Page 1

14 Drugi Inkubator w Kluczborku 16 Laury 2012 18 Felieton Górniaka

s.

s.

s.

Forum OPOLSKIEGO BIZNESU

Miesięcznik Samorządu Gospodarczego ISSN 1732-4505 nr 2 (84) marzec 2013

1

Karina Bedrunka

Euro

ma dać pracę

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Z DRUGIEJ STRONY

Prosto z OIG 4. Diamenty Forbesa 5. Pomóżmy Julii Bonk 7. Nowi członkowie OIG

NA DOBRY POCZĄTEK

Znajdź nas na: www.forumopolskiegobiznesu.pl

Polub nas na: www.facebook.com/ForumOpolskiegoBiznesu

Wywiad 8. Pieniądze, które mają dać pracę

Rozmowa z Kariną Bedrunką dyrektorem Departamentu Koordynacji Programów Operacyjnych Urzędu Marszałkowskiego w Opolu

Inwestycje 14. Jeden inkubator w Kluczborku to za mało 2

Laury 16. Minister Bogdan Zdrojewski z kryształową nagrodą od Izby Izdebka z felietonem 18. Sweet, sweet nineties Pisze Zbigniew Górniak

Opolska Izba Gospodarcza Henryk Galwas Prezes

Rada Izby

Przewodniczący: Marian Duczmal, Wiceprzewodniczący: Marek Brejwo, Jerzy Rozmus, Wilhelm Beker Sekretarz: Marian Pecela Członkowie: Ryszard Błaszków, Jarosław Najczuk, Andrzej Rybarczyk, Marian Siwoń, Jerzy Wiertelorz, Władysław Sztefic

Forum Opolskiego Biznesu

Wydawca: Opolska Izba Gospodarcza 45-075 Opole, ul. Krakowska 39 tel./fax. 77 44 17 668, 77 44 17 669 e-mail: oig@oig.opole.pl www.oig.opole.pl

Redaktor naczelny:

Maciej T. Nowak e-mail: igimedia@op.pl tel. 604 64 92 42

Foto:

Witold Chojnacki

Skład, łamanie, reklama:

„Forum Opolskiego Biznesu” Henryk Galwas

Prezes Opolskiej Izby Gospodarczej

w nowym stylu

W

dobie spadających nakładów prasy drukowanej i wzrostu zainteresowania czytelników wersjami elektronicznymi Opolska Izba Gospodarcza postanowiła zmienić sposób komunikacji ze środowiskiem gospodarczym województwa opolskiego. Chcemy postawić na nowoczesne, innowacyjne formy przekazywania informacji. Dostarczanie komunikatów o najważniejszych wydarzeniach gospodarczych w regionie będzie odbywać się poprzez nasze wydania elektroniczne oraz powstający portal Forum Opolskiego Biznesu. W newsletterze wysyłanym do naszych subskrybentów zaoferujemy możliwość ściągnięcia naszej e-gazety w formie pliku PDF. Taką gazetę każdy będzie mógł pobrać na dysk swojego komputera i przeczytać na ekranie monitora lub ją wydrukować. Nasz rozsyłany mailowo newsletter pozwoli na przekazywanie najświeższych i najbardziej aktualnych informacji oraz komunikatów. Z tego rozwiązania korzysta już m.in. Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach oraz PAIiIZ. Dodatkowymi kanałami przekazywania informacji będzie portal internetowy oraz profil Forum Opolskiego Biznesu prowadzony na Facebooku. Już teraz publikowane tam informacje docierają do wielu naszych facebookowych znajomych. Dzięki wprowadzonym przez nas zmianom powiększamy grono odbiorców generowanych przez nas informacji, integrujemy nasze środowisko, a także zmieniamy wizerunek Opolskiej Izby Gospodarczej jako organizacji nowoczesnej i nadążającej za zmianami technologicznymi. Zachęcamy do lektury. Będziemy wdzięczni za wszelkie konstruktywne uwagi dotyczące naszej redakcyjnej pracy.

komunikacja marketingowa

45-272 Opole, ul. Sosnkowskiego 29 tel. 77 456 95 29 e-mail: biuro@komunikatorpr.pl www.komunikatorpr.pl

nliła a

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.

0

nr 2 (84) marzec 2013

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

3


PROSTO Z OIG fot. Damian Kapinos

PROSTO Z OIG

Rozwijają się i zatrudniają Firma Capgemini podsumowała pierwszy rok działalności w Opolu. Powiększa biuro, zatrudnia kolejne osoby, a na dowód uznania otrzymała Srebrny Laur Umiejętności i Kompetencji.

Coraz bardziej się rozpychamy jako pracodawca. Potrzebujemy już dwa razy więcej miejsca niż w poprzednim roku – powiedział Marcin Nowak, delivery centre director w Capgemini. Biuro Capgemini otwarto w Opolu 12 kwietnia 2012 r. Wówczas uroczyście przecięto wstęgę. - Na początku zatrudnialiśmy 11 osób. Teraz jest już ich 45, a docelowo będzie 100. Średnia wieku zatrudnionych w Opolu osób

4

49

Wartość firmy AgroAs z Grodkowa wzrosła o 40 proc., co dało jej pierwsze miejsce w rankingu dużych firm

Diamentów „Forbesa”

49 tyle firm z Opolszczyzny odebrało prestiżowe nagrody. W tym roku liczba przyznanych w naszym województwie Diamentów „Forbesa” 2013 - w porównaniu do ubiegłego roku - wzrosła o pięć. To dobry wynik, ponieważ jak podaje „Forbes” liczba laureatów w kraju spadła o 5,9 proc. Mamy się z czego cieszyć. nr 2 (84) marzec 2013

M

iesięcznik „Forbes” przyznaje wyróżnienia co roku. Teraz listę firm najszybciej podnoszących swoją wartość przygotował wspólnie z wywiadownią Bisnode Polska. Do rankingu trafiają firmy, które osiągają największy przeciętny roczny wzrost wartości. Przedsiębiorstwa oceniane są na podstawie sprawozdań finansowych złożonych do KRS. - Stabilna okazuje się grupa największych przedsiębiorstw, ubyło średnich i kolejny rok małych - twierdzi Jacek Pochłopień, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Forbes”. Opolszczyzna w porównaniu z innymi regionami wypadła bardzo dobrze. W gronie trzech firm, których przychody przekroczyły 250 mln zł, najlepsze u nas okazało się Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Agro-As z Grodkowa. Przychody ze sprzedaży w 2011 r. to 439 mln zł,

zysk – 12 mln, a przyrost wartości ponad 40 proc. Drugie miejsce zajął Coroplast z Dylak, a trzecie Diehl Controls z Namysłowa. Diamenty „Forbesa” w kategorii firm o przychodach od 50 do 250 mln zł dostało 15 przedsiębiorstw. Pierwsze miejsce dla DB Schenker Rail Spedkol z Kędzierzyna-Koźla, które zanotowało wzrost wartości o 74 proc. W gronie firm o przychodach od 5 do 50 mln zł uplasowało się 31 opolskich przedsiębiorstw, wśród których najlepsza była spółka Inwap z Brzegu. Jej wartość wzrosła aż o 111 proc. Wśród laureatów są także członkowie Opolskiej Izby Gospodarczej. Gala wręczenia Diamentów Forbesa odbyła się, jak co roku, w hotelu Mercure. |MAN

Marcin Nowak z Capgemini zapowiedział dalszy wzrost zatrudnienia w Opolu

to 28 lat – mówił Marcin Nowak. - Nie zawiedliśmy się. Nie mam co do tego wątpliwości, że na naszym rynku jest kadra, która może się także pochwalić znajomością języków – mówił Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola. – Obecność Capgemini jest dla Opola prestiżowa. Nie damy Wam spokoju. Będziemy Was zachęcać do dalszej intensyfikacji działań w mieście. Capgemini jest jedną z największych firm świadczących usługi konsultingowe, technologiczne i outsourcingowe. Zatrudnia ponad 120 tys. pracowników w 40 krajach. Grupa osiągnęła w 2011 r. przychód w wysokości 9,69 mld euro. Współpracując z klientami Capgemini tworzy i dostarcza rozwiązania, które pomagają im osiągnąć założone cele. Capgemini jest wielokulturową organizacją z własnym sposobem pracy jakim jest współdziałanie w biznesie i globalnym modelem dostarczania usług Rightshore ®. W Polsce Capgemini zatrudnia ponad 5 tys. pracowników w biurach w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, a także w Opolu. | MAN

fot. Maciej T. Nowak

Nowa inwestycja za blisko 20 mln zł

Spółka HFG Polska będzie kolejnym inwestorem na terenie Podstrefy Opole Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Kupiła już działkę i może zacząć budować halę produkcyjną.

