Page 1

GIMBUS, czyli Wieści z Granicznej Gazetka uczniów Publicznego Gimnazjum nr-5 w Siedlcach 3- {54} 2012

Cena 2,00 zł


,,Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma”

Wisława Szymborska

Wisława Szymborska urodziła się 2 lipca 1923 roku na Prowencie(folwarku) pod Poznaniem . Związana całe życie z Krakowem, gdzie studiowała, mieszkała i pracowała. Znana w świecie dzięki przekładom m.in. na angielski, francuski, niemiecki, holenderski, hiszpański, czeski, słowacki, szwedzki, bułgarski, albański i chiński( łącznie na 42 języki). Pierwsze wiersze opublikowała w krakowskim "Dzienniku Polskim", następnie w "Walce" i "Pokoleniu". W latach 1947-1948 była sekretarzem dwutygodnika oświatowego "Świetlica Krakowska" i – między innymi – zajmowała się ilustracjami do książek. Lekkość, dowcip i mądrość wierszy Wisławy Szymborskiej uwodziły i nadal uwodzą nie tylko polskich czytelników. Po przekładach pojawiły się nagrody- uhonorowano poetkę w Niemczech, Austrii oraz w Szwecji, gdzie przyznano jej najważniejszą nagrodę- Nagrodę Nobla ( w 1996 roku). Zmarła 1 lutego 2012 roku w Krakowie.

Nic dwa razy Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny. Choćbyśmy uczniami byli najtępszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwróciłam twarz ku ścianie. Róża? Jak wygląda róża? Czy to kwiat? A może kamień? Czemu ty się, zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne. Uśmiechnięci, współobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody.


TITANIC NAJSŁYNNIEJSZY STATEK W HISTORII

JAKIEGO typu statkiem był Titanic? Dlaczego zatonął? Titanic - dlaczego wyjątkowy?

Zdaniem Michaela McCaughana, byłego kustosza Ulster Folk and Transport Museum, Titanic to „najsłynniejszy statek w historii”. Ale nie był on jedyny w swojej kategorii - został zbudowany w stoczni Harland and Wolff w Belfaście jako drugi z trzech bliźniaczych gigantycznych Titanic w trakcie okrętów. Zaliczał się do największych budowy. ówczesnych jednostek pływających: miał 269 metrów długości i 28 metrów szerokości. Tą serię potężnych parowców zamówiła linia żeglugowa White Star, aby w dochodowych rejsach po północnym Atlantyku zdystansować rywali. White Star nie mogąc konkurować z linią Cunard pod względem szybkości statków, postawił na budowę większych, bardziej luksusowych jednostek, by przyciągnąć do siebie ludzi bogatych i sławnych. Z Titanicem wiązano jeszcze inne nadzieje. William Blair z National Śruby napędowe Titanica Museums Northern Ireland wyjaśnia: „W latach 1900-1914 do Stanów Zjednoczonych docierało rocznie jakieś 900 000 imigrantów”. Przewożenie ich z Europy do Ameryki przynosiło liniom żeglugowym największe zyski, a Titanic miał się przysłużyć temu celowi. *Najpierw powstał Olympic, potem Titanic, a następnie Britannic

10 kwietnia 1912 roku: Titanic wypływa z Southampton [Wielka Brytania] w rejs do Nowego Yorku.


Katastrofa

Kapitan Titanica, Edward Smith, już nieraz przemierzał północny Atlantyk parowcem Olympic, więc był świadomy istniejących tam zagrożeń lodowych. Ostrzeżenia przed górami lodowymi nadawały również inne statki, ale sygnały te najwyraźniej zostały zlekceważone lub nie dotarły do kapitana. Nagle z bocianiego gniazda nadchodzi wiadomość , że Titanic płynie wprost na górę lodową. Ale jest za późno! Chociaż oficerowi dyżurnemu udaje się uchronić statek przed zderzeniem czołowym, jednak Titanic zahacza o krawędź góry. Uszkodzony zostaje kadłub i woda zaczyna zalewać kilka dziobowych przedziałów. Niedługo kapitan Smith dowiaduje się, że los okrętu jest [po prawej] Edward Smith, kapitan Titanica [po przesądzony. lewej] główny steward Herbert McElroy Rozkazuje nadawać sygnał SOS i przygotować szalupy ratunkowe do opuszczenia. Titanic był wyposażony w szesnaście szalup ratunkowych i cztery składane tratwy. Maksymalnie mogło się w nich pomieścić około 1170 osób. Ale na pokładzie było ponad 2200 pasażerów i członków załogi. Co gorsza, dużo szalup odpłynęło tylko częściowo zapełnionych i nie podjęto prawie żadnych prób ratowania ludzi, którzy znaleźli się w wodzie. Ostatecznie ocalało tylko 705 osób. Wnioski z katastrofy

Po zatonięciu Titanica zmieniono przepisy w celu zwiększenia bezpieczeństwa rejsów morskich. Na przykład statek musiał odtąd mieć tyle szalup ratunkowych, by mogli się w nich pomieścić wszyscy znajdujący się na pokładzie. Przez lata utrzymywano, że Titanic zatonął tak szybko, ponieważ wskutek zderzenia w kadłubie powstała ogromna dziura. Jednak w roku 1985, kiedy na dnie oceanu odkryto wrak statku, badacze doszli do innego wniosku - lodowate wody oceanu spowodowały kruchość i łamliwość stali, z której zbudowano liniowiec. Niespełna trzy godziny po uderzeniu, pękł on na pół i pogrążył się w otchłani oceanu. Była to jedna z największych katastrof morskich w historii. 11 KWIETNIA: Po przyjęciu na pokład pasażerów w Cherbourg (Francja) oraz w Queenstown (obecnie Cobh, Irlandia) Titanic kieruje się na otwarty Atlantyk.

14 KWIETNIA: Około godziny 23.40 Titanic zderza się z górą lodową.

15 KWIETNIA: O godzinie 2.20 w nocy Titanic tonie, a z nim ponad 1500 osób.


Cherbour Queenstown Southampton Miejsce zatonięcia Titanica Nowy York

15 kwietnia 2012 – setna rocznica katastrofy Titanica. W tej katastrofie życie straciło ok. 1500 osób.


Skarby z Titanica na licytację Nowojorski dom aukcyjny Guernsey's organizuje aukcję w setną rocznicę zatonięcia legendarnego statku, na którą trafi ponad 5000 przedmiotów wydobytych z wraku „Titanica”. To właśnie 15 kwietnia 2012 roku minie sto lat od kiedy „niezatapialny” poszedł na dno podczas pierwszego rejsu, zabierając przy tym życie ponad 1500 osobom. Na aukcji wystawiono drogocenne rzeczy takie jak: biżuteria, torebki, okulary, zastawa stołowa, lampy, ubrania, rzeźby ze statkowego salonu i schody, megafon, który prawdopodobnie używany był w chwili katastrofy, a także ważący 17 ton fragment kadłuba. Trafią na nią też dobra niematerialne i prawne - m.in. nagrania wideo z wraku, filmy 3D oraz jedyna kompleksowa mapa wraku. Rzeczy te są w posiadaniu RMS Titanic Incorporation, zajmującej się zachowaniem dziedzictwa statku. Wszystkie przedmioty będą licytowane jako jeden zbiór, by zachować swoją wartość historyczną. W 2007 roku wartość tej kolekcji wyceniono wstępnie na 189 milionów dolarów. Rzecznik domu aukcyjnego oświadczył, że pragnął, aby kupiła ją instytucja, muzeum lub rząd. - Titanic powoli zjadany jest przez rdzę na dnie morza i w pewnym momencie pozostanie tylko wspomnieniem - mówi prezes RMS Titanic Inc. - Nadszedł czas do przeniesienia własności kolekcji na kogoś, kto będzie w stanie zachować to dziedzictwo. Aukcja o kilka dni wyprzedzi setną rocznicę zatonięcia "Titanica". Odbędzie się 11 kwietnia 2012 roku w Nowym Jorku. Część pieniędzy z aukcji przeznaczona zostanie na ochronę i konserwację spoczywającego na głębokości 3800 metrów wraku. Odnalazła go 1 września 1985 roku, po licznych wcześniejszych próbach, ekspedycja Roberta Ballarda. Spoczywa u wybrzeży Nowej Szkocji. Od tego czasu do wraku osiem razy schodziły ekspedycje badające to, co zostało z legendarnego transatlantyka.


