Issuu on Google+

ISSN 1899-4830

gazeta bezpłatna

Dwutygodnik nr 21(56)

26 listopada 2010

P

olska w 1795 roku utraciła niepodległość, poszczególne obszary naszego kraju znalazły się pod wpływem zaborców - Rosji, Prus i Austrii. Polacy - naród bez państwa był poniżany przez zaborców, rusyfikowany lub germanizowany. Pozostała wiara i nadzieja, że kiedyś nadejdzie lepsze jutro. Pozostała świadomość narodowa.

nakład 110 000 egz.

www.gazetadobryznak.pl

Hej kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj; Takim hasłem cnej podniety Trąbo nasza, wrogom grzmij!

Kazimierz Adamski Polacy czekali na odpowiedni moment, moment najbardziej korzystny do wybuchu powstania, które mogłoby zwrócić wolność Ojczyźnie. Ważna była sytuacja międzynarodowa. Gdyby doszło do otwartej wojny między Austrią, Prusami i Rosją, powstanie miałoby największe szanse, taka sytuacja była jednak niemożliwa ze względu na zawarte w 1815 r. Święte Przymierze pomiędzy zaborcami. Trzeba więc było czekać na ochłodzenie stosunków między zaborcami. Rok 1830 przyniósł ochłodzenie. W nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku naród polski po raz kolejny podjął próbę odzyskania utraconej w 1795 roku niepodległości i w narodowym powstaniu zwanym Powstaniem Listopadowym stanął przeciwko Rosji. Powstanie swoim zasięgiem objęło Królestwo Polskie i część prowincji zabranych tj. Litwę, Żmudź i Wołyń. Walki trwały do 21 października 1831 roku. Dlaczego wybuchło? Carowie rosyjscy nie przestrzegali postanowień konstytucji z 1815 roku. W 1819 roku Aleksander I zniósł wolność prasy i wprowadził tzw. cenzurę prewencyjną, w 1820 zawieszono wolność zgromadzeń i zakazano działalności masonerii. W kolejnych latach Rosjanie rozbili sieć tajnych stowarzyszeń w prowincjach zabranych, a Mikołaj Nowosilcow rozpoczął prześladowanie członków towarzystw filomatów i filaretów. W 1825 r. car zlikwidował również jawność obrad sejmowych. Wzmogły się także prześladowania polskich organizacji niepodległościowych. To dało Polakom dowód na to, że Rosja nie wypełni zobowiązań zawartych w akcie końcowym kongresu wiedeńskiego m.in. rozszerzenia wewnętrznego, czyli przyłączenia do Królestwa Polskiego prowincji zabranych w granicach z 1772 r. Dodatkowym bodźcem dla Polaków były wybuchy rewolucji we Francji i Belgii.

J

SKOK Wołomin otworzył oddział w Mławie

uż od 15 listopada mieszkańcy Mławy i okolic mogą korzystać z oferty Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej z siedzibą w Wołominie. Jest to już 69 oddział Kasy. Nowa placówka mieści się przy ul. Żwirki 21 b. Tylko u nas: konta osobiste o oprocentowaniu porównywalnym do oprocentowania lokat bankowych - nawet 6,55% w skali roku, bez opłat za prowadzenie rachunku i zlecenia stałe. Środki dostępne są przez 24 godz. na dobę, gdyż zapewniamy dostęp do rachunku przez Internet oraz wydajemy atrakcyjną kartę płatniczą. Więcej na stronach 8 i 20 oraz bezpośrednio w placówkach SKOK

Zapraszamy

O nią walczyły pokolenia Polaków

Niepodległość Powstanie rozpoczęto od zamachu na wielkiego księcia Konstantego w jego rezydencji w Belwederze. 1 grudnia 1830 roku z inicjatywy uczestników sprzysiężenia m.in. Piotra Wysockiego powstało Towarzystwo Patriotyczne domagające się działań wojennych przeciwko oddziałom rosyjskim znajdującym się w Królestwie. Pod jego naciskiem doszło do utworzenia Rządu Tymczasowego, na czele którego stanął książę Adam Czartoryski. 5 grudnia ogłoszono dyktaturę gen. Józefa Chłopickiego – doświadczonego dowódcy z armii napoleońskiej, który był przeciwnikiem powstania. Zawiesił on działalność Towarzystwa i rozpoczął rokowania z Petersburgiem w sprawie warunków i sposobu likwidacji powstania. 18 grudnia sejm, ku niezadowoleniu Chłopickiego, wobec żądania bezwarunkowej kapitulacji przez cara, uznaje powstanie za narodowe, a 25 stycznia 1831 r. ogłasza detronizację Mikołaja I i dynastii Romanowów. 4 lutego 1831 r. do Królestwa Polskiego wkracza armia rosyjska. Trwają zacięte walki. Jednak siła przeciwnika i błędy polskich dowódców przyczyniają się do kapitulacji Warszawy (8.09.1931 r.), choć walki nadal trwają do upadku powstania. Najdłużej, aż do 21 października, broni się Zamość. Władze powstańcze od początku starały się uzyskać uznanie międzynarodowe, powołując się na zapisy kongresu wiedeńskiego, które były przez Rosję łama-

ne. W Londynie i Paryżu polscy wysłannicy próbowali uzyskać uznanie powstańców przez Wielką Brytanię i Francję za stronę walczącą, niestety – bezskutecznie. Rządy państw zachodnich, nie po raz pierwszy i jak wiemy nie ostatni, uległy presji Rosji i uznały Powstanie Listopadowe za wewnętrzną sprawę Imperium Rosyjskiego. Papież Grzegorz XVI w encyklice „Cum primum” i rządy większości państw europejskich nazwali powstańców wichrzycielami i zdrajcami prawowitej władzy. Znów nasz kraj został osamotniony w walce o wolność i niepodległość.

K

lęska powstania spowodowała ograniczenie autonomii Królestwa Polskiego i nasilenie ucisku narodowego we wszystkich zaborach. Konfiskaty majątków powstańców, likwidacja sejmu, wprowadzenie urzędników carskich na urzędy Królestwa, wprowadzenie języka rosyjskiego jako urzędowego, zwiększenie ucisku w szkolnictwie i kulturze, budowa Cytadeli to główne represje w zaborze rosyjskim. Efektem powstania było również odnowienie przez Mikołaja I „Świętego Przymierza” - układu w sprawie zwalczania ruchów rewolucyjnych i narodowowyzwoleńczych w Europie, z Austrią i Prusami w 1833 r. Polska, mimo licznie podejmowanych prób, aż do 1918 r. nie odzyskała niepodległości.


str. 2

OPINIE, FELIETONY, POGLĄDY...

I po co to komu? B

óg stworzył mężczyznę i kobietę. Jeżeli nawet ktoś w to nie wierzy, to na pewno dostrzega różnice pomiędzy kobietą i mężczyzną. Różnice fizyczne i anatomiczne. Różnice psychologiczne. Predyspozycje i zdolności. Potrzeby i możliwości. Nie da się zrównać w potrzebach i możliwościach kobiet i mężczyzn. Każdy człowiek jest inny, a co dopiero osobniki różnych płci. Nikt rozsądny nie oczekuje, że mężczyzna urodzi dziecko. Nikt rozsądny nie chciałby brodatych i wąsatych kobiet. Po co to komu. Środowiska o światopoglądach liberalnych i lewicowych głoszą hasła równouprawnienia płci. Hasła te próbuje się wnosić do wszystkich dziedzin życia, nie pytając o oczekiwania, a nawet wbrew oczekiwaniom. Wyobraźmy sobie taką sytuację: Jan i Maria są małżeństwem od 40 lat. Mieszkają w domku pod lasem. Od zawsze Jan wstawał rano i szedł po wodę do studni. Na przyniesionej przez Jana wodzie Maria gotowała zupę, którą potem obydwoje w zgodzie i wzajemnym szacunku razem ze smakiem zjadali. Tak wychowali pięcioro dzieci, które założyły swoje rodziny. Według nowoczesnej myśli europejskiej jest to niedopuszczalne. Według nowoczesnej myśli europejskiej należy to zmienić. Ale jak zmienić, bo rozwiązań może być wiele. Może niech Jan i Maria przyniosą po połowie wody, a potem każde z nich niech ugotuje swoją część zupy. Tylko, że w takim przypadku mogliby w ogóle mieszkać oddzielnie, no i dzieci wspólnych pewnie by nie mieli. Może niech Jan i Maria na zmianę noszą wodę i na zmianę gotują zupę. Mogłoby tak być, ale co jeżeli Maria nie może unieść wiadra z wodą, bo ciężkie, a Jan nie potrafi gotować zupy. Co drugi dzień będą głodni, a co drugi będą sobie wypominać nieudolności z poprzedniego dnia. Nie przeżyją ze sobą 40 lat. Wcześniej się rozwiodą. I po co to komu. Nie wszystko, co nowe i europejskie, musi być dobre. Nie wszystko, co tradycyjne i polskie, jest złe. Postarajmy się znaleźć i zachować złoty środek. Oczywiście, że równe traktowanie i szacunek dla drugiego człowieka nikomu nie szkodzi. Ale postarajmy się zachować zdrowy ozsądek i prawo wolnego wyboru. Niech mężczyzna zostanie mężczyzną, a kobieta kobietą. Pozwólmy im układać własne życie, jak chcą. Mariusz Gazda redakcja@gazetadobryznak.pl

„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

Nasze życie publiczne polega nie tylko na coraz bardziej męczącej opinię publiczną i jałowej „wojnie polsko polskiej” między PO a PiS, ale również na nieustannych roszadach personalnych. Ostatnio z Prawa i Sprawiedliwości zostały wykluczone Elżbieta Jakubiak i Joanna Kluzik-Rostkowska. Powodem oficjalnym było „działanie na szkodę partii”, a mniej oficjalnie liderzy PiS sugerowali „spisek mający na celu przejęcie władzy w partii”, „nielojalność” oraz „niewłaściwe poglądy”

Spektakl z dobrym i złym policjantem Jan Maria Jackowski

C

iekawe, że p. Elżbieta jak mało kto była oddaną współpracowniczką Lecha Kaczyńskiego, zawsze broniącą polityki partii i jej liderów. Natomiast liberalno-laickie poglądy pani Joanny są niezmienne. Joanna Kluzik-Rostkowska ich nie ukrywała, mało tego promowała je ku zgryzocie twardego elektoratu PiS, gdy była ministrem pracy w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i szefem jego sztabu w wyborach prezydenckich, a więc w czasie, gdy miała faktyczny wpływ na politykę państwa albo na wizerunek partii. Wówczas - choć faktycznie jej poglądy bardziej są miarodajne dla PO lub SLD niż dla szerokich kręgów wyborców PiS - nie robiono jej z tego zarzutu, bo instrumentalnie ją wykorzystywano dla uwiarygodnienia ówczesnej linii partii w bardziej liberalnej części elektoratu PiS. Zaraz po wykluczeniu posłanek „Rzeczpospolita” opublikowała bardzo wymowny sondaż przygotowany przez GfK Polonia, z którego wynikało, że gdyby Joanna Kluzik-Rostkowska założyła własną partię, mogłaby liczyć na poparcie aż 35 proc. respondentów. Ten zaskakująco wysoki wynik świadczy zapewne nie tyle o faktycznym „twardym” poparciu dla ewentualnej nowej partii, ale o zmęczeniu Polaków obecnym kształtem sceny politycznej i oczekiwaniem, że wreszcie coś się zmieni. Coraz więcej osób bowiem uważa, że sprawy w kraju zmierzają w złym kierunku. Obywatele są rozczarowani, mają ogromne problemy materialne, zwiększa się bezrobocie, brakuje perspektyw na przyszłość. Rosnące koszty życia, niewydolna służba zdrowia, podwyższanie podatków, gnębienie ludzi gąszczem przepisów, tłamszenie przez biurokratyczne procedury ducha przedsiębiorczości to tylko niektóre realia dnia codziennego. Państwo w odczuciu wielu jest nieprzyjazne obywatelom, fatalnie zarządzane i nie jest w stanie sprostać wyzwaniom współczesności. Ponadto mamy fasadową demokrację, podział na równych i równiejszych oraz partiokrację wpisaną jako zasadę w Konstytucji. Gołym okiem widać słabość elit politycznych, bo system wyborczy promuje biernych, wiernych, ale miernych. Kondycja państwa polskiego jest taka, a nie inna, między innymi także dlatego, że obecny system wyborczy oraz sposób finansowania partii politycznych sprzyja oderwaniu polityków od wyborców, co powoduje, że wybierane władze nie liczą się z ich poglądami i potrzebami. W sytuacji, w której mniej więcej wiadomo, jakim poparciem cieszy się dana partia, wybór posła czy radnego jest wyborem aparatu partyjnego decydującego o sposobie i trybie umieszczania na liście danego kandydata. Przy obecnym systemie wybory następują w momencie układania list wyborczych i są dokonywane przez decydentów partyjnych, a nie przez obywateli w dniu wyborów. W aspekcie najbliższych wyborów niepokojące jest zjawisko upartyjniania samorządów. Poprzez ordynację wyborczą - preferującą duże partie - mandaty do sejmików wojewódzkich i rad największych miast dzielą w praktyce jedynie ugrupowania parlamentarne, które podziały i konflikty ze sceny krajowej przenoszą do środowisk lokalnych. To prawda, że wprowadzone w 2002 roku wybory bezpośrednie na wójtów, burmistrzów i prezydentów wypromowały wielu ambitnych i dynamicznych lokalnych polityków, często mających silniejszy od parlamentarzystów mandat społeczny. Obecność w życiu politycznym w ten sposób wykreowanych wie-

