Page 1


Aresztowanie

Był wieczór piątek 25 września 1953 roku. Prymas Stefan Wyszyński leżał już w łóżku w sypialni na pierwszym piętrze pałacu arcybiskupów warszawskich przy ulicy Miodowej w Warszawie. Przed godziną wrócił z kościoła św. Anny, gdzie w dzień bł. Ładysława z Gielniowa, patrona stolicy, odprawił mszę. „Mówcie za mnie różaniec”, prosił na zakończenie. Dochodziła godzina 22.30, gdy jego kapelan ks. Hieronim Goździewicz zameldował, że do bramy pałacu dobija się kilka osób. Przedstawiły się jako delegacja ministra Antoniego Bidy, szefa Urzędu ds. Wyznań1. – O tej porze? – Prymas domyślał się celu późnej wizyty. Kazał otworzyć bramę. Szybko się ubrał, schodząc na dół, zapalił na piętrze wszystkie światła. To samo zrobił na parterze. – Niech Warszawa wie, co się dzieje w domu prymasa. W tym czasie grupa funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa (UB) przeskoczyła przez mur okalający pałac od strony ogrodu. Tam spotkał ich bp Antoni Baraniak, sekretarz prymasa. – Ci panowie chcieli strzelać – zdenerwowany relacjonował prymasowi. – Szkoda, że nie strzelali, wiedzielibyśmy, że to napad, a tak to nie wiemy, co sądzić o tym nocnym najściu.

1

Moment aresztowania prymasa odtworzony na podstawie wspomnień kard. Wyszyńskiego i innych towarzyszących mu osób, meldunków funkcjonariuszy MBP, ustaleń historyków: Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński, Teki Edukacyjne IPN, Warszawa 2003, s. 29–31; S. Wyszyński, Zapiski więzienne, Warszawa–Ząbki 2001, s. 11–14; M.P. Romaniuk, Życie, twórczość i posługa Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia, t. 1, Warszawa 1994, s. 659– 667; H. Dominiczak, Organy bezpieczeństwa PRL 1944–1990, Warszawa 1997, s. 238; L. Szala, W przededniu aresztowania, w: Wspomnienia o Stefanie kardynale Wyszyńskim. Czas nigdy go nie oddali, red. A. Rastawicka, B. Piasecki, Kraków 2001, s, 91, 92; A. Micewski, Kardynał Wyszyński prymas i mąż stanu, Paryż 1982, s. 135–138; Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski w dokumentach aparatu bezpieczeństwa PRL (1953–1956), wyd. i oprac. B. Piec, Warszawa 2001, s. 13–17.


12

Aresztowanie

Nagle jeden z ubeków krzyknął. Baca, owczarek prymasa, dobrze wyczuł złe zamiary nieproszonych gości. Ugryzł funkcjonariusza w palec. Rana nie była groźna. Prymas polecił siostrze Maksencji, elżbietance, która zawiadywała prymasowskim gospodarstwem, przynieść jodynę i opatrzyć ranę. „Wreszcie wszystko się wyjaśniło. Jeden z panów zdjął palto, wyjął z teki list i otworzywszy – podał papier zawierający decyzję rządu”, notował później prymas. Z pisma dowiedział się, że rząd zakazuje mu dalszego wykonywania funkcji kościelnych. Ma opuścić Warszawę i zamieszkać w wyznaczonym klasztorze bez prawa opuszczenia go aż do nowego zarządzenia władz. – Decyzji tej nie mogę się poddać i dobrowolnie tego domu nie opuszczę. Przedstawiciele rządu tyle razy prowadzili ze mną rozmowy – i pan Mazur, i pan prezydent Bierut. Jeśli są niezadowoleni z mojego postępowania, znali drogę, by mi o tym powiedzieć – powiedział prymas. Na życzenie oficera złożył jednak na dokumencie parafkę i dopisał: „Powyższe przeczytałem”, po czym oddał pismo płk. Karolowi Więckowskiemu, szefowi Departamentu XI Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), odpowiedzialnemu za walkę z Kościołem. Aresztowanie prymasa przeprowadzili, poza Więckowskim, funkcjonariusze MBP: por. Kazimierz Opara, płk Zbigniew Paszkowski i por. Puchała. W tym czasie kilkunastu innych funkcjonariuszy UB przeszukiwało pałac. Rewizję prowadzili najpierw w pomieszczeniach służbowych i prywatnych prymasa, a następnie w pokojach innych mieszkańców domu. Wyszyński nie był zaskoczony nocnym najściem UB. Od miesięcy przygotowywał się na taką ewentualność. Dużo wcześniej polecił siostrze Maksencji skompletować ciepłą bieliznę, skarpety, palto, uszyć dobre buty. Jednak w momencie aresztowania, gdy płk Więckowski zapytał, jakie rzeczy każe sobie zapakować, prymas odpowiedział, że niczego mu nie potrzeba. – Jak to nie potrzeba, nie rozumiem – zdziwił się płk Więckowski. – Przyszedłem tu z gołymi rękoma i tak odejdę. Nie mam nic własnego z wyjątkiem książek. Otrzymałem wszystko po kard. Hlondzie – koszule, buty... Wszystko, co tu jest, jest własnością prymasa Polski – odpowiedział prymas. Siostra Maksencja, przynaglona przez funkcjonariusza, spakowała jednak walizkę. Inny ubek przyprowadził bp. Baraniaka, najbliższego współpracownika prymasa, który kilka godzin później również został aresztowany. Prymas, sądząc, że to bp Baraniak zastąpi go podczas nieobecności, złożył przed nim deklarację: „Jako arcybiskup gnieźnieński i warszawski, prymas Polski,


