Page 1

Ja Jestem

Zmartwychwstaniem Dwutygodnik parafii Zmartwychwstania Pańskiego Poznań–Wilda www.jajestemzmartwychwstaniem.pl nr 10 (217) 6 maja 2012 r.

Pogrzeb ks. Stefana Psutego, 26 kwietnia br. Pełna relacja od strony 4. Fot. B. Drzewiecka 

Ewangelia na dziś

W tym numerze polecamy:  

Z Ewangelii według św. Jana (J 15,1-8)

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was.

 Wspomnienie śp. ks. Stefana Psutego  i relację z Jego pogrzebu – str. 4–8,   Relację z Białorusi – wbrew pozorom  związaną z naszą parafią – str. 12,   Szczególnie ważne sugestie dla rodziców  (opiekunów i wychowawców)   – str. 16–17. 


Rozważanie

List do parafian 

Rozważanie nad liturgią słowa   

Moi Drodzy,    pierwszego maja minęła pierwsza rocznica    beatyfikacji Jana Pawła II. Mam wrażenie, że było jakoś  cicho wokół tej rocznicy. Może dlatego, że wszystko  zostało już podporządkowane zbliżającemu się Euro.    A może dlatego, że tego dnia słychać było przede  Przez chrzest św. zostaliśmy włączeni do wspólno‐ wszystkim głos polskiej lewicy (jedni maszerowali,  ty Kościoła świętego. Krzew winny, w którym rozpo‐ drudzy „kongresowali”)? Nie wiem.  znajemy  Jezusa  Chrystusa,  symbolizuje  nierozerwal‐   To względne milczenie próbuję odnieść do na­ ną  całość  z  latoroślami  –  czyli  z  nami.  Wypełniając  szego, parafialnego podwórka. Trwa peregrynacja  przykazania Boże, wydajemy owoce.  relikwii błogosławionego Jana Pawła II po rodzinach  Wiara to również bezgraniczne zaufanie w  miłość  naszej parafii. Trwa, a właściwie się kończy. Przed roz­ i miłosierdzie  Boże,  to  nie  tylko  słowa  wypowiadane  poczęciem tej peregrynacji wiele osób pytało się mnie,  w  wyuczonej  na  pamięć  modlitwie,  lub  mechaniczne  jak długo potrwa. Śmiało odpowiadałem, że gdyby się  naśladowanie  tradycji  wyniesionych  z  domu  rodzin‐ zgłosiło chociażby sto rodzin to już musimy myśleć  o trzech miesiącach, a gdyby takich rodzin było trzysta,  nego.  Wierzyć  to  znaczy  utożsamiać  się  z  Jezusem  Chrystusem w czasie Ofiary Eucharystycznej, również  to kto wie, czy relikwie nie będą wędrować przez rok  we  wszystkim,  co  czynimy  bliźniemu  swemu,  bo  po naszej parafii. Zaglądam dzisiaj do mojego kajetu  w każdym  człowieku  tkwią  korzenie  winorośli,  którą  i liczę: do tej pory zgłosiło się 38 rodzin, czyli około  jest  sam  Pan  Bóg.  W  imię  tej  wiary  zbierajmy  naj‐ 8 procent rodzin uczęszczających do naszego kościoła.  piękniejsze  owoce  dobrych  uczynków,  miłości  i  sze‐ Z poczynionych notatek wynika, że 28 maja ostatnia  rzenia  przesłania  ewangelicznego,  byśmy  mogli  rodzina zabierze relikwie, potem spoczną w naszym  u kresu  życia  przedstawić  je  Panu  Naszemu.  Wiara  kościele.  wymaga  od  nas  postawy  bycia  ambasadorem  jej  naj‐   Czasem próbuję sobie wyobrazić taki moment,  głębszych wartości.  w którym pisząc Jan Paweł II, trzeba będzie dodać ja­ Hieronim Piotr  kieś określenie, dopełnienie. Przywołać daty, miejsca  czy też zdjęcia. Innymi słowy próbuję sobie wyobra­ zić ten moment, w którym Karol Wojtyła przestanie  Redakcja  dziękuje  za  wszystkie  ofiary  składane  być naszym papieżem a stanie się postacią histo­ w dniu  ukazania  się  „Ja  Jestem  Zmartwychwsta­ ryczną. Taką samą postacią jak Mieszko I czy Maria  niem”  i jednocześnie  podkreśla,  że  są  one  prze­ Skłodowska­Curie. W gruncie rzeczy obcą i daleką.  znaczane wyłącznie na koszty druku. Zapraszamy  Być może się mylę (i chciałbym się mylić), ale mam  na  stronę  www.jajestemzmartwychwstaniem.pl,  nieodparte wrażenie, że ten moment wkrótce na­ na  której  można  zobaczyć  wszystkie  numery  w  stąpi.  kolorze.    o. Adam CR      „Ja Jestem Zmartwychwstaniem” – dwutygodnik parafii Zmar­ Przypominamy:  każdy  parafianin  twychwstania Pańskiego w Poznaniu. Ukazuje się od 1989 r. 

Wiara i zaufanie 

może przyjąć  do  swego  domu  reli‐ kwie  bł.  Jana  Pawła  II  podarowane  naszej  parafii  przez  kard.  Dziwisza.  Wystarczy  zgłosić  się  do  księdza  proboszcza,  w  umówionym  dniu  odbioru relikwii przyjść na Mszę św.  wieczorną,  po  której,  po  odmówie‐ niu  specjalnej  modlitwie,  rodzina  odbiera  relikwie.  Pozostają  one  w domu  przez  dobę  –  do  Mszy  św.  dnia następnego, na której należy je  oddać.   

Redaguje zespół: o. Adam P. Błyszcz, Romana Zygmunt, Agnieszka  Jankiewicz, Danuta Piotr, Agnieszka Gałdowska, Karolina Osińska,  Agnieszka Kubczak, Hieronim Piotr.  Projekt graficzny i skład: Romana Zygmunt.  Współpraca: Tomasz Szymczak (Rzym), Emilia Mrowińska (te‐ atr),Teresa Śliwińska (Dla rodziców), Leszek Zygmunt (edycja, korekta,  WWW).  Adres redakcji: ul. Dąbrówki 4, 61‐501 Poznań  www.jajestemzmartwychwstaniem.pl  Teksty i listy prosimy przekazywać za pośrednictwem   e‐maili: redakcja@jajestemzmartwychwstaniem.pl l  ub: blysch@libero.it albo osobiście członkom redakcji.  Druk: EUROPRINT, ul. Pamiątkowa 19, tel. / faks 0 61 833 73 85 Redakcja zastrzega sobie prawo do opracowania i skracania nade‐ słanych materiałów.   

  Strona 2 


Z życia parafii 

Rozkład jazdy  minionych  tygodni   22  kwietnia  zorganizowano  kier‐ masz  książek  autorstwa  pani  Wandy Półtawskiej.   22  i  23  kwietnia  nasza  parafia  pielgrzymowała do Częstochowy.  Odwiedziliśmy  także  sanktuarium  maryjne  w  Gidlach  oraz  Sanktu‐ arium  Krwi  Chrystusa  w  Często‐ chowie.  W  drodze  powrotnej  od‐ wiedziliśmy  klasztor  sióstr  kame‐ dułek  w  Złoczewie.  Relacja  w  ko‐ lejnym numerze „JJZ”.   29  kwietnia  gościliśmy  ks.  Piotra  Brotonia  z  Mikołajewa  na  Ukra‐ inie,  który  kwestował  na  remont  salek  katechetycznych.  W  czasie  kwesty  zebrał  3 360  złotych.  Bóg  zapłać wszystkim darczyńcom.   Od  30  kwietnia  do  2  maja  w  Ko‐ ścierzynie  miał  miejsce  mini‐ Emaus  –  doroczne  spotkanie  mi‐ nistrantów  z  parafii  prowadzo‐ nych  przez  zmartwychwstańców.  Naszą  parafię  reprezentowała  grupa  18  dzieci  pod  opieką  ojca  Artura i brata Adriana.   3  maja  po  wieczornej  Mszy  św.  pan  organista  ze  swoimi  przyja‐ ciółmi zagrali koncert „Ave Maria  –  fenomen  jednej  modlitwy  w różnych opracowaniach”. 

Rozkład  jazdy  na  kolejne  tygodnie 

Przystanek Poznać Boga – prawdziwego Boga – oznacza otrzy­ mać nadzieję   

Benedykt XVI  Spe salvi, 2 

 9  maja  przypada  30.  rocznica  sakry  ks.  bpa  Zdzisława  Fortu‐ niaka.  O  godz.  1800  w  Katedrze  Poznańskiej,  Ksiądz  Biskup  Jubi‐ lat  odprawi  Mszę  św.,  na  którą  zaprasza  kapłanów,  osoby  życia  konsekrowanego  oraz  wiernych  świeckich. 

 W niedzielę  13  maja  o  godz.  11  pierwsza  grupa  naszych  dzieci  (Szkoła  Podstawowa  nr  5)  przy‐  stąpi  do  Pierwszej  Komunii  świętej.   14  maja  o  godzinie  18  kolejne    spotkanie  w  ramach  Laborato‐ rium  wiary.  Rozpoczynamy  lek‐ 6‐5‐2012 

turę pierwszej  encykliki  bł.  Jana  Pawła II Redemptor hominis.  18  maja  o  godzinie  19.30  spo‐ tkanie  Parafialnej  Rady  Ekono‐ micznej.  Zapraszamy  na  nabożeństwa  majowe  w  dni  powszednie  o godz.  18.00,  zaś  w niedziele  i uroczystości  o godz.  18.30.  Od  poniedziałku do piątku apele ja‐ snogórskie  przy  grocie.  Pro‐ gram nabożeństw na str. 11.  W  każdy  poniedziałek  o  godz.  17 w salce obok kancelarii zaję‐ cia  ze  śpiewu  dla  dzieci  prowa‐ dzi  pani  Beata  Sibrecht,  dyry‐ gentka  Campanelli.  Zapraszamy  wszystkie  dzieci,  które  lubią  śpiewać.  W  każdy  wtorek  od  18  do  19  Koło  Przyjaciół  Radia  Maryja  przyjmuje wpłaty w salce im. SB  B.  Jańskiego.  Ponadto  w  każdą  pierwszą  niedzielę  członkinie  KPRM  pełnią  dyżur  do  godz.  13.30.  Zapraszamy  na spotkania  Lectio  divina,  które  odbywają  się  w środy  o  godz.  8.30  (salka  ka‐ techetyczna)  i  w  czwartki  o godz. 17.30 (salka obok kance‐ larii).  Przypominamy, że w każdy wto‐ rek  o  18.30  odprawiana  jest  Msza św. w intencji abstynencji  i trzeźwości  w  rodzinach.  Na‐ tomiast  o  19.30  we  wtorki  spo‐ tyka  się  Grupa  „Zmartwych‐ wstanie”  –  grupa  rodzinna  Al‐ Anon, która zaprasza wszystkich  borykających  się  z  problemem  uzależnień w rodzinie.  Co  środę  zapraszamy  na  indy‐ widualną  adorację  Najświętsze‐ go Sakramentu od godz. 15. 