lu włodarzy podstawowego szczebla samorządowego zmieniła istotnie polski pejzaż polityczny. Nastąpiło zróżnicowanie. Gołym okiem widać, że są gminy dobrze zarządzane i te, których władze sobie nie radzą, są nieudolne i niekompetentne. Jednak bezpośredni wybór wójtów, burmistrzów i prezydentów nie zmienia faktu, że nastąpiło zabetonowanie sceny politycznej w Polsce. Zatem przy każdej okazji, gdy następują roszady personalne, pojawiają się sondaże, które nowym projektom politycznym – powstającym w kontrze do „grubej czwórki” partii dominujących w Polsce – na starcie, niejako w ciemno, dają znaczące poparcie. Jednak w przypadku potencjalnej partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej to intencjonalne poparcie jest zastanawiająco wysokie. Oddaje stopień frustracji obywatelskiej i pokazuje, że bezalternatywność dychotomicznego podziału Polski na Pislandię i Peolandię wymaga alternatywy. Jednak mając w pamięci dotychczasowe doświadczenia, trzeba jasno stwierdzić, że dopóki nie zacznie się rozpadać któraś z dwóch największych partii, to nowe inicjatywy nie osiągną sukcesu. Tymczasem obie największe partie, zdając sobie sprawę z zagrożeń, są bardzo solidarne w jednym - używając do tego wszelkich możliwych środków, niezwykle skrzętnie pilnują, by w stosunku do nich nie powstała żadna realna konkurencja.

S

pektakl z dobrym i złym policjantem w głównych rolach ma trwać dalej. A kto jest dobrym (Jarosław Kaczyński czy Donald Tusk?), a kto złym (Jarosław Kaczyński czy Donald Tusk?), to zależy od oceny obywateli, którzy jednak coraz bardziej widzą, że jest to teatr z dobrze wyreżyserowanym podziałem ról. REKLAMA

Pierwsza telewizja rolnicza w Polsce

oglądaj nas na:

kanał 142

W życiu bywają rzeczy ważniejsze niż samo życie - Józef Piłsudski

kanał 156

kanał 142


„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

str. 3

O skutkach rosnącego zadłużenia państwa, potrzebie edukacji finansowej i nieodpowiedzialnej polityce gospodarczej z prof. Krzysztofem Rybińskim, rektorem Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej rozmawia Rafał Pazio

Potrzebna edukacja finansowa

Kiedy osiągniemy zadłużenie w wysokości biliona złotych? - Myślę, że w 2014 roku. Podobno nie zabraknie skali na liczniku Leszka Balcerowicza, bo zegar jest elektroniczny i ten bilion też się tam zmieści. 

Czy bardzo niskie emerytury to także perspektywa kilku lat? - Raczej kilkudziesięciu. System emerytalny został zaprojektowany w ten sposób, że każdy dostaje taką emeryturę, jaką sobie odłoży. Chyba, że ktoś odłoży sobie tak mało, że spadnie poniżej minimum egzystencji i wtedy takiej osobie dopłaca się z budżetu państwa. Gdy odkładamy mało, a żyjemy dłużej, otrzymujemy niską emeryturę. Relacja wysokości emerytury do wysokości ostatniego wynagrodzenia przeciętnie w Polsce ma spaść z obecnych 56 do około 30 proc. za około 20-30 lat. To może doprowadzić do bardzo niskiego standardu życia, chyba że pensje będą wysokie. Mamy ostatnie 10 lat okazji, żeby się szybko rozwijać. Gdy powojenny wyż demograficzny przejdzie na emeryturę, wejdą w życie wysokie podatki za emisję CO2 i zabraknie dopalaczy w postaci funduszy unijnych, o rozwój będzie bardzo trudno. 30 proc. emerytury liczone od małej pensji da w efekcie znaczną ilość mieszkańców, którzy będą mieli głodowe stawki. Wtedy trzeba będzie pracować do siedemdziesiątki albo jeszcze dłużej. 

fot.: archiwum

W Pańskich wypowiedziach rysuje się dosyć negatywny obraz polskiej przyszłości, ze względu na rosnący poziom zadłużenia publicznego. Kiedy zaczniemy dostrzegać dotkliwe skutki rosnącego zadłużenia? - Datę trudno określić. Takie procesy nie przebiegają w sposób liniowy. Często dynamika zdarzeń jest zaskakująca. Można jednak przewidywać na podstawie analizy przeszłości wielu różnych krajów, które się silnie zadłużały, można też wyciągnąć wnioski z „epoki Gierka” w Polsce. Polityka zadłużania kraju, gdzie w ciągu 6 lat wartość długu publicznego przyrośnie około 360 miliardów złotych, co daje 21 proc. PKB jest porównywalna z działaniami Edwarda Gierka. Taka polityka może nie zakończy się bankructwem kraju, ale znacznym wzrostem oprocentowania obligacji rządowych, o 2-3 punkty procentowe lub nawet więcej. Wówczas może się okazać, że trzeba będzie podnieść podatki jeszcze bardziej. Nie tylko VAT do 25 procent. Okaże się, że trzeba będzie podnieść CIT i PIT, żeby wystarczyło w budżecie na spłatę odsetek. Nie mówię o przyszłym roku, ale w perspektywie 3-4 lat taki scenariusz wydaje się prawdopodobny, chyba że polska gospodarka zacznie rosnąć w tempie ponad 5 proc., co na razie nie wydaje się możliwe. Polacy odczują silny wzrost opodatkowania. To będzie koszt ekspansji fiskalnej, co prawdopodobnie nałoży się na znaczny wzrost cen prądu. Mamy przecież wielkie zaniechania inwestycji w energetykę przez ostatnie 20 lat. I wtedy pojawi się poważny problem, bo jeżeli naraz wzrosną ceny energii elektrycznej i podatki, może znacznie przybyć osób, które żyją poniżej granicy ubóstwa. 

Dlaczego media unikają tłumaczenia Polakom, co się właściwie dzieje w finansach publicznych? - Nie wiem dlaczego, pewno im się to nie opłaca. Edukacja finansowa od najmłodszych lat i uświadamianie ludziom, czym jest stopa procentowa, zadłużenie, że nie ma nic za darmo, mogłaby przynieść efekty. 

Super - okazja! Janusz Korwin-Mikke

O

kazja czyni złodzieja. Trudno się więc dziwić, że super - okazje tworzą super - złodziei. I tak właśnie dziś wygląda świat. Dawne instytucje, pomyślane ongiś w szczytnych celach, służą dziś do „prywatyzowania” pieniędzy publicznych. Do czego służy - na przykład - NATO? Cóż: Na Atlantyku, na północ od Zwrotnika Raka, wliczając w to Morze Śródziemne (jak głosi Karta NATO), nie zagraża nam NIC. Federacja Rosyjska ma niedługo zostać partnerem NATO. Po co więc jest NATO? Jak to po co? Po to, by się nieustannie przezbrajać... i inkasować łapówki od dostawców uzbrojenia. Po co utworzono Unię Europejską? Po to, by zamiast „okazji” mieć super-okazje. W Brukseli rocznie - według oficjalnych danych - „gdzieś” znika 15 miliardów €urosów. Oprócz tego zapewne trzy razy tyle znika tak, że nawet o tym nie wiemy. I właśnie o to twórcom UE (nie EWG i Wspólnoty Europejskiej!!) chodziło. Oczywiście, że nie jest tak, że Unię Europejską utworzono tylko po to, by móc kraść. Być może ważniejsze są „uczciwie” pobierane gigantyczne pensje. Bardzo wysokie zarobki dla dziesiątków tysięcy oficjeli UE w Brukseli, Luksemburgu, Strasburgu i dodatkowe korzyści uboczne – np. utrzymywany za pieniądze euro-

podatników harem „tłumaczek”... Każdy pretekst jest dobry, by wydać forsę na te Czerwone Pijawki. JW Katarzyna, baronessa Ashton, ministerka Spraw Zagranicznych UE, właśnie wydała €37 mln na 150 nowych luksusowych limuzyn. Pojadą one m.in. na Barbados, do Vanuatu... Tak, proszę Państwa: UE utrzymuje sześcioro „dyplomatów” na tych pięknych wysepkach na Pacyfiku. Vanuatu liczy 230.000 obywateli, więc musi tam być placówka UE. Wyspa ta ma bowiem łagodny klimat i piękne plaże... … i teraz chyba już każdy widzi, że powstanie Unii Europejskiej było niezbędne! Oczywiście: czym jest 36 milionów €urosów w porównaniu z setkami miliardów wydawanych rzekomo na walkę z „Globalnym Ociepleniem”! Rożnica jest zasadnicza. Te 150 limuzyn zostanie zakupionych - i jednak na coś się ludziom (konkretnie: dyplomatom EU) przydadzą. Klimatyzacja na Vanuatu jest zapewne niezbędna. Natomiast „walka z Globalnym Ociepleniem” wymaga skonstruowania czegoś, co usprawiedliwiałoby ten wydatek. Tak samo jak wojny toczy się dziś tylko po to, by zniszczyć stare uzbrojenie - i (za łapówki...) zamówić nowe.