Aresztowanie

13

kardynał, legat Stolicy Świętej ze specjalnymi uprawnieniami na wszystkie diecezje i diecezje zachodnie oświadczam, że nie rezygnuję z tych stanowisk. Za konsekwencje mojego usunięcia niech ponoszą odpowiedzialność ci, którzy wydali rozkaz”. Prymas wziął brewiarz i różaniec. Podano mu płaszcz oraz kapelusz. Siostrze Maksencji zdążył jeszcze powiedzieć, że gdyby został postawiony przed sądem, nie potrzebuje adwokatów. Sam będzie się bronił. Na chwilę wszedł jeszcze do kaplicy. Potem wsiadł do samochodu, a z nim trzech funkcjonariuszy UB. Było już po północy z 25 na 26 września 1953 roku, gdy samochód z prymasem odjechał sprzed pałacu arcybiskupów. Z ulicy Miodowej skręcił w Długą, gdzie otoczyło go sześć innych aut. Kolumna wjechała na Trasę W–Z, następnie skręciła w stronę Jabłonnej. Jechała przez Nowy Dwór Mazowiecki, Golub-Dobrzyń w kierunku Grudziądza. Tu po krótkim postoju samochody zawróciły do Jabłonowa Pomorskiego. Prymas nie wiedział, dokąd jedzie. W piśmie pokazanym mu kilka godzin wcześniej przez oficera UB przeczytał tylko, że do jakiegoś klasztoru. O czym myślał w czasie tej podróży? Może o tym, że nie jest pierwszym więzionym metropolitą Warszawy. W 1863 roku władze carskie zesłały na 20 lat w głąb Rosji abp. Szczęsnego Felińskiego za nielojalność wobec caratu. Kilka godzin po północy 26 września 1953 roku samochód zatrzymał się przy bramie klasztoru Kapucynów w Rywałdzie Królewskim, niedaleko Jabłonowa Pomorskiego. Zakonnicy, zupełnie zaskoczeni najazdem nieproszonych gości, mimo agresywnych nalegań ubeków nie wpuścili ich. O piątej rano, gdy kapucyni jak zwykle otworzyli bramy i kościół, funkcjonariusze MBP wtargnęli do klasztoru i zajęli część pierwszego piętra. Według relacji mieszkającego w klasztorze o. Wiesława Sujaka jeden z braci zdołał zauważyć prymasa2. W pałacu na ulicy Miodowej wciąż trwała rewizja. Do szóstej wieczorem 26 września funkcjonariusze UB sprawdzili wszystkie pomieszczenia – od piwnicy po strych. Wywożenie dokumentów, które prawdopodobnie miały być wykorzystane w procesie pokazowym prymasa, książek i innych przedmiotów trwało jeszcze dwie godziny. Operacja zakończyła się o godzinie 20. Większość materiałów zabranych przez UB prymas odzyskał pod koniec listopada 2

W. Sujak, Koszmarna noc, w: Wspomnienia o Stefanie Kardynale Wyszyńskim, dz. cyt., s. 93– 97; J. Żaryn przypuszcza, że przez kilka godzin prymasa trzymano w areszcie w Miedzeszynie, skąd przewieziono go do Rywałdu, zob. J. Żaryn, Dzieje Kościoła katolickiego w Polsce (1944– 1989), Warszawa 2003, s. 139.


14

Aresztowanie

1956 roku. Jednak część z nich przechowywana w archiwum dawnego MSW została odnaleziona dopiero niedawno w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej (IPN). Nazajutrz po aresztowaniu prymasa, w sobotę 26 września, w „Trybunie Ludu”, organie prasowym KC PZPR, ukazał się artykuł Edwarda Ochaba, członka Biura Politycznego PZPR, zatytułowany Kto przeszkadza w normalizacji stosunków między Kościołem i Państwem?3. Ochab ostro atakował w nim prymasa. Oskarżył go o politykę antypaństwową i warcholstwo, o dążenie do rozbicia jedności narodu, o działania przeciw utworzeniu stałych diecezji na Ziemiach Zachodnich. „Prymas Wyszyński w pierwszym rzędzie ponosi odpowiedzialność za sabotowanie i łamanie Porozumienia [zawartego między rządem a episkopatem 14 kwietnia 1950 roku], za faktyczną pomoc okazywaną zachodnioniemieckim Krzyżakom i angloamerykańskim wrogom naszego narodu w szkalowaniu i zohydzaniu Polski Ludowej. Wielokrotne ostrzeżenia ze strony rządu i społeczeństwa nie zmitygowały awanturniczego wychowanka Watykanu. Ale Polska Ludowa nie jest Polską szlachecką, w której warcholstwo karmazynów uchodziło bezkarnie, a agenci i zausznicy Watykanu rządzili się jak szare gęsi”. Słowa Ochaba brzmiały jak wyrok, ale oficjalnej informacji o aresztowaniu prymasa wciąż nie było. Wiadomość o tym rozchodziła się jednak szybko pocztą pantoflową. Już w sobotę ludzie przychodzili pod pałac na ulicę Miodową w nadziei, że dowiedzą się czegoś więcej. Wieczorem przyjechała przyrodnia siostra prymasa Julia Wyszyńska. Ale pałac był ciemny, nikt się nie pokazywał i nie można się było niczego dowiedzieć. W niedzielę o aresztowaniu prymasa powiedział z ambony w kościele Sióstr Wizytek ks. Jan Zieja, przyjaciel i współpracownik Wyszyńskiego. Apelował o wierność prymasowi i Kościołowi, za co niebawem został przeniesiony poza Warszawę jako „uciążliwy obywatel”4. Historyk dr Jacek Żurek przypuszcza, że przeniesienie poza Warszawę mogło być wyłącznie inicjatywą kurii warszawskiej. 3

