{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

GAZETA BEZPŁATNA Nr 25, grudzień 2015

WESOŁYCH ŚWIĄT RS KONKUczy czytelni

żkę Jaką ksiątrzymać śo chciałby iazdkę? na Gw str. 4

KONKURS teatralny

Proszę wymie nić w których moż miejsca, na obejrzeć spektakle teat ralne w Gdyni.

str. 9

Drodzy Czytelnicy! Niech nadchodzące Boże Narodzenie będzie naprawdę radosne, pełne szczerej miłości. Niech noc betlejemskiego żłóbka otoczy Was spokojem, ciepłem i rozwagą. Niech wszystko, co przykre, co boli, co niesie przygnębienie i beznadziejność, zabierze odchodzący rok. Niech to, co nowe, będzie miłą niespodzianką i wspaniałym przeżyciem. Redakcja „Gdyńskiego IKS-a” oraz Rada i Zarząd Fundacji FLY

PATRONI NASZYCH ULIC

Ulica Kalksztajnów w Gdyni W Gdyni na Grabówku znajduje się ulica Kalksztajnów. Kieruje się ona od ulicy Morskiej ku górze, a kończy się przy ulicy Sambora. Sama nazwa ulicy trudna w artykulacji, często przekręcana, wzbudza zainteresowanie obcojęzycznym brzmieniem. Sąsiaduje ona z innymi ulicami o ciekawych patronach : Sambor, Montwiiłł Mirecki, Bronisław Dembiński, Mrongowiusz czy gen. Orlicz Dreszer. Prawie wszystkie te nazwy zostały nadane już w początkach istnienia naszego miasta, a więc w dwudziestoleciu międzywojennym (1918- 1939 ). Już forma dopełniacza w deklinacji wyrazu: Kalksztajnów użyta w liczbie mnogiej sugeruje, że było patronów przynajmniej dwóch. Rzeczywiście tak jest. Patronami ulicy są ojciec i syn. Starszy z nich to Albrecht Kalkstein- Stoliński (1592-1667, generał-lejtnant i starosta olecki, a więc poddany elektora pruskiego Fryderyka Wilhelma. Od 1660 roku (a więc po zwycięstwie Polski nad Szwecją) stanął wraz z synem Kristianem Ludwikiem na czele opozycji stanów Prus Książęcych przeciw elektorowi i optował za zwierzchnictwem Rzeczypo-

spolitej nad Prusami. Syn Kristian Ludwik (1630-1672) to niezwykle bujna osobowość tamtych czasów. Doskonale pasował do tej epoki, którą nazwano „epoką wojen”. Nie wiem, czy znał tę postać H. Sienkiewicz, kiedy pisał swój „Potop”, gdyż nasz bohater barwnością charakteru dorównuje Kmicicowi, a dramaturgią życiorysu go nawet przewyższa. Wiadomo, że fantazji kawalerskiej obydwu im nie brakowało. Po wielu perypetiach wojennych Kristian Ludwik, już jako pułkownik, rozpoczął regularną walkę z elektorem. Był zwolennikiem ścisłego zespolenia Prus z Polską. Właśnie z tego względu postać ta posłużyła jako prototyp głównego bohatera znanego i ciekawego serialu „Czarne chmury”. Los jego jednak w końcówce życia krańcowo różni się od filmowych opowieści. Schwytany przez nasłanych przez elektora „łapaczy”, został umieszczony w więzieniu w Prusach, torturowany, skazany na śmierć i ścięty. Myślę, że właśnie te przywołane fakty z życiorysów obydwu Kalksztajnów skłoniły ojców naszego miasta, aby w czasach, kiedy Gdynia dopiero się rozwijała, a młoda państwowość Polski jeszcze nie okrzepła, ochrzcić ich imieniem jedną z ulic młodziutkiego miasta. Maria Gromadzka

KONKURS motoryzacyjny Proszę podać, które elementy auta mają znaczący wpływ na bezpieczeństwo jazdy samochodem? str. 12

REKLAMA

Gdańsk-Sopot-Gdynia w jednej strefie

(nie pobieramy opłat powrotnych)

na I taryfie

1,80 zł/km Z postoju i na telefon w pierwszej taryfie. Honorujemy płatność kartą.

ZADZWOŃ I REZERWÓJ KURS

58 19 660 58 302 23 03 660 619 660


2

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Piernik torunski Weź miodu praśnego ile chcesz, włóż do naczynia, wlej do niego gorzałki mocnej sporo i wody, smaż powoli trzymając aż będzie gęsty, wlej go do niecki, przydaj imbiru białego, goździków, cynamonu, gałek (muszkatołowych), kubebow (pieprzu indyjskiego), kardamonu, anyżu nietłuczonego, skórek cytryno� wych drobno krojonych, cukru ileć się będzie zdało, wszystko z gruba przetłukwszy łukwszy ukwszy wsyp do miodu go� rącego, miarkując, żeby do wrzenia nie był dopusz� czony. A jak miód ostygnie, że jeno letni będzie, wsyp mąki żytniej, ile potrzeba, umieszaj, niech stoi nakry� ty, aż dobrze wystygnie, potem włóż na stół, gnieć jak najmocniej przydając mąki ile potrzeba, potem nakładź cykady krajanej albo skórek cytrynowych smażonych w cukrze, znowu przegnieć i teraz formuj pierniki. X

Fot. dzięki uprzejmości Fabryki Cukierniczej KOPERNIK S.A.

(przepis i słownictwo oryginalne)

Świąteczne porządki bez przemęczenia To czego naprawdę nie lubię we wszystkich świętach - to sprzątanie. Odkładałam je więc do ostatniej chwili i efekt końcowy był zawsze taki sam: zmęczenie i niezadowolenie, bo oczywiście nie ze wszystkim zdążyłam. „Rynek” sprzątnięty, ale reszta...szkoda słów. Kilka lat temu zmieniłam strategię i teraz porządki zaczynam już w połowie listopada. Wcześnie? Może i tak, ale po pierwsze, czas mam tylko w soboty, po drugie , dzięki temu mogę skupić się na poszczególnych etapach tej niewdzięcznej pracy. A robię to tak:

Na początek – szafy, schowki, pawlacze. Porządki najlepiej zacząć od miejsc, do których nie zaglądamy zbyt często. Z pawlaczy i schowków wyciągamy wszystkie „przydasie” i oceniamy je na chłodno, i bez sentymentu. Zepsute na śmietnik, dobre – do sklepiku charytatywnego. To, co przetrwało selekcję, zabezpieczamy przed zabrudzeniami i chowamy z powrotem do odkurzonych i oczyszczonych schowków. Podobnie postępujemy z odzieżą i szafami (warto przy okazji zawiesić świeże saszetki zapachowe). Drugi weekend – ściany i sufity. Nikt nie odkurza co tydzień ścian i sufitów w mieszkaniu. I nie ma takiej potrzeby. Warto jednak od czasu do czasu, np. z okazji świąt, zająć się i nimi. Sufity czyścimy, przesuwając szczotkę zawsze w kierunku okna, na ścianach obowiązuje kierunek z góry na dół. Przy okazji odkurzamy i myjemy wszystkie obrazki, zegary i inne wiszące ozdoby. Jeszcze tylko kaloryfery i na tym etapie koniec. Następny etap – sprzęty i meble. Ciężki weekend. Na początek sprzęty (np. kuchenka, lodówka). Odsuwamy je od ścian rzadko, ale resztki wpadają za nie często. Solid-

ne czyszczenie sprawi, że będzie nam się późnej przyjemniej gotowało, (ja tak mam zawsze). Szafy i szafki w środku już sprzątnięte. Przyszła pora, aby zadbać o nie z zewnątrz, zaglądając w każdy zakamarek i myjąc każdą półkę. Można przy okazji uporządkować domowe biblioteczki, odkurzyć książki i bibeloty, zastanowić się, czy wciąż chcemy je trzymać w domu? Może powinny dostać drugą szansę i trafić np. do sklepiku charytatywnego? Może ktoś właśnie ich szuka i szuka...

Okna – oby dopisała pogoda. Miesiąc temu, pisząc o zabezpieczeniu przed zimnem, omówiłam temat mycia okien dość szczegółowo. Dokładnie umyte zostały pewnie w trakcie przygotowań do zimy. O tej porze roku wystarczy odświeżyć, przetrzeć z kurzu i osadu z kuchni. Na koniec zawiesić uprane, pachnące firanki i zasłony i... gotowe. Przedostatni etap – podłogi Tu mamy trochę więcej zachodu, bo co podłoga, to inny preparat do jej czyszczenia. Dobieramy odpowiednie – nie ma co liczyć, że uda się jednym „oblecieć” wszystko. Dobrze dobrany płyn- to lepszy efekt końcowy, nie ma co szukać dróg na skróty. Środki czyszczące mają długie terminy ważności i zdążymy je do tego czasu zużyć. Przy okazji prania dywanów można też odświeżyć fotele i kanapy. Przyjemny zapach utrzyma się dłużej i wprowadzi nas w dobry nastrój. Najprzyjemniejsze na koniec – dekoracje. Rozkładając porządki w czasie i robiąc to według zasady „od najdalszych kątów do środka”, najpóźniej na tydzień przed Bożym Narodzeniem możemy się już skupić tylko na dekorowaniu mieszkania. W wigilijny poranek wystarczy wtedy odkurzyć i zabrać się za smażenie ryby i gotowanie kapusty. Bez zmęczenia, za to w doskonałym nastroju. Aleksandra Rekuć


INFORMACJE – KULTURA – SPOŁECZEŃSTWO

Co wiemy o mikołajkach? Zbliża się czas świąt Bożego Narodzenia. Zanim zaczniemy przystrajać choinkę, przygotowywać potrawy na wieczerzę wigilijną, będziemy obchodzić jeszcze imieniny Mikołaja; popularnie zwane mikołajkami. Zapewne wiele osób zastanawia się, dlaczego szóstego grudnia tak szczególne wspominamy biskupa Mikołaja z Mitry. Od wielu wieków krąży legenda: młody jeszcze Mikołaj, zanim zaczął piastować urząd biskupa, mieszkał obok bardzo zamożnego i chciwego sąsiada, który drwił z pobożności Mikołaja. Spotkała go sroga kara i Bóg zabrał cały jego dobytek, nie miał nawet z czego utrzymać rodziny. Miał on trzy córki, których nikt nie chciał poślubić bez stosownego posagu. Postanowił więc je sprzedać. Mikołaj, chcąc uratować

cnotę dziewcząt, wrzucał co noc przez okienko pieniądze przeznaczone na posag dla każdej córki. Kiedy ojciec wydał już za mąż dwie córki, zaczaił się i czuwał przez całą noc, czekając, aż ów tajemniczy dobrodziej zjawi się znów, by podarować pieniądze dla trzeciej córki. Zdziwił się, kiedy odkrył, że darczyńcą jest pogardzany przez niego sąsiad Mikołaj. Zawstydzony podziękował i przeprosił. Od tego momentu stał się pobożny i zaczął przestrzegać dziesięciu przykazań. Od X wieku tradycja obdarowywania prezentami niewiele

3

W całej Europie przez jedenaście już wieków, dorośli dają dzieciom drobne upominki.