OPINIE, FELIETONY, POGLĄDY... Człowiek w młodym wieku powinien te terminy rozumieć. Tak wyedukowane społeczeństwo nie pozwoli na prowadzenie polityki, która może być groźna dla finansów państwa. A państwo wydaje bardzo dużo pieniędzy zgodnie z preferencjami różnych grup interesów. Jeżeli dziura pomiędzy dochodami a wydatkami się rozrasta, to dobrze wyedukowane społeczeństwo powinno polityków, którzy do tego doprowadzają, karać. Dać chociażby jakiś sygnał w sondażach. W Polsce tak się nie dzieje, gdyż edukacja ekonomiczna jest na bardzo niskim poziomie. Ludzie nie rozumieją, że obecna polityka może skończyć się scenariuszem węgierskim, a nawet greckim. Dobrze by było, gdyby media więcej czasu poświęcały na ważne sprawy dla Polski. Jeśli kilka dni dyskusji poświęca się na to, że ktoś rzucił bombę fekaliową w ścianę bardzo ważnego budynku w Warszawie, a na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego KRUS-u mamy tylko małą wzmiankę, to coś tu jest nie w porządku. Nikt ze znanych dziennikarzy nie starał się wokół tego tematu wzbudzić poważnej dyskusji. Czy czeka nas realizacja „czarnego scenariusza”? - Polska ma tak silnych przedsiębiorców, że politycy mogą się bardzo starać, ale wzrostu nie zadławią. DNA przedsiębiorczości jest bardzo silne. Polscy przedsiębiorcy są w stanie poradzić sobie z wieloma przeciwnościami. U nas w relacji rząd - przedsiębiorca cały czas panuje dramatycznie zła sytuacja, a mimo to przedsiębiorstwa potrafią się rozwijać. Jeżeli nie będzie jednak pomocnej polityki rządu w dziedzinie podatków i prawa, może dojść do spowolnienia rozwoju. Miało być „przyjazne państwo”, a jest „nieprzyjazne draństwo”. Do końca tej dekady będziemy się rozwijać w tempie około 3 procent, a stać nas na 5-6, tylko polityka gospodarcza musiałaby inaczej wyglądać. Martwi mnie, że politykom wystarczy 3 procent, żeby pozostać przy władzy. Ale to nie wystarczy setkom tysięcy młodych ludzi, którzy wyjadą z kraju, bo tu nie będzie dla nich pracy.

Dziękuję za rozmowę. na podstawie autorskich materiałów z tyg. „Najwyższy CZAS!”

Kiedyś w tym celu posyłano na rzeź setki tysięcy i miliony ludzi. Dziś znaleziono rozwiązanie bardziej humanitarne: posyła się nielicznych żołnierzy, uzbrojonych w Bardzo Drogi sprzęt. I już politycy i urzędnicy mają co do garnka włożyć - bo łapówka to zazwyczaj 10% wartości zamówienia. Również „walka z Globalnym Ociepleniem” wymaga skomplikowanej aparatury. Zamawiamy ją za 10 milionów, powoduje ona szkody na 100 milionów - a zamawiający ma ten skromny milionik... Choć czasem udaje się pieniądze ukraść bez marnowania ich na zakup jakiejś drogiej maszynerii. Genialnym wynalazkiem jest „handel nadwyżkami limitów wydalania CO2”. Nikt nikomu niczego nie sprzedaje, nikt nie buduje jakichś absurdalnych budynków. Po prostu ktoś tam pisze, ile wydalił dwutlenku węgla, ktoś stwierdza, że wydalił o tyle mniej, jeden kraj drugiemu wręcza jako rekompensatę jakąś gigantyczną sumę pieniędzy... …ale istotne w tym jest to, że zawsze jest jakaś pośrednicząca firma prywatna, która (legalnie!) - inkasuje parę procent od transakcji. I o to w tym pozornie absurdalnym businessie chodzi. Potem ta firma dzieli się z politykami obydwu krajów. I tak gites tenteges.

D

awniej złodziej miał czasami sumienie – i martwił się, że obrabowany może i z głodu umrzeć. Dziś kradnie - i wie, że dzięki temu dzieciaki w okradzionym kraju nie tylko nie umrą, ale nawet będą zdrowsze, mniej otłuszczone. Czyli kradnie się właściwie w interesie okradanego! Ot, takie paradoksy „społeczeństw post-industrialnych”. http://korwin-mikke.pl

Im wyżej małpa wejdzie, tym bardziej widać, że ma ogon - F. Cooper


OPINIE, FELIETONY, POGLĄDY...

str. 4

„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

Rok 2009 różnił się znacząco od lat poprzednich. Było to wynikiem kryzysu finansowego i gospodarczego na świecie, który z prawie rocznym opóźnieniem dotarł do naszej gospodarki. Sytuacja polskiej gospodarki w 2009 roku wyglądała jednak zdecydowanie lepiej. Na tle zarówno krajów strefy euro, jak i krajów nowych członków UE, Polska utrzymała dodatni wzrost gospodarczy

Raz jeszcze o gospodarce polskiej w 2009 roku Janusz Piechociński

N

egatywny wpływ globalnych zjawisk kryzysowych na sytuację makroekonomiczną w Polsce okazał się słabszy niż w większości krajów UE. Kryzys wyraził się w odczuwalnym spowolnieniu gospodarczym będącym w przeważającej mierze skutkiem zahamowania popytu zewnętrznego. Odmienna reakcja polskiej gospodarki na kryzys potwierdza, iż w latach poprzedzających kryzys rozwijała się ona w sposób zrównoważony, polska przedsiębiorczość okazała duże zdolności adaptacyjne, a niedociągnięcia w sektorze bankowym i finansowym nie były tak duże jak w innych krajach UE. Niewątpliwym antykryzysowym wsparciem okazały się środki unijne i duże programy aktywizacji gospodarki uruchomione w sąsiednich Niemczech. W 2009 r. mieliśmy w Polsce realny wzrost gospodarczy na poziomie 1,8% w skali roku (5,0% w 2008 r. i 6,8% w 2007 r.). Był on osiągnięty głównie wzrostem spożycia ogółem o 2,0% (w tym spożycia indywidualnego o 2,3%, jak również zwiększeniem produkcji w usługach rynkowych o 2,5%, usługach nierynkowych o 3,1% i w budownictwie o 4,7%).

Stopa inwestycji niestety obniżyła się z 22,1% w 2008 r. do 21,0% w 2009 r. Zarówno w przemyśle, jak i w budownictwie, miało miejsce zjawisko niskiego na tle lat poprzednich wykorzystania mocy produkcyjnych (70% w przemyśle, 60% w budownictwie), co nie pozwalało oczekiwać wzrostu nakładów inwestycyjnych w tych sektorach także w obecnym roku.

W 2009 r. produkcja sprzedana przemysłu zmniejszyła się o 3,5%, w tym w podmiotach o liczbie pracujących powyżej 9 osób o 3,2%. Najwyższy spadek produkcji odnotowano w górnictwie (o 12,9%). W przetwórstwie przemysłowym spadek produkcji wyniósł 2,7%. Było to wynikiem gorszej sytuacji finansowej przedsiębiorstw i zmniejszeniem popytu. Szczególnie znacząca redukcja poziomu produkcji miała miejsce w produkcji dóbr inwestycyjnych i zaopatrzeniowych (głównie wpływ na to miał pesymizm w przedsiębiorstwach i osłabienie tendencji do inwestowania), natomiast produkcja dóbr konsumpcyjnych była wyższa niż w 2008 roku.

W roku 2009 produkcja budowlano-montażowa ogółem była wyższa niż przed rokiem o ok. 3%, a w podmiotach o liczbie pracujących powyżej 9 osób

ZAPROSZENIE

POLACY W AMERYCE

400 LAT

�������� ����������

Wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł w 2009 r. 3,5% i był niższy niż w analogicznym okresie roku 2008 (4,2%). Toczący się od 2008 r. proces osłabiania się złotego łagodził trudną sytuację finansową eksporterów i przyczyniał się do poprawy bilansu płatniczego.

Wyniki finansowe przedsiębiorstw w 2009 r. były lepsze niż w roku 2008. Po wyraźnym osłabieniu w I półroczu 2009 r. w ostatnich miesiącach ubiegłego roku nastąpiła poprawa dynamiki produkcji w przemyśle, sprzedaży detalicznej, usług w transporcie i łączności oraz obrotów w handlu zagranicznym. Jednocześnie ceny produkcji sprzedanej przemysłu utrzymywały się na wysokim poziomie i w okresie I-XII 2009 roku przekroczyły poziom z 2008 roku o 3,4%, natomiast ceny produkcji budowlano-montażowej wzrosły o 0,2%.

wzrost był nieco wyższy (3,7% w stosunku do 2008 roku). Budowa budynków nieznacznie się zmniejszyła (o 1,1%). Była to konsekwencja sytuacji na rynku nieruchomości i ograniczeniczeń w dostępie do kredytów. W budownictwie obiektów inżynierii lądowej i wodnej wystąpił wzrost o 16,9% realizowany głównie ze środków unijnych. Sprzedaż detaliczna ogółem w 2009 r. była wyższa o 1,3% niż w roku poprzednim (w 2008 r. wzrost o 5,0%, w 2007 r. o 7,6%); w jednostkach zatrudniających powyżej 9 osób wzrost wyniósł 2,7%. Wystąpił on głównie w sprzedaży artykułów żywnościowych i napojów (5% w skali rocznej). Produkcja rolnicza była wyższa o 2,8% r/r, w tym roślinna o 4,7%.

Wyniki finansowe przedsiębiorstw były w 2009 r. nieznacznie bardziej korzystne niż w 2008 r. Niższy wskaźnik poziomu kosztów spowodował w konsekwencji wyższe wskaźniki rentowności obrotu, wyższy był także odsetek przedsiębiorstw wykazujących zysk netto oraz udział podmiotów eksportujących.

W 2009 r. liczba nowo utworzonych miejsc pracy (522 tys.) była nieco wyższa niż w 2008 r. Od II połowy 2009 roku pojawiały się sygnały poprawy koniunktury gospodarczej, przede wszystkim w przedsiębiorstwach dużych (powyżej 250 zatrudnionych) oraz przedsiębiorstwach przetwórstwa przemysłowego produkujących głównie na rynek krajowy.

ła się o 418,9 tys.), a stopa bezrobocia rejestrowanego w grudniu 2009 r. wzrosła i wyniosła 11,9% (9,5% w grudniu 2008 r.).

W okresie styczeń - grudzień 2009 roku wzrosły realne wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw oraz emerytury i renty z pozarolniczego systemu ubezpieczeń. Nastąpił również wzrost siły nabywczej emerytur i rent rolników indywidualnych wobec analogicznego okresu 2008 r.

W 2009 r. w ujęciu nominalnym dochody budżetu państwa wyniosły 274,4 mld zł, wydatki zaś kształtowały się na poziomie 298,2 mld zł. Deficyt budżetowy w okresie styczeń-grudzień 2009 r. wyniósł 23,8 mld zł. W 2009 r. nastąpiło znaczące pogorszenie sytuacji finansów publicznych. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczył 7% PKB (w 2008 r. wynosił 3,7%, w 2007 r. 1,9%), a dług na 51,0% PKB (w 2008 r. wynosił 47,2%, w 2007 r. 45,0%). REKLAMA

Tylko dla Ciebie! Ju� od teraz! �wiat cyfrowej telewizji za darmo! Już wkrótce czeka nas rewolucja w sposobie nadawania sygnału telewizyjnego. Co zrobić, żeby nie zostać odciętym od świata i bieżących wydarzeń? Nic prostszego… Wybierz cyfrowy tuner z HDMI MT4159 DVBT2 HD DIGITAL TV BOX firmy Media-Tech i zyskaj więcej niż mógłbyś się spodziewać!

Oglądaj popularne programy w cyfrowej jakości

W 2009 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było o 1,2% niższe niż przed rokiem. Na koniec grudnia 2009 r. liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 1 893 tys. osób (w ujęciu rocznym zwiększy-

Zapraszamy na wystawę

„Polacy w Ameryce - 400 lat” to tytuł nowej wystawy Czesława Czaplińskiego, którą od 4 listopada można zwiedzać w Łazienkach Królewskich w Warszawie przy ul. Agrykoli 1 (Podchorążówka, Muzeum Wychodźstwa Polskiego). Wystawa przybliża i zachowuje dla przyszłych pokoleń portrety wybitnych Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych m.in.: Czesława Miłosza, Leopolda Tyrmanda, Jerzego Kosińskiego, Janusza Głowackiego i Elżbietę Czyżewską.

Nagrywaj ulubione seriale w dowolnym czasie i oglądaj wtedy, gdy masz na to czas i ochotę!

