Page 1

Ja Jestem

Zmartwychwstaniem Dwutygodnik parafii Zmartwychwstania Pańskiego Poznań–Wilda www.jajestemzmartwychwstaniem.pl nr 19 (204) 20 listopada 2011 r. Parafialne Dzwo‐ neczki, czyli Chór  Dziecięco­ Młodzieżowy  Campanelli,  obchodzi w tym  roku 10‐lecie.    Zwieńczeniem jubi‐ leuszu, w ramach  którego zespół wy‐ dał nową płytę, bę‐ dzie koncert w so­ botę 26 listopada  o 19.30, na który  już serdecznie za‐ praszamy sympaty‐ ków dobrego  brzmienia i ambit‐ nych aranżacji.

Fot. Marta Lewandowska‐Harasimowicz

Ewangelia na dziś

W tym numerze polecamy:

Z Ewangelii według św. Mateusza (Mt 25,31–46)

 Relacje z obchodów 75‐lecia V LO  im. K. Potockiej – str. 5–6 i 14, 

Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

 Wspólnotę braci zewnętrznych –  str. 7,   Kazanie katechetyczne poświęcone  trzeciemu błogosławieństwu – s. 8,   Sylwetkę św. Klemensa – s. 10. 


Rozważanie

List do parafian    Moi Drodzy,  ubiegła niedziela była dniem solidarności z Kościo­ łem Prześladowanym.  Przez Rzym przypływa rzeka Tyber. Na Tybrze zaś  znajduje się wyspa, Tiberina, która swym kształtem  przypomina okręt. Na jej „dziobie” znajduje się szpital  bonifratrów, natomiast na „rufie” stoi posterunek wło­ skiej policji. Pośrodku zaś zbudowano kościół św. Bar­ tłomieja. Jest on jednym z kilkuset kościołów Rzymu.  A jednak coś go wyróżnia. Przy tym kościele gromadzi  się na modlitwie wspólnota Sant’Egidio – ruch 50.000  ludzi świeckich, zaangażowanych w głoszenie Ewange­ lii i służbę w ponad 70 krajach.  Błogosławiony Jan Paweł II powierzył wspólnocie  Sant’Egidio upamiętnienie męczenników XX i XXI wie­ ku. W kościele urządzono sześć kaplic. Poświęcone są  one tym wyznawcom Jezusa, którzy dochowali wierno­ ści Panu w czasach komunizmu i faszyzmu. W pozosta­ łych kaplicach upamiętnia się męczenników z Afryki,  Hiszpanii i Meksyku, Ameryki Łacińskiej oraz Azji, Bli­ skiego Wschodu i Oceanii.  W kaplicach zgromadzono przedmioty związane  z prześladowanymi postaciami. W kaplicy męczenni­ ków faszyzmu przechowuje się list bł. Franza Jägerstä­ ttera, austriackiego chłopa, napisany kilka dni przed  jego śmiercią w 1943 roku. Miał 36 lat, kiedy został  stracony, bo jako katolik odmówił złożenia przysięgi  i wstąpienia do Wehrmachtu. Został beatyfikowany w   katedrze w Linzu 26 października 2007 roku. W beaty­ fikacji wzięła udział 94­letnia małżonka Jägerstättera,  Franziska, oraz ich wszystkie cztery córki.  Wśród współczesnych męczenników Kościoła w spo­ sób szczególny prowokuje Floribert Bwana­Chui, młody  członek wspólnoty Sant’Egidio z Gomy (Republika Kon­ go). Został zabity w czerwcu 2007 r., gdyż nie pozwolił  się skorumpować. Jego niezłomność stanęła na prze­ szkodzie interesom mafii i przekupionym urzędnikom  państwa. W kaplicy męczenników Afryki przechowy­ wana jest jego Biblia, którą codziennie czytał.  Afryka jest daleko, a czasy nazizmu i komunizmu  bezpowrotnie minęły –tak wydaje się myśleć większość  z nas.  A przecież upłynęło zaledwie 21 lat od zamordowa­ nia ks. Aleksandra Mienia, prawosławnego duchowne­ go, który był sumieniem rosyjskiego prawosławia  i bywa porównywany do naszego bł. ks. Jerzego Popie­ łuszki. Różaniec Aleksandra Mienia jest przechowany  w jednej z kaplic kościoła św. Bartłomieja. Ta śmierć  (tak ks. Jerzego, jak i ks. Aleksandra) nie wydarzyła się  ani dawno, ani daleko.  Okazuje się, że chrześcijanie to najbardziej prześla­ dowana i znienawidzona grupa społeczna i religijna  we współczesnym świecie. Trudno w to uwierzyć, zwa­ żywszy, że wszystko, co nas, chrześcijan, spotyka  w Europie Zachodniej, to (jedynie) lekceważenie i szy­ derstwo. Fakty są jednak nieubłagane. Według różnych  Strona 2 

danych, ponad 100 milionów wyznawców Chrystusa  (przynależących do różnych Kościołów) w latach 2009  – 2010 było prześladowanych, a 175 tys. w ostatnich  latach straciło życie ze względu na wyznawaną wiarę.  Mówi się, że co trzy minuty gdzieś na świecie ginie  chrześcijanin za swoją wiarę w Jezusa.  Wśród krajów, w których imię Jezusa jest znienawi­ dzone a Jego wyznawcy muszą się liczyć z więzieniem  i śmiercią, przeważają kraje islamskie. Dziwi to (i obu­ rza), tym bardziej że w systemie demokracji zachodniej  wyznawcy Allacha cieszą się zupełną wolnością kultu  i wiary. Tego samego jednak nie potrafią – i nie chcą –  zagwarantować naszym współwyznawcom mieszkają­ cym na ich terytorium. W takiej sytuacji pierwszym  odruchem staje się pragnienie odwetu. Ale wtedy sta­ wiamy się poza światem Ewangelii.  Jeden ze współczesnych męczenników, o. Christian  de Chergé, trapista z klasztoru Notre Dame de l'Atlas  (Algeria), który został zamordowany przez fundamen­ talistów islamskich w 1996 r. (razem z sześcioma swo­ imi współbraćmi), na kilka dni przed śmiercią napisał  list. W nim, na samym końcu zwrócił się do swoich  morderców z przebaczeniem. I z życzeniem odnalezie­ nia się w domu Boga, który jest Ojcem każdego czło­ wieka.  Jak zawsze z sympatią  Adam CR 

Rozważanie nad Liturgią Słowa 

Drugi człowiek   

Otrzymujemy gotową  receptę  wskazującą,  co  mu‐ simy  zrobić,  aby  dostać  się  do  Nieba.  Należy  być  sprawiedliwym,  czyli  dobrym  dla  innych,  w  każdej  chwili  gotowym  pomóc  potrzebującemu,  życzliwym,  wrażliwym na cudzą krzywdę i cierpienie. Wystarczy  zwrócić  uwagę  na  potrzeby  drugiego  człowieka  i wyjść  im  naprzeciw.  Nie  patrzeć  na  świat  tylko  z perspektywy  własnych  interesów.  To  takie  proste  i oczywiste. Jednak, czy zawsze?  Nie musimy nic robić dla Chrystusa. Ci, dla których  otwarły  się  bramy  niebieskie,  byli  zdziwieni,  gdy  usłyszeli, że uczynili coś dla Niego. Oni po prostu byli  dobrzy.  Powinniśmy  nieustannie  uczyć  się  od  Chrystusa  miłości  i  dobroci.  Wystarczy,  że  otworzymy  się  na  drugiego  człowieka.  Przy  okazji  osiągniemy  także  inne cele. Chociażby przekonamy się, że więcej szczę‐ ścia  jest  w  dawaniu  niż  braniu.  Pobudzimy  w  sobie  miłość  do  drugiego  człowieka.  To  właśnie  z  niej  bę‐ dziemy  rozliczani  w  dniu  Sądu  Ostatecznego.  A wszystko  to  sprawi,  że  unikniemy  niepotrzebnego  wysiłku  wkładanego  w  realizację  celów  w  gruncie  rzeczy nieużytecznych.  Parafianka 