Katarzyna Partyka

Mikołajki Raz Mikołaj skręcił nogę, zatem nie mógł ruszyć w drogę i zmartwiony tym widocznie myślał, co on teraz pocznie. Tyle dzieci czeka nań! Pokuśtykał więc do sań. W czasie drogi lód przykładał i do siebie wciąż powiadał: „Mikołaju, weź się w garść! Może ci pomoże maść?” I tak całą przebył drogę, równocześnie lecząc nogę. Wszystko dobrze się skończyło, choć kłopotów trochę było. Paczki dzieci otrzymały, bo Mikołaj jest wspaniały!

się zmieniła. W całej Europie przez jedenaście już wieków, dorośli dają dzieciom drobne upominki. Dzieci w rozmaity sposób czekają na prezenty od Mikołaja. W Holandii stawia-

ją swoje buty przy kominku. Czesi wieszają skarpety przy ramie okiennej, w Austrii natomiast stawia się parę butów na parapecie. W Polsce tradycyjnie podkłada się podarki pod poduszkę albo umieszcza w bucie. W wie-

lu szkołach uczniowie wymieniają się prezentami, po wcześniejszym wylosowaniu swojego „Mikołajka”. Maurycy Czajka Gimnazjum nr 20 w Gdyni

Wigilia Bożego Narodzenia. Zapomniane tradycje Ks. Jan Twardowski

Wiersz staroświecki Pomódlmy się w Noc Betlejemską, w Noc Szczęśliwego Rozwiązania, by wszystko się nam rozplątało, węzły, konflikty, powikłania. Oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki, własne ambicje i urazy zaczęły śmieszyć jak kukiełki. Oby w nas paskudne jędze pozamieniały się w owieczki, a w oczach mądre łzy stanęły jak na choince barwnej świeczki. Niech anioł podrze każdy dramat aż do rozdziału ostatniego, i niech nastraszy każdy smutek, tak jak goryla niemądrego. Aby się wszystko uprościło, było zwyczajne … proste sobie by szpak pstrokaty, zagrypiony, fikał koziołki nam na grobie. Aby wątpiący się rozpłakał na cud czekając w swej kolejce, a Matka Boska – cichych, ufnych na zawsze wzięła w swoje ręce.

Wigilia Bożego Narodzenia jest jednym z najpiękniejszych dni w roku, który niesie za sobą wiele tradycji. W Polsce zaczęto obchodzić Wigilię dopiero w XVIII wieku. Był to bardzo uroczysty dzień, dlatego wszelkie prace związane z przygotowaniem potraw i świątecznego wystroju musiały być skończone do południa. W kątach izb poustawiane były snopy zboża. Na stole leżała słomamiała przypominać o betlejemskiej stajence. Kładziono ją również na podłodze- dla wygody zmarłych błądzących po chacie. Na białym obrusie, przy nakryciu każdego z domowników, gospodarze układali ziarno, bochenek chleba oraz po listku świątecznego opłatka, a stół obwiązywano grubymi sznurami lub łańcuchami, aby „chleb trzymał się domu”. W żadnym gospodarstwie nie mogło zabraknąć zielonych gałęzi świerkowych, jodłowych lub sosnowych, będących symbolem życia wiecznego. Gałązkami strojo-

no wnętrza mieszkalne, obory i stodoły. W niektórych regionach Polski służyły one również do przygotowania podłaźników, które później zastąpiono choinką. Kolejną szczególną i swoistą polską dekoracją były ozdoby z opłatka, z którego wycinało się i sklejało bajkowe kompozycje trójkątów, kółek i gwiazdek. Opłatek miał również wyjątkową moc- leczył z chorób. Zwierzęta także mogły spróbować tego niezwykłego chleba, ponadto opłatek dla nich był farbowany na różne kolory. Dopiero po połamaniu się opłatkiem, można było siadać do stołu, a zasiadano do niego w kolejności- od najstarszego do najmłodszego. W Wigilię trzeba było spróbować każdej potrawy, a ich liczba powinna być nieparzysta. Potrawy wigilijne były niezwykłe, przyrządzane specjalnie tylko na tę jedną noc. Składało się na nie „wszystko, co rośnie w polu, sadzie, ogrodzie i wodzie”. A zatem: mąka, kasze, po-

trawy zbożowe, miód, orzechy, owoce, jarzyny oraz ryby. Podczas kolacji wigilijnej obowiązywało milczenie. Dopiero po uczcie gospodarze mogli wyjść na podwórze, by obudzić pszczoły w ulach, powiadamiając je trzykrotnym pukaniem o narodzinach Jezusa Chrystusa. NastępREKLAMA

nie, należało wypocząć przed pasterką- śpiewano kolędy, a młodzież grała w orzechy rzucając orzechem w orzech przeciwnika. Wiele z tych tradycji przetrwało do dziś, a o niektórych po prostu zapomnieliśmy. Dominika Wolniak Gimnazjum nr 20 w Gdyni


4

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Drzwi do wolności Pan Tadeusz Kul długo mówi o tym grudniowym poranku. O fladze powstałej z koszuli umoczonej we krwi, o czołgu na ul. Podjazd, o odwadze i bohaterstwie, o postawie młodzieży, o ludzkiej solidarności, a także o determinacji protestujących i znaczeniu marszu z ciałem kolegi. Nie sposób przekazać wszystkiego na raz. Mój rozmówca był wtedy młodym pracownikiem Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Jak wszyscy tamtego poranka przyjechał do pracy. Jak wszystkich porwała go historia i wraz z tłumem ruszył przeciwstawić się władzy. Pomimo tylu lat, jakie minęły od tamtych wydarzeń, wciąż mówi o nich ze ściśniętym gardłem: Zbyszek Godlewski, czyli Janek Wiśniewski, stał przy mnie, przy moim ramieniu. Prawdopodobnie to był przypadek, że on zginął, a nie ja. To był oddany strzał – i to trzeba podkreślić naprawdę mocno. To nie był rykoszet, gdzieś tam z pomostu, jak się dziś mówi. To był strzał oddany z góry, z okna,

Fot. radradzi

Wychowałam się na południu Polski. Etos Grudnia’70 znałam wyłącznie z szeptanych opowieści. Na Wybrzeże przyjechałam już jako dorosła kobieta 18 lat temu. Teraz otrzymałam szansę przekazania innym relacji o śmierci Janka Wiśniewskiego. Usłyszałam ją od człowieka, który stał z nim ramię w ramię, gdy ten zginął. Mam opowiedzieć gdynianom o Grudniu’70...

z pistoletu, zza kotar.(…) Był taki moment, że ten cały tłum zastygł w ciszy. Helikoptery odleciały. I nagle, ni stąd, ni zowąd, jeden strzał. Odgłos idzie od muru. Ja patrzę do góry. Zza kotary wydobywa się dym, cofa się ręka z pistoletem. Pamiętam to okno, pamiętam ten balkon, pamiętam tę kotarę. I tak sobie myślę, jest grudzień, jest mróz. Dlaczego ten człowiek miał otwarte okno? Kotara jeszcze się kołysała, oddał strzał na ślepo. To musiał

KONKURS czytelniczy Fundacja FLY i Stowarzyszenie Ovum zapraszają do udziału w konkursie na najlepszą odpowiedź i uzasadnienie pytania:

„Jaką książkę chciałabym/chciałbym otrzymać na Gwiazdkę?”.

być prowokator. Trafił chłopaka obok mnie.... Dla pana Tadeusza ten temat wciąż pozostaje otwarty, niewyjaśniony. Podkreślił to w trakcie rozmowy: I chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie, żeby ci, którzy się tym interesują, szczególnie z IPN-u, podjęli próbę ustalenia, kto mógł w tym domu, w tym czasie, przebywać, do kogo należał, kto mógł tam mieszkać, przez kogo ten dom był po wojnie zajmowany.

Konkurs trwa od 1 do 14 grudnia. Prace należy przesłać na adres kontakt@gdyniaczyta.pl lub pocztą tradycyjną na adres siedziby Stowarzyszenia Ovum ul. Traugutta 2, 81-388 Gdynia. Autorzy najlepszych wypowiedzi otrzymają nagrody książkowe, które zostaną wysłane pocztą lub będą do odbioru w siedzibie Stowarzyszenia. Najciekawsze prace zostaną umieszczane na stronie projektu „Literacka jesień życia”. X

Drzwi do wolności Zbieg wydarzeń sprawił, że Janek Wiśniewski zginął w pobliżu siedziby Odcinka Drogowego PKP Gdynia przy ul. Czerwonych Kosynierów (obecnie ul. Morska). To tam pobiegł pan Tadeusz po nosze, na których młodzi robotnicy chcieli zanieść kolegę (sądzili wtedy, że rannego) do szpitala przy Placu Kaszubskim. Ale noszy nie było. Stróż pilnujący budynku wskazał na drzwi do toalety. Tylko tym dysponował. Dziś, po latach, z perspektywy wolności, jaką odzyskaliśmy w 89 roku, mój rozmówca opisuje je tak: Te drzwi z toalety to one dziś symbolizują drzwi do wolności, do której wtedy robiliśmy próbę otwarcia. W latach 80-tych roz-

mawiałem wielokrotnie z jedną z dziennikarek, która namawiała mnie do zrobienia dużego materiału. To właśnie ona powiedziała: „Szkoda, że nie trafiły się jakieś ładne drzwi, eleganckie, z salonu, ale takie drzwi z toalety, takie brudne, szare. Tak, jak gdybyś otworzył drzwi do wolności i jednocześnie na cały ten brud, który wolność ze sobą niesie.” Wtedy tego nie rozumiałem. Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że symboliczne znaczenie tych drzwi do wolności odkryło się przed światem dopiero po latach. I dopiero my, współcześni, nareszcie rozumiemy, dlaczego one musiały być z toalety. Z panem Tadeuszem Kul rozmawiała Aleksandra Rekuć


5

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Z Gdyni do Korei

Kuchnie dalekiego Wschodu

2 listopada br. w podróż życia do Korei Południowej poleciał zespół NEXT, czyli 6 dziewcząt z Trójmiasta. Cztery z nich to gdynianki, a dwie to gdańszczanki. Jako jedyne przedstawicielki Europy reprezentowały nasz kraj i kontynent na światowym finale tamecznym K-POP FESTIVAL 2015. Oprócz nich swoje umiejętności zaprezentowało tam jeszcze 11 innych wykonawców z Afryki, Azji i Australii. Dziewczęta spędziły w Seulu 6 wspaniałych dni, tańcząc, zwiedzając, poznając ludzi i kulturę z odległych zakątków świata. Nam opowiedziały o tym, czym jest K-pop i jaki mają przepis na spełnianie marzeń.

Niezwykła, nietypowa, magiczna, ze wszech miar orientalna - takie słowa nasuwają mi się na myśl o kuchni koreańskiej. Spożywanie jej potraw to jak czytanie kart historii koreańskich dziejów.