28.01.2012r.

Wywiad z Dziadkiem Mój dziadek Antoni Prokopiuk jest najstarszą osobą w mojej rodzinie. Jest to tata mojej mamy i mieszka w Drelowie (60km od Siedlec). Mieszka ze swoją żoną Antoniną, z którą przeżył już 55 lat w związku małżeńskim. Dziadek miał troje rodzeństwa, był najstarszy, ale tylko on już z nich żyje. W tym roku w kwietniu skończy 89 lat. - Dziadku jak wyglądało Twoje dzieciństwo? - Moje dzieciństwo było zupełnie inne niż twoje, ponieważ wychowałem się na wsi. Od samego początku wiązało się z pomaganiem moim rodzicom w gospodarstwie. Do obowiązków moich także należało opiekowanie się i zabawa z rodzeństwem oraz przygotowanie karmy dla zwierząt (np. nacięcie sierpem trawy, liści z buraków, pasienie krów). - Czy miałeś wolny czas dla siebie i co robiłeś? - Wolnego czasu dla siebie raczej nie miałem, gdyż nawet zabawa z rodzeństwem i rówieśnikami była podyktowana tym, że miałem ich pilnować. Ponieważ jak wiesz w tamtych czasach nie było traktorów, samochodów, a wszystkie prace wykonywało się ręcznie przy pomocy koni. Rodzice byli zajęci pracą w polu, gospodarstwie i zarabianiem w ten sposób na życie. - Co robiłeś w wieku 15 lat? - Ten okres pamiętam dobrze, gdyż mogłem już sam na siebie trochę zarobić przy pasieniu krów i innego inwentarza u obcych ludzi. W tym czasie chodziłem też do szkoły, która mieściła się w remizie wiejskiej, a lekcje odbywały się wieczorami. Wieczorami dlatego, gdyż w dzień wszystkie dzieci pomagały swoim rodzicom w obejściu. W wieku 16 lat zostałem wywieziony do Niemiec na przymusowe roboty. Trafiłem też do gospodarza, który miał około 100ha ziemi i 40 krów, ja byłem przy krowach w oborze. - Czy będąc w Niemczech chodziłeś do szkoły? - Do szkoły nie chodziłem, ale pobyt na obczyźnie w tak młodym wieku był dla mnie bardzo dobrą szkołą na przetrwanie i przeżycie. Nauczyłem się dobrze mówić po niemiecku i francusku, ponieważ byli tam też na robotach Francuzi. - Jak długo tam byłeś? - Byłem tam 5 lat, ale wydawało mi się wtedy, że jestem tam bardzo długo. Ponieważ przez cały pobyt nie widziałem się z rodziną, za którą bardzo tęskniłem. - Czy miałeś jakiś kontakt z rodziną? - Miałem kontakt listowy, ale były to listy krótkie i bardzo długo były w podróży, gdyż okres wojny utrudniał korespondencję, a telefony nie były w moim zasięgu.


- Jak się czułeś dziadku po powrocie do Polski i rodziny? - Czułem się bardzo dziwnie. Sama podróż była trudna i męcząca, a obraz zniszczonej Polski był bardzo smutny. Na szczęście we wsi, z której pojechałem, było mało zmian, budynki ocalały i całe gospodarstwa. Była tylko bieda, bo ludzie mieli pieniądze, a nie było można nic kupić, gdyż artykuły spożywcze były trudne do zdobycia.

- Kim chciałeś zostać po tych przeżyciach? - Po tym wszystkim cieszyłem się z bycia z rodziną, rodzeństwem(za którą najbardziej tęskniłem) i za domem rodzinnym. Po kilku latach zapisałem się na kurs traktorzysty i w niedługim czasie rozpocząłem pracę w SKR jako traktorzysta. - Jak poznałeś babcię? - Babcię często widywałem, kiedy przyjeżdżała do swojej babci, która mieszkała w tej samej miejscowości co ja, ale na początku była dzieckiem. Zaczęła mi się podobać, jak wkroczyła w dorosły wiek. Miałem 33 lata jak się ożeniłem z 22-letnią wtedy babcią. - Czy czegoś zazdrościsz dziadku współczesnej młodzieży? - I tak, i nie. Ponieważ kiedyś było biednie, o wszystko trzeba było się zatroszczyć samemu, nie było elektryczności (telewizora, komputera, telefonu komórkowego), ale było wesoło. Młodzież i dzieci umiały się cieszyć drobnostką. Spotykaliśmy się na potańcówkach, gdzie grał przeważnie ktoś na akordeonie. Mimo tego wszyscy bawiliśmy się fajnie i radośnie. Zazdroszczę jedyne dzisiejszej młodzieży tego, że ma wszystko o czym mi się nawet nie śniło. - Bardzo dziękuję Ci dziadku, że opowiedziałeś mi wspaniałą historię o Twojej młodości. - Justynko, jak ja żałuję, że już nie jestem młody jak ty, ale miło mi, że dzięki tobie powspominałem. Wywiad przeprowadziła Justyna Sawicka


Maraton Pisania Listów Kilka słów o Maratonie Pisania Listów Jest to akcja zorganizowana przez Amnesty International. Odbywa się ona co roku w weekend najbliżej 10 grudnia (jest to dzień, w którym uchwalono Powszechną Deklarację Praw Człowieka). W czasie Maratonu pisane są ręcznie listy w obronie kilkunastu konkretnych osób lub grup osób, których prawa zostały złamane. List może napisać każdy, kto chce wyrazić swój indywidualny sprzeciw wobec łamania praw człowieka. Cel Maratonu Maraton Pisania Listów ma na celu podniesienie świadomości ludzi i ich edukację na temat praw człowieka, a także oferuje im unikalną możliwość realnego wpływu na sytuację osób, które cierpią w wyniku łamania praw człowieka. Skuteczność akcji Co roku dzięki Maratonowi Pisania Listów udaje się realnie wpłynąć na poprawę sytuacji kilku bądź kilkunastu osób, których prawa człowieka zostały złamane. Listy pisane przez ludzi na całym świecie są naprawdę skuteczne. Wiele osób biorących udział w Maratonie otrzymuje odpowiedź na swoje listy, a osoby, które dzięki tym listom zostały uwolnione przyznają, że dodawały im one otuchy i pocieszenia. Te listy solidarności okazują się często ostatnią nadzieją dla prześladowanych i więzionych. Dlatego co roku organizowany jest Maraton Pisania Listów, a przez cały rok Amnesty International działa w ramach Pilnych Akcji. Światowy zasięg akcji Maraton zorganizowano w: Algierii, Austrii, Bangladeszu, Belgii, Beninie, na Bermudach, w Boliwii, Burkina Faso, Chorwacji, Danii, Ekwadorze, Egipcie, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Hong Kongu, Islandii, w Indiach, Irlandii, Izraelu, Japonii, Jemenie, Kanadzie, Luksemburgu, Mali, Maroko, na Mauritiusie, w Niemczech, Nigerii, Norwegii, Nowej Zelandii, Peru, Polsce, Portugalii, Puerto Rico, Rosji, Senegalu, Słowacji, Słowenii, Południowej Korei, Szwajcarii, Tajlandii, Togo, Tunezji, Ukrainie, USA, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i we Włoszech. Nasz wkład w przeciwdziałanie łamaniu praw człowieka na świecie W tym roku nasza szkoła również przyłączyła się do Maratonu Pisania Listów. Chętni uczniowie spotkali się w nocy z 10 na 11 grudnia i pod opieką p. Anny Sulej , p. Magdaleny Krzymowskiej oraz p. Małgorzaty Staszewskiej napisali aż 425 listów (!) skierowanych do prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki z prośbą o uwolnienie więźnia politycznego Alesia Bialackiego. Warto dodać, że uczniowie pisali listy w dwóch językach: polskim i angielskim, a najwytrwalsi pisali aż do świtu! 12. edycja Maratonu Pisania Listów W całej Polsce napisano 141 624 listy w obronie więźniów sumienia i innych osób narażonych na łamanie praw człowieka. Ten wynik na pewno będzie jeszcze większy, gdyż cały czas spływają relacje z innych miast. Więcej informacji na stronie: www.maraton.amnesty.org.pl


Maria Zadrożna

Co w modzie piszczy?