Z życia parafii 

Rozkład jazdy  minionych  tygodni 

Przystanek  

Bóg jest obrońcą prawa. Broni prawa bezsilnych   5 listopada o godzinie 9  JE ksiądz  biskup  Marek  Jędraszewski  od‐ przeciwko możnym. To jest Jego właściwe oblicze. To  prawił  Mszę  św.  z  okazji  jubile‐ jest rdzeń starotestamentowego prawodawstwa,  uszu  75‐lecia  V  Liceum  Ogólno‐ które wdowę, sierotę, cudzoziemca oddaje zawsze pod  kształcącego  im.  Klaudyny  Po‐ tockiej w Poznaniu.  osobistą pieczę Boga.   10 listopada rozpoczął się kolejny  kurs  komputerowy  dla  seniorów  Joseph kard. Ratzinger, Bóg Jezusa Chrystusa  naszej  parafii  organizowany  we‐ spół ze Schronem Europa.     W  środę  16  listopada  w  naszym   Pierwsza  niedziela  grudnia  to  okazja  do  wsparcia  parafialnego    kościele  miała  miejsce  premiera  zespołu  Caritas.  Kosz  na  żywność  Kalendarz  najnowszej  książki  dr  Magdaleny  ustawiony  będzie  przed  ołtarzem  Mrugalskiej‐Banaszak  pod  tytu‐ liturgiczny  świętego Józefa.  łem  „Przedwojenna  Wilda.  Naj‐ piękniejsze  fotografie”  wydaw‐  Do  końca  listopada  zapraszamy  Poniedziałek  21.11  –  ofiarowanie  na  różaniec  w intencji  zmarłych:  Najświętszej Maryi Panny  nictwa RM.  w dni  powszednie  o  godz.  17.45  Wtorek  22.11 – św. Cecylii, dziewicy    i  męczennicy,  patronki  śpiewaków  a w niedziele o 18.15.  Rozkład  jazdy  na  kolejne   W  poniedziałek  21  listopada  i lutników  tygodnie  o godz.  18  drugie  spotkanie  Czwartek  24.11  –  św.  św.  Andrzeja    w cyklu Laboratorium wiary. Ma‐ Dung‐Lac i Towarzyszy, męczenników   Dzisiaj,  na  mszy  o  godzinie  12.30  teriały  do  pobrania  ze  strony  wietnamskich  grupa  mężczyzn  –  naszych  para‐ WWW  parafii  lub  u  księdza  pro‐ Niedziela 27.11 – pierwsza niedziela  fian  złoży  przyrzeczenia  Braci  Ze‐ adwentu  boszcza (w zakrystii).  wnętrznych  Zgromadzenia  Zmar‐  W każdy wtorek od 18 do 19 Koło  Początek Mszy św. roratnich:  twychwstania Pańskiego.  Przyjaciół  Radia  Maryja  przyjmu‐ 6.00 – w kościele   Zapraszamy  dziś  na  Mszę  św.  je  wpłaty  w  salce  im.  SB  B.  Jań‐ 17.00  –  dla  dzieci  w  kaplicy  Matki  o godz.  14,  podczas  której  za‐ skiego. Ponadto w każdą pierwszą  Bożej Łaskawej  śpiewa  chór  Zmartwychwstanie  niedzielę  członkinie  KPRM  pełnią  Czwartek  1.12  –  pierwszy  czwartek  oraz po której chór da koncert.  miesiąca:  18.00  –  nabożeństwo  całodzienny dyżur.   Dziś  uroczystość  Jezusa  Chrystu‐  Zapraszamy  na  spotkania  Lectio  o święte  i  liczne  powołania  kapłań‐ sa,  Króla  Wszechświata,  która  divina,  które  odbywają  się  skie i zakonne  kończy  rok  liturgiczny  w  Kościele.  w środy o godz. 8.30 i w czwartki  Piątek  2.12  –  pierwszy  piątek  mie‐ To również święto patronalne Ak‐ siąca:  8.30  –  nabożeństwo  wynagra‐ o godz. 17.45.  cji Katolickiej.   Przypominamy,  że  w  każdy  wto‐ dzające  NSPJ;  15.00  –  Godzina  Miło‐  W  przyszłą  sobotę  26  listopada  rek o 18.30 odprawiana jest Msza  sierdzia; 16.30 – spowiedź dla dzieci;  zapraszamy na jubileuszowy kon‐ św.  w  intencji  abstynencji  17.00 – Msza św. dla dzieci  cert  chóru  Dziecięco‐ i trzeźwości  w  rodzinach.  Nato‐ Sobota  3.12  –  pierwsza  sobota  mie‐ Młodzieżowego  Campanelli  na  miast  o  19.30  we  wtorki  spotyka  siąca:  8.00  –  Msza  św.  dla  Żywego  godz.  19.30,  podczas  którego  się Grupa „Zmartwychwstanie” –  Różańca;  8.30  –  nabożeństwo  wyna‐ chór  zaprezentuje  również  nową  grupa  rodzinna  Al‐Anon,  która  gradzające  Niepokalanemu  Sercu  płytę wydaną z okazji 10‐lecia ist‐ zaprasza  wszystkich  borykających  Maryi;  9.00  –  spotkanie  formacyjne  nienia zespołu.  się z problemem uzależnień w ro‐ dla Żywego Różańca   27  listopada  początek  adwentu.  Niedziela  4.12  –  druga  niedziela  dzinie.  Na  każdej  Mszy  św.  poświęcenie   Co  środę  zapraszamy  na  indywi‐ adwentu  opłatków wigilijnych.  dualną  adorację  Najświętszego   3  grudnia  (sobota)  parafialna  Sakramentu od godz. 15.  wycieczka do Berlina.   W niedzielę 4 grudnia (II niedziela  Redakcja  dziękuje  za  wszystkie  ofiary  składane  w dniu  uka­ adwentu)  rozpoczynamy  rekolek‐ zania się „Ja Jestem Zmartwychwstaniem” i jednocześnie pod­ cje  adwentowe,  które  głosić  bę‐ kreśla, że są one przeznaczane wyłącznie na koszty druku.  dzie o. Arkadiusz Kita CR.  20‐11‐2011 

Strona 3 


Polecamy

O konieczności  podnoszenia głowy    Środa 16 listopada. Popołudnie.  Kaplica Matki Bożej Łaskawej, czyli  Mentorelskiej. Nieco odmieniona,  bo  brat  Wojciech  w  korytarzu  prowadzącym  do  niej  umieścił  zdjęcia  z  Mentorelli.  Nieco  odmieniona,  bo  pan  Hieronim  i pan  Andrzej  zainstalowali  nagłośnienie  (głośniki  są  ponoć  starsze  niż  ojciec  Sebastian  –  tak  deklarował  pan  Hieronim),  które się doskonale sprawdziło.  W  ławkach  kaplicy  zasiadło  ponad  sześćdziesięciu  miłośników  Wildy.  Tej  przedwojennej.  Do jej zwiedzania zaprosiła nas pani dr Magdalena Mru‐ galska–Banaszak, autorka albumu „Przedwojenna Wilda.  Najpiękniejsze fotografie”.  Na  samym  początku  wszystkich  przywitał  o.  Adam,  potem  głos  zabrał  p.  Tomasz  Zajbt,  przedstawiciel  war‐ szawskiego wydawnictwa RM, które wydało album. Na‐ tomiast p. Szymon Bojdo, dziennikarz Radia Emaus, któ‐ ry  prowadził  spotkanie,  przedstawił  dorobek  autorki,  gdyż to nie była (i nie jest) jej jedyna publikacja poświę‐ cona naszej dzielnicy.  Pani  Magdalena  Mrugalska–Banaszak  przygotowała  multimedialną prezentację zdjęć. Nie wszystkie znalazły  się bowiem  w wydanym  albumie. Na  wielu z  nich  poja‐ wia  się  nasz  kościół  –  jeszcze  nieotynkowany,  ale  już  gromadzący  wielu  wiernych.  Wielką  manifestacją  wiary  było  poświęcenie  krzyża,  który  stanął  na  skrzyżowaniu  ulic Krzyżowej i Dolnej Wildy, czyli w miejscu, w którym  modlili się skazańcy, zanim wstąpili na szubienicę.  Na końcu przyszedł czas na zadawanie pytań. Ale nim  padło  pierwsze  pytanie,  głos  zabrała  jedna  z  uczestni‐ czek spotkania, która podziękowała pani Magdalenie za  ukazywanie piękna architektury naszej dzielnicy. To wła‐

śnie dzięki  publikacjom  pani  kustosz  Muzeum  Miasta  Poznania  wielu  obywateli  Wildy  zamiast  patrzeć  pod  nogi patrzy do góry, na wielkomiejskie i piękne kamieni‐ ce  stojące  m.in.  przy  Wierzbięcicach,  Kosińskiego,  Po‐ plińskich.  Na  zakończenie  spotkania  wśród  uczestników  rozlo‐ sowano  pięć  albumów  o  Wildzie.  Wszyscy  posiadacze  dzieła  pani  Magdaleny  ustawili  się  następnie  w  zdyscy‐ plinowaną kolejkę proszących o autograf.    Widz (fot. Barbara Drzewiecka)    PS Na stronie internetowej parafii można zobaczyć krót‐ kie filmiki ze spotkania (poznan.zmartwychwstańcy.pl).     

Urodzinowy koncert  dla organisty   

Z okazji  urodzin  Tomasza  Walenciaka,  naszego  organisty,  grupa  jego  muzycznych  przyjaciół  przy‐ gotowuje  krótki  koncert.  Zapraszamy  w  niedzielę  27 listopada po Mszy św. o godz. 19.    Uczestnicy niedzielnych wieczornych Mszy św. wie‐ lokrotnie mieli okazję wysłuchać gościnnych wystę‐ pów  przyjaciół  pana  Tomka,  których  organista  za‐ praszał  dla  uświetnienia  Mszy  św.  Tym  razem  to  przyjaciele  wyszli  z  inicjatywą,  że  z  okazji  urodzin  Tomka  (które  obchodzi  26  listopada)  dadzą  mały  kon‐ cert. I tak trzech skrzypków, dwóch śpiewaków i organi‐ sta wykonają kilka utworów muzyki klasycznej. W planie  koncertu m.in. „Ave Maria” (G. Alary), „Domine quinque  talenta”  (B.  Cichoszewski),  „Jesus  bleibet  meine  Freun‐ de”, „Rozmyślanie” (M. Kasprzyk), „Siciliana” (J.S. Bach),  „Ave Maria” (M. Lorenc). (ROM) 

Strona 4 


Z życia parafii 

Obchodzili   85‐lecie 

Marzy mi się  szkoła bez  dzwonków   

Rozmowa z  panią  dyrektor  V  LO  Barbarą  Płotkowiak  opubliko‐ wana  w  numerze  szkolnego  pi‐ sma  „Klaudyna”  wydanego  z okazji 75‐lecia szkoły 

W sobotę 5 listopada z okazji 75‐ lecia  V  Liceum  Ogólnokształcącego,  została  odprawiona  uroczysta  Msza  św.,  która  zapoczątkowała  święto‐ wanie  jubileuszu.  Mszy  przewodni‐ czył ks. bp Marek Jędraszewski. Pod‐ czas  kazania  przybliżył  postać  pa‐ tronki  szkoły  –  Klaudyny  Potockiej.  W Eucharystii uczestniczyła dyrekcja,  nauczyciele,  uczniowie,  absolwenci  i goście.  Całą  uroczystość  ubogacał  szkolny zespół muzyczny.  Po  Mszy  św.  obchody  przeniosły  się  do  Auli  Uniwersytetu  Adama  Mickiewicza,  a  następnie,  po  części  oficjalnej,  do  budynku  V  Liceum,  gdzie  odbyło  się  spotkanie  koleżeń‐ skie.  Wspominając  o  „Piątce”,  trzeba  pamiętać o patronce, o tym kim była  i  dlaczego  jest  tak  istotną  postacią.  Klaudyna  Potocka  otaczała  opieką  rannych  żołnierzy  i  inwalidów,  wra‐ cających z powstania listopadowego.  Pracowała  w  szpitalach,  zakładała  lazarety,  należała  do  grona  założy‐ cielek  Związku  Patriotycznego  Do‐ broczynności  Pań  Polskich.  Na  po‐ moc  dla  emigrantów  ofiarowała  wszystkie  swoje  klejnoty.  Organizo‐ wała  koncerty  i  wieczory  literackie,  na  których  zbierała  datki  na  wspar‐ cie udających się do Francji Polaków.  Na  jej  wieczorach  gościli  m.in.:  Fry‐ deryk    Chopin,    Ignacy    Domeyko,  20‐11‐2011 

