Issuu on Google+

temu...

dużych chłopców

– Kiedy weszłam na wagę przeżyłam szok – 100 kilogramów. Przecierałam oczy ze zdziwienia i z niedowierzaniem ważyłam się jeszcze trzy razy Więcej czytaj na str. 4

Nie stać cię na Audi Q7? Nic bardziej mylnego! W Rybniku kupisz ten samochód za dwieście złotych. Więcej czytaj na str. 3

wielk rybni a cka kr zyżó wka st

r. 6

TYGODNIK BEZPŁATNY 29 lipca 2011 Rok I, nr 20 Nakład 10 tys. egzemplarzy

t a m Te nia t

d ygo

Celne oko i pewna ręka

policjantów rybnik  Aspirant

Rybnik  –

Zawsze najpierw myślę o kolorze. Później jest zarys jakiegoś stwora, który nie istnieje, albo zwierzaka – mówi o etapach swojego procesu twórczego 20-letnia Stefania Lazar, początkująca projektantka mody z Rybnika. Zapytaliśmy ją, czy rybniczanie to dobrze ubrani ludzie, czy miasto sprzyja młodym artystom oraz którą z polskich gwiazd chciałaby ubrać?

20

-letnia Stefania Lazar, mieszkanka Chwałowic w Rybniku, stawia pierwsze w kroki w świecie mody. Niedawno zaprezentowała swoje ubrania podczas piątej edycji Swap Party, którego jest również organizatorką. W październiku Stefania rozpocznie studia na na uniwersytecie w Łodzi, która jest modową stolicą Polski. – Zdecydowałam się na teatrologię – podkreśla. Wcześniej przez rok studiowała włókiennictwo w Bielsku-Białej, ale zrezygnowała. – Okazało się, że to typowo techniczny

kierunek. Nie ten poziom artyzmu, na którym mi zależy. Wszyscy byli bardzo poważni. Właściwie tylko jeden profesor chciał ze mną żartować. Niektórzy na pewno cieszą się, że odeszłam – śmieje się Stefania, która w przyszłości chciałaby otworzyć swój internetowy butik oraz zająć się projektowaniem kostiumów dla teatrów. – Będę mogła wyżyć się z awangardą, bo teatr jest otwarty – wyjaśnia rybniczanka, dla której nie wszystkie drzwi, do których pukała w naszym mieście by przedstawić swoje pomysły, był otwarte.

sztabowy Mirosław Krysztopik zajął pierwsze miejsce wśród policjantów w zawodach strzeleckich o Puchar Komendanta Miejskiego Policji w Rybniku, które odbyły się w minioną sobotę na strzelnicy LOK w Rybniku. – Dobry strzelec to osoba, która potrafi się skupić, dużo ćwiczy i pamięta, że trzymanie broni to sytuacja wyjątkowa – podkreśla zwycięzca. W kategoriach Standard i Open triumfował Bogusław Gawęda. W sobotę na strzelnicy LOK w Rybniku od godziny 9.00 słychać było huk broni. Raz, dwa, trzy. Przeładowanie strzelby i następne sześć strzałów. Później celowanie do pomarańczowego, wyrzuconego w powietrze rzutka. To nie takie łatwe. W zawodach o Puchar Komendanta Miejskiego Policji w Rybniku uczestniczyło w tym roku 24 zawodników. Nie tylko funkcjonariusze policji. Byli też strzelcy indywidualni, którzy znają zasady obsługi broni i należą do klubów strzeleckich. – Zawody odbywają się od 2003 roku. Ciąg dalszy na str. 2

Ciąg dalszy na str. 5


29 lipca 2011

2

Wiadomości

W skrócie Piąte w Polsce za wiedzę o filmie Rybniczanki Marta Mańka i Kinga Gromotka zdobyły piąte miejsce się w finale Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy o Filmie, który odbył się w Gdańsku. Dziewczyny reprezentowały Młodzieżowy Dom Kultury. Etap centralny konkursu zorganizowany został przez Gdańskie Centrum Filmowe. W ramach imprezy finaliści i ich opiekunowie uczestniczyli w przeglądzie kina brytyjskiego, wykładach i panelach dyskusyjnych. – Filmowe projekcje były relaksującą rozrywką pomiędzy pokonywaniem kolejnych konkursowych konkurencji – mówi Ewa Klonowska, opiekunka drużyny. – Dziewczyny mogły zobaczyć na dużym ekranie filmy, o których rozmawiałyśmy na zajęciach. Konkurs był też okazją do poznania filmowych pasjonatów z całej Polski, a także zetknięcia się z kadrą naukową filmoznawców – członków jury – dodaje. Rybniczanki w trakcie pisania konkursowych prac musiały wykazać się dużą wiedzą na temat historii kina i bieżących wydarzeń kinematograficznych. W części konkursowej Marta i Kinga odpowiadały na pytania dotyczące kinematografii polskiej, światowej i europejskiej. Pytania wymagały znajomości zarówno historii kina, jak też bieżących faktów – wydarzeń filmowych, festiwalowych nagród. Z zadań konkursowych rybniczanki wywiązały się znakomicie, zajmując w ostatecznej klasyfikacji 33 drużyn 5 miejsce. Jest to ogromny sukces, zważywszy na to, iż reprezentantki Rybnika ukończyły dopiero I i II klasę LO i na konkursie były jedną z młodszych drużyn. Tak wysoka klasyfikacja finałowa gwarantuje dziewczynom udział w przyszłorocznym konkursie w Gdańsku bez dodatkowych eliminacji wojewódzkich.

