Issuu on Google+

nowy dziennik

WEEKEND

NUMER 705

| 23 MARCA 2013

STRONA 10

ŚW. FAUSTYNA KOWALSKA

BOSKA SEKRETARKA STRONA 3-7

TEMAT TYGODNIA:

STRONA 8

STRONA 13

SUPERNAUKA JEDNODRZWIOWY ŻĄDAMY WIOSNY! SAMOCHÓD

STRONA 15

STRONA 18

EPITAFIUM DLA CHAVEZA

PIES DLA AKTYWNYCH


2

WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c

FELIETON JANKA

d

POZYTYWNY PRZYKŁAD

W państwie, w którym mamy zaszczyt i przyjemność mieszkać, szukanie i znajdowanie pozytywnego przykładu jest najpospolitszą terapią. Jak uwierzyć, na przykład w siebie, jak znaleźć w sobie pozytywną motywację, jak cieszyć się z życia, pouczają nas niezliczone książki ustawione w księgarni w sekcji self help. Nazwa jest trafna: trudno samemu wyleczyć się, samą siłą woli, z wrzodów żołądka i schizofrenii, ale z depresji podobno można. Tysiące poradników uczą nas, że jest siedem szczebli do osiągnięcia sukcesu, dziesięć punktów do spełnienia, aby uwierzyć w siebie, miesiąc na zyskanie spokoju wewnętrznego. Ktoś te książki kupuje, inaczej tyle by się ich nie ukazywało. Self help jest amerykańską ideą. Mieszkańcy Ameryki uczeni bowiem są od dziecka, że muszą sami poradzić sobie w życiu. Ich szczęście, sukces – przede wszystkim materialny – zależą tylko od nich. Można to interpretować jako pożądaną wolność jednostki, a indywidualizm jako cechę pozytywną. Z drugiej strony nakłada to na człowieka wielkie jarzmo. Konstytucja daje przecież także „prawo do poszukiwania szczęścia”. Niestety, jest to interpretowane nie jako oczywista dla wszystkich aspiracja, lecz jako obowiązek. Słowem, Amerykaninowi wmawia się, że powinien być szczęśliwy. Gdy nie jest, jest to wina nie społeczeństwa, systemu, losu, lecz jego samego. Skoro jest nieszczęśliwy, jest loserem. Tak więc większość z nich powie zawsze – chyba że bardzo sie z nami zaprzyjaźni i mocno napije – że są ok, że „things couldn't be better”. Świat, a w tym świecie Polska piękna nasza, wyśmiewa i krytykuje tę amerykańską desperację w udowadnianiu innym, że jest się szczęśliwym. Nazywamy to nieszczerością, hipokryzją, oszukiwaniem samego siebie. Skoro idea pracy nad sobą, aby być szczęśliwszym, jest tak amerykańska, dlaczego rozpowszechnia się na świecie? Książki o tym, jak sobie można pomóc, znajdzie się w obfitości nie tylko w Barnes & Noble, ale i w każdej księgarni na warszawskim Dworcu Centralnym. Podobnie jest w wielu krajach świata. Być może najważniejszym powodem takiego desperackiego szukania spokoju i szczęścia w samym sobie jest utrata wiary. Społeczeństwa nam się sekularyzują. Skoro nie ma Boga, nie ma też powodu, żeby cierpieć za życia. Katolicyzm na przykład, pozwalając wiernym na szukanie szczęścia i przyjemności w życiu, podkreśla też wagę cierpienia, ascetyzmu,

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

Bardzo potrzebujemy przy sobie kogoś, kto da nam dobry przykład, kto nastawi nas pozytywnie, da nam nadzieję i wiarę, choćby wiarę w siebie.

wyrzekania się przyjemności, a wszystko przecież zostanie wynagrodzone, tym wybranym, szczęściem wiecznym. Dla osób prawdziwie wierzących problemy i smutek za życia są niezbywalną jego częścią, nie ma więc potrzeby tak się zajmować sobą, pracować nad swoją jaźnią, zmieniać ją po to, żeby w końcu popaść w stan permanentnej wesołości. Jeśli ktoś nie wierzy albo jest, jak to się pięknie mawia, wierzący, ale niepraktykujący, lub też jest agnostykiem, musi tego spokoju, sensu życia, przyjemności szukać w: ćwiczeniach oddechowych, jodze, medytacji, joggingu, diecie makrobiotycznej, działalności charytatywnej, alkoholu, narkotykach, czekoladzie, hodowli psów i kotów, masażu terapeutycznym, weganizmie, podnoszeniu sztangi, wspinaniu się

bez maski tlenowej na Mount Everest, skakaniu ze spadochronu. Ponieważ każdy jest kowalem swojego losu, więc i szczęścia, każdy może też wybrać sobie w wielkim hipermarkecie idei i religii to, co mu odpowiada. Wszystkie filozofie, religie, opcje polityczne są przecież równie wartościowe – pouczają nas ludzie światli, liberalni, politycznie poprawni. Mamy więc pośród nas samych domorosłych filozofów, teologów, mistyków, politologów i psychologów. Każdy tworzy dla siebie kompozyt różnych religii, troszkę z judaizmu, odrobinkę z buddyzmu, krój ubrań z islamu. Buddyzm – tak, ale bez jego części dotyczącej reinkarnacji, bo kto dorosły uwierzyłby, że w kolejnym wcieleniu za karę stanie się robalem albo dorszem? Chrześcijań-

PONIEWAŻ KAŻDY JEST KOWALEM SWOJEGO LOSU, WIĘC I SZCZĘŚCIA, KAŻDY MOŻE TEŻ WYBRAĆ SOBIE W WIELKIM HIPERMARKECIE IDEI I RELIGII TO, CO MU ODPOWIADA. WSZYSTKIE FILOZOFIE, RELIGIE, OPCJE POLITYCZNE SĄ PRZECIEŻ RÓWNIE WARTOŚCIOWE – POUCZAJĄ NAS LUDZIE ŚWIATLI, LIBERALNI, POLITYCZNIE POPRAWNI. Redaguje Jan Latus (212) 594-2266 w. 115. Stali współpracownicy: Bożena Chlabicz, Marian Chlabicz, Stanisław Kokesz, Monika Śliż, Piotr Milewski, Piotr Powietrzyński, Magdalena Wypych, Zuzanna Ducka-Lubas. Piszą z Polski: Łukasz Dziatkiewicz, Przemek Gulda, Katarzyna Krawczyńska, Ewa Śródka, Daniel Wyszogrodzki.

WEEKEND

REKLAMUJ SIĘ W WEEKENDZIE. Dział Reklamy i Marketingu,Tel: 212-594-2266 wew. 303; Fax: 212-594-5538; e-mail: displays@dziennik.com. (Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych ogłoszeń). The Publisher disclaims any liability for the content of any advertisement appearing in this magazine. Piszcie listy do: jl@dziennik.com

stwo – tak, gdy idzie o miłość bliźniego, ale już idea diabła i piekła wydaje się mocno archaiczna. Z Marksa ktoś weźmie, że „byt określa świadomość” (któż by się z tym nie zgodził), ale resztę odrzuci. Co nieco z Freuda, cytat z Dostojewskiego, książka Coelho na dobranoc – i jazda! Gdy do tego dodać zdrową dietę, sporty zimowe i jakieś niegroźne hobby, jak zbieranie płyt z operami, otrzymujemy indywidualną receptę na szczęście danego człowieka. Lekarstwo co prawda nie działa, mimo ciągłych prób modyfikacji receptury, ale cóż – wtedy można powiedzieć, że takie jest życie i wszyscy się męczymy. Jak być szczęśliwym i się spełnić, można się też dowiedzieć na zorganizowanych zajęciach, seminariach, obozach. Znowu Ameryka tu przoduje. Motivational speaker to ktoś, kto – trochę dzięki zdolnościom oratorskim, trochę dzięki trikom z dziedziny psychologii tłumu – napędza ludzi, daje im – chwilowe, ale zawsze – poczucie wyższej samooceny. Przeróżni tacy mówcy, instruktorzy, trenerzy, pastorzy jednoosobowych Kościołów, instruktorzy jogi i aerobiku utrzymują siebie i swoje rodziny próbując powiedzieć innym, jak być szczęśliwym. Czy sami wierzą w to, co mówią? Czy sami są szczęśliwi? W każdym razie na tym się dorobili, tak więc przechytrzyli innych i los... chyba że piekło jednak istnieje. JAN LATUS

NA OKŁADCE:

ŚW. FAUSTYNA KOWALSKA

ILUSTRACJA: ARCHIWUM


nowy dziennik

GRAVES

Graves (czyt. graw) to okręg sławnego rejonu winiarskiego Bordeaux, rozciągający się wzdłuż lewego brzegu rzeki Garonne, granicząc na północy za słynnym okręgiem Médoc, a na południu z nie mniej słynnym Sauternes. Nazwa pochodzi od nazwy gleby; grave oznacza gleby piaskowo-gliniaste, zmieszane z kamieniami krzemowymi. W tym rejonie, w przeciwieństwie do innych, są produkowane zarówno doskonałe wina czerwone, jak i białe. Wina czerwone, przypominające wina z Médoc, są produkowane również z tych samych odmian (Cabernet-Sauvignon, Merlot), mocne i ekstraktywne, o pięknym bukiecie, ustępują jedynie winom z Médoc delikatnością i wytwornością smaku. Główne ośrodki okręgu to miasteczka Pessac i Leognan, gdzie są produkowane słynne wina Chateau Haut-Brion i Chateau Pape Clément. Wina białe są bardzo liczne: od zupełnie wytrawnych do słodkich (w pobliżu Sauternes), wysoko cenione za pełnię smaku i przyjemny bukiet. Wina z nazwą pochodzenia Graves muszą mieć moc: czerwone minimum 10 proc i białe 11 proc. JL

| 23 MARCA 2013

3

PORY, KTÓRYCH BRAK PRZEMEK GULDA Ocieplenie klimatu, topnienie lodowców, zmiana cyrkulacji powietrza – to wszystko powody dla których znikają niektóre pory roku.

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

WINO NA WEEKEND

WEEKEND

Kiedyś, jeszcze kilkanaście lat temu sytuacja była jasna: rok zaczynał się mniej lub bardziej – zwykle bardziej – srogą zimą, po której, mniej więcej naprzełomie marca ikwietnia, przychodziła znacznie łagodniejsza wiosna, przynosząca znacznie wyższe temperatury i powolne budzenie się całej przyrody z zimowego snu. Kilka miesięcy później temperatury rosły jeszcze bardziej – przychodziło lato, które potrafiło być czasem bardzo upalne, choć niekiedy przynosiło też sporo deszczu. Pod koniec sierpnia temperatury zaczynały wyraźnie spadać, zwłaszcza wieczorami irankami, ale wciąż bywało jeszcze słonecznie i pogodnie. To była jesień – jeśli rzeczywiście była ładna, a to się często zdarzało, zwano ją złotą polską jesienią, czyli czymś, co Amerykanie nazywają indian summer. Apotem, z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień, robiło się najpierw coraz bardziej deszczowo i szaro, a potem coraz zimniej – zaczynała się kolejna zima. Opisywanie tego naturalnego rytmu wydaje się czymś kompletnie absurdalnym, bo przecież każdy wie, że tak właśnie wygląda rok pod względem kalendarza i meteorologii. Tak przynajmniej dziś nam się wydaje, bo za kilka, kilkanaście lat wcale nie będzie to

tak oczywiste i jednoznaczne. Pokolenie, któ-

rego przedstawiciele dziś są jeszcze dziećmi, a już zwłaszcza pokolenia, których przedstawiciele dopiero mają się urodzić, mogą już zupełnie nie znać tego naturalnego porządku rzeczy, tego znanego nam od zawsze rytmu.

Wystarczy przypomnieć sobie choćby kilka ostatnich lat, żeby przyznać rację tym naukowcom, zajmującym się pogodą i rytmem życia przyrody, którzy jednoznacznie stwierdzają, że dziś można śmiało mówić nie o czterech, jak zawsze było, ale tylko o dwóch porach roku: zimnej i ciepłej. I rzeczywiście – wiele ostatnich lat przebiegało w takim rytmie, że po mniej więcej sześciu miesiącach temperatury oscylującej wokół zera stopni, chłodnych wiatrów, szarówki i innych mało przyjemnych meteorologicznych atrakcji, nagle wybuchało lato. I to dosłownie: nagle. Czasem wystarczyły dwa-trzy dni, żeby temperatura wzrosła o dwadzieścia stopni, słońce zaczęło intensywnie świecić i z zimy robiło się – czasem niezwykle upalne – lato. Tym samym zanikały przejściowe pory roku: wiosna i jesień. Przyroda najwyraźniej nie potrzebuje buforów, rozdzielających dwie skrajności.

DZIŚ MOŻNA ŚMIAŁO MÓWIĆ NIE O CZTERECH, JAK ZAWSZE BYŁO, ALE TYLKO O DWÓCH PORACH ROKU: ZIMNEJ I CIEPŁEJ.

Pytanie tylko, czy cała przyroda. I czy nie jest czasem tak, że na skutek działalności człowieka natura zaczyna funkcjonować zupełnie nienaturalnie. Bo nie ma raczej większych wątpliwości co do tego, że cały proces zanikania przejściowych pór roku wywołany jest w gruncie rzeczy – choć oczywiście nie jest to świadome i zamierzone działanie – przez człowieka.