Adam Mickiewicz. Klaudyna Potocka  uważana  jest  powszechnie  za  wzór  Polki–patriotki.  Popularność  za‐ wdzięcza  bezgranicznemu  oddaniu  się działalności dobroczynnej.  Nauczyciele „Piątki” zawsze dbali,  aby uczniowie wiedzieli, kim była ich  patronka. Propagowaniu jej idei oraz  jej  historii  służyły  np.  rajdy  śladami  patronki (z Kórnika). Wzorując się na  patronce,  uczniowie  szkoły  mogą  brać udział w licznych akcjach chary‐ tatywnych,  które  były  i  są  organizo‐ wane  przez  szkołę.  W  liceum  od  lat  działa Klub 8 Wspaniałych, do które‐ go  należą  młode  osoby,  pragnące  w ramach  wolontariatu  pomagać  innym.  Agnieszka Kubczak 

Zbliża się  jubileusz  75­lecia  szkoły,  z  którą  jest  Pani  szcze­ gólnie  związana:  najpierw  była  Pani  jej  uczennicą,  a  teraz  jest  jej  dyrektorem.  Ile  z  tych  75  lat  „należy" do Pani?  –  W  latach  1972–1976  by‐ łam  uczennicą  szkoły,  a  od  2002  roku jestem dyrektorem – w sumie  jest  to  13  lat,  czyli  ok.  17%  istnie‐ nia  szkoły.  To  niezbyt  dużo,  są  w szkole  nauczyciele  związani  z nią  znacznie  dłużej,  np.  pani  Ur‐ szula  Hałupka–Wawrzynów,  która  pracuje tu 41 lat.    Jak  wspomina  Pani  swój  pobyt  w szkole jako uczennica?   –  Lubiłam  szkołę,  co  nie  oznacza,  że  lubiłam  pisać  spraw‐ dziany,  być  odpytywaną  czy  w ogóle  podlegać  rygorowi  szkol‐ nemu. Lubiłam szkołę jako miejsce  spotkań  z  ludźmi  –  rówieśnikami  i nauczycielami.  Lubiłam  wybrane  przedmioty  i  wybranych   nauczy‐ 

CAMPANELI NA 10-LECIE

Zapraszamy na koncert jubileuszowy Chóru dziecięco-młodzieżowego CAMPANELLI w naszym kościele w sobotę 26 listopada o godz. 19.30. Strona 5 


Z życia parafii  cieli,  np.  fizykę  i  panią  Urszulę  Romańską,  matematykę  i  panią  Teresę  Kucharską,  język  niemiecki  i panią Joannę Kosińską–Gizło oraz  wychowanie fizyczne i panią Tere‐ sę Sporną.    Czy  jakieś  wydarzenie  szczegól­ nie utkwiło w Pani pamięci?  –  Hm...  Wiele  z  nich  uległo  zatarciu,  ale  pamiętam  np.  kubek  ciepłej  herbaty  –  to  było  w  czasie  dużej  przerwy  w  stołówce  –  dziś  jest  tam  bufet.  Wtedy  była  tylko  herbata  –  żadnych  słodyczy  czy  kanapek.  Pamiętam  wyjazd  na  wykopki  (w ramach  czynu  społecznego).  Wsiadaliśmy  do  ciężarówek  przy‐ krytych  plandeką  (to  były  chyba  samochody  wojskowe),  siedzieli‐ śmy  na  podłodze,  choć  byli  szczę‐ śliwcy,  którzy  znaleźli  miejsce  na  drewnianych  ławeczkach  i  jechali‐ śmy w nieznane. Wypuszczano nas  gdzieś  w  pole  i  zbieraliśmy  ziem‐ niaki. Co się przy okazji działo...  Pamiętam  również,  jak  wielkim  przeżyciem  artystycznym  był  kon‐ cert  naszej  rówieśnicy  Hanny  Ba‐ naszak,  której  towarzyszył  grający  na gitarze Piotr Żurawski (tworzyli  oni duet nazwany Hanna i Piotr).    Dużo zmieniło się w naszej szko­ le na przestrzeni lat? Czy planu­ je  Pani  jakieś  zmiany  w  najbliż­ szym czasie?  – Sądzę, że sporo. Jest win‐ da,  boisko  ze  sztuczną  trawą,  a było asfaltowe i żwirowa bieżnia  –  wymagającą  do  biegania  butów  z kolcami.  Do  szkoły  weszły  kom‐ putery  osobiste,  kiedyś  mieliśmy  ogromną  maszynę  liczącą  ODRA.  Zwyczajnym  widokiem  stali  się  uczniowie  (i  nauczyciele  też)  roz‐ mawiający  przez  telefony  komór‐ kowe.  Z  dawnych  czasów  nato‐ miast  została,  o  zgrozo,  w  niektó‐ rych  klasach  stara  brązowa  po‐ sadzka  i  stare  jarzeniówki,  pamię‐ tające jeszcze lata sześćdziesiąte.  Planowane  zmiany  to  moderniza‐ cja  w  roku  2012  pomieszczeń  w piwnicy  (liczymy  na  pomoc  Ra‐ dy Osiedla Wilda), tak aby powsta‐ ła  nowa  siłownia  –  mamy  już  dwa  Strona 6 

ergometry wioślarskie  i  poszuku‐ jemy  sponsorów  kolejnego  sprzę‐ tu.    Jak postrzega Pani uczniów V LO  na  przestrzeni  lat  spędzonych  tutaj?   – W latach 70. młodzież in‐ aczej  wyglądała  –  nie  było  tak  ko‐ lorowych  strojów,  makijaży,  far‐ bowanych  włosów.  Problemem  były  dłuższe  włosy  noszone  przez  chłopców,  choć  moi  koledzy  mieli  je  do  ramion.  Sami  farbowaliśmy  ubrania, np. koszulki czy spódnice.  Dziewczyny same szyły swoje stro‐ je.  Krzykiem  mody  były  spódnice  bananowe.  Marzeniem  były  spod‐ nie  z  Peweksu  –  Rifle,  Lee,  Wran‐ glery.  Dlaczego  tak  się  działo?  To  proste  –  w  sklepach  najczęściej  były puste półki.    Na koniec chciałybyśmy zapytać  o  Pani  największe  marzenie  ja­ ko dyrektora.  –  Mam  marzenie,  żeby  szkoła była bez dzwonków i ławek  w  rzędach.  Żeby  szkoła  przypomi‐ nała  laboratorium  czy  warsztaty,  gdzie  uczeń–badacz  wraz  nauczy‐ cielem  rozwiązują  problemy,  pro‐ wadzą  badania  –  czyli  „uczenie  przez  działanie",  „uczenie  w  dzia‐ łaniu", bez „łopatologii", wykładów  ex cathedra. Moim marzeniem jest  szkoła  dobrze  wyposażona  w  po‐ moce  dydaktyczne,  w  której  klasy 

liczą maksymalnie  20  uczniów.  Może w przyszłości te marzenia się  spełnią?    Adrianna Jakubczak, Adrianna Tarka  Skróty i tytuł redakcja JJZ 

    Legion Maryi zaprasza na nowennę przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny od dnia 29 listopada do 7 grudnia przed Mszą św. roratnią o godzinie 5.45. 8 grudnia, w sam dzień Niepokalanego Poczęcia, zapraszamy zaś na Godzinę Łaski dla świata na godzinę 12. Legion Maryi przy parafii Zmartwychwstania Pańskiego

Obecny i potencjalny Krwiodawco, pamiętaj!

18 grudnia ponownie okazja do naszej parafialnej jałmużny krwi – przed południem w autokarze Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa będzie można oddać krew.

Zapraszamy wszystkich zdrowych w wieku 18-65 lat! Kwestionariusze do pobrania ze strony: www.jajestemzmartwychwstaniem.pl


Z życia parafii 

Brat Zewnętrzny –  kto to taki?!   