Strzelanina w Rybniku do umorzenia Gliwicka prokuratura będzie wnioskować o umorzenie sprawy ubiegłorocznej strzelaniny w Rybniku. Mężczyznę, który ranił siedem osób – członków swojej rodziny, policjanta i sąsiadkę – biegli uznali za niepoczytalnego. Radosław Woźniak z prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Gliwicach poinformował, że w najbliższych tygodniach do sądu zostanie przesłany wniosek o umorzenie spra-

Rybnik  Na

zakup zwierzątka należy decydować się świadomie. Tylko wówczas, gdy gotowa jest na to cała rodzina. Nieprzemyślana decyzja może zakończyć się tym, że pupil wraca z powrotem do sklepu. - Kiedyś przed wejściem znalazłem karton, w którym były dwie świnki morskie - ubolewa Jan Bugdoł, właściciel sklepu zoologicznego w Rybniku.

Ś

winki morski, króliczki, papużki faliste i koszatniczki – te zwierzęta najczęściej wracają z powrotem do sklepów zoologicznych, kiedy ich właściciele dochodzą do wniosku, że nie chcą albo nie mogą dalej się nimi opiekować. – Czasem je przyjmuję, ale nie zawsze, bo albo nie mam miejsca albo po prostu nie chcę – wyjaśnia Jan Bugdoł, właściciel sklepu zoologicznego Rekin. Niektórzy, mimo sprzeciwu właściciela sklepu, znajdują sposoby na pozbycie się zwierzęcia. – Raz ktoś po kryjomu

wypuścił szczura. Innym razem papużkę. Zupełnie złośliwie. Tłumaczyłem, że nie mogę jej wziąć, bo nie mam miejsca. Człowiek otworzył więc klatkę, papużka wyleciała na sklep a on wyszedł. Później mieliśmy ogromy problem, żeby ją złapać – relacjonuje pan Jan. Podobne zdarzenia można by mnożyć w nieskończoność. Kiedy w sklepie albo przed sklepem stoi niezidentyfikowany karton, wiadomo, co będzie w środku. – Ostatnio ktoś zostawił cztery myszoskoczki. Z kolei kilka lat temu, kiedy

przyszedłem rano do pracy, przed wejściem znalazłem w kartonie dwie dorosłe świnki morskie – ubolewa właściciel. Spory problem jest też z rybkami. – Nie chcę ich brać nawet za darmo. Nie wiem, w  jakich warunkach były wcześniej hodowane. Nie chcę ryzykować

zdrowia moich okazów na sprzedaż – zapewnia. Jakie są powody chęci pozbycia się pupila z domu? Najwięcej osób tłumaczy się alergią. – Właściwie prawie każdy przypadek to alergia dziecka. Tu nie da się polemizować. Nie sprawdzę przecież, czy to prawda – podkreśla pan Jan. Kolejna przyczyna to wyjazd za granicę lub na urlop. – Dosłownie kilka dni temu była kobieta, która jechała na urlop. Umówiliśmy się, że przyniesie 4 koszatniczki. Ostatecznie było ich 15! – łapie się za głowę pan Jan, który przecież musi wyżywić te i inne zwierzęta. N i e chcianym pupilom trudno zna-

(m)

Dokończenie ze str. 1

Rybnik  Nie

dajcie się zwieść. Ta na pozór niegroźnie wyglądająca roślina jest toksycznym przybyszem z Kaukazu. Przy kontakcie z ludzkim ciałem powoduje oparzenia drugiego i trzeciego stopnia a skutki oparzeń soku z rośliny goją się nawet kilka lat. Niedawno natknął się na nią nasz Czytelnik. Zrobił zdjęcia i wysłał "ku przestrodze".

N

asz Czytelnik, pan Robert z Rybnika, wracając z weekendowego wypadu natknął się na okaz bardzo znanej na Podbeskidziu rośliny. Ten niebezpieczny dla człowieka egzemplarz sfotografował na granicy Żor. Barszcz Sosnowskiego rósł wzdłuż jednego z cieków wodnych na terenie miasta. - Już kiedyś miałem przyjemność z tym jegomościem. Poparzenie było bolesne a lekarze sami nie wiedzieli, skąd się wzięły bąble na skórze - pisze do nas pan Robert, ogrodnik, któremu jakiś czas temu pod oknem wyrosła egzotyczna roślina. Problemy z gigantem miała również pani Janina, mieszkanka Nowin. Kilka lat temu, będąc z dziećmi na spacerze, zauważyła na łące w pobliżu lasu przy ul. Raciborskiej samotnie rosnącą wysoką na kilka metrów roślinę. - Chciałam zerwać sobie duży, ślicznie wy-

glądający kwiat. Przez nieostrożność kilka kropel soku spadło na mojego teraz już ośmioletniego syna. Ślady po poparzeniu są widoczne na jego ręce do dziś - komentuje nieświadoma wówczas niczego matka. Majestatycznie wyglądający Barszcz Sosnowskiego do Polski sprowadzono w latach pięćdziesiątych jako roślinę pastewną. Szkody, jakie powodował u zwierząt, wykluczyły go z badań nad przydatnością stosowania jako paszy. Niechciane uprawy pozostawiono na polach samym sobie. Walka z rośliną trwa od lat, ale sięgający w skrajnych przypadkach czterech metrów wysokości przybysz zza wschodniej granicy, nie daje łatwo za wygraną. Jedynym sposobem na pozbycie się in-

truza jest regularne i sumienne wycinanie kwiatostanów olbrzyma. Pędy, podobnie jak w bambusie, są puste w środku a szczyt łodygi wieńczy olbrzymi kwiat. Na początku lat dziewięćdziesiątych wielu rybniczan przywoziło do swoich ogrodów te egzotycznie wyglądające rośliny. Dziś nikt nie ma już złudzeń, że ich ekspansywność jest wynikiem sprzyjających warunków rozwoju, które przypadły roślinie do gustu w naszym regionie. (młyn)