Przyczyn coraz wyraźniej widocznej zmiany naturalnego rytmu przemian pogody naukowcy dopatrują się przede wszystkim właśnie w działalności człowieka. A przede wszystkim – w efekcie cieplarnianym, czyli mechanizmie polegającym na zatrzymywaniu w atmosferze ciepła emitowanego przez słońce. Do tej pory odbijało

się ono od ziemi i uciekało, teraz, na skutek emitowania przez przemysł coraz większej ilości gazów tworzących wokół ziemi swego rodzaju kołnierz, przez który energia słoneczna przechodzi tylko w jedną stronę, zatrzymuje się w atmosferze. Powoduje to efekt znany z działkowych szklarni i cieplarni, który na dłuższą metę i w szerszej perspektywie jest oczywiście bardzo niekorzystny. Pociąga on bowiem za sobą bardzo daleko idące konsekwencje. Najważniejszą z nich jest coraz szybsze roztapianie się pokrywy lodowej, pokrywającej wciąż jeszcze spore połacie Ziemi, zwłaszcza tereny w okolicy obu biegunów. Masy chłodnej wody, w którą zamienia się topiący się lód zasilają oceany, powodując nie tylko powiększanie się poziomu wód, ale także zmianę całej gospodarki termicznej na planecie. Brzmi groźnie. I jest groźne. Na razie ofiarą tych procesów padły tylko jesień i wiosna. Strach pomyśleć, co będzie dalej. &


4

WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c WYRWIJ, ZACHOWAJ d

ARABSKA WIOSNA MONIKA ŚLIŻ

Protesty i niepokoje społeczne w krajach arabskich przetaczają się przez większość krajów arabskich. Ich następstwem było m. in. obalenie w Tunezji i Egipcie panujących od dekad prezydentów. Protestujących od Tunisu po Damaszek łączy dążenie do wolności od ingerencji reżimu i walka przeciwko koncentracji władzy w rękach elity. W świecie arabskim rebelie i masowe protesty nie są niczym nowym. Wystarczy sięgnąć pamięcią do protestu w 1977 r., który miał związek ze wzrostem cen żywności w Egipcie. Dalej islamska rewolucja w Iranie w 1979 r., masakra w syryjskiej Hamie w 1982 r., protesty w Jordanii, Sudanie iAlgierii pod koniec lat 80., szyickie powstanie w Iraku w 1991 r., wojna domowa w Algierii, Sudanie, Libanie czy konflikt izraelsko-arabski. Potem przyszedł czas na protest studentów w solidarności z palestyńską Intifadą w 2000 i 2002 roku. Rok później miały miejsce marsze antywojenne przeciwko inwazji na Irak. W grudniu 2004 r. narodziła się Kifaja, ruch, który przyczynił się do mobilizacji protestów przeciwko dyktaturze i represjom w Egipcie w 2005 r. Pojawił się też nowy ruch pracowniczy, którego korzenie sięgały strajków w przemyśle tekstylnym.

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

FACEBOOK WALCZY Z REŻIMEM

W grudniu 2010 r. Tunezyjczyk Mohamed Bouazizi, uliczny sprzedawca dokonał aktu samospalenia w proteście przeciwko poniżeniu i konfiskacie towarów, którymi handlował. Jego śmierć stała się impulsem, który wywołał masowe protesty. Wśród demonstrujących nie było wiodącej partii politycznej. Mimo, że najlepiej zorganizowaną siłą opozycyjną byli Bracia Muzułmanie to powstanie w Egipcie zorganizowała młodzież, która także za pomocą Facebooka czy Twittera wzywała społeczeństwo do wyjścia na ulice. Wykorzystany przez nich internet przyczynił się do sukcesu antyreżimowych wystąpień. Warto podkreślić rolę Al Dżaziry, która pokazywała relacje z miejsc gdzie trwały niepokoje społeczne. Telewizja wyrażała też krytyczne opinie wobec władz. W Tunezji i Egipcie protestujący domagali się poprawy sytuacji gospodarczej, walki z bezrobociem wśród młodych ludzi, inflacją

i korupcją. Protestowali przeciwko despotycznym reżimom, których przywódcy państwa rozszerzają swoją władzę kosztem formalnych instytucji a władzę utrzymują dzięki powierzaniu kluczowych stanowisk lojalnym zwolennikom. Przyczynami demonstracji w Syrii w 2011 r. oprócz bezrobocia były problemy gospodarcze związane m. in. z kilkuletnią suszą i zubożenie klasy średniej. Protestujący podczas „arabskiej wiosny” domagali się m. in.: przekazania części władzy na wybieralny parlament, możliwości działania partii politycznych, ustąpienia autorytarnych władz, wolnych wyborów i zniesienia cenzury.

CO DALEJ?

Następstwem „arabskiej wiosny” jest wzrost znaczenia radykalnego islamu na Bliskim Wschodzie. Wiele wskazuje na to, że ważną rolę w nowych strukturach władzy odgrywać będą islamiści, mimo, że nie byli siłą inicjującą i napędzającą protesty. Islamscy ekstremiści rządzą (lub współrządzą) w Tunezji, Egipcie i Libii, bo wygrali w wolnych, demokratycznych wyborach powszechnych. Rezultatem „arabskiej wiosny” jest ponowne zaistnienie Al-Kaidy, której w dużej mierze przypisuje się sukcesy islamskich fundamentalistów w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.

WIELE WSKAZUJE NA TO, ŻE WAŻNĄ ROLĘ W NOWYCH STRUKTURACH WŁADZY ODGRYWAĆ BĘDĄ ISLAMIŚCI, MIMO, ŻE NIE BYLI SIŁĄ INICJUJĄCĄ I NAPĘDZAJĄCĄ PROTESTY.

Władze muszą stawić czoła niedoborom surowców naturalnych, bezrobociu i malejącym dochodom budżetu państwa. Do lutego dziura w budżecie wyniosła $17,7 mld, czyli 10 % PKB. W ciągu 2 lat od obalenia reżimu Mubaraka bank centralny wydał ponad $20 mld rezerw walutowych, w szczególności na wzmacnianie słabnącego egipskiego funta. Światowe rynki boją się inwestować w Egipcie, w którym zasoby gotówki ciągle topnieją.

Zgodnie z szacunkami ministra turystyki, Hiszama Zazu, Egipt stracił na 2 latach chaosu prawie $2,5 mld a incydentalne ataki na hotele podczas demonstracji z powodzeniem odstraszają turystów.

Jednym z najważniejszych filarów egipskiej gospodarki jest turystyka, ale tutaj też nie jest najlepiej. W roku 2011 r. Egipt odwiedziło niespełna 9 mln turystów, co sprawiło, że był to najgorszy rok dla sektora od 27 lat. Dla porównania w 2010 r. do kraju zjechało prawie 14,7 mln turystów. &

REKLAMA

AIR TOUCH DENTAL BROTHERS, PC Gwarantujemy wysokà jakoÊç us∏ug dla ca∏ej Rodziny • Leczenie kana∏owe • Koronki i mostki • Implanty • Bia∏e plomby • Wyjmowane ca∏kowicie albo cz´Êciowe protezy • Usuwanie z´bów • Leczenie paradontozy

100 % STERYLIZACJA

1 godzina w gabinecie wybielania z´bów

ORTODONTA

Prostowanie z´bów przez wyjmowany aparat

Pi´kny uÊmiech po 2 wizytach • Bez borowania • Bez zastrzyków • Bez bólu Najskuteczniejsza metoda leczenia na: krzywe, ukruszone, zabarwione i odbarwione z´by oraz odst´p mi´dzy z´bami

OTWARTE W NIEDZIEL¢

203 Nassau Ave., Greenpoint B’klyn NY 11222 (pom. Humbold St. & Russel St.) (718) 383-1270


nowy dziennik

WEEKEND

| 23 MARCA 2013

5

c TECHNOLOGIA ŻYWIENIA d

CO JEŚĆ NA WIOSNĘ? EWA ŚRÓDKA

Wiosna na razie nie bardzo daje o sobie znać; jest strasznie zimno, chodzimy w kurtkach i szalikach, a świat wokół nadal jest szaro-bury. Sery z Francji

ZDJĘCIA: ARCHIWUM

Niezależnie jednak od (nie) obecności wiosny, wiele osób i tak dopada przesilenie wiosenne: senność, rozdrażnienie i problemy z koncentracją. Jak im zaradzić? Przede wszystkim warto zmienić dietę! Zimą najczęściej jemy ciepłe potrawy gotowane, które ogrzewają od środka. Energię najchętniej czerpiemy z solidnych porcji węglowodanów (chleb, ziemniaki, kasze, makarony). Jednak to, co z taką chęcią jedliśmy w czasie zimowych miesięcy, na wiosnę powinniśmy odstawić, aby nie pogłębiać efektów przesilenia. Teraz głównie potrzebna jest zwiększona dawka witamin i mikroelementów. Ogromne ilości cennych związków kryją się w kiełkach. Niestety, kiełki też łatwo chłoną z gleby zanieczyszczenia. Warto więc – szczególnie w przypadku kiełków – inwestować w produkty organiczne; albo założyć małą hodowlę w doniczce na parapecie (kiełki rosną bardzo szybko!). Najlepiej zasiać nasiona rzodkiewki, lucerny, rzeżuchy i pszenicy. Kiełki tych roślin są najbogatsze w witaminy A, C, E oraz składniki mineralne, które mają duży wpływ na naszą kondycję. Właśnie na przedwiośniu wiele osób skarży się na łamliwe paznokcie i nadmierne wypadanie włosów. To znak, że nasz organizm ma niedobory cynku. Można go znaleźć m. in. w kiełkach zbóż i ziarnach słonecznika. Sporo witamin A, D i B jest w twardych, dojrzewających żółtych serach. Można więc pozwolić sobie na dodawanie sera (w rozsądnych ilościach) nie tylko do kanapek, ale także do sałatek czy do makaronów. A skoro ser ma służyć naszemu zdrowiu, to najlepiej kupować ten dobrej jakości. A o niej, niestety, świadczy cena: im wyższa, tym ser jest lepszego gatunku. Zdrowie może być jednak świetną wymówką, aby na wiosnę rozsmakować się w serach holenderskich, szwajcarskich, hiszpańskich czy francuskich. Na stres, któremu łatwiej ulegamy wiosną, dobry jest magnez. Jest go sporo w pestkach dyni i słonecznika, orzechach i gorzkiej czekoladzie. Dwa małe kawałki gorzkiej czekolady jako podwieczorek to wiosną nie tylko nie grzech, ale wręcz działanie pro zdrowotne! Gdyby jednak kogoś wiosenna chandra goniła bardziej do słodyczy, to dobrym lekarstwem na to będzie napar z drożdży (niestety ciasto drożdżowe nie działa w ten sam sposób). W drożdżach jest dużo chromu, który obniża poziom cukru we krwi, dzięki czemu zmniejsza się apetyt na słodycze. Jak je pić? – na pewno nie surowe! Należy zalać 1 łyżeczkę drożdży wrzątkiem, a następnie wypić napar po ostygnięciu. Taką drożdżową kurację można prowadzić mak-

symalnie przez 30 dni. Osłabieni i apatyczni powinni czerpać energię na cały dzień głównie ze śniadania. Na ten posiłek węglowodany, takie jak chleb czy płatki, są mile widziane. Przy okazji, do śniadania można wypić szklankę letniej wody z miodem i cytryną. Miód, podawany w regularnych dawkach, zwiększa ogólną wytrzymałość. Ważne tylko, aby woda nie była wrząca, bo zabije cenne składniki miodu i w sumie będziemy pić wodę z cukrem. Skoro mowa o napojach: wiosna to naturalny moment, aby oczyścić organizm z zalegających toksyn. Nie róbmy jednak żadnych idiotycznych kuracji odtruwających, typu „odżywianie się wodą z cytryną i syropem klono-

ZDROWIE MOŻE BYĆ ŚWIETNĄ WYMÓWKĄ, ABY NA WIOSNĘ ROZSMAKOWAĆ SIĘ W SERACH HOLENDERSKICH, SZWAJCARSKICH, HISZPAŃSKICH CZY FRANCUSKICH. REKLAMA

Chińskie owoce goji

wym”, bo takimi pomysłami możemy sobie tylko poważnie zaszkodzić. Najlepszym sposobem na odtrucie i wypłukanie z organizmu czego trzeba, jest... woda! Dwa litry dziennie spowodują, że poczujemy się lekko (woda oczyszcza i ułatwia trawienie), przyjemnie i z energią (woda dodaje witalności). Aponieważ zmęczenie to często objaw zwykłego odwodnienia, warto na wiosnę zrobić eksperyment i zamiast kolejnej kawy, wypić szklankę wody. Efekt może być zadziwiający! Tyle na temat wiosennej diety mają do powiedzenia dietetycy europejscy. Natomiast chińska medycyna ma o wiele prostszą receptę na postawienie nas na nogi. Uważa się tam, że podstawą dobrego systemu odpornościowego jest zdrowa wątroba i to o nią przede wszystkim należy dbać. Z jakiś powodów (znanych tylko medykom chińskim) dobrą kondycję wątroby można utrzymać, spożywając codziennie: blanszowany szpinak, pory, kiełki fasoli, daktyle chińskie (ang. red dates) i owoce goji. Te dwie ostatnie pozycje polecane są na śniadanie w formie kleiku ryżowego, z dodatkiem tych owoców. Podobno to danie nie tylko odżywia, ale także oczyszcza organizm z „wszystkiego co zalega w naszych jelitach po zimie”. Warto spróbować! &