Kalendarz liturgiczny    6.5 V Niedziela Wiel‐ kanocna  Dz 9,26‐31; I J 3, 28‐24; J 15, 1‐8  7.5 poniedziałek  Dz 14,5‐18; Ps 115,1‐4.15‐16;  J 14,26; J 14,21‐26  8.5 wtorek  Dz 20,17‐18a.28‐32.36; Ps 100,1‐5;  Rz 8,31b‐39; J 10,14; J 10,11‐16  9.5. środa  Dz 15,1‐6; Ps 122,1‐2.4‐5; J 15,4.5b;  J 15,1‐8  10.5 czwartek  Dz 15,7‐21; Ps 96,1‐3.10; J 10,27;  J 15,9‐11  11.5 piątek  Dz 15,22‐31; Ps 57,8‐12; J 15,15b;  J 15,12‐17  12.5 sobota  Dz 16,1‐10; Ps 100,1‐5; Kol 3,1;  J 15,18‐21  13.5 VI Niedziela Wielkanocna  Dz 10,25‐26.34‐35.44‐48; Ps 98,1‐4;  1 J 4,7‐10; J 14,23; J 15,9‐17  14.5 poniedziałek  Dz 1,15‐17.20‐26; Ps 113,1‐8;  J 15,16; J 15,9‐17  15.5. wtorek  Dz 16,22‐34; Ps 138,1‐3.7c‐8;  J 16,7.13; J 16,5‐11  16.5. środa  Ap 12,10‐12a lub 1Kor 1,10‐13.17‐ 18; Ps 34,2‐9; J 17,20‐26  17.5 czwartek  Dz 18,1‐8; Ps 98,1‐4; J 16,16‐20  18.5. piątek  Dz 18,9‐18; Ps 47,2‐7; J 16,28;  J 16,20‐23a  19.5 sobota  Dz 18,23‐28; Ps 47,2‐3.8‐10; J 16,28;  J 16,23b‐28  20.5 niedziela, Uroczystość Wnie‐ bowstąpienia Pańskiego  Dz 1,1‐11; Ps 47,2‐3.6‐9; Ef 1,17‐23;  Mt 28,19.20; Mk 16,15‐20  Strona 3 


Z życia parafii 

Wieczny odpoczynek racz mu dać,  Panie…  23 kwietnia, w wieku 76  lat, zmarł o. Stefan Psu‐ ty, wywodzący się z Wil‐ dy  zmartwychwstaniec,  długoletni  kapelan  szpi‐ tala  HCP,  mieszkający  do  ostatnich  dni  w  do‐ mu przy Dąbrówki.  Msza  św.  pogrzebowa  odbyła  się  w  naszym  ko‐ ściele  w  czwartek  26  kwietnia  o  godz.  12.30.  Prze‐ wodniczył jej ks. biskup Grzegorz Balcerek. Kazanie  wygłosił  (publikujemy  na  kolejnej  stronie)  i  cere‐ monię  na  cmentarzu  junikowskim  poprowadził  o. Wiesław  Śpiewak,  prowincjał  Polskiej  Prowincji  Zgromadzenia Zmartwychwstańców.  We  Mszy  św.  wzięło  udział  29  kapłanów  repre‐ zentujących  następujące  domy  naszej  prowincji:  Radziwiłłów  Mazowiecki,  Kościerzynę,  Warszawę,  Kraków,  Sosnowiec,  Gdańsk,  Poznań–Smochowice,  Dębki, Bytom, Mszanę Górną. Obecni byli również:  dziekan  dekanatu  Poznań–Stare  Miasto  ks.  prałat  Czesław  Grzelak  oraz  wikariusz  z  parafii  Świętej  Marii  Magdaleny  z  Czarnkowa,  ks.  Tomasz  Marci‐ niak (którego ojciec Stefan uczył katechezy na Wil‐ dzie). W pogrzebie oprócz rodziny Zmarłego i para‐ fian uczestniczyli także przedstawiciele duszpaster‐

Strona 4 

stwa akademickiego z Gdańska, które ojciec Stefan  zakładał  ponad  40  lat  temu  i  które  wciąż  pamięta  swojego „Psutka”. Członkowie tego duszpasterstwa  dobrą  pamięć  o  ojcu  Stefanie  przekazują  swoim  dzieciom.  Z  korespondencji  na  Facebooku:  Moja  matka  z kupą  znajomych  z  Psutkiem  w  la‐ tach  młodości  się  trzymała  ;/  (…)  Jest  to  jeden  z bardzo  niewielu  księży  naprawdę  dobrze  wspomi‐ nanych  w  naszej  rodzinie.      Wszystkie  foto‐ grafie  Barbara  Drzewiecka 


Z życia parafii 

Pójdź na  zmartwychwstanie 

życia Homilia  ks.  Wiesława  Śpiewaka  CR  z  Mszy  św. pogrzebowej  (tytuł od redakcji)  Ekscelencjo,  Najczcigodniejszy  Księże  Biskupie  Grzegorzu, bardzo dziękuję w imieniu własnym i mo‐ ich  Współbraci  zakonnych  za  obecność  i  przewodni‐ czenie tej żałobnej liturgii. Dziękuję, że Ksiądz Biskup  chce  być  pośród  nas,  z  nami  się  modlić  i  przeżywać  nadzieję  zmartwychwstania.  Dziękuję  za  przekazane  słowa  łączności  duchowej  od  Księdza  Arcybiskupa  i Księży Biskupów Poznańskich.  Przewielebni  Kapłani  diecezjalni  i  moi  Współbra‐ cia Kapłani Zmartwychwstańcy, dziękuję, że przybyli‐ ście  z  różnych  placówek,  w  których  pracujecie  w winnicy  Pańskiej.  To  piękne  i  budujące,  kiedy  pre‐ zbiterium  diecezjalne  i  zakonne  łączy  się  we  wspól‐ nocie  wiary,  by  pożegnać  Tego  ze  swoich  szeregów,  którego Dobry Pasterz wezwał do siebie po skończo‐ nej służbie. Jest dla mnie niezwykle ważne, żeby bra‐ cia moi, zmartwychwstańcy, trwali razem i byli jedno.  Wielebne  Siostry  od  Zmartwychwstania,  dziękuję  Wam,  że  jesteście.  Jak  zwykle  zresztą  jesteście  przy  nas, w naszych radościach i w naszych smutkach.  Droga  i  Szanowna  Siostro  śp.  Ojca  Stefana,  Droga  i Szanowna  Rodzino,  Drodzy  Przyjaciele  i  Znajomi  –  dziękuję, że łączycie się z nami w tej żałobnej modli‐ 6‐5‐2012 

twie, bo ta łączność czyni z nas wspólnotę zjednoczo‐ ną  w  Bogu,  co  przecież  najpełniej  wyraża  więź  po‐ między rodziną naturalną i rodziną zakonną, która to  wieź  zostaje  zadzierzgnięta,  gdy  ktoś  składa  swoje  śluby Panu Bogu w zakonie. Pewnikiem już to słysze‐ liście, może 51 lat temu w dniu święceń i Prymicji śp.  Ojca  Stefana,  czy  też  w  ubiegłym  roku  w  czasie  Jego  złotego  jubileuszu  kapłańskiego,  ale  dzisiaj  raz  jesz‐ cze  chcę  to  powiedzieć  w  dniu  Jego  pogrzebu:  Zgro‐ madzenie  Zmartwychwstańców,  dziękując  za  powo‐ łanie  śp.  Ojca  Stefana,  dziękuje  Wam  i  w  Was  całej  Rodzinie  i  Przyjaciołom  za  Wasze  wsparcie  i  pomoc  w realizowaniu  tego  powołania  na  przestrzeni  wszystkich tych lat. Jak On sam chciał napisać na oko‐ licznościowym obrazku, gdy przygotowywaliśmy taki  obrazek  rok  temu  na  50‐lecie  kapłaństwa:  „Boże,  dziękuję Ci za moich rodziców, siostry i przyjaciół”.  Drodzy Bracia i Siostry, Parafianie wildeccy z Para‐ fii  p.w.  Zmartwychwstania  Pańskiego,  jak  też  z  są‐ siedniej Parafii p.w. Maryi Królowej  przy Rynku  Wil‐ deckim,  Drodzy  Uczestnicy  tej  żałobnej  ceremonii,  dziękuję Wam za obecność i Wasz modlitewny wkład  w tę wspólnotę wiary, nadziei i miłości, jaką tworzy‐ my  podczas  Eucharystii,  gdy  zbieramy  się  w  imię  Je‐ zusa Chrystusa.  Nikt  z  nas  nie  żyje  dla  siebie  i  nikt  nie  umiera  dla  siebie:  jeżeli  bowiem  żyjemy,  żyjemy  dla  Pana;  jeżeli  zaś  umieramy,  umieramy  dla  Pana.  I  w  życiu  więc,  i w śmierci  należymy  do  Pana.  Po  to  bowiem  Chrystus  umarł  i  powrócił  do  życia,  by  zapanować  tak  nad  umarłymi,  jak  nad  żywymi.  Tymi  słowami  Apostoł  Paweł  pouczał  chrześcijan  w  Rzymie.  Te  słowa  za‐ brzmiały dzisiaj jako pierwsze czytanie liturgii słowa,  by  wprowadzić  nas  w  Bożego  postrzegania  tajemnic,  które w naszej człowieczej rzeczywistości przychodzi  nam  przeżywać,  ze  szczególnym  dzisiaj  akcentem  na  tajemnicę śmierci.

Strona 5 


Z życia parafii 

Myślę, że  generalnie  nikt  nie  polemizuje  z  opinią,  iż  śmierć  sprawia,  że  człowiek  przestaje  należeć  do  siebie,  bo  przez  ustanie  funkcji  witalnych  nie  ma  już  wpływu  na  nic  i  cokolwiek  się  dzieje,  również  z  jego  ciałem, przestaje być od niego zależne. Oczywiście to  wiara  pozwala  nam  stwierdzić,  że  w  śmierci  i  po  śmierci człowiek należy już do Boga i od stopnia oso‐ bistej  wiary  zależy  przekonanie  odnośnie  do  tej  prawdy,  lecz  nie  podlega  dyskusji,  że  śmierć  kładzie  kres pewnej niezależności własnej.  Słowa  Pawłowe  zalecają  nam  wszelako,  byśmy  rzeczywistości  „należenia  dla  Boga”  nie  odkładali  jednak  na  czas,  któremu  daje  początek  śmierć,  ale  byśmy chcieli przeżywać ją już za życia. Podkreślany  dzisiaj  w  wielu  opracowaniach  „surowy”  czy  „srogi”  indywidualizm  sprawia,  że  coraz  trudniej  jest  czło‐ wiekowi uznać jakąkolwiek formę zależności, włącza‐ jąc  w  to  zależność  od  Boga.  Jest  bowiem  człowiek  przekonany,  że  sam  z  siebie  do  wielu  osiągnięć  do‐ chodzi dzięki swej wytrwałości, że sam z siebie wiele  potrafi zrobić dzięki swoim talentom, że sam z siebie  wiele  umie  wymyśleć  dzięki  geniuszowi  swego  inte‐ lektu.  I  to  powtarzające  się  „sam  z  siebie”  staje  w  ja‐ kiejś konkretnej opozycji do postawy, którą proponu‐ je św. Paweł, gdy stwierdza: i w życiu więc, i w śmierci  należymy do Pana.  Chociaż  dzisiaj  nasze  myśli  bardziej  obracają  się  wokół  śmierci  aniżeli  wokół  życia,  bo  stoimy  przy  trumnie,  która  tę  rzeczywistość  śmierci  niezwykle  mocno ukazuje, to jednak warto poświęcić chwilę nad  refleksję  nad  życiem,  bo  –  tak  myślę  –  ta  śmierć,  po‐ dobnie jak każda śmierć, jest zaproszeniem do zamy‐ ślenia  nad  życiem.  Jeżeli  bowiem  żyjemy,  żyjemy  dla  Boga. Żyć dla Boga to znaczy mieć dodatkowe źródło  motywacji, które sprawia, że człowiek staje się zdolny  przekraczać  samego  siebie,  pokonywać  własne  ogra‐ niczenia,  znajdować  siłę  do  działania  tam,  gdzie  po  ludzku  miałby  pełne  prawo  poddać  się  zniechęceniu  czy powiedzieć, że ma dosyć i już nie będzie próbował  Strona 6 

