{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

GAZETA BEZPŁATNA Nr 32, lipiec 2016

KOnKuRS Z okazji 40 urodzin restauracji „Róża Wiatrów” w Gdyni mamy dla Państwa dwa podwójne zaproszenia na bal urodzinowy, który odbędzie się 22 lipca 2016.

strona 4

Bawarskie reminiscencje - Król Księżycowy Takie imię nadał Ludwikowi II Bawarskiemu francuski poeta Guillaume Apollinaire. Postać króla fascynowała nie tylko artystów. W pamięci Bawarczyków utrwaliła się legenda króla marzyciela i ekscentryka, izolującego się od świata, ale nie gardzącego towarzystwem zwykłych ludzi, ceniącego pracę artystów i rzemieślników, człowieka życzliwego i dobrego, o szlachetnej i poetyckiej naturze.

strona 8

SIÓDMY CUD POLSKI WAKACYJNE PODRÓŻE To tutaj przed wiekami znajdował się w okolicach Tykocina środek Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a rzeki wyznaczały granicę między Koroną, a Litwą. Żyli obok siebie Polacy, Rusini, Żydzi i dzielni Tatarzy (osadzeni przez Jana III Sobieskiego). Na Podlasiu czaruje swoją rozległością i pięknem przyroda, która wydaje

W tej krainie wielokulturowości, wśród cudownego, a czasami cudacznego dla nas zlepku obyczajów, języków, obrzędów i religii, odczuwasz bardziej, niż w innych regionach Polski, smak i urodę życia.

Uważaj, bo raz przyjedziesz i stracisz serce. się chwilami jeszcze dziewicza. Z jednej strony wspaniałe bory, puszcze i lasy, a obok nich ciągnące się hen daleko łąki, rozlewiska, rozłogi. Wszystko przecięte meandrami wód płynących rzek, rzeczek i strumyków. Zmieniają tutaj one bieg, tworząc mokradła, w których ochoczo żyje rozliczne ptactwo, owady i inne okazy fauny i flory. Przyjedź tutaj, a znajdziesz europejską „stolicę bociana”. Mało zmienione, harmonijne krajobrazy, z racji świeżości i mozaikowości, przypominają

Monaster w Supraślu

tereny pojezierza, Mazur i Suwalszczyzny, innym razem tereny podgórskie Bieszczad. Tu ludzkie oko i umysł nie nużą się nigdy. Królują Narew, Bug i na-

sza „wycieczkowa” rzeka Supraśl, nad którą położone jest niewielkie, ale jakże czarujące miasteczko Supraśl - miejsce naszego obozowania. Jak mó-

wią mieszkańcy: Uważaj, bo raz przyjedziesz i stracisz serce. Maria Gromadzka

strona 2

ReKlaMa

Gdańsk-Sopot-Gdynia w jednej strefie (nie pobieramy opłat powrotnych)

na I taryfie

1,80 zł/km Z postoju i na telefon w pierwszej taryfie. Honorujemy płatność kartą.

ZADZWOŃ I REZERWUJ KURS

58 19 660 58 302 23 03 660 619 660


2

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

waKacYJne Podróże

Siódmy cud Polski Supraśl to perła Puszczy Knyszyńskiej - niezwykły zakątek mający ponad pięćsetletnią tradycję, która złotymi zgłoskami wpisała się w historię Polski, Białorusi i Litwy. Historia miasta wiąże się z powstaniem w XVI w. zespołu klasztornego – Monasteru Supraskiego. Przez trzysta lat monaster stanowił fundament rozwoju miejscowości, zarówno pod względem kulturowym, jak i gospodarczym. Należał do prawosławnych i katolików obu obrządków (Bazylianie i Salezjanie). W Supraskiej Oficynie Wydawniczej OO. Bazylianów drukowano księgi liturgiczne i świeckie w języku polskim, łacińskim i słowiańskim. W okresie II wojny światowej okupacja sowiecka i hitlerowska zahamowały rozwój Supraśla. Zdewastowano, podpalono, a następnie wysadzono cerkiew Zwiastowania NMP. Obecnie Supraski monaster jest w rękach Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, w 2011 roku został uznany on za „Siódmy cud Polski”. Tak szczęśliwie dla nas się złożyło (dzięki miłym kontaktom z duchownymi monasteru), że w murach supraskiej ławry, w jej części hotelowej, gościliśmy przez kilka dni. Ponieważ miało to miejsce w czasie prawosławnych Świąt Wielkanocnych, wrażenia nasze były niezwykle. W chwili obecnej w części Pałacu Archimandrytów (Opatów) znajduje się wspaniałe Muzeum Ikon - interaktywna galeria sztuki sakralnej wschodniego chrześcijaństwa.

Po lewej: Król supraskich łąk

Pałac Buchholtzów w Supraślu. Obecnie siedziba liceum Plastycznego

nasza grupa przy cerkwi zwiastowania Bogurodzicy w Supraślu

Dziś Supraśl liczy ok. 4500 mieszkańców i stanowi obszar „Zielonych Płuc Polski”. Warto zauważyć, że Supraśl posiada potwierdzony naukowo mikroklimat, zdrowe powietrze nasycone olejkami eterycznymi pochodzącymi z drzew iglastych, a także borowiny. To właśnie w Supraślu kręcone były sceny do kultowej trylo-

Brama i 800m pomost na rozlewiskach narwii prowadzący do pustelni w Odrynkach

gii Jacka Bromskiego U Pana Boga... oraz serialu Blondynka emitowanego w tym roku przez TVP. Zmierzając szlakiem filmowym po Supraślu, nie można zapomnieć o zapierającej dech w piersiach przyrodzie, która była szczególnie podkreślana w obu pozycjach filmowych. Dla licznych turystów i mieszkańców miasta domki tkaczy przy ul. 3 Maja w Supraślu

ReKlaMa

SPŁyWy KaJaKOWe Park Krajobrazowy „Dolina Słupi” Spływy kilkugodzinne, całodniowe, wielodniowe Specjalna oferta dla grup 8-osobowych wynajem busa + spływ doliną Słupi wyjazd z Gdyni - godz. 8.00 powrót do Gdyni - godz. 18.00

RezeRWacJe nOcleGóW tel. 501-246-752

RezeRWacJe teRMinu tel. 668-12-90-70

organizowane są różnorodne imprezy. I tak w maju mają miejsce Supraskie Paschalia czyli festiwal muzyczny łączący wspólne tradycje kościoła katolickiego i prawosławnego. Podczas festiwalu prezentowana jest najpiękniejsza muzyka sakralna - śpiewy cerkiewne, pieśni wielkanocne, utwory religijne w wykonaniu katolickich i prawosławnych chórów. Również w maju ma miejsce „Podlaski Piknik Militarny - Misja Wschód” – uczta dla małych i dużych „nie tylko chłopców”. To największe spotkanie grup rekonstrukcyjnych połączone z pokazami pojazdów militarnych we wschodniej Polsce.

Co roku w czerwcu odbywają się spotkania z naturą i sztuką „Uroczysko”. Organizowane są wtedy Mistrzostwa Świata w Pieczeniu Babki i Kiszki Ziemniaczanej oraz konkurs na najsmaczniejszą nalewkę puszczańską. Towarzyszą im koncerty muzyki regionalnej. Każdy miesiąc przynosi nowe atrakcje (lipiec - festiwal zdrowia i urody, sierpień - maraton „Duch puszczy” etc...). Nie wspomniałam jeszcze o fascynującym teatrze o światowej renomie - o teatrze Wierszalin. Ale to już inna opowieść. Temu fenomenowi chcę poświęcić wkrótce więcej miejsca. Maria Gromadzka


3

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo artykuł sponsorowany

letnie spacery - tajna broń turystyczna miasta Wystarczy otworzyć ostatnie strony „Ratusza”, czy rubrykę Kalendarium Wydarzeń „Kuriera Morskiego”, żeby przekonać się, że Gdynia wcale nie muzyką, kinem czy teatrem stoi, ale przede wszystkim propozycją miejskich spacerów tematycznych. Ich mnogość to żadne fanaberie miejskich instytucji, czy organizacji pozarządowych, ale przede wszystkim odpowiedź na wyraźny wzrost zainteresowania historią miasta, jego dzielnic, ulic oraz architekturą i dziedzictwem kulturowym. Skąd nagle wzięła się tak ogromna popularność spacerów miejskich? Dzisiaj spacerują już nie tylko pasjonaci, ale także rodziny z dziećmi, w tym turyści odwiedzający miasto. Spacery miejskie stały się modą, sposobem spędzania czasu, inspiracją dla poszerzania horyzontów oraz

tej pory mało znane architektoniczne artefakty. W tym sezonie letnim będziemy mogli wziąć udział w kilkudziesięciu otwartych spacerach Gdyńskiego Szlaku Modernizmu, m.in. w ramach cyklu „Wakacje z Modernizmem” oraz w czasie takich wydarzeń jak Gdynia Design Days 2-10 lipca oraz VI Weekend Architektury w Gdyni.

miejscem dla skutecznej reali- stało się drugą, prawie rów- Zbigniewa Kupca i Tadeusza norzędną pasją, po miejskim Kossaka - mogą oczarować W poszukiwaniu zacji pasji twórczych. spacerowaniu. w każdych warunkach pogo- tożsamości morskiej Fotogeniczny modernizm Liczy się rytm, symetria, dowych i o każdej porze roku. Gdyni - czyli spacerowanie bogate światłocienie, a także Konkurs „Gdyński Mokreatywne Drugim ciekawym pomypełne detali i smaczków mo- dernizm w Obiektywie” - już słem turystycznym miasta jest dernistyczne wnętrza luksuso- po raz szósty startuje latem Flagowym przykładem wych kamienic. projekt Legenda Morska Gdyni. i ponownie przyciągnie liczną nadchodzącej fali popularW tym roku program działań Z drugiej jednak strony - grupę zarówno profesjonaliności spacerów miejskich jest takie obiekty jak Bankowiec, stów, jak i amatorów tropie- przebiega pod hasłem „Wakacje Gdyński Szlak Modernizmu słynny apartamentowiec przy nia i odkrywania gdyńskiego Morskie Gdyni” i obejmuje m.in. oraz szereg działań propagują- ulicy 3 Maja 27/31 zaprojek- modernizmu. Z każdą edycją propozycje dziewięciu spacerów cych ten tak charakterystycz- towany przez Stanisława Zio- konkursową związane są nowe o tej samej nazwie, a także szereg ny dla Gdyni styl architektu- łowskiego, dawny budynek kategorie, tak jak w tym roku propozycji kreatywnych, w tym ry. Opływowe oraz kubiczne ZUS (obecnie Urzędu Miasta) np. „Detal w architekturze” czy promujących bogatą ofertę wykształty budynków, forma, czę- przy ul. 10 Lutego 24, proj. „Inspiracje modernizmem”. cieczek morskich Partnerów Lesto awangardowy styl koja- Romana Piotrowskiego, czy Z kolei specjalnie przygotowa- gendy Morskiej Gdyni. Więcej rzony z nowoczesnością i dy- szereg budynków, willi za- ny program Archi Spacerów informacji na stronie www.lenamiką lat trzydziestych bez projektowanych przez duet przybliża nowe miejsca i do gendamorska.pl wątpienia silnie działają na wyobraźnię uczestników miej- Otwarte spacery (bezpłatne) w okresie lipca: skich wydarzeń. W tym nieprzypadkowo soboty - 2, 9, 16.07. Spacery z przewodnikiem „Wakacje z modernizmem”, Gdynia InfoBox, godz. 14:00 - szczególnie na osoby posia- soboty - 9, 16.07. Spacery z przewodnikiem „Wakacje Morskie Gdyni”, Gdynia InfoBox, godz. 11:00 Spacery w czasie Gdynia Design Days (realizacja Gdyński Szlak Modernizmu) dające bogate pasje twórcze 3.07 Spacer pt. Architektura od Morza, start Miejska Informacja, godz. 16:00 związane z fotografowaniem 5.07 Spacer architektoniczny pt. Na styku miasta i portu, start Plac Kaszubski, pomnik Abrahama, godz. 17:00 miasta, ludzi i architektury. 7.07 Spacer pt. Modernistyczny Grabówek, start Kościół Św. Rodziny, ul. Kołłątaja 40, godz. 17:00 Fotografowanie modernizmu 10.07 Spacer pt. Modernizm Działek Leśnych, start ul. Wolności 1, 16:00

Pierwsze uroczystości za nami

Dom Seniora, Centrum rehabilitacji Goldental na dobre rozpoczął swoją działałność, a wraz z upływem czasu coraz więcej się dzieje. Poza uroczystościami urodzinowymi czy kościelnymi tj. Boże Ciało, sporą popularnością cieszy się urządzona w domu strefa kibica. Mieszkańcy chętnie wspólnie kibicują białoczerwonym i śledzą poczynania pozostałych drużyn podczas Euro 2016. Jak informuje przedstawicielka Domu Seniora, Centrum rehabilitacji Goldental dla podopiecznych planowane są również wycieczki z programem zwiedzania okolicy, najbliższa przewidziana jest do Parku Oliwskiego. Poza wyjazdami organizowane są warsztaty fotograficzne, plastyczne, teatralne oraz wyjścia do kina, na koncerty. Nasi mieszkańcy na zajęciach plastycznych potrafią wyczarować prawdziwe cuda.

