Issuu on Google+

FC-Porto.pl magazyn internetowy, nr 7

Pożegnanie z LM

Coraz bliżej kanału klubowego? FCP-źle naoliwiona maszyna? Młode diamenty FCP: Tomas Podstawski Gwiazdy Ligi Zon Sagres: Axel Witsel Zmiana planów: bronimy LE


Witajcie! Miło nam zaprezentować kolejny numer internetowego magazynu FC-Porto.pl. Życzymy przyjemnej lektury! Redakcja FC-Porto.pl Co w numerze?

1. Pożegnanie z Ligą Mistrzów: fotorelacja z meczu z Zenitem 2. Coraz bliżej kanału klubowego? 3-4. Pod ostrzałem pytań 5. Euro 2012: długa droga Portugalii

6-7. Na nich trzeba zwrócić uwagę, cz. 1: Neymar 8. Gwiazdy Ligi Zon Sagres: Axel Witsel 9. Młode diamenty FC Porto: Tomas Podstawski 10-11. Źle naoliwiona maszyna? 12. Były piłkarz Porto trenerem czwartoligowego zespołu 13. Sylwetki piłkarzy: argentyński samuraj 14. Zmiana planów: bronimy Ligi Europejskiej


1

Pożegnanie z Ligą Mistrzów

Zenit przybył do Porto z silną grupą wsparcia

Smoki od razu ruszyły do ataku i rosyjski bramkarz miał sporo pracy

James też nie szczędził sił

Jednak nikomu nie udało się umieścić piłki w siatce

Hulk w pojedynkę walczył z kilkoma rywalami

To już koniec przygody w LM :( Przygotowała Futbolówka


2

Coraz bliżej kanału klubowego? FC Porto coraz bardziej angażuje się w rynek medialny, a zwłaszcza w telewizję. Od pierwszego lipca portugalski klub zarządza już jednym kanałem telewizyjnym, chodzi tu o regionalną stację - Porto Canal. W kolejce jest już następna stacja TV. Czy to oznacza, że w niedalekiej przyszłości powstanie kanał, który będzie w całości poświęcony klubowi z Estadio do Dragao? . Historia klubowych kanałów telewizyjnych została zapoczątkowana w Anglii. Pierwszą taką stacją na świecie był FC. BORO TV, utworzony przez włodarzy klubu piłkarskiego Middlesbrough. Co ciekawe, stacja ta do dziś istnieje, a rozpowszechniana jest lokalnie w okręgu Teesside, za pośrednictwem platformy kablowej NTL Digital. W ślad za FC. BORO TV poszli: Manchester United, który utworzył kanał MUFC TV, Olimpique Marsylia (OM TV), Real Madryt (Real Madrid TV), FC Barcelona (Barca TV), AC Milan (Milan Channel) czy Chelsea Londyn (Chelsea TV). Oczywiście wizja kanału klubowego to nie tylko telewizja, ale również inne środki masowego przekazu, w tym przypadku internet. Większość stacji poświęconych danemu zespołowi oprócz tego, że znajduje się w ofertach operatorów satelitarnych oraz kablowych ma swoje strony internetowe. I tu polityka jest podobna. Praktycznie wszystkie kanały klubowe to kanały typu premium, a więc dodatkowo płatne. Strony internetowe tych kanałów też nie próżnują i także każą sobie płacić za obejrzenie danego materiału. Mimo że ceny czasami są dość wygórowane to interes kwitnie, gdyż takie strony zazwyczaj oferują coś extra np. wywiady, podsumowania, magazyny. Obecnie w Portugalii pomysł kanałów klubowych rozwija się, tyle, że bardzo małymi krokami. Z klubów występujących w Liga ZON Sagres jedynie Benfica Lizbona posiada stację telewizyjną (Benfica TV), która w całości jest

poświęcona właśnie temu klubowi. Utworzona została ona 2 października 2008 roku i co trzeba przyznać ma dosyć duży zasięg (Bliski Wschód, Afryka Północna, USA, Brazylia, Wyspy Zielonego Przylądka, Angola, Mozambik, Wyspy Świętego Tomasza i Książęcej, Włochy, Szwajcaria i Francja). W FC Porto nie mówi się o tym głośnio, ale w kuluarach pojawiają się o głosy o możliwym utworzeniu stacji, która poświęcona byłaby tylko i wyłącznie ekipie spod znaku Smoka. Obecnie FC Porto jest w posiadaniu kanału o nazwie Porto Canal. Jego ramówka składa się głównie z programów dotyczących regionów Porto, ale nie mniej jednak jest kilka pozycji poświęconych klubowi z Estadio do Dragao. Ostatnio w mediach pojawił się artykuł mówiący o tym, że FC Porto jest zainteresowane przejęciem jednego z kanałów należących do portugalskiej telewizji publicznej - RTP. Stacją, którą portugalski klub chętnie by kupił jest międzynarodowy kanał telewizyjny - RTP Internacional. Antena ma zostać sprywatyzowana w 2012 roku. Jeżeli FC Porto faktycznie dokonałoby kupna RTP Internacional, wówczas plany utworzenia własnego kanału klubowego mogłyby stać się bardzo realne. Jeżeli doszłoby do fuzji Porto Canal i RTP Internacional, FC Porto mogłoby stworzyć naprawdę potężną stację o dużym zasięgu. A zasięg w tym przypadku mógłby przeistoczyć się w większą popularność klubu i w rzecz jasna większe zyski. domi


3

Pod ostrzałem pytań Tradycyjnie, jak w każdym numerze mamy przyjemność zaprosić was na kolejny wywiad z cyklu „Pod ostrzałem pytań”. Tym razem z gościem rozmawiał nie będzie Domi, lecz ja, Michax9. A moim jak i państwa gościem będzie człowiek, który zainspirował mnie do tego, aby zostać fanem Smoków. A tą osobą jest mój dziadek. Bez żadnego przeciągania serdecznie zapraszam do śledzenia wywiadu.