leźć nowy dom. Tylko niektóre są ponownie sprzedawane. Sprawdza się metoda z wywieszeniem kartki, że „królik jest za darmo, jeśli kupisz dla niego klatkę”. Czasami zwierzęta trafiają do hodowców. – Informuję osoby, które przynoszą mi zwierzęta, że przecież jest schronisko. Ale tam musieliby zapłacić. No i zostawiają u mnie. A ja przecież nie wyrzucę tych zwierząt – stwierdza pan Jan. Najwięcej królików, świnek, chomików czy papużek trafia z powrotem do sklepu w okresie wakacyjnym, kiedy ludzie wyjeżdżają na urlop i zwierze staje się dla nich zbędnym balastem. Podobnie jest w okresie Świąt Bożego Narodzenie i w okolicach „Dnia Dziecka”, kiedy to zwierzę jest niespodziewanym prezentem.– Ja mimo wszystko uważam, że dziecko powinno wychowywać się z jakimś zwierzątkiem. To dobrze na nie wpływa. Tymczasem mało którzy rodzice chcą kupić dziecku pupila. Większość rodzin wchodzi do sklepu, pół godziny oglądają i wychodzą tłumacząc, że przecież dziecko po trzech dniach przestanie się interesować zwierzakiem – puentuje właściciel.

Zawsze z okazji święta polskiej policji – wyjaśnia asp. sztab. Mirosław Krysztopik, współorganizator zawodów, który od 19 lat jest instruktorem strzelectwa. Celem turnieju było rozpowszechnienie strzelectwo sportowego, doskonalenie umiejętności oraz integracja. – Dla mnie strzelectwo sportowe to również hobby, które odpręża i relaksuje – podkreśla Krysztopik. Zapytany o to, jakie cechy powinien posiadać dobry strzelec, odpowiada: – Nie może być nerwowy. Musi umieć się skupić, dużo trenować i bezpiecznie obchodzić się z bronią. Bezpieczeństwo to podstawa. Trzeba pamiętać, że każde trzymanie broni jest sytuacją wyjątkową – wylicza. Zawodnicy w kategorii Standard korzystali z broni wyłożonej na trzech stanowiskach. Przy pierwszym z nich znajdował się pistolet P83 CZ. Uczestnicy strzelali z odległości 15 metrów do popperów i tarcz IPSC. Przy drugim stanowisku mieli do dyspozycji karabinek AKMS. Tym razem celowali do wywrotnej tarczy metalowej i tarcz IPSC z odległości 50 metrów. Najtrudniejszy i najbardziej złożony był ostatni etap zmagań. Ze strzelby Mossberg najpierw

trzeba było trafić w poppery, później do trzech metalowych tarcz, z których ostatnia uruchamiała rzutek. Wszystko to z odległości 40 metrów. Pozostali zawodnicy, którzy strzelali z własnej broni, należeli do kategorii Open. Podczas turnieju nagrodzono też najlepszych policjantów. Nad poprawnym przebiegiem zawodów czuwał sędzia Krzysztof Sanecznik. O zajętym miejscu decydował faktor, który powstaje przez podzielenie zsumowanych punktów w konkurencji przez czas jej trwania. – Od strzelca wymaga się więc precyzji i szybkości – zaznacza Adolf Siemaszkiewicz, prezes zarządu MKS LOK w Rybniku. W kategorii STANDARD pierwsze miejsce zajął Bogusław Gawęda. Drugi był Jerzy Miś a trzeci Mirosław Krysztopik. W kategorii OPEN znów najlepszy był Bogusław Gawęda. Po nim uplasowali się Marek Balon i Jarosław Maczek. Wśród policjantów najlepszym strzelcem został wspomniany już Mirosław Krysztopik. Drugą pozycję zajął Artur Błaszczyk a trzecią Roman Harbaczewski. Organizatorami zawodów była Komenda Miejska Policji w Rybniku oraz Miejski Klub Strzelecki LOK w Rybniku. (m)


29 lipca 2011

Rybnik  Nie stać cię na Audi Q7? Nic bardziej mylnego! W Rybniku kupisz ten samochód za dwieście złotych. Taki sam jak oryginał, tylko kilkadziesiąt razy mniejszy. Szukasz Porsche, którego silnik ma taką samą częstotliwość drgań, widoczną tylko pod lupą? Zostań kolekcjonerem modeli samochodowych.

P

omniejszone kilkadziesiąt razy auta, zarówno te popularne jak i zabytkowe, podbijają rynek modelarstwa w Polsce. My znaleźliśmy w Rybniku pasjonata, którego takim właśnie hobby zaraził ojciec. Rybniczanin poszedł krok dalej. Pasję zamienił w sposób na życie.

Reklama

3

Wiadomości

Wraz ze znajomymi otworzył przy ulicy Przemysłowej firmę, jedną z czterech w Polsce, która zaopatruje kolekcjonerów w kraju. – Nie każdy ma czas na sklejanie plastikowych modeli, składających się z kilkuset części. Ludzie pochłonięci pracą, nie mają czasu na życie rodzinne a co dopiero na spełnianie marzeń – podkreśla Jakub Sobczyk, hobbysta i przedsiębiorca w jednym.

Diecast to sposób na jak najlepsze odwzorowanie oryginału. Sztuka tworzenia odlewów karoserii, polega na tłoczeniu tworzywa pod ciśnieniem do formy, dzięki czemu unika się widocznych na karoserii samochodu, niepotrzebnych zgrzewów poszczególnych elementów pojazdu.