Zapraszamy wszystkich do wspólnego spędzania czasu! Goldental Sp. z o.o. Ul. Przyjazna 30 83-331 Przyjaźń k. Gdańska Tel. + 48 602 141 815 Tel. + 48 515 288 312 e-mail: info@goldental.pl


4

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Kura Nie Domowa – Gala dla wyjątkowych kobiet za nami

Fot. Wysoka Szpilka

Jako pierwsza wystąpiła Anna Urbańska, master trener  Structurogramu, i opowiedziała o kolorach mózgu w relacjach damsko-męskich. Gdy brawa ucichły, mikrofon przejęła  Ilona Adamska  – właścicielka i redaktor naczelna Imperium Kobiet i Law Business Quality, która opowiedziała o umiejętnej organizacji czasu i prowadzeniu własnego biznesu. Jako podstawę sukcesu (zarówno , jak i zawodowego) wymienia prawdę:  „tylko wtedy sprzedamy swój pomysł, kiedy sami w niego wierzymy”. Po tym wystąpieniu pan Jacek zaprosił wszystkie uczestniczki na krótką przerwę, podczas której można było porozmawiać osobiście z prelegentami, skomentować wystąpienia, zapoznać się ze stoiskami wystawców, spróbować wspaniałego kateringu z La Fortuna i Rucola Catering, cudownych ciasteczek z Akademii Słodkości z Kartuz, napić się pysznej kawy serwowanej przez Kasię Jabłońską, czy spróbować wspaniałej herbatki parzonej przez Czas na herbatę. Nie zabrakło też źródlanej wody z firmy Aquator. Partner główny Gali, firma Laguna Estetica, prezentowała Paniom możliwości medycyny estetycznej nie tylko w aspekcie poprawy urody, ale również i zdrowia (operacje żylaków, oczu i wiele innych). Czas w przerwie umilił muzyką i fragmentami poezji zespół ludowy Żuławianki. Po przerwie przyszła kolej na Piotra Szczerkowskiego  – trenera Master of Time Lime Terapy, który opowiedział o tym, dlaczego mężczyźni słyszą, ale nie słuchają, i przeprowadził z uczestniczkami gali mini-szkolenie. Po Piotrze Szczerkowskim kolejna do tablicy wywołana została  Magdalena Witkiewicz  – pisarka i bizneswoman, autorka książek Szkoła Żon, Awaria małżeńska  i  Cześć, co słychać, Pani Magda opowiedziała o tym, jak znalazła się w miejscu, w którym teraz jest, o miejscu dziecka w drodze do kariery i o swoim pisaniu, kiedy siedzi na kanapie otulona ciepłym kocem.

Fot. Wysoka Szpilka

10 czerwca już od godziny 10:00 zaczęli zbierać się goście, na których czekali wystawcy oferujący możliwość wypróbowania produktów na miejscu. Na gali odbyły się również dwie zbiórki charytatywne: na Hospicjum dla Dzieci w Gdyni i na gdyńskie schronisko dla zwierząt „Ciapkowo”.

Następnie na scenę wyszły piękne modelki i można było obejrzeć na żywo pokaz mody kolekcji dostępnej w Mody Dom, sklepu ceniącego indywidualne podejście do każdej klientki, oferującego szeroką gamę rozmiarową najmodniejszych ubrań, również dla kobiet o pełniejszych kształtach. Piękne panie zrobiły następnie miejsce nowemu gościowiniezwykle barwnej – Krystynie Mazurównie. Jako prawdziwa tancerka, od samego początku zawładnęła sceną, przez cały wywiad nie usiadła ani na chwilę, w końcu, jak sama powie-

działa: „Kobiety górą!”. Swoją wewnętrzną siłę zawdzięcza podejściu do życia – nie wraca do przeszłości, a wszystko dzieje się „od dziś”. Pani Krystyna podsumowała całe wystąpienie jednym celnym zdaniem, nawiązując do myśli przewodniej gali o spełnianiu własnych marzeń: „ja nie mam marzeń, tylko plany!”  Po krótkiej przerwie wystąpił Grzegorz Kordek  – coach, trener, ekspert komunikacji międzypłciowej oraz doradca ds. komunikacji w biznesie, nazywany

Doktorem Szczęście, ponieważ posiada receptę na znalezienie miłości, podtrzymanie namiętności i rozpalenie związków, które utraciły swoją iskrę. Na gali Kura NIE Domowa starał się odpowiedzieć na pytanie „Jak rozmawiać z chłopem jełopem?” Kolejnym elementem gali był pokaz tańca studia  Dance Avenue, a raczej animacja taneczna, która polegała na włączeniu do zabawy wszystkich uczestniczek. Latynoskie rytmy sprawiły, że na sali zrobiło się naprawdę gorąco! Wszystkie panie bawiły się doskonale.  Emocje zostały utrzymane na właściwym poziomie dzięki pokazowi kolekcji bielizny autorstwa sklepu  Biel, mieszczącego się w centrum handlowym Batory. Po pokazach przyszła kolej na ostatnią prelegentkę –  Karo Akabal  – licencjonowanego sex coacha, założycielkę szkoły  Sex&Love, która bardzo swobodnie poruszała się po tematach postrzeganych przez wielu jako tabu. Jej szkoła jest jedynym w swoim rodzaju miejscem, gdzie można, bez zbytniego skrępowania, porozmawiać o swoim życiu łóżkowym i nie tylko. Gala odbyła się więc z licznymi atrakcjami. Występ  taneczny i niezwykły pokaz mody udowodnił, że każda kobieta jest piękna niezależnie od wieku czy wagi. Chcemy, żeby na naszych spotkaniach kobiety miały poczucie jedności, żeby otwierały się przed sobą, jak w trakcie transów, które przygotowała dla nas Karo Akabal i Piotr Szczerkowski. Były łzy, był uśmiech, była pozytywna energia i ogrom ciepła, który bił z naszych serc. A to wszystko dlatego, że jesteśmy wyjątkowe. Mamy nadzieję, że podczas naszej Gali Kobiety czuły tę dobrą energię, że nasi wyjątkowi Prelegenci podpowiedzieli, a być może i zainspirowali Panie do działania, zarówno w sferze zawodowej, jak i biznesowej – powiedziały  organizatorki:  Anna Wiśniewska  AWI Office – trener MS Office i  Agnieszka Dróżdż –  Doula, fotograf noworodkowy. Szykuje się kolejna edycja! Nie możecie jej przegapić! Anna Wiśniewska

KOnKuRS dla czytelniKóW Z okazji 40 urodzin restauracji „Róża Wiatrów” w Gdyni mamy dla Państwa dwa podwójne zaproszenia na bal urodzinowy, który odbędzie się 22 lipca 2016. Otrzymają je te dwie osoby, które udzielą najpełniejszej odpowiedzi na pytanie:

Jakie atrakcje turystyczne znajdują się w okolicy restauracji „Róża Wiatrów” (Skwer Kościuszki, Molo Południowe, Plac Grunwaldzki)? Odpowiedzi prosimy przesyłać do 10 lipca 2016 na adres: redakcja@gdynskiiks.pl.


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Miej świadomość, czyli jak podróżować odpowiedzialnie Tygrysy są jednymi z największych drapieżników na świecie, ważą do 350 kg i mierzą niemal 3 m, licząc od nosa do końca ogona. Są największe ze wszystkich kotów. Te majestatyczne zwierzęta mają charakterystyczne złote futro z czarnymi pręgami. Ich potężne, chowane pazury i muskularne ciała umiejscawiają je na szczycie łańcucha pokarmowego – one zjadają niemal wszystko, a ich nie zjada nikt. Są samotnikami. Ich gody odbywają się w dowolnym momencie roku, a na świat przychodzi od dwóch do trzech młodych. Niestety, ponad połowa z nich nie dożywa drugiego roku życia. Tygrysy zamieszkują głównie Azję, szczególnie graphic, Project- Wildlife czy rejony Indii, południowych WWF. Jednak prawda jest zuChin oraz Azji Południowo- pełnie inna… Kilka lat temu organizacje -Wschodniej. Born Free i PETA przyjrzały się Sanktuaria śmierci dokładniej działaniu sanktuariów, a prawda, którą odkryTajlandia zasłynęła z prowa- li, była przerażająca. Miejsca, dzenia sanktuariów dla tygry- które były i są tak licznie odsów. Miejsca te są prowadzone wiedzane przez turystów oraz przez buddyjskich mnichów, przynoszą dochody w postaci a ich cel był bardzo szlachetny: milionów dolarów rocznie, są opieka nad porzuconymi mło- dla zwierząt miejscem tortur. dymi i zapewnienie spokojne- Aby je „udomowić”, mnisi otugo życia prawie na wolności. maniają tygrysy lekami seduZachwytów i pochwał dla tego jącymi, przetrzymują w matak chwalebnego projektu nie łych klatkach, aby złamać ich było końca. O sanktuariach psychikę oraz nieodpowiednio w samych superlatywach pisały karmią (głównie kurczakami, między innymi National Geo- a naturalnym pożywieniem

tygrysów jest przecież czerwone mięso). Tłumaczono to brakiem funduszy, jednak w rzeczywistości pojedyncza świątynia przynosi dochód w wysokości 5,5 miliona dolarów rocznie. Dodatkowo tygrysy przez kilka godzin dziennie leżą w słońcu, przypięte łańcuchami do betonowych bloków. Na początku 2015 roku udowodniono, że największe sanktuarium tygrysie w Tajlandii zajmuje się nielegalnym handlem mięsem. Handel dotyczył nie tylko tygrysów, ale także innych gatunków zwierząt przetrzymywanych w tamtejszym zoo (m. in. niedźwiedzi himalajskich). Największym odbior-

artykuł sponsorowany

urodziny „Róży Wiatrów” „Róża Wiatrów” to miejsce dla Gdyni szczególne, wiele pokoleń mieszkańców wiąże je z ważnym wydarzeniem rodzinnym.  Jest to jedna z niewielu restauracji w Trójmieście, która potrafi sprostać ogromnym wyzwaniom i obsłużyć masowe imprezy, takie jak Red Bull  Air Race, Konkurs Lotów czy Ironman Gdynia.

„Róża Wiatrów” patrzy w przyszłość, ale pamięta o swoich korzeniach. Możliwe jest to dzięki sprawdzonej, wieloletniej kadrze oraz zgranemu zespołowi w kuchni. Klientów obsługują kelnerzy, którzy należą do elity zawodowej (tzw. „starej szkoły”

kelnerskiej). Warto sprawdzić ich w akcji! Szczególnie, gdy na raz obsługują kilkaset osób. O wyjątkowości tego miejsca niech świadczą ciekawostki: W „Róży Wiatrów” były kręcone sceny do filmu Sztos 2. Największą imprezę jaką obsługiwała restauracja w ostatnich latach – to Air Race – wydaliśmy kilka tysięcy posiłków! Budynek, w którym znajduje się restauracja został wybudowany jako… Dworzec Morski Żeglugi Gdańskiej – stąd forma i nawiązanie do stylistyki promów pasażerskich. Powierzchnia użytkowa obiektu to aż 2700 m2. Restauracja przez kolejne lata nadal chce pomagać gdynianom w organizacji ich ważnych życiowych wydarzeń, czy też uprzyjemniać dzień pysznym obiadem. A już dziś zaprasza na urodzinowy bal.

