Page 1

Ja Jestem

Zmartwychwstaniem Dwutygodnik parafii Zmartwychwstania Pańskiego Poznań–Wilda www.jajestemzmartwychwstaniem.pl nr 4 (232) 17 lutego 2013 r.  

Wielki Post jest okresem wyjątkowym w Kościele nie tylko wtedy, gdy Papież rezygnuje ze swojego  urzędu.  Bez  wątpienia  jednak  w  tym  roku  będzie  mu  towarzyszyła  aura  wyczekiwania  na  wybór  nowego  następcy św. Piotra. Tym bardziej zachęcamy więc do gorliwszej modlitwy i udziału w wielkopostnych nabo‐ żeństwach (patrz str. 3). Wielki Post trwa tylko 42 dni…  Fot. Okno pałacu, w którym papież Benedykt XVI prowadził modlitwę Anioł Pański. Archiwum   

Ewangelia na dziś Z Ewangelii według św. Łukasza (Łk 4,1-13)

Lecz Jezus mu odrzekł: „Napisane jest: »Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz«”.

W tym numerze polecamy:   Bogaty program Wielkiego Postu w parafii, zwłasz‐ cza trzy rodzaje rekolekcji – str. 3 i 5,   Plany i propozycje Parafialnej Rady Ekonomicznej  – str. 7,   Nowy cykl katechez liturgicznych dla parafian  – str. 10 i 11,   Odrobinę wiedzy o rezygnacji papieży – str. 12,   i wiele innych ciekawych lektur. 


Rozważanie

List do parafian    Moi Drodzy,  mam zwyczaj, idąc do konfesjonału, brać ze  sobą książkę. To zawsze dobra okazja, aby  przeczytać kilka stron czegoś inspirujące­ go. Dzisiaj sięgnąłem po książkę, którą ku­ piłem jakiś czas temu, i którą odłożyłem na  półkę z myślą, że przyjdzie czas na jej czy­ tanie.  Przyszedł. Benedykt XVI ustąpił.  Przypominam, 11 lutego rano Benedykt  XVI, wobec kardynałów ogłosił swoją rezy­ gnację. W bardzo prostych i wzruszających  słowach Papież wyznał, że „rozważywszy po wielokroć  rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że  z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystar­ czające, aby w sposób należyty sprawować posługę  Piotrową. Jestem w pełni świadom, że ta posługa, w jej  duchowej istocie powinna być spełniana nie tylko przez  czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez  cierpienie i modlitwę. Tym niemniej, aby kierować ło­ dzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świe­ cie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym  przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary,  niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która  w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że  muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywa­ nia powierzonej mi posługi”.  A ja zacząłem zatem czytać wywiad, którego  nasz papież udzielił niemieckiemu dziennikarzowi,  Peterowi Seewaldowi, a który ukazał się w języku pol­ skim w 2011 roku pod tytułem „Światłość świata” (po­ lecam gorąco tę książkę). W pewnym momencie See­ wald pyta Papieża, czy myślał o rezygnacji. Benedykt  XVI, nie odpowiadając na pytanie wprost, mówi: „Nie  można uciekać, gdy coś poważnie zagraża. Dlatego na  pewno nie jest to moment, aby ustępować. Właśnie  w takich chwilach trzeba wytrwać i przetrzymać trud­ ne sytuacje. Takie jest moje zdanie. Ustępować można  w momencie spokojnym albo gdy już po prostu nie daje  się rady. Nie można jednak w niebezpieczeństwie uciec  i powiedzieć, aby ktoś inny się tym zajął”. Dziennikarz  nie ustępuje i nieco bezosobowo pyta, czy Jego Świąto­ bliwość widzi uzasadnienie dla rezygnacji papieża.  Odpowiedź jest jednoznaczna: „Tak. Gdy papież wyraź­ nie widzi, że fizycznie, psychicznie i duchowo nie może  już dłużej poradzić sobie ze swoim urzędem, wtedy ma  on prawo, a w niektórych sytuacjach nawet obowiązek,  zrezygnować”.  W świetle tych wszystkich informacji, które do  nas docierają z Watykanu wydaje się, że nasz Papież  dotarł do takiego właśnie momentu. Nie pozostaje nam  nic innego jak podziękować Bogu za ten dobry pontyfi­ kat wielkiego i bardzo skromnego człowieka, za to  wszystko, co Benedykt XVI zrobił dla Kościoła. I prosić  Pana, aby dał ustępującemu papieżowi siły do realizo­ wania tych planów, które ma przed sobą.  Strona 2 

Siłą rzeczy pojawia się pokusa  porównywania Jana Pawła II i Bene­ dykta XVI. Ten pierwszy pozostał do  samego końca, do śmierci – ten drugi  natomiast uznał, że Kościół potrzebuje  kogoś innego. Dla mnie argumentem  przekonującym jest myśl, że kardyna­ łowie podczas konklawe wybierają  konkretną osobę, która ma prowadzić  Kościół. Papież ma prawo dobierać  sobie współpracowników takich jakich  chce, ale z chwilą kiedy traci siły (fi­ zyczne i duchowe), pojawia się pytanie,  na ile Kościołem kieruje On, a na ile  robią to Jego współpracownicy (których przecież kon­ klawe nie wybierało). W takim sensie decyzję Benedyk­ ta XVI przyjmuję ze zrozumieniem. Nie jest ona dla  mnie żadną rejteradą ani ucieczką z krzyża, ale lo­ giczną konsekwencją konklawe.   

Jak zawsze z sympatią  o. Adam CR 

Rozważanie okiem teologa    Pierwsza  niedziela  Wielkiego  Postu  to  opowieść  o  ku‐ szeniu Jezusa według narracji św. Łukasza (Łk 4, 1–11).    Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu  i przebywał w Duchu Świętym na pustyni czterdzieści  dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie  jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy dia‐ beł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamie‐ niowi, żeby się stał chlebem». Odpowiedział mu Jezus:  «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek».  Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej  chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego:  «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo  mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli  więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie  Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: Panu,  Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu  służyć będziesz». Zaprowadził Go też do Jerozolimy, po‐ stawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli je‐ steś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem na‐ pisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strze‐ gli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie ura‐ ził swej nogi o kamień». Lecz Jezus mu odparł: «Powie‐ dziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga  swego». Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił  od Niego aż do czasu.    O komentarz prosimy kogoś, kto nie jest zaliczany do  grona  najwybitniejszych  teologów  katolickich,  ale  kto  z racji  swojego  pochodzenia,  swojej  drogi  do  Jezusa  i posługi  dla  Kościoła uznawany jest za jedną  z  najważ‐ 


Rozważanie niejszych  postaci  chrześcijaństwa  XX  wieku.  Mowa  o francuskim  kardynale  Jean–Marie  Lustiger  (1926– 2007),  którego  ojciec  był  będzińskim  Żydem,  a  on  sam  do 1940 r. (data jego chrztu) nazywał się Aron Lustiger.  Jego  epitafium  w  paryskiej  katedrze  zaczyna  się  tak:  „Urodziłem się Żydem, otrzymałem imię Aaron, po mo‐ im  dziadku  ze  strony  ojca.  Chrześcijaninem  zostałem  dzięki wierze i chrztowi, pozostałem Żydem, jak pozosta‐ li nimi apostołowie. Miałem świętych patronów: Aarona,  wielkiego arcykapłana; świętego Jana, apostoła i Maryję,  pełną łaski…”.  „Pierwsza pokusa, której — według relacji ewangeli‐ sty  —  został  poddany  Jezus,  dotyczy  uznania,  że  życie  otrzymujemy  tylko  od  Boga,  a  nie  dzięki  naszej  własnej  mocy;  że  Bóg  rzeczywiście  jest  źródłem  życia,  jedynym  źródłem  życia;  że  Słowo  Boże  jest  zdolne  zwyciężyć  śmierć oraz należy przyjąć je i trwać przy nim wiernie aż  po kres życia. Wszak kiedy Jezus jest głodny, to nie zna‐ czy  to  tylko,  że  odczuwa  głód,  ale  że  Jego  życie  jest  za‐ grożone.  Zgadza  się  pozostać  w  tym  zagrożeniu,  zdając  się wyłącznie na Słowo Boga, które jest Jego pokarmem,  Jego  życiem.  Podobnie  jest  z  wypełnianiem  woli  Boga:  »Jeśli  jesteś  Synem  Boga,  rzuć  się  w  dół.  Napisane  jest  bowiem:  ‘Aniołom  swoim  rozkaże  i  będą  cię  nosić  na  rękach, abyś nie uderzył nogą o kamień’ (Ps 91)«(Mt 4,  6). Także i w tym wypadku posłuszny Syn chce wypełnić  zbawczą wolę Ojca, nie chce przywłaszczyć sobie zamia‐ ru Ojca. W pełni się poddaje: nie zgadza się, by z owego  zamysłu uczynić coś innego, niż Ojciec zamierzył.  (kard Jean–Marie Lustiger, Obietnica, przekład Piotr Rak,  Kraków 2004, str. 93)  Oprac. A.B.  _______________________________________   

Miłosierdzie   Wiara, która nie rodzi dzieł miłości, jest martwa. Dlatego  zachęcam  do  udziału  w  kilku  inicjatywach  charytatyw‐ nych naszej wspólnoty parafialnej.   W  niedzielę,  10  marca,  od  godz.  9  do  14  możli‐ wość udzielenia jałmużny krwi.   W każdą środę Wielkiego Postu, po Mszy św. wie‐ czornej  w  sali  portretowej,  w  gronie  parafian  bę‐ dziemy jeść wspólną, skromną kolację postną. Jej  uczestnicy  będą  proszeni  o  złożenie  dobrowolnej  ofiary.  Zgromadzone  środki  zostaną  przekazane  wspólnocie  Burego  Misia,  założonej  30  lat  temu  przez  o.  Kubę  Marchewicza  CR,  a  która  opiekuje  się osobami niepełnosprawnymi.   Wszystkich, którym na sercu leży dobro dzieci po‐ czętych,  zachęcam  i  zapraszam  do  duchowej  ad‐ opcji  dziecka  poczętego.  Ta  inicjatywa  dzięki  de‐ terminacji  młodego  małżeństwa  –  naszych  para‐ fian zatacza coraz szersze kręgi.  17‐2‐2013 

WIELKI POST  W NASZEJ PARAFII    Liturgia     W dni powszednie zapraszamy o godzinie 7.45 do  wspólnej modlitwy brewiarzowej.   W  każdy  piątek  Wielkiego  Postu  Droga  Krzyżowa  – o godz. 8.30 i 17.45 w kościele, a w kaplicy Mat‐ ki  Bożej  Łaskawej  o  godz.  17  dla  dzieci  i  o  godz.  19.15 dla młodzieży.   22  marca  o godz.  19  celebracja  Drogi  Krzyżowej  ulicami naszej parafii.   W każdą niedzielę Wielkiego Postu o godz. 18 za‐ praszamy  na  tradycyjne  polskie  (piękne  i niepowtarzalne)  nabożeństwo  Gorzkich  Żali.  W tym  roku  kazania  pasyjne  głosić  będzie  o.  Ma‐ riusz Mazur CR, proboszcz parafii pw. Imienia Ma‐ ryi z Poznania–Smochowic. 

Katecheza    Czas Wielkiego Postu to również (a może przede wszyst‐ kim) czas rekolekcji.    Szczególnie  zapraszamy małżonków na spotkania  z o. Ksawerym Knotzem, kapucynem w dniach od  22  do  24  lutego.  Więcej  informacji  na  ten  temat  na stronie parafii www.poznancr.pl.   Rekolekcje  parafialne  rozpoczną  się  w  czwartek  28  lutego  Mszą  św.  o  godz.  18.30  i  potrwają  do  soboty  2  marca.  Wygłosi  je  o.  Jordan  Śliwiński,  kapucyn. Więcej informacji na str. 5.   Rekolekcje  dla  osób  żyjących  w  związkach  niesa‐ kramentalnych  od  niedzieli  17  marca  (początek  na  Mszy  św.  o  godz.  19)  do  środy  19  marca  (o godz. 19 Msze św. w kaplicy Matki Bożej Bole‐ snej).  Wygłosi  je  zmartwychwstaniec  o.  Andrzej  Napiecek.   Maraton Biblijny – 8 marca przez ponad pięć go‐ dzin  czytać  będziemy  trzy  księgi  Starego  Testa‐ mentu:  Hioba,  Daniela  i  Ozeasza.  Potrzeba  71  osób, które odczytają w kościele krótkie fragmen‐ ty tych ksiąg.    <<<  Strona 3 


Z życia parafii 

Rozkład jazdy  minionych  tygodni   

Przystanek  

Nauczyć się modlitwy oznacza zatem nauczyć się nadziei, a tym samym nauczyć się życia.