Producenci prześcigają się w odwzorowywaniu samochodów prawdziwych marek. Na rynku bez problemu możemy kupić modele przedstawiające zarówno samochody jeżdżące po PRL-owskich szosach, jak i te z najwyższej półki czasów obecnych, o których samo marzenie jest luksusem. Podobnie jak w prawdziwym świecie, choć i tu opinie są podzielone, prym na mini rynku motoryzacji wiodą producenci niemieccy. To oni bardzo często do swych wyrobów dokładają rękawiczki, by hobbysta nie uszkodził, czy nie popalcował precyzyjnie wykonanego modelu, który w historii swego życia powinien przebyć tylko jedną drogę – z opakowania do witryny, w której zostanie wyeksponowany. – Pamiętam pewne małżeństwo, które zakupiło u nas dwa modele za 1200 zł. Kiedy dowiedziałem się, że autka posłużą jako zabawki dla czterolatka, bardzo się zdziwiłem – opowiada kolekcjoner. Tutaj zasada jest podobna jak na rynku prawdziwej motoryzacji. Po zakończeniu produkcji cena nawet popularnych modeli wzrasta kilkukrotnie. Największym rynkiem wtórnym samochodowych modeli, jest popularny również w Polsce serwis e-bay. Właśnie tam serie egzempla-

rzy, których nie można już zakupić w specjalistycznych sklepach czy wprost od producenta, osiągają zawrotne kwoty kilku tysięcy euro – W naszej ofercie posiadamy zarówno te najmniejsze, osiągające zaledwie 1,5 centymetra samochody z których te najdroższe osiągają kwoty 70 zł, jak i te droższe, większe, w których można zmieniać biegi i ruszać kierownicą. – reklamuje pan Jakub i dodaje:- Najpopularniejszą w Polsce skalą jest czterdziesto trzykrotne pomniejszenie oryginału – zapewnia. W Niemczech kolekcjonowanie modeli w tej właśnie skali jest coraz mniej popularne i nie chodzi tu o pieniądze. Najwięksi kolekcjonerzy stawiają przybudówki przy domach, by upchnąć swe eksponaty, a tak duże samochody nie mieszczą się już na półkach. Niejednokrotnie są to zbiory sięgające sześciu tysięcy pojazdów, których wartość wynosi sto tysięcy euro. W naszym regionie największa ko-

lekcja znajduje się w Bielsku Białej. Rybniczanie działają w tej branży od dwóch lat i jak mówi jej przedstawiciel: – Do lamusa przeszło już modelarstwo kolejowe. Dziś prawie w ogóle nie buduje się już makiet z prawdziwego zdarzenia. Sensacją zaś są modele samochodów, których drgania silnika, widoczne tylko pod lupą, mają taką samą częstotliwość, jak oryginały – wyjaśnia. Jak to bywa w prawdziwym świecie, najdroższe i najbardziej reprezentacyjne fury mają szejkowie. Na jednej z wystaw można było podziwiać model samochodu wysadzanego diamentami, wyprodukowanego przez firmę Bauer.- My najwięcej sprzedajemy modeli BMW. Przyszła do nas kiedyś kobieta, której marzeniem było wypełnienie całej ściany modelami tej właśnie marki – wspomina hobbysta. – Najlepiej sprzedają się te czarne – puentuje.

DARMOWE

ogłoszenia drobne tylko na

(młyn)


29 lipca 2011

4

Wiadomości

W skrócie wy. Wraz z nim trafi także drugi – o umieszczenie podejrzanego w zakładzie leczniczym. Do strzelaniny na rybnickim osiedlu doszło 28 sierpnia ubiegłego roku. Podczas awantury domowej górnik otworzył ogień do członków swojej rodziny. Potem zabarykadował się w domu i przez okno strzelał w kierunku interweniujących policjantów, trafił m.in. w radiowóz i karetkę pogotowia. W prokuraturze mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa członków swojej rodziny przy użyciu broni palnej, usiłowania zabójstwa interweniujących funkcjonariuszy policji, spowodowania zagrożenia dla bezpieczeństwa i życia osób postronnych, a także nielegalnego posiadania broni (za onet.pl).

Starsza pani za dużo wypiła W wtorek zeszłego tygodnia dużurny straży miejskiej odebrał zgłoszenie od opiekunki starszej pani, mieszkanki Śródmieścia. Zaniepokojona kobieta poinformowała funkcjonariusza, że na podłodze w mieszkaniu leży jej podopieczna i się nie rusza. Strażnicy natychmiast pojechali we

Rybnik  –

Kiedy weszłam na wagę przeżyłam szok – 100 kilogramów. Przecierałam oczy ze zdziwienia i z niedowierzaniem ważyłam się jeszcze trzy razy – mówi Anna, nasza 22-letnia czytelniczka. Przeczytaj historię kobiety, która w rok pozbyła się 30 kilogramów. Cafe Rybnik: Schudłaś 30 kilogramów, co skłoniło Cię do podjęcia walki z nadwagą? Anna: Zawsze unikałam wchodzenia na wagę, bo uznawałam, że nie ma sensu się stresować. Pewnego dnia postanowiłam jednak sprawdzić swoją masę i przeżyłam szok, dosłownie szok – 100 kilogramów. Na początku nie wierzyłam własnym oczom. Ważyłam się jeszcze trzy razy, a waga nie pokazała ani grama mniej. Byłam przerażona i zła na siebie, że doprowadziłam się do takiego stanu. Później postanowiłam, że tego tak nie zostawię i zaczęłam działać.

A: Na początku stosowałam dietę kapuścianą, później zaczęłam wprowadzać do swojego jadłospisu owoce i chude mięso. W ten sposób, nawet nie wiem kiedy, schudłam pierwsze 15  kg. W późniejszym czasie sama ustalałam sobie dietę, a osiągane sukcesy tylko mnie motywowały i dodawał y

mi pewności siebie. Nie ukrywam, że olbrzymie wsparcie dawał mi mój narzeczony. Nie jadł przy mnie żadnych produktów z ,,zakazanej listy” i wspierał mnie psychicznie. Teraz mobilizuje mnie dodatkowo fakt, że za

CR: Jak wygląda Twoja dieta?