Tamte sukcesy Porto odniosło dzięki zasługom dwóch osób, których już nie ma w Portugalii. Co o nich myślisz? Masz na myśli Falcao i AVB? Pierwszy był królem strzelców LE i drugim najlepszym strzelcem w lidze portugalskiej, a to powinno mówić samo za siebie. Drugi to świetny szkoleniowiec i następca Mourinho. Myślę, że osiągnie tyle co Mou. Życzę im jak najlepiej.

Witam. Zacznijmy od podstawowego pytania: od jak dawna kibicujesz FC Porto? Dlaczego właśnie tej drużynie ? To będzie już jakieś 20 lat. W każdym razie od kiedy grali tam Polacy. A kibicuję im dlatego, bo grali wtedy fantastyczną piłkę. Ogólnie lubię ligę portugalska. Gra tutaj jest ofensywna i ciekawa.

A co sądzisz o obecnym szkoleniowcu? Moim zdaniem nie odniesiemy z nim takich sukcesów jak z Villasem-Boasem. Niestety, ale taka jest prawda.

Komu jeszcze kibicujesz? Jak już mówiłem, lubię portugalską piłkę i futbol z Półwyspu Iberyjskiego. Oprócz tego kibicuję Wiśle Kraków, chociaż wolałem ją kiedy grało tam więcej Polaków. Jak Motor Lublin grał w I lidze to też lubiłem tę drużynę. Twój ulubiony zawodnik wszech czasów grający w Porto? Uzasadnij. To chyba Józef Młynarczyk. Chyba dlatego, że jest Polakiem. Jego interwencje były fenomenalne i moim zdaniem był najlepszym bramkarzem Porto wszech czasów. Twój ulubiony zawodnik aktualnie grający w Porto? Uzasadnij. Hulk. Jest zdecydowanie najważniejszą postacią w składzie. Od czasu odejścia Falcao to na niego spadł ciężar strzelania bramek. I wywiązuje się z tego dobrze, a przecież jest nominalnym skrzydłowym. Co sądzisz o obecnym składzie FC Porto? Myślę, że jest trochę za bardzo międzynarodowy. Z tego co wiem, w podstawowej jedenastce gra tylko dwóch Portugalczyków. Ale i tak cieszy mnie, że wciąż wychowujemy świetnych zawodników. Hulk przeszedł ogromną metamorfozę od przyjścia do naszej drużyny. Myślę, że to samo stanie się z Jamesem. Rok temu Porto zdobyło Potrójną Koronę. Czy w jakiś specjalny sposób celebrowałeś ten wyczyn? Bardzo się cieszyłem w duchu, ale jakoś specjalnie tego nie celebrowałem.

W tym sezonie Porto nie gra już tak efektownie i efektywnie? Uważasz, że klub może powrócić do tamtych sukcesów? Tak, mam nadzieję, że to tylko przejściowy kryzys. Smokom pozostał jeden mecz w fazie grupowej LM z Zenitem Sankt Petersburg w Porto, od niego będzie zależał awans. Czy myślisz, że możemy wygrać i awansować? Wierzę w to z całej siły, ale nigdy nie można być pewnym. Czy jeśli zajmiemy 3. miejsce w grupie, jesteśmy w stanie obronić Puchar LE? Sam nie wiem, to nie będzie łatwe, ale jak już powiedziałem nadzieja zawsze musi być! W lidze portugalskiej w tym sezonie jak zawsze o tytuł będzie walczyć Wielka Trójka. Czy sądzisz, że do walki włączy się jakiś Czarny Koń? Wątpliwe. Porto, Benfica i Sporting są po prostu za dobre na resztę ligi.

Myślisz, że jest to spowodowane zbyt dużą komercjalizacją dzisiejszego futbolu? Jest to jeden z głównych powodów rozłożenia sił w lidze portugalskiej, czy wcześniej wspomnianej hiszpańskiej. Ale te trzy kluby zawsze dominowały w lidze. No właśnie, w całej historii tylko dwukrotnie w lidze wygrywał zespól spoza Wielkiej Trójki. Czy uważasz, że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez długi okres czasu? cd str. 4


4 Myślę, że tak. Jak już wspomniałem te trzy kluby dzieli finansowa i sportowa przepaść od innych z ligi portugalskiej. Wątpię, aby ten stan rzeczy szybko się zmienił. No chyba, że którąś drużynę przejmie jakiś szejk? To jest bardzo popularne ostatnimi czasy. W ostatnim meczu Pucharu Portugalii Porto niespodziewanie przegrało aż trzy do zera z Academicą. Niestety przez to nie obronimy Pucharu Portugalii, który był zdobywany przez graczy spod znaku Smoka trzy razy z rzędu. Niestety, każda passa się kiedyś kończy, Puchar Portugalii to raczej nie jest priorytet Porto na ten sezon. Oczywiście fajnie byłoby wygrać, ale bądźmy szczerzy, w każdym sporcie odnosi się porażki i trzeba umieć przyjmować je z honorem i wyciągać odpowiednie wnioski. Przedtem był jednak mecz z Pero Pinheiro wygrany przez Porto 8:0. Wspomnę jednak, że ta drużyna gra w 4. lidze. Świetny mecz zagrali wszyscy rezerwowi. Czy twoim zdaniem trener Pereira powinien bardziej rotować składem? To trener podejmuje decyzje odnośnie składu. Jeśli widzi, że zawodnik czyni postępy, to wystawia go w pierwszym składzie. Czasem to procentuje, czasem nie. W każdym razie nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

W tym spotkaniu 4 bramki zdobył rezerwowy napastnik Walter. Czy to on, czy raczej Kleber, który zbiera nie najlepsze noty za swoją grę, powinien występować w pierwszym składzie? A może powinniśmy kupić nowego snajpera? Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby kupno nowego zawodnika, ale to nie jest znowu takie łatwe. Jeśli miałbym wziąć pod uwagę tę dwójkę, wybrałbym Waltera, choćby dlatego, że rzadko Pereira daje mu szanse gry w pierwszym składzie, a jak już w nim gra to strzela częściej od Klebera. Jaki był ostatni mecz Porto, który obejrzałeś? To był mecz o Superpuchar Europy. Ten z Barceloną. Jacy zawodnicy najbardziej się wyróżniali? Oczywiście Hulk. Ale jego ciężko jest nie zauważyć na boisku. Pamiętam jeszcze pomocnika z nr 8 (Moutinho). Jego podania były dokładne, a zarazem przemyślane.

