Page 1


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 1

2018-03-06 21:49:29


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 2

2018-03-06 21:49:29


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 3

2018-03-06 21:49:30


Redakcja naukowa, opracowanie, wstęp: ks. dr Michał Damazyn Redakcja: Magdalena Sitek Recenzenci naukowi: ks. prof. dr hab. Jacek Hadryś, UAM Poznań prof. dr hab. Wojciech Polak, UMK Toruń Korekta: Ewelina Michniowska-Addario Skład i łamanie: Monika Balwierz Projekt okładki: Anna Maligłówka, Justyna Rzeszutek Zdjęcia: Archiwum Instytutu Miłosierdzia Bożego Imprimatur: abp Wacław Depo, Metropolita Częstochowski Częstochowa, 5 marca 2018 r. (L.dz. 294/6.7/2018) Druk i oprawa: WDN PAN Sp. z o.o. – Wrocław ISBN 978-83-7797-921-1 © Świecki Instytut Miłosierdzia Bożego, 2017 © Edycja Świętego Pawła, 2018 ul. Św. Pawła 13/15 • 42-221 Częstochowa tel. 34.362.06.89 • fax 34.362.09.89 www.edycja.com.pl • e-mail: edycja@edycja.com.pl Dystrybucja: Centrum Logistyczne Edycji Świętego Pawła ul. Hutnicza 46 • 42-263 Wrzosowa k. Częstochowy tel. 34.366.15.50 • fax 34.370.83.74 e-mail: dystrybucja@edycja.com.pl Księgarnia internetowa: www.edycja.pl

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 4

2018-03-06 21:49:30


Людмила Василиевнa Рожкова Ludmiła Rożkówna

Ludmiła Roszkówna uczennica bł. ks. Michała Sopoćki członkini pierwszej Szóstki Zakonu Miłosierdzia Bożego s. Maria Konsolata od Najświętszego Sakramentu i Niepokalanej Matki Miłosierdzia repatriantka świecka konsekrowana Prezydentka Instytutu Miłosierdzia Bożego doc. dr Ludmiła Roszko skazana profesor Ludka osamotniona w walce o Prawdę

współzałożycielka Instytutu Miłosierdzia Bożego Kopciuszek Bożego Miłosierdzia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 5

2018-03-06 21:49:33


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 6

2018-03-06 21:49:33


Wstęp

Lektura poniższych zapisków duchowych Ludmiły Roszko (urodzonej jako Людмила Василиевнa Рожкова i ochrzczonej w obrządku prawosławnym) stanowi niezwykłą podróż w głąb ludzkiej duchowości, której przewodniczką staje się dla czytelnika osoba świecka konsekrowana. Osoba oddająca się pod opiekę Maryi, która samą siebie i  wszystko wokół niej zawierzyła miłosiernemu Bogu. Wykształcona, światła, ukrywająca swe zaślubiny z Jezusem przed światem, choć w nim zanurzona i bardzo aktywna na polu jego przemiany według ewangelicznego wzoru, nazwała siebie w jednej z notatek kopciuszkiem. Skrywająca zarówno rodzinną tragedię z okresu swego dzieciństwa, jak i bogactwo duchowych przeżyć w wieku dorosłym. Delikatna i wrażliwa zarówno na natchnienia Bożego Ducha, jak i na potrzeby każdego napotkanego człowieka. Zdeterminowana w  dążeniu do osobistej świętości (rozumianej jako wypełnianie woli Bożej) i  wojownicza, nieugięta w  walce o  sprawy Boże. Niezwykle fachowa i precyzyjna zarówno w sprawach zawodowych (zajmowała się geologią i badaniami nad okresem czwartorzędu), jak i poruszeń swego sumienia oraz prowadzenia wspólnoty (której jest dziś współzałożycielką) drogą (charyzmatem) wyznaczoną przez założyciela, a  swego kierownika duchowego, wileńskiego spowiednika św. s. Faustyny Kowalskiej – bł. ks. Michała Sopoćkę.

Wstęp

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 7

7

2018-03-06 21:49:34


Była jedną z jego sześciu pierwszych uczennic tworzących zalążek Zakonu (Służebnic) Miłosierdzia Bożego, w której czasowo pełniła funkcję przełożonej i  mistrzyni nowicjatu. Jego zaistnienia życzył sobie Chrystus przez tę wspomnianą Sekretarkę swego Miłosierdzia. Po podziale tej pierwotnej wspólnoty (latem 1948 r.) współorganizowała jego świecką gałąź – Instytut Miłosierdzia Bożego, kanonicznie erygowany przez biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego w marcu 1998 roku. Rozwojowi tej świeckiej wspólnoty osób konsekrowanych poświęciła niemal całe swoje powojenne życie w Toruniu, co wpłynęło na załamanie się jej kariery zawodowej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, gdzie pracowała do 1983 roku. Był to efekt rozpracowania Instytutu przez Służbę Bezpieczeństwa w latach sześćdziesiątych, wyroku skazującego ją na karę więzienia (ostatecznie w zawieszeniu) i licznych, mniej lub bardziej dokuczliwych, represji organów komunistycznego państwa. Jest jedną z pierwszych w Polsce osób konsekrowanych, wokół której zbudowana została wspólnota uznająca ją dziś za swoją współzałożycielkę. To pierwsze pełne i krytyczne wydanie jej zapisków, choć Instytut wydał w 2006 roku ich wybrane fragmenty (Notatki).

Duchowość Nawet pobieżna lektura zapisków pozwala czytelnikowi dostrzec głębię życia modlitewnego i sakramentalnego, które na przestrzeni lat i  w  wyniku życiowych doświadczeń nadal było przez ich Autorkę aktualizowane i oczyszczane: „Do ostatniej chwili trzymasz, Jezu, dusze w zawierzeniu”. Pierwszym ważnym dla niej komponentem duchowości jest maryjność, na której rozwój z  pewnością miała wpływ wieloletnia formacja w  Sodalicji Mariańskiej. Ludka w  życiu młodzieńczym i  dorosłym wielokrotnie zawierzała siebie i  swoje sprawy Matce Najświętszej, szczególnie gdy znajdowała się w sytuacjach dla siebie trudnych i bolesnych. W jednej z takich modlitw prosiła: „Matko Najświętsza, chcę żyć dla Boga tak zupełnie, jak Ty żyłaś dla Niego. Naucz mnie tej tajemnicy”. Pierwszy znany akt oddania się Matce Bożej nosi datę 10 maja 1934 roku, gdy obierała sobie Maryję na swoją „Panią, Orędowniczkę, Patronkę i  Matkę”. Wezwanie Niepokalanej Matki Miłosierdzia znajduje się także w jej zakonnym imieniu, nadanym jej przez ks. M. Sopoćkę w kwietniu 1942 roku. Po repatriacji i rozpadzie Szóstki stoczyła swoisty bój z asystentem kościelnym Instytutu o utrzymanie patronatu Maryi nad współtworzoną przez siebie świecką wspólnotą życia konsekrowanego.

8

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 8

2018-03-06 21:49:34


Pozostawała człowiekiem modlitwy. Dla niej „modlitwa jest spotkaniem dwóch miłujących się osób”. Nierzadko zapisywane przez nią refleksje i myśli kończyły się modlitwą skierowaną do Boga, były przyzywaniem miłosierdzia Bożego, orędownictwa Matki Najświętszej, aniołów (cześć wobec nich była z  pewnością skutkiem formacji Sióstr od Aniołów) i  – wyznając świętych obcowanie – zmarłych (księży, świeckich) osobiście poznanych, o których prawości lub świętości była przekonana. Troszczyła się, mimo natłoku zajęć, zarówno o czas na letnie rekolekcje dla całego IMB i comiesięczne spotkania formacyjne, jak i na odbywane w samotności dni skupienia. Cenne były dla niej nawet chwile – wyrywane z zawodowych obowiązków – spędzone w mijanych w czasie zajęć terenowych sanktuariach. Praktykowała zarówno tradycyjne formy pobożności, jak i  nowe – formy kultu Bożego Miłosierdzia czy choćby udział w  spotkaniach wspólnot charyzmatycznych. Swe modlitwy rzadko ofiarowywała za siebie, a częściej – by rozeznać wolę Bożą i mieć siłę do jej realizacji, by nie być tą, która przeszkadza wypełnić Boży plan, by polecać Bogu spotkane osoby lub napotkane przez nich trudności. Dużą wagę przywiązywała do umartwień, które skrzętnie ukrywała przed innymi. Pisała: „każde wyrzeczenie się – to potężne wołanie o Miłość!”. W innym miejscu: „Pan Bóg najczęściej sam wkłada nam w dłonie dar, który chce, żebyśmy Mu ofiarowali”. Są to zarówno wyrzeczenia zewnętrzne („zawstydza mnie syty dzień”), jak i wewnętrzne (np. zlekceważenia lub odrzucenia przez innych, oschłości). Pisała: „Sprawdzianem wzrostu miłości Bożej w duszy jest na pewno wzrost zdolności do ofiary”. Ogromną wagę przywiązywała do sakramentu pokuty i  pojednania oraz kierownictwa duchowego. Napisała po jednej ze spowiedzi: „w  konfesjonale dusza uciszyła się i zgłodniała”. Żyła w tej sferze nauką ks. M. Sopoćki, rozumiejąc, że winna jest posłuszeństwo swemu spowiednikowi jak Chrystusowi, który przez tego konkretnego kapłana objawia jej swoją wolę. Taki tok rozumowania i ufności w Boże prowadzenie stał się zresztą w latach pięćdziesiątych przyczyną jej największego kryzysu wiary i załamania się życia duchowego. Odznaczała się niezwykłą czcią wobec Eucharystii, co również znalazło odzwierciedlenie w  jej zakonnym imieniu. Bez trudu można odnaleźć jej zapiski traktujące o roli, jaką pełniła w jej codziennym planie dnia Msza św., Komunia św. i adoracja Najświętszego Sakramentu, oraz dostrzec głębię relacji ze Zbawicielem. „Wewnętrzny nakaz: zostaw to, wystarczy miłość i adoracja”. Wobec eucharystycznego Jezusa prowadziła swoje notatki (szczególnie dostrzegalne jest to w ostatnim dwudziestoleciu), szukała ukojenia i rozwiązania trudnych spraw,

Wstęp

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 9

9

2018-03-06 21:49:34


relacji i emocji, doświadczała Bożych natchnień, które zapisywała niekiedy jako poruszenia serca, niekiedy zaś (np. zapisując je w cudzysłowie) jako słowa pochodzące nie od niej. Jednakże osią jej duchowości było zawierzenie Bogu jako owoc ufności w Miłosierdzie Boże: „Całe moje uświęcenie zależy od Miłosierdzia Bożego. Tylko od niego”. Była świadkiem i uczestniczką odradzania się czci wobec tego Bożego przymiotu, ucząc się zawierzenia Miłosierdziu Bożemu od spowiednika s. Faustyny i realizatora przekazanych jej życzeń Jezusa – ks. Michała Sopoćki. Pod wpływem tych nauk zdecydowała się poświęcić swoje życie miłosiernemu Chrystusowi, składając przez kilka pierwszych lat prywatne, corocznie ponawiane śluby – z marzeniem o życiu (po ustaniu wojennych przeciwności) w Zakonie Służebnic Miłosierdzia Bożego – a  w  1949 roku wieczyste, wypełniane w Instytucie Miłosierdzia Bożego, świeckiej wspólnocie życia konsekrowanego. Miłosiernemu Bogu oddała siebie (1967): „Wiem i czuję, że kochając najmiłosierniejszą wolę Bożą, kocham Boga i bez zastrzeżeń oddaję Mu cała swoją istotę”. Świecka konsekracja stała się jej drogą ku chrześcijańskiej doskonałości. Pisała: „Bogu służę. Do Boga należę! I Panu Bogu muszę być posłuszna”. Jej konsekracja miała pozostać ukryta przed światem (i była, nawet przed najbliższą rodziną), a ona sama – jak rozumiała swe powołanie – powinna być „przezroczysta, żeby nie zasłaniać Boga przebywającego w  duszy”. W  innym miejscu pisała: „Jak mało od nas Pan Bóg żąda… Tylko tej chwileczki, którą przeżywamy. Pomóż mi dobrze przeżywać chwileczki każdego dnia”. Apostołowała zatem „świat od strony świata”, rozumiejąc, że to realizacją jej powołania jest, by „z Chrystusem iść przez życie”, wykorzystując do tego każdą sposobność i dostępną jej formę: obecność, modlitwę, wsparcie żywnościowe, słowne pokrzepienie, podsyłanie dobrej lektury, korespondowanie (gdy kontakt osobisty był utrudniony), odwiedziny, świadectwo postępowania w codziennych okolicznościach. Apostołowała, ponieważ „gdy Bóg wypełnia czyjeś wnętrze, nie sposób patrzeć na człowieka i nie widzieć Boga”, a jednocześnie: „czułam się ogromnie bogata bogactwem Chrystusa!”. Stawała wobec Niego w postawie otwartych dłoni. Apostołowaniem było także sumienne wypełnianie swoich obowiązków zawodowych, gdyż „to był obowiązek, więc od Pana Boga”. Również jako nauczyciel akademicki. Pisała: „Tak bardzo wiąże mi się zawsze każde publiczne wystąpienie z apostolstwem. Staram się, by Go nie kompromitować złym wykonaniem powierzonego obowiązku”. Stąd niekiedy jako owoc rachunku sumienia zapisywała nieprzygotowanie się do zajęć ze studentami. Niezwykle rzadko

10

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 10

2018-03-06 21:49:34


była zadowolona ze swoich uczynków lub zamiarów, twierdząc, że niemal zawsze można było to zrobić lepiej, bardziej po Bożemu. Jednak nie ustawała w ich wypełnianiu (w swoim apostolstwie): „Skoro mnie wzywasz, Jezu, będę Ci służyła, jak potrafię”. Spośród cnót, które można dostrzec z  analizy zapisków (potwierdzonych relacjami świadków jej życia), należy wyróżnić trzy: zachwyt Bogiem, pokorę i  precyzję. Napisała kiedyś: „najautentyczniej jestem dumna ze swego Boga”. Jej zachwyt Stwórcą dokonywał się również przez podziw wobec stworzenia. Niezwykłe jest jej przechodzenie od opisu kwestii wewnętrznych do zachwytu przyrodą, zakończone zawsze dziękczynieniem: „Tyle razy już w moim życiu słońce stawało się pomostem do Serca Bożego”. Dziękczynienie zaś do radości: „Myślę, że radość życia to też pobożność!”. Potęga tegoż stworzonego i badanego przez nią świata i ogrom duchowych darów – „wszystko mam pożyczone mi przez Boga” – których doświadczała, prowadziły ją do pokornej ufności wobec Boga. Pisała: „Dobroć Boga uczy nas pokory”. Zawodowo badała historię ziemi, odkrywając i dokumentując poszczególne jej warstwy oraz wnioskując i opisując ich przeszłość w następujących po sobie okresach geologicznych. Tu potrzeba było żmudnej pracy i precyzji, analizy danych i naukowego uporu. Te same cechy można dostrzec w jej postępowaniu wobec spraw duchowych i instytutowych. Wielokrotnie wspominała o niechęci wobec prowadzenia notatek, ale spisywała je, bo takie było polecenie spowiednika. Z pełną determinacją przez szereg lat, nawet opuszczona przez bliskie jej osoby, pozostała też wierna instytutowej Prawdzie o założycielskiej roli ks. Sopoćki wobec IMB i  o  jego charyzmacie przekazanym tej wspólnocie. Walczyła także przeciw zafałszowywaniu instytutowej (choć nie tylko) historii z  czasów wileńskich i  pierwszych lat po repatriacji. Uważała to za swój obowiązek jako świadka tamtych wydarzeń, ale i duchowy nakaz – wynikający z jej życiowego zawierzenia, potwierdzonego na pewnym etapie także specjalnym ślubem ufności Miłosierdziu Bożemu, gdyż „ufność powinna być ocalona”. W  najtrudniejszych dla tej misji chwilach ponawiała swe oddanie Maryi.

Źródła Roszkówna umarła w ostatnich dniach 2000 roku z obawą, że nadal we współtworzonej przez nią wspólnocie „prawda”, o którą walczyła, i charyzmat miłosierdzia, który przeniosła z wileńskiej Szóstki, może zostać bezpowrotnie zniekształcony.