Reklama

DARMOWE

ogłoszenia drobne

tylko na:

kilka miesięcy wychodzę za CR: Jak zmieniło się twoje mąż, to daje mi siłę do dal- życie po schudnięciu? A: 30 kilogramów temu byszej walki. łam zakompleksioną i wieczCR: Jakich produktów nie zmęczoną dziewczyną. To unikasz w pożywieniu? niesamowite jak moje życie A: Przede wszystkim wy- się odmieniło. Przede wszysteliminowałam słodycze i fast kim mam lepsze samopoczufoody. Kiedyś byłam miło- cie, czuję się bardziej atrakśniczką kebabów, a teraz ani cyjnie i kobieco. Dodatkowo o nich nie pomyślę. Radykal- kiedyś czułam się ociężale nie zmieniłam swoje nawyki i ospale, ale wraz z utratą kiżywieniowe. Nauczyłam się logramów problemy te minęjeść lekko, niskokaloryczne ły. Często zdarza się, że ktoś produkty i przede wszystkim znajomy nie poznaje mnie na regularnie. Skończyłam także ulicy, to niesamowite. z podjadaniem między posiłkami i objadaniem się wieczo- CR: Masz jakieś rady dla rami. Wszystkie tłuste prze- tych którzy chcą zacząć kąski typu chipsy czy paluszki odchudzanie? A: Tak, trzeba uświadomić poszły w niepamięć. Tak samo masło, tłuste mięsa i kalorycz- sobie, że odchudzanie zaczyne desery. na się w głowie. Najciężej jest podjąć decyzję i zrobić ten CR: A co z wysiłkiem fi- pierwszy krok. Należy takzycznym? że zdać sobie sprawę, że aby A: Ćwiczenia są dla mnie schudnąć należy całkowicie uzupełnieniem diety. Bez zmienić tryb życia. Nie licznich nie osiągnęłabym my na to, że jeśli chwilowo tak świetnych efek- zmienimy swoje przyzwyczatów. Rok temu cho- jenia, to osiągniemy idealną dziłam na siłownię. sylwetkę. Tak jak już mówiTeraz ćwiczę w do- łam, należy zmienić wszystkie mu szóstkę We- złe nawyki żywieniowe, bo jei d e r a , u p r a - śli postąpimy inaczej, szybko wiam nordic dopadnie nas efekt jojo. Mam walking i bie- nadzieję, że swoją opowieścią g am . Og ó l- zmotywuję kogoś do odchunie dużo się dzania i pokażę, że chcieć znaruszam – za- czy móc. mieniłam auto na wygodRozmawiała SaSze ne, sportowe buty.


29 lipca 2011

i kolorowe wibracje. macz mi, jak wygląda taki proces twórczy? Jakie są jego etapy? Zawsze najpierw myślę o kolorze. Później jest zarys jakiegoś stwora, który nie istnieje, albo zwierzaka. I tak z pandy ostatnio wyszła mi koszulka. Mam naprawdę skomplikowane myślenie, które lubię. A jak wygląda Twój pokój? To jedna wielka garderoba. Na dwóch ścianach mam szafę. Jedna jest tradycyjna, druga to jeden wielki wieszak. Zrobił go mój tata, który wykonuje artystyczne meble. To wielkie szczęście mieć tak twórczego Ojca. To mężczyzna mojego życia. Jest też pierwszym recenzentem moich projektów.

Dokończenie ze str. 1

W czasie ostatniej edycji Swap Party zaprezentowałaś ubrania za swojej kolekcji. Mówisz już o sobie "projektantka mody”? Początkująca projektantka. Z tym że słowo „początkująca” jest tu bardzo istotne. To, co pokazałam, to mini kolekcja. Zalążek czego większego. Od czegoś trzeba zacząć. Pełna kolekcja składa się z około 20 strojów. Ja stworzyłam ich 7. I nadałaś tej mini kolekcji nazwę „Pse kolory”. Wyjaśnisz? Ludzie pytali mnie, dlaczego nie „Pstre kolory”. Ale „Pse” świetnie brzmi. Awangardowo. Jest jakieś niedowiedzenie.

5

Czytanie na weekend

ście one przypominają ową część ciała. Sprzedajesz te broszki? Tak. W butikach w różnych miastach. W Rybniku w ogóle nie schodzą, co mnie martwi. Nie wiem, czy ludzie boją się ich nazw czy wzorów. Najwięcej broszek sprzedaje się w Katowicach i Bielsku. Niedawno nawiązałam też współpracę z jednym z krakowskich butików i zaczyna się ona rozwijać. Rozpoczynam też współpracę z butikiem w Łodzi – moim ukochanym mieście. Kiedy w takim razie zaczęłaś projektować ubrania? Rok temu. Wcześniej tworzyłam tylko dla siebie. Ale ludzie zaczęli dzwonić i mówić „Stefka, uszyj mi coś”. Obecnie szyję i projektuje dla zespołu Dash. Jeszcze chciałabym dodać, że przed projektowaniem był blog szafiarski, który również obecnie prowadzę. Ubieram coś, Agnieszka Solińska robiła mi zdjęcia i czekamy na komentarze.

Od czego zaczęłaś przygodę z modą? Od poduszek. Coś do nich przyszywałam. Później zaczęłam robić bransolety, które owijałam ciekawą tkaniną. Następnie, jakieś cztery lata temu, były broszki. Jestem nawet nazywana Matką Broszkową. Moje broszki Skąd czerpiesz inspiracje są fantazyjne i mają kontro- do projektowania? wersyjne nazwy, na przykład Pasjonuję się historią sztuki. „Dwumaciczny klaun” Fascynują mnie artyści, szczególnie malarze. Poza tym uliJak wygląda taki „Dwu- ca jest moją inspiracją. Chodzę maciczny klaun”? i obserwuję. Nie potrafię praŻółto-granatowy z elemen- cować za dnia, bo wtedy jest tami różu. Na głowie ma ruch i wszyscy biegają, więc ja czapkę, jak typowy klaun. Ta chcę razem z nimi. Najwięcej czapka ma dwa odłamy, rogi. pomysłów mam między 2 a 3 Jeden jest zielony, drugi czer- w nocy. Zamykam się w swoim wony, żeby był kontrast. Wła- pokoju, jestem ja, mój umysł