TOP 10 wiosna 2012

1.Pastelowe kolory 2.Ołówkowe spódnice 3.Lata dwudzieste - moda w stylu lat 20. Vivat chłopięca sylwetka. Projektanci przywracają modę na lata 20., w których kobiety stały się odważne i niezależne. Obniżony stan, brak wcięcia w talii, frędzle i połysk . 4.Wiosenny chaos - moda na wzory i kolory Ciemne, ciężkie kolory i poprawne gładkie materiały rzucamy w kąt. Nadchodzi sezon szaleństw i radości. Wzorzyste i kolorowe ubrania na topie! 5.Szorty 6.Moda na biel 7.Sama słodycz - moda na dziewczęce ciuchy. Wszystko co różowe, pastelowe. Możecie śmiało ubierać się jak cukiereczek i zamiast infantylnie wyglądać supermodnie. 8.Wielki błękit - moda na niebieski Jasny, delikatny niebieski przywodzący na myśl letnie niebo, czy spokojne morze to kolor sezonu. Nadaje się do każdej stylizacji od biznesowej, przez sportowa, po romantyczną. 9.Lata pięćdziesiąte - moda w stylu lat 50. Rozkloszowane sukienki, koronki i kult wąskiej talii . 10.Geometria i pasy. Pamiętajmy o tym, że paski mogą wizualnie wyszczuplać oraz dodawać trochę ciałka tu i ówdzie.


Dekalog , jak osiągać swoje cele Sztuka osiągania swoich celów

Często planujemy w swym życiu rożne wspaniałe zmiany. Gorzej jednak z osiąganiem tego co sobie postanowiliśmy. Oto kilka rad, co zrobić, by tym razem się udało! 1.Dobrze sformułuj cel- ma być sformułowany pozytywnie i realnie. 2.Skup się na konkretach, nie uogólniaj, tylko ułóż plan działania. 3.Działaj konsekwentnie- zapomnij o wymówkach. Mów głośno o tym, co postanowiłaś, np. chcesz się nauczyć języka obcego? Pochwal się znajomym, będą pytać, jak ci idzie i będziesz mieć mobilizację do wysiłku, żeby móc się pochwalić;) 4.Uwierz w siebie-wydaje Ci się ,że inni są od Ciebie ładniejsi albo zdolniejsi? A może oni tylko sprawiają takie wrażenie? Zadbaj o wygląd, dbaj o siebie. Rozwijaj pasję i hobby! 5.Myśl pozytywnie- że niby nie dasz rady, inni mają większe szanse? Nic bardziej mylnego. Czarnowidztwo to wielka przeszkoda na drodze do sukcesu. 6.Nie odkładaj na później- kuj żelazo póki gorące! Od jutra, od poniedziałku, od nowego miesiąca… znasz to? To najgorsze, co możesz zrobić. A powiedz sobie od zaraz , od teraz! Czekając na lepsze czasy, możesz przegapić największą dla ciebie szansę! 7.Ucz się na błędach- wyciągaj wnioski z życiowych potknięć i ich nie powtarzaj.!Każdy czasem popełnia jakiś błąd. Grunt, żeby się nie poddawać. 8. Nie rezygnuj-porażka jest nieodłączną częścią sukcesu. Przyda się też ośli upór. Powiedz trudno i zacznij od początku. Wiele aktorek i aktorów nie dostało się do szkoły teatralnej za pierwszym, a nawet drugim podejściem, a teraz gwiazdy ! 9. Silna wola-codziennie powtarzaj sobie: „Dam radę” , „Podołam” , „Nie poddam się” ,itd. Szukaj ludzi, którzy będą Cię wspierać. 10. No ii…. Uśmiechnij się! – uśmiech pozytywnie działa na rozmówców i na nas samych. Sprawia, że czujemy się rozluźnieni. 


Aromatyczna, słodka i kusząca… mowa jest oczywiście o CZEKOLADZIE. Mało kto potrafi przejść koło niej obojętnie. To napój bogów, lekarstwo na wszystkie smutki i wielki przysmak, będący prawdziwą obsesją milionów ludzi na całym świecie.

Skąd mamy ten „cud”?  Początki czekolady sięgają 400r.p.n.e. To właśnie wtedy uprawą kakaowca zajęło się, zamieszkujące tereny Ameryki Południowej, plemię Olmeków. Spadkobiercami olmeckich tradycji uprawy tej rośliny stali się wkrótce Majowie, a po nich Aztekowie, którzy napój z ziaren kakaowych, pomieszanych z mocnymi, egzotycznymi przyprawami uznawali za największy przysmak i afrodyzjak. Czekolada była dla tych plemion napojem niezwykłym i towarzyszyła im w najbardziej podniosłych chwilach. Czarką czekolady świętowano przyjście na świat potomków, pełniła także ważną rolę w obrzędach religijnych. Sam wielki Montezuma rozpoczynał każdy dzień od skosztowania tego pobudzającego, aromatycznego napoju. Ziarna kakaowe były tak cennym dobrem, że używano ich, jako środka płatniczego. Do Europy ten niezwykły napój trafił za pośrednictwem Ferdynanda Cortesa, który przywiózł ziarna kakaowe z jednej ze swych dalekomorskich podróży. Początkowo czekolada nie zrobiła wielkiej kariery w Europie. Jej intensywny smak nie przypadł do gustu, mającym delikatne podniebienia europejczykom. Przełomem był moment, w którym zaczęto słodzić wywar z czekolady. Dopiero tak skondensowana mieszanka wdarła się przebojem na królewskie i książęce dwory, wywołując falę poruszenia , robiąc prawdziwą furorę. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w wieku XIX , kiedy zaczęto produkować czekoladę w postaci stałej. Od tego momentu zaobserwowano niespotykany rozwój pierwszych fabryk czekolady, zalewających rynek swoimi wyrobami. Od tej chwili produkcja czekolady stała się prawdziwym wyzwaniem, wymagającym odpowiednich środków i zatrudnienia odpowiednich ludzi.

A może by tak zostać degustatorem czekolady? Osoby pełniące niezwykle odpowiedzialną funkcję degustatora czekolady muszą charakteryzować się wyrafinowanym smakiem, wyostrzonymi zmysłami i dużymi zdolnościami w kwestii rozróżniania zapachów, i kolorów. Na karierę w tej branży nie mogą liczyć osoby uczulone na: orzechy, paprykę, pieprz, lawendę, imbir czy kardamon. Kandydat do pracy w charakterze degustatora musi być osobą odpowiedzialną i pozbawioną nałogów. Do jego obowiązków należy smakowanie nowych wyrobów i dbanie o wysoką jakość tych wprowadzonych już na rynek. Praca ta wiążę się również z częstymi podróżami służbowymi, do różnych zakątków świata. Mimo restrykcyjnych wymagań stawianych kandydatom liczba chętnych na to stanowisko jest zawsze imponująca. Właściciele niewielkiej belgradzkiej fabryki słodkości, rekrutujący w ubiegłym roku otrzymali blisko tysiąc aplikacji, od osób z całego świata i ze wszystkich niemal branż. Wśród nich znaleźli się kandydaci, którzy zaoferowali swe usługi bezpłatnie, w zamian za możliwość kosztowania kilkudziesięciu rodzajów czekolad i pralin.