James Rodriguez, przyszłość Porto i reprezentacji Kolumbii, został wyróżniony i jego nazwisko widnieje na liście największych talentów piłki nożnej. Czy może on zostać kiedyś najlepszym piłkarzem na świecie? Bardzo możliwe. Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się jego kariera. Jeśli chodzi o EURO2012, jak daleko mogą zajść reprezentacje Polski i Portugalii? Jeśli chodzi o Portugalię, to wiele zależy od grupy. Jeśli trafi do łatwe,j może wyjść z pierwszego miejsca, później być rozstawiona. Polska raczej zakończy swoją grę na trzecim miejscu w grupie. Uważasz, że obecnie w futbolu jest za dużo komercjalizacji. Dlaczego tak sądzisz? Tak, zdecydowanie tak. Kiedyś do stworzenia dobrej drużyny potrzebny był dobry trener i ciężka praca na treningach. Teraz, jeśli ma się pieniądze, można stworzyć drużynę nie do ogrania. Dziękuje ci za poświęcony czas. Również dziękuję.

Rozmawiał Michax9


5

Euro 2012: długa droga Portugalii Droga reprezentacji Portugalii do Euro 2012 była długa i kręta. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego zaliczyli kilka potknięć, ale ostatecznie jako ostatni zakwalifikowali się do polsko-ukraińskiego turnieju. Eliminacje do Euro 2012 szły Portugalczykom jak po grudnie. Po dwóch spotkaniach drużyna prowadzona przez Carlosa Queiroza miała na koncie zaledwie jeden punkt. Na inaugurację zmagań Portugalczycy zremisowali sensacyjnie przed własną publicznością z Cyprem 4:4, by cztery dni później ulec na wyjeździe Norwegii 0:1. Nic zatem dziwnego, że ówczesny selekcjoner znalazł się w ogniu krytyki. Portugalska Federacja Piłkarska jednogłośnie podjęła decyzję o zwolnieniu szkoleniowca. Stery przejął Paulo Bento. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę. Reprezentacja od razu zaczęła notować lepsze wyniki. W pierwszym spotkaniu pod wodzą nowego trenera Portugalczycy wygrali u siebie z Danią 3:1. Znakomita passa trwała przez cztery kolejne spotkania. Ekipa Seleccao wywalczyła komplety punktów w dwóch pojedynkach z Islandią oraz Norwegią i Cyprem. . Zwycięska seria została zakończona w najważniejszym momencie, czyli w decydującym meczu z Danią. Było to ostatnie spotkanie Portugalii w eliminacjach, której do awansu wystarczał remis. Zawodnicy Paulo Bento przegrali jednak na wyjeździe 1:2 i to Duńczycy mogli świętować awans. Portugalia musiała walczyć o udział w Euro 2012 w barażach, w których trafiła na dobrze znaną Bośnię i Hercegowinę. Z tą ekipą rozgrywała baraże także podczas eliminacji do mistrzostw świata 2010 w RPA. Wówczas ekipa z Półwyspu Iberyjskiego wygrała dwa spotkania - oba po 1:0. Tym razem w pierwszym starciu rozgrywanym na wyjeździe padł bezbramkowy remis, natomiast w rewanżu podopieczni Paulo Bento nie pozostawili Bośniakom złudzeń i rozgromili ich aż 6:2.

- Dzięki Bogu jedziemy na Euro. Wszyscy wiedzą, że Portugalczycy to uczciwi zwycięzcy - mówił po meczu z ulgą Cristiano Ronaldo. - Byliśmy lepsi od naszych rywali, pokazaliśmy to zarówno dzisiaj, jak i w pierwszym meczu. Cała drużyna zagrała dobrze, jesteśmy zadowoleni i bardzo cieszymy się z awansu. . 2 grudnia w Kijowie odbyło się losowanie grup Euro 2012. Portugalia trafiła do grupy B wraz z Holandią, Niemcami i Danią. Nic dziwnego, że takie zestawienie określono mianem „grupy śmierci”. . - Los zadecydował, że znaleźliśmy się w bardzo trudnej grupie. Będziemy musieli ciężko pracować, żeby wywalczyć awans. Na pewno czeka nas ciężka przeprawa. Zespoły w naszej grupie prezentują bardzo wyrównany poziom. Musimy dobrze przygotować się szczególnie do pierwszego spotkania z Niemcami, które będzie niezwykle istotne – podsumował Paulo Bento. . Wszystkie mecze fazy grupowej Portugalczycy rozegrają na Ukrainie. 9 czerwca zagrają z Niemcami, 13 z Danią, 17 z Holandią. . . Futbolówka


