Page 1

www.dts24.pl

NOWY SĄCZ | LIMANOWA | GORLICE | KRYNICA | MUSZYNA | PIWNICZNA | STARY SĄCZ | MSZANA DOLNA | GRYBÓW | BOBOWA | BIECZ

Omijają korki, jadąc za karetką Marca już nie odrobimy

– mówią handlowcy i rolnicy Lstr. 5

Wzrasta majątek

GAZETA BEZPŁATNA

Sądeckich Wodociągów, ROSNĄ CENY ZA WODĘ L str. 3

Nr 15 (128), 18 kwietnia 2013

Nakład 14 000

KOSMOS

NIE DLA KRADZIEŻY

OD 1000 ZŁ R

E

K

L

A

Lstr. 2

M

Salon sprzedaży ul. Zielona 45 33–300 Nowy Sącz tel/fax 18 444 11 27 GORLICE ul. Biecka 40 tel/fax 18 354 69 11

DLA KAŻDEGO L str. 6

L str. 4

Lachersi w półfinale „Must be the music” L str. 7

A

WARTOŚĆ NIERUCHOMOŚCI W NOWYM SĄCZU

DRASTYCZNIE SPADA

33–300 Nowy Sącz ul. Jagiellońska 57 tel/fax 18 444 11 01 LIMANOWA ul.Kopernika 14 tel/fax 18 330 11 67.

R

E

K

L

A

M

L str. 8

A

• Klasa prawnicza • Klasa humanistyczna–kulturoznawcza • Klasa politechniczna • Klasa medyczna • Klasa informatyczna o profilu grafika i animacja komputerowa [

Tylko u nas indywidualne ścieżki rozszerzeń, zgodnie z zainteresowaniami i potrzebami uczniów Klasy językowe w gimnazjum Możesz się uczyć w szkole innej niż wszystkie Możesz zdobywać wiedzę w bezpiecznych warunkach Możesz się uczyć w małych oddziałach klasowych i grupach przedmiotowych Możesz chodzić do szkoły przytulnej i rodzinnej

[ Tylko Gimnazjum i Liceum Akademickie zapewni Ci komfort nauki Tylko w naszej szkole zatrudniamy pracowników ochrony [ Poszerzone programy nauczania, 10 godzin języków obcych w tygodniu, dodatkowy język hiszpański, włoski, rosyjski, edukacja kulturalna, wychowanie przez sztukę, kontakty zagraniczne

[ Pierwsze miejsca w rankingach szkół

Najlepsze wyniki egzaminów gimnazjalnych i maturalnych, Świetne przygotowanie do liceum i na studia Kontakt z życzliwym i przyjaznym pedagogiem

[

Najniższe czesne w regionie [

Przyjdź do nas! Jeżeli jesteś najlepszy – możesz się uczyć bezpłatnie! Nie musisz się logować – będziesz przyjęty już dziś!

[

Szkoła z autorytetem! Dyrektor szkoły – mgr Bogusław Kołcz Zespół Szkół Akademickich Akademickie Gimnazjum i Liceum im. Króla Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu ulica Jagiellońska 63 tel. (18) 442 31 06 www. akademickie.wsb–nlu.edu.pl


DOBRY TYGODNIK SĄDECKI 18 kwietnia 2013

Z DRUGIEJ STRONY

2 NOWY SĄCZ

CZWARTEK

PIĄTEK

SOBOTA

NIEDZIELA

PONIEDZIAŁEK

WTOREK

ŚRODA

DZIEŃ

21

18

13

11

10

9

10

NOC

11

11

5

3

4

3

4 Żródło: pogodynka.pl, IMiGW

TYGODNIÓWKA MARKA STAWOWCZYKA

A TO C I E K AW E

Sądeccy wędkarze rywalizują z kormoranami Kormoran zjada pół kilograma ryb dziennie – głównie pstrągi czy klenie. Jeśli wziąć pod uwagę, że ptaków żerujących na zbiornikach wodnych Sądecczyzny z roku na rok przybywa i już teraz jest ich blisko 500, to za dziesięć lat ryb w wodach możemy nie uświadczyć. Taki czarny scenariusz kreśli Mariusz Korcul z Sądeckiego Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego. Stada kormoranów, które można spotkać na Dunajcu, Popradzie czy Jeziorze Czorsztyńskim, stają się coraz większą zmorą dla sądeckich wędkarzy i rybaków. Ich zdaniem można byłoby się skutecznie pozbyć ptaków, likwidując ich gniazda. Kormorany są jednak pod ochroną. Jednym ze sposobów, aby ograniczyć

CZŁOWIEK TYGODNIA

FOT. PIOTR GRYŹLAK

Zasłużona profesor dla Nowego Sącza

Nie ma polskiego liczącego się śpiewaka, który nie miałby jej nazwiska w życiorysie. Prof. Helena Łazarska [wybitna polska śpiewaczka i pedagog, wieloletni kierownik katedry wokalistyki Akademii Muzycznej w Krakowie, profesor Mozarteum w Salzburgu oraz Universität für Musik und Darstellende Kunst w Wiedniu], która od 1985 r., nieprzerwanie pełni funkcję dyrektora Artystycznego Międzynarodowego Festiwalu i Konkursu Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w Nowym Sączu, została wyróżniona Tarczą Herbową „Zasłużony dla Miasta Nowego Sącza”. Przyznaną w 2011r. nagrodę odebrała w sobotę podczas koncertu laureatów tegorocznej edycji imprezy. (czytaj też str. 12).

WA R TO Z O B AC Z YĆ 1 8 K W I E T N I A , G . 1 6 , WSB-NLU sala 21, budynek B, seminarium naukowe, które poprowadzi Marta Rzeszut, studentka III roku Politologii WSB-NLU. Tematem spotkania będzie "Uganda - perła Afryki". Aktualny harmonogram spotkań na stronie: www.wsb-nlu.edu.pl/pl/ nauka/seminarianaukowe.html. 2 0 K W I E T N I A , G . 10 , Akademickie Gimnazjum i Liceum w Nowym Sączu. III Festiwal Gier dla Dzieci – Mini FAIR PLAY. Wejście na Festiwal jest bezpłatne i nie wymaga wcześniejszej rejestracji! 2 1 K W I E T N I A , G . 18, Sala Przemienienia Pańskiego przy Bazylice

szkody, jakie wyrządzają w akwenach użytkowanych przez rybaków, jest ich cykliczny odstrzał. Na niego trzeba mieć zgodę z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Ptaki są bardzo płochliwe. – Należy podejść po cichu na taką odległość, aby strzał był skuteczny – mówi sądecki myśliwy Jan Budnik. – Wówczas trzeba spłoszyć ptaka, bo na wodzie nie można strzelać – dopiero jak wzbija się w powietrze. Kormoran jednak zdąży uciec, nim naciśnie się na spust. Od trzech lat Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie wydaje zgodę na odstrzał około stu sztuk kormoranów. MONIKA CHROBAK

U S ŁY S Z A N E św. Małgorzaty, spotkanie z Dominikiem Tarczyńskim, autorem filmów "Kolumbia. Świadectwo dla świata" i "Egzorcysta", oraz z księdzem egzorcystą diecezjalnym.22 kwietnia g.19, MCK SOKÓŁ, kolejna odsłona z cyklu TRANS–OPERA. Transmisja na żywo spektaklu „Jaś i Małgosia” Engelberta Humperdincka z Opera National de Paris. 23 K W I E T N I A , G . 17, CIT Nowy Sącz, ul. Szwedzka 2, wernisaż wystawy „Nowy Sącz wspólne inspiracje” autorstwa Piotra Droździka oraz Wacława Jagielskiego. Wystawę można oglądać do 20 maja.

LICZBA

3 172 487,82 zł

wynosi wartość projektu „Twoja aktywność szansą na sukces”, realizowanego przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowym Sączu oraz Stowarzyszenie Rodzicielstwa Zastępczego „Betlejem” w Nowym Sączu. Jego beneficjantami jest m.in. młodzież w wieku 15–24 lat. Właśnie trwa pierwsza rekrutacja chętnych z terenu miasta do wzięcia udziału w proponowanych w projekcie zajęciach: z zakresu przedsiębiorczości, mediów, fotografii czy językowych. Nabór młodzieży odbywa się od pn. do pt. w godz. 15–18, w Biurze Projektu przy ul. Jagiellońskiej 14, do 29 kwietnia.

Omijają korki, jadąc za karetką Kierowcy sądeckich karetek pogotowia żalą się na innych użytkowników ruchu, którzy wymuszają pierwszeństwo, zajeżdżają im drogę, a nawet próbują się z nimi ścigać. Najgroźniej jest jednak w godzinach szczytu. – To zdarza się nagminnie – mówi dla radia RMF MAXX Ludwik Tomecki, kierowca sądeckiego pogotowia ratunkowego, a jego kolega po fachu Krzysztof Zoń dodaje, że najgorsi są kierowcy, którzy „podwieszają się” pod karetkę, by w ten sposób ominąć sznur samochodów. – Gdyby człowiek nie przewidywał, co może się stać, mielibyśmy wiele nieszczęśliwych wypadków. Wystarczy, że nagle zahamuję – wyjaśnia. Karetki SPR wyjeżdżają średnio 60 razy w ciągu dnia. Nierzadko mają opóźnienia w dojeździe do chorego. Dyrektor Józef Zygmunt obarcza tym głównie złe warunki drogowe. Jego zdaniem kierowcy nie mają się gdzie usunąć, chcąc ustąpić miejsca karetce. To jednak nie oznacza, że problemu nie ma: – Sam byłem świadkiem popisywania się kierowców czy nawet rywalizacji, kiedy karetka próbowała przejechać – opowiada w radiu. – To powodowało znaczne opóźnienia dojazdu do pacjenta. My nigdy nie jedziemy z błahego powodu. Każde nie fair zachowanie to przeszkadzanie w udzielaniu pomocy, a w grę wchodzi nierzadko ludzkie życie. Za: RMF MAXX 17.04 2013 r., oprac. (MCH) R

E

K

L

A

M

A

POŻYCZKI 30’tki

PRZEDWYPŁATOWE · pozabankowe bez bik · wypłata natychmiast!!! · najniższe koszty pożyczek w Polsce · możliwość prolongowania terminu płatności · emeryci, renciści - bez ograniczenia wiekowego · równiaż z zajęciami komorniczymi · dogodne warunki spłat

668 930 302 www.daiglob-finance.pl

R Wydawca: Wydawnictwo DOBRE Sp. z o.o. 33–300 Nowy Sącz, ul. Żywiecka 25. ISSN 2082–209X Redakcja:„Dobry Tygodnik Sądecki”, tel. 18 544 64 41, tel./fax. 18 544 64 40 Prezes Zarządu: Wojciech Molendowicz w.molendowicz@dts24.pl Redaktor naczelna: Katarzyna Gajdosz, kgajdosz@wp.pl, k.gajdosz@dts24.pl. tel. 785 340 411. Redaktor senior: Jerzy Wideł. Dyrektor Biura Reklam i Ogłoszeń: Irena Legutko i.legutko@dts24.pl. Koordynator Biura Wydawnictwa: Bożena Baran redakcja@dts24.pl. Dyrektor ds. kolportażu: Mateusz Węglowski. tel. 721 066 993 . Skład: dOtgraf. Druk: Polskapresse Oddział Poligrafia Drukarnia Sosnowiec.