- Przedsiębiorca zagwarantował poniesienie nakładów inwestycyjnych w wysokości co najmniej 19,9 mln – powiedziała Anna Paszkowska, rzecznik prasowa WSSE. - Firma ma zakończyć inwestycję najpóźniej do 31 grudnia 2014 r. HFG chce zwiększyć zatrudnienie o 135 osób. Firma przy ul. Oświęcimskiej kupiła działkę o powierzchni 3,4 ha, za którą zapłaciła 1,1 mln zł netto. Przedstawiciele firmy podpisali już akt notarialny dający im prawo własności działki w dzielnicy Metalchem. Powstanie tam hala produkcyjna o powierzchni 4 tys. m kw., blisko tysiąc m kw. powierzchni biurowychi wiata magazynowa o podobnej powierzchni. Firma HFG Polska jest obecna w Opolu od

2008 r. Ma już jeden zakład przy ul. Oświęcimskiej. Teraz chce powiększyć powierzchnię produkcyjną. HFG Polska to oddział holenderskiej grupy Heerema Group, która jest światowym liderem w projektowaniu i wykonywaniu platform wiertniczych, a obecnie również elementów farm wiatrowych. Specjalizuje się w przygotowaniu oraz produkcji konstrukcji stalowych i rurociągów, głównie dla przemysłu związanego z wydobyciem gazu i ropy naftowej. Konstrukcje stalowe wykonywane przez HFG Polska są wykorzystywane przy produkcji: mostów, bram, drabin, schodów, barierek ochronnych, ram i konstrukcji podwodnych. | MAN

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

5


PROSTO Z OIG

PROSTO Z OIG

Pomóżmy

Julii Bonk

6

Wszyscy oklaskiwaliśmy Bartłomieja Bonka kiedy zdobywał brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Radowaliśmy się także kiedy w styczniu Opolska Izba Gospodarcza wręczała mu Złoty Laur Umiejętności i Kompetencji. Teraz trzeba pomóc jego córce Julii. Nie bądźmy obojętni.

Julia urodziła się w listopadzie ubiegłego roku, w stanie krytycznym, z dużym niedotlenieniem mózgu. Od tamtego momentu trwa walka o jej życie. Dziewczynka w dalszym ciągu przebywa w szpitalu. Sprawą wielokrotnie zajmowały się media, nie tylko opolskie, ale także ogólnopolskie. Teraz najważniejsza jest rehabilitacja dziecka. Pomagać możemy wpłacając 1 proc. podatku. Akcja wsparcia dla Państwa Bonków narodziła się na Facebooku. Post z informacją o możliwości pomocy udostępniano już 130 tys. razy. Zachęcamy wszystkich do pomocy skierowanej dla Julii. By pomóc należy przy rozliczaniu PIT zadeklarować wpłatę 1 proc. podatku na poniższe dane: “Opolskie Stowarzyszenie Rehabilitacji Neurologicznej i Funkcjonalnej” KRS 0000273196 KONTO: 34 16801235 0000 3000 14612426 z dopiskiem „Dla Julii Bonk” | MAN

PNT wybrał logo

Park Naukowo-Technologiczny w Opolu nie ma jeszcze swojej siedziby, ale ma już swojego prezesa i swoje logo. Prezydent Opola Ryszard Zembaczyński powołał na stanowisko prezesa prof. Jarosława Mamalę z Politechniki Opolskiej. nr 2 (84) marzec 2013

Prof. Mamala zorganizował konkurs na opracowanie logotypu i strony internetowej. Kierowany on był głównie do środowiska akademickiego. W jego przeprowadzenie zaangażowano również Kuratorium Oświaty. Najbardziej spodobał się projekt przedłożony przez Piotra Zalewskiego, studenta IV roku informatyki na Uniwersytecie Opolskim. Zwycięzca w nagrodę otrzymał m.in. tableta. - Logo jest proste w swojej budowie i ma pewne cechy nawiązujące do województwa opolskiego: kształt oraz kolory – uzasadniał wybór prof. Jarosław Mamala. – Piotr Zaleski za półtora roku skończy studia, a my w tym czasie chcemy skończyć budowę parku i będziemy startować z jego działalnością. Być może pana Piotra zaangażujemy u nas – dodał. |MAN

Powstał klaster „Oleski Koszyk” 12 firm z branży spożywczej z powiatu oleskiego zamierza stworzyć klaster „Oleski Koszyk”, który będzie skupiał producentów regionalnej i tradycyjnej żywności. W jego skład wejdą m.in. producenci jabłek, nabiału, przetworów warzywnych, ciast, pieczywa oraz tradycyjnego żurku. Do tej pory podpisano list intencyjny dotyczący utworzenia Klastra Dobrej Żywności „Oleski Koszyk”. Firmy wpisały na listę produktów koszyka po dwa swoje najlepsze lub najbardziej znane przysmaki. M.in. dwie odmiany jabłek, kiełbasę myśliwską, salceson z indyka, czy miód gryczany. Lista produktów ma się rozszerzyć, a w przyszłości będzie je można także kupić przez Internet. Pomysł utworzenia „Oleskiego Koszyka” powstał podczas Forum Ekonomicznego Kooperacja, zorganizowanego półtora roku temu przez Starostwo Powiatowe w Oleśnie. Celem inicjatywy jest wspólny marketing, promocja znaku towarowego klastra i produktów nim oznakowanych. |MAN

Zmiana prezesa

WSSE Barbara Kaśnikowska została nowym prezesem Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zastąpiła na tym stanowisku Urszulę Solińską-Marek. Barbara Kaśnikowska wcześniej była dyrektorem departamentu w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu. Szefowała także Dolnośląskiej Instytucji Pośredniczącej we Wrocławiu. Decyzję o zmianie prezesa podjął przedstawiciel Skarbu Państwa, który jest większościowym udziałowcem WSSE. Nowa prezes zapowiada, że rewolucji w zarządzaniu strefą nie będzie. Do zarządu wszedł także Teodor Stęp. Wałbrzyska Strefa ma w naszym regionie aż siedem podstref: w Opolu, Nysie, Kluczborku, Prudniku, Namysłowie, Skarbimierzu i Praszce. |MAN

Mamy potencjał motoryzacyjny

„Rozwój powiązań kooperacyjnych branży motoryzacyjnej” – pod takim hasłem OCRG zorganizowało spotkanie przedstawicieli firm produkujących na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego.

Wydawać by się mogło, że skoro na Opolszczyźnie nie ma zakładu montującego samochody, to przemysł motoryzacyjny u nas nie istnieje. Nic bardziej mylnego. Wystarczy wymienić choćby Pearl Stream, Coroplast czy Keiper. Na spotkanie, które w lutym odbyło się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu, przyjechali nie tylko przedstawiciele opolskich firm, ale także z Wrocławia czy Bielska-Białej. - Wydawało się, że nasze województwo nie jest atrakcyjne dla tego sektora – mówił Sławomir Janecki, kierownik Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera. – Myśleliśmy, że ta branża nie jest u nas silna. PwC wykonał analizę i okazało się, że mamy wiele perełek. Mamy firmy, które są częściami dużych koncernów, ale są też rodzynki, choć czasem o nich nie wiemy. Nasze województwo ma potencjał

7

Nowi

członkowie OIG Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”   prezes Krystyna Preś ul. Senatorska 1, 46-320 Praszka Tel. 34 359 10 16, fax. 34 359 10 61 e-mail: biuro@gs-praszka.pl

Przedsiębiorstwo Usługowo-HandlowoProdukcyjne „EJK” Sp. z o.o. prezes Jan Strzoda Ul. Stawowa 16, 47-120 Żędowice Tel. 77 463 49 42, fax. 77 404 96 95 e-mail: ejk_zoo@interia.pl

Śląskie Kruszywa Naturalne Sp. z o.o. prezes Erwin Filipczyk ul. Kościelna 1, 47-300 Krapkowice Tel. 77 402 10 00, fax. 77 402 10 16 e-mail: skn@skn.pl

i duże możliwości na przyszłość – dodał. W trakcie części oficjalnej konferencji trwały prezentacje firm, których przedstawiciele przybyli do MBP. Podczas przerw, w kuluarach nawiązywano kontakty i wymieniano się wizytówkami. - Takie spotkania są potrzebne, w grupie siła. Możemy się poznać, a to dobry zalążek do dalszej współpracy – mówił Krzysztof Jarzyna z Pearl Stream. Przyznał, że w Warszawie spotkania czy kolacje generalnych menadżerów odbywają się bardzo często. – Trzeba łączyć się w grupy, oczywiście takie nie rywalizujące ze sobą – stwierdził. Przedstawiciele Silesia Automotive, (klastra motoryzacyjnego z Katowic), zachęcali opolskich przedsiębiorców do przystąpienia do niego. |MAN

Zarząd Mienia Komunalnego – Lewin Brzeski sp. z o.o. prezes Paweł Chojnacki ul. Konopnickiej 3, 49-340 Lewin Brzeski Tel. 77 412 76 63 e-mail: zmk_lewinb@poczta.onet.pl

STRUXI Sp. z o.o. prezes Tomasz Suchan ul. Rynek 24/25, 45-015 Opole Tel. 77 442 66 34, fax. 77 442 66 36, 602 460 082 e-mail: biuro@struxi.pl

Zakład Malarski i Ogólnobudowlany Wiesław Greniuch ul. Pocztowa 11/4, 49-340 Lewin Brzeski Tel. 668 665 130 e-mail: wgreniuch@wp.pl

COTON Przedsiębiorstwo ProdukcyjnoUsługowo-Handlowe Import-Export prezes Zdzisław Kotowicz ul. Chocimska 4, 49-304 Brzeg Tel./fax. 77 444 06 40 e-mail: coton@coton-opony.pl

Przedsiębiorstwo Produkcyjno Usługowe Szumlakowski sp. z o.o. Zbigniew Szumlakowski ul. Starobrzeska 34L, 49-305 Brzeg Tel. 77 404 51 00, fax. 77 411 15 55 e-mail: z.szumlakowski@szumlakowski.pl

Raypol-Impex Zdzisław Rajczyk ul. Katowicka 23, 49-305 Brzeg Tel. 77 411 57 30, 501 311 410 e-mail: zrajczuk3@gmail.com

Bp INSTAL Bogusław Popławski ul. Partyzantów 4, 49-340 Lewin Brzeski Tel. 604 914 755 e-mail: borys36@interia.eu 47-341 Stradunia

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


fot. Witold Chojnacki

WYWIAD

Karina Bedrunka, jedna z najbardziej wpływowych kobiet w województwie, ma teraz do wydania setki milionów takich euro

8

Pieniądze, które mają dać pracę - Boli Panią ostatnio głowa? - Od czasu do czasu, jak każdą kobietę.