Wstęp

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 11

11

2018-03-06 21:49:34


Wszystkie swoje notatki, nazwane spuścizną Ludki, przekazała swej wieloletniej przyjaciółce Janinie Martusewicz, Ince. Uczyniła tak, mimo że była ona przez pewien czas jedną z najaktywniejszych jej oponentek w kwestii historii IMB i roli ks. M. Sopoćki. Przekazała je z prośbą, by ta znalazła prawdę i ją obroniła, niejako dopełniając jej dzieła. Życzenie to stało się dla Inki życiowym zobowiązaniem ostatnich lat jej życia, którego ze wszelkich sił postanowiła dotrzymać. Przechowała spuściznę Ludki, która jeszcze z jej pomocą została w części opracowana, a  z  chwilą jej śmierci (2014) przekazana do archiwum Instytutu Miłosierdzia Bożego. Niniejsza publikacja także czyni zadość woli Ludki i Inki. Ludmiła Roszko nie pozostawiła jednego, systematycznie prowadzonego dziennika. Spuściznę po niej stanowi ponad 50 zeszytów notatek (nie zawsze w  pełni zapisanych), kilkadziesiąt listów, wiele nieusystematyzowanych dokumentów (często w wielu egzemplarzach, z odręcznymi poprawkami Ludki) i niezliczoną ilość luźnych kartek. Całość zawiera notatki Ludki z różnych dziedzin jej życia, zarówno zawodowe, jak i duchowe czy całkiem dziś nieistotne. W tej publikacji wybrano z całości tych zbiorów tylko te zapiski, które mają charakter duchowy. Pominięto natomiast te, które stanowiły zapis wysłuchanych przez nią konferencji, wygłoszonych przy okazji corocznych instytutowych rekolekcji czy dni skupienia, oraz (niekiedy bardzo obszerne) cytaty z przeczytanych książek. Całość ułożono tak, by zachować chronologię zdarzeń, niekiedy jako pierwsze prezentując zapiski powstałe później, ponieważ dotyczyły wydarzeń z  lat wcześniejszych (szczególnie dzieciństwa Ludki, okresu wileńskiego Szóstki i ich spotkania w Myśliborzu latem 1948 roku), zawsze oznaczając czas ich powstania. W jednym przypadku (gdy brak rękopisów), ważnym dla rozumienia biografii Roszkówny, zacytowano dokument krewnego Ludki. Zachowano tekst maksymalnie wierny oryginałom, korygując tylko ewidentne błędy językowe (zachowano podkreślenia i przekreślenia) oraz rozwijając skróty. W nawiasach kwadratowych kolejnymi liczbami oznaczono pochodzenie kolejnych tekstów, a ich spis (wraz z bibliografią literatury pomocniczej użytej do weryfikacji treści zapisków i opracowania całości zapisków) umieszczono na końcu tomu. Tam też zebrano biogramy osób powtarzających się w  notatkach. W  kilku miejscach usunięto pełne brzmienie nazwisk, gdy wspomnienie tych osób nie jest istotne dla zrozumienia treści w jej warstwie duchowej (urażenie kogokolwiek nie było celem autora opracowania). W wielu miejscach Ludka zapisywała jedynie pierwszą literę nazwiska, przez co nie zawsze możliwa była identyfikacja wzmiankowanej osoby. W przypisach umieszczono przydatne informacje lub fragmenty tekstów źródłowych innych autorów, by czytelnik mógł pełniej zrozumieć treść rękopisów.

12

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 12

2018-03-06 21:49:34


Całość została wzbogacona o kalendarium najważniejszych wydarzeń z życiu Ludki oraz liczne fotografie i skany, a także poddana naukowej recenzji historycznej i teologicznej.

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 13

2018-03-06 21:49:34


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 14

2018-03-06 21:49:34


Kalendarium życia Ludmiły Roszko

1913 15 czerwca – narodziny Ludmiły (według obowiązującego wówczas kalendarza juliańskiego) 20 czerwca – chrzest w cerkwi prawosławnej w Nowoswitliwce 1918 8/9 lipca – wybuch powstania białogwardzistów w Muromiu, którego jednym z przywódców był ojciec Ludmiły, Bazyli Rożkow 1919 styczeń/luty – uznanie przez Trybunał Rewolucyjny Guberni Włodzimierskiej Bazylego Rożkowa za wroga ludu i  zaoczne skazanie go na karę śmierci przez rozstrzelanie; mężczyzna ukrywał się na Ukrainie i tam zmarł w niejasnych okolicznościach 1924 24 stycznia – wydanie wizy wjazdowej do Polski dla Jadwigi Rożkowej i jej córek: Ludmiły i Walerii

Kalendarium życia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 15

15

2018-03-06 21:49:34


31 stycznia – przekroczenie granicy polsko-rosyjskiej w miejscowości Zdołbunów, aresztowanie przez polskie służby graniczne i przewiezienie do Dorohuska 4 lutego – wydanie listu podróżnego do Wilna 10 lutego – przyjazd do Wilna – zamieszkanie u brata matki (Bolesława) przy ul. Zamkowej 13 luty – rozpoczęcie nauki w szkole powszechnej im. Z. Bukowieckiej (III oddział) 22 lutego – prośba matki skierowana do Komisarza Rządu o przyznanie obywatelstwa polskiego 6 marca – przyjęcie Ludmiły do Kościoła Rzymskokatolickiego na prośbę matki i za pozwoleniem arcybiskupa wileńskiego 1925 24 maja – Pierwsza Komunia Święta – kościół pw. św. Trójcy w Wilnie 1928 19 marca – przyjęcie do Dzieci Maryi – rozpoczęcie nauki w  gimnazjum żeńskim prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu (IV klasa) 1933 maj – egzamin maturalny październik – rozpoczęcie studiów na kierunku geografia i geologia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie 1934 10 maja – pisemne przyrzeczenie sodalicyjne 1937 lato – udział w pracach naukowych na zlecenie adiunkta Zakładu Geografii USB, Wandy Rewińskiej, badanie pod względem morfologicznym i hydrograficznym strefy brzegowej jeziora Świteź, zalesienia rezerwatu jeziora Świteź oraz sporządzanie szkicu jeziora z nowo przekopanymi kanałami – udział w  badaniach terenowych przy opracowaniu mapy petrograficznej Wileńszczyzny pod kierunkiem prof. dr. Stanisława Małkowskiego, kierownika Zakładu Mineralogii i  Petrografii USB (w grupie ówczesnego asystenta Jana Wojciechowskiego)

16

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 16

2018-03-06 21:49:34


1938 18-22 marca – rekolekcje zamknięte w Kalwarii lato – udział w  badaniach terenowych przy opracowaniu mapy petrograficznej Wileńszczyzny pod kierunkiem prof. dr. Stanisława Małkowskiego, kierownika Zakładu Mineralogii i Petrografii USB (w grupie ówczesnego asystenta Jana Wojciechowskiego) 1939 lato – prowadzenie na zlecenie dr Wandy Rewińskiej badań terenowych dla Wołyńskiego Instytutu Naukowego w  Krzemieńcu w  zakresie osadnictwa na Wołyniu między Równem a Dubnem (północna krawędź pasma Mizockiego); badania przerwał wybuch wojny 5 grudnia – egzamin dyplomowy, uzyskanie stopnia magistra filozofii w zakresie geografii na podstawie pracy Geografia dróg historycznych na Walce Oszmiańskim (promotor: prof. M. Limanowski) 1940 1 grudnia – rozpoczęcie pracy jako nauczyciel geografii w VI Żeńskim Gimnazjum (lit. Vilniaus VI Mergaičius Valstibiné Gimnazija) 1941 20 września – zakończenie pracy w VI Żeńskim Gimnazjum 15 października – rozpoczęcie działalności konspiracyjnej (wkrótce skierowana do prowadzenia i organizowania tajnego nauczania) 1942 3 lutego – pierwsze spotkanie czterech kandydatek do tworzonego Zakonu Miłosierdzia Bożego (w mieszkaniu ks. Michała Sopoćki); początek cyklicznych spotkań formacyjnych 11 kwietnia – pierwsze roczne, prywatne śluby wileńskiej Szóstki, złożone w kaplicy sióstr karmelitanek na ręce ks. Leona Żebrowskiego, w  obecności sióstr anielskich – Heleny Majewskiej i Alojzy Gilewskiej; Ludmiła przyjmuje zakonne imię Maria Konsolata od Najświętszego Sakramentu i Niepokalanej Matki Miłosierdzia 1943 11 kwietnia – ponowienie ślubów na kolejny rok

Kalendarium życia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 17

17

2018-03-06 21:49:34


1944 9 stycznia – objęcie funkcji przełożonej Szóstki (po Izabeli Naborowskiej) 15 czerwca – zakończenie działalności konspiracyjnej 10 października – rozpoczęcie pracy w Państwowym Litewskim Instytucie Geograficznym w Wilnie (pod kierunkiem prof. E. Passendorfera) – pracownik naukowy w Muzeum Geologicznym 16 listopada – odnowienie rocznych, prywatnych ślubów w kaplicy klasztoru sióstr karmelitanek, po raz pierwszy złożone na ręce ks. M. Sopoćki, spełnienie widzenia s. Faustyny (por. DzF 613) 1945 7 lutego – wydanie Karty Ewidencyjnej będącej podstawą przygotowań do repatriacji (jako miejsce docelowe wpisano Kraków) 7 lipca – zakończenie pracy w Państwowym Litewskim Instytucie Geograficznym 9 lipca – wyjazd z Wilna transportem uniwersyteckim – przesiadka w Poznaniu (Kobyle Pole); podróż do Mysłowic (do siostry Walerii) – wizyta u Jadwigi Osińskiej i Izabeli Naborowskiej we Wrocławiu 18 sierpnia – wizyta u prof. E. Passendorfera w Toruniu październik – przeprowadzka do Torunia, rozpoczęcie pracy na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika – mianowana asystentką przy Katedrze Geografii Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego (również organizacja i  obsługa biblioteki i czytelni); zamieszkała w Domu Akademickim przy ul. Mickiewicza 2, pokój nr 206 1946 1 stycznia – mianowanie na starszego asystenta 14-15 listopada – rekolekcje Szóstki prowadzone przez ks. Władysława Siwka SJ, Poznań, u A. Alibekow 16 listopada – odnowienie ślubów przez Szóstkę 1947 25 sierpnia – przyjazd Jadwigi Osińskiej i Izabeli Naborowskiej do Myśliborza, początek życia wspólnego 12 listopada – list ks. M. Sopoćki do Szóstki zebranej na rekolekcjach w Myśliborzu 13-15 listopada – rekolekcje Szóstki prowadzone przez ks. Juliana Humeńskiego SJ 16 listopada – odnowienie ślubów przez Szóstkę

18

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 18

2018-03-06 21:49:34


1948 6-15 sierpnia – rekolekcje Szóstki w Myśliborzu, wybór przełożonej (I. Naborowska) i mistrzyni Nowicjatu (Ludmiła Roszko); odnowienie ślubów na kolejny rok – po zakończeniu rekolekcji spotkanie z ks. M. Sopoćką, wydzielenie z Szóstki ZSJM i IMB listopad – początek cotygodniowych spotkań formacyjnych IMB – przeprowadzka na ul. Dobrzyńską 5/2 1949 9 stycznia – powstanie dwóch pierwszych zespołów zamiejscowych IMB (Łódź, Radom) – I redakcja Konstytucji IMB 31 stycznia – pierwsza wspólna Msza św. dla przedstawicieli wspólnoty IMB ze wszystkich trzech ośrodków, Toruń czerwiec – III redakcja Konstytucji IMB 24 września – złożenie ślubów wieczystych, Toruń, kaplica ojców jezuitów 1950 10-13 stycznia – dyskusja na temat zapisów pierwszej Konstytucji IMB, Bardo Śląskie marzec – rekolekcje IMB, każdy zespół osobno w prywatnych domach 10-30 lipca – opracowanie ostatecznej wersji tekstu Konstytucji IMB i Komentarza do niej 1951 12 kwietnia – promocja do stopnia doktora nauk geograficznych na podstawie rozprawy Moreny czołowe zachodniego Pomorza Mazurskiego 1952 7 stycznia – mianowanie na adiunkta – przeprowadzka na ul. Moniuszki 27/5 1954 2 lutego – ślub ufności 8 marca – dyplom uznania Rektora UMK „za wybitną pracę naukową i pedagogiczną”

Kalendarium życia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 19

19

2018-03-06 21:49:34


1955 29 stycznia – nadanie tytułu naukowego docenta przez Centralną Komisję Kwalifikacyjną Pracowników Nauki 1 lutego – samodzielny pracownik naukowy w Katedrze Geografii Fizycznej na UMK 1956 20 maja – zjazd w sprawie Konstytucji IMB 1 czerwca – projekt Konstytucji IMB przekazany przez ks. Leona do akceptacji bp. Benschowi 2 grudnia – podział wspólnoty IMB na dwa domy: toruński i warszawski 1957 22 stycznia – I opinia bp. Kowalskiego o IMB, załącznik do projektu Konstytucji przekazanego bp. Benschowi 12 marca – I wizyta delegacji IMB i ks. Leona u ks. Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego – wyjazd naukowy do Leningradu – 4 tygodnie – przeprowadzka na ul. M. Konopnickiej 20/4 1958 25 kwietnia – wizyta delegacji IMB u ks. Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, Gniezno 14-22 sierpnia – X-lecie IMB, Otwock; spotkanie całej wspólnoty IMB z ks. Prymasem 12 listopada – pierwszy donos informatorki SB (ps. Jadwiga) dotyczący istnienia i działalności IMB w Toruniu; próba identyfikacji członkiń, początek inwigilacji IMB 1959 lipiec – przyjęcie przez SB „Plan operacyjnych przedsięwzięć zmierzający do rozeznania i rozpracowania działalności Instytutu Miłosierdzia Bożego oraz członków tegoż Instytutu z terenu woj. Bydgoskiego”; nakazano m.in. identyfikację „Lutki” 1960 22 lutego – przeszukanie mieszkań 19 członkiń IMB; zatrzymanie Ludmiły Roszko i Janiny Martusewicz na 48 godzin w bydgoskim areszcie 23 lutego – wszczęcie śledztwa przez Prokuraturę Rejonową w Bydgoszczy 14 czerwca – monitowanie władz UMK przez Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego o podjęcie kroków prawnych przeciwko Ludmile

20

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 20

2018-03-06 21:49:35


27 lipca – ponaglenie Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego w sprawie Ludmiły Roszko 11 października – rozparzenie sprawy Ludmiły przez Senat UMK (zawieszenie w prawach nauczyciela akademickiego) 13 października – decyzja rektora UMK o zawieszeniu Ludmiły Roszko w czynnościach służbowych 21-22 listopada – rozprawa sądowa w toruńskim Ośrodku Zamiejscowym Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy 22 listopada – list ze słowami poparcia i interwencji u władz państwowych od należącego do katolickiego klubu „Znak” posła na Sejm PRL Stanisława Strommy 24 listopada – wyrok skazujący na 2 lata więzienia za zorganizowanie i kierowanie tajnym dla władz Instytutem Miłosierdzia Bożego 1961 Wielkanoc – słowa wsparcia od ks. Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego wrzesień – udział w konferencji INQUA, Warszawa 1962 22 stycznia – rozprawa przed Sądem Najwyższym zdjęta z  wokandy, ponieważ prokurator generalny nie zdążył zapoznać się z aktami sprawy 27 stycznia – odmowa przydziału nowego mieszkania 24 września – rozprawa przed Sądem Najwyższym (wykonanie zasądzonej kary zostało zawieszone na okres 3 lat) 6 grudnia – wniosek rektora UMK do rzecznika dyscypliny polecające wszczęcie postępowania wyjaśniającego przeciwko Ludmile Roszko 1963 15 stycznia – interwencja posła Stanisława Strommy u  kierownika Wydziału Nauki KC PZPR w sprawie niedopuszczenia do zwolnienia Ludmiły Roszko z UMK 22 lutego – monit Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego w  sprawie ukarania Ludmiły 12 marca – orzeczenie Komisji Dyscyplinarnej dla Pracowników Nauki UMK (posiedzenie odbyło się 6 marca) – kara nagany i  jednocześnie wniosek o uchylenie zawieszenia w czynnościach służbowych 28 marca – Wyrok Sądu Dyscyplinarnego UMK; rektor UMK uchyla zarządzenie o zawieszeniu Ludmiły Roszko w czynnościach służbowych

Kalendarium życia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 21

21

2018-03-06 21:49:35


1965 24 grudnia – koniec okresu zawieszonej kary więzienia 1966 15 listopada – pozytywny wniosek Rady Wydziału UMK o nadanie Ludmile Roszko tytułu profesorskiego, próba I 1968 25 czerwca – poparcie wniosku o nominację profesorską dla Ludmiły Roszko przez Senat UMK – uhonorowanie przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Geograficznego Złotą Odznaką 30 września – jednogłośne poparcie wniosku o nominację profesorską przez Radę Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi i powołanie komisji do spraw opracowania dorobku naukowego Ludmiły Roszko 17 grudnia – pismo Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego, przekazane Rektorowi UMK, informujące, iż wniosek o  nadanie stopnia profesorskiego Ludmile Roszko „jest nieaktualny” 1970 16 grudnia – nagroda rektora UMK – srebrna odznaka UMK 1971 kwiecień – odmowa wyjazdu do Szwecji 1973 – nagroda rektora UMK za opracowanie (zespołowe) Doliny Drwęcy – wyjazd ze studentami do Soczi i Kijowa – 3 tygodnie – wyjazd naukowy do Rumunii – 3 tygodnie 1974 czerwiec – odznaczenie przez Zarząd Główny ZNP Złotą Odznaką (za tajne nauczanie w okresie okupacji) 30 września – pozytywny wniosek Komisji Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UMK o nadanie tytułu profesora nadzwyczajnego – wyjazd do Rumunii – 3 tygodnie + 2 tygodnie ze studentami

22

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 22

2018-03-06 21:49:35


1975 23 maja – wystąpienie dziekana macierzystego wydziału Ludmiły Roszko o nadanie tytułu profesorskiego, próba II 1 października – odznaczenie uchwałą Rady Państwa Złotym Krzyżem Zasługi 30 października – wniosek Rektora UMK o nadanie przez Radę Państwa tytułu profesorskiego 1976 1 października – nagroda Ministra Nauki (indywidualna III stopnia) za osiągnięcia w dziedzinie dydaktyczno-wychowawczej 1978 13 lipca – śmieć matki 1979 – wyjazd naukowy do Francji – 2 tygodnie 1980 – przystąpienie do NSZZ „Solidarność” 10 września – medal Komisji Edukacji Narodowej (za tajne nauczanie) 1981 10-31 maja – wyjazd naukowy do NRD – 10 dni – nagroda Polskiej Akademii Nauk 1982 – wniosek o nadanie stopnia profesorskiego, próba III październik – medal przyznany przez Senat UMK 1983 6 czerwca – spotkanie delegacji IMB z ks. Prymasem Józefem Glempem, przekazanie tekstu odnowionej Konstytucji 28 września – nadanie przez Radę Państwa Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski 1 października – przejście na emeryturę

