Issuu on Google+

#7///////ZIMA/2009/2010

RODZINA -------------------------------------ANDRZEJ NARAS -------------------------------------WSPIERAJ LOKALNY SKATESHOP -------------------------------------BUMTARARA TOUR -------------------------------------DEMO SZESZYN -------------------------------------GREJTEST HITS DOMINIK GAナ・K I JUREK POLESZCZUK -------------------------------------PUSHEAD - PUNKBESTIA RENESANSU -------------------------------------BRUDNA, Sナ、WNA HISTORIA

MUZYKA PAPRYKA


��� �� � �� �����


INTRO #7

W tej chwili trzymasz właśnie.... Ha, ha, ha! No właśnie, właśnie niech Cię kura jajem trzaśnie. Nie zdajesz sobie sprawy ile potrzeba wysiłku i ile to kosztuje, żeby zrobić trochę deskowej przyjemności, czytalności. Jesień, zima już. Na smutno będzie intro, bo w Polsce jak może być inaczej. Słońca brak. Słońca brak na twarzach ludzi. Twarze słoni pochłoniętych niczym. Jedzą hamburgery w galerii handlowej. Mam 33 lata, wiek Chrystusowy. Zapierdalam na tej desce od nastu lat, właściwie bliżej dwudziestu. I co? Jaki efekt? Zostać pojechanym przez pryszczatych nastoletnich haterów, czy może wyklętym przez kolegów rówieśników, którzy tylko liczą kasę pod przykrywką zajawki. A może lepiej zostać przekręconym wydmuchanym przez własnego team rajdera, który jak palec dasz to weźmie całą rękę. Hi, hi, hi. Słońca brak w umyśle. Moim chyba. Czuję się jak samobójca skaczący na główkę do pustego basenu dokładając co chwila parę stron. Do czego? Po co? A każda stroniczka to wypocone w gorączce godziny negocjacji sracji, lizania, próśb, walki. Opłacało się? Wykupisz prenumeratę następnych 300 numerów? Przelew na konto teraz. Słońca trzeba słońca! Pfff. DIZASTER tworzy historię czy zgubiłem się na pustyni pośród wieżowców korporacji? A może to tylko sen? Miłego czytania! (O, a tutaj powinien się znależć jakiś miły, wesoły szczegół ha!:) Piotr Dabov

TREŚCI

#7

www.dizastermag.pl, /nakład 3000 egz./ Piękny i wspaniały tak, że ludziskom wyjdą gały. //////////////////////////////////////////////////////////////////////// MÓZG OPERACJI Piotr Dabov //////////////////////////////////////////////////////////////////////// KOCHANA DZIDZIA W DRODZE, PRAWA RĘKA Matylda Podgórska //////////////////////////////////////////////////////////////////////// ART./GRAFIKA/DTP Rafał Siemiński //////////////////////////////////////////////////////////////////////// TEXTY: Piotr Dabov Tomek Brzozowski Kaszkiet Bartek Milczarek Igor Kowalewski Wiktor Skok Boniek Falicki Radomił Gomółka „Poziom” Ula Zelkowa Kuba Górniak //////////////////////////////////////////////////////////////////////// FOTOGRAFIŚCI Tomek Brzozowski Arek Jankowski Janek Kriwol Japcok Wojtek Artyniew Grzegorz Eryk Sarmacki Radek Drozdowicz Piotr Dabov Radar Yeleń Daniel Kanka Zosia Wawrzyniak Matylda Podgórska //////////////////////////////////////////////////////////////////////// KOREKTOWNISIA Matylda Podgórska //////////////////////////////////////////////////////////////////////// KONTAKT piotrdabov@pogoskate.com //////////////////////////////////////////////////////////////////////// NA OKŁADCE Mirosław Stanek „Stanlej”, blant na nosie, Rodzina park, fot. Tomek Brzozowski „Tomo”.

BOLID - CZYM TO SIĘ JE? ---------------------------------------------------------POD GRAJNDOBICIEM PYTAŃ - KRZYSIEK „KOTAS” KOTARBA ---------------------------------------------------------ANDRZEJ NARAS - WYWIADZIWO ---------------------------------------------------------SKATEISTAN - NADZIEJA, JEDNOŚĆ I POKÓJ POPRZEZ DESKOROLKĘ ---------------------------------------------------------DEPRESZYN SESZYN - PLESZEW JAM NA LUŹNEJ GUMIE ---------------------------------------------------------JAKI JEST SENS ZAWODÓW DESKOROLKOWYCH? ---------------------------------------------------------PLAKAT WROTKOWISKA ---------------------------------------------------------POSZUKIWANIE ZAJAWKI ---------------------------------------------------------A NA SŁOWACJI RELACJA Z ZAWODÓW ---------------------------------------------------------BUMTARARA TOUR - POGO & VANS WAKACYJNY WYJAZD ---------------------------------------------------------WIERSZE - DISS1, SKATERZY ---------------------------------------------------------GREJTEST HITS - DOMINIK GAŁEK I JUREK POLESZCZUK ---------------------------------------------------------KINEPOLIS R.I.P 2001-2009 ---------------------------------------------------------DEMO SZESZYN - NERVOUS TOUR ---------------------------------------------------------KALENDARZ 2010 - A CZEMU NIE? ---------------------------------------------------------GRINDBOX JAM - RELACJA Z ZAWODÓW W ZAKOPANEM ---------------------------------------------------------TECHRAMPS BOLI ---------------------------------------------------------OLLIE ---------------------------------------------------------WSPIERAJ LOKALNY SKATESHOP ---------------------------------------------------------BALTIC GAMES ‘09 VS. GANGRENA JAM 2 - PLEBISCYT LAJFSTAJLOWY ---------------------------------------------------------FILIP KAMIŃSKI ---------------------------------------------------------SKATEPARK RODZINA ---------------------------------------------------------PUSHEAD - PUNK-BESTIA RENESANSU ---------------------------------------------------------MILCZENIE JEST ZŁOTEM ---------------------------------------------------------BRUDNA, SŁAWNA HISTORIA - ROZKMINKI Z PEWNEGO DEMO ---------------------------------------------------------ŚWIEŻE FRYTKI ---------------------------------------------------------DZIEWCZYNA NUMERU ---------------------------------------------------------SKEJTOWA JOLKA EVERYONE KONKURS Dizaster#7

3


Historia marki Bolid nie jest zbyt długa, mija dopiero trzeci sezon ale myślę, że śmiało mogę stwierdzić, iż przez te niemal trzy lata wydarzyło się wiele niesamowitych i niespodziewanych sytuacji, które dają mi siłę i nadzieję... a Skateboarding to magiczny świat. Wszystko zaczęło się w 2007 roku gdy stwierdziłem, że fajnie byłoby wesprzeć chłopaków z mojego regionu. Niestety, smutna to refleksja, od czasu gdy przestali jeździć tacy ludzie jak Spike, Sołtys czy Moro. Młodzież deskorolkowa Katowic nie miała swoich mentorów, swoich guru u których mogłaby podpatrywać triki lub szczegóły związane z zaawansowaną jazdą na deskorolce. W konsekwencji doszedłem do wniosku że jazda na deskorolce w Katowicach i okolicach staje się coraz mniej popularna a poziom jazdy zaczyna się obniżać... wtedy wymyśliłem Bolid. Początkowo miała to być zasada „dla nas przez nas” i opierała się na rozdawaniu desek najbardziej utalentowanym. Niestety deski były słabe jakościowo, a grafiki wykonywane techniką szablonową nie budziły zaufania wśród odbiorców. Cieszę się jednak, że takie powstawały bo to dowód, że Bolid tworzony był siłą wyobraźni, zupełnie tak jak rodził się skateboarding na świecie. W 2008 roku zacząłem testować nowe deski, i zarazem zacząłem się zastanawiać jak mogłaby wyglądać moja firma deskorolkowa. W tamtym czasie poznałem Gregora, młodego deskorolkowca z okolic Katowic który dostał zadanie wykonania grafik deskorolkowych... Gregor nie zawiódł, sporządził szereg dwudziestu kilku grafik spośród których jedna miała zostać wykonana na pierwszym oficjalnym modelu Bolidu. Przyznam

4

Dizaster#7

szczerze, że wybór nie był łatwy, a grafiki były bardzo zróżnicowane i ciekawe, była jednak jedna grafika która wyróżniała się spośród całej reszty, była to grafika NAKURWIAM. Tą grafikę wybrałem jako pierwszą, oficjalną grafikę Bolida. Jak się nie trudno domyślić budziła ona mnóstwo kontrowersji zarówno w środowisku deskoroIkowców jak i poza nim. Była jednak i jest nadal, jedną z bardziej inspirujących do jazdy grafik deskorolkowych wszechczasów. Model NAKURWIAM otrzymał przydomek NAKURWIACZ i od tego czasu stał się nieodłącznym i rozpoznawalnym znakiem Bolida. Nakurwiacz po pokonaniu fali krytyki daje ludziom mnóstwo pozytywnej energii, cieszy mnie to ponieważ z taką myślą powstała ta grafika i z tą myślą powstał Bolid. Oczywiście są także inne modele desek i grafik, one również mają swoje tajemnice i wiem że każdy z tych modeli ma swoich fanów w całej Polsce. Ogólnie kwestia grafik w przypadku Bolida jest i będzie zawsze nietypowa. Bierze się to stąd, że zarówno ja jak i towarzysz Gregor jesteśmy pasjonatami skateboardingu, skateboardingu który nas stworzył. Bolid to projekt undergroundowy, tak undergroundowy jak moja miłość do skateboardingu. Firma dedykowana jest osobom które kochają życie, mają pozytywne nastawienie do otoczenia i pasjonują się skateboardingiem od jego korzeni. Bolid to towarzysz podróży, nie tylko maszyna do trzaskania trików, deski te skierowane są do wszystkich tych którym przyjemność sprawia sam fakt przemieszczania się na deskorolce po ulicach zatłoczonych miast. Bolid nie jest Rap ani Punk, Bolid to po prostu Fun. Cieszy mnie to bo wszystko co związane jest z Bolidem wiąże się z dużą dawką zabawy i przyjemności.