Słuchaj muzyki nie tylko z radia. Odtwarzaj najbliższe Twemu sercu utwory z pendrive’a

Martwisz się, że dzieci będą się u Ciebie nudzić? Zapomnij o problemie! Masz dla nich kilka ciekawych gier!

Oglądaj cyfrowe zdjęcia swoich bliskich na ekranie telewizora

W OFERCIE ZNAJDZIESZ INNE MODELE TUNERÓW TELEWIZYJNYCH. PEŁNA INFORMACJA NA www.media-tech.eu Media-Tech Polska Sp. z o.o., tel: +48 22 760 39 99, fax +48 22 760 39 60

Wystawa czynna do 30 czerwca 2011 r.

Politycy mają skłonność do myślenia o następnych wyborach, a nie o następnym pokoleniu - Ronald Reagan


„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

I Rzeczpospolita

I

Rzeczypospolita kształtowała się politycznie i prawnie przez około sto lat, a formalnie i oficjalnie została utworzona w 1569 roku w wyniku Unii polsko-litewskiej w Lublinie. Nastąpiło to w okresie złotego wieku, w okresie największej potęgi politycznej, świetności kulturalnej, w okresie rozwoju ekonomicznego, ale również mocy militarnej. Polska miała wtedy około jeden milion kilometrów kwadratowych, a jej terytorium było od „morza do morza”. Należy zaakcentować, że Polska nikogo wtedy nie podbijała! I Rzeczpospolita była nazywana nie tylko „od morza do morza”, ale w Europie określano ją jako „państwo bez stosów” i rzeczywiście była najbardziej tolerancyjnym państwem w całej Europie. Nie przypadkiem Zygmunt August publicznie głosił zupełnie wyjątkową w Europie sentencję polityczną: „Nie jestem królem waszych sumień”! Siła, potęga, gospodarka i splendor I Rzeczypospolitej pozwalały jej być przez ponad 200 lat „przedmurzem chrześcijaństwa” i „przedmurzem Europy”, co zresztą było wtedy jednoznaczne. Symbolem i apogeum potęgi I Rzeczypospolitej były Hołd Pruski 1525 oraz Hołd Ruski 1611. I RP - Rzeczpospolita szlachecka nie była państwem doskonałym, bo takich państw nigdy nie było. Państwo doskonałe stworzył teoretycznie w swym traktacie „Utopia” Tomasz Morus – wybitny angielski filozof i polityk, któremu król Anglii kazał obciąć głowę. Francja z „nocą świętego Bartłomieja”, Niemcy i Austria z krwawymi wojnami religijnymi, Rosja carskiego samodzierżawia i azjatyckiego okrucieństwa, Hiszpania świętej inkwizycji - wszystkie te państwa mogły się wzorować na zamożnej i demokratycznej Polsce. Od samego początku istnienia I Rzeczypospolitej mądrzy i odważni wizjonerzy dążyli do doskonalenia polskiego systemu politycznego, do naprawiania państwa. Wystarczy wymienić Jana Kochanowskiego, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Jana Zamoyskiego, Piotra Skargę, Jana Sobieskiego i Stanisława Żółkiewskiego, a pod koniec XVIII wieku reformatorów okresu Sejmu 4-letniego, autorów Konstytucji 3 Maja. Konstytucja majowa była pierwszą w Europie, a drugą po amerykańskiej w świecie nowoczesną ustawą zasadniczą. Amerykańska przetrwała do dzisiaj, polska została obalona przez zdrajców targowiczan i agresję armii rosyjskiej na Polskę. Konstytucja 3 maja była ostatnią próbą ratowania niepodległości Polski drogą reform. Nawet gdyby się one powiodły, nawet gdyby I Rzeczpospolita była państwem doskonałym – to i tak zostałaby zlikwidowana zmową zaborców. Dla Austrii, Prus, a zwłaszcza dla Rosji niepodległa Polska stanowiła przeszkodę w ich imperialnej polityce. Podstawową przyczyną likwidacji państwa polskiego w XVIII wieku była ogromna przewaga zaborców oraz absolutna obojętność pozostałych państw europejskich.

11

II RP

listopada 1918 roku nastał w Polsce pierwszy dzień wolności. Po 123 latach niewoli ponownie utworzone zostało niepodległe państwo polskie – II Rzeczpospolita. Niepodległość Polska odzyskała rzeczywiście po 123 latach, ale warto przypomnieć, że suwerenności nie mieliśmy ponad dwieście lat od czasu Sejmu Niemego 1717 r. Faktyczną władzę w Polsce 11 listopada 1918 przejął Józef Piłsudski, który kilka dni później został tymczasowym prezydentem jako Naczelnik Państwa. Sprawując przez następne cztery lata najwyższy urząd Rzeczypospolitej, nawiązywał celowo Piłsudski do tradycji Tadeusza Kościuszki. To bowiem Kościuszko jako Naczelnik podjął ostatnią próbę ratowania niepodległości Polski przy pomocy walki zbrojnej. Przyjmując tytuł Naczelnika, a nie prezydenta, Piłsudski stworzył w ten sposób ciągłość pomiędzy I a II Rzeczypospolitą. Józef Piłsudski wierzył w sprawiedliwość Bożą. Wiedział, że krzywda najukochańszej wyrządzona Ojczyźnie była zbrodnią o pomstę do nieba wołającą i że każdy ruch, dążący do wymazania tej zbrodni, jest czynem sprawiedliwym (…) Bronić postanowił duszy polskiej przed upodleniem ugody z najeźdźcą (…) A gdy na zegarze dziejowym wielkie zaczęły wybijać godziny, gdy wszechwładna ręka Boża podniosła się, aby zamknąć ostatni tom dziejów Europy, wiedział Józef Piłsudski, że Bóg Wszechmogący narodom nowe wskaże gościńce (…) Wiedział, że miara sprawiedliwości dla Polski dopełni się do ostateczności (…) I pękły niewoli kajdany! - Tak mówił o odzyskaniu Niepodległości w warszawskiej katedrze św. Jana arcybiskup Józef Gawlina – późniejszy bohater bitwy o Monte Cassino. Sytuacja polityczna, ekonomiczna, społeczna, finansowa i cywilizacyjna w Polsce po 11 listopada 1918 była dramatycznie trudna. Najgorsze były zagrożenia ze strony Rosji i Niemiec, które nie miały zamiaru uznawać ani niepodległości, ani granic Polski: Sąsiedzi nasi, z którymi pragnęlibyśmy żyć w pokoju i zgodnie, nie chcą zapomnieć o wiekowej słabości Polski, która tak długo stała otworem dla najazdów i

str.5

HISTORIA

25 listopada 1795 roku przestała istnieć I Rzeczpospolita Polska. Zamknął się definitywnie osiemsetletni okres niepodległego bytu państwa polskiego. W świetle prawa międzynarodowego dokumentem, który wykreślał istnienie Polski na mapie Europy i świata, był wymuszony przez Rosję akt abdykacji Stanisława Augusta Poniatowskiego podpisany w Grodnie właśnie 25 listopada 1795. Wysługujący się carycy Rosji zdradziecki król targowiczanin dopełnił w ten sposób ewolucję upadku Rzeczypospolitej, który rozpoczął się od haniebnego Sejmu Niemego w 1717 roku. Ostatnim ważnym wydarzeniem I Rzeczypospolitej była dramatyczna klęska w bitwie pod Maciejowicami 10 października 1794 roku. Wojsko Polskie dowodzone przez Tadeusza Kościuszkę zostało rozbite przez armię rosyjską, a sam Naczelnik ciężko ranny dostał się do niewoli. Został natychmiast pod specjalną eskortą wywieziony do Rosji, gdzie został osadzony w osławionej Twierdzy Pietropawłowskiej - najcięższym wówczas więzieniu Rosji i Europy. Kościuszko był więziony jako przywódca Rzeczypospolitej, jako Naczelnik, którego uznał naród jako faktyczną głowę niepodległego Państwa Polskiego

I-II-III Rzeczpospolita prof. Józef Szaniawski była ofiarą narzucania jej obcej woli przemocą i siłą. Nie chcemy mieszać się do życia wewnętrznego któregokolwiek z naszych sąsiadów, lecz pozwolić nie możemy, by pod jakimkolwiek bądź pozorem, chociażby pod pozorem rzekomego dobrodziejstwa, naruszano nasze prawo do samodzielnego życia (…) Nie oddamy ani piędzi ziemi polskiej, nie pozwolimy, by uszczuplano nasze granice, do których mamy prawo - charakteryzował ówczesną sytuację Piłsudski. Ta ocena „ojca polskiej wolności” była aktualna niestety nie tylko jesienią 1918, ale także w następnych latach. Powstania śląskie i wielkopolskie w obronie przed Niemcami oraz obrona Polski przed agresją Rosji sowieckiej tylko doraźnie powstrzymały dawnych zaborców. Ich dążenia do likwidacji, a choćby pomniejszenia znaczenia Polski miały charakter permanentny. Wydaje się wręcz, że w Berlinie, a zwłaszcza w Moskwie nawet w XXI wieku, nie pogodzono się do końca z faktem, że Polska jest państwem niepodległym i suwerennym. II RP była państwem dalekim od doskonałości, ale dwudziestolecie międzywojenne to okres systematycznego rozwoju ekonomicznego, cywilizacyjnego, kulturalnego, to umacnianie siły obronnej państwa. Ale jak zawsze przestrzegał Piłsudski – „Niepodległość nie jest dana Polakom raz na zawsze”. Marszałek stale podkreślał, że od wieków Polska „…leży pomiędzy młotem a kowadłem, raz młotem byli Niemcy, a kowadłem Rosja, czasami bywało odwrotnie, ale my zawsze byliśmy między nimi i to położenie powinno zawsze determinować naszą politykę”. Te przestrogi okazały się prorocze, a IV rozbiór Polski podpisany 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie doprowadził nie tylko do likwidacji po raz kolejny państwa polskiego, ale wywołał katastrofę II wojny światowej. Dwa totalitarne mocarstwa - Niemcy Hitlera oraz Rosja Stalina swoje imperialne plany na arenie europejskiej mogły realizować siłą dopiero po zniszczeniu II Rzeczypospolitej. Ponadczasowe wydają się też opinie Józefa Piłsudskiego o naszej wewnętrznej sytuacji politycznej u progu Niepodległości: Mamy Orła Białego, szumiącego nad głowami, mamy tysiące powodów, którymi serca nasze cieszyć możemy. Lecz uderzmy się w piersi! Czy mamy dość wewnętrznej siły? Czy mamy dość tej potęgi duszy? Czy mamy dość tej potęgi materialnej, aby wytrzymać jeszcze próby, które nas czekają? (…) Polskę być może czekają ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując jedynie Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. Te myśli Piłsudskiego także w listopadzie 2010 roku są nadal aktualne w III RP, która powstała i istnieje w warunkach bez porównania lepszych, stabilniejszych politycznie i ekonomicznie.

III

III RP

Rzeczpospolita istnieje już ponad dwadzieścia lat. Poziom życia Polaków jest nie tylko o wiele wyższy niż w II Rzeczypospolitej, ale wyższy niż kiedykolwiek od 300 lat. Rozwój cywilizacyjno-technologiczny, ekonomiczny i edukacyjny jest oczywisty. Wyrosło młode pokolenie Polaków, które ma taką wiedzę, jakiej nie mieli ich ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie. To wszystko prawda i nie sposób temu zaprzeczyć. Ale jednocześnie nikt uczciwy nie powie, że III RP to Polska naszych marzeń. Co więcej III RP to państwo zmarnowanych i marnotrawionych szans, to państwo nie na miarę swych potencjalnych możliwości. III RP to Polska skorumpowana, nieuczciwa, złodziejska. To Polska agentury, aferzystów, nikczemników i manipulatorów, wprowadzających do mediów tzw. tematy zastępcze, robiących Polakom „wodę z mózgu”. Państwo polskie ponownie staje się wrogie i nieżyczliwe swoim obywatelom.