BRACIA ZEWNĘTRZNI ZGROMADZENIA  ZMARTWYCHWSTAŃCÓW  – REAKTYWACJA    To nie zakon, nawet nie Trzeci Zakon – jak jest  Bogu  jako  Brat  Zewnętrzny  Zgromadzenia  Zmar‐ np.  u  franciszkanów.  To  takie  przedłużone  świeckie  twychwstańców.  Bracia  Zewnętrzni  to  wspólnota  ramię zmartwychwstańców (kapłanów i braci ). Wła‐ mężczyzn  żyjących  w  małżeństwach,  stanu  wolnego,  ściwie  ta  instytucja  powstała  wcześniej  niż  Zgroma‐ pełniących  różne  funkcje  w  rodzinie,  społeczeństwie  dzenie  Zmartwychwstańców.  Można  powiedzieć,  że  i Kościele, różnych profesji, z dyplomami i bez nich; to  pierwszymi  kandydatami  do  Zgromadzenia  byli  wy‐ wspólnota świeckich zmartwychwstańców, którzy nie  wodzący się z grona Braci Zewnętrznych.  składają  ślubów,  tylko  po  okresie  próby  i  po  odpra‐ Sługa  Boży  Bogdan  Jański,  założyciel  zmar‐ wieniu rekolekcji składają przyrzeczenia.  twychwstańców,  po  swoim  nawróceniu  uświadomił  W naszej wildeckiej parafii od 20 lat (dokład‐ sobie,  że  obowiązek  dążenia  do  doskonałości/  świę‐ nie od 21. IX 1991 r.) istnieje ta wspólnota (w uśpie‐ tości  spoczywa  nie  tylko  na  duchownych  i  zakonni‐ niu).  Od  roku  kilku  mężczyzn  z  naszej  parafii,  i  nie  kach,  lecz  również  na  ludziach  świeckich.  Zakładając  tylko, przygotowywało się, aby wejść do tej wspólno‐ nowe  zgromadzenie  zakonne,  nie  chciał  poprzestać  ty.  Odprawili  rekolekcje  w  Dębkach  i  20  listopada  tylko  na  jednej  formie  zakonnej,  lecz  uważał,  że  do  podczas  Mszy  św.  o  g.  12.30  złożą  swoje  przyrzecze‐ odnowy  religijnej  należy  włączyć  wszystkich  katoli‐ nia  Tym  samym  staną  się  Braćmi  Zewnętrznymi  na‐ ków.  szego Zgromadzenia.  Ponieważ  posiadał  niezwykłą,  charyzmatycz‐ Będą spotykać się co miesiąc na wspólnej mo‐ ną  osobowość,  szybko  zgromadził  wokół  siebie  męż‐ dlitwie  i  formacji.  Będą  współpracować  ze  Zgroma‐ czyzn – emigrantów, których prowadził do Boga. Spo‐ dzeniem  poprzez  wykonywanie  różnych  posług  apo‐ tykali się oni w małych grupach, „domkach”, wspierali  stolskich w parafii. Będą się wspierać w przeżywaniu  się  wzajemnie,  pomagali  w  przeżywaniu  swej  co‐ swojej  wiary.  Będą  starali  się  żyć  na  co  dzień  jako  dzienności i na nowo odkrywali Boga i Nim dzielili się  mężczyźni  –  mężowie,  ojcowie,  dziadkowie  czy  sa‐ z  innymi  zagubionymi  i  tymi,  którzy  stracili  sens  ży‐ motni – będąc świadkami Chrystusa Zmartwychwsta‐ cia.  łego i innych do Niego podprowadzać.  Najprzód działali we Francji, w różnych miej‐   scach. Ojciec Piotr Semenenko  Cieszę się, jako ten, któ‐ Modlitwa Zmartwychwstańcza napisał  nawet  dla  nich  regułę  ry  zabrał  się  do  reaktywowa‐ Zmartwychwstały Jezu Chryste,  (Reguła  Braci  Dobrej  Woli).  nia  tej  Wspólnoty  w  naszej  który jesteś Drogą, Prawdą i Życiem,  Z biegiem  lat  instytucja  Braci  parafii,  że  na  dwudziestolecie  spraw byśmy wiernie żyli  Zewnętrznych  upadła,  ale  nie  otrzymaliśmy  od  Pana  Boga  duchem Twego Zmartwychwstania  umarła sama idea.  piękny  prezent  –  siedmiu  no‐ Odnów nasze serca,  W  latach  siedemdzie‐ wych  Braci  (gotowych  żyć,  naucz nas umierać samym sobie,  siątych  XX  wieku  zmar‐ pracować  i  służyć  Panu  Bogu),  abyś Ty i tylko Ty w nas pozostał.  twychwstańcy  w  Polsce  reak‐ a  w  kolejce…  następnych  kan‐ tywowali  tę  instytucję  za  Uczyń nas znakiem Twojej miłości,  dydatów. Ufam, że ta wspólno‐ sprawą  o.  Mariana  Traczyń‐ co przemienia i przekształca.  ta  jest  potrzebna,  a  takim  wy‐ skiego – historyka z wykształ‐ Zechciej posłużyć się nami  mownym  znakiem  są  nowi  cenia,  znanego  z  zamiłowania  w odnowie społeczeństwa,  kandydaci!  i  wielkiej  pasji  do  „odkurza‐ Mężczyźni  –  katolicy:  abyśmy głosząc Twoje życie  nia”  pięknych  kart  naszego  zapraszam!  i Twoją miłość,  Zgromadzenia.    doprowadzili wszystkich  W  tym  roku  6  wrze‐ Ks. Tadeusz Gajda, CR  do Twego Kościoła.  śnia  minęło  30  lat  od  chwili,  moderator B.Z.  Przyjmij te prośby, Panie Jezu,  kiedy to pierwsza grupa przy‐   który żyjesz i królujesz z Ojcem,  gotowanych  mężczyzn  po  PS  Więcej  informacji  można  w jedności z Duchem Świętym,  rekolekcjach  w  Dębkach  zło‐ uzyskać  na  stronie:  jako Bóg na wieki.  żyła swoje przyrzeczenia, aby:  www.braciazewnetrzni.pl  Amen. żyć,  pracować  i  służyć  Panu  20‐11‐2011 

Strona 7 


Kazanie katechetyczne 

Błogosławieni, którzy  się smucą, albowiem  oni będą pocieszeni   

Kolejne kazanie katechetyczne poświę­ cone  trzeciemu  z  Ośmiu  Błogosła­ wieństw.    Błogosławieństwa  z  Kazania  na  Górze  nie  są  wcale oczywiste i zrozumiałe dla nas obecnie, jak i nie  były dla ludzi, do których przemawiał Chrystus. I choć  do  naszych  czasów  napisano  całe  tomy  komentarzy  na ten temat, nadal stanowią one wyzwanie, zarówno  intelektualne, jak i moralne. Są one niedościgłym ide‐ ałem,  do  którego  każdy  chrześcijanin  powinien  dą‐ żyć.  Mówi  się,  że  błogosła‐ wieństwa  to  nowotestamen‐ talna  wersja  Dekalogu  –  Dziesięciu  Przykazań.  A  po‐ nieważ  oryginalny  tekst  grecki używa terminu „szczę‐ śliwi”,  a nie  „błogosławieni”,  tym bardziej szokujące wyda‐ ją  się  nam  sformułowania  o szczęściu  polegającym  na  smuceniu  się,  na  ubóstwie  czy też na znoszeniu prześla‐ dowań. Tego wszystkiego nie  rozumiemy,  a  nawet  to  od‐ rzucamy, dlatego też rodzi się  usilna potrzeba dodatkowych  wyjaśnień;  wyjaśnienia  zaś  nie  są  możliwe  bez  wgłębia‐ nia  się  w  treść  błogosła‐ wieństw,  które  przecież  wzięte  są  z  zupełnie  innego  kontekstu  kulturowego  i wypowiedziane  według  zasad  właściwych  starożyt‐ nym  Semitom.  By  dobrze  zrozumieć  Błogosławień‐ stwa, trzeba wiedzieć, że wpisują się one w całą histo‐ rię zbawienia. Można je spotkać dosłownie od pierw‐ szych  kart  Biblii.  Już  pierwsze  słowa,  jakie  Pan  Bóg  wypowiada  po  stworzeniu  ludzi,  są  w swej  istocie  błogosławieństwem:  „Bądźcie  płodni…”.  (Rdz  1,28)  Do Abrahama Pan Bóg powie: „Uczynię z ciebie wielki  naród, będę ci błogosławił…” (Rdz 12,1‐3).  Błogosławieństwo  może  być  dziedziczne.  Ja‐ kub,  syn  Izaaka,  przed  swoją  śmiercią  udziela  każde‐ mu ze swoich dwunastu synów innego błogosławień‐ stwa  tytułem  dziedzictwa  (Rdz  49,3‐27),  Mojżesz  zaś  przed śmiercią w podobny sposób błogosławi dwana‐ ście pokoleń Izraela (Pwt 33,6‐24).  Nieuprawnione  jest  zatem  wyciąganie  wnio‐ sku,  że  błogosławieństwa  są  nowotestamentalnym  Strona 8 

odpowiednikiem Dekalogu  z  faktu,  że  zostały  one  wypowiedziane na górze, tak samo jak Dziesięć Przy‐ kazań. Zatem błogosławieństwa nie są przykazaniami,  lecz skutkiem wypełnionych przykazań.  Dzisiejszą  katechezę  poświęcimy  kolejnemu  błogosławieństwu  „Błogosławieni,  którzy  się  smucą,  albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4).  W  języku  greckim  istnieje  słowo  lype,  które  oznacza  „strapienie,  smutek,  kłopot,  przygnębienie”.  Jest  to  doświadczenie  znane  każdemu  z  nas.  Każdy  człowiek  w  pewnych  okresach  życia  przeżywa  smu‐ tek.  W  grece  jest  też  jeszcze  inne  określenie,  które  oznacza smutek przejawiający się we łzach, jękach. To  słowo penthos. Na przykład kiedy ktoś się dowiaduje,  że  bliska  mu  osoba  jest  poważnie  chora,  bardzo  jej  współczuje. Albo dowiaduje się o nagłej śmierci tejże  osoby. Wówczas wydaje  z siebie jęki rozpaczy i  bólu.  Tego rodzaju smutek ogarnia całą osobę, nie da się go  ukryć — jest widoczny na zewnątrz.  Lype – strapienie, smutek, kłopot,  przygnębienie    Kamienna rzeźba Piety z kościoła  św. Barbary w Krakowie  Fot. LZ

W Starym Testamencie taki smutek był wyra‐ żony  poprzez  rozdzieranie  szat.  Niekiedy  posypywa‐ no  głowy  popiołem  albo  poszczono,  noszono  też  po‐ kutne  ubiory.  W  Księdze  Rodzaju  (37,  34)  widzimy  Jakuba, który rozrywa swoje szaty i przepasuje biodra  worem  na  wieść  o  śmierci  Józefa.  Jakub  opłakiwał  swego syna przez długi czas. To jest ten smutek (pen­ thos),  który  charakteryzował  człowieka  Starego  Te‐ stamentu.  Stary  Testament  podaje  różne  przyczyny  smutku,  na  przykład  strata  drogiej  osoby,  narodowe  nieszczęście,  uczestnictwo  w  bólu  innych  ludzi,  czyli  współodczuwanie,  współcierpienie.  W  Księdze  Psal‐ mów  czytamy:  „A  ja,  gdy  chorowali,  wór  przywdzie‐ wałem, umartwiałem się postem” (Ps 35,14).  W Panu Bogu jest współcierpienie. W Księdze  Wyjścia  czytamy:  „Dosyć  napatrzyłem  się  na  udrękę  ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego  (...)  znam  więc  jego uciemiężenie”  (Wj 3,7).  Pada  tu 


