Page 75

74/163

nawyprawiałam. Po jednej stronie obrazka umieściłam wielowiekowy poczet królów w wysokich, wysadzanych klejnotami koronach i długich, ciągnących się bez końca

gronostajowych płaszczach. Po drugiej rosło sękate drzewo obsypane pąkami. Na jego na-

jwyższej gałęzi siedział szczupły chłopiec, trzymając w dłoni słońce. – Niezła jesteś – powiedział Nicholas i skinął głową w kierunku siedzenia naprzeciwko. – Skoro nie czekają na ciebie klienci – uśmiechnął się – to może usiądziesz ze mną? Z rozmowy dowiedziałam się, że jest na trzecim roku medycyny, ma najlepsze wyniki z całej swojej grupy, a teraz zalicza po kolei bloki, czyli zajęcia na różnych oddziałach. Zamierzał zostać kardiochirurgiem. Sypiał tylko cztery godziny; przez resztę doby

Linia życia - Jodi Picoult - ebook  
Advertisement