To państwo gnębi i oszukuje swych obywateli, marnotrawi ogromne podatki przez nich płacone. Urzędy, policja, straże miejskie - przede wszystkim dokuczają zwykłym ludziom. Zwykli Polacy tak jak za PRL-u coraz częściej są poniewierani przez tych, którzy powinni im pomagać i służyć. W wyniku politycznej selekcji negatywnej do rządów nad Polakami dostają się miernoty, ludzie niekompetentni, często skorumpowani. Nigdy dotąd w całej historii Polski, nawet za komuny, nie było takiej armii urzędników! Wszechogarniająca biurokracja coraz bardziej zaciska pętlę na gardle zwykłych Polaków – już prawie nic nie da się normalnie załatwić, wszędzie najpierw odmowa, a potem można pisać odwołanie do bezdusznych, szkodliwych dla państwa i społeczeństwa urzędników. W labiryncie często bzdurnych i wykluczających się wzajemnie przepisów Polacy tracą bezproduktywnie swoją energię, inicjatywy i czas. Arogancja władzy w Polsce występuje na każdym kroku. Obywatelską jest tylko PO, natomiast zwykli obywatele III RP liczą się coraz mniej, z każdym rokiem stają się coraz bardziej ubezwłasnowolnieni przez dokuczliwe przepisy, represyjne urzędy, bezdusznych urzędników. Nie ma już w Polsce ani jednego sowieckiego żołnierza Armii Czerwonej, która pół wieku okupowała nasz kraj. Ale Rosja premiera Putina całkowicie uzależniła Polskę od surowców energetycznych - ropy naftowej i gazu. Nawet za PRL, za Jaruzelskiego i Breżniewa nie byliśmy tak uzależnieni od Moskwy! W wolnej i suwerennej Rzeczypospolitej nastąpiła tak jak za komuny, jak za PRL, alienacja polityczna, czyli wyobcowanie się władzy od społeczeństwa. Co gorsza z winy kolejnych rządów – także rządu premiera Tuska – obywatele nie utożsamiają się z własnym państwem. Kolejne wybory i niska w nich frekwencja są tylko jednym z bardzo wielu na to dowodów. W socjologii politycznej nazywa się to zjawisko emigracją wewnętrzną. Na emigrację wewnętrzną udaje się coraz większa liczba obywateli, dokładnie tak jak za PRL. Jest zjawisko to niesłychanie niepokojące i tak jak za PRL winę za to ponoszą rządzący, o których poeta pisał: „Wy - którzy Rzecząpospolitą władacie”. To zjawisko osłabia państwo, co więcej może prowadzić do anarchizacji państwa. III RP powstała w wyniku obrad „okrągłego stołu” oraz polityki „grubej kreski”. To był grzech pierworodny tego państwa, kiedy najbardziej cyniczni, sprytni, pozbawieni skrupułów spośród komunistów dogadali się z takimi samymi cwaniakami spośród „Solidarności”. Ochronny parasol polityczny nad tymi obłudnikami i swoimi agentami zapewniła bezpieka, a i to pod kontrolą Moskwy, bo cała tak zwana „transformacja ustrojowa” została wymyślona na Kremlu i stamtąd też szły inspiracje do Warszawy. Zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzeniu dóbr osobistych, nawet za cenę zniszczenia dobra wspólnego, stała się wartością. U podstaw III Rzeczpospolitej miejsce patriotyzmu zajęło stwierdzenie jednego z pierwszych premierów „nowej” Polski, który powiedział, że „aby zostać bogaczem, pierwszy milion trzeba ukraść”. Propagowanie podobnych haseł zaowocowało tym, że wartość została zastąpiona „antywartością”. Patriotyzm zastąpiono promowanym liberalizmem oraz kosmopolityzmem; miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie - chciwością i pazernością. I Rzeczpospolita była niegdyś „od morza do morza”, a dzisiaj Polacy w III RP pozostają w stanie „od marzeń do marzeń”.

P

owtórzmy więc raz jeszcze za Piłsudskim jego ponadczasowe, aktualne w III Rzeczypospolitej i w XXI wieku słowa: Mamy Orła Białego szumiącego nad głowami, mamy tysiące powodów, którymi serca nasze cieszyć możemy. Lecz uderzmy się w piersi! Czy mamy dość wewnętrznej siły? Czy mamy dość tej potęgi duszy? Czy mamy dość tej potęgi materialnej, aby wytrzymać próby, które nas czekają?

Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości - Józef Piłsudski


Z PLANU FILMOWEGO...

str. 6

„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

O Bitwie Warszawskiej 1920...

...Jerzy Hoffman

...Sławomir Idziak

reżyser

Od kiedy właściwie myślał Pan o zrobieniu filmu o Bitwie Warszawskiej? - Zdawałem sobie sprawę, że w czasach PRL ten temat jest bez szans na realizację. Zresztą nie tylko ten. Kiedy w drugiej połowie lat 70. ubiegłego wieku rozpoczynałem produkcję filmu „Do krwi ostatniej”, łudzono mnie nadzieją, że będę mógł nakręcić też film o Monte Cassino. „Do krwi ostatniej” zrealizowałem, a do filmowej opowieści o Monte Cassino nigdy nie doszło. Aby „Bitwa Warszawska” nie podzieliła losu tamtego drugiego projektu, trzeba było czekać na zmianę ustroju. (…) Zaangażowaliśmy jednego z najlepszych polskich scenarzystów Jarosława Sokoła, z którym napisałem wspólnie scenariusz. (…) Chcieliśmy zebrać ludzi najlepszych, scenografa Andrzeja Halińskiego, projektantkę kostiumów Magdalenę Tesławską, mistrzynię charakteryzacji Mirosławę Wojtczak. Olbrychskiego charakteryzował Waldemar Pokromski. Z wieloma pracowałem przy wcześniejszych produkcjach. Film montuje Marcin Kot Bastkowski. Muzykę komponuje Krzesimir Dębski. Wykorzystane też zostaną stare, żołnierskie pieśni, ale usłyszymy również utwory kabaretowe śpiewane przez główną bohaterkę. Ze względu na klasę artystów terminy trzeba było rezerwować z dużym wyprzedzeniem, ale jednocześnie zależało mi na tym, aby ten film miał i operatora najwyższej rangi, stad zwróciłem się do Sławomira Idziaka. Pan Sławomir zaproponował z kolei technologię 3D. Po dyskusji uznaliśmy, że choć stawia ona przed nami dodatkowe trudności i wymaga większych wydatków, decydujemy się na nią. Jeśli dodamy do tego, że wraz z panem Idziakiem zdecydował się stanąć na planie pełen inwencji reżyser Andrzej Kotkowski, to możemy z całą świadomością powiedzieć, że szykuje się film nie bagatela.

operator filmowy

jako francuski generał Weygand. Księdzem Skorupką, który udzieli ślubu bohaterom, będzie Łukasz Garlicki, de Gaulle’em – Wiktor Zborowski, gen. Rozwadowskim zaś Marian Dziędziel. Będą też inne postaci historyczne: Lenin, Stalin, Trocki, grane przez rosyjskich aktorów. Film będzie się rozgrywał w dwóch płaszczyznach – historycznej i fikcyjnej. Czy z tego filmu będzie można uczyć się historii? - Z żadnego filmu nie można uczyć się historii. Jej trzeba uczyć się z podręczników i dzieł naukowych. (…) „Bitwa Warszawska 1920” uwzględnia realia historyczne, wydarzenia, które miały miejsce i bohaterów, których pamięć czcimy do dziś. (…) Ale jednak nie jest to dokument, ale film historyczny. (…) Podjąłem temat bitwy 1920 roku, bo to jedyne od XVII wieku autentyczne polskie zwycięstwo. Nieobciążone martyrologią, a widz potrzebuje optymizmu. Nie możemy zapominać, że ta bitwa i wojna uratowały przed bolszewizmem, jeśli nie całą, to poważną część Europy. 

A jak Pan postrzega postać Józefa Piłsudskiego, budzącego przecież kontrowersje i za życia, i dzisiaj? - Nie jestem piłsudczykiem. Inaczej oceniam jego działalność w okresie tworzenia Legionów i powstania państwa polskiego, a zdecydowanie inaczej za czasów Berezy Kartuskiej, po zamachu stanu. Nie ma wątpliwości, że Piłsudski był postacią nietuzinkową, jednym z najwybitniejszych polityków tamtych czasów. Tylko on mógł natchnąć wiarą w zwycięstwo zdemoralizowanych żołnierzy, zjednoczyć naród mocno podzielony przez zaborców. Odbierać mu zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej jest taką samą niesprawiedliwością jak tworzyć z niego wyidealizowaną postać pomnikową bez najmniejszej rysy. W tym filmie oddałem bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie. Gdyby Piłsudski poniósł klęskę, byłby za nią w pełni odpowiedzialny. A skoro odniósł zwycięstwo, to starano się później przypisać je komuś innemu. Ponieważ trudno było znaleźć kogoś na ziemi, przeciwnicy Marszałka włączyli w ten sukces siły nadprzyrodzone i stworzyli pojęcie cudu nad Wisłą. 

Porozmawiajmy o aktorach. Wielu z nich znamy z wcześniejszych Pana filmów. Ale są też nowi, choćby Borys Szyc, którego zobaczymy w zupełnie innej roli niż dotychczas. - Borys udowodnił, że jest aktorem o wielkim bogactwie środków wyrazu. Myślę, że w roli Jana Krynickiego kontynuuje najlepsze tradycje młodego Zbigniewa Cybulskiego i młodego Daniela Olbrychskiego. Jest niewątpliwie klasą samą w sobie. Ale pragnę zwrócić uwagę na jego partnerkę Nataszę Urbańską. Gra tancerkę i śpiewaczkę kabaretową, więc można powiedzieć – samą siebie. O tym, że potrafi śpiewać i tańczyć, przekonała już wielokrotnie. Niektórzy się zastanawiali, czy poradzi sobie z zadaniami typowo aktorskimi. Okazało się, że jej Ola Raniewska zarówno w scenach dramatycznych, jak i lirycznych, jest wiarygodna i bardzo prawdziwa. Natasza ma po prostu wielki talent aktorski. W filmie zobaczą Państwo wielu świetnych aktorów. Daniel Olbrychski zaskoczy rolą Piłsudskiego, Bogusław Linda wydaje się wręcz wymarzonym odtwórcą Wieniawy. Adam Ferency wystąpi w roli czekisty, Andrzej Strzelecki jako Wincenty Witos. Aleksander Domogarow, by zagrać sotnika Kryszkina, który przeszedł na polską stronę, zrezygnował z planów filmowych w Rosji. Pojawi się oczywiście moja ulubiona Ewa Wiśniewska oraz Wojciech Pszoniak 

 Jerzy Hoffman mówił, że to pan namówił go, by zrealizować ten film w technice 3D. To nowość w polskim kinie. - To był warunek mojego udziału. Uważam, że technika 3D to jeden z poważnych argumentów przemawiających szczególnie do młodych, do których przecież film ten jest skierowany, by przyszli do kin. 80 proc. filmów amerykańskich to filmy akcji, historyczne. W ramach tego gatunku nie mamy już do czynienia z jakimś high realizmem, bo nowa technologia, jaką jest 3D, powoduje odświeżenie. Pojawia się dużo rzeczy, na które widz był znieczulony. Przypomnijmy sobie: jak jechała lokomotywa na filmach braci Lumiere, to ludzie uciekli z kina. Potem przeżywaliśmy różne przygody na krawędziach dachu, ktoś spadał w przepaść nowojorskich ulic i widzom w kinach podskakiwały żołądki. Te rzeczy w kinie płaskim przestały już działać, a kino 3D daje nam cały repertuar nowych chwytów i na pewno doznanie emocjonalne widza w kinie jest dużo większe. Po obejrzeniu „Avatara” w technologii 3D w domu obejrzałem ten sam film w technologii 2D. Różnica między nimi jest olbrzymia! Liczy się bowiem nie tylko przekaz, liczą się też emocje.

