Page 109

108/163

nie dosłyszała, ale wtedy ona sięgnęła w stronę deski rozdzielczej i włączyła radio na cały regulator; było oczywiste, że chce zagłuszyć tamto pytanie, odepchnąć je od siebie. Dziesięć minut później Nicholas zaparkował samochód w cieniu pod wysokim dębem.

Wysiadłszy, przeszedł na drugą stronę, żeby pomóc Paige, ale ona stała już obok otwartych drzwi, przeciągając się mocno. – No, to gdzie mieszkacie? – zapytała, rozglądając się po ulicy. Stało tam kilka ład-

nych domów w stylu wiktoriańskim, otoczonych białymi parkanami. Nicholas ujął ją za

łokieć i odwrócił, pokazując olbrzymią rezydencję w stylu kolonialnym, o ścianach z cegieł, zarośniętą od północy bluszczem. – Chyba żartujesz – westchnęła, cofając się o krok. – Jesteś z klanu Kennedych?

Linia życia - Jodi Picoult - ebook  
Linia życia - Jodi Picoult - ebook  
Advertisement