po raz kolejny. Żyć dla Boga znaczy stać się zdolnym  do ofiary, czyli do rezygnacji z siebie, na wzór bezin‐ teresowności  Boga,  która  leży  u  podstaw  dzieła  od‐ kupienia. Żyć dla Boga znaczy chcieć poświęcić same‐ go  siebie,  które  to  pragnienie  stanowi  przecież  nie‐ odzowną  bazę  każdego  autentycznego  powołania.  Kiedy 27 sierpnia 1954 roku śp. Ojciec Stefan napisał  swoją  prośbę  o  przyjęcie  do  zakonu,  to  zapisał  tam  expressis  verbis:  Uprzejmie  proszę  ks.  Prowincjała  o przyjęcie  mnie  do  Zgromadzenia  XX.  Zmartwych­ wstańców  w  charakterze  kleryka,  gdyż  mam  niezłom­ ną  wolę  służenia  Bogu  w  niniejszym  Zgromadzeniu.  Myślę,  że  każdy  z  nas,  kapłanów  i  zakonników,  po‐ dobne słowa napisał w swoim podaniu o przyjęcie do  zakonu czy do seminarium.  Święty  Paweł  łączy  ściśle  te  dwie  przynależności,  otwierając  –  tak  myślę  –  przed  nami  tajemnicę  zba‐ wienia. Jeśli przeżywamy nasze życie „żyjąc dla Pana”,  możemy być pewni, iż gdy przyjdzie moment naszego  odejścia z tej rzeczywistości ziemi, będzie to przejście  przez bramę śmierci, by wejść w rzeczywistość nieba,  czyli misterium Paschy najpiękniej i najpełniej doko‐ na się w naszym życiu i w naszej wieczności. Bo – jak  znowu  poucza  nas  ten  fragment  biblijny  –  napisane  jest  bowiem:  ...każdy  z  nas  o  sobie  samym  zda  sprawę  Bogu.  Księga życia śp. Ojca Stefana Psutego zamknęła się  w  76.  roku  życia  i  w  51.  roku  kapłaństwa.  Ta  księga  leży teraz przed trybunałem Boga, zgodnie z przesła‐ niem  zawartym  w  dzisiejszej  Ewangelii:  Nadchodzi  bowiem  godzina,  w  której  wszyscy,  którzy  spoczywają  w grobach, usłyszą głos Jego; a ci, którzy pełnili dobre  czyny,  pójdą  na  zmartwychwstanie  życia;  ci,  którzy  pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. Ta  księga została zapisana w konkretnej historii i w kon‐ kretnej  geografii,  jak  księga  życia  każdego  i  każdej  z nas,  by  nam  powiedzieć,  że  każda  chwila  i  każde  miejsce mają swoją konkretną i jedyną wartość.  Urodziłem  się  dnia  15  listopada  1936  roku  w  Po­ znaniu jako syn rzemieślnika Jana Psutego i żony jego  Aleksandry,  z  domu  Wrzesińska,  oboje  narodowości  polskiej. Tak rozpoczął śp. Ojciec Stefan swój życiorys,  dołączony do prośby o przyjęcie do zakonu. 


Z życia parafii  Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. Oj­ ciec pracował jako czeladnik piekarski. Matka  pracowała  w  fabryce  Cegielskiego.  Podczas  okupacji mieszkaliśmy u ciotki w Poznaniu. Po  ukończeniu  wojny  uczę­szczałem  do  Szkoły  Ogólnokształcącej  Stopnia  Podstawowego  nr  39  w  Poznaniu.  Po  wyjściu  z  powyższej  szkoły  w 1950 r. uczęszczałem do Technikum Energe­ tycznego  w  Poznaniu.  Technikum  Energetycz­ ne  ukończyłem  w  1954  r.  Z  rodzeństwa  mam  dwie starsze siostry. Tyle  życiorys  napisany  w  roku  1954.  Za‐ uważam  w  tym  życiorysie  pewien  element  wspólny  z  moją  biografią,  bo  ja  także  jestem  absolwentem  Technikum  Energetycznego,  tyle że w Krakowie, i w nieco innej specjaliza‐ cji.  A  ta  u  śp.  Ojca  Stefana  była  zaiste  intere‐ sująca:  Budowa  i  eksploatacja  urządzeń  chłodniczych.  Trzeba  przyznać,  że  przygoto‐ wanie  do  seminarium  jak  znalazł,  a Pan  Bóg  rzeczywiście  dziwnymi  drogami  prowadzi  do  swoich celów (Bogdan Jański).  Biografia śp. Ojca Stefana jest to więc bio‐ grafia  wildecka.  To  był  jeden  z  Was,  Bracia   i Siostry, stąd wyszedł i tutaj powrócił przed  ostatecznym powrotem do Domu Ojca. 

Congregazione della Risurrezione Via San Sebastianello, 11 Rome Najprzewielebniejszy Ojciec Prowincjał Polskiej Prowincji Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego Drogi Współbracie w Jezusie Zmartwychwstałym, otrzymalismy wiadomosć, że Pan wezwał do siebie naszego współbrata, ojca Stefana Psutego. Bogu życia dziękujemy za tak wiele lat udzielonych ojcu Stefanowi w służbie Chrystusa i Kościoła w naszej wspólnocie zakonnej. Nasze modlitwy łączymy z modlitwami członków Polskiej Prowincji i Rodziny ojca Stefana, i prosimy Pana, aby nasz współbrat został obdarzony, wespół ze świętymi i aniołami, pokojem i doskonałą radością w domu Ojca. Zjednoczeni w braterstwie Ducha Zmartwychwstałego składamy wyrazy współczucia członkom Waszej Prowincji, w sposób szczególny braciom najbliższym ojcu Stefanowi i tym, którzy opiekowali się Nim w Jego ostatnich dniach, zaznaczonych cierpieniem.

Po formacji  podstawowej  i  święceniach  kapłańskich  śp.  Ojciec  Stefan  pracował   w  następujących  placówkach  Zgromadzenia  (zgodnie  z  wykazem,  jaki  sam  sporządził  przed  kilkoma  laty):  Lublin  –  KUL,  Poznań,  Prosimy Pana, aby pocieszył Wasze serca i obdarzył Was Drawsko  Pomorskie,  Kościerzyna,  Gdańsk,  nadzieją. Kościerzyna,  Bytom,  Warszawa,  Poznań  –  Wierzymy, że będziemy mogli razem świadczyć Rynek  Wildecki.  Swoją  pracę  w  tych  wszyst‐ o przemieniającej mocy miłosci dzięki życiu przeżytemu kich  miejscach  opisał  jako  katecheta,  prefekt  w nadziei zmartwychwstania. młodzieży i studentów. Kiedy wczoraj wieczo‐ rem  siedzieliśmy  w  Krakowie,  w przerwie  podczas  obrad  Rady  Pro‐wincjalnej,  moi  W Chrystusie Zmartwychwstałym Współbracia mający roze‐znanie w Gdańsku i  w  Kościerzynie  mówili,  że  sporo  ludzi  wspo‐ mina  tam  śp.  Ojca  Stefana  z ogromnym  sza‐ cunkiem  i  dużym  Rozrze‐wnieniem.  Wielu  wyraża  tę  pamięć,  stwier‐dzając:  Przygoto­ P. Bernard Hylla CR wywał  mnie  do  I  Komunii  świętej  albo  To  był  Przełożony Generalny nasz  ksiądz  od  bierz­mowania.  Można  by  po‐ wiedzieć,  iż  jego  szlak  kapłański  to  standar‐ i Rada Generalna dowa biografia księdza: katechizacja, duszpa‐ sterstwo  dzieci  i  mło‐dzieży.  Można  by  po‐ P. Timothy Uniac CR wiedzieć:  nic  szczegól‐nego,  nic  nadzwyczaj‐ P. Evandro Miranda Rosa CR nego,  nic  zapierającego  dech  w  piersiach.  P. James Gibson CR Lecz  tak  sobie  myślę,  że  ta  biografia  przypo‐ w  sercach  i  pamięci  tych,  pośród  których  będziemy  mina  nam,  iż  każdy  element  naszej  zwyczajnej  ka‐ posłani czynić ten Boży zasiew. Może i o nas ktoś kie‐ płańskiej  i  zakonnej  posługi  jest  niczym  mała  cegieł‐ ka,  która  jest  niezbędna  do  zbudowania  wielkiego  dyś powie: „To jest/był nasz ksiądz...” i będzie to naj‐ większa  i  najpiękniejsza  na‐groda.  Ostatnie  lata  swej  gmachu. Jeśli nie damy się rutynie czy przyzwyczaje‐ czynnej  posługi  spędził  śp.  Ojciec  Stefan  tutaj,    na  niu, to niezależnie od płynących lat będzie w nas en‐ tuzjazm dla tej sprawy Bożej, który odzwierciedli się  Dąbrówki,  pracując jako kapelan Szpitala HCP, 6‐5‐2012 

Strona 7 


Z życia parafii  kancelista i duszpasterz parafialny. Pamiętam,  gdy  w  październiku  ubiegłego  roku  miała miejsce uroczystość 30‐lecia kaplicy w Szpitalu  HCP  oraz  poświęcenie  nowego  tabernakulum,  byłem  świadkiem  takiej  oto  sceny.  Wchodziliśmy  po  scho‐ dach, przechodząc z jednego oddziału na drugi. Świę‐

tej pamięci  Ojciec  Stefan  szedł  ciężko,  mocno  wspie‐ rając się  na  poręczy. Jedna z pań, należących do  per‐ sonelu medycznego szpitala, podeszła do niego i ujęła  go  pod  ramię,  by  pomóc  mu  wejść  na  górę.  Zauwa‐ żywszy  tę  sytuację,  podszedłem  nieco  później  do  tej  pani i podziękowałem jej za troskę okazaną Ojcu Ste‐ fanowi. Ona spojrzała na mnie i powiedziała: A jakże  mogło  być  inaczej  –  przecież  to  jest  nasz  kapelan. Niczego rzecz jasna, nie ujmując  aktualnemu  kapelanowi.  Wciąż  pamię‐ tam  to  jej  zdanie  i  przeko‐nanie,  jakie  w nim było zawarte. I wciąż uważam, że  dla  takiego  zdania  warto  się  trudzić  i taki  prosty  zaimek  dzierżawczy  nadaje  najgłębszy  sens  naszej  kapłań‐skiej  po‐ słudze. 

Congregazione della Risurrezione Via San Sebastianello, 11 Rome RR. P. Wiesław Śpiewak, C.R. Provincia Polacca Congregazione della Risurrezione Carissimo conFratello in Gesù Risorto,

Abbiamo ricevuto la notizia che il Signore ha chiamato a sé il nostro conFratello P. Stefan Psuty. Ringraziamo il Dio della vita per tanti anni di vita concessi a P. Stefan nel servizio di Cristo e la sua Chiesa nella nostra Comunità.

