Issuu on Google+

Biuletyn ESN Polska marzec 2010

1


SPIS TREŚCI: 1. Idą zmiany ................................................................................................................ 3-4 2. Zmiany w Białymstoku .............................................................................................. 5 3. ErasMiś w Lublinie ................................................................................................. 6-7 4. Olsztyn na fali z Erasmusem w UWM FM ......................................................... ..8-9 5. Wyjazd na narty do Bukovela (Ukraina) ......................................................... .10-11 6. ESN SGGW podbija Zakopane! ........................................................................ 12-15 7. CNR Warsaw 2010… ............................................................................................... 16 8. Konkurs na najlepszy blog o życiu za granicą rozstrzygnięty… .................... 17-18

2


IDĄ ZMIANY…

Jak dobrze wiecie, ESN to organizacja dynamiczna, bo złożona z dynamicznych ludzi. Dlatego właśnie nie dziwią nas zachodzące w nim zmiany, a przede wszystkim zmiany na lepsze! W niniejszym numerze na początek możecie przeczytać o pozytywnych

zmianach,

jakie

zaszły

w

Białymstoku!

Basia

Choroszkiewicz szczegółowo opisała, czego one dotyczą. Kolejna zmiana to nowa postać w polskim ESN-ie, a mianowicie przedstawiany już na SD w Białymstoku i NP. w Gdańsku Erasmiś. Relację z pobytu w Lublinie pomogła mu przygotować Renata Rakowska. Olsztyn również nie próżnuje. O nowej audycji w UWM FM możecie się dowiedzieć więcej dzięki Ewelinie Głockiej i Monice Fuszarze. Nieodłącznym elementem zimy w środowisku studenckim jest oczywiście sesja egzaminacyjna, ale po niej również zasłużony odpoczynek, czyli ferie. Magda Sopuszyńska opisała wyprawę z Erasmusami z uniwersytetu Gdańskiego na narty do Ukrainy, natomiast sekcja ESN SGGW również z narciarskiego wyjazdu, ale Zakopanego z polskimi studentami. Wielkimi

krokami

zbliża

się

największe

spotkanie

ESN

na

poziomie

międzynarodowym, czyli AGM. W ciągu roku reprezentanci narodowi krajów członkowskich spotykają się również na mniejszych zjazdach , jak na przykład CNR. W lutym warszawskie sekcje – ESN UW i ESN SGH miały przyjemność zorganizować to spotkanie, o czym relację zdała Justyna Jakimiak. Na koniec przedstawiam pierwszy w historii naszego biuletynu tekst napisany przez osobę „spoza” ESN-u! Pani Joanna Rolewicz przysłała tekst na temat wyników konkursu, ale nie byle jakiego! Był to bowiem konkurs na najlepszy blog o życiu za granicą. Czy członkowie ESN-u mogliby nie zainteresować się tym tematem? Oczywiście, że nie, dlatego zapraszam do czytania! :) Przypominam, że wszystkie sekcje, które chciałyby opublikować w następnym numerze biuletynu swoje teksty, mogą wysyłać je na adres biuletyn@esn.pl do 15 marca 2010 (pamiętajcie proszę, by zdjęcia zamieszczać jako osobne załączniki). Wszelkie pytania,

3


wątpliwości czy uwagi dotyczące czasopisma naszego stowarzyszenia będą równie mile widziane pod tym samym adresem. Pisałam na początku o zmianach, ale pozwolę sobie jeszcze powrócić do tego tematu. Otóż ze względu na inne moje obowiązki ESN-owe i nie tylko jest to już ostatni numer biuletynu redagowany przeze mnie. Następny zostanie podpisany już nazwiskiem innego redaktora. Serdecznie dziękuję wszystkim, z którymi miałam okazję współpracować przy biuletynie przez wszystkie te 13 miesięcy, a przede wszystkim osobom, które regularnie nadsyłały teksty. :)