Co dla pana było w filmie o Bitwie Warszawskiej największym wyzwaniem? - Sceny bitew, walki uliczne, na bagnety, z udziałem koni. To wszystko powinno być wizytówką tego filmu i to było dla nas najtrudniejsze. 

 Jerzy Hoffman lubi powracać do swoich dawnych aktorów i potrafi wykreować młodych. Natasza Urbańska i Borys Szyc przyciągną pewnie widzów różnych pokoleń... - Olbrzymim odkryciem jest Natasza Urbańska. Nigdy nie wierzyłem w osoby wszechstronne, a Natasza oprócz talentów wokalnych, tanecznych, okazała się wspaniałą, charyzmatyczną aktorką. Jest właśnie wszechstronna i przykuwa absolutnie uwagę. Myślę, że ten film będzie wielkim przełomem w jej karierze, czego jej serdecznie gratuluję. Natomiast Borys Szyc jest już uznaną wielkością.

Będzie nowym wcieleniem Kmicica? - Jest chyba urodzony w siodle. W ciekawy sposób buduje tę rolę i bardzo współcześnie ujął temat. 

 Zauważyłem, że Jerzy Hoffman ma tendencje do obsadzania kobiet modnych. Małgorzata Braunek, kiedy grała Oleńkę, była najmodniejszą aktorką. O Izabelli Scorupco też sporo wiedzieliśmy. Teraz Natasza Urbańska... - Z tamtymi obsadami nie mam nic wspólnego. Mogę tylko przyklasnąć, że w wypadku Nataszy była to decyzja absolutnie słuszna.

Fragmenty wywiadów pochodzą ze specjalnego dodatku do „Rzeczpospolitej” z dnia 9 listopada 2010 r. „Żeby Polska...”, wydanego z okazji Święta Niepodległości. Wywiady przeprowadzał Jan Bończa-Szabłowski


„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

str. 7

...Andrzej Szejnach

Z PLANU FILMOWEGO

aktor i kostiumolog

Skąd u aktora filmowego i teatralnego zainteresowanie mundurem i militariami? - Myślę, że wynika ono z tradycji rodzinnych. Mój ojciec był zawodowym oficerem, podobnie wujowie. Stryj walczył w wojnie polsko-rosyjskiej w 1920 roku. Wyrastałem więc wśród wojska i dzięki temu bardziej interesowałem się historią. 

A kiedy to hobby stało się drugim zawodem? - Miał na to wpływ Andrzej Wajda. Na planie filmowym „Panien z Wilka” długo rozmawialiśmy. Pan Andrzej pytał m.in., jak moim zdaniem powinien się zachować oficer w konkretnych sytuacjach i zadał wiele pytań dotyczących militariów. Kiedy odpowiadałem dość wyczerpująco, powiedział: „Powinien pan zrobić z tego drugi zawód”. Wkrótce zaprosił do współpracy przy filmie „Szatow i demony” według Dostojewskiego. Potem zdałem egzamin przed ministrem kultury i otrzymałem od niego prawo wykonywania zawodu.

Jako specjalista od historycznych kostiumów i militariów współpracował pan też z twórcami tej klasy co Krzysztof Zanussi, Jerzy Antczak, Steven Spielberg, Volker Schlöndorff, Roman Polański, Costa Gavras. Z Jerzym Hoffmanem pierwsza współpraca nastąpiła dopiero przy „Bitwie Warszawskiej 1920”. - To zabawne, bo z Jerzym spotkałem się jako aktor na planie jego debiutu „Gangsterzy i filantropi” wiele lat temu. Planowaliśmy współpracę i okazja pojawiła się dopiero teraz. I mimo tych wielu nazwisk, które pan wymienił, właśnie praca z Jerzym była najcięższa. Ubraliśmy 6300 statystów, czyli dwa pułki piechoty. Nie mówiąc o aktorach. Największym wyzwaniem było zdokumentowanie całego tego wydarzenia. Film ma swoją specyfikę. Trzeba było być wiernym specyfice tamtych czasów, ale pamiętać, że musi powstać opowieść atrakcyjna dla widza.

Mariusz ...Andrzej Haliński ...Mariusz scenograf Gazda

Co było największym wyzwaniem? - Trzeba sobie uświadomić, z jakim wojskiem mamy do czynienia. Jak bardzo różnorodnym. W tej bitwie brali udział żołnierze z różnych zaborów, była też Armia Hallera zorganizowana na zasadzie zaciągu ochotniczego spośród Polaków służących w wojsku francuskim, byłych polskich jeńców wojennych z armii austro-węgierskiej i niemieckiej (ok. 35 tys.) oraz polskiego wychodźstwa ze Stanów Zjednoczonych (ok. 22 tys.) i Brazylii (300 osób). Byli też dawni legioniści w charakterystycznych dla siebie mundurach. I ten cały koloryt trzeba było oddać w tej opowieści, zanim się pojawił ujednolicony mundur khaki w niepodległej Polsce. Równie barwne były przecież mundury Rosjan. A widzom nie mogły się one mylić. 

W pana bogatym dorobku artystycznym superprodukcje Jerzego Hoffmana zajmują szczególne miejsce. Czym różniła sie praca np. przy „Starej baśni” i „Bitwie Warszawskiej 1920”? - Zarówno dla potrzeb „Starej baśni”, jak i „Ogniem i mieczem” trzeba było niemal od początku budować dekoracje. W przypadku „Bitwy Warszawskiej…” korzystaliśmy z gotowych obiektów, które trzeba było jedynie odpowiednio zaaranżować do potrzeb filmu. 

Jednym z takich obiektów była np. twierdza Modlin. - Dostosowanie jej do potrzeb filmu było nie lada wyzwaniem. Obiekt jest wprawdzie historyczny, tyle że obecnie przypomina ruinę. A to musiałem starannie ukryć. Co ciekawe, ponieważ jest zabytkiem, każda interwencja była trudna do przeprowadzenia. Największym absurdem było to, że nie można było wyciąć z murów Modlina dziko rosnących tam drzew. Będziemy więc je musieli usunąć komputerowo. 

Kiedy popatrzyłem na filmowe czołgi, pomyślałem, że praca scenografa przypomina czasem powrót do dzieciństwa. - One rzeczywiście wyglądają dziś jak duże zabawki. A warto przypomnieć, że w czerwcu 1919 pułk czołgów razem z armią gen. Hallera wrócił do Polski z całym wyposażeniem. Dawało to Polsce prawdopodobnie czwarte miejsce na świecie pod względem posiadanych sił pancernych. Używane były następnie w wojnie polsko-radzieckiej, gdzie odegrały znaczącą rolę. Na potrzeby filmu zrekonstruowaliśmy kilka z nich, które potem zostaną przeniesione do Muzeum Wojska Polskiego. 

Oglądając sceny kręcone w Piotrkowie, miało się wrażenie, że czas sie zatrzymał… - Do tego miasta lubiłem często zaglądać. Sporo tam dokumentowałem. Wiedziałem, że miasto znakomicie nada się do filmu. Teraz, gdy szukaliśmy miejsc na przedmieścia Warszawy, czyli klimatu przedwojennego Radzymina i Zakroczymia, nie miałem wątpliwości, że Piotrków okaże się strzałem w dziesiątkę. To miasto oparło sie dużym zniszczeniom wojennym. Tam mieliśmy właściwie niemal gotową scenerię. A zamknięcie jednej czy dwóch uliczek na potrzeby filmu nie stanowiło problemu. 

Mówił pan, że niełatwo było wyczarować kabaret z początku ubiegłego wieku. Nie zachowały się rysunki czy zdjęcia? - Nie o to chodzi. Kabaret tamtych czasów w Warszawie był dość skromny. Powiedziałbym nawet, że wręcz ascetyczny. Dlatego też musiałem go znacznie ubarwić. Film jest pięknym kłamstwem i musimy o tym pamiętać. Zachowując realia historyczne, trzeba zwracać uwagę, żeby to, na co patrzy widz, było atrakcyjne.

pomysłodawca i producent filmu Aktorzy zakończyli pracę, zdjęcia skończone, co dalej? - Zakończył się pierwszy, bardzo trudny etap. Zgodnie z planem zakończyliśmy zdjęcia do filmu, ale prace nie stanęły nawet na moment. Dziś trwają prace montażowe, a przed nami udźwiękowienie i obróbka komputerowa. Mamy już zmontowane pierwsze sceny. Serce rośnie, gdy widać pierwsze efekty pracy, bardzo obiecujące i satysfakcjonujące. To wynagrodzenie za podjęte ryzyko, zapłata za marzenia. 

 Kiedy zobaczymy pierwsze fragmenty filmu, które uchylą widzom rąbka tajemnicy i pozwolą na przybliżenie historii z 1920 r.? - Mamy już pierwsze zwiastuny, które cieszą nas i wtajemniczają widzów. Powstał też film „Bitwa warszawska w 3D”, który przedstawia kulisy pracy na planie i członków ekipy. Film był już kilkukrotnie emitowany w telewizji i będzie na pewno jeszcze nie raz. Myślę, że zaostrzy apetyt i zachęci do obejrzenia filmu w kinie.

To jest pierwsza produkcja filmowa, w której bierze Pan udział? Czy było to dla Pana duże wyzwanie? - Tak, w produkcji pełnometrażowego filmu kinowego uczestniczę po raz pierwszy. Produkcję takiego filmu można porównać z postawieniem, a potem zlikwidowaniem dużej firmy w przeciągu kilku, no może kilkunastu miesięcy. Ogromne przedsięwzięcie. Ogromne wyzwanie logistyczne. W tym miejscu chciałbym wyrazić uznanie oraz podziękować panu Jerzemu Michalukowi, doświadczonemu producentowi filmowemu. Tylko on mógł sprostać takiemu wyzwaniu, na dodatek w technologii 3D. Oczywiście podziękowania należą się również Piotrowi Polaszczykowi, bez którego nie wyobrażam sobie tej produkcji. 

Jaki będzie film „Bitwa warszawska 1920”? - Jestem przekonany, że film oprócz lekcji patriotyzmu przyniesie ucztę artystyczną i wejdzie do kanonów polskiego kina. Może uda się przy okazji choć w niewielkim stopniu rozpropagować naszą, polską historię również poza granicami kraju. Na pewno zapisze się jako pierwszy polski film w 3D. 

rozmawiał Jan Bończa-Szabłowski

Czy myśli Pan o udziale w kolejnych produkcjach filmowych? - Przy produkcji poznałem wielu wspaniałych ludzi. Mam nadzieję, że zawarte znajomości okażą się trwałe i może w przyszłości uda się jeszcze wspólnie zrobić coś dobrego dla polskiej kinematografii. Czas pokaże. Wszystkim, którzy przyczynili się do powstania filmu, serdecznie dziękuję. Oddaję hołd Mistrzowi Jerzemu Hoffmanowi 

rozmawiała Joanna Rawicka


NASZE MIASTA

str. 8

„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

MŁAWA Miasto z blisko 600-letnią tradycją malowniczo usytuowane na północy województwa mazowieckiego. Przed laty główny ośrodek handlu i rzemiosła, teraz świetnie rozwijające się centrum produkcji elektronicznej, obuwniczej, spożywczej. Tu swoją siedzibę ma m.in. LG Electronics - światowy leader w produkcji telewizorów. Zachętą do inwestowania w Mławie jest usytuowanie dzielnicy przemysłowej miasta w podstrefie Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, gdzie przedsiębiorcy mogą liczyć na atrakcyjne ulgi podatkowe

A

tutem miasta jest położenie na szlaku drogi krajowej nr 7 i magistrali kolejowej Północ-Południe, w niedalekiej odległości od Warszawy (120 km) oraz Gdańska (220 km). Miasto odnosi sukcesy w pozyskiwaniu środków unijnych. W ciągu ostatnich lat z unijnych dotacji sfinansowano m.in. modernizację Stacji Uzdatniania Wody, budowę sieci kanalizacyjnej w centralnej dzielnicy Miasta, rewitalizację parku, krytą pływalnię. Realizowanych jest szereg projektów z udziałem dzieci i młodzieży z Mławy oraz z za-

przyjaźnionych miast partnerskich z Litwy, Włoch, Hiszpanii, Francji. Mława to centrum kulturalne i sportowe powiatu mławskiego. Co roku organizowanych jest mnóstwo imprez o zasięgu powiatowym, wojewódzkim i ogólnopolskim (np. Międzynarodowy Turniej Tańca o Puchar Burmistrza Miasta Mławy, Ogólnopolski Festiwal Piosenki Polskiej, Ogólnopolski Festiwal Rockowy, Ogólnopolski Festiwal Muzyki Akordeonowej, Dni Mławy, Mazovia Maraton MTB). Już dziś zapraszamy!