Tylko wspólnymi siłami jesteśmy w stanie się zmobilizować i osiągnąć cele, które pokazaliśmy w strategii – mówi Karina Bedrunka, dyrektor Departamentu Koordynacji Programów Operacyjnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Opolskiego w rozmowie z Maciejem T. Nowakiem nr 2 (84) marzec 2013

- A z powodu masy pieniędzy jaką ma Pani do wydania przez najbliższe siedem lat? - Jak wchodzi się w jakiś nowy obszar, to człowiek zawsze próbuje to bardzo szybko poukładać. Jestem trochę cholerykiem, a z drugiej strony kobietą, która lubi mieć wszystko uporządkowane. W związku z tym, że to początek drogi województwa opolskiego w nowej perspektywie finansowej, to wiem, że nie jest to jeszcze poukładane. Nie mogę się porównywać do 2006 r. Trochę mam takie deja vu. Wtedy też w ekspresowym tempie napisaliśmy program operacyjny, który później został przyjęty przez Komisję Europejską. Teraz nic nie jest takie samo. Nie jesteśmy w stanie zaproponować identycznego podejścia. Wszystko musimy wymyślić na nowo. Ból głowy jest z tym związany.

Jesteśmy na początku drogi i wiele rzeczy jest jeszcze nieznanych. Każdemu z kim pracuję to się podoba. - Przyszły okres programowania będzie się różnił nie tylko tym, że będziemy mieć więcej pieniędzy do wydania, ale także musimy je wydatkować w inny sposób niż poprzednio? - Faktycznie, pieniędzy jako kraj mamy więcej. To jest ważny element, bo generalnie na politykę spójności jest mniej. Polska jest największym odbiorcą pieniędzy unijnych na lata 2014-20. Po drugie, kryzys gospodarczy i to co dzieje się w gospodarce europejskiej spowodował, że zmieniono podejście do wydatkowania pieniędzy. Nacisk położono na efektywność. Pieniądze nie mają być tylko rozdysponowywane, czy inwestowane, ale mają dawać konkretne efekty. To przede wszystkim miejsca pracy.

WYWIAD

- Mówiła Pani podczas konferencji na Uniwersytecie Opolskim, że kiedyś wydawaliśmy, później inwestowaliśmy, a teraz będziemy musieli patrzyć na efekty. - W latach 2004–06, staraliśmy się żeby euro nie przepadły. Uczyliśmy się pisania projektów. W latach 2007-2013 patrzyliśmy już przez pryzmat strategii, nie zawsze mając na uwadze czy to wszystko daje miejsca pracy, choć pośrednio na to wpływało. Teraz Komisja Europejska podkreśla, że pieniądze mają dać miejsca pracy, i to dobre miejsca, czyli takie które za chwilę nie zostaną zlikwidowane poprzez to, że przyjdzie duży inwestor, który jak za chwilę dostanie lepsze warunki w innych krajach, to odejdzie. Co to znaczy? Że to są miejsca pracy na rzecz rozwoju badań i nauki. - Czy to oznacza, że kierunek w którym będziemy wydawać pieniądze, to szeroko rozumiana przedsiębiorczość? - Tak, to generalny cel Komisji Europejskiej. Komisja uznała, że kraj członkowski, jak tylko mu się powie, że ma wspierać przedsiębiorczość czy odnawialne źródła energii, to może niekoniecznie to zrobić. Zapisano więc limity, że minimum 50 proc. trzeba przeznaczyć na innowacje i badania. 40 proc. z określonej puli trzeba przeznaczyć na wspieranie klimatu czy rozwój energii odnawialnej. Proszę nie sumować tych procentów, bo to wylicza się z odpowiednich pul. Te środki mamy poszufladkowane. To są cele tematyczne, jest ich 11. - Depopulacja czy rozwój terenów przygranicznych, tych które zostały trochę z tyłu, pewnie są wśród tych celów. - Jesteśmy województwem przygranicznym. Przygraniczne regiony, oprócz tego, że mają plusy, bo ludzie spotykają się i wymieniają doświadczenia, to słabiej się rozwijają. To u nas powiaty głubczycki, nyski, prudnicki. Gdybyśmy popatrzyli na doświadczenia Hiszpanii i Portugali, to oni przy granicy mają takie same problemy. - Myślałem, że jest odwrotnie, że wymiana przygraniczna sprzyja rozwojowi. - Wymiana handlowa tak, ale nie powstają tam miejsca pracy. Gdyby tam były duże firmy, to by powstawały miejsca pracy. Ale tych firm nie ma. - Może działa w tym przypadku czynnik peryferyjności? - Absolutnie, tak jest. Proszę spojrzeć na obszary peryferyjne UE, czy na Morze

Adriatyckie. Tam turystyka się rozwija, ale ona nie generuje aż takiego rozwoju jakiego by oczekiwano. - Może to tłumaczy dlaczego państwa południowe są dzisiaj pogrążone w kryzysie. - To są nowe aspekty. Na pieniądze, które mamy przyznane, te nowe zagadnienia musimy nałożyć i się w nich odnaleźć. Nie możemy zapominać o tym co jest dla nas ważne. Bardzo dużo mówimy o tym, że nasz region się wyludnia. Napisaliśmy to w strategii. Zidentyfikowaliśmy problem. Postawiliśmy sobie wyzwania, że chcemy dążyć do odbudowy potencjału ludzkiego. Dlatego powstał program Specjalnej Strefy Demograficznej. W nim są wpisane konkretne rzeczy, m.in. walka o miejsca pracy.

 To nie są moje  pieniądze. Te pieniądze  dostaje region i ktoś za  nie musi odpowiadać.  Czuję bardzo dużą  odpowiedzialność i nie  traktuję ich jako swoje. Proszę sobie wyobrazić co by było gdybyśmy uznali, że mamy problem i nic z nim nie robimy. To na pewno nie jest łatwe. - W środowiskach biznesowych można usłyszeć, że w ten sposób straszymy potencjalnych inwestorów. Nie będą chcieli przychodzić słysząc, że nie ma u nas kto pracować. - Na razie ich jeszcze mamy. Bardziej mówimy w kontekście 2035 r. W całej Europie, w tym w Polsce, w tym w województwie opolskim, liczba ludności się zmniejszy. Ci ludzie, oprócz tego, że będzie ich mniej, to więcej z nich będzie starszych. Proszę spojrzeć na Niemcy. Oni przyjęli do wiadomości, że w 2035 r. będą mieć o wiele więcej osób starszych niż młodszych. Mimo, iż przeznaczyli 3 proc. PKB na to by rodziło się więcej dzieci, to ich wcale więcej nie ma. Teraz poszczególne landy przygotowują strategie demograficzne. Oni też o tym mówią. Tego nie powinniśmy się bać. Po pierwsze będziemy mieć osoby starsze, którymi trzeba będzie się zajmować. Po drugie one mają pozostać na rynku pracy, żeby przedsiębiorstwa tych ludzi nie zwalniały. Jak ja i pan będzie-

my mieć pięćdziesiątkę, za te kilkanaście lat, byśmy z hukiem nie wylecieli, tylko zostawali. Tych młodych i tak nie będzie. Nasze umysły muszą się rozwijać. Proszę zobaczyć jak świat elektroniki idzie do przodu. I ostatni aspekt – rynek usług i produktów. Przygotowywanie przedsiębiorców, bo oni nie zawsze mają czas by o tych danych statystycznych myśleć. Niemcy pokazują przedsiębiorcom, że już za 10 lat będą mieli innego klienta. Pokazują bankom, że nie mogą wszystkiego robić elektronicznie, bo ci ludzie będą korzystać z tradycyjnych sposobów. W bankach mają już doradców do spraw demografii. Na Uniwersytecie w Mannheim robią kursy doradców, którzy później znajdują pracę w przedsiębiorstwach i myślą o tym, by nie zapominać o osobach starszych. - Bo to będą klienci i będzie ich coraz więcej. - Podejście musi się zmieniać. Jeżeli najpotężniejszy kraj w Europie patrzy tymi kategoriami, to my też musimy przyjąć to do wiadomości, a nie czekać z założonymi rękami. Musimy robić wszystko by ci młodzi ludzie chcieli u nas zostać. Musimy tworzyć dla nich jakościowo dobre miejsca pracy. - Czy nasze przedsiębiorstwa poradzą sobie z absorpcją pieniędzy przeznaczonych na innowacje? Nie jest tajemnicą, że nie jesteśmy potęgą w tej dziedzinie. - Dr Witold Potwora lubi analizować firmy. On często podkreśla, że nie doceniamy tego co mamy. W naszym województwie najmniej PKB jest przeznaczone na badania i rozwój. - Tylko 0,13 proc. - Z drugiej strony jednak nasze firmy wcale nie są najgorsze jeśli chodzi o innowacje. Tylko, że to są kupowane rozwiązanie technologiczne. My ich u siebie w regionie nie wytwarzamy i tu jest problem. - Czy to oznacza, że mamy słabe uczelnie? - Uczelnie, które nie mają potencjału, który by zassała gospodarka. Może nie ma tu do końca współpracy. Każdy coś robi, ale te dwa światy nie zawsze się spotykają. Są takie miejsca gdzie się spotykają chociażby chemia na Uniwersytecie Opolskim, Instytut Ciężkiej Syntezy Organicznej, czy wydział budownictwa na Politechnice Opolskiej. Tylko tego wszystkiego jest za mało, za mało jest zleceń. Żeby znaleźć przeciętnego przedsiębiorcę i zapytać go o to co dla niego zrobiła uczelnia, co on później wdrożył, to trochę byśmy