6

Na nich trzeba zwrócić uwagę, cz. 1: Neymar Neymar da Silva Santos Júnior (ur. 5 lutego 1992 roku w Moji das Cruzes) - brazylijski piłkarz, występujący na pozycji napastnika, obecnie zawodnik Santosu, reprezentant Brazylii w piłce nożnej. Kariera piłkarska: . Neymar jest wychowankiem klubu Santos. Od 2009 jest podstawowym zawodnikiem tej drużyny. Neymar w wieku 17 lat zadebiutował w meczu przeciwko Oeste 7 marca 2009 roku, a Santos wygrał 2-1. Kolejny mecz zagrał przeciwko Mogi Mirim tydzień później, podczas którego zdobył swoją pierwszą bramkę w pierwszej drużynie. W półfinale Campeonato Paulista 2009 w pierwszym meczu przeciwko Palmeiras na Estádio Vila Belmiro zdobył gola na wagę zwycięstwa. W finale jednak Santos przegrał z Corinthians São Paulo 4-2 w dwumeczu. 15 kwietnia 2010 zdobył 5 bramek przeciwko Guarani Campinas w wygranym meczu przez jego drużynę 8-1 w Copa do Brasil. Neymar wraz z Santosem wygrał mistrzostwa stanu São Paulo w 2010, gdzie Neymar strzelił 14 bramek w 19 meczach i otrzymał nagrodę dla najlepszego gracza. Neymar został powołany przez trenera Lucho na MŚ U17 2009, gdzie w debiucie strzelił gola. Brazylia odpadła w fazie grupowej. Po dobrym występie na mistrzostwach U-17, wielu sławnych Brazylijczyków, jak Pele, Romario, czy Massa proponowali selekcjonerowi Canarinhos zabranie młodego zawodnika do RPA. Dunga jednak tego nie zrobił, ponieważ twierdził, że nie ma on wystarczającego doświadczenia w reprezentacji. Reprezentacja Brazylii w piłce nożnej zakończyła turniej na ćwierćfinale przegrywając z Holandią 2-1. Dunga po turnieju podał się do dymisji, a brazylijska federacja ją przyjęła. 26 lipca 2010 nowy menedżer Brazylii Mano Menezes powołał Neymara na mecz towarzyski z USA.

W tym meczu Neymar otworzył wynik spotkania. W 29 minucie spotkania lewą flanką boiska pognał Andre Santos, który idealnie dośrodkował na nabiegającego piłkarza Santosu. Neymar strzelił głową w kierunku dłuższego słupka, a Tim Howard mógł tylko popatrzeć jak piłka wpada do bramki. Brazylia wygrała 2-0, a drugą bramkę zdobył Alexandre Pato. W swoim drugim meczu reprezentacji zagrał od początku z Argentyną w Ad-Dausze. Zszedł z boiska w 76 minucie, a Brazylia przegrała 1-0. Trzecim występem Neymara w reprezentacji było towarzyskie spotkanie ze Szkocją. Napastnik z Brazylii zdobył 2 bramki - jedną po asyście André Santosa, a drugą z rzutu karnego. Ciekawostki: Po końcowym gwizdku meczu Ceará - Santos Neymar wdał się w sprzeczkę z obrońcą Ceary João Marcosem. Chwilę później do akcji wkroczyła policja, wtedy też odpychający Neymara kolega z drużyny Marquinhos został uderzony gumową pałką przez jednego policjanta. . 15 września 2010 w meczu przeciwko Atlético Goianiense (wygranym 4-2) trener Santosu Dorival Júnior nie pozwolił Neymarowi egzekwować rzutu karnego (zawodnik niewykorzystał w sezonie już kilku), który został podyktowany po faulu na nim. Neymar głośno wyraził wtedy swoje niezadowolenie z decyzji trenera, a telewizyjne kamery zarejestrowały jego niestosowne zachowanie. Neymar później przeprosił, ale szkoleniowiec chciał go zawiesić na 15 dni. Gwiazdor Santosu nie zagrał w następnej kolejce z Guarani Campinas, a zarząd klubu zażyczył sobie, by przywrócić go do składu na mecz z Corinthians. Júnior początkowo się zgodził, ale później zmienił zdanie i został zwolniony. Następny trener Santosu Marcelo Martelote przywrócił Neymara do składu. cd str. 7


7 Własne wnioski: : Aktualnie Neymar to największa gwiazda Ligi Brazylijskiej w znaczeniu pozytywnym i negatywnym, i trudno się z tym nie zgodzić. Dla większości jest on najlepszym piłkarzem biegającym po brazylijskich boiskach. Często słyszymy jednak o licznych boiskowych i poza boiskowych wybrykach tego zawodnika. Taki jest jednak jego charakter i z tym trzeba się pogodzić. Ale co jeśli ten charakter zniszczy jego karierę piłkarską. Zawodnik ma wiele ofert z świetnych zagranicznych klubów, jak Real Madryt, Chelsea, czy Manchester United. On jednak wciąż gra w przeciętnej lidze brazylijskiej. Czyżby bał się europejskiego futbolu, który stoi na dużo wyższym poziomie, niż ten w Europie? A może nie chce odchodzić dlatego, że w Santosie jest prawdziwym bożyszczem i ma status prawdziwej gwiazdy? Może robić co chce, a przy tym jego zarobki nie są takie niskie. Te pytania zadają sobie teraz wszyscy, a przede wszystkim członkowie zarządów klubów zainteresowanych młodym talentem. Wielu twierdzi, że boi się presji wielkiego klubu, ale moim zdaniem to całkowicie nie pasuje do Neymara. Lubi brać ciężar gry na siebie, często drybluje i holuje piłkę i wiele nie pewnych akcji, kończy strzałem niż podaniem do zawodnika na wolnym polu. Na razie gra w Brazylii nie wychodzi mu na złe, ale jeśli będzie grał w niej do końca kariery, raczej nie zostanie najlepszym piłkarzem na świcie. I choć można pomyśleć, że Pele, do którego Neymar jest często porównywany, został najlepszym zawodnikiem wszech czasów przez całą karierę występując w Santosie, to w dzisiejszym futbolu panuje inna zasady, a mianowicie kasa, pieniądze forsa. Jak kto woli, to w piłce nożnej większość zależy teraz od niej. To przez nią liga brazylijska tak różni się od ligi angielskiej, czy hiszpańskiej. Poziom komercjalizacji we współczesnym futbolu jest znacznie wyższy, niż ten za czasów Pelego.