 8 lutego  spotkała  się  Komisja  ds.  Nowej Ewangelizacji i Kultury.   10  lutego  rozpoczęliśmy  dystry‐ bucję  paschalnego  listu  księdza  proboszcza do parafian.  munii  św.;  3)  modlitwa  według   11  lutego,  w  liturgiczne  wspo‐ intencji Ojca św.; 4) wyzbycie się  mnienie  Matki  Bożej  z  Lourdes,  jakiegokolwiek  przywiązania  do  obchodziliśmy  Światowy  Dzień  grzechu.).  Wierni,  którzy  spełnią  Chorego.  O  godz.  11  została  od‐ te warunki w Roku Wiary (do 24  prawiona  Msza  św.,  podczas  któ‐ listopada  br.),  mogą  uzyskać  od‐ rej  został  udzielony  sakrament  pust  zupełny,  gdy  w  dniach  wy‐ namaszczenia chorych.  znaczonych  z  okazji  Roku  Wiary   11 lutego wieczorem odbyło się II  zgromadzą  się  na  uroczystej  Eu‐ spotkanie  Parafialnej  Rady  Eko‐ charystii lub liturgii godzin, doda‐ nomicznej.  jąc Wyznanie Wiary. W Archidie‐  13  lutego,  w  Środę  Popielcową,  cezji  Poznańskiej  najbliższym  ta‐ rozpoczęliśmy  Wielki  Post.  Jego  kim dniem będzie właśnie Święto  program w naszej parafii znajduje  Katedry św. Piotra.  się na stronie 3.   We wtorek, 26 lutego o godz. 18   Informacje  finansowe:  taca  w  laboratorium  wiary  spotkanie  z niedzieli  3  lutego  wyniosła  z  ks.  prof.  Bogdanem  Poniżym,  2 355 zł, z 10 lutego (niedziela go‐ który będzie mówił o tożsamości  spodarcza)  –  3  680  zł.  Wszystkim  chrześcijanina  w  świetle  Jezuso‐ ofiarodawcą  serdecznie  dzięku‐ wego Kazania na Górze.  jemy.   W  czwartek,  28  lutego  Mszą  św.    o  godz.  18.30  rozpoczynają  się  rekolekcje  parafialne  –  Rozmo‐ Rozkład  jazdy  na  kolejne  wy  przez  kratkę  z  o.  Jordanem  tygodnie  Śliwińskim  OFMCap.  Informacje   19 lutego o godz. 16.30 rozpocz‐ na stronie 5.  nie  się  czuwanie  modlitewne   1  i  2  marca  przypadają  dni  eu‐ wspólnego Burego Misia.  charystyczne. W pierwszy piątek   W weekend 22‐24 lutego parafia  miesiąca  po  Mszy  św.  o  godz.  zaprasza  na  rekolekcje  dla  mał‐ 8 Droga  Krzyżowa,  o  godz.  15  żeństw  prowadzone  przez  Godzina  Miłosierdzia,  od  16.30  o. Ksawerego  Knotza  OFMCap.  okazja  do  spowiedzi  dla  dzieci  Więcej informacji w poprzednich  i o 17  Msza  św.  szkolna.  W  Pier‐ numerach  i  na  stronie  wszą  sobotę  miesiąca,  po  Mszy  www.poznancr.pl.  św.  o  godz.  8.00  nabożeństwo   22  lutego  przypada  liturgiczne  wynagradzające  Niepokalanemu  święto  katedry  św.  Piotra.  Na  Sercu Maryi.  mocy  dekretu  Penitencjarii  Apo‐  Spotkania  lectio  divina  w  każdy  stolskiej  z  dnia  14.09.2012  r.  ist‐ piątek  o  godz.  8.30.  Zapraszamy  nieje  w Roku  Wiary  dodatkowa  wszystkich,  którzy  pragną  pogłę‐ możliwość  zyskiwania  odpustu  bić  swoją  modlitwę  Pismem  zupełnego.  Należy  mieć  na  uwa‐ Świętym.  dze  ogólne  normy  (odpust  moż‐  Przypominamy, że w każdy wto‐ na  uzyskać  jeden  raz  dziennie,  rek  o  18.30  odprawiana  jest  zarówno  dla  siebie,  jak  i  dla  Msza  św.  w  intencji  abstynencji  zmarłych,  spełniając  stałe  wa‐ i trzeźwości  w  rodzinach.  Nato‐ runki:  1)  przystąpienie  do  sakra‐ miast o 19.30 we wtorki spotyka  mentu  pokuty;  2)  przyjęcie  Ko‐ Strona 4 

Benedykt XVI  Patrzeć na Chrystusa  się  Grupa  „Zmartwychwstanie”  –  grupa  rodzinna  Al‐Anon,  która  zaprasza  wszystkich  borykają‐ cych się z problemem uzależnień  w rodzinie.   Co  środę  zapraszamy  na  indywi‐ dualną  adorację  Najświętszego  Sakramentu od godz. 15. 

Kalendarz liturgiczny   

17 II – 1. niedziela Wielkiego Postu  Pwt 26, 4‐10; Rz 10, 8‐13; Łk 4, 1‐13  18 II – poniedziałek  Kpł 19, 1‐2. 11‐1; Mt 25, 31‐46  19 II – wtorek  Iz 55, 10‐11; Mt 6, 7‐15  20  II – środa  Jon 3, 1‐10; Łk 11, 29‐32  21 II – czwartek  Est (Wlg) 14, 1. 3‐5. 12‐14; Mt 7, 7‐ 12  22 II‐ piątek, święto katedry św.  Piotra, Apostoła  1 P 5, 1‐4; Mt 16, 13‐19  23 II – sobota  Pwt 26, 16‐19; Mt 5, 43‐48  24 II – 2. niedziela Wielkiego Postu  Rdz 15, 5‐12. 17‐18; Flp 3, 17 – 4, 1;  albo Flp 3, 20 – 4, 1; Łk 9, 28b‐36  25 II – poniedziałek  Dn 9, 4b‐10; Łk 6, 36‐38  26 II – wtorek  Iz 1, 10. 16‐20; Mt 23, 1‐12  27 II – środa  Jr 18, 18‐20; Mt 20, 17‐28  28 II – czwartek  Jr 17, 5‐10; Łk 16, 19‐31  1 III – 1. piątek miesiąca  Rdz 37, 3‐4. 12‐13a. 17b‐28;  Mt 21, 33‐43. 45‐46  2 III – 1. Sobota miesiąca  Mi 7, 14‐15. 18‐20; Łk 15, 1‐3. 11‐32  3 III – 3. niedziela Wielkiego Postu  Wj 3, 1‐8a. 13‐15; 1 Kor 10, 1‐6. 10‐ 12; Łk 13, 1‐9 


Z życia parafii 

O spowiedzi  nie przez kratki    Zapraszamy  na  rekolekcje,  który  wy‐ głosi znany i ceniony spowiednik, zało‐ życiel  Szkoły  Spowiedników  –  o.  Piotr  Jordan  Śliwiński,  kapucyn,  wywodzący  się z naszej parafii.  Rekolekcje  rozpoczną  się  w  tym  roku  nietypowo,  bo  w czwartek  28  lutego  i  potrwają  do  niedzieli  3  marca.  Codziennie na Mszy św. o godz. 8 i 18.30 będzie można  wysłuchać konferencji rekolekcjonisty oraz podczas każ‐ dej Mszy św. niedzielnych. Ojciec Jordan ma też propo‐ zycję dla rodzin – codziennie wieczorem zaprasza na trzy  spotkania  rodziny,  podczas  których  będzie  mówił  o:  Internecie,  o  dialogu  i  świętowaniu  w  rodzinie.  Tych,  którzy  chcieliby  już  teraz  poznać  ojca  rekolekcjonistę,  zapraszamy  do  odwiedzenia  strony  www.boskatv.pl,  na  której  znajdują  się  programy  pt.  „Z  ojcem  Jordanem  przez kratki”. (red) Fot. kadr programu z BoskaTV    

Harcerska wystawa  Od  soboty  w  kościele  gości  dodatkowa  wystawa  foto‐

graficzna związana  z  Wildą.  Tym  razem  prezentuje  dzieje harcerstwa.  W  tym  roku  obchodzimy  100‐lecie  harcerstwa  na  Wil‐ dzie. W związku z tym Hufiec ZHP Poznań‐Wilda przygo‐

Parafia Zmartwychwstania Pańskiego  ul. Dąbrówki 4, 61‐501 Poznań  tel. 0 61 833‐34‐62  Strona internetowa: www.poznancr.pl  e‐mail: wildacr@interia.pl  konto bankowe: PKO Bank Polski S.A. III oddział Po‐ znań 44 1020 4027 0000 1902 0313 5498  Biuro parafialne czynne:   od poniedziałku do piątku w godz. od 10 do 12,   w poniedziałki, środy i piątki (z wyłączeniem  pierwszego piątku miesiąca) od godz. 16 do 17.30.  Jeśli w nagłych wypadkach potrzebny jest ksiądz,  prosimy dzwonić: 061 833 35 60 lub 061 833 34 62  17‐2‐2013 

tował małą  wystawę  pre‐ zentującą  zdjęcia  z  całych  100‐letnich  dziejów.  Wy‐ stawa  ta  będzie  ekspono‐ wana kolejno w wildeckich  parafiach,  a  następnie  w szkołach.  Cztery  tablice  przedstawiają ogólnie dzie‐ je  hufca,  a  dwie  dotyczą  środowiska,  które  działa  w rejonie  danej  parafii.  W przypadku naszej parafii jest to III Szczep.    Hm. Andrzej Dyderski 

Apel o gry do  „giercowni” 

Ponawiamy apel opiekunów ze świetlicy o gry.  „Giercownia”  to  nasz  –  świetlicowy  –  neologizm  na  określenia  kącika  do  gier.  Czy  możemy  go  stworzyć  wspólnie?  Po  kilku  latach  pracy  w  charakterze  wolontariusza  w Świetlicy  u  Zmartwychwstańców  nabrałem  we‐ wnętrznego  przekonania,  że  aby  zainteresować  dzieci  tematyką, która jest dla nich pożyteczna, trzeba się  na‐ prawdę  nieźle  postarać.  Ponadto  odkryłem  coś,  co  dla  młodego  pedagoga  rzeczywiście  było  odkryciem  –  wspólna gra w planszówki czy inne gry towarzyskie jest  znakomitą okazją do pogłębiania relacji.  I  tak  zrodził  się  pomysł  nowego  kącika  w  Świetlicy  u Zmartwychwstańców,  nazwanego  „giercownią”.  Me‐ ble do przyszłego kącika już mamy – brakuje tylko gier.  W związku z tym chcielibyśmy poprosić o wsparcie w tej  sprawie.  Być  może  w  Państwa  domach  leżą  i  zbierają  kurz  różne  gry  planszowe,  ruchowe,  edukacyjne  czy  karciane.  Jesteśmy  szczerze  zainteresowani  każdym  rodzajem  gier,  przy  których  moglibyśmy  spędzić  długie  godziny  z  naszymi  podopiecznymi.  Gry,  o  których  mo‐ wa,  mogą  Państwo  zostawiać  w  niedzielę  przy  ołtarzu  Św.  Teresy  –  patronki  Świetlicy  u  Zmartwychwstańców  lub  w  poniedziałki  i  środy,  w  godzinach  16‐19,  w  sal‐ kach  świetlicy.  Wiemy,  że  Parafianie  nie  zawodzą  w takich sprawach, dlatego już teraz, bardzo serdecznie  dziękujemy za zaangażowanie w tę akcję.   Mikołaj Koteras 

Redakcja „Ja Jestem Zmartwychwstaniem” dziękuje za wszelkie ofiary składane do skarbony w dniu ukazania się pisma i oświadcza, iż są one przekazywane wyłącznie na druk dwutygodnika. Zapraszamy na stronę www.jajestemzmartwychwstaniem.pl na której publikujemy wszystkie numery – w kolorze. Strona 5 


Z życia parafii 

Pielgrzymka śladami Zmartwychwstańców 28 kwietnia – 2 maja Dzień 1  8.00 -zbiórka uczestników i wyjazd  przyjazd do Częstochowy, zwiedzanie Sanktuarium Jasnogórskiego – Skarbiec, Sala Rycerska, Bazylika, Muzeum 600-lecia, Kaplica MB Częstochowskiej odsłonięcie obrazu i udział we Mszy Świętej  zakwaterowanie, obiadokolacja  godz. 21.00 udział w Apelu Jasnogórskim Dzień 2  6.00 – odsłonięcie obrazu  śniadanie  nabożeństwo Drogi Krzyżowej na Wałach Jasnogórskich  przejazd do Kurozwęk: zwiedzanie Pałacu oraz muzeum z pamiątkami rodu Popielów,  Bizon safari – jedyna w Polsce hodowla bizonów amerykańskich  przyjazd do Sandomierza, obiadokolacja

1% podatku na świetlicę    Niejednokrotnie  będąc  kroplami  wody,  gdy  połączymy  nasze  siły,  możemy  stać  się  wielką  rzeką,  która  niesie  radość.  Wielu  z  Was,  Szanowni  Parafianie,  nie  trzeba  przedstawiać  charakterystycznego  miejsca  jakim  jest  Świetlica  u  Zmartwychwstańców.  Być  może  jednak  nie‐ którzy z Państwa nie mieli jeszcze okazji go poznać. Dzia‐ łająca przy parafii świetlica nastawiona jest na otoczenie  opieką i wsparciem tych dzieci, które z różnych przyczyn  w tym właśnie momencie swojego życia tego potrzebu‐ ją.  Dzieje  się  to  w  wyniku  wielu  działań,  wśród  nich  są  między  innymi:  organizacja  kreatywnych  i  bezpiecznych  sposobów  spędzania  wolnego  czasu,  edukacja  i  reedu‐ kacja,  wsparcie  specjalistów  i  wolontariuszy  oraz  co‐ roczna organizacja wypoczynku letniego.  Przede  wszystkim  jednak  staramy  się  wspólnie  z dziećmi stworzyć takie miejsce, w którym każdy czuje  się bezpiecznie i ma wiele okazji do radosnej zabawy –  bo na tym przecież polega dzieciństwo.  Zachęcamy Państwa do przekazania 1% swojego podat‐ ku  na  działalność  Świetlicy  u  Zmartwychwstańców.  Robiąc to, pomogą Państwo w zaspokajaniu dziecięcych  potrzeb i spełnianiu marzeń.  Nazwa OPP: Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Wielkopolski  Oddział Regionalny  KRS: 0000322302  W rubryce „cel szczegółowy” prosimy o  wpisanie:  TPD  – POZNAŃ WILDA (Świetlica u Zmartwychwstańców).  Więcej informacji na stronie: www.swietlicacr.pl.  Strona 6 

 wieczorny spacer po Starówce Dzień 3  śniadanie  zwiedzanie Sandomierza - starówka, brama Opatowska, Katedra, podziemna trasa turystyczna  przejazd do Sulisławic – Sanktuarium Matki Boskiej Sulisławskiej, Kościół Stary i Nowy, Msza Święta z odsłonięciem obrazu MB  przejazd do Krakowa  obiadokolacja, zakwaterowanie Dzień 4  śniadanie  zwiedzanie Krakowa – Wzgórze Wawelskie – Katedra, Dzwon Zygmunta, Groby Królewskie, Stare Miasto – Kościół Mariacki, Brama Floriańska, Sukiennice, ul. Franciszkańska 3 z Oknem Papieskim  obiadokolacja i wieczorny spacer po mieście Dzień 5  śniadanie  Łagiewniki – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego  Wieliczka – zwiedzanie zabytkowej kopalni soli z kaplicą św. Kingi  obiad na trasie, ok. 22.00 – powrót do Poznania Koszt: 650 zł (przy 45-osobowej grupie) + bilety wstępy ok. 70-100 zł Cena zawiera: - przejazd komfortowym autokarem - noclegi (pokoje 2,3,4 osobowe) - wyżywienie wg programu - opiekę pilota wycieczek - opiekę miejscowych przewodników - ubezpieczenie NNW Kolejność zwiedzania może ulec zmianie.