22 lipca 2016 popularna gdyńska restauracja „Róża Wiatrów” uczci swoje 40-te urodziny balem w stylu lat 70. Mile widziane przebrania z tego okresu (np. spodnie dzwony, styl hippisowski, czy ABBY – jest w czym wybierać). Będzie wykwintne menu – podana zostanie m.in. roladka cielęca, szynka z dzika, czy też tatar z pstrąga.  Zabawa  potrwa  do  godz. trzeciej nad ranem! Razem z lokalnymi firmami przygotowano  prezenty dla uczestników. Nie zabraknie  urodzinowego  tortu 3D w kształcie budynku. Bilety można nabyć osobiście w restauracji - Gdynia Skwer Kościuszki, al. Jana Pawła II 2 lub internetowo www.urodzinyrozawiatrow.evenea.pl. „Róża Wiatrów” patrzy w przyszłość, ale pamięta o swoich korzeniach.

cą tygrysiego mięsa są Chiny. Skóra z tygrysa jest uznawana za symbol luksusu, podczas gdy kościom przypisywane są silne właściwości lecznicze. Jeszcze inni uważają mięso tygrysie za wielki przysmak. złamać psychikę słonia Te piękne, majestatyczne zwierzęta można podzielić na cztery grupy: słoń afrykański, słoń afrykański leśny, słoń indyjski i … słoń bojowy. Słoń do celów bojowych wykorzystywany był już w starożytności i dopiero nadejście epoki broni palnej oznaczało kres posługiwania się tymi zwierzętami w celach

5 wojskowych. Ostatnie bitwy z wykorzystaniem słoni stoczono w XVIII wieku. Te niezwykłe zwierzęta nigdy nie zostały udomowione, udało się je jedynie oswoić. Łamanie słonia, czyli phajaan w języku tajskim, znaczy oddzielanie duszy od ciała tych zwierząt. Jest to długa droga męki i gehenny słoni, które później wykorzystywane są w turystyce. Na początek słonia zamyka się w małej, drewnianej klatce, w której nie może się odwrócić, ani położyć. Zwierzęciu nie pozwala się spać przez kilka następnych dni, bijąc go tępym narzędziem w głowę, uszy i trąbę, nie karmi się go i nie poi. Kiedy słoń przestaje być agresywny i właściwie kona z bólu, a z jego oczu płyną rzęsiste łzy (zwierzęta też płaczą!), rozpoczyna się kolejny etap szkolenia. Ten trening, jak usługiwać ludziom, jak prezentować sztuczki i triki, ochoczo oglądają miliony turystów rocznie. Połowa słoni poddawanych phajaan umiera podczas katowania. Te brutalne metody mają wzbudzać strach i posłuszeństwo, słoń, żeby słuchać człowieka, najpierw musi się go bać. Boi się, kiedy kojarzy człowieka z bólem. Warto się zastanowić, czy chwile wakacyjnych atrakcji są warte takiego bólu i męczarni zwierząt, czy spełnianie marzeń musi odbywać się kosztem cierpienia innych stworzeń. Zostawmy dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku, a jeśli macie niepohamowaną ochotę na spotkanie z nimi, ale nie wiecie, jak to zrobić, to już za miesiąc napiszę o miejscach na ziemi, gdzie natura, zwierzęta i człowiek mogą żyć w harmonii i miłości. Łukasz Zagi Zagórski


6

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Egzekucja na plaży?

XXi Scena letnia na plaży w Orłowie Po raz dwudziesty pierwszy ruszyła Scena Letnia na plaży w Orłowie. Zespół Teatru Miejskiego w Gdyni zaprasza widzów na feerię kolorowych spektakli z morzem w tle! Scenę Letnią zainaugurowała 25 czerwca premiera sztuki Williama Szekspira „Komedia omyłek” w reżyserii Tadeusza Bradeckiego. Ponadczasowy humor, pomyłka goni omyłkę. Śmiech, zabawa i szczęśliwy finał gwarantowane! W wakacyjnym repertuarze znajdą się takie tytuły jak:

Fot. B.Miecińska

William Szekspir KOMedia OMyŁeK Reżyseria i opracowanie muzyczne: tadeusz Bradecki Ile zamieszania w życie społeczności mogą wprowadzić bliźniacy…? Komedia arcymistrza dramatu, w której dwóch, a właściwie czterech… rozdzielonych w dzieciństwie braci spotyka się po latach. Oczywiście, nie od razu wiadomo, kto jest kim, w związku z czym następuje seria zabawnych wydarzeń, pomyłek i nieporozumień, a wszystko oczywiście po to, aby dobrnąć do szczęśliwego finału. Premiera: 25.06.2016 na Scenie Letniej w Orłowie

Teatr Miejski po raz kolejny w tym roku wystawia nową sztukę. Na Scenie Letniej w Orłowie w ciągu tegorocznego lata będzie można obejrzeć „Komedię omyłek” Williama Szekspira. Wydawałoby się, że jak dzieło Szekspira - to dramat. Ale to komedia, chociaż akcja zaczyna się dramatycznie. Na egzekucję prowadzą skazańca, nazywa się Egon. Przybywa do Efezu z wrogich Syrakuz. Jest ojcem bliźniaków, których przed laty rozdzieliła burza na morzu. Bracia po latach spotykają się i okazuje się, że są dwie pary bliźniaków, ponieważ ich służący są bardzo podobni do siebie. I tu następuję cała seria zabawnych zdarzeń oraz omyłek. Wszystko jednak dobrze się kończy. Nawet ojciec bliźniaków uniknie egzekucji.

„Komedia omyłek” na Scenie Letniej Teatru Miejskiego

Na scenie pełno jest oszustów, czarownic, jest przeorysza, czarnoksiężnik, kurtyzana, książę, są handlarze ryb. Stanowią oni jakby cały przekrój ówczesnego wschodniego społeczeństwa. świetnie się prezentuje. Morze i plaża to naturalna scenografia, wszak akcja toczy się w Efezie,

mieście nadmorskim. Kostiumy są w większości orientalne, bo tak widzi Efez przybywający tu Antyfolus z Syrakuz i jego sługa Dromio. Na scenie pełno jest oszustów, czarownic, jest przeorysza, czarnoksiężnik, kurtyzana, książę, są handlarze ryb. Stanowią oni jakby cały przekrój ówczesnego wschodniego społeczeństwa. Tło muzyczne przypomina miasta Bliskiego Wschodu. W sztuce bierze udział prawie cała obsada Teatru Miejskiego. Sztukę reżyseruje Tadeusz Bradecki, scenografia jest pomysłu Jagny Janickiej, a choreografia Andrzeja Morawca. Warto udać się do Orłowa i na deskach Sceny Letniej obejrzeć „Komedię omyłek” Williama Szekspira. Barbara Miecińska

R@Port : 11 Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych w Gdyni 29 maja 2016 roku w Teatrze Miejskim w Gdyni zakończyła się jedenasta edycja Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@Port. Ideą festiwalu jest prezentacja spektakli teatralnych, których podstawą jest polska literatura współczesna. Festiwal odnotowuje najważniejsze osiągnięcia polskiej dramaturgii w danym roku. Jednocześnie po raz dziewiąty przyznano Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną najważniejsze wyróżnienie dla polskich dramatopisarzy. W tegorocznym konkursie wzięło udział 7 przedstawień. Decyzją jury pod przewodnictwem Zbigniewa Majchrowskiego wygrał spektakl wystawiony przez zespół Teatru Muzycznego w Gdyni „Kumernis, czyli jak świętej panience broda rosła”, napi-

sany i wyreżyserowany przez Agatę Dudę-Gracz. Autorka stworzyła na tle wielkiego ikonostasu dziwny, niesamowity świat. W tym świecie ludzie, zwierzęta, drzewa, a nawet kamienie żyją w symbiozie. Ale to zły, okrutny świat. Świat biedy, braku jakichkolwiek zasad moralnych, braku miłości, upodlenie kobiet. Świat. w którym wódka leje się strumieniami, a każda uroczystość, od chrzcin do stypy, kończy się wielkim pijaństwem i gwałtem. W tym obrzydliwym świecie żyje tytułowa Kumernis, której ta wynaturzona społeczność, mimo symbolicznego jej ukrzyżowania, nie może odebrać siły i woli kochania. Święta Kumernis to przecież patronka tych, którzy są biedni, niekochani, których nikt nie chce.

Ta sztuka jest oskarżycielska. Każdy człowiek przecież rodzi się święty, tylko potem mu ta świętość gdzieś po drodze ginie. Sztuka doskonale została zagrana przez cały występujący zespół aktorów. Kapituła pod przewodnictwem profesora Jerzego Sthura przyznała Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną Jolancie Janiczak za sztukę „Sprawa Gorgonowej” w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego. Nagrodę publiczności otrzymał spektakl „Ony” Marty Guśniowskiej w reżyserii Daniela Adamczyka z Centrum Kultury /Teatru Czytelni Dramatu w Lublinie. Generalnie tegoroczny Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port nie zachwycił widzów. Barbara Miecińska

K.i. Gałczyński JeSzcze BaRdzieJ zielOna GĘŚ Reżyseria i scenografia: Jarosław Kilian Muzyka: Grzegorz turnau Zgrabna forma, kolorowe postaci, ukochane przez wszystkich piosenki i groteskowy humor! Eksplodujące humorem i kolorem przedstawienie, będące zderzeniem mistrza pióra, jakim jest Konstanty Ildefons Gałczyński z wirtuozem nastrojowej muzyki – Grzegorzem Turnauem. Brawurowe kreacje aktorskie, znane przeboje i magiczny świat uroczych scenek Teatrzyku Zielona Gęś. Alojzy Gżegżółka, pies Fafik, Osiołek Porfirion, Hermenegilda Kociubińska czy Profesor Bączyński cieszą i śmieszą niezmiennie po dziś dzień. Tym razem na plaży w Orłowie. PiOSenKa JeSt dOBRa na WSzyStKO Scenariusz i reżyseria: Rafał Kowal Oniryczne widowisko, ekscentryczni artyści, piosenki, które dobrze znamy i kochamy! Kabaretowo-musicalowe i absurdalno-oniryczne widowisko w morsko-księżycowej scenerii. Okazja do fantastycznej zabawy z ekscentrycznymi artystami tropem najgłośniejszych przedstawień Sceny Letniej na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Na nowo wybrzmią kultowe sceny z przedstawień takich jak „Trans – Atralntyk”, czy „Iwona, księżniczka Burgunda”, a zabrzmią wielkie przeboje, takie jak „Nie przerywajcie zabawy”, „S.O.S.”, „Rodzina”, „Ja się boję sama spać”, „Tango Anawa”, „Świecie nasz”, czy tytułowa „Piosenka jest dobra na wszystko”. yasmina Reza BóG MORdu Reżyseria: tomasz Man Czarna komedia małżeńska, pełna inteligentnych, ostrych i dowcipnych dialogów! Dwa małżeństwa, tysiąc słów, wojna charakterów i zaskakujący przebieg akcji. Znakomity tekst, który jest tylko pretekstem do brawurowej gry aktorów, dzięki którym śmiejemy się i płaczemy równocześnie, podczas gdy oni coraz bardziej nie mogą się dogadać. Ken Hughes SaMMy Reżyseria: andrzej Mańkowski Wielkie przeboje, mafijne długi, miłość i… czas, którego nie można zatrzymać. Sammy Lee Ellerman przez dwa „el” ma talent, wyobraźnię, słabość do wyścigów konnych i… długi. Czy mu się uda? Czy ocali życie, czy siebie od zapomnienia – komponując musicalowy utwór na miarę największych hitów? Ciepła, wzruszająca, zabawna i przewrotna opowieść o marzeniach, a w tle – wielkie hity muzyczne. Więcej informacji: www.teatrgombrowicza.art.pl. Zapraszamy.

