Page 101

100/163

nauczycieli i powiedział Paige, że warto będzie pójść na piechotę. Kiedy dotarli na miejsce, było tam już gęsto od ludzi. Daleko za rozkołysanym morzem głów majaczyła Hatch Shell – muszla koncertowa, a pod nią sylwetki muzyków orkiestry.

Nagle jakaś kobieta kopnęła rozglądającego się Nicholasa w kostkę. – Proszę pana – oznajmiła twardo – ja tutaj koczuję od piątej nad ranem. Niech pan nie próbuje się wciskać. Chwilę później Paige oplotła go ramionami, bo jakiś facet pociągnął ją za koszulę i kazał

natychmiast usiąść. Nicholas poczuł jej oddech na piersi: – Może lepiej stąd chodźmy – szepnęła. Nie mieli właściwie innego wyboru. Falująca ciżba odpychała ich coraz dalej, aż

Linia życia - Jodi Picoult - ebook  
Linia życia - Jodi Picoult - ebook  
Advertisement