Klub Mamy i Malucha   u Zmartwychwstańców   

Zapraszamy wszyst‐ kie młode mamy  (także dopiero ocze‐ kujące narodzin  dziecka) oraz ich  maluchy na niezo‐ bowiązujące spotka‐ nia integracyjne.  Klub Mamy i Malucha to:  • szansa poznania innych mam oraz integracji  dzieci  • dobry sposób na kreatywne spędzenie czasu  wraz z dzieckiem, z dala od domowej monotonii  • okazja do wymiany doświadczeń oraz nauczenia  się czegoś nowego  Osoby zainteresowane spotkaniami proszę o kontakt  mailowy: mamaimaluch@op.pl.  Agata Kamzelak 


Z życia parafii 

Rada Ekonomiczna  informuje i apeluje   

13 stycznia br. rozpoczęła kadencję Parafialna Ra‐ da  Ekonomiczna.  Naszym  zadaniem  jest  wspiera‐ nie proboszcza w administrowaniu dobrami mate‐ rialnymi parafii.   

W Radzie – poza księdzem proboszczem – zasiadają:  Hieronim  Olejniczak,  Andrzej  Spalony,  Paweł  Solarek,  Leszek  Zygmunt  i  Paweł  Kamiński.  W  tej  kadencji  chce‐ my  wzbudzić  wśród  społeczności  parafialnej  poczucie  współodpowiedzialności  za  nasze  wspólne  dobro,  jakim  jest  kościół  i  jego  otoczenie.  Dlatego  publikujemy  listę  prac, które w naszej ocenie należy wykonać w czasie tej  kadencji  Rady.  Priorytety  w  realizacji  planów  będą  uza‐ leżnione  od  wagi  problemów  oraz  możliwości  finanso‐ wych  parafii.  Prosimy  Was  również,  drodzy  Parafianie,  abyście  zechcieli  zgłaszać  swoje  uwagi  dotyczące  po‐ trzeb  inwestycyjnych  w  parafii,  które  nam  mogły  umknąć, a które w Waszej ocenie są konieczne.  Prosimy  również  osoby  chcące  aktywnie  włączyć  się  w poprawę stanu kościoła i posiadające fachową wiedzę  w  dziedzinie  szeroko  pojętego  budownictwa  o  pomoc  w kompleksowej  i  profesjonalnej  wycenie  spisanych  poniżej planów. Deklarujemy chęć współpracy z każdym,  kto  zechce  zaangażować  się  w  działania  na  rzecz  mate‐ rialnego utrzymania naszej parafii.  Będziemy  starali  się  regularnie  informować  Państwa  o  wynikach  naszych  prac  i  o  stanie  realizacji  przedsta‐ wionego planu oraz kondycji finansowej parafii.  Osoby  szukające  kontaktu  z  przedstawicielami  Rady  zapraszamy do pisania: re‐cr@googlegroups.com.   

Wykaz niezbędnych prac remontowo‐ konserwacyjnych w kompleksie   parafialno‐zakonnym    

Najbardziej pilne   

1. Naprawa dachu nad prawą apsydą  2. Naprawa schodów i podjazdu od strony placu (nisz‐ czeją również nowe drzwi na skutek wybrzuszeń  najwyższej płaszczyzny schodów)  3. Naprawa schodów od strony zakrystii Tynkowanie  murów oporowych na skarpie  4. Naprawa rynien od strony biura parafialnego łącz‐ nie z nowym opierzeniem przy ścianie pod rynnami  (częściowo wykonane – uzupełniono uszkodzone  rury spustowe i kolanka)  5. Uzupełnienie dwóch przewodów odgromowych od  strony placu (w przypadku pożaru od pioruna nie  dostaniemy żadnego odszkodowania)  17‐2‐2013 

Fot. Marta Lewandowska‐Harasimowicz     

W drugiej kolejności   

6. Naprawa schodów od strony skarpy  7. Naprawa bramy wjazdowej na plac od strony ul.  Zmartwychwstańców, naprawa furtki wejściowej na  plac od strony ul. Dąbrówki  8. Nowa brama wjazdowa na teren przed domem za‐ konnym  9. Naprawa schodów wejściowych do domu zakonne‐ go   10.Naprawa drzwi od garażu przy kaplicy  11.Nowa tablica elektryczna‐rozdzielcza za kaplicą  12.Nowa obmurówka wokół budynku świątyni + murki  przy schodach głównych  13.Wyprawki tynku na trzech frontowych kolumnach  jońskich  14.Tynkowanie klatki schodowej do salki komputero‐ wej  15.Wymiana oświetlenia w kaplicy (większość oprawek  niesprawna)     

W dalszej przyszłości   

16.Nowe, efektywniejsze ogrzewanie kościoła  17.Malowanie wnętrza kościoła  18.Renowacja zabytkowej ambony, świeczników (me‐ nory i gorejące krzewy), kandelabrów na filarach  oraz drzwi wejściowych do domu zakonnego  19.Remont witraży z lewej strony  20.Remont trawników i nowe chodniki oraz kostki bru‐ kowej na placu przy krzyżu  21.Wykonanie izolacji ściany tylnej i sufitu ołtarza ka‐ plicy – niezbędne odkopanie całości i zabezpiecze‐ nie z zewnątrz  22.Wyłożenie kostki brukowej na placu przed kaplicą  23.Remont parkanu łączącego kościół z dzwonnicą  24.Izolacja termiczna kanałów doprowadzających cie‐ pło do budynku świątyni  25.Remont filarów kampanili na dzwonnicy    W imieniu Rady Paweł Kamiński  Strona 7 


Wiara

WSKAZANIA PASTERSKIE DOTYCZĄCE PRZEPISÓW POKUTNYCH W ZWIĄZKU Z WIELKIM POSTEM 2013 „Pokutujcie więc  i  nawróćcie  się,  aby  grzechy  wa‐ sze  zostały  zgładzone,  aby  nadeszły  od  Pana  dni  ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesja‐ sza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu  odnowienia  wszystkich  rzeczy”  (Dz  3,19‐21).  Wszy‐ scy  wierni,  każdy  na  swój  sposób,  na  podstawie  pra‐ wa  Bożego  zobowiązani  są  czynić  pokutę.  Żeby  jed‐ nak – przez wspólne zachowanie pokuty – złączyli się  między  sobą,  zostają  nakazane  dni  pokuty,  podczas  których  wierni  powinni  prze‐ znaczać  więcej  czasu  na  modli‐ twę,  wykonywać  uczynki  po‐ bożności i miłości, podejmować  akty  umartwienia  przez  wier‐ niejsze  wypełnianie  własnych  obowiązków,  zwłaszcza  zaś  zachowywać post i wstrzemięź‐ liwość  (por.  kan.  1249  KPK).  Dniami  pokuty  w  Kościele  po‐ wszechnym  są  poszczególne  piątki  całego  roku  i  czas  Wiel‐ kiego  Postu  (por.  kan. 1250  KPK).  Mając  na  uwadze  powyższe  normy,  polecam,  aby  w  Archi‐ diecezji  Poznańskiej  przestrze‐ gano następujących zasad:    I PRZEPISY POSTNE  A.  Wstrzemięźliwość  od  pokarmów  mięsnych  i post ścisły    1. Wierni,  którzy  ukończyli  14.  rok  życia,  są  zo‐ bowiązani  do  zachowania  w  ciągu  całego  życia  wstrzemięźliwości  od  pokarmów  mięsnych  w  nastę‐ pujące dni:  a) we wszystkie piątki całego roku,  b) w Środę Popielcową.  Równocześnie  –  ze  względu  na  tradycję  tego  dnia  w  Polsce  –  zachęcam  wiernych  do  zachowania  wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w Wigilię  Bożego Narodzenia.  Wstrzemięźliwość  od  pokarmów  mięsnych  nie  obowiązuje, jeżeli zgodnie z przepisami liturgicznymi,  w piątek przypada uroczystość.  2. Wierni,  którzy  ukończyli  18.  rok  życia,  aż  do  rozpoczęcia 60. roku życia, oprócz wstrzemięźliwości  od pokarmów mięsnych są zobowiązani do zachowa‐ nia postu ścisłego w następujące dni:  a) w Środę Popielcową,  b) w Wielki Piątek.  Strona 8 

Post ścisły  pozwala  na  jednorazowy  posiłek  do  syta  oraz na dwa skromne posiłki w ciągu dnia.  3. Wierni, którzy nie mają możliwości wyboru po‐ karmów i muszą spożywać to, co zostanie im podane,  mogą korzystać z dyspensy od obowiązku wstrzyma‐ nia się od potraw mięsnych w piątki całego roku. Ta‐ ka dyspensa nie istnieje w Środę Popielcową i Wielki  Piątek.  Niemożliwość  zachowania  wstrzemięźliwości  od  pokarmów  mięsnych  w  piątek  zakłada  jednak  podję‐ cie innych form pokuty, takich jak: modlitwa, jałmuż‐ na, uczynki pobożności i miłości, wierniejsze spełnia‐ nie obowiązków.  4. Dla słusznej przyczyny proboszcz może udzielić  w  pojedynczym  przypadku  –  poszczególnym  wiernym,  poszczególnym  rodzinom  lub  wspólnotom  wiernych  –  dyspensy  od  wstrzemięźliwości  od  potraw  mięsnych, z wyjątkiem:  a) Środy Popielcowej,  b) Wielkiego Piątku.  Proboszcz  winien  jednak  nałożyć  na  korzystających  z dyspensy  obowiązek  modli‐ twy  w intencjach  Ojca  Święte‐ go  oraz  złożenia  ofiary  do  skarbony z napisem „Jałmużna  postna”,  względnie  częstszego  spełniania  uczynków  chrześci‐ jańskiego miłosierdzia.  Z  dyspensy  udzielonej  przez  proboszcza  mogą  korzy‐ stać  wierni  Archidiecezji  Po‐ znańskiej wszędzie, gdziekolwiek się znajdują, a także  wszyscy  inni  wierni  przebywający  na  terenie  Archi‐ diecezji Poznańskiej.  Tej  samej  władzy  dyspensowania  udzielam  wszystkim  kapłanom  podczas  pełnienia  posługi  duszpasterskiej  na  cmentarzach  komunalnych  Po‐ znań‐Junikowo i Poznań‐Miłostowo, a także spowied‐ nikom przy sprawowaniu Sakramentu Pokuty.  Prośbę  o  dyspensę  –  w  formie  pisemnej  –  można  także kierować do Kurii Metropolitalnej.  Przed  posiłkiem  należy  poinformować  zaintere‐ sowanych o udzielonej dyspensie.    B. Powstrzymywanie się od zabaw    1. Powstrzymywanie  się  od  zabaw  tanecznych  obowiązuje w piątki całego roku i w czasie Wielkiego  Postu.  2. W  piątki  poza  okresem  Wielkiego  Postu  w  pojedynczym  przypadku  i  dla  słusznej  przyczyny  proboszcz  może  udzielić  –  poszczególnym  wiernym,  poszczególnym  rodzinom  lub  wspólnotom  wiernych  –  dyspensy  od  powstrzymania  się  od  zabawy,  nakładając  na  korzystających  z  dyspensy  obowiązek  modlitwy  w  intencjach  Ojca Świętego  oraz  złożenia 


Wiara 1. ofiary  do  skarbony  z  napisem  „Jałmużna  postna”,  względnie  częstszego  spełniania  uczynków  chrześcijańskiego miłosierdzia.  2. Słuszną przyczyną dla uzyskania dyspensy od  powstrzymania  się  od  zabawy  w  dany  piątek  poza  okresem  Wielkiego  Postu  może  być  np.  konieczność  urządzenia  w  tym  dniu  wesela  ze  względów  lokalowych, studniówki lub innej szkolnej zabawy ze  względów  organizacyjnych,  czy  też  zabawy  dla  pracowników  danego  zakładu  ze  względów  lokalowych czy organizacyjnych.  Z  dyspensy  udzielonej  przez  proboszcza  mogą  korzystać wierni Archidiecezji Poznańskiej wszędzie,  gdziekolwiek  się  znajdują  oraz  wszyscy  inni  wierni  przebywający na terenie Archidiecezji Poznańskiej.  Tej  samej  władzy  udzielam  spowiednikom  przy  sprawowaniu Sakramentu Pokuty.  Prośbę  o  dyspensę  można  także  kierować  w formie pisemnej do Kurii Metropolitalnej.  Przed  zabawą  należy  poinformować  zaintereso‐ wanych o udzielonej dyspensie.    II CZAS KOMUNII ŚW. WIELKANOCNEJ    W  Archidiecezji  Poznańskiej  czas  Komunii  św.  wielkanocnej  zaczyna  się  od  niedzieli  przed  Środą  Popielcową,  tj.  od  10  lutego  2013  r.,  i  trwać  będzie  w bieżącym  roku  do  Uroczystości  Trójcy  Przenaj‐ świętszej, tj. do dnia 26 maja 2013 r. włącznie. Przy‐ jęcie  Komunii  św.  z  okazji  Wielkanocy  w  naznaczo‐ nym  terminie  należy  do  podstawowych  obowiązków  katolika.  Zachęcam gorąco Archidiecezjan, aby z żywą wiarą  i żarliwą skruchą przystąpili do Sakramentu Pojedna‐ nia i duchowo odnowieni przyjęli Chrystusa w Komu‐ nii św.    III DANINA DIECEZJALNA    Każdy  wierny  –  w  miarę  swoich  możliwości  –  zobowiązany  jest  do  troski  o  potrzeby  wspólnoty  Kościoła.  Jedną  z  form  tej  troski  jest  danina  diecezjalna,  składana  w  okresie  Wielkiego  Postu  na  potrzeby  naszej  Archidiecezji.  Fundusze  z  daniny  diecezjalnej  przeznaczane  są  na  działalność  charytatywną  prowadzoną  przez  Caritas  Archidiecezji  Poznańskiej,  na  potrzeby  Arcybiskupiego  Seminarium  Duchownego  oraz  na  funkcjonowanie instytucji centralnych Archidiecezji.    Serdecznie  dziękuję  za  zrozumienie  tych  potrzeb  i za składane ofiary.    + Stanisław Gądecki  Arcybiskup Metropolita Poznański     

Zmarszczki i liszaje   

Gdyby nie cisza  Wypełniająca moją duszę  Jak najpiękniejsza muzyka  Może przeszłabym obok  Twojej miłości Panie na palcach  Myśląc, że nie dostrzeżesz  Tego co w moim życiu  Niedoskonałe, zbyt bolesne  Pozostawione na potem  Schowane w palącym wstydzie    Gdyby nie cisza wszechobecna  W chaosie wszechświata  Nie usłyszałabym  Twego Jezu cierpienia  Płynącego z ramion Krzyża  Nie dostrzegła zadanych Ci ran  Nie odnalazłabym siebie  W krzyku rozpaczy  Szukającej po omacku  Uczepionej zwątpienia    Wtedy właśnie w tej ciszy  Gdy z rąk kapłana  Na mą głowę posypał się  Szary proch świadomości  Zakrywając wszystkie  W sercu moim zmarszczki i liszaje  Ukazałeś w bezgranicznej Wierze  Twoją POTĘGĘ I CHWAŁĘ  Otworzyłeś drzwi nadziei  W Majestacie Twoim  Mój Boże  Mój Panie    Danuta Piotr

17‐2‐2013 

Strona 9 


Liturgia

Chcemy włączyć  świeckich   

Rozmawiamy z  panią  Moniką  Wojewodą,  angażującą  się  w  prace  komisji  liturgicznej  w  Parafialnej  Radzie  Duszpasterskiej.  Pani  Monika opracowała katechezy głoszone od  tej niedzieli przed Mszami św.   

