a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 6

6

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Wśród witomińskich wzgórz królujesz Matko nam... W rozwidleniu ramion kolumny spoczywa kula ziemska osiągająca w średnicy 2,5 m, na której stoi trzymetrowy odlew z brązu – replika kamiennej rzeźby Matki Bożej z Dzieciątkiem na lewej ręce. W kopule znajduje się akt erekcyjny i kamień węgielny, który został poświęcony przez Papieża Jana Pawła II. Na pomniku, na dwóch różnych poziomach, ustawione są jeszcze dwie figury wykonane z brązu: św. Wojciecha - chrzciciela Gdańska i pierwszego patrona Polski oraz Papieża Jana Pawła II. Chcę Państwu przedstawić historię powstania i losy figury NMP Królowej Świata. Kamienna rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem, z berłem i jabłkiem oznakowanym krzyżem, stała na trzymetrowym cokole przy trakcie łączącym wioskę rybacką Gdynia z jedynym w tych stronach kościołem św. Michała Archanioła na Oksywiu. Podobno postawili ją około roku 1910 rybacy jako votum dziękczynne za uratowanie życia podczas sztormu. Później modlili się przy niej również o pomyślny powrót do domu z połowów. Postument z figurą Matki Boskiej Królowej Świata oraz ziemia, na której stała (obecnie Plac Kaszubski z przylegającą ulicą Migały), były własnością księstwa Ewy i Janusza Czetwertyńskich. Mieszkali oni w istniejącej do dziś willi „Laguna” przy ul. Starowiejskiej. Obok parceli państwa Czetwertyńskich w latach 30. siostry szarytki zbudowały szpital. Z jego okien widać było kamienną sylwetkę Matki Boskiej. Kobiety z oddziału położniczego widziały z okien Matkę Boską i modliły się do niej o pomyślne porody. Rodziną Ewy Czetwertyńskiej byli Szmidtowie. Stefan Szmidt był kapitanem marynarki, pierwszym dowódcą Flotylli Wiślanej i jednym z założycieli Stoczni w Gdyni. Natomiast jego żona, Izabella, zajmowała się pracą społeczną. Wzięła czynny udział w plebiscycie 1920 roku. Chodziła do domów kaszubskich i namawiała do głosowania za Polską. Rodzina prowadziła kasyno, restaurację „Morskie Oko” i kino „Lido”. Po wybuchu

wojny w 1939 roku rodzina Szmidtów i Czetwertyńskich opuściła Gdynię. Figura Matki Bożej przetrzymała zawieruchę wojenną. Po latach wojennej tułaczki rodzina wróciła do Gdyni. Izabella Szmidtowa walczyła o odzyskanie majątku. Zmarła w 1949 roku i została pochowana na cmentarzu witomińskim. Po latach, ze względów politycznych, cała rodzina musiała emigrować do Kanady. Część ich posiadłości przy ul. Migały nabyli Antoni i Helena Poponiowie, którzy prowadzili tam ogrodnictwo. I tak figura Matki Boskiej znalazła się w tej rodzinie. Madonnę z Dzieciątkiem otoczyły krzewy i kwiaty. Państwo Poponiowie, w wyniku wywłaszczenia w 1971 roku, musieli przenieść się na Witomino, gdzie przy ulicy Długiej założyli ogrodnictwo. Figura powędrowała wraz z nimi. Ówczesne władze pozwoliły tylko, aby sam cokół pozostał na miejscu, natomiast rzeźbę państwo Poponiowie musieli zabrać ze sobą. Takie to były przecież czasy. W latach 80-tych często bywałam w ogrodnictwie po kwiaty i warzywa. Trochę to był pretekst do odwiedzin tych przemiłych, mądrych ludzi. Bardzo intrygowała mnie stojąca pośród kwiatów figura Matki Boskiej. Wielu mieszkańców Witomina również wspomina Królową Świata stojącą w zaciszu ogrodniczej pracowni. W 1996 roku pani Popoń, po śmierci męża, sprzedała ogrodnictwo. Musiała w ciągu tygodnia opuścić dom. W malutkim mieszkanku, które kupiła, rzeźba by się nie zmieściła. I wtedy razem z córką postanowiły udać się do proboszcza swojej parafii na Witominie ks. Zygfryda Leżańskiego z wiadomością, że pragną mu podarować figurę Madonny. Oczywiście, ksiądz proboszcz zgodził się przyjąć ten niezwykły dar. Czasu było bardzo mało. Figura nie zmieściła się do osobowego samochodu, bo ważyła 150 kg. Przez jeden dzień figurę zobowiązał się przechować mieszkający na przeciwko ogrodnictwa sąsiad pani Popoń. Proboszcz z mieszkańcami przewiózł na taczce z wielkim pietyzmem

