{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

GAZETA BEZPŁATNA Nr 12, LISTOPAD 2014

REKLAMA Zadzwoń lub odzwiedź nas

tel. 693-99-60-88 gdynski.iks@fundacjafly.pl

ul. Świętojańska 36/2 81-372 Gdynia

GDYNIANIE Z SUKCESEM NA SOPOCKICH TARGACH 18 i 19 października odbyła się w Sopocie kolejna, piąta już edycja Sopockich Targów Seniora. Tym razem z silną reprezentacją Gdyni. Na imprezie, jak co roku, wśród wystawców dominowały usługi medyczne, nie zabrakło jednak i innych ofert – swoje stoiska miały biura podróży, hotele, producenci zdrowej żywności. Gdynię reprezentowało m.in. Centrum Medyczne Synexus oraz Uniwersytet Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY w Gdyni. Jak się okazało na koniec, to właśnie przedstawiciele naszego miasta podbili serca odwiedzających targi. W konkursie na Produkt Przyjazny Seniorom pierwsze miejsce zajęły badania profilaktyczne osteoporozy prowadzone przez Synexus, a trzecie – warsztaty obsługi tabletów, które odbywały się przez cały czas trwania targów na stoisku Fundacji FLY. Gdyńskie pochodzenie laureatów podkreślił nawet wręczający nagrody Prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Więcej o targach piszemy na str. 10. Aleksandra Rekuć Prezes Fundacji Radosław Daruk odbiera z rąk prezydenta Sopotu, pana Jacka Karnowskiego, dyplom za zajęcie III miejsca


2

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Bezpłatne porady prawne Potrzebujesz porady prawnej? Gubisz się w gąszczu przepisów, a Twoja sytuacja materialna nie pozwala Ci na skorzystanie z odpłatnej pomocy? Przyjdź do nas! Studencka Uniwersytecka Poradnia Prawna Kim jesteśmy? Studencka Uniwersytecka Poradnia Prawna to największe koło naukowe na WPiA UG, zrzeszające studentów, pragnących połączyć zdobywanie doświadczenia zawodowego z pomocą drugiemu człowiekowi. W roku akademickim 2013/2014 SUPP został nominowany przez Jego Magnificencję Rektora UG jako najlepsze koło naukowe na Uniwersytecie Gdańskim do konkursu o Nagrodę Czerwonej Róży 2014. W jaki sposób działamy? Podstawową formą działalności SUPP jest sporządzanie bezpłatnych wstępnych opinii prawnych, nad których merytoryczną poprawnością czuwają pracownicy naukowi WPiA UG. Maksymalny czas oczekiwania na opinię wynosi co do zasady 30 dni. Dodatkowo organizujemy różnego rodzaju szkolenia, konferencje, a także wykłady z zakresu prawa w szkołach oraz innych instytucjach. Celem tych ostatnich jest przyczynienie się do wzrostu świadomości prawnej społeczeństwa. Sekcje tematyczne SUPP to aż 6 sekcji tematycznych. Sprawy, z jakimi można się zgłosić, dotyczyć mogą szeroko pojętego prawa cywilnego, prawa karnego, prawa administracyjnego, prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, prawa podatkowego, jak i praw człowieka. Sekcja cywilna obejmuje głównie spadki oraz prawo rzeczowe, jednak nie brakuje spraw dotyczących zobowiązań z umów, darowizn, egzekucji komorniczych, alimentów, czy - wciąż rozwijającego się - prawa

„Gdyński IKS” wydaje:

Fundacja FLY ISSN 2353-2157 ul. Świętojańska 36/2, 81-372 Gdynia tel. 693-99-60-88, gdyński.iks@fundacjafly.pl Nakład 10.000 egz. Redaktor Naczelna – Dorota Kitowska Sekretarz Redakcji – Radosław Daruk Redakcja: Radosław Daruk, Agnieszka Gondek, Barbara Kalita-Misiuro, Rafał Miotłowski, Weronika Peek, Sonia Watras-Langowska, Alina Zielińska Korekta – Mariola Wrońska Grafika: Łukasz Bieszke, Radosław Daruk Skład: ALFA SKŁAD Łukasz Bieszke, biuro@alfasklad.com.pl Gazeta współfinansowana ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

medycznego. W sekcji karnej dominuje pomoc osobom osadzonym. Sekcja administracyjna wychodzi naprzeciw zawiłościom w sprawach urzędniczych i lokalowych. Sekcja prawa pracy i ubezpieczeń społecznych to kwestie związane ze stosunkiem pracy, jak i wszelkie sprawy „zusowskie”. Sekcja praw człowieka ma na uwadze pomoc osobom dyskryminowanym z jakichkolwiek przyczyn. 3 proste kroki, by uzyskać pomoc… Zgłoszenie problemu poprzez kontakt: – osobisty – w siedzibie Poradni lub jednym z jej oddziałów; – korespondencyjny - listowny lub mailowy. Wypełnienie formularzy - oznaczają one zgodę Klienta na zasady działania Poradni i stanowią warunek przyjęcia sprawy. Oczekiwanie na opinię. Gdzie można zgłosić się po poradę? Gdynia: Fundacja FLY, ul. Świętojańska 36/2, dyżury w czwartki w godz. 16.00-18.00 Sopot: Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, ul. Marynarzy 4, dyżur w poniedziałki w godz. 16.00-18.00 Gdańsk: Uniwersytet Gdański Wydział

Prawa i Administracji, ul. Bażyńskiego 6 p.4043 (III piętro), dyżury: poniedziałek – czwartek, w godz. 16.00 -19.00 Szczegółowe informacje: tel. 58 523 29 75, e-mail: suppgdansk@gmail.com oraz na stronie www.supp.ug.edu.pl. FF

Warsztaty bankowości elektronicznej dla seniorów Uniwersytet Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY zaprasza na kolejną edycję warsztatów bankowości elektronicznej. W trakcie warsztatów uczestnicy nauczą się obsługi internetowego konta bankowego - między innymi wykonywania przelewów, zarządzania płatnościami oraz bezpiecznego korzystania z konta. Wśród osób, które do 6 listopada 2014 zdecydują się na udział w warsztatach, rozlosowane zostaną nagrody. Warsztaty rozpoczną się 7 listopada. Na warsztaty można się zapisywać codziennie - od poniedziałku do piątku w godzinach 9-19 w biurze Fundacji FLY w Gdyni przy ul. Świętojańskiej 36/2. Warsztaty są bezpłatne. Ilość miejsc ograniczona! FF

Ekspozycję można oglądać do 14 listopada 2014 r. w holu Fundacji FLY, ul. Świętojańska 36/2, w godz. 9.00-19.00.

Wystawa gobelinów Fundacja FLY zaprasza na wystawę gobelinów, których autorkami są uczestniczki zajęć Tkactwa Artystycznego. Prace powstały na zajęciach prowadzonych przez p. Aleksandrę Sobczyk. Autorkami prac są panie: Halina Chmielewska, Renata Lubiecka, Jadwiga Kardas, Teresa Kosińska, Izabella Zakrzewska i Katarzyna Kwiecińska.

Bal Sylwestrowy Uniwersytet Trzeciego Wieku przy Fundacji FLY w Gdyni zaprasza serdecznie gdyńskich Seniorów na Bal Sylwestrowy, który odbędzie się w Domu Bankietowym „La Paloma” (ul. Benisławskiego 1, Gdynia Obłuże). Wyśmienite menu i odpowiednia przebojowa muzyka serwowana przez DJ’a to gwarancja udanego powitania Nowego Roku. Bilety w cenie 100 zł od osoby do nabycia w biurze Fundacji. Uwaga: w przypadku par przynajmniej jena osoba musi być uczestnikiem zajęć w Fundacji. Bal organizowany w ramach projektu „Aktywni dla siebie, aktywni dla innych” i współfinansowany jest ze środków MPiPS w ramach programu Aktywizacji Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020.

Kupujesz - pomagasz W biurze Fundacji FLY można nabyć oryginalne krówki w ładnych kuferkach (200g) oraz koszulki t-shirt granatowe i białe z nadrukiem – idealne na zajęcia ruchowe, do domu, na działkę.

Andrzejki dla Seniorów Serdecznie zapraszamy na ZABAWĘ ANDRZEJKOWĄ pt. „Marynarze, żeglarze i piraci”, która odbędzie się 28 listopada 2014r (piątek) o godz. 16.00 w Domu Bankietowym „La Paloma”, Gdynia-Obłuże, ul. Benisławskiego 1. W programie: świetna zabawa, atrakcyjne konkursy z nagrodami oraz poczęstunek. Obowiązuje strój lub akcent tematyczny! Bilety w cenie 40zł, do nabycia w biurze Fundacji FLY. FF

Dochód ze sprzedaży koszulek i krówek przeznaczony jest na Klub Młodzieżowy FLY, którego celem jest wyrównywanie szans edukacyjnych gdyńskiej młodzieży gimnazjalnej z niezamożnych rodzin. Zachęcamy do wsparcia naszego Klubu.

FF


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

„Pióro i Pazur”, czyli o literaturze kobiecej Na przełomie września i października w Siedlcach, w ciepłej jesiennej atmosferze, spotykają się pisarki ze swoimi czytelniczkami, czyli odbywa się Festiwal Literatury Kobiecej „Pióro i Pazur”. Literatura kobieca kojarzy się - niektórym z nas - z książkami mało ambitnymi, schematycznymi i bardzo uczuciowymi. Niestety takie skojarzenia mocno ją uogólniają i krzywdzą, przecież jest wiele dobrych, nawet świetnych utworów pisanych przez kobiety i dla kobiet. Czasami trudno się o tych utworach dowiedzieć, ponieważ są krytykowane, często pomijane milczeniem i nie mają dużych szans w różnych konkursach literackich. Festiwal w Siedlcach pozwala nie tylko zaistnieć takiej literaturze, ale również wyłowić prawdziwe perełki i promować je. Pozwala dostrzec wartościową literaturę, ciekawe debiuty i niebanalne autorki. Łamie stereotypy, że literatura dla kobiet to przede wszystkim romanse. Autorkom przyznawane są nagrody w dwóch kategoriach: Pióra dla najbardziej poruszającej lektury oraz Pazura dla najbardziej optymistycznej powieści, powieści z humorem. Festiwal Literatury Kobiecej to święto wszystkich czytelniczek (ale nie tylko), które sięgają po książki wywołujące emocje i poruszające serca. Oto niektóre z nich: Kolekcjonerka Kathleen Tessaro. Grace ma 27 lat, mieszka w Londynie i męczy ją świat sztywnych manier z początków XX wieku. Pewnego dnia jej los nieoczekiwanie się zmienia i łą-

czy z losem Ewy. Przenosimy się do świata kreatorów paryskich perfum, a z kartek książki unosi się ich subtelny zapach. Zaułek szczęścia Urszuli Jaksik. Julia i Rita to zupełnie inne kobiety. Każda z nich kryje w swoim sercu wiele tajemnic, każda ma wspomnienia, słabości i siłę, która pozwala przetrwać. Śmierć jest końcem, ale przynosi im również ulgę na jaką zasłużyły po intensywnym, męczącym życiu. Kłamstwa Diane Chamberlain. Życie Mayi i Rebecci jest pełne tajemnic, niedomówień i kłamstw. Żadna z nich, mimo iż są siostrami, nie ma odwagi powiedzieć prawdy i obie żyją z poczuciem winy. Szalejący nad Ameryką huragan wszystko zmienia. Rodzinne tajemnice wychodzą na jaw, zmieniają się priorytety, nadszedł czas rozwodu i ślubu. Dwie głowy anioła Hanny Cygler. Julia i Alek to zakochane w sobie małżeństwo. Niestety pośpiech, rutyna, pogoń za pieniędzmi i karierą sprawiają, że powoli się od siebie oddalają. Zapominają, co jest w życiu najważniejsze. Pojawiają się wątpliwości, zdrada, rozczarowanie. „Dwie głowy anioła” to kontynuacja książki „Głowa anioła”. Kawiarenka w Kabulu, Debory Rodrigue. Zbuntowana młoda Amerykanka prowadzi w Kabulu niewielką kawiarnię.

przez tę nietypową edukacyjno - zabawową formę pisania dyktanda w tandemie dziecko – dorosły pokazujemy, że wspólne zmagania z ortografią polską mogą być doskonałą i efektywną formą rodzinnej zabawy i nauki. Honorowy patronat objęła Wiceprezydent Gdyni pani Ewa Łowkiel. Konkurs odbędzie się 24 listopada 2014 r.