6

WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c

WEEKEND W MUZEUM

d

WIOSNA W OLEJU BOŻENA CHLABICZ

Wzrost średni. Co do sylwetki, to trudno powiedzieć bo artyści różnią się w ocenach, ale raczej pełna niż wychudzona. Panien ewidentnie cierpiących na anoreksję jest w tym gronie raczej niewiele, a nieliczne tego typu przypadki pochodzą głównie z Galicji, więc ich eteryczność może wynikać z chronicznego niedożywienia na przednówku. Przeważają jednak niewiasty dobrze odżywione, co tym bardziej oczywiste, że zazwyczaj występują one tak, jak je wyobraźnia portrecisty stworzyła, a więc jeśli już w ogóle ubrane, to przeważnie niekompletnie. Cera jasna. Wiek od lat pięciu do najdalej dwudziestu pięciu, co dowodzi, że przynajmniej do połowy minionego stulecia, z którego to czasu pochodzą ostatnie materiały źródłowe, wiosna życia kończyła się zdecydowanie przez trzydziestką. Oczy zazwyczaj niebieskie. Największy problem jest z włosami, bo tu opinie rozkładają się mniej więcej po połowie. Trochę blond, a trochę rude. Tylko Gustav Klimt wystąpił w tej kwestii przed szereg poprzedników, stawiając na brunetkę.

niejszych epok – całkowicie ubrana, czym wyraźnie różni się od części swoich następczyń z kolejnych stuleci. Trudno się dziwić, bo przecież świat stał się zdecydowanie bardziej liberalny. Toteż owszem, część pań portretowa-

Jerzy Duda-Gracz, "Panna kwiecista"

nych w charakterze Flory czy Primavery nosi, i to niezależnie od epoki, ukwiecone suknie, ale drugie tyle odsłania zdecydowanie więcej wiosennych tajemnic występując topless, a czasem bezpruderyjnie eksponując ciało, jak na wiosnę przystało bujne i w pełnym rozkwicie.

Bodaj tylko jeden artysta wymieniany przez podręczniki historii sztuki, Archimboldo, wyobraził ją sobie w postaci męskiej, ale w jego przypadku wszystko co namalował i tak wygląda jak zawartość warzywniaka, więc ta odosobniona opinia nie ma tutaj większego znaczenia. Podobnie, jak epizodyczne uosobienie Wiosny przez młodego fauna na obrazie autorstwa dziś już zapomnianego, ale niegdyś popularnego twórcy z epoki Młodej Polski – Vlastimila Hofmana. Tak więc z portretu Wiosny stworzonego zbiorowo przez malarzy wszystkich epok patrzy na nas zazwyczaj młoda, fertyczna, rudawa blondynka o jasnej karnacji i błękitnych oczach. W tej kwestii artyści okazali się wyjątkowo wierni odległej, sięgającej antyku tradycji, bowiem najstarsza znana personifikacja (wyobrażenie w ludzkiej postaci) Wiosny pochodząca z zasypanych pyłem Wezuwiusza Pompejów wygląda mniej więcej tak, jak ta ze przedstawionego powyżej opisu: jest młodym, dobrze zbudowanym rudzielcem o mlecznobiałej karnacji. Pompejańska Wiosna jest też – w przeciwieństwie do swoich licznych wcieleń z póź-

Z PORTRETU WIOSNY STWORZONEGO ZBIOROWO PRZEZ MALARZY WSZYSTKICH EPOK PATRZY NA NAS ZAZWYCZAJ MŁODA, FERTYCZNA, RUDAWA BLONDYNKA O JASNEJ KARNACJI I BŁĘKITNYCH OCZACH. REKLAMA

ILUSTRACJA: ARCHIWUM

Najmniej wątpliwości budzi płeć – według malarzy wszystkich epok Wiosna jest kobietą.

Wiosny Botticellego, Rembrandta i Muchy noszą więc suknie, ale już Flora Tycjana nieśmiało pokazuje nieco biustu, tajemnice Wiosny Witolda Pruszkowskiego tylko z lekka okrywają wyschnięte gałęzie, natomiast Wiosny Renoira i Salvadora Dali prezentują bujne wdzięki bez żadnych niedomówień. Podobnie czyni Primavera Bolesława Cybisa, ubrana wyłącznie w parę pończoch. Liberalizacja stroju to jedno, ale w innych dziedzinach wtemacie „wiosna” nie widać naobrazach jakiegoś szczególnego postępu. Większość z pań uosabiających porę kwitnących kwiatków i ćwierkających ptaszków pomimo dramatycznego rozwoju środków transportu ciągle przybywa bowiem na świat na piechotę. Nie licząc bodaj dwóch wyjątków, z których oba pochodzą z naszych okolic. Jedna z tych osobliwych Wiosen, sportretowana przez Juliana Fałata, wyłania się bowiem z lasu wzorem legendarnej Lady Godivy, na grzebiecie łosia. Druga, wyobrażona przez Witolda Wojtkiewicza, pojawia się niesiona podmuchem wiosennego wiatru. Na koniec wypada też zaznaczyć, że malarskie wizerunki Wiosny w wielu przypadkach przeczą przekonaniu, że najpiękniejszą porę roku koniecznie uosabiać musi dziewczę przecudnej urody. Tak bywa, kiedy akurat aktualna dziewczyna artysty (bo to one zazwyczaj pozowały do postaci Primavery czy Flory) jest podobna do ludzi, ale z tym jest różnie. Dla Wiosny i potomnych lepiej, gdy malarz kocha się nieszczęśliwie w kobiecie pięknej, choć dla artysty niedostępnej (jak było w przypadku Botticellego gdy w postaci Primavery sportretował Simonettę Vespucci), niż kiedy uwiecznia w tym charakterze, jak Rembrandt w obrazie „Flora”, prawowitą, inteligentną i kochającą, ale nieładną ślubną małżonkę. Niektórzy mistrzowie pędzla bywają też po prostu przewrotni. Stąd w długim szeregu Wiosen znajdziemy nie tylko Wiosnę Botticellego, ale także Wiosnę Dudy-Gracza. Wśród artystów zdarzają się przecież alergicy i melancholicy, którzy po prostu źle tolerują te wszystkie wiosenne bąble i fąfle. A niektórzy z nich mają po prostu wyrafinowane poczucie humoru. &


nowy dziennik

WEEKEND

c

WYRWIJ, ZACHOWAJ

| 23 MARCA 2013

7

d

GORĄCZKA WIOSENNA MARIAN POLAK

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

Upowszechnienie przekonania, że marzec, a najdalej kwiecień to najlepsza pora na gorące uczucia, dotąd przypisywane było poetom i literatom. Nie bez racji, bo nawet autorzy miary Szekspira nie potrafili powstrzymać się od tandetnego rymowania wiosny z miłością.

Współczesność odebrawszy rząd dusz wierszokletom oddała im jednak sprawiedliwość w sprawie intuicji emocjonalnej. Całkiem niedawno przeczuwany przez poetów związek między porą kwitnienia bzów i tulipanów a rozkwitem uczuć względem płci przeciwnej zyskał bowiem potwierdzenie naukowe. Jak się okazało, wiosna rzeczywiście oznacza rosnącą gotowość na spotkanie z miłością, zwłaszcza tą rozumianą w sposób najbardziej dosłowny z możliwych, czyli jako zespół działań prowadzących do sprowadzenia na świat potomstwa. Dlaczego mimo kilku tysiącleci kolejnych zwycięstw kultury i cywilizacji nad naturą, w tej kwestii wciąż podlegamy przede wszystkim prawom biologii? Kluczem do rozwiązania tej zagadki oka-

zała się, jak zwykle w podobnych przypadkach, chemia mózgu, akonkretnie substancja onazwie melatonina, w naturalnych warunkach produkowana przez strukturę nazywaną podwzgórzem. Właśnie tam, w jądrze nadskrzyżowaniowym, mieści się nasz wewnętrzny zegar biologiczny, odpowiedzialny między innymi za indywidualny rytm okołodobowy, czyli specyficzny dla każdego z nas z osobna czas snu i czuwania. Ale nie tylko za to. Jego wskazania regulują też – jak się niedawno okazało – różne inne cykle biologiczne, którym podlegamy z ciągu życia, w tym także cykl prokreacyjny, czyli okresowy wzrost (i – odpowiednio – spadek) zainteresowania tą sferą aktywności, która ostatecznie prowadzi do wydania na świat potomstwa. Regulacja zegara biologicznego dokonuje się przez oczy, o zmianach w pracy jego kół

CAŁKIEM NIEDAWNO PRZECZUWANY PRZEZ POETÓW ZWIĄZEK MIĘDZY PORĄ KWITNIENIA BZÓW I TULIPANÓW A ROZKWITEM UCZUĆ WZGLĘDEM PŁCI PRZECIWNEJ ZYSKAŁ POTWIERDZENIE NAUKOWE.

zębatych i przekładni decyduje bowiem ilość światła dziennego, absorbowana przez siatkówkę, która to informacja dociera za pośrednictwem nerwu wzrokowego do niewielkiej struktury nazywanej szyszynką. Ów niewielki gruczoł wydzielania wewnętrznego steruje produkcją melatoniny, nie bez racji nazywanej, ze względu na swoją podstawową funkcję – hormonem snu i produkowanej też wyłącznie w porze snu, czyli w nocy. Im mniej światła, tym melatoniny więcej, a im jej poziom w organizmie wyższy, tym dłużej i chętniej śpimy. Kiedy na przedwiośniu dzień na nowo zrównuje się w długości z nocą ilość melatoniny spada, a człowiek, wzorem niedźwiedzia czy susła, budzi się do życia. A budzi się tym bardziej, że melatonina okazała się w nowych badaniach odpowiedzialna nie tylko za wzmożoną senność. W ramach zachowania równowagi chemicznej mózgu więcej melatoniny oznacza bowiem mniej serotoniny, a więc krótsze dni to zarówno ospałość, jak też obniżenie nastroju i spadek aktywności, w tym także tej, nazwijmy to, emocjonalnej. Wiosna niezależnie od temperatury i pogody, bo z tym bywa różnie, zawsze oznacza więcej naturalnego światła, co powoduje przestawienie zegara biologicznego ze wzmożonej produkcji melatoniny na wydzielanie serotoniny. Ta zaś stymuluje, między innymi, wydzielanie hormonów płciowych, od-

powiedzialnych za zainteresowanie płcią przeciwną.

To ten sam mechanizm, który odpowiada za cykl rozrodczy większości organizmów w naturze, zwłaszcza tych bytujących w sferach klimatycznych gdzie występuje wyraźne następstwo pór roku. I choć kilka tysięcy lat cywilizacji zrobiło swoje, to jednak, na biologicznym poziomie, ciągle – jak się okazuje – podlegamy temu prawu. Jak dowodzą statystyki medyczne, najwięcej dzieci jest poczynanych pod koniec wiosny, na przełomie maja i czerwca. W tym momencie normy prokreacji są systematycznie przekraczane o mniej więcej 25 procent. Toteż uchodząca przez długie lata za medyczną urban legend wiosenna gorączka to nie zespół hipochondryczny, tylko zjawisko w pełni obiektywne. Nagły wzrost poziomu serotoniny i innych hormonów odpowiedzialnych za wzmożenie erotyczne rzeczywiście może powodować utratę apetytu, przyspieszone tętno, niepokój i wahania nastroju, a w skrajnych wypadkach nawet lekką gorączkę. To wszystko zaburza stabilność emocjonalną i w sprzyjających warunkach może doprowadzić do nagłego zakochania. Tak więc, przynajmniej z punktu widzenia biologii ewolucyjnej, wiosna jest rzeczywiście porą najbardziej w całym roku przyjazną uprawianiu miłości. &


8

WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c

d

SUPERNAUKA ADAM S. HOLLANEK

ILUSTRACJA: ARCHIWUM

Naucz się nowego języka w ciągu trzech tygodni. Pamiętaj wszystko dziesięciokrotnie lepiej niż przedtem. Wykorzystuj lepiej czas – pracuj bardziej efektywnie. Czytaj dwukrotnie szybciej.

Supernauka lub nauka sugestiopedii, jak nazywa się ją w Rosji i Europie, to bezstresowy system nauczania oparty na badaniach psychiki, na indyjskiej raja jodze i na zachodniej technice biofeedbacku. Supernauka zrewolucjonizowała tradycyjny system kształcenia i dotychczasowe mniemanie o inteligencji. Technika ta jest bardzo prosta – można ja stosować u siebie w domu. Okazało się, że nasze możliwo-

ści uczenia się i zapamiętywania bardzo dużych partii materiału są praktycznie nieograniczone!