Asia Maziarz ESN UG Gdańsk

4


ZMIANY W BIAŁYMSTOKU

Pamiętacie jeszcze SD w Białymstoku? Kanapeczki? Walkę Gołoty z Adamkiem? To tam. ;) A pamiętacie nasze biuro, w którym dawaliśmy wam welcomepacki i identyfikatory? Tak? To zapomnijcie o nim. :) Na święta dostaliśmy od kierowniczki akademika, w którym mieści się nasze biuro, niesamowity i długo oczekiwany prezent – remont! Początkowo podwieszany sufit, nowe meble, podłoga wydały się nam trochę nieprawdopodobne, ale nasza Pani Magda obietnicy dotrzymała i od tygodnia, po ponad miesięcznym remoncie, cieszymy się biurem nie-do-poznania! Żeby nasz ESN-owy kącik nie stracił na swojej swojskości, postanowiliśmy dodać jakiś mały, typowo ESN-owy akcent na ścianie… Nasza wyobraźnia jest ogromna, ale zdolności naszej malarki przerosły nasze oczekiwania! Z naszych wielu propozycji, nasza koleżanka – Marika zrobiła nam niespodziankę! Przez trzy dni wspieraliśmy nasza artystkę swoim towarzystwem, męczyliśmy zachwytami, na szczęście wytrzymała i efekty jej pracy można podziwiać na naszej ścianie. Pozostało nam teraz myć, wycierać, układać, znów myć, znów wycierać nasze biuro, a Wy w tym czasie KONIECZNIE pakujcie szczoteczkę do zębów i przyjeżdżajcie do nas oglądać, zwiedzać i polować na białe niedźwiedzie!

Basia Choroszkiewicz Członek Zarządu ESN PB ds. PR

5


ERASMIŚ W LUBLINIE

Kochany Pamiętniczku! Dobrze wiesz, jak bardzo ja, ErasMiś Podróżniczek, lubię (ba, uwielbiam!) podróżować. Korzystając ze zbliżającego się weekendu, wziąłem do łapek mapę Polski, zamknąłem oczka i na chybił-trafił wybrałem kolejny zakątek, który muszę odwiedzić. – Hm – pomyślałem – sekcja ESN UMCS Lublin na pewno z przyjemnością się mną zaopiekuje. Spakowałem więc plecaczek i ruszyłem w nieznane. Muszę

przyznać, że Lublin

jest

interesującym

miastem.

I

gościnnością

się

spotkałem!

uczyniono

mnie

tam

gościem

do

tego

bardzo z

jaką

Najpierw

honorowym

na

cotygodniowym spotkaniu lubelskiej sekcji ESN, potem zabrano na imprezę studencką, by łatwiej mi było „przełamać pierwsze lody” i tę nieśmiałość cechującą przybysza w obcym miejscu. Najmilej jednak wspominam wspólny spacer po Lublinie. Naszą wyprawę rozpoczęliśmy od Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i pomnika jego patronki, nazywanej z czułością „Maryśką”. Potem podziwiałem pejzaż zimowy w Parku Saskim, odwiedziłem kilka sklepików na Krakowskim Przedmieściu, przywitałem się z Józefem Piłsudskim na Placu Litewskim i chwilkę odsapnąłem pod rozłożystym Baobabem. Lubelscy ESN-owcy chcieli mieć koniecznie ze mną zdjęcia – wszędzie! A to pod Pomnikiem Unii Lubelskiej, to znów przy lubelskim Koziołku, Bramie Krakowskiej, na tle kamieniczek na Starym Mieście, na Placu „Po Farze”. Lublin przepięknie wygląda pod tą pierzynką z białego puchu…! Po przekroczeniu Bramy Grodzkiej moim oczom ukazał się zamek majestatycznie górujący nad okolicą. To tu przysłuchiwałem się pasjonującym opowieściom o historii tego miasta, pozwalając całkowicie zawładnąć się marzeniom.

6


Niestety,

wszystko

co

dobre,

zdecydowanie za szybko się kończy. W moim małym pluszowym serduchu sekcja ESN UMCS Lublin zajmuje od tej pory miejsce szczególne. A Lublin? Cóż, każdy podróżnik mimo pasji żeglowania z radością wita moment, gdy jego łódka dobija w końcu do brzegu, a on sam czuje się już bezpieczny w dobrze mu znanej przystani. Wśród przyjaciół.