Większość z Was jest z Gdyni, dwie to gdańszczanki, chodzicie do różnych szkół, niektóre pracują, jesteście w różnym wieku. Jak doszło do powstania NEXT? Czym jest dla Was ten zespół? Grupa powstała zupełnie przypadkowo rok temu, gdy trójka z nas spotkała się w salce, aby spróbować wspólnie sił w jednym układzie tanecz-

nym. Okazało się, że nie tylko łączy nas wspólna pasja, którą jest taniec, ale również zainteresowanie kulturąą koreańską. To pozwoliło nam stworzyć tę grupę i występować nie tylko na różnych imprezach, konkursach, ale również organizować warsztaty taneczne, których głównym celem jest zrzeszanie fanów k-popu. Zespół to nie tylko wspólna ciężka praca nad układami tanecznymi, czy związane z tym wspólne wyjazdy. Przez ostatni rok spędziłyśmy razem wiele godzin w salce, na licznych treningach czy podróżach, co sprawiło, że czujemy się małą rodziną, gdzie każda z nas ma swoje obowiązki i zobowiązania wobec reszty grupy. To pozwoliło nam umocnić więź między nami i sprawiło, że ta przyjaźń na pewno przetrwa długie lata. Mam wrażenie, że decyzja o udziale w polskiej edycji K-Pop Festival była dość spontaniczna. Czy od początku wierzyłyście w sukces, czy raczej był on dla Was zaskoczeniem? Decyzja o udziale w polskiej edycji K-pop Festival była najbardziej spontaniczną decyzją w całej naszej historii . Konsekwencją tego były wielogodzinne treningi do późnych godzin nocnych, wiele nerwów, zmiany planów i wiele innych kombinacji. Myślimy jednak, że warto było podjąć wyzwanie i pokonać stres. Nagrodą była wygrana w Warszawie i fantastyczny wyjazd do Korei Płd. Nasz sukces to przede wszystkim ciężka prac. Nie do końca wierzyłyśmy w siebie i to sprawiło, że wygrana była wielkim zaskoczeniem, dopiero potem

pojawiła się satysfakcja i docenienie samych siebie. Jak reagujecie na opinie, choćby najbliższych, dla których wasze działania to są „takie tam tańce”? Co się zmieniło po Warszawie? Nasze rodziny bardzo wspierają naszą działalność i jeszcze przed wyjazdem wierzyły w nas najbardziej. Może nasza pasja wydaje się bliskim trochę dziecinna albo mało przyszłościowa, mimo to szanują naszą pracę i zaangażowanie. Wiemy, że zawsze możemy na nich liczyć. Warto wspomnieć, że stroje na występ zawdzięczamy mamie naszej liderki. Poświęciła ona tydzień urlopu na ich uszycie. Wyjazd do Korei to w Waszym wypadku spełnienie marzeń. Wróciłyście, ale przecież nie przestałyście marzyć. Jaki jest nowy cel? Nad czym będziecie pracować? Zamierzamy dalej promować kulturę koreańską poprzez prowadzenie warsztatów tanecznych, imprez czy spotkań. Nadal zamierzamy brać czynnie udział w konkursach oraz eventach wspierających nasze zainteresowania. Oprócz tego będziemy nagrywać k-pop covery, które można oglądać na naszym kanale na Youtube: www.youtube.com/nextdancecrew Dziękuję za rozmowę. Życzymy Wam wytrwałości i dalszych sukcesów, za które mocno trzymamy kciuki. Z zespołem NEXT rozmawiała Aleksandra Rekuć

50 g cukru 50 g sosu sojowego 50 g sosu rybnego 35 g płatków chili Sposób przyrządzenia: Cukier i sól dokładnie wcieramy w warzywa (kapustę i rzepę), które następnie wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Gdy z warzyw zacznie wyciekać woda, mieszamy je i przyciskamy czymś ciężkim tak, by warzywa były w niej zanurzone. Odstawiamy na noc do lodówki.

Fot. Ł.Zagórski

Przede wszystkim warto rozszyfrować tajemniczy skrót. Co to jest K-pop? K-pop jest coraz bardziej znanym gatunkiem muzycznym. Rozwijając ten skrót, dowiadujemy się, że oznacza on koreański pop, czyli typowe popowe piosenki śpiewane po koreańsku. Dużą popularnością cieszą się zarówno boys bandy, jak i girls bandy, gdzie liczba członków grupy przekracza nawet 10 osób. Oprócz tego ważne są też układy taneczne, którymi promują się dane grupy. Na całym świecie wielką popularność zyskały konkursy tańca, w czasie których fani tego gatunku mogą spróbować swoich sił solo bądź w grupie. Jedną z takich grup jest właśnie NEXT, które w tym roku zdobyło pierwsze miejsce w K-pop Festival w Warszawie i jako pierwsza polska grupa reprezentowała Polskę i Europę w Korei Południowej podczas finałów tego konkursu.

NEXT w dzielnicy GangNam

Podczas jednego posiłku możemy znaleźćć smaki przywiezione przez japońskich samurajów, chińskich kupców, czy amerykańskich żołnierzy, ale połączone z tradycyjną koreańską kuchnią tworzą niesamowitą, kulinarną ucztę nawet dla najbardziej wybrednych pasjonatów azjatyckiego jedzenia. Dziś chciałbym przedstawić Państwu przepis na kimchi, czyli tradycyjne danie kuchni koreańskiej. Kimchi, czyli fermentowana kapusta pekińska, jest najważniejszą (zaraz obok ryżu) przystawką , którą serwuje się do każdego dania. Amerykański magazyn Health umieścił kimchi na liście 5 najzdrowszych pokarmów na świecie, wskazując na jego niską kaloryczność oraz zawarte w nim bogactwo witamin i bakterii szczepów lactobacillus wspomagających trawienie i wpływających bardzo korzystnie na odporność organizmu. Liczne badania wskazują również na antynowotworowe właściwości fermentowanej (kiszonej) kapusty. Jak zrobić tradycyjne kimchi ? Składniki : 1 średnia kapusta pekińska 1 mała biała rzepa 30 g cukru 30 g soli kamiennej 30 g świeżego imbiru 20 g czosnku (około 7 ząbków) 35 g cebuli dymki 80 g marchewki REKLAMA

Na drugi dzień kapustę i rzepę dokładnie odcedzamy z wody. Siekamy czosnek, imbir, dymkę, a marchewkę kroimy na długie, cienkie i równe słupki. Mieszamy sos sojowy, sos rybny, chili z cukrem i odrobiną wody tak, by powstał gęsty sos. Wcieramy go w warzywa, następnie pakujemy je ciasno w gliniane naczynie i zakopujemy w ziemi (tradycyjna metoda), bądź przechowujemy w lodówce lub w suchym i chłodnym miejscu. Nasze kimchi będzie gotowe do spożycia po miesiącu. Smacznego! Łukasz Zagi Zagórski


6

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Piękniejsza Gdynia i jej orędowniczka

W Gdyn

i

w yrośn nowocz ie es osiedle ne

Hanna Lorkowska-Osicka, charyzmatyczna społecznica, porzuciła marzenia o karierze zawodowej i politycznej, poświęciła się sprawom mieszkańców w walce o swoje miejsce na ziemi, które pokochali i zagospodarowali. Dzięki posiadanej wiedzy, umiejętnościom interpersonalnym, wytrwałości w dążeniu do celu oraz ogromnemu kapitałowi zaufania, jakim obdarzyli ją ludzie, doprowadziła do szczęśliwego zakończenia. W prestiżowej dzielnicy Gdyni wyrośnie nowoczesne osiedle. Nie było łatwo zjednoczyć wszystkich w tej walce i nie było łatwo przekonać tych, od których zależał los wielu gdynian. O drodze od brzydkich chałup i wyboistych dróg do dzielnicy XXI wieku opowiada Annie Cichomskiej. Pani Haniu, jak doszło do tego, że w centrum Gdyni wyrosły domki „klecone” z różnorakich materiałów i różnej wielkości , a ich wygląd nie przysparzał chwały gdyńskiej architekturze? Po wojnie ludzie przyjeżdżali do pracy w porcie i stoczni. Nie było mieszkań. Zakłady przydzielały działki na terenie niesformalizowanym. W latach 60-tych powstał Zakładowy Ogród Działkowy. W 1981 zawiązał się Polski Związek Działkowców, który włączył wówczas już w dużej części zabudowany teren do ogólnokrajowych zasobów Ogrodów Działkowych. Czy mieszkańców pytano o zdanie? Nikt nas o to nie pytał, ale nie protestowaliśmy, chociaż regulamin Ogrodów nie pozwalał na stałe zamieszkiwanie. Nie protestowaliśmy, ponieważ charakter przyna-

leżności pozwalał nam na wspólną działalność. Ludzie rozwijali mieszkalnictwo. Budowali bez uregulowań prawnych. Przetrwaliśmy różne okresy. Zabraniano zamieszkiwania, ale mieszkaliśmy. Wprowadzali się nowi i własnym nakładem powiększali już istniejącą przestrzeń mieszkaniową. Z czasem złagodzono przepisy i pozwalano na zameldowanie, lecz pozwoleń na budowę nie wydawano, teren nie był przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe. Za rządów Gomułki wydano odezwę do narodu, by metodą gospodarczą zapewnić sobie dach nad głową, więc osiedle rozwijało się w różnorodnej zabudowie. Równolegle z Ogrodem Działkowym działały inne formy Postanowiliśmy pozostać na tym terenie i przekształcić go w prawidłowo funkcjonujące osiedle mieszkaniowe o określonym standardzie miejskim. Działania te nie mieściły się w przepisach Polskiego Związku Działkowców. Zawiązaliśmy Komitet Społeczny Mieszkańców, który przekształcił się w Stowarzyszenie. Zostałam skarbnikiem a potem prezesem Ogrodu Działkowego i równolegle

Anielskie sprawy Aniołowie chyba dlatego są aniołami, że widzą w nas więcej dobrego niż ludzie złego Jan Twardowski Kim są aniołowie? Aniołowie to niezwykłe istoty duchowe. Ponieważ nie mają ciała, są niewidzialne. Jeśli chcą się nam ukazać, przyjmują ludzką postać, ale tylko po to, aby nas nie przestraszyć

i abyśmy mogli je zobaczyć. Poruszają się z prędkością myśli, więc nie możemy dotrzymać im kroku. Ojciec Renzo Lavatori, ekspert od aniołów w Kościele katolickim, twierdzi że anioły istnieją, ale nie

prezesem Stowarzyszenia. W 1994 r. moja działalność społeczna nabrała tempa. Pełniłam różne funkcje społeczne, uczyłam się i nabierałam doświadczenia tak potrzebnego w batalii o nasze prawa. Pierwszy krok w tej batalii... W 1994 r. zwróciliśmy się do Urzędu Miasta z zapytaniem i prośbą o pozostawienie nas w tym miejscu i pozwolenie na legalny rozwój osiedla. Ówczesne władze Gdyni pozytywnie odpowiedziały na nasze pismo, dlatego złożyliśmy wniosek o przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu. Rada Miasta podjęła uchwałę o przystąpieniu do w.w. planu. W marcu 1995 r. rozpoczęła się współpraca w zakresie tworzenia przepisów tego planu. Problemy pozostały za Wami? Borykaliśmy się z wieloma trudnościami. Długo trwało uwzględnianie szczegółów. Zarząd Rodzinnych Ogrodów Działkowych wypełniał obowiązki związane z przynależnością do Polskiego Związku Działkowców, a Stowarzyszenie zajmowało się obowiązkami niemieszczącymi się w statucie PZD

mają skrzydeł i nie przypominają cherubinków. Są to delikatne istoty, których nie można dotknąć, ale czuje się ich obecność. Nie ma dwóch takich samych aniołów. Każdy jest doskonały w swym pięknie, potężny w swej sile, pełen mądrości i wolnej woli. Hojność aniołów Hojność aniołów nie ma granic, szukają każdego sposobu, by otaczać nas swoją opieką. Usuwają obawy i lęki, chronią od nieszczęścia i zła,