Firma E. Wedel rozpoczęła właśnie rekrutacje trzydziestu pracowników, którzy docelowo mieliby zająć się smakowaniem czekolad i ptasiego mleczka w zabytkowej fabryce, w której zapach czekolady wypełnia każdy kąt. A może… 

Dla tych, którym hobbystyczne smakowanie różnego rodzaju słodkości nie wystarcza, ciekawym pomysłem może się okazać praca przy organizowaniu okolicznościowych eventów, na których główną atrakcją są czekoladowe fontanny i podesty. To zajęcie dla prawdziwych fanów czekolady i osób z artystycznym zacięciem, bowiem do obowiązków osoby zatrudnionej w takim charakterze, należy oprócz przeprowadzania degustacji, także m.in. rzeźbienie w czekoladzie, malowanie czekoladowych obrazów, czy tworzenie czekoladowych pralin na oczach widzów.

Cudowne właściwości czekolady zauważyły również salony kosmetyczne, wzbogacając swoją ofertę o zabiegi z wykorzystaniem czekolady. Jak twierdzą specjaliści z branży kosmetycznej okłady z ciepłej czekolady pozwalają się świetnie zrelaksować, ujędrniają i dodają skórze blasku. Wśród rzeszy fanów tej metody natrafić można także na kilku jej przeciwników, którzy podnoszą argumenty, o tym, jakoby robienie okładów z czekolady było niepotrzebnym marnotrawieniem tak cennego surowca.

Czekoladowa poczta .To firma propagująca w naszym kraju interesującą inicjatywę przesyłania sobie czekoladowych wiadomości. Czekoladowy telegram może zawierać do sześćdziesięciu znaków, wykonanych z przepysznej, mlecznej czekolady. Ta słodka wiadomość dotrze do adresata szybko i sprawnie, opakowana w atrakcyjne pudełko lub drewnianą skrzyneczkę. W razie rozwoju firmy z pewnością znalazłoby się wielu chętnych, którzy z przyjemnością tworzyliby czekoladowe wiadomości i dostarczali je do zaskoczonych klientów.

W płynie, w kostkach, mleczna, nadziewana, z orzechami, bądź też bakaliami. Pod każdą postacią smakuje wyśmienicie i sprawia, że nasze życie zmienia się na lepsze. Z tego powodu cieszy się tak wielką popularnością i ma tak wielu fanów. Jednak trzeba uważać i z rozsądkiem korzystać z czekoladowych słodkości.

Na zdrowie! Składniki zawarte w czekoladzie, spożywane w rozsądnych ilościach, dobroczynnie działają na organizm. - Teobromina i kofeina to substancje pobudzające centralny układ nerwowy i rozszerzające naczynia krwionośne. Uważa się też, że teobromina uwalnia w mózgu endorfiny, zwane "hormonami szczęścia", bo w szybkim czasie poprawiają nastrój. - Flawonoidy - działają ochronnie i dezynfekująco, hamują proces utleniania tzw. złego cholesterolu, sprawcy miażdżycy naczyń krwionośnych. - Spore ilości białka, węglowodanów, składników mineralnych i witaminy z grupy B uzupełniają niedobory tych substancji w organizmie. Czekolada gorzka jest ponadto bogatym źródłem żelaza i magnezu.


Karnawał z prawdziwego zdarzenia … ,,Gorące rytmy samby, skąpo ubrane tancerki, tłumy rozbawionych ludzi – tak w skrócie wygląda najsłynniejszy karnawał na świecie! Niewielu z nas mogło osobiście doświadczyć tego niesamowitego przeżycia. A jednak każdy wie, że jeśli karnawał to tylko w Rio de Janeiro’’!

Karnawał w Rio dawniej był świętem ludowym. To celebracja poprzedzająca okres Wielkiego Postu. Rozpoczyna się on w ostatni piątek, przed Środą Popielcową i trwa przez pięć dni. Parada rozpoczyna się hucznym pokazem sztucznych ogni. Dominuje oczywiście taniec. Członkowie szkół brazylijskiej samby, rywalizują ze sobą w tańcu przez pięć dni i pięć nocy. Nieczynne są sklepy i urzędy, bowiem każdy chce uczestniczyć w zabawie, która zatacza coraz szersze kręgi. Impreza przenosi się z klubów na plaże i ulice całego miasta. Specjalnie na ten szczególny czas uczestnicy przygotowują pełne przepychu stroje. Biedniejsi mieszkańcy potrafią odkładać pieniądze przez cały rok, aby móc kupić sobie jakiś wspaniały kostium. Szkoły samby przygotowują się do parady również przez cały rok i wydają na te przygotowania prawie 5 mln dolarów. Do Rio co roku na karnawał przybywa ponad sto tysięcy turystów. Karnawałowa gorączka, której tradycja sięga 150 lat, ogarnia w tych dniach nie tylko Rio, ale całą Brazylię, kraj liczący 193 mln mieszkańców. A jak wygląda karnawał w innych krajach,miastach? Drugim największym, po karnawale w Rio de Janeiro, pod względem liczby odwiedzających go turystów jest Notting Hill Carnival w Londynie. Co roku, w ciągu dwóch dni, przyciąga ponad 1,5 mln turystów. Coroczny festiwal w Londynie trwa dwa dni (niedziela i poniedziałek, tzw. Bank Holiday Monday), w sierpniu w dzielnicy Notting Hill.

Niemcy Centrum niemieckiego karnawału (Karneval) jest północna Nadrenia-Westfalia, gdzie co roku 11 listopada o godz. 11.11 rozpoczyna się tzw. piąta pora roku (tak nazywa się karnawał w Kolonii). Święto Trzech Króli rozpoczyna powszechny karnawał. W ostatni czwartek karnawału (Weiberfastnacht) w Nadrenii i Westfalii kobiety uzbrojone w nożyce obcinają mężczyznom krawaty, oprócz tego odbywają się też kobiece szturmy na ratusze. Co roku w Weiberfastnacht, punktualnie o godzinie 11.11 kilkadziesiąt tysięcy przebranych w barwne kostiumy kobiet wdziera się do ratuszy w Düsseldorfie, Bonn, Kolonii, Moguncji i innych niemieckich miastach, by obciąć krawaty urzędnikom, i otrzymać symboliczny klucz do bram miasta, przejmując na ten dzień symbolicznie władzę. W ostatni poniedziałek (Rosenmontag) odbywają się duże karnawałowe parady, z muzyką, wozami pełnymi przebierańców zrzeszonych w towarzystwach karnawałowych, rzucających słodycze w tłum.

Dania W Danii obchodzone jest święto karnawałowe Fastelavn siedem tygodni przed Niedzielą Wielkanocną.