Marzena Szymik


7

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Czary w londyńskim teatrze Filmy i książki o przygodach Harry’ego Pottera już dawno porwały tłumy czytelników i widzów w każdej grupie wiekowej. Wydawać by się mogło, że po wejściu do kin ostatniego film z serii Harry Potter i Insygnia Śmierci 2 w 2011, nic nowego w świecie magii już się nie wydarzy. Jednak obecnie potteromania przeżywa renesans. Wszystko za sprawą kontynuacji historii, która już 30 lipca pojawi się na deskach teatru Palace Theatre w Londynie. Zacznijmy jednak od przysłowiowego „Z czym to się je?” i przypomnijmy sobie, o co chodziło z tym Harrym Potterem. Poznaliśmy go dzięki pisarce Joanne Kathleen Rowling, która jest autorką siedmiu części książek o jego perypetiach. Przygoda Harry’ego z magią tak naprawdę rozpoczęła się, kiedy skończył jedenaście lat i po raz pierwszy trafił do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. W czasie swojej siedmioletniej edukacji

stara się opanować „czarodziejski kunszt”, dopaść mordercę swoich rodziców i jednocześnie godzić to wszystko z obowiązkami uczniowskimi. Pomagają mu w tym przyjaciele: sympatyczny rudzielec Ron Weasley i chodząca encyklopedia Hermiona Granger. Na jego drodze pojawia się również pewna urocza młoda dama. Kto to taki? Aby poznać więcej szczegółów gorąco zachęcam Państwa do przeczytania książek i obejrzenia filmów.

Przenieśmy się teraz do londyńskiego teatru Palace Theatre, bo właśnie tam dowiemy się, co słychać u naszego czarodzieja. W sztuce Harry Potter i przeklęte dziecko, bo taki tytuł nosi kontynuacja powieści, nasz czarodziej jest już dorosłym mężczyzną, pracującym w Ministerstwie Magii. Ma żonę i trójkę dzieci. Jego najmłodszy syn Albus Severus Potter nie potrafi sobie poradzić z odpowiedzialnością i brzemieniem, jakie niesie ze sobą autorytet ojca. Można po-

nice guys – równi goście

www.filmweb.pl

Hollywood po raz kolejny próbuje podbić nasze serca komedią, w której bijatyki, strzelaniny i duże ilości alkoholu są przedstawiane w zabawnej wersji. „nice guys. Równi goście” wkroczyli na ekrany polskich kin pod koniec maja, a po miesiącu nie było już o nich słychać. Reżyser „Nice guys. Równi goście” - Shane Black to zanany amerykański twórca office box’ów, czyli filmów bardzo mocno komercyjnych. Jego dotychczasowe produkcje to przede wszystkim kino akcji. W przypadku „Nice guys” Shane Black trochę spuścił z tempa na rzecz błyskotliwych dialogów dwóch głównych bohaterów. W filmie jesteśmy świadkami spotkania dwóch zakapiorów i tworzącej się pomiędzy nimi nici specyficznej przyjaźni. Tytułowi równi goście raczej do tych „fajnych” nie należą. Jackson (Russell Crowe – znany ostatnio z kibicowania Polsce podczas tegorocznego Euro) to spokojny, ale trochę zdziadziały, mięśniak do wynajęcia. Natomiast March (amerykański przystojniak Ryan Gosling) jest prywatnym detektywem, utrzymującym się jedynie z oszukiwania emerytek. Ich losy połączy sprawa zaginionej gwiazdy porno i kilku morderstw. Pomimo ich mocno przestępczej działalności, to oni stają się je-

dynymi prawymi osobami w świecie kreowanym przez reżysera. O dziwo, Black nie tworzy bohaterów wyidealizowanych, rozwiązujących zagadki w stylu Sherlocka Holmesa. Jackson i March to fajtłapy, którym dotrzeć żywymi do końca filmu pozwoliła tylko i wyłącznie szczera wola reżysera. „Nice guys. Równi goście” są komedią omyłek z wątkiem kryminalnym w tle. Takie produkcje niezbyt często urzekają polskiego widza. Może się wydawać, że generalnie nie lubimy tego rodzaju żartu, stąd też prawdopodobnie film nie zagościł w naszych kinach na długo. Jednak „Równym gościom” zdecydowanie koloru nadają rozmowy bohaterów, jak na taki rodzaj filmu, dosyć błyskotliwe. Widza urzeka też słodka nieudolność głównych bohaterów. Niewątpliwym atutem produkcji jest również wspaniale wykreowany

klimat lat 70 dzięki scenografii i odpowiedniej muzyce (zgrabnie wpleciono również historyczne ujęcia z koncertów). Część widzów nie lubi emanującej z ekranu przemocy, przekleństw i wszędobylskich narkotyków. Faktycznie, „Równi goście” tego nie unikają. W pewnym sensie walki i strzelaniny są motywem przewodnim filmu, jednak jest to zaaranżowane na sposób pastiszu. Płynąca krew i spadający z pięter ludzie nie straszą, a śmieszą. Film raczej nie należy do tych, które koniecznie trzeba zobaczyć, ale mimo, że czasami poleje się tu i ówdzie krew, dobrze się go ogląda w niedzielny wieczór na rozluźnienie. „Równi goście” nie wbijają w fotel, nie rozśmieszą do łez, nie poruszają, ale z pewnością wywołają uśmiech i pozwolą przyjemnie spędzić koniec dnia. Aleksandra Kurek

wiedzieć, że już same nadane mu imiona wywierają na młodzieńca ogromną presję. Dlaczego? Otóż, zarówno Albus Dumbledore, jak i Severus Snape byli wielkimi czarodziejami, a świat magii wiele im zawdzięcza. W czasie przedstawienia nie tylko dowiemy się, jak młody Albus stawia czoła dość nietypowym wyzwaniom wieku dojrzewania, ale przypomnimy sobie o postaciach, które poznaliśmy, kiedy Harry był jeszcze uczniem Hogwartu. Nie zobaczymy jednak aktorów z filmo-

wej adaptacji powieści. Zamiast nich, na scenie pojawią się znani aktorzy z Palace Theatre. Kto wie, może nasz Gdyński Teatr Muzyczny też doczeka się tej magicznej adaptacji? Psst! Proszę się nie martwić, jeśli nie uda się Państwu dotrzeć do Londynu. Joanne Rowling obiecała, że sztuka doczeka się wersji książkowej! Na polskich półkach możemy wypatrywać Harry’ego Pottera i przeklętego dziecka w październiku. Katarzyna Małkowska


8

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Podróże z FLY

Bawarskie reminiscencje Takie imię nadał Ludwikowi II Bawarskiemu francuski poeta Guillaume Apollinaire. Postać króla fascynowała nie tylko artystów. W pamięci Bawarczyków utrwaliła się legenda króla marzyciela i ekscentryka, izolującego się od świata, ale nie gardzącego towarzystwem zwykłych ludzi, ceniącego pracę artystów i rzemieślników, człowieka życzliwego i dobrego, o szlachetnej i poetyckiej naturze. Bismarck, który spotkał się z Ludwikiem w 1863 roku, uważał go za marzyciela, ale rozsądnego i inteligentnego człowieka, posiadającego jasną koncepcję państwa, broniącego niezależności Bawarii. Ludwik nigdy nie pozwalał manipulować sobą w sprawach politycznych. Nie lubił wojny i wszystkiego, co związane było z wojskowością. Na przeglądzie swoich oddziałów zjawił się ubrany w paradny mundur i z parasolem w ręce. Jego dziennik intymny, który prowadził przez 17 lat, jest zapisem rozwijającej się choroby umysłowej, która w rezultacie doprowadziła do jego upadku i przedwczesnej śmierci 13 VI 1886 roku. Jego pasją była architektura i sztuka. Zamki, które zbudował, przyciągają uwagę milionów turystów, którzy co roku przyjeżdżają do Bawarii. Dzieciństwo i młodość Ludwik spędził na zamku Hohenschwangau oddalonym od Monachium o około 100 km. Zamek, wzniesiony na szczycie góry przez jego ojca Maksymiliana z dynastii Wittelsbachów, zbudowany był na fundamentach feudalnego zamku panów ze Schwangau. Według legendy należał do Lohengrina, rycerza świętego Graala. Hohenschwangau znaczy wysoko położona kraina łabędzia. Ten neogotycki zamek został ukończony w 1836 roku. Dekoracje i malowidła nawiązywały do legend germańskich, a jego atmosfera przepełniona była nostalgicznym poszukiwaniem przeszłości. Ludwik, wychowany w takiej scenerii, nabrał zamiłowania do teatralnego przepychu oraz zaczął fascynować się średniowiecznym światem rycerstwa. Był estetą wyczulonym na piękno nie tylko natury, ale również przedmiotów i sztuki. Kochał przepych i doskonałość form. W tym okresie intrygowały go stare legendy germańskie, zwłaszcza o Nibelungach - rycerzach burgundzkich walczących z Attylą. Jako trzynastolatek otrzymał w prezen-

cie traktat Ryszarda Wagnera „Opera i dramat”. Znał na pamięć libretta dwóch oper Wagnera: „Lohengrina” i „Tanhausera”. W 1861 roku po raz pierwszy obejrzał w Operze Królewskiej w Monachium przedstawienie „Lohengrin”. Od tego momentu ulegnie czarowi Wagnera, który stanie się jego duchowym mistrzem. Wpływ dzieł kompozytora zdeterminuje całe jego życie i utwierdzi w przekonaniu, że istnieje tylko jeden model życia - rycerski. Wszystko jest szare i bezbarwne. Odtąd będzie żył marzeniami o innym świecie. Niestety, to życie będzie przypominać teatr. Chcąc urzeczywistnić marzenia, Ludwik często w przebraniu i incognito odbywał podróże do miejsc swoich bohaterów i odtwarzał historyczne wydarzenia na tle poetycznego pejzażu. Do spotkania króla i Wagnera doszło w 1864 roku w kilka tygodni po wstąpieniu Ludwika na tron. Pierwszy rozkaz nowego władcy dotyczył odnalezienia i sprowadzenia na dwór kompozytora oper, które tak zachwyciły go, że wywarły wpływ na całe jego życie. Chce zatrzymać Wagnera przy sobie, dać mu wszystko, czego potrzebuje do pracy czyli spokój i stabilność finansową. Wagner był w tragicznej sytuacji, groziło mu więzienie za długi. Przyjaciele szukali dla niego możnego protektora, który pozwoliłby mu spłacić wszystkich wierzycieli. Pojawienie się Ludwika było spełnieniem wołania o księcia, o którego prosił w przedmowie do poematu o „Nibelungach”. „Czy znajdzie się monarcha, który uczyni możliwym wystawienie mego dzieła”. W okresie opieki króla Wagner dokończył „Pierścień Nibelunga”, zinstrumentalizował „Zygfryda” i zaczął pracę nad „Zmierzchem bogów”, a w kilka miesięcy później rozpoczął przygotowania do dramatu muzycznego „Parsifal” oraz zaczął pracę nad komedią muzyczną „Śpiewacy Norymberscy”, której tekst napisał w 1862 roku w Paryżu. Wa-

Łabądź to symbol rodu Wittelsbachów. zamek Hohenschwangau

Pałac linderhof

gner, cieszący się przyjaźnią i zaufaniem Ludwika, był solą w oku dla wielu osób spośród najbliższego otoczenia króla. Wkrótce oszczerstwa i plotki na temat Wagnera [dotyczące sum, które uzyskał z kasy królewskiej i jego stosunków z żoną Hansa Bulowa, córką Franciszka Liszta, Cosimą] przyczyniły się do ochłodzenia jego relacji z królem. Pomimo tego Ludwik aż do śmierci Wagnera w 1883 roku wspierał

finansowo jego poczynania. Był przeciwny budowie teatru wagnerowskiego w Bayreuth, chciał, aby powstał w Monachium, lecz kiedy Wagner poprosił go o pomoc, był jednym z pierwszych subskrybentów teatru na kwotę 25000 talarów. A Wagner przypadkiem zwrócił uwagę na małe miasto frankońskie ze starym teatrem dworskim. Budowę teatru wyceniono na 300 tysięcy talarów. Tę ogromną sumę miały

pokryć tzw. patronaty zajmujące się zdobywaniem pieniędzy od osób prywatnych. Jednym z działaczy i osobą ogromnie zasłużoną dla zdobywania funduszy na budowę teatru Wagnera był polski pianista Karol Tausig. Wagner, budując swój teatr, chciał przywrócić atmosferę uroczystości, nic nie mogło odwracać uwagi od tego, co działo się na scenie, nic nie mogło przeszkadzać iluzji scenicznej. Wzrok widza skierowany był na scenę. Cały mechanizm teatralny służył artystycznemu urzeczywistnieniu fantastycznych wizji autora. Orkiestra była ukryta przed oczami widzów, aby tym bardziej stworzyć wrażenie zanurzenia się w odrealnionym świecie. Z lektury starych podań frankońsko - germańskich kompozytor będzie czerpał do końca życia tematy do swoich dramatów muzycznych. Pod względem muzycznym był artystą niezwykle oryginalnym, a jego muzyka bardzo nowoczesna. Ludwik II przybył do Bayreuth w 1876 roku i podczas I Festiwalu Oper Wagne-


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

- Król Księżycowy

Bajkowy zamek neuschwanstein

Widok na Hohenschwangau. Po lewej zamek, w którym urodził się ludwik ii

Ogrody przed pałacem linderhof

ra był obecny na przedstawieniu trzech oper. W 1880 roku król i kompozytor widzieli się ostatni raz w Monachium. Kiedy Wagner zmarł w Wenecji, Ludwik nakazał sprowadzić jego ciało, ale w pogrzebie nie uczestniczył. Uczcił jego pamięć, zarządzając wykonanie wszystkich jego oper, a na dwa tygodnie przed swoją śmiercią wziął udział w przedstawieniu „Persifala”.