Nowością w  tej  kadencji  Duszpasterskiej  Rady  Parafialnej  są  komisje.  Jak  wyglądają  prace  i  de­ cyzje w komisji, którą Pani reprezentuje?  W tej kadencji rzeczywiście pojawiły się komisje, po‐ nieważ  jest  spora  liczba  osób  pracujących  w  Radzie  Duszpasterskiej, znacznie większa niż w poprzednich  latach.  Podejmowanie  decyzji  na  tak  dużym  forum  jest  trudne.  W  mniejszym  gronie  jest  to  łatwiejsze.  Poszczególne  osoby  z  Rady,  wiedząc,  w  czym  mogą  pomóc  parafii,  zadecydowały,  w  jakiej  komisji  chcą  pracować.  Miałam  dylemat,  czy  pracować  w  komisji  dzieci  i młodzieży,  czy  w  liturgicznej,  ale  że  sercem  jestem  bliżej liturgii, dlatego pracuję w komisji liturgicznej.  Spotkania  komisji  odbywają  się  okazjonalnie.  Mieli‐ śmy  już  pierwsze  spotkanie,  na  którym  ustaliliśmy,  jakie działania chcemy podjąć.    W takim razie jakich działań ze strony Pani komi­ sji możemy się spodziewać w najbliższym czasie?  W  tej  chwili  podjęliśmy  dwie  główne  decyzje  doty‐ czące  liturgii.  Pierwszą  sprawą  jest  włączenie  jak  największej  ilości  świeckich  w  liturgię.  Od  Soboru  Watykańskiego  II  zaczęło  się  mówić  o  świeckich  w Kościele.  Świeccy  w  Kościele  funkcjonują,  i  to  nie  tylko  we  wspólnotach,  które  składają  się  głównie  z osób  świeckich.  Kapłan  jest  opiekunem,  należącym  do  hierarchicznej  struktury  Kościoła.  Niestety,  jeżeli  chodzi  o  liturgię,  to  różnie  ta  aktywność  wygląda.  Wierni włączają się, np. młodzież czy inne wspólnoty,  szczególnie  w  czasie  świąt.  Jest  to  bardzo  krzepiące,  jednak to trochę mało. W tygodniu gorzej to wygląda.  Osoby, które mogą uczestniczyć we Mszach świętych  są,  jednak  nie  widać  ich,  nie  czytają,  nie  śpiewają  psalmów. Dlatego pomysłem księdza  proboszcza jest  aktywizacja  jak  największej  ilości  ludzi.  To,  co  mogą  robić świeccy, to jest przede wszystkim czytanie.    W takim razie, jak zachęcić wiernych do czynnego  włączenia się w liturgię?   Chcielibyśmy  stworzyć  grupę  lektorów,  zobaczymy,  na  ile  to  się  uda,  ile  osób  będzie  chętnych  i  odważ‐ nych. Czytanie nie jest trudne, jednak trzeba się prze‐ łamać. Kiedy już się stanie na ambonie, to stres znika.  Strona 10 

Najgorszy jest moment podjęcia decyzji i samego wyj‐ ścia. Jak już ma się przed sobą lekcjonarz, to człowiek  zapomina o stresie i zaczyna czytać.  Padły również propozycje warsztatów dla grupy lek‐ torów, np. z aktorem czy logopedą, który pokaże, jak  w prawidłowy sposób się czyta, nauczy techniki  czy‐ tania,  przemawiania.  Najważniejsze  są  jednak  chęci,  jeśli się chce, to można. W zakrystii będą do dyspozy‐ cji  parafian  Oremusy,  książeczki  z  czytaniami,  każdy,  kto  chce,  przed  Mszą  może  przyjść,  zapoznać  się  z tekstem, a później przeczytać go podczas liturgii.    Wraz  z  Wielkim  Postem  rozpoczęli  Państwo  pro­ wadzenie  minikatechez  przed  Mszami  św.  w  na­ szej parafii. Skąd pomysł?  To  właśnie  druga  decyzja  dotycząca  liturgii.  Zrodziła  się ona we mnie już bardzo dawno. Dobrze, że liturgia  już teraz jest po polsku, jednak i tak nie zawsze bywa  ona zrozumiała. Chcielibyśmy zwrócić uwagę na róż‐ ne  detale.  Dlatego  też  takie  katechezy  liturgiczne  ru‐ szają w naszym kościele 17 lutego. Przed każdą Mszą,  punktualnie  o  tej  godzinie  co  powinna  rozpocząć  się  Eucharystia,  zostaną  one  odczytane.  W  komisji  litur‐ gicznej  są  osoby,  które  zdecydowały,  że  mogą  taką  katechezę przeczytać. Katechezy są rozpisane do koń‐ ca  roku  szkolnego,  czyli  do  czerwca,  ale  pomysł  na  dalsze  już  jest.  Katechezy  będą  odczytywane  przed  każdą Mszą niedzielną co dwa tygodnie. Chcielibyśmy  powiedzieć nie tylko o Mszy świętej, ale także o tym,  czym jest liturgia. Bo liturgia to przecież wszystko, co  robimy razem dla Pana Boga. Sakramenty, sakramen‐ talia,  cały  rok  liturgiczny,  to  wszystko  byśmy  chcieli  omówić.    Kto  opracowuje  tematykę  i  zawartość  meryto­ ryczną tych wystąpień?  Przedstawiłam  księdzu  proboszczowi  propozycję  katechez,  zostały  one  zaakceptowane  i  piszę.  Jeżeli  ktoś zechce mi pomóc lub komuś się nie spodobają, to  jestem jak najbardziej otwarta na współpracę.    Czy  w  2­3  minutach  można  przekazać  jakąś  wie­ dzę?  Myślę,  że  można  jakąś  część  wiedzy  przekazać.  Bo  przecież  nie  chodzi  o  to,  żeby  zanudzić  parafian.  Na  razie  chcemy,  aby  katechezy  zostały  odczytane,  na‐ stępnie  przedrukowane  w  naszym  dwutygodniku  i  zamieszczone  na  stronie  internetowej,  aby  można  było  do  tego  wracać,  albo  złożyć  sobie  w  całość.  Bo  przecież w liturgii wszystko ze sobą się łączy. 

Rozmawiała Agnieszka Kubczak

Zapraszamy do lektury pierwszej  katechezy, którą publikujemy  na następnej stronie. 


Rozważanie

KATECHEZA LITURGICZNA I  

O staniu,   siedzeniu   i klęczeniu      Fot. A. Ciereszko  Dziś rozpoczynamy cykl katechez  liturgicznych.  Co  2  tygodnie,  przed  każdą Mszą św. usłyszymy kilka słów  dotyczących  tego,  co  wspólnota  czyni  razem  na  spotkaniach  w  ko‐ ściele.  Liturgia,  bowiem  to  służba  Boża  wspólnoty  Kościoła.  Zarówno  Stary  jak  i  Nowy  Testament  używa  słowa  „liturgia”,  kiedy  mówi  o  od‐ dawaniu  czci  Bogu.  Dziś  tym  termi‐ nem  określa  się  Mszę  św.,  sakra‐ menty i sakramentalia, rok liturgicz‐ ny  i  liturgię  godzin  oraz  muzykę  i sztukę  sakralną.  Najważniejszym  dokumentem  o  liturgii  jest  Konsty‐ tucja  Soboru  Watykańskiego  II  o Liturgii  ogłoszona  4  grudnia  1963  roku.  W każdej liturgii obecny jest Jezus:   w  osobie  kapłana,  przez  które‐ go działa;   w słowie Bożym – gdy się czyta  i wyjaśnia Pismo Święte;   w  sakramentach,  gdy  udziela  łask;   w  zgromadzonych  wiernych,  w myśl  słów  Chrystusa:  „Gdzie  są  dwaj  albo  trzej  zebrani  w imię  moje,  tam  jestem  po‐ śród nich”.  Bóg  mówi  do  swego  ludu  a  lud  odpowiada  Bogu  modlitwą,  śpie‐ wem,  gestem  i  postawą.  Gesty  i postawy są wyrazem miłości.  Liturgia  przewiduje  cztery zasad‐ nicze  postawy:  stojącą,  siedzącą,  klęczącą i kroczącą.  Charakterystyczną  postawą  mo‐ dlitewną  chrześcijan  jest  postawa  stojąca.  Wyraża  ona  wolność  dziec‐ ka  Bożego,  wolność  od  grzechu  i śmierci. Symbolizuje cześć i ufność.  Stoją   także   ci,   którzy   z   radością  17‐2‐2013 

oczekują  powtórnego  przyjścia  Pa‐ na,  są  gotowi  do  działania,  do  da‐ wania  świadectwa,  do  wyjścia  na  spotkanie Boga.  Postawa  siedząca  jest  postawą  słuchania, refleksji i medytacji.  Z kolei postawa klęcząca jest na‐ turalnym  gestem  adoracji,  uznania  wielkości  Boga,  pokory  i  pokuty.  Święty  Hieronim  wzywał,  by  fizycz‐ nemu  klękaniu  towarzyszyło  „przy‐ klęknięcie serca”.  Ostatnią  liturgiczną  postawą  jest  kroczenie.  Procesja  jest  aktem  czci  Boga.  W  ramach  Mszy  św.  jest  pro‐ cesja  na  wejście,  z  darami,  z  Ewan‐ gelią, do Komunii i na wyjście.  Wszystkie czynności powinny być  wykonane godnie i pięknie.  Zachowanie  takich  samych  po‐ staw  liturgicznych,  szczególnie  pod‐ czas  Mszy  św.,  jest  wyrazem  jedno‐ ści. Dlatego wierni stoją:   od wejścia kapłana aż do kolekty,  czyli modlitwy dnia włącznie,   podczas  śpiewu  Alleluja  przed  Ewangelią i głoszenia Ewangelii,   w czasie wyznania wiary i modli‐ twy powszechnej,   od  wezwania  „Módlcie  się,  aby  moją i waszą Ofiarę…” do epikle‐ zy, czyli przywołania Ducha Świę‐ tego,  aby  dary  złożone  zostały  konsekrowane,   podczas  aklamacji  –  i  tutaj  na‐ stępuje  zasadnicza  zmiana  do‐ tychczasowego  trybu  przyjmo‐ wania postaw w naszej świątyni,  która  będzie  przez  ministrantów  zaznaczana  dzwonkami:  będzie‐ my bowiem ponownie stali pod‐ czas aklamacji  po  słowach Kon‐ 

sekracji; wstajemy  więc,  gdy  usłyszymy  słowa  kapłana:  „Oto  wielka tajemnica wiary”, „Wielka  jest  tajemnica  naszej  wiary”,  „Uwielbiajmy  tajemnicę  wiary”  lub „Tajemnica wiary” i stoimy aż  do śpiewu „Baranku Boży”,   następnie  stoimy  na  modlitwie  dziękczynnej po Komunii,   na  błogosławieństwo  i  wyjście  celebransa.  Natomiast  podczas  liturgii  Mszy  św. siedzimy:    na czytaniach przed Ewangelią,   podczas  śpiewu  psalmu  respon‐ soryjnego,   na homilii,   podczas przygotowania darów,   podczas milczenia po Komunii.  Wierni  klęczą  podczas  konsekra‐ cji i modlitwy pokory przed Komunią  św.  Jeśli  na  przeszkodzie  klęczeniu  stoją  względy  zdrowotne,  ciasnota  lub  duża  ilość  uczestników,  można  wykonać  głęboki  ukłon  w  postawie  stojącej.  Równie ważne podczas liturgii są  gesty,  ponieważ  wyrażają  we‐ wnętrzne nastawienie człowieka. Na  przykład  znak  krzyża  przypomina  Trójcę  Świętą  oraz  mękę  i  śmierć  Jezusa  –  jest  więc  wyrazem  wiary  i pokory;  skłony  są  gestem  szacun‐ ku; pocałunek – oddaniem czci; znak  pokoju  –  miłości  braterskiej  i  prze‐ baczenia,  rozłożone  ręce  –  modli‐ twy,  uniesione  do  góry  –  oddania  siebie  Bogu,  a  nałożenie  rąk  jest  znakiem błogosławieństwa.    Monika Wojewoda  Tytuł red.  Strona 11 