Renata Rakowska ESN UMCS Lublin

7


OLSZTYN NA FALI Z ERASMUSEM W UWM FM

Przy współpracy sekcji ESN Olsztyn i radia UWM FM powstała stała audycja Erasmus na Fali. Jest to cotygodniowy cykl popołudniowych audycji, w których opowiadamy, czym jest program Erasmus, na czym polega, co zrobić żeby wyjechać, gdzie się udać, z kim się kontaktować i jak załatwiać niezbędne formalności. Wszyscy zainteresowani mogą również bezpośrednio na antenie zadawać nurtujące ich pytania, na które odpowiadają członkowie ESN Olsztyn. Przedstawiany „Krok po kroku” wyjazdu na wymianę, co ma zachęcić studentów do studiowania za granicą i przybliżyć przygotowywanie się do wyjazdu na Erasmusa od strony formalnej. Kolejnym punktem audycji są wspomnienia osób, które wróciły ze stypendium. Każdego miesiąca opisywany jest inny kraj, w którym byli studenci UWM-u, przy czym każdego tygodnia opisywana jest inna uczelnia, na której przebywali w danym kraju. Byli stypendyści programu opowiadają, jak wyglądało ich codzienne życie, opisują kulturę państwa, tradycję, obyczaje, mentalność mieszkańców, wszystkie plusy i minusy, a także wskazówki, czego należy się wystrzegać i na co uważać. Przy opisywaniu uczelni przybliżana jest jej specyfika, sposób studiowania czy to, jak otrzymać legitymację studencką, forma zaliczania przedmiotów podczas pobytu na wymianie, kontaktowanie się z wykładowcami, a także wszystkie niezbędne formalności, które należy załatwić na uczelni po przyjeździe. Dla wielu problemem jest znalezienie mieszkania w innym kraju, dlatego też byli Erasmusi udzielają wskazówek jak szukać, gdzie najlepiej mieszkać w danym mieście, co wybrać – stancję czy akademik i z kim się w tych sprawach kontaktować. Dodatkowo przybliżając zasady programów Mentor i Język za język byli Erasmusi opowiadają jak to działa w innych krajach i na innych uczelniach, a także jak i czy korzystali z pomocy mentorów. A my zachęcamy wszystkich, którzy chcą wyjechać, wyjechali i wrócili lub

po

prostu

szukają

dobrej

zabawy

i

nowych

międzynarodowych znajomości do współpracy z ESN Olsztyn i studentami zagranicznymi studiującymi na naszej uczelni. Wspomnieć należy, że nie brakuje również kilkunastu minut dobrej muzyki.

8


Za nami dopiero pierwszy odcinek, ale jesteśmy pełni pomysłów na kolejne, niektóre już skutecznie realizujemy. Jako osoba, która ma pierwszy raz styczność z radiem z „tej drugiej strony”, nie zdawałam sobie sprawy, że jest to aż tak czasochłonne. Zaczynamy od poszukiwania gości, z którymi chcemy porozmawiać w danym odcinku i pisania scenariusza naszej audycji. Po dograniu terminów wszystkich możliwych osób wchodzimy do studia i nagrywamy, co wcale nie jest takie proste. Nikt jeszcze nie zwracał mi tyle uwagi na to, jak mówię i jak wymawiam każdą głoskę poszczególnych wyrazów. Minęły dwie godziny starannego artykułowania ś, ć, ź i reszty literek, a my mamy niecałe 25 minut audycji. Rozmowa z gościem idzie lepiej, bo tu można się trochę rozluźnić, popłynąć z tematem i pytaniami, których zazwyczaj jest masa i same cisną się na usta. Ale czas spędzony w studiu, jak i ten przy biurku ustalając o czym będziemy mówić, nie poszedł na marne. Godzinna audycja gotowa i nareszcie nas usłyszą. Może nie wywołaliśmy burzy medialnej, ale od czegoś trzeba zacząć i teraz może być już tylko lepiej ;) Możecie słuchać nas na antenie radia UWM FM 95,9. Zapraszamy!!!