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

9


WYWIAD

musieli go poszukać. Natomiast w przypadku dużych przedsiębiorstw jest tak, że one mają swoje jednostki badawczo-rozwojowe w innych częściach Europy. One wymyślają, a u nas później tylko wdrażają. Bardzo mało ludzi na Opolszczyźnie pracuje w badaniach. Im więcej ludzi by pracowało, tym większe prawdopodobieństwo, że wymyślono by nowe rozwiązania. W badaniach muszą pracować młodzi ludzie. UE daje pieniądze na to by prace doktorskie nie szły na półkę, ale były dla gospodarki i wypływały z gospodarki. Nie chodzi o to by być Einsteinem, tylko o to by przedsiębiorcy usprawnić proces produkcyjny.

10

- Czyli nie boi się pani, że będzie problem z wchłonięciem takiej góry euro? - Jestem przekonana, że jak pojawiają się pieniądze, to pojawiają się także ci, którzy z nich korzystają. OIG, BCC, Izba Rzemieślnicza to instytucje, które naprawdę są nam potrzebne, aby przekonywać do tego, że mamy wspólny cel: miejsca pracy. By mówić o tym musimy się komunikować. Komunikacja doprowadzi nas do współpracy. Jak tego nie będzie to my w Urzędzie Marszałkowskim sami nie osiągniemy celu. Zdobyliśmy pierwsze miejsce w wydatkowaniu pieniędzy unijnych i dostaliśmy 110 mln euro. Nie zrobilibyśmy tego siedząc na miejscu. Musieliśmy się spotykać z przedsiębiorcami, my tych ludzi słuchaliśmy. Wskazywali nam, że procedury

są za skomplikowane. Co się dało to ułatwialiśmy, po to jesteśmy. Tylko wspólnymi siłami jesteśmy się w stanie zmobilizować i osiągnąć cele, które pokazaliśmy sobie w strategii. - Kiedy te pieniądze mogą tak realnie pojawić się na rynku? - Mamy zacząć je wdrażać w 2014 r. Czuję, że minister Elżbieta Bieńkowska wskaże nam, że pierwsze nabory powinniśmy ogłosić w drugiej połowie 2014 r. Koszty kwalifikują się od 1 stycznia przyszłego roku. - Teraz jest najtrudniejszy okres związany z przygotowywaniem naborów, systemów informatycznych, procedur. Później wydawanie pieniędzy będzie już tylko odcinaniem kuponów. - To jest ten ból głowy, o który pan pytał na początku. - Czy teraz też będzie wyścig o Krajową Rezerwę Wykonania, czyli nagrodę za najszybsze wydawanie unijnych dotacji? - Tak, na początku 2019 r. Czyli od przyszłego roku zaczynamy wyścig. To są ostatnie takie pieniądze, już więcej takich nie dostaniemy. - Początkujący mogą liczyć na dotacje na zakładanie firm? - Komisja Europejska zakłada coś takiego jak pieniądze na rozpoczynanie działalności go-

spodarczej. Fajnie by było jakby OIG włączyło się w proces konsultacji Regionalnego Programu Operacyjnego. Należy pokazywać elementy dotyczące przedsiębiorstw. Najpierw musimy coś stworzyć, zaproponować. Później jest czas dyskusji i konsultacji z różnymi środowiskami. Właśnie OIG, BCC powinny się włączyć w proces konsultowania programu ze środowiskiem gospodarczym. Chcemy was posłuchać: co wy na to? - 759 mln euro ma pani do wydania. Czy pani się czuje najbardziej wpływową kobietą w regionie? - Dotarła do mnie informacja o rankingu „Gazety Wyborczej”, że jestem drugą kobietą. - Ale pierwsza, czyli europosłanka Danuta Jazłowiecka, nie ma takich pieniędzy do wydania. - To nie są moje pieniądze. Wraz z moim zespołem pracuję dla zarządu województwa. Te pieniądze dostaje region i ktoś za nie musi odpowiadać. Jest zespół, na czele którego stoję. Czuję bardzo dużą odpowiedzialność i nie traktuję ich jako swoje. Mam duże poczucie odpowiedzialności. Mamy je jak najefektywniej wykorzystać. My tu jesteśmy po to by ludziom pomagać, by jak najlepiej mogli te pieniądze wydatkować i osiągnąć jak najlepsze efekty. Ktoś nad nimi musi czuwać, padło na nas. - Dziękuję za rozmowę.

W SKRÓCIE

Skanska zbuduje węzeł komunikacyjny. Miejski Zarząd Dróg w Opolu podpisał umowę z firmą Skanska, która będzie wykonawcą węzła na skrzyżowaniu obwodnicy północnej Opola z ul. Sobieskiego. W ramach inwestycji powstanie tam wiadukt, trzy ronda i podziemne przejście dla pieszych. Koszt całego zadania to 33,8 mln zł brutto. Węzeł ma być gotowy za 18 miesięcy. To jest najważniejsze zadanie inwestycyjne Opola w tym roku. Nowy węzeł komunikacyjny ma rozładować korki na ul. Budowlanych i Sobieskiego w Opolu oraz udrożnić ruch na obwodnicy północnej miasta. Inwestycja będzie dofinansowana z unijnych pieniędzy. Kolejne węzły na obwodnicy mają powstać w rejonie ul. Witosa i na skrzyżowaniu obwodnicy północnej Opola z ul. Oleską. Firma Skanska wykonuje obiekty kubaturowe, drogowe, mostowe, konr 2 (84) marzec 2013

lejowe i hydroinżynieryjne. Jest częścią Grupy Skanska, zatrudniającej 52 tys. osób w Europie, USA i Ameryce Łacińskiej. W Polsce realizowała m.in. Złote Tarasy w Warszawie, północy odcinek autostrady A1 i most Milenijny we Wrocławiu.

Więcej upadłości w regionie. Opolski sąd rejonowy w ubiegłym roku ogłosił upadłość 18 firm z terenu województwa opolskiego. Najmocniej dotknęły one sektor budowlany. Dla porównania w latach 2010 i 2011 opolski sąd ogłaszał po jedenaście upadłości rocznie. W ubiegłym roku do Sądu Gospodarczego wpłynęło łącznie 86 wniosków o ogłoszenie upadłości, a we wcześniejszych latach takich wniosków było po 70. Sąd jednak nie zawsze ogłasza upadłość. Taka decyzja jest podejmowana tylko wówczas gdy firma dys-

Weź dotację, usuń azbest!

ponuje majątkiem, z którego można spłacać wierzycieli. W 2012 r. 46 opolskich przedsiębiorstw zgłosiło zamiar dokonania zwolnień grupowych. Najwięcej osób straciło zatrudnienie po upadku Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i Mostowych S.A. z Kędzierzyna-Koźla – 265 pracowników. Duże zwolnienia przeprowadzono także w Zakładach Koksowniczych w Zdzieszowicach - 148 osób.

Izostal kupuje rury. Izostal S.A. zawarł transakcję zakupu rur stalowych od firmy Stalprofil S.A. o wartości 524,5 mln zł netto. Rury zostaną dostarczone do spółki z Zawadzkiego do końca maja br. Łączna wartość umów kupna-sprzedaży zawartych pomiędzy Izostalem a Stalprofilem od września 2012 r. wynosi ok. 44 mln zł.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu udziela pomocy finansowej na zadania związane z prawidłowym unieszkodliwianiem wyrobów zawierających azbest.

Na początku stycznia br. ogłoszono IV konkursowy nabór wniosków o dofinansowanie przedsięwzięć zgodnych z gminnymi programami usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest na terenie województwa opolskiego. Na mocy podpisanej z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 30 sierpnia 2011 r. umowy o udostępnienie środków w ramach programu „Gospodarowanie odpadami innymi niż komunalne”, w 2013 r. zostaną przekazane środki w wysokości miliona złotych. Dodatkowo Wojewódzki Fundusz w Opolu zamierza przekazać na ten cel własne pieniądze w wysokości 700 tysięcy złotych, a 15 proc. wartości zadania ma stanowić wkład własny beneficjenta lub dotacje ze środków pozostających w dyspozycji gmin. Wnioski można składać do 29 marca 2013 r. Do konkursu mogą przystąpić jednostki samorządu terytorialnego, które przeprowadziły na swoim terenie inwentaryzację wyrobów zawierających azbest i które mają aktualny program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest. Gminy dokonują naboru wniosków od beneficjentów, czyli osób fizycznych, jednostek sektora finansów publicznych, kościołów i związków wyznaniowych, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, rolników, małych i średnich przedsiębiorstw. Zatem wszyscy zainteresowani uzyskaniem dotacji powinni się już kontaktować z właściwymi miejscowo urzędami gminy. W tym roku osoby fizyczne nie mogą występować o dotacje indywidualnie, tylko muszą to zrobić za pośrednictwem gminy.