Festiwalowe wspomnienia Od trzech lat staramy się uczestniczyć w Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, który odbywa się we wrześniu w naszym mieście. Jest to dla nas nie tylko czas oglądania dobrych filmów, ale również okazja do spotkań z ich twórcami. W tym roku obejrzeliśmy film Mikołaja Haremskiego „Gabriel” Nasze wrażenia były różne. Uczniowie klasy III a Gimnazjum nr 4 w Gdyni

Chłopiec z niebios Film „Gabriel” do wczoraj był mi nieznany, a nazwisko reżysera - Mikołaj Haremski - nic mi nie mówiło. Jednak film bardzo mi się spodobał. Opowiada o chłopcu, który za wszelką cenę pragnie poznać swojego ojca. Ucieka z domu, a podczas wędrówki spotyka go wiele przeciwności, a także poznaje małego tajemniczego Gabriela (Natan Czyżewski). Podróż kończy się uwieńczeniem marzeń Tomka oraz niespodzianką. Film spodobał mi się, ale kilka elementów bym zmienił, np. aktora grającego głównego bohatera (Jan Rotowski). Myślę, że chłopak pozostawił po sobie niezbyt dobre wrażenie u większości młodych widzów, nie tylko u mnie. Spodobał mi się natomiast motyw wędrówki przez malownicze województwo świętokrzyskie. Muszę przyznać, że zdjęcia były fantastyczne. Film polecam każdemu, niezależnie od wieku. Myślę, że pozostawił u mnie mały niedosyt, ale zawsze można uwieńczyć wszystko dobrą recenzją. Maciej Głowacki

Dobry polski film Dobrze było zobaczyć polskich aktorów w polskim filmie, bo ostatnio widujemy ich coraz rzadziej. Z przykrością muszę stwierdzić, że trudno znaleźć taki film, w którym nie ma przekleństw i przemocy. Czy polscy reżyserzy aż tak upodobali sobie wulgaryzmy? Najbardziej podobało mi się zakończenie filmu, ponieważ wszystko się wyjaśnia i dobrze kończy, a ja polubiłam zakończenia typu: „ I żyli długo i szczęśliwie…”. Polecam ten film każdemu, kto nie wierzy, że anioły istnieją oraz osobom, które poszukują przyjemnej historii nastolatka poszukującego swego ojca i posiadającego ciekawą pasję, o której dowiemy się po obejrzeniu dzieła Mikołaja Haremskiego „Gabriel” Emilia Ozga Trudno jej zrozumieć zasady życia w Afganistanie, które tak bardzo odbiegają od jej dobrze znanej kultury. Z niedowierzaniem w oczach patrzy w jaki sposób traktowane są kobiety, jakie ponoszą kary za niewielkie przewinienia, co im wolno (a wolno niewiele), a co jest zabronione. Zapraszam w przyszłym roku do Siedlec na 4. Festiwal Literatury Kobiecej „Pióro i Pazur” . Alina Zielińska

Konkurs ortograficzny dla uczniów i rodziców Szkoła Podstawowa nr 29 przy ul. Ściegiennego 8 w Gdyni serdecznie zaprasza rodziców i uczniów do udziału w Międzyszkolnym Konkursie „Rodzinne dyktando”. Od wielu lat w ramach Tygodnia Świadomości Dysleksji staramy się popularyzować wiedzę i różne sposoby pracy z dzieckiem mającym specyficzne trudności w uczeniu się. Po-

3

o godz. 17.00. Przewidziane są nagrody! Szczegółowe informacje - regulamin konkursu oraz karta zgłoszeniowa znajdują się na stronie internetowej www.sp29.vot.pl. Koordynator konkursu Beata Ingielewicz tel. kontaktowy 668145990 email:beata.ingielewicz@wp.pl

Co za dużo... Gabriel, Gabriel, Gabriel – kim jest ta tajemnicza postać? O tym możecie przekonać się sami, oglądając film Mikołaja Haremskiego pod tytułem ,,Gabriel’’. Moim zdaniem jest to jedna z gorszych produkcji, jakie widziałam. Dlaczego? Uważam, że historia chłopca, który po dwunastu latach pragnie odnaleźć ojca jest nudna i banalna. Mimo iż w tej ekranizacji możemy zobaczyć wielu znakomitych aktorów, takich jak Paweł Królikowski, to myślę, że nie pokazali oni swoich umiejętności. Owe stwierdzenie tyczy się również młodego pokolenia. Według mnie główny bohater – Tomek - w każdej minucie filmu ma ten sam, naburmuszony wyraz twarzy. W jego grze brakuje emocji i kilku lekcji aktorstwa. Magda – jego koleżanka – też jest postacią zbyt przezroczystą, a tytułowy Gabriel momentami stawał się z lekka irytujący. Mimo iż ta produkcja odstrasza mnie ze względu na treść i obsadę, to szczerze przyznam, że zdjęcia panoramy województwa świętokrzyskiego były cudowne. Tak samo jak nastrojowa muzyka towarzysząca każdemu wydarzeniu w filmie. Podsumowując, uważam, że owej produkcji brakowało humoru, lekkości i świeżości. Myślę, że reżyser mieszając tyle gatunków, nie spodziewał się tak negatywnego odbioru. Recenzując ten film, mogę śmiało wspomóc się przysłowiem: „Co za dużo, to nie zdrowo”. Klaudia Smolak


4

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Indiańska klątwa Widok na marinę i budynek Muzeum Historii

Jest takie miasto na świecie ani specjalnie nowoczesne, ani urządzone z bizantyjskim przepychem, niezbyt duże, które przyciąga do siebie ludzi jak magnes. Zgodnie z legendą ciąży nad nim stara indiańska klątwa. Według niej, kto raz odwiedzi to miejsce, będzie marzył o powrocie. I rzeczywiście: spośród ćwierć miliona jego mieszkańców spotkać w nim można wszystkie nacje świata. Oprócz Amerykanów, emigrantów z Kuby czy Bahamów, żyją tam Niemcy, Rosjanie, Włosi, Francuzi oraz Czesi. A także zauroczeni aurą tego kawałka ziemi - Polacy. Błękitno-słoneczny Key West, który leży na archipelagu Florida Keys na Oceanie Atlantyckim, zamieszkały był pierwotnie przez Indian Calosa. Został odkryty w 1513 przez hiszpańskiego konkwistadora Juan Ponce de León, uczestnika II ekspedycji Krzysztofa Kolumba, gubernatora Portoryko, który odszedł ze stanowiska w niesławie z powodu krwawej rozprawy z Indianami. Key West, którego miano wywodzi się z języka hiszpańskiego, zwany był wcześniej Cayo Hueso (Wyspą Kości) z powodu znalezionych na plaży bieREKLAMA

lejących szczątków Indian, i jest najdalej wysuniętym w stronę terytorium Stanów Zjednoczonych, usytuowanym zaledwie 171 km od Hawany i 208 km od Miami. Niewielkich rozmiarów wyspa ma 6,4 km długości i 3,2 km szerokości. W krajobrazie Key West dominują trzy kolory: jaskrawy błękit ( barwa nieba) jasnożółty (ciepłe słońce rozświetlające fasady i dusze domów) oraz śnieżna biel mariny, kościoła episkopalnego św. Pawła i drewnianej pierzei starego miasta. Tym trzem kolorom towarzyszą mieniące się srebrzystą łuską ryb ciepłe wody oceanu, czerwień cegieł wznoszącego się naprzeciwko portu Muzeum Historii i Sztuki Key West, oraz karmazynowe grzebienie kogutów, przechadzających się tu i ówdzie po trawnikach. Przez cały rok miasto porastają karminowe orchidee, kwiaty krzewów imbirowych, pomarańczowe pyrostegie, palmy i figowce. W przypominającej Eden oranżerii (Butterfly and Nature Conservatory), ulokowanej na krańcach głównej arterii miasta Duval Street, pomiędzy drzewami, wokół białego mostu i ażurowej altanki fruwają setki różnokolorowych motyli. Naj-

większe i najszybsze, latające parami blue morpho o ogromnych skrzydłach w kolorze nieba, lubią siadać na głowach i plecach zwiedzających. I dopiero wówczas pozwalają się sfotografować. Tu i ówdzie, na liściach tropikalnych krzewów wirują skrzydłami krwistoczerwone Callicore hesperis - motyle z rodziny rusałkowatych, soczysto zielone Ornithoptera Priamus Poseidony, biało - żółto – czarne, przypominające witraże, Delias Hyparete lub monarchy potrafiące kurować siebie i swoje potomstwo. Wśród drzew i niewielkiego wodospadu unoszą się bądź przechadzają alejkami egzotyczne ptaki przyjazne motylom: kanarki, zeberki timorskie, krasnouche motyliki, chińskie przepiórki. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, rosną tu w specjalnie uregulowanej temperaturze bujne rośliny sprowadzone z wielu zakątków świata. Pośrodku cieplarni, pod drewnianym mostkiem w zielonej sadzawce brodzą, spoglądając na złote ryby, pomarańczowe flamingi, Motyle, które tam mieszkają są hodowane w laboratorium przy oranżerii. Uroda, przyjazny ludziom klimat sawanny i świetna kondycja finansowa miasta została