E. Ochab, Kto przeszkadza w normalizacji stosunków między Kościołem i Państwem?, „Trybuna Ludu”, 26 IX 1953. 4 J. Żakowski, Mroczne wnętrza. Uwięziony prymas prywatnie w oczach współwięźniów i swojej siostry, Warszawa 2000, s. 95–97; Z. Rostkowski, Ks. Jan Zieja (1897–1991), „Wiadomości Diecezjalne. Pismo Urzędowe Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie” 2004, nr 2.


Aresztowanie

15

– Ks. Zieja mówił po latach, że za Warszawę przeniosła go kuria warszawska po to, by go chronić przed represjami władz – podkreśla Żurek. – W materiałach UB zachowały się informacje o tym, że ks. Zieja po aresztowaniu Wyszyńskiego w rozmowach, także w seminarium warszawskim mocno krytykował biskupów, co musiało nie podobać się kurialistom. To był chyba powód wysłania go poza Warszawę przez władze kościelne. Władze nie ogłaszały informacji o aresztowaniu prymasa w obawie, że taka wiadomość może doprowadzić do wybuchu społecznego niezadowolenia. Musiały najpierw przygotować sobie grunt. Mieli im w tym pomagać działacze PAX. Według informacji uzyskanych przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego w noc aresztowania prymasa Bolesław Piasecki i jego najbliżsi współpracownicy zostali o tym uprzedzeni przez Julię Brystygier, dyrektor Departamentu V MBP. Brystygierowa zapoznała ich także z oświadczeniem, które mieli podpisać biskupi. Na jej polecenie działacze PAX 26 września rozjechali się po kraju, aby przeprowadzić poufne rozmowy z biskupami. Mieli ich uprzedzić, że aresztowany zostanie każdy, kto nie podpisze oświadczenia, a także każdy biskup – poza Michałem Klepaczem – który zostanie wybrany na przewodniczącego episkopatu. Pośrednio tę wersję zdarzeń potwierdził Andrzej Micewski, ale zaprzeczył jej Ryszard Reiff, działacz PAX5. Wiadomo natomiast, że w sobotę 26 września z posłami Stowarzyszenia PAX spotkał się w sejmie Edward Ochab. Jedynie poseł Konstanty Łubieński miał oponować przeciw temu, co się stało. Przekonywał, że aresztowanie prymasa jest błędem, bo wykorzysta go do akcji antypolskiej „propaganda niemiecka i amerykańska”, a rząd polski stracił w episkopacie rozmówcę, który „rozumiał konieczność przemian społeczno-ekonomicznych” i był „najbardziej postępowy z całego episkopatu”. Wreszcie – mówił – trudno będzie ludziom wytłumaczyć, że aresztowanie ma charakter polityczny, a nie walki ideologicznej6. Łubieński z powodu tej wypowiedzi uchodził w oczach swych kolegów za bohatera, co nie zmienia faktu, że organ prasowy PAX „Słowo Powszechne” szedł w tej sprawie ręka w rękę z „Trybuną Ludu”. 5

J. Nowak-Jeziorański, Wojna w eterze. Wspomnienia, t. 1: 1948–1956, Kraków 1991, s. 231; A. Micewski, Współrządzić czy nie kłamać. PAX i Znak w Polsce 1945–1976, Paryż 1978, s. 60; B. Noszczak, Polityka państwa wobec Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce w okresie internowania prymasa Stefana Wyszyńskiego 1953–1956, Warszawa 2008, s. 76–77. 6 M.P. Romaniuk, Życie, twórczość…, t. 1, dz. cyt., s. 669, 670.