E

K

L

A

M

A


18 kwietnia 2013 DOBRY TYGODNIK SĄDECKI

3

R O Z M OWA z JANUSZEM ADAMKIEM, prezesem Sądeckich Wodociągów

Rośnie majątek Spółki, rośnie cena wody

– Ilekroć Pan przedstawia propozycję kolejnych inwestycji Sądeckich Wodociągów, blady strach pada na sądeczan, bo to oznacza kolejne podwyżki cen wody. – Zaopatrzenie mieszkańców w wodę i odbiór ścieków to zadanie własne gminy, my jesteśmy jedynie narzędziem. Nowy Sącz, jak i inne gminy: Stary Sącz, Kamionka, Nawojowa, Korzenna i częściowo Chełmiec, wybrały Sądeckie Wodociągi do realizacji tych zadań. – A ma alternatywę? – Tak, może powołać inny zakład, powierzyć majątek w administrację… W gminie Nawojowa i Kamionka nie jesteśmy jedynym operatorem – my zarządzamy siecią kanalizacyjną, ktoś inny wodociągową. Jest dowolność. Spółka jest podmiotem, który w imieniu gminy spełnia usługi, wynikające z ustawy o samorządzie. – Spółka chce – jak poinformował Pan w ubiegłym tygodniu radnych na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta – wystartować w konkursie, w którym może sięgnąć po fundusze na inwestycję kanalizacyjną dzielnicy Helena w Nowym Sączu i Przysietnicy w gminie Stary Sącz. Groźba podwyżek nasunęła się automatycznie, bo chyba wszyscy sądeczanie odczuwają ich skutek po realizacji obecnej inwestycji Spółki… – Ale czy gminy stać by było na wyłożenie 270 mln zł na inwestycję, którą teraz realizujemy. Za nią, jak i kolejnymi, które planujemy, przemawia wiele czynników.

Po pierwsze jest możliwość sięgnięcia po środki zewnętrzne. Po drugie za sieciami kanalizacyjnymi idzie czystość środowiska, za wodociągowymi poprawa warunków życia mieszkańców, którzy już cierpią z powodu tzw. suszy hydrologicznej, nie mówiąc też o korzyściach typu: wzrost wartości gruntów. W końcu trzeba zdać sobie sprawę, że wiążę nas – jako kraj – traktat akcesyjny, który został podpisany w momencie przystąpienia do Unii Europejskiej. Zobowiązaliśmy się do 2015 roku wyposażyć kraj w sieci kanalizacyjne i oczyszczalnie ścieków, jeśli tego nie uda nam się zrobić, grożą nam sankcje, które będą stanowiły element cenotwórczy. Mieszkańcy gmin, które nie spełnią norm, powinni dopiero spodziewać się wyższych taryf. Wszystkie informacje na ten temat zawiera tak zwany Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych. – Daje Pan gwarancję, że w 2015 r. jeśli planowaną inwestycję uda się zrealizować, unijne kary nie grożą miastu? – To skomplikowany temat. – Czy straszenie… – Absolutnie nie straszymy. Przecież są dokumenty, które o tym mówią. To skomplikowany temat z tego względu, że jest jedna aglomeracja Nowy Sącz – wyznaczona decyzją wojewody (teraz te kompetencje ma marszałek województwa) – w której obszarze znajduje się

R

E

K

L

A

M

i miasto Nowy Sącz, i gminy: Stary Sącz, Kamionka, Nawojowa i Chełmiec. Jestem pewny, że miasto będzie spełniało normy. Gmina Chełmiec natomiast może już mieć z tym problem. Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych jest tak skonstruowany, że nie rząd lecz gmina i przedsiębiorstwo wodociągowo–kanalizacyjne odpowiada za stan sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. W Nowym Sączu kary nie przełożą się na taryfę, bo ich nie będzie. – Ale inwestycja już się przełoży na cenę wody, proszę powiedzieć, ile ostatecznie będziemy płacić? – Teraz płacimy za wodę i ścieki 11 zł za m sześc., po wszystkich inwestycjach będzie to koszt ok. 15 zł. Trwają jeszcze ostateczne kalkulacje, a każdorazowa taryfa jest kalkulowana w okresach rocznych. Moim zdaniem mówienie o inwestycjach tylko w kategorii podwyżek to jest straszenie ludzi. Do tego słyszę, że Nowy Sącz ma najwyższą cenę. A to nieprawda. W Nowym Targu mieszkańcy płacą 25 zł. Nie chciałbym jednak robić takich porównań, bo to niemiarodajne. W Nowym Targu mają problem ze ściekami garbarskimi, więc proces czyszczenia kosztuje pewnie i z tego względu więcej. W Krakowie jest taniej, ale tam na jeden kilometr sieci kanalizacyjnej przypada około 400 mieszkańców, u nas 100, więc koszty inwestycyjne, a później koszty eksploatacyjne, rozkładają się u nas na mniej osób. Każdy ma też specyficzne warunki pobierania wody. Nowy Sącz mieści się w średniej małopolskiej jeśli

A

SKORZYSTAJ Z DOTACJI UNIJNYCH !!! NIE CZEKAJ! KOMPLETNE KOTŁOWNIE KONDENSACYJNE Z MONTAŻEM

KOMPLETNE ZESTAWY SOLARNE Z MONTAŻEM

OD 3000ZŁ*

OD 5000ZŁ*

*SZCZEGÓŁY W PLACÓWCE HANDLOWEJ

F.H.U. SOLTERM AH UL. KRAJEWSKIEGO 27 NOWY SĄCZ TEL 18 442-08-36; MOBILE 507-067-903

chodzi o cenę za wodę i odbiór ścieków. Szczegółowe informacje można znaleźć np. na stronie internetowej Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie. – Spółka staje na razie do konkursu, czy nie dzielimy skóry na niedźwiedziu. Jakie są szanse, że uda się wygrać? – W lutym Narodowy Fundusz otworzył nabór wniosków na inwestycje z zakresu sieci kanalizacyjnej, można je składać do 22 kwietnia. Zdajemy sobie sprawę, że więcej obszarów cierpi na brak dostawy wody i brak kanalizacji, ale Helena i Przysietnica spełniały warunki konkursowe – mają wysoki współczynnik koncentracji, to znaczy liczbę osób na kilometr kwadratowy. Mamy szansę na wysoką ocenę merytoryczną projektu, którego koszt szacowany jest na około 70 mln zł. Wszystko powinno rozstrzygnąć się w czerwcu. Nowy projekt należy traktować jako komplementarny do aktualnie realizowanej inwestycji. – Jeśli się uda, kiedy inwestycja musi być gotowa? – Do czerwca 2015 r. – To realne? – Budowa sieci to nie budowa domu, gdzie nie da się dobudować pięter nie mając fundamentów i parteru. Tu wystarczy, że wykonawca wpuści kilka ekip budowlanych na uliczki i będą równolegle wykonywać prace. – Projekt został przedstawiony Radzie, choć ona nie decyduje o jego realizacji. Ale o tym, czy miasto będzie partycypować w kosztach, już tak. Zatem będzie? – Prezydent uznał, że to zbyt poważne przedsięwzięcie, by nie poinformować o tym mieszkańców za pośrednictwem radnych. W tym momencie nie jestem w stanie powiedzieć, czy miasto będzie musiało coś dołożyć do inwestycji. Być może Spółka będzie w stanie sama ją udźwignąć, jeśli będziemy mieć oszczędności na inwestycji, którą teraz realizujemy. Wówczas nie wykroczymy poza zaciągnięty już kredyt. Jeśli jednak Nowy Sącz i gmina Stary Sącz będą dokładać, to w granicach 8–10 mln zł wspólnie. – Zakładamy, że kanalizacja jest. Mieszkańcom będzie się opłacało do niej przyłączyć? – Do Sądeckich Wodociągów codziennie wpływa kilkanaście wniosków o wydanie warunków przyłączenia. Jeżeli ktoś ma tzw. szambo i uczciwie wywozi ścieki, to na pewno opłaci się być z nami. W ten sposób można zaoszczędzić nawet 1700 zł rocznie. Odbiór metra sześciennego ścieków przez Spółkę to koszt 5,5 zł, a wywóz szamba – 18–20 zł. Wiele osób ma jednak tzw. dołki zanikowe – wywozi ścieki raz, dwa razy do roku, płacąc za to 100–200 zł, a reszta wsiąka w ziemię, zatruwając środowisko, a często i wodę we własnej studni lub w studni sąsiada. W takiej sytuacji, przy takich kosztach przyłączenie się do kanalizacji nie jest pewnie dla nich żadną alternatywą. Nie ma szans konkurować z nieuczciwością. – Na wcześniejszej sesji Rady Miasta – dotyczącej podwyżek cen wody – na której był Pan obecny, radni zadawali Panu konkretne pytania, co do prowadzonej inwestycji. Odpowiedział na nie dość ogólnie prezydent Gwiżdż. Może teraz Pan odpowie na, po pierwsze: Czy nie można było zastosować tańszych materiałów, choć równie dobrych przy realizacji inwestycji, by zmniejszyć koszty podwyżek wody?... – Majątek spółki po tej inwestycji urośnie o 230 procent – z 140 mln zł do 400 mln i to w ciągu zaledwie dwóch–trzech

lat. Musimy zapłacić dwa procent podatku od tej zwiększonej wartości, ponieść koszty amortyzacji – która właśnie przez zastosowanie nowoczesnych, choć wcale nie droższych materiałów jest na poziomie 1,3 procenta, a ustawa dopuszcza 4,5 proc. Trzeba odróżnić proces budowy i proces eksploatacji. Spółka, wykonując inwestycję, musi patrzeć szerzej – nie w perspektywie kadencji – np. 4 lat – ale w perspektywie długookresowej. Zastosowanie wymagającej technologii, dotyczy nie tylko rur i armatury do budowy sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, ale również i zastosowanych technologii na ujęciu wody, powoduje większą trwałość i niższe koszty eksploatacyjne, które przekładają się bezpośrednio na taryfę. A poza tym twierdzę, że nadmierne eksploatowanie tematu pensji, budowy parkingu i rozbudowy siedziby Spółki czy koszty jubileuszu to są tematy zastępcze, które są chwytliwe medialnie, ale nie są faktycznymi przyczynami wzrostu taryfy. – Czemu Pan twierdzi, że Pana pensja czy koszty jubileuszu to tematy zastępcze. Mieszkańcy nie mają prawa do tych informacji? – Mieszkańcy mają jak najbardziej prawo do rzetelnej informacji – każdy w Spółce zdaje sobie sprawę, że spełniamy rolę służebną w stosunku do naszych klientów, ale mówię to w tym sensie, że niektórzy mydlą oczy, sugerując, że np. za moją pensją idzie podwyżka cen wody. Tymczasem koszty spółki, w tym fundusz wynagrodzeń i moja pensja, powodują podwyżkę poniżej kosztów inflacji. A faktyczna podwyżka, która była, jest i będzie, spowodowana jest gwałtownym i w tak krótkim czasie wzrostem majątku spółki (230 proc.), przy nieproporcjonalnym wzroście klientów (20 proc.). Reszta to dla mnie szukanie fermentu i polityczne rozgrywki, które nie mają nic wspólnego z problemami ekonomicznymi. Zarząd Spółki – zarządza przedsiębiorstwem i chcemy być jak najdalej od polityki. Taki wzrost majątku przy takim wzroście klientów jest zjawiskiem jak najbardziej normalnych – inwestycja przebiega w obszarach o słabszym współczynniku zaludnienia niż centra miasta i osiedla mieszkaniowe. Miasto nie jest równomiernie zaludnione, ale należy pamiętać, że to też są równoprawni mieszkańcy miasta i mogą oczekiwać takiego samego komfortu życia. Majątek, który teraz mamy, w normalnym trybie inwestowania wytwarzalibyśmy przez 60–70 lat i na taki okres rozłożyłaby się podwyżka taryfy. Zakładając, że tej inwestycji nie ma, podwyżka cen wody utrzymałaby się na poziomie połowy zakładanej inflacji na 2014 r., czyli 1,4 proc. Inwestycje się skumulowały, bo pojawiła się szansa dofinansowań. 170 mln zł to są darowane pieniądze z Unii. Przy braku inwestycji i tak byłaby podwyżka – na skutek kar za niewypełnienie postanowień traktatu akcesyjnego. Podkreślam z całą odpowiedzialnością: byłoby drożej a nie mielibyśmy nic. – Dofinansowanie z Unii to przecież też nasze pieniądze… – Temat filozofii Unii to inna kwestia. Pewnie są to pieniądze z naszych podatków czy innych funduszy członkowskich, ale z naszego punktu widzenia są to pieniądze darowane miastu i gminom na konkretną inwestycję – mówię o bezzwrotnym dofinansowaniu. Trzeba na problem spojrzeć szerzej. Nowego Sącza nie byłoby na tę inwestycję stać, i miasto płaciłoby kary. No chyba, że Unia by się rozpadła… Rozmawiała KATARZYNA GAJDOSZ