Ewelina Głocka, Monika Fuszara ESN Olsztyn

9


WYJAZD NA NARTY DO BUKOVELA (UKRAINA) 6-13 lutego 2010

Pomysł tego wyjazdu zrodził się jeszcze kiedy byliśmy na ostatnim travelu z Erasmusami w Poznaniu. Na Ukrainę pojechało nas łącznie 15 osób, w tym 3 Polki (ja, Ola i Aga), 1 Niemiec, 1 Francuzka i reszta Hiszpanów. Dojazd na Ukrainę z Gdańska łacznie zajął nam ponad dobę, spowodowane to było 3-godzinnym oczekiwaniem na granicy Polski z Ukrainą oraz śliskimi i w bardzo złym stanie drogami, przez co musieliśmy jechać bardzo wolno. Dojechaliśmy około godziny 11 w niedzielę i od razu po 2 godzinach poświęconych na odswieżenie się pojechaliśmy prosto na stok. Bukovel należy do najlepszych kurortów narciarskich na Ukrainie, jednak nie myślcie, że jest drogi – ceny są tam o niebo niższe niż w Czechach czy w Polsce. A trasy (50 km) i widoki – godne podziwu! Największym problemem był brak zrozumienia jakichkolwiek napisów przez naszych Erasmusów oraz mała mozliwość porozumienia się w języku angielskim (większość Ukraińców umie jedynie liczyć w tym języku :P). Ratunkiem było zamawianie w restauracji zawsze tego samego. ;) Mieszkaliśmy w Mikuliczynie, w małej wiosce w Iwano-Frankivsku. Zdarzały się tam bardzo różne rzeczy, poczynając od czekania 2 godziny na podanie obiadu w restauracji, przez panią w sklepie spożywczym posługującą się liczydłem, otrzymanie zamówionej herbaty już posłodzonej aż po brak nazw ulic i brak oświetlenia w nocy (przez co jednego wieczora znalezienie chaty, w której mieszkaliśmy zajęło nam bardzo dużo czasu… :)). Na brak wrażeń nie mogliśmy narzekać, gdyż praktycznie na każdym kroku działo się coś, co wprawiało nas w zdumienie, śmiech lub szok… W naszej wiosce nikt się prawie nie uśmiechał, co dla Hiszpanów było ciężkie do zrozumienia, natomiast pan taksówkarz i kierowca minibusu (tzw. marszrutki) o złotych zębach oślepiali nas wszystkich uśmiechając się szczerze. ;)

10


Bardzo dużym pozytywem były ceny na Ukrainie – wszyscy byli w szoku, jak po przeliczeniu na złotówki wyszło, że wódka kosztuje 6-7 złotych, a piwo jest tańsze od butelki wody. Znalezliśmy restaurację pracowniczą w ośrodku, gdzie mieszkaliśmy i 3-daniowy obiad, podawany w miskach, które pamiętamy jeszcze z czasów naszych prababć i kosztował nas 3 złote. :P Ostatniego dnia prosto ze stoku pojechaliśmy do Lwowa, skąd następnego dnia wracaliśmy już do Polski. We Lwowie było już mniej niezwykłych przygód, ale godne uwagi są tamtejsze chodniki, gdzie pojęcie soli i piasku jest nieznane… Z pewnością nie zapomnimy też śniegu spadającego z dachów na przechodniów, gdyż zaczęła się właśnie odwilż. Jednakże godna uwagi jest najbardziej znana restauracja na Ukrainie “Puzata Hata”, gdzie jedzenie było nieziemsko dobre! I oczywiście tanie. :) Dań było do wyboru i do koloru a panie kelnerki były przebrane w typowe ukraińskie stroje. Powrót do Warszawy zajął nam już trochę mniej czasu niż w tamtą stronę, ale dojechaliśmy o 1 w noc, a pociąg do Trójmiasta mieliśmy dopiero o 4:45, więc poszliśmy jeszcze na imprezę, na którą zabrali nas studenci z Warszawy, których poznaliśmy na tej wycieczce. Ale wyjazd nie skończył się tak spokojnie, jakby się mogło wydawać… Okazało się, że jeden chłopak zostawił w autokarze swoje buty i musiał je odbierać od kierowcy… Co więcej, mieliśmy zabrać ze sobą narty 2 Hiszpanów, którzy musieli wracać wcześniej do Gdańska (na szczęście bez większych przeszkód udało im się dotrzeć do Trójmiasta :P); będąc już na dworcu PKP w Warszawie, czekając na pociąg, który miał nas zabrać do domu, okazało się, że jedne z nart nie są jego… przez pomyłkę zabraliśmy narty kogoś innego i Warszawiacy później musieli nam pomagać w odzyskiwaniu odpowiednich nart. :) Wszyscy, którzy byli na Ukrainie wrócili z pozytywnymi wrażeniami (pomimo tych dziwnych sytuacji związanych z innym stylem i pojęciem życia) i już planujemy następną wyprawę. :)