16

Aresztowanie

Gdy Ochab rozmawiał z posłami PAX-u, wicepremier Józef Cyrankiewicz był już w kontakcie z biskupami. Miał za zadanie zmusić do kapitulacji episkopat. I to szybko. Już w noc aresztowania kard. Wyszyńskiego u biskupa łódzkiego Michała Klepacza, mającego opinię kompromisowego, pojawiła się płk Julia Brystygier. Przekonywała go, by objął funkcję przewodniczącego episkopatu. Klepacz kilka lat później w obecności uwolnionego prymasa wspominał tamtą noc i rozmowę: „ja w tym czasie, też nocą, późną godziną, miałem ten temat rozmowy. I wówczas powiedziałem, że aresztowanie ks. Prymasa rozlegnie się potężnym echem w całym świecie. – Tak, pokrzyczą jak po kardynale Mindszentym, a później ucichną”7, usłyszał w odpowiedzi. To był dopiero początek trzydniowych rozmów między rządem a episkopatem. Na godzinę 11 do Urzędu Rady Ministrów został wezwany sekretarz episkopatu bp Zygmunt Choromański. Cyrankiewicz chciał się koniecznie dowiedzieć, kto zostanie następcą Wyszyńskiego. Trzy godziny później odbyło się spotkanie wicepremiera z członkami kościelno-rządowej komisji mieszanej – biskupami Michałem Klepaczem, Zygmuntem Choromańskim i Tadeuszem Zakrzewskim. „Takich konferencji odbyło się kilka w niedzielę i poniedziałek”, relacjonował episkopatowi w poniedziałek bp Choromański. „Rząd się spieszy, ale nie ustąpi”, dodał. Komisja Główna Episkopatu, naglona sytuacją, zebrała się już w niedzielę8. Na zebranie plenarne w poniedziałek przyjechało 15 biskupów, w tym 10 ordynariuszy, 5 biskupów pomocniczych oraz 6 wikariuszy kapitulnych. W tym czasie 16 biskupów, łącznie z prymasem, było uwięzionych, internowanych albo wyrzuconych z diecezji9. Między rządem a biskupami trwało nerwowe ustalanie zasad wyboru następcy Wyszyńskiego oraz treści deklaracji, jaką episkopat miał wydać w związku z nową sytuacją. Biskupi nie chcieli się zgodzić, by rząd wskazywał im, kogo mają wybrać na przewodniczącego episkopatu. Cyrankiewicz nie ustępował: wybór nowego przewodniczącego musi być uzgodniony z rządem. Stanęło na tym, że episkopat wybierze 7 K. Gruszczyński, Biskup Michał Klepacz 1893–1967, Łódź 1993, s. 275; A. Micewski, Kardynał Wyszyński…, dz. cyt., s. 59 nn.; M.P. Romaniuk, Życie, twórczość i posługa Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia, t. 2: 1956–1965, Warszawa 1996, s. 27. 8 Archiwum Prymasa Polski (dalej: APP), Komisja Główna Konferencji Episkopatu Polski (dalej: KEP), protokół z 27–28 IX 1953, s. 1 nn. 9 W.J. Wysocki, Osaczanie Prymasa. Kardynał Stefan Wyszyński jako „podopieczny” aparatu bezpieczeństwa w latach 1953–1956, Warszawa 2002, s. 94. Londyński „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, 8 X 1953, nr 240, informował, że w zebraniu episkopatu uczestniczyło tylko 9 ordynariuszy.


Aresztowanie

17

dwóch kandydatów na przewodniczącego, a jednego z nich wskaże rząd. Episkopat, istotnie, wybrał dwie osoby: bp. Michała Klepacza i abp. Walentego Dymka, ale ten ostatni propozycji nie przyjął10. W ten sposób przewodniczącym został bp Klepacz, który od początku był wskazywany przez rząd. Dłużej trwało natomiast ustalenie treści deklaracji. Na spotkaniu z biskupami 26 września Cyrankiewicz domagał się, aby w dokumencie biskupów znalazło się „wyrażone stanowisko wobec prymasa, potępienie biskupa Kaczmarka, Stolicy Apostolskiej, »L’Osservatore Romano«, zachodnioniemieckiego duchowieństwa, kanclerza RFN Konrada Adenauera, »imperialistycznych zapędów Ameryki« i by uwypuklono w nim te punkty porozumienia państwa z Kościołem z 1950 r., które mówiły o działalności konspiracyjnej duchowieństwa i wyciąganiu konsekwencji kanonicznych wobec skazanych sądownie księży”11. Biskupom udało się uniknąć podpisania takiej deklaracji, ale tę wersję episkopatu, w której z dezaprobatą mówiono o niedawnym procesie bp. Czesława Kaczmarka i aresztowaniu prymasa, Cyrankiewicz odrzucił12. Wreszcie w poniedziałek 28 września biskupi zgodzili się przyjąć deklarację. „Episkopat Polski w trosce o dobro Kościoła i narodu, a zarazem w interesie jedności i zwartości naszego narodu, zdecydowany jest starać się, aby nie dopuścić na przyszłość do wypaczania intencji i treści Porozumienia z kwietnia 1950 roku i stworzyć sprzyjające warunki dla normalizacji stosunków między Państwem a Kościołem”13, brzmiało pierwsze zdanie deklaracji. Bp Choromański widział jej dobre strony: „Deklaracja Episkopatu nic nie mówi o Kardynale Prymasie – może to i lepiej, jeżeli nie może zawierać protestu o tym, co się stało”. To było szukanie światła w ciemności. Akt, zgodnie z intencją rządu, został w społeczeństwie odczytany jako odcięcie się biskupów od prymasa Wyszyńskiego. Episkopat w tej samej deklaracji odciął się również od bp. Kaczmarka, który kilka dni wcześniej został skazany na 12 lat więzienia za rzekome szpiegostwo. I znów sekretarz episkopatu bp Choromański tłumaczył, że 10 Wskazuje na to protokół Komisji Głównej KEP z 27–28 IX 1953. O takim też wyniku głosowania pisał sam prymas Wyszyński: Z Pro memoria, 11 V 1957, w: P. Raina, Kardynał Wyszyński. Czasy Prymasowskie 1956–1961, t. 3, Warszawa 2004, s. 54. 11 B. Noszczak, Polityka państwa…, dz. cyt., s. 78. 12 J. Żurek, Osoba prymasa Stefana Wyszyńskiego w protokołach posiedzeń Komisji Głównej Episkopatu Polski (1953–1956), w: Kościół i Prymas Stefan Wyszyński 1956–1966, red. A. Dziurok, W.J. Wysocki, Katowice–Kraków 2008, s. 9, 13; A. Dudek, Państwo i Kościół w Polsce 1945– 1970, Kraków 1995, s. 35, 36. 13 W trosce o normalizację stosunków między Państwem a Kościołem, „Trybuna Ludu”, 29 IX 1953.


