Issuu on Google+

„Powiedzcie im, że „Powiedzcie im, że śmierć

„Powiedzcie im, „P „

Życie nie kończy się w chwili śmierci. Większość z nas – ludzi XXI w. – ma tego wewnętrzną świadomość. Nadal jednak ciągle zadajemy sobie pytania: jak jest po drugiej stronie, co nas tam czeka, kim będziemy, czy stracimy swoją tożsamość, czy spotkamy swych bliskich?

François Brune

„Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje”

– wiadomości z tamtego świata. Pytania można by mnożyć. Przekazy z zaświatów były odbierane przez ludzi od dawien dawna. I tak jest nadal. Dzięki nim możemy coraz bardziej wzbogacać swą wiedzę o nowe świadectwa, tak bardzo potrzebne nam, zwłaszcza w momencie straty kogoś bliskiego. Wiedza ta pozwala przeżyć żałobę i zrozumieć fakt, że tak naprawdę śmierć niczego nie kończy. Pozwala przygotować się na własne odejście... Takim swoistym świadectwem jest książka francuskiego księdza pt. „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje”. François Brune – katolicki ksiądz, teolog, wszechstronnie wykształcony badacz Pisma Świętego – od wielu, wielu lat zajmuje się kwestią fenomenów paranormalnych oraz tzw. zjawiskami transkomunikacji. „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje” to jedna z kilku jego książek, wydanych w języku polskim. Jest to swoisty zapis wiadomości przekazywanych przez ponad 40 lat, a odbieranych poprzez pismo automatyczne.

Co swoim ukochanym przekazują ci, którzy odeszli? Czego możemy się dowiedzieć poprzez śledzenie tego wyjątkowego dialogu, tych pisanych „rozmów”? Przede wszystkim okazuje się, że każdy z tych, którzy zmarli, zachował swoją ziemską osobowość, nie rozpłynął się w Nicości. Pomimo „zrzucenia” swego ziemskiego ciała (często tak mocno zużytego przez wiek i chorobę), nadal jesteśmy sobą, istniejemy, czujemy, myślimy i kochamy. Wszystko trwa – tylko w innym wymiarze. Przekonujemy się, że „zmarli” to nie duchy, snujące się w świecie, który jest pozbawiony kształtów, barw, dźwięków. Dusze po tamtej stronie jednoznacznie twierdzą, że to świat ludzki jest niedoskonały – to my, ludzie, egzystujemy ograniczeni mocno ziemskimi zmysłami,

„Powiedzcie im

Historia zawarta w książce opisuje francuską rodzinę, w której po kolei odchodzą jej członkowie, a pozostali przy życiu mają dar

10 Adremida grudzień 2011

odbierania wiadomości od zmarłych. Jest to głęboko poruszający opis rodzinnej miłości, która pokonuje granice śmierci. Ksiądz Brune udostępnia nam odbiór tej spisanej dużo wcześniej historii, dodając do niej swój komentarz. Wiadomości z zaświatów przekazywane są kolejno przez członków jednej rodziny, a odbiorcami ich są dwie kobiety, które zapisują te wiadomości, prowadząc swoisty dialog z bliskimi zmarłymi.


eć nieśmierć nie istniej e ” istnieje” zmuszeni walczyć o przetrwanie, gnębieni cierpieniem i chorobami.

go życia? Tak często załamujemy się po śmierci kogoś bliskiego. Tak bardzo niewiedza, dotycząca jego dalszych losów, sprawia nam ból.

, że śmierć nie istnieje” Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje” „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje” Jean Winter, młody lekarz, tak „mówi” do swej matki: 30 maja 1939r. Mamo, jestem. Nie chciałem mówić ci frazesów, ale to wszystko jest dla mnie całkiem nowe, nie spodziewałem się takiej metamorfozy. Wyszedłem z ziemskiej nocy, by znaleźć się w niezmąconej harmonii. Widzisz, jest dobrze i niezależnie od tego, co myślimy na ziemi, wszystko zmierza ku harmonii i cudownej równowadze. I dzień później: 31 maja 1939r. Zrozum, że żyję w nieustannym uwolnieniu, nie mogąc nadal objąć umysłem cudów, które mnie tu otaczają. No i ogromna radość związana z faktem, że mogę nadal wykonywać ukochaną pracę i pomagać skuteczniej, jako że mam teraz inne zmysły i jestem wolny od ziemskich ograniczeń. Mózg oczyścił się ze zbędnych informacji, nagromadzonych podczas życia na ziemi. Kochałem swoją pracę w okresie choroby, wiedząc, że jestem skazany, zadawałem sobie pytanie, czy będę nadal mógł ją wykonywać.(…) Moje odejście? Niewypowiedziana radość! Przyciągany, wchłaniany, roztapiany w świetle… prowadzony przez tutejszych, nie rozumiejący i pogrążony w takiej błogości, że nie starałem się rozumieć. Potem uwolnienie. Wkrótce mogłem podjąć pracę. Byłem taki szczęśliwy! Zrozumiałem, że choć dzieli nas z pozoru nieprzekraczalna granica, ty znasz przejście i nasze myśli mogą się połączyć. Byłem dumny z twojej odwagi. Wiedz, że to właśnie ona umożliwiła moje całkowite uwolnienie i szybki powrót do ciebie. Gdybyś była inna, cierpiałbym i czekał.(…) Musisz myśleć o mnie z radością, nie z bólem. 2 czerwca 1939r. Nie należy używać słowa „śmierć”, to znaczy „nicość”, w odniesieniu do tych, którzy opuszczają Ziemię. Należy mówić „życie”, „początek życia”. To wy jesteście pogrążeni w nocy, zmagacie się z nicością istnienia na ziemi! My odnaleźliśmy prawdę, życie takie, jakim stworzył je Bóg.(…)