Zamek był wzorowany na dwóch średniowiecznych zamkach Wartburgu i Pierrefonds. Był dziełem króla. Zintegrowany z krajobrazem wyrastał on na szczycie skały, nie burząc wspaniałego widoku Alp. Król urządził go z ogromnym przepychem. Sala tronowa w tym bajkowym zamku zaprojektowana była w stylu bizantyjskim. Mozaika podłogi wykonana została z 2 mi-

W czasie, kiedy Wagner opuścił Monachium i przebywał w Szwajcarii, Ludwik zniechęcony do polityki i ludzi uznał, że świat jest zbyt bezbarwny i zajął się nową pasją. Pragnie odtworzyć świat, którego nie ma, chce zrealizować swoje marzenia o idealnym świecie. W 1868 roku król rozpoczął budowę Neuschwanstein na skalnym występie w pobliżu Hohenschwangau.

lionów elementów. Ludwik dbał, nie zważając na koszty, aby do wykończenia sal użyto szlachetnych materiałów. Zastosowano w nim udogodnienia techniczne pozwalające wygodnie żyć. Działały dzwonki elektryczne, towarowe wyciągi umożliwiające dostarczanie ciepłych posiłków do jadalni z kuchni znajdującej się trzy piętra niżej. Zamek ogrzewano ciepłym powie-

9

trzem, a w łazienkach była ciepła i zimna woda. Drugim zamkiem Ludwika II był Linderhof, najmniejszy i ukończony za jego życia. Był imitacją wersalskiego Trianon. Podobnie jak trzeci zamek Herrenchiemsee powstał w okresie podziwu dla dynastii Burbonów i stał się dla niego schronieniem od „koszmarnej epoki”, jak określał współczesność. Podziw dla Francji Ludwika XIV wyparł jego zainteresowania bohaterami poematów dworskoepicznych. Na terenie ogrodu, w którym stał Linderhof, Ludwik kazał zbudować grotę ze sztucznym jeziorkiem, po którym, przebrany za Lohengrina, pływał łódką w kształcie muszli. W 1873 roku król kupił wyspę położoną na wodach jeziora Chiemsee, największego jeziora w Bawarii. Pięć lat później rozpoczął budowę zamku będącego kopią Wersalu. Królowi zabrakło wyobraźni, budując ten zamek czuł się bardziej władcą niż artystą. Pozował na Ludwika XIV. Przebywając w swoich zamkach, odgradzał się od świata zewnętrznego, unikał nawet swoich ministrów. Jego budowle pochłaniały ogromne sumy. Król był zadłużony. Jednak nie ogromne koszty jego przedsięwzięć budowlanych były przyczyną jego aresztowania i internowania, a postępująca choroba umysłowa. Zmarł w nie do końca jasnych okolicznościach. Wieczorem 13 czerwca, już po swoim internowaniu, wyraził chęć pójścia na spacer wzdłuż brzegu swojego ulubionego jeziora Starnberg. Lekarz dr von Gudden towarzyszył mu w spacerze, nie było z nimi eskorty, o co prosił Ludwik. Około godziny 20.30 zaniepokojeni nieobecnością króla policjanci i pielęgniarze wyruszyli na jego poszukiwanie. Znaleziono ich martwych, a na brzegu odkryto ślady walki. Uznano, że król, obawiając się zamknięcia do końca swych dni, tak jak w przypadku swojego chorego umysłowo brata Ottona, chciał popełnić samobójstwo. Lekarz próbował go powstrzymać, ale Ludwik ogłuszył go i wszedł do jeziora. Zjedzony tego dnia obfity posiłek, alkohol i zimna woda były przyczyną jego zasłabnięcia i wylewu. Cesarzowa Austrii, Elżbieta zwana Sissi, kuzynka Ludwika, z którą się przyjaźnił i która go rozumiała, bardzo przeżyła jego śmierć. Zatrzymała fotografię pośmiertnej maski króla i traktowała ją jak relikwię, stale nosząc przy sobie. Wybaczyła mu afront wobec rodziny cesarskiej, kiedy zerwał zaręczyny z Zofią, siostrą Sissi. Miała dla niego zawsze wiele współczucia, był jej pokrewną duszą. Jolanta Krause


10

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Nasi czworonożni przyjaciele zapewne wielu z nas ma w domu swojego czworonożnego przyjaciela. najczęściej bywa nim pies. zwierzęta przebywające w środowisku człowieka to psy domowe, których jest obecnie około 400 ras. Początki udomowiania rozpoczęły się około 12 000 lat temu. Miało to miejsce głównie na obszarze Europy. Jednak na nasze tereny psy trafiły dopiero 4 tysiące lat p.n.e. Najpierw człowiek wykorzystywał oswojonego psa jako stróża oraz pomocnika podczas polowania, następnie przy pasieniu bydła lub jako zwierzę pociągowe. Znacznie później popularne stało się pokazywanie czworonogów na wystawach. W zależności od tego, jaką funkcję pełni dany pies, zalicza się go do jednej z 6 podstawowych grup: psów myśliwskich, do towarzystwa, pracujących,

pasterskich, gończych, bądź terierów. Obecnie wykorzystuje się psy także jako „lekarstwo”, są one bowiem wykorzystywane w kynoterapii, tzn. w terapii z udziałem psa. Jest to metoda wzmacniająca efektywność rehabilitacji, w której motywatorem jest odpowiednio dobrany i wyszkolony pies, prowadzony przez wykwalifikowanego terapeutę. W Polsce ten rodzaj terapii nie jest jeszcze tak szeroko rozpowszechniony, jak za naszą zachodnią granicą, ale miejmy nadzieję, że to się szybko zmieni. Kolejną ważną funkcją, jaką pełni pies, jest ochrona

dbajmy o naszych pupili. doskonałą okazją do tego, aby poświęcić naszemu pieskowi więcej czasu niż zazwyczaj, jest Święto Psa obchodzone 1 lipca.

ludzkiego życia. Psy pomagają ratownikom, policjantom, żołnierzom oraz lekarzom w wykonywaniu obowiązków. Ale właściwie dlaczego psy? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Psy sprawują te wszystkie funkcje, ponieważ mają doskonały węch, dzięki któremu mogą między innymi wytropić zaginioną osobę, wykryć obecność narkotyków, a niektóre z nich, będąc odpowiednio wyszkolone, uprzedzają właściciela o zbliżającym się ataku padaczki (z 15-45 minutowym wyprzedzeniem). Zobaczmy, jak wiele robią dla nas te zwierzęta! Postarajmy się im odwdzięczyć nawet za samo towarzystwo. Dbajmy o naszych pupili. Doskonałą okazją do tego, aby poświęcić naszemu pieskowi więcej czasu niż zazwyczaj, jest Święto Psa obchodzone 1 lipca. Dominika Wolniak Gimnazjum nr 20 w Gdyni

Najpopularniejsze dzielnice w Gdyni Liczba czynników, które decydują o wyborze nieruchomości jest długa, jednak zdecydowanie przewodzą jej dwa – jest to lokalizacja i cena (tu kolejność dowolna). Chciałbym zacząć od Centrum i dzielnic ościennych. Śmiało można stwierdzić, że to najbardziej atrakcyjne i pożądane rejony – przynajmniej z punktu widzenia statystycznego uczestnika rynku nieruchomości. Centrum to komunikacja, to dostępność pełnej infrastruktury handlowo – usługowej, czy dogodny dostęp do pięknych terenów rekreacyjnych i rozrywkowych. Tu nie ma ścisłej reguły – kupują wszyscy. Jedni apartamenty w nowoczesnych budynkach, inni preferują kameralne kamienice. Kupują single, ludzie ReKlaMa

w młodym wieku, są też rodziny z dziećmi oraz kupujący w średnim wieku i emeryci, którzy chcą być blisko wszystkich udogodnień. Ceny w Centrum są różne. Można znaleźć duże mieszkania do remontu w zaniedbanych kamienicach za ok. 4000 PLN/ m2, ale można tez kupić apartament w nowym budynku za ok. 15 000 PLN/m2. Wiadomo jednak, że nie każdemu odpowiada zgiełk miasta.. Kolejnym silnym kierunkiem, są obrzeża Gdyni. W głównej mierze to rejony zachodnie (Chwarzno – Wicz-

lino) oraz północne (Pogórze). Co sprawia, że są to dzielnice bardzo popularne? Na pewno fakt, iż powstają tam kameralne i piękne osiedla budowane przez wiodących deweloperów. Osiedla te oferują bogatą infrastrukturę handlową, ale i użytkową – ładne tereny rekreacyjne z zadbaną roślinnością czy ogromne place zabaw i boiska – to tylko niektóre z atutów. Tu możemy śmiało zdefiniować główną grupę odbiorców – dominują ludzie młodzi w wieku 25 – 40 lat, zwykle rodziny z dziećmi. Jaką mają przewagę te dzielnice nad

Centrum miasta? Na pewno są tańsze... Tu za m2 zapłacimy średnio 5000 - 5500 PLN/m2. Minusem jest na pewno ograniczona komunikacja i dojazd do Śródmieścia. Ostatnią grupą lokalizacji, o której nie sposób nie wspomnieć, to dzielnice lekko oddalone od Centrum, ale nadal bardzo wygodnie skomunikowane. Tu wymieniłbym Redłowo, Mały Kack czy część Orłowa. Właściwie można mówić o dużej liczbie zalet mieszkania w tych rejonach. Usytuowane stosunkowo blisko Centrum, z dogodnym dostępem ReKlaMa

do komunikacji publicznej (SKM czy ZKM) jednocześnie położone w bezpośrednim sąsiedztwie Trójmiejskiego Park czy Klifu Redłowskiego. Popyt na te rejony jest ogromny. Jest to alternatywa dla hałaśliwego Śródmieścia, jednocześnie dająca możliwość swobodnego przemieszczenia się z dala od korków panujących przy zjazdach do dzielnic na obrzeżach. Co do cen - tu mamy do czynienia z ogromnym spectrum. Od tanich mieszkań w budynkach z wielkiej płyty, czy takich do remontu w budynkach wolnostojących, po ekskluzywne apartamenty na strzeżonych, czy grodzonych osiedlach. Wszystko zależy od zasobności portfela. Sebastian Smoliński