18

Aresztowanie

przecież nie potępiono biskupa, tylko „fakty ujawnione w procesie”. Biskupi zapowiedzieli też w deklaracji, że będą karać duchownych wkraczających „na drogę szkodzenia ojczyźnie”. Potępili antypolską i rewizjonistyczną działalność części kleru niemieckiego, powołującego się przy tym na Watykan. Bp Choromański wyjaśniał, że deklaracja „nie zajmuje stanowiska wobec Watykanu”, a tylko stwierdza, że odłam duchowieństwa niemieckiego nadużywa autorytetu Stolicy Świętej14. Bp Klepacz przyznał: „deklaracja, którą uchwalił episkopat, jest polityczną wygraną Rządu”. I tłumaczył: „w długofalowym planie Kościoła takie postawienie sprawy było jedynie słuszne”15. Biskupi działali pod ogromną presją. Przedstawiciele władz sugerowali, że położenie prymasa zależy od ich postawy. Liczyli się z tym, że po prymasie władze aresztują kolejnych członków episkopatu. Być może zastanawiali się, kto będzie następny. Nie brali widać pod uwagę, co później wytknął im prymas, że rząd był w trudnej sytuacji, bo musiał wytłumaczyć przed społeczeństwem jego uwięzienie. A zatem biskupi mogli wykorzystać trudne położenie władz i coś wytargować dla Kościoła. Jednak biskupi zrobili jeszcze jeden poważny błąd. Nie wiedzieli, gdzie jest przetrzymywany prymas. Rozmówcy ze strony rządowej sugerowali, że może być wszczęte przeciw niemu dochodzenie sądowe, dlatego, obawiając się, że prymas siedzi w więzieniu jak bp Kaczmarek, podpisali prośbę do władz o umieszczenie go w jednym z klasztorów16. Intencja zapewne była zbożna, ale efekt w odbiorze społecznym fatalny. Na tej też podstawie komuniści w 1956 roku głosili, że prymas jest izolowany w porozumieniu z episkopatem. Chcieli przenieść odpowiedzialność na biskupów. Tymczasem w 1953 roku biskupi przyjęli jeszcze jeden dokument – apel do wiernych, by kierowali się wytycznymi episkopatu. Był to wyraźny sygnał, aby w związku z aresztowaniem prymasa nie podejmowali żadnych akcji protestacyjnych. Kapłani zostali wprost zobowiązani do przeciwdziałania „wszelkim próbom siania niepokoju, godzącym we wspólne dobro Kościoła i państwa”17. 14

APP, Komisja Główna KEP, protokół z 27–28 IX 1953, s. 1 nn. W.J. Wysocki, Osaczanie Prymasa. Kardynał Wyszyński w operacyjnym „rozpracowywaniu” przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego i Urząd ds. Wyznań, w: Polska prymasa Wyszyńskiego. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej w ramach obchodów roku Prymasa Stefana Wyszyńskiego w Tarnowie 26.04.2001, red. B. Wójcik, Tarnów 2001, s. 147. 16 B. Noszczak, Polityka państwa…, dz. cyt., s. 80,81; J. Zabłocki, Prymas Stefan Wyszyński. Opór i zwycięstwo 1948–1956, Warszawa 2002, s. 158. 17 Komunikaty Konferencji Episkopatu Polski 1945–2000, wstęp i oprac. J. Żaryn, Warszawa– Poznań 2006, s. 58. 15


Aresztowanie

19

To był tragiczny dzień w historii episkopatu Polski. Biskupi, którzy jeszcze niedawno krytykowali prymasa za zbytnią uległość wobec komunistów, sami skapitulowali na całej linii. Klepacz z biskupami Zygmuntem Choromańskim i Tadeuszem Zakrzewskim, członkami komisji mieszanej, zostali przyjęci przez Bolesława Bieruta w Belwederze. Według relacji bp. Zakrzewskiego premier Bierut po rozmowie utrzymywanej w życzliwym tonie powiedział, że byłoby mu bardzo miło, gdyby biskupi wypili z nim kawę, po czym otworzyły się drzwi do sali ze stołami zastawionymi smakołykami. Wokół stali fotoreporterzy. Biskup Klepacz podziękował, mówiąc: „w chwili, kiedy Kościół w Polsce i cały nasz naród jest w żałobie, nie możemy brać udziału w tym posiłku”18. Bierut nie nalegał. Dopełnieniem deklaracji było ślubowanie na wierność Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jakie biskupi złożyli 17 grudnia 1953 roku w Belwederze, który był wówczas siedzibą Rady Państwa. Nie wszyscy będący na wolności biskupi i wikariusze kapitulni się stawili (ale ślubowania dopełnili w wojewódzkich Urzędach ds. Wyznań). Rota przysięgi, zaczynająca się od słów: „Ślubuję uroczyście wierność Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i jej rządowi”, była tą samą, którą 5 maja 1953 roku przedstawił premier Bierut w zarządzeniu do dekretu z 9 lutego. Rota miała charakter ogólny, nie zawierała elementów antykościelnych ani antykatolickich, jednak jej złożenie było – jak zauważa dr Bartłomiej Noszczak – wyrazem słabości episkopatu i jego upokorzeniem. Biskupi dokonali bowiem aktu, który w takiej formie został w maju 1953 roku odrzucony przez Komisję Główną Episkopatu19. – Biskupi zachowali się strasznie – mówi Bohdan Cywiński. W jego opinii jednak to nie strach przed reakcją komunistów był najważniejszym tego powodem. – Część biskupów była przeciwna niektórym decyzjom prymasa, część mówiła, że się doigrał. W gruncie rzeczy chodziło o to, że on był wybrany na prymasa wbrew opinii większości z nich. Zdaniem informatorów MBP również księża zbliżeni do kurii warszawskiej uważali, że „cena, za jaką episkopat odciął się od Wyszyńskiego, jest niesłychanie wysoka i osłabi autorytet episkopatu, który przecież mógł mocniej trwać na swoim stanowisku, stawiając – według nich – rząd w bardzo trudnej sytuacji. Przy czym podkreślają, że za rok czy za pół roku Klepacz zostanie 18 19

