{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

GAZETA BEZPŁATNA Nr 13, GRUDZIEŃ 2014

BIESY W adaptacji Alberta Camusa zagrają najwybitniejsi aktorzy gdyńskiego teatru. Na scenie można zobaczyć m.in. Dorotę Lulkę, Szymona Sędrowskiego oraz gościnnie Jerzego Kiszkisa, którego ostatnim razem można było oglądać na deskach Teatru Miejskiego jedenaście lat temu. W opowieści Dostojewskiego każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie, Wielobarwne postaci, które tworzą historię nieprzewidywalną (oczywiście dla widzów nie znających powieści), zmuszają widzów do zadania sobie wielu pytań, które są bardzo istotne w otaczającym nas świecie. XIX wieczna historia na pierwszy rzut oka może wydawać się odległa od teraźniejszej rzeczywistości. Jednak jest zupełnie odwrotnie, gdyż to sztuka o świecie przesiąkniętym polityką. Wybierając się na spektakl, można zobaczyć wszystko, co nas otacza poprzez metafizykę, szaleństwo, namiętność i nutkę czarnego humoru. Ogrom emocji – to na pewno czeka na widza, który wybierze się na „Biesy” do Teatru Miejskiego. Iweta Lidzbarska

Uczestnikiem konkursu może zostać każdy, kto w dniach 24.11.2014 – 15.12.2014 założy konto osobiste w banku BGŻ na podstawie ulotki konkursowej, jaką otrzyma w biurze Fundacji FLY.

zgłoszenia do 15.12.2014 r.

Od 22 listopada Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni zaprasza na kryminalny romans z wątkami politycznymi, czyli „Biesy” w reżyserii Krzysztofa Babickiego.

„Tablet za konto”

Fot. R.Radziejewski

NADCHODZĄ

KONKURS

W tej edycji konkursu do wygrania tablet, który zostanie rozlosowany wśród wszystkich uczestników, którzy spełnią warunki i zgłoszą się do 15.12.2014 r. W konkursie mogą wziąć udział także wszyscy posiadacze aktywnego rachunku w banku BGŻ. Regulamin dostępny jest w biurze Fundacji oraz w Oddziale Banku BGŻ w Gdyni (ul. Armii Krajowej 25). Osobom zainteresowanym udziałem w konkursie, a nieposiadającym jeszcze konta w BGŻ, oferujemy również możliwość udziału w bezpłatnych warsztatach bankowości elektronicznej składające się z 3-godzinnych spotkań. Po szczegóły zapraszamy do biura Fundacji FLY, Gdynia, ul. Świętojańska 36/2, od poniedziałku do piątku w godzi. 9.00 – 19.00. FF Bank BGŻ oraz Fundacja FLY zapraszają do wzięcia udziału w konkursie „Tablet za konto”. Dorota Lulka jako Barbara Pietrowna oraz Jerzy Kiszkis w roli Stiepana Trofimowicza


2

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

5 grudnia – Dzień Wolontariusza Bez Nich nie byłoby możliwe działanie wielu organizacji. Bez Nich wiele osób pozostałoby bez wsparcia. Bez Nich nie byłoby ponad stu pięćdziesięciu godzin zajęć tygodniowo dla ponad tysiąca stu gdyńskich Seniorów, dla ponad czterdziestu gdyńskich gimnazjalistów. Bez Nich nie byłoby „Gdyńskiego IKS-a”… ani Fundacji FLY. Z okazji Międzynarodowego Dnia Wolontariusza wszystkim wolontariuszom Fundacji FLY składamy najserdeczniejsze życzenia satysfakcji i radości z prowadzonych działań, szczęścia w życiu osobistym i osiągnięcia celów w życiu zawodowym. „Gdyński IKS” wydaje:

Fundacja FLY ISSN 2353-2157 ul. Świętojańska 36/2, 81-372 Gdynia tel. 693-99-60-88, gdyński.iks@fundacjafly.pl Nakład 10.000 egz. Redaktor Naczelna – Dorota Kitowska Sekretarz Redakcji – Radosław Daruk Redakcja: Anna Cichomska, Radosław Daruk, Agnieszka Gondek, Rafał Miotłowski, Sonia Watras-Langowska, Alina Zielińska Współpraca: Żaneta Buba, Magdalena Hoczyk, Iweta Lidzbarska, Paulina Pawelska, Radek Radziejewski, Aleksandra Rekuć Korekta: Mariola Wrońska, Irena Majkowska Grafika: Łukasz Bieszke, Radosław Daruk Skład: ALFA SKŁAD Łukasz Bieszke, biuro@alfasklad.com.pl Gazeta współfinansowana ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

Przede wszystkim składamy najserdeczniejsze podziękowania za trud, poświęcenie, za wolę dzielenia się z innymi swoją wiedzą, pasją, czasem. Wielkie, gorące dzięki! Zarząd Fundacji FLY

Wykład o śpiewie Fundacja FLY w ramach cyklu spotkań „Poznajemy kulturę Prawosławia”, ma zaszczyt zaprosić na wykład kanclerza Akademii Supraskiej, o. Jarosława Jóźwika, pt. „Śpiew w Cerkwi Prawosławnej”, który odbędzie się 5 grudnia 2014r. o godz. 12:00 w auli Domu Rzemiosła w Gdyni, ul. 10 Lutego 33. Wstęp wolny. Zaproszenia do odbioru w biurze Fundacji. W ramach współpracy z Akademią Supraską organizowane są coroczne wycieczki na Podlasie oraz cykl wykładów. W 2014 r. o. Jarosław Jóźwik gościł u nas z wykładami o architekturze oraz ikonie. Wykład o śpiewie zamyka cykl. Warto dodać, że w październiku gościliśmy chór Sakhioba z Gruzji. Z uwagi na duże zainteresowanie współpracę tę będziemy starali się rozwijać. Zainteresowanych ikoną zapraszamy na wykłady pana Jana Siedlika, które odbywają się w poniedziałki o godz. 12.30 w Fundacji FLY.0 FF

Kino dla Seniorów Fundacja FLY zaprasza gdyńskich Seniorów na film pt. „Interstellar”. Projekcja odbędzie się 3 grudnia (środa), o godz. 17:00 w kinie Helios w CH Riviera. Bilety (12 zł) do nabycia w biurze Fundacji, codziennie od poniedziałku do piątku w godz.9:00-19:00. Film opowiada historię grupy badaczy, którzy dzięki nowo odkrytemu tunelowi czasoprzestrzennemu pokonują granice do tej pory przekraczające ludzkie możliwości podróżowania w innym wymiarze. Film oparty jest na teorii naukowej opracowanej przez fizyka z Caltech Kipa Thorne’a. Inicjatorami obejrzenia filmu są uczestnicy zajęć „Niebo dla dojrzałych” oraz prowadząca, pani Ewelina Grądzka. FF

REKLAMA Zadzwoń lub odzwiedź nas

tel. 693-99-60-88 gdynski.iks@fundacjafly.pl

ul. Świętojańska 36/2 81-372 Gdynia


3

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Czy to jutro, czy to dziś, wszystkim jest potrzebny miś1 Tak pisała Helena Bechlerowa w książce Otwórz okienko i trudno się z nią nie zgodzić, ponieważ nie możemy wyobrazić sobie dzisiaj świata bez pluszowego misia. Znajdziemy go w pokoju niemal każdego dziecka na całym świecie. To on pomaga w zasypianiu, pociesza, gdy jest smutno. To on zna nasze najskrytsze tajemnice, smutki i radości. I nie ważne czy brudny i zaniedbany, mały lub duży, z naderwanym uchem czy wyłupanym okiem – jest najukochańszy, bo jest nasz. Pluszowy Miś pojawił się na świecie prawdopodobnie w 1902 roku w Stanach Zjednoczonych, chociaż inna legenda mówi, iż w 1903 roku na targach w Lipsku.2 Ważną datą dla tych uroczych pluszaków jest również rok 2002, ponieważ ustanowiony został wtedy Światowy Dzień Pluszowego Misia. Co roku 25 listopada wszystkie miśki mają swoje święto. Pluszowe Misie stały się inspiracją dla wielu pisarzy, którzy uczynili je bohaterami różnych utworów dla dzieci. Najbardziej znanymi są: Miś Uszatek, Miś Paddington i Kubuś Puchatek. Miś Uszatek powstał w 1957 r. dzięki współpracy Czesława Janczarskiego (pisarz) i Zbigniewa Rychlickiego (ilustrator). Początkowo pojawiał się tylko na stronach czasopisma Miś, później stał się bohaterem książek, a od 1975 roku bohaterem lalkowego serialu telewizyjnego (104 odcinki). Schludnie ubrany, pogodna mordka, nienaganne maniery oraz klapnięte lewe uszko – to jego znaki rozpoznawcze. Uszatek był popularny głównie wśród przedszkolaków. Misia Paddingtona stworzył angielski pisarz Michael Bond prawdopodobnie w 1958 roku, kiedy to została wydana pierwsza z czternastu książka z przygodami tego niezwykłego niedźwiadka. Mały, zagubiony trafia do rodziny państwa Brown i szybko staje się jej członkiem. Miś Paddington (czerwony kapelusz i niebieski płaszczyk) jest młodszym kolegą Misia Uszatka i przybywa do nas z Peru. Kubuś Puchatek, czyli miś o małym rozumku został stworzony 14 października 1926 roku przez brytyjskiego pisarza Alana Alexandra Milnego. Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka, Wiersze dla Krzysia to oryginalne tytuły tego autora, pozostałe to tylko filmy Disneya, który ma całkowitą wyłączność na wizerunek misia w czerwonej bluzeczce. Przygody Puchatka i jego przyjaciół doczekały się wielu ekranizacji i adaptacji teatralnych.