DOBRY TYGODNIK SĄDECKI 18 kwietnia 2013

4

Nie dla kradzieży od 1000 zł

I N T E R W E N C J A . Sądeccy skejci zapowiadają kolejny protest. Czują się oszukani przez prezydenta Ryszarda Nowaka, który zapewniał ich, że w tym roku powstanie w mieście nowy skatepark. Prace przy jego budowie nawet się nie rozpoczęły.

A B S U R DY. – Rządowy projekt nowelizacji ustawy określającej, od jakiej kwoty możemy mówić o przestępstwie to wyraźny sygnał dla świata przestępczego, że jest przyzwolenie na kradzież – mówi Józef Pyzik, prezes Kongregacji Kupieckiej w Nowym Sączu, która włącza się w akcję Solidarnej Polski, Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług oraz Fundacji Polskiego Handlu ph. „Nie dla kradzieży od 1000 zł”. Dotychczas kradzież przedmiotów wartych do 250 zł uznawana była za wykroczenie, jeśli proponowany przepis wejdzie w życie, przestępstwem będzie dopiero kradzież za wartość powyżej tysiąca złotych. Dla handlarzy oznacza to spore straty, bo jak mówią, już teraz stworzyły się wyspecjalizowane grupy złodziei, trudniące się drobnymi kradzieżami. – Właścicieli małych sklepów nie stać na ochronę, więc to, jakie ponieśli straty przez złodziei, wykazują inwentaryzacje – mówi Pyzik. Dodaje, że tylko w tym roku już cztery razy brał udział w rozprawie sądowej jako poszkodowany czy świadek kradzieży. Niestety zwykle złodzieje nie zjawiają się w sądzie. Pyzik czuje się więc podwójnie poszkodowany. Zamiast pilnować interesów, zarabiać pieniądze, pod groźbą grzywny musi tracić czas na przyjazd do sądu. – Kiedy raz zdarzyło się, że złodziej był na rozprawie i przyznał

razem w konia. Dlatego, jeśli nie dojdziemy do porozumienia, ten protest może być ostrzejszy niż zeszłoroczny. Nie tylko zablokujemy centrum miasta, ale również drogi dojazdowe. Władze Nowego Sącza raz jeszcze zapewniają, że skatepark powstanie tak szybko, jak będzie to możliwe. W tym momencie nie ma na niego pieniędzy w budżecie. – Młodzi ludzie mają na razie tymczasowy skatepark,

który zamontowaliśmy w ubiegłym roku. Teraz pieniądze są potrzebne w związku z planowaną budową mostu na Dunajcu i części obwodnicy północnej. Na nowy tor będziemy szukać środków zewnętrznych. Dlatego prosimy skejtów jeszcze o odrobinę cierpliwości i wyrozumiałości – mówi Małgorzata Grybel, rzeczniczka prasowa nowosądeckiego magistratu. MONIKA CHROBAK

Ś L A D E M N A S Z YC H P U B L I K AC J I

Grunty nie zostały sprzedane W wyniku nieporozumienia w naszej publikacji „Były korty jest ugór” podana została błędna informacja, że działka przy ul. Rokitniańczyków sąsiadująca ze Szkołą Podstawową nr 21 została przez miasto sprzedana w prywatne ręce. W rzeczywistości grunt wrócił do prywatnych właścicieli na mocy wyroku sądowego. Za pomyłkę przepraszamy i poniżej zamieszczamy wyjaśnienia nadesłane przez rzecznika prasowego Urzędu Miasta Małgorzatę Grybel: „Działki gruntu o numerach ewidencyjnych 6/22, 6/40 i 6/42 w obrębie 68 m. Nowego Sącza (teren przy Szkole Podstawowej nr 21) nie zostały zbyte w drodze cywilno–prawnej lecz były przedmiotem postępowania administracyjnego o zwrot nieruchomości wywłaszczonej. Postępowanie toczyło się na wniosek

byłego właściciela oraz spadkobierców po pozostałych właścicielach działek (wniosek z kwietnia 2001 roku). Ostatecznie działki zostały zwrócone w postępowaniu administracyjnym zakończonym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie 21 listopada 2007 roku, a należne odszkodowanie z tego tytułu na rzecz Miasta Nowego Sącza ustalono dopiero w decyzji starosty nowosądeckiego z dnia 14 września 2012 roku.” (R)

Prawdziwość listu „Pragniemy ponownie odnieść się do listu Czytelnika podpisanego „Krzysztof”, opublikowanego w numerze DTS z 11 kwietnia, dotyczącego rzekomych utrudnień w rejestracji elektronicznej osób bezrobotnych w Sądeckim Urzędzie Pracy. Sądziliśmy, że nasze wyjaśnienie było dostateczne, aby stwierdzić,

że opisana przez Czytelnika sytuacja nie mogła mieć miejsca. Mimo to list się ukazał. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że w okresie, kiedy sytuacja miała się zdarzyć, elektroniczną rejestrację zgłosiły trzy kobiety. Dwie z nich były pannami, trzecia, mężatka, w ogóle nie zgłosiła się do rejestracji. Czytelnik wyraźnie powołuje się na swoją żonę jako źródło informacji, co jednoznacznie dyskredytuje prawdziwość listu. Opisana przez Czytelnika sytuacja po prostu nie mogła się zdarzyć”. TOMASZ SZCZEPANEK, zastępca dyrektora Sądeckiego Urzędu Pracy

R

E

K

525 225 525

W ubiegłym roku skejci na znak protestu blokowali ulice na sądeckim Rynku

Zadzwoñ!

Skatepark przy ul. Nadbrzeżnej powstał sześć lat temu. Nie był zadaszony, więc szybko uległ zniszczeniu. Zużyty tor ze względów bezpieczeństwa rozebrano. Władze Nowego Sącza obiecały jego odbudowę. Ponieważ z obietnic się nie wywiązały, młodzi ludzie rok temu upomnieli się o swoje, wychodząc na ulice. Spór zakończył się kompromisem. Wybudowano tymczasowy skatepark, ale jednocześnie zapewniono jego użytkowników, że w tym roku powstanie już na pewno profesjonalny tor do jazdy na rolkach i deskorolkach. – Prezydent Nowego Sącza kreuje siebie na osobę otwartą na młodych ludzi, to pasowałoby to przełożyć na praktykę – mówi Mirosław Stanek, prezes stowarzyszenie Sądecki SkatePark. – Nie chcemy być robieni za każdym

FOT. ARCH.

Skejci zablokują ulice Nowego Sącza

L

A

M

się do winy, sędzia wymierzył mu karę 50 zł grzywny i zwrot kosztów skradzionego towaru. To było 150 zł, których do tej pory nie odzyskałem – opowiada Pyzik. Jego zdaniem nowelizacja ustawy poprawi jedynie statystyki policji, bo zmniejszy liczbę przestępstw. – Ale idąc tym tokiem rozumowania, należałoby podnieść ilość dopuszczalnego alkoholu we krwi dla prowadzących samochody, wówczas też zniknie problem pijanych kierowców – ironizuje. Solidarna Polska rozpoczęła akcję zbierania podpisów pod petycją sprzeciwiającą się rządowej nowelizacji ustawy. Prowadzona jest na terenie sklepów, a także w biurach posłów SP w Nowym Sączu, a w sobotę (20 kwietnia) na sądeckim rynku. Protest z listą podpisów trafi do marszałek Sejmu i ministra sprawiedliwości. (PEK) Z ogólnopolskich statystyk policji wynika, że od 60 do 70 proc. wszystkich spraw przez nią prowadzonych to sprawy o zniszczenie mienia i kradzieży rzeczy o wartości do 1 000 zł. W 2011r. policja odnotowała ok. 318 tys. kradzieży, przywłaszczeń i zniszczenia rzeczy, z tego w przedziale pomiędzy 250 a 1000 zł aż 156 tys., w 2012 r. odpowiednio 286 tys. i 153 tys

A

EKSPRESOWA PO¯YCZKA na Pierwsz¹ Komuniê

w

3 szybka decyzja 3 sam ustalasz termin sp³aty 3 doje¿d¿amy do Klienta do 1500 z³ 3 Po¿yczka bez ryzyka

NOWY S¥CZ , ul.Sobieskiego 14A/3, tel. 183 83 348 037 R

E

K

L

A

M

A

Chcesz pomóc innym? PRZEKAŻ

1% PODATKU STOWARZYSZENIU NOWOSĄDECKA WSPÓLNOTA W NOWYM SĄCZU

OGŁOSZENIA DROBNE ŻALUZJE, ROLETY, MARKIZY – produkcja, montaż. Tel. 696–027–993. BRYKIET DRZEWNY – producent, c.o., kominki. Tel. 503–313–788.

SERWIS SPRZĄTAJĄCY OFERUJE: mycie okien, pranie, prasowanie, maglowanie. Sprzątanie: mieszkań, domów, biur, gabinetów lekarskich. Czyszczenie, pranie: dywanów, tapicerki, materacy. Tel. 669–455–447.

Stowarzyszenie Nowosądecka Wspólnota zajmuje się pełnieniem bezinteresownej służby społecznej realizowanej w każdym środowisku. Do jego głównych celów należy przede wszystkim niesienie pomocy ludziom niepełnosprawnym i odrzuconym społecznie, ludziom starszym, samotnym i biednym a także wspieranie dzieci i młodzieży. Stowarzyszenie pragnie działać w sposób konkretny, podejmować wymierne i niezbędne zadania, możliwie szybko i efektywnie odpowiadać na zapotrzebowanie społeczne a także zawsze służyć pomocną dłonią.

KRS: 0000313330

DZIĘKUJEMY!