K. Gruszczyński, Biskup Michał Klepacz…, dz. cyt., s. 277. B. Noszczak, Polityka państwa…, dz. cyt., s. 94, 95, przyp. 189.


20

Aresztowanie

również przyparty do muru przez nowe żądania i wreszcie dojdzie do tego, że z episkopatu nikt nie zostanie”20. Honor episkopatu próbował ratować ks. Wojciech Zink, rządca diecezji warmińskiej i wikariusz generalny prymasa. Zink przyjął pod naciskiem władz wybór na wikariusza kapitulnego, co unormował abp Wyszyński, czyniąc go swoim wikariuszem generalnym. Wdzięczny prymasowi za tę decyzję ks. Zink jako jedyny odmówił rozesłania deklaracji i komunikatu episkopatu do dziekanów, aby ci odczytali go w kościołach 4 października. „Tylko pies Baca i ksiądz Zink upomnieli się o swojego prymasa”, powtarzał później z goryczą Wyszyński. Według innej wersji prymas miał powiedzieć, że upomnieli się o niego tylko pies i Niemiec (ks. Zink był warmińskim autochtonem). Te słowa – mniej poprawne politycznie – lepiej oddają dramat opuszczenia. Ks. Zink drogo zapłacił za swoją postawę. Kilka dni później został aresztowany. W więzieniu spędził 16 miesięcy, ale po wyjściu nie mógł wrócić do diecezji21. – Publicznie zaprotestował jedynie abp Józef Gawlina, który był członkiem polskiego episkopatu, choć rezydował w Rzymie – mówi Jacek Żurek. – Gawlina po ślubowaniu biskupów Klepacza i Choromańskiego przysłał do episkopatu piękną depeszę, w której sprzeciwiał się zachowaniu biskupów. Odpowiedział mu bp Choromański, ale nie była to ładna odpowiedź. Wreszcie, po czterech dniach po zatrzymaniu prymasa, władze poinformowały o tym społeczeństwo – 29 września 1953 roku na pierwszej stronie „Słowa Powszechnego” i „Trybuny Ludu” opublikowano dokumenty rządu i episkopatu. Prezydium Rady Ministrów oskarżało abp. Wyszyńskiego o to, że mimo ostrzeżeń uporczywie nadużywał pełnionych funkcji do łamania porozumienia z rządem, podburzał i wytwarzał atmosferę jątrzenia, która sprzyjała wrogiej działalności, „co jest szczególnie szkodliwe w obliczu zakusów na nienaruszalność Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”22. Obok ukazała się deklaracja episkopatu i oświadczenie wicepremiera Cyrankiewicza chwalącego stanowisko 20

W.J. Wysocki, Osaczanie Prymasa, dz. cyt., s. 77 nn. Słowa prymasa przytacza ks. S. Skorodecki, w: J. Żakowski, Mroczne wnętrza, dz. cyt., s. 50. Według innej wersji prymas mówił, że w jego obronie stanął tylko „zakonnik, Niemiec i pies”. Ów zakonnik to salezjanin, od 1948 r. sekretarz prymasa, od 1951 r. biskup pomocniczy gnieźnieński Antoni Baraniak. W więzieniu był torturowany, ale nie powiedział nic przeciwko prymasowi. Ubecy chcieli wydobyć od niego informacje, które mogliby wykorzystać przeciw kard. Wyszyńskiemu w przygotowywanym publicznym procesie. 22 W trosce o normalizację stosunków między Państwem a Kościołem, „Trybuna Ludu”, 29 IX 1953. 21