Jako że Bolid to projekt stricto deskorolkowy, nie zapominamy o najważniejszym; o jeździe na deskorolce, podnoszeniu umiejętności jazdy, odwiedzaniu nowych miejsc i poznawaniu ludzi. Jazda na deskorolce spowodowała, że się poznaliśmy i ona powoduje że z przyjemnością nakurwiamy w kierunku którego tak naprawdę nie znamy. Póki co Bolid nie ma oficjalnego teamu, firma jest jeszcze zbyt młoda by mieć prawdziwy team. Jest jednak kilku potencjalnych skoczków w bolidowej stajni, którzy mają szansę stać się oficjalnymi reprezentantami marki Bolid, jednak to kto stanie się reprezentantem stajni pokaże życie. Bolid obecnie pracuje nad nową serią desek, które mają się pojawić na początku 2010 roku. Powstały już nowe grafiki, które będą nam towarzyszyć tym razem, grafiki oryginalne, inspirujące i surowe niczym dusza skateboardingu. Cieszę się że Bolid żyje, wiem że wielu już próbowało zakładać firmy deskorolkowe w naszym kraju i wielu się nie powiodło, wiem też że nie jest to niesamowity biznes który daje kupę kasy ale robię to nadal ponieważ dzięki temu mogę wspierać innych i strasznie się tym jaram...:) Pozdro dla wszystkich pasjonatów. Peace. Kotas.

BOLIDDESKOROLLS.COM Na stronie zobaczycie skate sesję z pralką:)


Krzysiek „Kotas” Kotarba Do tego numeru naszego szacownego szmatławca wybraliśmy gościa co zaczynał na deskorolce w latach gdzie wielu z Was się dopiero urodziło. Reprezentant sceny Śląskiej, kurde nawet bez obaw można użyć słowa „legenda” Paderewy. Krzysiek zniknął na pewien czas z deskoświata, nie było o nim słychać, a tu nagle bum! Do dziś dzień nie przestał jeżdzić na deskorolce, otworzył i rozkręca swoją firmę deskową o nazwie „Bolid”, co przekonało do wrzucenia go do „grajndobicia”. Mimo że deski z napisem „Nakurwiam!” znane są głównie na Śląsku to postanowione zostało, że warto sprawdzić jego skejt wiedzę! Oczywiście ten durnoteścik to zabawa dla każdego, spróbuj odpowiedzieć na pytania i zobacz jak na nie odpowiedział Kotas! Khm, khm uwaga! Test jednokrotnego wyboru! 1. Bielawa to:

8. Jason Lee:

A) Miejscowość gdzie odbywają się najlepsze spływy kajakowe B) Największa dyskoteka w Wielkopolsce C) Taki skejtowy Jarocin D) Największy kryty bowl w Polsce

A) To znany kamerzysta z L.A. B) Skacze z podwójnym backflipem na mountainboardzie C) Współzałożyciel skateparku The Berrics D) Ma najczystszą tróję w historii

2. Najwięcej skateparków obecnie jest w:

9. Pierwszy na sankach z pomnika w Częstochowie zjechał:

16. Najmniejszym skaterem robiącym najwieksze kickflipy był:

A) Dominik „Słonik” Włodarkiewicz B) Igor „Mikser” Tomaszewicz C) Andrzej Skrobański D) Piotr Dabov

A) Jacek Gołota Pawłowski B) Karol Lissoń C) Kuba Perzyna D) Andrzej Naraz

A) Opolu B) Poznaniu C) Łodzi D) Katowicach 3. Pierwszy na Paderewie skoczył z cokołu: A) Jakiś Hanys B) Nie pamiętam C) Skuter D) To pytanie jest tendencyjne 4. W wakacje 1995 najwięcej skaterów z różnych miast Polski jeżdziło na raz w: A) Warszawie B) Białymstoku C) Kołobrzegu D) Krakowie 5. Która z ponizszych firm nie ma założyciela skatera: A) NERVOUS B) MITT C) HEROINE D) ANTIZ 6. Surykatka to: A) Ksywka dla laski co ma deskorolkę i udaje że jeżdzi tylko po to żeby poderwać chłopaków B) Piesek preriowy C) Odmiana grinda po rosyjsku D) Małpa z dużym popem 7. Gangstarr stał się popularny wśród polskich skaterów dzięki: A) Pierwszym filmom ELEMENTA B) Wydaniu mixtape „Skate & inhale” C) Pierwszym koncercie w Polsce D) Dissom na Jeru the Damaja

10. Amba to: A) Rodzaj choroby wieńcowej B) Nic C) Nazwa nowej kolekcji perfum DC D) Taki ruski tygrys 11. Najdłuższą poręcz na Plan B „Questionable video” robi: A) Mike Caroll B) Rob Dyrdek C) Danny Way D) Ryan Sheckler 12. Ostatnio powstała skateplaza w: A) Lublinie B) Rzgowie C) Tarnowie D) Krośnie

15. Najkrócej istniejąca Polska firma na rynku robiąca decki to: A) Mitt B) Turbo C) London D) Poldon

17. Pontus Alv zawsze potrafi zrobić: A) Switch hardflipa B) Flip crooks na okrągłej rurce C) Ogromnego wallride D) 540 mute grab 18. Stwierdzenie „Katać porki” najczęściej można usłyszeć w: A) Krakowie B) Wrocławiu C) Warszawie D) Szczecinie 19. Najgłębszy bowl w Polsce jest w: A) Nowym Sączu B) Nowej Hucie C) Bielsko Białej D) Kielcach

13. W 1993 w polsce najpopularniejszym trikiem w Polsce był:

20. Tytuł filmu w którym jeździli na hooverboardzie czyli deskorolce-poduszkowcu to:

A) Kickflip B) Heelflip C) Pressure D) Switch frontside

A) Gwiezdne wojny - Atak klonów B) Terminator 2 C) Powrót do przyszłości D) Seksmisja

14. Zanim nie została sprzedana, firma Element miała „przedrostek” w nazwie: A) Underdog B) Fifth C) Underworld D) Big Apple

Dizaster#7

5

Prawidłowe: 1C 2C 3A 4C 5B 6B 7A 8D 9D 10D 11C 12B 13C 14C 15C 16A 17C 18D 19C 20C


36 flipper, Andrzej rzuca się z takimi 36 flipperami, nie tylko z takich gapów, Oświęcim.

6

Dizaster#7


Andrzej Naras Andrzeja poznałem w tym roku i od razu zrobił na mnie duże wrażenie. Szeroki wachlarz wszelkiego rodzaju flipów, skuteczność, brak zachowawczej jazdy, schody, tak w największym skrócie można określić jego jazdę. Pochodzi z miejscowości, w której nie ma skateparku, przez co wychował się głównie na streetowych spotach. Jeździ stosunkowo niedługo, ciągle się rozwija i robi coraz większe rzeczy. Jeżeli ten stan się nie zmieni, usłyszymy o nim jeszcze nie raz. T: Cześć Andrzej, na wstępie proszę, powiedz skąd jesteś, ile masz lat, i gdzie najczęściej można Cię spotkać na desce? A.N: Cześć Tomek, pochodzę z Oświęcimia i tutaj też mieszkam. Mam 18 lat. Najczęściej na desce jeżdżę w samym Oświęcimiu, aczkolwiek mała ilość spotów przeraża, co skutkuje tym, że nie rzadko jeżdżę po różnych skateparkach w pobliżu. T: Osobiście uważam, że jak na tej wielkości miasto macie naprawdę kilka fajnych i ciekawych spotów, ale wiadomo, że z punktu widzenia localsa wygląda to inaczej. Z tego co mi wiadomo, w waszym mieście nie ma skateparku, co widać w twojej jeździe, skaczesz schody, nie boisz się wysokości etc. Co lubisz jeździć najbardziej? Jest w ogóle coś takiego? A.N: Tak, nie da się ukryć, że lubię poskakać ze schodów czy gapów, których raczej nigdzie nie brakuje - zawsze można znaleźć coś nowego do przeskoczenia, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie w co drugim mieście powstają nowe hipermarkety, a co się z tym wiąże nowe gapy, hehe. Dzięki pobliższym miejscowościom nie odczuwam aż tak bardzo braku dobrego skateparku u mnie w mieście, co nie zmienia faktu, że chciałbym, aby takowy w końcu powstał. T: Skateparku w Twoim mieście nie ma, a w tym roku wygrałeś większość zawodów na jakich byłeś. Popraw mnie jeżeli coś się nie zgadza. I nie były to imprezy na sk8parkach, które odwiedzasz na co dzień. A.N: Aż tak dobrze to nie ma, hehe. Źle nie było, aczkolwiek mogło być lepiej, co nie zmienia faktu, że ten rok był całkiem udany jeśli chodzi o zawody. A to, że nie były to imprezy na skateparkach dobrze mi znanych to cóż ja mogę powiedzieć? Więcej szczęścia niż rozumu ;).