Śp. Ojciec  Stefan  prosił,  by  jego  ob‐ razku  jubileuszowym  napisać  motto:  Jezu  ufam  Tobie.  Niech  ta  ufność  towa‐ rzyszy tej naszej modlitwie w Jego inten‐ cji w dniu Jego pogrzebu. Niech ta sama  ufność  pozwala  nam  przeżywać  nasze  życie i powołanie, żyjąc dla Boga, byśmy  umierając, umierali ufni w Bogu i zdając  sprawę  o  sobie  samych  usły‐szeli:  „Do‐ brze,  sługo  dobry  i  wierny...  Pójdź  na  zmartwychwstanie życia!” Amen.   

Uniamo le nostre preghiere a quelle della Provincia Polacca e dei parenti del P. Stefan affinché il nostro conFratello sperimenti per sempre, in compagnia dei santi e degli angeli, la pace e la gioia completa nella casa eterna del Padre. Uniti nella fraternità dello Spirito del Cristo Risorto facciamo le nostre più sentite condoglianze in modo particolare alla vostra Provincia e ai confratelli più vicini a Stefan, e a coloro che hanno avuto cura di lui in questo tempo delle sue ultime sofferenze fisiche. Chiediamo il Signore di riempire i vostri cuori di consolazione e di speranza. Speriamo insieme di continuare ad essere testimoni della forza trasfiguratrice dell’amore mediante una vita vissuta sempre nella SPERANZA della risurrezione. Con voi nella solidarietà, in Christo Redivivo,

P. Bernard Hylla CR Superiore Generale

Ks. Wiesław Śpiewak CR    i   n   f   o   r   m   a c   j   a 

MAJ MIESIĄC MARYI W maju zachęcamy wszystkich do udziału w:  nabożeństwach majowych: w dni powszednie o godzinie 18., a niedziele o 18.30,  apelach jasnogórskich – nabożeństwach przygotowywanych przez poszczególne wspólnoty naszej parafii (plan na str. 11) – od poniedziałku do piątku o godz. 20.30

e consiglio generale P. Timothy Uniac CR P. Evandro Miranda Rosa CR P. James Gibson CR Strona 8 

Serdecznie zapraszamy!


Obrona życia 

Duchowa adopcja  –   i co dalej?   

Dzień Świętości Życia – który w tym roku wypadł  26  marca  –  był  dniem  szczególnym.  Zazwyczaj  dzień  ten  pokrywa  się  z  uroczystością  Zwiastowania  Pań‐ skiego  (tak  było  i  teraz),  25  marca.  Ponieważ  święto  to jest szczególnie ważne i podkreślane przez Kościół,  zostało  z  uwagi  na  przypadającą  niedzielę  przenie‐ sione na najbliższy poniedziałek.  Jednak już w poprzedzające dni w naszym kościele  nie  brakowało  akcentów  dotyczących  obrony  życia.  24  marca  odbyło  się  czuwanie  przygotowujące  do  Dnia Świętości Życia. Cieszyliśmy się z obecności każ‐ dego.  Przed  Najświętszym  Sakramentem,  zgłębiając  słowa Jana Pawła II, rozważaliśmy świętość ludzkiego  życia – także tego dopiero poczętego, którego jeszcze  nie widać.  Natomiast  w  niedzielę  25  marca  o  godzinie  9.30  w kościele św. Marcina rozpoczęła się uroczysta Msza  św.,  poprzedzająca  marsz  dla  życia  pod  hasłem:  „Ko‐ chajmy  dzieci!  Brońmy  życia!”.  Marsz  przeszedł  Pla‐ cem  Wolności,  ulicami  27  grudnia,  Fredry  i  Al.  Nie‐ podległości  do  Poznańskich  Krzyży  na  Placu  Mickie‐ wicza.  Uczestniczyło  w  nim  ok.  1500  osób.  A  więc  jednak nie brakuje tych, którzy utożsamiają się z dzie‐ łem  obrony  życia  od  poczęcia.  Zamanifestowali  to  nawet  publicznie,  wobec  całego  miasta  i  kraju  –  marsz  został  bowiem  nawet  zrelacjonowany  w  me‐ diach publicznych.  Ogromna była nasza radość, kiedy w święto Zwia‐ stowania  w  poniedziałek  zobaczyliśmy  39  osób  de‐ klarujących podjęcie duchowej adopcji dziecka poczę‐ tego  w  naszej  parafii.  Serce  rośnie,  że  naszym  para‐ fianom  nie  jest  obojętne  zagrożone  życie  maleńkiej  istoty,  która  –  duchowo  opuszczona  przez  rodziców,  wahających  się  co  do  decyzji  o  jej  zagładzie  –  dzięki  tej  inicjatywie  zyskuje  nowego  duchowego  rodzica,  który robi dla niej to, co najlepsze: w cichości i poko‐ rze otacza modlitwą i ofiarowuje dziecko Panu Bogu.  27  kwietnia,  w  rocznicę  wprowadzenia  komuni‐ stycznej  ustawy  dopuszczającej  aborcję  w  Polsce  (w 1956  roku),  był  Dniem  Pokuty  za  zbrodnie  prze‐ ciwko  życiu  w  naszej  ojczyźnie.  Ofiarowaliśmy  w  tej  intencji różańce, koronki do Bożego miłosierdzia oraz  Mszę  św.,  która  odbyła  się  w  kościele  Najświętszego  Zbawiciela  o  godz.  19.00.  Celem  tego  dnia  była  eks‐ piacja  za  zabójstwo  20  milionów  nienarodzonych  dzieci (dokonane zgodnie z prawem) w komunistycz‐ nej Polsce.  Ale  to  nie  koniec  naszych  działań:  pragniemy  za‐ prosić  wszystkich  duchowych  rodziców  oraz  wszyst‐ kich,  którym  nie  jest  obojętne  życie  bezbronnych  na  szczególne  Msze  św.  w  naszym  kościele,  odprawiane  w  intencji  dzieci  i  ich  duchowych  rodziców  każdego  25. dnia miesiąca o godz. 18.30 (w niedziele o 11.00).  6‐5‐2012 

Świadomi, że nasze  modlitwy bez  Eucharystii są  nie‐ pełne, pragniemy również w ten sposób włączyć dzie‐ ło obrony życia w modlitwę naszej parafii. Po mszach  odbywać się będą od czasu do czasu specjalne projek‐ cje – filmy, programy czy spotkania o tematyce obro‐ ny życia. Niech wszyscy parafianie poczują się zapro‐ szeni,  a  zwłaszcza  duchowi  rodzice  –  osoby,  które  podjęły  duchową  adopcję.  Po  tych  mszach  będzie  także  możliwość  złożenia  deklaracji  duchowej  adop‐ cji.  O  szczegółach  będziemy  informować  na  bieżąco  w ogłoszeniach parafialnych.  Kolejną inicjatywą jest „List do Duchowego Rodzi‐ ca”  –  kierowany  także  głównie  do  podejmujących  duchową  adopcję,  ale  także  do  wszystkich  zaintere‐ sowanych.  Chętnych  do  otrzymywania  listu  prosimy  o kontakt  z  Księdzem  Proboszczem  lub  z  animatora‐ mi (Agatą i Tomaszem) po mszach 25. dnia miesiąca.  Zainteresowanych  tematem  obrony  życia  zachę‐ camy  także  do  kierowania  pytań  bądź  sugestii  doty‐ czących  kontrowersyjnych  tematów  aborcji,  eutana‐ zji,  antykoncepcji  czy  in  vitro.  Pytania  można  kiero‐ wać do redakcji gazetki parafialnej bądź Księdza Pro‐ boszcza lub animatorów.  Zapraszamy również do odwiedzenia naszej para‐ fialnej  strony  internetowej,  gdzie  dostępne  będą  wszystkie  artykuły  z  serii  obrony  życia  oraz  pytania  i odpowiedzi.  Błogosławiony  Jan  Paweł  II  w  encyklice  „Evange‐ lium  vitae”  mówił:  „Pilnie  potrzebna  jest  wielka  mo‐ dlitwa  za  życie,  przenikająca  cały  świat”.  Jest  mnó‐ stwo możliwości, aby temu wezwaniu sprostać. Dzię‐ kujemy  wszystkim,  którzy  w  tym  dziele  będą  nam  pomagać.    Agata i Tomasz Strona 9 


Medytacja

Medytacja    

Punkt wyzerowania    1. 

Pewnego razu  na  spotkanie  me‐ dytacyjne  naszej  grupy  w  Poznaniu  przyszła kobieta, której bardzo zależa‐ ło na doświadczeniu medytacji. Zainte‐ resowała  się  tą  praktyką,  ponieważ  jej  syn porzucił katolicyzm i został buddy‐ stą  zen.  A  jak  wiadomo,  medytacja  w zenie  jest  czymś  kluczowym.  Okaza‐ ło  się,  że  nie  może  zostać  na  trzech  rundach,  więc  zachęciłem  ją,  by  przy‐ szła za tydzień. U nas jest tak, że osoba,  która  przychodzi,  zostaje  na  całości,  żeby  uniknąć  zamieszania  z  wyprowa‐ dzaniem ludzi (a nie możemy zostawić  drzwi  niezamkniętych,  bo  to  teren  klasztoru).  Jednak  bardzo  się  upierała,  by  mogła  zostać  na  jedną  rundę,  bo  takim czasem dysponowała. Była upar‐ ta  niemal  jak  ewangeliczna  wdowa.  Zgodziłem się. Dałem jej instrukcję, jak  siedzieć.  Gdy  ją  wyprowadzałem  po  pierwszej  rundzie,  była zachwycona. Powiedziała, że na pewno przyjdzie  za  tydzień  i  że  właściwie  sobie  uświadomiła,  że  całe  życie  szukała  takiej  praktyki.  Z  tymi  deklaracjami  –  wiem to z praktyki – różnie jest. Sam doskonale znam  stan, w którym można medytacji nie chcieć. Ma się jej  dość. Niemniej za tydzień ta kobieta przyszła. Pierw‐ sza  runda  –  siedzi  stabilnie.  Druga  rudna  –  zaczyna  się  wiercić,  ruszać,  zaczęła  wzdychać.  W  końcu  pod‐ czas  trzeciej  rundy  –  przestała  siedzieć  z  w  miarę  wyprostowanym  kręgosłupem;  oparła  się  na  rękach  i dotrwała,  siedząc  tak  jak  pies,  oparta  na  kolanach  i rękach.  Widząc  jej  zmagania,  podziwiałem  ją  i  jedno‐ cześnie  trochę  współczułem,  bo  musiała  umrzeć  dla  jakiejś  cząstki  siebie  –  jakiejś  przeszkody,  rodzaju  komfortu. Mniejsza już, czego ten komfort w jej przy‐ padku dotyczył. Pomyślałem, zresztą nie pierwszy raz  w  kontekście  medytacji:  „No  tak,  umieramy  sobie  na  czarnej poduszce”. Szczerze powiedziawszy – lubię tę  myśl,  jest  mi  ona  bardzo  bliska,  ponieważ  określa  jedną z fundamentalnych zasad medytacji – jeden z jej  istotnych aspektów.  Kiedy uderzyłem w gong kończący trzecią run‐ dę, kobieta nie czekając na końcową modlitwę, wypa‐ liła od razu: „Ludzie, po co wy się tak męczycie?” Ja na  to w lekko żartobliwym tonie i pewnie pod wpływem  Strona 10 