Wiadomości od Jeana Wintera, a później od jego siostrzeńca (który w latach 50–tych ginie w katastrofie lotniczej) uświadamiają nam, że śmierci nie ma, jest ciągłe, nieprzerwane życie, którego kontynuacja trwa w innym wymiarze. A jakie jest to życie? Z przekazów wynika, że istnieją różne plany duchowe i każdy z nich jest dostępny dla tych, którzy osiągnęli odpowiedni stopień rozwoju duchowego. Czyli istnieje wiele światów, wiele sfer, do których docieramy w drodze ewolucji.

Jean również wspomina o tzw. śnie pośmiertnym, w który dusza zapada po śmierci. Nie ma reguły co do jego długości. Zależy to od wielu aspektów. Niektórzy zmarli nie zasypiają, inni pogrążają się we śnie tylko na chwilę, niektórzy natomiast spędzają w stanie snu dużo czasu. Podczas takiego snu porozumiewanie się ze zmarłym jest bardzo utrudnione. Śniąc, dusza przechodzi swego rodzaju ewolucję duchową, jest też pod opieką innych

Pomimo „zrzucenia” swego ziemskiego ciała (często tak mocno zużytego przez wiek i chorobę), nadal jesteśmy sobą, istniejemy, czujemy, myślimy i kochamy. Wszystko trwa – tylko w innym wymiarze. dusz, które czuwają nad nią i przygotowują ją do nowego życia. My natomiast, modląc się za nią, przyspieszamy z pewnością proces ewolucji. 11.08.1956r. Gerald de Dampierre odchodzi w zaświaty. Ma tylko 20 lat.

François Brune (ur.1931r. w Vernon) - katolicki ksiądz, teolog, wszechstronnie wykształcony badacz Pisma Świętego – od wielu lat zajmuje się kwestią fenomenów paranormalnych oraz tzw. zjawiskami transkomunikacji. „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje” to jedna z kilku jego książek, wydanych w języku polskim. Jest to swoisty zapis wiadomości przekazywanych przez ponad 40 lat, a odbieranych poprzez pismo automatyczne.

W zasadzie prawie natychmiast nawiązuje kontakt ze swoją matką. Początkowo słowa są nieskładne, ciężko „się piszą”, ale w miarę upływu czasu Gerald zaczyna radzić sobie doskonale z przekazywaniem swych myśli mamie. Przede wszystkim twierdzi, że w przejściu bardzo mu pomogła postawa matki, która pomimo tragedii zaakceptowała śmierć swego dziecka. Dzięki temu, kiedy syn znalazł się po drugiej stronie, uznał swój stan za naturalny. Nie wiązał go i nie ściągał w dół tak częsty w podobnych przypadkach ból i rozpacz tych, którzy nie akceptują śmierci bliskiego. Powinniśmy wznieść się ponad ból i żal i myśleć o zmarłym z miłością i akceptacją jego odejścia – to pomoże mu w jego duchowej ewolucji.

m, że śmierć nie istnieje” Czyż takie przekazy nie napawają optymizmem, nie dodają nam otuchy i siły do dalsze-

www.adremida.pl

11


iedzcie im, że śmierć nie istnieje” „Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje „Powiedzcie im, że śmierć nie istn Gerald w zaświatach pracuje. Jest szczęśliwy, że może pomagać innym duszom. Twierdzi, że część zmarłych nie zdaje sobie sprawy, że nie żyją. Ci, którzy są już w zaświatach, chcieliby im pomóc, ale „nowi” muszą sami chcieć pomocy. Muszą pozwolić pomóc sobie. Gerald właśnie udziela takiej pomocy. Uświadamia nowo przybyłym, że „umarli”, ale ich życie trwa nadal. 12 lutego 1957r. Gerald: Cokolwiek powiedzieć, by było dla was zrozumiałe? Jestem już dużo wyżej i wszystko staje się dla mnie łatwe. Panuje tu spokój, och, jaki spokój! Możemy wyprawiać się na Ziemię i wracać, pomagać potrzebującym, bez żadnego wysiłku. Widzę… widzę rzeczy ciekawe, naprawdę, bo wielu kontynuuje tutaj ziemskie życie, nie rozumiejąc niczego. Niby są z nami, ale tak naprawdę oddziela ich od nas przezroczysty mur zbudowany z ich myśli. Musimy bez przerwy pomagać im w burzeniu tego muru, aby sobie uświadomili, że istnieje coś innego… i że to „coś innego” jest im niezbędne do uwolnienia. Nie zdajecie sobie sprawy z tego, jakie tłumy przybywają tutaj nieustannie: dobrzy, źli, niezbyt gorliwi w wierze, niewierzący… a wszystko to dzieje się w nieopisanym chaosie. Trzeba ich „posegregować”, przyjąć dobrych, sprawić, by źli zapadli w sen. Prawdziwe sito! Jesteśmy jak nędzarze – którzy w kubłach na śmieci szukają użytecznych odpadów. Wyławiamy z morza dusz to tę, to tamtą… i zajmujemy się nimi. A kiedy udaje im się coś zrozumieć, wracamy po następne. Co za praca!