Kalendarium życia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 23

23

2018-03-06 21:49:35


1984 22 lipca – przyznanie medalu 40-lecia PRL listopad – propozycja (odrzucona przez Ludmiłę Roszko) zorganizowania i poprowadzenia samodzielnego Zakładu w Instytucie Inżynierii Sanitarnej na Politechnice Częstochowskiej (z obietnicą przydziału służbowego mieszkania) 1985 3 października – 31 grudnia – wyjazd do Argentyny, odwiedziny u  kuzynki Aldony, córki wuja Bolesława 1986 28 stycznia – przyznanie medalu 40-lecia UMK 16 listopada – bp Marian Przykucki podnosi nieformalną wspólnotę miłosierdzia Bożego do rangi Stowarzyszenia Wiernych, nadając jej nazwę „Instytut Miłosierdzia Bożego z siedzibą w Toruniu” 1993 9 maja – obchody 50-lecia IMB 26-28 listopada – udział w II Forum Charyzmatycznym w Łodzi 1998 4 marca – erygowanie Instytutu Miłosierdzia Bożego przez bp. Andrzeja Suskiego jako świeckiej wspólnoty życia konsekrowanego działającą na prawie diecezjalnym 2000 6 lipca – I atak choroby 23 lipca – II atak choroby 10-28 sierpnia – hospitalizacja na Oddziale Urologii Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu 21 sierpnia – usunięcie prawej nerki 11 września – zdiagnozowanie nowotworu złośliwego 11-27 października – wyjazd do Myśliborza, do klasztoru ZSJM; tam napisanie 10-stronicowego Sprostowania wydarzeń z lata 1948 r. 11 listopada – list do przełożonej generalnej ZSJM zawierający podobne wyjaśnienie

24

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 24

2018-03-06 21:49:35


16 listopada – hospitalizacja na Oddziale Kardiologiczno-Internistycznym i Hematologii Szpitala Miejskiego w Toruniu 25-26 listopada – przepustka w leczeniu szpitalnym 26 listopada – przewiezienie do hospicjum fundacji „Światło” 19 grudnia – śmierć Ludmiły Roszko (ok. godz. 6.00) 27 grudnia – uroczystości pogrzebowe, cmentarz św. Jerzego w Toruniu

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 25

2018-03-06 21:49:35


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 26

2018-03-06 21:49:35


Zapiski duchowe

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 27

2018-03-06 21:49:35


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 28

2018-03-06 21:49:35


I. Odtworzenie przeszłości

L

udmiła Roszko nigdzie nie spisała w całości wspomnień dotyczących jej pochodzenia i  dzieciństwa, aż do chwili przyjazdu wraz z  matką i  siostrą do Wilna w  1924 roku, gdzie rozpoczął się jej oficjalny, powojenny życiorys. Nie Ludmiły Wasiliewny Rożkowej ochrzczonej w  cerkwi, ale Ludmiły Roszkówny przyjętej do Kościoła Rzymskokatolickiego. Wcześniejszy okres jej życia stanowił jej największy sekret, dziś wiadomo, że skrywający rodzinną tragedię. Poniższe teksty są kompilacją wzmianek (nierzadko spisanych przez Ludmiłę na luźnych kartkach bez określenia daty) o  tym okresie jej życia, skanów dokumentów odnalezionych w wileńskich archiwach i jednego listu jej krewnego, który jest przechowywany w rodzinnym archiwum.

Odtworzenie przeszłości

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 29

29

2018-03-06 21:49:35


O rodzicach [1] Urodziłam się 15 czerwca1 1913 roku jako córka Bazylego Roszko2 i Jadwigi z Domańskich3. Oboje rodzice pochodzili z rodzin ziemiańskich. Mama miała wykształcenie średnie. Ojciec – wyższe, ukończył w  Dorpacie Wydział Matematyczno-Przyrodniczy i  był potem nauczycielem z  tych przedmiotów. Pamiętam, jak mi, paroletniemu dziecku, pokazywał obrazki różnych zwierząt. Siedziałam u  niego na kolanach, z tyłu za nim, trochę z jego lewej strony stała oszklona biblioteczka z pięknymi książkami, z których wybierał dla mnie najbardziej atrakcyjne – bogate w ilustracje różnych zwierząt4.   Ludmiła Roszko urodziła się jako Людмила Василиевнa Рожкова (Ludmiła Wasiliewna Rożkowa). Została ochrzczona w  cerkwi prawosławnej we wsi Новосвітлівка (Nowoswitliwka), w  obwodzie ługańskim, na Ukrainie. Zapisana przez nią data liczona jest według kalendarza juliańskiego używanego w przedbolszewickiej Rosji. Według dziś przyjętego kalendarza byłby to dzień 28 czerwca. Trudne do ustalenia jest dziś miejsce jej urodzenia. Należy odrzucić Wilno, które podawała w dokumentach po repatriacji. Prawdopodobne natomiast są Smoleńsk i Nowoswitliwka, choć obie te miejscowości dzieli ponad 1000 km. Na akcie chrztu widnieje data 20 czerwca, czyli niecały tydzień po narodzinach (mógł on być jednak antydatowany). Smoleńsk zaś pojawia się w dokumentach z 1924 r., gdy Jadwiga Rożkowa z córkami przekracza granicę radziecko-polską i prosi o obywatelstwo, w niektórych wspomnieniach członkiń IMB i krewnych Ludmiły oraz w jej zapiskach z łoża śmierci. 2   Василий Порфирьевич Рожков (Wasilij Porfirowicz Rożkow), ur. 1877 r. we wsi Михайлівка (Michajliwka), w obwodzie Słowjanoserbśkim w Rosji, zm. w 1919? r. na Ukrainie. Był pochodzenia chłopskiego, choć rodzina po przeprowadzce do Ługańska zyskała status drobnomieszczański. W  latach 1892-1898 uczęszczał w  Jekatierinosławsku do sześcioletniego seminarium duchownego, a  następnie w 1902 r. ukończył Wydział Fizyki i Matematyki Uniwersytetu w Juriewie. Pracował jako nauczyciel w Rostowie nad Donem (1 rok), Zarajsku (3 lata) i Smoleńsku, gdzie poznał – jako swą uczennicę – matkę Ludki. 3   Jadwiga Domańska, ur. 3.10.1888  r. w  Smoleńsku. Pochodziła z  rodziny arystokratycznej, ziemiańskiej i patriotycznej. Jej pradziadkiem był gen. Franciszek Żymirski. 4   Mezalians rodziców Ludki sprawił, iż Jadwiga opuściła Smoleńsk i  udała się z  mężem w  jego rodzinne strony. Ich ślub miał miejsce 24.06.1911  r. w  cerkwi prawosławnej. Rodzice Ludki wyjechali do Muromia, gdzie ojciec był nauczycielem w  miejscowym gimnazjum, a  matka pracowała przez jakiś czas w  biurze gubernatora. Z tego małżeństwa urodziła się czwórka dzieci: Ludmiła (1913 r.), Jerzy (1915 r.), Wiktor (1916 r.) i Waleria (1918 r.). Ten fragment wspomnień z pewnością dotyczy tego okresu jej życia. 1

30

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 30

2018-03-06 21:49:35


Pamiętam te szczęśliwe chwile. Ojciec był człowiekiem znanym (jak mówiono) z dobroci. Może i ja wówczas, odczytując ciepło jego serca, dlatego szczególnie zapamiętałam te chwile. Z opowiadań też wiem i od mamy, że był człowiekiem głęboko religijnym i pobożnym. Mama moja [była] urocza i  pełna wdzięku, jak ją od młodości pamięta rodzina, a potem w późniejszych latach i ja jako jej nastoletnia córka nieraz słyszałam od znajomych takie same wypowiedzi na temat […] mamy. Gdy owdowiała5, miała zaledwie 30 lat, ale potem nigdy nie myślała o powtórnym zamęściu, całkowicie oddana wychowaniu dwóch córek: najstarszej Ludmiły i najmłodszej Walerii (ur. 1918 r.). Mama łagodna, spokojna, nigdy nie słyszałam jej krzyczącej, nie pamiętam, żeby się złościła i wpadała w gniew, co nie znaczy, że nie bywała czymś zirytowana. Pomimo łagodnego usposobienia była osobą z charakterem, potrafiła przeprowadzić swoją wolę (zamążpójście wbrew woli rodziców, rodziny), była też dzielna, niepoddająca się spadającym na nią nieszczęściom.

Rodzinna tragedia6 [2] Wczoraj przyjechała do nas z Wilna młodsza siostra mojej żony Wandzi – Jadwiga Roszkowa, wdowa po dyrektorze gimnazjum i obywatelu ziemskim z guberni chersońskiej. Historia Jej życia nie była prostą ani łatwą. Gdy ukończyła gimnazjum w Smoleńsku, zakochała się w jednym ze swoich nauczycieli i zaraz po maturze wyszła za niego za mąż, ku rozpaczy Matki, gdyż był Rosjaninem. Po ślubie wyjechała z Nim do guberni chersońskiej, gdzie mieszkali aż do Rewolucji Bolszewickiej. Rewolucja pozbawiła ich majątku, a co gorsze, zabrała życie trzech najbliższych członków rodziny: mąż i ich synek7 umarli w wyniku grasującego tam tyfusu, a teściowa z rozpaczy popełniła samobójstwo.   Ojciec Ludki był jednym z przywódców powstania przeciw bolszewikom w Muromiu, za co po upadku buntu został zaocznie skazany na karę śmierci przez Trybunał Rewolucyjny. Prawdopodobnie zbiegł w rodzinne strony, gdzie zmarł ok. 1919 r. 6   Tekst niebędący autorstwa Ludmiły Roszko, umieszczony ze względu na ważność zawartych w nim informacji, których autorka nigdy nie zapisała. 7   Obaj bracia Ludki zmarli. 5

Odtworzenie przeszłości

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 31

31

2018-03-06 21:49:35


Biedna Jadzia pozostała sama z dwiema córeczkami. Wypędzona z  majątku, bez jakichkolwiek środków utrzymania, przeszła piekło za życia. Dzięki wielkiej dzielności i  energii uratowała jednak i  siebie, i obie dziewczynki. Często z okolicznych wsi dźwigała po kilkanaście kilometrów worki ze zdobytymi kartoflami, mąką lub węglem. Po zwycięskiej dla Polski wojnie 1920 roku cudem udało się Jej wrócić do kraju8. Zamieszkała w Wilnie, przy starszym bracie Bolesławie, zajmującym stanowisko inżyniera-administratora uniwersyteckich budynków. Po pewnym czasie dzieci przeszły na katolicyzm9. Jadzia pracuje do dzisiaj w Wilnie, w Banku Rolnym jako maszynistka. Zarabia zaledwie 240 zł miesięcznie, co wystarcza z trudem na skromne utrzymanie 3 osób. Mimo to stara się jak może zapewnić córeczkom wykształcenie, niezbędne przecież dla pomyślnego startu życiowego. Naprawdę dzielna kobieta…

 W wileńskim archiwum odnaleziono dokumenty z tamtego okresu (w posiadaniu autora opracowania). Pierwszy z nich, powstały w stacji kontrolnej w Dorohusku i datowany na 6.02.1924 r., przekazany został Komisarzowi Rządu w Wilnie: „Wraz z paszportem zagranicznym przesyłam repatriantkę Rożkową Jadwigę z dziećmi (Rosyjskopoddana) do decyzji oraz dalszego postępowania”. Z analizy kolejnych dokumentów, mających na celu potwierdzenie tożsamości, wynika, że Jadwiga Rożkowa wraz z dwiema córkami: Ludmiłą i Walerią przekroczyły granicę radziecko -polską w miejscowości Zdołburowo (dziś Здолбунів, stolica regionu na Ukrainie) 31 stycznia 1924 r., przybywając z Ługańska na Ukrainie. Została zatrzymana na granicy i po trzech dniach przewieziona do Dorohuska, skąd – na podstawie tymczasowego dokumentu – udała się do Wilna, podając adres zamieszkania swego brata. Tam w  połowie lutego została aresztowana do czasu potwierdzenia swej tożsamości. W końcu marca 1928 r. otrzymała pierwsze takie zaświadczenie. 9  W dokumentach składanych o wydanie dowodu osobistego Ludmiły Roszko znajduje się adnotacja o  konwersji na katolicyzm. Miała się ona odbyć „roku 1924, dn. 6 marca, wskutek prośby matki i zezwolenia JE biskupa wileńskiego” w kościele św. Janów w Wilnie. 8

32

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 32

2018-03-06 21:49:35


Matka Ludmiły podpisywała się jako Jadwiga z Domańskich Rożkowa, na takie nazwisko adresowane były także nieliczne pocztówki wysyłane przez Ludmiłę ze szkolnych wycieczek. Jednakże jej dokumenty szkolne i późniejsze podpisy świadczą o pewnej zmianie, spolszczeniu. Odtąd Ludmiła, a także jej matka i siostra figurowały pod nazwiskiem Roszko. Sytuacja materialna rodziny Roszko z czasem zyskała na stabilności, choć nigdy nie była bardzo dobra (matka pracowała w Banku Rolnym, zaś obie córki korzystały z  programów stypendialnych). Ludmiła ukończyła ośmioklasowe gimnazjum (1933 r.) prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, kontynuując następnie swoją edukację na wileńskim uniwersytecie. Tam w grudniu 1939 roku, na kilka dni przed zamknięciem uczelni, uzyskała magisterium z filozofii w zakresie geografii. Przez kolejny rok uczyła geografii w VI Żeńskim Gimnazjum, a następnie poświęciła się pracy konspiracyjnej.

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 33

2018-03-06 21:49:35


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 34

2018-03-06 21:49:35


II. Wileńska Szóstka

K

siądz Sopoćko, posłuszny swej Penitentce, rozpoczął wypełnianie żądań Jezusa przez nią przekazanych, stając się realizatorem Orędzia Miłosierdzia. Kolportował kopie obrazu Jezusa, Króla Miłosierdzia, wraz z Koronką do Bożego Miłosierdzia, głosił kazania i rekolekcje oraz publikował teksty naukowe o tym Bożym przymiocie, a także rozeznawał możliwość ustanowienia Święta Miłosierdzia. Jednakże przygotowania do założenia Zakonu Miłosierdzia Bożego rozpoczął dopiero wtedy, gdy – zgodnie ze słowami s. Faustyny – „Bóg przyprowadzi osobę ze świata, która będzie miała pewne znaki do poznania, że to jest ona” (DzS 2, 60). Stało się tak w 1941 roku, gdy Jadwiga Osińska zgłosiła chęć wstąpienia do „jakiegoś” zakonu. Wówczas ks. Sopoćko odesłał ją na miesięczne rekolekcje do domu zakonnego sióstr anielskich w  Pryciunach (z racji swego ukrytego charakteru funkcjonującego wówczas jako Towarzystwo Filantropijno-Oświatowe „Labor”), gdzie przebywała Helena Rafaela Majewska CSA, która w międzyczasie zgłosiła się do ks. Sopoćki. Zakonnica ta miała mieć od dzieciństwa widzenia Jezusa, który przygotowywał ją do dzieła miłosierdzia. Zapisała w swoim Dzienniku: „Mnie zaś Pan Bóg, dając łaski podobne, jakie miała śp. s. Faustyna ze Zgromadzenia Sióstr Magdalenek, używa jako narzędzie pomocnicze, które ma w porozumieniu

Wileńska Szóstka

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 35

35

2018-03-06 21:49:35


z ojcem od Miłosierdzia dopomóc tej, która będzie stała na czele nowo organizującego się zakonu Miłosierdzia. Życie moje powinno być ukryte i nikomu nieznane, czyli że swoją osobą nie mam zakrywać osoby śp. s. Faustyny w jej szczególnym posłannictwie o miłosierdziu” (DzH 137). Z jej Dziennika wynika, że ks. Sopoćko brał pod uwagę jego zapiski, formując m.in. pierwszą wspólnotę Zakonu Miłosierdzia Bożego, zwaną wileńską Szóstką. Należały do niej: Jadwiga Osińska, Izabela Naborowska, Jadwiga Malkiewicz, Adela Alibekow, Zofia Komorowska (Aleksandra Majewska) oraz Ludmiła Roszko. Ksiądz Sopoćko powierzył Helenie Majewskiej formację Szóstki w czasie, gdy przez 40 miesięcy ukrywał się w Czarnym Borze. Rozdział ten zawiera wyjątki z  pism Ludmiły Roszko z  późniejszych lat (w pismach oficjalnych wspomina o sobie w 3 osobie liczby pojedynczej), które zawierają informacje z omawianego okresu jej życia. W przypisach zostały one wzbogacone o paralelne fragmenty Dziennika s. Heleny Majewskiej (DzH), spisanego w latach 1940-1943, oraz niepublikowanego dotąd Dziennika Izabeli Naborowskiej, s. Benigny, cytowanego z odpisów Ludki.