lorami akcentujemy miejsca, które chcemy podkreślić. Czego szukasz, kiedy obserwujesz rybnicką ulicę? Nie szukam klasycznych zestawów, tylko otwartości. By nie skupiać się tylko na ubraniach z sieciówek. Każdą zwykłą koszulkę można przerobić. Nawet głupie wąsy, które domalujemy do koszulki, już ją zmieniają. Jest mnóstwo farb, są mazaki do materiałów. Albo wystarczy, że kupimy jakąś pojechać i zobaczyć z bliska tkaninę, uformujemy ją, przyjak wygląda praca projektan- kleimy czy zaszyjemy i już. ta. Jakie są trendy na nadKogo z polskich artystów chodzącą jesień/zimę? czy celebrytów chciałabyś Jak zwykle czerń, nad czym ubolewam. Poza tym dużo ubrać? Monikę Brodkę. Wydała czerwieni połączonej z brązem bardzo dobrą płytę, „Gran- i popielem. Rok temu modne dę”. Słucham jej namiętnie. były długie czapki, teraz będą Obecnie Monika ma kobietę, dominować krótkie, na przyktóra projektuje jej scenicz- kład bereciki. Poza tym nie ne stroje. Mam nadzieję, że będziemy budować z szali kołw przyszłości też będę miała nierzy, jak ubiegłej zimy. Tym taką okazję. razem je owijamy, bawimy się Rybnicka ulica – jest kiep- nimi. Styl sportowy będzie się sko mieszał z eleganckim.

Na zakończenie chciałabym Cię zapytać czy Rybnik jest miastem, które sprzyja młodym projektantom? Mówi się, że Rybnik promuje młodych. Często się słyszy: „Masz pomysł? Zgłoś się!”. Ja miałam pomysły, zgłaszałam Surowym? Tak. Ale na tym mi zale- A jak oceniasz rybnicką się i nie otrzymywałam poży. Kiedyś spojrzał z polito- ulice? mocy. Owszem, Rybnik jest waniem na sukienkę w kratTeraz powinnam się roz- otwarty, ale tylko na niektókę do której pododawałam płakać. re działy. broszki i powiedział, że mogę ją wyrzucić. Było mi przykro, Jakie modowe błędy naj- Dlatego stąd uciekasz? Tak, ponieważ chce się rozbo się nad nią napracowałam. częściej popełniają rybniAle przetworzyłam sukienkę czanie i rybniczanki? wijać a Rybnik nie daje mi tej i oboje byliśmy zadowoleni. Kupują ogromne i za dłu- możliwości. Mimo że wiele ragie spodnie, żeby starczyły na zy próbowałam. Dużo jednoZ kim chciałabyś współ- dwa lata. Nienawidzę tego, że stek mimo wszystko nie akceppracować? nogawka zwisa. To mnie boli. tuje mojego środowiska. Boją Z Pauliną Plizgą. To polska W efekcie przydeptujemy ją się. Nie raz mówili, że impreprojektantka, która pracuje i materiał się niszczy. Albo na zy, które proponowaliśmy, nie w Paryżu. Robi cudowne, ko- kolanach robią się „pączki”. mają przyszłości. A kiedy dolorowe, śmieszne rzeczy. Jej Drugi błąd to za ciasne ubra- wiadywali się, że mam 20 lat, projekty są dość kontrower- nia. Szczególnie w przypadku to był śmiech. Szkoda. W tasyjne, więc ciężko o rozwój pań. Przez to każda fałda jest kich miastach jak Łódź, Warw Polsce z takimi projektami. zaakcentowana, każdy mili- szawa czy Kraków trudno się Podczas ostatniej edycji Fa- metr tłuszczyku jest widocz- przebić, bo jest dużo freaków. shion Week w Łodzi miałam ny. Lepiej kupić nieco większą A Rybnik ma ich mniej i z tego zaszczyt z nią współpracować. koszulkę i spiąć ją ciekawym nie korzysta. Duży minus. Ale Pomagałam jej na backstage- paskiem. Sprawdza się zasada, Swap Party na pewno w Ryb'u . Przypadłyśmy sobie do gu- że miejsca, które są szersze, niku zostanie. stu i zaprosiła mnie do siebie. ukrywamy stonowanymi barMam nadzieję, że uda mi się wami, natomiast żywymi koRozm. Magdalena Sołtys Kto w Rybniku ubiera się dobrze? Projektantka Bogusława Jaworska-Zniszczoł, Michalina Macionczyk, dyrektor Alliance Francaise Elżbieta Paniczek oraz Maya Rodzin-Ziemiańska z zespołu Zawiało.

Reklama

Wydawca:

Fabryka Informacji s.c. ul. Batorego 7/2, II p., 47-400 Racibórz Tel.: 32 415 18 66

Redaguje zespół: Redaktor naczelny: Grzegorz Wawoczny Zastępca red. nacz.: Magdalena Sołtys

Reklama w gazecie: Małgorzata Plewczyńska Kierownik Działu Reklam Tel.: 509 505 765, plewczynska@caferybnik.pl Joanna Komaniecka Specjalista ds. marketingu Tel.: 798 171 537, komaniecka@caferybnik.pl

Druk: POLSKAPRESSE Sp. z o.o., Sosnowiec nakład: 10 000 egz. Teksty dziennikarskie i zdjęcia są chronione prawem autorskim. Kopiowanie rozwiązań graficznych zabronione. Materiałów niezamówionych nie zwracamy.

W skrócie

wskazane miejsce w Śródmieściu. Nawiązali kontakt ze starszą panią i wezwali pogotowie ratunkowe. Okazało się, że 79-letnia staruszka była pijana! Do tego stopnia, że nie potrafiła wstać o własnych siłach z podłogi. Nietrzeźwa odmówiła udzielenia sobie pomocy medycznej.