Magda Sopuszyńska ESN UG Gdańsk 11


ESN SGGW PODBIJA ZAKOPANE!

Nowy rok, nowy semestr i nowa epoka w ESN SGGW – zmiana zarządu, rekrutacja nowych członków, wyjazdy i powroty z Erasmusa. Część osób z sekcji znała się od dawna i nieświadomie mogła tworzyć nieco zamkniętą grupę, inni jako zupełne

świeżynki

pozostawali

onieśmieleni, trochę z boku. W takiej sytuacji znajduje się zapewne większość sekcji po akcjach rekrutacyjnych i innych wewnątrzsekcyjnych rotacjach. Postawiliśmy więc sobie pytanie: „co zrobić?”. Ale przecież pomysł zrodził się już dawno, na jednym ze spotkań ESN SGGW i spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem – wyjazd integracyjny! Dlaczego by nie pojechać na narty, świetnie się przy tym bawić, a jednocześnie wciągnąć do działania w naszej sekcji nowych ludzi? Bo jak można lepiej poznać nowe osoby, niż przez spędzenie z nimi kilku dni w ciekawym otoczeniu? Trudnego, aczkolwiek przyjemnego zadania organizacji wyjazdu podjęła się nasza obecna wiceprzewodnicząca – Karolina Kolanowska. Znalezienie miejsca noclegu i wyżywienia, załatwienie transportu i ubezpieczenia NNW, ustalenie planu wyjazdu i sposobów integrowania grupy – miesiąc przygotowań, kilkadziesiąt rozmów telefonicznych, kilkaset maili. Ale nie zostawiliśmy Karoliny z tym samej! Po zorganizowaniu wyżej wymienionych rzeczy należało rozpocząć nabór ludzi na wyjazd. Zważywszy na dużą konkurencję, chociażby ze strony Samorządu Studentów SGGW, jak i innych organizacji, czy też biur podróży, pozyskanie chętnych było utrudnione. Odbywało się to głównie drogą wirtualną – umieszczenie na stronie internetowej i na Facebooku wszystkich niezbędnych informacji, rozesłanie e-maili, a także drogą „tradycyjną”, czyli tzw. pocztą pantoflową. Organizacja tego typu przedsięwzięcia była dla mnie ogromnym wyzwaniem, zaliczenia, projekty, egzaminy, trzeba było wszystko zaliczyć, żeby móc wyjechać. Na szczęście się udało! – wspomina Karolina. 12


Do zimowej stolicy Polski wybraliśmy się w czasie ferii zimowych (6-12 lutego) – każdy z innego powodu, ale łączyło nas jedno – ESN SGGW. Nie bez drobnych problemów technicznych, gdy wszyscy już usiedli w wygodnych fotelach PKS, ruszyliśmy w długą podróż. Na