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

- W ubiegłych latach osoby indywidualne mogły starać się o dotacje bezpośrednio w Funduszu, ale zaczęły do nas wpływać setki wniosków, których własnymi siłami nie byliśmy już w stanie obsłużyć – wyjaśnia Zbigniew Figas, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu. W 2012 r. Wojewódzki Fundusz w Opolu ogłosił trzy konkursowe nabory wniosków. Z 71 opolskich gmin udzieleniem pomocy swoim mieszkańcom w usunięciu azbestu zainteresowały się tylko 24 gminy: Baborów, Bierawa, Branice, Chrząstowice, Cisek, Dobrodzień, Izbicko, Kietrz, Komprachcice, Łubniany, Murów, Namysłów, Olesno, Pawłowiczki, Pokój, Polska Cerekiew, Popielów, Prószków, Radłów, Rudniki, Skoroszyce, Strzelce Opolskie, Strzeleczki, Ujazd. - Nie wszystkie gminy były przygotowane do tej współpracy. Potrzebna była odpowiednia organizacja pracy, wskazanie przez wójta konkretnej osoby, która będzie odpowiadać za te sprawy. Ta osoba musi rozeznać potrzeby jakie są na terenie gminy – uważa Zbigniew Figas. – Część gmin dojrzała do tej współpracy i spodziewam się, że to zainteresowanie będzie w tym roku większe. Łącznie podpisano umowy na kwotę 844 445,65 zł, z czego ze środków Narodowego Funduszu – ponad 496 730,00 złotych, a Wojewódzkiego Funduszu ponad 347 700,00 zł. Dzięki dofinansowaniu usunięto prawie 1 100 Mg wyrobów zawierających azbest. Polska musi się uporać z problemem usuwania azbestu do 2032 r. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

11


REKLAMA

Priorytety Funduszu

  Akta

na 2013 rok

12

Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu prowadzi prace planistyczne związane z korektą listy przedsięwzięć priorytetowych Funduszu na 2013 rok. Cała lista jest opublikowana na stronie: www.wfosigw.opole.pl, w zakładce: Zasady Działania Funduszu.

  Otmętu   Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

ochrony środowiska województwa opolskiego na lata 2007 Fundusz wystąpił do zainteresowanych podmiotów z pismami o potwierdzenie realizacji zadań lub poinformowanie o rezygna- - 2010 z perspektywą do roku 2014” wraz z „Aktualizacją Planu Gocji z ubiegania się o dofinansowanie ze środków WFOŚiGW lub spodarki Odpadami dla Województwa Opolskiego” obejmujących: > poprawę jakości wód podziemnych i powierzchniowych: o zaktualizowanie danych o zadaniach zawartych w złożonych uporządkowanie gospodarki ściekowej, w tym w aglomeracjach już zgłoszeniach. o równoważnej liczbie mieszkańców RLM większej od 2000, Na liście przedsięwzięć priorytetowych ujęto przede wszysta także w aglomeracjach poniżej 2000 RLM, na obszarach kim przedsięwzięcia związane ze spełnieniem wymogów Trakszczególnej ochrony (GZWP 333, 335, 332 oraz w zlewni rzeki tatu o Przystąpieniu Rzeczypospolitej Polskiej do Unii EuropejNysy Kłodzkiej, w szczególności zlewni rzeki Białej Głuchołaskiej w zakresie środowiska oraz wykorzystaniem europejskich skiej i Potoku Pępickiego), w strefach ochronnych ujęć wody, funduszy pomocowych w okresie programowania 2007–2013, w zlewniach rzek Małej Panwi, Troi i Stobrawy powyżej istniejąz uwzględnieniem przedsięwzięć realizowanych w ramach: cych lub przewidzianych do realizacji zbiorników wodnych, „Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych”, > ochronę wód przed zanieczyszczeniami wywołanymi azotanami „Programu ochrony środowiska województwa opolskiego na ze źródeł rolniczych, lata 2007-2010 z uwzględnieniem perspektyw do 2014 roku”, > wspieranie działań inwestycyjnych w zakładach przemysłowych, „Aktualizacji Planu Gospodarki Odpadami dla Województwa mających na celu ograniczenie lub eliminację zanieczyszczeń Opolskiego” oraz programów ochrony powietrza uchwalonych odprowadzanych w ściekach do środowiska wodnego, a w szczeprzez Sejmik Województwa Opolskiego. gólności substancji szkodliwych dla środowiska wodnego. Na Liście Przedsięwzięć Priorytetowych WFOŚiGW wymieniono kierunki priorytetowe. Priorytetem objęte są przedsięwzięcia - Ochronę zasobów wodnych, w tym ochronę przed powodzią: > optymalizację wykorzystania i zrównoważone użytkowanie zmierzające do: wód podziemnych, - spełnienia wymogów traktatu akcesyjnego do Unii Europej > ochronę głównych zbiorników wód podziemnych, które staskiej w zakresie środowiska; nowią strategiczne źródło zaopatrzenia ludności w wodę, - pełnego wykorzystania środków pochodzących z UE nie pod > realizację Programu dla Odry 2006, legających zwrotowi, przeznaczonych na ochronę środowiska > modernizację i rozbudowę istniejącego systemu ochrony i gospodarkę wodną; przeciwpowodziowej. - realizacji celów średniookresowych w poszczególnych komponentach ochrony środowiska określonych w „Programie nr 2 (84) marzec 2013

Byli pracownicy krapkowickiego Otmętu, po kilkuletnich problemach, wreszcie mogą sięgnąć do swoich akt pracowniczych. Dokumenty przedłożone w ZUS mogą korzystnie wpłynąć na wysokość ich emerytur. 13

Od

2003 r. pracownicy byłych Śląskich Zakładów Przemysłu Skórzanego „Otmęt”, potentata branży obuwniczej w kraju i za granicą, byli pozbawieni możliwości dostępu do akt osobowych i płacowych, a tym samym udowodnienia przed ZUS stażu pracy i wysokości zarobków. To w oczywisty sposób wpływało na wysokość emerytur przy wyliczaniu kapitału początkowego. Pośrednim efektem były niższe emerytury, w skrajnych przypadkach skutkujące życiem poniżej progu ubóstwa czy koniecznością emigracji zarobkowej. Pracownicy od 2003 r. usiłowali uzyskać dostęp do akt, jednak bez skutku. Po upadku zakładów syndyk masy upadłościowej przekazał w 2003 r. budynek wraz ze znajdującymi się w nim aktami firmie „Ośrodek Inwestycyjny” w Chełmku. Ta z kolei sprzedała budynek kolejnej firmie, jednak bez zapisu, że w budynku znajdują się akta. W wyniku kolejnej transakcji budynek sprzedano obecnemu właścicielowi, spółce „Euro-Temp” z Antoniowa, również bez jakiejkolwiek informacji, że w jego wnętrzu jest zakładowe archiwum. Choć fizycznie akta tam się znajdowały, należały nadal do prawowitego właściciela, tj. “Ośrodka Inwestycyjnego” i tylko ta firma mogła nimi dysponować, choć od kilku lat kontakt w tej sprawie był niemożliwy. M.in.

z tego powodu Prokurator Rejonowy w Strzelcach Opolskich podjął próbę wyrejestrowania firmy z KRS z uwagi na zaprzestanie działalności, co jednak jest procesem wieloletnim i do dziś nie dało rezultatów. Starania o udostępnienie akt podejmowali od lat zainteresowani mieszkańcy, władze powiatu, radni Rady Miejskiej w Krapkowicach i wojewoda opolski Ryszard Wilczyński. Choć była możliwość przekazania akt do archiwum centralnego w Milanówku, wiązało się to z kosztem ok. 800 tys. zł, czym żadna instytucja nie dysponowała. Dotąd jedynie pracownicy Archiwum Opolskiego w Niemodlinie podjęli się skatalogowania części zasobu, który jednak przechowywany był w warunkach sprzyjających niszczeniu papieru, w hali zakładowej na ostatniej kondygnacji, w nieogrzewanym pomieszczeniu z przeciekającym stropem i powybijanymi w części szybami. Pomieszczenie to zostało zabezpieczone przez policję przed nieuprawnionym dostępem, klucze znalazły się w rękach prokuratora i policji. Przełom nastąpił w 2011 r. Energiczne działania w tej sprawie podjęte przez starostę Macieja Sonika zaowocowały nawiązaniem kontaktu z prezesem firmy “Euro-Temp” – aktualnym właścicielem hali – i uzyskaniem dostępu do pomieszczenia z aktami. Aby zgodnie

z prawem wejść w posiadanie dokumentacji nienależącej do “Euro-Temp” choć znajdujące się w pomieszczeniach firmy, podjęto decyzję, by przejąć ją na podstawie zgłoszenia właściciela hali jako tzw. “rzecz znalezioną” do zasobu Biura Rzeczy Znalezionych przy krapkowickim starostwie. Akta przeniesiono do zabezpieczonych pomieszczeń starostwa, a tam skrzętnie posegregowano i skatalogowano, by przygotować do udostępnienia mieszkańcom. Do końca 2012 r. ponad 900 osób skorzystało z tej możliwości, mieszkańców Opolszczyzny, z kraju i zza granicy. Dzięki temu udowodnili oni przed ZUS wysokość swoich wynagrodzeń, co przełożyło się na wysokość ich emerytur. Problem „akt Otmętu” pokazuje jak niefortunne decyzje sprzed lat i złożoność prawna sprawy mogą skutecznie uniemożliwić ludziom dochodzenie swoich praw w postaci wymiaru należnej emerytury. Sprawa pokazuje też, że nieszablonowe działania, nowe spojrzenie i dobra wola mogą być skuteczne w rozwiązywaniu spraw trudnych, uchodzących za niemożliwe do rozwiązania. | Witold Rożałowski