Aresztowanie

21

biskupów. W odredakcyjnym komentarzu „Trybuna Ludu” pisała, że polska opinia publiczna, „w tym ogół wierzących i szerokie koła duchowieństwa”, od dawna oczekiwały opamiętania ze strony „kierownika episkopatu” (tak komuniści nazywali prymasa) i odcięcia się od jego „zgubnej i szkodliwej linii politycznej”. – Uwięzienie prymasa było porażką władz państwowych, ale także przegraną polityki Wyszyńskiego. Polityki opartej na nadziei na minimum partnerskiego podejścia komunistów do Kościoła katolickiego – ocenia historyk prof. Jan Żaryn. Aresztowanie kard. Wyszyńskiego wywołało szok w Polsce i na świecie. Wielu duchownych spodziewało się zaostrzenia represji wobec Kościoła. „Społeczeństwo było dogłębnie wstrząśnięte i oburzone. Wiedzieliśmy o tym z podsłuchów telefonicznych, z przejętej korespondencji i od organów bezpieki”, relacjonował ppłk Józef Światło, wicedyrektor Departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który w grudniu 1953 roku zbiegł na Zachód. Tajne służby zostały postawione w stan gotowości23. Minister bezpieczeństwa publicznego Stanisław Radkiewicz nakazał swoim funkcjonariuszom nie dopuścić do demonstracji, obserwować wszystkie kościoły, księży i wiernych: „wszyscy funkcjonariusze UB w całym kraju otrzymali polecenie uczęszczania na nabożeństwa do kościołów i przysłuchiwania się dosłownie od rana do nocy temu, co się mówi o aresztowaniu prymasa”24. Według obliczeń MBP komunikat episkopatu nawołujący wiernych do spokoju został odczytany w niedzielę 4 października w większości kościołów (ich liczba wynosiła ok. 85 proc. spośród 6400, w których odbyły się nabożeństwa). Najczęściej czytano list w Olsztyńskiem i Warszawskiem. Natomiast przeczytania go odmówiło najwięcej duchownych (20–25 proc.) w parafiach w województwach opolskim, łódzkim i rzeszowskim. Po przeczytaniu komunikatu 191 księży w całym kraju miało skomentować go pozytywnie, a 98 – negatywnie. Na biurko szefa MBP Stanisława Radkiewicza spływały „gorące” wiadomości: „na terenie woj. warszawskiego wielu księży po odczytaniu z ambon komunikatu episkopatu w sposób pozytywny oceniło posunięcie rządu”, „na Okęciu i w parafii Grabów (Warszawa) szereg księży w czasie kazań ogłosiło 23

O działaniach operacyjnych podjętych przez MBP w związku z aresztowaniem prymasa Wyszyńskiego pisze obszernie: B. Noszczak, Polityka państwa…, dz. cyt., s. 98–110. 24 Z. Błażyński, Mówi Józef Światło. Za kulisami bezpieki i partii 1940–1955, t. 1, Warszawa 1990, s. 185, 186.


22

Aresztowanie

żałobę”25. Inni duchowni wzywali do modlitw w intencji prymasa, mówili o prześladowaniu Kościoła w Polsce, o tym, że czytają oświadczenie episkopatu na polecenie władz. 30 września podczas zebrania dekanatu Warszawa -Śródmieście ks. Modzelewski – donosił UB jakiś tajny informator – powiedział, że gdyby „odczytał ten dokument z ambony, to musiałby on uciekać z parafii z powodu dużego oburzenia wiernych, spowodowanego zarówno usunięciem prymasa, jak i deklaracją episkopatu”. Część księży kwestionowała autentyczność deklaracji episkopatu. Za „uprawianie wrogiej propagandy na temat komunikatu Rządowego w sprawie Wyszyńskiego” został aresztowany ks. Henryk Klecicki z Grabowa. Funkcjonariusze UB informowali też, że w Bydgoskiem i w Warszawie „zanotowano sygnały o usiłowaniu spowodowania publicznych wystąpień i zbierania podpisów pod petycjami do Rządu w związku z izolacją Wyszyńskiego”26. Te zamierzenia zostały prawdopodobnie stłumione w zarodku, bo nic nie wiadomo o publicznych protestach. Trudno się dziwić, że do nich nie doszło. Polacy od kilku lat poddawani stalinowskiemu terrorowi żyli w strachu. W sytuacji kiedy aresztowanie groziło za opowiedzenie politycznego dowcipu, publiczne manifestacje w obronie prymasa musiałyby się zakończyć długoletnim więzieniem. Dlatego nie było protestów na wielką skalę. Wiadomo o co najmniej jednej podziemnej organizacji młodzieżowej, która powstała właśnie w reakcji na aresztowanie prymasa. „Ludu Polski, katolicy, w więzieniu męczy się ksiądz prymas i ks. biskup Baraniak. Żądajcie, aby ich uwolnili, i módlcie się za nich. Piszcie do gazet i do władz – z Bogiem”, takie ulotki znaleziono w centrum Warszawy 30 września. 2 października w podwarszawskich Markach ktoś na murze napisał: „Żądamy zwolnienia księdza prymasa i bpa Baraniaka, Niech żyje Maria Królowa Korony Polskiej”. 5 października w Głogowie znaleziono ulotkę: „Odezwa do Narodu Polskiego – Chłopi i Robotnicy. W obliczu terroru, zdrady narodu, wzywamy was do walki z komunizmem, precz ze zdrajcami narodu, niech żyje wolność. Organ Walki”. Tego samego dnia także w Warszawie rozrzucono ulotki wzywające ludzi, aby w pierwsze piątki miesiąca na 25

Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (dalej: AIPN), Prymas – meldunki okresowe dot. izolacji Wyszyńskiego (1954–1956), sygn. 1572/288, k. 2–4; zob. dane KW PZPR dotyczące odczytania w kościołach 4 października 1953 r. komunikatu episkopatu, w: B. Noszczak, Polityka państwa…, dz. cyt., s. 87. Tenże pisze obszernie o akcji władz i resortu bezpieczeństwa związanej z odczytaniem w kościołach 4 października komunikatu episkopatu, tamże, s. 82–92. 26 W.J. Wysocki, Osaczanie Prymasa, dz. cyt., s. 73 nn.