Hanna Lorkowska-Osicka, gdynianka z urodzenia i zamieszkania., absolwentka Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej. Pracowała w firmach budowlanych i biurze projektowym. Była wykładowcą na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Dzisiaj jest prezesem Stowarzyszenia „Ogródki”, wcześniej zaś działała jako wice i przewodnicząca Rady Dzielnicy Redłowo. Członek Zarządu Towarzystw w Gdyni, prezes Towarzystwa Przyjaciół Orłowa, twórca Muzeum Stefana Żeromskiego w Domku Żeromskiego i animatorka rozwiniętej tam działalności kulturalnej. Gdynia zawdzięcza Jej powstanie Skansenu Rybackiego, Promenady Marysieńki, parkingu na ul. Orłowskiej, kształtu Nowego Orłowa (zamiast wieżowców, kameralne osiedle), ochronę zabytków Orłowa, powstanie gdyńskiego rejestru drzew chronionych, wpisanie nadmorskiej strefy do międzynarodowej ochrony Baltica 2000, remonty ulic i place zabaw w Redłowie.

pocieszają delikatnym dotykiem niewidzialnych rąk. Opiekują się nami z wielką troską i miłością, zwłaszcza w chwilach trudnych. Aniołowie mają potężną moc i czekają na nasze wezwanie, prośmy więc swojego Anioła o opiekę. Zapraszajmy go do swojego życia, aby stał się jego częścią. Wiara w Anioła Stróża jest rozpowszechniona w wielu religiach świata i jest czymś więcej niż tylko dziecinnym wyobrażeniem miłego aniołka, który wszędzie nam towa-

rzyszy. Nasz boski opiekun sprawia, że z osobistych kryzysów wychodzimy silniejsi i pewniejsi siebie. Anioł w sztuce Anioł jest częstym motywem w sztuce i literaturze. Najczęściej pojawia się oczywiście w utworach lirycznych, ale nie powinno nas to dziwić, ponieważ do wyobraźni poetów najłatwiej przeniknąć. Motyw anioła pojawia się również w prozie. W wielu współczesnych powieściach jego wi-


INFORMACJE – KULTURA – SPOŁECZEŃSTWO

Jaki był najtrudniejszy problem do rozwiązania w czasie dwudziestoletniej walki o przekształcenie ogródków w osiedle mieszkaniowe? Najtrudniejsze było dopracowanie rozwiązań w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego terenu, które w pełni posłużyłyby mieszkańcom, a także doprowadzenie do zakończenia prac planistycznych. Na szczęście mamy to już za sobą, a z niedoskonałościami w planie także sobie poradzimy.

Kolorowanki są dla dzieci, czy dla dorosłych?

Został już wybudowany jeden nowoczesny budynek. Jeżeli w tym kierunku pójdą inni, Redłowo zyska na urodzie. dla osób, które nie podołają temu przekształceniu. Za zgodą Gminy Gdynia możemy zamienić swój domek na mieszkanie lub sprzedać poniesione nakłady, które były dobrze potraktował nas Polski zawsze i pozostały naszą wła- Związek Działkowców, wczuł się w naszą sytuację i zadbał, snością. aby nakłady finansowe, które ponosiliśmy przez lata, pozoKto Wam sprzyjał? Nie sposób wymienić stały naszą własnością oraz wszystkich, proces był długo- nie stawiał przeszkód przy trwały i złożony, na każdym zmianie statusu. Nastąpiło etapie otrzymywaliśmy po- płynne przekształcenie Ogromoc i zrozumienie od wielu dów Działkowych w Osiedle Mieszkaniowe. Było to osób. pierwsze takie przekształcenie w Polsce. Pomogła nam również Rada Dzielnicy Redłowo. PEWiK podłączył nas do kanalizacji, a OPEC przyłączył do magistrali ciepłowni-

Fot. Z. Ignasiak

Borykaliśmy się z wieloma trudnościami. Długo trwało uwzględnianie szczegółów.

Jaki był finał Waszych wieloletnich starań? Po powstaniu nowego podziału doszło do podpisania umów dzierżawy na lat 30 z prawem dysponowania działkami na cele budowlane i obowiązkiem doprowadzenia zabudowy do stanu zgodnego z planem miejscowym, budowy nowego domu, bądź rozbudowy, czy zalegalizowania stanu istniejącego. Staraliśmy się znaleźć rozwiązania

Pan prezydent Wojciech Szczurek z dużym zrozumieniem podszedł do tego tematu. Stwierdził, że zwykłym ludziom, którzy wrośli w to miejsce, pokochali i przywiązali się do niego, należy pomóc. Wspierał nas od samego początku i swojej decyzji nie zmienił. Pomagał nam wiceprezydent Marek Stępa. Popierała nas też Rada Miasta pod przewodnictwem Stanisława Szwabskiego. Bardzo

Wyraz ANIOŁ pochodzi z języka greckiego angelos, ale do polszczyzny przeniknął z języka czeskiego andel. Współczesna forma wyrazu anioł stosowana jest dopiero od XVI wieku. (Słownik etymologiczny języka polskiego)

zerunek zmienia się jednak. Staje się zagrożeniem dla człowieka, istotą, której należy się bać i unikać. Bez względu na to, w jaki sposób tajemniczy gość z nieba jest przedstawiony, tęsknimy za nim i być może dlatego tak chętnie otaczamy się fi-

Książki do kolorowania dla dzieci istniały niemalże zawsze, książki dla dorosłych przywędrowały do Polski z Anglii w 2015 roku, kiedy to za sprawą „Naszej Księgarni’ wydany został Tajemniczy ogród Johanny Basford.

Fot. Z. Ignasiak

i regulaminie Ogrodu Działkowego. W 2003 r. doczekaliśmy się uchwalenia planu, lecz nie mogliśmy podpisać umów dzierżawy, gdyż brakowało podziału geodezyjnego. Minęły kolejne dwa lata. W 2005 r. okazało się, że podział zawierał wiele błędów. Nowy podział geodezyjny powstał w 2014 r.

7

gurkami z pięknymi białymi skrzydłami, niebieskimi oczami i złotymi włosami. Jest to wyraz ogromnej tęsknoty za tym, co niezrozumiałe, tajemnicze i potężne. Źródło: książki zamieszczone obok Alina Zielińska

czej. Duży wkład wnieśli sami mieszkańcy. Ominęły nas spory. Zrozumienie, zgodność, pomoc sąsiedzka, zjednoczenie w działaniu oraz zaufanie do Zarządu i Prezesa Stowarzyszenia przybliżały nas do celu. LUDZIE ZROZUMIELI, ŻE DZIĘKI WSPÓLNEMU DZIAŁANIU MOŻNA WIELE OSIĄGNĄĆ. Spotykaliśmy się na zebraniach, omawialiśmy bieżącą sytuację, gdy występował problem, staraliśmy się go rozwiązać. Do władz sa-

morządowych wychodziliśmy z propozycjami. Wnieśliśmy też swój wkład (posadziliśmy pas zieleni wzdłuż Al. Zwycięstwa, wykonaliśmy projekty koncepcji budowy dróg, uzbrojenia terenu oraz przyłączy). Co dzisiaj dzieje się teraz w Waszej społeczności? Został już wybudowany jeden nowoczesny budynek. Jeżeli w tym kierunku pójdą inni, Redłowo zyska na urodzie. Wydano dwa pozwolenia na budowę, dziesięć w przygotowaniu. Wykonano wspólny projekt przyłączy do kanalizacji sanitarnej i nowego wodociągu oraz wybudowano je. Wytyczono drogi dojazdowe. Widzę optymistyczne nastawienie i zaangażowanie. Ludzie starają się, pragną, aby było ładnie, co nie zawsze oznacza drogo. Sposób podejścia do realizacji przyjętych zobowiązań jest dla mnie budujący. Pani wizja osiedla w 2024 r. Ta wizja jest nasza wspólna. To kameralne estetyczne osiedle zatopione w zieleni, z infrastrukturą należną miejscu zamieszkania, o spójnym stylu architektonicznym, białych elewacjach. Pierwszy przykład już powstał. Staramy się wspólnie spełniać nasze marzenia.

Od tego czasu różne wydawnictwa wypuszczają na rynek nowe tytuły. Książki mają różne rozmiary, tematykę, sposoby malowania oraz bogate wzornictwo . Kwiaty, mandale, szlaczki, tatuaże, zwierzęta, wzory abstrakcyjne, wybór jest duży i na pewno każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie. Do nowych i ciekawych form należą zentangle – znane kształty, np. roślin, zwierząt, budowli wypełnione geometrycznymi wzorami oraz zendale, czyli okrągłe mandale, które również wypełnione są podobnymi wzorami. Mandale te, w przeciwieństwie do klasycznych, nie muszą być symetryczne, bo i tak są interesujące, i niepowtarzalne. Co sprawia, że dorośli zapracowani ludzie cierpliwie zapełniają przeróżne kształty kolorowymi kredkami? Ta na pozór dziecinna zabawa przynosi szybki i przyjemny efekt każdemu, kto tylko sięgnie po taką kolorowankę. Zapełnianie gotowych rysunków, łączenie kropek lub kolorowanie według klucza ułatwia uporządkowanie naszych rozbieganych myśli, wyciszamy się. Skupienie swojej uwagi na kolorowaniu ułatwia koncentrację, zwiększa kreatywność, a niepowtarzalny efekt końcowy pozwala uwierzyć we własne siły. Uwolnienie głowy od niepożądanych myśli pomaga w zwalczaniu bezsenności, na którą cierpi coraz więcej dorosłych. Zamiast więc liczyć barany, sięgnijmy po książkę Nie mogę spać. Książki do kolorowania dla dorosłych to niezawodny sposób, aby się zrelaksować i zapomnieć o codziennych troskach. Ulegnijmy więc modzie na kolorowanie i wybierzmy książkę odpowiednią dla siebie. Alina Zielińska