T: Skromny jesteś, miałem okazje widzieć Cię tylko na dwóch imprezach, w Chrzanowie i Sosnowcu i... pozamiatane, dwa razy 1-sze miejsce i best trick, z tego co pamiętam. Niektórych zawody paraliżują, nie potrafią zrobić numerów, które na co dzień wychodzą za pierwszym. W twoim wypadku jest chyba odwrotnie. Opowiedz, co jeszcze nakręca Cię do robienia rzeczy których nie robi się raczej na co dzień - może nagrywki, zdjęcia? A.N: Nagrywki, zdjęcia - to chyba dwie rzeczy, które najbardziej mnie motywują do zrobienia danego triku czy do przełamania strachu. Może to głupio zabrzmi ale tak właśnie mam, hehe. Zapominam wtedy o strachu i „rzucam” się na daną przeszkodę nie myśląc co będzie potem - najczęściej kończy się to tak, że po pierwszym „rzucie” i ogarnięciu danej przeszkody, następne próby są bardziej owocne. To uświadamia mi o mojej głupiej psychice i umacnia mnie w przekonaniu, że mogę próbować coś trudniejszego. To faktycznie pomaga :). T: Wcale nie brzmi to głupio, zahaczyłeś o wiele istotnych aspektów deskorolki, przełamywanie strachu, motywacja, psychika. Masz jakichś ulubionych skaterów, co Cię inspiruje? A.N: Do ulubionych skaterów z pewnością zaliczę Sean’a Malto oraz Chris’a Cole’a. Uwielbiam patrzeć na ich jazdę, na ich styl, różnorodność oraz łatwość w robieniu trików. T: Co sadzisz o polskiej deskorolce, poziomie, kierunku w jakim idzie etc. A.N: Myślę, że polska deskorolka ma się nie najgorzej. Poziom, jaki reprezentują niektórzy deskorolkowcy w Polsce, jest naprawdę niezły. Niejeden trik jest na skalę europejską, co zadowala. Wydaje mi się, że kierunek w jakim zmierza nasza deskorolka jest bardzo dobry. Co raz częściej Dizaster#7

7


widzimy powstające skateparki w większych i mniejszych miastach, co raz to częściej są organizowane zawody z naprawdę kosztownymi nagrodami, co nieraz sprowadza ludzi z całej Polski. Powstaje co raz to więcej spotów, z których możemy być dumni, o czym świadczą przyjazdy skaterów z innych państw. Oby tak dalej, bo wszystko idzie w jak najlepszym kierunku! T: Kiedy zacząłeś jeździć i dlaczego? Masz jakieś inne zajawki poza deskorolką? A.N: Zacząłem jeździć w 2003 roku, czyli dokładnie 6 lat temu. Stało się to pod wpływem zajawki, jaką dostałem, najpierw grając w Tony Hawka, a następnie oglądając filmy zza oceanu. Pierwszą, normalną deskorolkę dostałem właśnie w 2003 roku, gdy rodzice wrócili zza granicy. Wtedy to zajawka wylewała się wręcz ze mnie, całe dnie spędzone przed domem na nauce ollie, następnie kickflipa itd. Niezapomniane chwile. Nie licząc komputera i konsoli, to raczej nic na co dzień regularnie nie robię (bo szkoły bym chyba zajawką nie nazwał, nie?). Tak więc deskorolka to jedna z moich głównych atrakcji w życiu codziennym, hehe. T: Widać po efektach, że poświęcasz się jej bez reszty. Zajawki przecież mogą się łączyć, a z tego co mi wiadomo chyba lubisz podróżować. Co chwile jesteś gdzie indziej, Krotoszyn, Kraków, Katowice, Rzeszów, Częstochowa itd. Możesz rozwinąć temat? A.N: Jasne, że lubię jeździć na wyjazdy do innych miast. Nowe spoty, nowe znajomości. Poza nowymi trikami to takie wyjazdy są chyba najlepszymi rzeczami. Odkrywasz nowe możliwości. Również, jeśli cokolwiek kręcimy to staramy się, żeby każdy trik był na innym spocie, by triki się nie powtarzały. To wymaga szukania nowych rozwiązań, nowych miejsc. Stąd te wyjazdy :). Poza tym, to kto by chciał siedzieć tylko w swojej mieścinie, nigdzie nie jeżdżąc? Każdy chce się na jakiś tam swój sposób rozwijać. T: Znam takich, którym częste podróże nie są potrzebne, a mimo to rozwijają się. Z kim najczęściej jeździsz, masz jakąś stałą ekipę? A.N: Może i masz troszkę racji, aczkolwiek rozwijają się tylko na swojej miejscówce - co będzie jak pojadą na coś innego, większego, trudniejszego? Najwięcej jeżdżę chyba z Dominikiem Długozimą, z którym to też w miarę regularnie odwiedzamy pobliskie skateparki. Dużo osób ze starej ekipy pochłonęła nauka, 8

Dizaster#7


KĹ‚adka Kick flip, Dwory.

Dizaster#7

9


Olka fiszajem strzelana w Oświęcimiu.

10

Dizaster#7


praca albo kontuzja, więc często też jeżdżę sam. Od niedawna też często jeździmy z Aramem i z resztą ekipy z Bielska na wyjazdy do innych miast. Jak dla mnie, to chyba nie ma nic lepszego od dobrego wyjazdu z osobami lepszymi ode mnie - można się naprawdę dużo nowych rzeczy nauczyć. Na przyszły rok planuję prawo jazdy, więc mam nadzieję, że intensywność wyjazdów do innych miast zwiększy się diametralnie :). T: Trochę miejsc już odwiedziłeś i jak wspominasz, masz zamiar dalej eksplorować spoty. Które z poznanych lubisz najbardziej, a gdzie jeszcze chciałbyś dotrzeć? A.N: Niewątpliwie mój ulubiony spot to PTG w Katowicach. Mógłbym tam jeździć godzinami non stop, to miejsce ma swój klimat, niepowtarzalny klimat. Sama przyjemność jeździć tam. Drugim spotem, który bardzo lubię jest rzeszowska CIPA. Idealne, jak dla mnie, schody, marmurowa hubba w dół i masa innych rzeczy czynią ten spot wyjątkowym. No i o kształcie pomnika nie wolno zapomnieć, hehe. Przypodobała mi się jeszcze miejscówka na Armii Poznań, mistrz do manuali. Dotrzeć natomiast na pewno bym chciał na praski Stalin lub Macbę w Barcelonie. Strasznie jaram się tymi spotami, ale zobaczymy jak to będzie w przyszłym roku, mam nadzieję, że się uda dotrzeć tam, gdzie chcę. T: Podobno jak się chce, to się da. Życzę Ci tego oraz wielu innych niezapomnianych skate tripów. Dzięki za szczere odpowiedzi i miło spędzony czas na spotach podczas focenia. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, to teraz jest ta chwila. A.N: Na pewno chciałbym pozdrowić i zarazem podziękować rodzicom za to, że mi pomagają w jeździe, jak tylko mogą (hajs na wyjazdy, czasem na sprzęt i parę innych rzeczy związanych z deskorolką), Tomkowi Lach za wsparcie z Intruza, Krzyśkowi Kotarbie za sprzęt, Dominikowi Długozimie za możliwość wyjazdów na zawody i reszcie chłopaków z Oświęcimia (i nie tylko) za zajebiste chwile spędzone wspólnie na desce. Również na pozdrowienia zasługuje Aram Socha, który przeze mnie nie nagrał połowy trików do filmu, hahaha i pozdrawiam również wszystkich, którzy w mniejszy lub większy sposób przyczynili się do tego, że mogę dalej robić to, co kocham. Na koniec nie pozdrawiam tylko mojego lewego kolana i nollie flipa, którego chyba nigdy się nie nauczę, hehe. Kolejny gapik bs flipper Kaufland

Txt. & foto: Tomo Dizaster#7

11


Bs fiftak, OCK.