Z życia Kościoła 

Ilu papieży  zrezygnowało?    Wyjaśniamy rozbieżności 

Nie  tylko  papież  Celestyn  zrezy‐ gnował  z  funkcji,  takich  przypad‐ ków  było  więcej  –  przypomina  hi‐ storyk  Kościoła  ks.  prof.  Józef  Na‐ umowicz.  Publikujemy  skrót  tekstu  przekazanego KAI.    Niewątpliwie  rezygnacja  papieża  ze  swej  funkcji  jest  aktem  rzadkim.  Dzisiaj  media  powtarzają  nawet,  że  w  historii  Kościoła  katolickiego  je‐ dynie  papież  Celestyn  V  zrezygno‐ wał z tej godności w 1294 roku. Nie  jest  to  jednak  informacja  ścisła.  Bo  takich przypadków było więcej.  Nie  jest  wprawdzie  jasna  rezy‐ gnacja  papieża  Marcellina  (296‐ 308),  który  miał  odejść  ze  swego  urzędu  w  304  r.  w  okresie  prześla‐ dowań  Dioklecjana,  a  jeszcze  bar‐ dziej  wątpliwe  jest  ustąpienie  pa‐ pieża  Liberiusza  (352‐366).  Złożona  jest także postawa papieża Marcina  I,  który  w  654  r.,  jeszcze  za  swego  życia,  zaakceptował  wybór  swego  następcy, papieża Eugeniusza I (fak‐ tycznie  zatem  sam  zrezygnował).  Decyzję  tę  podjął  jednak  pod  przy‐ musem,  gdy  był  uwięziony  w  Kon‐ stantynopolu  i  torturowany  na  roz‐ kaz cesarza bizantyńskiego Konstan‐ sa II.  Przypadki  usunięcia  papieży  lub  zmuszenia  ich  do  rezygnacji  były  znane w X‐XI wieku. W 964 r. cesarz  Otton  I  odwołał  z  urzędu  papieża  Benedykta  V.  Ponieważ  papież  nie  chciał  bronić  się  przed  zarzutami  cesarza,  niektórzy  uznają  jego  po‐ stawę  jako  odpowiednik  rezygnacji.  Podobnie  w  1009  r.  tron  papieski  opuścił  Jan  XVIII;  brak  źródeł  nie  pozwala stwierdzić, czy uczynił to ze  swej  woli  czy  był  zmuszony  do  tej  decyzji.  W  każdym  razie,  według  jednego  z  katalogów  papieży,  miał  zakończyć  życie  jako  mnich.  Nie‐ Strona 12 

ABDYKACJA termin nadużywany  11 lutego media donosiły o decyzji papieża Benedykta XVI o ab‐ dykacji.  Tymczasem  w  prawie  kanonicznym  termin  ten  nie  jest  znany.  Do  określenia  dobrowolnej  rezygnacji  z  urzędu  papieża  używa się terminu renuntiatio (łac. rezygnacja). Abdykować (ab‐ dicatio),  czyli  zrzec  się  swoich  praw,  może  jedynie  monarcha  (król, car, cesarz). (AG) wątpliwie  wymuszone,  chociaż  hi‐ storycznie  po  raz  pierwszy  jasno  potwierdzone,  były  rezygnacje  pa‐ pieży  Benedykta  IX  w  1045  r.  oraz  Grzegorza VI w 1046 roku.  Prawdą  jest,  że  najlepiej  znana,  a zarazem najbardziej oczywista (bo  dobrowolna!)  była  rezygnacja  pa‐ pieża Celestyna V. Został  on wybra‐ ny na papieża 5 lipca 1294 r. w wy‐ niku trudnej sytuacji konklawe, któ‐ re trwało już ponad dwa lata. Przed  wyborem  prowadził  on  życie  pu‐ stelnicze  w  środkowej  Italii.  Słynął  ze  świętości,  która  przyciągnęła  uwagę  kardynałów.  Sam  nie  będąc  kardynałem,  zdobył  w  konklawe  większość  głosów.  Po  namowach  zgodził  się  przyjąć  godność  papie‐ ską.  Nie  miał  jednak  doświadczenia  w  kierowaniu  skomplikowanym  światem  papieskiego  państwa.  Po‐ stanowił  zrezygnować.  Dwóm  kar‐ dynałom,  ekspertom  prawa  kano‐ nicznego,  polecił  sprawdzić,  czy  z punktu  widzenia  prawa  kanonicz‐ nego rezygnacja z urzędu papieskie‐ go jest możliwa. Po otrzymaniu wy‐ jaśnień, kilka dni później 13 grudnia  1294  r.  złożył  urząd  (zaledwie  sześć  miesięcy  po  swym  wyborze).  W obecności kardynałów w Neapolu  odczytał formułę własnej rezygnacji,  złożył  insygnia  papieskie  oraz  po‐ prosił  ich  o  wybór  nowego  papieża,  a  następnie  powrócił  do  życia  pu‐ stelniczego.  Przed obecną decyzją Benedykta  XVI ostatnim papieżem, który złożył  rezygnację,  był  Grzegorz  XII.  W  ten  sposób  chciał  on  zakończyć  podział  w  Kościele,  znany  jako  schizma  za‐ chodnia (wówczas poza Grzegorzem  XII, który rezydował w Rzymie, było  dwóch  antypapieży:  Benedykt  XIII  w Awignonie  i  Jan  XXIII  w  Pizie).  Grzegorz  XII  był  wezwany  przez 

kardynałów do  ustąpienia  z  urzędu,  jednak  można  uznać,  że  decyzję  podjął  dobrowolnie.  Przed  rezygna‐ cją  zwołał  posiedzenie  już  działają‐ cego soboru w Konstancji i zobowią‐ zał kardynałów do wyboru następcy.  Na  tym  soborze  w  1415  r.  wydał  bullę rezygnacyjną, sobór zaś wybrał  nowego  papieża  Marcina  V,  który  został powszechnie przyjęty.  W  historii  Kościoła  zdarzały  się  także  warunkowe  rezygnacje,  które  nie  zostały  zrealizowane.  Gdy  w 1804  r.  papież  Pius  VII  musiał  udać się na koronację Napoleona do  Paryża,  przed  wyjazdem  podpisał  dokument rezygnacji,  która miałaby  nastąpić,  jeśliby  został  we  Francji  uwięziony.  Podobnie  podczas  II  wojny  światowej  Pius  XII  podpisał  swą  rezygnację,  która  wchodziłaby  w  życie,  gdyby  został  zatrzymany  przez  Niemców;  papież  polecał  też,  by  po  jego  rezygnacji  kolegium  kar‐ dynalskie  zebrało  się  w  neutralnej  Portugalii, by tam wybrać następcę.  Znawcy życia Jana Pawła II potwier‐ dzają,  że  napisał  on  pismo  rezygna‐ cji,  która  miałaby  nastąpić,  gdyby  z powodu  choroby  nie  był  zdolny  wypełniać swych obowiązków.  Dodajmy,  że  prawo  kanoniczne  nie  podaje,  kiedy  papież  powinien  zrezygnować.  Prawo  to  określa  jed‐ nak,  że  biskup  diecezjalny  musi  zło‐ żyć  rezygnację  z  zarządzania  diece‐ zją  po  ukończeniu  75.  roku  życia  i kardynałowie nie mogą brać udzia‐ łu  w  konklawe  i  innych  tajnych  po‐ siedzeniach po osiągnięciu 80. roku.  Te zasady nie dotyczą jednak papie‐ ża  jako  biskupa  Rzymu.  Od  czasu  wprowadzenia  w  życie  tych  reguł  dotyczących biskupów diecezjalnych  i kardynałów, trzech papieży, Paweł    >>> 


Z życia Kościoła  177 lat Zgromadzenia  Księży Zmartwychwstańców   

Nowi ludzie dla 

nowego społeczeństwa   

Z okazji kolejnej rocznicy powstania Zgromadzenia  publikujemy  początek  tekstu  ks.  Mleczki  z  Mię‐ dzynarodowej  Komisji  Studiów  Zmartwychwstań‐ czych. Pełna treść na stronie parafii.    Ciągle  słyszymy  o  potrzebie  zmiany,  odnowy,  „nowości”,  „nowej  jakości”…  A  może  po  prostu  potrzeba  „nowego”  człowieka,  który  z  kolei  bę­ dzie  tworzył  „nowe”  społeczeństwo?  Ale  skąd  wziąć  takich  ludzi?  Chrześcijanin  zna  odpowiedź  na  te  newralgiczne  pytania  i  dlatego  nie  ustaje  w nim nadzieja.  Święty czas Wielkiego Postu jest okresem nie‐ zwykle  istotnym  dla  wyznawców  Chrystusa.  Przeży‐ wanie  tego  okresu  nie  polega  bowiem  tylko  na  roz‐ pamiętywaniu męki naszego Pana, ale przede wszyst‐ kim  na  refleksji  nad  istotą  tożsamości  chrześcijań‐ skiej.  Co  to  znaczy,  że  jestem  chrześcijaninem?  Dla‐ czego nim jestem? Jaki wpływ ma wiara na moje życie  i otaczające mnie społeczeństwo?  Być  chrześcijaninem,  to  znaczy  być  nowo  na‐ rodzonym  człowiekiem.  Wyraźnie  podkreśla  to  sam  Jezus  w  rozmowie  z  Nikodemem:  „Trzeba  wam  się  powtórnie  narodzić”  (J  3,  7).  Ale  czym  jest  ta  „no‐ wość”?  Na  czym  polega  chrześcijańskie  „nowe  życie”  i jakie  ma  konsekwencje  społeczne?  Spróbujmy  od‐ powiedzieć  na  te  pytania  sięgając  do  słów  Pisma  świętego.  Termin  „nowość”  jest  niejako  „przywiązany”  do osoby i misji Jezusa. Wszystko, co robił Jezus, było  „nowe”:  ustanowił  nowe  przymierze  (Mt  26,  28;  Łk  22,20), ogłosił nowe przykazanie (J 13, 34; 1 J 2, 7‐8),  uczynił nowe stworzenie (2 Kor 5, 17; Gal 6, 15), po‐ wołał nowego człowieka (Ef 2, 15; Kol 3, 10), dał no‐ we  życie  w  Duchu  (Rz  6,  4;  7,6),  dzięki  Jego  passze  czeka  nas  nowe  niebo  i  nowa  ziemia (2 Pt 3, 13; Ap 

_____________________________ Ilu papieży zrezygnowało?   <<< Dokończenie z poprzedniej strony    VI, Jan Paweł II i Benedykt XVI przekroczyli 80. rok życia  podczas swych pontyfikatów.  Kanon  Prawa  Kanonicznego  332  §2  stwierdza  jedy‐ nie, że jeśli papież zrezygnuje ze swej funkcji, rezygnacja  ta musi być podjęta w sposób wolny i powinna być wła‐ ściwie  zadeklarowana,  natomiast  nie  wymaga  czyjejkol‐ wiek akceptacji.  Opracowanie A.G.  17‐2‐2013 

21, 1) oraz możemy mieć nowe imię (Ap 1, 17; 3, 12),  wypatrujemy  nowego  Jeruzalem  (Ap  3,  12;  21,  2),  gdzie  będzie  się  śpiewać  nową  pieśń  (Ap  5,  9;  14, 3).Tę  „nowość”  dokonywaną  przez  Jezusa  chyba  najlepiej  streszczają  ostatnie  słowa  Apokalipsy  św.  Jana: „Oto czynię wszystko nowe” (Ap 21,5).  To  Jezus  daje  nowość  i  trzeba  zauważyć,  że  chodzi o totalną, całkowitą nowość, a nie tylko o jakąś  przemianę starego w inne, lepsze. Ta całkowita, nowa  rzeczywistość oznacza odrodzenie, czyli zrodzenie na  nowo; pojawienie się czegoś, czego wcześniej nie by‐ ło. Pisze o tym św. Paweł w Drugim Liście do Koryn‐ tian:  „Jeżeli  więc  ktoś  pozostaje  w  Chrystusie,  jest  nowym  stworzeniem.  To,  co  dawne  minęło,  a  oto  wszystko stało się nowe” (2 Kor 5, 17).  Powstaje  jednak  pytanie:  jak  „być  w  Chrystu‐ sie”, jak stać się „nowym stworzeniem”?  To duchowe odrodzenie sprawia w nas sa­ krament  chrztu.  Św.  Paweł  mówi,  że  to  właśnie  w tajemnicy  chrztu,  w  którym  chrześcijanin  zostaje  współukrzyżowany z Chrystusem, następuje całkowi‐ ta przemiana: wierzący staje się podobny do Chrystu‐ sa,  staje  się  nowym  człowiekiem.  Przez  ten  fakt  chrztu, który jest przejściem od śmierci duchowej do  nowego  życia  w  Chrystusie,  Jezus  obdarza  swoich  wiernych  darem  nowego  życia,  które  związane  jest  z przyoblekaniem nowego człowieka, który wciąż się  odnawia według obrazu Boga (Kol 3, 10).  Chrzest więc jest śmiercią starego stanu grze‐ chu,  a  równocześnie  nowym  życiem  w  Chrystusie  zmartwychwstałym  (Rz  6,  1‐11;  2  Kor  5,  17).  Czło‐ wiek więc otrzymuje od Boga nowe życie, które cał‐ kowicie odmienia ludzkie myślenie (J 17, 3), chęci (Łk  9, 62) i czyny (w. 60). I trzeba jeszcze raz podkreślić,  że to właśnie Jezus, który pokonał śmierć, wskrzesza‐ jąc  zmarłych  i  zmartwychwstając,  jest  gwarancją  no‐ wego  życia,  do  udziału  w  którym  nas  dopuszcza  i w którym On sam żyje (Ga 2, 20; Kol 1, 27).  Chrześcijanin  żyjący  „nowym  życiem”  jest  „nowym człowiekiem”. Ale ten „nowy człowiek” jest  celem, który stale musi być osiągany przez wierzące‐ go.  W  tym  życiu  nikt  nie  może  powiedzieć,  że  już  go  osiągnął, i przez to zaniechać dążeń w tym kierunku.  Każdy  przez  chrzest  stał  się  nowym  człowiekiem,  toteż  każdy  ma  stawać  się  odnowionym.  Należy  jed‐ nak  zaznaczyć,  że  istnieje  pewien  warunek  otrzyma‐ nia, a raczej rozwoju nowego życia w człowieku. Otóż,  w takim stopniu, w jakim człowiek odda się Chrystu‐ sowi  i  zapomni  oraz  utraci  życie  naturalne,  w  takim  stopniu otrzyma nowe życie (Mt 16, 24‐26).  Chrześcijanin, jako nowy człowiek, stworzony  według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej święto‐ ści (por. Ef 4, 24), powinien posiadać całą gamę cnót.    Zapraszamy  do  kontynuacji  lektury  na  stronie  prarafii  www.poznancr.pl    ks. Wojciech Mleczko CR  Strona 13 