dostrzeżona przez wielu pisarzy, artystów i polityków. W II połowie lat 20. minionego stulecia tolerancyjne i rajskie Key West przyciągnęło do siebie znanego amerykańskiego pisarza Ernesta Hemingwaya – laureata literackiej Nagrody Nobla (1954). Po trzech latach pomieszkiwania w wynajętym domu przy Simonton Street 314 w 1931 roku Hemingway przeprowadził się na ulicę Whitehead 907 do zakupionego za 8000 dolarów (stanowiących prezent ślubny od wuja żony, Gusa) domu zbudowanego w hiszpańskim stylu kolonialnym według projektu Asy Tifta. Dom ten jako jeden z pierwszych na wyspie był wyposażony w instalacje sanitarne. Stanął na wysokości 16 stóp (4,9 m) nad poziomem morza. Zwiedzający, przekraczający progi domu pisarza, wchodząc przez ogród pełen tropikalnych, aromatycznych roślin, mogą za opłatą ( dom pełni obecnie funkcję muzeum ) zobaczyć wszystkie pomieszczenia, w których żył i pracował pisarz. Skromną w gruncie rzeczy łazienkę, kuchnię i sypialnię z wielkim łożem, na którym królują potomkowie słynnych polidaktylicznych (sześciopalczastych kotów) wywodzących się od kotki podarowa-

nej pisarzowi w 1935 roku przez kapitana kubańskiego statku. Kotów Hemingway miał zawsze sporo, nawet po kilkadziesiąt, ale szczególnie upodobał sobie sześciopalczaste, które miały przynosić szczęście. Koty z polidaktylią - wadą genetyczną powodującą „nadmiar” palców bywają nazywane kotami Hamingwaya lub kotami z kciukami, bowiem ich przednia łapa z dodatkowymi palcami, najczęściej ulokowanymi w okolicach piątego pazura, przypomina ludzką dłoń z przeciwstawnym kciukiem. Ulubieńcy głównego lokatora domu przy White Head 907 nosili imiona znanych aktorów (Spencer Tracy), malarzy (Pablo Picasso), filozofów (Simone de Beauvoir) czy kolegów po piórze (Archibald MacLeish). Kotów w domu jest kilkadziesiąt. Spacerują po korytarzach, po oszklonych gablotach z licznymi pamiątkami, po biurku, przy którym powstały najważniejsze powieści Hemingwaya tj.: Pożegnanie z bronią, Śmierć po południu czy fragmenty Komu bije dzwon. Zerkają na wiszące tu liczne obrazy czy rodzinne fotografie, między innymi zdjęcia samego autora opowiadania Stary człowiek i morze, demonstrującego złowione przez siebie ogromne ryby. Czy nad Key West faktycznie wisi klątwa, która każe nieustannie myśleć o powrocie do tego miejsca, czy powodem nostalgii jest znakomity klimat i jego dobrodziejstwa w postaci błękitnego nieba, oceanu, w którym można zażywać kąpieli przez okrągły rok, nie wiadomo. Nie da się ukryć, że światło słoneczne ma zbawienny wpływ na samopoczucie człowieka, generuje bowiem pogodny nastrój. Mieszkańcy Key Westu są nastawieni do życia niezwykle optymistycznie, co udziela się przyjeżdżającym na wyspę turystom. Na rogatkach miasta znajduje się tablica, na której widnieje następujący napis: Zostaw swoje kłopoty przed wyspą – odbierzesz je nietknięte, kiedy będziesz wracał. Sonia Langowska


5

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Malowanie historii W zeszłym tygodniu Klub Młodzieżowy FLY zorganizował „Muralowy spacer”. Do czasu tego wydarzenia sama do końca nie wiedziałam, czym właściwie są murale. Teraz już wiem – każdy z nich ma jakąś historię. Dwa murale zrobiły na mnie największe wrażenie. Autorem pierwszego jest Aleksey Kislow, natomiast drugi stworzył Przemysław Blejzyk „Sainer”. Dzieła różnią się od siebie niesamowicie i to zarówno koncepcją, wykonaniem, ale także historią. Właściciel budynku (hotelu „Blick”), na którym miał powstać obraz Sainera zgodził się na jego wykonanie pod jednym zaskakującym warunkiem. Mural musiał mieć związek z golfem, czyli ulubionym sportem kierownika hotelu. Artysta bez problemu podjął się tego zadania i namalował samego siebie odbijającego kijem do golfa bombę z sercem (narcystycznie, prawda?). Mieszkańcy Gdyni bohatera tego muralu potocznie nazywają Kupidynem lub Golfistą. Właściciel hotelu był zachwycony i wcale mu się nie dziwię. Drugi mural, obraz Kislowa, przedstawia bezgłowe istoty. Został namalowany na budynku, który stoi w tym miejscu od początku istnienia Gdyni i należy do wielopokoleniowej rodziny. Mieszkańcy ceglanego domu byli zachwyceni dziełem i stworzyli nawet własną historię na jego temat. Według nich stwór pośrodku to ich dziadek, który w okresie swojej młodości pływał na okrętach i otrzymał odznakę, dokładnie tak samo jak istota na muralu, natomiast dwa stwory po bokach to syn i wujek – najważniejsze osoby w rodzinie. A wszyscy stoją na piedestale. Tworzenie murali to nie jest taka prosta sprawa. Składa się

Praca Sainera (u góry) i Mural Kislowa (po prawej)

na to masa pozwoleń, prace na wysokościach, a czasami nawet specjalne wymagania właścicieli, jak w przypadku obrazu Sainera. Ale pozwolenia to nie wszystko, liczy sie również pomysł i oryginalność. Dzięki temu artyści i ich historie namalowane na ścianach zostają zapamiętane. Sainerowi i Kislowowi się udało. Nie zapominajmy, że nasze gdyńskie murale wykonywane są nie tylko przez polskich artystów, ale także przez zagraniczne sławy. Twórcy muszą być kreatywni i perfekcyjni, aby ich dzieła były idealne. Dzięki ich pracy na-

sze miasto staje się piękniejsze, a artyści mogą robić to, co kochają. Uważam to za szlachetne, lecz podejrzewam, że większość z was nie zwraca uwagi na te oryginalne malowidła. Szkoda. Są naprawdę piękne! Po zobaczeniu kilku z nich byłam w stanie powiedzieć tylko „Wow!”. Podziwiam ich twórców za to, co robią. Czytelnicy! Od teraz otwieramy szeroko oczy i szukamy murali. Oto moja podpowiedź: większość z nich znajduje sie bardzo blisko naszego Klubu. Natalia Baczyńska Klub Młodzieżowy FLY

Nie ma to jak szkoła W tym miesiącu zainteresowały mnie dwa tematy, które nieodłącznie są związane ze szkołą, a mianowicie Międzynarodowy Miesiąc Bibliotek Szkolnych i Dzień Edukacji Narodowej.

Kiedyś szkoła wydawała mi się miejscem, w którym uczymy się o rzeczach nieprzydatnych w życiu. Gdy urosłam, moje poglądy zmieniły się… Prawie codziennie dowiaduję się tu o rzeczach ciekawych. Tak było chociażby ostatnio, gdy weszłam do szkoły i zobaczyłam tablicę z informacją o tym, że październik jest miesiącem bibliotek szkolnych. Bardzo się cieszę, że są osoby, które chcą pokazać nam wiele aspektów życia i zachęcać do uczestniczenia w nich. Biblioteka kojarzy mi się z miejscem trochę zapomnianym i rzadko odwiedzanym. Uczniowie chodzą tam głównie po lektury (sama niestety tak robię). Jak się okazuje, miejsca te zawierają duże księgozbiory, wiele spoza listy lektur, a także filmy. To pokazuje, że biblioteka jest otwarta i atrakcyjna dla czytelnika. Dlatego zachęcam wszystkich do korzystania nie tylko z bibliotek szkolnych, ale także miejskich, ponieważ każdy znajdzie tam coś dla siebie. Każdego dnia dowiadujemy się o interesujących rzeczach, nie tylko związanych z przedmiotami szkolnymi. Nie biorą się one jednak z sufitu, tylko ktoś musi je nam przekazać. Takimi osobami są nauczycielki i nauczyciele. Starają się przekazywać nam wiedzę na różne tematy i urozmaicają nimi lekcje. Zachęcają do aktywności w wielu dziedzinach. Dzięki nim możemy rozwijać swoje umiejętności i uczyć się czegoś nowego. Ale oprócz tego nauczyciele chcieliby przekazać nam pewne wartości, którymi powinniśmy kierować się w codziennym życiu. Często poświęcają swój czas i energię na zrobienie czegoś fajnego razem z uczniami. Zaszczepiają w nas nowe zainteresowania, zachęcając do bycia ambitnymi i pracowitymi. Dla wielu uczniów są także przykładem. Sprawiają, że szkoła staje się przyjazna i atrakcyjna. Dlatego chciałabym bardzo podziękować wszystkim nauczycielkom i nauczycielom w imieniu uczennic i uczniów, którzy razem tworzą szkołę, za to, że starają się pomagać nam w realizowaniu naszych planów. Pamiętajmy także o tych, którzy dbają w szkole o porządek – serdecznie im dziękujemy.

Nauczyciele chcieliby przekazać nam pewne wartości, którymi powinniśmy kierować się w codziennym życiu.

Julia Dąbrowska IX LO Gdynia

Klub Młodzieżowy już na pełnych obrotach! Matematyka, chemia i fizyka już nigdy nie będą koszmarami nocnymi - od 15 września rozwiązujemy wszystkie problemy naszych gimnazjalistów. W tym roku do Klubu dołączyło aż czterdzieścioro uczniów, co bardzo nam schlebia. Oznacza to, że młodzież nam ufa i wie, że pomożemy im z każdą trudnością. Codziennie w godzinach 16.00 – 19.00 w Klubie obecni są wolontariusze specjalizujący się w poszczególnych przedmiotach, którzy czekają, aby podzielić się z uczniami swoją wiedzą. Dziedziny naukowe potocznie nazywane „ścisłymi” zawsze stwarzają najwięcej problemów, dlatego korepetytorzy z tych przedmiotów stanowią większość naszej ekipy. Używamy

słowa ekipa, ponieważ jest nas razem szesnaścioro! W ciągu tygodnia również zachęcamy gimnazjalistów do dołączenia do grupowych zajęć tematycznych. Strzałem w dziesiątkę okazały się konwersacje z angielskiego, które odbywają się dwa razy w tygodniu ze względu na ogromne zainteresowanie. W naszej ofercie, tak jak w zeszłym roku, znalazł się język niemiecki oraz zupełna nowość – język rosyjski. Bardzo zależy nam na rozwijaniu pasji uczestników, dlatego oferujemy zajęcia rozwijające talenty – kreatywne zespoły

plastyczne czy spotkania literackie. Zachęcamy również do dołączenia do warsztatów „Inteligencja emocjonalna”, podczas których gimnazjaliści mogą poznać mechanizmy sterujące ich zachowaniem oraz nauczyć się kontrolować emocje i odpowiednio je wykorzystywać. W ostatni piątek rozpoczęły się warsztaty „Klubowe debaty”. Prowadzą je studenci z Uniwersytetu Gdańskiego działający w Kole Naukowym Convertum. Podczas tych zajęć uczniowie poznają tajniki udanego wystąpienia publicznego i trafnej argumentacji, a nabytą wiedzę Zajęcia z rysunku

będą mogli sprawdzić w praktyce podczas wspólnych debat. Dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Traffic Design w połowie października udaliśmy się na „Muralowy spacer”, w trakcie którego podziwialiśmy i poznawaliśmy tajemnice gdyńskich murali. Wiele płaszczyzn działania Klubu Młodzieżowego FLY pozwala na szeroki rozwój intelektualny młodzieży. Nie są to tylko zajęcia typowo szkolne, ale także sprzyjające poszukiwaniu talentów. Z nami gimnazjaliści połączą naukę i pasję! Aleksandra Kurek


6

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Historię miasta piszą mieszkańcy

Kim są ci Szanowni Państwo i co takiego wyjątkowego jest w historii naszego miasta? Agata Zielińska: „Szanowni Państwo i miasto” to projekt skierowany do gdynian i gdynianek 55+. Do udziału w projekcie zapraszamy osoby, które wybrały Gdynię na swoje miejsce do życia i pragną podzielić się z nami swoimi historiami związanymi z migracją do tego miasta. Wiele osób jeszcze pamięta początki Gdyni, to jak wyglądała ona przed i po wojnie, jak zmieniała się później. Bardzo zależy nam na współtworzeniu projektu wraz z uczestnikami zajęć, chcemy, aby aktywnie włączyli się w planowane działania.