12

Dizaster#7


SKATEISTAN – nadzieja, jedność i pokój poprzez deskorolkę. Afganistan jest obecnie państwem doszczętnie zrujnowanym w wyniku trwającej bezustannie od 30 lat wojny domowej i katastrofalnych klęsk żywiołowych, w którym warunki życia obywateli uwłaczają ludzkiej godności i nie spełniają często nawet minimalnych norm. Większość ludzi w tym kraju pozbawiona jest wody, elektryczności oraz opieki medycznej. Stan infrastruktury jest w opłakanym stanie, szpitale praktycznie nie funkcjonują. Region jest szczególnie zagrożony atakami terrorystycznymi. Często dochodzi tam do zamachów bombowych, porwań i kradzieży. Zaledwie 36% dzieci uczęszcza do szkół podstawowych. W związku z utrudnionym dostępem do edukacji zaledwie 14 % kobiet w Afganistanie potrafi czytać i pisać, a ich pozycja w świecie muzułmańskim jest szczególnie niska. W kraju, w którym wciąż rządzi zbrojna przemoc i korupcja najmłodsi obywatele pozbawieni są normalnego dzieciństwa.. Pomoc społeczności międzynarodowej nie przynosi zamierzonych efektów, podobnie jak nieudolnie prowadzone operacje „pokojowe”, które paradoksalnie zwiększają jeszcze napięcie i zamęt w regionie. Na horyzoncie pojawia się jednak promień nadziei... Deskorolka w Afganistanie?! No raczej! Na przełomie 2006 i 2007 r. Oliver Percovich (lat 34 / na deskorolce od 6 roku życia) i Sharna Nolan (lat 31 / na deskorolce od 1992 r.) przyjeżdżają z Australii do Afganistanu. Na ulicach Kabulu ich profesjonalne deskorolki budzą ogromne zainteresowanie wśród rzeszy biednych dzieciaków w różnym wieku, które chcą nauczyć się jeździć. Wykorzystując trzy deski, które mieli ze sobą, Oliver i Sharna zakładają Skateistan - małą, koedukacyjną szkołę deskorolki. Skateboarding dociera w ten sposób do Afganistanu i staje się dla wielu pozbawionych perspektyw dzieciaków zajawą życia. W 2007 r. przedsięwzięcie nabiera międzynarodowego charakteru, gdy do założycieli Skateistanu dołączają kolejne osoby, których zaangażowanie w projekt ma niebagatelne znaczenie. Max Henninger z Niemiec, 30-letni skater z 15-letnim stażem, z wykształcenia dziennikarz dba o medialną stronę projektu, głównie poprzez utrzymywanie kontaktów z organizacjami non-profit. W ciągu niespełna godziny odpisał na mojego maila w sprawie tego artykułu i udostępnił mi ftp’a ze zdjęciami będącymi dokumentacją ogromnej pracy jaką w Kabulu wykonali ludzie zaangażowani w ten wspaniały projekt. W skład Skateistanu wchodzi również Shams Razi, 22-letni skater z Kabulu. Uczy jazdy na desce, a także ogarnia sprawy finansowo-księgowe i logistyczne niezbędne dla funkcjonowania projektu. Inicjatywa wspierana jest także przez wiele innych osób, które zajmują się między innymi gromadzeniem środków na działalność szkoły (np. poprzez organizowanie imprez charytatywnych w różnych miejscach na świecie), prowadzenie świetnej strony internetowej (www.skateistan.org) etc. Dużego wsparcia finansowego udzieliły rządy Kanady, Norwegii, Danii i Niemiec. Niezbędny sprzęt (deski, trucki, kółka, łożyska, papier i ochraniacze) został dostarczony przez firmę Blackbox Distribution dystrybutora takich marek jak ZERO, SLAVE czy MYSTERY. Pomocy udzie-

14

Dizaster#7

lił również FALLEN i TSG. W charakterze instruktorów, w projekt zaangażowali się wielcy deskorolki, tacy jak Cairo Foster, Kenny Reed, Louisa Menke czy Maysam Faraj, którzy przybyli do Kabulu pojeździć razem z lokalnymi nowicjuszami. Foster stwierdził, że to nie był zwykły deskorolkowy wypad, a raczej podróż życia. Był oszołomiony świeżym, niewinnym podejściem do skateboardingu, jakie zobaczył u Afgańskich dzieci bawiących się raczej deskorolką, a nie dążących za wszelką cenę do zdobycia

sponsorów, wygrania kolejnych zawodów itd. Jednym słowem można tam zobaczyć prawdziwe ‘skate for fun’ w postaci czystej. Skatepark za milion dolarów. Skateboarding był dla przyjezdnych metodą nawiązania kontaktu z młodymi Afgańczykami, poznania ich potrzeb oraz dostarczenia im narzędzi umożliwiających poprawę ich sytuacji życiowej. W zrujnowanym Kabulu trudno jednak znaleźć prak-


tycznie jakiekolwiek spoty, na których można pojeździć, dlatego też jednym z największych wyzwań Skateistanu było wybudowanie krytego skateparku. Afgański Komitet Olimpijski przeznaczył na ten cel ponad 5 tys. metrów kwadratowych gruntu pod zabudowę. Inwestycja o wartości 1 miliona dolarów jest praktycznie na ukończeniu i będzie największym obiektem sportowym w Afganistanie. W skateparku znajdować się będą przeszkody zaprojektowane i zbudowane przez firmę IOU Ramps. Odbywać się tam będą również

lekcje angielskiego, obsługi komputera i innych przydatnych w życiu umiejętności. We współpracy z organizacją Vitamin Angels w szkole wdrożony zostanie program dostarczenia dzieciom niezbędnych witamin. Myśl globalnie i …. działaj globalnie! Skateistan uczy nie tylko jazdy na deskorolce, ale również wzajemnej pomocy i szacunku, bez względu na wiek, płeć i status społeczny. A wszystko to, dzięki marzeniom

realizowanym przez wspaniałych ludzi za pomocą deski i 4 kółek! Od września ruszył międzynarodowy program dla instruktorówochotników. Jeżeli więc nie wiesz co robić w życiu, w którym można zrobić tyle pozytywnego, wysyłaj swoje zgłoszenie na hr@skateistan.org, a jak się okaże, że się nadajesz to pakuj bambetle, bierz deskę, pomachaj wszystkim na pożegnanie i ruszaj do Kabulu pomagać potrzebującym dzieciakom! Igor Kowalewski

Dizaster#7

15


Na początku był chaos, z każdym dniem przybliżającym do imprezy coraz większa rozpierducha i coraz więcej wćś (czyt. używek). W piątek rano, na mega kacu, po małym opóźnieniu, dotarliśmy z Barszczem na umówione spotkanie z władzami OSiR-u oraz z robotnikami rozstawiającymi scenę. Po długich i męczących konwersacjach z rozleniwionymi robolami udało nam się uzyskać kompromis i zaczęto stawiać scenę na gig, który odbył się w sobotę i niedzielę. Reszta dnia przebiegała spokojnie (czyt. Alko balanga). Koło godz. 22 do Pleszewa dojechali pierwsi goście, Piotr „Dziadu” Dabov z Matyldą, Szymkiem i skatepsem Jingą. Po małym, nocnym session na Pleszewskim

16

Dizaster#7

parku, razem z przybyłymi gośćmi, udaliśmy się na przyszłe miejsce spoczynku i nie tylko. Co się działo dalej wiedzą tylko osoby obecne na powitalnym party u mnie na chacie m. in. Emil z Pleszewa (czyt. Wikipedia), Guru, Barszczu, Harmon, Meed i reszta ekipy. Impreza suto zakrapiana zakończyła się pożegnalnym „I z buchem Twoim”. Sobota !!! Skate and Destroy Oi Oi Oi. Wraz ze wschodem słońca przybyli do Pleszewa trzej królowie, Sobieski, Johnny Walker i Pan Tadeusz. Nie, nie jednak to chyba nie tak. Kiedy słońce było już w zenicie, udałem się na skatepark, gdzie czekało mnie mega latanie z ogarnianiem pięciu tysięcy pierdół, które mogłyby zaszkodzić imprezie.

We wszystkim, jak zwykle, mega pomocny był Okoń wraz z Gustawem i resztą pleszewskiej ekipy. Dobra, to przejdę może do samej imprezy, bo pisze i coś końca nie widać. Depreszyn Seszyn rozpoczęło się na pełnej k***ie, przy towarzyszących okrzykach ,,ogień z dupy” i punkowo-hardcorowej muzyce (w tym miejscu kieruje podziękowania do pleszewskiego DK z Nupą na czele, który nagłaśniał całą imprezę). Deskowrotkarze dawali z siebie wszystko. Triki sypały się tonami, dominowały transfery, loty no i oczywiście grajndy. Nad komentarzem pieczę sprawował Piotr Dabov, Pogoboss. Na imprezę przybyli skaterzy z całej Polski m. in. Łodzi, Poznania, Brzegu, Trójmiasta,