DOBRY

5

TYGODNIK SĄDECKI

M AT E R I A Ł P R O M O C YJ N Y

Marca już nie odrobimy T R Z Y P Y TA N I A D O ALICJI PLATY, prezes Rolniczo–Handlowej Spółdzielni Pracy w Nowym Sączu – W końcu zawitała do nas wiosna. W najbliższą sobotę i niedzielę Spółdzielnia zaprasza więc na targi „Wiosennie z RHSP”. Zanim o nich Pani opowie, proszę powiedzieć, co dla Spółdzielni oznacza przedłużająca się zima. Jakie są jej skutki? – Odzwyczailiśmy się od tak długiej zimy. Zwykle wiosnę witaliśmy końcem lutego. To dobry czas na dokonanie zakupów w atrakcyjnej cenie, przed sezonem. Późna wiosna oznacza spore straty dla handlu, zamrożone środki finansowe. Magazyny sklepów z pełną ofertą czekają na klienta. Tracą nie tylko handlowcy, ale też rolnicy czy sadownicy i działkowicze. Spodziewają się niższych plonów, bo pomimo dodatnich temperatur, ziemia jest zamarznięta i rośliny nie miały szansy rozpocząć prawidłowego wzrostu. W końcu więc straty odczujemy wszyscy – wszelkie zboża, owoce, warzywa będą bowiem droższe. Marca już nie odrobimy. – Targi są między innymi po to, by choć trochę zminimalizować

R

E

K

L

A

M

A

i zrekompensować te straty. Z kim Spółdzielnia współpracuje? Kogo nie zabraknie na najbliższej imprezie? – Promujemy nasze polskie produkty i polskie firmy. Na rozwoju rodzimego biznesu zależy nam najbardziej. Będą więc stoiska ze specjalistycznym sprzętem rolniczym, a przedstawiciele firm podpowiedzą i doradzą właściwy ich zakup. Nie zabraknie oferty dla ogrodników – tych dużych, ale też i małych, którzy pielęgnują swoje przydomowe ogródki. Będzie można zakupić sprzęt ogrodniczy, jak i wszelkie sadzonki, oraz dowiedzieć się wszystkiego o pielęgnacji konkretnych roślin. Nasi doradcy

są również otwarci na problemy rolników. Gdy potrzeba, pomogą wypełnić wnioski o dofinansowania z programu PROW 2007–2013. Jednym słowem i rolnicy, i klienci, którzy chcą, by ich dom stał w pięknym otoczeniu, znajdą coś dla siebie. Na imprezę zapraszamy zresztą wszystkich, bo oprócz wystawców ze specjalistycznymi produktami, sprzętami rolniczymi, ogrodniczymi, a nawet AGD, będą również prezentować się gospodarze z naszego regionu ze swoimi tradycyjnymi wyrobami: serami, owocami, ciastami, pieczywem itp. – Jakie jeszcze atrakcje, poza możliwością zapoznania się z ofertą firm,

czekają na osoby, które zechcą odwiedzić targi? – „Wiosennie z RHSP” to nie tyle targi, ile piknik rodzinny. Imprezę organizujemy przede wszystkim dla klientów, którzy są z nami od lat. W ten sposób pragniemy ich docenić i podziękować za lojalność. Liczymy, że forma zabawy, przy okazji której można zrobić zakupy, przyciągnie

również nowych klientów. Zapraszamy więc wszystkich sądeczan. Dla gości przygotowaliśmy liczne konkursy z nagrodami, ciepły poczęstunek, występy muzyczne. Szczególne atrakcje czekają na dzieci. Kiedy rodzice będą zajęci oglądaniem stoisk, najmłodszych zabawiać będą animatorzy. Serdecznie zapraszam. Rozmawiała (PEK)


DOBRY TYGODNIK SĄDECKI 18 kwietnia 2013

6

Kosmos polecam każdemu O niebiańskiej pasji R O Z M AW I A M Y z ks. HENRYKIEM OSORĄ, proboszczem w parafii Librantowa i astronomem amatorem choć sprzęt by na to pozwalał. Z obserwatorium w Czermnej częściej korzysta zaprzyjaźniony astronom z Krosna. – Co takiego pociągającego jest w tej astronomii? – Piękno tego, na co się patrzy. Kosmos jest porażająco piękny i widowiskowy, choć nie na każdego działa. Poza tym ogrom i potęga. Fascynujące jest też to, że patrząc w gwiazdy patrzymy w przeszłość. Kiedy w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy gaśnie gwiazda, my dowiemy się o tym dopiero za ileś tam lat. Są tak daleko. To zresztą szalenie ciekawa dziedzina i przy tym widowiskowa. R

FOT. ARCH.

– Co ciekawego widać na kwietniowym niebie, o ile nie zasłaniają go chmury? – Tej zimy pogoda do obserwacji rzeczywiście była fatalna. Przelatywała obok nas kometa Panstarrs, która pierwszy raz gościła w naszym układzie słonecznym. Jeszcze jej nie widziałem, choć można ją było zobaczyć nawet przez lornetkę. Jeśli się rozchmurzy, będzie ją jeszcze widać na zachodzie. Niestety z dnia na dzień staje się mniej widowiskowa, bo oddala się od nas i jej jasność słabnie. 25 kwietnia można będzie natomiast – o ile pogoda pozwoli –obserwować cząstkowe zaćmienie księżyca. Maksimum zaćmienia wystąpi o godz. 22.08. Od obserwacji księżyca zresztą warto zacząć swoje astronomiczne wprawki. – Czyli lornetka i księżyc to zestaw dla początkujących? – Najlepiej zacząć od lornetki, poczytać literaturę, poznać konstelacje i gwiazdozbiory. To fascynujący temat. Zacząłem się interesować astronomią w ósmej klasie. Przez przypadek, bo obok mojego domu pracowali geodeci i zostawiali u nas niwelator. Miał 25–krotne powiększenie, więc coś już można było przez niego zobaczyć. Potem znalazłem w atlasie astronomicznym Saturna z jego pierścieniami. Powoli zacząłem się tym fascynować, aż w końcu moje obserwacje przerodziły się w pasję. – Lornetka z biegiem czasu przestała wystarczać… – Jak się połknie bakcykla, to nie wystarcza. Pierwsze teleskopy konstruowałem sam z soczewek okularowych – to było coś w rodzaju Keplerowskiej lunety. Pierwszy z prawdziwego zdarzenia teleskop zamówiłem wiele lat później w Żywcu u Jacka Uniwersała, dziś największego w Polsce producenta lunet, teleskopów, a nawet kompletnych obserwatoriów astronomicznych. Teraz mam teleskop amerykańskiej firmy o średnicy zwierciadła 305 mm. Bardzo zaawansowana maszyna. Z komputerem, GPS, aparatem fotograficznym. Wpisuje się współrzędne i sam wyszukuje obiekty na nieboskłonie. – Co przez taki sprzęt można zobaczyć? – Praktycznie wszystko. Mgławice, galaktyki, planety i ich księżyce. Świetnie widać pierścienie Saturna, układ chmur na Jowiszu. Pozwala robić niezłe zdjęcia, ale tu wiele zależy od zaburzeń w naszej atmosferze czy pogody. Czasy naświetlenia są długie, dwie czy nawet cztery minuty, a tu wystarczy że zawieje wiatr, poruszy sprzętem i po zdjęciu.

Ks. Henryk Osora: – Jak się połknie bakcykla, lornetka przestaje wystarczać. Teraz mam teleskop amerykańskiej firmy o średnicy zwierciadła 305 mm. Bardzo zaawansowana maszyna. Z komputerem, GPS, aparatem fotograficznym. Wpisuje się współrzędne i sam wyszukuje obiekty na nieboskłonie. – Starcza czasu na wypatrywanie komet? – Mam malutkie obserwatorium za Bieczem w Czermnej, ale rzadko mogę się tam wybrać. Doba ma tylko 24 godziny

R

E

K

L

A

M

A

– na pierwszym miejscu jest praca duszpasterska, a w parafii Librantowa pracuję sam. Z tego też powodu nie biorę udziału w żadnych programach badawczych czy grupach obserwacyjnych,

E

K

L

A

M

A

Na przykład protuberancje słoneczne. – Protuberancje słoneczne? – Mam teleskop słoneczny. Wyposażony jest w specjalny filtr przepuszczający wąskie pasmo czerwonego światła pochodzące od atomów wodoru. Dzięki temu filtrowi można zobaczyć szereg szczegółów Słońca, jak włókna na tle tarczy wraz z protuberancjami, czyli wyrzutami materii wzdłuż brzegu tarczy słonecznej, które tworzą łuki długości 60 tys. km Obszary plam słonecznych, czy szczególnie jasne plamy zwane pochodniami. Dla mnie po prostu fascynujące. Polecam każdemu. Rozmawiał (BOG)


18 kwietnia 2013 DOBRY TYGODNIK SĄDECKI

7

Nikt tak jeszcze nie grał muzyki lachowskiej

– Zakopane ma Zakopower, a Nowy Sącz teraz Lachersów. Zakładając zespół kierowaliście się tym właśnie nurtem? Tomasz: – Naszym celem jest przede wszystkim promowanie muzyki lachowskiej. Wszyscy mówią, że Zakopane ma Zakopower czy Trebunie Tutki. Tak my chcemy, by Nowy Sącz miał Lachersów. Maciej: – Ale to nie jest tak, że przyświecała nam idea zrobienia tego samego co Zakopower, że chcemy grać muzykę ludową i być tacy jak ten zespół. Pomysł, by stworzyć Lachersów, z jednej strony zrodził się przypadkiem, z drugiej – wszyscy wyrośliśmy na muzyce ludowej, muzyce Lachów. Ktoś śpiewał w Sądeczokach, ktoś tańczył w Lachach. Stwierdziliśmy więc: Czemu nie grać tego, co i tak gramy przy różnych okazjach? Nie wzorowaliśmy się na grupie Zakopower, bo ona wykorzystuje jedynie muzykę ludową do swoich tekstów i aranżacji. Lachersi opierają się stricte na muzyce i oryginalnych tekstach lachowskich. – Nie piszecie swoich tekstów? Tomasz: – Nie. Teksty też są lachowskie. Pod tym względem jesteśmy pierwszym takim zespołem. – Lachersi: od słów: Lachy i pierwsi, jak wyjaśniliście w programie „Must be the music”. Jest jeszcze do wypełnienia luka na rynku muzycznym dla grup takich jak wasza?

R

E

K

L

A

M

FOT. DOROTA CZOCH

R O Z M OWA z TOMASZEM JAROSZEM, wokalistą, i MACIEJEM NIECIEM, pianistą i aranżerem zespołu Lachersi, który dostał się do półfinału telewizyjnego show „Must be the music”

LACHERSI: Tomasz Jarosz – wokalista zespołu, pracuje w Orkiestrze Reprezentacyjnej Straży Granicznej jako muzyk – solista; Sylwester Groń – klarnecista i wokalista, ukończył Szkółkę Muzyki Ludowej oraz Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia w Nowym Sączu; Sławomir Bryniak – trębacz i wokalista – absolwent Szkoły Muzycznej w Nowym Sączu, instruktor muzyki ludowej w Szkółkach Muzykowania Ludowego; Maciek Nieć – z wykształcenia gitarzysta basowy, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach na kierunku jazz i muzyka estradowa, w Lachersach pełni rolę pianisty i aranżera; Kuba Nieć – gitarzysta, student 4. roku ASP w Krakowie na wydziale Architektury Wnętrz; Paweł Stec – basista, pracuje w branży komputerowej; Grzegorz Strączek – perkusista, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach na wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej, funkcjonariusz Straży Granicznej i perkusista Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej.