Stany Zjednoczone Święta Wielkanocy w USA obchodzone są tylko w niedzielę. Ulubionym zajęciem amerykańskich dzieci jest przygotowanie pisanek. Dekoruje się nimi drzewko wielkanocne.Amerykanie przystrajają także świąteczne domy, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Mieszkańcy USA nie znają tradycji święcenia pokarmów w Wielką Sobotę.Najpopularniejszą wielkanocną potrawą jest gotowana szynka z ziemniakami i warzywami. Śniadanie wielkanocne spożywane jest najczęściej w restauracji. Nie ma zwyczaju dzielenia się jajkiem i składania sobie życzeń. Symbolem wielkanocnym jest królik - Easter Bunny, który w Wielkanoc przynosi dzieciom prezenty. W Niedzielę Wielkanocną w wielu miastach odbywają się parady. Najsłynniejsza to Easter Parade w Nowym Jorku. Tego dnia Piątą Aleją przechadzają się eleganckie damy ubrane w stroje z dawnej epoki. Poniedziałek jest dniem zwykłym, jednak w Białym Domu odbywa się tradycyjna wielkanocna zabawa dla dzieci, zwana Easter Egg Roll, polegająca na toczeniu jajek po trawniku. Meksyk Święty Tydzień (Semana Santa) w Meksyku rozpoczyna się od Niedzieli Palmowej. Meksykanie uczestniczą w procesji i święcą gałązki palm. Później gałązki te - podobnie jak w Polsce - spala się i w Popielec przyszłego roku wykorzystuje jako popiół do posypywania głów. W Wielki Piątek w wielu miasteczkach odgrywa się sceny męki i ukrzyżowania Jezusa. Nie ma w Meksyku zwyczaju malowania i święcenia jajek, choć coraz częściej pod wpływem kultury amerykańskiej dzieci dostają wielkanocne zajączki z czekolady. Niedziela Zmartwychwstania to huczne święto do późnej nocy: pokazy sztucznych ogni na rynkach, zabawy w wesołym miasteczku, jedzenie tradycyjnych potraw z ulicznych budek. Od poniedziałku wielkanocnego rozpoczyna się Semana Pascua - Tydzień Paschalny. Semana Santa i Semana Pascua to dwa tygodnie wolne od pracy i szkoły! Meksykanie najchętniej spędzają ten czas nad morzem, co sprawia, że duże miasta są podczas świąt zupełnie wyludnione.


Szwecja Dla Szwedów te święta to po prostu cztery dni wolne od pracy. Na targowiskach pojawiają się "paskris" - gałązki brzozy przyozdobione kolorowymi piórkami. Czasem takimi gałązkami bije się domowników w Wielki Piątek - na pamiątkę biczowania Chrystusa. Trudno o potrawy tradycyjnie postne, bo Szwedzi zawsze jadali skromnie: śledzie z otrębami, solone łososiowe grzbiety, sztokfisze (suszone ryby), potrawy z jaj i semlor - bułeczki pszenne z kminkiem lub cynamonem zalewane na talerzu gorącym mlekiem (teraz wzbogaca je się bitą śmietaną i masą migdałową). Dawniej w Wielki Czwartek i Piątek obowiązywał szwedzkich parobków zakaz jedzenia mleka, śmietany, masła. Wszyscy odmawiali sobie mięsa w Wielki Piątek trzeba było zadowolić się grochem na wodzie i śledziem. Wielka Sobota to jakby dzień wigilijny ;w godzinach popołudniowych spożywa się obiad. Stół wówczas obfituje w potrawy z jajek i ryb, ale już bardziej wykwintne. A w Wielką Niedzielę czas na ucztowanie: mogą to być potrawy mięsne, rybne albo pizza. Ciągle żywym zwyczajem są Paskkaerringar, czyli baby wielkanocne: wiedźmy, za które przebierają się w Wielką Sobotę dziewczęta. Trochę na pamiątkę pogańskich czasów, gdy szczególnie w okresie wielkanocnym wzmożoną aktywność przejawiały złe moce. Teraz te "złe moce" wyciągają z maminych szaf stare ciuchy, odpowiednio się charakteryzują, wynajdują miotły i chodzą od domu do domu, zbierając do czajniczków drobne pieniądze i słodycze. Czechy W Czechach świętuje się tylko wielkanocny poniedziałek. W niektórych wiejskich regionach dniem szczególnym jest też Wielki Czwartek, zwany zielonym czwartkiem, ale wielkoczwartkowe obyczaje są w odwrocie, w nielicznych wsiach zachowały się ich resztki. Na wsi, tam, gdzie zachowały się tradycje "zielonego czwartku", tego dnia podaje się na obiad pokrzywę przyrządzoną podobnie jak szpinak. Z innych zielonoczwartkowych obrzędów nic się już nie zachowało. W Wielki Piątek maluje się pisanki, piecze się też baranki z ciasta i kupuje w sklepach słodycze, które wraz z barankami i pisankami ustawione będą na wielkanocnym stole. W sobotę i niedzielę ludzie idą do kościoła, ale poza tym spędzają te dni tak samo jak inne soboty i niedzielę. Święta w czeskich wsiach zaczynają się w poniedziałek rano. Zwą się „szmigrus”, znać tu podobieństwo do naszego śmigusa. Dorośli tego dnia pozostają w domach, bo chłopcy kilkuosobowymi grupkami objeżdżają, czym kto ma, te domy, w których są ich rówieśnice. Niosą z sobą pomlazki, czyli warkocze splecione z trzech, pięciu, siedmiu lub dziewięciu wierzbowych gałązek. Dziewczyny oblewają ich z okien wodą, ale


chłopcy, nie bacząc na to, wpadają do domu i ścigają piszczące i kryjące się po kątach dziewczyny, żeby je wysmagać pomlazkami. I na wsi, i w mieście zachował się gdzieniegdzie taki sam jak u nas konkurs w rozbijaniu pisanek uderzeniem jednej o drugą, żeby sprawdzić, czyja mocniejsza. Włochy Włoska Wielkanoc różni się od polskiej pod wieloma względami. I tak, w niektórych regionach Włoch Wielki Piątek jest nazywany dniem smutku, gdzie na znak żałoby po śmierci Chrystusa, dzwony wszystkich kościołów milkną, aż do Wielkiej Niedzieli. W niektórych regionach Włoch, organizuje się wówczas procesje z figurami, a w oknach domów, które znajdują się na trasie procesji, zapala się świece. W dawnych obrządkach stosowano również tradycję ubierania się na czarno, na znak żałoby po śmierci Chrystusa. We Florencji, świąteczną atrakcją jest sięgająca jeszcze czasów wypraw krzyżowych tradycja, mająca swoje korzenie w legendzie o odważnym Pazzino, "carro di Fuoco" bądź "Brindellone", jest to charakterystyczny rydwan napełniony strzelającymi fajerwerkami, ciągnięty przez białe woły. W Prizzi, na Sycylii, młodzi nakładają charakterystyczne czerwone maski przypominające diabła i krążą wraz ze "śmiercią" po okolicy, szukając zbłąkanych dusz. Kto zostaje złapany przez śmierć, zostaje zaprowadzony do piekła, czyli do baru, gdzie musi odpokutować, oferując wszystkim coś do picia. Diabły kończą swoje swawole po mieście około południa, kiedy to pojawia się figura Madonny, wychodzącej z głównego kościoła, idącej na spotkanie z Chrystusem. Diabły zostają wówczas złapane przez przebraną za anioły młodzież, po czym zostają zaprowadzone przed oblicze Madonny, gdzie składają jej pokłon. Zakończeniem obrządku jest symboliczne ściągnięcie przez młodych, masek diabłów. Andaluzja w Hiszpanii Andaluzyjczycy spędzają Semana santa (obchody Wielkiego Tygodnia) głównie na procesjach. Trwają one często kilka godzin, a ludzie biorący w nich udział przemierzają kilka kilometrów. Uczestnicy to reprezentacja całego społeczeństwa, a bycie jednym z nich jast zaszczytem, oznacza społeczny prestiż i wyraża dumę z życia we wspólnocie. W procesjach biorą udział: los costaleros, czyli niosący trony, których waga dochodzi nawet do kilku ton! Na nich ustawione są rzeźby Chrystusa, Maryi i inne święte figury. Mimo że są to czasami wybitne dzieła sztuki i kaprysna wiosenna pogoda mogłaby im zaszkodzić, Andaluzyjczycy uważają, że boska opatrzność chroni je na tyle, że mogą oni podjąć to ryzyko. Maria Zadrożna