Wyobraźmy sobie: znajdujemy się w In-

stytucie Sugestologii w Sofii. Grupa robotników, zmęczonych po ciężkim dniu pracy w fabryce, przychodzi na kurs języka francuskiego. W tym instytucie supernauka jest wykorzystywana do kształcenia się w zakresie języków obcych, a także zawodowych specjalizacji. Robotnicy zajmują miejsca w wygodnych fotelach, światło jest przyćmione. Instruktor prowadzi najpierw z uczniami dwudziestominutowe ćwiczenia relaksujące. Następnie z głośników płynie muzyka klasyczna w specjalnym rytmie. Instruktor zaczyna recytować zaplanowany na dany dzień materiał. Intonacja jego

głosu, jak i tempo recytacji są zróżnicowane. Chwilami jego głos jest spokojny, przymilny, potom przybiera ton proszący, by z kolei przemienić się w szept. Oczy robotników są zamknięte. Oddychają spokojnie, licząc. Wdech: 1, 2. Wstrzymują oddech: 1, 2, 3, 4. Wydech: 1, 2. Podporządkowanie się wskazówkom instruktora nie wymaga od nich specjalnego wysiłku. Wręcz przeciwnie, zachęca się ich, aby nie myśleli o tym, co mówi nauczyciel. Ich świadomość wypełnia muzyka. Jej specyficzny rytm wprowadza bułgarskich robotników w stan nadzwyczajnej koncentracji.

SUPERNAUKA LUB NAUKA SUGESTIOPEDII, JAK NAZYWA SIĘ JĄ W ROSJI I EUROPIE, TO BEZSTRESOWY SYSTEM NAUCZANIA OPARTY NA BADANIACH PSYCHIKI, NA INDYJSKIEJ RAJA JODZE I NA ZACHODNIEJ TECHNICE BIOFEEDBACKU.

Po dwóch godzinach kończy się zaplanowana na dany dzień lekcja, a uczniowie przystępują do testu, który następnie sami poprawiają. Bułgarscy robotnicy nie wierzą własnym oczom – okazuje się, że podczas jednej lekcji nauczyli się 150 nowych słów. A co najważniejsze: nie wymagało to od nich najmniejszego wysiłku, wręcz przeciwnie – odpoczęli, „naładowali swoje baterie” słuchając pięknej muzyki. Nie musieli przejmować się gramatyką, która była włączona do materiału przygotowanego przez nauczyciela. Zmęczeni i zestresowani przed lekcją, robotnicy czują się obecnie wypoczęci i pełni energii. Pogłoski o nader efektywnym systemie supernauki, od lat stosowanym w Bułgarii, szybko zaczęły się rozchodzić w Europie Zachodniej jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego, szczególnie po ukazaniu się książki pod tytułem „Psychic Discoveries Behind the Iron Curtain”. Sheila Ostrander i Lynn Schroeder, które wiele lat poświęciły na badania eksperymentów psychologicznych prowadzonych


nowy dziennik

przed wszystkim „za żelazną kurtyną” otrzymały szereg zgłoszeń od tysięcy ludzi z całego świata pragnących dowiedzieć się czegoś więcej o tej zdumiewającej metodzie. Dwie dziennikarki zastanawiały się, w jaki sposób zdołają odpowiedzieć na wszystkie listy, i doszły do wniosku, że najlepszym sposobem będzie napisanie podręcznika. Tak powstała książka zatytułowana „Supernauka”.

NAUKA NIE ZNA GRANIC Człowiek, który kryje się za techniką supernauki, doktor Georgi Łozanov (pod artykułem nota biograficzna), był znany daleko za granicami Bułgarii. Przez szereg lat zajmował się parapsychologią. Szczególnie interesowały go możliwości wykorzystywania tych zdolności, które posiada większość ludzi, ale które pozostają zwykle w uśpieniu. Łozanov twierdził, że musimy dopiero „nauczyć się uczyć”. W latach 60. założył Instytut Sugestologii w Sofii. Wtedy w instytucie tym pracowało kilkudziesięciu specjalistów z wyższym wykształceniem – fizjologów, inżynierów, lekarzy, fizyków, pedagogów i psychologów. Wciągu tych lat dr Łozanov przeprowadził wiele badań z zakresu jogi, psychokinezy, sugestii, zagadek snu i marzeń sennych. Podstawą supernauki są jego teorie sugestiologiczne, przez co rozumie naukowe studium zarówno pozytywnej, jak i negatywnej sugestii. – Pomyśl, jak wspaniale by było zdobywać wiadomości bez wkuwania. A gdyby nauczycielowi udało się zmobilizować 90 procent mózgu ucznia – czyli tę jego część, która zwykle nie jest używana? – zastanawiał się dr Łozanov. Aby rozwinąć taką właśnie metodę nauczania, zdecydował się na stosowanie sugestiologii. Energicznie zabrał się do dzieła, łącząc wyniki swoich badań w zakresie sugestopedii z efektami studiów nad indyjską raja jogą. – Z czasem coraz bardziej nabierałem przekonania, że klucz do nadzwyczajnych zdolności człowieka leży w tym, co nazywam „stanem sugestywnym”, a nie w specjalnych ćwiczeniach jogi – stwierdza Łozanov. – Człowiek, który potrafi się odprężyć, uczy się znacznie szybciej niż ktoś pełen napięć – opowiadał. – Tajemnica leży w pozytywnych sugestiach i przyswojeniu sobie techniki relaksu według systemu jogi Savasana. – Jeszcze ważniejsze jest właściwe stosowanie specjalnej muzyki – podkreślał Łozanov. – Przy pomocy sugestii i autosugestii oraz charakterystycznej muzyki supernauki uczeń jest w stanie „wyłączyć” te stany umysłu, które przeszkadzają w przyswajaniu nowej wiedzy. Wtedy ciało twoje odpoczywa, a umysł przez cały czas jest czujny! Gdy znajdziesz się w tym stanie, pomiędzy ciałem i duchem powstają niewidzialne więzy. A to z kolei sprawia, że już jesteśmy w stanie koordynować i maksymalnie wykorzystywać możliwości prawej i lewej półkuli mózgu. W tym stanie wyzwolonej świadomości zmęczenie szybko znika. Mózg i świadomość – wraz ze sporą częścią podświadomości, której normalnie nie możemy kontrolować – stają się wolREKLAMA

WEEKEND

ne, pozbawione wszelkich zahamowań. Funkcjonują jak gąbka wchłaniająca wiedzę. Genialne w supernauce jest to, że materiał nie jest wtłaczany w pamięć w znany nam sposób. Uczeń przyswaja sobie wiadomości swobodnie, intuicyjnie. W charakterystycznym stanie „superuwagi” powstaje w umyśle rodzaj mostu albo, jak kto chce, tworzy się niewidzialna nić łącząca świadomość z podświadomością – nić, po której mogą przebiegać niezwykłe ilości wiedzy i faktów. Doktor Łozanov i jego współpracownicy byli przekonani, że prawie nie istnieją granice dla ilości informacji, jaka może być przyswojona przez ludzką pamięć. – Równie łatwo jest zapamiętać sto słów, jak i pięćdziesiąt. Postanowiliśmy sprawdzić, jak daleko potrafimy zajść, i utworzyliśmy specjalne klasy z ochotnikami – królikami doświadczalnymi. W ciągu jednego 15-minutowego seansu przerobiliśmy 15 lekcji gramatyki francuskiej, przynoszących około 500 nowych słówek. W chwilę później uczniowie uczestniczyli w pisemnym teście, trzy dni później test ten został powtórzony. Wyniki były dobre, niezwykle dobre. Uczniowie pamiętali wszystkie słowa – relacjonował eksperymenty sam Łozanov.

Jeśli interesują cię podobne historie – odwiedź internetowy portal "Nie z tej ziemi" (www.nieztejziemi.org). To miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia, miłośników spraw niewyjaśnionych oraz paranaukowców. To portal dla fanów wszystkiego co nieziemskie na Ziemi i poza nią.

Jak później donosiły media, na międzynarodowych kongresach sugestologii uczniowie próbowali zapamiętywać aż 1500 nowych słów po jednej tylko lekcji. Podczas eksperymentów w Bułgarii dowiedziono, że supernauka oznacza od pięciu do pięćdziesięciu razy szybsze przyswajanie sobie wiadomości! Sugestopedia i supernauka zaczęły się rozpowszechniać również w innych częściach świata. W Iowa State University przeprowadzono studia nad specjalną muzyką supernauki. Okazało się, że przede wszystkim muzyka europejskiego baroku z XVII i XVIII wieku, charakteryzująca się powolnym, spokojnym tempem: 60 uderzeń na minutę, nadzwyczajnie oddziałuje na ludzkie zdolności uczenia się. Setki tysięcy ludzi na pięciu kontynentach stosuje supernaukę, uzyskując doskonałe rezultaty. Nawet ci, którzy uczą się powoli, odnoszą znaczne korzyści. Ludzie wykorzystują już obecnie supernaukę do przyswajania sobie wszelkiego rodzaju wiedzy. Mówiono, że metoda Łozanova doprowadza człowieka do granic doskonałości – aktywizując twórcze zdolności, wykorzystując intuicję i parapsychologię. Doktor Łozanov i jego koledzy twierdzili, że wykorzystując supernaukę każdy może odnieść jakąś korzyść.

ZAŁOŻENIA SUGESTOPEDII – zabawa i brak spięcia (stan skoncentrowanej relaksacji) – wydobywanie pełnego potencjału uczącego się poprzez pozytywne sugestie – uczenie się na poziomie świadomym i podświadomym

Przebieg cyklu nauki według metody sugestopedii: 1.Przygotowanie: Sala jest dobrze przewietrzona, na ścianach wiszą materiały będące rozwinięciem kursu, nauczyciel wpowadza „pozytywną atmosferę sugestii”, swoim zachowaniem daje do zrozumienia, że lekcja bę-

dzie bardzo radosnym doświadczeniem,

a uczniowie bez problemu opanują materiał. 2.Prezentacja: Wydrukowane materiały są rozdane studentom. W nauce języków są zazwyczaj podane w formie dialogów, z objaśnieniem gramatyki i słownictwa. Język docelowy po lewej stronie kartki, język ojczysty po prawej. Część pierwsza tej sesji to „wprowadzenie i dekodowanie”. Nauczyciel przedstawia tekst uczniom używając gestów, mimiki i języka ciała, opisując postacie i okoliczności historii. Uczniowie mogą powtarzać

tekst na głos jeżeli chcą. Tekst jest traktowany całościowo, mało uwagi poświęca się na poszczególne elementy. Uczniowie są w stanie zrozumieć tekst od razu poprzez odniesienie się do wydrukowanych materiałów. Materiały mogą zawierać od ok. 300 do 700 nowych słówek podczas jednego posiedzenia pierwszej sesji intensywnego kursu 3,5 godzinnego i do 300 słówek w sesjach, które odbywają się po zakończeniu pierwszego cyklu. Bardzo ważna jest postawa nauczyciela: jego gesty i zachowanie ułatwiają zrozumienie materiału. Kolejnym etapem jest koncert aktywny. Studenci słuchają muzyki klasyków wiedeńskich i z repertuaru romantycznego. Nauczyciel odczytuje materiał głosem, który dostosowuje się do muzyki i pełni rolę dodatkowego instrumentu. Używa gestów. Po przerwie odgrywany jest koncert pasywny. Studenci i nauczyciel siedzą, nie mają przed sobą wydrukowanych tekstów. Grana jest muzyka barokowa. Nauczyciel odczytuje naturalnym głosem materiał, który wcześniej był przerabiany. Studenci tylko słuchają. 3.Powtórka i aktywizacja. W tej części studenci „przerabiają” materiał w formie skeczy, gier, dialogów. Materiał jest poszerzany oobjaśnienia gramatyczne. Jest to najdłuższa z sesji. Te założenia były wielokrotnie testowane przez naukowców z wielu krajów. Ciekawe ich zestawienie (wraz z wynikami) znaleźć można w pracy doktorskiej Uschi Felix. Przeprowadziła ona również własne eksperymenty z dziećmi z publicznych i prywatnych szkół w Australii. Wnioski jej można podsumować tak: o ile w zwykłym środowisku szkolnym nie potwierdziły się doniesienia o kilkudziesięciokrotnym wzroście efektywności nauki, to jed-

| 23 MARCA 2013

9

SUGESTOPEDIA – METODA SZYBKIEJ NAUKI Georgi Łozanow (ur. 22 czerwca 1926 w Sofii, zm. 7 maja 2012 [1]) – bułgarski psycholog, doktor neurologii, twórca metody efektywnego uczenia się, nazwanej przez siebie sugestopedią. Wzmożone zainteresowanie naukowców i dziennikarzy metodami szybkiej nauki zaczęło się właśnie od „sugestopedii”. Od lat 60. XX wieku Georgi Łozanow z komunistycznej Bułgarii rozwijał swoją metodę, którą nazwał sugestopedią. Jej założenia przedstawił UNESCO w 1978 roku i zaciekawił nią wielu naukowców i nauczycieli. Od razu też powstało mnóstwo nieporozumień i niedomówień związanych z sugestopedią, których źródłem był sam Łozanow, gdyż swoją metodę przedstawił dosyć niechlujnie z naukowego punktu widzenia oraz nie dostarczył wystarczająco dobrze opisanych eksperymentów. Wielu naukowców z Zachodu tłumaczyło to tym, że Łozanow celowo ukrył wiele składników swojej metody przed imperialistycznymi naukowcami. To jeszcze bardziej podsyciło ciekawość i pęd ku poznaniu tajników metod szybkiej nauki. Naukowcy rozwijali sugestopedię na własną rękę, co doprowadziło do powstania wielu hybryd sugestopedii, czasami nie mających z nią wiele wspólnego. Można również spojrzeć na ten proces z innego punktu widzenia: po prostu przedstawienie przez Łozanowa nawet szczątkowych założeń swojej metody pobudziło naukowców do studiów nad przyśpieszoną nauką i powstania wielu nowych metod. Często mówiono, że Łozanov był pupilkiem bułgarskich władz i miał doskonałe warunki do swoich badań – stworzył w Sofii Instytut Badawczy Sugestologii, który funkcjonuje do dzisiaj. Koncepcję sugestopedii Łozanow rozwijał jeszcze wiele lat, chociaż w publikacjach tych, którzy zainteresowali się sugestopedią przewijały się zarzuty, że nawet ewolucja tej metody nie przyniosła nigdy dokładnego jej opisu. Poza tym Łozanowowi zarzucano nierzetelne przeprowadzanie eksperymentów ze swoją metodą. Do eksperymentów z sugestopedią wybierani mieli być uczniowie o bardzo dobrych wynikach w nauce, nie mający z nią żadnych problemów i bardzo silnie zmotywowani. Po porównaniu z „próbą” zwykłej młodzieży uczącej się w normalnych warunkach szkolnych, Łozanow osiągał spektakularne sukcesy.

nak taki wzrost miał miejsce i był różny w zależności od autora badań. Uogólniając, wiele z twierdzeń Łozanowa było na wyrost, jednak i tak wprowadzenie do procesu nauczania elementów składowych sugestopedii znacząco podwyższa wynik. Pamiętajmy przy tym, że wpływ tych czynników się mnoży, zatem nawet 20% wzrost efektywności przy każdym elemencie (muzyka, doświadczenia kinestetyczne, postawa nauczyciela) daje 1,2*1,2*1,2*1,2=~2 krotny wzrost efektywności. Nauczyć się języka w rok, zamiast dwóch? Kusząca perspektywa! & Źródło: www.soffa.pl: Jak się uczyć? Nauka języka z przyjemnością.