Fot. B.Kociumbas

Każda osoba z Gdyni po ukończeniu 55. roku życia może wziąć udział w projekcie? Władysława Andrzejewska – Kessler: Tak! Wystarczy, że zechce przyjść do nas, aby podzielić się swoimi wspomnieniami związanymi z miastem. Każdy z nas ma chyba jakieś swoje miejsca, które szczególnie mocno zapisały się w jego pamięci. Gdynia, mimo krótkiej - jak na miasto – historii, przez lata zmieniała się bardzo mocno, rozszerzała, przebudowywała. Pamięć o tym wszystkim przechowują jego najstarsze mieszkanki i mieszkańcy, a teraz mogą ją przekazać innym.

Zapraszamy do rozmowy o projekcie „Szanowni Państwo i miasto” - skierowanym do gdynianek i gdynian w wieku 55+ - z jego koordynatorkami: Władysławą Agatą Zielińską z Muzeum Emigracji w Gdyni i wolontariuszką - Władysławą Andrzejewską – Kessler.

Władysława Andrzejewska-Kessler w otoczeniu wolontariuszy

Czego mogą się spodziewać uczestnicy? Jakie atrakcje na nich czekają? Agata Zielińska: Uczestnicy na pewno mogą spodziewać się dobrej zabawy. Przygotowaliśmy cykl zajęć, które będą odbywały się raz lub dwa razy w miesiącu. Pierwsze z trzech spotkań z cyklu „Walizka pełna marzeń, zdarzeń i wydarzeń” zostanie poprowadzone przez Annę Dąbrowską z Lublina, która specjalizuje się w zbieraniu i opracowaniu relacji świadków historii. Planujemy także kreatywne spotkanie z warszawską grupą Loesje, podczas którego wymyślimy hasła oparte na słowach - kluczach związanych ze wspomnieniami, a które później wykorzystamy podczas tworzenia scenariusza gry miejskiej. Część praktyczną, dotyczącą Agata Zielińska

przygotowania gry przepracujemy wraz z doświadczonym scenarzystą. Z jego pomocą zaplanujemy zadania, zagadki oraz przygotujemy mapę gry, a następnie weźmiemy w niej udział, dzieląc się swoimi wspomnieniami z uczestnikami gry.

Fot. B.Kociumbas

Sama gra miejska, którą zaprojektujecie będzie dostępna dla wszystkich gdynian? Agata Zielińska : Tak, do udziału w grze zaprosimy wszystkich mieszkańców, chcemy, aby nasz projekt łączył pokolenia i już teraz serdecznie zapraszamy rodziny, młodszych i starszych - podczas zabawy każdy znajdzie coś dla siebie. Pani Ado, jest Pani wolontariuszką muzeum. Od kiedy współpracuje Pani z Muzeum

Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza był miejscem spotkania grupy osób zafascynowanych teatrem. Ogłoszenie o warsztatach teatrologicznych skierowane było do gdynian w różnym wieku, dlatego wśród dwanaściorga chętnych znaleźli się przedstawiciele wszystkich pokoleń - od młodzieży począwszy, na senio-

rach skończywszy. Inicjatorem warsztatów jest Fundacja FLY i Teatr Miejski w Gdyni. Celem warsztatów jest zgłębienie wiedzy o dramaturgii i teatrze. 21 października grupa warsztatowa gościła u dyrektora artystycznego Teatru Miejskiego, pana Krzysztofa Babickiego. Znany reżyser przedstawił plany teatru na

Fot. R.Daruk

Zgłębić tajemnice teatru

Emigracji w Gdyni? Jak się Pani dogaduje z 20-latkami, którzy również angażują się w wolontariat? Władysława Andrzejewska – Kessler: Od momentu powstania idei Muzeum Emigracji byłam zainteresowana jego obszarem działania. Ciekawe propozycje kulturalne i wydarzenia, które po części związane są z losami mojej rodziny (mama pochodziła z Polski centralnej - okolice Łowicza, a tata z Wilna) były dodatkowymi argumentami, żeby właśnie tu spożytkować swoją pozytywną energię. Wolontariat w ME daje szansę na zderzenie pokoleń we wspólnym działaniu. Cieszy mnie, że młodzi ludzie, z którymi współpracuję przy różnych wydarzeniach i projektach są otwarci, ciekawi świata i doświadczeń innych ludzi. Z ogromną przyjemnością mogę stwierdzić, że moje siwe włosy nie stanowią przeszkody. Staram się dotrzymać kroku następnemu pokoleniu, a oni mi na to pozwalają, dodają wiary i zachęcają do dalszych działań. A co po zakończeniu tej inicjatywy? Po otwarciu Muzeum Emigracji w Gdyni wolontariusze-seniorzy również będą włączeni w działalność placówki? Agata Zielińska: Tak, program wolontariatu [U]czynni Kulturalnie skierowany jest do wszystkich osób bez względu na wiek. Dla uczestników projektu przygotowaliśmy indywidualne ścieżki rozwoju w ramach możliwości oferowanych przez nasz program. Wszystkim uczestnikom projektu przedstawimy możliwości rozwoju w ramach wolontariatu, a osobom, które zechcą z nami współpracować zapewnimy opiekę merytoryczną i wsparcie. Wolontariusze będą mogli udzielać się w bibliotece i czytelni, pomagać w organizacji pokazów w kinie studyjnym czy na wystawie stałej muzeum jako przewodnicy. Będą także zbierać wspomnienia do Archiwum Emigranta, wspierać program edukacyjny i działania programowe - możliwości wyboru są duże. Serdecznie zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby!

najbliższy rok. Już 22 listopada szykuje się premiera „Biesów” Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Krzysztofa Babickiego. Styczeń przyniesie nam premieSpotkanie rę „Historii filozofii po góralz dyrektorem Krzysz- sku” ks. Józefa Tischnera (reż. tofem Bogdan Ciosek), a w marcu Babickim na deskach dużej sceny Teatru Miejskiego zobaczymy klasykę światowego dramatu – spektakl „Otello” Williama Szekspira w reżyserii Waldemara Raźniaka. Bardzo interesująco zapo-


7

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Słuchamy głosu seniorów O gdyńskich seniorach z Michałem Guciem, wiceprezydentem Miasta Gdyni, pełnomocnikiem Prezydenta ds. aktywności obywatelskiej rozmawia Radosław Daruk. Żyjemy w młodym, prężnie rozwijającym się mieście, w którym co piąty mieszkaniec ukończył 60. rok życia. Jest Pan odpowiedzialny m.in. za aktywizację i wsparcie seniorów, pomoc społeczną - przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, ekonomię społeczną, programy rewitalizacji i organizacji społeczności lokalnej. Jacy, Pana zdaniem, są gdyńscy seniorzy? Odpowiadając w mieście zarówno za Centrum Aktywności Seniora, jak i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej widzę, jak bardzo zróżnicowane jest środowisko gdyńskich seniorów. Z jednej strony aktywni 60, 70, a czasem i 80-latkowie, którzy jeżdżą na wycieczki, uprawiają sport, uczestniczą w wykładach, rozwijają swoje pasje. Takich seniorów spotykam na imprezach Centrum Aktywności Seniora, Fundacji FLY, klubów seniora, organizacji pozarządowych. Z drugiej strony nierzadko zdarza mi się zajmować sprawami osób zaledwie 55-letnich, które nie są w stanie samodzielnie funkcjonować, wymagają usług opiekuńczych albo skierowania do placówek pomocy społecznej. Te rozbieżności są dla mnie wyzwaniem, by dla każdego gdynianina stworzyć Wiceprezydent Gdyni Michał Guć ofertę odpowiadającą jego potrzebom. i ciekawych pomysłów na nowe To właśnie bezcenne, bo formy aktywności. Gdynia jest nikt tak dobrze jak seniorzy W jaki sposób zatem zdiateż pionierem we włączaniu se- nie jest w stanie precyzyjgnozować można te poniorów do współdecydowania nie wskazać chociażby na trzeby? Jak „głos gdyńskich o miejskich politykach. Przy- bariery architektoniczne seniorów” dociera do władz kładem może być wypracowany czy mało czytelne tablice miasta? informacyjne. Te działania są Dróg komunikacji jest wie- z liczną grupą osób wymagają- bardzo ważne, bo ułatwiają le. W Gdyni od ponad dziesię- cych opieki i ich rodzin „Gdyński codzienne funkcjonowanie w ciu lat działa prężnie Rada ds. standard usług opiekuńczych”. przestrzeni miasta osobom z Seniorów. W jej skład wchodzą Obecnie liczne grono seniorów różnymi deficytami wynikademokratycznie wybrane przez we współpracy z Pomorskim jącymi z wieku. Ale przecież środowisko osoby działające na Parkiem Naukowo-Technolo- to nie jedyne inicjatywy na rzecz ludzi starszych. Ważną czę- gicznym recenzuje przestrzeń rzecz starszych mieszkańców ścią komunikacji są też spotkania publiczną miasta, wskazując Gdyni. Jako samorząd traktujemy z liderami organizacji pozarządo- nam jakie elementy i rozwiązania politykę senioralną bardzo powych i klubów seniora, podczas powinny być zmienione. Wykoważnie. Jest ona elementem których mamy możliwość omó- rzystujemy te wskazówki, prowawszystkich działań miasta. Prakwienia zarówno problemów, jak dząc remonty i inwestycje. wiada się sztuka Pawła Huelle „Żółta łódź podwodna” (reż. Krzysztof Babicki) ilustrowana muzyką Beatlesów i wystawiona na Darze Pomorza. Premiera w maju. O tych i kolejnych premierach będziemy naszych Czytelników informować na bieżąco. A będą to informacje najświeższe i z „najlepiej poinformowanych źródeł”. Dyrektor Babicki zaprosił uczestników naszych warsztatów na przedpremierowe konferencje