Śmiało można powiedzieć, patrząc na Manchester City, że sukces można jednak kupić, wbrew powszechnemu stereotypowi. Jednak wracając do tematu, to właśnie pieniądze mogą być dużym zagrożeniem dla piłkarza XXI wieku. Neymar miał już trafić do Europy po Copa America w 2010. Jednak jego występ na tych mistrzostwach nie należał do najlepszych i nie ukazał pełni jego umiejętności. Poza tym przedłużył on kontrakt z Santosem do 2016 roku. To zniechęciło wszystkie kluby. Na jesień w prasie, a dokładniej w hiszpańskiej Marce ukazał się reportaż o tym, jak rzekomo agent Neymara potwierdził podpisanie kontraktu zawodnika z Realem Madryt. Po kilku dniach okazało się jednak, że to nieprawda. Podsumowując Neymar to na pewno diament do oszlifowania. Jednak sam musi się dać oszlifować, a występując w Brazylii tego nie zrobi. . Michax9


8

Gwiazdy Ligi ZON Sagres: Axel Witsel Axel Witsel ( ur. 12 stycznia 1989 w Liège) belgijski piłkarz grający na pozycji pomocnika w Benfice Lizbona. Mierzy 183 cm i waży 73 kg. . Kariera piłkarska: . Witsel jest wychowankiem Standardu Liege, w którym zadebiutował 19 maja 2007 roku w meczu z Mouscron (wygranym 2:0 przez Standard) wchodząc na boisko w 76 minucie. W sezonie 2007/08 Axel został mistrzem Belgii oraz został wybrany najlepszym młodym piłkarzem sezonu. W styczniu 2009 roku został także najlepszym piłkarzem roku 2008 w Belgii. 13 lipca 2011 roku podpisał kontrakt z Benfiką Lizbona. Wciągu całej gry dla zdobył 32 bramki w 146 występach dla Standardu. W tym sezonie w koszulce Orłów rozegrał 20 spotkań: 11 w Lidze Portugalskiej i 9 w Lidze Mistrzów. Zdobył dwie bramki, obie w wygranym przez Orły meczu z Twente Eschende (3:1). W reprezentacji rozegrał 24 spotkania i zdobył 3 bramki. Ciekawostki: . To on 30 sierpnia 2009 roku brutalnie sfaulował Marcina Wasilewskiego, łamiąc mu nogę. Za ten czyn otrzymał czerwoną kartkę, a 1 września 2009 został zawieszony przez Komisję Dyscyplinarną przy Belgijskim Związku Piłki Nożnej do 23 listopada 2009 roku (na 85 dni), bez możliwości wcześniejszego powrotu na boisko. Oprócz tego też musi uiścić karę w wysokości 2500 euro. . Po złożonym odwołaniu kara została jednak znacznie złagodzona. Witsel ostatecznie został zawieszony jedynie na osiem spotkań nie jak wcześniej na jedenaście. Komisja odwoławcza zezwoliła piłkarzowi na grę w europejskich pucharach, oraz zmniejszyła karę finansową z nałożonych

2500 euro do symbolicznych 250 euro. . W dniu 14 stycznia 2010 roku grając przeciw RSC Anderlecht zaatakował Rolanda Juhásza. Otrzymał za to czerwoną kartkę. Komisja Dyscyplinarna Belgijskiego Związku Piłki Nożnej ukarała go początkowo zawieszeniem na 2 mecze, jednak później kara ta została darowana. Własne wnioski: . Axel Witsel to na pewno utalentowany zawodnik, bo mimo wieku wynoszącego 22 lata, jego umiejętności i styl zachowania na boisku wyglądają, jak zawodnika doświadczonego i ogranego. Aktualnie gra w Benice i jest to dla niego dobre miejsce do stopniowego rozwoju. W tym klubie jest ważną częścią pierwszego składu i dzięki temu może poszerzać swój potencjał. Belg jest również zawodnikiem porywczym, co pokazał choćby incydent z Wasylem. Z jednej strony charakter może pokrzyżować mu drogę do wielkiej kariery, ale z drugiej pomóc mu zdeterminować się do cięższej pracy na treningach i dawania z siebie 100% w meczach. W każdym razie o tym zawodniku usłyszymy jeszcze nie raz, nie dwa… . Michax9


9

Młode diamenty FC Porto: Tomas Podstawski Jeżeli myśleliście, że po wypożyczeniu do Rody Kerkrade Pawła Kieszka nie ma już w FC Porto polskich akcentów, to cóż, wypada powiedzieć, że się mylicie. Otóż w CFTD Olival szkoli się dwóch braci, mających polskie korzenie 13-letni António Martins Podstawski i jego starszy o trzy lata brat Tomas Martins Podstawski. Bbohaterem kolejnego odcinka tego cyklu będzie drugi, starszy z braci. Tomas Martins Podstawski przyszedł na świat 30 stycznia 1995 roku w Porto. Wydawać by się mogło, że skoro urodził się w mieście przy ujściu rzeki Duero, to powinien rozpocząć stawiać swe pierwsze kroki futbolowe w największym klubie piłkarskich w tym mieście - FC Porto. Jednak młody Tomas wyznaczył sobie inną ścieżkę i wybrał drugi z miejscowych zespołów - Boavistę. W tej ekipie spędził kilka ładnych lat i w każdym kolejnym roku udowadniał swój nie przeciętny talent. Wypada by w tym momencie powiedzieć, że wszystko ma swój początek i koniec. I właśnie, jego pobyt w Boaviście dobiegł końca latem 2008 roku. Tak o to po czterech sezonach spędzonych w drużynach juniorskich tego klubu, został podpatrzony przez skautów największego rywala - FC Porto. W wieku 13 lat Tomas zasilił szeregi zespołu Smoków do lat 15. Praktycznie z miejsca stał się tam gwiazdą nr 1. Po dwóch sezonach przyszedł czas na awans, do drużyny U-17. Co warto zauważyć pierwszą część sezonu 2009/10 spędził w U-17, z kolei drugą w U-19. W tym sezonie powrócił do zespołu do lat 17. Jak na razie jego drużyna spisuje się znakomicie i po 13 kolejkach z dorobkiem 34 oczek prowadzi w tabeli grupy B Mistrzostw Portugalii do lat 16. Jego talent doceniono nie tylko w FC Porto, ale także w Portugalii. Tamtejsze media plasują go na trzecim miejscu wśród największych talentów tamtejszej piłki.