Pytanie o wiarę   

Ponętna wizja piekła    Popularną wśród młodzieży  młodą pisarkę, podejmującą  tematy piekła i nieba, pytamy  o wiarę.          Co wyróżnia Pani pracę od wszystkich innych?  Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to obywatelstwo.  Na  polskim  rynku  wydawniczym  na  palcach  jednej  ręki  można  zliczyć  polskich  autorów  piszących  dla  polskich nastolatek, fanów fantastyki.    Skąd  wziął  się  pomysł  na  napisanie  powieści  „Ja,  diablica”?  Czy  główna  bohaterka  odzwierciedla  Pani charakter?  Pomysł na „Ja, diablicę” pojawił się w mojej głowie na  leżaku  w  Grecji,  tuż  po  uwadze:  „tu  jest  gorąco  jak  w piekle”.  Od  tego  jednego,  niewinnego  zdania  poto‐ czyła  się  cała  lawina  rozmyślań  o  tym,  jak  mogłoby  wyglądać piekło i jacy są jego mieszkańcy. To właśnie  na tym leżaku w cienkim zeszycie w kratkę powstały  pierwsze  rozdziały  „Ja,  diablica”.  Jeśli  zaś  chodzi  o charakter  głównej  bohaterki,  czyli  Wiktorii  Bian‐ kowskiej,  to  dałam  jej  dużo  moich  cech,  ale  nie  jest  moją  dokładną  kopią.  Zresztą  w  kolejnych  tomach  swoich przygód będzie odbywała niewielką przemia‐ nę. Czy ja kiedyś przeszłą taką zmianę? Może i tak.    Do  tej  pory  zyskała  Pani  wielu  czytelników.  Wpłynęły  na  to  właśnie  te  przemiany  bohaterki  i nieprzewidywalne zwroty, czy może coś jeszcze?  W jaki sposób dociera pani do „opornych odbior­ ców”?  Szczerze mówiąc, nie chcę do nikogo dotrzeć. Opisuję  historie, które mnie samą by zainteresowały i po któ‐ re  sama  sięgnęłabym  w  księgarni.  Uważam,  że  jeśli  ktoś  chce  czytać,  to  będzie  czytał  i  nie  trzeba  go  do  tego zachęcać. A jeśli ktoś uważa inaczej, to jego stra‐ ta, jego świat będzie odrobinę uboższy. Reklamą mo‐ ich  książek  zajmują  się  wydawnictwa  i  to  one  dbają  o to,  żeby  oporny  czytelnik  zobaczył  plakat  na  przy‐ stanku  tramwajowym.  Ja  ze  swojej  strony  prowadzę  tylko  fanpage  na  Facebooku,  gdzie  odpowiadam  na  pytania  fanów,  zamieszczam  notki  z  postępów  prac  pisarskich i umożliwiam moim czytelnikom znalezie‐ nie  miejsca,  gdzie  mogą  się  spotkać  i  wymienić  uwa‐ gami.      Strona 14 

Katarzyna Berenika  Miszczuk  (ur.  1988)  –  absolwentka  kierunku  lekarskiego  na  War‐ szawskim  Uniwersytecie  Medycznym.  Swo‐ ją  debiutancką  powieść  „Wilk”  (wydaną  w 2006  r.)  napisała  w  wieku  piętnastu  lat.  W  roku  2009  ukazała  się  kontynuacja  tej  książki  –  „Wilczyca”.  Została  za  nią  nomi‐ nowana  do  Nagrody  Nautilus,  będącej  co‐ rocznym  plebiscytem  czytelników  na  naj‐ lepszy  polski  fantastyczny  utwór  literacki.  „Ja,  potępiona”  (2012)  to  jej  najnowsza  książka  z  serii  „Ja,  diablica”.  Książki  tej  pi‐ sarki  cieszą  się  sporą  popularnością  wśród  nastolatków,  którymi  zawładnęła  moda  na  wampiry i inne krwiożercze postaci.

    Dlaczego  tematy  piekła  i  nieba?  Zresztą  w  Pani  książkach są one pokazane w dość kontrowersyj­ ny sposób jak na osobę wierzącą…  Tak,  jestem  osobą  wierzącą.  W  swoich  powieściach  faktycznie podejmuję tematy kontrowersyjne, chociaż  w początkowym okresie ich tworzenia wcale nie mia‐ ło tak być. „Ja, diablica”, „Ja, anielica” oraz ostatni tom  „Ja,  potępiona”  to  paranormal  fantasy,  które  jest  tak  popularne  w  ostatnich  latach.  Ja  jednak  zamiast  opi‐ sywać wampiry i wilkołaki postanowiłam sięgnąć po  diabły i anioły.    Ale dlaczego piekło i niebo?  Zdecydowałam się na użycie tych tematów, ponieważ  oba te miejsca są nam w jakiś sposób znane, łatwo się  do  nich  odnieść.  Cały  proces  tworzenia  był  dla  mnie  zabawą,  łączeniem  faktów,  odniesieniami  do  wiary  chrześcijańskiej,  ale  także  do  mitologii  greckiej,  czy  historii nowożytnej.    Mimo wszystko w pierwszej części („Ja, diablica”)  góruje piekło, piekło pokazane w superlatywach.  W  swoich  powieściach  chciałam  pokazać  głównie  piekło.  W  moim  wyobrażeniu  jest  bardzo  przyjem‐ nym  miejscem,  gdzie  codziennie  wszyscy  dobrze  się  bawią, alkohol leje się strumieniami i nie ma żadnych  zasad.  W  dzisiejszych  czasach  jest  to  bardzo  kusząca  wizja.  Usiłowałam  sobie  wyobrazić,  jak  mogliby  za‐ chowywać  się  mieszkańcy  piekła,  gdyby  chcieli  zre‐ krutować  jak  najwięcej  potępionych  dusz.  Chciałam  polukrować to, co tak naprawdę jest zgniłe i zepsute.  Mam  nadzieję,  że  mi  się  to  udało.  Dwóch  głównych  bohaterów:  diabły  Beleth  i  Azazel  to  przykłady  istot  o niezwykłej  urodzie  i  uroku  osobistym  –  takie  wła‐ śnie wydają mi się diabły. W jaki inny sposób miałyby  kogoś  do  siebie  sprytnie  przekonać?  Widok  rogów  i kopyt  przecież  od  razu  odpędziłby  nawet  najnaiw‐ niejsze dusze.  Moich  demonicznych  bohaterów  przedstawi‐ łam  jednak  także  jako  zmęczone  swoją  pracą  istoty,  które tak naprawdę ludzi nie  lubią.  Robią,  co  muszą. 


Pytanie o wiarę  Po to istnieją. Po to jest piekło. By kusić  i  mamić  wizją  lekkiego  wiecznego  ży‐ cia. By wygrać w ten sposób z niebem.    No  właśnie,  tym  niebem,  które  w pani książkach jest mało „zachęca­ jące”. Dlaczego?  Bo  to  zupełnie  inna  bajka.  Jest  tam  ra‐ czej…  nudno.  A  na  pewno  jest  nudno  w porównaniu  z  Piekłem.  Nie  ma  sza‐ lonych  przyjęć,  bali  u  Szatana  w  wiel‐ kiej  posiadłości  przypominającej  Wer‐ sal,  czy  niemoralnych  zachowań.  Jed‐ nak  z  drugiej  strony  to  właśnie  tutaj  można  się  wyciszyć,  odpocząć.  To  w niebie,  które  stworzyłam  mieszkają  całe  rodziny,  dzieci  (których  w  ogóle  w mojej wizji piekła nie ma). To w tych  zaświatach  zmarli  krewni  martwią  się  o  swoich  po‐ tomków  i  obserwują  z  góry  ich  poczynania.  Niebo  nikogo nie kusi, niczego poza spokojem nie obiecuje.    A czy nie sądzi Pani, ze taki sposób przestawienia  tych dwóch różnych światów może w pewien spo­ sób  zdezorientować  (a  może  nawet  oburzyć)  czy­ telnika katolika?  Główna  bohaterka  powieści,  po  swojej  tragicznej  śmierci,  staje  przed  wyborem:  Piekło  czy  niebo?  Śmiertelnik  czy  diabeł?  Czy  jej  decyzje  są  prawidło‐ we? To ocenić powinien każdy czytelnik. Ja tylko opi‐ sałam  jej  historię  i  światy,  które  przeplatają  się  ze  sobą od tysiącleci.  Wiem,  że  niektórych  czytelników  moja  wizja  piekła i nieba może razić, ale to tylko fikcja literacka.  Nie staram się nikogo przekonać, które z tych miejsc  jest lepsze. Każde z nich ma swoje zalety i wady. Wy‐ bór  musi  być  mądry.  Nie  twierdzę  także,  że  tak  wy‐ gląda niebo i piekło. To tylko przenośnia.  Wszystkim  czytelnikom  życzę  znalezienia  swojego własnego kawałka Nieba.    Katarzyna Berenika Miszczuk  Rozmowę pisemnie przeprowadziła  Milena Teper   

_________________________________    a nie zbawionych, by cieszyć się „wszechobecnym do‐ brobytem” w piekle… Ich deklaracji nie biorę zbyt po‐ ważnie, ale sam fakt, że to przedstawione piekło nęci,  budzi mój – jako osoby wierzącej – niepokój. Ja traktuję taką lekturkę jako urozmaicenie w zimne  wieczory. Ale czy moim rówieśnikom wystarczy krytycy‐ zmu – tego już taka pewna nie jestem.    Milena Teper  17‐2‐2013 

Komentarz  

Niebezpieczna wizja      Od zawsze lubiłam czytać różne ro‐ dzaje książek: od powieści, na biogra‐ fiach kończąc. Niejednokrotnie wybie‐ rałam i wybieram powieści typu fantasy  – wartka akcja w połączeniu z elemen‐ tami nie z tego świata jest niezłym spo‐ sobem na długie zimowe wieczory. Dwa  czy trzy lata temu dzięki przyjaciółce  sięgnęłam po powieść autorstwa Kata‐ rzyny B. Miszczuk pt. „Ja, diablica”.  Kontrowersyjny tytuł, ciekawa (składająca się  z dwóch części) okładka przedstawiająca mroczną kobie‐ tę w czarnych włosach z czerwoną, krwistą szminką na  ustach. Pomyślałam „Czemu nie? Przecież nie można się  ograniczać do jednego typu lektur”.  Książkę „z piekła rodem” przeczytałam w zaledwie  dwa dni. Autorka wychwalała w niej piekło, które do‐ browolnie wybrała bohaterka z okładki, rezygnując  z nieba. Dziwne? Może nie wywarłoby to na mnie aż  takiego wrażenia, gdyby nie sposób postrzegania  i przedstawienia piekła w powieści. Miejsce idealne,  gdzie słonko wiecznie świeci, fale ciepłego oceanu przy‐ jemnie rozbijają się o gorący piasek na plażach, a wszy‐ scy są tam piękni, młodzi i bogaci – w tak sielankowy  sposób został przedstawiony dom dusz potępionych.  Sama fabuła to miłosne rozterki Wiktorii Biankowskiej,  która nie może zdecydować się pomiędzy atrakcyjnym  diabłem Belethem, a uroczym śmiertelnikiem Piotrem,  ponadto został przedstawiony schematyczny harmono‐ gram życia nowo rekrutowanego diabła dołączającego  do orszaku tych „szczęśliwców żyjących w krainie mle‐ kiem i miodem płynącej”. Ot, taki polski odpowiednik  „Zmierzchu”, choć dużo słabszy.  Lektura, do której absolutnie nie podchodziłam na  poważnie. Jak wcześniej wspomniałam to fantasy, coś  nierealnego, nierzeczywistego. Wszystko, co zostało  w książce zamieszczone, to spekulacje, wyobrażenia  samej autorki, choć czytelnik musi sam się tego domyślić  (albo i nie), ponieważ autorka nie zaznacza tego wyraź‐ nie w treści. Jestem katoliczką, podobnie jak Katarzyna  Miszczuk, ale w mojej świadomości to niebo funkcjonuje  jako uosobienie sielanki, a nie piekło. Książka nie należy  do najgłębszych, daleko jej oczywiście to moralizator‐ skich traktatów. Ale czytają ją młodzi, niewyrobieni czy‐ telnicy. Kilka moich koleżanek po przeczytaniu tej po‐ wieści zapragnęło dołączyć do armii dusz potępionych,    <<< Strona 15 


Wiara

Przeciwko diabłu 

Wezwanie „nawracajcie  się”  ze  Środy  Popiel­ cowej  i  kuszenie  Jezusa  w  Ewangelii  pierw­ szej niedzieli Wielkiego Postu powtarzane co  roku  –  więc  beznadziejnie  –  przypominają  o istnieniu  zła.  Stąd  też  Zły  będzie  tematem  tego  tekstu,  który  jest  przeciwko  diabłu  –  choćby  tylko  z  tego  powodu,  że  ojciec  kłam­ stwa woli, byśmy nie przyjmowali jego istnie­ nia.  Bowiem  już  samo  diabła  istnienie  z  całą  otoczką  piekła  i  grzechu  pierworodnego  psuje  dobry  nastrój  niektórych chrześcijan w tym nawet paru niedouczo‐ nych  teologów.  Chociaż  wszyscy  jesteśmy  dalecy  od  świętości,  wielu  zastanawia  się  bezczelnie:  jak  Wszechmocny  mógł  stworzyć  mnie  i  coś  takiego  jak  diabła?  –  Oczywiście,  absolutna  nieprawda:  Stwórca  uczynił dobro; aniołowie się zbuntowali. Przekonanie  to,  jak  zresztą  wiele  podstawowych  symboli  religij‐ nych,  wbrew  mniemaniu  większości  chrześcijan,  nie  ma  żadnych  biblijnych korzeni i wydaje się sięgać aż  pradawnych babilońskich wierzeń, których nie da się  już  prześledzić.  Apokryficzna  Księga  Henocha  prze‐ chowuje  rozpowszechniony  opis  upadku  aniołów.  Stąd  łatwo  można  wyprowadzić  wniosek,  że  Biblię  należy  przeczytać,  aby  przynajmniej  wiedzieć,  czego  w niej nie ma; żeby umieć odróżnić tajemnicę od nie‐ wiedzy.  Nawiązując  do  owej  bliskowschodniej  intuicji,  że  diabeł  jest  upadłym  aniołem,  łatwo  już  dokończyć:  jest  duchem  wyższym,  z  cielskiem  żadnym  nie  zwią‐ zanym, ale na szczęście też –jak ja – bytem złożonym,  więc nie wiecznym, choć nieśmiertelnym. Ma pamięć,  inteligencję i wolną wolę. Ta ostania jednak, jak się da  wyczytać  z  nauk  Ojców  Kościoła  i  średniowiecznej  demonologii, dostała niewiele czasu na podjęcie osta‐ tecznej decyzji, skąd podział na aniołów i diabła usta‐ lił  się  raz  na  zawsze  lub  inaczej  ujmując:  diabeł  jest  zły nieodwołalnie i nie może być zbawiony.  I  któż  by  pomyślał,  że  być  krótko  żyjącym,  niedo‐ skonałym człowiekiem ma swoje plusy! Można zaba‐ łaganić, nadużyć, zapomnieć się, a potem się skruszyć,  iść do spowiedzi, i znów z tym samym iść do spowie‐ dzi,  i  znów,  po  czym  przestać  chodzić  do  spowiedzi.  Przy  tym  wszystkim  –  w  przeciwieństwie  do  (przy‐ pomnijmy) nieodwracalnie potępionego diabła – ufać  w  Boże  miłosierdzie.  Bez  sprzeczności,  bo  mimo  wszystko  zbawienie  jest  dla  każdego  –  póki  żyje  –  otwartą możliwością.  Celem  diabła  –  jak  mówi  jego  hebrajskie  określe‐ nie:  szatan  –  jest  sprzeciwiać  się  Najwyższemu  a człowieka  odciągać  od  Niego.  By  cel  swój  osiągnąć,  diabeł  stosował  kiedyś  wielce  efektowne  sztuczki:  rzucał na ziemię z pianą na ustach, opętywał zarówno  pojedyncze  osoby  jak  i  całe  klasztory,  by  wspomnieć 