Maciej: – Kiedy zakładaliśmy zespół, marzyliśmy by grać jak najwięcej koncertów. Jesteśmy czynnymi zawodowo muzykami i z muzyki się utrzymujemy. Czy wypełniamy niszę? Nie wiem, ale nikt jeszcze nie grał tak muzyki lachowskiej. Może to chwyci. Nie było jednak naszym zamiarem zakładanie zespołu dla szybkiej kariery. Zresztą wydaje mi się, że boom na muzykę folkową dawno się skończył. Największy był w latach 90.: Trebunie Tutki, Brathanki, kapela Pieczarki, Golcowie. Lachersi chcą grać jak najwięcej koncertów i bawić publiczność. Muzyka lachowska jest bowiem zabawowa, może w innych rejonach Polski też się spodoba. – Póki co wasze granie spodobało się jury programu Polsatu „Must be the music”… Tomek: – Zanim wystąpiliśmy, czuliśmy, że jury nie jest euforycznie do nas nastawiene. Ale dostaliśmy cztery razy „Tak”. – Przeszliście do półfinału. W niedzielę zagracie na żywo, a o tym, czy dostaniecie się do finału zadecydują widzowie, wysyłając esemesy. A skąd w ogóle

Wasza decyzja, by wziąć udział w telewizyjnym show? Tomasz: – Program był nam po prostu po drodze. Precastingi odbywały się w Zakopanem, więc stosunkowo niedaleko nas. Postanowiliśmy spróbować. Oglądalność tego programu jest wysoka, stwierdziliśmy, że udział w nim na pewno nam nie zaszkodzi, a może pomóc. Maciej: – To też jedyne telewizyjne, muzyczne show, które na taką skalę promuje zespoły. Tomek: – Sądeczan zapraszamy 21 kwietnia przed telewizory i prosimy o głosy poparcia dla Lachersów. – Wiele tych show w telewizji i wielu chętnych, by w nich wystąpić. Teraz to jedyna szansa dla muzyków, by zaistnieć w branży? Czy Wam jest to potrzebne? Maciej: – Udział w takim programie należy traktować jak trampolinę do dalszych przedsięwzięć artystycznych. Już sama weryfikacja , zderzenie swoich umiejętności z innymi wiele daje i może być przełomowa dla dalszej pracy. Może jest za dużo tych programów i może niektórym się już przejadły, ale wciąż jednak są kolejne edycje i na castingi przychodzi wiele naprawdę zdolnych ludzi, co pozytywnie świadczy o Polakach. – Zdolnych nie brakuje, ale gdy program się kończy, zderzają się z rzeczywistością i… Maciej: – I trzeba to umiejętnie wykorzystać. Nie można zakładać, że wygrana w show zapewni międzynarodową karierę. Sam program nie uczyni z ciebie gwiazdy, ale może otworzyć wiele możliwości. – Program daje popularność, ale czy dziś da się ją zdobyć inaczej – nie występując w show? O Lachersach nie wiedziałam nic, dopóki nie informacja

na Facebooku, że wystąpicie w „Must be the music”. Tomasz: – Żeby grać i zarabiać trzeba się pokazywać. Nawet najlepszy muzyk, wirtuoz nie osiągnie nic jeśli nie wyjdzie ze swoją twórczością do ludzi. – Powiedzenie siedź w kącie a ujrzą cię, dawno straciło na znaczeniu. Maciej: – W dzisiejszych czasach należy wiedzieć, jak sprzedać swoją twórczość. Promocja w mediach i na portalach społecznościowych jest koniecznością dla artystów, którzy chcą się promować. To, że ukończyliśmy szkoły muzyczne nie znaczy, że będziemy znanymi muzykami. Jeśli chce się pracować w tym zawodzie, trzeba być wśród ludzi. – Gdzie zatem można Was zobaczyć? Tomasz: – Zespół powstał w czerwcu ubiegłego roku. Występ w „Must be the music” to nasze pierwsze sceniczne przedsięwzięcie. Do tej pory pracowaliśmy nad materiałem, aranżacjami muzycznymi. Chcemy zacząć koncertować pod koniec wiosny. O wszystkich naszych występach będziemy informować na naszym profilu na Facebooku i stronie internetowej, która jest właśnie w budowie. Pracujemy też nad naszą płytą, którą planujemy wydać w wakacje. – Mówicie o „sprzedawaniu się”, ale czy to znaczy, że będziecie grać nawet do kotleta? Maciek: – Chcemy grać na scenie, koncerty plenerowe. Po to stworzyliśmy zespół. – Wielu z członków Lachersów gra w innych zespołach. Co z tymi grupami, jeśli posypią się Wam propozycje występów? Tomasz: – Decydując się na założenie zespołu, powiedzieliśmy sobie, że Lachersi to priorytet. Rozmawiała KATARZYNA GAJDOSZ

A

ORGANIZACJA PO‚YTKU PUBLICZNEGO KRS 0000238898 Wpųaty z 1% za rok podatkowy 2012 r. przeznaczymy na: භ realizacjħ projektu edukacyjnego SČdecka Akademia Dzieciħca භ stypendia naukowe dla dzieci i mųodzieǏy z terenu SČdecczyzny (od 2006 r. przyznaliƑmy ponad 150 stypendiów!) භ inicjowanie, wspieranie, realizacjħ projektów edukacyjnych adresowanych do mieszkaŷców Nowego SČcza i okolic

POMӂMY MBODYM UWOLNI ICH POTENCJAB! Fundacja MųodzieǏ-Edukacja-PrzyszųoƑđ www.fundacjamep.pl fundacjamep@wsb-nlu.edu.pl 33-300 Nowy SČcz, ul. Zielona 27, tel. 605 031 046

ODLICZ PODATKI RAZEM Z BIUREM

SUKURS

Biuro Rachunkowe „SUKURS” obecnie mieści się przy Al. Batorego 63/28 w Nowym Sączu. Tel. 18 542 66 66, fax 18 440 73 13 biuro@biurosukurs.pl www.biurosukurs.pl

ZAPRASZAMY!

MAŁOPOLSKI OŚRODEK RUCHU DROGOWEGO W NOWYM SĄCZU ZAPRASZA na badania psychologiczne osoby, które zdają egzamin na prawo jazdy kat. „C1, C, D1, D, CE, DE” W związku ze zmianą przepisów - należy posiadać orzeczenie psychologiczne przed egzaminem na prawo jazdy. Pracownia psychologiczna znajduje się na II piętrze, pok. 207. Badania odbywają się codziennnie od poniedziałku do piątku. 33-300 Nowy Sącz, ul. 29 Listopada 10

www.farbol.pl • FARBY (dachy, elewacje, wnętrza) • KLEJE • SILIKONY, PIANY budowlane • IMPREGNATY (drewno, kamień, ceramika) MIESZALNIK FARB I TYNKÓW

• akrylowych, • silikonowych, • mozaikowych

Nowy Sącz, ul. Głowackiego 38 Tel. 18 441 14 13, Faks 18 444 35 37

Sekretariat: tel. 18 449 08 80, fax. 18 449 08 81 sekretariat@mord.pl; www.mord.pl Pracownia Psychologiczna: tel. 18 449 08 95, 18 449 08 93 Dział Obsługi Klienta: tel. 18 449 08 88 Dział Szkoleń: tel. 18 449 08 99


DOBRY TYGODNIK SĄDECKI 18 kwietnia 2013

8

N I E R U C H O M O Ś C I . W ciągu ostatnich dwóch lat ceny nieruchomości w Nowym Sączu spadły nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Specjaliści alarmują, że to nie koniec – ceny mogą dojść nawet do poziomu z 2003 roku, kiedy kawalerkę można było kupić już za 70 tys. zł. Małżeństwo S. (nazwisko do wiad. red.) dwa lata temu kupiło dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 50 m kw za prawie 190 tys. zł. W tym roku chcieli je sprzedać i przeprowadzić się za pracą do innego miasta. Okazało się, że nieruchomość warta jest teraz około 130 tys. zł i nie ma żadnej gwarancji, że uda się znaleźć klienta nawet w ciągu najbliższego roku. – Jesteśmy załamani. Nasze wszystkie plany poszły do kosza. Zakładaliśmy, że możemy na transakcji nie zarobić, ale w życiu nie przyszło nam do głowy, że możemy aż tak stracić – nie kryją rozgoryczenia. Tym większego, że i z wynajęciem lokalu może nie być łatwo. Miejscowych nie bardzo stać na płacenie kilkuset złotych miesięcznie, a studentów z roku na rok systematycznie ubywa. R

E

K

L

A

M

Czy rzeczywiście jest aż tak źle? Jest nawet gorzej. Dwupoziomowe mieszkanie na Wólkach o powierzchni około 90 m kw. kilka tygodni temu zmieniło właściciela za niespełna 200 tys. zł. Od kilku miesięcy na Helenie czeka na kupca nowo wybudowany dom o powierzchni użytkowej 100 m kw. Od trzech miesięcy właściciele chcą za niego zaledwie 220 tys. zł. Chętnych brak. Nikt nawet nie zadzwonił z zapytaniem o szczegóły oferty. Trzypokojowe mieszkanie na Barskim o powierzchni 60 m i całkiem przyzwoitym standardzie można kupić za 150 tys. zł. Za tyle samo można kupić nowe mieszkanie pod klucz w bloku z cegły na osiedlu Wojska Polskiego. – Może nie tak drastycznie, ale spadły też ceny ziemi. W Porębie ar można kupić już za sześć, sześć i pół tysiąca złotych. A jeszcze niedawno ar kosztował tu 10 tysięcy – usłyszeliśmy w jednym z najstarszych sądeckich biur pośrednictwa. Specjaliści wyliczają kilka przyczyn spadku cen i zainteresowania nieruchomościami: emigracja zarobkowa, rosnąca ilość osób pracujących na czarno

lub za najniższą średnią krajową, całkowicie pozbawionych zdolności kredytowej. Rynek pracy kurczy się już od dłuższego czasu. Ci, którzy mają pieniądze albo wracają z nimi z zagranicy, wolą zainwestować w dom poza miastem. Spada też standard mieszkań. Część lokali jest w stanie – delikatnie rzecz ujmując – żenującym. Dziury i zacieki na ścianach, zdezelowane futryny, zniszczona armatura nie są niczym wyjątkowym. – A przecież jest w czym przebierać i stare powiedzonko „chytry dwa razy traci” jest tu jak najbardziej na miejscu. Nie da się też ukryć, że ceny, które można znaleźć na stronach internetowych biur nieruchomości są zazwyczaj odbiciem pobożnych życzeń właścicieli – usłyszeliśmy od jednego z pośredników. Właściciel kolejnego biura zastrzega jednak, że ze sprzedażą nie ma co czekać, bo nie ma szans na to, by w ciągu nawet kilku najbliższych lat ceny wzrosły. Najtrudniej sprzedać mieszkanie na rynku wtórnym, a najdotkliwiej skutki recesji odczuwają ci, którzy swoje „m” kupili na kredyt. EWA STACHURA

W gronie 100 najlepszych Uczniowie II LO w Nowym Sączu: Andrzej Pestkowski i Paweł Ogonowski z sukcesem wystartowali w tegorocznej edycji Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej. Przygotowując się pod kierunkiem nauczycielki podstaw przedsiębiorczości Iwony Szypuły, pokonali ponad 14 tys. uczestników z całej Polski, i znaleźli się w gro- Od lewej Andrzej Pestkowski i Paweł Ogonowski nie 100 finalistów. Następnie, w trakcie 2–dniowych finałowych zmagań Andrzej Pestkowski pokonał 70 konkurentów i wszedł do grona 30 laureatów XXVI OWE. Suma zdobytych punktów zapewniła mu tytuł laureata oraz indeks na większość wyższych uczelni w Polsce i nagrody rzeczowe. Andrzej jest jedynym przedstawicielem Małopolski w gronie tegorocznych laureatów. Od wielu lat żadnemu uczniowi z nowosądeckich szkół ponadgimnazjalnych nie udało się osiągnąć podobnego sukcesu. W trakcie finału uczniowie mieli możliwość spotkania z prezesem NBP Markiem Belką. R

E

K

L

A

M

A

PRZEKAŻ 1% PODATKU na Stowarzyszenie Kobiet do Walki z Rakiem Piersi Europa Donna w Nowym Sączu Organizację Pożytku Publicznego KRS 0000089251 Nasze konto: 83 1160 2202 0000 0000 2351 5893 Fundusze uzyskane z 1% przeznaczamy na badania mammograficzne. Rak wcześnie wykryty jest wyleczalny. Pokonajmy go razem! Raz w miesiącu sama zbadaj swoje piersi. Raz w roku zgłoś się do lekarza, który zbada Twoje piersi. Po 40-tym roku życia przynajmniej raz na 2 lata wykonaj badanie mammograficzne

A

WIOSNĄ PRZESIĄDŹ SIĘ NA ROWER! PRODUCENT: SKILLEDBIKE Sp. z o.o. Olszanka 109 33-386 Podegrodzie 784 010 088 18 447 95 86 SKLEP PATRONACKI JM BIKE SERVICE ul. Cesarczyka 2 Stary Sącz tel. 18 446 24 06

FOT. ARCH.