prasowe i obiecał spotkania z aktorami, reżyserami, twórcami. W czasie spotkania rozmawialiśmy także o technicznych aspektach przygotowywania spektakli. Tempo i sposób narracji w „Biesach” wymagał zbudowania pomostu biegnącego w głąb widowni. Teatr Miejski nie dysponuje ani zapadnią, ani obrotową sceną, nie ma też wyciągów scenicznych, dlatego reżyserzy muszą dostosować

swoje koncepcje do takich warunków. I należy przyznać, że radzą sobie świetnie. Pojawił się także wątek budowy nowej siedziby dla Teatru im. Gombrowicza, ale bardziej realny wydaje się remont i etapowa modernizacja istniejącego budynku. Zastanawialiśmy się nad wysiłkiem, jaki aktorzy wkładają w przygotowanie się do roli: opanowanie pamięciowe tekstu, wcielenie się w postać za pomo-

tycznie każda gdyńska jednostka samorządowa wprowadza do swojej działalności pierwiastek seniorski. Miejska Biblioteka Publiczna wspólnie ze Stowarzyszeniem OVUM zrealizowała specjalny projekt dotyczący książek elektronicznych, które są wygodniejsze dla osób ze słabym wzrokiem, ale też łatwiej dostępne – nie trzeba po nie wychodzić z domu, co ma szczególne znaczenie dla osób niesamodzielnych. Zarząd Komunikacji Miejskiej dba o to, by gdyńskie trolejbusy i autobusy były obsługiwane przyjaznym dla seniorów taborem niskopodłogowym. Jesteśmy pod tym względem liderem w skali kraju. Do tego dochodzą wymieniane wcześniej działania MOPS, CAS czy Parku Technologicznego. Koordynację tych działań Prezydent Wojciech Szczurek powierzył mi i z radością to robię. Zakres działań na rzecz osób w wieku 60 plus w Gdyni jest odczuwalny. Gdyńscy seniorzy przez swoją aktywność są widoczni na co dzień. Jednak z całą pewnością problemy w tej grupie są niemałe. Ma Pan wśród mieszkańców opinię człowieka potrafiącego słuchać i otwartego na innych. Jakie najbardziej dotkliwe problemy zgłaszają seniorzy? W jaki sposób można je rozwiązać? Nie wszystkie problemy, z którymi borykają się seniorzy mogą być rozwiązane przez władze samorządowe. Nie mamy wpływu na system emerytalny, poza kompetencjami Miasta są również kwestie związane z służbą zdrowia. Z punktu widzenia władz Gdyni dużym wyzwaniem jest taka realizacja miejskich działań, by były dostosowane do potrzeb wszystkich grup mieszkańców – także seniorów. Dlatego od kilku lat wdrażamy w mieście zasady tzw. projektowania uniwersalnego. To, co robimy jako samorząd, staramy się projektować w sposób przyjazny nie tylko dla osób starszych, ale dla różnych grup gdynian, mających specyficzne potrzeby. Dotyczy to zarówno przestrzeni miejskiej, inwestycji, ale także usług realizowanych cą wszelkich technik aktorskich. Pan Krzysztof zwrócił uwagę na fakt, że przed południem aktorzy uczestniczą w próbach do jednego spektaklu, a wieczorem występują w zupełnie innym grając inne postaci, inne role. Dowiedzieliśmy się także, że w teatrze panuje przekonanie, że jeżeli trzecia próba generalna jest nieudana, to premiera wychodzi świetnie. Teatr „od kuchni” jest bardzo ciekawy i chcemy zgłębiać jego tajemni-

przez miasto. Wdrożenie takich zasad we wszystkich politykach miejskich w Gdyni to ogromne wyzwanie. I wymaga konsekwentnego, długofalowego działania. Jakie wyzwania w zakresie polityki senioralnej stoją przed samorządem Gdyni w najbliższych latach? W jaki sposób w Gdyni rozwiązywane będą problemy najstarszych mieszkańców? Przede wszystkim słuchamy głosu samych seniorów. To, z roku na rok, bardziej świadoma grupa mieszkańców, prezentująca swoje oczekiwania. Co więcej, coraz częściej spotykamy się ze strony środowisk seniorskich nie tylko ze zgłaszaniem wniosków, ale także z konkretnymi propozycjami rozwiązań. Na dziś na pewno kluczowym wyzwaniem jest aktywizacja jak największej grupy osób wchodzących w wiek emerytalny. Czynne spędzanie starości to najlepsza profilaktyka, chroniąca przed objawami starzenia się. Z drugiej strony nie możemy zapominać o tych, którzy utracili sprawność. Z myślą o nich zagęszczać będziemy sieć wsparcia społecznego. Rozwijany będzie też system teleopieki, powszechnie wskazywany jako ważny element zapewniania bezpieczeństwa osobom starszym. Na jakie ułatwienia, udogodnienia, przywileje mogą liczyć mieszkańcy Gdyni, którzy w najbliższych latach zakończą aktywność zawodową? Czy warto być gdyńskim seniorem? Obecnie planujemy wprowadzenie w Gdyni Karty Seniora. Dobre doświadczenia z kartą Gdynia Rodzinna, oraz Gdyńskiej Przystani dla Seniorów chcemy przekuć na nową ofertę, która sprawi, że seniorzy otrzymają z jednej strony kompleksową informację o atrakcyjnych dla nich usługach, z drugiej będą mogli korzystać z preferencyjnych cen. Szczegóły wymagają jeszcze dopracowania, ale nie mam wątpliwości, że to rozwiązanie zdobędzie w Gdyni popularność. ce, aby lepiej rozumieć i odbierać spektakle. Na koniec wszyscy uczestnicy warsztatów otrzymali pamiątkowe albumy pt. „Dotknięci teatrem” wydanym na 50-lecie Teatru. Warsztaty zapowiadają się interesująco. Efekty naszej pracy – informacje, wywiady, recenzje – będziemy systematycznie przedstawiać Czytelnikom „Gdyńskiego IKS-a. Radosław Daruk


8

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Z NOTATNIKA STYLISTKI...

Gdynia bliżej światowej mody

Zauważyłam JĄ kiedy biegła na dworzec kolejki elektrycznej. W czerwonym kapeluszu, klasycznym luźnym płaszczu o barwie ciemnej czekolady, szpilkach z czerwonymi spodami, z jasnobrązową torebką. To był obrazek z modowego tygodnika! Na ulicy Starowiejskiej moją uwagę przykuła pani w ciemnopopielatym tweedowym trenczu z popielatą torbą ze zwisającymi frędzlami (w tym sezonie dobieramy torby pod kolor ubrań). Na Starowiejskiej zobaczyłam też płaszcz w pastelowym, pudrowym różu przewiązany szlafrokowym paskiem. Spod płaszcza wyłaniały się czarne szerokie spodnie. Z kościoła przy ulicy Świętojańskiej wyszła gdynianka w panelowym krótkim płaszczu (prosty bez kołnierza) w kolorze jasnego beżu. Zwróciłam uwagę na klasyczną prostokątną torbę (też jasną) i buty loafersy z motywem pantery. Kilkanaście metrów dalej zatrzymałam się z wrażenia. Po drugiej stronie ulicy pani 55+ w kraciastym płaszczyku; góra płaszcza do wysokości bioder w czarno - kremową kratkę, a od bioder kratka kremowo - czarna. Z tego samego materiału (czarno – kremowe), szerokie, przykrótkie spodnie. Kolorytu ubiorowi dodawały sportowe buty na koturnie w kolorze intensywnego morskiego błękitu oraz torba typu shopper bag w tymże kolorze. To była najlepsza stylizacja tego dnia na gdyńskiej ulicy. Podobała mi się również pani w pelerynie i dżinsach oraz pani w długim płaszczu, przypominającym męski i w sportowych butach. Na gdyńskich ulicach pojawiły się poncza i peleryny. Nosi się już kozaki (najmodniejsze zamszowe i kolorowe). Wraz z jesienną pogodą znikają z ulic ramoneski noszone niezależnie od wieku. Na moim osiedlu widuję panie dotrzymujące kroku trendom mody 2014. Ciekawe stylizacje prezentuje moja sąsiadka - pani Janeczka. Ma swój styl, co cenię

szczególnie. Ważne przecież, by ślepo nie naśladować, a wybrać z mody te elementy, które nam się podobają, pasują do naszej sylwetki i sprawiają, że się dobrze czujemy. W tym sezonie króluje wygoda i luz. Ja jeszcze postawiłabym na kolory, żywe kolory! Krótko o modzie w urzędach i instytucjach (naszych gdyńskich) Moda na gdyńskich ulicach mnie zachwyciła, niestety moda w urzędach i instytucjach - zasmuciła. W instytucjach nie trendy w modzie są najważniejsze, chociaż istnieje wiele możliwości, by je uwzględnić czy zaakcentować. Najważniejsze jest miejsce pracy, które powinno mieć wpływ na kształtowanie wizerunku urzędników. Najlepiej prezentują się panie w bankach. Białe

W tym sezonie króluje wygoda i luz. Ja jeszcze postawiłabym na kolory, żywe kolory! bluzki z kolorowymi szalikami, chustami, krawatami (kolor narzucają banki). Nieźle w gdyńskim ZUS-ie, też białe bluzki z kolorowymi szaliczkami. Na poczcie głównej trochę gorzej: białe i niebieskie bluzki z kamizelkami lub bez. Brak widocznego, jednakowego elementu łączącego ubiory

z instytucją. W urzędzie miasta - sercu Gdyni - na parterze t-shirty z krótkimi rękawami, niebieskie i białe z logo Gdyni. Na piętrach już tylko gorzej, a przecież tam też przychodzą mieszkańcy i nie tylko. Ubiory pań urzędniczek to przegląd wszystkich stylów. Ograniczę się do opisu stylu sportowego. T-shirty z dekoltem i bez, gładkie i kolorowe, bluzy dresowe, dżinsy i legginsy, adidasy i tenisówki. Pełen luz i wygoda, ale miejsce nie to. Gdyby zaprosić panie z urzędu na wycieczkę, na pewno byłyby ubrane odpowiednio. Panie w klasycznych żakietach, spodniach, spódnicach, butach na słupku stanowią mniejszość. Czy jest gdzieś gorzej? Jest, niestety! Odwiedziłam koleżanki w ich miejscach pracy, czyli w szkołach. Wnioski z dwóch szkół podobne. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Koleżanki nauczycielki z modą są na bieżąco. Podziwiałam kolorystykę, dobór ubioru do figury (co mieści się w zasadzie właściwego ubierania się). Mogłyby panie zapytać : „O co chodzi?” O to, że miałam możliwość wybrać strój na każdą okazję: na zajęcia sportowe, na wyjście do teatru, na pogrzeb, na spotkanie w gronie przyjaciół, na imprezę wieczorową porą, na wycieczkę, nawet na tańce...itd., tylko raczej nie do szkoły! Pamiętam pomysł, by ujednolicić stroje dla nauczycieli. Jestem przeciw! Jednak może warto do programu szkolenia podczas rady pedagogicznej (jednorazowo) wprowadzić temat: „Zasady właściwego ubierania się DO SZKOŁY”. Gdynia (jako miasto) pięknieje. Nie będę wymieniać szczegółów, nie moja tematyka. Gdynianki też pięknieją. Chciałabym widzieć je nie tylko na gdyńskich ulicach, ale wszędzie tam, gdzie na co dzień mają kontakt z drugim człowiekiem. Marzy mi się Festiwal Mody w Gdyni - marzenie nierealne?! Obiecałam, iż w tym odcinku notatnika napiszę, jak poruszać się w gąszczu modowych nowości. Jeżeli kogoś zawiodłam, przepraszam. O tym w następnym numerze. Anna Cichomska