SKOK Wołomin zaprasza do Mławy !

J

uż od 15 listopada mieszkańcy Mławy i okolic mogą korzystać z oferty Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej z siedzibą w Wołominie. Bowiem właśnie tam SKOK otworzył kolejny 69 oddział. Nowa placówka mieści się przy ul. Żwirki 21 b. W ofercie: atrakcyjne pożyczki gotówkowe, konsolidacyjne, remontowe, dla lekarzy, dla studentów, dla rolników, wysoko oprocentowane konta osobiste - nawet do 6,55% w skali roku, bez opłat za prowadzenie rachunku i zlecenia stałe oraz najlepsze lokaty terminowe. Przedsiębiorcy - osoby prowadzące działalność gospodarczą osobiście lub w formie spółki cywilnej znajdą w ofercie również coś dla swojej firmy.. Zapraszamy od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00 - 17.00

Wyjątkowe spotkanie z historią bok wielu uroczystości i imprez organizowanych w naszym mieście cyklicznie pojawiło się zjawisko nowe i pod wieloma względami wyjątkowe - RekonstrukO cja Bitwy pod Mławą z 1939 roku. Corocznie w rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz Bitwy pod Mławą Miasto Mława przy współudziale Ministerstwa Obrony Narodowej, Samorządu Województwa Mazowieckiego, Fundacji Polonia Militaris, Jednostek Wojskowych oraz wielu innych w ostatni weekend sierpnia organizuje rekonstrukcję wydarzeń z września ’39. Jest to największa rekonstrukcja w kraju oparta o oryginalne fortyfikacje, upamiętniająca wydarzenia z wybuchu II wojny światowej. W widowisku historycznym, odtworzonym jako jedyne w Polsce na bazie istniejących fortyfikacji - bunkrów z 1939 roku oraz oficjalnych uroczystościach bierze udział ponad 400 osób, w tym rekonstruktorów, żołnierzy, aktorów. Na pole bitwy pod Mławą przy trasie krajowej nr 7 (Warszawa-Gdańsk) w Uniszkach Zawadzkich przybywa tysiące widzów. Rekonstrukcji bitwy towarzyszy piknik militarny, połączony z ekspozycją najnowszego uzbrojenia Wojska Polskiego oraz Straży Granicznej. Młodzi ludzie w niekonwencjonalny sposób uczą się historii Polski, ale przede wszystkim oddawany jest hołd 864 żołnierzom, którzy polegli, walcząc w obronie Ojczyzny pod Mławą. (www.bitwa1939.mlawa.pl)


„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010

C

str. 9

AKTUALNOŚCI SKOK

My porównujemy - wybór należy do Ciebie

hoć często mówimy, że nie znamy się na finansach, to każdy z nas chce rozsądnie zarządzać swoją gotówką. Jeśli mamy nadwyżkę finansową, szukamy wysoko oprocentowanej lokaty, aby nasze pieniądze pracowały. Jeśli brakuje nam gotówki, myślimy o pożyczce. Czasem na kilka dni pożyczamy pieniądze od rodziny czy znajomych, ale kiedy potrzebujemy gotówki na dłuższy okres, korzystamy z pożyczki bankowej. Na rynku finansowym dostępnych jest wiele ofert, banki prześcigają się w nowych pomysłach - lokata dynamiczna, której oprocentowanie rośnie z miesiąca na miesiąc, konta oszczędnościowe, gdzie środki procentują jak na lokacie, pożyczki z niską ratą - tylko 2 zł dziennie - tyle co kefir czy kupowane rano bułeczki. Jesteśmy zasypywani coraz to nowymi pomysłami, chwytami reklamowymi itp., a wszystko po to, by zdobyć Klienta… niestety niejednokrotnie w niezbyt uczciwy sposób. Często kuszące nas reklamy i promocyjne produkty np. pożyczki o niskim oprocentowaniu 6,07% nie są dla nas korzystne, i jeśli dokładnie sprawdzilibyśmy ofertę, okazałoby się, że w instytucji za rogiem jest taniej. Warto więc porównać dostępne na rynku oferty.

 Jak oszczędzać

- na Koncie osobistym czy lokacie ?

Konta osobiste proponowane przez banki mają bardzo niskie oprocentowanie często zbliżone do 0%. Za prowadzenie rachunku płacimy zaś od kilku do kilkudziesięciu złotych, podobnie ponosimy koszty związane z innymi proponowanymi przez banki usługami w rachunku. Mała kalkulacja i otrzymujemy szokujący wynik – zamiast zarabiać, dopłacamy. Koszty prowadzenia rachunku znacznie przekraczają odsetki do niego dopisywane. Oczywiście można wybrać opcję – konto oszczędnościowe, lecz tu spotykamy się z ograniczeniami dotyczącymi np. ilości wypłat z konta, często jest to tylko jedna wypłata w miesiącu. Inaczej wygląda oferta w spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, które stanowią świetną alternatywę dla osób szukających konta o wysokim oprocentowaniu ze stałym dostępem do zgromadzonych na nim środków. Wg danych zawartych w poniższej tabeli oprocentowanie konta osobistego w SKOK w Wołominie jest wyższe od oprocentowania lokat

Porównanie oferty pożyczkowej instytucji finansowych przy kwocie pożyczki 10 000 zł na okres 36 m-cy Nazwa instytucji finansowej

rata pożyczki

oprocentowanie rzeczywiste

SKOK w Wołominie

367,27

20,04%

PEKAO

371,58

21,93%

Kredyt Bank

378,02

23,44%

Getin Noble Bank

386,46

25,44%

Alior Bank

380,40

24,00%

PKO BP

431,02

36,05%

BOŚ

432,48

36,40% Źródło: OceńBank.pl

bankowych. SKOK nie pobiera opłaty za prowadzenie rachunku oraz zlecenia stałe, czyli cyklicznie dokonywane przelewy za światło, gaz, czynsz itp. To naprawdę się opłaca. Do rachunku Kasa wydaje kartę Visa, można również skorzystać z usługi e-skok, czyli posiadać stały dostęp do konta przez Internet. Opłata za konto internetowe wynosi tylko 4,50 zł miesięcznie, ale za to wszystkie operacje wykonujemy bezpłatnie. Podobne korzyści daje lokata w SKOK, jej oprocentowanie jest tak atrakcyjne, że nawet po „podatku Belki” nasz zysk jest wyższy niż na lokatach bankowych, również jednodniowych.

Gdzie pożyczać

- jak porównać koszt pożyczki?

Na koszty pożyczki składa się wiele składników tj. prowizja, opłata przygotowawcza, odsetki, ubezpieczenie itp. Wybór jest trudny. Sprawdzamy wysokość raty, pytamy o oprocentowanie pożyczki. Uzyskane w ten sposób informacje mogą nas jednak wprowadzić w błąd, gdyż nie mając fachowej wiedzy, nie jesteśmy w stanie właściwie ocenić kosztu pożyczki. Na szczęście Ustawodawca, wprowadzając Ustawę o kredycie konsumenckim, dał nam - pożyczkobiorcom dobre rozwiązanie, każda instytucja finansowa ma obowiązek przy pożyczkach do kwo-

ty 80 000 zł podawać tzw. oprocentowanie rzeczywiste, które zawiera wszystkie koszty związane z uzyskaniem pożyczki. Dlatego kiedy pytamy o pożyczkę w banku czy innej instytucji finansowej, powinniśmy zadać pytanie o RRSO - czyli roczną rzeczywistą stopę procentową. Podobnie kiedy przeglądamy oferty - ulotki, reklamy - powinniśmy zwrócić uwagę na oprocentowanie rzeczywiste, napisane zazwyczaj małym drukiem. Takie spojrzenie na oferty pożyczkowe może wywołać zdziwienie, gdyż niejednokrotnie okazuje się, że pożyczka z pozoru tańsza o oprocentowaniu nominalnym np. 9% jest droższa od tej, której oprocentowanie wynosi 15%, gdyż oprocentowanie rzeczywiste pierwszej wynosi 26%, a drugiej tylko 21%. Warto porównać i nie przepłacać.

Chcesz zyskać? Nie chcesz przepłacać - sprawdź ofertę SKOK w Wołominie. Oferta dostępna w 70 oddziałach położonych na terenie 5 województw (lista na ostatniej stronie gazety). My porównujemy - wybór należy do Ciebie.

Porównanie oprocentowania depozytów i kredytów w ROR w wybranych bankach i największych SKOK-ach Źródło: Rzeczpospolita, Moje pieniądze, nr 263 (8774) z dnia 10-11.11.2010 r.

Nazwa instytucji

LOKATY

ROR %

1 mies. %

6 mies. %

KREDYT %

12 mies. %

PKO BP

0,1

1,35 - 1,75

(4,1)

(4,3)

11 - 14,99

Pekao S.A

0,01

(1 - 2,2)

(1 - 2,93)

(1,75 - 4,13)

od 9,5

Bank Zachodni WBK

0 - 1,25

(3,25)

(3,5)

(5)

od 14,65

Bank BPH

0,01 - 2,2

(2,1 - 4)

(4,25 - 4,3)

(4,5 - 4,9)

od 16,50

Kredyt Bank

0,01

(3,2)

(4)

(4,25)

od 11,88

ING Bank Śląski

0

(3)

(3,5)

(4)

15,5 - 18

Bank Millenium

0

(3,3)

(5)

(4 - 4,75)

10 - 18

Lukas Bank

0

(3,2); 3,5

(4,2) 4,2

(4,4) 4,4

12 - 14,80

Getin Bank

0 - 2,5

(2,5)

(4,5 - 4,62)

(4,78)

14,9

Raiffeisen Bank

0

(2,2)

(4,75)

(5)

13,99

SKOK Wołomin

3,7 - 6,55

6,9 (6,9)

(7 - 7,6) 7 - 7,6

7 - 7,6

od 12

SKOK Stefczyka

1

-

(6,1); 6,25

(6,4) - 7,25

0 - 20

SKOK Chmielewskiego Lublin

3,93

(4,3) 4,1

(5,5) 5,8

(5,5) - 6

10

SKOK Piast Tychy

0,5

(3)

(5,9)

6,1

0 - 18,9

SKOK Wspólnota

3

(4,7)

(5,75 - 6,25) 5,5

(5,8 - 6,3) 5,5 - 6

16 - 17,25

Wielkopolska SKOK Poznań

4,5

4,5

(5,2) 5,9 - 6

(5,8) 6,1 - 6,3

od 9,9

Stopy procentowe w nawiasach dotyczą oprocentowania stałego.