Strona 16 

francuski mniszki  pod  przeoryszą  Matką  Joanną  od  Aniołów.  Groźniejszy  bywał,  gdy  –  co  poświadcza  Stary  Testament – właził w despotycznych władców,  co czyni niestety zapewne do dziś. Sam lub w postaci  pomniejszych  demonów,  czartów,  koboldów,  dybu‐ ków  drzwiami  trzaskał,  po  strychach  graty  przewra‐ cał, świece bezwietrznym oddechem gasił – w co wie‐ rzę,  bo  mnie  dziś  nagle  program  komputera  zamyka,  do  zatrzymanego  w  połowie  CD  odciąga,  potem  do  herbaty,  do  telefonu,  do  jeszcze  jednej  herbaty  i w konsekwencji  do  łazienki,  a  że  w  radio  gadają,  więc z powrotem jakieś CD, którego opakowanie wy‐ pada  mi  z  rąk  i  pęka)...  Diabelska  robota  na  co  dzień  taka  jest  właśnie  dla  śmiertelników:  uciążliwa,  mę‐ cząca,  głupia,  denerwująca.  Niekiedy  zaś  –  z  niema‐ łym  rozczarowaniem  diabelskim  bezrobociem  i  wła‐ snym  obrzydliwym  upokorzeniem  –  stwierdzić  mu‐ simy  to  samo,  co  według  podania  przydarzyło  się  Lutrowi w Wartburgu. Siłował się z diabłem, zwymy‐ ślał go, wojował słowami, aż zeźlony do ostatka chciał  go w pysk walnąć. I zbił lustro.  Trzeba zatem przestrzec: diabeł działa, ale ostroż‐ nie  z  diagnozami,  że  on  niby  tu  czy  w  tym.  Zło  bo‐ wiem, jak sprytnie tłumaczy chrześcijańska metafizy‐ ku,  jest  brakiem,  dziurą.  Wszystko  zaś,  co  jest,  jest  dobrem.  Tutaj  teologiczna  logika  wpada  we  własne  sidła:  samo  istnienie  diabła  miałoby  być  dobrem?!  Katechizm  przyznaje  pokornie:  Zły  jest  tajemnicą.  Zgrabniej  wyraził  to  pewien  Chińczyk  (Czuang‐tse)  z IV wieku przed Chrystusem: Wszyscy znają korzyści  z  pożytecznego,  nikt  nie  zna  pożytku  z  niepożyteczne­ go.  Pożytek  ze  Złego  mógłby  być  co  najwyżej  taki:  Obecność  nienawracalnego  diabła  dowodzi,  że  zło  jest  częścią  świata,  którego  wyrugować  całkowicie  nigdy się nie da, i byłoby całkowitą naiwnością ocze‐ kiwać  uniwersalnego  pojednania  na  końcu  świata  (jak  życzyłby  sobie  chociażby  Teilhard  de  Chardin),  doprowadzającego  wszystko  i  wszystkich  do  happy  endu.  Z  tego  zaś  płynie  nauka,  aby  nie  spodziewać  się  cudów, aby nawet w Dobrej Nowinie i sakramentach  świętych  nie  upatrywać  niezawodnej  szczepionki  przeciw złu. Żeby być pokornym i nigdy nazbyt pew‐ nym  siebie.  Diabła  we  wszystko  palców  maczanie,  niech nas zachęca, by płakać z płaczącymi, odwiedzać  chorych i uwięzionych. I nikomu nie obiecywać, nigdy  się samemu nie spodziewać – nawet w Kościele – raju  na ziemi!  Wróćmy do diabła, który obok inteligencji i pamię‐ ci  –  jak  ładnie  to  określili  teologowie  –  jest  w  ruchu  zawsze  i  niezmęczony  swym  dziełem  czynienia  zła.  Nie trzeba więcej niż odrobinki inteligencji i pamięci,  aby stwierdzić osobiście, że człek zdany wyłącznie na  siebie nie ma szans w zmaganiu się z diabłem. – Boga,  Jego  łaski  pilnie  potrzebuje.  Więc  choćby  w  Wielkim  Poście  niech  drugim  bez  odpłaty  co  dobrego  zrobi,  przykrość  jakąś  godnie  i  po  cichu  zniesie,  złośliwego  słowa nie wypowie, z czegoś na korzyść innych     >>> 


Małżeństwo  

O narzekaniu 

S

 

łuchając czasami  moich  przyjaciół  –  szcze‐ gólnie  kobiet,  zastanawiam  się,  jak  bardzo  przemyślane  są  ich  wypowiedzi  na  temat  ich  współmałżonków. I zawsze, gdy słyszę narzekanie na  męża,  przychodzi  mi  do  głowy  myśl,  skąd  to  się  bie‐ rze.  Pierwsza  refleksja  to  cierpkie  powiedzenie:  „Wi‐ działy  gały,  co  brały”.  Bo  jest  w  nim  rzeczywiście  ziarno  prawdy:  decydując  się  na  małżeństwo  z  kon‐ kretną  osobą,  mamy  być  gotowi  i  mieć  pewność,  że  będzie ona odpowiednia do roli współmałżonka. Cza‐ sem  jednak  wygrywa  argument,  że  „ludzie  się  zmie‐ niają”  –  to  też  jestem  w  stanie  zrozumieć.  Ale  wsłu‐ chując  się  w  treść  tych  narzekań,  stwierdzam,  że  nie  chodzi  o  jakieś  niespodziewane  zmiany  w  zachowa‐ niu, nagłe zaprzestanie  wypełniania rodzinnych  obo‐ wiązków  itp.  Zazwyczaj  sprawa  kręci  się  wokół  bła‐ hostek, przywar, po prostu ludzkich słabości. I wtedy  dominuje  moja  myśl,  że  ta  osoba  ma,  co  chciała,  a esencją narzekań jest po prostu brak przebaczenia.  W  naszych  środowiskach  krąży  mnóstwo  złych  słów,  wypowiadanych  właśnie  z  ust  małżonka  na  temat  swojego  małżeństwa,  dzieci,  rodziny.  Ileż  to  razy słyszymy z ust kolegów w pracy o naprzykrzają‐ cej  się  żonie,  która  nie  pozwala  mężowi  na  odrobinę  wolności,  albo  o  mężu,  który  „nic  nie  rozumie”  i  nie  zauważa  problemów.  Słysząc  takie  słowa,  zasmucam  się bardzo, bo w głowie wciąż mam myśl, że te osoby  nawzajem  ślubowały  sobie  dozgonną  miłość,  wier‐ ność i uczciwość. A obmowa najbliższej osoby nie jest  przecież  świadectwem  miłości.  Co  gorsza,  jeśli  sami  przyczyniamy  się  do  negatywnych  zachowań:  może  warto zauważyć, że skoro żona mówi, że wciąż  mnie  nie  ma  w  domu,  to  oznacza,  że  za  mną  tęskni  i  mnie  potrzebuje? A mąż, który nic nie rozumie i nie zauwa‐ ża problemów – może robi to dlatego, że nigdy mu nie  powiedziałam,  że  coś  tym  problemem  w  ogóle  jest?  W końcu  jesteśmy  inni  i  patrzymy  na  świat  inaczej.  Już  same  te  argumenty  optują  za  stwierdzeniem,  że  narzekanie  na  współmałżonka  jest  po  prostu  nie‐ sprawiedliwością.  Ale  jest  jeszcze  bardziej  doniosła  przyczyna  ko‐ nieczności zachowania umiaru i powściągania języka:  jedność  małżeńska.  Oznacza  ona,  że  jaki  ów  współ‐ małżonek  by  nie  był,  mam  go  kochać  i  szanować  ta‐ kim, jakim jest. Jest moją jednością, a więc narzekając  na  jego  słabości,  w  pewnym  sensie  narzekam  na  sa‐ mego  siebie.  I  nie  chodzi  tu  o  chorobliwe  branie  od‐ powiedzialności  za  wszelkie  przewinienia  małżonka.  Być  może  są  sytuacje,  kiedy  jego  zachowanie  jest  obiektywnie trudne, niesprawiedliwe i „zasługuje” na  potępienie.  Ale  moja  miłość  do  tej  osoby  jest  szcze‐ gólna.  To  nie  jest  sąsiadka,  którą  się  obmawia  bez  większych  konsekwencji.  Skutkiem  obmowy  i  narze‐

17‐2‐2013

kania na  współmałżonka  jest  ugodzenie  w  jedność,  a w konsekwencji osłabienie miłości. Bo nasza miłość  ma być na wzór Chrystusa i Kościoła, ma być przeba‐ czająca.  Gdy  Kościół  –  Oblubienica  Chrystusa  Go  zdradza,  Jezus  się  nie  obraża  i  nie  narzeka,  tylko  umiera za nią na krzyżu, żeby ją uratować. Tylko taka  miłość zachowuje i rozwija jedność. Tylko taka miłość  jest wzorem dla małżonków.  Inną  przykrą  przywarą  niektórych  jest  tendencja  do narzekania na dzieci. I ta wada rodzi bardzo smut‐ ne konsekwencje, szczególnie dlatego, że często trud‐ ne  zachowanie  dzieci  jest  reakcją  na  nasze  zachowa‐ nie.  Zamiast  wziąć  się  za  sprawę  profesjonalnie,  po‐ czytać  książki  o  wychowaniu  i  zastanowić  się,  co  ro‐ bimy nie tak, że z dziećmi jest trudno – krytykujemy  je,  często  niesprawiedliwie  i  w  obecności  osób  trze‐ cich.  Tym  bardziej  przykro  patrzy  się  na  to,  gdy  ta  krytyka czy narzekanie nie ma żadnych obiektywnych  podstaw. A bardzo dużo jest sytuacji, gdzie my, rodzi‐ ce,  jesteśmy  niezadowoleni,  bo  dziecko  pragnie  cze‐ goś innego niż my, bo ma inną wrażliwość, inne pra‐ gnienia  i  inny  temperament.  Narzekanie  na  dziecko  w takiej sytuacji, i to jeszcze w obecności innych, mo‐ że mieć opłakane skutki.  Warto  przeanalizować  swoje  słowa.  Warto  zasta‐ nowić się nad grzechami języka, popełnianymi zupeł‐ nie  nieświadomie.  Pomoże  w  tym  modlitwa  zaczerp‐ nięta z psalmu 19:  Kto jednak widzi swoje błędy?  Oczyść mnie z błędów przede mną ukrytych.  Także od pychy broń swojego sługę,  by nie panowała nade mną.  Wtedy będę bez skazy  i wolny od wielkiego występku.  Niech znajdą uznanie przed Tobą  słowa ust moich i myśli mego serca,  Panie, moja opoko i mój Zbawicielu.    Agata Kamzelak   

Przeciw diabłu  <<<dokończenie z poprzedniej strony    zrezygnuje,  nad  sobą  krytycznie  do  bólu  pomyśli,  rzeczy niepotrzebne porozdaje, do spowiedzi pójdzie,  do kościoła wstąpi, bliskich szczerze przeprosi...  Niech  przyzna  przed  sobą:  życie  i  życzliwych,  co  posiada,  co  osiągnął  i  w  planie  ma  jeszcze  zdobyć,  wszystko,  z  czego  się  cieszy,  a  może  i  jest  dumny  –  jest  mu  dane,  jest  łaską.  I  Panu  za  to  chwała  i  dziś,  i jutro, i na wieki wieków. Amen.    Andrzej Skrzypczak CR  Autor  jest  proboszczem  austriackiej  parafii  św.  Łukasza  we  Wiedniu.  Poza  seminarium  ukończył  psychologię.  Autor kilku książek opublikowanych przez Wydawnictwo  Alleluja,  m.in.  „Przeciw  diabłu.  Konferencyjki  nie  tylko  dla księży”, „Lapidarium”, „Judasz według Ewangelii”.  Strona 17 