Teatr Czwarte Miasto zaprasza „Shirley Valentine” W. Russell reż. Dariusz Majchrzak To niebanalna komedia w wykonaniu Magdaleny Tomaszewskiej. Shirley Valentine codziennie rozmawia ze swoją wierną towarzyszką, ścianą kuchenną. Ale jak ona rozmawia! Ostatecznie, metafizycznie, dowcipnie, wulgarnie, rozpaczliwie, słodko, ponętnie, epicko…? W tych rozmowach zamyka się jej egzystencja, ludzka egzystencja, egzystencja w ogóle. Ściana ją wysłucha. Ale czy da jej siłę? Czy Shirley odbije się od swojej ściany? To solidna dawka dobrego humoru w najlepszym aktorskim wykonaniu. Spektakl z temperamentem, pazurem, dowcipem, namiętnością i kobiecą siłą. Przedstawienie odbędzie się 22 listopada 2014 r. o godz. 16.00 w Teatrze na Plaży, Al. Franciszka Mamuszki 2, w Sopocie. Cena biletu 30zł. „Mąż mojej żony” Miro Gavran reż. Tomasz Obara; grają: Adam Dzieciniak, Michał Janicki. Piękna Helena już raz rozpętała wojnę. Historia lubi się powtarzać, choć – na szczęście – niezbyt dokładnie. Tym razem – Edmund i Zeflik niespodziewanie dowiadują się, że są… dość bliską rodziną i nie jest to dobra wiadomość. Jak mężczyźni poradzą sobie z tym bolesnym problemem? Tego dowiecie się z przedstawienia „Mąż mojej żony”. To przedstawienie gwarantuje nie tylko dobrą zabawę, ale także namysł nad kondycją współczesnego mężczyzny i relacji, zwanych damsko-męskimi, które nieodmiennie interesują REKLAMA

Czesław Jakubiec w spektaklu Kabaret Tenor

wszystkich. Przedstawienie odbędzie się dnia 3 grudnia 2014 r. o godz. 17.00 w sali Teatralnej Klubu Atlantic, ul. 3 Maja 28 w Gdyni. Cena biletu 35 zł. „Kabaret Tenor” - występ Czesława Jakubca. Jego występy to zaskakujące połączenie muzyki, humoru i interaktywnej zabawy. Udowadnia, że artystyczne może być popularne. Wszystko w jednym: filharmonia w kabarecie, jeżeli opera to komiczna, śpiew przerywany wybuchami śmiechu! Muzyka poważna - poważną być już nie może! Przedstawienie odbędzie się dnia 8 grudnia 2014  r. o godz. 19.00 w sali Teatralnej Klubu Atlantic, ul. 3 Maja 28 w Gdyni. Cena biletu 35zł. Bilety na spektakle do nabycia w biurze Fundacji FLY, ul. Świętojańska 36/2. FF


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Zawód - animator

Co animator zabaw dla dzieci powinien umieć? Animator - jako osoba prowadząca zabawę, bazuje w swojej pracy na występach przed publicznością, którą zaprasza

(Kamienica pod Pomuchlem, Gdynia, ul. Kilińskiego 6)

Środa, 5 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert Cafe Y Son w programie Ritmos Latinos! Wystąpią: Andres Nieva – wokal, guitarra flamenca, kubańska gitara „tres” charango, gitara elektryczna, Willy Castillo – wokal, gitara basowa, Ricardo Tapia – instrumenty perkusyjne Wstęp: 20 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

Sobota, 8 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert zespołu GreenTower wspomnienia w rytmie rock and rolla. Wystąpią: Tomasz Pełczyński – wokal, gitara, Tomasz Chmara – pianino, Krzysztof Brocki – perkusja, Karol Cybulski – gitara basowa Wstęp: 10 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni Koncert zespołu Cisza Jak Ta Wystąpią: Aleksandra Frąckowiak – wokal, flet poprzeczny, Ilona Karnicka – wokal, skrzypce, Dariusz Bądkowski – gitara basowa, Michał Łangowski – wokal, gitara elektroakustyczna, Mariusz Skorupa – wokal, gitara elektroakustyczna, gitara solowa, harmonijka ustna, Mateusz Wyziński – wokal, perkusja, cajon Wstęp: 25 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

Zawód animatora czasu wolnego przywędrował do Polski wraz z promieniami słońca przywożonymi do kraju przez turystów wracających z egzotycznych wakacji. Animacje, które pierwotnie kojarzone były głównie z aktywnościami prowadzonymi w turystycznych kurortach, podbiły nasz rodzimy rynek coraz bardziej rozmaitymi formami. Animatorzy to osoby kreatywne i pogodne, których zadaniem jest zapewnienie rozrywek podczas pobytu w hotelach, w czasie uroczystości rodzinnych oraz na różnego rodzaju imprezach organizowanych z ich udziałem. Możliwości jest tak wiele, że wśród animatorów szybko zarysował się podział na specjalizacje, m.in.: animator sportowy, animator sceniczny czy animator specjalizujący się w grach i zabawach dla dzieci (z ang. kids entertainer), na którym skupimy się w dalszej części artykułu.

Środa, 12 listopada 2014 r. godz. 19.00 Koncert z cyklu Zawód poeta piosenki Wystąpią: Waldemar Chyliński i Adam Drąg Wstęp wolny

Czwartek, 13 listopada 2014 r. godz. 19.00

Otwarta Scena PGNiG – Jazz’n’Folk Infusion Wystąpią: Paweł Osicki – perkusja, Tomasz Przyborowicz – gitara basowa i inni... Wstęp wolny

Sobota, 15 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert Śpiewaj moja gitaro Wystąpi: Игорь Дубицкий (Igor Dubicki) - Ukraina Wstęp: 15 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

Środa, 19 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert zespołu Little Trio – Jazz. Wystąpią: Anna Palińska – wokal, Grzegorz Kusio – pianino, Piotr Nadolski – trąbka, akordeon, flugelhorn Wstęp: 20 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

Sobota, 22 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert Julii Vikman w programie Ballady i Romanse Rosyjskie Wystąpi: Julia Vikman – wokal, pianino, gitara, Andrej Vasiliev - wokal Wstęp: 20 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

Źródło: foto-terapia.pl

Animator zabaw dla dzieci to jedna z najbardziej wymagających specjalności. Poza naturalną sympatią do dzieci, animator ten musi mieć oczy dookoła głowy, być zdolny do słuchania kilku głosów naraz, utrzymania bezpieczeństwa zabawy, a także powinien znać dziesiątki gier na każdą okazję. Dzieci, jako szczególnie wymagający a zarazem najbardziej wdzięczni uczestnicy animacji, wbrew pozorom nie zadowolą się jedną zabawą przez dłużej niż kilka minut, co wymaga od animatora dużej kreatywności i wyobraźni, która przeniesie go do dziecięcego świata. Animator zabaw dla dzieci jest w swojej pracy bohaterem zabawy, towarzyszem wyprawy w bajkowe podróże oraz przewodnikiem po świecie dziecięcej przygody.

Koncerty w Caffe Anioł

Poniedziałek, 10 listopada 2014 r. godz. 19.00

Kim jest animator?

Kids entertainer

9

do wspólnej zabawy. Powinien posiadać więc umiejętność precyzyjnego komunikowania się z uczestnikami, odpowiedniego modulowania i intonacji głosu oraz dopasowania używanego języka do danej grupy wiekowej. Powinien wiedzieć, jakie gry i zabawy są odpowiednie dla dzieci w wybranym wieku, czego jeszcze nie potrafią, a co może być dla nich ciekawym wyzwaniem. Rozpoczęciu zabawy towarzyszy szereg sprawdzonych możliwości, takich jak: malowanie twarzy, skręcanie balonów czy zabawy z chustą i tunelem animacyjnym, które stanowią niezastąpiony wstęp do zabaw integrujących uczestników. Szkolenia animatorów Wiele osób od najmłodszych lat przewodzi grupom, wymyślając coraz to nowe zabawy dla swoich przyjaciół, a z czasem również dla młod-

Środa, 26 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert z cyklu Zawód poeta piosenki Wystąpią: Ryszard Ozorowski, Wacław Nowicki, Wojciech Klocek Wstęp wolny

szych dzieci. Ale czy to wystarczy? Skąd czerpać nowe pomysły i jak wykorzystywać je w praktyce? Co zrobić, aby dzieci chętnie brały udział w proponowanych zabawach? Jak wygląda praca animatora w praktyce? W dniach od 8 do 9 listopada 2014 r. w Gdyni odbędzie się szkolenie pt.: „Animator zabaw dla dzieci”, podczas którego w praktyce będzie można ćwiczyć wszystkie animatorskie umiejętności. Informacje na temat szkolenia dostępne są na stronie: www.grupahappy.com.pl/ szkolenie-animator-zabaw-dla-dzieci. Uczestnicy, którzy przy zapisie podadzą hasło FLY, otrzymają 50% zniżki. Dowiedz się, jakie przepisy na udaną zabawę mają osoby, które organizują imprezy i zajęcia dla dzieci na co dzień! Katarzyna Andruszkiewicz

Czwartek, 27 listopada 2014 r. godz. 19.00

Recital Zenona Mikulskiego Wstęp 15 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

Sobota, 29 listopada 2014 r. godz. 19.00

Koncert Little Black Hope z Poznania Wystąpią: Cezary Andrzejak – wokal, gitara akustyczna, Maciej Zdanowicz – gitara akustyczna Wstęp 15 zł po wcześniejszym odbiorze biletów w kawiarni

WYSTAWY w Caffe Anioł Sobota, 25 października 2014 r.

wernisaż godz. 16.00 Wystawa obrazów marynistycznych – Gabriel Oleszek – pisarz, publicysta, kapitan Żeglugi Wielkiej, pracownik Szkoły Morskiej w Gdyni, z zamiłowania malarz. Wystawa potrwa do 14 listopada 2014r

Sobota, 15 listopada 2014 r.

wernisaż godz. 16.00 Wystawa zdjęć podróżniczych – Kuba Adamski – podróżnik, fotograf z zamiłowania. Wystawa potrwa do 3 grudnia 2014r Bliższe informacje na temat wszystkich imprez w kawiarni na www.caffeaniol.pl w zakładce Aktualności. Serdecznie zapraszamy!


