologów ogarnęło wzruszenie. Z podziwem dla dawnych mistrzów spoglądali na freski, mozaiki, ogromne pitosy czyli naczynia służące do przechowywania żywności, wanny, figurki przedstawiające postacie ludzi i byków, obosieczne siekiery Dedala oraz unikatową złotą biżuterię. Wśród artefaktów odnalezionych na terenie pałacu znajdowały się także tabliczki gliniane pokryte nieznanym pismem, nazwanym przez Evansa pismem linearnym A, wywodzącym się najprawdopodobniej z systemu hieroglificznego używanego w starożytnym Egipcie. Sposób zapisu na niewielkich prostokątnych lub mających kształt liści tabliczkach był dowolny. Znaki – ideogramy (umowne wyobrażenia postaci ludzkich, zwierząt, rzeczy) oraz cyfry i liczby kreślono z prawej strony do lewej bądź na odwrót. Pismo to nie do końca zostało rozszyfrowane. Wiadomo, że nie są to ani modlitwy, ani poezja, ale zapisy inwentarzowe. Co ciekawe, gliniane tabliczki, których niewielka ilość dotrwała do naszych czasów, ocalały dzięki...pożarom. Dla potomnych utrwalił je ogień. W Knossos natrafiono także na artefak-

Fot. S.Langowska (4)

Kreta - największa wyspa Grecji - jest uważana za kolebkę cywilizacji europejskiej. Stąd miał wyruszyć w swój tragiczny lot Ikar, syn Dedala - budowniczego pałacu w Knossos. To tutaj, według mitów helleńskich, urodził się ojciec bogów Zeus i to tutaj został wykarmiony w jednej z grot przez kozę Amalteę.

ty pokryte pismem linearnym B, wywodzącym się z pisma A, znanym na terenie Myken czy Peloponezu, a odczytanym przez Johna Chedwicka w 1953 roku. Nim Arthur Evans przystąpił do badań w Knossos, na południu Krety zaczął prowa-

Oglądany z bliska dysk robi ogromne wrażenie, szczególnie na kimś, kto od lat zaczytywał się w historii pisma. dzić wykopaliska urodzony na terenie Austro –Węgier Włoch Federico Halbherr. Po kilku latach pracy jego ekspedycja przyniosła niespodziewane

owoce. Oto w 1900 roku odsłonięto w Fajstos fragmenty pałacu wprawdzie mniejszego od włości Minosa, ale zbudowanego z podobnym zamysłem architektonicznym. Podobnie jak w Knossos budowla w Fajstos pełna była pozostałości po ówczesnych mieszkańcach. Wśród naczyń z resztkami miodu, glinianych figurek i tabliczek (z pismem A i B) używanych przez kolejne cywilizacje zamieszkujące Kretę, znaleziono rzecz przypominającą kształtem współczesną płytę CD. Wieczorem 3 lipca 1908 roku jeden z robotników zatrudnionych w Fajstos dojrzał wystający z ziemi kawałek ceramiki. Podniósł go i stwierdził, że trzyma w rękach gliniany krążek o średnicy ok. 16 cm i grubości o ok. 2 cm. Znalezisko zaniósł do Luigiego Perniera, archeologa uczestniczącego w ekspedycji Halbherra. Po oczyszczeniu dysku z resztek piasku okazało

się, że jest on pokryty po obu stronach biegnącymi spiralnie znakami. Luigi Pernier ocenił jego pochodzenie na XVI w p.n.e., a w swoim pamiętniku zanotował, że napisu nie da się odczytać. Dysk z Fajstos, przechowywany wraz z artefaktami z Knossos, jest obecnie prezentowany w Muzeum Archeologicznym w Heraklionie. Jego obie strony pokryte są znakami, które zostały odciśnięte w glinie za pomocą stempli przedstawiającymi wizerunki ryb, ptaków, roślin, toporów, głów w hełmach, sylwetek człowieka, okrętów oraz naczyń. Napisy składają się z 45 różnych znaków ułożonych spiralnie od środka ku krawędzi dysków. W sumie na obu stronach znajduje się 241 znaków tworzących inskrypcję o nieznanej treści. Ponieważ na dysku widnieje 61 różnych kombinacji ideogramów (30 na stronie