10

WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c WEEKEND PRZEDSTAWIA d

ŚW. FAUSTYNA KOWALSKA

BOSKA SEKRETARKA ZUZANNA DUCKA-LUBAS W tym roku mija 108. rocznica narodzin Helenki Kowalskiej z Głogowca koło Łodzi, trzeciego z dziesięciorga dzieci niewykształconej pomocy domowej. W 2000 roku trafiła na ołtarze jako święta Faustyna. dziej nie byli chętni do wyłożenia sporego posagu, który wnieść musi każda dziewczyna chcąca rozpocząć nowicjat. Jak pisze św. Faustyna w „Dzienniczku”, w lipcu 1924 r., kiedy wraz z koleżankami uczestniczyła w zabawie w parku koło łódzkiej katedry, Pan Jezus przemówił do niej i polecił niezwłocznie pojechać do Warszawy i wstąpić do klasztoru. Helena postanowiła nie wracać do domu i postawić rodziców przed faktem dokonanym. O tym planie powiedziała tylko siostrze, i pierwszym pociągiem przyjechała do Warszawy. Tu następnego dnia zgłosiła się do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Żytniej. I tu przyszła święta wykazała się nieposłuszeństwem, którego nikt się chyba po niej nie spodziewał. Jak pisze o Faustynie autorka jej biografii, a właściwie hagiografii Dominika Steć ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego: Jezus Chrystus obdarzył siostrę Faustynę wielkimi łaskami: darem kontemplacji, głębokiego poznania tajemnicy miłosierdzia Bożego, wizjami, objawieniami, ukrytymi stygmatami, darem proroctwa i czytania w duszach ludzkich, a także niezwykle rzadko spotykanym darem mistycznych zaślubin. Nie wspomniała jednak o odwadze i niesłychanym uporze, bez której Helenie Kowalskiej nie udałoby się przejść do historii. Jak duża była to odwaga, wie każdy, kto wie, jak wyglądały podziały społeczne w II RP – do zakonów często wstępowały panny z tzw. dobrych domów, oczytane, wykształcone i majętne. Automatycznie zajmowały w nich wysoką pozycję, często zostawały siostrami przełożonymi, organizując życie zakonu, do którego wnosiły spory posag. Natomiast dziewczęta ubogie musiały ów posag odpracować, zajmując się najbardziej żmudnymi pracami – w kuchni, przy sprzątaniu czy opiekując się starszymi i chorymi siostrami. Niepozorna, wiek troszkę spóźniony, dosyć wątłej kompleksji, służąca, z zawodu kucharka, a przy tym nie posiadająca nie tylko posagu, ale nawet najmniejszej wyprawki. Nic nadzwyczajnego, ot, zgłosiła się taka mizerotka, wątła, biedna, bez wyrazu, nic obiecującego – po wstępnym zlustrowaniu kandydatki tak relacjonowała spotkanie z Heleną Kowalską matka Małgorzata Gimbutt przełożonej generalnej, która niechętnie przyjmowała do zgromadzenia osoby wywodzące się z tej sfery. Mimo tak kiepskiej opinii Helena Kowalska została do zakonu przyjęta, przyjęła imię Faustyna i spędziła tam następne 13 lat.

Osiągnęła w swoim krótkim, 33-letnim życiu tak dużo, że właściwie powinno się ją określać mianem kobiety sukcesu; jej „Dzienniczek” stał się bestsellerem, obraz, o którego namalowanie tak usilnie się starała, gości w setkach polskich domów i kościołów, święto Miłosierdzia Bożego, o którym marzyła, Kościół katolicki obchodzi oficjalnie w II Niedzielę Wielkanocną. Jednak słowo sukces to określenie, które w tym przypadku jest niemal bluźniercze. Kim zatem była niepozorna, dzielna i uparta Helenka Kowalska, Boska sekretarka i oblubienica? Nawet jeśli nie wierzy się w mistyczne objawienia i odsuwa od siebie wszystkie zjawiska nadprzyrodzone jako wierutne bzdury i przywidzenia, postawa przyszłej świętej imponuje i porusza. Oprócz „Dzienniczka” właściwie nic posobie nie zostawiła, prócz wspomnień rodziny, pracodawców, znajomych księży i sióstr ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Za każdym razem w opisach jej osoby pojawiają się określenia, których przywykliśmy się spodziewać w przypadku przyszłych świętych; łagodna, ciepła, uśmiechnięta, pokorna. Nie wiadomo nic ojej wadach, kompleksach czy dziwactwach. A może szkoda? Może dzięki temu byłaby bardziej ludzka? Prawdziwą Faustynę możemy spróbować poznać jedynie poprzez jej „Dzienniczek” – napisany niezwykle bogatym językiem jak na osobę po zaledwie trzech latach szkoły podstawowej. W biografii Faustyny pojawia się jednak wielokrotnie wzmianka o religijności jej ojca, który nakłaniał dzieci do lektury żywotów świętych. Mała Helenka się w nich zaczytywała, i podobno nawet pasąc krowy opowiadała o cudach i wizjach świętych. I właśnie ten charakterystyczny styl żywotów przebija się wielokrotnie w warstwie językowej „Dzienniczka”. To niesamowite, że ta pozornie prosta dziewczynapotrafiła tym lekko archaicznym językiem ukazać bogactwo głębokich mistycznych przeżyć.

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

SŁUŻĄCA BEZ POSAGU

Biografia przyszłej świętej jest prosta – w wieku 16 lat opuściła rodzinną wieś i jak tysiące podobnych jej dziewcząt poszła na służbę. By zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom, pracowała u zamożnych rodzin wAleksandrowie, Łodzi i Ostrówku. Wszyscy jej pracodawcy wspominają ją jako miłą, uczynną i pracowitą dziewczynę – właściwie nie ma w tym nic, co wskazywałoby na przyszłą świętą. Może to, że często mówiła o Bogu i często spotykano ją zatopioną w modlitwie. Ani jednak słowa o uporze i silnym charakterze, który umożliwił Helenie po długich staraniach przekroczenie upragnionych bram klasztornych. Bo wstąpić do klasztoru Helenka pragnęła od małego. Zrobiła to wbrew woli rodziców, którzy nie kwapili się do utraty pomocy finansowej ze strony córki ani tym bar-

WIZJE, ŁZY I RADOŚĆ SEKRETARKI MIŁOSIERDZIA 22 lutego 1931 roku doświadczyła wizji, która odmieniła jej życie – po raz pierw-

W LIPCU 1924 R., KIEDY WRAZ Z KOLEŻANKAMI UCZESTNICZYŁA W ZABAWIE W PARKU KOŁO ŁÓDZKIEJ KATEDRY, PAN JEZUS PRZEMÓWIŁ DO NIEJ I POLECIŁ NIEZWŁOCZNIE POJECHAĆ DO WARSZAWY I WSTĄPIĆ DO KLASZTORU. HELENA POSTANOWIŁA NIE WRACAĆ DO DOMU I POSTAWIĆ RODZICÓW PRZED FAKTEM DOKONANYM.


nowy dziennik

szy ujrzała Jezusa Miłosiernego. Otrzymała wtedy od niego polecenie namalowania takiego obrazu, jak ukazana jej postać Zbawiciela, oraz publicznego wystawienia go w kościele. W tym samym czasie zaczęła cho-

rować, pojawiły się pierwsze objawy gruźlicy. Mimo znacznego pogorszenia stanu zdrowia pozwolono jej na złożenie profesji wieczystej 30 kwietnia 1933 r. Później została skierowana do domu zakonnego w Wilnie. Na początku 1934 roku zwróciła się z prośbą do artysty malarza Eugeniusza Kazimierskiego o wykonanie według jej wskazówek obrazu Miłosierdzia Bożego. Gdy w czerwcu ujrzała ukończony obraz, płakała, że Chrystus nie jest tak piękny, jakim go widziała. Ponieważ wciąż pojawiały się wizje, aby upewnić się, co do ich boskiego pochodzenia, Faustyna w Wilnie zwróciła się do ks. Michała Sopoćki, który został jej spowiednikiem i przewodnikiem po doświadczeniach mistycznych, których się obawiała, a które przynosiły jej zarówno ból, jak i niezwykłą radość. Ks. Sopoćko Faustynie uwierzył i wspierał ją w jej posłannictwie.

Dzięki jego usilnym staraniom obraz Miłosierdzia Bożego został wystawiony po raz pierwszy w czasie triduum poprzedzającego uroczystość zakończenia Jubileuszu Odkupienia świata w dniach 26-28 kwietnia 1935 r. Został umieszczony wysoko w oknie Ostrej Bramy i widać go było z daleka, co Faustynę niepomiernie radowało i przepełniało dumą. Uroczystość ta zbiegła się z pierwszą niedzielą po Wielkanocy, tzw. niedzielą przewodnią, która – jak twierdziła siostra Faustyna – miała być przeżywana na polecenie Chrystusa jako święto Miłosierdzia Bożego. Ksiądz MiREKLAMA

WEEKEND

| 23 MARCA 2013

11

chał Sopoćko wygłosił wówczas kazanie o Bożym Miłosierdziu.

Na obrazie się jednak nie skończyło. Według Faustyny Pan Jezus powierzył jej wielką misję: orędzie Miłosierdzia skierowane do całego świata. Święta Faustyna za-

no to wa ła: „Wy sy łam cie bie – po wie dział – do całej ludzkości z moim miłosierdziem.(…) Jesteś sekretarką mojego miłosierdzia; wybrałem cię na ten urząd w tym i przyszłym życiu, (...) abyś dawała duszom poznać moje wielkie miłosierdzie, jakie mam dla nich, i zachęcała je do ufności w przepaść mojego miłosierdzia”. Aby wizje i proroctwa siostry Faustyny traktowane były poważnie, ksiądz Sopoćko zlecił jej przebadanie psychiatrze. Wyniki były pozytywne, u siostry nie wykryto żadnych nieprawidłowości natury psychicznej. Dziś krytycy Faustyny analizując „Dzienniczek” zwracają uwagę na obecne w opisach jej wizji symptomy wskazujących na cyklofrenię. Bez wątpienia Helena Kowalska była osobą niezmiernie uduchowioną, doświadczającą przeżyć, które ze wszystkich sił starała się opisać i przekazać. Była przekonana o swojej misji i mimo wszelkich przeciwności starała się ją spełniać. Chora na gruźlicę, po długotrwałych cierpieniach zmarła w wieku zaledwie 33 lat. Zostawiła po sobie dwa zdjęcia, „Dzienniczek” – zapis żmudnego klasztornego życia i uduchowionych wizji, oraz obraz Jezusa z promieniami bijącymi z odsłoniętego serca z napisem „Jezu Ufam Tobie”. Wystarczyło. Niepozorna siostra Faustyna Kowalska z Głogowca koło Łodzi została ogłoszona świętą przez papieża Jana Pawła II 30 kwietnia 2000 roku. &


12

WEEKEND

| 23 MARCA 2013

nowy dziennik


nowy dziennik

WEEKEND

| 23 MARCA 2013

13

TECHNIKA MA PRZYSZŁOŚĆ JAN LATUS

SBARRO REACT'E. V.

Szwajcarska firma Sbarro produkująca drogie samochody sportowe w krótkich seriach, na salonie w Genewie pokazała pojazd o trudnej do poprawnego napisania nazwie React'E. V. Skrót oznacza Ecological Vehicle. Istotnie, dzięki wykorzystaniu stosunkowo niedużego silnika V6 od Peugeota i dwóch motorów elektrycznych, ten hybrydowy samochód jest oszczędny. A ma łączną moc 486 KM, osiągi też więc będą znakomite.