Zbiórki żywności Zbiórki żywności są organizowane od wielu lat na terenie całej Polski przez Federację Polskich Banków Żywności. Misją Federacji jest przeciwdziałanie marnowaniu żywności oraz zmniejszanie obszarów niedożywienia w Polsce poprzez działalność własną i wspieranie członków Federacji. Banki żywności realizują swoją misję poprzez: Wyszukiwanie źródeł żywności produkowanej w nadmiarze; Pozyskiwanie żywności, w tym produktów o krótkim terminie przydatności, tzw. artykułów niehandlowych, wadliwie opakowanych, których wartość odżywcza nie budzi zastrzeżeń; Magazynowanie otrzymanych produktów i ich racjonalną dystrybucję na rzecz organizacji, nie osób indywidualnych; Promowanie postaw przeciwdziałających utylizacji żywności lub jej marnowaniu. Banki Żywności udzielają bezpłatnej pomocy żywnościowej ponad 3 400 organizacjom i instytucjom społecznym, za pośrednictwem których trafia ona do blisko miliona osób najbardziej potrzebujących. Jak to wszystko się zaczęło? Idea Banków Żywności narodziła się w głowie emerytowanego amerykańskiego biznesmena Johna van Hengela pod koniec lat 60. John van Hengel po zakończeniu swojej kariery zawodowej podjął pracę jako wolontariusz w lokalnej organizacji pomocy najuboższym w Phoenix w Arizonie. Podczas swoich działań zauważył, że wielu właścicieli sklepów marnuje żywność wyrzucając produkty, których termin ważności dobiegał końca. Van Hengel postanowił zbierać od handlowców ową żywność i przekazywać ją na bieżąco do miejskich jadłodajni.Jego działalność przybrała taką skalę, że zostały przekroczone możliwości ośrodków dożywiania. Postanowił, zatem założyć centralny punkt składowania żywności. W 1967 roku powstał pierwszy na świecie Bank Żywności - Bank Żywności Św. Maryi. Pomysł byłego biznesmena szybko znalazł naśladowców. W latach 70 w wielu miastach Ameryki zaczęły powstawać Banki Żywności. Dzięki innowacyjnemu pomysłowi i inicjatywie Johna van Hengela, amerykańska sieć Banków Żywności - America's Second Harvest jest obecnie największą dobroczynną organizacją zajmującą się problemem niedożywienia w Stanach Zjednoczonych. Rozdziela ponad 800 tysięcy ton żywności rocznie. Z naszego podwórka… Uczniowie naszej szkoły również czynnie uczestniczą w akcji. Kilkakrotnie w ciągu roku jako wolontariusze zbierają żywność w supermarketach. Ostatnia taka zbiórka odbyła się w dniach 2-4 grudnia 2011 roku. Więcej informacji na http://www.bankizywnosci.pl/ Maria Zadrożna


Tingatinga Sztuka wywołująca uśmiech Malarstwo tingatinga przedstawia świat oczami tkwiącego w nas dziecka: świat zabawny, radosny i kolorowy- mówi Daniel Augusta z zarządu Tingatinga Arts C-operative Society. Ukazuje ono przyrodę i kulturę Afryki, a zwłaszcza Tanzanii, skąd się wywodzi. Malarstwo to wzięło swoją nazwę od nazwiska Edwarda Saidiego Tingatingi, który był jego twórcą[1932-1972]. Swym niezwykle barwnym wspomnieniom z dzieciństwa nadał formę artystyczną. Nie miał on dostępu do specjalistycznych sklepów z pędzlami, farbami czy pigmentami, korzystał z tego, co mógł kupić w miejscowym sklepie żelaznym. Używał np. emalii do rowerów, a płótno zastępowała mu płyta pilśniowa, której gładka, śliniąca powierzchnia idealnie nadawała się do tego typu malarstwa.Obrazy Tingatingi odznaczały się prostotą: na jedno lub dwu kolorowym tle wyróżniała się stylizowana sylwetka jakiegoś afrykańskiego zwierzęcia w intensywnych barwach. I to wszystko- żadnych szczegółów krajobrazu czy innych detali. Pracy artysty przyglądali się znajomi i krewni. Wkrótce niektórzy z nich poszli w jego ślady i nowy styl malarski zaczął zyskiwać popularność. Pierwotnie sztuka Tingtinga charakteryzowała się mocną kolorystyką, uproszczonym rysunkiem postaci i wyrazistymi konturami, ale z biegiem lat stała się bardziej wymyślna. Na obrazach zaczęło się pojawiać więcej niż jedno zwierzę, a niektórzy twórcy malowali także ludzi i różne obiekty. Do najczęstszych motywów należą: antylopy, bawoły, słonie, żyrafy, hipopotamy, małpy i lwy, prócz tego kwiaty, drzewa, ptaki i ryby. Ulubionym tłem jest masyw Kilimandżaro- najwyższej góry Afryki. Tematem obrazu może też być scena z targowiska, wizyta w szpitalu lub codzienne życie na wsi. Gdyby Edward Tingatinga żył do dzisiaj i mógł zobaczyć, jaką popularność zyskała jego twórczość, z pewnością wywołałoby to na jego twarzy promienny uśmiech.


Bo „do tanga trzeba dwojga „ , czyli …

Taniec towarzyski

Karnawał trwa, więc może warto by było spróbować innego tańca… Historia tańców towarzyskich sięga początku XX wieku. Będąca niepowtarzalną formą rozrywki wywodzi się z połączenia tańców salonowych i zabaw ludowych. Różnią się pochodzeniem, schematem ruchów, charakterem i muzyką. Wyróżniamy trzy grupy: standardowe, latynoamerykańskie i popularne. W tym numerze coś o tańcach standardowych.

Tańce standardowe Zaliczają się do nich: walc wiedeński, walc angielski, tango, quickstep i foxtrot. Charakterystyczny jest przepiękny ubiór pary tanecznej: mężczyzna występuje we fraku i lakierkach, a kobieta w długiej, zwiewnej sukni i pantoflach na obcasie. Walc wiedeński Chyba każdy widział charakterystyczne dla tego tańca szybkie wirowe obroty, bądź na weselu czy na różnego rodzaju balach. Po raz pierwszy walc wiedeński został wykonany w 1815 roku podczas kongresu wiedeńskiego. Kiedy w Wiedniu po raz pierwszy zatańczono walca w obecności dworu, reakcje były różne - damy ostentacyjnie opuściły salę balową uważając publiczne obejmowanie się w tańcu za niemoralne. Inni sugerowali, że ciągłe wirowanie w walcu może wywoływać różnego rodzaju choroby, a nawet prowadzić do śmierci. Pomimo tych zastrzeżeń, do połowy dziewiętnastego wieku walc wiedeński stał się nieodłączną częścią balów na dworach prawie całej Europy. Tempo walca wiedeńskiego wynosi ok. 60 taktów na minutę, co przy nieparzystym metrum (zazwyczaj 3/4) daje ok. 180 uderzeń na minutę. Rozliczenie rytmiczne : 1 , 2 , 3 . Ruch : Kroki do przodu stawiamy od pięty, kroki do tyłu - od palców a kroki boczne na podeszwach. KROK PODSTAWOWY: Partner

Partnerka

1.Prawa noga w przód 2.Lewą nogę dostawić do prawej nogi 3.Prawa noga w miejscu

1.Lewa noga w tył 2.Prawą nogę dostawić do lewej 3.Lewa noga w miejscu

1.Lewa noga w tył 2.Prawą nogę dostawić do lewej 3.Lewa noga w miejscu

1.Prawa noga w przód 2. Lewą nogę dostawić do prawej 3. Prawa noga w miejscu


Walc angielski Po raz pierwszy został wykonany w 1910 roku w Londynie. Jest tańcem swingowym i wirowym. Na początku pierwszego uderzenia tańczy się płasko, pod koniec zaczyna się akcja unoszenia. W drugim kroku kontynuuje się unoszenie, zaś pod koniec trzeciego opada. Jest to widok chwytający za serce. Na turniejach tańca towarzyskiego jest tańczony przez pary jako pierwszy z tańców standardowych.Podstawowe figury to - obrót w prawo, chasse, wirówka, promenada, whisk, open telemark, tkacz, skrzydełko, wirówka w lewo, fallaway. Rozliczenie rytmiczne : 1 , 2 , 3 Ruch : Budowa figur Walca Angielskiego opiera się na Kroku Zmiennym (Change). Kroki do przodu stawiamy od pięty, kroki do tyłu od palców a kroki boczne na podeszwach. Partner