7 A i 31 na stronie B), zastanawiano się nad ich znaczeniem, sposobem odczytywania i rolą, jaką ów tajemniczy krążek mógł pełnić w życiu mieszkańców Fajstos. Od chwili jego odkrycia do dziś naukowcy prześcigają się w próbach odszyfrowania zagadki. I tak dysk miał być tablicą astronomiczną, planszą do gry, czy przesłaniem z kosmosu... Zdaniem Arthura Evansa, który jako jeden z pierwszych zajął się analizą semantyczną dysku, spośród 45 znaków jedynie kilka przypomina te, które stosowano w piśmie linearnym A. Uznał więc, że dysk, jako jedyny o tym kształcie artefakt, pochodzi spoza Krety. Kolejni badacze z dużą dozą fantazji twierdzili, że dysk może być rodzajem kalendarza, wskazówką religijnej inicjacji dziewcząt, pozaziemskim przekazem czy, jak chce nowozelandzki lingwista Stephen Roger Ficher, wezwaniem do wojny. Brak drugiego, podobnego do pokrywającego dysk z Fajstos napisu, uniemożliwia jego odczytanie Nie wiadomo, jak należy analizować jego treść: czy od środka do krawędzi, czy może odwrotnie. Nie jest jasne, która strona dysku inicjuje inskrypcję. Wreszcie zastanawia sam sposób wykonania znaków, których nie skreślono rysikiem, a wytłoczono za pomocą jakichś przyrządów do odciskania. I to na długo przed wynalazkiem Chińczyków, o Gutenbergu nie wspominając. Nikt dotąd nie potwierdził jego autentyczności, ponieważ grecka strona nie wyraziła zgody na poddanie dysku badaniom potwierdzającym jego wiek. W związku z tym pojawiły się teorie próbujące obalić autentyczność znaleziska z Fajstos. Największym antagonistą okazał się amerykański naukowiec dr Jerome Eisenberg, który stwierdził, że dysk jest falsyfikatem wykonanym i podrzuconym przez Luigiego Perugiego w celu przyćmienia odkrycia Arthura Evansa. Według Eisenberga dysk w porównaniu z innymi wypalonymi przez ogień tabliczkami ma zbyt równe krawędzie. Nadto jest jedynym tego typu znaleziskiem w basenie Morza Śródziemnego. Zastrzeżenia dyrektora nowojorskich Królewsko – Ateńskich Galerii budzi także sposób powstania tajemniczych znaków, niestosowany przez Minojczyków, Dorów czy Achajów. Oglądany z bliska dysk robi ogromne wrażenie, szczególnie na kimś, kto od lat zaczytywał się w historii pisma. Dysk bowiem zdobił niejedną okładkę książki poświęconej temu zagadnieniu. Jest jednym z najczęściej odtwarzanych wzorów biżuterii: kolczyków, wisiorków i bransolet sprzedawanych na Krecie. I, mimo zastrzeżeń ze strony J. Eisenberga, darzonym przez Greków ogromnym szacunkiem. Sonia Langowska

Profile for Fundacja FLY

2016 08 gdynski iks 33  

1 Po zdrowie ; 2 Po zdrowie ; 2 Co byk robi w składzie porcelany ; 3 ARG Kulinarna Świętojańska ; 3 Od muralu do detalu ; 4 Miażdżyca ; 4 S...

2016 08 gdynski iks 33  

1 Po zdrowie ; 2 Po zdrowie ; 2 Co byk robi w składzie porcelany ; 3 ARG Kulinarna Świętojańska ; 3 Od muralu do detalu ; 4 Miażdżyca ; 4 S...

Advertisement