Pierwsze i drugie miejsce są zarezerwowane odpowiednio dla 16-letniego Brumy ze Sportingu Lizbona oraz również 16letniego bramkarza FC Porto U-19 - Kadu. Już teraz mówi się, że młodszy brat, Antonio dorównuje, lub nawet przewyższa swojego starszego brata jeżeli chodzi o umiejętności. Tak jak Tomas jest on wyróżniając się postacią swojego zespołu. Wrócę jednak do Tomasa. Największą zaletą tego gracza jest wszechstronność. Najczęściej na boisku grywa w roli środkowego pomocnika, jednak z konieczności może grać także na skrzydle, ale i (tu niespodzianka) - jako środkowy obrońca. Już teraz media lansują go jako nowego Raula Meirelesa. I tu trudno się z tym nie zgodzić, bowiem Meireles również słynął ze swej wszechstronności. Gdy podaje najczęściej robi to prawą nogą. Ale to wcale nie znaczy, że nie używa też drugiej - lewej nogi. . Jeżeli jego talent będzie się rozwijał tak jak obecnie, to być może za 2-3 lata zobaczymy go w kadrze pierwszego zespołu FC Porto. A i mam jeszcze jedną, ważną wiadomość dla skautów polskiej reprezentacji. Ostatnio bacznie obserwowaliście piłkarzy mający polskie korzenie grających zagranicą. Z tej inicjatywy dziś w biało-czerwonej koszulce możemy oglądać Ludovica Obraniaka, Sebastian Boenischa, Damien Perquisa i Eugena Polańskiego. I tu informacja dla Macieja Chorążyka, głównego koordynatora sekcji PZPN sprawdzającej występujących w klubach zagranicznych potencjalnych kandydatów do gry w reprezentacjach Polski różnych kategorii wiekowych. Niech pan może zajrzy do Porto i zobaczy Tomasa i Antonio Podstawskich, bo kto wie czy za parę lat zamiast widzieć ich w barwach Polski, będą grać dla Selecção das Quinas. . domi


10

Źle naoliwiona maszyna? Z pewnością każdy z sentymentem wspomina sukcesy FC Porto, nawet choćby te z minionego sezonu. Jednak sezon 2011/2012 przyniósł kilka, ale za to dość istotnych zmian. Po pierwsze na pokładzie statku zwanego FC Porto nie ma głównego dyrygenta zeszłorocznych sukcesów, czyli Andre Villasa-Boasa oraz wspaniałego El Tigre jak był nazywany jeden z najlepszych strzelców Smoków w zeszłym sezonie - Radamel Falcao. Najpierw w nagłych okolicznościach rozwód z FC Porto wziął Andre Villas-Boas. Później po wielu miesiącach spekulacji odszedł Falcao. Jednak nie do Chelsea, ani też do Realu Madryt. Kolumbijczyk za 40 milionów euro (plus 7 milionów euro zmiennych) przeniósł się do zespołu Los Rojiblancos, czyli do Atletico Madryt. . Następcą Villasa-Boasa został jego asystent Vitor Pereira, z kolei zadanie zapełnienia luki po Falcao przydzielono pozyskanemu z Atletico Mineiro, Kleberowi. Początek w ich wykonaniu wyglądał całkiem obiecującą. Zdobyty został Superpuchar Portugalii (2:1 z Vitorią Guimaraes), pierwsze spotkania ligowe wygrane. Statystykę tą popsuła przegrana z Barcą w Superpucharze Europy, ale przecież powodu do wstydu nie ma. . Jednak najgorsze nadchodziło z biegiem czasu. Zwykle Smoki gdy wychodziły na boisko to grały piękno, miłą dla oka ofensywną piłkę, a to było zwyczajowo okraszane dobrymi, wysokimi rezultatami. Wszystko to nie przełożyło się w wyjazdowym meczu piątej kolejki Ligi ZON Sagres z beniaminkiem ligi - Feirense (0:0). W następnym meczu w klasyku nazywanym w Portugalii O Classico Smoki podejmowały u siebie Orły z Lizbony, czyli Benficę. Pomimo pięknego spektaklu, w którym główne role odgrywali piłkarze FC Porto, nie udało im się zatrzymać na Estadio do Dragao. W 82 minucie gospodarze popełnili błąd, który zakończył się tym, że piłkę w siatce Heltona umieścił Nicolas Gaitan i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.

-Zasadniczo mieliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, gdzie graliśmy wysoko pressingiem i stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe. W drugiej części szybko straciliśmy bramkę, ale po chwili wyszliśmy na 2:1. Tyle tylko, że w niewytłumaczalny sposób straciliśmy kontrolę nad przebiegiem spotkania i przestaliśmy robić to, co zwykle. Potem popełniliśmy błąd i pozwoliliśmy Benfice wyrównać. Straciliśmy dwa punkty. Benfica szukał remisu, a my straciliśmy dwa razy prowadzenie w tym spotkaniu. Musimy nadal ciężko pracować i wierzę, że na Estadio da Luz możemy wygrać. Nasze podejście było takie by być przy piłce i wygrać to spotkanie. Rywale szukali błędów i to im się udało. Mogliśmy wygrać ten mecz, ale niestety nie udało się - tak spotkanie podsumował trener FC Porto, Vitor Pereira. Cztery dni po O Classico przyszedł czas na starcie w Lidze Mistrzów. Po wygranej w pierwszej kolejce u siebie z Szachtarem Donieck (2:1), w Sankt Petersburgu na podopiecznych Vitora Pereiry został wylany kubeł zimnej wody. Po szybko zdobytej bramce, Smoki cofnęły się do obrony, mniej atakowały a to stwarzały zagrożenie popełnienia błędu. Punktem zwrotnym w tym spotkaniu była czerwona kartka pokazała Jorge Fucile w doliczonym czasie pierwszej odsłony. Gospodarze wykorzystali przewagę i po przerwie zaaplikowali gościom trzy bramki i wygrali 3:1. Na całe szczęście w lidze Porto zdołało przełamać złą niemoc i pewnie pokonało na wyjeździe Academicę Coimbra 3:0. Potem nastąpiły lepsze dni: wygrana Pucharze Portugalii z Pero Pinheiro (8:0), remis u siebie z APOEL-em (1:1) zwycięstwa w lidze z Nacionalem (5:0) i Pacos Ferreira (3:0). Piłkarze Porto mając na uwadze ostatnie wyniki, z wielką nadzieją jechali do Nikozji na mecz Champions League z tamtejszym APOEL-em. Jak się później okazało rzeczywistość cd str. 11