Partnerka

1.PN w przód 2.LN w bok 3.PN dosunąć do LN

1.LN w tył 2.PN w bok 3.LN dosunąć do PN

1.LN w tył 2.PN w bok 3.LN dosunąć do PN

1.PN w przód 2.LN w bok 3. PN dosunąć do LN

Tango Taniec ten pochodzi z Buenos Aires (Argentyna) i Montevideo (Urugwaj). Obecnie istnieje wiele form tanga, zarówno muzycznych jak i tańca - tango argentyńskie (i jego odmiany tango vals, tango nuevo, milonga), tango amerykańskie, tango fińskie, tango międzynarodowe. Rozliczenie rytmiczne : Wolny , Szybki , Szybki , Wolny Ruch : Kroki do przodu stawiamy od pięty , kroki do tyłu od palców a kroki boczne - na podeszwach. Partner Do przodu 1. LN w przód (Wolny) 2. PN w przód (Szybki) 3. LN w bok (S) 4. PN dostawić do LN (W) Do tyłu 5. LN w tył (W) 6. PN w tył (S) 7. LN w bok (W) 8. PN dostawić do LN (S)

Partnerka 1.PN w tył 2.LN w tył 3.PN w bok 4.LN dostawić do PN

5.PN w przód 6.LN w przód 7.PN w bok 8.LN dostawić do PN

Aby zobaczyć jak te tańce wyglądają w całości, polecamy zajrzeć na różne strony poświęcone tańcowi towarzyskiemu( takie jak www.taniectowarzyski.net lub www.taniec-towarzyski.com ) lub po prostu wpisać w YouTube nazwę tańca, który wam najbardziej przypadł do gustu. A już w następnym numerze opiszemy tańce latynoamerykańskie i popularne oraz podamy tytułu utworów charakterystycznych dla danego tańca. 


Osobliwości tasmańskiej głuszy

wombat tasmański- krępe zwierzę o wyglądzie pluszowego niedźwiadka Samica wombata tasmańskiego, jak przystało na torbacza, nosi młode w torbie lęgowej i karmi je mlekiem. Ale w przeciwieństwie do swoich krewniaczek ma torbę otwierającą się ku tyłowi- zapewne po to, by młode nie pobrudziło się, gdy matka kopie norę. Zęby wombatów rosną przez całe życie i dobrze się nadają do przegryzania podziemnych przeszkód. Choć zwierzęta te sprawiają wrażenie niezdarnych, to jednak mogą zaskoczyć zwinnością i potrafią przednimi łapami delikatnie wkładać sobie do pyszczka roślinny pokarm.


Innym zdumiewającym stworzeniem jest dziobak. Ten osobliwy ssak ma kończyny z błony pławnej i dziób jak kaczka, ciało pokryte futrem jak wydra, a ogon jak bóbr. Poza tym składa jaja niczym kura, kopie nory jak wombat, a młode karmi mlekiem jak niedźwiedzica. Pierwszy naukowiec, który badał okaz dziobaka, podejrzewał nawet, że ma do czynienia z fałszerstwem

W CIENIU OLBRZYMÓW Jeśli chodzi o wielkość, to mało które żywe organizmy robią tak imponujące wrażenie, jak ogromne drzewa rosnące na Tasmanii. Do najwyższych należą eukaliptusy królewskie, kwitnące rośliny, które zazwyczaj sięgają wysokości około 75 metrów. Największy żywy okaz ma 9 9,6 metra i jest tylko o 16 metrów wyższy od światowego rekordzisty, kalifornijskiej sekwoi. Inne miejscowe drzewo, z gatunku Dacrydium franklinii, jest dwa razymniejsze od eukaliptusa królewskiego, ale za to żyje od niego sześciokrotnie dłużej. Zdaniem naukowców może ono żyć przeszło 3000 lat, a więc zalicza się do najbardziej długowiecznych. Jego kremowo-żółtedrewno jest łatwe do obróbki i zawiera olejki eteryczne, które mają właściwości konserwujące i odstraszają owady. Niektóre kłody tego drzewa wciąż nadają się do użytku, choć przeleżały w lesie setki lat.


ZA DNIA jest tu cicho i spokojnie. Ale W nocy w lesie rozlegają się mrożące krew w żyłach pomruki i wrzaski. Kto je wydaje? Zadziorny torbacz. Poznajmy zwierzę o niefortunnej nazwie diabeł tasmański . Ma mocną budowę ciała, a swoim wyglądem i skowytem może naprawdę przerazić, zwłaszcza gdy pożywia się padliną. W rzeczywistości jednak nie jest aż taki groźny. Diabeł tasmański w zadziwiającym tempie oczyszcza las z padliny. Ma niezwykle silne szczęki i zęby, dlatego potrafi pożreć niemal każde martwe zwierzę i to łącznie ze skórą, i kośćmi. W pół godziny jeden osobnik jest w stanie pochłonąć pożywienie o wadze wynoszącej nawet 40 % masy swego ciała. Gdyby takiego wyczynu miał dokonać człowiek, to musiałby zjeść za jednym razem 25-kilogramowy kotlet!

Eryk Beczek Przemek Redesiuk


Nowe seriale 1.Julia codziennie o 17.55 w TVN

„Ma być jak w bajce… Piękna biała suknia, kościół wypełniony gośćmi po brzegi, huczne wesele, sakramentalne tak i „żyli długo i szczęśliwie”. Przyszły pan młody zamiast księciem okazuje się jednak dealerem narkotyków. Niedoszła panna młoda wprawdzie pozostaje księżniczką, ale decyduje się opuścić tę bajkę… Julia – bo o niej mowa – to młoda dziewczyna, która z dnia na dzień przewraca swoje życie do góry nogami. Uciekając przed jednymi problemami, wplątuje się w następne, oczywiście poważniejsze. Julia w przeddzień swojego ślubu odkrywa, że narzeczony handluje narkotykami. Ta wiadomość burzy jej poukładany świat. Jest przekonana, że nie chce spędzić życia u boku Darka. Dlatego ucieczka i rozpoczęcie wszystkiego od nowa – wydają się być najlepszą receptą. Przyjeżdża do Krakowa, gdzie mieszka jej kuzynka Kasia. Julia wierzy, że to dzięki niej zdoła rozpocząć nowe życie. Niestety okazuje się to równie trudne jak ucieczka przed przeszłością. Pierwszy dzień w Krakowie to dla Julii pasmo rozczarowań, a do tego Darek nie daje za wygraną. Były narzeczony za wszelką cenę chce zaciągnąć ją przed ołtarz. Przypadkiem Julia wpada na przystojnego nieznajomego, Maćka Janickiego, który ratuje ją przed zdesperowanym Darkiem. I choć mogłoby się wydawać, że to ona wiele mu zawdzięcza, to tak naprawdę jest dokładnie odwrotnie. Julia wręcz spada Maćkowi z nieba… Gdyż ten lekkoduch po raz kolejny zawiódł swojego ojca. Jedyne, co może go uratować to wizja ustatkowania się u boku mądrej dziewczyny…” Źródło: julia.tvn.pl