początek

każdy

chciał

się

dowiedzieć, kto siedzi obok, kto z przodu, kto z tyłu, żeby po chwili stwierdzić, „jaki ten świat jest mały” i ile mamy wspólnych tematów – a to jakiś nieznośny wykładowca, a to wspólne zainteresowania. Do Zakopanego dotarliśmy w świetnych humorach i z dużą dawką energii do działania. Pierwszy wieczór poświęciliśmy w pełni na gry team-buildingowe (także na te podpatrzone na Świeżynkach w Olsztynie), zorganizowane przez naszego HR-a, Olafa Kitę. Pomogły one przede wszystkim zapamiętać imiona :) , przełamać nieśmiałość i zachęciły do dalszej rozmowy dlaczego warto działać i należeć do ESN-u. Połączenie aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu – w dzień na stoku i trochę bardziej pasywnego wieczorem (na Krupówkach, w Aquaparku, w klubie, czy też w schronisku przy dobrym filmie), pozytywnie wpływało zarówno na zarząd naszej sekcji, jak i na chęć do działania w ESN pośród naszych podopiecznych. Od razu okazało się, że nasz główny fotograf – Ania, pomoże przy organizacji Dni Promocyjnych Discover Europe. Znaleźli się chętni do pomocy przy Orientation Weekend i wielu innych projektach. A Olaf nie mógł rozstać się z laptopem, bo cały czas ktoś prosił o przydzielenie mu Erasmusa w ramach projektu Mentor. Chociaż gdy spotkaliśmy się pierwszego dnia, dla większości uczestników hasła takie jak „SD”, „NP”, „DE”, czy SocialErasmus albo "Język za Język" brzmiały prawie jak najbardziej skomplikowane wzory fizyczne, to jednak pod koniec ESN nie krył już żadnych tajemnic. Pomimo wielu wzlotów i upadków, podczas nauki jazdy na snowboardzie, siniaków na całym ciele i bólu wszystkich mięśni, gdy po powrocie do Warszawy usłyszałam „dziękujemy!” i „kiedy się znów widzimy?” byłam z nas dumna – mówi Karolina. 13


Olaf dodaje: Mimo, iż od naszego powrotu z Zakopanego do Warszawy minęło zaledwie kilka dni, mogę stwierdzić, że pomysł był bardzo udany. Jestem przekonany, że wiele osób biorących udział w naszym wyjeździe będzie działać aktywnie w naszej sekcji. Polecam wszystkim nowych

łączenie oraz

pozyskiwania

integrację

starych

członków z aktywnym wypoczynkiem. Podbiliśmy Zakopane! Chociaż wróciliśmy zmęczeni i poobijani, to jednak pełni natchnienia, zapału i nowych pomysłów. Czekamy z niecierpliwością na najbliższe spotkanie sekcji ESN SGGW, gdy przyjadą do nas nasi nowi, lecz już zintegrowani członkowie, żeby wziąć się do pracy.

ESN SGGW

Opinie uczestników wyjazdu:

Wyjazdy integracyjne w gronie studentów nie są mi obce, więc wiem, czego powinienem się spodziewać po kolejnej tego typu wyprawie. Lubię zawierać nowe znajomości, poznawać różne poglądy na świat i życie oraz dobrą zabawę. :) Wyjazd do Zakopanego z ESN SGGW spełnił moje wymagania. Najbardziej podobało mi się szusowanie na nartach i podglądnie, jak inni stawiają swoje pierwsze kroki (ślizgi) w tym sporcie. (…) Wyjazd uważam za udany i czekam na następne! :) Jarek, III rok finansów i rachunkowości SGGW

Żeby jakoś rozpocząć przygodę z ESN, niedawno zgłosiłam się do pełnienia zacnej funkcji mentora. :) Idealnie się złożyło: na "dzień dobry" wyjazd integracyjny w góry dla nowych i starych członków sekcji oraz mentorów... No i pojechałam! :) W skrócie: wspaniali ludzie, dużo zabaw, (…) zimowe szaleństwa, grzańce, hulanki, swawole… (…) Ale co dobre 14


szybko się kończy... Wyjazd minął "jak z bicza strzelił", ale już czekam na kolejne ESN-owe wydarzenia. Krótko mówiąc: już przepadłam, spodobało mi się i chcę jeszcze! Bajuuubaj! :) Ania, III rok dietetyki SGGW

Myślę, że wyjazd z ESN SGGW,

tak

jak

większość

uczestników zapamiętam na długo. Fantastyczna atmosfera sprzyjająca integracji dotychczasowych i nowych członków, bajeczne krajobrazy i super zabawa. Magda, III rok logistyki SGGW