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

11

dom i wnętrza

Kicz czy wyrafinowana dekoracja? Są symbolem kiczu i nowobogackiego braku gustu. Przedstawiające zazwyczaj tandetne landszafty sprawiały, że ich dumni właściciele stawali się obiektem kpin. Zapomniane, usuwane były wstydliwie z wnętrz pod jakimkolwiek pretekstem. Fototapety, ku mojej wielkiej radości, wróciły na salony i dziś są symbolem nowoczesnego designu. Były one modne w Polsce w latach 90-tych, gdy uchylono w końcu żelazną kurtynę. Stały się rodzajem ucieczki od szarej rzeczywistości, tęsknotą za podróżowaniem, kolorowym widokiem z okna, pięknem. Jednocześnie drogie i trudno dostępne były też przejawem pewnego rodzaju luksusu. Niestety, za sprawą kiczowatych, powtarzalnych wzorów i kiepskiej jakości materiałów symbolizowały przede wszystkim brak dobrego smaku i nowobogackie zadęcie. Szybko odeszły do ReKlaMa

lamusa, oddając pola farbom, gładkim ścianom i jednolitym barwom. Wydawało się, że podobnie jak zwykłe tapety zostaną tylko wspomnieniem. Te czasy na szczęście jednak już minęły. Fototapety pojawiły się ponownie kilka lat temu wraz z modą na lofty. Teraz kojarzą się jednak z doskonałym gustem i mogą całkowicie odmienić wnętrze. Nowoczesne technologie sprawiły, że są one dziś obowiązkowym elementem nowoczesnego, gustownie urządzonego mieszkania

czy lokalu. Można je spotkać praktycznie wszędzie – zdobią salony, sypialnie, kuchnie, a nawet łazienki. Są odporne na wodę, tłuszcz, nie blakną pod wpływem światła. Producenci fototapet oferują klientom wielotysięczne zbiory motywów do wyboru. Ani grafika, ani rozmiar nie są już żadnym problemem. Na co więc zwrócić uwagę, wybierając tę oryginalną dekorację do mieszkania? Po pierwsze - należy sprawdzić jakość i wybrać tylko tę naprawdę nie budzącą wątpli-

wości. To oczywiście kosztuje (fototapety nie należą do tanich zakupów), jednak tylko wysoka jakość gwarantuje odpowiedni efekt końcowy. Jeśli cena jest zbyt wysoka – lepiej zrezygnować, niż kupować produkt niskiej jakości. Zamiast ozdoby można bowiem zafundować sobie ścianę wstydu. Po drugie – należy dopasować motyw do wnętrza, które ma nim być ozdobione. Warto poprosić nawet o pomoc specjalistę, kogoś, kto ma wiedzę i doświadczenie. Bo, tak jak szybko można uszlachetnić

wnętrze dobrze dobraną tapetą, tak jeszcze szybciej można je oszpecić. Nie ma się co upierać, by udekorować wielkomiejskim krajobrazem rustykalne wnętrze ani jesiennym lasem salon wyposażony w meblościanki i tradycyjne kanapy. Wszystko musi do siebie pasować i wtedy dopiero zostanie osiągnięty właściwy efekt. Fototapeta w mieszkaniu to odważna decyzja. Efekt końcowy zależy od właściwego jej doboru, a zła decyzja przysporzy więcej wstydu niż powodów do dumy. Dlatego czasem lepiej poprosić o pomoc profesjonalistę. Nie trzeba się bać dekoratorów wnętrz! Biorąc pod uwagę fakt, że fototapeta to duży wydatek, nie warto ryzykować. Świeże spojrzenie z zewnątrz może tylko przynieść korzyści i zaowocować spektakularnym sukcesem. Aleksandra Rekuć


12

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

oPowiedz nam SwoJĄ HiStorię

Widok z Polańczyka

cerkiew w Równi

Bieszczady… Bieszczady Kiedy czterdzieści lat temu po raz pierwszy z plecakiem przemierzałam Bieszczady obciążona byłam puszkami z żywnością, mlekiem w proszku i ogromnymi bochnami chleba. Odległości między obozowiskami studenckimi były spore, a sklepów jak na lekarstwo. Teraz, kiedy sił mniej, Bieszczady można przemierzać wygodnym autokarem albo samochodem. W latach siedemdziesiątych zdani byliśmy na bieszczadzką ciuchcię i własne nogi. Teraz Bieszczady są mniej dzikie i niebezpieczne. Pamiętam nasz strach, kiedy zmęczeni dotarliśmy z Cisnej (tej od deszczu z piosenki śpiewanej przez Krystynę Prońko) do nieistniejącego już schroniska na Łopienniku, a w drzwiach tegoż schroniska stanęły nagle trzy bieszczadzkie zakapiory. Na szczęście nie rozrabiały, ale traktowały schronisko jak swoją własność, nam studentom wypadało więc usunąć się do wilgotnych namiotów. Bieszczady to nadal najmniej zaludnione i zagospodarowane góry Polski, wtórnie zdziczałe po wysiedleniu mieszkańców. W ogromnych dolinach jeszcze dziś zobaczyć można ślady dawnej zabudowy i zarastające pola uprawne. Dzisiaj, kiedy sił już mniej na chodzenie po górach, warto odwiedzić bieszczadzkie cerkiewki. Na północnym wschodzie regionu, w okolicach Ustrzyk Dolnych, Czarnej i Lutowisk za-

zapora na Sanie

chowało się sporo architektury drewnianej w przeciwieństwie do górskiej części Bieszczadów, gdzie nie ma już żadnych cerkwi, większość została bowiem spalona w latach 1945-47, a resztę rozszabrowano na opał. Warto odwiedzić również na południowym zachodzie regionu drewniany klasztor w Komańczy, który od października 1955 r. do paź- Klasztor w Komańczy dziernika 1956 r. był miejscem internowania Prymasa Stefana Wyszyńskiego. W Izbie Pamięci oglądać można pamiątki po Prymasie Tysiąclecia, w Sanoku odwiedzić przy okazji Muzeum Budownictwa Ludowego – największy skansen w Polsce, o powierzchni 38 ha. Objeżdżając pętlę bieszczadzką samochodem lub autokarem, zatrzymać się można na pięknie usytuowanych punktach widokowych. Piękne są widoki na połoniny: Wetlińską i Caryńską albo na najwyższy punkt w Bieszczadach – Tarnicę (1346 Stuposiany, grota zbójnicka nad rzeką Wołosate

m n.p.m.). Jedna z najpiękniejszych panoram roztacza się jednak z Polańczyka, gdzie widać całe górskie otoczenie Jeziora Solińskiego, plątaninę zatoczek i półwyspów, wzniesienia Jawora i Stożka za wodą. Można odbyć też atrakcyjny rejs statkiem wycieczkowym po Jeziorze Solińskim. Statek zatrzymuje się przy tamie na Sanie, gdzie polecam atrakcyjny spacer z jednej strony tamy na drugą. Zapora w Solinie o długości 664 m i wysokości 81,8 m jest najwyższa w Polsce. Powstała w latach 1961-68, a przed jej budową przesiedlono tysiące ludzi i pod wodą znalazło się kilka wsi. Przy zaporze znajduje się elektrownia szczytowo-pompowa. Ciekawostka: w osiedlu budowniczych zapory w Solinie wiele czasu spędził Paweł Jasienica, którego córka pracowała tu jako inżynier budowy. W Solinie powstała znaczna część jego cyklu esejów poświęconych historii Polski. Obecnie o każdej porze roku czekają na nas w Bieszczadach schroniska, górskie hotele, ośrodki wypoczynkowe, a dobrze utrzymane szlaki turystyczne pozwalają dotrzeć do wszystkich malowniczych zakątków, gdzie można odnaleźć smak bieszczadzkiej przygody z lat młodości. Anna Jasińska Od redakcji: Dziękujemy Pani Annie i zachęcamy naszych czytelników do przesyłania swoich wspomnień, przemyśleń lub ciekawych historii. Korespondencję z dopiskiem „Wspomnienia” można kierować na adres redakcji: ul. Świętojańska 36/2, 81-371 Gdynia, dostarczyć osobiście lub przesłać pocztą elektroniczną: wspomnienia@gdynskiiks.pl z dodaniem w temacie e-maila słowa „Wspomnienia”. Małgorzata Łaniewska


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

13

Było to kilka lat temu. Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia zadzwonili do mnie niemal wszyscy bliscy znajomi. Wszyscy, prócz znanego z wysokiej kultury osobistej i fenomenalnej pamięci tłumacza przysięgłego języka węgierskiego pana Stefana Eleka,. Minęła Wigilia, pierwsze i drugie święto, a telefon milczał. Kiedy nadszedł sylwester, zaczęłam się martwić nie na żarty. Wszak mimo młodej duszy pan Stefan był już po dziewięćdziesiątce! Postanowiłam do niego zadzwonić. Po kilku dzwonkach po drugiej stronie telefonu odezwał się znany głos: - Tak, proszę?! - Co się stało?! – zapytałam, spodziewając się złych wieści. - Przeszedłem operację serca – odparł rześkim głosem. - I jak się pan teraz czuje? – zapytałam z lękiem. - Cudownie! – odparł – nareszcie wiem, że żyję! Szczycę się tą trwającą już 32 lata znajomością, która zaczęła się przy okazji montażu węgierskich żurawi stawianych na Nabrzeżu Holenderskim w Gdyni. Ja, była asystentka w katedrze Filologii Węgierskiej UW, tęskniąca za Gdynią, dzięki panu Stefanowi zostałam tłumaczką inżyniera László Harkó. Był to czas intensywnej pracy. Popołudniami prowadziłam kurs języka węgierskiego i od czasu do czasu śpiewałam na scenie w ramach wieczorów organizowanych przez Towarzystwo Polsko – Węgierskie, któremu pan Stefan do dziś patronuje. O tym, że jest bohaterem, dowiedziałam się stosunkowo późno. O Stefanie Eleku powstała na Węgrzech książka i film dokumentalny. Kilkakrotnie gościła go gdańska telewizja, a siedem lat temu na łamach „Gazety Wyborczej” ukazała się jego biografia zawierająca opis obfitującej w niezwykłe wydarzenia przeprawy z Królestwa Węgier do Oliwy. W 2006 roku został przez rodaków uhonorowany medalem za postawę w 1956 roku, a 23 stycznia 2016 roku za pomoc warszawskim powstańcom otrzymał Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski. Jego droga życia zaczęła się w sierpniu 1917 roku w położonym wówczas na południu

Fot. S.Langowska

Węgierski bratanek z polską duszą

Węgier Nagyzsámie. Trzy lata później, gdy po tragicznym dla Węgrów układzie w Trianon, dobra ziemskie rodziny znalazły się w granicach Rumunii, István Elek trafił do Budapesztu i tam ukończył Królewski Uniwersytet Ogrodniczy. W 1941 roku, z dyplomem w ręku wydzierżawił w okolicach Nagyvárad (obecnie Oradea w Rumunii) kilkanaście hektarów ziemi i zaczął uprawiać warzywa. Na ich sprzedaży Niemcom i Włochom, którzy produkowali susz, sporo zarobił. Niestety, jego sielski żywot przerwała wojna. Królestwo Węgier, sprzymierzeniec Hitlera, który mamił rozgoryczonych Madziarów powrotem Siedmiogrodu do macierzy, do wojny przystąpiło w 1941 roku. Trzy lata później, kiedy Wermacht zajął Węgry i odsunął od władzy pertraktującego z aliantami regenta Miklósa Horthy’ego, sytuacja polityczna zmieniła się diametralnie. Premierem Węgier został przywódca faszystowskiego stronnictwa partii Strzałokrzyżowców Ferenc Szálasi, a aura nad Dunajem znacznie się pogorszyła. Jako pierwsi odczuli to Żydzi węgierscy, których zaczęto zsyłać do obozów koncentracyjnych. 27 marca 1944 roku István Elek, zgodnie z rozkazem mobilizacyjnym, stawił się w IV