myśli, która mi chodziła po głowie, wypaliłem: „Żeby  łatwiej umrzeć”. Na to Przemek – jeden z uczestników  spotkania – w tym samym duchu: „Darek, nie, no, nie  strasz  pani”.  Później  rozmawialiśmy  przy  herbacie,  ale  już  więcej  ta  pani  się  nie  pojawiła  na  medytacji  u nas.    2.  Tak  jest,  umieramy,  siedząc  w  medytacji  na  czarnych poduszkach, stołeczkach, krzesłach. Nie tyle  dlatego,  że  z  każdym  wdechem,  z  każdą  sekundą  upływającego czasu, który ofiaru‐ jemy Bogu, jesteśmy bliżej nasze‐ go  nieuchronnego  faktu  śmierci.  Choć  to  też  prawda.  Nie  tyle  umieramy  przez  to,  że  zmagamy  się  z  bólem,  niewygodą  czy  bra‐ kiem  komfortu  –  w  znaczeniu  fizycznym i psychicznym. Choć to  też  prawda.  Umieramy  przede  wszystkim  dlatego,  że  forma  tej  praktyki  medytacyjnej  i  jej  esen‐ cja są takie – niewiele sobie z niej  zostawiamy,  by  nie  powiedzieć  dosadniej,  jeszcze  głębiej  –  nic  sobie  nie  zostawiamy.  Nic  SOBIE  nie  zostawiamy.  Wszystko  musi‐ my  oddać  –  także  samych  siebie,  także  przyjemne  stany,  które  się  wiążą z praktyką.  Jeśli czegoś mamy się uchwycić, to Bożej Obec‐ ności  w  nas,  która  jest  przecież  poza  naturalnie  uchwytną  percepcją  naszych  władz.  To  bardzo  wy‐ zwalająca perspektywa. Tu tryska źródło naszej wol‐ ności, a tym samym godności jako ludzi, ponieważ nic  nie  trzyma  nas  w  kleszczach.  Jest  Bóg,  który  repre‐ zentuje dla każdego horyzont jego możliwości, do tej  pory zamkniętych.  Umieranie  podczas  siedzenia,  albo  inaczej  tra‐ cenie  siebie,  to  naturalnie  jeden  z  wielu  aspektów  medytacji. Nie jest to powód do przygnębienia. Wręcz  przeciwnie  –  to  umieranie,  tracenie  siebie  jest  osta‐ tecznie  źródłem  pogody  ducha  i  pokoju,  akceptacji  mojego życia takiego, jakim ono jest – wolności w tym  życiu, na której można budować nowe rzeczy.  Czy  to  nie  fascynujący  punkt  w  nas,  w  którym  dzieje się nasza duchowa śmierć, ogołocenie, a jedno‐ cześnie  wyzwolenie  i  pogodna  akceptacja  rzeczywi‐ stości?  W  medytacji  możemy  go  doświadczyć.  Warto  w  nim  zamieszkać.  Rozszerzać  ten  punkt  wewnętrz‐ nie.  To  punkt  przed  myśleniem,  przed  emocjami,  przed  »chcę  –  nie  chcę«,  punkt  przed  »przyjemne  –  nieprzyjemne«,  przed  pożądaniem,  a  jednocześnie  jest w tych rzeczywistościach. To punkt wyzerowania  –  wolności  duchowej.  Doświadczenie  tego  punktu,  posmakowanie  go,  choćby  na  chwilę,  uważam  za  je‐ den  z  najważniejszych  owoców  medytacji.  Przeło‐ mowy moment. Nie możesz się tu niczego z tego świa‐ 


Medytacja ta  uchwycić  na  stałe.  I  bardzo  dobrze.  Bo  jak  powie‐ dział  Abraham  od  św.  Klary:  „Ktokolwiek  umrze,  za‐ nim umrze, nie umiera, gdy umiera”.  Mocny  obraz  wewnętrznej  śmierci,  która  jest  jednocześnie  wolnością,  przedstawia  szwajcarski  teolog Walter Nigg w „Księdze pokutników”, opisując  postawę  Makarego  Wielkiego.  Opis  jest  naturalnie  fabularyzowany,  podrasowany,  ale  –  myślę  –  dobrze  oddaje  punkt  śmierci  SIEBIE  i  obdarzenia  wolnością,  którą przez to otrzymujemy.  W  opisie  Nigga  „Makary  wymieniał  z  uczniami  tylko najpotrzebniejsze słowa, najczęściej zaś milczał.  Przyjętych  uczniów  poddawał  niesamowitej  próbie  (…)  Wysyłał  ich  na  cmentarz,  każąc  im  znieważać  zmarłych  w  grobach.  Gdy  posłuszny  uczeń  wykonał  to  polecenie,  Makary  pytał,  jaka  była  reakcja  zmar‐ łych  na  zniewagi.  „Nic  nie  odpowiedzieli”  –  odparł  uczeń. Wtedy Makary nakazywał mu iść ponownie na  cmentarz  i  chwalić  zmarłych,  nawet  z  przesadą.  Po  wykonaniu  i  tego  polecenia  Makary  znów  pytał,  co  mówili  zmarli.  Odpowiedź  nadal  brzmiała:  „Nic”.  Wówczas  Makary  mawiał:  „Wiesz,  jak  bardzo  ich  znieważyłeś  i  jak  potem  chwaliłeś,  a  oni  za  każdym  razem nic ci nie odpowiedzieli. W takim razie i ty, jeśli  chcesz być ocalony, zachowaj się jak zmarły. Nie zwa‐ żaj  ani  na  niesprawiedliwość  ludzi,  ani  na  ich  słowa  pochwały, dokładnie jak ci zmarli. W ten sposób mo‐ żesz ocalić SIEBIE”.  Ocalić  siebie  przez  całkowitą  stratę  siebie.  Chrześcijański paradoks. (z gr. paradoksos – nieocze‐ kiwany). Klucz wiary, złamany rozum. I echo realiza‐ cji słów Chrystusa z 9 rozdz. Ewangelii wg św. Łuka‐ sza: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto  straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”.    Dariusz Hybel  Fot. www.wccm.org       

APEL JASNOGÓRSKI    Apele przy grocie odbywają się od poniedziałku do  piątku o godz. 20.30.    7 maja – Chór Zmartwychwstanie (o. Artur)  8 maja – Legion Maryi (o. Tadeusz)  9 maja – nie jesteś sam (o. Ryszard)  10 maja – Parafialne  Koło  Przyjaciół  Radia  Maryja   (o. Adam)  11 maja – Ruch Światło – Życie (o. Sebastian)  14 maja – Liturgiczna Służba Ołtarza (o. Artur)  15 maja – Duszpasterstwo  Apostolstwa  Trzeźwości   (o. Ryszard)  16 maja – Bracia Zewnętrzni (o. Tadeusz)  17 maja – Parafialny Zespół Caritas (o. Ryszard)  18 maja – Świetlica (o. Sebastian)  21 maja – Załoga Pana Boga (o. Artur)  22 maja – Wspólnota Żywego Różańca (o. Adam)  23 maja – Kandydaci na Braci Zewnętrznych (o. Tadeusz)  24 maja – Redakcja gazetki parafialnej (o. Adam)  25 maja – Wspólnota Burego Misia (o. Sebastian)  28 maja – Campanelli (o. Adam)  29 maja – Wspólnota  Związków  Niesakramentalnych  (o. Adam)  30 maja – Parafialny Oddział Akcji Katolickiej (o. Adam)  31 maja – wspólnota zmartwychwstańców 

PROGRAM APELU JASNOGÓRSKIEGO  Kościół naszym domem  początek 20.30    1. Pieśń maryjna  2. Krótki  fragment  Konstytucji  duszpasterskiej  o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et  spes  3. Pieśń maryjna  4. Dziesiątek różańca wg intencji wspólnoty  5. Pieśń maryjna  6. Rozważanie na temat Kościoła jako naszego do‐ mu  7. Pieśń maryja  8. Wprowadzenie  do  rachunku  sumienia  i  rachu‐ nek sumienia  9. Apel jasnogórski  10. Błogosławieństwo kapłana 

FESTYNOWY TURNIEJ PIŁKARSKI SOBOTA, 19 maja Przyjmujemy zapisy na Festynowy Turniej Piłki Nożnej o puchar im. Bogdana Jańskiego

DRUŻYNA: 5 piłkarzy + bramkarz ZAPISY do 17 maja: p. Sławomir Mizgalski, tel. po godz. 16.00: 506 759 508 (należy podać nazwę drużyny, wiek zawodników, kontakt do kapitana) WIEK: do 20 lat ZAPR ASZAMY

Serdecznie dziękuję wszystkim   za życzliwą współpracę i zaangażowanie  o. Adam CR 

6‐5‐2012 

Strona 11 


Z życia Kościoła 

Święto Miłosierdzia Bożego na Białorusi Mohylew 2012  W  II  niedzielę  wielkanoc‐ ną  –  zwaną  Niedzielą  Miło‐ sierdzia  Bożego  –  w  Kate‐ drze  p.w.  Wniebowzięcia  NMP  w  Mohylewie  miała  miejsce  niecodzienna  uro‐ czystość  –  poświęcenie  no‐ wego,  ofiarowanego  Kate‐ drze  Obrazu  Jezusa  Miło‐ siernego.  Ciekawa  jest  historia  po‐ wstania  tego  Obrazu.  Ksiądz  Proboszcz  Roman  Foksiński,  będąc na początku paździer‐ nika  ub.r.  na  Kongresie  Mi‐ łosierdzia  Bożego  w  Krako‐ wie,  urzeczony  atmosferą  Kongresu,  zwrócił  się  do  swojego  przyjaciela  Krzysz‐ tofa  Wilkusa,  organisty  Ka‐ tedry  Poznańskiej  z  pomy‐ słem,  że  przydałby  się   w  Mohylewie  Obraz  Jezusa  Miłosiernego  według  wize‐ runku  łagiewnickiego  autor‐ stwa  Adolfa  Hyły.  Krzysztof  z kolei  zwrócił  się  do  swoje‐ go  przyjaciela  –  artysty  malarza  Ludomira  Gałdowskiego,  obecnego  wildeckiego  parafianina,  z  zapyta‐ niem, czy nie zechciałby w prezencie  dla  Katedry  Mohylewskiej  namalo‐ wać  taki  obraz.  Artysta  bez  chwili  namysłu przyjął złożoną propozycję.  Warto  tu  nadmienić,  że  Krzysztof  Wilkus  został  przed  rokiem  uhono‐ rowany  przez  Ks.  Foksińskiego  god‐ nością  Tytularnego  Organisty  Archi‐ katedry Mohylewskiej, stąd też bar‐ dzo  zaangażował  się  w  pilotowanie  sprawy  Obrazu.  Dzieło  powstawało  „omodlone”  w  pracowni  Ludomira  Gałdowskiego  w  Poznaniu.  Ksiądz  Roman obejrzał obraz prawie ukoń‐ czony w pracowni mistrza 26 marca.  Artysta  znalazł  również  dobroczyń‐ cę, który ofiarował złoconą ramę do  Obrazu.  Po  odbiór  Obrazu  przyje‐