HOLOGRAFICZNY POKÓJ

Wirtualny, trójwymiarowy, tworzony jako hologram pokój przyszłości pozwoli użytkownikowi umieścić siebie w żądanym otoczeniu. Ktoś wróciwszy zmęczony z pracy będzie mógł znaleźć się na wirtualnej plaży i doświadczać niemal takich samych jak w „realu” wrażeń: widoku, zapachu, wiatru. Koncept znany z filmów science fiction, może być zrealizowany już za 10-15 lat!

ONEDOORCAR

DRUKARKA UBRAŃ

Clothing Priner, czyli drukarka (3D, trójwymiarowa) ubrań wyeliminuje, choć dopiero ok. 2050 roku, potrzebę szaf do ubrań, pralek i suszarek w ciasnych mieszkaniach. Ubranie, które nam się już nie podoba, umieszczamy w tym urządzeniu, które najpierw je pierze, potem rozdrabnia na małe cząstki a następnie tworzy nową sztukę odzieży, według najnowszych fasonów dostępnych online.

ZDJĘCIA: MATERIAŁY PROMOCYJNE

Rosyjski projektant Alexander Createric zaproponował taki oto dziwny pojazd w kształcie sześcianu. Pozwala to na maksymalne wykorzystanie miejsca we wnętrzu. Samochód ma mieścić 4 do 6, wysoko siedzących, osób, a jego kolejną osobliwością jest szkielet w kształcie klatki, na którym zamontowano panele nadwozia. I zgodnie z nazwą, wóz ma tylko jedne drzwi i to z tyłu! Jego dziwny kształt pozwala też parkować poprzecznie do krawężnika.


WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

ZDJĘCIE: REUTERS

14

c

MOIM ZDANIEM

d

EPITAFIUM DLA WIELKIEGO WODZA HALINA KACZMARCZYK

W Wenezueli, gdzie biedę traktuje się interwencyjnie, co entuzjastycznie popierają tamtejsze mohery (95% populacji to katolicy), rządził do niedawna Dobry Wódz, który uważał że: Żywność nie może być przedmiotem spekulacji, należy się każdemu, dlatego nadmiernie gromadzona przez bogatych, będzie rekwirowana i przekazywana biednym. Bogactwo płynące ze sprzedaży ropy naftowej należy do całego narodu i zostanie poddane sprawiedliwej dystrybucji, a Wenezuela stanie się niezależna pod względem produkcji żywności. Pięknie powiedziane w pięknym kraju, w którym pogoda jak drut przez cały rok tylko siać, sadzić i zbierać. (Czasami zatrzęsie – bo nie może być doskonale – ale w końcu nie wszędzie naraz.) Tylko że za czasów Wodza nie zrobiono nic, aby dostępny areał uprawiać. Uwłaszczenie poniosło fiasko. Kartele narkotykowe opanowały tereny zachodnie. A wschód zubożał od gospodarki ekstensywnej.

Pięknie przedstawione w kraju gdzie nie ma kawy, która jest narodowym napojem, a świeże mięso, ryby, masło, jajka, sery stały się legendą, choć kraj je podobno produkuje. Pięknie wyrażone w kraju, którego łowiska są jednymi z bogatszych na świecie, ale zrabowano je trałowaniem dennym. Pięknie obiecane w kraju, gdzie można budować niemal za darmo z drewna, którego jest więcej niż dość, ale drzewostan karczuje się bezrozumnie, a ludzie mieszkają w budach z resztek po dużych opakowaniach. Pięknie określona sprawiedliwość podziału dochodów z ropy naftowej, ale co to jest sprawiedliwość? Czy to jest ponad 30% obywateli żyjących w nędzy? Czy to jest traktowanie lekarzy, inżynierów ludzi nauki jak trędowatych i zmuszanie

ich do emigracji? Widocznie tak, bo Wódz miał międzynarodowe poparcie w walce z molochem imperializmu, korporacjonizmu, interwencjonizmu. Kochał go Fidel Castro i kilku amerykańskich, pożytecznych idiotów. Między innymi Sean Penn, zauroczony folklorem latynoskiego populizmu nie dostrzegał fałszowania wyborów, cenzury, ograniczania dostępu do Internetu, czy opanowania przez władzę środków masowego przekazu. Nie interesowało go że: Potencjalny raj na ziemi zamienił się w anarchiczne piekło, a poczucie obywatelskiego bezpieczeństwa nie istnieje. Chodzi się na piechotę tam gdzie ropa niemal strzela wodotryskami spod ziemi. Pije gorzką herbatę – jeśli się ją zdoby-

WÓDZ MIAŁ MIĘDZYNARODOWE POPARCIE W WALCE Z MOLOCHEM IMPERIALIZMU, KORPORACJONIZMU, INTERWENCJONIZMU. KOCHAŁ GO FIDEL CASTRO I KILKU AMERYKAŃSKICH, POŻYTECZNYCH IDIOTÓW.

ło – bo rozległe uprawy trzciny cukrowej chyba wyparowały. Zbiera się, najwyższej jakości ziarno kakaowe, ale jedynie jak się uda, dlatego czekoladka dla dziecka to rozpusta. Od miesięcy na wolnym rynku nie ma mąki zbożowej (pszennej) ani kukurydzianej, a piekarze dostają przydziały, zatem chleb jest efemerydą. Prąd jedynie bywa, a największa wenezuelska elektrownia omal nie została zamknięta. W kraju, który mógłby otoczyć się murem i trwać w separacji od reszty świata, z powodu potencjalnej samowystarczalności, sklepy zieją pustymi pułkami. Służba zdrowia okulała na obie nogi, nie ma leków podstawowych ani ratujących życie, a za aborcję kobieta i lekarz idą do więzienia. Nie istnieje możliwość podróżowania bo obywatele są zbyt biedni i działają oficjalna oraz czarnorynkowa wymiana boliwara na dolara. To jednak są drobiazgi na drodze do szczęśliwości społecznej, a rewolucyjne idee bohatera Simona Bolivara, jak widać, są wiecznie żywe! &

REKLAMA

www.greenpointvein.com

Laserowe Leczenie Żylaków – EVLT

Bezbolesne, nieoperacyjne, pełna aktywność po zabiegu, akceptowane przez większość firm ubezpieczeniowych. Szczegółowe informacje na

www.greenpointvein.com

NOWOCZESNA CHIRURGIA ŻYLAKÓW, NACZYNEK TWARZY I NÓG, BLIZN I ZMARSZCZEK BOTOX RESTYLANE


nowy dziennik

WEEKEND

| 23 MARCA 2013

15

c NASZ HOROSKOP d

CO CIĘ CZEKA W TYM TYGODNIU BARAN

Mi łość: Szy ku je się spo ro zmian pod względem emocji, szukania odpowiedniej drogi w związku. Dla samotnych to czas otworzenia się na nowe znajomości. Będziecie surowo oceniać rzeczywistość. Praca: Może Was ogarnąć lekka stagnacja i zniechęcenie. By się tego ustrzec i poczuć się bardziej twórczym warto teraz realizować swoje zadania i urozmaicić monotonię w pracy. Czekają Was nowe zadania, które okażą się w przyszłości zyskowne. Finanse: W finansach zalecana ostrożność, urlop sprzyja wydatkom. Uważajcie by nie wydawać zbyt wiele i nie pożyczać. Zdrowie: Uwaga na niepotrzebne nerwy. To czas panowania nad własnymi emocjami i wyciszenia się.

RAK

Miłość: Poczujecie się szczęśliwi dzięki temu, że dopuścicie do siebie uczucia, otworzycie się na miłość. To też czas domowego ciepła. Dla samotnych możliwość poznania kogoś nowego. Praca: Lekkie spięcia w pracy ze współpracownikami. Nie podchodźcie emocjonalnie do sytuacji w pracy. Nie angażujcie się w plotki. Finanse: Zapragniecie robić coś nowego, dodatkowego, co by Was rozwijało a przede wszystkim dawało dodatkowe pieniądze. Zechcecie też więcej pracować lub zmienić dotychczasową pracę. Zdrowie: Idealny czas na wyjazdy, na wypoczynek nad wodą. Możecie śmiało planować wycieczki.

WAGA

Miłość: Czas wyciszenia emocji oraz kontrolowanie ich. Budowanie powolne trwałego związku w spokoju. Osoby samotne mogą poznać kogoś z zagranicy lub przyjezdnego. Praca: Uważajcie na jakieś nieprzemyślane decyzje, które mogą się źle skończyć dla was. Być może jakiś Wasz plan nie dojdzie do skutku. Trzeba wszystko przemyśleć. Finanse: Czas na odejście od starych nawyków lub czegoś, co was więzi po to by polepszyć finanse. Możliwe dodatkowe pieniądze. Zdrowie: Nie przemęczajcie się, wskazany bliski kontakt z rodziną oraz z naturą blisko lasu. Uważajcie by pogoń za sukcesem nie odbiła się na zdrowiu.

SKORPION

BYK

Miłość: Będziecie bardziej swobodni, mniej wymagający w relacjach z partnerem, nie też będziecie stawiać wygórowanej poprzeczki dla osób nowo poznanych. Dla samotnych możliwość poznania ciekawej osoby. Praca: Możliwe wyjazdy w związku z pracą, kursy lub awans. Szykują się spore zmiany zawodowe. Osiągniecie to, co zamierzyliście. Finanse: Bądźcie wytrwali a zdobędziecie, co Wam się należy. Czas podwyżki już nadszedł, może warto się przypomnieć szefowi lub też ubiegać się o kurs z dofinansowaniem. Zdrowie: Uważajcie na choroby układu krążenia i prowadźcie zdrowy tryb życia.

LEW

Miłość: Uważajcie na swoje emocje, wylewność uczuć by nie zdominować partnera i nie narzucajcie nikomu swoich poglądów. Samotne osoby mogą pośród grupy poznać osobę, która ich bardzo zafascynuje. Praca: Idealny czas na walkę i zdobywanie wyższych stanowisk, awansów. To okres planowania i koncepcji, co dalej robić na ścieżce zawodowej. Finanse: Wasza pozycja zawodowa nie zmieni się na gorsze. Widać umiarkowanie i powolne zdobywanie finansów. Zdrowie: Wyciszcie się. Należy zdecydowanie postarać się o więcej ruchu zmienić nawyki żywieniowe i pomyśleć o zmianie trybu życia.

Miłość: Bardzo dobry czas na miłosne wyznania, romantyczne kolacje. Osoby bez partnera mogą właśnie teraz wejść w romantyczny układ i poznać kogoś, kto zostanie z nimi na długo. Praca: Czas spełnienia zawodowego, dodatkowe możliwości rozwoju – kurs, awans. Dobre kontakty z przełożonym oraz współpracownikami. Finanse: Zechcecie zakończyć nieudane przedsięwzięcia finansowe oraz zaplanujecie wydatki, co wyjdzie Wam teraz tylko na dobre. Zdrowie: Możliwe przemęczenie, zrób badania kontrolne. Alergicy mogą poczuć zwiększenie objawów.

KOZIOROŻEC

Miłość: Nadszedł czas spokoju i powro-

tu do ciepłych uczuć. Nie zamartwiajcie się, lęki są tylko w waszych głowach. Możliwe rozstania lub powroty do osób z przeszłości. Praca: Dużo ruchu w pracy, czas może być stresujący jednak nie poddawajcie się, zdecydowanie zostaniecie wynagrodzeni a osoby bez pracy mogą ją znaleźć. Finanse: Staniecie na nogi, zdecydujecie się na coś, co wam poprawi humor. Zrealizujecie swoje marzenia. Zdrowie: Zadbajcie o siebie, wyciszcie się na łonie natury, spacerujcie, możliwy wypad nad wodę. Trzeba zadbać o prawidłową wagę ciała.

WODNIK

Miłość: Poczujecie ponowny przypływ

uczuć do partnera, tak jakbyście budzili się na nowo. Czas stabilizacji, budowania fundamentów na długie lata. Praca: Poczujecie wiatr w żagle, będziecie chcieli dowodzić a być może odważycie się wcielać swoje pomysły. Ktoś da wam szansę dodatkowego zajęcia. Możecie awansować. Finanse: Jesteście pewni tego, co macie. Możliwe premie lub dodatki. Zdrowie: unikajcie samotności, wasze lęki lub stany smutku są tego wynikiem. Więcej czasu powinniście spędzać w miejscach kontemplacji.

RYBY

Miłość: Możliwe, że zaczniecie wspomi-

BLIŹNIĘTA

Miłość: Możecie poczuć spadek energii, me-

lancholię czy rozbicie emocjonalne, ale wraca okres równowagi. Nie bądźcie tak surowi wobec siebie i innych, a zwiększycie szanse na to by ktoś zbliżył się do Was i obdarzył miłością. Praca: Więcej dystansu, nie musicie wszystkiego robić sami i za wszystkich. Czasem warto pracować w grupie – przyniesie Wam to wymierne korzyści i więcej satysfakcji. Finanse: Może nastąpić polepszenie, jednak zależy to od Was. Podejmijcie inicjatywę i zróbcie plany działań. Nie czekajcie aż pieniądze same przyjdą. Zdrowie: Bardzo dobre samopoczucie i mnóstwo energii. Idealny czas na wypoczynek i regenerację.