NAUKA

str. 10

P

iaseczno jest gminą miejsko-wiejską położoną w centralnej Polsce, w bezpośrednim sąsiedztwie południowej części Warszawy. W celu realizacji zadania geologicznego polegającego na ocenie możliwości pozyskiwania wody termalnej w Piasecznie poddano szczegółowej analizie utwory kredy dolnej i jury dolnej (liasu). Informacji na temat budowy geologicznej dostarczyły archiwalne otwory wiertnicze zlokalizowane:  na północ i północny wschód od miasta: Iwiczna IG-1, Warszawa IG-1, na północny zachód od miasta: Nadarzyn IG-1, na południe od miasta: Żyrów 2, na południowy zachód od miasta: Mszczonów IG-1. W rejonie Piaseczna korzystne warunki hydrogeologiczne dla występowania wód termalnych związane są z utworami kredy dolnej, jury dolnej, środkowej i górnej:  Zbiornik dolnokredowy w rejonie Piaseczna występuje na głębokości około 1170,0 m - 1220,0 m. Spodziewana temperatura wody termalnej z tej głębokości wynosi około 33 - 35°C. Osady zbiornika dolnokredowego reprezentowane są przez piaskowce drobnoziarniste i mułowce o miąższości około 50 m. Porowatość piaskowców wynosi około 20%, maksymalna przepuszczalność osiąga 8 500 mD. Gradient ciśnienia wynosi 1,00 x 10 Pa/10 m. W zbiorniku tym występują wody subartezyjskie. Spodziewana mineralizacja wody jest niewielka i nie powinna przekroczyć l0 g/1. Są to wody chlorkowo-wapniowe, świadczące o tym, że zbiornik dolnokredowy znajduje się w strefie intensywnej wymiany wody. Zakłada się, że wydajność z piaskowców kredy dolnej z jednego otworu geotermalnego może wynieść około 50 - 75 m3/h.  Zbiornik górnojurajski-malmski - szczelinowy lub szczelinowo-porowy spodziewany jest w strefie głębokości 1220,0 - 1700,0 m. Zbiornik zbudowany jest z osadów węglanowych, wapieni i margli. Porowatość margli dochodzi do 16%, przepuszczalność do 15mD, spodziewana temperatura wynosi około 35 - 40°C. Utwory węglanowe wypełniać będą najprawdopodobniej wody chlorkowo-wapniowe o mineralizacji około 50g/l.  Zbiornik środkowojurajski-doggerski - porowy występować powinien w głębokości 1700,0 - 1840,0 m. Spodziewana temperatura wody wynosi około 40 - 45°C. Utwory zbiornikowe reprezentowane są przez piaskowce o porowatości średniej 15%, zlepieńce, podrzędnie wapienie. Piaskowce charakteryzują się wysoką porowatością i przepuszczalnością.  Zbiornik dolnojurajski-liasowy - przewidywane występowanie w interwale 1840,0 - 1960 m. Charakteryzuje się najlepszymi właściwościami zbiornikowymi. Posiada największe zasoby wód termalnych spośród wszystkich perspektywicznych ogniw stratygraficznych. Zbiornik liasowy zbudowany jest głównie z piaskowców o bardzo wysokiej porowatości często przekraczającej 20% i bardzo wysokiej przepuszczalności dochodzącej do 8500mD. Miąższość piaskowców zbiornikowych wynosi około 120 m, spodziewana temperatura wody termalnej powinna wynosić około 45 - 50°C. Zwierciadło statyczne powinno stabilizować się na głębokości od kilkunastu do kilkudziesięciu m p.p.t. Mineralizacja wód dolnojurajskich powinna wynosić od 70 do 80 g/1. Są to wody chlorkowo-sodowo-jodkowo-bromkowe. Spodziewana wydajność z piaskowców jury dolnej z jednego otworu geotermalnego może wynosić 100 - 150 m3/h. Uzyskane po wykonaniu otworu badawczo-eksploatacyjnego wyniki pozwolą na podjęcie decyzji co do sposobu wykorzystania wody termalnej oraz będą podstawą do opracowania projektów technicznych Zakładu Geotermalnego. Na podstawie wstępnie przeprowadzonych analiz stwierdzono, że zbiorniki wód podziemnych, które najbardziej nadają się do geotermalnego wykorzystania, to zbiorniki kredy i jury dolnej. W projekcie prac geologicznych przewidziano możliwość rozpoznania obu zbiorników. Jeżeli okaże się, że uzyskane wyniki z jury dolnej są korzystniejsze, na tym zostaną zakończone prace geologiczne. Jeżeli wyniki uzyskane z opróbowania kredy dolnej okażą się korzystniejsze, otwór do stropu jury dolnej zostanie zlikwidowany i do przyszłej eksploatacji ujęty zostanie horyzont dolnokredowy. To do inwestora będzie należała ostateczna decyzja dotycząca wykorzystania danego zbiornika. W przypadku uzyskania małej wydajności wód w wybranym horyzoncie zakłada się wykonanie zabiegów intensyfikacyjnych w celu oczyszczenia strefy złożowej i zwiększenia wydajności z otworu eksploatacyjnego. Obecnie brane są pod uwagę następujące warianty techniczne:  Wariant I - bezinwestycyjny - wiercenie otworu badawczo-eksploatacyjnego kończy się niepowodzeniem

„Dobry Znak” nr 21(56) 26 listopada 2010 Obecnie w Polsce na poszukiwanie i rozpoznanie wód termalnych wydano 21 koncesji. Najwięcej koncesji, bo aż 5, wydano na terenie województwa łódzkiego. Po 4 obowiązują na terenie województw małopolskiego i dolnośląskiego. Po 2 obowiązują w województwach warmińsko-mazurskim i mazowieckim. Cztery województwa obecnie mają po jednej koncesji: lubelskie, zachodniopomorskie, wielkopolskie i kujawsko-pomorskie. Jedną z firm posiadających ważną koncesję na poszukiwanie i rozpoznanie wód termalnych jest firma TERMO-GLOB z Piaseczna

Możliwości pozyskiwania wody termalnej w Piasecznie

Bogdan Noga

czającego Piaseczno GT-2 oraz budowa Zakładu Geotermalnego. Woda termalna o temperaturze 50oC eksploatowana jest z wydajnością 150 m3h. Dodatkowo zainstalowano moduł prądowo-cieplny w celu produkcji energii elektrycznej, która posłuży do napędu urządzeń znajdujących się na terenie projektowanego przedsięwzięcia. Latem ciepło pochodzące z chłodzenia silnika kogeneracyjnego będzie mogło być wykorzystywane do produkcji wody lodowej, potrzebnej w urządzeniach klimatyzacyjnych. Wydobywana woda termalna wykorzystywana jest do bezpośredniej produkcji ciepła oraz do celów balneologiczno-rekreacyjnych i leczniczych. Planowane przedsięwzięcie polega między innymi na wykonaniu otworu badawczo-eksploatacyjnego Piaseczno GT-1, którego celem jest poszukiwanie i rozpoznawanie zasobów wód termalnych w gminie Piaseczno. Jest to pierwszy etap większego projektu, który będzie realizowany w trzech etapach: Etap I - wykonany zostanie otwór badawczo-eksploatacyjny Piaseczno GT-1. Celem wykonywanych prac będzie określenie parametrów hydraulicznych odwiertu, jego sprawności i Mapa geologiczna z zaznaczeniem otworów archiwalnych w okolicach Piaseczna możliwości eksploatacyjnych. Uzyskane parametry pozwolą na podjęcie decyzji co do sposobu zago- nie ma ekonomicznych przesłanek do eksploatowania spodarowania pozyskanych wód termalnych oraz będą wody termalnej. Dalsze działania ograniczą się do likwipodstawą do opracowania dokumentacji hydrogeolodacji otworu badawczego. gicznej i projektów technicznych Zakładu Geotermal Wariant II - minimum - eksploatowany jest poziom nego. kredy dolnej. Następuje budowa Zakładu Geotermalne-  Etap II - utworzenie Zakładu Geotermalnego - Geotergo. Woda termalna o temperaturze 35oC eksploatowana mia Warszawska, który będzie odpowiedzialny za eksjest z wydajnością 50 m3h. Mineralizacja 5 g/l pozwala ploatację i zagospodarowanie wody termalnej zgodnie z na utylizację eksploatowanej wody poprzez odprowauzyskaną koncesją. Hydrociepłownia umożliwi produkdzenie do cieków powierzchniowych z wykorzystaniem cję energii elektrycznej, energii cieplnej przy zastosowawód pochodzących z oczyszczalni ścieków. Wydobywaniu paliwa gazowego oraz chłodu z zagospodarowanego na woda termalna wykorzystywana jest do produkcji cieciepła odpadowego. pła przy wykorzystaniu absorpcyjnej pompy ciepła oraz  Etap III - budowa kompleksu balneologiczno-rekreacyjdo celów balneologiczno-rekreacyjnych i leczniczych. nego Termy Warszawskie wykorzystującego całkowicie  Wariant III - zadowalający - eksploatowany jest poodnawialną energię cieplną odebraną wodzie termalnej. ziom kredy dolnej. Następuje budowa Zakładu GeoW kompleksie tym będą znajdowały się również baseny o termalnego. Woda termalna o temperaturze 35 C eksnapełniane wodą termalną. Lecznicze właściwości wyploatowana jest z wydajnością 75 m3h. Mineralizacja dobywanej wody będą wykorzystywane w różnego ro5 g/l pozwala na utylizację eksploatowanej wody poprzez dzaju gabinetach zabiegowych i odnowy biologicznej. odprowadzenie do cieków powierzchniowych z wykorzystaniem wód pochodzących z pobliskiej oczyszczalni półka TERMO-GLOB już w chwili obecnej, w ramach ścieków. Wydobywana woda termalna wykorzystywana przygotowania projektów, współpracuje z osobami jest do produkcji ciepła przy wykorzystaniu absorpcyj- posiadającymi stosowne uprawnienia, kwalifikacje i donej pompy ciepła oraz do celów balneologiczno-rekre- świadczenie, wymagane dla przygotowania i realizacji proacyjnych i leczniczych. jektu jak również dla zorganizowania i prowadzenia fazy  Wariant IV - optymistyczny - eksploatowany jest operacyjnej, tym bardziej, że osoby te były zaangażowane poziom jury dolnej. Następuje wykonanie odwiertu w realizację innych projektów geotermalnych funkcjonuzatłaczającego Piaseczno GT-2 oraz budowa Zakładu jących w Polsce. Spółka jest otwarta na dalszą współpracę Geotermalnego. Woda termalna o temperaturze 45oC ze wszystkimi mogącymi przyczynić się do powstania zaeksploatowana jest z wydajnością 100 m3h. Wydobywa- mierzonego celu. Obecnie prezentowany jest na 1 miejscu na woda termalna wykorzystywana jest do bezpośred- listy rankingowej Narodowego Funduszu Ochrony Środoniej produkcji ciepła oraz do celów balneologiczno-re- wiska i Gospodarki Wodnej. Lista ta związana jest z dokreacyjnych i leczniczych. finansowaniem przedsięwzięć w ramach działania: Ener Wariant V - maksimum - eksploatowany jest poziom getyczne wykorzystanie zasobów geotermalnych. Więcej jury dolnej. Następuje wykonanie odwiertu zatłaczające- informacji na temat planowanej inwestycji można uzyskać go Piaseczno GT-2 oraz budowa Zakładu Geotermalne- w firmie TERMO-GLOB, która jest odpowiedzialna za rego. Woda termalna o temperaturze 50oC eksploatowana alizację projektu. jest z wydajnością 150 m3h. Wydobywana woda termalna wykorzystywana jest zarówno do bezpośredniej pro05-500 Piaseczno, ul. Puławska 45A/172 dukcji ciepła, jak i z wykorzystaniem absorpcyjnej pomtel.: (0-22) 701 44 55; fax.: (0-22) 701 44 59 py ciepła oraz do celów balneologiczno-rekreacyjnych www.termoglob.com, biuro@termoglob.com i leczniczych. Wariant VI - maksimum plus - eksploatowany jest poziom jury dolnej. Następuje wykonanie odwiertu zatła-

S


Dobry Znak