Strona 12 

skiego hymnu  kościelnego  „Mahutny Boża”.  W  Święto  Miłosierdzia  Bożego  podczas  Mszy  św.  o godz.  11.00,  po  Ewangelii  nastąpiło poświęcenie Obra‐ zu  Jezusa  Miłosiernego.  Po  poświęceniu  sześcioosobo‐ wy  zespół  wokalny  wykonał  specjalnie  skomponowany  na  tę  uroczystość  przez  Krzysztofa  Wilkusa  utwór  chóralny „Salve Cor Jesu” do  tekstu  wiersza  św.  Faustyny  z „Dzienniczka”  (nr  1321)  –  „Witaj,  najmiłosierniejsze  Serce Jezusa” w tłumaczeniu  Sylwestra  Dworackiego  na  język  łaciński  przy  akompa‐ niamencie  organowym  kompozytora.  Ks.  Proboszcz  Roman  Foksiński  wygłosił  piękne  kazanie  o  Miłosier‐ dziu Bożym i Jego Apostołce  Św. Faustynie.  chali  do  Poznania  goście  z  Białorusi  w Wielki Wtorek.  Na  uroczystość  poświęcenia  Ob‐ razu  Miłosierdzia  Bożego  przybyli  z Poznania  –  autor  i  ofiarodawca  Ludomir  Gałdowski,  organista  kate‐ dralny  Krzysztof  Wilkus  i  niżej  pod‐ pisany  Piotr  Wilkus,  który  miał  za  zadanie  przygotować  organy  elek‐ tronowe  do  koncertu  organowego.  Koncert organowy Krzysztofa Wilku‐ sa,  zapowiadający  czerwcowy  Mię‐ dzynarodowy  Festiwal  Muzyki  Chrześcijańskiej  „Mahutny  Boża”  w Mohylewie,  odbył  się  w  sobotę  przed  uroczystością  o  godz.  19.00  przy  licznie  zgromadzonej  publicz‐ ności.  Słuchacze  wysłuchali  m.in.  utwory  J.S.  Bacha,  G.F.  Haendla,  C. Francka  i  improwizacji  Krzysztofa  Wilkusa  na  temat  melodii  białoru‐

Pozostałą oprawę  mu‐ zyczną  Mszy  św.  wykonał  zespół  męski  i  organista  miejscowy  p.  Że‐ nia.  Po  Mszy  św.  Krzysztof  Wilkus  dał półgodzinny koncert organowy.  Mamy  nadzieję,  że  nowy  Obraz  Jezusa  Miłosiernego  w  Katedrze  Mohylewskiej  będzie  przyciągać  coraz  większe  rzesze  czcicieli  Miło‐ sierdzia  Bożego  wśród  wiernych  archidiecezji, i nie tylko.  Inicjatorowi  tego  wspaniałego  przedsięwzięcia  –  Ks.  Proboszczowi  Romanowi  i  modlącym  się  przed  Obrazem  życzymy  wielu  łask  Jezusa  Miłosiernego  i  z  tą  nadzieją  „Jezu,  ufamy  Tobie”  udaliśmy  się  w  drogę  powrotną do Polski.    Piotr Wilkus – Poznań  Fot. Vasil Tsitou 


Z życia parafii 

POLAK, WĘGIER  DWA  BRATANKI... 

        . 

W

racam ciągle  w  myślach  do  wspaniałych,  nieza‐ pomnianych  chwil,  które  przeżyłam  w  Budapeszcie.  Byłam  uczestniczką  WIELKIEGO  WYJAZDU  NA  WĘGRY,  to  jest  wyjazdu  do  Budapesztu,  którego  organizatorem  były  Kluby  „Gazety  Polskiej”.  Pojechaliśmy  na  święto  narodowe  Węgrów  obchodzone  15  marca  w stolicy kraju.  Podróżowaliśmy  pociągiem  specjalnym,  było  nas  ponad  900  osób  z  całej  Polski,  w  tym  54  poznaniaków.  Jak  się  okazało  na  miejscu,  nie  byliśmy  jedynymi  Polakami, którzy pragnęli świętować  ten dzień razem z Węgrami. Przybyły  nas  nieprzeliczone  tłumy  rodaków,  którzy  zorganizowali  się  spon‐ tanicznie  i  dotarli  wszystkimi  moż‐ liwymi  środkami  lokomocji  z naj‐ dalszych  zakątków  Polski.  Ale  nie  tylko  dla  nas,  Polaków,  znalezienie  się  w  tym  kilkuty‐sięcznym,  rados‐ nym  tłumie  rodaków,  nad  którym  powiewało  morze  biało‐czerwonych  flag,  było  wielkim  zaskoczeniem.  Przede  wszystkim  zaskoczeni,  zachwyceni  i wdzięczni  za  naszą  tak  liczną obecność byli Węgrzy.  Już  na  dworcu  Nyugati  witano  nas  z  honorami,  wprowadzono  nas  do  reprezentacyjnego,  historycz‐ nego  salonu  gdzie  przyjmuje  się  największe  osobistości,  które  przybywają do Budapesztu.  I  od  tej  chwili,  na  każdym  kroku,  Węgrzy  okazywali  nam  nad‐ zwyczajną  serdeczność.  Wszędzie,  gdzie  się  pojawiliśmy,  witały  nas  uśmiechy,  oklaski,  uściski  dłoni,  dotykano  nas,  ściskano,  głaskano.  Wciskano  nam  do  rąk  drobne  upominki  i  proszono  nas  o  poda‐ rowanie  im  naszych  flag  na‐ rodowych,  biało‐czerwonych  para‐ soli, proporczyków i emblematów.  6‐5‐2012 

Wszyscy węgierscy  patrioci  nosili  w  dniu  święta  narodowego  (i  następnego  dnia,  który  był  również  dniem  wolnym)  trój‐kolorowe  kokardki  w  barwach  narodowych.  W  czasie  naszego  przemarszu przez miasto na miejsce  manifestacji  witały  nas  burzą  oklasków  coraz  liczniejsze  szpalery  Węgrów,  którzy  wykrzykiwali:  „Wi‐ tajcie,  polscy  bracia”,  „Dziękujemy”,  „Solidarność”,  „Polak  Węgier  dwa  bratanki...”.  Podbiegaliśmy  do  ludzi  stojących  na  chodnikach  i  deko‐ rowaliśmy ich odznakami  z napisem  „LENGYELEK  A  MAGYAROKKAL”,  tzn.  „POLACY  I  WĘGRZY”.  Słowa  te  nawiązują  do  znanego  porzekadła  „Polak,  Węgier  dwa  bratanki,  do  szabelki  i  do  szklanki”.  Odczu‐ waliśmy wielkie wzruszenie i radość,  gdy  Węgrzy  dawali  nam  odczuć,  że  to  powiedzenie  znają  doskonale,  wiele dla nich znaczy i że jest ciągle  aktualne.  Naprawdę  –  czuliśmy  to  braterstwo  i  wzajemne  rozumienie  się a bariera językowa nie stanowiła  żadnego problemu.  Przyjechaliśmy  na  Węgry  za‐ ledwie parę dni po ogłoszeniu przez  Komisję  Europejską  decyzji,  że  cofa  fundusze  na  rozwój  kraju,  mimo  że  prawicowy  rząd  węgierski,  mając  całkowitą akceptację narodu, podjął  ogromny  wysiłek,  aby  przełamać  zapaść  gospodarczą  spowodowaną  wieloletnimi  rządami  lewicy.  Stąd  ogromne  rozgoryczenie  Węgrów.  Nasza masowa i solidarna obecność,  właśnie  w  takiej  chwili,  dodała  im  odwagi  i  ufności,  że  podążają  właściwą  drogą  i  że  mają  w Europie 

przyjaciół, którzy  rozumieją  ich  dążenia  do  odzyskania  nieza‐ leżności  finansowej  i zachowania  suwerenności narodowej.  Główne  uroczystości  święta  odbyły się na Placu Kossutha, przed  budynkiem  Parlamentu,  który  to  Plac  był  szczelnie  wraz  z  sąsiednimi  ulicami  wypełniony  manifestantami.  Premier  rządu  i  równocześnie  przywódca  prawicowej  partii  Fidesz  Viktor  Orban,  wygłosił  wspaniałe,  płomienne  i  odważne  przemów‐ wienie,  przerywane  przez  Węgrów  gorącymi,  burzliwymi  oklaskami.  Zwrócił  się  również  do  nas  –  Po‐ laków,  dziękując  za  naszą  obecność  i prosząc  Boga  o  pomyślność  dla  naszej Ojczyzny słowami: „Niech Bóg  błogosławi  Polskę”,  i  dodał  po  polsku „ Za waszą i naszą wolność”.  Byliśmy naprawdę wzruszeni! Ale  te ogromne owacje, które zgotowali  nam  Węgrzy,  gdy  po  zakończeniu  uroczystości  przechodziliśmy  jak  wielka  rzeka  przez  nabity  ma‐ nifestantami  Plac  Kossutha,  przeszły  nasze wszelkie wyobrażenia. Było to  przeżycie  niespotykane.  Jeszcze  teraz,  gdy  to  piszę,  odczuwam  wielkie  wzruszenie.  A  wtedy,  na  Placu  Kossutha,  płakaliśmy  ze  wzruszenia  wszyscy  –  i  Węgrzy,  i Polacy  czuliśmy  to  samo,  bez  słów  – BRATERSWO I SOLIDARNOŚĆ.  Następnego  dnia  przy  pięknym,  monumentalnym  Pomniku  Katyń‐ skim uczestniczyliśmy w uroczystości  oddania  hołdu  polskim  oficerom  –  jeńcom  wojennym  zamordowanym  przez  Rosjan  w  Katyniu.  Na  pobliskim  budynku  znajduje  się  tablica  informująca  po  polsku,  węgiersku i angielsku o zbrodni.      >>> dokończenie na str. 16 Strona 13 


Trzeźwość

Alkoholizm choroba mało  znana? 

Mamy w Polsce podobno około 800 tysięcy alkoholików, ale jed­ nocześnie około 2 milionów ludzi na drodze do uzależnienia. Mi­ mo tych alarmujących liczb przeciętny Polak ma słabą wiedzę na  temat  tej  choroby.  Alkoholików  rozpoznaje  się  dopiero  w  ostat­ niej fazie choroby – to tak, jakby rozpoznać gruźlicę w stanie cał­ kowitego rozpadu płuca.   

Część trzecia   

Jak utrzymać  abstynencję i trzeźwość?   

Każda  terapia  kiedyś  się  kończy,  a  choroba  alkoholowa  (jak przypominam) trwa do końca życia!  Żaden alkoholik nie odzyskuje zdolności picia umiar‐ kowanego.  Chorobę  można  jedynie  zatrzymać  pod  warunkiem  całkowitej  abstynencji.  Równocześnie  konieczna  jest  dla  zdrowia  praca  nad  swoim  charak‐ terem  i  rozwojem  życia  duchowego.  Dlatego  dalsza  permanentna  (ciągła,  ustawiczna)  praca  nad  sobą  odbywa się w grupach AA.  Jest to fenomenalny ruch, który powstał w 1935 roku  w  Stanach  Zjednoczonych.  Założony  przez  dwóch  beznadziejnych  alkoholików:  Billa,  który  był  makle‐ rem  giełdowym,  i  Boba  –  lekarza.  Obaj  byli  leczeni  szpitalnie  wielokrotnie,  ciągle  wracali  do  picia.  Dr W. D.  Silkworthl  –  prowadzący  klinikę  powiedział  Billowi,  by  już  się  do  niego  nie  zgłaszał,  bo  on  nie  umie  mu  pomóc.  Bill  wytrwał  w abstynencji  kilka  miesięcy,  aż  odezwał  się  u  niego  ostry  głód  picia.  W nocy  zapukał  do  tamtejszego  kościoła,  prosząc,  by  podano mu adres kogoś, kto nie chce pić. Wybór padł  na dra Boba, który nie pil dopiero trzy dni.   