Kazanie katechetyczne  słowo „znać”. Oznacza ono zaangażowanie myśli, woli,  serca.  Pan  Bóg  jest  więc  zaangażowany  w  uciemięże‐ nie  swego  ludu.  To,  co  my  przeżywamy,  również  On  nosi  w  sobie.  Czasem  ktoś  pyta:  Skoro  Bóg  jest  taki  dobry,  to  gdzie  był  wtedy,  gdy  mnie  gwałcono?  Są  takie bardzo trudne dialogi. Co wtedy możemy odpo‐ wiedzieć?  Odpowiedź  daje  Pismo  Święte:  Bóg  współ‐ cierpiał  z  tobą,  bolał  nad  twoim  nieszczęściem  i  już  myślał,  jak  cię  pocieszyć,  żeby  wynagrodzić  twoje  cierpienie.  W  Nowym  Testamencie  przyczynami  inten‐ sywnego smutku są śmierć drugiej osoby albo grzech,  zarówno  osobisty,  jak  i  innych.  W  Liście  Świętego  Jakuba  Apostoła  czytamy:  „Uznajcie  waszą  nędzę,  smućcie  się  i  płaczcie!”  (Jk 4,9).  Smutek  zakłada  oso‐ bową relację. Im większa jest więź z kimś, tym więk‐ szy smutek po jego stracie. Smutek jest więc znakiem  miłości  bliźniego,  smutek  zaś  z  powodu  grzechów  zakłada więź z Bogiem.  Są ludzie, którzy boleją nad cierpieniem nawet  przypadkowo  spotkanych  osób.  Jest  to  naprawdę  wielki  dar.  Błogosławiona  Aniela  Salawa  spotkała  kiedyś  człowieka,  który  miał  twarz  zniszczoną  przez  raka.  Prosiła  Pana  Boga:  zdejmij  z  niego  ten  krzyż,  a daj  go  mnie.  Człowiek  ten  wyzdrowiał,  a  Aniela  za‐ padła  na  raka  żołądka.  Myślę,  że  człowiek,  który  od‐ rzuca osobowe więzi, nie chce być zraniony, broni się  przed smutkiem. Tak więc błogosławieństwo to brzmi  jeszcze  bardziej  paradoksalnie  od  dwóch  wcześniej  omawianych.  Dlaczego?  Bo  Chrystus  smutnych  ogła‐ sza  szczęśliwymi.  Smutni  będą  pocieszeni,  sam  Bóg  ich pocieszy.  Zatem  prawdziwym  uczniem  Chrystusa  jest  ten, kto potrafi się smucić nad swoimi upadkami, ten  kto  porzuca  dawnego  człowieka  i  staje  się  nowym  stworzeniem. Dlatego właściwą postawą wobec daw‐ nego człowieka i jego uczynków jest smutek podobny  do smutku  nad umarłym, lament, który nie prowadzi  do  depresji  lub  tchórzliwej  ucieczki,  ale  do  nawróce‐ nia. Ktoś, kto potrafi w taki sposób płakać nad swoimi  upadkami,  doznaje  Bożego  miłosierdzia  w  postaci  przebaczenia  grzechów.  I  to,  jest  największym  pocie‐ szeniem.    ks. Ryszard CR     

Środa – dzień indywidualnej adoracji Najświętszego Sakramentu w naszym kościele. Przechodząc, przyjdź. Środa, od godz. 15 do 18.30 20‐11‐2011

Ślady na klawiaturze    Rozpłynęła się melodia  W kolorowych kroplach deszczu  Na dostojnych witrażach  Piano, pianissimo  Do wtóru nuci  Kościelnym chórom  To staccato, to znów forte  Rozsadzić ciszę gotowa  Pragnie na tych dźwiękach  Do bram nieba dolecieć  Paść do stóp  Stwórcy Najwyższemu  Posłuchać jak śpiewa  „Załoga Pana Boga”  Przed Tronem Chrystusa Króla  Grzmią potężne dzwony  Z wszystkich dzwonnic świata  W pierwszym zaś rzędzie  Umieści słodycz „Campanelli”  Aby dzwoniły jak na witrażach  Drobne krople deszczu  Lub przy ołtarzach dzwoneczki  Potem radosna na ziemię powróci  By z Sebastianem Bachem zanucić  Pokazać Panu Haendlowi  Jak się „Alleluja” gra  trochę zmęczona  Lecz piękna i czysta  Przysiądzie na bębnach  Kotłach i trąbach  Przytulona do harfy  Słodkich tonów  W strunach skrzypiec zaczarowana  Przyśnie w piszczałkach  Czekając cierpliwie  By organista zasiadł  przy potężnych organach  Zaprosił instrumenty te wszystkie  Do wspólnego grania dla Pana  A św. Cecylia uśmiecha się czule  Z niebios obłoków patrząc  Jak zgrabnie palcami pomyka  Po jej śladach na klawiaturze   

Danuta Piotr 

Wszystkim parafialnym  muzykom  i  śpiewa‐ kom z okazji święta ich patronki – św. Cecylii  –  składamy  serdeczne  podziękowania  za  oprawę  Mszy  św.  i  parafialnych  oraz  religij‐ nych  uroczystości  oraz  życzymy  niegasnące‐ go zapału i kreatywności w dalszej pracy. Strona 9 


Święty miesiąca 

Święty miesiąca 

Św. Klemens Rzymski  Niemal  od  początku  swojego  pontyfikatu  Benedykt  XVI  środowe  katechezy  poświęcał  posta‐ ciom  świętych  Kościoła.  Przybliżając  papieskie  na‐ uczanie  poświęcone  świętości,  raz  w  miesiącu  w rubryce  Święty  miesiąca  publikujemy  wybrane  fragmenty  nauczania  Benedykta  XVI.  W  tym  mie‐ siącu  przedstawiamy  św.  Klemensa  Rzymskiego,  którego Kościół wspomina 23 listopada.    Drodzy Bracia i Siostry!  W  ostatnich  miesiącach  omawialiśmy  postaci  po‐ szczególnych  apostołów  oraz  pierwszych  świadków  wiary  chrześcijańskiej,  wymienianych  w  księgach  Nowego Testamentu. Teraz poświęcimy uwagę ojcom  apostolskim, czyli pierwszemu i drugiemu pokoleniu,  które nastało w Kościele po apostołach. W ten sposób  możemy  przyjrzeć  się  początkom  drogi  Kościoła  w dziejach.  Św. Klemens, biskup Rzymu w ostatnich latach I w.,  jest  trzecim  następcą  Piotra  po  Linusie  i  Anaklecie.  Autorem  najważniejszego  świadectwa  o  jego  życiu  jest św. Ireneusz, biskup Lyonu do 202 r. Zaświadcza  on,  że  Klemens  «widział  apostołów»,  «spotykał  ich»,  «miał  jeszcze  w  uszach  ich  przepowiadanie,  a  przed  oczyma  ich  tradycję»  (Adv.  haer.  3,  3,  3).  W  później‐ szych  przekazach,  między  IV  i  VI  w.,  Klemens  nosi  tytuł męczennika.  Autorytet  i  prestiż  tego  biskupa  Rzymu  był  tak  wielki, że przypisywano mu autorstwo różnych dzieł,  lecz jedynym pewnym jego pismem jest List do Koryn­ tian. Euzebiusz z Cezarei, wielki »archiwista« począt‐ ków  chrześcijaństwa,  przedstawia  go  w  następujący  sposób:  »Został  nam  przekazany  list  Klemensa  uzna‐ ny za autentyczny, wielki i wspaniały. Został napisany  przez  niego  w  imieniu  Kościoła  Rzymu  do  Kościoła  w Koryncie.  (...)  Wiemy,  że  od  bardzo  dawna  aż  po  nasze  czasy  jest  on  czytany  publicznie  podczas  spo‐ tkań wiernych« (Hist. Eccl., 3, 16). Listowi temu przy‐ pisywano  niemal  kanoniczny  charakter.  Na  początku  tekstu  —  napisanego  po  grecku  —  Klemens  skarży  się,  że  »nieprzewidziane,  a  wciąż  na  nowo  spadające  (...)  nieszczęścia«  (1,  1)  uniemożliwiły  mu  wcześniej‐ sze  zabranie  głosu.  Owe  »nieszczęścia«  należy  rozu‐ mieć  jako  prześladowania  Domicjana;  dlatego  też  można sądzić, że list powstał w okresie bezpośrednio  po  śmierci  cesarza  i  ustaniu  prześladowań,  a  więc  krótko po 96 roku.  Powodem wystąpienia Klemensa — jesteśmy jesz‐ cze w I w. — były poważne problemy, które pojawiły  się w Kościele Koryntu: kilku młodych kontestatorów  Strona 10 