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


INWESTYCJE

KLUCZBORSKI INKUBATOR PRZEDSIĘBIORCZOŚCI DLA WSPARCIA ROZWOJU GOSPODARKI W POWIECIE KLUCZBORSKIM

pow

ierz

ia re chn

klam

owa pow

ierz

ia re chn

klam

owa pow

ierz

ia re chn

klam

owa

DWORZEC PKS KLUCZBORK pow

ierz

ia re chn

klam

5

owa

'

pow

ierz

ia re chn

klam

owa pow

ierz

ia re chn

klam

owa pow

ierz

ia re chn

klam

owa

DWORZEC PKS KLUCZBORK

POWIAT KLUCZBORSKI

pow

ierz

ia re chn

klam

owa

ELEWACJA

WIDOK OD STRONY TARGOWISKA

Jeden inkubator   W to za mało

Budowa drugiej kluczborskiej wylęgarni młodego biznesu ruszy latem. Będzie to Inkubator Przedsiębiorczości i dworzec PKS w jednym. Powiat złożył wniosek o dofinansowanie inwestycji i otrzymał 3 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego. 5,7 mln zł to koszt całego zadania. Po przetargach zapewne będzie niższy. nr 2 (84) marzec 2013

związku z budową kolejnego Inkubatora Przedsiębiorczości parterowy budynek dworcowy przy ul. Moniuszki w centrum Kluczborka zostanie rozebrany, a plac dworca będzie na nowo zagospodarowany. Powstanie w tym miejscu obiekt o powierzchni 1200 m kw, który będzie łączył dwie funkcje: dworca - z poczekalnią dla pasażerów, kasami biletowymi, biurem podróży, salonikiem prasowym oraz powiatowego inkubatora przedsiębiorczości - z 15 pomieszczeniami, w tym trzema dla działalności gastronomicznej. Lokale będą miały od 40 do 50 m kw i osobne wejścia. Pierwszy powiatowy Inkubator Przedsiębiorczości działa już przy ul. Sienkiewicza w Kluczborku. Można mówić o sukcesie, bo w stu procentach spełnia swoje zdanie. Początkujący przedsiębiorcy uzyskują tam wsparcie na starcie swojej działalności, przede wszystkim poprzez możliwość wynajmu pomieszczeń taniej niż na wolnym rynku oraz pomoc przy zakładaniu oraz prowadzeniu firmy. Swoje siedziby znalazły tam m.in. gabinety kosmetyczne, biura rachunkowe, sklep odzieżowy, gabinet fizjoterapii czy biuro reklamy internetowej. Wszystkie pomieszczenia w pierwszym Inkubatorze są już wynajęte i wciąż pojawiają się następni chętni. Stąd decyzja, by stworzyć kolejne takie miejsce dla rozwoju lokalnej przedsiębiorczości, była w pełni uzasadniona. - To będzie ta sama placówka, czyli powiatowy Inkubator Przedsiębiorczości, ale po-

dzielona na dwie lokalizacje, nieco różniące się profilem działalności – powiedział „FOB” starosta kluczborski Piotr Pośpiech, który jest pomysłodawcą obu przedsięwzięć. Przy wynajmie pomieszczeń w nowym Inkubatorze przy ul. Moniuszki, ważnym kryterium będzie innowacyjność proponowanej działalności. Placówka będzie oferować wsparcie początkującym przedsiębiorcom przez – jak zakłada projekt - 10 lat. Teren przy ul. Moniuszki to atrakcyjne miejsce dla potencjalnych inwestorów. Tymczasem dzięki przejęciu przez powiat PKS wraz z działką przy ul. Moniuszki, nie powstanie tu żadna galeria handlowa, będąca konkurencją dla miejscowego handlu. Przeciwnie będzie to miejsce nastawione na wsparcie lokalnej przedsiębiorczości. Dodatkowo sam teren zyska też na estetyce, a dworzec ma szansę należeć do najładniejszych w województwie opolskim. Prace mają potrwać do połowy przyszłego roku. Oprócz dworca i inkubatora na placu przy ul. Moniuszki powstanie też parking dla samochodów, stanowiska dla autobusów i drogi dojazdowe. Zainteresowani już pytają o szczegóły. Koszt całej inwestycji to 5,7 mln zł. Po przetargach może się zmniejszyć. Co oferuje dotychczas działający w powiecie Inkubator można się dowiedzieć na stronie www.inkubatorkluczbork.pl | Monika Kluf

Budują kilometry kanalizacji Ponad 13 mln zł zostanie przeznaczonych na dofinansowanie budowy 28 km kanalizacji sanitarnej. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu przekaże pieniądze pochodzące z unijnej puli spółce Ekowod z Namysłowa. Kanalizacja jest też budowana w Opolu i okolicach. Umowę podpisano w styczniu br. Inwestycję będzie realizował Zakład Wodociągów i Usług Komunalnych Ekowod Spółka z o.o. z Namysłowa. Koszt budowy sieci kanalizacyjnej oszacowano na ponad 30,7 mln zł. Inwestycja ruszyła już w 2010 r. dzięki pożyczce udzielonej przez Fundusz. Zakończenie robót budowlanych planowane jest na 2015 r. - Do połowy 2016 r. chcemy podłączyć do sieci ponad trzy tysiące mieszkańców – zapowiada Artur Masiowski, prezes zarządu spółki Ekowod. Dofinansowanie przyznane przez WFOŚiGW w Opolu pochodzi z Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Pozostała część pieniędzy potrzebna do sfinansowania inwestycji będzie stanowić wkład własny spółki Ekowod. Pieniądze na to będą kolejną pożyczka z Funduszu. - Pierwszą, którą zaciągnęliśmy by rozpocząć budowę sieci, chcemy spłacić z unijnego dofinansowania. Wtedy będziemy mogli się ubiegać w Funduszu o kolejną – wyjaśnił Artur Masiowski. Pożyczki udzielane w takich przypadkach przez opolski Fundusz oprocentowane są na poziomie 2,5 proc. w skali rocznej i przyznawane na 10 lat. Prezes opolskiego Funduszu Zbigniew Figas podkreśla, że pożyczka wzięta już wcześniej przez Ekowod umożliwiła szybki start inwestycji. - Dzięki temu spółka ma dzisiaj unijne dofinansowanie i budowę sieci zrealizowaną w ok. 40 proc. – stwierdził prezes Zbigniew Figas.

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

W ramach inwestycji skanalizowanych zostanie siedem miejscowości: Jakubowice i Idzikowice w gminie Wilków oraz Rychnowice, Smarchowice Wielkie, Łączany, Ziemiełowice i Jastrzębie w gminie Namysłów. - Dodatkowo w ramach tego projektu zaplanowana jest rozbudowa i modernizacja oczyszczalni ścieków w Namysłowie – dodał Artur Masiowski. Natomiast Wodociągi i Kanalizacja w Opolu już rok temu, w styczniu 2012 r. odebrały decyzję Komisji Europejskiej dotyczącą przyznania dofinansowania dla drugiego etapu projektu Trias Opolski. Wartość całego projektu to ok. 216 mln zł, a unijny wkład wynosi 143 mln zł. Na resztę składają się kredyty i pożyczki z WFOŚiGW oraz budżetów i składek gmin, które obejmie projekt. - To są pieniądze na ochronę zbiornika wód podziemnych, czyli m.in. na kanalizowanie gmin przylegających do Opola i samych dzielnic miasta, w których nie ma jeszcze takich instalacji – mówił Piotr Kętrzyński, prezes WiK. Kanalizacja jest budowana w Opolu, Tarnowie Opolskim i Prószkowie. Za wspomniane pieniądze położone zostaną 124 km kanalizacji sanitarnej. Na terenie oczyszczalni ścieków w Opolu wybudowana zostanie suszarnia osadów pościekowych. Gruntowanie zmodernizowana będzie także stacja uzdatniania wody w Zawadzie, co umożliwi m.in. wygenerowanie prawie dwukrotnie większych zdolności produkcyjnych dla zwiększającej się wciąż liczby odbiorców w tamtym rejonie.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

15


fot. Witold Chojnacki

LAURY

Polski rząd zobowiązał się do wypełnienia unijnego wymogu, że do 2020 r. nasz kraj osiągnie 15 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym zużyciu energii. Obecnie jesteśmy na poziomie 11 proc.