Ostrowa Wlkp., Kalisza, Krotoszyna i wszyscy, o których zapomniałem sorry i pozdro. Po krótkiej jeździe zaczęło się to, o czym mówi nazwa ... Depreszyn !!! K***a leje. Z zerowymi perspektywami na dalszą jazdę wszyscy schronili się przed deszczem i zajebistą burzą. Kiedy już przestało lać, zaczęły się koncerty. Jako pierwsi na scenę weszli chłopaki ze Snatcha, po paru rozp*********cych, punkowych kawałkach zostałem zaproszony na scenę do wspólnego gigu. Czechu (gitarzysta), nap******ony jak zawsze, dał dupy jak nigdy, ale publiczności się chyba podobało, bo jakieś tam pogo było. Po Snatchu na scenie zawitali Moyocoyani, którzy jak sami zapowiadali, grali metalcore, dodam tylko, że wokalista kapeli jest jednym z wielu, ostrowskich desko-nap*******czy i do tego zajebiście drze mordę, ogólnie dali radę. Następnie na scenie pojawił się Gooch, który za****ł ostrym grindcorem. Na końcu, na uwieńczenie sobotniego Depreszyn, wystąpiło Oczami Rapu, była to jedyna tego dnia rapująca ekipa. Ku zdziwieniu co po niektórych, także dali radę. Następnie wszyscy udali się na Afterparty. K***a, co tam się działo, ławki pływały w basenie, ludzie leżeli na ziemi, wszyscy pili, jedli, palili i zajebiście się bawili. Urządzono nawet konkurs wspinania się po wigwamie Yeah, mistrzem okazał się Świerzy, a czarnym koniem Bossman, który za pomocą kosza na śmieci próbował skrócić sobie drogę na szczyt. Dodam, że dzięki Bossmanowi na after mieliśmy muzykę. Po powrocie na chatę dowiedziałem się, że paru goszczących u mnie skaterów, zostało „bardzo mile powitanych” przez pleszewską młodzież… To nasze miasto, takie dzikie i wyzwolone, które pi****li konwenanse. Po długich i jakże męczących poszukiwaniach znalazłem w końcu u siebie w domu miejsce, w którym mogłem spokojnie zasnąć. Niedziela !!! Zaczęła się powitalnym buchem. Pamiętam, jak gdzieś o 12 udałem się na sp, aby odesłać ochroniarzy do domu, po drodze zaliczyłem glebę, która mnie nieźle poskładała i otrzeźwiła, z resztą jej skutki odczuwam do dziś… Na dobry początek niedzieli zaliczyłem wraz z Czechem parę browarów, które od razu postawiły mnie na nogi. Po paru godzinach rozpoczęła się druga, ale bardziej właściwa tura zawodów… Seszyn yeah !!! Na całe szczęście pogoda w niedziele jak najbardziej dopisała. Przy punkowym brzmieniu deskowrotkarze już w pełnym składzie, gdyż parę osób na sobotę nie dotarło, na******li co nie miara.

Sypały się blunty, loty, transfery na grajndy, flipy czyli wszystko to, co czyni ten sport tak zróżnicowanym i wspaniałym. Poziom zawodów był zajebiście ogromnym zaskoczeniem. Główne nagrody poszły do: miejsce pierwsze – Julek Wyszomirski z Gdańska, miejsce drugie – Mikołaj Baranowski z Brzegu, miejsce trzecie – Łukasz Kuza z Łodzi, miejsce czwarte ex aequo - Szymon Florczak Pleszew (piona ziomuś) oraz Bartek Młodystach z Nowego Tomyśla, miejsce piąte – Tomek Nowaczyk z Krotoszyna, miejsce szóste – Szymon Moraś z Krotoszyna, miejsce siódme – Kamil Kolasiński z Łodzi. Jeśli ktoś jest ciekawy czegoś więcej to odsyłam do video, wystarczy wpisać Depreszyn Seszyn na YouTube. Jeśli chodzi o jazdę, panował zajebisty klimat, nie mam pojęcia jak oddać to w paru słowach, po prostu tam trzeba było być. Oczywiście na zakończenie dnia, tradycyjnie odbyły się koncerty. Jako pierwsi zagrali chłopacy z Jarocina – Broken head, chłopaki chyba nie do końca zorientowani w tym co grają, ale dali całkiem niezły koncert. Następną kapelą była pleszewska ekipa z Blasted, zagrali zajebiście, w klimatach klasycznego, szybkiego metalu, pokazali po raz kolejny jak się k***a gra metal. Trzecia kapela również z Pleszewa i okolic: Pasożyt !!! To był ich debiut, chłopaki zagrali bez wokalisty, który narzygał sobie do auta i nie był w stanie drzeć pyska. Mimo braku wokalu, r*****ali pleszewską scenę muzyczną swoim hardcore, noisecorem, była laba. Jako ostatni, koncert dał H-bit, był to występ, który zakończył zawody. Ogólnie imprezę uważam za mega udaną, zajebisty poziom, zajebista muzyka, nagrody, piwo, kiełbaski, tosty (dla zawodników za free). W przyszłym roku będzie jeszcze lepiej, tym bardziej, że władze miasta, po tak udanej imprezie szykują na przyszły rok mega niespodziankę… Po prostu w przyszłym roku widzimy się na Depreszyn Seszyn, SKATE AND DESTROY Oi Oi Oi !!! Na samym końcu, chciałbym podziękować wszystkim, którzy wspierali tę zajebistą imprezę: Pogo, Pogo Girls, Dizaster Ultrashop, dystrybucji Altex, Manual Skateshop, sędziom, zawodnikom, publiczności, Mateuszowi Okoniewskiemu, Gustawowi wraz ze Stowarzyszeniem Pleszew XXI, Leonowi i jego firmie – Drukarnia Don Seremo, OSiR-owi, Nupie wraz z Domem Kultury w Pleszewie oraz władzom Urzędu miasta i gminy Pleszew. Txt. by Kaszkiet Foto: Matylda Podgórska

Dizaster#7

17


OD PARU LAT MOŻNA W NASZYM KRAJU ZAOBSERWOWAĆ PRAWDZIWY WYSYP IMPREZ DESKOROLKOWYCH. OZNACZA TO, ŻE ZWIĘKSZA SIĘ LICZBA AKTYWNYCH OSÓB W DESKOROLCE, LUDZI KTÓRZY „CHCĄ COŚ ZROBIĆ“. JEST TO BARDZO DOBRY ZNAK, POKAZUJĄCY, ŻE SKATEBOARDING SIĘ ROZWIJA. NIESTETY WZROST LICZBY ZAWODÓW NIE PRZEKŁADA SIĘ ANI NA ZWIĘKSZENIE LICZBY UCZESTNIKÓW NA TYCH IMPREZACH ANI NA MNIEJSZE NARZEKANIE PRZEZ NIEKTÓRYCH, ŻE JEST „ZAMUŁA, BIEDA I POLDON“. JAKI JEST SENS ZAWODÓW DESKOROLKOWYCH? Przykładowo, wiadomo że w danym mieście i jego okolicach mieszka około 300 skaterów, natomiast na zawodach w tej miejscowości pojawia się niecałe 100 osób. Jednocześnie najwięcej narzekania na wszystko słychać właśnie od tych, którzy najrzadziej się pojawiają na imprezach. Jeszcze kilka lat temu, gdy odbywały się jakieś zawody deskorolkowe, to zjeżdżali się na nie ludzie dosłownie ze wszystkich stron Polski. Czy ta zmiana we frekwencji jest spowodowana tym, że po prostu jest więcej imprez, przez co nie są one już czymś tak wyjątkowym? Na pewno też tym. Ale dlaczego w takim razie organizatorzy tych imprez nie zaprzestają ich organizować, „no bo przecież jest tyle tych zawodów, więc po co robić następne“? Warto też zwrócić uwagę na fakt, że Polska nie jest jedynym krajem, w którym przez ostatnich parę lat organizuje się tyle eventów. W innych państwach jakoś jest większa zajawa podczas tych wszystkich licznych zawodów, jest też więcej uczestników, więcej publiczności. Dlaczego w Polsce jest inaczej? Czyżbyśmy byli upośledzeni? A może właśnie jesteśmy geniuszami? Można wskazać trzy bezpośrednie 20

Dizaster#7

przyczyny względnie niewielkiego zainteresowania zawodami deskorolkowymi w naszym kraju. Pierwsza to terminologia – słowa – które towarzyszą imprezom deskorolkowym. Przez to że mamy problem z akceptacją w mowie „obcego“ angielskiego, staramy się na siłę używać (naszych, ojczystych) polskich słów na dosłownie wszystko. W większości krajów na zawody mówi się „contest“. I tyle. Żaden niemiec nie użyje słowa „Wettkampf“, holendrzy unikają „wedstrijd“, nawet francuzi raczej stronią od słowa „compétition“. Wszyscy mówią „contest“. No, ale nie jest to „nasze swojskie“ i polskie słowo, nie było też używane przez naszych przodków, więc czujemy się z nim trochę dziwnie. Podobnie dziwnie czujemy się na autostradzie – nasi przodkowie też nie mieli autostrad. No, ale za to jest u nas „swojsko“ – nie chcąc popełniać błędów po angielsku, nie mówimy w tym języku, a na drogach trup ściele się gęsto. Również w duchu tej wspaniałej „swojskości“ używamy słowa „zawody“. Niestety (dla skaterów) to słowo kojarzy się bardziej z wyczynowym sportem niż z zajawkową deskorolką. Podobnie jak inne słowa używane w Polsce

przy okazji contestów: „zawodnicy“, „startujący“, „rozgrzewka“ i „trening“. Takie słowa kojarzą się od razu z kolejnym nieudanym trenerem polskiej kadry piłki nożnej (ale za to polakiem), lub z Andrzejem Gołotą, którego nie da się zaliczyć do grona wykładowców na Harvardzie (ale za to Andrzej jest „nasz, swojski“!). I właśnie przez te „sportowe“ skojarzenia zawody deskorolkowe tracą trochę swój klimat skateboardingu. Why not call it just a contest? Druga przyczyna to rzekomy przykład jaki dają skaterzy, głównie w USA. Mowa tu o ludziach typu Ryan Sheckler lub Andy McDonald. Bardzo skutecznie udało im się obedrzeć część deskorolki z jej uroku. Z jednej strony poprzez swoją czysto sportową postawę podczas contestów, a z drugiej strony reklamując – w naprawdę już biedny sposób – różne produkty, których image jest zupełnym zaprzeczeniem klimatu deskorolki. W tych kwestiach na szczęście nie musimy się zbytnio martwić o postawę polskich skaterów, ponieważ jeśli zajdzie potrzeba (czyli nadarzy się okazja, a każdy dwudniowy contest jest dobrą okazją), to potrafią sobie tak dać w palnik, że natychmiast dystansują się do