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 36

2018-03-06 21:49:35


[3]10 W Wilnie ks. M. Sopoćko, spowiednik s. Faustyny, znał jej [s. Faustyny Kowalskiej] Dziennik i objawienia w nim opisane. Po roku niedowierzania i prób najgłębiej przyjął jej misję służenia Miłosierdziu Bożemu jako celowi swego życia11. Ponieważ s. Faustyna mówiła, że Chrystus chce, by powstało zgromadzenie Miłosierdzia Bożego, zaczął myśleć o założeniu tego zakonu12. W 1938 r. umarła s. Faustyna. W 1939 r. wybuchła wojna. Ksiądz Sopoćko zaczął tym gorliwiej zbierać ludzi, mówiąc im o  Miłosierdziu Bożym i  całkowitym oddaniu się narodu Jego opiece, widząc w tym jedyny ratunek dla Polski i świata. Konferencje te znajdowały żywy oddźwięk u zebranych i kult Miłosierdzia Bożego zataczał coraz większe kręgi. Docierał nawet na Litwę. Aleksandra [Zofia Komorowska] wiedziała o tym, żywo się zainteresowała i po przyjeździe do Wilna13 starała się dotrzeć do ks. i grup, w których wygłaszał prelekcje w kościele św. Michała, zakrystii św. Michała, w kaplicy sióstr Nazaretanek i w domach prywatnych. I na początku 1940  r. parę osób z  Sodalicji [Mariańskiej] Akademiczek zwróciło się do ks. prof. [M. Sopoćki] z prośbą o kontynuowanie pracy sodalicyjnej poprzez konferencje z zakresu życia wewnętrznego. Ksiądz prof. podchwycił tę myśl bardzo chętnie i doszło do I, a potem dalszych spotkań w prywatnym mieszkaniu ks. prof. Cytowane notatki mają charakter tekstu roboczego, zawierają wiele dopisków, poprawek i przekreśleń. Ich wielkim walorem są wplatane w tekst Ludmiły Roszko frazy (niekiedy nawet trzystronicowe) pisane przez Zofię Komorowską, w tym źródle wyróżnione kursywą. W zbiorach będących spuścizną Ludmiły Roszko znajduje się wiele wersji tych zapisków z zeszytu nr 50. Jest nim pisany ręką Ludmiły dokument (bez daty) o  nazwie Zarys historii Świeckiego Instytutu Miłosierdzia Bożego oraz wiele wersji maszynopisanych (z datami od 1988 do 1992 r.). Był on opracowywany jako jeden z  kompletu dokumentów przesłanych do Rzymu, gdy Instytut Miłosierdzia Bożego starał się o nihil obstat konieczny do zatwierdzenia tej wspólnoty na prawie diecezjalnym. 11 „Ufność w dalsze miłosierdzie Boże, szerzenie kultu tego miłosierdzia wśród innych i bezgraniczne poświęcenie mu wszystkich swoich myśli i uczynków bez cienia szukania siebie będzie naczelną zasadą mego dalszego życia przy pomocy tegoż niezmierzonego miłosierdzia” (DzS 2, 55). 12 „Być raczej obojętnym na sprawę zgromadzenia, które się rozpocznie od nikłych, małych rzeczy i wtedy gdy inicjatywa wyjdzie od innych. […] Bóg sam przyprowadzi osobę ze świata, która będzie miała pewne znaki do poznania, że to jest ona” (DzS 2, 60). 13 Dopisek Ludmiły Roszko: „15.03.1940 r. z Litwy przyjechała Zofia Komorowska i zaczęła chodzić”. 10

Wileńska Szóstka

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 37

37

2018-03-06 21:49:36


Grono było bardzo nieliczne i zamknięte. Przerabiałyśmy św. Franciszka Salezego Traktat o Miłości Bożej (referaty kolejno przygotowywane przez uczestników). W między czasie Jadwiga Osińska, kończąca studia filologii klasycznej, już od 1937 r. pisała na maszynie ks. prof. I z nią pierwszą ks. prof. podjął rozmowę zaczął mówić na temat Miłosierdzia Bożego i  przyszłego zakonu w  myśl wskazań s. Faustyny. Jadzia [Osińska] od razu zgłosiła swój akces do przyszłego zgromadzenia i już na wiosnę 15.10.1941 r. złożyła prywatne śluby czystości (pół roku wcześniej od pozostałych pięciu). W międzyczasie ks. prof. rozmawia z pozostałymi innymi upatrzonymi: z Izą Naborowską14 (listopad/grudzień), katechetką, abiturientką gimnazjum A. Czartoryskiego w  Wilnie (dowiedziała się przez p. Majewską, a  przyprowadziła ją Osińska)15; z Adelą Alibekówną (marzec 1942 r.), która po ukończeniu (?) gimnazjum sióstr Nazaretanek w Wilnie pracowała w księgarni św. Wojciecha w Wilnie; z Zofią Komorowską (styczeń 1942 r.), która świeżo wyszła z  więzienia (czerwiec 1941 r.), w którym w pewnym momencie ofiarowała siebie „Któregoś dnia zaszłam na krótko do Ojca, aby załatwić jakąś sprawę, ale Ojciec zatrzymał mnie na dłuższą rozmowę i po ojcowsku wypytywał się o wszystko. Gdy pytał o plany na przyszłość, a ja wspomniałam o mojem pragnieniu wstąpienia do klasztoru, wtedy Ojciec uśmiechnął się dobrotliwie i powiedział, że dawno już tego domyślał się. Kiedy powiedziałam, że nie staram się nigdzie o przyjęcie, wtedy zaczął mi mówić o przyszłym zakonie Miłosierdzia Bożego, który ma powstać, o ile to jest wolę Bożą. Serce zabiło mi radośnie – czyżby zbliżała się chwila stanowczej decyzji, czyż Pan już chce mnie wziąć na swoją wyłączną służbę? Ojciec S. wspomniał mi, że dużo myślał o mnie i dużo modlił się w mojej intencji do Ducha Św., abym poznała wolę Bożą. Byłam wszystkim oszołomiona, a  nade wszystko wzruszona, ale żadnej odpowiedzi Ojcu dać jeszcze nie chciałam, bo musiałam się dużo modlić i prosić Ducha Św. o światło i opiekę w tak decydującej dla mnie chwili w życiu” (notatka z Dziennika I. Naborowskiej, wrzesień 1941 r.). 15 „Była dziś u mnie Jadzia [Osińska], a ponieważ byłyśmy same, więc mogłyśmy mówić o tem, co nas najwięcej interesuje. Kiedy pokazałam Jadzi obraz Miłosiernego Chrystusa świeżo oprawiony, wtedy Ona popatrzyła na mnie poważnie i powiedziała, że Ojciec [ks. Sopoćko] pozwolił jej, aby powiedziała mi o wszystkim, co dotyczyło przyszłego zakonu [Miłosierdzia Bożego]. Dowiedziałam się wtedy, że ona w dniu swoich imienin, tj. 15 października, złożyła w kaplicy sióstr urszulanek (oczywiście w  zupełnej tajemnicy) przed Ojcem ślub czystości, ubóstwa i  posłuszeństwa zakonnego jako s. Faustyna. Już od kilku miesięcy odbywała próbę pod kierunkiem naszego Ojca i s. Rafaeli [Heleny Majewskiej CSA] z ukrytego Zgromadzenia zakonnego, a teraz Ojciec pozwolił złożyć śluby” (notatka z Dziennika I. Naborowskiej, 14.11.1941 r.). 14

38

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 38

2018-03-06 21:49:36


Miłosierdziu Bożemu i była z  całym więzieniem Jemu ofiarowana przez ks. prof. Sopoćkę16. Po 24.06.1941  r. przez całą jesień i  zimę, i wiosnę 1942 r. Z. Komorowska mieszkała w Czarnym Borze. Latem powrót do Wilna i  wtedy zaczęła chodzić do p. Heleny Majewskiej i p. [Alojzy] Gilewskiej na przygotowanie do ślubów. 8.04.1942 r. 3-dniowe rekolekcje z matką Gilewską przygotowujące do złożenia I ślubów. Do grupy dołączyła mniej więcej w tym samym czasie (jesień 1941 r.) Ludmiła Roszko, którą ks. profesor [Sopoćko] pewnego dnia, gdy przyszła z jakąś sprawą do niego, zapytał o plany na przyszłość. Wówczas usłyszał odpowiedź: „Myślę o klasztorze, ale nie wiem jaki”. Wówczas zaczął mówić o s. Faustynie i Miłosierdziu Bożym, pytając, czy chciałabym należeć do przyszłego zgromadzenia Miłosierdzia Bożego. Natychmiast, bez wahania – owszem z jasną decyzją odpowiedziałam „Tak”. Profesor Sopoćko lekko się uśmiechnął, a  ja czułam się szczęśliwą. Jako ostatnia doszła Jadwiga Malkiewiczówna, urzędniczka sądu (marzec 1942 r.). Na Skopówce u sióstr urszulanek przypadkowe spotkanie ks. Sopoćki z całą gromadką (bez Izy). Tam powiedział nam o tym, że wyjedzie i że ks. Żebrowski będzie opiekował się nami i siostry anielskie. Od tej chwili, tj. po 2.03.1942 r., kiedy [ks. Sopoćko] uchodzić musiał do Czarnego Boru17, oddał nas pod opiekę sióstr anielskich (skrytki): Heleny Majewskiej i Alojzy Gilewskiej (przełożona). Pod ich kierunkiem przechodziłyśmy nowicjat. Przychodziłyśmy na ul. Świętojańską do ich domu, bardzo dyskretnie, pojedynczo, żeby nie zwracać uwagi ówczesnej władzy niemieckiej. Pierwsze złożenie ślubów prywatnych i  rocznych odbyło się 11.04.1942 r.18 w kaplicy sióstr karmelitanek na Zarzeczu. Przyjmował

Tekst zaznaczony kursywą rozpoczyna dłuższe, biograficzne wspomnienie (tu pominięte) Zofii Komorowskiej z okresu jej uwięzienia i  późniejszego pobytu w Czarnym Borze, pisane jej ręką. Dowodzi to, że tekst ten musiał powstać przed jej śmiercią, czyli przed 1990 r. 17 Ksiądz Michał Sopoćko przebywał w Czarnym Borze pomiędzy 3 marca 1942 r. a 14 sierpnia 1944 r. Por. DzS 2, 80. 18 Była to wigilia projektowanego Święta Miłosierdzia Bożego. Dla Jadwigi Osińskiej było to odnowienie prywatnych, rocznych ślubów, złożonych wobec ks. M. Sopoćki 15 października 1941 r. 16

Wileńska Szóstka

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 39

39

2018-03-06 21:49:36


śluby ks. prałat Leon Żebrowski. Każda z nas otrzymała poprzednio imię zakonne, wyznaczone przez ks. prof. Sopoćkę19, wpisane w tekst swego ślubowania20. Jadwiga O. [Osińska] – Faustyna Iza N. [Izabela Naborowska] – Benigna Zofia K. [Komorowska] – Helena (świeckie imię s. Faustyny) Adela A. [Alibekow] – Kunegunda Ludmiła R. [Roszko] – Konsolata21

„Któregoś dnia byłyśmy z Jadzią [Osińską] u  naszego Ojca. W  czasie rozmowy Jadzia zapytała Ojca, jakie nam nadaje imiona zakonne. Ojciec powiedział, że nas z Ludką poświęcił opiece świątobliwej Wizytki s. Benigny Konsolaty [Ferrero] i dlatego Ludka otrzymała imię Maria – Konsolata (od Najświętszego Sakramentu i Niepokalanej Matki Miłosierdzia), a ja – Maria Benigna (od Jezusa Ukrzyżowanego), Aleksandra [Komorowska] zaś otrzymała imię Maria – Helena (od Jezusa w  Ogrójcu), ponieważ nasza s. Mistrzyni [s. Majewska CSA] «Mateczka» (jak ją nazywamy) ma chrzestne imię Helena i jest to również chrzestne imię s. Faustyny, której objawił się Chrystus Miłosierny” (notatka z Dziennika I. Naborowskiej, 26.01.1941 r.). W zapiskach z 13 i 20 marca 1942 r. Izabela Naborowska dopisała także imiona pozostałych członkiń Szóstki: „Jadzia M., która poświęciła się Panu jako s. Teresa od Najświętszego Oblicza […]. Adela, która przez sześć lat była kandydatką do Karmelu, oddała się jako s. Kunegunda od Krzyża”. 20 Tekst ślubowania zapisany przez Izabelę Naborowską: „Jezu, ufam Tobie! Ja … korząc się u stóp Najwyższego Majestatu Boga w Trójcy Przenajświętszej Jedynego – Ojca, Syna i Ducha Świętego, w obecności Przenajśw. Maryi Panny, wszystkich chórów anielskich i zastępów Świętych Pańskich, nade wszystko zaś patronów moich, na cześć i uwielbienie Najmiłosierniejszego Serca Jezusa, Boga Miłosierdzia, dla szczególniejszego zaś uwielbienia Miłosierdzia Bożego w poczuciu swej nicości, ślubuję czystość i przyrzekam ubóstwo i posłuszeństwo zgodnie z dobrowolnie przyjętym przeze mnie regulaminem życia, tudzież krzewienie czci Miłosierdzia Bożego i wykonywanie uczynków miłosiernych względem duszy i ciała bliźnich, na rok jeden. Ty zaś, o Jezu Najmiłosierniejszy, przyjm to moje ślubowanie i przyrzeczenia i wspieraj słabe siły moje swoją łaską. Maryjo, Matko Miłosierdzia, tudzież Święci Aniołowie i Patronowie moi, módlcie się za mną, bym mogła jak najwierniej wypełnić te swoje ślubowanie i postanowienia. Amen” (notatka z Dziennika I. Naborowskiej, 11.04.1942 r.). W spuściźnie po Ludmile Roszko znajduje się zapisany jej ręką tekst tego przyrzeczenia. 21 Benigna Konsolata Ferrero (1885-1916) – siostra Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (siostry wizytki) mająca widzenia Jezusa, który zwracał się do niej: „Sekretarko Mojej Miłości”, „Apostołko Mojego Miłosierdzia”. Chciał, by stała się narzędziem Bożego Miłosierdzia, by głosić światu ten Boży przymiot. Prowadziła duchowy dziennik. Jezus miał dyktować jej m.in.: „Dekalog miłości”, „Dekalog Pokory”, „Dekalog Doskonałości”, „Dekalog ufności”, „Dekalog miłosierdzia” i „Traktat o Miłości”. Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1925 r. 19

40

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 40

2018-03-06 21:49:36


Jadwiga M. [Malkiewicz] – Teresa22 Również otrzymałyśmy medaliki z wizerunkiem Miłosierdzia Bożego. Było nas sześć składających swoje pierwsze śluby już w ramach Zgromadzenia Miłosierdzia Bożego23. W tym czasie (od 3.03.1942 r.) ks. prof. Sopoćko musiał ukrywać się przed Niemcami poza Wilnem (w Czarnym Borze u sióstr urszulanek), jako cieśla pod nazwiskiem Rodzewicz, i ks. prałat L. Żebrowski zastępował go w opiece nad nami. W Czarnym Borze ks. prof. ukrywał się w  maleńkim domku w lesie. Siostry donosiły mu posiłki. Tam również odprawiał Mszę św. Pewnego dnia, w czasie odwiedzin Czarnego Boru i ks. Sopoćki, Z. Komorowska miała okazję uczestniczyć we Mszy św. ks. profesora. Była to Msza św. niezapomniana, w czasie której odczuwało się najwyraźniej bezpośredni kontakt celebransa z Bogiem. Była to bezpośrednia rozmowa sługi z Panem. Świadkami tej Mszy św. były tylko siostra urszulanka służąca do Mszy św. i Z. Komorowska. Ksiądz profesor zajmował się stolarką, nosił wielką brodę i świeckie ubranie. Odwiedziła go również L. Roszko, w okresie Bożego Narodzenia. „Przyszłam w przebraniu kobiety wiejskiej, żeby nie zwrócić niczyjej uwagi i  przyniosłam maleńką figurkę Dzieciątka Jezus, którą otrzymałam od p. Gilewskiej z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia”. Nasza praca szła w 2 kierunkach: 1 – wyrobienia wewnętrznego pod kierunkiem sióstr anielskich i 2 – przygotowania przyszłego Z analizy zachowanych materiałów wynika, że imię to odnosiło się do św. Teresy od Dzieciątka Jezus. 23   Wspomnienie tego dnia w Dzienniku H. Majewskiej: „Oto dziś w kapliczce sióstr karmelitanek na ul. Popławskiej 29 o godz. 9 rano w czasie Mszy św. odprawionej przez czcigodnego księdza prałata Leona Żebrowskiego w  jego obecności złożyło sześć wybranek Bożych swą gotowość służenia Jezusowi Miłosiernemu i naśladowania Go w uczynkach miłosiernych oraz przebłagania u Ojca Niebieskiego miłosierdzia nad grzesznym światem. Wybranki te to: s. Jadwiga – Faustyna Osińska, s. Izabela – Benigna Naborowska, s. Ludmiła – Maria Konsolata Roszkówna, s.  Jadwiga – Teresa Malkiewiczówna i  s. Aleksandra – Helena Komorowska. Były to narodziny Zakonu Służebniczek Miłosierdzia, którego chciał według słów s. Faustyny Pan Jezus, a tym samym i s. Faustyna, i ojciec” (DzH 175-176). 22

Wileńska Szóstka

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 41

41

2018-03-06 21:49:36


Zgromadzenia. Pierwszą kierowały p. Gilewska, przełożona sióstr anielskich, i p. Helena Majewska. Były to skrytki, które miały zakład trykociarski. Pani Gilewska była postawną, przystojną blondynką, energiczna, inteligentna, niemająca nic z cech dewocji, a całym sercem oddana Bogu. Pani Helena Majewska, drobna, szczupła, bardzo cicha, zawsze uśmiechnięta, bardzo wewnętrznie głęboka i – w naszym pojęciu – święta, przy dużej inteligencji. Obie miały zdrową formację zakonną, którą starały się nam przekazać obok wprowadzania pewnych tradycyjnych praktyk zakonnych, dla niektórych z  nas nieprzekonywujących, jak na przykład: oskarżanie się w  grupie z  nieistotnych przewinień i  potem całowanie w  stopę obecnych współsióstr. Również przykrywania głowy (czapeczka, chusteczka), zlecone przez ks. prof. zgodnie z poleceniem św. Pawła, zdawały się zupełnie nieistotne i  archaiczne. Tym niemniej poddawałyśmy się wszystkie tym zleceniom bez buntu, w imię ślubowanego posłuszeństwa24. Spotkania cotygodniowe u  Sióstr były dla nas radosnym przeżyciem. Panowała swoboda, miła atmosfera. Po krótkiej modlitwie jedna pani, przeważnie p. Gilewska, poruszała zaplanowany temat, po czym wywiązywała się dyskusja. Mimo trudnych warunków wojennych prawie wszystkie przychodziły regularnie. Pod opieką tych sióstr byłyśmy prawie 3 lata, aż do repatriacji. Drugi rodzaj spotkań odbywał się pod kierunkiem ks. prałata Żebrowskiego w  „podziemiach” domu parafialnego przy kościele św. Jana, w którym on w owym czasie mieszkał. Zebrania te dotyczyły przyszłego Zgromadzenia. Odbywały się często, na zmianę z poprzednio omówionymi. W mojej pamięci zapisał się ten okres jako okres intensywnej pracy, ogromnie ożywionych dyskusji, porywających myśli i  pragnień. Była to kuźnia, w której wykuwała się koncepcja przyszłego Zgromadzenia i jego profilu, tak wewnętrznego, jak i zewnętrznego.