złożyło z  urzędu  prezbiterów  wspólnoty.  O  tej  przy‐ krej  sprawie  przypomina  także  św.  Ireneusz,  pisząc:  »Za  Klemensa  wystąpiły  poważne  spory  między  braćmi  w  Koryncie,  przeto  Kościół  Rzymu  wysłał  do  Koryntian bardzo ważny list, by ich pojednać w poko‐ ju,  odbudować  w  nich  wiarę  i  głosić  tradycję,  jaką  niedawno otrzymał on od apostołów« (Adv. haer. 3, 3,  3).  Możemy  więc  powiedzieć,  że  list  ten  stanowi  pierwszy  przejaw  prymatu  Kościoła  rzymskiego  po  śmierci  św.  Piotra.  List  Klemensa  nawiązuje  do  bli‐ skich św. Pawłowi, autorowi dwóch długich listów do  Koryntian,  tematów,  zwłaszcza  do  wciąż  aktualnej  dialektyki  teologicznej  między  głoszeniem  zbawienia  i wzywaniem do wypełniania nakazów moralnych. Na  początku mamy radosne głoszenie zbawczej łaski. Pan  uprzedza  nas  i  ofiaruje  nam  przebaczenie,  daje  nam  swoją miłość, łaskę bycia chrześcijanami, Jego braćmi  i  siostrami.  To  orędzie  napełnia  nasze  życie  radością  i daje  pewność  naszemu  działaniu:  dobroć  Pana  uprzedza  nas  zawsze  i  jest  ona  zawsze  większa  od  wszystkich  naszych  grzechów.  Potrzeba  jednak,  by‐ śmy  postępowali  odpowiednio  do  otrzymanego  daru  i odpowiadali  na  orędzie  zbawienia,  wchodząc  wiel‐ kodusznie  i  z  odwagą  na  drogę  nawrócenia.  Nowość  w stosunku  do  Pawłowego  wzorca  polega  na  tym,  że  do części doktrynalnej i praktycznej, z jakich składały  się wszystkie listy Pawłowe, Klemens dodaje »wielką  modlitwę«, będącą praktycznie konkluzją listu.  List  wraz  z  powodem  do  jego  napisania  stwarzają  biskupowi  Rzymu  okazję  do  pełniejszej  wypowiedzi  na  temat  tożsamości  Kościoła  i  jego  posłannictwa.  Jeśli w  Koryncie  doszło do  nadużyć  —  zauważa Kle‐ 


Święty miesiąca  mens  —  przyczyny  trzeba  się  dopatrywać  w  osłabie‐ niu  miłości  oraz  innych  nieodzownych  cnót  chrześci‐ jańskich. Dlatego wzywa wiernych do pokory i miłości  braterskiej  —  dwóch  naprawdę  podstawowych  cnót  w  życiu  Kościoła:  »Jesteśmy  świętą  cząstką  —  napo‐ mina  —  czyńmy  więc  to  wszystko,  czego  świętość  wymaga« (30, 1). Biskup Rzymu przypomina w szcze‐ gólności,  że  sam  Pan  »określił,  gdzie  i  kto  ma  służbę  sprawować,  aby  wszystko  działo  się  tak,  jak  przystoi  rzeczom  świętym,  według  Jego  upodobania  i  zgodnie  z  Jego  wolą  (...).  Gdy  chodzi  o  służbę  Bożą,  specjalne  funkcje  zostały  powierzone  arcykapłanowi,  odpo‐ wiednie miejsce wyznaczono kapłanom, osobne czyn‐ ności  powierzono  lewitom,  zwyczajny  zaś  wierny  zwyczajne  otrzymał  przykazania«  (40,  1‐5).  (Warto  zauważyć, że w tym liście z końca I w. po raz pierwszy  w  literaturze  chrześcijańskiej  pojawia  się  greckie  po‐ jęcie  laikós,  które  znaczy  »członek laosu«,  czyli  »ludu  Bożego«).  W  ten  sposób,  nawiązując  do  liturgii  starożytnego  Izraela,  Klemens  ukazuje  swój  ideał  Kościoła.  Jest  on  zgromadzony  przez  »wylanego  na  nas  jedynego  Du‐ cha  łaski«,  napełniającego  różne  członki  Ciała  Chry‐ stusa, w którym, zjednoczeni bez żadnych podziałów,  »jedni są członkami drugich« (46, 6‐7). Wyraźne roz‐ różnienie między »zwyczajnym wiernym« i hierarchią  w  żadnym  wypadku  nie  wskazuje  na  przeciwstawie‐ nie, lecz jedynie na organiczne połączenie części ciała,  organizmu,  mającego  różne  funkcje.  Kościół  nie  jest  bowiem  miejscem,  w  którym  panuje  zamieszanie  i anarchia,  gdzie  można  robić,  co  się  chce,  w  każdej  chwili:  w  tym  organizmie  o  określonej  strukturze  każdy  pełni  swoją  posługę  zgodnie  z  otrzymanym  powołaniem.  Mówiąc  o  przywódcach  wspólnoty,  Kle‐ mens  jasno  wykłada  naukę  o  sukcesji  apostolskiej.  Regulujące ją normy pochodzą ostatecznie od samego  Boga.  Ojciec  posłał  Jezusa  Chrystusa,  który  z  kolei  posłał  apostołów.  Oni  następnie  posłali  pierwszych  przywódców wspólnot i ustanowili, że ich następcami  będą  inni  godni  tego  ludzie.  To  wszystko  dzieje  się  »w odpowiedniej  kolejności  i  zgodnie  z  wolą  Bożą«  (42).  Tymi  słowami,  tymi  zdaniami  Klemens  podkre‐ śla,  że  struktura  Kościoła  ma  charakter  sakramental‐ ny,  a  nie  polityczny.  Działanie  Boga,  który  w  liturgii  wychodzi  nam  naprzeciw,  uprzedza  nasze  decyzje  oraz nasze idee. Kościół jest przede wszystkim darem  Bożym,  a  nie  naszym  dziełem,  i  dlatego  ta  struktura  sakramentalna  jest  nie  tylko  gwarancją  wspólnego  ładu, ale również uprzedzającego daru Bożego, które‐ go wszyscy potrzebujemy.  I wreszcie, »wielka modlitwa« daje całej argumentacji  kosmiczny wymiar. Klemens wielbi Boga i dziękuje za  Jego wspaniałą Opatrzność, pełną miłości, która stwo‐ rzyła  świat  i  wciąż  go  zbawia  i  uświęca.  Szczególne  znaczenie ma wezwanie w intencji rządzących. Jest to  najstarsza po tekstach Nowego Testamentu modlitwa  za władze polityczne. Tak więc po okresie prześlado‐ wań chrześcijanie, wiedząc dobrze, że prześladowania  20‐11‐2011 

Święty Klemens  i zabytki Rzymu    Jeden  z  najciekawszych  zabytków  Rzymu,  ale  rza‐ dziej  odwiedzany  przez  turystów  niż  Koloseum,  choć opisany w przewodnikach i stoi na trasie Ko‐ loseum–Lateran.  Zewnętrznym  wyglądem  nie  przykuwa uwagi, wciśnięty w okoliczną zabudowę,  ale  jego  wnętrze  kryją  skarby.  Bazylika  św.  Kle‐ mensa (San Clemente), bo o niej mowa, kryje ślady  historii chrześcijańskiego Rzymu.    Do XII‐wiecznego kościoła prowadzi zarówno wejście  przez  kruchtę,  jak  i  przez  przyjemne  patio  –  klasztorny  dziedziniec  (kościół  prowadzą  dominikanie)  z  fasadą  z XVIII wieku.  Dla  przybyszów  z  Polski,  nieznużonych  jeszcze  rzym‐ skimi  kościołami,  samo  wnętrze  bazyliki  jest  nie  lada  perełką.  Przyzwyczajeni do prostego  i  raczej  surowego  >>>  _______________________________________  rozpoczną  się  na  nowo,  nie  ustają  w  modlitwie  za  tę  samą władzę, która ich niesprawiedliwie skazała. Po‐ wód  jest  przede  wszystkim  chrystologiczny:  trzeba  modlić się za prześladowców, tak jak Jezus modlił się  na  krzyżu.  Ale  modlitwa  ta  zawiera  w  sobie  również  naukę, którą kierowali się przez całe wieki chrześcija‐ nie  w  relacjach  z  polityką  i  państwem.  Modląc  się  za  sprawujących  władzę,  Klemens  uznaje  prawowitość  instytucji  władzy  politycznej  w  porządku  ustanowio‐ nym przez Boga. Jednocześnie wyraża troskę o to, by  rządzący byli ulegli Bogu i »sprawowali daną im przez  Boga  władzę  zbożnie,  w  pokoju  i  z  łagodnością«  (61,  2).  Cesarz  to  nie  wszystko.  Istnieje  wyższa  władza,  której pochodzenie i natura nie są z tego świata, lecz  »z  wysokości«:  jest  nią  Prawda,  która  ma  prawo  do‐ magać się również od państwa, by jej słuchało.  Tak  więc  list  Klemensa  porusza  różne  tematy  o nieprzemijającej  aktualności.  Jest  on  tym  bardziej  znaczący,  że  już  w  I  w.  ukazuje  troskę  Kościoła  Rzy‐ mu,  który  przewodniczy  w  miłości  wszystkim  innym  Kościołom.  W  tym  samym  Duchu  powtarzamy  we‐ zwania  »wielkiej  modlitwy«,  w  której  biskup  Rzymu  przemawia  głosem  całego  świata:  »Tak,  Panie,  niech  na  Twoim  obliczu  zajaśnieje  nad  nami  dobro  pokoju;  osłaniaj  nas  swą  potężną  prawicą.  (...)  Dzięki  Ci  skła‐ damy  przez  Najwyższego  Kapłana  i  Przewodnika  na‐ szych  dusz,  Jezusa  Chrystusa,  ze  względu  na  którego  niech będzie Tobie cześć i chwała, teraz i z pokolenia  na pokolenie, i na wieki wieków. Amen« (60‐61).    7 marca 2007  Benedykt XVI  Strona 11 


Święty miesiąca 

gotyku polskich  kościołów,  kojarzymy  ten  styl  raczej  z gołymi ścianami zakończonymi żebrowymi sklepieniami  aniżeli  kolorem  i  przepychem  Kościoła  Mariackiego,  tymczasem to taki wystrój dominuje w rzymskich gotyc‐ kich  świątyniach,  przypominających  sztukę  Bizancjum  (wnętrze na fotografii po lewej stronie). Ale to nie jedy‐ ne skarby we wnętrzu Bazyliki – kolejne kryją podziemia.  I  tak,  po  kupieniu  biletów  do  podziemi  odbywamy  niejako podróż w czasie. Schodzimy bowiem do poziomu  kościoła z pierwszych wieków chrześcijaństwa, tj. IV wie‐ ku!  Przy  dużej  wilgotności,  bez  światła  zewnętrznego,  w półmroku  oglądamy  pozostałości  pierwszego  kościoła 