Mieszkanie tanio sprzedam


18 kwietnia 2013 DOBRY TYGODNIK SĄDECKI SZKOŁA DLA RODZICÓW

LEKCJA 10. Rodzeństwo bez rywalizacji TEMAT: Podsumowanie: Do szczęścia potrzeba przebaczenia. Rodzicu, W ramach ostatniej lekcji cyklu „Rodzeństwo bez rywalizacji” proponuję małe podsumowanie, które uporządkuje wiedzę i doświadczenie, którym dzieliłam się przez ostatnie dziewięć lekcji na łamach DTS. Podczas warsztatów Szkoły dla Rodziców i Wychowawców dziesiąte spotkanie nabiera szczególnego charakteru, bowiem dotyczy nie tylko podsumowania nabytych umiejętności komunikacji ze swoimi dziećmi, ale jest też pewnego rodzaju oczyszczeniem wspomnień z dzieciństwa. A zatem, co zrobić dla dzieci i nas samych, rodziców, aby relacje między

R

E

K

L

A

M

nami a naszymi pociechami były lepsze?

DLA DZIECI: 1. Wspieraj dzieci w radzeniu sobie z zazdrością. Zaakceptuj ich uczucia. 2. Zachęć do współpracy. Rodzina ma być miejscem, gdzie jest się kochanym za to, że się jest, a nie za osiągnięcia, umiejętności. 3. Akceptuj różnice między dziećmi, ciesz się z różnorodności. Pamiętaj, że każde dziecko chce być wyjątkowe i niepowtarzalne. Doceń indywidualność każdego dziecka. 4. Uwolnij dzieci od grania ról i pomóż im stawać się sobą. Staraj się uwierzyć, że dziecko potrafi zachowywać się inaczej, oczekuj tego od niego i dodawaj mu siły. 5. Stwarzaj jednakowe możliwości. Nie odsuwaj żadnego dziecka od pewnych dziedzin działalności (z powodu np. jego płci, choroby, postrzeganych przez ciebie zdolności). 6. Reaguj na każde dziecko indywidualnie. Traktuj dzieci jako równe sobie, nie oznacza to – traktowania ich

9 tak samo. Aby dowiedzieć się o indywidualnych potrzebach każdego dziecka, poświęć im czas oddzielnie. Skoncentruj się na poznaniu pragnień i potrzeb każdego dziecka z osobna.

DLA SIEBIE: 1. Nie poddawaj się nastrojom dzieci dla własnego zdrowia psychicznego. Uważnie wsłuchuj się w swoje uczucia, uświadom je sobie, wyrażaj je. 2. Domagaj się poszanowania swoich uczuć przez dzieci. 3. Nie dawaj z siebie zbyt wiele, aby później nie stracić kontroli nad sobą. 4. Bądź czasem skąpy, aby później okazać swą hojność. 5. Broń swojej równowagi duchowej, która jest źródłem siły dla wszystkich członków rodziny. W wypełnianiu powyższych przykazań z pewnością pomoże rozliczenie się ze swoim dzieciństwem. Zastanów się, czy, wracając myślami do swojego dzieciństwa, zobaczysz siebie w klimacie

bliskości, ciepła, zrozumienia, odczujesz silną więź emocjonalną ze swoimi rodzicami czy też powrócą doświadczenia chłodu emocjonalnego, oddalenia, poczucia krzywdy a nawet przemocy? Ci, którzy odkryli i nazwali „rany" wyniesione z dzieciństwa, zobaczyli, że trzeba je opatrzyć... Czasami wystarczy rozmowa z kimś bliskim, innym razem potrzeba spotkać się ze specjalistą (psychoterapeutą, psychologiem, pedagogiem) lub osobą duchowną i uporządkować myśli oraz oczyścić trudne emocje. Przebaczyć, aby wejść na drogę pojednania. Uporządkowanie relacji ze swoimi rodzicami jest bowiem niezwykle ważne dla utrzymania dobrej więzi między dziećmi. Kiedy dzieci widzą swoich rodziców w życzliwej relacji do siebie i dziadków, uczą się też życzliwości względem siebie. Tak jak pokarmu i wody potrzeba do życia. Tak potrzeba PRZEBACZENIA do szczęścia.

Zadanie domowe: Podejmij refleksję nad sytuacją, która szczególnie cię zraniła w dzieciństwie,

Zapisz, jak się wtedy czułeś, uświadom sobie, czego najbardziej ci brakowało. Jeśli to możliwe, spróbuj porozmawiać z rodzicami i głośno wypowiedz słowo przepraszam lub wybaczam. Pokaż swojemu dziecku, że traktujesz go jak „czystą kartę” – konkretnie nazwij, za co mu przebaczasz.

HALINA CZERWIŃSKA, edukator i pedagog w Katolickiej Szkole Podstawowej w Nowym Sączu i Fundacji Ostoja Na łamach DTS Halina Czerwińska udzielała już lekcji na temat „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły?”, „Jak rozmawiać z nastolatkiem?”, a dziś kończy cykl „Rodzeństwo bez rywalizacji”. Miał być ostatnim w ramach prowadzonej przez jej Fundację Ostoja Szkoły dla Rodziców i Wychowawców. Tymczasem, po wakacjach, pedagog zapowiada kurs specjalny – „Jak mówić, aby dzieci się uczyły w domu i w szkole?”. Wejdź na stronę www.ostoja. szkola.pl i sprawdź, co możesz zrobić dla siebie i swoich dzieci. Szczegółowe informacje pod nr tel. 507 700 471.

A

Przekaż 1%

SĄDECKIEMU HOSPICJUM KRS: 0000039177

„OKNOBUD” Nowy Sącz, ul. Siemiradzkiego 9 tel.18/ 442 19 97; Nowy Targ, ul. Długa 31, 18/ 264 64 67; Tuchów, ul. Daszyńskiego 23, tel.14/652 30 79; Gorlice „Liszka”, ul. Stróżowska 18, tel. 18/353 51 51

Uk=

1,07 W/m2 x K

(1)


DOBRY

10

TYGODNIK SĄDECKI

M AT E R I A Ł P R O M O C YJ N Y N OW Y S ĄC Z

Brońmy tego co lokalne, nasze, polskie

O Nowym Sączu, drogach w mieście i województwie, śmieciach, Maślanym Rynku, relacjach: firmy – magistrat; małych, średnich i większych biznesach i – oczywiście o tym co przeszkadza w działaniu, a w czym mógłby go wspomóc samorząd rozmawiali we wtorek (9 kwietnia) przedsiębiorcy na dorocznym spotkaniu zorganizowanym z inicjatywy sądeckiego Ratusza. Wiceprezydent Jerzy Gwiżdż witając gości także w imieniu prezydenta Ryszarda Nowaka, zaczął od podsumowania roku, jaki minął od podobnego spotkania. Ubolewał, że w tym okresie w Nowym Sączu zdecydowanie więcej firm zawiesiło swoją działalność (ok. 800) niż powstało (ok. 200). Przepraszał za utrudnienia – jeśli z takimi spotkali się przedsiębiorcy, o ile wina leży po stronie Urzędu. Zastrzegł się, że niepopularne decyzje, które gospodarze miasta muszą podejmować, a które uwierają także samorządowców i ograniczają ich możliwości działania, wynikają głównie z prawa stanowionego w Warszawie. Jerzy Gwiżdż prosił sądeckich przedsiębiorców, by zechcieli rozważyć swoje możliwości współuczestnictwa w przygotowywanym projekcie „nowosądecka karta rodziny”. Inicjatorka spotkań – dyrektor Wydziału ds. przedsiębiorczości Magdalena Januszek–Gródek przedstawiła informację o sytuacji gospodarczej miasta i przedsiębiorców sądeckich. Mówiła o działaniach podjętych przez Urząd mających na celu usprawnienie kontaktów z przedsiębiorcami i usprawnianiu funkcjonowania magistratu w zakresie ich oczekiwań i potrzeb. Wstępem do rozmowy był wciąż gorący temat, jakim są drogi. Dyrektor MZD Grzegorz Mirek przedstawił gościom te najbliższe i dalsze – strategiczne i perspektywiczne plany modernizacji i rozwoju układu komunikacyjnego w mieście. Najbliższe realizacji w tej układance obwodnic miasta są pierwsze kilometry północnego odcinka. Początek prac planowany jest na jesień tego roku. Gospodarze miasta będą próbowali połączyć plany budowy (niestety, zagrożonej obecnie) obwodnicy zachodniej z krystalizującym się projektem budowy drugiego mostu na Dunajcu w ciągu ul. Piramowicza z dojściem do ul. Papieskiej, a także połączeniem tego układu z przygotowywaną do realizacji inwestycją – Węgierska bis, która mostem na Popradzie włączyłaby się do obwodnicy starosądeckiej. W bliżej nieokreślonym czasie powróci się do planów budowy obwodnicy południowej. Nie ma też optymistycznych wieści dotyczących szybkiego

Urząd – biznes: pomyśl o przyszłości…

„przybliżenia” Nowego Sącza do układu autostrad, czyli przebudowy i modernizacji drogi do Brzeska. Mocno dostało się ustawie o zamówieniach publicznych. Ryszard Florek uważa ją za jeden z głównych powodów przeszkadzających w działalności gospodarczej. Unijne prawo tworzone było pod ojców Unii. Podaje przykład Niemiec, w których do przetargów może przystąpić każda firma, ale najważniejsze, najintratniejsze zlecenia wygrywają ich rodzime, niemieckie firmy. Tak powinno być i na sądeckim podwórku – wtórowali inni biznesmeni. Kazimierz Pazgan i Witold Żygadło punktowali już lepszą, ale wciąż za małą świadomość społeczną zależności liczby miejsc pracy od sprzedaży rodzimych produktów. Siła lokalnej wspólnoty przejawia się też więziami ekonomicznymi. Właściciel Konspolu przywołał przykład Anglii, gdzie duże sieci handlowe kupują towary wyprodukowane tylko przez angielskie firmy. – Nauczmy się i my bronić w ten sam sposób naszych, polskich firm, naszych polskich produktów – apelował. Gospodarz spotkania Jerzy Gwiżdż wskazał na wciąż realne niebezpieczeństwo stosowania dampingowych cen podawanych w ofertach przez obce firmy, które w ten sposób przebijają polskie przedsiębiorstwa, cierpiące wciąż na niedostatek kapitału. Nadto, mimo iż ustawa dopuszcza możliwość realizacji projektów w ramach partnerstwa publiczno– prywatnego, to przykładów takiego postępowania jest wciąż bardzo niewiele. Powód: każdy kontakt biznesowy między firmami prywatnymi a samorządami z punktu uważany jest za podejrzany, oprotestowywany i staje się przedmiotem dochodzeń wszelkich możliwych służb, nadgorliwych przy tego typu sprawach. To jest kolejny hamulec rozwoju. Na uwagę zasługiwały też głosy m.in.: Andrzeja Wiśniowskiego, Marioli Pawlakowej (CR Tukan), Józefa Pyzika (Kongregacja Kupiecka), Bogusława Popieli (Hotel Beskid), Włodzimierza Wojewodzica, Jerzego Studzińskiego (Dako), Kazimierza Śliwy i Jana Kosa (CH Gołabkowice), Jana Firsta (Cech Rzemiosł Różnych), Elżbiety i Pawła Chmielowskich (Prospona), Marka Kalety (Kalmar), którzy mówili o konieczności współdziałania władz miejskich z przedsiębiorcami, m.in. w zakresie planowania przestrzennego, a także wspierania ich działalności w ramach możliwości i uprawnień samorządu w interesie miasta i regionu.