  Zapis formacji prowadzonej przez s. Helenę Majewską znajduje się w Dzienniku Izabeli Naborowskiej.

24

42

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 42

2018-03-06 21:49:36


Wszystkie zgadzałyśmy się z tym, że przyszłe Zgromadzenie powinno być inne niż wszystkie dotychczas istniejące. Pragnęłyśmy połączyć w nim życie w zakonie i pracę w świecie. Stąd rodziły się czasem nieprawdopodobne pomysły i różne punkty widzenia. Od razu zarysowały się dwie tendencje. Jedne z  nas dążyły do stworzenia zakonu bardziej ścisłego, inne do zakonu bardziej nastawionego na pracę w świecie i przyjęcie form mniej rygorystycznych. Ksiądz prałat Żebrowski nie przeszkadzał nam w  swobodnej dyskusji i  nie narzucał swojej koncepcji, chociaż przedstawił nam w końcu swoje propozycje25. Zaproponowane przez niego zewnętrzne formy zupełnie nam jednak nie odpowiadały (np. strój), podczas26 gdy treść jego propozycji poważnie brałyśmy pod uwagę, omawiając je następnie z p. Gilewską i p. Majewską. W końcu zdecydowałyśmy się na przyjęcie mniej więcej następującej koncepcji: Niewątpliwie miał być dom zakonny ze wszystkimi formami życia zakonnego we wspólnocie. Jednakże niektóre z nas miały pracować w świecie na różnych stanowiskach (ewentualnie po dwie), ale przyjeżdżając do domu macierzystego na pewien okres, raz do roku (biorąc pod uwagę pracę państwową, można się było liczyć realnie z jednym miesiącem spędzanym w swoim zakonie). W tym czasie miały chodzić w habitach i prowadzić życie zakonne według obowiązujących w nim reguł. Dyskutowałyśmy również, czy siostry mieszkające w  domu zakonnym, wychodząc na zewnątrz, powinny mieć poza nim habity, czy raczej ograniczyć strój zakonny do własnego domu. Wobec przewidywania różnych prac państwowych, zgodnie z posiadanym przygotowaniem czy wykształceniem, zarysowała się koncepcja dwóch grup, z których jedne, pracujące na zewnątrz, miałyby zróżnicowane zadania i prace, natomiast grupa związana na stałe z domem zakonnym prowadziłaby podjętą przez siebie pracę, np.: – katechizację dzieci przy kościele, – opiekę nad biednymi czy chorymi, – prace wychowawcze i inne.   Dopisek Ludmiły Roszko: „Ksiądz Żebrowski w 1944 r. po powrocie ks. prof. z Czarnego Boru zaczął pisać wstęp do Konstytucji – szkic do przyszłej Konstytucji. Ponieważ trzeba było wyjeżdżać, a  on jeszcze był daleko, ks. Sopoćko po łacinie (łatwiej przewieźć przez granicę) wręczył im i pojechały do Polski”. – Zapewne wzmianka ta dotyczy repatriacji Jadwigi Osińskiej i Izabeli Naborowskiej. 26   Fragment wyróżniony kursywą pisany ręką Zofii Komorowskiej. 25

Wileńska Szóstka

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 43

43

2018-03-06 21:49:36


W dyskusjach przewidywałyśmy zawsze jeden chór. W międzyczasie Niemcy zostali wyparci z miasta i ks. profesor Sopoćko powrócił z ukrycia w połowie 1944 roku [14.08], podejmując znowu pracę z nami. Spotkania z siostrami anielskimi odbywały się nadal. Co roku ponawiałyśmy śluby (między innymi był termin 11 kwietnia, w dniu imienin ks. Żebrowskiego). Po powrocie ks. prof. bardzo uroczyste i pamiętne było dla nas odnowienie ślubów w roku 1944, kiedy w  malutkiej kaplicy sióstr karmelitanek na Zarzeczu Adela wyniosła z kaplicy wszystkie klęczniki, tak że w ogołoconej kapliczce byłyśmy tylko my 6, ks. profesor i s. karmelitanka służąca do Mszy. Według „Dzienniczka” s. Faustyny miała widzenia takiej ubogiej, ogołoconej ze wszystkiego kaplicy, w której w czasie ślubów spłynęły na ślubujących 6 osób (w nierównym stopniu) wielkie łaski. Zaraz po Mszy św. i ślubach ks. prof. Sopoćko rozmawiał z nami jeszcze w kaplicy i podczas tego nagle obejrzał się na nas wszystkie, zatrzęsły mu się usta i broda z wielkiego wzruszenia27. I śluby – 11.04.1942 r. – ks. prałat Żebrowski, w kaplicy sióstr karmelitanek na Zarzeczu. II (odnowienie ślubów) – 11.04.1943 r.? – ks. prałat Żebrowski w Karmelu28.

  We wspomnianej już odręcznej redakcji dokumentu Ludmiła Roszko zapisała w odniesieniu do tego wspomnienia Zofii Komorowskiej: „Po wyparciu Niemców z  Wilna ks. profesor mógł bezpiecznie wrócić do miasta. Wtedy to 16 listopada 1944 roku, w święto Matki Bożej Miłosierdzia, wszystkie kandydatki złożyły kolejne śluby, po raz pierwszy na jego ręce, w małej kapliczce sióstr karmelitanek. Ksiądz profesor był głęboko poruszony, czego nie mógł już ukryć. W wiele lat potem dowiedziałyśmy się, że znał tę scenę z Dzienniczka s. Faustyny”. Z kontekstu wynikałoby, że Ludmiła Roszko ma na myśli pkt. 613 Dzienniczka św. s. Faustyny: „W  pewnym dniu widziałam kapliczkę i  w  niej sześć sióstr, które przyjmowały Komunię św., której udzielał nasz spowiednik, ubrany w komżę i stułę. W kaplicy tej nie było żadnych ozdób, ani klęczników; po Komunii św. ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie”. Zarówno z zapisków Ludmiły Roszko, wspomnień członkiń IMB i ZSJM, jak i z osobistej rozmowy autora opracowania z A. Alibekow wiadome jest, że ona przed rozpoczęciem Mszy św. wyniosła jedyny stojący w kaplicy klęcznik, nie zdając sobie sprawy z tego, że właśnie dopełnia się widzenie s. Faustyny dotyczące powstania Zakonu Miłosierdzia Bożego. 28   Dopisek Ludmiły Roszko: „u p. Srebrzyńskiej”. 27

44

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 44

2018-03-06 21:49:36


III – 16.11.1944 r. – ks. prof. Sopoćko, Karmel29. IV – 16.11.1945 r. – u p. Srebrzyńskiej, ks. prałat L. Żebrowski30 w Wilnie, Jadzia, Iza i Jadzia M. u św. Jana z ks. Sopoćką31, inne w rozproszeniu, pojedynczo składały śluby. Rok 1945 był dla nas rokiem repatriacji. Pierwsze ostatnie (26 sierpnia 1946 r.) wyjechały Iza [Naborowska] i Jadzia [Osińska] do Wrocławia, razem z p. Srebrzyńską, u której mieszkała w Wilnie Jadzia przez ostatnie parę lat. Postanowiłyśmy jechać do Krakowa i tam się spotkać, by już żyć wspólnie. Tymczasem tak się złożyło, że żadna z nas nie dotarła do Krakowa, lecz każda ze swoją rodziną znalazła się w  innym mieście różnych miastach: Wrocławiu – Iza i Jadzia; Bydgoszczy (potem w Poznaniu) Adela, Radomiu – Zofia, Toruniu – Jadzia Malkiewicz. I-sze rekolekcje wspólne miałyśmy w  Poznaniu w  mieszkaniu Adeli [Alibekow]. Dawał nam je ks. Władysław Siwek SJ przed 16 listopada32.   Były to pierwsze śluby składane przez Szóstkę wobec ks. M. Sopoćki. Izabela Naborowska tak je zapamiętała: „Święto Matki Bożej… Karmel Wileński. I  oto znowu stanęłyśmy do apelu Bożego, wezwane na służbę Miłosierdzia Bożego. Mała kapliczka karmelitańska przyjęła w  swoje progi służebnice Miłosiernego Króla. Tym razem już nasz Ojciec przyjmował od nas nasze ślubowania… Jakąż radością napełnił nas dzień dzisiejszy. Nasz Ojciec S. w małej kapliczce Karmelu przyjął nasze śluby. O chwilo niezapomniana, błogosławiona. Co za szczęście oddawać się Bogu na wieczną służbę Jego Miłosierdzia. Z jednej strony czuje się tę wielką radość, a z drugiej – wielką niegodność swoją… Tylko ufność w miłość Bożą ku nam dodaje otuchy, tyle wlewa pociechy… Kiedyśmy klęczały naokoło ołtarza, Ojciec miał do nas przemowę i zapłakał, patrząc na nas sześć małych i nędznych, wybranych na służbę Miłosierdzia… O jakże niezbadane są wyroki Boskich Opatrzności!” (notatka z Dziennika I. Naborowskiej, 16.11.1944 r.). 30 Dopisek Ludmiły Roszko przy nazwisku ks. Leona Żebrowskiego: „Jadzia O. odbywała u niego spowiedź przed Mszą św. Po ukończeniu spowiedzi ks. prałat wstał i  odchodząc od konfesjonału stojącego na korytarzu, głośno powiedział: «stwierdzam, że nigdy nie popełniła ciężkiego grzechu»”. 31   Izabela Naborowska zapisała pod datą 2 lutego 1945 r., że złożyły wówczas – również w wileńskim Karmelu – akt ufności. Odnowienie ślubów pozostałej w Wilnie trójki miało miejsce 16 listopada w kaplicy kościoła św. Janów. „Oprócz nas były tylko matka Gilewska i  Mateczka nasza. Klęczały jak dwa anioły po obydwóch stronach ołtarza. Po krótkiej przemowie, pełnej zachęty do dalszej pracy nad sobą i ufności w Bogu, którą miał do nas Ojciec, składałyśmy nasze śluby…”. 32   „14 listopada. Jesteśmy w Poznaniu w pełnym komplecie: Ludka, Jadzia O., Aleksandra, Adelka, Janka i ja. Ile radości, ile szczęścia z tych chwil wspólnie spędzonych. 29

Wileńska Szóstka

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 45

45

2018-03-06 21:49:36


Ksiądz prof. Sopoćko pozostał w Wilnie, zalecając opiekę nad naszą gromadką o. Wantuchowskiemu SJ. Ten ostatni postarał się o siedzibę dla s. Benigny i Faustyny w Myśliborzu, gdzie otrzymały maleńki dom przy maleńkim kościółku. Tam miały powstać tworzyć I dom zakonny.

Jezus dziwnie mocnym węzłem miłości połączył serca naszej «szóstki». Czujemy się ze sobą dobrze, wiemy, że to nasza najmilsza, Boża Rodzina. Usta nam się nie zamykają, nie widziałyśmy się przeszło rok, tyle zmian zaszło w życiu każdej z nas, ale jest jeszcze jedna rzecz w nas, która się nie zmieniła, spotężniała tylko: to miłość ku Bogu i wspólna w naszym małym gronie… Odprawiamy króciutkie rekolekcje, w tych warunkach trudno o inne. Niestety o. Wantuchowski nie może nam przewodniczyć w tych cudnych dniach, zastępuje go o. Siwek SJ. Konferencje mamy w pokoiku Adelki, przychodzi tu do nas o. Siwek. 16 listopada – Matki Miłosierdzia. O dniu zawsze obfity w łaski! Rano byłyśmy wszystkie na Mszy św. u ojców Jezuitów, którą o. Siwek odprawił w naszej intencji. Serca nasze biły zgodnym hymnem uwielbienia, gdyśmy złączone jednym pragnieniem: umiłowania ponad wszystko, przystąpiły wspólnie do Komunii św. Jezus wziął na wyłączną własność nasze serca. Ofiara dokonana. Boski Ofiarnik zjednoczył nasze z sobą całkowicie i zupełnie… Po dziękczynieniu przeszłyśmy do sali sodalicyjnej, by tam w zupełnej tajemnicy złożyć nasze śluby. W jakże odmiennych warunkach niż w Wilnie! Myśli nasze mimo woli uciekały do malutkiej kapliczki karmelitańskiej, która tyle lat była świadkiem naszych radosnych przeżyć… Prędko przygotowałyśmy ołtarzyk. Duża statuetka Dzieciątka Jezus, pod nią krzyż, a na mszale i naśladowaniu obrazek Miłosierdzia Bożego. Zewnętrznych innych uroczystości nie było i przygotowań, ale jaka cisza w duszy, jaka pewność, że spełniamy wolę Bożą. […] Gdyśmy wstały po ślubowaniu, każda czuła w sobie dziwną moc odradzającą i dającą siłę do nowych trudów, nowych walk… […] Wieczorem tego dnia urządziłyśmy podwieczorek wspólnie z  Ojcem [Siwkiem], który już się udobruchał zupełnie i  powiedział, że pierwszy raz spotyka się z takim faktem, aby grono, które jeszcze nie żyło życiem wspólnym zakonnym, miało taki specjalny, odrębny charakter, ducha prawdziwie Bożego i  odmiennego od innych Zgromadzeń” (notatka z  Dziennika I. Naborowskiej, 14 i  16.11.1946 r.). Na tę uroczystość krakowski spowiednik s. Faustyny przesłał na ręce Ludki życzenia dla Szóstki oraz fragment jej Dzienniczka – regułę zakonną, z  którą miały zapoznać się: Ludka, Jadwiga Osińska i Izabela Naborowska.

46

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 46

2018-03-06 21:49:36


III. Wilno: praca i repatriacja

Po

okresie hitlerowskiej okupacji Wilna światełkiem nadziei dla ludności polskiej okazały się prowadzone w ramach akcji „Burza” walki Armii Krajowej o wyzwolenie miasta. Operacja „Ostra Brama” rozpoczęła się 7 lipca 1944 roku. Uwolniła miasto z rąk jednych okupantów, by – po krótkim czasie – stać się preludium do rozpoczęcia kolejnej okupacji, sowieckiej. Ta z kolei oznaczała włączenie Wileńszczyzny do ZSRR, Wilno natomiast stało się stolicą Litewskiej SRR. Dla Polaków był to początek kolejnych upokorzeń. Niebawem rozpoczęła się akcja przesiedleńcza, w wyniku której z tej podległej Związkowi Sowieckiemu republiki w latach 1944-1947 wyjechało do Polski niemal 200 tysięcy Kresowian. Każdy z nich uprzednio wyprzedawał za bezcen swój majątek, by potem – przewożony w wagonach towarowych – szukać swego nowego domu.