każdego sportowo-komercyjnego stereotypu. Tutaj można śmiało stwierdzić, że „nasi“ stoją na straży czystości intencji w deskorolce – na ciężkim kacu naprawdę trudniej się jeździ, a pomimo tego chłopaki niestrudzenie śmigają na zawodach. Oznacza to, że naprawdę im się chce i że ich zajawka jest bardzo szczera. Co nie oznacza oczywiście, że taki Ryan nie ma wpływu na psucie wizerunku skateboardingu – w Polsce ma po prostu trochę mniejszy wpływ. No i nie jest też tak, że żulerka jest jakąś cnotą. Po prostu można przyjąć, że w tym przypadku jest jednym złem zwalczającym drugie zło. Trzecia przyczyna braku zainteresowania contestami w Polsce to – niestety nadal ciągle zdarzające się – imprezy, w skład których wchodzą nie tylko zawody deskorolkowe, ale również zajęcia typu: rolki, bmx, graffiti, koszykówka, capoiera, etc. Każdy kto był na czysto deskorolkowch eventach i na „łączonych“ imprezach doskonale wie jak bardzo jest rozmyty klimat skateboardingu na tych drugich. Czy naprawdę jest tak trudno podziękować komuś za pomysł „wpólnego przejazdu przez miasto rowerów i deskorolek“? Nie każde wydarzenie, w skład którego wchodzi deskorolka, jest automatycznie czymś, co buduje skateboarding. A chyba o to nam wszystkim chodzi. Czym innym jest poszerzanie horyzontów poprzez np. prezentację

książki o małej architekturze podczas imprezy deskorolkowej, a czymś innym jest „skate & bmx jam“. Jedno pogłębia skateboarding, drugie tylko rozmywa i miesza deskę z kompletnie inną rzeczą. Wszystkie trzy wyżej wymienione przyczyny powodują, że sporo osób nie ma zajawki na zawody deskorolkowe. Ile razy na zapowiadany contest ludzie reagowali: „Znowu zawody?“ (w domyśle: „Nic mi się nie chce“). Albo: „A są jakieś zdjęcia skateparku?“ (w domyśle: „Nie wiem czy jest mi godnie jechać byle gdzie na deskę“). Lub: „A kto ma przyjechać? Czy będą jacyś polscy pro?“ (w domyśle: „Jak będą pro, to nie przyjadę, bo tak naprawdę jestem ciota. A jak ich nie będzie, to nie godzi mi się jechać na byle jakie zawody“). Natomiast niewiele osób reaguje: „Woooow! Contest!“ (w domyśle: „Zajawa! Kolejna okazja!“). Właśnie, jaka okazja? I do czego? Czym tak naprawdę są zawody deskorolkowe? Praktycznie każda impreza skateboardingowa jest doskonałą okazją do poznania ludzi z innych miejscowości. Do wymiany informacji o miejscówkach, warunkach jazdy, nowych talentach. Można nabrać inspiracji, nowych pomysłów, lub po prostu porozmawiać z kimś, kto ma coś ciekawego do powiedzenia. A nawet jak ktoś nie lubi rozmawiać z „obcymi“, to zawsze ma szansę zobaczyć inne style jazdy niż u niego

na wsi. Wspólna jazda w jednym miejscu w dobrej, niesportowej atmosferze zawsze nakręca jeszcze większą zajawkę, przez co łatwiej nam przychodzą nowe i ładniej wykonane tricki – dzięki czemu rośnie ogólny poziom jazdy w deskorolce. Natomiast dla osób, które „jeszcze“ nie jeżdżą, imprezy deskorolkowe są często zaczynem skateboardingu. Widząc tylu skaterów, dzieciaki nakręcają się na deskorolkę, kupują własny sprzęt i zaczynają jeździć. Poprzez tę wymianę doświadczeń, wspólną jazdę i dobrze spędzony czas, contesty przyczyniają się do jednej bardzo ważnej rzeczy – scalają scenę deskorolkową. Dotychczas nieznający się ludzie poznają się podczas zawodów, wymieniają telefonami, ustawiają się na wspólne sesje u siebie w miastach. Utalentowani skaterzy pokazują się przyszłym sponsorom, a osoby starające się o stworzenie miejsca do jazdy u siebie mają okazję dowiedzieć się jaką drogę przejść żeby też u nich powstała jakaś miejscówka. Być może zabrzmi to dość górnolotnie, ale dzięki imprezom deskorolkowym wytwarzają się międzyludzkie więzi w skateboardingu – i to właśnie one łączą tych wszystkich ludzi, często daleko od siebie mieszkających. Contesty – jednocząc ludzi – jednoczą skateboarding. Txt. & foto: Boniek Falicki

Dizaster#7

21


Plakat wrotkowiska

Dawno dawno temu, za górami za lasami, w erze wczesno-przedskejtparkowej, szliśmy sobie przejściem podziemnym. Byliśmy niesamowicie szczęśliwi, bo po 6 zimach nie musieliśmy przejeżdzić kolejnej na mroźnym stricie w podziemiach, gdzie zazwyczaj co drugie „wyjście” kończyło się jakąś durną awanturą. Mieliśmy kryty skatepark Lurysa! Właściwie, to był pierwszy kryty obiekt w Polsce, ale to oddzielna historia, którą na pewno opiszemy w tym szmatławcu. Jedynym mankamentem były godziny otwarcia; początkowo można było jeździć tam tylko w weekendy. W tygodniu główną nastoletnią pasją było znieczulanie się różnymi substancjami. Zresztą nic chyba akurat się w tej kwestii nie zmieniło. Po kolejnym browarze, już w drodze do domu nie mogliśmy doczekać się skejtweekendu. Jazda na skejtparku była niesamowicie

22

Dizaster#7

ekscytującym wyzwaniem. Każdy obmyślał jaki nowy trik zrobi, byle tylko do soboty! W przejściu podziemnym zainteresował wszystkich, niewinny plakacik zachęcający do wizyty na wrotkowisku? Nie pamiętam dokładnie jak zostało to nazwane, w każdym razie nie mogliśmy zrozumieć; czy to możliwe, że powstał drugi kryty skatepark w tak szybkim czasie? A teraz drogie dzieci, rys historyczny: Połowa lat dziewięćdziesiątych. Skateparków wtedy nie było zbyt wiele. Zdarzały się gdzieniegdzie zgliszcza metalowych ramp z kosmosu Powermana. Mało tego! To był czas przed wynalazkiem takim jak dwupaletówka, czy jakakolwiek inna skrzynka. Jeżdziło się przede wszystkim na flacie lub kicało ze schodów. Grajndy i slajdy były czymś nowym. Właśnie w takich okolicznościach dowiedzieliśmy się, że mamy drugi kryty park w mieście! To był szok! Na ulicy Kopcińskiego w starej hali były rampy, rureczka i hotdogi! Osiemnastki, jakie się tam odbywały, czy inne imprezy przeszły na zawsze do historii teraz „już lub prawie” trzydziestolatków. Właścicielami tego przybytku okazali się Monika i Paweł Głyda, ludzie totalnie z innej beczki, nie mający związku z deską. Wizjonerskie podejście właściciela było bardzo intrygujące, bo przecież każdemu jeżdżącemu rozsądek podpowiada aby do „nie skaterów” próbujących budować parki podchodzić z dystansem. Determinacja w realizacji kolejnych parków była bardzo zastanawiająca. Po pewnym czasie do pomocy w projektowaniu wkroczył znany obecnie wszystkim skejt-aktywista Boniek Falicki. Po tych nastu latach muszę napisać, że firma państwa Głydów, Skateparki.pl, czyli MPG zasługuje na wielki szacunek poprzez sposób jakim przyczyniła się do rozwoju skateboardingu w Polsce. I to nie jest żadne pieprzenie, absolutnie nie piszę tego aby się podlizać. Kto jeżdził na parkach w Bielawie, Aleksandrowie czy Rzgowie dokladnie wie o czym piszę! Przede wszystkim parki z betonu. Jeśli nigdy nie jeździłeś na takiej nawierzchni, napiszę krótko: jeżdzi się szybko i płynnie. Właściwie przemierza się długie dystanse, a to równa się długie sekwy trików bez odpychania. Poza tym na betonie nie grozi, jak to bywa na zmęczonych drewnianych przeszkodach, „syndrom gumy” czyli przeszkody, która „poskakuje i zgina się” razem z Tobą. To co również urzeka, to zagospodarowanie terenu dookoła. Zawsze znajdą się ławeczki, teren zazwyczaj jest zazieleniony, zdarzają się bajerki jak dobre oświetlenie, które pozwala jeżdzic wieczorem, a nawet w nocy. Jak to zwykle w naszym Poldonie bywa, po pewnym czasie przeszkody pobazgrane zostaną sprayem, gdzieniegdzie prócz pięknie zasianej trawy wyjdą chwasty, odleci trochę farby, to i tak jazda na parkach tej firmy to gwarancja dobrej sesji! A quarterek rządzi! txt: Piotr Dabov foto: Matylda Podgórska


POSZUKIWANIE ZAJAWKI Poziom, czyli Radomił Gomółka, skater z Zakopanego. Ma coś do powiedzenia. To taki Góralski Witkacy, a wiadomo od dawna, że osobowość wpływa na styl jazdy jak również na wszelkie inne zainteresowania. Poziom rysuje ciekawie, tak jak robi handplanty. Może w przyszłości wyjdą z tego brylanty.