Opole

16

wiele mu zawdzięcza P

39 osób odebrało Laury Umiejętności i Kompetencji przyznane przez Opolską Izbę Gospodarczą. Najważniejszy – Kryształowy Laur – po raz pierwszy w historii otrzymał przedstawiciel rządu – Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego. nr 2 (84) marzec 2013

odczas styczniowej gali, która w tym roku odbyła się w Filharmonii Opolskiej, przedstawiciele Kapituły Laurów Umiejętności i Kompetencji 2012, wręczyli aż 39 laurów. Wśród nich był jeden kryształowy, trzy platynowe, 10 złotych i 25 srebrnych. Scena pełna była więc nagrodzonych, a widownia wypełniła się po brzegi do tego stopnia, że zabrakło wolnych miejsc. - Polscy przedsiębiorcy pokazują, że potrafią sprostać konkurencji na światowych rynkach, mimo trudnej sytuacji gospodarczej jaką mamy w ostatnich latach - mówił Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. – Jestem pod wrażeniem decyzji Kapituły, która zdecydowała się przyznać Kryształowy Laur ministrowi Zdrojewskiemu, który wyróżnia się kompetencjami, stylem uprawiania polityki i wielką odpowiedzialnością. Szczerze gratuluję! Trzymam za państwa kciuki! Trzymam kciuki za polskich przedsiębiorców! – dodał. Laudację wygłosił prof. Marian Duczmal, przewodniczący rady OIG. – Kapituła przyznała Kryształowy Laur osobie charakteryzującej się ponadczasowymi wartościami, która bezinteresownie działa na rzecz drugiego człowieka. Swoją postawą pokazuje, że najważniejsza w życiu jest praca u podstaw – mówił.

Dlaczego nie chcemy OZE?

Prof. Marian Duczmal podkreślił również, że wsparcie ministra Zdrojewskiego ma wielkie znaczenie dla społeczności naszego regionu. Ministerstwo Kultury wsparło finansowo przebudowę Muzeum Śląska Opolskiego, Filharmonii Opolskiej, Amfiteatru Tysiąclecia oraz Teatru Lalki i Aktora. Bogdanowi Zdrojewskiemu przyszło odbierać nagrodę w odnowionej filharmonii, której przebudowa i rozbudowa była możliwa właśnie dzięki pieniądzom przyznanym przez Ministerstwo Kultury. - Dziękujemy panu. To , że Opole tak się zmieniło w ostatnich latach to jest ogromna pana zasługa – mówił z kolei do laureata Józef Sebesta, marszałek województwa opolskiego. Marszałek wspomniał także o trudnej demograficznej sytuacji regionu i wysiłkach podejmowanych w celu ograniczenia skutków depopulacji. - Sprostamy temu zadaniu! – obiecał. W imieniu wszystkich nagrodzonych podziękowania złożył Maciej Sonik, starosta krapkowicki. - Laury to już historia tego regionu. Jak Tadeusz Donocik pierwszy raz wręczał laury, to ja dopiero mogłem pierwszy raz iść na film od 18 lat – mówił. Kolejna 22. edycja Laurów już za niespełna rok. | Maciej T. Nowak

Na regulacje dotyczące OZE, czeka cała zniecierpliwiona branża. Obietnica wdrożenia od 1 stycznia 2013 r. tzw. trójpaku energetycznego, czyli Prawa energetycznego, Prawa gazowego, Ustawy o odnawialnych źródłach energii wraz z Ustawą Wprowadzającą, nie została spełniona. Przedsiębiorcy wstrzymują budowy, banki odmawiają finansowania, a nowi, potencjalni inwestorzy wycofują się z Polski, szukając innych miejsc, gdzie nie napotykają aż tylu utrudnień. To wszystko spowodowało kryzys na rynku energetyki odnawialnej oraz spadek jej produkcji. Kolejnym problemem, który potęguje złą sytuację, są coraz częstsze odmowy przyłączeniowe dla OZE. Firmy energetyczne, zasłaniając się zapisem Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Systemu Dystrybucyjnego, narzucającym ograniczenie maksymalnej mocy planowanej instalacji, w danym punkcie przyłączeniowym, do dwudziestokrotności mocy zwarciowej, bez umotywowania, odrzucają prośby o przyłączenie do sieci. Sugerowana zależność, która musi być spełniona, powoduje wiele niejednoznaczności i problemów. Biorąc pod uwagę fakt, że w Niemczech wartość współczynnika wynosi 50, to proponowana w Polsce, sięgająca 20, wydaje się pomyłką i spotyka się ze sprzeciwem w branży OZE. Inwestycje uzyskują prawomocne, pozytywne decyzje środowiskowe, poparcie mieszkańców i władz, a grupy energetyczne odmawiają podłączenia. Takim przykładem może być farma wiatrowa w Poniatowie na Lubelszczyźnie. Po 4 latach starań, kosztów i spełnienia wyżej wymienionych warunków,

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

PGE Dystrybucja odrzuciła prośbę o przyłączenie do sieci dystrybucyjnej. Specjaliści zajmujący się odnawialnymi źródłami energii, zwracają uwagę, że w woj. lubelskim istnieją bardzo dobre warunki do budowy biogazowni, farm fotowoltaicznych i wiatrowych, a PGE informuje o możliwości przyłączenia tylko w okolicach Bogdanki i Puław. Trzeba podkreślić, że zarówno na Lubelszczyźnie, jak i w woj. świętokrzyskim, sieci są te same. Niepokój w sektorze OZE potęguje także budowa ogromnego bloku energetycznego w Kozienicach, o mocy ponad 1000 MW. Może ona spowodować nadprodukcję energii elektrycznej. Wnioski nasuwają się same - to monopolista dyktuje warunki. Inwestorzy OZE mają małą szansę przebicia. A gdyby zrealizowano zaplanowane inwestycje, związane między innymi z biogazowniami, Polska z pewnością spełniłaby unijne wymogi i to z nawiązką. Produkcja energii elektrycznej z ich wykorzystaniem ma nie tylko pozytywny wpływ na środowisko. Ich budowa stanowi korzyści finansowe dla gmin, nowe miejsca pracy, zagospodarowanie nieużytków oraz wykorzystanie nadwyżek pochodzących z produkcji rolnej. To wszystko można osiągnąć przy odrobinie chęci ze strony ustawodawców i ograniczeniu władzy wielkich koncernów energetycznych, które traktują rynek energetyczny jak własne podwórko i dyktują warunki. | Redakcja AgroNews FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

17


IZDEBKA Z FELIETONEM

Sweet, sweet

nineties!

18

Myślałem, że to sparszywienie usług to tylko moje odczucie, spotęgowane na dodatek osobistą krzywdą, ale nie. Jak wynika z badań Obserwatorium Zarządzania co piąty Polak zrezygnował z usług wybranej firmy. Powody? Prawie 30 proc. badanych powiedziało, że rezygnacja wyniknęła z braku kompetencji pracowników, którzy ich obsługiwali - pisze Zbigniew Górniak

nr 2 (84) marzec 2013

S

weet, sweet nineties… nucę sobie czasem, gdy mnie zrobi w trąbę jakiś telefoniczny operator, albo gdy muszę gadać z automatyczną sekretarką, która wylicza mi w nieskończoność, pod którym klawiszem mogę zgłosić swoją sprawę, przy czym skutek tego taki, że równie dobrze mógłbym gadać do psa. On przynajmniej zamerdałbym ogonem. Sweet nineties… Słodkie lata dziewięćdziesiąte, kiedy to wszystko wokół buzowało, kwitło, wdzięczyło się, puchło od energii, od chęci dogadzania klientowi i zamieniania ścierniska w San Francisco. Kiedy to handel, usługi i biznes odreagowywały lata PRL-owskiego chamstwa i bylejakości, więc mizdrzyły się do człowieka, schlebiając jego gustom i spełniając każdą zachciankę, nawet taką, której ten jeszcze nie zdążył sobie uświadomić. Ponadto klientowi ufano, a jakikolwiek choćby zalążek kolejki szef biznesu traktował nieomal jak osobistą klęskę. Kolejki to było coś znienawidzonego i bardziej obciachowego niż legitymacja PZPR schowana na dnie domowej szuflady. A dziś wszystko znowu zeszło na psy. Kultura „korpo” wprowadziła procedury. Właściwie to by należało napisać tak zwana kultura, bo z dawną kulturą pana Miecia, który w latach 90. z żoną prowadził całodobowy sklep na osiedlu i za każdym razem „całował nam rączki” ma to niewiele wspólnego. Ale pan Miecio nie znał korporacyjnych procedur, ba, on chyba nawet nie wiedział w ogóle, co to słowo znaczy. A dziś to one, procedury właśnie, rządzą stosunkami na linii klient-sprzedawca. Tu nie ma litości, tu nie ma indywidualnego podejścia do klienta, tu nie ma zmiłuj się. Przekonałem się o tym ostatnio dwa razy. Telefoniczny cwaniaczek z T-mobile, przy okazji wymiany sprzętu na nowy, wcisnął mi bez mojej wiedzy drugi abonament i teraz mam jeden sprzęt, ale dwa numery telefo-