Wilno: praca i repatriacja

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 47

47

2018-03-06 21:49:36


[4] Niespodzianka od Pana Boga33. Wojna – okupacja niemiecka – pobór na roboty do III Rzeszy Niemieckiej. I ja otrzymuję wezwanie do stawienia się w  określonym urzędzie Arbeitu… zbieram dokumenty. Ale w ostatniej chwili, gdy już się przygotowuję do wyjścia, mama mówi: „Wiesz, Ludka, zostań, a niech za ciebie pójdzie Wala (moja siostra) dla dopełnienia powinności”. Była. Pan Bóg lubi zaskakiwać. [5]34 Dwadzieścia lat temu byłam jeszcze w  Wilnie. Życie nie było łatwe. Pracowałam w  Litewskim Instytucie jako „inżynier-gieolog po muziejnoj rabocie”35. Nazywano mnie powszechnie „maleńkij inżynier”. Czułam się strasznie głupio z tym tytułem inżyniera. Właściwie Instytut Geologii był azylem dla profesorów, asystentów i absolwentów czy studentów geologii i geografii. Poza tym starano się tam umieścić kogo się tylko dało z Polaków. Litwinów chyba nie było. Zjechało natomiast sporo Rosjan pod koniec naszego pobytu w Wilnie. Niektórzy w mundurach wojskowych, jak np. „naczalnik Kriwcow”. Często wyperfumowani tak, że po ich przejściu przez pokój długo czuło się jeszcze przeróżne zapachy perfum. Kriwcow – chudy, wysoki, starał się mieć zawsze groźną minę i być surowym. Podczas rozmowy zdarzało się, że krzyczał i bił pięścią w stół. Po co to wszystko? „Ja nie choczu być triapką!”36. „Muszą się mnie bać. Jeśli nie będą się bali, nie będą słuchali”. Na szczęście nie miałam z nim bezpośrednio do czynienia. Tak jak w innych instytucjach i u nas były wówczas nocne dyżury. Pamiętam, kiedyś wypadła kolej na mnie. Zamknęłam drzwi frontowe. Czułam się bezpieczna i  spokojnie sobie coś czytałam. Pomodliłam się przedtem i poleciłam się Matce Najświętszej. Żywe poczucie obecności Bożej i Matki Najświętszej dawały mi szczęście i spokój. Nagle słyszę, że we frontowych drzwiach przekręca się klucz. Ktoś wchodzi. Był to oficer sowiecki z Instytutu. Nie znałam go. Po 33   Wspomnienia Ludmiły Roszko z okresu wojennego nie zachowały się, poza jedną notatką, spisaną przez nią na serwetce. 34   Wspomnienie to zostało spisywane przez Ludkę w 1965 r., po dwudziestu latach. 35   Inżynier geolog w pracy muzealnej. 36   Ja nie chcę być szmatą (bardzo lekceważonym).

48

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 48

2018-03-06 21:49:36


co przyszedł? Kontrola? Mieszkał w tym samym domu i  tak sobie zaszedł. Była już późna godzina, może 9 czy 10 wieczór. Zaczął rozmawiać. Oczywiście przywitał się. Rozsiadł się na jakiejś kanapce, która tam była. Był bardzo grzeczny i  starał się o  uprzejmość w czasie rozmowy. Nie pamiętam dokładnie, o czym rozmawialiśmy. Wiem tylko, że utrzymywałam rozmowę w tonie poważnym i na jego początkowe żartobliwe zwroty reagowałam powagą. Potem i on sam przestawił się na taki sam ton. Mówiliśmy o  sprawach ogólnych. Bardzo łatwo mogłam przejść do tematów religijnych. Przecież tym żyłam, a  tu taka okazja, by powiedzieć o  Bogu komuś, kto może o Nim nic nie wie! Na te tematy mówiliśmy najdłużej. Już północ minęła, kiedy wreszcie mój nocny gość wstał do wyjścia. Przy pożegnaniu – rzecz u Sowietów niebywała – pocałował mnie w rękę. Boże, jak mnie ten pocałunek palił! Wywołał największe obrzydzenie. Nie dałam mu tego poznać, rozumiałam jego najlepsze intencje. Ale ledwo zatrzasnęły się za nim drzwi, pobiegłam pod kran i bez litości szorowałam dłoń. Zdarłabym z niej skórę! Drżałam z obrzydzenia. Wiem, że tu nie działały argumenty rozumowe. Nie czułam do tego człowieka żadnej nienawiści ani niechęci. Był nawet sympatyczny. A mimo to dotknięcie dłoni wywołało taką reakcję! Te przykre odczucia musiały jednak prędko minąć, bo zasnęłam mocno i dopiero sprzątaczka rano mnie obudziła. W Instytucie pracowałam zaledwie parę miesięcy. Ale praca tam zaważyła – jak dziś widzę – na dalszych losach moich i może nawet na związaniu się z uniwersytetem w Toruniu.

Repatriacja Kierownikiem naukowym Instytutu Geologicznego był wówczas profesor Passendorfer. On mi zaproponował repatriację z transportem uniwersyteckim i zaprosił do swego wagonu. On też, już w Toruniu, namawiał na pracę przy nowo tworzącym się uniwersytecie i ostatecznie całą rzecz przeprowadził. Wtedy oczywiście ani mi to w głowie nie powstało. Jak zresztą nikomu.

Wilno: praca i repatriacja

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 49

49

2018-03-06 21:49:37


Żyłam jeszcze w innym świecie. Ten był dla mnie najważniejszy i pierwszoplanowy – choć ukryty przed oczyma otoczenia. W naszej małej sześcioosobowej gromadce u stóp Miłosierdzia Bożego skupionej snuły się plany inne, plany przyszłej wspólnej pracy. Repatriacja stała się konieczna. Nakazywała ją rozwaga, tym niemniej przeżyłam ją strasznie. Silniej może niż samą wojnę. Odczucie jakiejś zdrady, jakiejś ucieczki, jakiejś dobrowolnej rezygnacji i opuszczenia ziemi ojczystej nie mogło ustąpić przed najbardziej nawet przekonującymi argumentami rozumowymi. Przeżycia te mogą być porównywane jedynie z tymi, jakie wstrząsnęły nami, gdy w roku 1939 dowiedzieliśmy się, że Wilno nie będzie się broniło! To było straszne! W obu wypadkach wchodziła w  grę własna decyzja. W  czasie okupacji panowała cisza. A to było zupełnie co innego. Zbliżała się chwila odjazdu. Dwie z naszej gromadki wyjechały wcześniej. Postanowiłyśmy spotkać się w Krakowie. W końcu i nasz termin wyjazdu nadszedł. Miałyśmy z mamą jechać do Mysłowic, bo tam już wcześniej (zimą) zatrzymali się Władkowie (szwagier z siostrą). Władek miał posadę lekarza przy szpitalu i duże służbowe mieszkanie. Pasowało to do moich planów, do Krakowa było blisko. Transport nasz wyruszył. Zdaje się 9 lipca [1945 r.]. Jechaliśmy przez Warszawę w kierunku Poznania. Po raz pierwszy zobaczyłam ruiny Warszawy… Na Kobylim Polu pod Poznaniem kazano nam wszystkim przeładowywać się do innego pociągu. Dotychczas nie rozumiem, komu to przyszła ta genialna myśl, by udręczyć do końca i tak już umęczonych repatriantów! Przeładunek nie był prosty z dwóch racji: 1. Nie było kogo wynająć do przenoszenia skrzyń i  pakunków. A prof. Passendorfer miał kilkadziesiąt skrzyń z kamieniami! Kręcili się tylko sowieccy żołnierze, ale ich niechętnie wynajmowano, obawiając się, że się nie upilnuje rzeczy. 2. Pociągi ustawiono w  dużej odległości od siebie, a  na domiar złego po drodze trzeba było przejść przez las pali grubych jak pień drzewa, a wysokich chyba na 2 metry. Niektóre większe bagaże nie mieściły się między palami i trzeba je było podnosić ponad owe pale.

50

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 50

2018-03-06 21:49:37


Po przeładunku na odkryte tory nasza maleńka grupa osób jadących w stronę Krakowa odjechała wraz z jakąś inną grupą repatriantów na południe. A cały transport uniwersytecki – w stronę Torunia. Przez cały czas, od chwili wyjazdu z Wilna, czymkolwiek bym się nie zajmowała podczas transportu, stale towarzyszyła mi myśl: jaka była wola Boża w stosunku do mnie na ten najbliższy, przejściowy – jak sądziłam – czas. Gdy dziś [1.01.1965 r.] przypomniałam sobie tamte dni, długie 10 dni transportu, widzę, że to była jedna bezustanna modlitwa całej mojej istoty o  rozpoznanie woli Bożej. Nie chciałam za nic na świecie z nią się rozminąć! Zrozumieć ją, rozpoznać ją, tego jednego pragnęłam najgoręcej! Dojechałyśmy wreszcie do Katowic. Nasz wagon zatrzymał się akurat naprzeciwko baraku PCK. Było to – jak się potem okazało – bardzo szczęśliwe. Wszyscy wyładowali rzeczy na peron. Niektórzy od razu zorganizowali sobie transport i odjechali do domów. Zbliżał się wieczór. Nie było mowy, żebyśmy mogli odejść od rzeczy złożonych na peronie w poszukiwaniu jakiejś ciężarówki. Czekałyśmy na moją siostrę czy szwagra, ktoś z nich musiał przyjechać do Mysłowic, by nam pomóc. Miałyśmy nocować na peronie. Tymczasem zorientowałyśmy się z  mamą, że upilnowanie naszych rzeczy na peronie będzie nie lada sztuką. Zwłaszcza w nocy. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, na wszystkich peronach tłok. Niektórzy leżą pokotem na rzeczach. Jak się później okazało, byli to w  dużej części tzw. szabrownicy. Nie znałam tego słowa. Ktoś mi wówczas wytłumaczył jego znaczenie. Poza tym wszędzie roiło się od Sowietów. Gdy chciałam przejść z  naszego peronu do dworca, musiałam iść bardzo ostrożnie, żeby nie podeptać ludzi. Z  trudem nieraz znajdowałam miejsce, by postawić stopę. W tej sytuacji mama zdecydowała się poprosić PCK o przechowanie w ich baraku paru naszych walizek. Była to szczęśliwa myśl, bo właśnie walizki były przedmiotem bardzo atrakcyjnym dla sowieckich żołnierzy. Ustawiłyśmy nasze skrzynki i pakunki w podkowę, pośrodku stanął fotel mamy, wzięty tylko do podróży. Za pół litra wódki Litwini pozwolili nam go zabrać z Wilna. Stary, o wyblakłym obiciu nie był

Wilno: praca i repatriacja

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 51

51

2018-03-06 21:49:37


dla nich atrakcyjny, a w  drodze bardzo się przydał. Mama zawsze miała I  klasę! Nawet na lorze37. Teraz też mogła w  nim wygodnie spędzić noc. Ja położyłam się na skrzyniach za mamą. Siostra siedziała obok. Musiałyśmy wciąż walczyć ze snem, by pilnować rzeczy. W  pewnym momencie przysiadł się do siostry Sowiet i  zaczął rozmawiać z nią i z mamą. To była rozmowa zaplanowana, by odwrócić uwagę od rzeczy. Mnie nie zauważył w ciemności. Natomiast ja zauważyłam, jak przez tory podczołgał się inny Sowiet, był zupełnie blisko, gdy krzyknęłam: „Kto tam?”. Efekt był nadzwyczajny. Nie zapomnę tego szybkiego, zwinnego odwrotu. Nawet nie podniósł się do ucieczki, tylko jak wąż ześlizgnął się z peronu i znikł w ciemnościach. Oficer dalej siedział i rozmawiał. Wreszcie odszedł. Na drugi dzień, gdy już rozpakowywałyśmy rzeczy w Mysłowicach, stwierdziłyśmy z  najwyższym zdumieniem, że została wykradziona z  samego środka ogromnego pakunku pościelowego, wsadzona tam w  ostatniej chwili, mała walizeczka z  podręcznymi drobiazgami, zupełnie bez wartości! Złodziej spodziewał się znaleźć w  niej najdroższe rzeczy, biżuterię itp. Tymczasem zobaczył dwa kubki, noże i widelec, kuchenne, parę talerzyków. To wszystko, co się używało do ostatniej chwili już po spakowaniu się do transportu. Zaśmiewaliśmy się, wyobrażając sobie jego minę, gdy to wszystko zobaczył zamiast skarbów. A jednocześnie podziwialiśmy zręczność. To był swego rodzaju majstersztyk: znaleźć ten drobiazg w ogromnym pakunku i tak go wyciągnąć, że i  znaku nie było. A  poza tym kiedy? Pilnowaliśmy, a jednak nie upilnowaliśmy.

Mysłowice Mysłowice stały się naszym pierwszym azylem, a dla mnie właściwie bazą wypadową. Władkowie38 przy szpitalu otrzymali obszerne, wygodne mieszkanie. Mogłyśmy się bez kłopotu u nich zatrzymać. Wkrótce jednak po przyjeździe postanowiłam wyruszyć w podróż i poodwiedzać bliskich, rozsianych w różnych miastach Polski. 37 38

52

Odkryty wagon towarowy. Władysław Polakiewicz, lekarz, był szwagrem Ludki.

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 52

2018-03-06 21:49:37


Bilet PURu39 z Wilna do Polski upoważniał do swobodnych rozjazdów po Polsce w ciągu jakiegoś czasu (miesiąca?) dla znalezienia sobie odpowiedniego miejsca pobytu. Pierwsze kroki skierowałam do naszych [członkiń Szóstki]. Zdaje się najpierw odwiedziłam Izę i  Jadzię [Osińską] we Wrocławiu. Wyjechały one wcześniej z panią Srebrzyńską (przełożoną skrytek) i w jej domu na razie mieszkały. Pamiętam nasze powitanie, a  potem niekończące się rozmowy na temat najbliższej przyszłości. Postanowiłyśmy, że na razie będę pracowała – jeszcze nie wiedziałam gdzie – a  potem, gdy one już jakoś się urządzą, zostawię wszystko i dołączę do nich. Nie miałyśmy pojęcia, jak miało wyglądać to ich „urządzanie się” ani gdzie. Trochę czekałyśmy na bieg dalszych wypadków, spuszczałyśmy się na Opatrzność Bożą. Nie mogłyśmy na razie nic przedsięwziąć. Na wspólny dom trzeba było jeszcze poczekać. Po powrocie stamtąd zaczęłam rozglądać się za posadą. Udałam się do jakichś instytucji górniczych w Katowicach, już nie pamiętam jakich. Nie miałam tam nikogo. Musiałam przezwyciężyć onieśmielenie i jakieś opory wewnętrzne, by pukać od drzwi do drzwi i oferować swoje usługi. Pytano mnie, co umiem. Legitymowałam się dyplomem z geografii. Ale widocznie mój wygląd nie budził zbytniego zaufania, skoro nie kwapiono się z zaangażowaniem mnie. Wyglądałam nieco szczenięco. Czułam, że się mi przyglądano uważnie, odnosiłam wrażenie, że taksowano moje możliwości pracy. Wreszcie jeden z inżynierów zaproponował mi bardzo niepewnym tonem jakąś pracę. Pensja nie była najgorsza. Podziękowałam i  wyszłam z tym, że jeżeli nie znajdę czegoś bliższego moim zainteresowaniom, to się zgłoszę. Tymczasem szykowałam się do następnej wyprawy. Trochę na poszukiwanie rodziny, trochę w  celu jednej z  naszych koleżanek w Bydgoszczy, a przy okazji Torunia. Podróżowanie w  tamtych czasach nie należało do przyjemności. Tłok niesamowity w pociągach. Zestawy wagonów były różne, czasem osobowe, czasem towarowe. Szyby powybijane. Nieraz jechałam na

39

Polski Urząd Repatriacyjny.

Wilno: praca i repatriacja

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 53

53

2018-03-06 21:49:37


buforach, na stopniach. Dostanie się do środka wagonu było luksusem. Mnóstwo osób lokowało się na dachach, byle jechać. W Toruniu odwiedziłam znajomych z Wilna, m.in. prof. Passendorfera.

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 54

2018-03-06 21:49:37


IV. Toruń: nowy dom i wspólnota

D

la Ludki nowym domem stał się Toruń. W tym mieście spędziła niemal pięćdziesiąt kolejnych lat swego życia. Choć początki były trudne, nie była w nim sama, gdyż w mieście tym organizował się – z pracowników naukowych Uniwersytetu Stefana Batorego w  Wilnie – Uniwersytet Mikołaja Kopernika. W nim znalazła pracę i mogła realizować swoje zawodowe pasje. Tu pozostawiła największy owoc swego życia – Instytut Miłosierdzia Bożego – świecką wspólnotę życia konsekrowanego, będącą dziś pod jurysdykcją ordynariusza Diecezji Toruńskiej.