Siadasz przed TV, włączasz jedną ze stacji, a tam deskorolka. Na chwilę ogarnia Cię zajawka, ale zaraz zdajesz sobie sprawę z tego, że to wszystko powstaje dla pieniędzy, z myślą o kasie… Deska jest teraz dobrym towarem do sprzedania w mediach. Schekler robi furorę i zarabia miliony. No tego to już nie można nazwać zabawką! Rzygać mi się tym chce… Ale myślę sobie, że na szczęście są też i plusy tego wszystkiego. Może „szare polskie społeczeństwo” w końcu przestanie nas uważać za narkomanów i chuliganów, albo młodzież, pod wpływem ujrzanej deski w TV „zajawi się” i zacznie jeździć! Sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Na razie staram się to olewać i nawet nie oglądam telewizji.

24

Dizaster#7

Wolę obejrzeć „LABEL KILLS” albo „STREETS ON FIRE” i iść na deskę na MEGA ZAJAWIE! Stare produkcje mają w sobie „to coś”, nowe nie. Pomimo, że znam wiele starych filmów na pamięć, niektóre triki nadal mnie zadziwiają. Polecam serdecznie takie filmy jak te wyżej wspomniane lub np. „HOKUS POKUS”. Ci, co nie znają takich klimatów będą na pewno pod wrażeniem, bo zobaczą wiele „trikowych rarytasów”, na pewno też znajdą się osoby, które wyłączą jeden z tych filmów i szybko przełączą na „zajawkowe stacje” (ich strata, nie wiedzą co czynią...). Podsumowując: OGLĄDAJCIE STARE PRODUKCJE. NAPRAWDĘ WARTO !!! Txt. Radomił Gomółka - Poziom


A NA SŁOWACJI … W Liptovskim Mikulaszu, pod koniec sierpnia odbył się finał Słowackiego Skateboardowego Pucharu, na które pojechała oczywiście ekipa z Zakopanego ze sklepu Grindbox. Przez całe wakacje w różnych częściach Słowacji odbywały się eliminacje do tego pucharu, a w Liptovskim miał miejsce finał finałów. Tutaj wystrtowali: Andrzej Podsiadło (Jejo), Radomił Gomółka (Poziom) oraz Mateusz Mróz (Brosz). Andrzej zaszedł do finałowej ósemki, a ostatecznie uplasował się na szóstym miejscu. Trzeba dodać, że startował z czołówką słowackiej i czeskiej deskorolki. Pierwsze miejsce: Peter Molec, jeżdżący dla ZERO, drugi Ondrej Leskoviansky, a trzeci Arnost Ceral z Czech, a więc osoby bardzo znane w europejskim świecie deski. Jejo na prawdę pokazał klasę, tymabardziej, że dzień wcześniej również brał udział w zawodach, tym razem game of skate w Krakowie, gdzie doszedł do ścisłego finału i dostał drugie miejsce. Gratulacje! To się nazywa klasa! Tekst: Ula, Grindbox Foto: Japcok

Dizaster#7

25


26

Dizaster#7


BOMBA TOUR, DIZASTER TOUR, CZACHA TOUR, SZANUJ ZAJAWĘ TOUR. Kolejny tour. Który to już raz? A kurde może jakiś tour pominąłem? Wszystko się zlewa w gąszczu trików, imprez, nagrywek, pokazów, wygłupów. 2009 rok, znowu POGO TEAM, przy wsparciu VANS, ruszył na krucjatę krzewienia skejt ducha!

Alex Żerwe i jego fiku-miku w oczekiwaniu na kamerę z Warszawy. Łódź Fabryczna.

Dizaster#7

27


Przecież większość rajderów POGO/VANS to starzy wyjazdowi wyjadacze. Mikołaj Baranowski, Szymon „Szaban” Kuś i Alex byli na co najmniej 2 wcześniejszych tourach. Stanlej, Paweł Sobiś również. Tylko Maciek Rzankowski, mimo że dość długo w teamie, był tourową dziewicą. Monsieur photographeur master of ceremony: Tomek Brzozowski, również z niejednego turpieca jadł. Łoczywiście żeśmy bloga trzasnęli: www.bumtarara.ownlog.com, a założeniem touru w tym roku był wierszyk: Bo to skejtwakacje raczej są. Idziemy se jeździć wiesz? Jak coś nagramy to nagramy. Bez spiny. Kings of czil, kings of gril, albo kings of nuthin beeejb! Do zobaczenia jak coś! Takie właśnie było przesłanie. Żadnych demo, jak w zeszłych latach. Skejtwakacje i nagrywki do nowego filmu, który dopiero niedawno zyskał tytuł: POGO AMBA! Jak to zwykle bywa, pierwszego dnia było ogromne parcie na jeżdżenie, pomogło oczywiście wsparcie od Red Bulla. Co najlepsze, pierwszy triczek touru okazał się bangerem. Rzankoś pokazał co Zakopiańczycy potrafią. Miejscówa po miejscówie, każdy punktował jak mógł, czy był to dach, czy murek, czy kącik, czy znany łódzki basenik. Właściwie to z dachu wyrzuciła nas ochrona dopiero po jakiś 15 minutach, co najśmieszniejsze, na następnej miejscówce została znowu wezwana ta sama ochrona! Na szczęście goście byli normalni i zakończyło się standardowym: „Po tym triku już idziemy”. Kamera i kamerzysta. W tym roku, pod nieobecność mistrza Zen kamery, niejakiego Pawła Pracza, wzieliśmy pod skrzydła Łukasza Gabrielskiego z jego Lukas Gabriel Productions. Prawdziwy góral, więcej kręcił snowboardu i nart, ale jak zobaczyliśmy, że prócz bagażu przyjechał do Łodzi PKSem z drabiną i wózkiem, czuć było, że te wymyślne bajery zaowocują dobrymi nagrywkami. Łukasz, przy całym zgranym przez wiele wyjazdów teamie kumpli, był jakby trochę z kosmosu, ale z drugiej strony jego podejście i filmy, jakie kręci, mówią same za siebie. Tak naprawdę, jako wielcy profesjonaliści hheh, nie mieliśmy jeszcze kamery, która przyleciała od Tomka Szkieli pociągiem z Wawy w wymyślnym, dizajnerskim POGO plecaku. 28

Dizaster#7

Przesyłka została dostarczona! Po cichutku z niemca nagrywał jeszcze tajny wysłannik Matki Pancernik, Paweł Sobiś, który nie wiadomo dlaczego bardziej stał się filmowcem niż trikowcem cyrkowcem. Na koniec Łodzi Rzankoś spadł na ryj z poręczy, na szczęście spadł w trawę, gdzie dopadła go Amba. Po dogłębnej analizie upadku sędzia doszedł do wniosku, że czerwoną kartkę powinien dostać nie prowadzący pojazd, lecz woźnica władający biegle kartą pojazdu, gdyż: a) była okrągła poręcz b) woźnica miał rumiane lica c) traki Indyki miały hanger 159mm szerokości (ośki na 21 i pół cm? Chyba tylko w Ameryce można takie dostać?) d) nie wiem e) Juraś trzepnął tą porkę z tym samym trikiem jakiś czas potem, ale nie miał na pewno tak szerokich traków f) nikt nie ma tak szerokich traków Częstochowa okazała się wspaniała. Dzięki wsparciu chłopaków z Kłobucka, którzy wynaleźli super miejscówę oraz dzięki wspaniałej, już drugi tour gościnie rodziny Mikołaja Trzepizura. Mają tam dwupoziomowy, betonowy, fajny park MPG (skateparki.pl), ale co najśmieszniejsze, dosłownie rzut małym beretem, dokładnie obok, znajduje się amfiteatr albo coś nie wiem beton beton fajne. Są rurki, gap, murki, manuale i inne detale. Zawiesiliśmy się tam długo, oj długo, aż wszystkie baterie w kamerach i aparatach padły. Potem wylądowaliśmy w rurze halfpajpie i zamiast Amby dopadły nas komary w ilości hurtowej. Miejscówka mega ciężarna, bo brak flatu pomiędzy kątami powodował dziwne gleby, np. monsieur Dabov tak wykatapultował się z rocka, że był przeświadczony o złamaniu kości piszczelowej całe dwa dni. Prócz tego, rzecz jasna, odwiedziliśmy Jasną Górę, a przede wszystkim poręcz, na której Szaban, już pod wieczór, trzepnął jednego z najszybszych i najładniejszych krykiet grajndów, jakie kiedykolwiek ziemia święta widziała. Woodcamp i Przysucha. Dotarliśmy późno do najpopularniejszego skejt obozu w tym kraju. Wylizywanie ran oraz chmielowa regeneracja zmiksowana ze wspomnieniami i z Pawłem Krężelem, odbyła się w dość szybkim tempie. Kolejnego


Szaban tym razem nie uciekł z wesela, a dołożył do pieca tego slajdziora. Obceń porkę imożliwość wyjazdu z tricku. Wyszło? Nie wyszło? Oglądaj Pogo Amba film w 2010!

Dizaster#7

29


Mikołaj Baranowski i jego firmówka na pajpie w Częstochowie. Obczaj komara, co parcie na fotę miał!