Pułku Huzarów im. Andrása Hadika i wraz z godnym podziwu czarnym rumakiem został wysłany pociągiem na poleskie mokradła. Z Polesia huzarzy dotarli w lipcu do Justynowa, gdzie uratowali wieś przed niemiecką pacyfikacją, a w przeddzień wybuchu Powstania Warszawskiego - do stolicy Polski. 1 sierpnia o godzinie 17.00 Węgrzy minęli pomnik warszawskiej Syrenki. Płonące miasto oglądali z fortu w Babicach. We wrześniu 1944 roku ich dowódca nakazał zamknąć w piwnicy kilku ukraińskich własowców, o których zaraz upomnieli się Niemcy. Węgrzy odmówili wykonania rozkazu, więc Niemcy ich ostrzelali. Śmierć na miejscu poniosło 15 oficerów i ich dowódca. W tej sytuacji Węgrzy postanowili z Babic uciec i przejść na stronę powstańców. Zgodnie z rozkazem AK wywozili wozami ludność cywilną do podwarszawskich miejscowości. „Z przodu siedziało dwóch umundurowanych huzarów, a z tyłu 10-30 osób. Niemcy nie mieli rozkazów, które określałyby ich stosunek do Węgrów. A jak ich nie mieli, nie działali. Nie zatrzymywali nas”.¹ Szacuje się, że w ten sposób Węgrzy mogli uratować nawet 2000 osób. Tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej żołnierz Elek

samobójczą, z 48 więźniów do granicy dojechało 30. Lękając się najgorszego, István Elek wraz a Antalem Balázsem salwowali się ucieczką, skacząc z ciężarówki jadącej wzdłuż wysokiego brzegu Morza Bałtyckiego Elek szczęśliwie wylądował między drzewami, kolega prawdopodobnie został zastrzelony przez Sowietów. O brzasku Eleka znaleźli miejscowi rybacy. Byli to starsi wiekiem Niemcy, którzy przyjęli go pod swój dach, nakarmili i dali zajęcie. Zaczął wypływać na połowy. We wrześniu rybak o imieniu Hans odstawił go łodzią do Jelitkowa. Gdańsk płonął. Ale wojna powoli dogorywała. Gdy dobiegła końca, otrzymał dokumenty potwierdzające, że nie popełnił żadnych czynów karalnych i zdecydował się związać swoje losy z Polską. Rozpoczął pracę, biorąc udział w odbudowie sieci energetycznej, a później, zgodnie z wykształceniem, rewitalizował zieleń miejską i park w Oliwie. W 1946 roku ożenił się z Polką, którą poznał w Sochaczewie, a w 1947 otrzymał polskie obywatelstwo i odtąd, zgodnie z wpisem, miał się nazywać Stefan Elek. W jakiś czas później przyszedł na świat jego syn. Dosyć długo Stefana Eleka znałam jako tłumacza przysięgłego języka węgierskiego czynnego zawodowo do 2012. Zawdzięczałam mu zawodową przygodę z węgierskimi żurawiami. Nie miałam pojęcia o jego heroicznej postawie w czasie II wojny światowej, ani o roli, jaką odegrał w 1956 roku, organizując wspólnie z podoficerem Dobokosem i lotnikiem Antonim Mattheusem przerzut polskich darów na Węgry. Dowiedziałam się o tym dopiero w 2006 roku po wręczeniu mu medalu przez premiera Ferenca Gyurcsánya. Stefan (István) Elek mimo swoich 99 lat czuje się świetnie i wciąż sprawuje pieczę nad comiesięcznymi spotkaniami Węgrów mieszkających na Wybrzeżu. Nadal jest wspaniałym mówcą, który zachwyca słuchaczy nieskazitelną i bogatą polszczyzną. Sonia Langowska

przebywał w Płocku, opiekując się rannymi towarzyszami niedoli. Zamieszkał u nauczyciela ze wsi Kaptury Bogdana Sienkiewicza. Wraz z pojawieniem się rosyjskich żołnierzy musiał stawić się na posterunek we wsi Rybno. Na posterunku meldował się dziesięć razy i wracał. Niestety, nowy komendant kazał go uwięzić w Sochaczewie. Stamtąd - wraz z innymi więźniami - wyruszył pieszo do Warszawy. Do dziś ten marsz wywołuje w nim niezwykle przykre wspomnienia. Dotychczas spotykał się z sympatią Polaków, a tu na widok Bogu ducha winnych Węgrów przechodnie pluli i obrzucali ich kamieniami. Marsz trwał trzy dni i skończył się na podwórzu więzienia na Rakowieckiej. Stali na mrozie dwa dni, a potem zostali wywiezieni do szpitala psychiatrycznego w Tworkach, w którym Rosjanie trzymali kilka tysięcy Polaków. Wskutek potwornego głodu Elek opadł z sił i pewnie byłby się nie podniósł, gdyby nie pomoc jednego z przetrzymywanych tam Węgrów - Antala Balázsa. Po jakimś czasie Rosjanie zaczęli wywózkę Węgrów, Litwinów i Łotyszy do ZSRR. Celem podróży miał być rozdzielający Zalew Wiślany od Zalewu Kurońskiego Półwy- ¹ „Stefan Elek – Węgier, który sep Sambijski. Droga była cięż- wybrał Polskę” – „Gazeta Wyborka, część osób zginęła śmiercią cza”, 2009 r.


14

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Zapalenie ścięgna Achillesa Ścięgno Achillesa składa się z wielu włókien zbudowanych z kolagenu i dzięki tym włóknom jest najmocniejszym ścięgnem w organizmie człowieka. Stanowi wspólny koniec grupy tylnej mięśni poduudzia (łydki) i przyczepia się do guza piętowego. Ścięgno Achillesa umożliwia chodzenie, bieganie, skakanie oraz wchodzenie i schodzenie ze schodów.

i częstotliwości aktywności fizycznej, prawidłową rozgrzewkę przed każdą formą aktywności ruchowej i rozciągnięcie mięśni bezpośrednio po treningu, prawidłową technikę wykonywania ćwiczeń fizycznych, a także właściwe obuwie dostosowane do rodzaju stopy.

Podłoże występowania stanów zapalnych ścięgna Achillesa jest wieloczynnikowe. Mogą je wywoływać zarówno czynniki związane z procesem starzenia (z wiekiem ścięgno staje się mniej elastyczne), błędy w metodyce treningowej, jak i wady posturalne zaburzające biomechanikę stopy oraz urazy. Zapalenie ścięgna najczęściej poprzedzają sumujące się mikrourazy. Inne czynniki wywołujące stan zapalny to choroby reumatologiczne, otyłość, cukrzyca i dna moczanowa. Schorzenie to dotyka przeważnie osoby uprawiające sport, zwłaszcza biegaczy oraz występuje częściej u mężczyzn niż u kobiet. Głównym objawem zapalenia ścięgna Achillesa jest ból, zwykle w dolnej części łydki, może również pojawić się sztywność. Ból związany z zapaleniem ścięgna Achillesa jest zazwyczaj silniejszy zaraz po obudzeniu i może utrudniać codzienne funkcjonowanie. Początkowo ból pojawia się po rozpoczęciu i na końcu treningu, natomiast w trakcie treningu znika. Z czasem, gdy uszkodzenie ścięgna postępuje, ból może się pojawiać również w trakcie treningu i doskwierać przez cały czas. Może też wystąpić obrzęk oraz bolesność dotykowa, a także podniesiona temperatura miejscowa. W sytuacji pojawienia się nagłego bólu pięty lub łydki, obrzęku, zasinienia i bolesności pięty, mogło dojść do całkowitego zerwania ścięgna Achillesa. W takim przypadku należy natychmiast zwrócić się do lekarza. Leczenie stanu zapalnego ścięgna Achillesa jest uzależnione od tego, jak poważny jest uraz. Objawy zapalenia ścięgna Achillesa mogą ustąpić dopiero po 3-6 miesiącach. W celu zdiagnozowania ścięgna należy skorzystać z konsultacji lekarza ortopedy lub lekarza rehabilitacji, którzy zalecą indywidualny schemat postępowania ,włączając leczenia farmakologiczne oraz zabiegi z zakresu fizjoterapii mające na celu złagodzenie dolegliwości bólowych, zmniejszenie obrzęku i stanu zapalnego, a także analizę funkcjonalnej przyczyny zapalenia

Jest wiele sposobów zapobiegania zapaleniu ścięgna achillesa. Główne sposoby to:

Fot. istockphoto

specjalisty, możemy zastosować okład lodowy lub przyłożyć lód owinięty ręcznikiem w celu zmniejszenia obrzęku i zasinienia. Nie należy nakładać lodu bezpośrednio na skórę, ponieważ może to ją uszkodzić. Istotnym czynnikiem zapobiegającym pojawieniu się stanu zapalnego ścięgna Achillesa jest profilaktyka. Niestety nie mamy wpływu na wszystkie czynniki wywołujące uszkodze-

Głównym objawem zapalenia ścięgna Achillesa jest ból, zwykle w dolnej części łydki. nia i stany zapalne, nie jesteśmy w stanie odwrócić procesu starzenia lub zahamować przebiegu niektórych chorób ogólnoustrojowych. Jednakże mamy wpływ na zminimalizowanie ryzyka urazu poprzez: stopniowe zwiększanie intensywności ReKlaMa

ścięgna i jej wyeliminowanie. Istotnym elementem leczenia jest również praca z fizjoterapeutą, która pozwoli we właściwy sposób przygotować osłaReKlaMa

bioną stanem zapalnym tkankę do przyjmowania określonych obciążeń w celu zminimalizowania ryzyka dalszych urazów. Zanim jednak zgłosimy się do

– Należy wybierać obuwie do biegania z podpiętkami, dopasowane do rodzaju stopy. – Przed rozpoczęciem treningu biegowego lub innego należy chwilę pochodzić i się porozciągać, aby rozgrzać mięśnie łydek. – Gdy rozpoczyna się bieganie, należy stopniowo zwiększać czas treningu i tempo biegu - nie należy robić obu tych rzeczy jednocześnie. – Nie należy biegać sprintem lub po górach, jeśli nie jest się do tego przyzwyczajonym. – Po treningu organizm musi spokojnie powrócić do normalnej temperatury. Jeśli kształt stopy powoduje zwiększone obciążenie ścięgna Achillesa, należy nosić wykonaną na zamówienie wkładkę do buta. Więcej informacji na ten temat można uzyskać od lekarza lub fizjoterapeuty. Ewelina Kniga


15

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo wieŚci z FundacJi FLY zaPiSy na zaJĘcia Fundacja Fly informuje, że prowadzi zapisy na zajęcia ruchowe i komputerowe w semestrze zimowym 2016/2017, odbywające się w ramach Uniwersytetu Trzecie Wieku przy Fundacji FLY w Gdyni. Szczegółowy grafik znajduje się na stronie www.fundacjafly.pl w zakładce „Plan zajęć”. Koszt uczestnictwa w zajęciach ruchowych – 40 zł za semestr, a w warsztatach komputerowych – 10 zł za 1 godzinę. Płatne przy zapisach. Informacje i zapisy w biurze Fundacji FLY w Gdyni. ul. Świętojańska 36/2 od poniedziałku do piątku od 9.00 do 16.00. Telefon kontaktowy 693-99-6088, 517-38-38-28.

FundacJa Fly zaPRaSza na WycieczKi

Fundacja Fly poszukuje ludzi z pasją - wolontariuszy do prowadzenia zajęć ruchowych, wykładów, lektoratów oraz zajęć hobbystycznych w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY w Gdyni. Nie wymagamy doświadczenia – liczy się pasja, wiedza i umiejętności oraz chęć dzielenia się nimi z innymi ludźmi. Fundacja oferuje: – wyposażone sale dydaktyczne (w tym własną salę rekreacji ruchowej), – możliwość zdobycia doświadczenia, – doskonałą atmosferę pracy, – referencje, – zwrot kosztów dojazdu środkami transportu publicznego. Zgłoszenia zawierające cv oraz krótki opis proponowanych zajęć prosimy przesyłać na adres biuro@fundacjafly.pl

Fot. R.Daruk

WOlOntaRiuSze

zamek w Książu

Dolny Śląsk + Praga – Policzymy krasnale we Wrocławiu, zjedziemy pod ziemię sprawdzić, co ciekawego słychać w sztolniach, zachwycimy się krajobrazem Kotliny Kłodzkiej i Gór Stołowych, odwiedzimy sąsiadów i ich piękną stolicę. Co jeszcze w programie? Skalane Miasto, pałace i zamki, góry i wiele innych atrakcji. Dolny Śląsk czeka na odkrycie. Termin: 18-24 września 2016, cena: 1040 zł Środkowe Włochy – Toskania – Tuż przed rozpoczęciem kolejnego roku nauki, zanim zapanują chłody i deszcze, ostatnia okazja, by poprawić opaleniznę i doładować akumulatory. Skąpana w słońcu, pełna pięknych zabytków Florencja Medyceuszy, Siena, Piza, Arez-

WyPOŻyczalnia StROJóW

Fundacja FLY zwraca się z apelem do wszystkich mieszkańców Gdyni o przekazanie niepotrzebnych już strojów karnawałowych i przebrań oraz ich elementów do przygotowywanej wypożyczalni strojów, która zostanie uruchomiona przy Sklepie Charytatywnym „Z głębokiej szuflady”. Z radością przyjmiemy zarówno kompletne stroje, jak też poszczególne elementy – kapelusze, apaszki, paski, kamizelki, zabawne elementy garderoby i gadżety, które można wykorzystać do strojów. na Państwa dary czekamy codziennie w Sklepie charytatywnym „z głębokiej szuflady” od poniedziałku zo, rzymska kolonia w Lucca czekają właśnie na do piątku od 10.00 do 18.00, Was. Termin: 19-26.09.2016, cena – 3.085 zł w soboty od 10.00 do 14.00 Na naszych wycieczkach: w Gdyni, ul. Świętojańska 36, – poznajemy kulturę, ludzi, przyrodę i religie Pasaż „W Starym Kinie”. Dochód z wypożyczalni przeodwiedzanych miejsc, znaczony zostanie na działal– nie biegamy – zwiedzamy, – rezerwujmy noclegi w możliwie jak naj- ność Klubu Młodzieżowego FLY w zakresie wyrównywania szans mniejszej liczbie hoteli. edukacyjnych młodzieży gim– cena obejmuje wszystkie koszty. nazjalnej z gdyńskich rodzin.