11 okazała się inna. Podopieczni Vitora Pereiry jechali po pewne trzy punkty, ale plan ten nie został zrealizowany. Mistrz Polski Wisła Kraków w pierwszym meczu fazy play-off kwalifikacji Ligi Mistrzów wygrała z mistrzem Cypru 1:0 i wszyscy myśleli, że mecz w Nikozji to tylko formalność. Goście z Krakowa zbytnio zlekceważyli rywala, a ten dał im porządną lekcję futbolu wygrywając 3:1 i tym samym dając sobie przepustkę do fazy grupowej LM. FC Porto również było pewne siebie z wiarą we własne możliwości, jednakże pomimo wyrównanego starcia to gospodarze okazali się lepsi i zainkasowali trzy punkty. Po tej klęsce, Smoki najpierw zremisowały bezbramkowo w lidze z Olhanense, a następnie uległy w Pucharze Portugalii Academice 0:3 i tym samym odpadając z tych rozgrywek. . 23 listopada 2011 roku nastąpiło kolejne, bo już drugie przełamanie, a miejscem gdzie do tego doszło był stadion Szachtara Donieck - Donbass Arena. Stamtąd Smoki wywiozły jakże cenne zwycięstwo i zachowały szansę na awans do 1/8 finału LM. Jako ciekawostkę dodam, że tamtejsze spotkanie u boku właściciela Szachtara - Rinata Achmetowa oglądali ministrowie spraw zagranicznych Polski i Szwecji - Radosław Sikorski i Carl Bildt, którzy byli zaopatrzeni w gadżety ukraińskiego klubu. Tak naprawdę nie wiadomo czy to spotkanie było podyktowane jedynie względami przyjacielsko-sportowymi czy też politycznymi. Najwyraźniej wygrana ta dodała skrzydeł naszym piłkarzom i w arcyważnym spotkaniu pokonali u siebie SC Bragę 3:2. Cóż Porto w tym sezonie ma swoje dobre jak i złe chwile, jednak najważniejsze jest zawsze to, aby po tych złych nastąpiły te dobre. Na początku sezonu od Vitora Pereiry oczekiwano sukcesów, co najmniej na miarę tych za czasów Villasa-Boasa. Mimo wszystko należy pamiętać, że każdy trener jest inny i ma swój własny tok myślenia.

W obecnym czasie wielu kibiców przekreślało, bądź też nadal przekreśla Portugalczyka. W każdym bądź razie radziłbym wstrzymać się z tym wyrokiem, przynajmniej do zakończenia ostatniego spotkania fazy grupowej LM z Zenitem Sankt Petersburg. domi


12

Były piłkarz Porto trenerem czwartoligowego zespołu Czy pamiętacie może Rosjanina Dmitrija Alejniczewa? Większość pewnie wie, kim on jest, ale dla tych, którzy zapomnieli, przypomnijmy. . Alejniczew to były piłkarz FC Porto. Niebiesko-biały trykot przywdziewał w latach 2000-2004, a do Porto trafił z AS Romy. W tym czasie ze Smokami świętował zdobycie dwóch: Mistrzostw kraju (2002/03, 2003/04), Pucharów Portugalii (2000/01, 2002/03) , Superpucharów Portugalii (2001, 2004) a także wygraną w Lidze Mistrzów (2003/04) oraz w Pucharze UEFA (2002/03). Po sukcesie w Champions League postanowił powrócić do ojczystej Rosji, a dokładniej do Spartaka Moskwa, skąd w 1998 roku wyemigrował do Włoch. Po powrocie do kraju nie szło mu już zbyt dobrze. W pierwszym sezonie wystąpił w trzynastu spotkaniach i strzelił trzy gole, w drugim zagrał osiem meczy i nie strzelił żadnej bramki. Jak się jednak później okazało drugi sezon w Spartaku był jego ostatnim w karierze piłkarskiej.

Wydawać by się mogło, że po zakończeniu kariery piłkarza zajmie się fachem szkoleniowca. Otóż nie! W dniu 14 czerwca 2007 roku Dmitrij został wybrany (i tu uwaga) na przedstawiciela obwodu Omskiego w Radzie Federacji Rosyjskiej. Stanowisko to piastował do 2010 roku. Po tym czasie ponownie powrócił do piłki, ale w roli szkoleniowca drużyny Rosji U-18. Jednak warto dodać, że rok wcześniej jako trener Rosji wygrał turniej Legends Cup - turniej, w którym udział biorą piłkarze, którzy zakończyli karierę i ponadto skończyli 35 lat. . Nie tak dawno o Alejniczewie zrobiło się ponownie głośno i to nie tylko w jego rodzimej Rosji, ale w całej Europie. Otóż były gracz FC Porto w listopadzie został trenerem występującego w IV lidze rosyjskiej Arsienału Tuła. Klub ten został założony w 1946 roku, a swoją siedzibę ma w około 470 tysięcznej Tule. Największe sukcesy jakie odnosił ten zespół to 5. miejsce w Rosyjskiej Pierwszej Lidze (1998 r.), oraz 1/4 finału Pucharu Rosji (1998/1999 i 2000/2001). Jako ciekawostkę dodajmy, że przed laty występował tam obecny gracz Pogoni Szczecin - Edi Andradina i co ważniejsze był jednym z najlepszych strzelców tego zespołu. Oprócz Andradiny grali też tam takie postacie jak Ukrainiec Ihor Kornijeć i Rosjanie Siergiej Michajłow i Andriej Zabijakin. . Wypada nam w tym momencie już tylko życzyć 55krotnemu reprezentantowi Rosji jak najlepszych wyników w obecnym klubie oraz awansu do trzeciej ligi rosyjskiego. domi