10

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

Gdynianie z sukcesem w Sopocie Przy stoisku Centrum Medycznego od samego rana w sobotę ustawiała się długa kolejka chętnych do bezpłatnego wykonania kosztownych zwykle badań. Ponieważ osteoporoza to dolegliwość związana z wiekiem 60+, zainteresowanych nie brakowało ani przez chwilę. Panie zapisywały się także na pozostałe badania prowadzone przez Centrum. Taka gratka została doceniona przez odwiedzających targi, którzy oddali na Synexus najwięcej głosów. Nie mniejszym powodzeniem cieszyło się stoisko Uniwersytetu Trzeciego Wieku działające przy Fundacji FLY w Gdyni. Na największej powierzchni poświęconej edukacji prezentowaliśmy wszystko, co najlepsze u nas. Setki zwiedzających, którzy odwiedzili nasze stoisko, zachwycało się witrażami, tkaninami i obrazami wykonanymi przez seniorów na zajęciach w Fundacji. Z zainteresowaniem przeglądali albumy z wycieczek, wypytywali o szczegóły działalności, smakowali gdyńskie krówki. Ogromną popularnością cieszyły się porady stylistki, pani Ani Cichomskiej, która mimo choroby gardła, przekazała wielu paniom cenne wskazówki, np. jak poprawić swój wygląd prostymi trikami. Największe oblężenie przeżywał jednak pan Radek Daruk, który prowadził warsztaty obsługi tabletów. Niektórzy zainteresowani przyjechali na targi specjalnie po to, żeby skorzystać właśnie z tych warsztatów i cierpliwie czekali na swoją kolej. Nowoczesne technologie zyskały uznanie w oczach odwiedzających, dzięki czemu Fundacja FLY może się pochwalić III miejscem w konkursie. Gdynia królowała nie tylko na stoiskach. Brylowaliśmy również na scenie. Taniec hiszpański z kastanietami w wykonaniu pełnych temperamentu seniorek zachwycił publiczność i został nagrodzony gromkimi brawami zgromadzonej przed sceną widowni. Panie wystąpiły zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, za każdym razem budząc taki sam zachwyt. Zespół na co dzień szlifuje swoje umiejętności pod okiem pani Alicji Moreny. W sobotnie przedpołudnie widownia miała okazję poznać pełen energii Qi-gong, jak się okazało, tak wciągający, że wspólnie z panią Julią Drewą i jej grupą ćwiczyła cała publiczność. Po pokazie wiele osób przyszło do stoiska fundacji, aby zapisać się na zajęcia. Kilku uniwersalnych porad dla wszystkich mogła także udzielić nasza stylistka, którą zaproszono na scenę aż dwukrotnie. W innej części hali interesujące, międzypokoleniowe warsztaty biżuterii poprowadziła w niedzielę pani Ola Sobczyk. Na scenie zaprezentowali się również inni przedstawiciele Gdyni. Był pokaz tańca w wykonaniu seniorek z Centrum Aktywności Seniora oraz spektakl „Pchła Szachrajka” Formacji Artystycznej Osiedlowego Klubu Seniora Spółdzielni „Bałtyk”. Oj, działo się, działo! Wywieźliśmy z Sopotu mnóstwo pozytywnej energii i pomysłów na kolejny rok pracy. Wielokrotnie słyszeliśmy z ust odwiedzających stoisko: „Wy to macie dobrze w tej Gdyni, tyle się dzieje”. Nie pozostaje nam nic innego, jak obiecać, że będzie się działo dalej. I jeszcze więcej! Dziękujemy wszystkim, którzy zagłosowali na nas. To dzięki Wam w Sopocie zauważono, że najciekawsze projekty dotyczące seniorów realizowane są w Gdyni. Dziękujemy również organizatorom, Fundacji „Niezależni” oraz Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Sopocie za fantastyczną organizację i atmosferę w trakcie targów. Gratulujemy udanej imprezy! Aleksandra Rekuć

Nasze stoisko prezentuje się kolorowo

Nasze krówki

Pani Anna Cichomska udziela wskazówejk stylistycznych na naszym stoisku

Międzypokoleniowe warsztaty biżuterii prowadzone przez panią Aleksandrę Sobczyk

Tajniki tabletów można było zgłębić Grupa tańca hiszpańskiego na warsztatach prowadzonych przez pana Radka Daruka


Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

11

Wspomnienie o Dziadku Jędrusiu… Początek listopada skłania nas do refleksji i wspomnień o tych, którzy odeszli. W sierpniu pożegnaliśmy Andrzeja Pniewskiego, oddanego Przyjaciela, redakcyjnego Kolegę, który pisał w „Gdyńskim IKS-ie” pod pseudonimem Dziadek Jędruś. Andrzej Pniewski urodził się we wsi Poręba Dzierżna 21 sierpnia 1929 r. w rodzinie ziemiańskiej. Tam spędził dzieciństwo i lata młodzieńcze. W wieku 13 lat został przez swoją babcię cudem uratowany z pacyfikacji wsi, w której hitlerowcy zamordowali 39 mieszkańców (opisał to wydarzenie w sierpniowym numerze naszej gazety). Jako nastolatek działał w Szarych Szeregach. Po wojnie dwór i majątek rodziny na mocy reformy rolnej przejęła władza ludowa. Od 1946 r. Andrzej mieszkał w Kielcach, zdał maturę, należał do harcerstwa. W 1949r. rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej, został inżynierem. Po studiach podjął pracę w biurach projektowych, a nie było

mu łatwo jako synowi „wroga ludu”. W 1966 roku wyjechał do Świnoujścia, gdzie rozpoczął pracę w „Odrze” jako główny chłodnik na statkach rybackich w rejsach dalekomorskich. Tak zaczęła się Jego przygoda z morzem, które bardzo pokochał. Po kilku latach na morzu wrócił do Warszawy do pracy w biurach projektowych na kierowniczych stanowiskach. Po śmierci żony przeniósł się do Gdyni, gdzie już jako emeryt oddał się pracy charytatywnej w fundacji FLY, kwestował na rzecz gdyńskiego hospicjum, pisał artykuły wspomnieniowe do gazety „Gdyński IKS”. Poznaliśmy się kilka lat temu, kiedy przyszedł do nas w poszukiwaniu ciekawych zajęć. Szybko nawiązaliśmy kontakt i okazało się, że wiele nas łączy. Andrzej lubił opowiadać i miał we mnie wiernego i uważnego słuchacza. Wspominał lata w harcerstwie, Szarych Szeregach, pracę na morzu. Był bardzo bezpośredni i otwarty. Kiedy napomknął, że ma notatki ze swoich rejsów na

Andrzej Pniewski - Dziadek Jędruś

morzu, zaproponowałem, żeby pisał wspomnienia do naszej gazety. Tak zaczęły ukazywać się „Wspomnienia” Dziadka Jędrusia. To co mnie ujmowało,

to dżentelmeńskość, uczciwość i wierność zasadom. Andrzej był dla mnie wzorem postępowania. Mimo sporej różnicy wieku łączyła nas braterska har-

OSOBOWOŚCI MINIONEGO STULECIA

George S. Patton (1885-1945) cz. IX cji, ale dokonywanego w sposób ewolucyjny, a nie metodą rewolucyjną. Aczkolwiek brak wyraźnych postępów w tejże materii nie podobał się z kolei jego zwierzchnictwu (istniała jednak presja na szybką i skuteczną denazyfikację), doszły do tego jeszcze nieporozumienia z prasą. W rezultacie generał został niedługo potem odwołany z tej funkcji, odebrano mu ponadto – i to go chyba najbardziej dotknęło – dowództwo nad jego ukochaną 3. Armią, przydzielając w zamian 15., z siedzibą w Bad Nauheim (Hesja) – jednostkę, dodajmy, papierową, bo w rzeczywistości jej szeregi zasilało jedynie kilku ludzi, zajmujących się już wówczas wyłącznie spisywaniem historii ostatniej wojny. I na koniec warto jeszcze nakreślić pokrótce okoliczności – zdawać by się mogło niejasne – tragicznej śmierci generała Pattona w następstwie bezsensownego w istocie wypadku samochodowego, jakiemu uległ 9 grudnia 1945 r. Był on tam, co zastanawiające, jedyną osobą poszkodowaną. Dosyć wiernie samo zdarzenie (kolizja cadillaca Pattona z wojskową cię-

żarówką) i w jego rezultacie blisko dwutygodniowy pobyt generała w szpitalu w Heidelbergu – zakończony zgonem 21 grudnia – odtwarza film „Ostatnie dni Pattona” (1986). Już sam fakt takiej śmierci dowódcy tego formatu, i to kilka miesięcy po wojnie, siłą rzeczy nasuwał wiele pytań. Robert Wilcox w swojej książce „Cel: Patton” (wyd. Ossolineum, Wrocław 2010; tłum. Jacek Lang) przedstawił dosyć ciekawą nawet teorię, w myśl której generała ostatecznie dosięgła długa ręka NKWD z rozkazu Józefa Stalina (rodzi to pewną analogię z zamordowaniem Lwa Trockiego w Meksyku w 1940 r.), ale co bardziej interesujące – przy współudziale amerykańskich służb specjalnych (Patton m.in. od pewnego czasu miał zdjętą ochronę kontrwywiadowczą) oraz za wiedzą i zgodą niektórych wpływowych czynników w ówczesnej administracji w Waszyngtonie (dziś już wiemy, że częściowo infiltrowanej przez agentów sowieckich). Powodem likwidacji Pattona miał być jego nieskrywany antysowietyzm i antykomunizm, a także fakt dysponowania niewygodną