8

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Jubileusz 35-lecia pracy artystycznej Krzysztofa Babickiego Teatr Miejski w Gdyni z przyjemnością informuje, że 14 listopada 2015 br. dyrektor artystyczny Teatru, Krzysztof Babicki, spektaklem „Biesy” Dostojewskiego świętował jubileusz 35-lecia pracy artystycznej. Wieczór ten stał się okazją do składania najserdeczniejszych gratulacji oraz wyrazów najwyższego uznania dla osiągnięć w pracy artystycznej na scenach polskich i europejskich teatrów. Z tej okazji życzymy Jubilatowi niesłabnących sił twórczych, wielu nowych sukcesów artystycznych, samorealizacji i zadowolenia z obranej drogi artystycznej. Krzysztof Babicki, od 2011 roku dyrektor artystyczny Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. Absolwent Wydziału Filologii Polskiej na Uniwersytecie Gdańskim i Wydziału Reżyserii krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Z teatrem związał się już podczas studiów. Był współzałożycielem oraz szefem studenckiego Teatru Jedynka w Gdańsku. W czerwcu 1982 roku wyreżyserował „Hioba” w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Był to jego reżyserski dyplom. Kilka miesięcy wcześniej w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku odbyła się premiera „Sonaty Widm” Augusta Strindberga w jego reżyseria (nagroda im. Hugona Morycińskiego dla młodego twórcy, XXIV FTPP w Toruniu). Po uzyskaniu dyplomu podjął wieloletnią współpracę z Teatrem Wy-

Krzysztof Babicki ma w swoim dorobku około 100 wyreżyserowanych spektakli teatralnych i ponad 20 realizacji w Teatrze Telewizji.

brzeże w Gdańsku, w którym pełnił także funkcję dyrektora artystycznego (1991-1994). W Teatrze Wybrzeże wyreżyserował m.in.: „Pułapkę” Tadeusza Różewicza (1984), „Wiśniowy sad” Antoniego Czechowa (1985), „Biesy” Fiodora Dostojewskiego (1992), „Arkadię” Toma Stopparda (1994), „Demokrację” Micha-

ela Frayna (2005), „Parawany” Jeana Geneta (2006). W latach 1983-1991 współpracował ze Starym Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Powstały tam m.in. spektakle: „Affabulazione” Piera Paolo Pasoliniego (1985), „Termopile Polskie” Tadeusza Micińskiego (1986), „Do Damaszku” Augusta Strindberga (1991).

W Krakowie, w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, wyreżyserował m.in. przedstawienie „Frank V. Komedia bankierska” Friedricha Dürrenmatta (2008) i „Arszenik i stare koronki” Kesselringa (2014). Reżyserował także w teatrach Poznania, Wrocławia, Katowic, tworzył spektakle dla Teatru Telewizji. Odnosił sukcesy za-

graniczne, reżyserując w Finlandii, Niemczech, Rosji, Korei Południowej i Holandii. W latach 2000-2011 był dyrektorem artystycznym Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Wyreżyserował na deskach tego teatru m.in.: „Dziady” Adama Mickiewicza (2001), „Operetkę” Witolda Gombrowicza (2003), „Hamleta” Williama Shakespeare’a (2004), „Miłość na Krymie” Sławomira Mrożka (2006), „Idiotę” Fiodora Dostojewskiego (2007), „Sarmację” (2008) i „Zamknęły się oczy Ziemi” (2011) Pawła Huellego. W Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza w Gdyni wyreżyserował m. in.: sztukę Toma Stopparda „Rock’n’roll”, „Idąc rakiem” Güntera Grassa, Jeana Geneta „Pokojówki”, „Królową śniegu” Hansa Christiana Andersena, „Biesy” Dostojewskiego i „Żółtą łódź podwodną” Pawła Huellego. Ma w swoim dorobku około 100 wyreżyserowanych spektakli teatralnych i ponad 20 realizacji w Teatrze Telewizji. Wśród ostatnich nagradzany, głośny spektakl „Idąc rakiem” Güntera Grassa. Laureat wielu nagród na festiwalach teatralnych, m.in. Nagrody im. Konrada Swinarskiego oraz Nagrody im. Stanisława Wyspiańskiego. X

RECENZJA

Amadeusz Premiera sztuki Petera Shaffera AMADEUSZ w reżyserii Jacka Bałego odbyła się w Teatrze Miejskim w Gdyni 7 listopada br. to, że jego muzyka nie cieszy się już ogromną popularnością, było wręcz przerażające. Planuje za wszelką cenę zniszczyć Mozarta. Zwłaszcza, że cesarz zamawia u Mozarta operę, która w niedługim czasie odnosi olbrzymi sukces. Salieri jest oczarowany otrzymanymi od żony Mozarta utworami swego rywala, lecz nie zmienia to jego planów zniszczenia rywala. Tymczasem wirtuoz Mozart zaczyna pić, ma stany lę- Akcja sztuki rozgrywa się w XVIII wieku. Antonio Salieri opowiada kowe, dziwnie się zachowuje. Sa- historię swojego życia. Wszyscy wychwalali jego talent muzyczny, lieri wykorzystuje łatwowierność był bardzo sławny i uznawany nawet przez cesarza. Fot. J. Siercha

Amadeusz to sztuka biograficzna, historia Mozarta widziana oczami innego artysty. Akcja sztuki rozgrywa się w XVIII wieku. Antonio Salieri opowiada historię swojego życia. Wszyscy wychwalali jego talent muzyczny, był bardzo sławny i uznawany nawet przez cesarza. Działo się tak do czasu, kiedy na dwór cesarza Józefa II przybył Mozart. Młody artysta zachwycił wszystkich swoim talentem muzycznym i sprawił, że Saleri stracił swoją popularność. Dla Saleriego

i niezrównoważenie geniusza, doprowadzając do jego upadku i śmierci. Amadeusz to również barwny obraz tamtej epoki z intrygami, miłością, zazdrością i ubóstwem. Saleriego zagrał Piotr Michalski. Świetnie wcielił się w rolę człowieka szczerze podziwiającego wielki talent kompozytorski Mozarta, a jednocześnie pragnącego go zniszczyć. W roli Amadeusza Mozarta wystąpił Maciej Wizner. Doskonale zagrał rozkapryszonego młodego, a potem zadufanego w sobie, pełnego sprzeczności, kompozytora. Doskonała reżyseria sztuki, piękna scenografia i kostiumy Karoliny Mazur sprawiają, że warto udać się do teatru, żeby zobaczyć AMADEUSZA. Barbara Miecińska


9

INFORMACJE – KULTURA – SPOŁECZEŃSTWO

Teatr Miejski zaprasza

KONKURS teatralny Teatr Gdynia Główna i Fundacja FLY zaprasza Czytelników do udziału w konkursie z nagrodami. Oto zadanie konkursowe:

Proszę wymienić miejsca, w których można obejrzeć spektakle teatralne w Gdyni. Osoby, które wskażą największą ilość takich miejsc, otrzymają trzy podwójne zaproszenia na wybrany przez siebie spektakl do Teatru Gdynia Główna. Na odpowiedzi oczekujemy pod adresem konkurs@fundacjafly.pl do 06.12.2015 r. (włącznie). Wyniki konkursu opublikujemy w poniedziałek 07.12.br na stronie fundacji www.fundacjafly.pl. W przypadku równej ilości wymienionych scen decyduje kolejność zgłoszeń. Sponsorem nagród jest Teatr Gdynia Główna –w ww.teatrgdyniaglowna.pl. X

Matylda kradnie serca Komedia romantyczna ma to do siebie, że ma być lekka i zabawna, a trochę „plastiku” też nie zaszkodzi. Zdaje się, że „Listy do M. 2” wpisały się w ten schemat.

Fot. J. Siercha

„Listy do M. 2” ogląda się przyjemnie, ale ogromny sentyment do pierwszej części pozostaje. Niektóre sceny zachwycają, niektóre konsternują sztucznością. Jednak dotknięcia ,chociaż cząstki świątecznej atmosfery już w listopadzie, nie warto sobie odmawiać.

W Teatrze Miejskim w Gdyni trwają przygotowania do premiery dla dzieci „Śnieżka i krasnoludki” wg Braci Grimm w reżyserii Krzysztofa Babickiego. Premiera odbędzie się 5 grudnia 2015. Któż nie zna historii ciemnowłosej dziewczynki, siedmiu uroczych krasnali i owładniętej obsesją piękna okrutnej macochy? Wszyscy - i to na całym świecie! Opowieść ta w każdej epoce na nowo wzrusza, niosąc przesłanie o sile przyjaźni, miłości i poczuciu własnej wartości. Do naszej scenicznej wersji tej baśni teksty piosenek i muzykę napisali Grażyna Lutosławska i Janusz Grzywacz, autorzy przebojów z „Królowej śniegu”. W głównych rolach zobaczymy Martę Kadłub (Śnieżka) i Elżbietę Mrozińską (Lustro – Czarownica). X

4 lata temu „Listy do M.” zrobiły prawdziwą furorę. Lekki i niewymuszony scenariusz, piękne zdjęcia Warszawy i świąteczna muzyka – czego chcieć więcej? Producenci filmu szybko odpowiedzieli na to pytanie i teraz na ekranach kin mamy okazję podziwiać „Listy do M. 2”. Bohaterowie pierwszej części powracają z nowymi marzeniami i… problemami. Nie warto psuć zabawy, zdradzając ich losy. Natomiast scenarzyści zadbali o kilka nowych postaci. Pojawia się przystojny piosenkarz (Maciej Zakościelny) z piękną narzeczoną (Marta Żmuda – Trzebiatowska), a w ich życiu nieźle namiesza Magdalena Lamparska wraz z tajemniczą Matyldą. Odnoszę nieustanne wrażenie, że tak naprawdę ona skradła cały film. Pomimo że nie została wymieniona w czołówce, każda scena z jej udziałem jest istotna i urocza. Do sequeli zazwyczaj podchodzimy z dystansem – w porównaniu do pierwszych części wypadają często dość miernie. Na szczęście „Listom do M. 2”

ta choroba nie dała się aż tak mocno we znaki. Film ogląda się z uśmiechem na twarzy, ale ci bardziej romantyczni, mogą nawet uronić łzę. Biały puch okalający Warszawę i muzyka w świątecznym klimacie ponownie robią wrażenie. Jednak problem w tym, że postacie, które tak wzruszały w pierwszej części – Kostek i Tosia – już nie wzruszają. Dzieci już nie są dziećmi, przez co straciły swój urok. „Psia dupa” Mela (Tomasz Karolak) już tak nie śmieszy. Czkawką odbija się Piotr Głowacki, który w tym roku na ekranie pojawia się już 10 raz i jest nowym bohaterem powodującym bezsensowne zamieszanie. Te potknięcia rzutują na cały klimat filmu, który już nie jest tak cudownie słodki, jak poprzednik. „Listy do M. 2” ogląda się przyjemnie, ale ogromny sentyment do pierwszej części pozostaje. Niektóre sceny zachwycają, niektóre konsternują sztucznością. Jednak dotknięcia ,chociaż cząstki świątecznej atmosfery już w listopadzie, nie warto sobie odmawiać. Aleksandra Kurek