15


CNR WARSAW 2010

W dniach 11-14 lutego 2010 Warszawa gościła przedstawicieli ESN z całej Europy. Stało się to za sprawą dwóch warszawskich sekcji ESN UW i ESN SGH, które postanowiły wspólnie zorganizować jedno z najważniejszych spotkań statutowych ESN International – Council of National Representatives. Spotkanie to było szczególnie ważne ze względu na zbliżający się AGM. NR-zy podejmowali decyzje mające wpływ na kształt eventu, na który tak wszyscy czekamy. Uczestnicy CNR-u podkreślali, że czas spędzony w Warszawie był niezwykle produktywny. Podjęto wiele ważnych decyzji, między innymi o przyjęciu Cypru do grona krajów członkowskich. Podczas spotkania prezentowały się również przedstawicielki Ukrainy, która została włączona w poczet krajów kandydujących. Uczestnicy integrowali się podczas polskiego wesela, na którym mogli spróbować naszej narodowej kuchni i pobawić się podczas tradycyjnych oczepin. Jako organizatorzy dołożyliśmy wszelkich starań, aby nasi goście poczuli się w Polsce jak w domu. Czy nam się udało? Zapytajcie Piotrka Cykle, który uczestniczył w spotkaniu. :)

Justyna Jakimiak OC CNR Warsaw 2010 ESN UW

16


KONKURS NA NAJLEPSZY BLOG O ŻYCIU ZA GRANICĄ ROZSTRZYGNIĘTY

(Hamburg, 18 lutego 2010) Blog Lexiophiles oraz portal językowy bab.la ogłaszają wyniki rankingu na najlepszy blog o życiu za granicą. Lista obejmuje sto blogów o doświadczeniach i przeżyciach na wymianie lub praktyce za granicą. W tym roku najlepsze na świecie blogi o życiu za granicą zostały wybrane spośród 170 nominacji nadesłanych przez czytelników bloga Lexiophiles oraz użytkowników portalu bab.la. Finałowa setka została wyłoniona w publicznym głosowaniu. W sumie oddano ponad 19 tysięcy głosów. W pierwszej dziesiątce znalazły się aż trzy polskie blogi. Wszystkie trzy opowiadają o tym, jak spełnia się „amerykański sen”, czyli jak wygląda życie na rocznej wymianie szkolnej w Stanach Zjednoczonych. USA to najpopularniejszy kierunek wyjazdów młodych Polaków, ale w finałowej setce znalazły się także polskie blogi o doświadczeniach na wymianie szkolnej lub studenckiej w takich krajach jak Francja, Niemcy, Portugalia, Rumunia i Meksyk. Jakość blogów oraz liczba głosujących wzrasta z każdą edycją konkursu. – Bardzo się cieszymy z entuzjastycznego przyjęcia, z jakim spotkał się nasz ranking. Oddano tysiące głosów, otrzymaliśmy setki maili i komentarzy, konkurs stał się tak popularny również dzięki nowym mediom, takim jak Facebook czy Twitter. Świadczy to o tym, że ranking sprawił naszym czytelnikom tyle samo radości, co nam – mówi Priscila Andrade, odpowiedzialna za organizację konkursu. Wyniki konkursu na najlepszy blog o życiu za granicą można znaleźć pod adresem http://en.bab.la/news/top-100-international-exchange-experience-blogs-2010

Blog Lexiophiles i portal bab.la Blog

Lexiophiles

(www.lexiophiles.com)

jest

częścią

internetowego

portalu

językowego bab.la. Blog jest redagowany w wielu językach przez autorów z całego świata. Podejmuje różnorodne tematy językowe i kulturowe. bab.la (http://bab.la/) to interaktywny portal językowy oferujący słowniki online, testy i gry językowe, forum o językach obcych, zwroty i rozmówki oraz program do nauki słówek. 17


Obecnie strona dostępna jest w 15 językach (polski, angielski, niemiecki, hiszpański, portugalski, francuski, włoski, rosyjski, chiński, rumuński, turecki, japoński, koreański, esperanto i hindi). Dzięki aktywnemu udziałowi użytkowników, którzy sami współtworzą portal, zyskał on już tysiące haseł w słownikach, setki testów oraz lekcji słownictwa, jak również cenne opinie i uwagi. Portal bab.la założyli w 2007 roku Andreas Schroeter, Thomas Schroeter i Patrick Uecker.

Joanna Rolewicz asia@bab.la bab.la GmbH, Heuberg 1, 20354 Hamburg, Niemcy

18


Biuletyn ESN Polska, marzec 2010