    Bill  i  Bob  przegadali  całą  noc.  Billowi  ustąpiła  chęć  picia. Postanowili spotykać się regularnie. Po krótkim  czasie  dołączył  do  nich  trzeci  alkoholik.  I  tak  się  za‐ czął Ruch AA.    Obecnie  istnieją  tysiące  grup  w  ponad  150  krajach świata – efekty ich oddziaływań są imponują‐ ce.  Bill  i  Bob  nie  wypili  ani  kieliszka  do  końca  życia.  Lois  i  Anna  żony  Billa  i  Boba  założyły  po  niedługim  czasie  wspólnotę  dla  rodzin  alkoholików  AL‐Anon,  które też pracują nad sobą według 12 stopni i poznają  mechanizmy  choroby  alkoholowej  –  uczą  się  mądrze  żyć z alkoholikiem. Istnieją na całym świecie w ponad  150 państwach.    Ja  sama  muszę  powiedzieć,  że  znam  wielu  beznadziejnych alkoholików, którzy po przystąpieniu  do AA nie piją już 20 lub 30 lat – i nadal spotykają się  minimum 1 raz w tygodniu w grupie AA. Są tacy, któ‐ rzy  uczestniczą  w  kilku  grupach  tygodniowo.  Obser‐ wuję  wspaniały  rozwój  ich  osobowości!  Na  spotka‐ niach  wymieniają  się  swoim  doświadczeniem,  ale  przede  wszystkim  pracują  nad  swoim  rozwojem  du‐ chowym  według  12  stopni.  Są  to  zalecenia  podobne  do dekalogu, według których alkoholik stara się  pra‐ cować nad sobą. Te 12 stopni ułożyli pierwsi alkoho‐ licy na czele z Billem i Bobem. Idee 12 stopni przyjęły  też inne wspólnoty: Al–Anon – wspólnota dla rodzin,  krewnych i przyjaciół, AL–Anon Dorosłe Dzieci i ALa‐ teen – dla dzieci alkoholików, Anonimowi Narkomani, 

W parafii Zmartwychwstania Pańskiego dzięki życzliwości i otwartości księdza proboszcza działa także Duszpa‐ sterstwo Apostolstwa Trzeźwości.  Osoby uzależnione, jak i ich rodziny zawierzamy Panu Bogu w modlitwach, w każdy wtorek uczestnicząc we Mszy  św. o godz. 18.30.  Ufamy, że wspomaga nas Sługa Boży Bogdan Jański (założyciel zmartwychwstańców), który sam się zagu‐ bił i z Bożą pomocą zwyciężył.  Przypominamy, że istnieje też Grupa Al‐Anon – wtorek godz. 19.30.  Dziękujemy  Pani  Marii  Matuszewskiej  za  przekazanie  cennych  informacji,  wskazówek,  rad,  jak  i  za  cały  trud wieloletniego wspierania rodzin. Życzymy błogosławieństwa Bożego na każdy dzień oraz błogosławieństwa  Bożego w służbie drugiej rodzinie – kręgu osób borykających się z tą podstępną, śmiertelną chorobą alkoholową.  Duszpasterstwo Apostolstwa Trzeźwości Strona 14 


Dla rodziców  Anonimowi  Żarłocy,  Anonimowi  Hazardziści,  Anoni‐ mowi  Seksoholicy,  Anonimowi  Pracoholicy,  Anonimowi Dłużnicy...    Wiek  XXI  jest  niestety  wiekiem  uza‐ leżnień.  Dlatego  warto  mieć  wiedzę  na  ten  temat.    Ruch AA nie jest ruchem religijnym –  na  spotkaniach  spotyka  się  wierzących  i niewierzących. Mimo że w ich tekstach czę‐ sto  spotyka  się  słowo  Bóg,  to  używa  się  go  w znaczeniu Siły Większej niż ty sam. Kościół  katolicki chętnie współpracuje z ruchem AA,  ruchem AL–Anon, udostępniając sale na spo‐ tkania grup.  Ważnym  też  ruchem  na  rzecz  trzeź‐ wości  w  rodzinach  są  kluby  Abstynenckie  –  aktualnie  jest  ich  sporo.  Kluby  te  odciągają  od  alkoholu  przez  różne  rekreacje.  Równie  ważne jest też Duszpasterstwo Apostolstwa Trzeźwo‐ ści. W Poznaniu taki ośrodek DAT działa przy Sanktu‐ arium  Pani  Poznania  na  Wzgórzu   Przemysła.  Informacje  na  stronie  internetowej:  www.trzezwosc.archpoznan.pl  Dyżur  duszpasterza,  psychologa  ma  miejsce  w  salce  klasztornej  przy  sanktuarium  w  każdy  czwartek  w godz. 17.00‐18.00.  O  Wspólnocie  AA  krążą  różne  mity,  czyli  opi‐ nie nieprawdziwe.  1.  mit  –  Tam  chodzą  najgorsi  alkoholicy  –  piją  codziennie,  nie  pracują,  brudni,  zaniedbani  –  ze  mną  nie jest tak źle.  Prawda  –  Wspólnota  AA  skupia  ludzi  bardzo  różnych: obok bezdomnego siedzi dyrektor poważnej  firmy, nauczycielka, lekarz, a nawet ksiądz.  2. mit – Tam trzeba się zwierzać, a ja jestem nieśmia‐ ły – nie lubię mówić o sobie.  Prawda – możesz nic nie mówić, tylko słuchać!  3. mit – Tam chodzą tylko wierzący.  Prawda – We wspólnocie AA są różni ludzie: wierzą‐ cy, niewierzący, wątpiący. Bóg dla nich, to Siła Więk‐ sza niż ty sam.  4. mit – Tam trzeba płacić składki, a ja nie mam pie‐ niędzy.  Prawda  –  Wspólnota  AA  nie  przyjmuje  dotacji  ani  składek  od  nikogo  –  jest  samowystarczalna,  zrzutka  „do kapelusza” – jest nieobowiązkowa.  5.  mit  –  Najczęstszym  zaś  mitem  o  Wspólnocie  Al‐ Anon jest przekonanie, że tam obgaduje się alkoholi‐ ka.  Prawda – Celem Wspólnoty Al‐Anon jest głównie pra‐ ca nad sobą, zmienianie siebie, a nie alkoholika.    mgr Maria Matuszewska    Autorka  jest  psychologiem  klinicznym.  Od  wielu  lat  zajmuje  się  leczeniem  alkoholików  i pomocą  ich  rodzinom.  Chętnie  odpowie  na  pytania  czytelników,  które można przesłać na adres redakcji.  6‐5‐2012 

Z notatnika starej belferki 

Czytanie  

O

d pewnego  czasu  z  niepokojem  śledzę  notatki  w  różnych  gazetach  na  temat  poziomu  na‐ uczania  w  szkołach.  Szczególnie  przykre  w swej  wymowie  stwierdzenie  o  słabych  wynikach  testów  uczniów  klas  trzecich  szkół  podstawowych.  Dowiedziałam  się,  że  dzieci  mają  słabo  opanowane  podstawowe  umiejętności,  które  mają  wpływ  na  po‐ wodzenie  w  nauce  w  starszych  klasach  szkoły  pod‐ stawowej  i  gimnazjum.  Trudno  mi  w  tym  krótkim  artykule  poruszyć  wszystkie  umiejętności,  które  dziecko  –  uczeń  trzeciej  klasy  –  winno  opanować  co  najmniej  w  stopniu  dobrym.  Pragnę  parę  słów  po‐ święcić c z y t a n i u.  Proszę wybaczyć, że na łamach parafialnego pisma  poruszam ten temat. Co mnie do tego skłoniło?  Pewnego dnia stałam się mimowolnym świadkiem  rozmowy  między  dziesięcioletnim  Danielem  –  mini‐ strantem  i  jego  mamą.  Chłopiec  skarżył  się,  że  dotąd  nie  czytał  jeszcze  ani  razu  w  kościele  podczas  Mszy  św. jakiegokolwiek czytania mszalnego czy wezwania  podczas  modlitwy  wiernych,  a  bardzo  tego  pragnie.  Mądra matka zapytała, czy ksiądz opiekun wie o tym  pragnieniu.  Wtedy  Daniel  szczerze  odpowiedział,  że  ksiądz  wie,  ale  postawił  warunek,  że  chłopiec  musi  pięknie  czytać,  by  tekst  odczytać  ze  zrozumieniem.  –  To musisz ćwiczyć czytanie – odpowiedziała mama ze  spokojem.  –  Ojej,  mamo  to  się  nie  da!  Czytanie  jest  takie nudne – odrzekł Daniel. – Dla mnie jest ciekawe  – odrzekła matka. – Spróbuj – zachęciła.  Mam  nadzieję,  że  Daniel  posłuchał  dobrej  rady  mamy i opanował sztukę czytania na takim poziomie,  iż jego marzenie się spełniło.  Chcę  z  całą  mocą  powiedzieć,  że  poziom  czytania,  a szczególnie  cichego  czytania  ze  zrozumieniem,  ma  wpływ na osiąganie przez uczniów wyników w nauce  z zakresu nie tylko języka ojczystego, ale z matematy‐  Strona 15 


Dla rodziców  ki  (rozumienie  zadań  tekstowych),  historii,  geografii,  przyrody i innych.  W  szkole,  przy  najlepszych  chęciach  nauczyciela,  nie jest się w stanie poświęcić wiele czasu na ćwicze‐ nia  w  czytaniu.  Potrzebna  jest  pomoc  rodziców  i opiekunów.  Tak  jak  w  przypadku  opanowania  ta‐ bliczki mnożenia czy nauce wiersza na pamięć. Dziec‐ ko  powinno  ćwiczyć  głośne  czytanie  przynajmniej  piętnaście  minut  dziennie.  Czytać  może  różne  teksty  zgodnie z indywidualnym zainteresowaniem. Z moich  nauczycielskich doświadczeń wynika, że jeśli dziecko  do klasy czwartej nie polubi czytania, to w wyższych  klasach  będzie  „uciekało”  od  lektur,  od  czytania  w ogóle, a byłaby to strata nie do powetowania. Może  obecnie coś się zmieniło na korzyść? Oby tak się sta‐ ło!  Co  to  znaczy  umieć  czytać?  W  jednym  z  poradni‐ ków metodycznych na temat czytania znalazłam kapi‐ talną definicję. Cytuję: „Umieć czytać to tyle, by rozu‐ mieć  wydrukowany  tekst.  Człowiek  nie  rozumiejący  treści gazety, nie może jej przeczytać. Taka jest pozy‐ tywna i negatywna definicja umiejętności czytania.”  Ćwiczenia  w  czytaniu  prowadzone  w  szkole  mają  na  celu  umożliwienie  dzieciom  zdobycia  wysokiej  techniki,  opartej  o  możliwie  precyzyjne  rozumienie  czytanego  tekstu,  związane  z  odczuwaniem  walorów  artystycznych formy językowej.  Czytanie  ze  zrozumieniem  będzie  się  stale  pogłę‐ biało w miarę, jak dziecko będzie dorastało do czyta‐ nia niektórych tekstów, które wcześniej wydawały się  trudne, a po latach zachwycały.  Czytanie  płynne  polega  na  tym,  że  dziecko  nie  szepcze  poszczególnych  głosek,  nie  składa  liter,  nie  zatrzymuje się zbyt długo przed poszczególnymi wy‐ razami albo ich częściami. Nie sylabizuje, nie głosuje,  nie bierze oddechu w połowie wyrazu. Czytanie płyn‐ ne  wymaga  zastosowania  takiego  tempa,  które  za‐ pewni  dziecku  jego  powolność,  ale  i  równomierność.  Płynne  czytanie  tekstów  należy  jeszcze  ćwiczyć  w klasie czwartej (według mojej oceny).  Czytanie  poprawne  to  zasadnicza  cecha  czytania  głośnego i cichego. Polega ono na tym, żeby dzieci nie  przepuszczały  liter,  sylab  czy  wyrazów  w  zdaniu,  żeby  ich  nie  powtarzały,  nie  przestawiały,  nie  doda‐ wały.  Błędy  zdarzają  się,  gdy  dziecko  nie  rozumie  czytanego tekstu, lub gdy nie myśli o nim. Także wte‐ dy, gdy tekst jest za trudny.  Inne  cechy  czytania  można  rozwijać,  gdy  dzieci  czytają  poprawnie.  Do  nich  należą:  czytanie  biegłe  i czytanie wyraziste. Wspomniany przeze mnie Daniel  – aby czytać podczas Mszy św. urywki z Pisma Świę‐ tego  –  winien  umieć  czytać  biegle  i  wyraziście.  Na  czym polega ta umiejętność?  Biegłość  w  czytaniu  polega  na  indywidualnym,  świadomym  stosowaniu  właściwego  tempa  czytania,  które  umożliwia  czytającemu  i  słuchającemu  uchwy‐ cenie  nie  tylko  poszczególnych  wyrazów  płynnie  i poprawnie  przeczytanych,  ale  pozwoli  również  zro‐ Strona 16 