Inne misie, które warto przypomnieć to śpiewający Colargol oraz Yogi, który razem ze swoim małym przyjacielem Boo Boo zajmuje się zdobywaniem jedzenia, porywając piknikowe koszyki. Na półkach bibliotek i księgarni można spotkać także poważniejsze misie. Zatrzymajmy się na chwilę przy utworze Łukasza Wierzbickiego Dziadek i niedźwiadek oraz Bronisławy Ostrowskiej Bohaterski Miś. Dziadek i niedźwiadek opowiada prawdziwą historię misia-żołnierza. Wojtek, bo tak nazwali żołnierze swojego ulubieńca, odkupiony od młodego kłusownika przeszedł cały szlak bojowy 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii podczas II wojny światowej. Razem z 2. Korpusem Polskim, dowodzonym przez generała Władysława Andersa, przebył szlak od Iranu, poprzez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt i Włochy. Z sympatycznego i potulnego niedźwiadka wyrósł na dorodnego niedźwiedzia, który zyskał sobie sławę w całej Armii Brytyjskiej. Jego zasługi są duże; brał udział w bitwie pod Monte Casino, pomagał w załadowywaniu i rozładowywaniu ciężkich skrzyń z amunicją, brał udział w rożnych wojskowych akcjach. Obecność Wojtka bardzo dobrze wpływała także na samopoczucie żołnierzy, zwłaszcza kiedy zmęczeni wracali do obozu. Po zakończonych działaniach wojennych Wojtek zamieszkał w szkockim ogrodzie zoologicznym. Zapewniono mu wszelkie wygody, ale często był smutny, bo tęsknił za swoimi polskimi przyjaciółmi. Wojtek

zmarł w 1963 roku, ale pozostały po nim pomniki, fotografie, a przede wszystkim ciepłe wspomnienia. Bohaterski Miś, czyli przygody pluszowego niedźwiadka na wojnie, to kolejna książka, która opowiada dzieciom i nie tylko, trudną i bolesną historię naszego kraju. Miś Niedźwiecki powstał w artystycznej wytwórni zabawek we Lwowie tuż przed wybuchem I wojny światowej. Tam też od starego lustra dowiedział się, że jest dzieckiem szczęścia i ma służyć człowiekowi. Miał niesamowity dar przyciągania spojrzeń i wywoływania uśmiechu na twarzach. Swoimi szklanymi oczami patrzył na wkraczające do Lwowa wojska rosyjskie, na Komendanta Legionów, na umierających ludzi. Był w Paryżu, Stanisławowie aż w końcu trafił do niepodległej Polski. W czasie tej swojej wojennej wędrówki nauczył się więcej niż z gawęd i lekcji historii Trudno wyobrazić sobie dzisiaj świat bez pluszowego misia. Miś jest bohaterem bajek, filmów, książek, ale również jednym z najważniejszych symboli dzieciństwa. Kochają go ci mali, którzy tulą pluszaka do serduszka, kochają i ci starsi, którzy z tęsknotą wspominają swoje dzieciństwo. Inne ciekawe książki o misiach: Cholewińska-Szkolik Aniela, Bajki o misiach z czterech stron świata, Book Hause, Warszawa 2011. Galicka Agnieszka, Galicki Mateusz, Bajki Misia i Margolci, Wydawnictwo Podsiedlik-Raniowski i Spółka, Poznań. Kincaid Lucy, Przygody misia Maurycego i jego Taty, Wydawnictwo E.Jarmołkiewicz,, Zielona Góra 1994. Królak Agata, Różnimisie, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2012, Grafag, Warszawa 2008. Lawson C., O niedźwiadkach i wesołych przypadkach, Agencja Wydawnicza Grafag, Warszawa 2008. McBratney Sam, Wszystkich was kocham najbardziej, Wydawnictwo Egmont, Warszawa 2004. Niemycki Mariusz, Gdzie podziałeś mi się?, Wydawnictwo Skrzat, Kraków 2011. Suplata Vaclav, Miś Pako, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2004. Alina Zielińska (Endnotes) 1 Bechlerowa Helena, Otwórz okienko, Nasza Księgarnia, Warszawa 1983, s.33. 2 Kopaliński Władysław, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 1985, Państwowy Instytut Wydawniczy.

Reklama dźwignią… Parafrazując znane hasło, możemy napisać: Reklama dźwignią czytelnictwa, zwłaszcza kiedy przeczytamy hasła przygotowane przez uczniów Gimnazjum nr 4. Ich tematem jest oczywiście książka i biblioteka. • Paulina Kowalczyk, kl. III a „Książka - przyjaciel, który Cię nie zdradzi; Książka - przyjaciel, który zawsze Ci doradzi.” • Oliwia Wojnowska, kl. III a „Książki czytać super sprawa, bo słownictwo się poprawia. Ortografia ważna rzecz, więc po książki szybko leć.” • Emilia Ozga, kl. III a „Zamiast układać klocki lego, czytaj książki kolego. Twoja wyobraźnia się wzbogaci o kilka nowych postaci.” • Paulina Kowalewska, kl. II d „Gdy książek poznasz smak, poczujesz się jak ptak.” • Klaudia Smolak, kl. III a „Nasza biblioteka to skarbnica wiedzy, nie żadne lochy starożytnej twierdzy. Koniec już gadania, więc bierz się do czytania. • Katarzyna Kowalska, kl. III a „Nie bądź matołem i nie siedź godzinami przed telewizorem. Pędź do biblioteki, a nie do apteki po leki na Twe zmęczone telewizją powieki. Zamiast komputera nadejdzie książek era!” • Klaudia Szulist, kl. II b „Książek czytanie ułatwi Ci czasu umilanie.” • Klaudia Dąbrowska, kl. I c „Biblioteka to jest wiedza, więc ją każdy dziś odwiedza.” • Aleksandra Formella, kl. I c „Czytaj książki przyjacielu, byś miał wiedzę jak niewielu.” • Laura Masłowska, kl. III a „Lekturę w rękę bierz śmiało, aż Twej duszy będzie mało.” • Adrian Warczak, kl. II b „Książki są cool, więc czytaj ich full.” Opieka nad akcją - konkursem: p. Marzena Łockiewicz i p. Katarzyna Kozera. Gratulacje dla pań i nagrodzonych uczniów. Alina Zielińska

Święto miłośników gier W połowie listopada obszerne pawilony Amber Expo w Gdańsku zapełniły się miłośnikami różnych gier. Organizatorzy 3.Targów GRA i ZABAWA przygotowali na 15 i 16 listopada bardzo bogaty program. W tych dniach odbywały się warsztaty dla początkujących twórców gier, spotkania z autorami komiksów, Mistrzostwa Gry w Kapsle, turnieje gier oraz finał Mistrzostw Polski w grze „7 Cudów Świata”. Miłą niespodzianką była premiera gry „Monopol. Edycja Gdańska” Podczas targów odbyła się również pierwsza edycja Festiwalu CZYTAMY. Miłośnicy dobrej książki mogli ją zakupić po promocyjnej cenie na kiermaszach różnych wydawnictw, później spotkać się z autorami lub wziąć udział w warsztatach. Gościem honorowym na targach był Jean-Louis Roubir, autor gry Dixit. Połączenie w jednym miejscu i czasie tak bogatej oferty różnych projektów to wspaniały pomysł. Potwierdzeniem tej opinii były tłumy odwiedzające 3.Targi GRA i ZABAWA w Gdańsku. Alina Zielińska


4

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Krzysztof Babicki - dyrektor Teatru Miejskiego w Gdyni opowiada

o premierze spektaklu „Biesy” i planach na przyszłość

Moja przygoda zaczęła się już w szkole średniej. Uczęszczałem do Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Gdańsku i tam założyłem teatr „Jedynka”. Bawiłem się w reżysera razem z moimi kolegami i koleżankami. Potem był teatr studencki na Uniwersytecie Gdańskim.

Czy miał Pan jakiś plan awaryjny, gdyby się nie udało z teatrem?

Byłem absolwentem polonistyki, aczkolwiek ukończyłem ją bardzo szybko – w zaledwie trzy i pół roku, bo miałem indywidualny tok studiów. Chciałem jak najszybciej zdawać na reżyserię do Krakowa. Mój tata pragnął, abym poszedł do Akademii Medycznej, sam jest lekarzem, tak samo jak moja siostra. Jednak ja wyłamałem się z tradycji rodzinnej - i tak nie zdałbym chemii i fizyki.

Już 22 listopada w Teatrze Miejskim premiera nowej sztuki „Biesy” Dostojewskiego. Skąd pomysł na realizację akurat tego literackiego dzieła ?

Uważam

Dostojewskiego

za jednego z najważniejszych prozaików w historii literatury. Myślę, że w XXI wieku ten autor w „Biesach” czy w „Idiocie” ma bardzo wiele do powiedzenia nam wszystkim. Zadaje przy tym pytania o nas samych w tym oszalałym świecie, który jest dookoła nas. Pomysł na tę sztukę wziął się już trzy lata temu, kiedy obejmowałem Teatr Miejski w Gdyni. Jednakże zaczynanie „Biesami” byłoby szaleństwem – frekwencja liczyła jedynie 18%.Teraz udało mi się skomponować zespół, gdzie robienie „Biesów” nie jest - jak myślę – „rzucaniem się z motyką na słońce”. Jak długo trwały prace nad spektaklem? Były jakieś komplikacje?

Prace trwały bardzo długo. Pierwsze próby rozpoczęły się na początku sierpnia. W sumie zaciekawi. „Biesy” to historia spędziliśmy z Dostojewskim kryminalna z wieloma wątkaponad 200 godzin. mi, chociażby romans z kilkoma kobietami. To również opoCzego widzowie powinni się spodziewać, wybierając się na wieść o oszalałych z nienawiści politykach. Nikt nie uwierzy, to przestawienie? Powinni się spodziewać że planowaliśmy wystawiać tę bardzo interesującej opowieści. sztukę już trzy lata temu, bo Zawsze zakładam, że widzowie teksty wypowiadane przez bonie muszą znać powieści, chcą haterów mają związek z tym, co przyjść na spektakl, który ich się dzieje aktualnie wokół Rosji.

Do jakich widzów skierowany jest ten spektakl?

Mamy w Polsce społeczeństwo wykształcone, a mimo to chęć do nauki i podnoszenia kwalifikacji nie słabnie. Apetyt na edukację powoduje rozwój ogromnych możliwości. Dziś, dzięki nowościom technologicznym, wszystko jest realne. O czym więc mowa? O największej wartości jaką jest wiedza oraz o sposobach jej zdobywania – ale po kolei. pozwalają spocząć na obecnych osiągnięciach? Odpowiedź jest prosta. Podłączyć się do sieci! Nie da się ukryć, że żyjemy w dobie Internetu, i że wykorzystujemy go do najdrobniejszych czynności. Komunikowanie się, rezerwowanie biletów, oglądanie filmów, a nawet zrobienie zakupów spożywczych, to jedne z licznych możliwości, jakie stwarza nam Internet. Co najdziwniejsze trend ten wciąż się rozwija, a przede wszystkim nadal zaskakuje nowościami. Poszerza nie tylko horyzonty, ale daje szansę rozwinąć wiele umiejętności, również na gruncie edukacyjnym. Nauka przez Internet może przybierać bardzo różne formy. W sieci znajdziemy informacje, wiadomości, ściągniemy książki, które chcemy przeczytać. Możemy zacząć uczyć się języków obcych oraz szukać

Czym Pan się kieruje, tworząc repertuar teatralny na nowy sezon?