(ABC)

Ryszard Florek, niczym solidny belfer spotkanie (12 kwietnia) z samorządowcami w sądeckim ratuszu zaczął od… przepytywanki: – Kto przeczytał, a kto tylko przejrzał broszurę założonej przez niego fundacji „Pomyśl o przyszłości” pt. „Dlaczego w Polsce zarabiamy 4 razy mniej, niż w bogatych krajach Europy Zachodniej i przestaliśmy się do nich zbliżać?” Na pierwszym takim spotkaniu konsultacyjno–szkoleniowym zainicjowanym przez wiceprezydenta Jerzego Gwiżdża, spotkali się: kadra kierownicza Urzędu Miasta i liczne grono biznesmenów. Moderatorem i wykładowcą był właściciel firmy Fakro oraz Bożena Damasiewicz – szefowa wspomnianej fundacji. Dla Jerzego Gwiżdża broszura fundacji „Pomyśl o przyszłości” jest pretekstem do refleksji samorządowców o relacjach urzędnik – urzędnik, urzędnik – przedsiębiorca. Dla wiceprezydenta z 21 punktów, które odpowiadają na pytanie postawione w tytule wydawnictwa jeden z najważniejszych to powód 18: „Niski poziom zaufania społecznego”. W Polsce wskaźnik zaufania sięga ledwie 10 proc., w krajach skandynawskich – 70 proc. Stąd prosta droga do konstatacji: brak zaufania społecznego jednoznacznie wpływa na koszty produkcji, na konkurencyjność polskich towarów: zbyt drogich nikt nie kupi ergo gospodarka przestanie się rozwijać, nie przybędzie miejsc pracy, a zarobki będą maleć. Ryszard Florek podkreśla, że wydawnictwo jest elementem pomnażania

wiedzy w społeczeństwie i etapem budowania świadomości wspólnotowej. Współbrzmiał z jego wypowiedzią głos Kazimierza Pazgana, który konsekwentnie od lat punktuje, że tak rząd, jak i każdy z nas na swoim lokalnym rynku może, poprzez dobre ustawodawstwo – ten pierwszy i kupowanie rodzimych produktów – ci drudzy, powinni wspierać i promować polskie marki, produkty i przedsiębiorstwa. Schodząc na sądeckie podwórko podsumował relacje biznes – urząd krótko, iż do samorządowców nie ma większych uwag, bowiem postępują zgodnie z prawem, które jest fatalne. Postulował, by stosując się do unormowań prawnych skrócić maksymalnie czas dochodzenia do decyzji, by – np. na zezwolenie na budowę nie czekać kilkanaście miesięcy.

Debiuty w „zielonej budzie”

„Perły Sądecczyzny” – pod takim tytułem II Liceum Ogólnokształcące i Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu zorganizowały konkurs fotograficzny adresowany do uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Do rywalizacji zgłoszono 180 prac 58 autorów. Jury pracujące pod przewodnictwem fotografika Piotra Droździka przyznało nagrody w trzech kategoriach. W kategorii „Człowiek” pierwszą nagrodę otrzymała Kamila Wiśmierska (IV LO w Nowym Sączu) za zestaw prac pt. „Syn marnotrawny”, drugą – Joanna Prusak (II LO) za prace „Poznaj swoje sny”, „Lekkość ducha”, trzecia – Ewelina Cebula (Zespół Szkół nr 1 im. KEN – V LO) za zestaw „Mam 3 latka, 3 i pół…”. W kategorii „Ruch, gwar, miasto dookoła…” jury nie przyznało pierwszej nagrody, a dwie drugie trafiły do Aleksandry Gajdosz (ZS nr 3 im. Barbackiego – VI LO) za zestaw „Magiczny Kraków” i Justyny Szczypuły (II LO) za pracę „Bananowe światło”, trzecia

do Jakuba Jasińskiego (Gimnazjum nr 5) za pracę „Spotkanie…”. W kategorii „Nowy Sącz–miasto, krajobraz, historia” jury również przyznało dwie drugie nagrody, które otrzymali: Krzysztof Cabała (II LO) za zestaw „Nowy Sącz wita” i Jakub Góra (II LO) za zestaw „Nowy Sącz nocą – głębia nocy, „Nocny blask”. Trzecia nagroda przypadła Karolinie Kawęckiej (ZSZ w Grybowie) za zestaw „Jak to dawniej bywało…”. Nagrody zwycięzcom wręczały: wiceprezydent miasta Bożena Jawor, dyrektor II LO Dorota Smaga i organizatorka projektu Marta Jacak. Konkurs wart jest kontynuowania i rozszerzenie adresatów na obszar powiatu nowosądeckiego. Nagrodzone i wyróżnione prace będą zaprezentowane na wystawie w Miasteczku Galicyjskim, a rywalizacji patronował prezydent Ryszard Nowak. Konkurs fotograficzny i prezentacja jego plonu były częścią zorganizowanych w „zielonej budzie” po raz szósty „Debiutów”. To okazja dla utalentowanych uczniów, by pokazać swoje umiejętności w malarstwa, rysunku, fotografii, tańcu i śpiewie. Trzecioklasiści w ramach zajęć o kulturze przedstawili krótkie filmy, a publiczność przyznała „Szkolnego Oskara”.

(ABC)

Ryszard Florek wskazywał na różnice atrakcyjności dla inwestorów między regionami. Jego zadaniem Nowy Sącz jest dla biznesmenów obiektywnie droższy niż np. małe miejscowości we wschodniej części Polski, dodatkowo wspierane specjalnymi programami unijnymi. Właściciel Fakro podsumowywał, iż biznesmen musi liczyć koszty inwestycji, późniejszej produkcji, a w tych rachunkach jego patriotyzm lokalny mogą i powinny wspierać samorządy wykorzystując swoje możliwości poprzez: tworzenie przyjaznego klimatu dla i wokół przedsiębiorczości, uproszczenie procedur i skrócenie czasu dochodzenia do decyzji, preferencje w podatkach, tworzenie stref ekonomicznych, dobrą komunikację (drogi). W dyskusji przedsiębiorcy wskazali szereg możliwości uproszczenia procedur administracyjnych i sprawniejszego komunikowania się w sprawach ważnych dla biznesmenów działających na rynkach globalnych i lokalnych. Podkreślono wagę tzw. biznesu pierwotnego dla rozwoju firm z tzw. biznesu wtórnego. Podsumowując Jerzy Gwiżdż zapowiedział, że takich spotkań samorządowców i praktyków – biznesmenów z sądeckiego podwórka będzie więcej. To po to, by pracownicy magistratu lepiej rozumieli potrzeby osób działających na własny rachunek, by znikały kolejne barykady między nimi a biznesem, przy zachowaniu pełnej transparentności działań.

Nowy Sącz dla Gabrowa

Nowy Sącz jest partnerem bułgarskiego Gabrowa w realizacji projektu ph. „Rozwój potencjału ludzkiego – jako czynnika w nowoczesnej europejskiej administracji miejskiej”. Przedsięwzięcie ma doprowadzić do zmian stylu zarządzania pracownikami w Urzędzie Gabrowa poprzez transfer dobrych praktyk m.in od samorządu znad Dunajca. W lutym i kwietniu przebywały w naszym mieście dwie grupy Bułgarów, w sumie ponad 20 osób. Ostatniej delegacji przewodniczył wiceprezydent Gabrowa Kliment Kunew. Goście interesowali się m.in.: zatrudnieniem i motywowaniem nowych pracowników; szkoleniami, pracą z wolontariuszami, wdrażaniem nowej kultury organizacyjnej. W sekrety samorządowego działania wprowadzali partnerów: Marta Mordarska – radna wojewódzka i pełnomocnik ds. społecznych, Agata Jasińska – dyrektor Wydziału organizacyjnego, Marek Oleniacz sekretarz miasta, Wojciech Piech pełnomocnik ds. systemów zarządzania jakością. Profesorem był również Ryszard Nowak. Z gośćmi rozmawiał o doświadczeniach Nowego Sącza w realizacji projektów z innymi miastami partnerskimi.


DOBRY

11

TYGODNIK SĄDECKI

M AT E R I A Ł P R O M O C YJ N Y S TA R Y S ĄC Z

Czy w Starym Sączu jest bezpiecznie? się, że w Komendzie Powiatowej Policji działa obecnie pięć psów, które wykorzystywane są zazwyczaj do działań związanych z obsługą imprez masowych. Ale nie jest niemożliwe użyczanie ich do działań prewencyjnych w poszczególnych gminach.

Świecić i odstraszać

To pytanie przyświecało uczestnikom debaty zorganizowanej z inicjatywy burmistrza Starego Sącza Jacka Lelka i z udziałem mieszkańców gminy, przewodniczącej Rady Miejskiej Ewy Zielińskiej oraz komendanta Komendy Miejskiej w Nowym Sączu insp. Marka Rudnika, jego zastępcy podinsp. Jarosława Tokarczyka, komendanta komisariatu w Starym Sączu Krzysztofa Pawlaka i komendanta Miejsko-Gminnego Związku OSP w Starym Sączu komisarza Pawła Banacha. Po merytorycznej i zwięzłej dyskusji uczestnicy zgodnie uznali, że choć jest jeszcze sporo do zrobienia, to gmina Stary Sącz staje się coraz bezpieczniejsza. Wandalizm, spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, problemy z młodzieżą, skuteczność działań policji, luki w oświetleniu gminy i monitoring to najważniejsze problemy podniesione przez uczestników.