Polecamy

PROEKOLOGICZNY CHRZEŚCIJANIN   

P

ojęcie ekologia, które wszyscy znają, często jest  źle  rozumiane.  Gdyby  zapytać  przypadkowo  spotkane  osoby,  czym  jest  dla  nich  ekologia,  znakomita  większość  odpowiedziałaby,  że  jest  to  ochrona  środowiska,  wszelkie  działania  dotyczące  dbania  o  przyrodę  itd.  Termin  ekologia  owszem  obejmuje  zagadnienia  dotyczące  środowiska,  ale  nie  tylko  bezpośrednio  mówiące  o  jego  ochronie,  ponie‐ waż tą sferą zajmuje się sozologia. Dlatego też należy  uznać,  że  większość  osób  używających  określeń  eko­ logia, czy ekologiczny używa ich w sensie potocznym,  nie zaś rzeczywistym.  Ekologia  to  nauka  o  interakcjach  zachodzących  w środowisku  naturalnym,  a  więc  pomiędzy  otocze‐ niem,  a  organizmami.  W  zasadzie  każdy  z  nas,  jak  również  zwierzęta  czy  rośliny,  jest  związany  ze  śro‐ dowiskiem,  w  którym  przy‐ szło  mu  żyć.  Oczywiście,  powinien  on  o  nie  dbać,  ale  nie  jest  to  przedmiotem  za‐ interesowania  ekologii.  Jeśli  mówimy  o  ekologicznych  torbach  czy  ekologach  wal‐ czących  z  przedsiębior‐ stwami  zanieczyszczającymi  środowisko,  to  mamy  na  myśli  lepszą,  nieinwazyjną  „współpracę”  pomiędzy  na‐ mi  –  użytkownikami  Ziemi,  a samą matką naturą.  Do dbania o środowisko zostali powołani ci, którzy  korzystają  z  jej  dóbr  –  czyli  wszyscy.  Sama  ochrona  środowiska (czyli ekologia rozumiana potocznie) jest  jednym  z  powoli  odkrywanych  przez  Kościół  zagad‐ nień życia współczesnego człowieka. Zarówno Stolica  Apostolska, jak i biskupi w poszczególnych krajach są  coraz  bardziej  świadomi,  że  Kościół  nie  może  pozo‐ stawać obojętny wobec takich problemów, jak zjawi‐ sko  gwałtownego  ocieplania  się  klimatu,  zanieczysz‐ czanie  obfitujących  w  unikalną  faunę  i  florę  rejonów  Ziemi,  genetyczne  modyfikowanie  żywności.  Zjawi‐ skom  tym  towarzyszą  bowiem  inne  dotykające  czło‐ wieka bezpośrednio problemy: głód, bezrobocie, nie‐ równości  społeczne,  wyzysk,  epidemie.  Cały  ten  pro‐ ces działa na zasadzie błędnego koła – wycinamy lasy  tropikalne (co trzy lata na świecie znikają lasy tropi‐ kalne  o  powierzchni  Polski!),  bo  jest  potrzebny  pa‐ pier, w ten sposób pozbawiamy miliony istot żywych  domu,  później  w  ten  sam  papier  pakujemy  modyfi‐ kowaną genetycznie żywność wyprodukowaną przez  wielkie  koncerny,  pojawia  się  problem  otyłości,  cho‐ rób,  ale  ludzie  z  tego  wszystkiego  nie  zrezygnują 

Strona 18 

(przynajmniej nie  tak  od  razu),  ponieważ  miliony  osób  straciłyby  pracę.  Pytanie  tylko:  jak  długo  tak  można?  „Niektórzy  z  was  pochodzą  z  krajów  położonych  na  wyspach,  których  istnienie  jest  zagrożone  rosną‐ cym poziomem mórz, inni z krajów cierpiących z po‐ wodu  niszczycielskich  susz.  Zdumiewający  świat  stworzony  przez  Boga  bywa  czasami  wrogi  a  nawet  niebezpieczny  wobec  swojego  'opiekuna'.  Jakże  coś,  co jest 'dobre', może okazać się tak niebezpieczne?” –  zastanawiał  się  papież  Benedykt  XVI  podczas  Świa‐ towego  Dnia  Młodzieży  w  Sydney  (2008  r).  Papież  poruszył wątki ekologii w szerokim kontekście umie‐ jętnego  korzystania  z  darów  i  talentów,  jakie  Bóg,  stwarzając świat, dał człowiekowi.  W sierpniu 2009 r. Benedykt XVI zaapelował o po‐ szanowanie środowiska naturalnego podczas audien‐ cji  generalnej  w  Castel  Gandolfo.  W  katechezie  przy‐ taczał  słowa  ze  swej  encykliki  „Caritas  in  veritate”,  mówił,  że  „stworzenie,  materia  ukształtowana  przez  Boga  w  sposób  rozumny,  zostało  powierzone  odpo‐ wiedzialności człowieka, będącego w stanie odczytać  je  i  czynnie  przekształcać,  nie  uważając  się  za  jego  absolutnego  pana.  Człowiek  powołany  został  raczej  do  sprawowania  odpowiedzial‐ nych  rządów,  aby  strzec  stworzenia,  sprawić,  by  przynosiło  ono  owoce  i uprawiać  je,  odnajdując  zasoby  niezbędne  do  godne‐ go  istnienia  wszystkich.  Za  sprawą  samej  natury  oraz  dzięki  wkładowi  własnej  pracy  i  pomysłowości,  ludz‐ kość naprawdę jest w stanie  wypełnić  poważny  obowiązek  przekazania  nowym  pokoleniom ziemi, którą także one z kolei będą mogły  godnie zamieszkiwać i dalej uprawiać”.  Nasze  hierarchiczne  i  patriarchalne  podejście  do  stworzeń na świecie, darów, jakimi są gleba oraz wo‐ dy  oceanów,  mórz,  jezior  czy  rzek,  doprowadzają  do  wyobcowania  człowieka  z  przyrody  oraz  odejścia  od  Boga  i  innych  ludzi.  Myślenie  hierarchiczne,  które  pozwoliło  wynieść  człowieka  nieskończenie  ponad  inne stworzenia, należy zastąpić bardziej stosownym  modelem.  Nie  należy  zapominać,  że  jesteśmy  częścią  całości, należymy do wspólnoty. W życiu powinniśmy  kierować się etyką troski i odpowiedzialności.  W Polsce ze skali zniszczeń środowiska naturalne‐ go zaczęto sobie zdawać sprawę dopiero w latach 80.  ub.  wieku,  po  okresie  intensywnych  działań  gospo‐ darczych  i  nieprzestrzegającego  norm  ingerowania  w przyrodę  w  „epoce  Gierka”.  Wtedy  też  różne  śro‐ dowiska katolickie powoli zaczęły sobie uświadamiać  konieczność działań na rzecz ochrony środowiska.    >>> 


Polecamy

„Miłość” według Hanekego 

W walentynkowym  nastroju  i  niemal  w przededniu  rozdania  Oskarów  zadajemy  pytania  o  prawdziwą  miłość  –  w  filmie  francusko‐austriacko‐niemieckiej  produkcji  „Miłość”.    „Miłość”, film arcydzieło Michaela Hanekego, nagro‐ dzony Złotą Palmą na zakończonym niedawno festiwalu  w Cannes, został nominowany do Oskarów (za rok 2012)  w  kategoriach:  najlepszy  film  roku,  najlepsza  aktorka  (dla Emmanuelle Rivy), najlepszy reżyser, najlepszy sce‐ nariusz  oryginalny  oraz  najlepszy  film  nieanglojęzyczny.  Tego  filmu  warto  poszukać  na  DVD,  jeśli  przegapiło  się  kinowe pokazy.  Kochające  się  małżeństwo  Anne  i  Georgesa,  profe‐ sjonalnych muzyków w podeszłym wieku wspólnie cho‐ dzące na koncerty swego ucznia, jadające razem śniada‐ nie,  rozmawiające  o  nowych  książkach  daje  obraz  sie‐ lanki,  której  nic  nie  może  przerwać.  Niestety  czas  jest  nieubłagany.  Pani  Laurent  zostaje  do  połowy  sparaliżo‐ wana.  Jest  skazana  na  wózek  inwalidzki  i  pomoc  męża.  Gorerges  troskliwie  pomaga  żonie  –  swojej  najlepszej  przyjaciółce  i  wedle  obietnicy  nie  zawozi  jej  ponownie  do szpitala niezależnie od stanu zdrowia. Na pytanie ich  córki  Evy,  jak  czuje  się  mama,  Georges  odpowiada  tak,  jak całym filmem odpowiada swej publiczności Haneke:  „Z dnia na dzień będzie tylko gorzej, aż nastąpi koniec”.  Kobieta  wyznaje  mężowi,  że  nie  chce  już  żyć.  Mąż  pró‐ buje  podnieść  ją  na  duchu,  co  jednak  nie  jest  łatwe,  zważywszy  na  rzeczywisty  stan  zdrowia  ukochanej  i  jej  widoczne cierpienie.  Miłość  to  trwanie  przy  kimś  do  końca,  opiekowanie  się,  wspólne  przeżywanie  cudownych  chwil.  Na  samym  początku  choroby  Anne  prosi  męża  o  przyniesie  albu‐ mów. Przeglądając zdjęcia z młodości uśmiecha się, a po  chwili  mówi:  „moje życie  BYŁO długie i szczęśliwe”.  Czy  oznacza  to,  że  teraz  już  nie  żyje?  Wspominając  cokol‐ 17‐2‐2013 

wiek, zawsze  używa  czasu  przeszłego,  jakby nie była już na ziemi.  Film  Hankego  wzbudził  wiele  kon‐ trowersji.  I  nic  w  tym  dziwnego.  Z  ta‐ kimi  dylematami,  jakie  ma  filmowy  bohater,  przyjdzie  nam  się  niebawem  wszystkim  mierzyć  –  na  czym  polega  pomoc  kochanej  osobie?  Na  trwaniu  w cierpieniu  czy  przynoszeniu  ulgi  w tym  cierpieniu?  Do  jakiego  stopnia?  Co  nam  nakazuje  człowieczeństwo?  Słuchać  głosu  miłości,  czy  rozsądku?  Czy  rozsądek  nie  powinien  kierować  się miłością?  Film jak mało który rodzi  w  głowach  widzów  miliony  pytań,  wy‐ ciska  łzy,  nakłania  do  przemyśleń  i  nie  daje odpowiedzi. To nie jest konflikt pomiędzy religijno‐ ścią a antyreligijnością. To dramat ludzkich serc.    Milena Teper      _____________________________________________________ 

Proekologiczny chrześcijanin 

<<< dokończenie z poprzedniej strony    Jednym z niewielu katolickich ruchów, które zdają  sobie sprawę z powagi narastających problemów, jest  Katolickie  Stowarzyszenie  Młodzieży.  W  sposób  żmudny,  ale  skuteczny,  stara  się  promować  wśród  młodych ludzi idee ekologicznego korzystania z zaso‐ bów natury, zwłaszcza w odniesieniu do ich środowi‐ ska lokalnego.  My – mieszkańcy Wildy możemy wbrew pozorom  również wiele zrobić. Wystarczy, że będziemy choćby  segregować  mądrze  odpady  (butelki,  szkło,  papier).  Poddając  recyklingowi  odpady,  zapobiegamy  po‐ wstawaniu nowych. Istotną sprawą jest sprzątanie po  swoich  pupilach.  Nie  ma  niczego  miłego  w  spacero‐ waniu  slalomem  pomiędzy  „psimi  niespodziankami”,  ponadto dla środowiska takie zanieczyszczenia nie są  również niczym dobrym. Zbliża się wiosna, może czas  zastąpić  codzienną  jazdę  samochodem  do  pracy  czy  na uczelnię przyjemną, pożyteczną dla zdrowia jazdą  na rowerze? Nie dość, że ekologicznie, to na dodatek  z myślą o kondycji.  Jest  wiele  sposobów  na  bardziej  ekologiczne  za‐ chowania,  wystarczy  chcieć.  Każde  takie  działanie  pomaga zatrzymać to błędne koło antywspólnotowej  egzystencji.    Natalia Teper 

Strona 19 


Dla dzieci

O POŚCIE Pewien chłopiec mówił, że pości ten, kto nie je mięsa, które mu smakuje, cielęciny, kotletów wieprzowych, baleronu, parówek na gorąco. Chciałby zjeść całego byka, lecz ucieka od rzeźnika, co serdelki mu podtyka. Trzeba pościć, kiedy post nakazany, ale pościć – to nie tylko nie jeść mięsa, ale także wyrzekać się tego, co jest nam czasem przyjemne, wygodne. Wybrać to, co trudne, a nie to, co łatwe. Święta Teresa postanowiła nigdy nie siadać wygodnie na miękkich meblach. Miałem ucznia, który, jak to usłyszał, uśmiechnął się –

lecz poduszkę kładł pod spodnie, żeby siedzieć wciąż wygodnie. Wolał siąść na miękkim tronie, niż jak jamnik na ogonie. Jamnikowi twardo siedzieć, bo ma ogon goły i twardy. Szczęśliwy maltańczyk, kudłaty piesek, który się przywiązuje bardziej do pań niż panów, collie, pudel, pekińczyk, który zarzuca swój kędzierzawy ogon na grzbiet jak miękką kokardę. Czy umiesz wybrać to, co trudne, a nie łatwe; ciężkie, a nie lekkie? Czy umiesz rano wyskoczyć z łóżka zamiast się wylegiwać? Czy zjesz zupę grzybową, chociaż jej nie lubisz? Czy odmawiasz pacierz, chociaż ci się śpieszy? Pościć – to wyrzekać się czegoś. Post – to nieraz ciężkie zadanie, którego trzeba się podjąć. ks. Jan Twardowski „Zeszyt w kratkę”

Polecamy Kalendarz Wielkiego Postu z zaznaczeniem świąt i ważnych dni w tym okresie.

„Ja Jestem Zmartwychwstaniem” – dwutygodnik parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Poznaniu. Ukazuje się od 1989 r. Redaguje zespół: o. Adam P. Błyszcz, Romana Zygmunt, Agnieszka Gałdowska, Agnieszka Kubczak, Karolina Osińska, Danuta Piotr, Hieronim Piotr, Milena Teper. Projekt graficzny i skład: Romana Zygmunt. Współpraca: Tomasz Szymczak (Rzym), Emilia Mrowińska (teatr), Teresa Śliwińska (Dla rodziców), Leszek Zygmunt (edycja, WWW). Adres redakcji: ul. Dąbrówki 4, 61-501 Poznań www.jajestemzmartwychwstaniem.pl Teksty i listy prosimy przekazywać za pośrednictwem e-maili: redakcja@jajestemzmartwychwstaniem.pl lub: blysch@libero.it albo osobiście członkom redakcji. Druk: EUROPRINT, ul. Pamiątkowa 19, tel./faks 0 61 833 73 85 Redakcja zastrzega sobie prawo do opracowania i skracania nadesłanych materiałów. Strona 20

2013 02 17 232 04  

W tym numerze polecamy: * Bogaty program Wielkiego Postu w parafii, zwłaszcza trzy rodzaje rekolekcji – str. 3 i 5, * Plany i propozycje Par...