Zapraszam reżyserów, siadam z nimi przy stole i rozmawiamy. Mówię im, jaki mamy repertuar i jak chciałbym go wzbogacić. Następnie czekam na ich propozycje, mówię o swoich przemyśleniach i najczęściej wtedy pojawia się tytuł.

pomocy w rozmaitych dziedzinach nauki. Internet to skarbnica wiedzy, której możemy używać o każdej porze dnia i nocy. Czy można wykorzystać go w jeszcze bardziej zaawansowany sposób? Owszem, można. W niesłychanie szybkim tempie rozwija się nauczanie w trybie e-learningu. Model ten stwarza możliwość studiowania przez Internet. W Polsce e-uczelnie są jeszcze nadal mało popularne. Nic dziwnego, bo pewnie wielu zapyta: czy to ma sens? Otóż ma, pod warunkiem, że chcemy studiować, realizować marzenia i dążyć do wyznaczonych celów, mimo przeciwności, jakie spotkamy na swojej drodze. Studiowanie przez Internet nie jest łatwe. Nie wystarczą same chęci, ponieważ nauka oparta jest na samodyscyplinie, motywacji i ogromie determinacji. Przede wszystkim studio-

Oczywiście najbliższa przyszłość to premiera „Biesów”, na którą serdecznie zapraszam. Następnie 31 stycznia szykuje się premiera „Historii filozofii po góralsku”, w której zagrają Elżbieta Mrozińska, Beata Buczek-Żarnecka i Bogdan Smagacki. Na Dzień Teatru młody reżyser Waldemar Raźniak przygotuje spektakl pt.„Otello” Szekspira. Na Darze Pomorza natomiast odbędzie prapremiera „Żółtej łodzi podwodnej” Pawła Huelle. Będzie to sztuka o Johnie Lennonie, jego zabójcy i muzyce Beatlesów. 12 lipca 2015 r. minie 20 lat od powstania sceny letniej w Orłowie. Z tej okazji zagramy „Koncert na dwudziestolecie” w reżyserii Rafała Kowala. Natomiast sezon 2015 będzie otwierał spektakl pt. „Amadeusz” w reżyserii Jacka Białego.

Jest on skierowany do bardzo szerokiej widowni. Myślę, że teatr powinien mieć repertuar eklektyczny. W „Biesach” jest bardzo dużo czarnego humoru, romansu i metafizyki. Mam nadzieję, że Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała każdy z widzów znajdzie coś Iweta Lidzbarska dla siebie.

Zawsze dobry - czas na studia Każdy z nas marzy o lepszej i dobrze płatnej pracy. Jeszcze 20 lat temu uzyskanie średniego wykształcenia dawało pewność posiadania wymarzonego zawodu. Obecnie zdecydowanie trudniej jest młodym zaistnieć na rynku pracy. Jednak badania wskazują, że o wiele większe jest bezrobocie wśród młodych nieposiadających wyższego wykształcenia, aniżeli osób, które ukończyły studia. Niestety z roku na rok spada liczba chętnych aplikujących do szkół wyższych. Coraz więcej osób zaraz po maturze rozpoczyna pracę zarobkową. Dla niektórych wykształcenie zawodowe jest w pełni wystarczające, dla innych nie. Świeżo upieczeni maturzyści imają się każdej pracy, ponieważ nie stać ich na studia, które zazwyczaj odkładają na później. Co zrobić kiedy upór i ambicje nie

To wszystko jest sprawa kosztów. Staramy się tak propagować teatr, aby tu przyjeżdżała widownia.

Jakie plany na przyszłość – tę bliższą i dalszą ma Teatr Miejski?

(fot. Joanna Siecha

Jak zaczęła się Pana przygoda z reżyserią?

Planuje Pan pokazać „Biesy” gdzieś poza Gdynią?

wanie przez Internet pozwala ukończyć wymarzoną uczelnię na odległość. Jest to bardzo duże udogodnienie dla mieszkańców małych miasteczek oddalonych od szkół wyższych. Ponadto ten rodzaj nauki jest zdecydowanie dużo tańszy, a oferta skierowana jest do wszystkich. Dużą popularnością cieszy się ta metoda także wśród osób niepełnosprawnych, które dzięki temu mogą w przystępny sposób zgłębiać wybrany kierunek. Student otrzymuje dyplom, prawie nie wychodząc z domu. Prawie, ponieważ osoba studiująca w trybie online musi pojawiać się osobiście na zaliczeniach i egzaminach. Uzyskane świadectwo niczym nie różni się od tego, które otrzymują absolwenci studiów tradycyjnych, co więcej, niektóre uczelnie oferują nawet uzyskanie dyplomu w dwóch językach, honorowanego również za granicą.

Krótko mówiąc - studia idealne. W takim razie jak to wygląda w praktyce? Zaczynamy od wyboru uczelni, w której chcemy rozpocząć edukację. Nie ma w tej kwestii większego problemu, ponieważ mamy do czynienia z największymi i renomowanych uczelniami w Polsce. Wówczas zapoznajemy się z ofertą, rejestrujemy i zaczynamy działać. Niezależnie od wieku i stopnia umiejętności korzystania z nowoczesnych technologii, sam sposób studiowania na platformach online jest bardzo prosty. Materiały udostępniane są w formie prezentacji, filmów, zdjęć lub tekstów, na podstawie których student musi wykonać określone zadania. Może on również porozumiewać się poprzez specjalne komunikatory z wykładowcą lub pozostałymi studentami i wspólnie rozwiązywać omawiane problemy. Tak więc logujemy się, ściągamy potrzebne materiały, opracowujemy zadania, aktywnie uczestniczymy w dyskusjach i uczymy się do egzaminów. Jednym słowem - studiujemy! Żaneta Buba


5

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Sekret nieśmiertelności Najwięcej zagadek, o których nie śniło się filozofom, kryją jednak nie ziemia czy niebo, lecz wody mórz i oceanów oblewających lądy. Według najnowszych odkryć biologów, to w ich głębinach tkwi tajemnica życia wiecznego. Choć brzmi to wręcz niewiarygodnie, przypomina jeden z epizodów życia na wpół legendarnego króla Sumerów, uparcie poszukującego źródła nieśmiertelności. Przygody władcy miasta Uruk, uwiecznione w najstarszym ze znanych ludzkości dzieł literackich sumeryjskim Eposie Gilgamesza, obfitują w różne zaskakujące wydarzenia. Gilgamesz, pragnąc przywrócenia do życia przyjaciela Enkidu i marząc o życiu wiecznym, podczas jednej z wędrówek udaje się do ocalałego z potopu Utnapisztima (imię to oznacza w języku chaldejskim „tego, który znalazł życie”). Tutaj niespodziewanie zostaje nagrodzony i dopuszczony do tajemnicy wiecznej młodości. Utnapisztim, budowniczy koraba mieszkający za wielką wodą targaną szkwałami, a obdarowany przez bogów nieśmiertelnością, kieruje Gilgamesza w stronę dna oceanu po roślinę (nazywaną w zależności od tłumaczenia z języka chaldejskiego: trawą, ziołem lub koralem), która ma moc życia wiecznego. Niestety, ten niewielkich rozmiarów skarb, wydobyty z morskich otchłani, kłuje bohatera w rękę i w jakiś czas potem ginie, połknięty przez czającego się nieopodal węża. Jak się wydaje, ów bezcenny lek na młodość, beztrosko utracony przez Gilgamesza, ponownie został odkryty, a jego rola w życiu człowieka może okazać się bardziej znacząca, niż się uważa. Patrząc na jego fotografię, nie widać, że jest niewielki (liczy 4-5 mm). Na pierwszy rzut oka przypomina błękitny, półkulisty lampion z żarzącym się wewnątrz czerwonym światełkiem. Posiada żagielek z krawędzią ozdobioną długimi frędzelkami. Dobrze znany w czasach

babilońskich, szczyci się prekambryjskim rodowodem. Zaliczany jest do najstarszych, wielonarządowych zwierząt Ziemi, które niegdyś klasyfikowano jako element świata podwodnej flory. Owo niewielkich rozmiarów stworzenie, uważane przez biologów za jedyne znane dotąd nieśmiertelne zwierzę, to parzydełkowiec Turritopsis nutricula, jedna z najmniejszych meduz należących do stułbiopławów żyjących w morzach i oceanach. Ta hydromeduza składa się w 95 % z wody. To, co dla laika wygląda jak frędzelki, jest w istocie czułkami z komórkami parzydełek - organem ataku i obrony, w który jest wyposażona. Zresztą każdy parzydełkowiec potrafi sprawić ból przypominający oparzenie czy ukłucie, którego doświadczył Gilgamesz. Niby światełko to jama gastralna, gdzie rozpoczyna się trawienie zewnątrzkomórkowe. Turritopsis, jako jedyna z hydromeduz, charakteryzuje się tym, że po osiągnięciu dojrzałości płciowej, potrafi powrócić do stadium początkowego – do niedojrzałego płciowo hydropolipa. Potem znów się starzeje, by cofnąć się do początków życia. I tak bez końca. O istnieniu hydromeduzy świat nauki wiedział od 1883 roku m.in. dzięki amerykańskiemu zoologowi dr Williamowi Keithowi Brooksowi. Jednak odkrycia dotyczącego odradzania się miał dokonać w Morzu Śródziemnym w 1988 roku w okolicach Portofino niemiecki student biologii spędzający wakacje na badaniu rozrodu stułbio-

„Chciałżebyś wszystko pojąć? O Horacy, Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, Niż się ich śniło waszym filozofom”.1 1

Fot. almatma.wordpress.com

pławów. Wśród wielu okazów, które zebrał, znalazła się Turritopsis dohrini, która w siostrzanej postaci Turritopsis nutriculi została przypadkowo przetransportowana w zbiornikach balastowych statków z południowego i zachodniego Atlantyku. Stworzenie, poddane analizie w okrągłych szklanych podstawkach zwanych szalkami Petriego, ku zdziwieniu Sommera, nie podzieliło losu pozostałych stułbiopławów. Nie umierało! Aby pojąć to niezwykłe zjawisko, należy prześledzić normalny cykl życia hydromeduzy. Cykl ten składa się z dwóch etapów: niedojrzałego płciowo polipa i dojrzałej płciowo meduzy. Kiedy dochodzi do zapłodnienia poza organizmem obojnakiej meduzy, powstaje zarodek – blastula. Ten przeistacza się w gastrulę, która przechodzi metamorfozę, przybierając postać wolno pływającej larwy - planuli. Po trwającym od kilku godzin do kilku dni okresie swobodnego poruszania się w wodzie, zarodki osiadają na dnie morza czy oceanu i przekształcają się w cylindrycznego polipa. Ten może żyć przytwierdzony stopą do podłoża albo stać się częścią kolonii. Rozmnaża się, jak wiele innych stułbiopławów, przez pączkowanie, tworząc

nowe meduzy. A jednak Turritopsis nutricula może więcej! Dojrzała płciowo hydromeduza, w jakiś sposób, absorbując zewnętrzne części swojego ciała, przekształca się w kulę złożoną z tkanek (cystę). Cysta ta osiada na dnie oceanu i, jeżeli temperatura jest dostatecznie niska, potrafi trwać w tej postaci przez kilka miesięcy, by następnie powrócić do formy niedojrzałego płciowo polipa. Unikatowe właściwości Turritopsis zainteresowały biologów morza dopiero 8 lat po amatorskim odkryciu studenta z Niemiec. W 1996 roku na łamach The Biological Bulletin ukazał się artykuł zatytułowany Odwrócić cykl życia. Transformacja meduzy. Transdyferencjacja Turritopsis autorstwa biologów z Włoch i Szwajcarii: Stefana Piraina, Ferdinanda Boera, Brigitte Aeschbach i Volkera Schmida. Jednak i ten niezwykle precyzyjny tekst o odzyskiwaniu młodości przez hydromeduzę - dzięki przeprogramowaniu komórek macierzystych, którego celem jest osiągniecie umiejętności różnicowania się nie tylko w tkankę, ale i w inne tkanki ( transyferencjacja) - nie odbił się szerokim echem wśród badaczy. Sensację wywołała dopiero publikacja Marii Pii Migliet-