Pijany w sztok bez prawa jazdy 24 lipca rybnicka policja zatrzymała przy ul. Gliwickiej 31-letniego wodzisławianina, który pod wpływem alkoholu prowadził samochód. Kierowany przez niego pojazd wzbudził zaniepokojenie innych kierowców. Jak się okazało słusznie. Zatrzymany miał we krwi prawie 4 promile alkoholu. Prowadził samochód mimo dwukrotnego orzeczenia o zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Boguszowickie Dni Młodych Zespoły grające muzykę od bluesa, poprzez rock, reggae, metal aż do hip hopu chcące zaprezentować się w tym roku na 10 Boguszowickich Dniach Młodych proszone są o przesłanie płytki demo z 3- 4 utworami do połowy września. Do płytki proszę dołączyć krótką notatkę o zespole (kto gra, kiedy zespól powstał, co gra itp.) oraz – WAŻNE – dane kontaktowe. Płyty CD proszę przesyłać na adres Dom Kultury w Rybniku – Boguszowicach, Plac Pokoju 1 44-253 Rybnik Boguszowice, z dopiskiem dla Roberta Pior.

Koncert na ropoczęcie Prezydencji Polski w UE 30 lipca, godz. 17.00, estrada Kampus, wystąpi Filharmonia Rybnicka im. Braci Szafranków pod dyrekcją Sławomira Chrzanowskiego, soliści: Agnieszka Bochenek – Osiecka (sopran) i Adam Sobierajski (tenor).

4 Festyn Strzelecki

31 lipca od godz. 15.00, strzelnica w Rybniku – Paruszowcu. W programie: turniej strzelecki z broni sportowej dla rybnickich mieszczan, trening strzeleckim pod okiem instruktorów strzelectwa sportowego z broni sportowej, bojowej i historycznej, uroczystość intronizacji Króla Kurkowego rybnickiego Bractwa.


29 lipca 2011

Rozrywka

Litery z pól ponumerowanych od 1 do 26 utworzą rozwiązanie myśl Roberta Schumanna

6


29 lipca 2011

Racibórz  Rodezja

to klacz Sylwii i Krystiana Kitlów, która w połowie lipca wróciła z Książa z tytułem ogólnopolskiego czempiona koni śląskich. Po odznaczenie to sięgnęła po raz drugi i nie jest jedynym koniem państwa Kitlów z Ligoty Książęcej, który zdobywa najwyższe odznaczenia na konkursach ogólnopolskich i regionalnych. Rodezja to klacz, którą Sylwia i Krystian Kitlowie zakupili jako odsadka. – Pojechaliśmy po nią na Dolny Śląsk, bo tam są najlepsze konie śląskie i miałam co do niej oko – opowiada pani Sylwia. – Zależało nam na dobrej klaczy, bo to podstawa, by móc wyhodować porządne konie – zauważa. Wybór Rodezji był strzałem w dziesiątkę, a świadczą o tym jej sukcesy. W niedzielę na konkursie w Książu wywalczyła po raz drugi tytuł ogólnopolskiego czempiona koni śląskich. – W zeszłym roku wygrała we Wrocławiu jako roczniak, w tym roku swój sukces powtórzyła w Książu jako 2-latek – nie kryje zadowolenia Sylwia Kitel. Czym musiała się wyka-

7

Czytanie na weekend

zać czempionka państwa Kitlów? – Oceniana była budowa konia, stęp, kłus, pielęgnacja i przygotowanie zwierzęcia – wylicza mieszkanka Ligoty Książęcej. Rodezja nie jest jedynym koniem państwa Kitlów, który pochwalić może się ogólnopolskimi odznaczeniami. – Koliber to ogier z naszej hodowli, który również wygrywał czempionaty ogólnopolskie. Mamy też klacz Balię, która ma na swoim koncie wiceczempionat i 2 miejsce w konkursie ogólnopolskim – wylicza pani Sylwia. Przygotowanie zwierzęcia do wystawy wymaga wielu poświęceń i przygotowań. – Mamy w sumie 11 koni i w pielęgnację nad nimi za-

niu liczby hodowanych zwierząt, ale żeby ich w ogóle miało nie być, tego sobie nie wyobrażam – mówi. Pasją Sylwia i Krystian zarazili już swoją 6-letnią córkę Dominikę. – Córka lgnie do koni, jest zapalona, chce przy nich pomagać, ma nawet swojego źrebaka – przyznaje pani Sylwia. Państwo Kitlowie nie tylko dbają o to, by ich konie prezentowały się na ogólnopolskich konkursach czy wystawach, chętnie włączają się w regionalne inicjatywy. – Należymy do Terenowego Koła Hodowców Koni Raci-

angażowana jest cała rodzina – przyznaje pani Sylwia. – Koń musi być spokojny, zrównoważony i posłuszny, a to wymaga pracy z nim. Czasami spaceruję z koniem po wsi, a ludzie się dziwią, że zamiast wsiąść na niego i jechać, to chodzę z nim – kontynuuje. Pani Sylwia miłością do koni zaraziła się od rodziców – Józefa i Heleny Ficoniów. – Te zwierzęta u nas w domu były od zawsze, początkowo były to konie pociągowe, do pracy w polu. Tato kupił pierwszego lekkiego konia, a później dochodziły kolejne, różnych ras – wspomina mieszkanka Ligoty, która nie wyobraża sobie bez nich życia. – W tej chwili mamy tylko konie śląskie. Myślimy czasami o zmniejsze-

ku po ne m) ym

zt J(

PR

ZY

UB

NE

KA W ZA IC M ÓW ZK G IE NI R IŚ U SU AT KN IS LUB IŚ L

NE

Reklama

y do Zapraszam

Nowootwaodr10t.0e0-1g9.0o0, soSb alonu Ślubnego Czynne: pon.- pt.