10

INFORMACJE – KULTURA – SPOŁECZEŃSTWO

ZDROWIE DLA WSZYSTKICH

Fundacja FLY i Uzdrowiska Kujawskie Szpital Uzdrowiskowy „Energetyk” w Inowrocławiu

zapraszają

Inowrocław to miasto uzdrowiskowe leżące w „sercu” Kujaw. Główną jego atrakcją są Tężnie (bezpłatne). Posiada wspaniały, 100-letni Park Solankowy, przy którym bezpośrednio zlokalizowany jest Szpital Uzdrowiskowy ENERGETYK. Jest to placówka z 50-letnią tradycją i nowoczesną bazą zabiegowo-hotelową. Niewątpliwym atutem placówki jest jej status Szpitala Uzdrowiskowego. Dlatego kuracjusze przyjeżdżający na pobyty lecznicze diagnozowani są przez lekarzy specjalistów na oddziałach kardiologicznym, ortopedycznym, reumatologicznym i balneologicznym. Ośrodek oferuje szeroką gamę ok. 40 rodzajów zabiegów z zakresu lecznictwa uzdrowiskowego. W Szpitalu Uzdrowiskowym ENERGETYK leczą się pacjenci będący zarówno świe-

żo po pobycie w szpitalu, jak i kuracjusze od lat korzystający z dobroczynnego wpływu leczenia sanatoryjnego. Placówka może się również pochwalić możliwością przeprowadzania unikalnych terapii w kriokomorze, a wieczorami można na chwile zapomnieć o swoich „boleściach” w dwóch lokalach, restauracji „Marmurowa” i kawiarni zlokalizowanej na tarasie 11 piętra. Cena pobytu w pokoju 1- lub 2-osobowym to 110zł od osoby za dobę, w tym 4 zabiegi dziennie i bezpłatne zajęcia Nordic Walking tylko dla kuracjuszy z Fundacji FLY. Informacje i zapisy w biurze Fundacji FLY w Gdyni, ul. Świętojańska 36/2 w godz. 9.00 – 19.00, tel. 693 99 60 88

Sanatorium Polex-Ruch w Ciechocinku Czy to możliwe… Morze Martwe w Ciechocinku? Tak. Sanatorium Uzdrowiskowe Polex-Ruch, jako jedyny taki obiekt w Polsce, dysponuje kabiną R.E.S.T. Kabina ta to dźwiękoszczelne pomieszczenie (basen) wypełnione wodą z solą EPSOM. Roztwór jest podgrzany do temperatury naturalnej człowieka. Unosząc się na wodzie z ograniczonym dostępem światła, dźwięku i dotyku, jesteś w stanie dostroić

Goście korzystają z w pełni wyposażonych pokoi 1-, 2się do głębokiej relaksacji, któ- i 3-osobowych, smacznego wyra przynosi pozytywne – fi- żywienia, 4 zabiegów dziennie zyczne i psychiczne - korzyści. i pełnej opieki lekarskiej oraz pielęgniarskiej. Polex-Ruch jest pięknie położony w samym centrum miasta w otoczeniu parku Terminy turnusów: uzdrowiskowego. Realizuje na- 5.01 – 19. 01, 19.01 – 2.02, stępujące profile leczenia: 2.02 - 16.02, – choroby ortopedyczne 16.02 - 1.03, – choroby kardiologiczne 1.03 – 15.03, – choroby układu nerwowego 8.03 – 22.03, Uwaga, wyłącznie dla kuracjuszy z Fundacji FLY możliwe krótsze terminy pobytów. Koszt pobytu waha się od 100 zł do 135 zł od – otyłość 15.03 – 29.03.2016. osoby za dobę w zależności od standardu hotelowego. – osteoporozę

Osteoporoza Osteoporoza to patologiczne zmniejszenie masy kości w stosunku do normy wieku, płci i rasy, prowadzące do zaburzeń w obrębie szkieletu, powodując nadmierną podatność kości na uszkodzenie. Wynika to ze zmniejszenia gęstości mineralnej kości i zaburzenia jej struktury oraz jakości. Jest to najpowszechniej spotykana choroba szkieletu prowadzącą do złamań kości, które mogą wystąpić nawet po niewielkim urazie. Najczęściej dotyczy to kręgosłupa, kości przedramienia i szyjki kości udowej, ale może wystąpić również w innych miejscach. Osteoporoza nazywana jest również „cichym złodziejem kości”, ponieważ przez lata może rozwijać się bezobjawowo. Wyróżniamy dwa typy osteoporozy: pierwotną oraz wtórną. Najczęściej występuje osteoporoza pierwotna, będąca konsekwencją starzenia się układu szkieletowego. Rozwija się u kobiet po menopauzie oraz u mężczyzn

w podeszłym wieku. Utrata gęstości mineralnej kości jest nieuchronnym procesem związanym z wiekiem. Rozpoczyna się już około 40. roku życia u kobiet i 45. roku życia u mężczyzn. Istnieje jednak wiele czynników, które mogą przyspieszyć jej przebieg. Niektórym z nich można zapobiegać poprzez zmianę stylu życia. Rozwój osteoporozy przyspiesza: dieta uboga w wapń, niedobór witaminy D, palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, mała aktywność fizyczna, wczesna menopauza. Osteoporoza wtórna występuje rzadko, jest skutkiem innych chorób lub stosowania niektórych leków. Może ona dotyczyć osób w każdym wieku. Do przyczyn osteoporozy wtórnej należą m.in. zaburzenia hormonalne, choroby układu pokarmowego, przewlekłe zapalne choroby reumatyczne. Osteoporoza początkowo nie daje żadnych zauważalnych objawów. Pojawiają się one dopiero

wtedy, gdy wystąpi złamanie kości, choć nawet wówczas mogą zostać przeoczone lub zbagatelizowane. Osoby zagrożone jej rozwojem (kobiety po menopauzie, mężczyźni powyżej 65. roku życia oraz osoby z innymi czynnikami ryzyka wystąpienia osteoporozy) powinny się zgłosić do lekarza w celu ustalenia dalszego postępowania i wykoREKLAMA

nania badań diagnostycznych. Celem leczenia osteoporozy jest zapobieżenie złamaniom kości oraz wynikającym z nich powikłaniom. Osteoporoza pierwotna jest wynikiem starzenia się organizmu i dlatego całkowite jej wyleczenie nie jest możliwe. Celem leczenia jest zahamowanie przebiegu choroby. Profilaktykę należy rozpocząć

już w młodym wieku, aby osiągnąć jak najwyższą szczytową gęstość kości. Szczególnie ważna jest odpowiednia podaż wapnia i witaminy D oraz regularna aktywność fizyczna. W przypadku osteoporozy wtórnej możliwość zahamowania lub ewentualnego wyleczenia zależy od choroby podstawowej. mgr Ewelina Kniga


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo Z NOTATNIKA STYLISTKI

Dzianinowe stylizacje Dzianiny to moda ponadczasowa dla każdej kobiety. Nosimy dzianiny bez względu na wiek, wzrost i wagę. Nieważny nasz rozmiar, ważny kolor i rodzaj dzianiny. Otulone dzianinowym splotem będziemy modne nie tylko w bieżącym sezonie. Wydatek na ładny golf, sweter, sukienkę, chustę, kamizelę to inwestycja na kilka lat. Należy pamiętać, że do dzianin dobieramy biżuterię w rozmiarze XL lub XXL. Polecam długie stylowe naszyjniki, które dodadzą charakteru dzianinowej stylizacji. Uczestniczki „Warsztatów stylu” przygotowały pod moim kierunkiem dzianinowe stylizacje. Ocenę pozostawiam moim czytelniczkom. Anna Cichomska REKLAMA

Zwiedzaj świat z Fundacją FLY Pora pomyśleć o planach podróżniczych na przyszły rok. Fundacja FLY przygotowuje bogaty program wycieczek zagranicznych. Rąbka tajemnicy uchyla nam pani Dorota Kitowska, dyrektor Fundacji FLY.

- Z całą pewnością wybierzemy się ponownie śladami św. Pawła na Maltę. To niewielkie państwo oferuje bogactwo historii, architektury i przyrody. Wszystko na przestrzeni porównywalnej z wielkością Trójmiasta. Po raz trzeci wybieramy się do norweskich fiordów. Po raz czwarty do królewskiego Londynu. Będzie też Bawaria z pięknymi zamkami Neuschwanstein i Linderhof. Mamy też nowe kierunki. Przede wszystkim chcemy zobaczyć Toskanię (północna Italia) – Florencję, Sienę, Pizę, Cortonę (najstarsze miasto regionu), San Giminiano, czy wybrzeże Cinqueterra. Spodziewamy się dużego zainteresowania połu-

dniową Hiszpanią (zwiedzimy Malagę, Granadę, Sewillę, Gibraltar). Planujemy też dalszą eskapadę – do Gruzji. Ten piękny kraj kusi swoją architekturą, historią i przyrodą i pojedziemy tam tym chętniej, że mieliśmy okazję zobaczyć w Gdyni gruziński zespół Sakhioba, czy spróbować gruzińskich przysmaków w zaprzyjaźnionej restauracji. Wybieramy się na pięć dni do Paryża i zobaczymy większość najważniejszych magicznych miejsc tego miasta. Czeka na nas Grecja, którą jesteśmy zauroczeni po tegorocznej wyprawie. Tym razem zwiedzimy Ateny i Peloponez. Wycieczki organizowane są dla młodzieży starszej (55+), ale udział mogą wziąć również młodsi. Uczestnicy wycieczek podkreślają świetną organizację i wspaniałą atmosferę. Dyrektor Kitowska obiecała, że szczegółowe plany zostaną przedstawione na początku grudnia. X

11


12

INFORMACJE – KULTURA – SPOŁECZEŃSTWO

CZTERY I DWA KÓŁKA

KONKURS motoryzacyjny

Sukces Firmy Auto Szulc

Firma MARKAZ i Fundacja FLY zapraszają wszystkich Czytelników do udziału w konkursie z nagrodami. Oto zadanie konkursowe.