ty i Harilaosa A. Lessiosa z 4 grudnia 2007 roku, a zatytułowana Cicha inwazja. Autorzy nie ukrywają, że zainspirowały ich wcześniejsze badania nad Turritopsis z roku 1996 i 2004, ale poczynili obserwacje dotyczące gwałtownej migracji nieśmiertelnej hydromeduzy żyjącej pierwotnie na Karaibach. Dr Maria Pia Miglietta zwróciła nadto uwagę, że powrót do postaci polipa nie dotyczy wszystkich osobników Turritopsis nutricula czy Turritopsis dohrinii, ale tylko tych, które zetknęły się z niebezpieczeństwem, bo zostały zaatakowane lub zranione. W chwili obecnej największym orędownikiem badań nad Turritopsis jest japoński profesor Instytutu Biologii Morza Uniwersytetu w Kioto – Shin Kubota, który, dzięki dostępowi do świetnie wyposażonego laboratorium, od wielu lat obserwuje przemiany dorosłych osobników w postać młodzieńczych polipów. Naukowiec jest autorem wielu prac poświęconych zagadnieniu nieśmiertelności małej Turritopsis. To przede wszystkim jemu ta mała hydromeduza zawdzięcza swoją sławę, bowiem oprócz naukowych publikacji 62 - letni prof. Shin Kubota, tańcząc przed akwarium, śpiewa piosenki o malutkiej Turritopsis [sic!] Wszystkim zaś sceptykom profesor tłumaczy, że klucz do zagadki nieśmiertelności człowieka „spoczywa w mackach” hydromeduzy Turritopsis. Sonia Langowska ¹ Cytat z Hamleta Williama Shakespeare’a w przekładzie Józefa Paszkowskiego. Źródła: S.Piraino, F Boero, B. Aeschbach i V.Smchid, Reversing the Life Cycle: Medusae Transforming into Polyps and Cell Transdifferentiation in Turritopsis nutricula (Cnidaria, Hydrozoa) The Biological Bulletin, 1996. Maria Pia Miglietta i Harilaos A. Lessios, A silent invasion. [Przedruk w:] Springer Science+Business Media B.V., 2008.


6

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

List do Świętego Mikołaja KOLANÓWKI – nie pończochy, ZAKOLANÓWKI! Muszę Ci się przyznać, drogi Mikołaju, że dość znacznym dla mnie problemem jest brak koszulek na „siłkę”. Koszulek ze znikomym dekoltem. Ciężko jest mi wykonywać profesjonalne ewolucje gimnastyczne, gdy mój biust stara się skupić całą uwagę, zarówno moją, jak i wszystkich współćwiczących. Śliczna koszuleczka rozwiązałaby tę niedogodność. Ostatnim z moich marzeń w zakresie konfekcji damskiej jest rajstop udających zakolanówki. sweter. Pozostawiam Ci tu dużą Doszły mnie słuchy, że w DHU dowolność w zakresie zarówno „Batory”, na parterze, znajduje kroju, jak i koloru oraz kubatury. się miłe stoisko oferujące różne rodzaje tych śliczności. Gdybyś miał jednak problem wynikający z nieznajomości tego sektora rynku, polecam zwrócić się o pomoc do mojej siostry Dominiki Araki. Myślę, że jest ona w stanie wskazać Ci interesujący mnie produkt. Gdyby okazało się jednak, że życie małżeńskie pochłania ją w zbyt dużym stopniu, wpisz proszę w wyszukiwarce „Google” hasło „rajstopy imitujące zakolanówki”, a Twoim oczom ukaże się bogata dokumentacja fotograficzna owych rajtek. Dla pewności powtórzę jeszcze raz: ZA-

W wielu domach do dzisiaj pielęgnowana jest tradycja pisania listów do Świętego Mikołaja. Najczęściej takie listy za namową dorosłych piszą najmłodsi. Ale może warto spróbować sformułować swoje marzenia i potrzeby, chociażby po to, aby bliskim występującym w roli pomocników Świętego Mikołaja trochę ułatwić wybór prezentów pod choinkę… Do Redakcji trafił taki list napisany przez dwudziestokilkuletnią studentkę. To kopalnia pomysłów i wskazówek, a także piękny, pełen humoru i dystansu do siebie autoportret. Zachęcamy więc gorąco do pisania listów do Świętego Mikołaja. Kochani – do piór! Najdroższy Święty Mikołaju! W tym roku byłam najgrzeczniejszą dziewczynką na świecie! Nie znajdziesz grzeczniejszej choćbyś szukał całe wieki! By zmierzać ku lepszej przyszłości i nową Polskę budować, zrezygnowałam nawet z mojej największej pasji jaką jest praca za barem. Moją świetlaną przyszłość przekreślają jednak pewne niedobory materialne. Ty jeden możesz mi pomóc! Przesyłam Ci więc moją skromniutką listę marzeń. Chociaż nie jest ona specjalnie długa, to mając na uwadze kryzys ekonomiczny, podczas którego przyszło nam wieść naszą marną egzystencję, na wszystkie nadchodzące święta państwowe, kościelne i prywatne, a także Barbórkę oraz Dzień Nauczyciela. Co więcej! Dbając o swoje finanse, zrezygnowałam z kosztownej

uroczystości zaślubin. Niesie to za sobą znaczącą oszczędność. Niespodziewanie nadeszła zima. Fakt ten zaskoczył zarówno drogowców jak i mnie. Z przykrością odnotowałam, że nie mam żadnych miłych rękawiczek, które ochroniłyby moje delikatne dłonie przed mrozem, zawieją i zamiecią. Także okolice mojej szyi pozostają nieosłonięte. Z tego powodu z chęcią przyjęłabym jakiś przepiękny, ręcznie robiony szalik! W mroźnej krainie - w centrum Małopolski odczuwam doskwierający brak ciepłych kapciuszków. W sposób znaczący opóźnia to porę mojego porannego wstawania. Któż o zdrowych zmysłach chciałby postawić wygrzaną pod kołdrą stopę na zimnej i prozaicznej podłodze? Sam rozumiesz…

Jak już pisałam, w moim życiu zaszły istotne zmiany. Przede wszystkim w zakresie zmniejszenia częstotliwości przebywania w barach. Standard życia zmienił się na lepsze, jednakże trochę mi tęskno… Może mógłbyś więc zawinąć w szeleszczący papier kapkę swej osławionej naleweczki? Oczywiście w tej kobiecej wersji, o nieco złagodzonej formule. Jestem wszak dziewczynką. Druga ze znaczących zmian to przyzwyczajenia odzieżowe. Muszę Ci się pochwalić, że mam już dwie pary spodni! Co za tym idzie, odkryłam nieznaną w moim życiu wcześniej potrzebę posiadania skarpetek. Po latach doceniłam wartość tej bagatelizowanej przeze mnie wcześniej części garderoby. Człowiek uczy się w końcu przez całe życie. Zapotrzebowanie na skarpetki nie wyklucza jednakże chęci posiadania

Święta Bożego Narodzenia chyba wszystkim kojarzą się podobnie. Rodzinna atmosfera, szczególny zapach choinki i potraw przygotowywanych często tylko raz w roku, krzątanina, radosne zamieszanie, dużo emocji i oczywiście prezenty. Z tymi zawsze jest kłopot. Wymyślanie, co w tym roku kupić dla mamy, dziadka albo rodzeństwa, spędza sen z powiek już w połowie listopada. Jeszcze gorzej, jeśli na święta zapowiedział się z wizytą dawno niewidziany wujek z rodziną. Przecież nawet nie wiadomo co on lubi! No i te koszty. I jak tu się cieszyć z obdarowywania innych jeśli możliwości są ograniczone? Od jakiegoś czasu z pomocą przychodzi nam moda na rękodzieło. Po wielu latach wróciło do łask i samodziel-

nie wydziergana poduszka lub przygotowany słoiczek na kawę nie jest już obciachem. Przeciwnie, to prezenty jak najbardziej na topie - najmodniejsze, najlepsze. Można ich poszukać w sklepach z drobia-

Warto poświęcić trochę czasu dla bliskich, żeby zobaczyć potem uśmiech w oczach. zgami typu „hand made”, są jednak dość kosztowne. Dlatego namawiam, żeby wykonać

je samodzielnie – jest jeszcze wystarczająco dużo czasu. Inspiracji można szukać choćby w sklepach z wystrojem wnętrz, których pełno w Trójmieście, na portalach internetowych albo u znajomych. Wielu ludzi potrafi robić piękne rzeczy, ale nie chwali się tym. Warto popytać, skąd mają tak pięknie udekorowany dzbanuszek czy oryginalną narzutę na fotel. Może się okazać, że oni tak sami - z potrzeby serca - robią cudeńka w wolnych chwilach. Do świąt został jeszcze prawie miesiąc. To dużo czasu na przygotowanie prezentów. Na wykonanie poduszki w modnym norweskim stylu potrzebnych będzie najwyżej kilka wieczorów, dwa motki włóczki i druty, a efekt – jak z katalogu. Przepiękne i prak-

Fot. A.Rekuć

Czas na prezenty


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo Radość na mojej twarzy wywoła zarówno sweter wkładany przez głowę, jak również rozpinany kardigan. Dobrym dopełnieniem tak świetnie skompletowanej garderoby byłoby kilka drobiazgów. Przede wszystkim moje ukochane perfumy LACOSTE. Skropiona nimi, czuję się niczym rusałka wynurzająca się z tafli jeziora w wieńcu z nenufarów. Perfumy te łatwo rozpoznać ze względu na ich charakterystyczny flakonik, który wygląda dokładnie tak: Do takiego zapachu najlepszym dodatkiem jest hipnotyzujące spojrzenie. Najprostszą drogą do osiągnięcia takiego efektu jest dobry, niekruszący się tusz do rzęs. Od kiedy pamiętam moim skrytym marzeniem było posiadanie zielonych oczu. W tejże dziedzinie toczę nieustanną walkę z naturą. Na razie co prawda przegrywam, jestem jednak pełna nadziei na rychły sukces. Do tego czasu chciałabym trochę pooszukiwać, nosząc zielone soczewki kontaktowe. Powinny one być dostępne w dobrych salonach optycznych. Gdyby jednak zdarzyło się inaczej - nic straconego! Duży wybór takich cudeniek można znaleźć w naszym ukochanym Internecie. Polecam: www.soczewkomania.pl, www.szkla.com, www. rajsoczewek.com, www.barwyoczu. pl. Pokuszę się tutaj o kilka istotnych szczegółów technicznych: posiadam tęczówki o ciemnym zabarwieniu, a moja obecna ślepota wynosi -5,5 do -5,5 dioptrii. Och! Święty Mikołaju, pomóż mi spełnić moje marzenie! Cichutko dodam, że do dokładnych oględzin mojej metamorfozy nieodzownie potrzebne jest małe dekoracyjne lustereczko, mieszczące się w każdej torebce.