Od lewej : Marek Rudnik, Jarosław Tokarczyk i Krzysztof Pawlak

Policja zapewnia anonimowość Uszkodzenia lamp, kwietników czy innych obiektów małej architektury nie jest niczym wyjątkowym. Szczególnie w dniach wolnych od szkoły i pracy. Zniszczenia są zazwyczaj dziełem tych samych osób, których personalia czasem znane są ogółowi, a mimo to problemu nie daje się wykorzenić od lat. A przecież pieniądze gminne, które idą na naprawę zniszczeń, czasem niemałe, można z powodzeniem wydać na inne cele. W tym temacie dyskusja toczyła się dwutorowo. Policjanci apelowali o zgłaszanie podobnych działań. Do tej pory wielu obywateli rezygnuje z telefonu na policję, bo obawiają się, że ich personalia mogą trafić do sprawców, a ci nie odmówią sobie odwetu. Obecni na sali mundurowi przekonywali jednogłośnie, że nie ma takiej obawy – zgłoszenia można robić anonimowo. A najlepszą drogą do egzekucji prawa jest przyłapanie winowajców na gorącym uczynku. Przy okazji ostrzegali, by nie podejmować interwencji samemu. – Bo nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia – podkreślał zdecydowanie komendant Rudnik. I może się

Dobre oświetlenie gminy to według wielu obecnych na debacie mieszkańców jeden ze skuteczniejszych środków prewencyjnych. Po pierwsze zwiększają bezpieczeństwo w ruchu drogowym, szczególnie tam, gdzie nie ma chodników i piesi muszą poruszać się poboczami oraz w pobliżu przystanków autobusowych. Po drugie, gdzie pojawia się dobre oświetlenie, mniej entuzjastycznie niż dotychczas zbierają się grupki młodych pijących alkohol i skorych do rozróby. Burmistrz zapewnił, że kwestia modernizacji i rozbudowy oświetlenia jest jednym z jego priorytetów. A urzędnicy są otwarci na wszelkie uwagi i sugestie, gdzie oświetlenia mieszkańcy oczekiwaliby w pierwszej kolejności. Lelek przywołał przy okazji wyniki badań przeprowadzonych przez Urząd Gminy, z których wynika, że w 90 procentach sklepów, w których można kupić alkohol nie legitymuje się młodzieży, mimo że ta ewidentnie nie wygląda na pełnoletnią. – To bardzo alarmujące statystyki – podkreślał. Funkcjonariusze dodali, że żaden patrol nie przejeżdża obojętnie wobec nieletnich pijących alkohol czy przebywających poza domem w późnych godzinach nocnych, ale zdarza się, że zamiast młodego człowieka odstawionego przez policję do domu reprymendę od rodziców dostają policjanci. – Bo rodzice uważają, że dziecko ma prawo się wyszumieć – wyjaśnił Rudnik.

Nagrywać i wykrywać zdarzyć, że zostaniemy bezpardonowo zaatakowani.

Stan osobowy Wątek interwencji stał się przyczynkiem do pytań o stan osobowy Komisariatu w Starym Sączu, środki, którymi dysponuje i skuteczność działań. Mieszkańcy byli też ciekawi, w jakich godzinach rzeczywiście można liczyć na pomoc mundurowych i czy prawdziwe są pogłoski, że w niektórych miejscowościach patrole przestają działać już po godzinie 21. Komendant Rudnik wyjaśnił, że ilość etatów mundurowych w poszczególnych miejscowościach ustalana jest odgórnie i nie ma wielkich szans na zmiany, bo etaty uwzględniane są również w budżecie państwa. Miejscowy komisariat obsługuje trzy gminy. Obok Starego Sącza jego

jurysdykcji podlegają gminy Podegrodzie i Łącko. Patrole działają całą dobę, a fakt, że policja przyjeżdża czasem na interwencję kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu, wynika z konieczności interwencji w miejscach oddalonych czasem od siebie nawet o kilkadziesiąt kilometrów. Priorytetowo obsługiwane są te, które związane są z zagrożeniem zdrowia lub życia. Ale, jak podkreślał komendant komisariatu w Starym Sączu Krzysztof Pawlak, wszystkie zgłoszenia są nagrywane, a funkcjonariusze rozliczani z podejmowanych działań. Mieszkańcy zasugerowali przy okazji, że warto byłoby przywrócić patrole z psem i patrole piesze, które, szczególnie w okresie wakacyjnym, szybciej mogą reagować na naruszenia porządku w Rynku starosądeckim. W odpowiedzi dowiedzieli

Mieszkańcy dopytywali się również o przyszłość monitoringu, bo że jest potrzebny i skuteczny dowodzą statystyki. Zapis z kamer zainstalowanych dotychczas w Starym Sączu przechowywany jest przez dwa tygodnie i już nieraz umożliwił wykrycie i zatrzymanie sprawców odpowiednio wcześnie zgłoszonych przestępstw. Nie ma jednak na razie perspektyw, by gminie czy policji udało się zabezpieczyć środki na to, by monitoring wykorzystywany był na żywo. – Kamery to narzędzie dla bogatych – zastrzegł komendant. Do bieżącej obserwacji monitoringu potrzeba kilku osób i odpowiedniego zaplecza, a to generuje niemałe koszty. Mimo to Urząd Gminy planuje jeszcze w tym roku montaż kilku kolejnych kamer, które jak dotychczas wykorzystywane będą jako środek prewencyjny.

R O Z M OWA z burmistrzem Starego Sącza JACKIEM LELKIEM – Jak ocenia Pan debatę? – Przyznam się, że spodziewałem się większej ilości uwag krytycznych, zresztą taka była idea spotkania, dowiedzieć się, jakie uwagi co do bezpieczeństwa mają mieszkańcy. Cieszę się, że żaden z poruszonych problemów nie był dla nas zaskoczeniem, co oznacza, że mamy dobry kontakt z rzeczywistością, bo policyjne statystyki to jedno, a poczucie bezpieczeństwa mieszkańców to drugie. Na pewno alarmujące są uwagi o możliwości egzekwowania prawa i zjawisku spożywania alkoholu przez nieletnich. Nie jest to problem jedynie naszego miasta, ale nadal trzeba konsekwentnie szukać recepty na jego rozwiązanie. Spotkanie dowiodło też, że jesteśmy zgodni z mieszkańcami co do zapotrzebowania na prewencyjne działania policji, na systematyczną obecność funkcjonariuszy w najbardziej newralgicznych miejscach naszej gminy. – Część oczekiwań mieszkańców skierowanych jest do policji, ale równie duże oczekiwania dotyczą bezpośrednio Urzędu Gminy. Mam tu na myśli rozbudowę monitoringu i oświetlenia gminy. – Bardzo mnie cieszy, że jesteśmy w tej materii zgodni i nasi mieszkańcy doceniają skuteczność monitoringu. Obecnie kamery monitorują Rynek w Starym Sączu, okolice źródełka św. Kingi i Orlika oraz obszar wokół Urzędu i kina Sokół. Kamery mamy również w okolicach szkoły i przystani rowerowej w Barcicach. Teraz planujemy rozbudowę systemu i instalację kamer na Osiedlu Słonecznym i Podgórzu. Do tematu oświetlenia podchodzimy kompleksowo. Skończyliśmy niedawno jego inwentaryzację na terenie całej gminy i Starego Sącza. Inwentaryzacja ta objęła nie tylko wszystkie już działające urządzenia, ale również miejsca, gdzie trzeba oświetlenie dopiero zainstalować. W tej chwili już szukamy sposobów i możliwości realizacji tego przedsięwzięcia.


DOBRY TYGODNIK SĄDECKI 18 kwietnia 2013

12 P Y TA N I E D O …

R

E

K

L

A

M

A

Jury XV Konkursu nie przyznało I nagrody w kategorii głosów męskich, drugą – wywalczył tenor Andrzej Lampert. – Poziom tej edycji konkursu był bardzo wyrównany i objawiło się w nim wiele wybitnychw talentów – mówi prof. Helena Łazarska, przewodnicząca jury, a porównując go do poziomu poprzednich konkursów stwierdza: – Nie był to jeden z pierwszych, ale też nie jeden z ostatnich.

z dyrektorów oper z propozycją pracy, ale po każdym takim konkursie otrzymuję propozycję koncertu czy recitalu. Na tym recitalu znów ktoś mnie dostrzeże i wykona telefon, zapraszając na kolejny koncert czy warsztaty, itd… (PEK)

Kinga Janowska: ur. 2 czerwca 1986r., absolwentka zarządzania w WSB–NLU w Nowym Sączu oraz Szkoły Artystycznego Projektowania

Ubioru w Krakowie. W 2010 r. odbył się jej pierwszy pokaz mody podczas VII Ogólnopolskiego Festiwalu Przedsiębiorczości BOSS w WSB–NLU. W 2011 r. startowała do Sejmu w wyborach parlamentarnych, jako bezpartyjny kandydat z listy Platformy Obywatelskiej. W marcu br., na zakończenie edukacji w SAPU, stworzyła swoją drugą kolekcję „Baby’s Got a Temper”, którą zaprezentowała podczas Cracow Fashion Awards na Cracow Fashion Week w Krakowie. Za kolekcję wygrała sponsorowany pokaz mody podczas Multiglass Festival w Krośnie. Planuje kontynuować i rozwijać swoja pasję modą i już w czerwcu otwiera swój własny sklep internetowy.

SZAK

– Na koncie ma Pani m.in. I nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. I. Godina Iuventus Canti (Słowacja 2011) oraz II Nagrodę w I Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. A. Hiolskigo w Kudowie–Zdrój (2012), czym więc są te kolejne? – To dla mnie ogromne wyróżnienie i radość. Nagrody motywują do dalszej pracy, ale dają też fundusze na rozwój. Dzięki tym środkom mogę wziąć udział w kolejnych warsztatach, kolejnym konkursie. Nie z każdego wyjeżdżam jako laureat. Czasem odpadam już na pierwszym etapie. Jednak fakt, że odbieram Grand Prix, to efekt dziewięciu lat nauki śpiewu i ciężkiej pracy. Jestem na ostatnim roku studiów i liczę, że jeszcze przez ten czas nauki będę mogła sobie pozwolić na tego typu wyjazdy. Później będzie trzeba stawać do przesłuchań, szukać konkretnej pracy w operze. Skończy się życie pod kloszem Akademii i mam tego świadomość. Póki więc mogę, chcę wykorzystać ten czas i pokazywać się, bo to działa jak efekt domina. Może jeszcze nie dostałam telefonu od żadnego

FOT. PIOTR GRYŹLAK

Pod kloszem akademii

Imię i nazwisko: KINGA JANOWSKA Kiedy nie muszę nic robić, to najczęściej: spędzam czas z bliskimi, przy nich najlepiej się relaksuję. Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu: „Chcę słońca!” Boję się: upływu czasu. Najbardziej w życiu żałuję: niewykorzystanych sytuacji. Choć tak naprawdę wszystkie dobre i złe chwile są dla mnie cenne, więc nie ma czego żałować. Gdybym nie była tym, kim jestem, to najchętniej byłabym: muzykiem. Jeśli wręczymy Ci tysiąc złotych, to wydasz je na: spontaniczny wyjazd weekendowy. Mój największy talent: chęć tworzenia (DIY). Skupiam się głównie na projektowaniu mody, ale lubię przeróżne dziedziny sztuki: malarstwo, fotografię, sztukę audiowizualną czy site–specific. Wstydzę się, że nie potrafię zrobić: skoku na główkę. W bezsenne noce rozmyślam o: tym, co jeszcze muszę zrobić. Do końca życia zapamiętam: wycieczkę dookoła Europy. Na kolację do domu zaprosiłabym: wszystkich moich bliskich i przyjaciół. Codziennie poświęcam czas na telewizję, internet, czytanie: korzystam właściwie tylko z internetu.

STU FOT. GRZEGORZ PA

...studentki Akademii Muzycznej w Katowicach, sopranistki EWY TRACZ, która zdobyła Grand Prix (20 tys. zł) XV Międzynarodowego Konkursu Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w kategorii głosów żeńskich oraz nagrody: im. Ady Sari dla wybitnego sopranu i Orkiestry Opery Krakowskiej.

DTS 15 (128) 18 kwietnia 2013  

Omijają korki, jadąc karetką...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you