Ekożywność podbija Polskę Zbigniew Górniak

felietonista, redaktor, pisarz niczne! Osobno płatne, rzecz jasna. Na moje kwieciste, obszerne i pełne felietonowego jadu reklamacje, dostaję suche i skąpe odpowiedzi, że umowa została zawarta zgodnie z procedurami. Natomiast prośba o udostępnienie nagrania rozmowy z operatorem (zarejestrowanej, jak mnie zapewniał głos z automatu, „w celu zapewnienia mi najwyższej jakości usług”) jest lekceważona według reguły z filmu „Miś”: nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi? Przykład drugi. Czyściłem garnitur w pewnej sieciówce i oddano mi go jak psu z gardła, co stwierdziłem jednak dopiero w domu, gdy obdarłem go z folii oraz z poprzyczepianych doń karteluszków. Zebrałem te świstki i pojechałem się kłócić, bo skoro ktoś bierze aż sześć dych za czyszczenie, to niech się przynajmniej postara. Ja na sześć dych muszę tęgo poruszać mózgownicą i paluchami. Myślicie, że mi reklamację uznano? Akurat! Powiedziano, że gdybym nie pozrywał kartek, to może by uznali, ale skoro zerwałem, to sam mam się zrywać. Myślałem, że to sparszywienie usług to tylko moje odczucie, spotęgowane na dodatek osobistą krzywdą, ale nie. Jak wynika z badań Obserwatorium Zarządzania – co cytuję za portalem Gazeta.pl - co piąty Polak zrezygnował z usług wybranej firmy. Powody? Prawie 30 proc. badanych powiedziało, że rezygnacja wyniknęła z braku kompetencji pracowników, którzy ich obsługiwali. Ponad jedną czwartą irytował brak indywidualnego podejścia i rozwiązywanie problemu w schematyczny sposób. Niemal tyle samo osób narzekało na to, że obsługa nie jest uprzejma, a 16 proc. nigdy nie przekonało się, jak zostanie potraktowane, bo mieli problem ze skontaktowaniem się z odpowiednią osobą. No i co? Nie było fajniej w latach 90?

Polski rynek zdrowej żywności rośnie w niesłychanym tempie. W tej chwili jest wart ok. 600 mln zł i będzie się powiększał dynamicznie przez kolejne dwie dekady. To dzięki temu, że zwiększa się świadomość Polaków dotycząca zdrowego żywienia i przybywa producentów. Nadal jednak polscy konsumenci mają utrudniony dostęp do przetworzonych produktów, które w przeważającej mierze sprowadzane są z Niemiec czy Czech. – Zakładamy co najmniej dwie dekady ciągłego, stabilnego wzrostu sprzedaży żywności ekologicznej. Nie wykluczamy też okresów boomu, tak jak np. kilka lat temu w Szwecji, gdzie wzrosty przez kilka lat utrzymywały się na poziomie 70-80 proc. rocznie – przyznaje Sławomir Chłoń, prezes Organic Farma Zdrowia. Według szacunków prezesa rynek żywności ekologicznej jest już wart ok. 600 mln zł. – W porównaniu do rynku tradycyjnej żywności, ten rośnie bardzo szybko, od 20 do 30 proc. rocznie – podkreśla. Świadomość Polaków dotycząca zdrowej żywności jest jeszcze stosunkowo niska. Z badań przeprowadzonych przez OBOP, na zlecenie Organic Farma Zdrowia, wynika, że tyko 4 proc. rodaków wie, czym jest żywność ekologiczna. – Wielu uważa, że polska żywność z założenia jest zdrowa, co nie przekłada się na definicję zdrowej żywności, czyli pozbawionej chemii, koloryzantów, konserwantów czy pestycydów i hormonów – tłumaczy Sławomir Chłoń. – W porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej wypadamy słabo. Średnie spożycie takiej żywność w krajach starej UE sięga 3 proc. U liderów takich jak Dania, Szwajcaria, Niemcy i Austria jest to 4-5 proc. ogólnie spożywanej żywności. W Polsce jest to na razie jedynie 0,2 proc.

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

Ilość produktów i producentów jest u nas jeszcze skromna, ponieważ koszty produkcji żywności ekologicznej są wyższe niż konwencjonalnej i w konsekwencji jest ona droższa. – Od sześciu lat obserwujemy, że rośnie liczba dostawców, a ceny zaczynają spadać i zrównywać się z cenami produktów tradycyjnych. Jest wiele przykładów produktów, gdzie różnica w cenie jest niewielka, rzędu 10-20 procent – informuje w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Sławomir Chłoń. Większość żywności, którą Polacy kupują w sklepach, pochodzi z krajowych pól. Jednym z największych problemów branży jest stosunkowo mała liczba przetwórni. Przez ostatnie lata dynamicznie rosła grupa rolników, producentów żywności ekologicznej, których jest już ponad 20 tys. Zwiększał się też areał upraw, który wynosi dziś 0,5 mln ha. Przetwórni jest ok. 300, co oznacza, że polskie produkty to żywność o niskim stanie przetworzenia. Dlatego bardziej przetworzone produkty trzeba importować do Polski, a konsumenci płacą za nie wyższą cenę. – Są trzy główne miejsca zakupów ekożywności. Pierwsze to bezpośrednio od rolników. Sporo osób kupuje u znanych sobie producentów żywności ekologicznej. Drugim i najpoważniejszym źródłem są sklepy specjalistyczne, których jest już ok. 500 i ich liczba rośnie w tempie 20 proc. rocznie. Od pewnego czasu możemy tę żywność kupić we wszystkich super i hipermarketach, a na pewno w sklepach delikatesowych – wymienia prezes.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

19


Zielona energia w centrum handlowym

Centrum Handlowe Turawa Park korzysta wyłącznie z energii odnawialnej. Energia pochodzi z farm wiatrowych należących do RWE Renewables Polska. W 2012 r. Centrum Handlowe Turawa Park przeszło wiele zmian zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz obiektu poprawiających komfort zakupów. Oprócz części wizualnej, kolejnym krokiem w ulepszaniu CH Turawa Park jest wykorzystanie tzw. energii zielonej. Od stycznia 2013 r. centrum zaopatrywane jest wyłącznie w energię ekologiczną pochodząca z farm wiatrowych. Właściciel CH Turawa Park przywiązuje ogromną wagę do ekologii i ochrony środowiska. Energia elektryczna uzyskana z wiatru uznawana jest za ekologicznie czystą. Przy procesie jej powstawania nie następuje spalanie żadnego paliwa. Nie następuje więc emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Zmiana energii na przyjazną środowisku jest więc zgodna z długofalową strategią firmy. Zmiana dostawcy energii ma również na celu obniżenie kosztów utrzymania centrum. Energię do CH Turawa Park dostarcza teraz RWE Polska. RWE zamierza wybudować w Polsce do 2015 r. farmy wiatrowe o łącznej mocy 300 MW. Elektrownie powstaną na Mazurach, Pomorzu i w Wielkopolsce. Aktualnie firma pozyskuje 152 MW z obecnie działających farm wiatrowych i buduje kolejne, m.in. w Nowym Stawie na Żuławach Wiślanych o mocy 45 MW. Ten park wiatrowy składać się będzie z 22 turbin wiatrowych o mocy 2,05 MW każda i zostanie oddany do eksploatacji w pierwszej połowie roku. Wartość inwestycji to ponad 60 milionów euro. Centrum Handlowe Turawa Park to prawie 40 000 m2 powierzchni handlowej i usługowej. Mieści się w nim 70 sklepów

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu

i restauracji. Kluczowi najemcy centrum to m.in.: Carrefour, Praktiker, Rossmann, Sephora, Cubus, CCC, Empik, Super-Pharm, Reserved, KFC. Przed centrum jest 1600 darmowych miejsc parkingowych. Turawa Park działa na granicy Opola i Turawy. Właścicielem CH jest firma Helical Poland. Już wcześniej w centrum zdecydowano się na wymianę zwykłych żarówek na energooszczędne świetlówki, nie zawierające rtęci. Ograniczono zużycie wody, firma zapewnia, że stosuje też ekologiczne środki czystości. Turawa Park to nie jedyny market w województwie opolskim, który korzysta z zielonej energii. Zdzieszowickie Tesco dzięki wiatrakom i solarom uzyskuje od 20 do 30 proc. energii. Energooszczędny sklep Tesco w Zdzieszowicach jest pierwszym takim obiektem w Polsce i drugim w Europie Środkowej, w którym na szeroką skalę zastosowano rozwiązania proekologiczne. Turbiny wiatrowe wokół sklepu widzą wszyscy. Ich łączna moc sięga 4 kW. Kolejne 3 kW dają niewidoczne z ziemi baterie słoneczne, znajdujące się na dachu. Łącznie generują rocznie 120 tys. kilowatogodzin naturalnej energii. Dodatkowo w sklepie zastosowano gruntowny wymiennik ciepła, który wykorzystuje temperaturę ziemi do ocieplania powietrza zimą lub chłodzenia latem. Zdzieszowicki sklep ma grubszą izolację fundamentów, ścian i dachu, a do spłukiwania toalet wykorzystywana jest woda deszczowa.

Forum Opolskiego Biznesu  
Forum Opolskiego Biznesu  

Forum Opolskiego Biznesu

Advertisement