Jak dobrze Ci wiadomo, drogi Mikołaju, żywo interesuję się pracami manualnymi. Z tego też względu gorąco pragnę kilku przedmiotów, które ułatwiłyby mi dalszy rozwój w tym kierunku. Marzą mi się ostre jak brzytwa nożyce krawieckie. Z profesjonalnymi nożycami mogłabym z łatwością zdobyć świat! Nie aż tak cenny, ale również istotny dla mnie, byłby komplet noży modelarskich, pozwalających w precyzyjny sposób wycinać skomplikowane i delikatne motywy. Takie noże to prawdziwy skarb. Moje męki twórcze spotęgowane są również przez wyczerpywanie się zasobów farb akrylowych i pędzli. Całe szczęście, że są to surowce odnawialne! Nadszedł czas na cięższy kaliber. Doskwiera mi mianowicie prawie całkowity brak narzędzi! Zakupiłam co prawda kombinerki oraz poręczny śrubokręt krzyżakowy, ale to wciąż za mało. Malutki młoteczek, płaski śrubokręcik czy też słodki brzeszczocik umocniłyby moja kobiecą pozycję (że nie wspomnę nawet o wiertareczce). Możesz mi wierzyć, takie gadżety nigdy nie wychodzą z mody!! Z ciężkim sercem muszę Ci wspomnieć o tym, że mój ukochany tablet graficzny WACOM (jedyna sensowna marka) dokonał żywota. Czy łączysz się ze mną w nieutulonym bólu i niepohamowanej rozpaczy? Pozostawiam tu chwilę dla uczczenia jego pamięci… Czas otrzeć łzy i powrócić do mniej multimedialnego wynalazku jakim jest papier, a mianowicie

ponadczasowe wydawnictwo „Burda”. Mądrzy ludzie wymyślili kiedyś znaczące udogodnienie jakim jest prenumerata. Jakież to sprytne! Jakie wygodne! W szaleńczo pędzącym życiu nie trzeba pamiętać o fakcie nadejścia czasopisma piętnastego dnia miesiąca. Nie trzeba pędzić do kiosku podczas losowo wybranych warunków atmosferycznych. Cieplutka paczuszka przychodzi wprost do domu. Taka prenumerata sprawiłaby mi ogromną radość. Gdyby naszła Cię ochota na dokładniejsze zapoznanie się z problematyką zagadnienia, zapraszam na www.burda.pl . Człowiek jak wiadomo, choć chciałby żywić się wzniosłą ideą, sztuką oraz konstruktywną dyskusją, niestety musi też jeść, aby żyć. A tu moja wysłużona przez lata patelnia zbuntowała się i przeszła na zasłużoną emeryturę. A dodam, że nie jest łatwo w dzisiejszych czasach bezrobotnemu o dobrą teflonową patelnię… i naczynie do gotowania na parze. W kwestii żywieniowej chciałabym też prosić o znaczną ilość „słidsów” i „cuksów”, bo jak wiadomo są one podstawą zdrowej i zbilansowanej diety. Na zimowe wieczory do „słidsów” najlepsza jest pyszniutka, nie-ekspresowa „herba”. Taką można kupować na wagę w szeleszczących torebeczkach. Do „herby” potrzebny jest oczywiście specjalny, pływający w kubeczku zaparzacz. Dostępne są one w najrozmaitszych kształtach i rozmiarach. Rozwinięciem tak udanego wieczoru winna być gorąca kąpiel. Nie wiem, czy już Ci wspominałam, że po raz pierwszy od lat mam w mieszkaniu wannę! Co prawda jest ona wielkości miednicy, a łazienka jak przystało na studencki standard jest nieogrzewana - jednak wanna to zawsze wanna i powinny w niej pływać rozmaite

Na wykonanie poduszki w modnym norweskim stylu potrzebnych będzie najwyżej kilka wieczorów. kompozycji i naklejaniu ich na różne przedmioty tak, aby wyglądały na pomalowane. Papierowe wzory umieszcza się na butelkach, pudełkach, ścianach, świecach, doniczkach, talerzach, meblach, wazonach, a nawet na ubraniach.

Fot. A.Rekuć

tyczne przedmioty można również uzyskać, stosując decoupage - sztukę dekoracyjną polegającą na wycinaniu elementów z papieru, tworzeniu

Dla mniej uzdolnionych też są pomysły na samodzielnie wykonane prezenty dla bliskich. Można przygotować oliwy smakowe w niewielkich buteleczkach, które są dostępne w wielu sklepach, albo nalewki, choćby cytrusowo - korzenne, pachnące świętami, które są gotowe w ciągu kilku dni. Można też poszperać w Internecie i samodzielnie przygotować kosmetyki z naturalnych składników.

Pomysłów i sposobów na niebanalne prezenty jest tak dużo jak ludzi, którzy na nie wpadają. Warto uruchomić wyobraźnię i sprawdzić, jak wiele potrafi się zrobić samemu. Warto poświęcić trochę czasu dla bliskich, żeby zobaczyć potem uśmiech w oczach i niedowierzanie: „Sam to dla mnie zrobiłeś? Naprawdę?” Dla mnie to właśnie jest magia świąt. Aleksandra Rekuć

7

śmiesznostki do kąpieli. Kolorowe kryształki soli, talkowe kule albo malutkie perełki olejków. Czyż nie mam racji? Jak wiesz, walczę z nałogiem palenia śmierdzących paskudnych papierosków. W ten sposób wpadłam w nałóg zaciągania się e-szlugiem (który podobno jest tak samo albo i bardziej szkodliwy, ale w końcu jedyną pewną rzeczą w życiu jest śmierć). Tak więc Święty Mikołaju, mógłbyś mi podarować liquidy do e-szluga. Te o najniższej zawartości nikotyny oczywiście. Na koniec mojego listu, muszę Ci się przyznać do pełnej słabości. Jest to rozrywka, której oddaję się od ponad dziesięciu lat i muszę Ci, Święty Mikołaju powiedzieć, że jest to jedna z dwóch rzeczy, które będę robić po kres moich dni (drugą jest słuchanie „Spice Girls”). Mowa tu oczywiście o grze w „Simsy”. Kochany Święty Mikołaju, wiem że chodzę po tym świecie już od ponad ćwierć wieku. Jednak bardzo Cię proszę… bardzo Cię proszę o „Sims 3 - pory roku” albo „Sims 3 - studenckie życie”. Twoja na zawsze Gosia P.S. Kocham Was!!!

Rysunki autorki listu (6)


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

CAFFE ANIOŁ POLECA (Kamienica pod Pomuchlem, Gdynia, ul. Kilińskiego 6)

Środa, 3 grudnia 2014 r. godz. 19.00

Koncert zespołu Canticum Novum, w programie Koncert Adwentowy na cztery głosy. Dyrygent Arkadiusz Wanat.

Sobota, 6 grudnia 2014 r. godz. 19.00

Koncert zespołu M r. Jones. Wystąpią: Artur Przygoda – guitars, Robert Zelewski – ocal, Krzysztof Prena – bass, Sławomir Jarosz – drums oraz gościnnie Bartosz Wielgosz – keyboards (ex Kombii). Wstęp 10 zł. po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni.

Środa, 10 grudnia 2014 r. godz. 19.00

Koncert z cyklu Zawód: Poeta Piosenki. Jan Wydra – lider zespołu EKT-Gdynia, oraz Kamil Badzioch. Wstęp wolny.

Czwartek, 11 grudnia 2014 r. godz. 19.00

Otwarta Scena PGNiG – Jazz’n’Folk Infusion. Wystąpią: Marzena Sikała – skrzypce, Paweł Witulski – klawisze, Jędrzej Jakubowski – perkusja, oraz gościnnie: Beata Bartelik – wokal i inni... Wstęp wolny.

Sobota, 13 grudnia 2014 r. godz. 19.00

Koncert jazzowy pt. Baby, Drive My Car. Wystąpią: Alicja Kubica – śpiew, Janusz „Macek” Mackiewicz – kontrabas, Ola Mońko - Allen – piano, Eric Allen (USA) – perkusja. Wstęp 20 zł. po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni.

Środa, 17 grudnia 2014 r. godz. 19.00

Koncert Białego Luisa Armstronga z Riverboat. Wystąpią: Sergiej Kriuczkow – trąbka i wokal, Jurij Miszczenko – kontrabas, Marek Jurski – piano. Wstęp 20 zł. po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni.

WYSTAWY oraz SPOTKANIA w Caffe Anioł Wystawa zdjęć podróżniczych Synteza Pasji autorstwa Kuby Adamskiego (podróżnik, fotograf z zamiłowania) potrwa do 4 grudnia 2014 r.

Piątek, 5 grudnia 2014 r. godz. 19.00

XIII Ogólnopolski Przegląd „Połowy Poetyckie” Hybrydowe spotkanie ze sztuką - wernisaż połączony z poezją. Magdalena Nowak i Paweł Baranowski. Wstęp wolny.

Sobota, 6 grudnia 2014 r.

Świąteczny Stół Pajacyka 2014 Caffe Anioł włącza się w pomoc Polskiej Akcji Humanitarnej i 10% z całodniowego utargu kawiarni zostanie przekazane na cele Świątecznego Stołu Pajacyka. Bliższe informacje na www.pah.org.pl. Świąteczny Kiermasz Bożonarodzeniowy Do nabycia aniołki, ozdoby świąteczne, biżuteria oraz inne drobnostki wszystkie ręcznie wykonane przez lokalne pracownie artystyczne. W niedzielę 7 grudnia będzie można samemu wykonać świąteczne ozdoby z aniołkiem pod czujnym okiem Bluakokino. Kiermasz potrwa od 6 do 23 grudnia 2014 r.

Niedziela, 7 grudnia 2014 r. godz. 16.00

Anielskie Spotkania z... podróżnikiem Fotorelacja Iwony Wojdowskiej z podróży do Kazachstanu i spotkanie z Ojcem współprowadzącym sierociniec w Kaspshagaj w Kazachstanie. Wstęp wolny

Sobota, 27 grudnia 2014 r.

Wystawa Małej Akademii Plastycznej ART z Gryfic Małą Akademię Plastyczną ART Monika Artiuch prowadzi w Gryficach (zachodniopomorskie) zaledwie od kilku miesięcy z wielkimi sukcesami. Dzieci i młodzież przychodząca na jej zajęcia jest bardzo uzdolniona, o czym sami będziemy mogli się przekonać. Wstęp wolny. Wystawa potrwa do 9 stycznia 2015 r. Bliższe informacje na temat wszystkich imprez w kawiarni na www.caffeaniol.pl w zakładce Aktualności.