zumieć logiczny  sens  całego  zdania.  Wiąże  się  to  z zachowaniem  akcentów  logicznych  i  znaków  przy‐ stankowych.  Kiedy  o  kimś  mówimy,  że  czyta  wyraziście,  sta‐ wiamy mu najwyższą ocenę za umiejętność czytania.  Czytanie  wyraziste  polega  przede  wszystkim  na:  zachowaniu pauz gramatycznych, logicznych, psycho‐ logicznych (nastrój), na właściwej intonacji, na zasto‐ sowaniu  właściwego  tempa,  na  właściwym  modulo‐ waniu głosu, na właściwym oddychaniu i zachowaniu  rytmu czytania.  Do  tych  cech  czytania  dochodzi  się  stopniowo  (przez kilka lat). Niesłychanie ważne jest rozumienie  czytanego  tekstu.  Osiągnąć  ten  poziom  czytania  uła‐ twia dzieciom udział w różnych inscenizacjach.  Jeżeli  Daniel  nie  troszczył  się  o  poziom  czytania,  musi  uzbroić  się  w  cierpliwość  i  ćwiczyć  tę  sztukę.  Wierzę, że jego rodzice znajdą czas, by pomóc synowi  osiągnąć sukces.  Sądzę,  że  takich  dzieci  jest  więcej  i  trzeba  im  po‐ móc.  Proszę  o  to  i  nauczycieli,  i  rodziców,  także  wy‐ chowawców  w  świetlicach  i  domach  dziecka.  Byłaby  wielka  szkoda,  gdyby  z  powodu  słabo  opanowanej  techniki  czytania  dzieci  byłyby  skazane  na  porażkę,  a wśród nich jest wielu wspaniałych młodych ludzi.  Nie  odkładajmy  ćwiczeń  do  przyszłego  roku  –  jeszcze są dwa miesiące nauki!    Teresa Śliwińska  ___________________________________________ 

Polak, Węgier…  <<<< Dokończenie ze strony 13    Tego  samego  dnia  złożyliśmy  również  kwiaty  pod  pomnikiem  gen.  Józefa  Bema,  nazywanego  czule  przez  Węgrów „Ojczulkiem Bemem”.  Nasze przyjacielskie kontakty z Węgrami kształtowały  się  przez  wieki.  Nigdy  nie  walczyliśmy  ze  sobą,  a  często  wspomagaliśmy  się  w  walkach  ze  wspólnym  wrogiem.  Z Węgier  przybyła  do  nas  królowa  Jadwiga,  św.  Kinga,  królowie  Ludwik  Węgierski,  Władysław  Jagiellończyk  i Stefan Batory. W 1920 r. Węgrzy oddali nam cały zapas  broni,  który  pomógł  nam  odnieść  zwycięstwo  nad  bolszewikami  w  Bitwie  Warszawskiej.  Po  klęsce  wrześniowej  w  1939  r.  Węgrzy  przyjęli  dziesiątki  tysięcy  polskich żołnierzy. W 1956 r. nasz Poznański Czerwiec dał  impuls  do  Powstania  Węgierskiego  –  poeta  Gyorgy  Gomori  nawoływał  wtedy:  „Wszyscy  Węgrzy  chodźcie  z nami,  pójdziemy  za  Polakami”,  a  z  Polski  szły  wtedy  konwoje  z  krwią  i  lekarstwami  dla  powstańców  węgierskich.  Kończąc moje refleksje, zapraszam czytelników naszej  gazetki  parafialnej  na  projekcję  filmu,  który  został  nagrany podczas naszego wyjazdu. Pora emisji w kaplicy  byłego NSD zostanie podana później.  Elżbieta Olszak 


Felieton

Z każdego serca    Przed Twym obliczem  Madonno z portretu  Wpisanego w przestrzeń  Ludzkiego istnienia  Kładę mój cały  Niepokorny świat  Z ufnością dziecka  Cichutko niepewnie  Idę przez nieodkryte  Tęsknoty westchnienia  Z każdego napotkanego serca  Z myśli bujających w obłokach  Z roztargnionych dat  Z wszystkiego  Co miało być modlitwą  A pozostało tylko  Niedokończoną obietnicą  Zamkniętą w dłoniach  Na wpół wzniesionych  Zostawioną na potem  Zbudować pragnę  Dla Ciebie Matko Najświętsza  Dom szczerozłoty  Tylko usta jak w transie  Uczepiły się mantry  Bezwiednie powtarzając  Za zdrowaśką – zdrowaś...  Panienko Najświętsza  Ty wstawiaj się za nami  Ty za nami Syna PROŚ  Danuta Piotr 

KRONIKA PARAFII   

zostali włączeni do wspólnoty Kościoła   

31 marca  Szymon Tadeusz Szymański  7 kwietnia  Maja Oliwia Janyga  8 kwietnia   Łukasz Michał Gielewicz  Wiktoria Amelia Mikołajczyk  Martyna Barbara Żyska  Amelia Koczorowska   Aleksander Oskar Kubiak  Maya Maria Jaśkowiak – Wróblewska  Dorota Baier  Ewa Pawlak  15 kwietnia  Zuzanna Anna Szymaniak  Ksawery Marcin Witek  Jakub Edward Rybak  Dalia Karolina Stachowiak  Alan Loga 

Wymagający inwestor    Lektura artykułu „The Shard. Szklana drzazga w sercu  Londynu”  z  „Gazety  Inwestycyjnej  INWESTOR”,  skłoniła  mnie do zgoła nieinwestycyjnych konstatacji... Sebastian  Książkiewicz przedstawia finalizowaną właśnie w samym  centrum  angielskiej  stolicy  inwestycję  –  najwyższy  wieżowiec  Europy  (310  m,  72  piętra).  Kontrowersyjny  budynek  „czerpie  inspiracje  z  wież  londyńskich  kościołów  i  żagli  dawnych  statków  cumujących  na  Tamizie”,  kształtem  przypomina  strzelisty  stożek  a  jego  fasada  wyłożona  została  zakrzywionymi  szklanymi  taflami (łącznie 11 tys. sztuk).  Co w tym wszystkim skłoniło mnie do skreślenia tych  paru  słów  dla  „JJZ”?  Inwestor  z  Kataru  (to  konsorcjum  składające  się  z  kilku  korporacji),  wykładając  435  mln  funtów  na  realizację  The  Shard  (ang.  czerep,  skorupa),  wymaga,  by  przyszli  najemcy  budynku  nie  prowadzili  działalności  sprzecznej  z  szariatem  (religijne  prawo  muzułmańskie).  Problemy  z  uzyskaniem  zgody  mogą  mieć  instytucje  finansowe,  producenci  alkoholu,  firmy  prowadzące działalność związaną z hazardem...  O  ile  sam  pomysł  lokalizacji  tak  wysokiego  budynku  w centrum niskiej w gruncie rzeczy dzielnicy jest w Anglii  szeroko  dyskutowany,  to  dodatkowe  ograniczenia  nałożone  przez  inwestora  raczej  nie  docierają  na  pierwsze  strony  gazet.  I  tak  się  zastanawiam:  czy  ten  katarsko‐angielski  przykład  potwierdza  zasadność  przysłowia  „Pieniądz  rządzi  światem”?  Czy  możemy  wyobrazić sobie takie warunki stawiane w Polsce przez  katolickiego inwestora? A może to argument za tym, że  klauzula sumienia jest możliwa...    Invest_OR 

Parafia Zmartwychwstania Pańskiego  ul. Dąbrówki 4, 61‐501 Poznań   tel. 0 61 833‐34‐62  Strona internetowa: www.poznancr.pl  e‐mail: wildacr@interia.pl   

Biuro parafialne czynne:  od poniedziałku do piątku w godz. 10:00‐12:00 oraz  popołudniami: poniedziałek 16:00‐17:30,  środa 16:00‐17:30, piątek (z wyjątkiem pierwszego  piątku m‐ca) 16:00‐17:30.  Jeśli w nagłych wypadkach potrzebny jest ksiądz,  prosimy dzwonić: 061 833 35 60 lub 061 833 34 62  >>>> 

6‐5‐2012

Strona 17 


Dla dzieci

Uporządkuj słowa w chmurkach, dla ułatwienia chmurki zostały ponumerowanie. Rozwiązaniem są słowa z dzisiejszej Ewangelii, które Jezus wypowiedział do swoich uczniów.

trwa we Mnie,

beze Mnie a Ja w nim, nim, 8

krzewem jestem ponieważ

3

2

11

winnym,

4

owoc obfity, 10 Ja 1

ten przynosi 9

Kto

6

wy – latoroślami. 5

nic nie możecie 13

<<<<< KRONIKA PARAFII dokończenie 21 kwietnia Antoni Jaroszyński Piotr Tomasz Grudziak Jasmine Anastasia Król 28 kwietnia Olga Herfort Wiktoria Idziak Filip Dariusz Jackowski Adrian Dariusz Kegel Kamil Szymon Wojciechowski Jakub Eckner Adrina Szablewski odeszli do domu Ojca Niebieskiego w marcu Maria Kontor (29 marca) w kwietniu Ewa Maria Ślęzak (1 kwietnia) Ryszard Jan Kwiatkowski (4 kwietnia) Maria Mania Niewolna (11 kwietnia) Irena Marcinkowska (12 kwietnia) Krzysztof Wittmann (16 kwietnia) Maria Untermann (20 kwietnia) o. Stefan Psuty CR (23 kwietnia) Grzegorz Paweł Drzymała (28 kwietnia) Strona 18

ROZWIĄZANIE

______________________________________________

____________________________________________

_____________________________________________

______________________________________________

2012 05 06 217 10  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you