(Przejazdy lub przeloty w obie strony, noclegi w hotelach w pokojach 2- i 3-osobowych, śniadania i obiadokolacje, realizację programu zwiedzania, bilety wstępów, ubezpieczenie KL, NNW i dodatkowo ubezpieczenie od leczenia chorób przewlekłych.)

„Gdyński iKS” wydaje:

Fundacja Fly

ReKlaMa

zaPROSzenie dO SKlePu cHaRytatyWneGO „z GŁĘBOKieJ SzuFlady”

ISSN 2353-2157 ul. Świętojańska 36/2, 81-372 Gdynia tel. 58 520 50 88, 693-99-60-88 redakcja@gdynskiiks.pl Nakład 10.000 egz. Redaktor naczelna Dorota Kitowska Sekretarz Redakcji Radosław Daruk Redakcja: Radosław Daruk, Maria Gromadzka, Jolanta Krause, Aleksandra Kurek, Irena Majkowska, Katarzyna Małkowska, Barbara Miecińska, Radek Radziejewski, Aleksandra Rekuć, Sonia Watras-Langowska, Małgorzata Łaniewska, X, Łukasz Zagórski, Alina Zielińska

Fundacja FLY zaprasza codziennie do Sklepu charytatywnego „z głębokiej szuflady” w Pasażu „W Starym Kinie” przy ul. Świętojańskiej 36 w Gdyni. Sklep czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 – 18.00, w soboty od 10.00 do 14.00. Za symboliczne kwoty można tu nabyć książki, ceramikę, zabawki, płyty DVD i CD, biżuterię, bibeloty, drobne AGD. Dochód przeznaczony zostanie na wsparcie Klubu Młodzieżowego FLY w zakresie wyrównywania szans edukacyjnych dla młodzieży z niezamożnych rodzin. Zachęcamy także do przeszukania szaf, szuflad, pawlaczy i schowków oraz przynoszenie zbędnych w domu przedmiotów do sklepu – dostaną dzięki temu nowe życie i przyczynią się do rozwinięcia działalności Klubu.

Korekta: Irena Majkowska, Maria Gromadzka Marketing: Zbigniew Ignasiak tel. 505 576 676 z.ignasiak@fundacjafly.pl Grafika: Łukasz Bieszke, Radosław Daruk Skład: ALFA SKŁAD Łukasz Bieszke, biuro@alfasklad.com.pl Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń i tekstów reklamowych.


16

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

KucHnie daLeKiego wScHodu

Egzotyczne owoce, część druga

domowa apteczka - algi japońskie algi japońskie albo kryształy morskie. takie i inne nazwy słyszy się o bakteriach (Lactobacillus, Streptococcus, Pedicoccus i Leuconostoc) i drożdżach (m.in. Saccharomyces, Candida, Kloeckera). coraz więcej ludzi docenia ich szerokie spektrum dobroczynnego działania na nasz organizm. Te mikroorganizmy do życia potrzebują jedynie wody i cukru. Żyjąc w koloniach, przeprowadzają fermentację alkoholową. Dzięki nim powstaje kefir wodny, dwutlenek węgla i alkohol etylowy (w bardzo małym stężeniu) oraz kwas mlekowy.

zastosowanie i właściwości Zastosowanie alg jest przeróżne. Można spożywać je w formie kefiru, wspomagając układ pokarmowy. Napój ten poprawia perystaltykę jelit, zapobiega rakowi jelita grubego, wspiera układ odpornościo1 łyżeczka proszku do piecze- wy. Korzystnie działa również Dziś zapraszam Państwa na drugą na szkliwo oraz jest bogatym nia część leksykonu owoców tropikalnych, 1/4 szklanki oliwy Na masę: które coraz częściej goszczą w polskich iKS w KucHni 330 g śmietany 30% sklepach i na naszych stołach: 400 g serka homogenizowanego waniliowego Salak, czyli wężowy owoc, jako dar niebios. To dlatego 3 łyżki cukru pudru to popularna roślina Azji Po- owoc ten jest postrzegany przez mały słoiczek dżemu wiśniołudniowo-Wschodniej. Skóra Azjatów jako jeden z najbardziej wego salaka przypomina łuski węża. świętych i cennych owoców. puszka owoców liczi w zalewie Jego miąższ jest koloru białego „Owoc pochodzi z Indonei w zależności od owocu może zji. Jest wielkości pomarańczy. Przygotowanie: być słodki bądź kwaskowa- O grubej, czerwonej lub fioletoJajka ubić z cukrem. Dodać ty i mieć strukturę suchą lub wej, gładkiej skórce. W środku mąkę, proszek do pieczenia wilgotną oraz chrupiącą. Salak znajduje się biały miąższ, deli- oraz oliwę. Zmiksować na jedjest bogaty w witaminę C, błon- katny i aromatyczny, podzielony nolitą masę. Jeżeli ciasto będzie nik, żelazo i dzięki zawartości na kilka segmentów”. (Magazyn bardzo gęste, można dodać taniny zapobiega biegunkom. o podróżach - „Voyage” - nr 03 około 1/3 szklanki wody minePolska nazwa salaka to oszpilna (68) marzec 2004 str. 112). ralnej gazowanej. Gotowe ciajadalna. Mangostan zawiera 40 związ- sto wlać do prostokątnej formy Liczi, zwane także chińską ków ksantynowych, z czego 6 ma i piec w temperaturze 180 st. C śliwką, to niewątpliwie najbar- silne właściwości przeciwnowo- około 40 minut. Upieczone ciadziej charakterystyczny owoc tworowe. Ponadto zawiera sze- sto wyjąć z formy i pozostawić Słoneczna pogoda i długie, cierosnący na terenie Azji. Swoim reg witamin i soli mineralnych do ostudzenia. płe dni sprzyjają spotkaniom wyglądem przypomina szyszkę, a także błonnika. Innym ważW międzyczasie przygoto- „pod gołym niebem” w miłym miąższ jest biały i bardzo słod- nym, prozdrowotnym składni- wać nadzienie. Mocno schło- towarzystwie i przy smacznych ki. O liczi pisał sam Konfucjusz, kiem obecnym w mangostanie dzoną 30% śmietanę ubić na potrawach. Coraz częściej czuć wychwalając jego właściwości jest kwas elagowy chroniący sztywno, dodać cukier puder zapach pieczonych na grillu odżywcze, wpływ na poprawę materiał genetyczny przed roz- i serek waniliowy. Wymieszać. mięs, ryb czy warzyw, a przyhumoru i dobrego samopo- wojem nowotworów. Dodat- Ciasto przekroić wzdłuż na 3 jemny dymek rozpościera się czucia. Współcześni naukow- kowo mieszkańcy Azji stosują części. Pierwszy blat posmaro- nad działkami letniskowymi cy odkryli, że liczi to doskonałe wywar z liści i kory jako środek wać dżemem wiśniowym i na i w przydomowych ogródźródło antyoksydantów, dzięki przeciwgorączkowy oraz leczą- nim rozsmarować masę z serka. kach. Rozluźniona atmosfera czemu wykazuje potencjalne cy pleśniawki, biegunki, czer- Położyć drugi blat, a na niego przy tego typu uroczystościach działanie przeciwnowotworowe. wonki i choroby układu mo- masę z serka i cząstki pokrojo- zbliża ludzi i zachęca do relakOwoc ten jest również bogaty czowego. nego owocu liczi. Położyć trze- su. Grillowanie stało się praww witaminę C oraz w minerały Na koniec przedstawiam ci blat i pozostałą masę z serka dziwym ceremoniałem i spotakie jak wapń, żelazo, magnez przepis ze strony interneto- rozsmarować na całym cieście. sobem na spędzanie wolnego i potas. wej www.durszlak.pl na ciasto Udekorować pozostałymi owo- czasu. Co zatem wrzucić na Mangostan. Według staro- z bitą śmietaną i owocami liczi: cami liczi i posypką. Chłodzić rusz? Czym zaskoczyć bliskich żytnej legendy Budda, przemieokoło 2 godzin w lodówce. podczas biesiadowania na rzając tropikalne dżungle, za- SKŁadniKi Życzę smacznego i zapra- świeżym powietrzu? Jak przeuważył ten owoc i spróbował go. Na ciasto: szam na kolejną część leksyko- łamać rutynę? Oto przepis na Kiedy odczuł jego dobroczynny 4 jaja nu egzotycznych owoców już niebanalną potrawę z grilla. wpływ, pobłogosławił mango- 1/2 szklanki cukru za miesiąc. stan i podarował go ludziom 1 szklanka mąki Łukasz Zagi Zagórski

źródłem kwasu foliowego, witaminy PP, B6, B12, biotyny. Oczyszcza organizm z toksyn. Wiele chorób spowodowanych zaburzeniem flory bakteryjnej można wyleczyć dzięki stosowaniu kryształów japońskich, ponieważ doskonale regenerują one na naszą florę bakteryjną. Hodowla Hodowla jest bardzo prosta. Wystarczy kryształy raz na dobę przecedzić przez plastikowe sitko, przepłukać bieżącą wodą i wsypać z powrotem do słoika. Następnie należy wsypać 2 łyżeczki białego cukru i zalać wodą z kranu. Nie należy zakręcać słoika, aby powstający dwutlenek węgla mógł się swobodnie uwalniać. Można go przykryć gazą. Raz na tydzień należy wrzucić suszony owoc – daktyla lub rodzynki. Ważne jest, aby nie dotykać kryształów niczym metalowym. Metal sprawia, że kryształki przestają pracować i umierają. Maurycy Czajka Gimnazjum nr 20 w Gdyni

Wielkie grillowanie

Roladki wieprzowe z grilla Składniki: 60 dag schabu środkowego 15 dag sera feta 2 łyżki naturalnego jogurtu 1/2 czerwonej i żółtej papryki świeże zioła, sól, pieprz Przygotowanie: Wykałaczki namocz w zimnej wodzie. Schab pokrój na 6 kotletów i każdy cienko rozbij tłuczkiem. Fetę rozgnieć widelcem i wymieszaj z jogurtem oraz ziołami. Paprykę pokrój na podłużne paski. Plastry mięsa posmaruj serem i układaj na nim paski papryki. Kotlety zroluj i zepnij  wykałaczkami. Roladki piecz około 30 minut na rozgrzanym grillu, często obracając. Można podać z sosem pomidorowym. Smacznego! Dorota Kitowska

Profile for Fundacja FLY

2016 07 gdynski iks 32  

1-Siódmy cud Polski - wakacyjne podróże 2-Spływy kajakowe 2-Siódmy cud Polski - wakacyjne podróże 3-Letnie Spacery - tajna broń turystyczna...

2016 07 gdynski iks 32  

1-Siódmy cud Polski - wakacyjne podróże 2-Spływy kajakowe 2-Siódmy cud Polski - wakacyjne podróże 3-Letnie Spacery - tajna broń turystyczna...

Advertisement