Queen symfonicznie Już w grudniu w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Wśród grudniowych wydarzeń kulturalnych, zdecydowanie jednym z tych najciekawszych i najbardziej wyczekiwanych, będzie koncert orkiestry Alla Viena wraz z 20-osobowym chórem Vivid Singers. Wspólnie wykonają przeboje zespołu Queen w wyjątkowej aranżacji symfonicznej. Co więcej – na scenie wystąpi sam Freddie Mercury, w którego wcieli się śpiewający aktor Mariusz Ostrowski pojawiający się pod koniec każdego show. Ten niezwykły projekt posiada już dwuletnią historię. Jego liderem jest Jan Niedźwiedzki -kontrabasista Filharmonii Łódzkiej. Przygodę orkiestry z zespołem Queen zapoczątkowała 20. rocznica śmierci Freddiego Mercury’ego. To właśnie wtedy, ponad 2 lata temu, muzycy podjęli się stworzenia koncertu przebojów legendarnego zespołu w unikatowym, symfonicznym wydaniu. Od tamtego czasu „Queen symfonicznie” było wystawiane już w wielu polskich i zagranicznych miastach. Cieszący się popularnością projekt będzie można podziwiać również w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej przy ulicy Ołowianka 1 już 14 grudnia o godzinie 19.00. Zespół wystąpi z najnowszym programem, do którego włączono m.in. wyjątkową kompozycję „Barcelona”, którą Freddie Mercury nagrał wraz z hiszpańską śpiewaczką operową Montserrat Caballe. Podczas koncertu będzie można wysłuchać wszystkich największych hitów zespołu. Zabrzmią zarówno pierwsze przeboje z lat 70., np. utwór „Let me live” z 1995 roku, jak i te najbardziej znane: „Bohemian Rhapsody”, „We are the champions”, „I want to break free” czy „We will rock you”. Niektóre z nich będzie można usłyszeć w bardziej rockowych aranżacjach – z gitarą basową zamiast kontrabasu, w otoczeniu kolorowych świateł i z dynamicznym nagłośnieniem. Samo wykonanie „Bohemian Rhapsody” jest jed-

Fot. allavienna.pl

8

nym z najbardziej unikalnych wydarzeń na świecie – cała rapsodia zostanie zagrana i zaśpiewana na żywo, podczas gdy nawet na oryginalnych koncertach zespołu Queen część operową odtwarzano z taśmy. Nic więc dziwnego, że ten utwór stanowi zazwyczaj kulminacyjny moment każdego występu. To właśnie wtedy publiczność klaszcze, a czasem tańczy i śpiewa wraz z artystami.

Pierwsza część koncertu jest bardziej poważna i patetyczna, podczas gdy w drugiej dominuje bardziej swobodny i rockowy klimat. Wśród publiczności znajdzie się więc miejsce zarówno dla osób w garniturach i garsonkach, jak i fanów zespołu w dżinsach i podartych koszulkach. To chyba najlepiej udowadnia, że muzyka Queen jest zjawiskiem ponadczasowym. Magdalena Hoczyk


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Najprawdziwsze krówki w świecie Rozmowa z panem Waldemarem Statecznym - prezesem firmy GEOMAX z Opola Lubelskiego, która produkuje znakomite „krówki lubelskie”. To właśnie stąd pochodzą cukierki, które promują Fundację FLY, a dochód z ich sprzedaży wspiera działalność Klubu Młodzieżowego FLY. GEOMAX kojarzy się przede wszystkim geodezją i kartografią. W jaki sposób w Państwa ofercie znalazły się słodycze? Skąd w ogóle przyszedł pomysł na produkcję właśnie krówek?

Tradycja wyrobu krówek w Opolu Lubelskim sięga początku lat 50-tych ubiegłego wieku. Obecnie zakład należy do firmy GEOMAX Misztal - Stateczny s.j., która do swojej pierwotnej działalności geodezyjno - kartograficznej postanowiła dołączyć w roku 2001 drugą, ale za to słodką gałąź, przejmując upadającą miejscową Cukierkownię wraz z załogą. Niepisanym załącznikiem do zawartej transakcji był znany z dzieciństwa legendarny smak miejscowych łakoci. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu, a także wspieraniu inwestycji pozyskanymi funduszami unijnymi, udało się zakład

lubi, a niemal każdy wie, jakie powinny być. Jednak w sklepach często kupujemy produkty ledwie krówkopodobne. Te z Opola Lubelskiego są wyjątkowe. Co je odróżnia od innych cukierków tego typu w Polsce?

Krówki to nasz produkt sztandarowy, więc dokładamy wielu starań w celu doskonalenia procesu produkcji i podnoszenia jakości. Przywiązanie klientów do smaku i wyglądu krówek sprawia, że łączymy tradycję z nowoczesnością, zachowując dawną recepturę, a jednocześnie wdrażamy innowacje ułatwiające pracę załodze. Nie stosujemy sztucznych barwników, konserwantów, wypełniaczy, stabilizatorów – wystarczy przeczytać skład. Spośród in-

pozwoliły nam zaistnieć na bardzo wymagających rynkach świata, takich jak: Kanada, Stany Zjednoczone, Niemcy, Włochy, Węgry, Czechy, Arabia Saudyjska, Japonia. Sprzedaż krajowa prowadzona jest w oparciu o współpracę z hurtowniami i sieciami handlowymi. Krówki z Opola Lubelskiego dostępne są również w sprzegów przy gotowaniu mlecz- daży internetowej www.sklepnej masy, ręcznego krojenia -krowki.pl i zawijania oraz przestrzegania ścisłych rygorów technologicz- Wiemy, że Państwa firma stale no-sanitarnych. W firmie jest poszukuje nowych pomysłów, wdrożony i udokumentowa- jednocześnie czerpiąc ny system HACCP, BRC i IFS. inspirację z tradycji różnych Polskie Stowarzyszenie Osób regionów Polski. Proszę z Celiakią i na Diecie Bezglu- opowiedzieć o najnowszym tenowej przyznało nam prawo produkcie firmy GEOMAX. do używania Przekreślonego Powinien być szczególnie Kłosa jako znaku żywności interesujący dla mieszkańców bezglutenowej, a to pozwala Gdyni. poszerzyć nasz rynek dla tej grupy odbiorców. Spełniamy również wymogi produkcji HALAL potwierdzone certyfikatem jakości Ligi Muzułmańskiej RP, co sprzyja rozwojowi handlu z krajami arabskimi. Państwa produkty zdobywają nie tylko rynek krajowy, docieracie do wielu miejsc świata. Krówki to jednak produkt typowo polski. Co sprawia, że cukierki podbiły serca i podniebienia w krajach tak odmiennych kulturowo jak choćby Arabia Saudyjska?

zmodernizować i rozwinąć. Pozwoliło to zapewnić pracę ponad 50-osobowej załodze, dać zatrudnienie miejscowym firmom remontowo-budowlanym, a konsumentom - prawdziwe, pyszne krówki. Krówki to szczególne łakocie, wszyscy je znają, większość

nych znanych krówek wyróżnia je naturalny smak słodkiej śmietanki i długo utrzymująca się aksamitna konsystencja aż do zupełnej kruchości. Uzyskanie finezyjnego smaku oraz charakterystycznej „łezki” wewnątrz cukierka wymaga oprócz doskonałych surowców wielu pracochłonnych zabie-

Chyba pod każdą szerokością geograficzną jedzenie słodyczy (szczególnie tych dobrych, nienafaszerowanych chemią) jest kuszące, sprawia przyjemność i poprawia humor. Słodycze często też bywają miłym, niezobowiązującym upominkiem. Zawsze działamy zgodnie z etyką zawodową. Od ponad dziesięciu lat, dzięki stałym kontaktom handlowym oraz udziałowi w misjach gospodarczych i targach, promujemy dobry polski produkt na świecie. Wysoka jakość produktów i elastyczność w projektowaniu opakowań

9 W myśl utartego powiedzenia, że jemy również oczami, staramy się wykorzystywać owijki i opakowania naszych krówek jako nośnik informacji promujących miasta, firmy, instytucje, wydarzenia, imprezy... Polecamy tym samym krówki w szacie graficznej według indywidualnego projektu (firmowe, weselne, jubileuszowe, okazjonalne). Na przykład nasz niemiecki kontrahent używa na opakowaniu wesołej krówki w koronie i promuje nasz produkt hasłem: „KRÓLOWA WŚRÓD KRÓWEK”. Nasze krówki reklamowe cieszą się dużym uznaniem, bowiem swoim smakiem i estetyką opakowań są w stanie sprostać najwyższym oczekiwaniom i godnie zaprezentują każdego klienta. Niemalże codziennie linię produkcyjną opuszczają krówki w ciekawych opakowaniach upominkowych, podobnie jak te, które są dedykowane Kaszubom oraz turystom goszczącym w tych stronach. Świeżutkie krówki Mlécznô krusza są zawijane w etykiety w kolorach kaszubskiego haftu, a na opakowaniach poza elementami nadmorskiego krajobrazu znajdziemy fragment „Kaszubskiego abecadła” i legendy o powstaniu Kaszub. W środku zaś elegancki bilecik ze znaną miejscową legendą w języku polskim oraz kaszubskim. Jest to nasz skromny wkład w promowanie rodzimych produktów oraz historii, tradycji i kultury najpiękniejszych zakątków naszej Ojczyzny. Naszą misję zawieramy w haśle: NAJPRAWDZIWSZE KRÓWKI W ŚWIECIE! Rozmawiała Aleksandra Rekuć


10

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Biografia pokolenia Jerzego Stuhra Jerzy Stuhr pokazuje, że dziś, tak samo jak wcześniej i niezależnie od systemu, każdy Polak może śmiać się z samego siebie. Mówiąc o swoim pokoleniu w zabawny sposób, zadaje pytanie, dlaczego znowu ja?

Fot splay.pl

W chwili, w której przez Polskę przetaczała się kampania samorządowych wyborów, do kin trafił nowy film Jerzego Stuhra. To doskonały moment, aby po głośnych kampaniach, przy okazji ciszy wyborczej, zaszyć się w jednej z kameralnych sal kina Helios w Gdyni i zobaczyć ten film, tym bardziej, że tytuł brzmi tak sugestywnie, jakby jego obejrzenie było naszym obywatelskim obowiązkiem. Jerzy Stuhr wybiera na swojego bohatera człowieka, którego nasz kraj nie rozpieszczał. To postać, która jak wielu z nas, została zraniona przez Polskę, dosłownie i w przenośni. Jan Bratek, bo tak się nazywa bohater, to mężczyzna odcinający się od wszystkich możliwych ugrupowań politycznych oraz wszelkich wzlotów i upadków w dziejach naszego narodu. To postać, która zawiera w swojej osobie siłę grupy. Jerzy Stuhr nie przedstawia chronologicznej biografii Jana Bratka. Otrzymujemy postrzępiony życiorys, i mimo że film jest skonstruowany na zasadzie nie respektującej chronologii, tzn. zaczyna się dziś i zabiera nas w przeszłość, to jednak raz obserwujemy lata wieku młodzieńczego, a innym razem czasy bliższe teraźniejszości, by po chwili powtórnie cofnąć się do bardziej odległej przeszłości. Bratek, którego rolę odgrywają panowie z dwóch pokoleń Stuhrów, Jerzy i Maciej, to prawdziwe uosobienie pecha i popychadło dziejów ostatniego półwiecza. Jednak z każdej kryzysowej sytuacji mężczyzna wychodzi obronną ręką, choć zaraz pech odzywa się ponownie. Jerzy Stuhr i jego

syn doskonale wykreowali postać bohatera. W żadnym innym filmie Maciej Stuhr nie był tak podobny do ojca, jak w tym. Przedstawiony przez reżysera człowiek jest personifikacją konformizmu. Pod koniec filmu wizerunek Jana Bratka zespala się i natychmiast znikają wszelkie zastrzeżenia, komediowe skecze łączą się w całość i już wiemy, z jakim bohaterem mamy do czynienia. To Polak zamiesza-

ny w bieg historii, ale w zasadzie nieprzeciwstawiający się jej nurtowi. Twórca filmu podjął się niebagatelnej próby pokazania człowieka - symbolu ostatniego półwiecza. Dokonane przez Stuhra podsumowanie przeżyć ówczesnego pokolenia i własnej osoby przemawia nie tylko do reprezentantów tego pokolenia, ale ma szansę, by trafić do wielu pokoleń. Reżyser wybrał zapis