2.Ja to mam szczęście "Ja to mam szczęście" to serial komediowy TVP. W główne role w "Ja to mam szczęście" wcielają się Kinga Preis i Jacek Braciak. "Ja to mam szczęście" opowiada o perypetiach rodziny z dziećmi, ale nieco innej niż tej pokazanej w "rodzince.pl". Głównymi bohaterami serialu są pielęgniarka Joanna i deweloper Jerzy; ludzie, którzy po wielu życiowych przejściach, zostali małżeństwem. Razem mają córkę Zosię, Joanna ma też córkę Elę z poprzedniego związku, a Jerzy - ponad 20-letniego syna.Ela to córka Joanny z poprzedniego małżeństwa. Znajduje się obecnie w najgorszym wieku - nie jest już dzieckiem, ale do bycia kobietą także jej daleko. Pryszczata lolita. Właściwie wie o życiu wszystko i umie przekazać tę wiedzę esemesem. Już się buntuje, ale nie wiadomo przeciwko czemu. Bystra i wygadana, ma wiecznie kłopoty w szkole. Lubi dokuczać siostrze.Wiecznie marudzi, ale ma swój rozum i pewnie będą z niej ludzie. Ma talent kulinarny, pisze bloga. Kocha Che Guevarę i ładne legginsy. Po matce odziedziczyła humor i miłość do ubrań, po ojcu siłę przebicia i talent do pakowania się w kłopoty. Zosia to córka Joanny i Jerzego. Urocze, lecz dosyć dziwne dziecko. Skrzyżowanie Barbie z Woodym Allenem. Chce zostać weterynarzem, ale różową suknię księżniczki trzeba z niej zdejmować siłą. W piórniku ma laleczkę voodoo. Lunatykuje – do kuchni po żelki. Ma najlepsze stopnie w 1c, ale przyjaźni się z woźną. Wymyśla własne słowa i zadaje pytania z kosmosu. Nic się przed nią nie ukryje. Nie wiadomo, po kim ona to ma. Akcja produkcji dzieje się głównie w kuchni - miejscu rodzinnych spotkań, gdzie poruszane są tematy codzienne. W pozostałych rolach w serialu "Ja to mam szczęście" zobaczymy, m.in. :Ewę Kasprzak, Przemysława Sadowskiego, Dominikę Kluźniak, Gabrielę Muskałę, Annę Seniuk, Zdzisława Wardejna i Tomasza Karolaka. Autorem scenariusza do serialu jest Karol Klementewicz (scenarzysta "rodzinki.pl"), a reżyseruje go Sylwester Jakimow. Źródło: aleseriale.pl


Podróż na … Cypr to państwo znajdujące się na wyspie o tej samej nazwie. Cypr to wyspa Afrodyty-bogini miłości i piękna. To nie tylko miejsce gdzie możesz oddać się relaksowi w ekskluzywnych hotelach, gdzie czujesz na plecach oddech starożytności, gdzie bogactwo naturalnych potraw sprawi, że spożywanie posiłków stanie się rozkoszą – to miejsce, gdzie narodziła się jedna z najpiękniejszych kobiet – Afrodyta. Cypryjczycy świadomie uczynili z Afrodyty ikonę, magnes dla turystów, który rzeczywiście działa. Jej imię noszą statki i łodzie, hotele, restauracje i bary, w których możemy wypić wodę mineralną lub drinka Afrodyty. Możemy wędrować jej oficjalnym szlakiem turystycznym albo wylegiwać się na jej plaży, gdy chcemy poleniuchować. Sam fakt, że Cypr jest wyspą już sprawia, że można poczuć oderwanie od codzienności. Otoczony błękitem Morza Śródziemnego podzielony jest na dwie części – grecką i turecką. Nazwa wyspy pochodzi od łacińskiego słowa "cuprum"czyli miedź, ponieważ w czasach starożytnych była bardzo zasobna w ten metal. Cypr, choć jest małym państwem, szczyci się bogatym dziedzictwem kulturalnym, ogromną liczbą starożytnych pomników, zamków i fortów rozrzuconych po całej wyspie. W liczącej 10 tysięcy lat historii wyspa niezmiennie zmieniała właścicieli. W swoim posiadaniu mieli ją Grecy, Fenicjanie,Persowie,Rzymianie,Arabowie, Wenecjanie,Turcy,Brytyjczycy.Od 1960 roku jest niepodległą republiką, a w 2004 wszedł do UE. Najwięcej uwagi poświęcę Kyreniijednemu z pięciu regionów Północnego Cypru. Kyrenia pierwotnie była kolonią Greków z Arkadii. Niestety, z czasów starożytnych niewiele się tutaj zachowało. Warto zwiedzić tutejszy Zamek. Górująca nad portem bizantyjska twierdza zdobyta została przez Lusignanów w 1191 r. początkowo pełniła funkcję więzienia, w czasach późniejszych stanowiła rezydencję królewską. Przechodziła z rąk do rąk - Wenecjan, Turków, Brytyjczyków. Obecnie mieści się tu muzeum, w którego kolekcji znajduje się starożytny statek z czasów Aleksandra Macedońskiego. Wrak z Kyrenii jest najstarszym tego typu zabytkiem na świecie. W zamku w Girne(tak nazywają Kyrenię Turcy) w tegoroczne wakacje(2011) odbył się pierwszy festiwal Kultury i Sztuki. Taki festiwal różni się jednak bardzo od tych, które są organizowane w Polsce. Trwa on bowiem cały miesiąc(sierpień). Miałam okazję być na rozpoczęciu tego wielkiego wydarzenia. Rozpoczyna go rekonstrukcja wydarzeń historycznych(w dwóch językach: angielskim tureckim). Następnie na scenę wychodzi prezydent


i oficjalnie rozpoczyna wielki festiwal. Potem odbywają się występy grup tanecznych, wokalnych tamtejszego regionu, zarówno w stylu ludowym jak i nowoczesnym- hip-hop. W następnych dniach odbywają się różne przedstawienia, występy gwiazd estrady i wielu innych ciekawych artystów. Można tam również spróbować wyśmienitego typowo cypryjskiego jedzenia. Cypryjscy kucharze są mistrzami w swoim fachu, w przygotowywanych przez nich potrawach czuć smak wieloletniej tradycji oraz kultury. Jest to wymarzone miejsce dla miłośników słodyczy. Można również pooglądać ciekawe wystawy, zrobić sobie zdjęcie pod toporem kata;), ogólnie można ,,zasmakować" tamtejszej kultury. Nieopodal centrum miasta Kyrenia znajduje się żółw wykonany ze zgniecionych puszek i butelek. Robi on ogromne wrażenie. Na Cyprze obowiązuje ruch lewostronny. Na ulicach jazdę umilają przepiękne ronda. Cypryjczycy są mili i nie wynika to z tego, że w dużej mierze żyją z turystyki, śródziemnomorska mentalność, leniwy uśmiech i serdeczność jaką obdarzają na każdym kroku sprawia, że już po pierwszej rozmowie poczujesz do nich sympatię. W swoich działaniach kierują się bezinteresownością. Wiem to z własnego doświadczenia.:) W wielu miejscach na Cyprze można uprawiać sporty wodne, od nurkowania do windsurfingu. W hotelach skorzystać z basenu, kortów tenisowych, zabiegów spa. Cypr prócz bogactwa kościołów, klasztorów, opactw, ruin i innych miejsc gdzie zatrzymuje się czas jest tętniącym życiem miejscem – także w nocy. Nastawionym na spełnianie oczekiwań nawet najbardziej wybrednego turysty. Z olbrzymim zapleczem, ciekawą historią i wakacyjnym klimatem sprawi, że wszelkie problemy, których pełna głowa wyjeżdża z naszego kraju, rozmazują się i znikają. Cypr to takie dwa w jednym, tzn. góry i morze. Niezliczona ilość hoteli, dyskotek, bajecznych plaż, historycznych miejsc i atrakcji sprawia, że na Cypr chce się wracać. To miejsce zarówno dla tych, którzy chcą pozwiedzać, jak i dla tych, którzy pragną poleniuchować, pobawić się i odpocząć, oderwać się od codziennych obowiązków.


Gimbus_2012  

gazetka szkolna

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you