Strona 12 

poświęconego św.  Klemensowi,  papieżowi.  Na  poszcze‐ gólnych  ścianach  zachowały  się  freski,  w  tym  ponoć  je‐ den  z  pierwszych  utrwalonych  wizerunków  Maryi  (zdję‐ cie po prawej – fot. pocztówki). Dotknięty zębem czasu,  ale nadal widoczny obraz‐ikona z VIII wieku.  W pustawym i mrocznym wnętrzu, kilka metrów pod  ziemią,  towarzyszy  nam  plusk  wody,  ale  jego  źródła  na  tym poziomie nie widać.  Idziemy  jeszcze  niżej  –  stajemy  na  poziomie  Rzymu  w I w. n. e. – dobre 10 m niżej od poziomu dzisiejszego.  Znajdujemy  się  w  domu  rzymskiego  patrycjusza  Flawiu‐ sza  Klemensa,  który  przyjął  chrześcijaństwo.  Choć  do  dziś przerwały tylko (aż) mury, to o randze  mieszkańców  świadczy….  źródło  wody,  które  znajdowało  się  w  centrum  mieszkania.  Również  na  tym  poziomie  znajdowała  się  świątynia  Mitry  –  pogańskiej  bogini  czczonej  jeszcze  w  pierwszych  latach  chrześcijaństwa.  Do  dziś  zachował  się  oł‐ tarz Mitry.  Świadomość,  że  stąpamy  po  tych  sa‐ mych  kamieniach,  po  których  stąpali  Rzy‐ mianie  w  I  wieku,  chyba  bardziej  wzrusza  niż Koloseum czy Forum Romanum.    Romana Zygmunt    Fot.  Sklepienie  kaplicy  św.  Katarzyny  we  wnętrzu Bazyliki św. Klemensa 


Z życia Kościoła 

Benedykt XVI do  swoich rodaków     

P

odczas tegorocznej  pielgrzymki  do  swego  ro‐ dzinnego  kraju  Benedykt  XVI  na  spotkaniach  24 i 25 września zwracał się do katolików nie‐ mieckich, dając wyraz swej troski o autentyczne życie  wiary  i  czynne  świadectwo.  Do  Komitetu  Katolików  Niemieckich  we  Fryburgu  powiedział,  że  patrząc  obiektywnie,  oczyma  człowieka  z  zewnątrz,  można  dostrzec,  obok  dobrobytu,  porządku  i  efektywności  w życiu  rodzin  niemieckich,  wiele  biedy  i  ubóstwa  w zakresie stosunków międzyludzkich i w sferze reli‐ gijnej.  Żyjemy  w  czasie  charakteryzującym  się  w znacznym  stopniu  podświadomym  relatywizmem,  przenikającym  wszystkie  dziedziny  życia.  Wielu  wy‐ daje  się  w  ogóle  niezdolnych  do  jakiegokolwiek  wy‐ rzeczenia czy poświęcenia dla innych. W naszym bo‐ gatym,  zachodnim  świecie  wiele  brakuje.  Wielu  lu‐ dziom  brakuje  doświadczenia  Bożej  dobroci.  Papież  mówi dalej: Kościół w Niemczech jest doskonale zor‐ ganizowany. Czy jednak za tymi strukturami kryje się  odpowiadająca  im  siła  duchowa  –  siła  wiary  w  Boga  żywego?  Uczciwie  trzeba  jednak  powiedzieć,  że  ist‐ nieje u nas przerost struktur nad duchem. Chciałbym  dodać,  że  jedynym  kryzysem  Kościoła  w  świecie  za‐ chodnim  jest  kryzys  wiary.  Jeśli  nie  odnajdziemy  prawdziwej odnowy wiary, wszystkie reformy struk‐ turalne będą nieskuteczne.    Wracając  do  ludzi,  którym  brakuje  doświad‐ czenia  Bożej  dobroci,  Benedykt  XVI  stwierdził,  że  potrzebują oni miejsca, gdzie mogą oni mówić o swo‐ jej  tęsknocie  wewnętrznej.  Poszukując  nowych  dróg  ewangelizacji, jedną z nich mogą być małe wspólnoty,  gdzie  możliwe  jest  przeżywanie  przyjaźni  i  wspólne  uwielbienie  Boga.  Osoby  te  w  swoim  miejscu  pracy,  w gronie  rodzinnym  czy  w  kręgu  znajomych  mówią  o swoich  małych  doświadczeniach  wiary.  Ważne  po‐ zostaje  powiązanie  z  siłą  witalną  Eucharystii,  gdyż  bez Chrystusa nic nie możemy uczynić (por. J 15,5).    W  następnym  dniu  swej  pielgrzymki  papież  mówił  do  świeckich  zaangażowanych  w  Kościele  i społeczeństwie.  Podniósł  wagę  świadectwa  o  Bogu,  które wymaga dziś pewnej odwagi. Wobec odchodze‐ nia  wielu  od  praktyk  religijnych  i  odcinania  się  od  życia  Kościoła,  potrzeba  zmiany,  istnieje  potrzeba  zmiany.  Musi  się  ona  zacząć  w  każdym  z  nas.  Każdy  chrześcijanin  i  wspólnota  wierzących  są  wezwani  do  nieustannego  nawracania  się.  Podstawowym  moty‐ wem  zmiany  jest  misja  apostolska  uczniów  i  samego  Kościoła, a także zachowanie wierności temu posłan‐ nictwu.  Aby  wypełnić  swą  misję,  będzie  on  stale  za‐ chowywał dystans wobec otoczenia, w pewnym stop‐  20‐11‐2011 

Logo tegorocznej  wizyty  papieskiej  „Gdzie  Bóg,  tam  przy‐ szłość” 

niu odcinał się od świata. Znajduje swój sens wyłącz‐ nie  w  tym,  że  jest  narzędziem  odkupienia,  przenika‐ nia  świata  słowem  Bożym  i  przekształcania  świata,  wprowadzając go w jedność miłości z Bogiem.    Przykłady  historyczne  pokazują,  że  misyjne  świadectwo  Kościoła  oderwanego  od  świata  i  dóbr  materialnych  świeci  jaśniej.  Kościół,  kiedy  jest  uwol‐ niony od swych obciążeń materialnych i politycznych,  może  skuteczniej  dotrzeć  do  całego  świata.  Może  on  na  nowo  łatwiej  żyć  swym  powołaniem  do  posługi  wielbienia  Boga  i  do  służenia  bliźniemu.  Kościół  otwiera się na świat, nie żeby zdobyć ludzi dla insty‐ tucji aspirującej do władzy, ale żeby prowadzić ich na  nowo  ku  sobie  samym  i  w  ten  sposób  doprowadzić  ich do Tego, o którym każda osoba może powiedzieć  wraz  ze  św.  Augustynem:  On  jest  bardziej  wewnątrz  mnie niż ja sam.    Papież Benedykt głosząc prawdę o zbawieniu  człowieka,  o  niezwykłości  tej  wiary,  wspomina  też  obecność w Kościele osób niegodnych miana głosicie‐ li wiary. Dalej mówi, że Kościół uwolniony od elemen‐ tów doczesnych jest w stanie przekazywać ludziom –  cierpiącym i tym, którzy im pomagają – także w  śro‐ dowisku  społeczno‐charytatywnym  szczególną  siłę  żywotną  wiary  chrześcijańskiej.  Bycie  otwartym  na  troski świata oznacza zatem dla Kościoła oddzielone‐ go od „światowości” świadczenie słowem i czynem, tu  i teraz, zgodnie z ewangelią, o prymacie miłości Bożej.  Zadanie to odsyła ponownie poza współczesny świat:  życie obecne obejmuje bowiem więź z życiem wiecz‐ nym.  Kończąc  to  wystąpienie,  papież  dodaje,  byśmy  przeżywali  jako  jednostki  i  jako  wspólnota  Kościoła  prostotę  wielkiej  miłości,  która  w  świecie  jest  czymś  zarazem  najprostszym  i  najtrudniejszym,  jako  że  wymaga nie mniej, nie więcej, jak daru z siebie same‐ go.    opr. Ireneusz K. 

Strona 13 


Z życia Kościoła 

Pod patronatem  Klaudyny Potockiej    75 lat V Liceum Ogólnokształcącego im.  Klaudyny  Potockiej  w  Poznaniu    W dniu 5 listopada 2011 r. V Liceum Ogólnokształ‐ cące im. Klaudyny Potockiej obchodziło jubileusz 75‐ lecia samodzielnego istnienia.  Początki  szkoły  są  dość  odległe.  Jak  czytamy  w wydanej z okazji jubileuszu książce pt: „75 lat V Li‐ ceum  Ogólnokształcącego  im.  Klaudyny  Potockiej”:  „Jeśli  potraktować  genezę  obecnego  Liceum  wg  schematów  drzewa  genealogicznego,  „starożytne”  korzenie sięgać będą 1830 roku, tzw. „Luisenstiftung”  –  fundacji  Luise  von  Radziwiłł  (szkoły  żeńskiej  pier‐ wotnie  mieszczącej  się  w  Pałacu  Górków),  przemia‐ nowanej  po  odzyskaniu  państwowości  na  Uczelnię  im. Dąbrówki”. Następnie z niej wyłoniono filię, która  z kolei uległa „przekształceniu z Filii Państwowej im.  Dąbrówki  w  Poznaniu  na  państwowe  gimnazjum”,  któremu  nadano  imię  Klaudyny  Potockiej  podczas  głównych uroczystości w dniu 09‐11‐1936 roku.  Patronka  Liceum  tj.  Teofila  Klaudyna  z  Działyń‐ skich Potocka, urodziła się 27‐08‐1801 r. w Kórniku.  Pochodziła  z  zasłużonej  dla  kraju  rodziny  Działyń‐ skich. Wyszła za mąż w 1825 r. za Bernarda Potockie‐ go.  W  czasie  powstania  listopadowego  bardzo  czyn‐ nie włączyła się do organizowania służby samaratyń‐ skiej kobiet dla wojska, była sanitariuszką.  Ponadto  wraz  z  mężem,  swoim  bratem  Tytusem  Działyńskim  oraz  Karolem  Marcinkowskim  była  ini‐ cjatorem  utworzenia  Pułku  Jazdy  Poznańskiej,  włą‐ czonego  w  styczniu  1831  r.  jako  I  Szwadron  Ułanów  Poznańskich  pod  dowództwem  Augustyna  Brzeżań‐ skiego w skład regularnych wojsk, poświęcając na ten  cel znaczne fundusze.  Po upadku powstania wyjechała z Polski i na emi‐ gracji rozwinęła działalność charytatywną w Dreźnie,  następnie  w  Paryżu,  a  od  1933  r.  w  Genewie  gdzie  zamieszkała  na  stałe.  Pomagała  materialnie  polskim  emigrantom  i  –  jak  pisze  prof.  Michał  Witkowski  w książce  pt:  „Cmentarz  POLSKI  w  Montmorency”  –  „jeszcze przed śmiercią stała się popularnym symbo‐ lem  patriotyzmu  i  poświęcenia”.  Zmarła  w  Genewie  w dniu  8‐06‐1836  r.,  a  jej  prochy  zostały  w  1879  r.  przeniesione na cmentarz Montmorency w Paryżu.  Obchody  jubileuszu  75‐lecia  V  LO  rozpoczęły  się  Mszą św. o godz. 900 w naszym kościele parafialnym,  którą w asyście księży: Proboszcza, Artura i Sebastia‐ na,  odprawiał  ks.  bp  Marek  Jędraszewski.   Strona 14 