STRZELEC

PANNA

Miłość: Zechcecie się wycofać lub bardziej zrozumieć to, czego oczekujecie o drugiej osoby i od siebie samych. Bezpieczeństwo i spokój to teraz najważniejsze rzeczy dla was by być szczęśliwymi. Praca: Niektórzy z was zechcą zmienić pracę, poszukają dodatkowych dróg zarobku i rozwoju. Mogą być dość napięte stosunki ze współpracownikami oraz z szefem. Finanse: Dobre finanse, nie widać przykrych zmian. Możliwe zakupy związane z wakacyjnym wyjazdem. Zdrowie: Należy zbadać o stan żołądka. Dla kobiet zalecana kontrola narządów kobiecych oraz badania okresowe.

Miłość: Poczujecie, że jest przy Was odpowiedni partner. Niektórzy podejmą życiowe decyzje. Osoby samotne czeka miłość. Praca: Stabilizacja i spokój. To dobry moment na budowanie swojego dotychczasowego stanowiska. Osoby szukające pracy mogą dostać niespodziewaną propozycję. Osoby na wyższych stanowiskach niech nie zmieniają pracy. Finanse: Zapanujcie nad wydatkami, nie pozwólcie by zachcianki i lekkomyślne podejście do spraw finansów powodowały ich brak. Czas oszczędzania. Zdrowie: Uważajcie na nerwy, zdecydowanie potrzeba Wam więcej dystansu. Badania ciśnienia są potrzebne.

nać dawne czasy lub odnowicie kontakt z kimś kogo dawno nie widzieliście. Spokój i harmonia w związkach. Praca: Nie bądźcie zbyt apodyktyczni i stanowczy w kontaktach z ludźmi. Należy bronić swoich przekonań solidną argumentacją, ale bez nacisku. Finanse: Znaczna poprawa, dzięki swojej aktywności i przemyślanym działaniom wzmocnicie swoje finanse. Zdrowie: Unikajcie używek oraz zbyt swobodnego traktowania diety. Uważajcie na cukier.


WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

16

Jane Fonda w filmie „Barbarella”

BOMBKA BARBARELLA STANISŁAW KOKESZ

Gdy piszę, za oknem okrutna zima mrozem dmucha. Gdy czytacie, zakwitły bzy, ćwierkają wróbelki, fruwają motylki i wszyscy zapomnieli już o Oscarach. Zatem krótko i węzłowato. Prowadził wesołek, który robi rysunkowy serial „Family Guy”, więc impreza była bardziej komediowa niż zazwyczaj. Wszystkie panie miały bardzo długie suknie, nawet Nicole Kidman, o dziwo, suknię miała długą do ziemi, skutkiem czego niektóre miały poważne trudności przy wchodzeniu po schodach. Najlepsze 5 minut była to piosenka Adeli, która specjalnie na ten występ przyleciała z Londynu. To prawie wszystko o Oscarach. Helen Hunt była nominowana za rolę terapeutki seksualnej w nieprzyzwoitym filmie „Sesje”, ale figurki zgodnie z przewidywaniami nie dostała. Seksbombą zresztą Hunt nawet w tej roli nie jest. Ta, która figurkę dostała, również nie jest. Kiedyś były na ekranach kin seksbomby w Ameryce, we Włoszech, w Hiszpanii i we Francji, teraz są tylko seksbombki. Seksbombka może być niczego sobie, przyjemnie na nią popatrzeć, jednak to nie to samo. Najbliżej bomby są Monica Bellucci i Penelope Cruz. Seks-

bomba jest tylko w Polsce, Katarzyna Figura. Bardzo blisko były Beata Tyszkiewicz i Grażyna Szapołowska. W Ameryce dość blisko były Kim Basinger i Pamela Anderson. Gucio twierdzi, że Scarlett Johansson to seksbomba. Myślałem o tym trzy dni i jednak nie. Choć bardzo mi się podoba i nawet ją lubię, Scarlett to tylko seksbombka. Bardzo udana, ale bombka. To samo Anna Przybylska, chociaż nie widziałem filmu, w którym grała call girl. Seksbomby możemy oglądać w starych filmach. Mam kilka kaset (nie DVD) z Marilyn Monroe, nie mam niestety żadnej z Giną Lollobrigidą ani z Brigitte Bardot. Sofia Loren jest u mnie na jednej kasecie, ale kiedy miała 50 lat. Raquel Welch w najlepszej formie mam na DVD, nieważne, że film nie jest zbyt dobry. Jedną z moich ulubionych starych kaset jest „Barbarella”. Młoda Jane Fonda nie była to seksbomba, tylko bombka, ale dobre i to. Film francuski według francuskiego komiksu, reżyserował Roger Vadim, któ-

KIEDYŚ BYŁY NA EKRANACH KIN SEKSBOMBY W AMERYCE, WE WŁOSZECH, W HISZPANII I WE FRANCJI, TERAZ SĄ TYLKO SEKSBOMBKI. SEKSBOMBKA MOŻE BYĆ NICZEGO SOBIE, PRZYJEMNIE NA NIĄ POPATRZEĆ, JEDNAK TO NIE TO SAMO.

rego pierwszą żoną była Bardot, a trzecią Fon- czątku tej sceny Barbarella też ma na sobie da, wtedy mieszkająca w Paryżu. Akcja w ro- kombinezon i hełm, lewitując powoli w przeku 40.000. Prezydent Ziemi wysyła Barba- strzeni, wykonując ewolucje, zdejmuje z sierellę z trudną misją na daleką planetę Ly- bie wszystko. Wreszcie na koniec sceny nie thon. Ma odnaleźć i unieszkodliwić szalo- ma na sobie nic, a części jej garderoby jak nego naukowca Duran Duran, który chce za- w zwolnionym filmie krążą wokół niej. władnąć wszechświatem. Jest nawet uzbroTakiej sceny nie było nawet w żadnym jona, choć na Ziemi od tysięcy lat broni już filmie z Hongkongu, choć robiono tam, co tylsię nie używa. Ma znakomity jednoosobo- ko się da. Był na przykład film o kosmitkach wy pojazd kosmiczny. Gadatliwy. lesbijkach z dalekiej galaktyki, które przylePo latach w kosmosie pojawi się in- ciały na Ziemię, aby uwodzić kobiety, nie tylna atrakcyjna seksbombka, tym razem w se- ko Chinki, ale także Europejki i Amerykanki. rialu „Star Trek”, Jeri Ryan jako Seven-of-Ni- Hongkong został przyłączony do Chin komune. Imię zostało jej z lat, gdy była na wpół nistycznych, ale całkiem niedawno reżyser mechanicznym Borgiem, siódma w drużynie z Tajwanu Ang Lee zrobił tam z aktorami dziewięciu Borgów. Stała się znów człowie- z Hongkongu bardzo nieprzyzwoity film kiem i kobietą w załodze wielkiego statku ko- „Lust, Caution”. Słabo pamiętam „Emmanusmicznego z Ziemi. W razie potrzeby walczy- elle”, jednak chyba nawet w tamtym osławioła dzielnie jak Barbarella. nym filmie nie było tylu scen seksu, co w tym. W roku 40.000 na Ziemi nieznany jest i zaWAmeryce Ang Lee zrobił film o gejach pomniany seks tradycyjny. Oboje łykają pi- kowbojach, za który dostał Oscara. Tym ragułkę, po czym siedząc naprzeciwko siebie do- zem dostał Oscara za reżyserię „Life of Pi”. tykają się tylko dłonią. Po chwili następuje Nic kompletnie o tym filmie nie wiem, nie iskrzenie. To wszystko, już po seksie. Barba- wiem kto to Pi, może zresztą nie kto, lecz co. rella na planecie Lython odkrywa, że seks ta- Najwybitniejszym dziełem Lee był robiony ki, jaki był niegdyś również na Ziemi, jest w Chinach z wielkim rozmachem „Przyczaznacznie bardziej interesujący i przyjemny. Sta- jony tygrys, ukryty smok”. Wspaniali wojowje się entuzjastką seksu tradycyjnego. Prócz nicy, bohaterskie wojowniczki, pojedynki tego jednak, mimo ogromnych trudności na miecze także na dachach lub na drzewach, i licznych przeszkód, bo kilka razy nawet o ma- tragiczna miłość. Smok jest kuzynem polskieło nie została zabita, wykonuje, jak James Bond, go z pod Wawelu. zleconą jej misję. Anioł Pygar ma wielkie skrzydła, ale nie Jane Fonda jest chyba jedyną aktorką, mógł latać. Po seksie z Barbarellą nagle unosi się w powietrze i od tej chwili cały czas już która wykonała striptiz w stanie nieważkości. Naprawdę robiła to w komorze, lata. Barbarella leży nieco zmęczona, lecz bardzo zadowolona, bawiąc się piórem, które wyw której ćwiczą prawdziwi kosmonauci. Są wtedy ubrani w kombinezony i hełmy. Na po- padło ze skrzydła Pygara. &


nowy dziennik

KONSULTACJE PRAWNE • Nieważność małżeństwa kościelnego (USA i Polska) • Sprawy cywilne i kryminalne w Polsce • Pełnomocnictwa, notoryzacje i apostille

DR MAREK SUCHOCKI

835 Manhattan Ave.

we WTORKI oraz CZWARTKI od 2 ppoł. W inne dni konsultacje po umówieniu się. Proszę dzwonić lub wysłać e-mail: suchockiconsulting@yahoo.com

Brooklyn, NY 11222

przyjmuje na Greenpoincie

(na piętrze),

tel. 347-357-4337

www.suchockillc.com

WEEKEND

SPECJALISTA CHORÓB PRZYZĘBIA I IMPLANTÓW ZĘBOWYCH

PARADONTOLOG URSZULA KOROL, D.D.S. BOARD CERTIFIED, (DIPLOMATE OF AMERICAN BOARD OF PERIODONTOLOGY)

| 23 MARCA 2013

17

LEKARZ ALERGOLOG Dr. MONIKA I. WORONIECKA, M.D. Specjalista ALERGOLOG dla doros∏ych i dzieci (z wieloletnim doÊwiadczeniem)

• Specjalistyczne skórne testy na alergie • Szczepienia odczulajàce, alergie Êrodowiskowe • Katar sienny, przewlek∏y kaszel i astma, alergiczne choroby zatok, uszu, oczu i skóry • Uczulenia na pokarmy, ostre reakcje uczuleniowe, uczulenia na ukàszenia przez owady • Zaburzenia uk∏adu odpornoÊciowego • Testy wydolnoÊci p∏uc Ubezpieczenia honorowane

Brooklyn:

115 Nassau Avenue (Greenpoint)

718.389.6950

Nassau:

125 Plandome Road (Manhasset), Long Island

516.570.0528

• ZAPOBIEGANIE I LECZENIE PARADONTOZY

(KIESZONKI DZIĄSŁOWE, KRWAWIENIE DZIĄSŁOWE, RUCHOMOŚĆ ZĘBÓW)

• IMPLANTY ZĘBOWE • REGENERACJA - ODBUDOWA KOŚCI WOKÓŁ ZĘBÓW • WSZCZEPY KOSTNE - ODBUDOWA WYROSTKA

THE CENTER FOR ADVANCED SPIRITUAL HEALING

ROMAN SVARCZEWSKI

ZĘBODOŁOWEGO

• CHIRURGIA PLASTYCZNA DZIĄSEŁ

- PRZESZCZEPY DZIĄSEŁ WOKÓŁ OBNAŻONYCH SZYJEK ZĘBOWYCH - KOREKTA PRZEROSTU DZIĄSEŁ • STABILIZACJA RUCHOMYCH ZĘBÓW • SZCZEGÓŁOWE BADANIE GŁOWY I SZYI W CELU WYKRYCIA RAKA JAMY USTNEJ I PATOLOGII STAWU SKRONIOWO-ŻUCHWOWEGO

DR. KOROL JEST JEDYNĄ POLSKĄ SPECJALISTĄ-PARADONTOLOGIEM, ABSOLWENTKA NEW YORK UNIVERSITY, DEPARTAMENT PARADONTOLOGII I IMPLANT DENTISTRY W CELU UMÓWIENIA SIĘ NA WIZYTĘ PROSZĘ DZWONIĆ POD NR:

212.888.2008

57 W. 57 Street, SUITE 805, NYC, NY 10019 (Między 5 i 6 Ave.)

REKLAMUJ SIĘ W WEEKENDZIE Dział Reklamy i Marketingu, Dyr. Delfina Kozimor: Tel: 212-594-2266 wew. 304 e-mail: displays@dziennik.com.

Jedyny uzdrowiciel, który usuwa wszelkie dolegliwoÊci skórne nie pozostawiajàc blizny

Usuwa nietradycyjnymi metodami znamiona, brodawki, kurzajki i cysty z ka˝dej cz´Êci cia∏a, które po seansie stopniowo usychajà i bezboleÊnie odpadajà. Pomaga w ka˝dym problemie skórnym. Usuwa te˝ hemoroidy, plamy na skórze, piegi, wrzody, liszaje, grzybic´.

Aby umówiç si´ na spotkanie prosz´ dzwoniç:

Tel:

718.332.1190 • 718.743.3343 (9 rano - 7 wiecz.)