Z NOTATNIKA STYLISTKI

W gąszczu modowych nowości Nikt nie powiedział, żebyś nosiła spódnice do ziemi, swetry w formie namiotu, wszystko w ciemnych kolorach. Wyjdź z cienia. Podkreśl swoje atuty, zatuszuj mankamenty. Bądź modna! O najnowszych trendach pisałam w pierwszym odcinku notatnika, teraz powtórzę, że jesień i zima 2014/2015 niosą ze sobą obfitość wzorów i kolorów. Wróciła stylistyka lat osiemdziesiątych. Pamiętacie błyszczące aplikacje? Warto zajrzeć do szafy. Na pewno w niejednej leży bluzeczka ozdobiona cekinami. Jeżeli zostało po niej wyłącznie wspomnienie, można odświeżyć stary, ale nieznoszony sweterek, naszywając na nim błyszczące kamyki. Będzie miał niepowtarzalny autorski wzór. Styl indywidualny tworzą elementy dodane i zaprojektowane przez nas. Przeglądając zawartość szafy, znajdziemy na pewno spódnicę w kratkę, spódnicę ołówkową, czarne klasyczne spodnie. Przywróć-

my tym rzeczom nowe życie. Na co dzień do spodni i ołówkowej spódnicy dobierzmy bluzę z modnym nadrukiem lub z motywem zwierzęcym (też to już było), a od święta koronkową bluzkę. Przypominam, że tej jesieni i zimy koronki są modne. Jeżeli do tej pory nie pozbyliśmy się starego futra czy futrzanej kurtki, poszukajmy kuśnierza (ja go znalazłam), który uszyje z nich modną kamizelkę. Z pozostałych kawałków powstaną mankiety i kołnierzyk do jesiennego kostiumu. Wszystkie lubimy bluzki. Nosimy je z takimi detalami, jak kokardki, krawaty, długie mankiety, stójki. W prostych fasonach podkreślmy sylwetkę kolorowymi paskami. W drugim odcinku zwracałam uwa-

gę na kolor. Im mocniejszy kolor, tym prostszy powinien być fason. Największy błąd to połączenie jaskrawego koloru z nietrafionym fasonem. Na pierwszym miejscu stawiamy elegancję. Nie polecam łączenia dwóch mocnych kolorów. Zestawmy barwy neutralne z intensywnymi kolorami. Charakter naszego stylu podkreślą dodatki. Nie oszczędzajmy na nich. Porządne buty, stylowe torebki, ciekawe kolorystycznie rękawiczki i paski zwrócą uwagę na naszą stylizację. Zbliża się Gwiazdka. Nasi bliscy zastanawiają się, jaki prezent sprawi nam radość. Myślę, że nie obrażą się, gdy im podpowiemy, iż czekamy na wymarzone modowe akcesoria.

w formie streszczenia, krótko pokazuje historię, oscyluje pomiędzy ikonicznymi wizerunkami. I chociaż podsumowania bardzo silnie opierają się na detalach, to wydaje się, że mogą być prawidłowo odebrane nie tylko przez pokolenie pamiętające tamte czasy, lecz również przez zwyczajnego polskiego ucznia. Obywatel jest jednak obrazem hermetycznym – tylko dla Polaków, międzynaPo spotkaniu z seniorkami na Sopockich Targach Seniorów

Przy stoisku Fundacji FLY odpowiadałam na pytania seniorek dotyczące mody. Zgłosiły się do mnie panie zdecydowane na zmianę swojego wizerunku. Zadawały konkretne pytania. Przede wszystkim chciały dowiedzieć się, jak dobrać ubiór do sylwetki oraz jaką kolorystykę preferować. Ubiór należy tak dobrać, by zatuszować mankamenty, uwydatnić atuty i równocześnie wyrównać proporcje sylwetki. Kolor też odgrywa ważną rolę. Radziłam, by panie unikały kolorów czarnego i ciemnobrązowego. Nie tylko dodają one lat, ale sprawiają, że pięćdziesięciolatka wygląda na osobę smutną i zamkniętą w sobie. Poprawimy swój wygląd, jeżeli kolor ubioru dostosujemy do cery, oczu i włosów. Paniom o jasnej cerze, ciemnych i blond-zimnych włosach, ciemnych oczach polecałam wybieranie kolorów zimnych, natomiast paniom o cerze ciepłej, włosach kasztanowych, brązowych z rudawym poły-

rodowy widz może już mieć z nim problem. Drażliwy temat przeszłości naszego kraju został ukazany w sposób zabawny, ale też nikt nie powinien czuć się urażony, bo w końcu, jak mówi sam Jerzy Stuhr, „prawdziwy patriota nie drwi z kraju, ale śmiać się może”. Paulina Pawelska „Gdyński IKS” zaprasza do obejrzenia filmu „Obywatel” w kinie HELIOS w Gdyni. skiem proponowałam barwy ciepłe. Zadawano mi również pytania typu (cytuję): - Czy wypada w moim wieku nosić krótkie spódnice? - Czy mogę pozwolić sobie na czerwoną sukienkę? - Czy dobrze wyglądałabym w dżinsach? Moja odpowiedź brzmiała – oczywiście TAK. Nie ma w modzie podziału na wiek. Irytują mnie przykłady stylizacji przypisanych do określonego wieku. O tym, co ma założyć kobieta 50 +, decyduje ona sama, biorąc pod uwagę kilka czynników (o których napiszę w jednym z kolejnych odcinków notatnika). W rozmowie ze mną panie dzieliły się problemami, które pojawiły się w ich najbliższym otoczeniu. Nie zawsze mężowie, partnerzy, dorosłe dzieci akceptowały ich metamorfozy. Towarzyszących tym wypowiedziom uwag nie zacytuję i nie skomentuję. Cieszyło mnie za to ogromne zainteresowanie seniorek modą. O modzie w święta – w kolejnym IKS-ie. Anna Cichomska


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo OSOBOWOŚCI XX WIEKU

Jean Bédel-Bokassa (Bokassa I) – 1921-1996

Gdzie znajdziesz „Gdyński IKS”

Źródło: www.baabkubwamagazine.com.jpg

Nasza gazeta ukazuje się w ostatni czwartek miesiąca w nakładzie 10.000 egzemplarzy. Kolportowana jest na terenie Gdyni w prawie 60 miejscach:

Swoimi osobliwymi zachowaniami zapisał się w pamięci jako człowiek, który wywoływał z jednej strony uśmiech, z drugiej – strach, niekiedy zażenowanie. Na pewno był tyranem, choć jego sposób bycia odczytywano powszechnie, przynajmniej do pewnego momentu, jako mieszczący się w szeroko rozumianej obyczajowości afrykańskiej. Ten „napoleoński cesarz Afryki” określany był niejednokrotnie również jako „cesarz-ludożerca”, ze względu na zarzucany mu kanibalizm, chociaż do dziś nie ma jednoznacznie wskazujących dowodów, iż dopuszczał się takich aktów. Na pewno zasłużył sobie na miano „cesarza-kobieciarza” – posiadał bowiem od 9 do 17 żon oraz 30-50 dzieci (podobnie zresztą jak Idi Amin Dada, współczesny jemu dyktator Ugandy, tyle że bardziej okrutny). Niełatwe dzieciństwo wpłynęło istotnie na jego późniejszy styl życia (ekstrawagancja, pęd do posiadania dóbr materialnych itp.). Początkowo chciał zostać duchownym, ostatecznie jednak oddał się służbie w armii francuskiej, w której potem został oficerem i miał pewne osiągnięcia. To z tego okresu pochodzi jego głębokie, emocjonalne przywiązanie do Francji jako centrum władzy politycznej, tradycji, kultury itd. W niepodległej już Republice Środkowoafrykańskiej (1960), bo z tego kraju Jean-Bédel Bokassa pochodził, jego kariera nabrała rozpędu. Jako pierwszy Afrykanin został szefem sztabu tamtejszych sił zbrojnych. W tym czasie władzę sprawował jego krewny, którego jednak Bokassa w połowie lat 60. obalił. Od tego momentu zaczął umacniać swoje wpływy. Pod koniec 1976 r. postanowił przekształcić rządzoną przez siebie republikę w Cesarstwo Środkowoafrykańskie (i poniekąd w prywatny folwark jego samego i licznej rodziny). Rok później koronował się na cesarza, przyjmując tytuł Bokassy I. Ceremonia, na którą przybyło kilka tysięcy zagranicznych gości, przebiegała w duchu napoleońskim (Bokassa był wielbicielem mitu Napoleona Bonapartego). Groteskowa uroczystość i kilkudniowe przyjęcie w pałacu cesarskim, na które wydano 20-25 mln USD doprowadziły jednak do ruiny finanse tego biednego w istocie państwa, pochłaniając 3/4 dochodów z eksportu. Sam tron oraz korona (zdobiona tysiącami diamentów) warte były po kilka milionów dolarów. Paryż jako główny protektor reżimu tolerował te i inne bufonady z uwagi na miejscowe surowce (uran, diamenty). Do czasu, gdyż represyjne i skorumpowane panowanie cesarza wywoływało niepokoje społeczne. W pewnym momencie sytuacja na tyle wymknęła się spod kontroli, że jedynym wyjściem było usunięcie Bokassy (1979). On sam, po kilkuletniej emigracji, wrócił do kraju, gdzie został osądzony. Mimo wyroku śmierci, po paru latach wyszedł na wolność (a przecież miał na sumieniu kilka tysięcy rodaków). Krótko potem zmarł. Rafał Miotłowski

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. 27. 28. 29. 30. 31. 32. 33. 34. 35. 36. 37. 38. 39. 40. 41. 42. 43. 44. 45. 46. 47. 48. 49. 50. 51. 52. 53. 54. 55. 56.