Źródło - liberationtrilogy.com

Jego krótka działalność powojenna w charakterze wojskowego gubernatora Bawarii – a przypomnijmy, że Patton bardziej od tego zajęcia wolał otrzymać angaż w trwających jeszcze przez jakiś czas walkach na Pacyfiku – przysporzyła mu więcej kłopotów niż korzyści. Ogólnie ujmując, generał był w pewnym sensie przeciwny masowej, natychmiastowej, i przez to przeprowadzanej ze szkodą dla zarządzanego przez siebie obszaru, denazyfikacji (jako elementu większego procesu ustanawiania nowego porządku na terenie okupowanych przez zwycięskie mocarstwa Niemiec). Powód był prosty: potrzebował kompetentnych ludzi do sprawnego administrowania Bawarią, tak by możliwie jak najszybciej stanęła ona nogi po zawierusze wojennej. A wielu dostępnych na miejscu fachowców w tej dziedzinie miało właśnie przeszłość w NSDAP. Patton wychodził zatem z założenia, iż musiał część z nich – przynajmniej na pewien okres – zostawić na kluczowych stanowiskach, aby nie stanął mu kraj. A więc chciał przebiegu denazyfika-

jednak dla niektórych, wysoko postawionych osób w armii USA, wiedzą z czasów wojny (np. Eisenhowera, co mogłoby znacząco utrudnić jemu przyszłą karierę polityczną). Na poparcie swojej tezy przedstawia szereg intrygujących dowodów, wartych co najmniej jeżeli nie głębszego zastanowienia, to chociażby przemyślenia. Niemniej cała prawda jeszcze długo raczej nie ujrzy światła dziennego, jeśli w ogóle, co wpisuje zagadkową śmierć Pattona w katalog innych jej podobnych, a odnoszących się do znanych postaci minionego stulecia (i nie tylko). On sam został pochowany na amerykańskim cmentarzu wojennym w Luksem-

cerska więź, podobne ideały. Andrzej był świetnie zorganizowany, co uważał za niezbędne, żeby móc wywiązać się z obowiązków, które traktował bardzo serio. Lubił towarzystwo, chętnie gotował i piekł dla swoich gości niebanalne potrawy. Robił rewelacyjne nalewki… Był człowiekiem aktywnym, interesował się otaczającym światem. Mimo, że dopiero kilka lat mieszkał w Gdyni, całym sercem kochał to miasto, interesował się jego historią. O swoich odkryciach barwnie opowiadał. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzielił się z innymi. Z chęcią włączył się w działania klubu charytatywnego… Tyle mieliśmy planów… Andrzej miał dwa pożegnania. Jedno tutaj w Gdyni, drugie w Warszawie, gdzie spoczął obok ukochanej żony. Żegnali Go siostra, córka i synowie z rodzinami, przyjaciele z Szarych Szeregów, koledzy i koleżanki z fundacji, rodzina i przyjaciele z Warszawy i Gdyni… Przyjacielu, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach! Radosław Daruk

burgu (nie chciano tego zrobić na terytorium okupowanych Niemiec, a tym bardziej sprowadzać jego ciała za ocean). Co warte odnotowania i dające do myślenia, na jego pogrzebie nie pojawił się nikt z jego bezpośrednich przełożonych (ani Eisenhower, ani Bradley). Gdyby nie wypadek, generał miał lada chwila wracać do kraju – nie chciał już przebywać dłużej w Europie (był tam zapewne już ostatnim 4-gwiadkowym dowódcą). Myślał o ewentualnej funkcji rektora którejś z uczelni wojskowych w USA, jakie niegdyś ukończył, być może niedługo udałby się na emeryturę (miał w końcu 60 lat, ale to za młody wiek na umieranie). Albo też, gdyby jeszcze żył, jego umiejętności mogłyby zostać wykorzystane w znajdującym się już za progiem, nowo otwierającym się zimnowojennym konflikcie na linii Wschód-Zachód – tu akurat rzuca się od raz na myśl najbliższa jego odsłona: wojna w Korei (1950–1953). Może. Fakt faktem takiego dowódcy, jak generał George Patton, świat nie ujrzy już nigdy. Był postacią samą w sobie wyjątkową. Tak również został zapamiętany. I pozostanie nadal w pamięci potomnych. Koniec Rafał Miotłowski


12

Informacje – Kultura – SpołeczeńStwo

CHOROBA ALZHEIMERA – FAKTY I MITY NA CAŁYM ŚWIECIE 24 MILIONY LUDZI CIERPI Z POWODU DEMENCJI. W 2040 ROKU LICZBA TA PRAWDOPODOBNIE WZROŚNIE DO 80 MILIONÓW! PONAD 60% WSZYSTKICH PRZYPADKÓW OTĘPIEŃ STANOWI CHOROBA ALZHEIMERA – CHOCIAŻBY PRZEZ WZGLĄD NA TAK ZATRWAŻAJĄCE STATYSTYKI WARTO CHOĆ PRZEZ CHWILĘ SPOJRZEĆ TEMU SCHORZENIU PROSTO W OCZY. Po raz pierwszy objawy choroby opublikował w 1906 roku Alois Alzheimer – niemiecki lekarz psychiatra i neuropatolog. Opisaną pacjentką była 51 – letnia Augusta Deter, gosposia lekarza. Po jej śmierci Alois Alzheimer wykonał badanie anatomopatologiczne, w którym stwierdził rozległe zaniki tkanki mózgowej. Choroba Alzheimera z medycznego punktu widzenia polega właśnie na zaniku kory mózgowej (powierzchniowej warstwy mózgu człowieka), który jest spowodowany odkładaniem się toksycznych białek, tzw. płytek starczych. Ich obecność niezmiernie utrudnia pra-

cę komórek nerwowych, które pozbawione kontaktu ze sobą – przestają spełniać swoje zadania i obumierają. W dużym uproszczeniu masowa śmierć neuronów (komórek nerwowych) prowadzi do stopniowego „zmniejszania się” mózgu osoby chorej. Do dziś naukowcy nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, co rozpoczyna patologiczny proces odkładania się płytek starczych? Istnieją badania, które potwierdzają wpływ genów na rozpoczęcie choroby. Pod lupą znalazł się w szczególności chromosom 21 – ten sam, który podwojony występuje u ludzi z zespołem Downa. Najprawdo-

IKS W KUCHNI

Piersi kurczaka po meksykańsku Lubimy kurczaka, bo ma smaczne mięso i jest niedrogi. Dlatego często gości na naszych stołach. Co zrobić, aby uniknąć monotonii w przypadku kurczaka? Wystarczy odrobina wyobraźni, by wyczarować niebanalne, wytworne i smaczne danie. Przepis ten dostałam kiedyś od p. Haliny Mickiewiczówny, polskiej śpiewaczki operowej i operetkowej, sopran koloraturowy. Stała się legendą pięćdziesiątych i sześćdziesiątych lat dwudziestego wieku. W tamtym też okresie śpiewaczka przeniosła się z Warszawy do Gdyni, by ostatecznie zwrócić się ku pracy pedagogicznej - na początku w Teatrze Muzycznym w Gdyni, w którym nie tylko stała się pedagogiem, ale również doradcą w dziedzinie obsady i doboru repertuaru. Była też starszym wykładowcą na Akademii Muzycznej w Gdańsku. Zmarła 19 listopada 2001 r. Kurczak przygotowany według przepisu pani Mickiewiczówny do dziś jest moim ulubionym daniem, więc zapraszam Was na piersi kurczaka po meksykańsku.

Składniki: 1kg piersi kurzych 2 duże cebule 1 szkl. bulionu 1 szkl. keczupu łagodnego 1 szkl. kwaśnych powideł śliwkowych ½ łyżeczki papryki słodkiej 1 łyżeczka papryki ostrej sól, pieprz, magi Przygotowanie: Mięso myjemy i obsuszamy za pomocą ręcznika papierowego. Lekko rozbijamy i przyprawiamy solą i pieprzem. Smażymy na rozgrzanym oleju krótko na złoty kolor. Wszystkie składniki łączymy ze sobą. Cebule pokroić w kostkę, następnie zeszklić i dodać do pozostałych składników. Dodać magi, pieprz do smaku. Sosem zalać piersi. Tak przygotowany kurczak smakuje wybornie. Można podać z ryżem. Pozostaje mi życzyć smacznego! Dorota Kitowska

podobniej (między innymi) ten właśnie chromosom ma swój udział w ujawnieniu się choroby Alzheimera. Tę zależność zdaje się potwierdzać fakt, że w rodzinach, gdzie występuje tego typu otępienie, odnotowuje się często także zespół Downa. Bardzo prawdopodobne, że swoją rolę

Wbrew powszechnej opinii na chorobę Alzheimera się „nie umiera” w ujawnieniu tej choroby mają również miażdżyca i różne urazy głowy doznane w ciągu życia. Najlepiej udokumentowanym czynnikiem ryzyka tej choroby jest jednak wiek (powyżej 65 lat), ale co ciekawe - po 85 roku życia prawdopodobieństwo zachorowania znacznie się obniża. Objawy choroby Alzheimera są bardzo charakterystyczne – w obrazie klinicznym dominują zaburzenia pamięci. Początkowo nieprawidłowo funkcjonuje REKLAMA

pamięć krótkoterminowa – stąd chorzy nie potrafią przypomnieć sobie, co jedli na śniadanie, ale doskonale pamiętają odległe wydarzenia z młodości. Niemożliwe staje się zapamiętywanie i planowanie. W zaawansowanym stadium choroby pacjenci mogą nie poznawać nawet najbliższych członków rodziny, nie pamiętać swojego imienia czy miejsca zamieszkania. Wbrew powszechnej opinii na chorobę Alzheimera się „nie umiera” – przyczyną śmierci mogą być ewentualne powikłania, np. zapalenie płuc, odleżyny. Choroba ta nie musi rozwijać się szybko – zdarza się, że trwa nawet do 20 lat od postawienia diagnozy. Najważniejszym elementem leczenia są środki farmakologiczne działające objawowo. Im wcześniej zastosuje się tzw. leki prokognitywne, tym większa szansa na efektywne spowolnienie rozwoju choroby. Dlatego bardzo ważne jest, by zgłosić się do neurologa od razu po zauważeniu pierwszych niepokojących objawów. Jeżeli bliska nam osoba cierpi na chorobę Alzheimera, możemy pomóc jej nie tylko poprzez czułą opiekę i poda-

wanie leków. Sami we własnym domu możemy prowadzić tzw. terapię reminescencyjną. Polega ona na tym, że razem z chorym próbujemy wspólnymi siłami „przypomnieć” różne wydarzenia z przeszłości, bliskie osoby. Wyjściem do takiej terapeutycznej rozmowy może być wspólna fotografia pacjenta z bliskimi. Warto podczas niej zwracać uwagę na rolę chorego w życiu rodziny, np. przypominać, że jest jej ważnym i nieodłącznym członkiem, odnosić się do pozytywnych cech, np. poprzez stwierdzenia: „Babciu, zawsze byłaś piękną kobietą”, „Dziadku, wiele razy potwierdziłeś swoim zachowaniem, że jesteś bardzo odważny. Pamiętasz jak …?”. A co jeżeli my ani żaden z naszych bliskich nie cierpi na chorobę Alzheimera? Pozostaje się cieszyć i zainwestować w profilaktykę. Słynne rozwiązywanie krzyżówek? Na pewno nie zaszkodzi, ale przede wszystkim warto postawić na zdrową dietę (zapobiegająca miażdżycy) i nawet niewielką, jednak systematyczną aktywność fizyczną (która dotleni i spowoduje lepsze ukrwienie mózgu). Agnieszka Gondek

Profile for Fundacja FLY

2014 11 gdyński iks  

Str. 1 Gdynianie z sukcesem na Sopockich Targach Seniora Str. 2 Bezpłatne porady prawne Str. 2 Warsztaty bankowości elektronicznej z konkurs...

2014 11 gdyński iks  

Str. 1 Gdynianie z sukcesem na Sopockich Targach Seniora Str. 2 Bezpłatne porady prawne Str. 2 Warsztaty bankowości elektronicznej z konkurs...

Advertisement