Page 73

72/163

– Wiesz, co robić. – Lionel machnął do mnie, przeciskając się przez drzwi. – Na razie, Nick! – zawołał jeszcze przez ramię. – Nicholas – poprawił go, bardzo cicho, niemal szeptem. – Mówiłeś coś? – Stanęłam za nim, wciąż

ściskając w dłoniach swój rysunek. – Nicholas – powtórzył, odchrząknąwszy. – Nie lubię, jak mówi się do mnie „Nick”. – Aha. – Kiwnęłam głową. – Podać coś jeszcze? Nicholas rozejrzał się dookoła, jakby dopiero zauważył, że jest ostatnim klientem,

a słońce już dawno zaszło. – Pewnie chcesz zamknąć – rzucił domyślnie, układając wygodnie nogę na siedzeniu i uśmiechając się kącikami ust. – A w ogóle – dodał – to ile ty masz lat?

Linia życia - Jodi Picoult - ebook  
Advertisement