Toruń: nowy dom i wspólnota

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 55

55

2018-03-06 21:49:37


Toruń [6] Późną jesienią, chyba w końcu października, przyjechałam do Torunia. Wszyscy podróżni spędzili noc w baraku na dworcu. O świcie można było iść bezpiecznie do miasta. Znalazł się jakiś wózek, który zaraz został obciążony, każdy położył swoje bagaże. Spiętrzył się ich cały stos, tak że jego właściciel nie mógł sam go uciągnąć. Pomagaliśmy mu wszyscy. Jedni popychali, inni ciągnęli. Z mostu otworzyła się piękna panorama miasta. Słońce akurat wschodziło. Szłam z dziwnym uczuciem w sercu. Tak jak się idzie na spotkanie czegoś tajemniczego, nieznanego, zakrytego. Pomyślałam, co mnie czeka w Toruniu? Co mi przyniesie ten nowy okres życia w mieście obcym, w środowisku nieznanym. Pamiętam, że patrzyłam w przyszłość bez lęku. Świadomość, że Bóg mnie prowadzi i towarzyszy mi, że jestem w Jego ręku, usuwała wszelki niepokój i troskę. „Nie troszczcie się, co będziecie jedli…”. Byłam przeniknięta bardzo intensywnym i gorącym pragnieniem wypełnienia woli Bożej i pracowania dla Niego z  całych sił, dla Jego sprawy. To pragnienie dominowało w  sercu i nadawało kierunek w sercu, i panowało niepodzielnie nad moimi decyzjami. Wszystko inne wydawało się nieważne. Zupełnie nie troszczyłam się o to, gdzie będę mieszkała, jak się urządzę. Nie mam przecież żadnych mebli, oprócz łóżeczka. Wkrótce mogłam podziwiać Opatrzność Bożą. Dostałam wszystko, i pokój, i meble, i to nawet dane mi na własność. Stół, dwa krzesła, szafa, nocny stolik. Czułam się bardzo hojnie i niezasłużenie obdarowana. Był to pokój w domu próżnym, przygotowany profesorowi [Konradowi] Dargiewiczowi. Ponieważ jeszcze nie przyjechał, dano go mnie. A więc więcej otrzymałam, niż przysługiwało skromnej, początkującej asystentce. Pamiętam, że z tego powodu przeżyłam głębokie wzruszenie, ponieważ czułam w otoczeniu Obecność Bożą. Tę opiekę odczuwałam na każdym kroku i po tym również. Wywołała w duszy podziw dla Boga i tym silniejsze z Nim związanie. Czułam się jak dziecko, które wie, że najlepszy Ojciec jest przy nim. Dlatego wszystkie obowiązki, czasem bardzo trudne, przyjmowałam bez wymawiania się, ufając w pomoc Bożą. Trzeba było pomyśleć o zaręczaniu, co nam przyniesie dla życia duchowego. Utrzymywałam kontakt z  o. Majkowskim. Kiedyś się

56

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 56

2018-03-06 21:49:37


wybrałam do Warszawy, do niego, pierwszy raz po Wilnie. Niełatwo było w owych czasach podróżować i pieniędzy nie miałam za dużo. Kontakt z o. Majkowskim musiał być rzadki. Kiedyś przyjechał do Bydgoszczy, tam się widziałam z nim. W tej sytuacji musiałam sobie poszukać spowiednika na miejscu. W tym czasie zaczęła się Sodalicja z ks. [Witoldem] Pietkunem, o. B.40 i o. S41. Tak jakoś się złożyło, że nawiązałam kontakt z ks. B. Znałam go z  pracy w  Sodalicji, był bardzo dobry i  przez wszystkich kochany. B. udzielał się w pracy na polu charytatywnym. Całe swe życie w Toruniu, a więc zaangażowanie w organizowaniu prac w  tworzącym się Zakładzie Geografii oraz w  pracy społeczno-religijnej i w Sodalicji akademickiej, wiązało się bardzo ściśle i włączało się w jeden nurt życia rozumianego w…… Pojmowałam i  widziałam jako realizację pewnego rodzaju ideałów wileńskich. Wszystkie podejmowane prace wiązały się ściśle z tym jedynym głęboko przenikającym nurtem życia, który porywał wszystko i wszystko, co spotkał na drodze, uwalniał…

  Prawdopodobnie ks. Kazimierz Baniewicz (1905-1992), kapłan archidiecezji wileńskiej, późniejszy spowiednik Ludmiły Roszko. 41   Być może chodzi o ks. M. Sopoćkę. 40

Toruń: nowy dom i wspólnota

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 57

57

2018-03-06 21:49:37


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 58

2018-03-06 21:49:37


Biogramy

1. Członkinie wileńskiej Szóstki Alibekow Adela (1919-2016) – pochodzenia tatarskiego (urodziła się w Tibilisi), w  młodości przez kilka lat pragnęła wstąpić do Karmelu (zrezygnowała wskutek sprzeciwu matki). W czasie wojny należała do Sodalicji Mariańskiej Akademiczek. Otrzymała od ks. Sopoćki imię zakonne s. Kunegunda od Krzyża, za jej sprawą miało się dopełnić jedno z widzeń s. Faustyny dotyczące przyszłego Zakonu Miłosierdzia (por. DzF 613). Po repatriacji zamieszkała w Poznaniu, gdzie przez wiele lat pracowała w Wydawnictwie Świętego Wojciecha. W jej pokoju odbyło się spotkanie Szóstki w 1947 r. Ostatnie lata życia spędziła pod opieką ZSJM w Gorzowie Wielkopolskim. Komorowska-Majewska Zofia (Aleksandra) (1898-1990) – absolwentka gimnazjum prowadzonego przez siostry urszulanki w Finlandii, studia wyższe ukończyła w Belgii. Po wybuchu wojny została wyrzucona z rodzinnego majątku (Kowaliszki), zamieszkała w Wilnie. Otrzymała od ks. Sopoćki imię zakonne s. Maria Helena od Jezusa w Ogrójcu. W czasie wojny pracowała w Komendzie Głównej Okręgu Wileńskiego AK, w 1940 r. została aresztowana za działalność

Biogramy

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 417

417

2018-03-06 21:50:07


konspiracyjną i skazana na 15 lat łagrów (uniknęła wywózki wskutek wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej). Po wojnie była poszukiwana przez NKWD, uciekła z Wilna i zamieszkała w Radomiu (tam założyła zespół IMB), prowadziła skromne życie. Odmówiła przyjęcia orderu Virtuti Militari. Ostatnie lata życia spędziła pod opieką ZSJM w Gorzowie Wielkopolskim. Malkiewicz Jadwiga Janina (1907-1980) – ukończyła gimnazjum im. Czartoryskiego w Wilnie, od 1928 r. do wybuchu wojny pracowała jako kancelarystka w Sądzie Apelacyjnym w Wilnie. Otrzymała od ks. Sopoćki imię zakonne s. Maria Teresa od Najświętszego Oblicza. Po spotkaniu Szóstki w Myśliborzu (1948) czasowo przystąpiła do IMB. Po repatriacji zamieszkała w Toruniu i przez wiele lat pracowała jako starszy rejestrator i sekretarz Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, Oddziału Zamiejscowego w Toruniu. Zawarła białe małżeństwo z Ignacym Cywińskim (1970). Przez ostatnie 2 lata życia była hospitalizowana w  Szpitalu Chorób Układu Nerwowego w Świeciu, gdzie zmarła. Naborowska Izabela (1913-1967) – została ochrzczona w Kościele ewangelicko-reformowanym, w 1934 r. przyjęto ją do Kościoła Rzymskokatolickiego. Przez rok (1933) studiowała geografię na USB w Wilnie. Od 1936 r. pracowała jako sekretarka w szkole powszechnej, a od 1940 r. w pracowni krawieckiej w Wilnie, która była prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr od Aniołów. Otrzymała od ks. Sopoćki imię zakonne s. Maria Benigna od Jezusa Ukrzyżowanego. Opuściła Wilno wraz z Jadwigą Osińską, początkowo zamieszkały we Wrocławiu (u p. Srebrzyńskiej), a następnie przeniosły się do Myśliborza (25.08.1947), gdzie rozpoczęły życie wspólne. W latach 1954-1955 odbyła nowicjat kanoniczny u sióstr niepokalanek w Szymanowie, a następnie została mistrzynią nowicjatu w tworzonym ZSJM. Po jego erygowaniu (1955) ponownie złożyła śluby wieczyste. Po śmierci J. Osińskiej została wybrana na urząd wikarii generalnej, a następnie przełożonej generalnej (pełniła go do śmierci). Współdzieliła imię zakonne, nadane przez ks. Sopoćkę, a pochodzące od Sł. B. Benigny Konsolaty Ferrero, włoskiej apostołki Bożego miłosierdzia, z Ludmiłą Roszko. Była pierwszą przełożoną Szóstki, przekazując urząd Ludmile Roszko. Pozostawiła po sobie Dziennik z czasów wileńskich, dotąd nieopublikowany, tu cytowany z odpisu Ludki. Osińska Jadwiga (1914-1955) – absolwentka filologii klasycznej Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie (1939). Latem 1940 r. ks. M. Sopoćko polecił jej udać się do Prycin, by s. Helena Majewska CSA rozeznała jej powołanie do Zako-

418

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 418

2018-03-06 21:50:07


nu (Służebnic) Miłosierdzia Bożego, będącego życzeniem Jezusa przekazanym przez s. Faustynę Kowalską (jej powołanie zostało potwierdzone widzeniem Jezusa przez s. Majewską). 15.10.1941 r. złożyła pierwsze, roczne, prywatne śluby, była pierwszą osobą z  wileńskiej Szóstki – pierwotnej wspólnoty Zakonu Miłosierdzia. Po repatriacji (26.08.1946) zamieszkała wraz z Izabelą Naborowską przy p. Srebrzyńskiej we Wrocławiu, 25.08.1947  r. przeniosły się do otrzymanego budynku w Myśliborzu, ustanawiając dom macierzysty dla projektowanego Zakonu (od początku istnienia Szóstki dążyła do życia wspólnotowego). 15.08.1950 r. złożyła śluby wieczyste, od października 1953 r. pełniła urząd przełożonej generalnej. W sierpniu 1955 r. po dekrecie zatwierdzającym Zgromadzenie na prawie diecezjalnym złożyła śluby na ręce bp. Z. Szelążka, przybierając imię s. Maria Faustyna od Jezusa, Króla Miłosierdzia i NMP Łaskawej. Była współzałożycielką ZSJM.

2. Inne osoby związane z Ludmiłą Roszko Galon Rajmund (1906-1986) – doktor filozofii w zakresie geografii na Uniwersytecie Poznańskim (1929), gdzie habilitował się w 1935 r. Był uczestnikiem wojny obronnej 1939 r., trafił do niemieckiej niewoli, w której spędził czas wojny. W 1946 r. rozpoczął pracę na UMK w Toruniu, tytuł profesora nadzwyczajnego otrzymał w  1948 r., a  zwyczajnego – w  1956  r. W  latach 1946-1976 był kierownikiem Katedry (potem Zakładu) Geografii Fizycznej UMK, od 1956  r. organizował i kierował Zespołem Katedr Geograficznych UMK, a od 1969 r. był organizatorem i dyrektorem Instytutu Geografii. W latach 1955-1975 prorektor ds. nauki UMK oraz redaktor naczelny wydawnictwa UMK. Gilewska Adolfina, Ada (1903-1967) – profeska bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Odbyła postulat w 1921 r. Pierwsze śluby złożyła w  1923 r., a  śluby wieczyste – w  1929  r. (przyjęła imię Alojza). Pracowała w Zdzięciole i podwileńskiej Kalwarii, gdzie (od 1930 r. przez ponad 10 lat) pełniła urząd mistrzyni nowicjatu (pod jej opieką była także s. H. Majewska). W listopadzie 1940 r. została wybrana na przełożoną generalną (do 1953 r. i w latach 1958-1960). Czas wojny spędziła w Wilnie, starając się prowadzić życie zakonne i pomagając potrzebującym. Po wojnie przyjechała do Chylic, domu głównego CSA, gdzie zmarła (ciało pochowano na cmentarzu w pobliskim Skolimowie). Wraz z s. H. Majewską, z polecenia ks. M. Sopoćki i pod jego nieobecność (1941-1944), przygotowywała Szóstkę do życia zakonnego.

Biogramy

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 419

419

2018-03-06 21:50:07


Janczak Władysław (1920-2006) – kapłan należący do Towarzystwa Jezusowego. Nowicjat odbył w 1937 r., w  1947  r. przyjął święcenia kapłańskie. Po ukończeniu teologii studiował historię na UMK w  Toruniu, angażując się w  duszpasterstwo akademickie. Był doktorem historii (1961), rektorem kolegium w  Kaliszu (1962) i  Warszawie (1963), prowincjałem (1968), superiorem w  Piotrkowie (1973) i  Bydgoszczy (1974), ekonomem prowincji (1978-1991), a także asystentem kościelnym IMB w latach 1965-2000. Majewska Helena (1902-1967) – profeska bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. W 1934 r. odbyła postulat, pierwsze śluby złożyła w 1935 r. (przyjęła imię s. Rafaela), a śluby wieczyste – 2.10.1941 r. Skierowano ją do pracy w domach ZSA w Wilnie i Pryciunach. W 1950 r. została aresztowana i skazana (w procesie ks. Wł. Wełymańskiego) za ukrywanie ks. A. Ząbka SJ i działalność antypaństwową. Do 1956 r. przebywała w obozach pracy w Kazachstanie, powróciła do Wilna, została pochowana na cmentarzu Zwierzynieckim (dziś: Sołtaniszki) w Wilnie. W  1940  r. udała się do ks. M. Sopoćki, by prosić o  kierownictwo duchowe. Pomiędzy 1941 a  1943 (są ślady jej notatek z  późniejszych lat) prowadziła Dziennik będący zapisem jej przeżyć duchowych. Z jego lektury wynika, że od dzieciństwa doświadczała widzeń Jezusa, który przygotowywał ją do udziału w  dziele miłosierdzia. Miał on polegać na pomocy ks.  Sopoćce w organizowaniu Zakonu (Służebnic) Miłosierdzia Bożego. Ona wskazała ks. Sopoćce (na podstawie swoich duchowych przeżyć) członkinie Szóstki. W czasie ukrywania się ks. Sopoćki prowadziła wraz z A. Gilewską formację Szóstki. Pod datą 22.08.1941 r. napisała: „Mnie zaś Pan Bóg, dając łaski podobne, jakie miała śp. s. Faustyna ze Zgromadzenia Sióstr Magdalenek, używa jako narzędzie pomocnicze, które ma w porozumieniu z ojcem od Miłosierdzia dopomóc tej, która będzie stała na czele nowo organizującego się zakonu Miłosierdzia. Życie moje powinno być ukryte i nikomu nieznane, czyli że swoją osobą nie mam zakrywać osoby śp. s. Faustyny w jej szczególnym posłannictwie o miłosierdziu” (DzH 137). ZSA aktualnie przygotowuje jej proces informacyjny. Majkowski Józef (1915-1987) – kapłan należący do Towarzystwa Jezusowego. Nowicjat odbył w 1930 r., a w 1941 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1942 r. został aresztowany i  osadzony w  więzieniu na Łukiszkach, następnie był internowany w  Poniewieżyku i  Szawlach. W  1949  r. obronił na KUL doktorat z  psychologii religii. Był wykładowcą psychologii religii i  teologii ascetycznej na Fakultecie Teologicznym Bobolanum (od 1954), duszpasterzem akademickim

420

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 420

2018-03-06 21:50:07


u św. Andrzeja Boboli w  Warszawie (od 1958), członkiem kościelnej redakcji transmisji Mszy św. przez Polskie Radio (od 1980), a  także poetą. Został pochowany na cmentarzu Powązkowskim. Był spowiednikiem Ludmiły Roszko w  okresie wileńskim. W  archiwum IMB znajduje się kilkadziesiąt listów ks. Majkowskiego do niej (z lat 1945-1986), dokumentujących ich zażyłą relację: wielkie zaufanie Ludmiły Roszko do jego rad, ale i szacunek wobec jego wiary i posługi kapłańskiej. Martusewicz Janina, Inka (1926-2014) – wstąpiła do IMB w 1949 r., śluby wieczyste złożyła 26.10.1952  r. Pracowała w  inowrocławskim oddziale Wojewódzkiej Stacji Oceny Nasion w Toruniu. Została oskarżona i skazana razem z  Ludmiłą Roszko za kierowanie ukrytym wobec władz państwowych IMB. W okresie przygotowań do kanonicznego erygowania IMB pozostawała w opozycji do Ludmiły Roszko (podkreślała rolę założycielską ks. Leona). Była depozytariuszką „spuścizny Ludmiły Roszko” po jej śmierci i autorką tekstu Nie miałam racji (publikacja IMB, 2005), w którym przyznała rację postulatom Ludmiły Roszko w sprawie założycielskiej roli ks. M. Sopoćki. Ofiarnie zaangażowała się w przywracanie prawdy historycznej w IMB, była inicjatorką odnowy charyzmatu IMB (aktywnie zabiegała o uznanie Ludmiły Roszko za współzałożycielkę IMB). Passendorfer Edward Władysław (1894-1984) – geolog specjalizujący się w stratygrafii, tektonice i paleontologii. Od 1936 r. był wykładowcą geologii (mianowany profesorem nadzwyczajnym) na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie (od 1939 r. kierował Katedrą Geologii). Po repatriacji współorganizował Wydział Matematyczno-Przyrodniczy UMK w Toruniu, będąc jego prodziekanem (1945-1947) i dziekanem (1947-1948), w  latach 1945-1952 kierował Katedrą Geologii (oraz przez krótki czas Katedrą Paleontologii). Od 1951 r. był zatrudniony na nowo utworzonym Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego (do 1954  r. dziekan wydziału). Ludmiła Roszko uczestniczyła w prowadzonych przez niego zajęciach na USB, a także pracowała wraz z nim w Instytucie Geologicznym (1944). Oboje opuścili Wilno tym samym transportem akademickim. Ludmiła Roszko otrzymała od niego propozycję pracy na UMK, z  której początkowo nie skorzystała. Był on recenzentem jej dorobku naukowego przy przewodzie profesorskim. Srebrzyńska Stanisława (1895-1972) – profeska żyjącego w  ukryciu Zgromadzenia Sług Jezusa. W 1917 r. odbyła nowicjat, pierwsze śluby złożyła