Proszę podać, które elementy auta mają znaczący wpływ na bezpieczeństwo jazdy samochodem? Na osoby, które wymienią największą ilość takich elementów, oczekują nagrody – bony podarunkowe o wartości: I miejsce 150 zł, II miejsce 100 zł i III miejsce 80 zł - do wykorzystania na usługi i produkty motoryzacyjne. Odpowiedzi prosimy udzielać mailem na adres – konkurs@fundacjafly.pl do 10 12.2015 r. (włącznie). Wyniki konkursu opublikujemy w piątek 11.12. br. na stronie www.fundacjafly.pl. Sponsorem nagród jest firma oponiarska MARKAZ – www.markaz.pl. REKLAMA

„Laur Eksperta” to ogólnopolski konkurs i program doradztwa konsumenckiego, którego celem jest wyróżnianie najlepszych produktów, marek i usług dostępnych na polskim rynku. W Konkursie brało udział ponad 800 firm z całego kraju, w drugim etapie wyłoniono 200 firm, natomiast w trzecim za indywidualne pomysły i jakość usług oferowanych przez daną działalność wyróżniono 80 firm w tym Salon Samochodów Używanych AutoSzulc w Sierakowicach. X


13

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo PORADNIK TURYSTYCZNY

Podróż za jeden grosz – czyli – jak zwiedzać świat tanim kosztem Swoje podróże na własną rękę rozpocząłem w 2000 roku. Najpierw przejechałem Europę autostopem. Moją podróż zacząłem w Gdyni, a dotarłem do centralnej Portugalii. Cała wyprawa zajęła mi 6 miesięcy. Kolejny etap moich wędró� wek to Azja i podróże takimi środkami transportu, jak: auto� kary, koleje, a przede wszystkim samoloty. Ten rodzaj transpor� tu pozwala nie tylko zaoszczę� dzić cenny czas, ale również pieniądze !!! Wszystko zależy od naszej umiejętności posługiwania się Internetem, znajomości odpo� wiednich stron internetowych, spostrzegawczości i cierpliwo� ści. Firmy przewozowe lubią nas zaskakiwać niespodzie� wanymi promocjami, jednak zanim podejmiemy decyzję o zakupie biletu, warto pamię� tać o kilku najważniejszych rzeczach, które pozwolą nam podczas podróży zaoszczędzić pieniądze. Pamiętajmy jednak, żeby najpierw zapoznać się z historią, zwyczajami i wyda� rzeniami kulturalnymi danego miasta, regionu lub państwa, do którego mamy zamiar się wybrać.

ceną biletu. Pamiętaj, że na miejscu też czekają na ciebie wydatki, szczególnie w krajach Europy Zachodniej i Skandy� Wszystko zanawii. Cena biletu autobuso� leży od naszej wego z lotniska do miasta, cena umiejętności posługiwania noclegu, żywności i innych się Internetem, przyjemności może bardzo znajomości odnadwyrężyć twój budżet. �la� tego też czasami warto zapła� powiednich stron internetowych, cić trochę więcej i wybrać się spostrzegawczow egzotyczną podróż do Nepa� ści i cierpliwości. lu, Sri Lanki czy Malezji, gdzie Firmy przewokoszt życia jest niewyobrażal� zowe lubią nas nie mniejszy, a doznania niepo� zaskakiwać niewtarzalne. spodziewanymi promocjami. Fot. Ł.Zagórski

2. Nie podróżuj w sezonie, szczególnie po Europie ! Bilety na podróż poza se� zonem są o wiele tańsze, jak również ceny hoteli, hosteli i pensjonatów. Poza sezonem możesz też uniknąć wielkich tłumów i kolejek do galerii i muzeów, a także możesz ro� bić piękne zdjęcia miejscom i budynkom bez wszystkich niechcianych osób, które „nie� chcący” weszły w kadr.

stwa, do którego się wybierasz, nie spełniają swojego podsta� wowego zadania � nie zanurza� ją w obcym miejscu, w obcej kulturze, w obcym języku. Nie dają szansy, by spróbować i po� smakować innego świata. Pod� czas wyprawy zawsze staraj się zamieniać hotelowe restauracje 3. Stawaj się mieszkańcem miejsc, które odwiedzasz ! na małe lokale serwujące jedze� Wakacje „all inclusive” ni� nie. �owiedz się, jakie są ulu� gdy nie oddadzą klimatu pań� bione rozrywki miejscowych

1. Zanim kupisz bilet, sprawdź koszty życia w miejscu, do którego chcesz jechać ! Wybierając miejsce podró� ży, nie kieruj się tylko niską

Galeria DEBIUT zaprasza na wystawę

4. Sprawdź koszty przemieszczania się w docelowym miejscu swojej wyprawy. Są miejsca, gdzie komuni� kacją miejską możesz jeździć za darmo. W Indiach najlepiej podróżować jest pociągiem, a w Maroko wynająć samo� chód. Czasem warto też trochę ponegocjować z lokalnym tak� sówkarzem i skorzystać z jego usług. Po prostu, zorientuj się, REKLAMA

Fot. D. Wachowiak

Galeria �ebiut znalazła swoją siedzibę w budynku dawnej „Adlerówki” na ternie należącym do Zespołu Szkół Plastycznych w Gdyni. Prze� piękny, starannie odrestauro� wany, zabytkowy obiekt stał się miejscem prezentacji prac młodych, zdolnych artystów, których korzenie artystyczne najczęściej znajdują się wła� śnie w tej szkole. W związku z tym Galeria �ebiut zaprasza miłośników sztuki do swojej siedziby przy ul. Orłowskiej 8 (pracownie przy plaży) na wystawę zbiorową dydaktyków Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, będących jednocześnie absolwentami Zespołu Szkół Plastycznych w Gdyni. Jest to wydarzenie wieńczące rok jubileuszowy 70�lecia istnie�

i próbuj je zobaczyć oraz omijaj miejsca, w których turyści pła� cą za wszystko podwójną cenę i pamiętaj, że żadne hotelowe restauracje nie odtworzą sma� ku lokalnej kuchni.

nia gdańskiej ASP i gdyńskiej szkoły plastycznej. Wernisaż wystawy od� będzie się 4 grudnia 2015 r o godz. 12:20. Na wystawie będą prezentowane prace malarskie, graficzne i rzeźby, a także z innych dziedzin sztu� ki.  Koordynatorami wystawy są Łukasz Łopaciński (ASP

Gdańsk), Łukasz Butowski (ASP Gdańsk) i Ewa Manu� szewska (ZSP Gdynia). Wy� stawę można odwiedzać do 8.01.2016 r. w godzinach: wto� rek 9:00 �15:00, środa, czwar� tek, piątek 9:00 �16:00, sobota, niedziela 11:00 �16:00. Wstęp wolny. Dominik Wachowiak

jaki sposób komunikacji jest najtańszy i najlepszy w miejscu, do którego jedziesz. 5. Oszczędzaj z myślą o podróży! �użo łatwiej będzie Ci zre� zygnować z ulubionej kawy w papierowym kubku, czy no� wej bluzki, kiedy wyobrazisz sobie piękną plażę i słońce albo siebie maszerującego z pleca� kiem po górach… Jak napisał perski poeta Moslih Eddin Saadi: Podróż� nik, który nie potrafi obserwo� wać, jest jak ptak pozbawiony skrzydeł. Łukasz Zagi Zagórski


14

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

KASZUBSKA STRONA ŚWIATA

Święta Bożego Narodzenia (Gòdë) na Kaszubach Kontynuując tematykę dotyczącą kaszubskich obyczajów i obrzędów, pragniemy Państwu przybliżyć czas Świąt Bożego Narodzenia.

WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA Okres od Świąt Bożego Narodzenia do Święta Trzech Króli Kaszubi określają nazwą Gòdë. Nazwa ta to pozostałość po czasach pogańskich. Od tego określenia pochodzi w języku kaszubskim nazwa miesiąca grudnia – gòdnik. Pierwotnie kaszubskie Gòdë miały głównie charakter agrarny, a częściowo także zaduszny. Szczególną opieką otacza się tego dnia zwierzęta, które otrzymują lepsze niż zwykle pożywienie. W południowej części Kaszub panował zwyczaj podawania bydłu okruszyn wigilijnego chleba. Ich pomieszczenia gospodarze kaszubscy czyszczą tego dnia szczególnie starannie. Istnieje powiedzenie ‒ wszëtkò chòwa mùszi do-

Rys. Marian Busler

stac swòją Gwiôzdkã (wszystkie zwierzęta domowe muszą dostać swoją Gwiazdkę). Skąd taki zwyczaj? Troska o zwierzęta bierze się z tradycji chrześcijańskiej, według której właśnie te stworzenia były uczestnikami narodzin Zbawiciela i jako pierwsze Go czciły. Podobnie jak w tradycji ogólnopolskiej znane są opowieści o zwierzętach mówiących ludzkim głosem. Przez cały dzień starano się wstrzymywać od spożywania potraw. Wieczerza wigilijna po zachodzie słońca była także postna i skromna, a sygnałem do Kaszubska gwiôzdka jej rozpoczęcia było pojawienie się pierwszej gwiazdy na niebie. Na początku karmiono zwierzęta domowe. Następnie sprawdzano i owijano słomianym powrozem drzewa owocowe w sadach. Gospodarz sprawdzał, czy dobrze napalono w piecu, bo przecież w nocy ma narodzić się Dziecię, więc należy zadbać, aby nie marzło. Po zakończeniu wszystkich tych czynności zasiadano przy wigilijnym stole. Zwyczaj dzielenia się opłatkiem pojawił się na Kaszubach dopiero po I wojnie światowej. W skład wieczerzy wchodziły najróżniejsze płody rolne: groch, fa- Narodzenie Chrystusa sola, mak, ziemniaki, kapusta, suszone grzyby i owoce. Spożywano kluski z tartym makiem i suszem owocowym zwanym brzadem , kapustę z grzybami. Na całym obszarze Kaszub tego Rys. Marian Busler

Część opisanych w niniejszym artykule obrzędów, wierzeń kultywowanych jest do dzisiaj, natomiast część odchodzi w zapomnienie. Niektóre z nich są podobne lub zbliżone do zwyczajów występujących w wielu innych regionach Polski. Istnieją również takie, które są typowe tylko dla Kaszub. Charakterystyczną cechą jest to, że nawet na tak stosunkowo małym obszarze, jakim są Kaszuby, zwyczaje związane z opisywanym okresem są bardzo różne dla rozmaitych części tego regionu, czasem nawet dla poszczególnych miejscowości.

W drodze na pasterkę

Rys. Marian Busler

REKLAMA

dnia jedną z potraw wigilijnych były śledzie, natomiast w części nadmorskiej lub w okolicach jezior wiele innych gatunków ryb przyrządzanych na różne sposoby. Na Nordzie (północna część Kaszub) wigilijnym specjałem był gotowany węgorz z kluskami i śliwkami lub węgorz solony z ziemniakami w mundurkach. Kaszubskie gospodynie przygotowywały wigilijną wieczerzę składającą się z siedmiu, dziewięciu lub dwunastu potraw. Śpiewano kolędy, a także czytano fragmenty Pisma Świętego.