Te wszystkie przekazywane wiadomości nie mają służyć do zaspokojenia zwykłej ludzkiej ciekawości, ale mają pokazać nam, jaki jest prawdziwy sens życia ludzkiego i mają przypomnieć o dwóch największych wartościach: miłości Boga i miłości bliźniego.

Dobry i łagodny Bóg udziela nam daru przenikliwości.(…) Często duszom trudno się odnaleźć w nowym stanie, trudno zrozumieć, co się stało. Ziemskie przyzwyczajenia są czasami tak mocne, że w pierwszych okresach po śmierci „stwarzamy” sobie imitację ziemskiej rzeczywistości – a więc są szkoły, kościoły, miasta, szpitale. Są domy, mieszkania, sprzęty, itp. Jednak w miarę naszego duchowego rozwoju elementy tej scenerii znikają. Co jeszcze przekazuje młody Gerald? Przez 23 lata łączności z rodziną ilość wiadomości, opisów, tłumaczeń i przesłań jest ogromna. Wszystkie one sprawiają wrażenie wiarygodnych. Gerald na początku (po śmierci) wielu rzeczy nie wie, nie rozumie. Nie na wszystkie pytania odpowiada matce. Jednak w miarę upływu czasu, w miarę swego rozwoju duchowego, w miarę wykonywania swej pracy w zaświatach, doskonalenia i zdobywania doświadczenia, jego przesłania są coraz bardziej dojrzałe, coraz piękniejsze... Czytając go uświadamiamy sobie, jak niezwykłe jest życie w Zaświatach i zdajemy sobie wówczas sprawę, jak bardzo trudne i ciężkie jest życie na Ziemi… 11 lutego 1958r. Gerald: (…) Emanuje z nas radość. Nasze życie jest bowiem bajecznie przyjemne, bez kłopotów, czasu, obowiązków, deszczu. Temperatura zawsze taka sama, wspaniałe krajobrazy, możliwość robienia tego, na co się ma ochotę i to natychmiast, jeśli tylko pamiętamy o głównym zadaniu, jakim jest miłość. Ekstra!

12 Adremida grudzień 2011

Powiedziałem wam już, że Bóg nie wydaje sądów tak jak człowiek: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci[…]kamieniem”. To wiecznie będzie prawdą. A jeśli nie zaprzestaniecie modlitw, z dzisiejszego bólu zrodzi się arka pokoju. Gerald często zwraca uwagę na wartość modlitwy: 19 lutego 1958r. Gerald: (…) Mamo, modlitwa jest wszechmocna. Zwłaszcza z serca, jak twoja. Ale nie przestawaj. Zadanie nie jest skończone, dopiero się zaczęło. Ani chwili wytchnienia, ale wszystko spełniane z radością, zawsze. Nawet kiedy płaczesz, niech będą to łzy „wesołe”. Zmienią się wtedy w perły i drogie kamienie, które trafią pod stopy czekających tam, na górze. Gerald opiekuje się przez te wszystkie lata swoją rodziną, daje jej tego dowody, a jednocześnie cały czas przygotowuje swoich bliskich do nowego życia – życia duchowego, jakie czeka na każdego z nas po śmierci. Uświadamia im znaczenie miłości, uczy dobrej modlitwy, radzi jak żyć, by nie zwątpić w sens życia na Ziemi, wyjaśnia, że nic nie dzieje się przez przypadek, a wszystko ma swój cel. Tzw. życiowe przypadki nie są przypadkami, a Bóg istnieje i wystarczy tylko oddać się w Jego ręce. Te wszystkie przekazywane wiadomości nie mają służyć do zaspokojenia zwykłej ludzkiej ciekawości, ale mają pokazać nam, jaki jest prawdziwy sens życia ludzkiego i mają przypomnieć o dwóch największych wartościach: miłości Boga i miłości bliźniego. Warto sięgnąć po tą książkę, choćby po to tylko, by przekonać się samemu, że śmierć nie istnieje. [Jolanta Domagała]


e” nieje”

www.adremida.pl

13


Powiedzcie im, że smierc nie istnieje