Biogramy

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 421

421

2018-03-06 21:50:08


w 1919 r., a śluby wieczyste – w 1925 r. Pracowała w domach: w Krakowie, Warszawie, Przemyślu, Poznaniu i Wilnie (1934-1946), gdzie była wychowawczynią w prowadzonym przez ZSJ zakładzie dla służących i przełożoną domu. Po repatriacji (1946) została przeniesiona do Wrocławia, potem Warszawy (1949-1952) i Siedlec, pochowano ją na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Wantuchowski Władysław Jan (1895-1961) – kapłan należący do Towarzystwa Jezusowego. Nowicjat odbył w  1910 r., w  1923  r. przyjął święcenia kapłańskie. Był operariuszem w Stanisławowie, Czerniowcach i Łęczycy, a także superiorem w Łodzi (1931) i Poznaniu (1935). Wyjechał do USA, aby posługiwać wśród polskich emigrantów (1936-1938). W czasie wojny był rektorem Collegium Jezuickiego w Wilnie, został aresztowany i więziony na Łukiszkach (1942), a następnie internowany w  Pagrizuvis i  Szautupii. W  latach 1946-1948 i  1952-1955 był superiorem w Bydgoszczy. Po repatriacji przejął opiekę (za aprobatą ks. M. Sopoćki) nad Szóstką, a  następnie formującym się Zgromadzeniem Sióstr Jezusa Miłosiernego. Dzięki jego staraniom ks. E. Nowicki, administrator apostolski w Gorzowie Wielkopolskim, udzielił J. Osińskiej i I. Naborowskiej pozwolenia na rozpoczęcie życia wspólnego (przekazując dom przy parafii w Myśliborzu) i pracy duszpasterskiej na terenie Administracji Gorzowskiej. Żebrowski Leon (1876-1953) – kapłan archidiecezji wileńskiej. Ukończył Akademię Duchowną w Petersburgu (mgr teologii). W latach 1904-1917 był profesorem Seminarium Duchownego w Wilnie (wykładał dogmatykę, liturgikę i język polski) i ceremoniarzem katedralnym, w latach 1917-1927 proboszczem parafii farnej w Grodnie. Był także senatorem I kadencji (1922-1927) z ramienia Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Pracy, działaczem społecznym i  prezesem Ziemi Grodzieńskiej. W 1927 r. został przeniesiony do Wilna i mianowany kanonikiem gremialnym Kapituły Bazyliki Metropolitalnej Wileńskiej, wiceoficjałem Sądu Arcybiskupiego, promotorem Synodu Archidiecezjalnego (1929) i redaktorem „Wiadomości Archidiecezjalnych Wileńskich”. Pomiędzy 3 a 29 marca 1942 r. został aresztowany i  umieszczony w  więzieniu na Łukiszkach. Po wywiezieniu abp. Romualda Jałbrzykowskiego z  Wilna i  ingresie abp. Mieczysława Reinysa wystosował protest, za co został suspendowany z głoszenia kazań na pół roku, ale po odwołaniu się do Stolicy Apostolskiej karę cofnięto. W listopadzie 1944 r. mianowany proboszczem i  dziekanem turgielskim, skąd został usunięty przez władze litewskie (2.02.1950). Zamieszkał w  parafii w  Ejszyszkach, w  połowie sierpnia 1953 r. przeniósł się do Mejszagoły, gdzie zmarł i został pochowany na

422

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 422

2018-03-06 21:50:08


miejscowym cmentarzu. Mimo braku tytułów naukowych nazywany był najtęższym umysłem w Kapitule Bazyliki Metropolitalnej Wileńskiej. Formował kandydatki do Zakonu Sług Miłosierdzia Bożego i pisał projekt ich konstytucji. Często na prośbę parafian odprawiał Mszę św. przed obrazem Miłosiernego Zbawiciela przy bocznym ołtarzu w kościele w Turgielach, najczęściej w intencji kapłanów. Ksiądz Obrembski (wikariusz w Turgielach) napisał po jego śmierci: „Tak zakończył życie czciciel Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i Drodze Krzyżowej, ufny w Miłosierdzie Boże”. Popierał nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego.

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 423

2018-03-06 21:50:08


921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 424

2018-03-06 21:50:08


Bibliografia

I. Wykaz źródeł 1 – Fragmenty życiorysu (o rodzicach), rps, b.d., s. 1. 2 – Chęciński T., Wyciąg z pamiętnika Bogdana Chęcińskiego, rps, [odpis], s. 1-4. 3 – zeszyt 50, s. 1-33. 4 – Niespodzianka od P. Boga, rps, s. 1. 5 – Historia Instytutu Świeckiego Miłosierdzia Bożego, oprac. J. Mrówczyński, kps, s. 91-95. 6 – Historia Instytutu Świeckiego Miłosierdzia Bożego, oprac. J. Mrówczyński, kps, s. 95-96. 7 – zeszyt 55, s. 9-16. Por. Sprostowanie z dn. 16.10.2000 r., rps [odpis], w: AIMB. 8 – Zarys historii Świeckiego Instytutu Miłosierdzia Bożego, rps, s. 3. 9 – modlitwa, rps, s. 1-2. 10 – zeszyt 5, 1-33. 11 – zeszyt 7, s. 1-20. 12 – zeszyt 6, s. 25. 13 – zeszyt 8, s. 1-7. 14 – Zarys historii Świeckiego Instytutu Miłosierdzia Bożego, rps, s. 4-5.

Bibliografia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 425

425

2018-03-06 21:50:08


15 – Notatki z przeszłości, rps, s. 39-41. 16 – Wstęp do zeznań LR, rps, s. 1-5. 17 – notatki z marca 1961, rps, s. 1-2. 18 – list Ludmiły Roszko do Prymasa Polski, kard. Stefana Wyszyńskiego, na Wielkanoc 1961 r., rps, s. 1. 19 – zeszyt 11, s. 1-35. 20 – zeszyt 12, s. 1-12. 21 – zeszyt 6, s. 59. 22 – zeszyt 12, s. 13-39. 23 – zeszyt 11, s. 37-45. 24 – zeszyt 13, s. 1-24; 13II, s. 1-83. 25 – luźna notatka, rps, s. 1. 26 – zeszyt 15, s. 1-38. 27 – Notatki z przeszłości, s. 50-53. 28 – zeszyt 15, s. 39-78. 29 – zeszyt 16, s. 1-163. 30 – zeszyt 17, s. 1-21. 31 – rozmowa z ks. prof. Sopoćką w sprawie ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego, rps, s. 1-2. 32 – zeszyt 20, s. 39-43. 33 – zeszyt 21, s. 3-42. 34 – Zasługi ks. Leona dla rozwoju Instytutu Miłosierdzia Bożego, mps, s. 1. 35 – Uwagi w sprawie określenia roli ks. Leona w IMB, mps, s. 2. 36 – Nowenna za przyczyną s. M. Faustyny, rps, s. 1. 37 – Instytut Miłosierdzia Bożego [wersja z dn. 19.05.1991 r. do publikacji o instytutach świeckich], mps, s. 1-2. 38 – Mrówczyński J., Refleksje Ludki związane z  Instytutem w  roku 1993, kps, s. 105-109. 39 – zeszyt 34, s. 31-36. 40 – Przemówienie na 50-lecie IMB, mps, s. 1-2. 41 – notatka z dn. 1.09.1993 r., rps, s. 1-3. 42 – notatki luźne z dn. 6 i 14.09.1993 r., rps [kserokopia], s. 1-3. 44 – zeszyt 33, s. 31. 45 – notatki z dn. 24.10.1993 r., rps, s. 1-9. 46 – notatka z 26 października, rps, s. 1. 47 – zeszyt 33, s. 40-44. 48 – zeszyt 33, s. 53-55.

426

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 426

2018-03-06 21:50:08


49 – zeszyt 35, s. 8. 50 – zeszyt 37, s. 7-14. 51 – notatka z 1995 r., rps, s. 1-2. 52 – zeszyt 39, s. 24. 53 – zeszyt 42, s. 11. 54 – notatka z dn. 1.04.1997 r., rps, s. 1-3. 55 – Słowo na zakończenie, mps, s. 1. 56 – zeszyt 42, s. 27-30, 43-48. 57 – zeszyt 44, s. 5. 58 – zeszyt 45, s. 21-22. 59 – Droga Krzyżowa – Laskowice, lipiec 1998 r. (ułożyła L. Roszko), s. 1-3. 60 – zeszyt 44, s. 6. 61 – List do biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego z dn. 6 stycznia 1999 r., mps [odpis], s. 1-3. 63 – list z dn. 13.03.1999 r., rps, s. 1-2. 62 – notatka z dn. 9.01.1999 r., rps, s. 1-3. 64 – zeszyt 43, s. 54. 56. 65 – list do biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego z dn. 6 stycznia 1999 r., [odpis], s. 1-3. 66 – notatka z dn. 13.11.1999 r., [odpis]. 67 – zeszyt 44, s. 23. 68 – list z dn. 13 lipca 2000 r., rps, s. 1-2.

II. Inne źródła Spuścizna Ludmiły Roszko, w: archiwum Instytutu Miłosierdzia Bożego (wyszczególniona w: Damazyn M., Profesor Ludka, Toruń 2014, s. 239-256). Archiwum prywatne autora opracowania. Archiwum rodziny Polakiewiczów.

III. Literatura pomocnicza Alexandrowicz S. W., Polskie korzenie Międzynarodowej Unii Badań Czwartorzędu (INQUA), Prace Komisji Historii Nauki PAU, t. IX (2009), s. 53-86. Ciereszko H., Życie i działalność księdza Michała Sopoćki (1888–1975), Kraków 2006.

Bibliografia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 427

427

2018-03-06 21:50:08


Pełna biografia Apostoła Miłosierdzia Bożego, Kraków 2006. Damazyn M., Ludzie miłosiernego Boga, Częstochowa 2016. Damazyn M., Profesor Ludka, Toruń 2014. Historia Zgromadzenia [on-line], http://www.jezuufamtobie.pl, [dostęp 08.05.2017 r.]. Kowalska F., Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej, Warszawa 2007. Kruszewski G., Historia i Duchowość Stowarzyszenia Wiernych pod nazwą Instytut Miłosierdzia Bożego, Komputeropis pracy magisterskiej [odpis w: archiwum Instytutu Miłosierdzia Bożego (dalej: AIMB)], promotor: dr A. Janeczek, Akademia Teologii Katolickiej, Łódź-Warszawa 1996. Martusewicz I., Nie miałam racji, kps, s. 1-3. Naborowska I., Dziennik [fragmenty], mps, w: AIMB, s. 1-23. Pisma siostry Heleny Majewskiej CSA, Kraków 2014. Polak W., Działania Służby Bezpieczeństwa przeciwko Instytutowi Miłosierdzia Bożego. Sprawa Ludmiły Roszko i Janiny Martusewicz w 1960 roku, w: Diecezja Chełmińska w czasach komunizmu (1945-1990), red. W. Polak, W. Rodzynkowski, J. Szylinga, t. 1, [b.m.w.] 2008, s. 155-187. Polak W., Rozynkowski W., Wysota W., Ludmiła Roszko (1913-2000). Wybitny geograf i współzałożycielka Instytutu Miłosierdzia Bożego. W setną rocznicę urodzin [materiały pokonferencyjne], Toruń 2013. Sopoćko M., Dziennik, Białystok 2010. Sopoćko M., Listy pisane z  Czarnego Boru w  latach 1942-1943 do pierwszych członkiń organizującego się Zgromadzenia Miłosierdzia Bożego, mps, w: AIMB [oryginały znajdują się w: archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego; kopie znajdują się w: archiwum Kurii Archidiecezji Białostockiej, VI 1], s. 1-53. Szałkowska T., Ryzyko miłosierdzia, Białystok 2016. Szałkowska T., Tajemnica Miłosierdzia, Warszawa 2005. Szrandt K., Instytuty świeckie, „Homo Dei” 2 (1948), s. 71-76. Wyrok Sądu Najwyższego z dn. 24.09.1962 r., [sygn. Akt IV. K. 194/61], (odpis), mps, w: AIMB, s. 1-6. Żywot Sługi Bożej siostry Benigny Konsolaty Ferrero, zakonnicy Nawiedzenia N. M. Panny zmarłej w opinji świątobliwości w klasztorze Sióstr Wizytek w Como: 1885-1916, wyd. 3, Kraków 1930.

428

Z żywym Bogiem iść przez życie

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 428

2018-03-06 21:50:08


IV. Biogramy Gilewska Adolfina, informacje pozyskane z archiwum Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Glazek J., Roniewicz P., Edward Passendorfer, „Rocznik Polskiego Towarzystwa Geologicznego”, 3-4 (1985), s. 537-549. Grzebień L., oprac., Encyklopedia wiedzy o  Jezuitach na ziemiach Polski i  Litwy 1564-1995, Kraków 1996. Jego słusznym wymaganiom towarzyszyła wyrozumiałość. Wspomnienie Jadwigi F., w: Ks. Leon, Toruń 2008, s. 17-20. Krahel T., Ksiądz prałat Leon Żebrowski – najtęższy umysł w Kapitule Bazyliki Metropolitalnej Wileńskiej, w: l24.lt, [dostęp on-line 08.05.2017 r.]. Majewska H., Dziennik, Kraków 2014. Majewska Helena, informacje pozyskane z archiwum Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Pracownicy nauki i  dydaktyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 1945-1994. Materiały do biografii, red. S. Kalembka, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 1995. Srebrzyńska Stanisława, informacje pozyskane z archiwum Zgromadzenia Sług Jezusa. Syrocka K., Pamięci profesora Rajmunda Galona, [dostęp on-line 08.05.2017 r.]. Szałkowska T., Ryzyko miłosierdzia. Historia życia i posłannictwa s. Faustyny Osińskiej, współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, Białystok 2016.

Bibliografia

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 429

429

2018-03-06 21:50:08


Wykaz skrótów

CSA – DzF – DzH – DzS – IMB – LR – Nzp – PTG – Sł. B. – UMK – USB – ZSJM –

430

Zgromadzenie Sióstr od Aniołów Dzienniczek s. Faustyny Kowalskiej Dziennik s. Heleny Majewskiej Dziennik ks. Michała Sopoćki Instytut Miłosierdzia Bożego Ludmiła Roszko L. Roszko, Notatki z przeszłości, rps, w: archiwum IMB. Polskie Towarzystwo Geograficzne Sługa Boży/Służebnica Boża Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego

Wykaz skrótów

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 430

2018-03-06 21:50:08


Spis treści

Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Kalendarium życia Ludmiły Roszko . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 15 Zapiski duchowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 27 I.  Odtworzenie przeszłości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29 II. Wileńska Szóstka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 35 III. Wilno: praca i repatriacja . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 47 IV. Toruń: nowy dom i wspólnota . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55 V. Myślibórz: lato 1948 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59 VI. Świecki Instytut Miłosierdzia Bożego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65 VII. Zapiski z lat 1954-1958 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 71 VIII. Zapiski z lat 1960-1964 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 IX. Zapiski z lat 1965-1979 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 145 X. Wierność początkom . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 329 Biogramy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 417 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 425 Wykaz skrótów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 430

Spis treści

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 431

431

2018-03-06 21:50:08


Instytut Miłosierdzia Bożego Świecka wspólnota życia konsekrowanego, działająca na prawie diecezjalnym, pod opieką ordynariusza Diecezji Toruńskiej. Rok założenia: 1948 Założyciel: bł. ks. Michał Sopoćko Współzałożycielka: doc. dr Ludmiła Roszko Duchowość według zapisów Konstytucji IMB: – Celem szczególnym IMB jest uwielbienie Miłosierdzia Bożego modlitwą, konsekrowanym życiem w świecie i pogłębianie czci Miłosierdzia Bożego w środowisku, w którym członkinie żyją i pracują (art. 9). – Całe życie członkiń Instytutu powinno być skierowane do apostolstwa pełnionego w  duchu miłosierdzia. Mają one dążyć do wprowadzania zasad Ewangelii w życie rodzin, środowisk i społeczeństwa (art. 11). – Duchowość, a więc życie duchowe członkiń Instytutu kształtuje się w niełatwej syntezie konsekracji i świeckości. Pozostawanie w świecie, w zwykłych warunkach człowieka świeckiego, zaangażowanego w  pracę zawodową, życie rodzinne, towarzyskie i społeczne, a zwłaszcza apostolskie, przy jednoczesnej realizacji w tych właśnie warunkach rad ewangelicznych, wymaga wielkiej dyscypliny moralnej i oparcia się na Chrystusie, głębokiego przekonania o wartości tego rodzaju życia i ukochania swego powołania jako wspaniałej drogi, na którą zaprosił je sam Bóg w swoim nieskończonym Miłosierdziu (art. 17). – Członkini Instytutu nie może przejść obojętnie obok człowieka potrzebującego pomocy czy to materialnej, czy moralnej. Jeśli sama nie będzie mogła mu pomóc, powinna zwrócić się o pomoc do innych. Gdy i to zawiedzie, zostaje modlitwa i okazanie mu serdeczności i dobroci (art. 43). Kontakt: Instytut Miłosierdzia Bożego Kuria Diecezjalna Toruńska, Wydział Spraw Życia Konsekrowanego ul. Łazienna 18; 87-100 Toruń

instytutmb.com

921A_Z_zywym_Bogiem_.indd 432

2018-03-06 21:50:09


Z żywym Bogiem iść przez życie  

Życie duchowe autorki, współzałożycielki Instytutu Miłosierdzia Bożego, duchowej córki bł. ks. Michała Sopoćki, z jednej strony fascynujące,...

Z żywym Bogiem iść przez życie  

Życie duchowe autorki, współzałożycielki Instytutu Miłosierdzia Bożego, duchowej córki bł. ks. Michała Sopoćki, z jednej strony fascynujące,...