Starym zwyczajem, niezwykle popularnym w całej Polsce, jest pozostawianie wolnego nakrycia przy stole przeznaczonego dla zbłąkanego wędrowca oraz dla bliskich zmarłych. Podobnie jak w innych częściach Polski pod obrus kładziono trochę słomy lub siana. Zwyczaj ten przywędrował na Kaszuby dość późno. Bardziej znany i praktykowany był zwyczaj stawiania w kącie izby snopka żyta. Był to symbol dobrych plonów w nadchodzącym roku. Po wieczerzy wigilijnej powrózkami ze wspomnianego

snopka obwiązywano w sadach drzewa owocowe. Dla wymuszenia dobrych plonów, gospodarze stukali w każde drzewo obuchem siekiery, grożąc ścięciem tym mniej urodzajnym. Stukano także w ule, zadając pytanie – czy pszczoły żyją? Zwyczaj stawiania choinki w domostwach pojawił się na Kaszubach dość późno, dopiero na początku XX wieku. Przywędrował z Niemiec. Początkowo pojawił się w miastach, a następnie w bogatszych domach na wsi. Ludzie biedni, nie mogący sobie pozwolić na zakup świątecznego drzewka, stawiali na stole mirtę w doniczce i przyozdabiali ją podobnie jak choinkę. Z biegiem lat zmieniły się ozdoby choinkowe. Dawniej były to najczęściej słodkości, owoce lub ręcznie wykonane ozdoby z papieru, słomy lub innych materiałów. Pod choinką stawiano żłóbek z Dzieciątkiem lub szopkę. W południowych Kaszubach istniał zwyczaj związany z kultem zmarłych. W noc wigilijną pozostawiano na stole potrawy dla odwiedzających dusz. Pozostawiano również wolne miejsce przy piecu, aby przybysze z zaświatów mieli się gdzie ogrzać. Dla duszy nieżyjącego gospodarza stawiano w chlewie stołek, aby mogła sobie odpocząć i porozmawiać ze swymi zwierzętami. Noc wigilijna to według wierzeń kaszubskich czas pełen cudów – drzewa puszczają rzekomo latorośle, kwitną i owocują. Woda w źródłach i strumieniach zamienia się na chwilę w wino. Wspomniane cuda ustają po północy. Noc wigilijna to także czas wróżb dla młodych panien, które pragną wyjść za mąż. Do tego celu wykorzystywano wymieniony wcześniej snop wigilijny, z którego panny wyciągały źdźbła. Dawniej w dniu wigilijnym istniał niepisany zwyczaj niepożyczania czegokolwiek sąsiadom. Wierzono, że ma to zapobiegać kłótniom oraz chorobom zwierząt w najbliższym roku. Starano się też oddać wszystkie pożyczone przedmioty. ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia spędzano w gronie rodzinnym. Natomiast w drugi dzień odwiedzano sąsiadów, aby złożyć życzenia. W nadmorskich stronach Kaszub rybacy skupieni w maszoperiach schodzili się u swojego szypra, omawiając ważne dla tych związków sprawy. Obecne były także kobiety i młodzież. Na stołach pojawiało się piwo, czasem nawet grywano w karty, ale spotkania miały charakter poważny i nie odbywały się tańce. Andrzej Busler


15

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo IKS W KUCHNI

Pieczone pierożki

Nadziewanie pierogów: Z wyrośniętego ciasta, tak jak na pierogi, wałkujemy płaty i wycinamy szklanką kółka. Kładziemy po sporej łyżce farszu i zlepiamy brzegi. Smarujemy rozbełtanym jajkiem (można jeszcze posypać papryką).

Na nadchodzące święta Bożego Narodzenia proponujemy nietypowe pieczone pierożki. Na wigilijnym stole nie może zabraknąć pierogów z kapustą i grzybami. Może tym razem będą to pieczone pierożki z drożdżowego ciasta? Przepis otrzymaliśmy od pani Alicji z gdańskich Piecek. Składniki na ciasto: 1 kg mąki 0,5 l mleka 4 łyżki stopionego masła 2 jaja 2 łyżeczki cukru 50 g drożdży spora szczypta soli (ja daję 2-3 łyżeczki)

Pieczenie: Wkładamy piekarnika nagrzanego do 2000C i pieczemy około 20 minut, do zarumienienia.

mąką, przykryć ściereczką, zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Kiedy drożdże wyrosną połączyć wszystkie składniki na ciasto, zagnieść ciasto.

Wykonanie ciasta: Podgrzać 2/3 szklanki mleka. W miseczce pokruszyć droż- Przygotować farsz: dże, dodać ciepłe mleko, cu- 1 kg twarogu (półtłusty) kier, wymieszać, posypać 0,5 kg ugotowanych ziemniaków

Ekonomia bliska seniorom Drogi Seniorze. Jeżeli masz problemy z domowym budżetem, nie czujesz się bezpiecznie, korzystając z rachunku bankowego, czy karty bankowej, jeżeli boisz się, że podpiszesz niekorzystną dla Ciebie umowę, jeżeli chcesz posiąść wiedzę o spadkach – ta propozycja jest dla Ciebie!

Fundacja FLY i Narodowy Bank Polski zapraszają do bezpłatnego udziału w ciekawym projekcie, którego celem jest przybliżenie praktycznych aspektów zagadnień ekonomicznych. W ramach projektu zapraszamy na: 6-cio godzinne praktyczne warsztaty na temat korzystania z bankowości elektronicznej, indywidualne spotkania (1 godzina) z doradcą w zakresie problemów z pożyczkami, kredytami, spadkami, czy domowym budżetem, wykłady na temat

Sylwester

ka, przyprawić, zagnieść, poz Fundacją FLY smakować i ewentualnie doprawić. Fundacja FLY serdecznie za-

2 jajka pieprz i sól (sporo) 0,75 kg boczku Wykonanie farszu: Ziemniaki obrać, ugotować, zostawić do wystygnięcia. Boczek pokroić w kostkę i podsmażyć. Twarożek i ziemniaki sprasować, dodać boczek, jaj-

prasza Seniorów na wspólne pożegnanie Starego i powitanie Nowego 2016 Roku na Balu Sylwestrowym, który odbędzie się w Domu Bankietowym „La Paloma” w Gdyni. Impreza rozpocznie się o godzinie 20.00. Zapewniamy: wykwintne menu, specjalnie przygotowaną przez DJ’a oprawę muzyczną oraz wspaniałe towarzystwo. Gwarantujemy fantastyczną zabawę do białego rana. Bilety w cenie 150 zł od osoby są już do nabycia w biurze Fundacji przy ul. Świętojańskiej 36/2 od poniedziałku do piątku w godz. 09.00-19.00. Ilość miejsc ograniczona!

Porady: Ciasto można wyrobić korzystając z maszyny do chleba. Farsz można zastąpić swoim ulubionym, np. kurczak z serem, mięso mielone z sosem Kiermasz bolońskim, ser i szynka. Świąteczny Pierogi można mrozić, jeżeli w Fundacji FLY nie znikną od razu. Wesołych Świąt i smacznego! Dorota Kitowska Jak co roku zapraszamy

na Kiermasz Świąteczny, na którym za symboliczne kwoty można kupić ręcznie robione kartki świąteczne, ozdoby oraz drobne upominki. Dochód ze sprzedaży przeznaczony będzie w całości na finansowanie Klubu Młodzieżowego FLY, którego celem Fundacja FLY zaprasza wszystkich chętnych do udziału jest wyrównywanie szans w wycieczkach krajowych w 2016 roku. Oferujemy jeszedukacyjnych gdyńskiej cze wolne miejsca na następujące wycieczki: młodzieży pochodzącej z niezamożnych rodzin. Kiermasz ROZTOCZE odbywa się siedzibie Fundacji FLY ul. Świętojańska 36/2 Tereny dawnej Ordynacji Zamoyskiej to region piękny i mało w godz. 9.00 – 19.00 i potrwa znany. Bogata historia, perełki architektury, otwarci ludzie, nie- do 18 grudnia 2015 r.

Wędrując z Fundacją FLY

samowita przyroda Roztocza – to trzeba zobaczyć. W programie m.in. zwiedzanie Krasnobrodu (uzdrowisko!) z jego sanktuarium, muzeum i skansenem przy klasztorze, cudownym źródełkiem i wieżą w starym kamieniołomie; Szumy nad Tanwią; kredowe podziemia w Chełmie i jego zabytki; Hrubieszów Prusa, Staszica i Zina; stary i wspaniale odrestaurowany Zamość; serce Ordynacji Zamoyskiej w Zwierzyńcu. Zobaczymy, jak od wieków tłoczy się olej i co naprawdę oznacza powiedzenie „lepszy rydz, niż nic”; sprawdzimy, co brzmi w Szczebrzeszynie – mieście trzech kultur, posmakujemy potraw regionalnej kuchni… Termin: 7 -13 sierpnia 2016 PODKARPACIE Bojkowszczyzna i Łemkowszczyzna dzisiaj… Poznamy Bieszczady z jego biesami i czadami, zielone wzgórza nad Soliną, produkcję krośnieńskiego szkła i sposób wydobywania podkarpackiej nafty. Z nutką nostalgii i humoru popatrzymy na mury zamku opisanego na kartach „Zemsty” przez Aleksandra hrabiego Fredrę… W programie m.in. XVI-wieczny Zamek w Sanoku ze zbiorami ikon oraz największą kolekcją obrazów, rzeźb i fotografii Zdzisława Beksińskiego, największe w Polsce plenerowe Muzeum Budownictwa Ludowego (architektura łemkowska), szlak architektury drewnianej Podkarpacia (Bojkowskie cerkwie), cudowne bieszczadzkie pejzaże, zamek w Kamieńcu, krośnieńskie Muzeum Podkarpacia i Muzeum Rzemiosła, Muzeum Naftownictwa w Bóbrce, Muzeum Zamkowe w Łańcucie ze stajnią, wozownią, storczykarnią i wystawą ikon, Muzeum Gorzelnictwa, zapora na Solinie i rejs statkiem po Zalewie Solińskim, Sandomierz i wiele innych, ciekawych miejsc… Termin: 21-27 sierpnia 2016.

ekonomii na co dzień, korzystania z produktów bankowych, bezpieczeństwa związanego z korzystaniem z tych produktów, prawnych aspektów zawierania umów i kwestii spadków. Projekt uzyskał dofinansowanie z Narodowego Banku Polskiego. Projekt potrwa do połowy lutego 2016. Szczegółowe informacje i zapisy w biurze Fundacji FLY w Gdyni, ul. Świętojańska 36/2 w godzinach Szczegółowe informacje i zapisy w biurze Fundacji FLY 9.00 – 19.00. w Gdyni, ul. Świętojańska 36/2 w godzinach 9.00 – 19.00. X X

„Gdyński IKS” wydaje:

Fundacja FLY

ISSN 2353-2157 ul. Świętojańska 36/2, 81-372 Gdynia tel. 58 520 50 88, 693-99-60-88 gdyński.iks@fundacjafly.pl Nakład 10.000 egz. Redaktor Naczelna Dorota Kitowska Sekretarz Redakcji Radosław Daruk Redakcja: Andrzej Busler, Anna Cichomska, Radosław Daruk, Maria Gromadzka, Irena Majkowska, Paulina Pawelska, Radek Radziejewski, Aleksandra Rekuć, Sonia Watras-Langowska, X, Łukasz Zagórski, Alina Zielińska Korekta: Irena Majkowska, Maria Gromadzka Marketing: Zbigniew Ignasiak tel. 505 576 676 z.ignasiak@fundacjafly.pl Grafika: Łukasz Bieszke, Radosław Daruk Skład: ALFA SKŁAD Łukasz Bieszke, biuro@alfasklad.com.pl


16

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Profile for Fundacja FLY

2015 12 gdynski iks nr 25  

Patroni naszych ulic: Kalksztajnowie. Życzenia świąteczne Oryginalne toruńskie pierniki Świąteczne porządki bez przemęczenia Cafe Anioł Mik...

2015 12 gdynski iks nr 25  

Patroni naszych ulic: Kalksztajnowie. Życzenia świąteczne Oryginalne toruńskie pierniki Świąteczne porządki bez przemęczenia Cafe Anioł Mik...

Advertisement