Fot. B.Miecińska

Na wysokiej 27 metrowej kolumnie u zbiegu ulic Stawnej, Wielkokackiej i Hodowlanej, na skwerku im. Księdza Józefa Mówińskiego na gdyńskim Witominie stoi Madonna Gdyńska.

rzeźbę właśnie do tych sąsiadów po drugiej stronie ul. Długiej. Na drugi dzień zorganizowano samochód bagażowy i dużą drewnianą skrzynię, w której to czterech mężczyzn bezpiecznie przewiozło figurę na plebanię przy ul. Hodowlanej. Podczas prac renowacyjnych zdjęto z posą-

gu pięć warstw farby olejnej, wypełniono ubytki oraz nadano kolorystykę nawiązującą do naturalnych barw jasnego kamienia. Rzeźba jest sygnowana napisem „Ojciec i syn. Poznań”. Według rozpoznań rzeczoznawców posiada ona cechy charakterystyczne dla sztuki sakralnej początku XX wieku.

Figura po renowacji pozostała w parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Gdyni Witominie. Powoli zaczęła dojrzewać śmiała idea szczególnego uhonorowania Matki Bożej przez mieszkańców tej dzielnicy. Jej inicjator – ks. proboszcz Zygfryd Leżański – zapodał ją do wiadomości w połowie 1997 r. Po raz pierwszy padła nazwa: Pomnik Matki Bożej Gdyńskiej - Gdynia 2000. Stworzenia projektu pomnika podjął się mgr inż. Tomasz Lew z Sopotu. Ukonstytuował się Honorowy Komitet Budowy Pomnika, na czele którego stanęli: metropolita gdański ks. arcybiskup Tadeusz Gocłowski, prezydent Gdyni, posłanka na Sejm Franciszka Cegielska i ks. prałat Zygfryd Leżański. W styczniu 1998 roku Urząd Miasta zaakceptował lokalizację: pomnik ma stanąć na skwerze przy styku ulic Stawnej i Wielkokackiej. Wykonawstwa trzech rzeźb podjął się rzeźbiarz Tadeusz Marek Sycz. Kamień węgielny pod budowę pomnika poświęcił w 1999 roku Jan Paweł II, zaś pomnik został poświęcony w 2002 roku przez abp. Tadeusza Gocłowskiego. Lista mieszkańców i osób zaangażowanych w budowę jest bardzo długa. W dolnej części kolumny umieszczone są trzy marmurowe tablice z inskrypcjami. Obok nich jest jeszcze jedna tablica, bez żadnych napisów, będąca symbolicznym hołdem wdzięczności dla tych wszystkich, którzy przyczynili się do wzniesienia monumentu. A ja wyrażam żal, że mieszkańcy Witomina i goście nie mogą podziwiać już prawie stuletniej figurki Matki Bożej Gdyńskiej w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego. Stoi bowiem ona na plebanii w miejscu niewidocznym dla ogółu. W planach ks. prałata Zygfryda Leżańskiego miała stać w innym miejscu. Przechodniu, przystań na chwilę i zadumaj się nad historią Matki Bożej Gdyńskiej, zwanej teraz przez mieszkańców Matką Boską Witomińską. Za pomoc w przybliżeniu mi historii Matki Bożej Gdyńskiej pragnę serdecznie podziękować ks. prałatowi Zygfrydowi Leżańskiemu, proboszczowi parafii pw. św. Wawrzyńca w Luzinie. Barbara Miecińska

Profile for Fundacja FLY

2016 08 gdynski iks 33  

1 Po zdrowie ; 2 Po zdrowie ; 2 Co byk robi w składzie porcelany ; 3 ARG Kulinarna Świętojańska ; 3 Od muralu do detalu ; 4 Miażdżyca ; 4 S...

2016 08 gdynski iks 33  

1 Po zdrowie ; 2 Po zdrowie ; 2 Co byk robi w składzie porcelany ; 3 ARG Kulinarna Świętojańska ; 3 Od muralu do detalu ; 4 Miażdżyca ; 4 S...

Advertisement