Biblioteka Miejska Filia nr 1 - ul. Boisko 6 Biblioteka Miejska Filia nr 10 - ul. Biskupa Dominika 3 Biblioteka Miejska Filia nr 11 - ul. Łowicka 51 Biblioteka Miejska Filia nr 12 - ul. Opata Hackiego 33 Biblioteka Miejska Filia nr 13 - ul. Podchorążych 10a Biblioteka Miejska Filia nr 14 - ul. Brzechwy 3/5 Biblioteka Miejska Filia nr 15 – Al. J. Piłsudskiego 18 Biblioteka Miejska Filia nr 16 - ul. Warszawska 3 Biblioteka Miejska Filia nr 17 - ul. Cylkowskiego 5 Biblioteka Miejska Filia nr 18 - ul. Kartuska 20 Biblioteka Miejska Filia nr 19 - ul. Kartuska 20 Biblioteka Miejska Filia nr 2 - ul. Śląska 56 Biblioteka Miejska Filia nr 2 -ul. Żeromskiego 36 Biblioteka Miejska Filia nr 20 - ul. Nagietkowa 73 Biblioteka Miejska Filia nr 3 - ul. Morska 113 Biblioteka Miejska Filia nr 4 - ul. Wadm. K. Porębskiego 21 Biblioteka Miejska Filia nr 5 - ul. Narcyzowa 1 Biblioteka Miejska Filia nr 6 - ul. Kcyńska 2 Biblioteka Miejska Filia nr 8 - Chabrowa 43 Biblioteka Miejska Filia nr 9 - ul. II Morskiego Pułku Strzelców 9 Biuro Fundacji - ul. Świętojańska 36/2 Biuro Porad Obywatelskich - ul. Traugutta 2 Caffe Anioł - ul. Kilińskiego 6 Cech Rzemiosł Różnych - ul. 10 Lutego 33 Centrum Aktywności Seniora – Chylonia, ul. Wawrzyniaka 4 Centrum Aktywności Seniora – Orłowo, ul. Orłowska 66 Centrum Aktywności Seniora – Śródmieście, ul. 3 Maja 27-31 Centrum Aktywności Seniora – Witomino, ul. Widna 8 Centrum Nauki „EXPERYMENT” Centrum Organizacji Pozarządowych – ul.3 maja 27-31 CH Batory - ul. 10 Lutego 11 Czytelnia Naukowa „Wzgórze” - ul. Biskupa Dominika 17 Galeria „SZPERK” Gdyńska Biblioteka Akademicka - ul. Warszawska 47 Informacja miejska (budynek PLO) Kino „Helios” (CH Riwiera) Przychodnia Chylonia - ul. Rozewska 31 Przychodnia Dabrowa-Dąbrówka - ul. Sojowa 22 Przychodnia Działki Leśne – ul. Warszawska Przychodnia Karwiny - ul. Zapolskiej 1a Przychodnia Orłowo - ul. Wrocławska Przychodnia SYNEXUS, Władysława IV Przychodnia Śródmieście, Abrahama Przychodnia Śródmieście, Stomatologia, Obrońców Wybrzeża Przychodnia Śródmieście, Żwirki i Wigury Przychodnia, Obłuże, Białowieska 1 Sklep mięsny, Witomino - ul. Widna Sklep spożywczy, ul. Śląska Sklep spożywczy, ul. Wolności (koło II LO) Sklep spożywczy, Witomino - ul. Widna Teatr Miejski - ul. Bema Urząd Miasta - ul. Piłsudskiego 52/54 Urząd Pracy - ul. Kołłątaja Wypożyczalnia Centralna - ul. Abrahama 60 Wypożyczalnia Naukowa „Wzgórze” - ul. Świętojańska 141 Wyższa Szkoła Bankowa

„Gdyński IKS” ISSN 2353-2157 wydaje: Fundacja FLY KRS 0000424695 NIP 9581660753 81-372 Gdynia, ul. Świętojańska 36/2, tel. 693-99-60-88, gdynski.iks@fundacjafly.pl

11


12

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Sposób na świąteczne zakupy … czyli jak spędzić je przyjemnie i bezstresowo

Istnieją jednak trzy szybkie sposoby na poradzenie sobie z tym problemem. Pierwszym i najważniejszym z nich jest sporządzenie listy prezentów. Ile razy snułeś się po centrum handlowym, nie mając pojęcia, czego tak właściwie szukasz? Stwórz listę

z imionami osób, dla których chcesz kupić podarunki. Jeśli nie wiesz, czego konkretnie szukać, obok wpisz słowa-klucze, które kojarzą ci się z zainteresowaniami danej osoby, jak np. sport, wędkarstwo, kulinaria. Zastanów się, co wiesz na temat danej osoby i czy je-

IKS W KUCHNI

Filet z indyka w sosie śmietanowo – cebulowym Uwielbiam kuchnię spełniającą dwa kryteria: smacznie i... szybko. Owszem, czasem decyduję się na potrawy bardziej wymyślne, których przygotowanie zajmuje wiele czasu, ale kuchnia codzienna absolutnie być taka nie może. Mięso z indyka, zwłaszcza pierś ma wyjątkową niską zawartość tłuszczu – zaledwie 2%, a 2% to wartościowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Dlatego dobrze, by indyk częściej gościł w naszej kuchni, w miejsce np. tak popularnej wieprzowiny. Pyszna soczysta pierś z indyka na niedzielny obiad lub spotkanie z przyjaciółmi.

Składniki: 800g piersi indyka 2 zupy cebulowe 0,5 l śmietany 30% 0,5 kg pieczarek REKLAMA

Fot. R.Daruk

(przepis p. Czesławy Witt)

Sposób przygotowania: Filet umyć, pokroić na plastry o grubości ok. 2cm, przełożyć do naczynia żaroodpornego. Pieczarki pokroić w cienkie plasterki i wyłożyć na mięso, zupy rozmieszać z śmietaną, następnie zalać przygotowanym sosem. Zapiekać bez przykrycia ok. 1 godz. w temperaturze 1800C. To już cały przepis. Podawać z ziemniakami, kluseczkami, z pieczywem lub tylko z surówką. Smacznego!!! Dorota Kitowska

steś w stanie sprecyzować, co najbardziej mogłoby pasować do jej hobby. Jeśli jednak nie umiesz określić czyichś zainteresowań, to najlepiej stwórz obok listę „prezentów uniwersalnych”, takich jak: biżuteria dla kobiet, karnety na masaże, książka, kubek, zestaw do parzenia kawy, gadżet ze zdjęciem czy perfumy. W ten sposób zaoszczędzisz na czasie i unikniesz ryzyka kupienia czegoś, co kompletnie nie trafi w gust dalej osoby. Po drugie, najlepiej iść na zakupy samemu. Wiadomo, że każdy woli kupować w towarzystwie, jednak zwiększa to czas spędzony w sklepach, co również podświadomie zmusza nas do kupowania rzeczy, które potem okazują się zupełnie zbędne. Zapamiętaj – świąteczne zakupy zdecydowanie łatwiej i szybciej spędza się w pojedynkę! Po trzecie, sprawdź ofertę

Fot. travelsmartblog.com

Świąteczne przygotowania spędzają sen z powiek wielu z nas. Już dwa tygodnie przed okresem świąt wpadamy w wir sprzątania, zakupów i gotowania. Dla większości osób najtrudniejszym elementem jest zakup gwiazdkowych podarków. Zazwyczaj nie chcielibyśmy przeznaczać powalających sum, a także marzy nam się, by każdy prezent okazał się trafiony i przyniósł obdarowanej osobie radość. Mało kto lubi też spędzać długie godziny na chodzeniu po sklepach, a dla niektórych kupowanie prezentów to istna droga przez mękę.

sklepów internetowych. Chodzenie po sklepach i galeriach bywa męczące i czasochłonne, podczas gdy w sieci wszystko idzie sprawniej. Nie tylko przyspieszymy czas zakupów, ale również zorientujemy się

Techniki manipulacji Każdy z nas, niezależnie od wieku, staje się codziennie obiektem (i nierzadko ofiarą) licznych, bardziej lub mniej wyrafinowanych manipulacji. Są nimi między innymi: reklamy w mediach, niezliczone telefony z zaproszeniami na pokaz wyjątkowych garnków, ułożenie produktów na półkach w sklepie, hostessa częstująca darmową kawą przy wejściu do supermarketu… Mózg człowieka skonstruowany jest w taki sposób, że całkowita obojętność na różnego rodzaju manipulacje społeczne jest niezmiernie trudna do uzyskania, a w zasadzie niemożliwa. Żeby jednak chociaż ograniczyć wpływ manipulacji na nasze życie, trzeba przede wszystkim znać jej podstawowe techniki, a są nimi: Stopa w drzwiach – spełnienie małej prośby zwiększa prawdopodobieństwo, że ulegniemy także większej, np. jeżeli zgodzimy się wysłuchać

dzwoniącego do nas telemarketera, będziemy również bardziej skorzy, aby np. przedłużyć umowę z operatorem sieci komórkowej lub chociażby zgodzić się na przesłanie pocztą materiałów reklamowych. Ukryte koszty – ujawnienie wszystkich kosztów dopiero wtedy, gdy człowiek podejmie już konkretne działanie. W rezultacie powoduje to zobligowanie go do zrobienia czegoś, na co nigdy by się wcześniej nie zgodził, np. wręczenie klientowi supermarketu rzekomo darmowego prezentu, a następnie poinformowanie go, że może zatrzymać upominek jedynie pod warunkiem wyrażenia zgody na wypełnienie ankiety. Nieproszone ustępstwo – jeżeli uliczny żebrak poprosi nas, by dać mu 20 zł – najprawdopodobniej odmówimy. Jeśli jednak zaraz wycofa się ze swojej propozycji i zapyta, czy dostanie chociaż złotówkę – istnieje duża szansa, że ją otrzy-

w dostępnych cenach. W sieci wiele produktów można kupić taniej, mamy też większą możliwość na znalezienie czegoś zupełnie oryginalnego. Udanych zakupów życzy Magdalena Hoczyk ma, pomimo iż bez pierwszej prośby najprawdopodobniej by nas nie przekonał. „Ale to nie wszystko” – dodanie do propozycji elementu, który wytwarza przekonanie, że jest ona jeszcze bardziej wartościowa, np. sprzedawca w księgarni do albumu kosztującego 200 złotych, nad kupnem którego się zastanawiamy, proponuje za darmo drugą pozycję. Nawet jeżeli leży ona na półce z napisem „Wyprzedaż - książki za 1 zł”, najprawdopodobniej ten mały upominek przekona nas do kupna drogiej książki. Uwikłanie w dialog – ludzie częściej ulegają prośbie, jeżeli najpierw nawiążą niezobowiązującą rozmowę. Akwizytor sprzedający kosmetyki łatwiej „wmówi” potencjalnej klientce drogi tusz do rzęs, jeżeli najpierw wda się z nią w zwyczajny dialog dotyczący np. tego, w jakim makijażu czuje się najlepiej, jaki kolor paznokci preferuje. Pamiętajmy o tych podstawowych technikach i nie dajmy się zmanipulować. Agnieszka Gondek

Profile for Fundacja FLY

2014 12 gdyński iks  

W numerze: "Biesy" nadchodzą Zapraszamy na wykład pt. Śpiew w Cerkwi Prawosławnej 5 grudnia Dzień Wolontariusza Kino dla Seniorów Czy to jut...

2014 12 gdyński iks  

W numerze: "Biesy" nadchodzą Zapraszamy na wykład pt. Śpiew w Cerkwi Prawosławnej 5 grudnia Dzień Wolontariusza Kino dla Seniorów Czy to jut...

Advertisement