Podczas Mszy  św.  dowiedzieliśmy  się  m.in.,  że  Klau‐ dyna  Potocka  była  zaprzyjaźniona  z  –  przebywający‐ mi  wówczas  także  na  emigracji  w  Paryżu  –  Adamem  Mickiewiczem  oraz  Bogdanem  Jańskim  i  to  właśnie  od Niego dowiedział się A. Mickiewicz o śmierci Klau‐ dyny Potockiej.  Niestety  liczba  uczestników  tej  Mszy  św.  –  zwa‐ żywszy  na  wielkość  liceum  i  ilość  jej  absolwentów  –  była bardzo skromna.  W dalszej kolejności – podwiezieni podstawionym  pod  kościół  autobusem  –  uczestniczyliśmy  w  części  oficjalnej  i  artystycznej  obchodów,  które  miały  miej‐ sce  w  Auli  Uniwersyteckiej.  W  części  oficjalnej  –  po  przemówieniach  Pani  Dyrektor  Liceum,  przedstawi‐ cieli  Kuratorium  Oświaty  oraz  organów  samorządo‐ wych  –  Dyrektor  Liceum  oraz  liczni  nauczyciele  zo‐ stali uhonorowani nagrodami i wyróżnieniami władz  oświatowych miasta Poznania oraz Dyrekcji V LO.  W części artystycznej obejrzeliśmy film przybliża‐ jący  nam  postać  Klaudyny  Potockiej  „Ach,  ta  demo‐ kratka Klaudyna...”, zrealizowany przez uczniów V LO  we wnętrzach Zamku w Kórniku, a następnie występy  artystyczne uczniów i absolwentów V LO.  W  godzinach  popołudniowych  odbyły  się  spotka‐ nia  uczniów  i  absolwentów  na  terenie  V  LO  w  gru‐ pach  wiekowych,  połączone  z  resztą  programu  arty‐ stycznego,  którego  nie  zdołano  dokończyć  w  Auli  Uniwersyteckiej, i połączone z poczęstunkiem. 


Z życia parafii W godzinach wieczornych planowany był bal na terenie hotelu IKARUS. Po obchodach jubileuszu 75-lecia V Liceum Ogólnokształcącego im. Klaudyny Potockiej ciśnie się na usta życzenie, aby przedwojenne hasła KLAUDYNY: „Buduj przyszłość”, „Przyjaźń przez pomoc” i „Wytrwaj do końca” były realizowane przez obecnych i dawnych uczniów szkoły, a postawa jej Patronki była dla nas wzorem do naśladowania.

Jako prezent na Boże Narodzenie polecamy parafialne publikacje

Wpisani w Zmartwychwstanie W SZTYWNEJ OPRAWIE

Janina i Andrzej Gołębniakowie

KRONIKA PARAFII zostali włączeni do wspólnoty Kościoła 6 listopada Marcin Grzeszkowiak Bartosz Przybylski Amelia Pawłowska 12 listopada Filip Leszek Lis Jeremi Henryk Graczyk zawarli sakramentalny związek małżeński 5 listopada Michał Grelewicz i Klaudia Banaszak odeszli do domu Ojca Niebieskiego w październiku Hieronim Szudarski (23 października) Teresa Nowakowska (23 października) Andrzej Dyczkowski (24 października) w listopadzie Maria Kasprzak (3 listopada) Zygmunt Strabel (6 listopada) Jerzy Czerwiński (11 listopada) Janina Szułczyk (11 listopada) Marianna Rozmiarek (14 listopada)

Parafia Zmartwychwstania Pańskiego ul. Dąbrówki 4, 61-501 Poznań tel. 0 61 833-34-62 Strona internetowa: www.poznan.zmartwychwstancy.pl e-mail: zmartw@archpoznan.org.pl

Biuro parafialne czynne: od poniedziałku do piątku w godz. 10:00-12:00 oraz popołudniami: poniedziałek 16:00-17:30, środa 16:00-17:30,piątek (z wyjątkiem pierwszego piątku m-ca) 16:00-17:30. Jeśli w nagłych wypadkach potrzebny jest ksiądz, prosimy dzwonić: 061 833 35 60 lub 061 833 34 62 20-11-2011

Książka w miękkiej oprawie – 29 zł Książka w sztywnej oprawie – 35 zł Zamówienia można składać przez stronę WWW.WPISANI.INFO lub w biurze parafialnym

Okupacyjna codzienność Tereni Teresa Śliwińska Dla dzieci do opowiadania, dla dorosłych do wspominania. Napisane przystępnym językiem, z perspektywy dziecka i ocalone od zapomnienia opowiadania z czasów okupacji w Poznaniu i na Wildzie. Do nabycia w biurze parafialnym. Cena – 10 zł

Napisane w wierze przez Danutę Piotr Wiersze głębokie, poruszające, odważne. Dla wszystkich. Do nabycia w biurze parafialnym. Cena – 8 zł, objętość – 104 str. Strona 15


Dla dzieci 

    O Chrystusie Królu  Co roku obchodzimy święto Chrystusa Króla. Kto to jest król? To chyba ktoś najważniejszy.  Może w tej chwili królem jest ksiądz, który odprawia Mszę Świętą? Tak pięknie się ubrał. Jest w złotym ornacie.  Na czas kazania usiadł na krześle jak na tronie. Przy księdzu siedzą chłopcy jak żołnierze. Niedługo stanie na najwyż‐ szym stopniu ołtarza, jak wódz na czele wszystkich ludzi w kościele.  Może on jest królem? Wiemy jednak, że przyjdzie chwila, kiedy uklęknie przy ołtarzu i tak będzie wyglądał, jakby  kogoś niewidzialnego chciał po butach całować.  Może ja jestem królem? Czasem stoję na ambonie jak król Waza w koronie, patrzę na wszystkich z góry jak kogut  na kury.   

 

Czasem na ambonie tupię,  jakbym znalazł włos w zupie. 

Może ja  jestem  królem  –  śpię  z  koroną  pod  poduszką,  żeby  mnie  głowa  od  niej  nie  bolała?  Przychodzi  jednak  chwila, kiedy klękam przed ołtarzem i drżę jak mały doberman, któremu przytną ogon. Drżę jak gęsia skórka. Klękam  przed Niewidzialnym.  Może królem jest pan organista? Gra na organach wysoko, jak w niebie, nawet na ciebie nie spojrzy. Jednakże on  też tylko służy.  Może królem jest babcia? Taka w domu jest ważna. Wszyscy jej się kłaniają. Kładą jej dywan przy łóżku, żeby pięt  nie zaziębiła, przynoszą okulary. Czasem podejrzewają, że ma schowane dolary.  Tymczasem, kiedy do kościoła przychodzi, modli się: „Moja wina, moja wina”. Spowiada się Niewidzialnemu Kró‐ lowi.  Pomyślmy sobie, cóż to za potężny Król! Nie widać Go, a wszyscy przed Nim klękają.  Nie sztuka być widzialnym królem i mieć poddanych. Co za sztuka chodzić w koronie, w królewskim płaszczu, mieć  całą armię żołnierzy, tupać i chodzić każdemu po głowie.  Jaka to sztuka być Chrystusem, niewidzialnym Królem! Nie widać Go, a wszyscy Mu śpiewają.  Czasem ktoś wpadnie do kościoła i płacze. Chce się wypłakać przed Niewidzialnym.    Tekst pochodzi z książki „Zeszyt w kratkę” ks. J. Twardowskiego.    

Zaśpiewajmy naszemu Królowi:  1. Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie, To nasze rycerskie hasło. Ono nas zawsze prowadzić będzie, I świecić jak słońce jasno.

         

                   

2. Naprzód przebojem, młodzi rycerze, Do walki z grzechem swej duszy. Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty, Z Nim w bój nasz zastęp wyruszy. 3. Pójdziemy naprzód, naprzód radośnie, Podnosząc w górę swe czoła. Przed nami życie rozkwita w wiośnie, Odważnie, bo Jezus woła.

Uwaga: zachęcamy wszystkie dzieci, aby włączyły się w tworzenie tej strony na łamach naszego pisma. Mo‐ żecie przesyłać swoje propozycje konkursów, zagadek, jak również tekstów itp. Piszcie na adres kacikdla‐ dzieci@wp.pl  Najciekawsze zgłoszenia zostaną wykorzystane i nagrodzone! Strona 16 

2011 11 20 204 19  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you