13

Sylwetki piłkarzy FC Porto: argentyński samuraj Kolejny numer internetowego magazynu, a więc czas aby przedstawić kolejnego piłkarza Smoków. Po Freddy'm Guarinie pora napisać co nieco na temat Fernando Belluschiego. . Fernando Daniel Belluschi, bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko przyszedł na świat dokładnie 10 września 1983 roku w małej argentyńskiej miejscowości, położonej 137 km od Rosario - Los Quirquinchos. Swoja profesjonalną piłkarską karierę rozpoczął w Rosario, a dokładniej w tamtejszym zespole Newell's Old Boys. W ciągu spędzonych trzech lat w tym klubie zdołał nie tylko wywalczyć miejsce w podstawowym składzie, ale także wywalczyć mistrzostwo Apertury (ligi otwarcia) w 2004 roku. Nie trzeba było długo czekać, aby zainteresowanie nim przejawiały bardziej zamożne argentyńskie kluby. Ostatecznie wyścig po niego wygrał stołeczny River Plate. W zespole Millonarios miał za zadanie zastąpić odchodzącego do francuskiego Paris Saint-Germain Marcelo Gallardo. Trzeba przyznać, że z tego zadania wywiązał się bardzo dobrze. W barwach River Plate rozegrał 48 spotkań wpisując się trzynastokrotnie na listę strzelców. Jako ciekawostkę warto dodać, że to właśnie podczas rocznego pobytu w River Plate zyskał przydomek Samuraj. Charakteryzowały go wówczas długie dredy, które w połączeniu z jego stylem gry najprawdopodobniej dały mu ten przydomek. Zimą 2008 roku ruszył na podbój Europy. Pomimo zainteresowania ze strony FC Porto, postanowił odejść za około siedem milionów euro do greckiego Olympiakosu Pireus. W Alpha Ethniki zadebiutował 27 stycznia w wygranym 1:0 domowym spotkaniu z Arisem Salonki.

W Grecji nie układało mu się tak dobrze i po dwóch sezonach, latem 2009 roku opuścił Olympiakos. Opuścił na rzecz FC Porto, które dwa lata mocno o niego zabiegało. Wówczas Smoki zapłaciły za niego pięć milionów euro i można śmiało powiedzieć, że nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Jak na razie w niebieskobiałej koszulce wystąpił 103 razy i strzelił dziesięć goli. Nie należy również zapominać o jego karierze reprezentacyjnej. Co prawda nie jest ona tak bogata jak klubowa, bo ma jedynie dwa występy w barwach Albicelestes, ale kto wie czy w przyszłości selekcjoner Argentyny - Alejandro Sabella nie powoła go do kadry. Obecnie Fernando Belluschi w FC Porto pełni rolę rezerwowego, lecz mimo to gdy pojawia się na boisku to można rzec, że wówczas staję się jokerem w tali trenera.

domi


14

Zmiana planów: bronimy Ligi Europejskiej Po bezbramkowym remisie z Zenitem Sankt Petersburg FC Porto odpadło z Ligi Mistrzów. Awans do kolejnej fazy rozgrywek był o krok, jednak Smoki ostatecznie zajęły trzecie miejsce w grupie i wiosną zagrają w Lidze Europejskiej. - Jestem dumny z naszej pracy. Robiliśmy wszystko, aby wygrać, ale nie mogliśmy znaleźć drogi do bramki rywala. Zenit bronił wyniku i dopiął swego. Jesteśmy bardzo rozczarowani – powiedział po spotkaniu trener Vitor Pereira. Rozczarowanie towarzyszy nie tylko trenerowi i drużynie, ale także kibicom FC Porto. Zwycięstwo w przedostatniej kolejce z Szachtarem w Doniecku 2:0 przywróciło nadzieję na awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wystarczyło tylko w ostatniej serii spotkań pokonać na Estadio do Dragao Zenit Sankt Petersburg i wyjście z grupy stałoby się faktem. Smoki mogłyby nawet zająć w tabeli pierwsze miejsce, bowiem lider - APOEL Nikozja uległ Szachtarowi Donieck. Niestety Porto nie wykorzystało tej znakomitej okazji. - Teraz musimy dobrze zaprezentować się w Lidze Europejskiej. Będziemy bronić tytułu, który należy do nas – zapowiada Vitor Pereira. - Nie chcę mówić o tym, czy jesteśmy faworytami, czy też nie. Każdy faworyt musi udowodnić swoją wyższość na boisku. W grupie Ligi Mistrzów też uważani byliśmy za poważnego kandydata do awansu. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Teraz skupimy się na grze w Lidze Europejskiej.

Porto będzie występować w Lidze Europejskiej jako jedna z ośmiu drużyn, które odpadły z rozgrywek Ligi Mistrzów. Poza Smokami, także Manchester City, Trabzonspor, Manchester United, Ajax Amsterdam, Valencia, Olympiacos i Viktoria Pilzno zakończyły rywalizację w Champions League na trzecim miejscu i wezmą udział w losowaniu 1/16 finału LE 16 grudnia.

Futbolówka


To wszystko, co przygotowaliśmy dla Was w siódmym numerze magazynu. Mamy nadzieję, że artykuły okazały się interesujące. Dziękujemy za uwagę i do zobaczenia! Redakcja FC-Porto.pl


Magazyn FC-Porto.pl 7