206 Corbin Place (róg Brighton Beach) BROOKLYN, NY 11235


WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c

WYWIAD NA WEEKEND

d

ZDJĘCIE: ARCHIWUM

18

ANNA DERESZOWSKA:

ZAUFANIE REŻYSERA NAJWIĘKSZĄ NAGRODĄ Aktorka Anna Dereszowska nominowana była do Telekamery 2013 w kategorii „Aktorka”. Marzeniem jest satysfakcjonująca rola, w której przekracza się pewne granice. Rola, której wcześniej się nie grało” – mówi w rozmowie z nami.

c MAŁY ATLAS PSÓW d

TERIER NIEMIECKI Terier niemiecki (Deutscher Jagdterrier) to wspaniała rasa przede wszystkim jednak dla ludzi aktywnych.

Nadaje się do nawet małego mieszkania ale musi chodzić na długie spacery, biegać, bawić się z pobratymcami. Jest chętny do każdej aktywności, warto nauczyć go aportowania. To wesołe, pełne radości psy. Warto je szkolić by można było je odwołać w sytuacji gdy pojawi się jakiś zwierz bo są to psy myśliwskie. Jagdterriery nie nadają się dla początku-

jących właścicieli. Wymagają konsekwentnego prowadzenia, są naprawdę inteligentne. Mają silny instynkt łowiecki, zaduszą żaby, kury, koty i gryzonie. Taką mają naturę i nie powinno się ich za to karać. Rewelacyjnie sprawdzają się też jako psy stróżujące. Jeśli chodzi o podejście do dzieci to różnie to bywa, zależy od konkretnego psa. Szybko uczą się komend, ale zdarza im się uciekać. (opr. JL)

FOTO: ARCHIWUM

PIÓRKIEM W SEDNO

Zdecydowanie dodatek. Marzeniem na pewno jest fajna, satysfakcjonująca rola, w której przekracza się pewne granice. Rola, której się wcześniej nie grało. Zaufanie reżysera w nietypowym projekcie jest największą nagrodą. Jakie masz teraz plany zawodowe?

za dużych miast jest bardzo ciekawy. Wiele można dowiedzieć się o sobie samym, o tym jak jesteśmy postrzegani. Na jaką rolę czekasz?

Każda propozycja jest dla mnie ważna i każdą analizuję. Nie mam konkretnej wymarzonej roli, natomiast jest kilku reżyserów, z którymi chciałabym się spotkać. Wolę jednak nie zdradzać ich nazwisk (śmiech).

Skupiam się przede wszystkim na teatrze. Rozmawiała: Dominika Gwit Rozpoczynamy właśnie pracę nad musicalem „Siostrunie”. Gram m. in. z Katarzyną Anna Dereszowska jest absolwentką Akademii Żak, Jolantą Fraszyńską i Robertem Rozmu- Teatralnej w Warszawie. Zagrała wiele ról m. in. sem. Cały czas gramy także spektakl „Bóg w filmach „Nigdy nie mów nigdy”, „Lejdis”, mordu”, z którym zaczynamy wyjeżdżać po- „Randka w ciemno” oraz w serialach „Klub szaza Warszawę. Bardzo mnie to cieszy, ponie- lonych dziewic”, „Na dobre i na złe” i „M jak Miważ mam same dobre doświadczenia ze spek- łość”. W 2011 roku nakładem EMI Music Poland taklami wyjazdowymi. Te podróże są zawsze wydała debiutancką płytę „Już nie zapomnisz niezwykle przyjemne, kontakt z widzami spo- mnie”. Ma 32 lata.

ILUSTRACJA: WOJCIECH KOZAK

Byłaś nominowana do Telekamery 2013. Nagrody to dla ciebie marzenie, czy dodatek?

KARTY HISTORII – CZAS NA POLSKĘ


nowy dziennik

WEEKEND

Serdecznie zapraszamy do GABINETU OKULISTYCZNEGO

19

LEKARZ ALERGOLOG

dr Michał Kiselow OD

Dr. Violetta Zaleska, M. D. Diplomate of the American Board of Allergy, Asthma & Immunology.

NOWOCZESNE METODY LECZENIE WAD I CHORÓB OCZU (jaskra, kontrola chorych na cukrzyce, badanie dna oka, pomiar

SPECJALISTYCZNE LECZENIE DOROS¸YCH I DZIECI

ciśnienia sródgałkowego oraz komputerowe badanie pola widzenia).

Konsultacja i kwalifikacja do zabiegu laserowej korekty wad wzroku oraz usuwania zaćmy.

PEŁNY ZAKRES OPIEKI OKULISTYCZNEJ DOROSŁYCH I DZIECI

NAJNOWSZA DIAGNOSTYKA CHORÓB UK¸ADU ODDECHOWEGO

• dobór soczewek kontaktowych • wysoka jakość szkieł korekcyjnych • duży wybór oprawek: PRADA, DIOR, RAY BAN, TOM FORD, OLIVER PEOPLES • okulary przeciwsłoneczne; akcesoria optyczne oraz okulistyczne badania dla kierowców (DMV)

• kontrola kataru siennego • choroby uk∏adu oddechowego: astma, chroniczny kaszel, katar, zapalenia ucha i zatok • szczegó∏owe testy alergiczne • choroby skóry • alergie pokarmowe, uczulenia na leki • badania wydolnoÊci p∏uc • zaburzenia uk∏adu odpornoÊciowego • skuteczne odczulanie alergii na py∏ki roÊlin, kurz i zwierz´ta

909 Manhattan Ave. Brooklyn NY 11222

Większość ubezpieczeń medycznych, optycznych i unijnych honorowana

| 23 MARCA 2013

tel.718.389.0333

pon. – pt.: 10 rano – 7 wieczorem sobota: 9 rano – 5 ppoł.

Doktor mówi po polsku.

Tel.: 718.349.6160 Tel.: 973.474.2505

134 Greenpoint Ave., Brooklyn, NY

1136 Clifton Ave., Clifton, NJ ubezpieczenia honorowane

Charles J. Ptak, D.D.S.

SPECJALISTA-CHIRURG SZCZ¢KOWY BEZBOLESNE ZABIEGI IMPLANTY POD NARKOZÑ DENTYSTYCZNE

BORO PARK GABINET CZYNN Y: poniedzia∏ek od 2:00-7:00 wiecz. Êroda od 2:00-7:00 wiecz. piàtek od 2:00-7:00 wiecz. sobota od 10:00-3:00 ppo∏.

POLSKI GABINET LEKARSKI

Jerzy Wawerski, MD Specjalista chorób wewn´trznych

57-02 11th Ave., BROOKLYN, NY 11219

Tel: 718.435.5830

• BEZBOLESNE USUWANIE Z¢BÓW • IMPLANTY - NADBUDOWA KOÂCI SZCZ¢KOWEJ • LECZENIE KANA¸OWE RESEKCJE • INFEKCJE JAMY USTNEJ I PROFILAKTYKA RAKA • T.M.J. CHRONICZNY BÓL SZCZ¢KI • ZABIEGI PO USZKODZENIACH I ZRANIENIACH TWARZY ORAZ BIOPSJA TKANKOWA

RIDGEWOOD GABINET CZYNN Y: wtorek od 5:00-8:00 wiecz. czwartek od 5:00-8:00 wiecz. piàtek od 9:00 rano-12:00 sobota od 5:00-8:00 wiecz.

66-57 Forest Ave. RIDGEWOOD, NY 11385

Tel: 718.381.3766

Wi´kszoÊç ubezpieczeƒ honorowana (n.p. Aetna, Medicare, 1199)

KOMENTARZ? POMYSŁ? OPINIA? NAPISZ DO NAS: listy@dziennik.com

TEL:

718.383.5551

www.drptak.com VISA • MASTER CARD • AMERICAN EXPRESS

92 Norman Avenue

Greenpoint, NY 11222


20

WEEKEND

nowy dziennik

| 23 MARCA 2013

c DZIAŁ ODZIEŻOWY d

Właśnie teraz wypada więc szczególnie zadbać o powierzchowność, bo to może i prawda, że najbardziej liczy się charakter, ale jak zapewniają mądre podręczniki psychologii, w praktyce o wszystkim i tak decyduje pierwsze wrażenie. A drugiej szansy, żeby je zrobić, raczej nie będzie. Do niedawna prawo natury, które w szranki wiosennego konkursu piękności stawia głównie płeć męską, nie dotyczyło naszego gatunku. Od całych wieków urodą konkurowały bowiem o partnera wyłącznie kobiety. Według socjobiologii owo odstępstwo od porządku rzeczy obowiązującego w świecie pawi i kogutów wynika z uwarunkowań historycznych. Wludzkim świecie już na najwcześniejszych etapach ewolucji w walce o zasoby zdrowie i siła przegrały z inteligencją, która z kolei niekoniecznie szła w parze z młodością i urodą fizyczną. O atrakcyjności męskiego partnera szybko zaczęły więc decydować atrybuty niezwiązane bezpośrednio z jego urokiem osobistym. Portfel nie musi być ładny. Liczy się zawartość. Ale to się zmieniło. Emancypacja jako

CZAPKA Z PIÓR BOŻENA CHLABICZ

W naturze wiosna oznacza porę stroszenia piór i ogonów. Wiadomo – to pora na nową miłość.

skutek uboczny przyniosła aktualizację podstawowego prawa ewolucji, jakim jest rywalizacja o partnerkę na gruncie, nazwijmy to, estetycznym. Teraz, kiedy dziewczyny potrafią same zadbać o bezpieczeństwo ekonomiczne swoje i potomstwa, najważniejszym atutem mężczyzn na rynku towarzyskim (a powoli także zawodowym) znowu staje się ich atrakcyjność fizyczna.

To widać nie tylko w telewizji, kolorowych magazynach, na siłowniach i w salonach kosmetycznych, ale także na modowych wybiegach i w firmowych butikach z konfekcją dla panów. Panowie, wzorem pawi i kogutów, zaczynają stroić się w kolorowe pióra i stroszyć ogony, w czym zdecydowanie pomagają im najnowsze trendy we wiosennej modzie męskiej. W palecie kolorystycznej dominują więc teraz barwy podstawowe, mocne, wyraziste i czyste. W aktualnych męskich kolekcjach dużo jest więc bieli, czerni, granatu oraz czerwieni, przetykanych równie mocnymi akcentami żółtych czy błękitnych detali w postaci butów, aplikacji czy krawata. Rosnąca konkurencyjność wyraźni sprzyja upowszechnieniu się męskiej elegancji, więc te barwne drobiazgi to tylko odmładzające i nadające luzackiego sznytu dodatki do porządnych garniturów lub zestawów złożonych z klasycz-

PANOWIE, WZOREM PAWI I KOGUTÓW, ZACZYNAJĄ STROIĆ SIĘ W KOLOROWE PIÓRA I STROSZYĆ OGONY, W CZYM ZDECYDOWANIE POMAGAJĄ IM NAJNOWSZE TRENDY WE WIOSENNEJ MODZIE MĘSKIEJ.

nych spodni i przyzwoitej marynarki, które to, lekko w ostatnich latach niedoceniane elementy męskiej garderoby wyraźnie zdominowały w tym roku wiosenne wybiegi. Ta ewolucja dokonała się kosztem garderoby w stylu sportowym, tak więc dresy, T-shirty, szorty, bermudy, klapki ibluzy zkapturem wtym sezonie są wwyraźnym odwrocie. Dozwolone pozostają co najwyżej jakieś niedosłowne cytaty ze sportowej klasyki, w rodzaju wiatrówki czy podkoszulka polo. Ale jeśli już, to bardziej inspirowane konfekcją z kortu, jachtu czy pola golfowego niż siłowni bądź stadionów lekkoatletycznych. Toteż panowie, których osobowość w żaden sposób nie mieści się w choćby najmniej konwencjonalnym garniturze, mają w tym sezonie tylko dwa wyjścia – army albo navy. Jedyna droga ucieczki przed klasyczną marynarką prowadzi teraz poprzez... marynarkę. Albo przez wojska lądowe. Tak więc – dresy nie! Dżins też raczej nie. Ale parka już tak. I to nawet w komplecie z tradycyjną koszulą i spodniami zaprasowanymi w generalski kancik. Z mody wyszły także kolorowe nadruki i w ogóle duże, graficzne wzory, wobec czego na placu boju w kategorii deseni zostały teraz niemal wyłącznie paski. Głównie marynarskie. Poza tym – uwaga, nowość – projektanci odebrali panom skarpety. Mężczyźni z fantazją mogą sobie jednak zrekompensować te braki zakładając do tradycyjnych garniturów fantazyjne, surrealistyczne kapelusze, dodając u góry to, czego nie dostaje z dołu, lub ubierając żółte conversy, które bez problemu ukryją brak skarpetek. Lekką niedojrzałość i życiowe zagubienie, tak przydatne w koncentrowaniu na sobie uwagi pań opiekuńczych, zapewniają zaś wyjątkowo modne w tym sezonie spodnie krótkie. Jednak nie są to bynajmniej luzackie szorty czy hipsterskie bermudy, ale grzeczne, materiałowe spodenki do kolan w stylu preppy, w których gustują studenci z Ivy League, noszący je na swoich campusach do skórzanych pantofli, marynarek i koszul z krawatem. I jeszcze jedno. Bardzo modne są teraz tkaniny z metalicznym połyskiem, bardzo łatwo będzie więc tej wiosny mocno zabłysnąć. Stroszenie piór czas zacząć! &


Nowy Dziennik 2013/03/23 Weekend