Aresztowanie

23

znak protestu w miejscach publicznych ustał ruch oraz aby przyjmować komunię świętą w intencji prymasa Wyszyńskiego. MBP znalazło i oczywiście aresztowało inicjatorów tego pomysłu. Ulotki informujące o aresztowaniu prymasa, niszczeniu Kościoła, wyrażające sprzeciw wobec komunizmu i wzywające do walki z nim znajdowano także w innych częściach kraju27. W obronie kard. Wyszyńskiego protestowano natomiast za granicą. Manifestacje odbyły się w Paryżu, Rzymie i Londynie. 30 września Pius XII nałożył ekskomunikę na wszystkich sprawców uwięzienia prymasa, w tym I sekretarza PZPR i premiera Bolesława Bieruta. 20 listopada do polskiej ambasady w Rzymie wpłynął list protestacyjny papieża. Słowa solidarności z internowanym prymasem i prześladowanym Kościołem w Polsce ogłaszali biskupi i episkopaty wielu krajów, ambasadorzy i posłowie akredytowani przy Stolicy Apostolskiej, Polonia, inne Kościoły chrześcijańskie oraz politycy i parlamenty, na przykład brytyjska Izba Gmin, Izba Reprezentantów USA. W wielu krajach katolicy modlili się o uwolnienie kard. Wyszyńskiego28. W Polsce ludziom pozostały tylko indywidualne modlitwy w intencji uwolnienia prymasa – na Jasnej Górze niebawem zaczęły się modlitewne czuwania – i plotki zamiast informacji. Odzwierciedlały one ówczesny stan umysłów, które opanował wielki strach. W jednym z listów, które przychodziły do Polskiego Radia w październiku 1953 roku, słuchaczka pytała: „Za co pozbawiono władzy księdza biskupa Stefana Wyszyńskiego? Bo u nas to mówią, że rząd chce znieść religię, ma pozamykać kościoły, wymordować księży i zrobić spółdzielnie. I ma być bieda i nędza. A Pan Bóg ześle siarkę z nieba i wybawi naród i upadnie komuna”. Autor innego listu pytał: „Czy jest prawdą, jakoby tow. Cyrankiewicz miał być głową Kościoła katolickiego w Polsce?”29. Zwycięstwo komunistów wydawało się całkowite. Uwięzienie prymasa Wyszyńskiego miało w ich przekonaniu usunąć ostatnią poważną przeszkodę do podporządkowania Kościoła państwu.

27

Tamże, s. 90 nn.; tenże, Osaczanie Prymasa. Kardynał Wyszyński w operacyjnym „rozpracowaniu”..., s. 139 nn.; tenże, Reakcje Warszawy na uwięzienie prymasa Polski, wystąpienie na sesji: W 50. rocznicę powrotu Kardynała Stefana Wyszyńskiego do posługi prymasowskiej, UKSW, 9 X 2006; AIPN, Prymas – meldunki okresowe dotyczące izolacji Wyszyńskiego (1954–1956), sygn. 1572/288 k. 4; B. Noszczak, Polityka państwa…, dz. cyt., s. 98–105. 28 J. Żaryn, Dzieje Kościoła…, dz. cyt., s. 150, 151. 29 D. Jarosz, M. Pasztor, W krzywym zwierciadle. Polityka władz komunistycznych w Polsce w świetle plotek, Warszawa 1995, s. 95–97.


Spis treści

dr Andrzej Grajewski, Prowadził ich przez mrok. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

5

Aresztowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

11

Część pierwsza Gdzie zostawiłem duszę, serce i wiele zdrowia Z takim zdrowiem to na cmentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29 Dyszel w głowie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

41

Dr Zuzelski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

52

Siostra Cecylia odprawia mszę. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

61

Czy już zeszliśmy na dno, czy lecimy w przepaść? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

71

Część druga Czerwony kardynał czy strateg Prymas Polski. Dlaczego on? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89 Pakt z ludźmi? Pakt z diabłem? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101 Anioł stróż i spotkanie z „Krwawą Luną” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Zrobić z prymasa komunistę . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Non possumus . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 169 Nigdy nie byłem tchórzem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 184 Część trzecia Nie zamieniłbym tych lat na inne Lepiej w więzieniu niż na Miodowej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 201 Podwójna gra siostry i kapelana . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 225 Przyrzekam, że cię nigdy nie opuszczę. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 244


730

Kardynał Wyszyński

Część czwarta Kto zawładnie duszami Polaków Trzeba pomóc Gomułce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 271 Rozpaliłem wam żagiew. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 286 W świecie uchodzili za przyjaciół . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 311 Gramy na dwóch fortepianach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 345 Zadanie moje życiowe jest skończone. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 386 Kryptonim „Prorok” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 408 Część piąta Charyzmatyk i władca absolutny Nie mieścił się w schematach . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 427 One go kochały . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 463 Nie dali się poróżnić . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 475 Część szósta Prymas zza żelaznej kurtyny Co jest dobre dla Kościoła, postanawiam ja . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 499 Ja do Niemiec nie pojadę . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 538 Gra w trójkącie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 568 Część siódma Wolni synowie i dzieci Boże Przytępione ostrza mieczy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 611 Domini canis – pies Pana . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 652 Doradca Solidarności czy mediator? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 667 Śmierć interreksa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 692 Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 701 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 703 Indeks nazwisk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 715 Źródła ilustracji zamieszczonych w książce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 727


Kardynał Wyszyński. Biografia - Ewa K. Czaczkowska  
Kardynał Wyszyński. Biografia - Ewa K. Czaczkowska  
Advertisement