. od 9.00 -15.00

RYBNIK, ul. Wodzisławska 14, tel. 512 369 101

bórz, które ma bardzo aktywnego prezesa, pana Józefa Wawrzynka. Włączamy się w organizację hubertusów, uczestniczymy w majówkach, dożynkach czy w procesjach konnych – wylicza Sylwia Kitel. – Ostatnio braliśmy udział w szkoleniu, które przygotowuje nas do startowania w zawodach powożenia. Konie śląskie są typowymi do zaprzęgów, więc to może być dla nas nowy kierunek, by pokazać się nie tylko na wystawach, ale i na zawodach – kończy pani Sylwia. JaGA


29 lipca 2011

8

Rozrywka

Premiery KINOWE Druhny Komedia Reżyseria: Paul Feig 125 min

Grupa przyjaciółek organizuje wesele jednej z nich. Przygotowania zmieniają się w ciąg szalonych zdarzeń i dzień, który miał być najpiękniejszym dniem życia panny młodej, zapowiada się na totalną katastrofę.

Pan Popper i jego pingwiny

Mały Tommy Popper wychowywał się na Brooklynie i kiedy tylko mógł rozmawiał z tatą-podróżnikiem. Dorosły pan Popper (Jim Carrey) to majętny agent nieruchomości mieszkający na Manhattanie. Rozwiódł się z Amandą (Carla Gugino), z którą ma dwójkę dzieci (Madeline Carroll i Maxwell Perry Cotton) i żyje w luksusowym apartamencie na Park Avenue. Jego życie się zmienia, kiedy kurier dostarcza dziwną paczkę z Antarktyki... W paczce znajduje się pingwin. Nie pluszowy, jak początkowo zakłada pan Popper, tylko prawdziwy, który zaczyna chodzić po mieszkaniu i robić niezły raban. Bohater kontaktuje się z różnymi miejscami w nadziei, że ktoś zabierze od niego zwierzę, ale niestety nikt się do tego nie pali. Zdesperowany dzwoni na Antarktykę, skąd przysyłają mu kolejne pięć pingwinów... Życie Poppera całkowicie się zmienia. Przywiązuje się do ptaków i się z nimi zaprzyjaźnia, a jego luksusowe mieszkanie zamienia się w piękną zimową krainę.

Zielona Latarnia

Weroniki

Chilmon Grube naleśniki biszkoptowo-truskawkowe Przepis na szklankę o pojemności 250 ml 3 szklanki mąki, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 0,5 kg mrożonych truskawek (lub świeżych), 2 łyżki cukru, 1 łyżeczka cukru waniliowego, 5 jajek, 1/3 szklanki oleju, 0,5 szklanki syropu truskawkowego

Akcja,Science-Fiction 114 min. Reżyseria: Martin Campbell,

We wszechświecie równie olbrzymim, co tajemniczym od wieków istnieje pewna nieKubuś i Przyjaciele Komedia zauważalna, lecz potężna siReżyseria: Mark Waters Animowany, Familijny ła – obrońcy pokoju i spraUSA, 95 min Reżyseria: Stephen J. Ander- wiedliwości, zwani Green Obsada: Lantern Corps. Jest to gruson, Don Hall Jim Carrey, Carla Gugino, 69 min., pa wojowników, którzy przyMaxwell Perry Cotton sięgli strzec międzygalaktycznego porządku. Każdy z nich nosi pierścień,obdarzający go nadzwyczajnymi mocami. Kiedy jednak pojawia się nowy wróg,Parallax, który grozi, że zniszczy układ sił we wszechświecie, losy Green Lantern Corps oraz Ziemi spoczywają w rękach najmłodszego rekruta, Hala Jordana, pierwszego człowieka w szeregach organizacji. Hal jest utalentowanym, nieco zadziornym pilotemoblatywaczem,którego członkowie Green Lantern nie darzą szacunkiem, bo jak dotąd żadnemu człowiekowi Ulubieniec wszystkich dzieci, nie udało się ujarzmić mocy największy fan miodu i nic- pierścienia. Reklama

SPECJAŁY

nie-robienia powraca do kin w klasycznej animacji!Film opiera się na historiach zaczerpniętych z książek A.A. Milne twórcy kultowego bohatera. Przyłącz się do Kubusia i jego przyjaciół podczas nowej przygody w Stuwiekowym Lesie!

Mąką z proszkiem przesiać, truskawki rozmrozic i zmiksować. Żółtka utrzeć z 1 łyżką cukru i cukrem waniliowym, białka ubić ze szczyptą soli oraz łyżką cukru. Mąkę z proszkiem wymieszać z utartymi żółtkami, dodać zmiksowane truskawki, olej i syrop truskawkowy, wymieszać. Do ciasta dodać ubite białka i delikatnie wszystko wymieszać. Patelnię lekko wysmarować tylko przed pieczeniem pierwszego naleśnika. Piec na bardzo małym ogniu. Podawać z utartym białym serem wymieszanym cukrem i z cukrem waniliowym z odrobiną śmietanki

Suszone pomidory 2,5 kg pomidorów, bazylia, tymianek, oregano, sól Pomidory przecinamy na połówki i łyżką wydrążamy gniazda nasienne oraz usuwamy miejsce przy którym rósł ogonek. Układamy na kratce z piekarnika, lekko solimy i posypujemy obficie suszonymi ziołami. Wkładamy do nagrzanego piekarnika od 80 do 90 stopni i suszymy około 4 godzin przy lekko uchylonych drzwiczkach (termoobieg ułatwia suszenie i skraca czas). Pod kratkę kładziemy blachę z piekarnika, żeby ściekał do niej sok. Wyjmujemy je, gdy są suche i mają pomarszczone brzegi ale jeszcze nie wyschły na wiór. Przesypujemy do miski, dodajemy 0,5 łyżki octu i dokładnie mieszamy. Wkładamy do suchych słoiczków na wysokość 3/4 słoiczka ponieważ w kontakcie z oliwą dosyć znacznie zwiększą swoją objętość, dodajemy 2-3 ząbki czosnku i zalewamy je do pełna gorącym olejem,po czym zakręcamy pokrywką i ustawiamy do góry dnem. Same się wtedy wekują. Z tej ilości pomidorów wychodzą 3 małe słoiczki.


CR nr 20 (20)