30

Dizaster#7


Szabanskoye przyłożył smifcia tuż przed przyjazdem praskiej policji. Tomo złapał dobry kadr, bo w tym momencie na miejscówie było co najmniej kilkunastu skaterów.

Dizaster#7

31


dnia nie jeździliśmy, a pływaliśmy na łódkach. Ładnie sobie Malita wymyśliła ten obóz. Dzieciaki, instruktorzy, sklepik. Niby promowanie deskorolki, a czy przypadkiem na pierwszym miejscu nie jest produkcja nowych, wiernych klientów? Nie wiem do końca sam. Z drugiej strony, jako ojciec 11 letniego skatera, gdzie mam posłać dzieciaka? Na łyżwy czy badmingtona? Co najbardziej rozwaliło mnie, to sprzedawanie nalepek wśród dzieciaków i obozowe wymianki. My nalepki, jakie dostaliśmy od VANS i POGO czy DIZASTER.PL, po prostu rozdaliśmy. Pośród setki dzieciaków jeżdżących najbardziej rozwalił nas Szpocik: - To gdzie najbardziej lubisz jeździć? - Na rampie. - A nie lubisz stritu, flipów? - Nie. Bielsko. A właściwie to Biała. Dzięki uprzejmości Marceliny i jej kota 32

Dizaster#7

Frycza udało nam się zoszczędzić trochę budżetu. Amba powoli zaczęła doskwierać, ale wszyscy dostali kimonowego objawienia. Prócz typowej jazdy w bowlu i wieczornych węglowych haiku napisów Aleksa, które bardzo zdenerwowały jego ostatniego szefa czyli Bartka Milczarka, było pięknie. Nawet następnego dnia zdecydowaliśmy się na ustawkę, bo NERVOUS był akurat na swoim tourze, tak na prawdę chcieliśmy se trochę pojeździć, poczilować (o tak się chyba mówi, nie?) Niestety nic z tego nie wyszło. Wyszedł na pewno opuszczony basen, na którym na początek Dabov Dziadu wrzucił swój firmowy dziadu grajnd na kolejny lewel (czy to właściwie nie była zasługa kaca i kilku tabletek przeciwbólowych?). Okazało się jednak, że Mikołaj Baranowski jest hardkorem i to prawdziwym! (trik tak dobry, że poczekacie sobie do nowego POGO AMBA filmu ha!). Poleciało też kilka sztuczek na miejscówie, gdzie podobno wyrzucają od razu (nagrywaliśmy dwie godziny). Aleks jest skejt trik wynalazcą, czekamy na Żerwe grajnd albo coś takiego!

Praga. Oczywiście powinienem napisać Stalin, ale nie napiszę, bo AMBA się trochę zdenerwowała na przechwałki o grajndzie z 15 schodów i spadł deszcz. Ale tak naprawdę to był czeski film. Przez dwa dni, mając za przewodników zajebistych lokalsów z teamu Phalanx i X-Skates (pozdro Martin i reszta!), włócząc się po fajnych sikret spotach, nakręciliśmy... downhill! Ha, ha, ha, po prostu umieram ze śmiechu jak myślę o tym, w jak zajebistym składzie byliśmy tam i że nic nie poszło...ale cóż to życie jest! Oczywiście super podziękowania dla Zdenka Jonasa z Industrial Skateboards za opiekę i obiadek! Deser. Na dokładkę okazało się, że tego samego dnia w Krotoszynie i Bielsku są zawody. Taktycznie więc podzieliliśmy drimtim na dwa i symultanicznie Mikołaj wskoczył na drugie miejsce w BBcoast, a Szaban w Krotoszynie. Jak zwykle pod koniec takiego maratonu (ponad 2000km w busie!) byliśmy wrakami ludzi i co najśmieszniejsze powodem nie były huczne balangi, alko czy szalone wieczorne występy, o dziwo był to czysty skate tour! Poleciało kilka bangerów i nawet teraz powinieneś wiedzieć, że... AMBA poluje! Jeszcze raz fenkju VANS, REDBULL, INDUSTRIAL SKATEBOARDS, Państwo Trzepizur, Marcelina Frycz, Zdenek Jonas i wszyscy, których zapomniałem wymienić!


Kloszi, po kilkuset kilometrowym teleporcie z Bielska, przyłożył tego no comply na tail w chaszczach pod Pragą.

Dizaster#7

33


DISS1 Nie zauważyłeś tego jeszcze? Oni wszyscy chcą na Tobie zarobić. Nie czujesz się jak delikatnie mówiąc... Jak hi, hi, Hi, hi, hi laleczka dmuchana? Jarasz się nowym napisem, trikiem, srikiem, czapką, butem deską, felgą, muzyką, cyckiem, grą? To co piszę, Boli? Śmieszy? Specjalistów od marketingu korporacji zastanawia tylko ile warta jest Twoja reakcja. Zatrzymaj się. Weż oddech. Czego tak naprawdę potrzebujesz? Wsiądź na deskę. Prawdziwych ludzi kochających deskorolkę jest bardzo mało. Albo wcale. Nawet ja, wciągnąłem przez tą miłość do deski swoje życie. Wciągnąłem też swoje oszczędności, mdłości, choroby, stres, migreny, rzygi marchewka. Nosem kurwa. Nie chcę być profesorem mentorem który ma wyznaczać i mówić: „Zrób to i zrób tamto” 30 lat zajęło ogarnianie tego gówna. I na pewno jeszcze nie skończyłem. 34

Dizaster#7

Błagam? Przestrzegam? Nie zmarnuj się w tym wirze, rewirze walki o wszystko i nic. Nie zmarnuj się. Złap popa. Złap wiatr. Złap falę. Albo zmarnuj się, ha, ha, ahhaa ha!

Widziałem już wielu skaterów. Jak przychodzili i odchodzili. Widziałem talenty, które zostały zjedzone przez pychę, dragi, zazdrosne otoczenie. Wiesz po czym można poznać prawdziwego skatera? Po tym że jeździ!!! Ha, ha, ha! (nno dobra... prawidłowa odpowiedź: po tym że uśmiecha się jak zrobi oli) dobrze? hahahahahhahaa Txt. Dabovson, foto: DabovArtyniewDabovArtyniew


y nowy palam u? d O ! S rk IT a rowe EST H ych GREJT skakujemy n my do nasz w ik in d ie itości! o m p w p y o o r , D k sma ziwa ERKU d T Jurek i ia ia S n A w ta y Z DI k. S py ty, w dział w smęty, smę EJTEST HIT ominik Gałe tnie t R D en s i G id ia i k w c oś czu ye Zam iż , którz itych g Jurek Polesz Mimo, w m . ó o r ić k e z a d id r e zn ty z i s h r z c e w d ó o dw num op y jeź W tym wiamy wam ma się czeg Polski, każd becną o ta ie w s ę n ó il d n e e w Prz u, ż rejo a ch do k czad lnie innych t, że n ę s ta lk je ją o r a m d y esko z tota d domy ą ą ia z elikatn z d w d s o , o nie poch zej, to ają na a n c h ik w a c e y in in p p o ie i Dom le na a ik tr zupełn cie, którzy p i, k ie k ich ańsk oś o-mię to są g Hippisowsk wne, harpag k wyglądają a y ! J s u e i! d gośc przo a i ar tyl Jurk óżnych supers ne stylówy r óż dwie r ITS? EST H T J owski GRE z Jank s ju d a Ark adar i Foto: R

K A: STATYSRY RUBRYKA Gałek ik in ko: Dom Imię nazwis n Ksywka: Yele dzi iedlcach i Ło S : w ka sz ie M lcach d ie S w .05.88 zedł THPS2 Urodzony: 12 ... kiedy wys : od l e zc ec Na des TKA i Szpita pot: STOKRO ts ej sk ej d ry Ew , Stawy Jana w Siedlcach HATE Sponsorzy:

GREJTEST MUZYKA : Progresywne brzmien ia i wszystko (DOSŁOWN IE WSZYSTKO) z cieka wymi partiami gitary baso wej.

: SKATERZY GREJTEST nitz za Dennis Busse ie Thomas m Ja , ść prędko e, w Dying to liv za przejazd k ja że , art za to Heath Kirch to y zd a ej o prz oglądam jeg prostu w to co o p ę rz ie w nie ś, skich to Jura on robi. Z pol cek Ja , zi źd je , nie za to, że lata i styl kk za super mię Jakubowski, że , to Siedlec, za i chłopaki z :P. z nimi śmiga ę si j najlepie

36

Dizaster#7

GREJTERST ALBU MY: Rush - Hemispheres , Yes - Close to the edge. Z nows zych Tool - 10000 Days. GREJTEST HOBBY: Gitara basowa! Gram marnie, ale zajawa jest podo bna jak na deskorolce. Najfajni ej jest, kiedy podczas próby ze zn ajomymi coś w końcu zaczyna wychodzić. Po części zajarałem się tym przez Jamiego Thom asa, ale to nudna histora. GREJTEST DESERY : Na deser najlepsze są Chipsy, ale to chyba nie jest deser?

TRIKI: GREJTEST TWOJE regoś Któ e. lid rks Da , Haha a, wysłał leg razu Poniu, mój ko ry któ , em len mi filmik z Mu ział, ed wi Po . jak i co tłumaczy a mi wi sta że jak się nauczę to wara bro a , iem browar. Trik um :(. łem nie dosta IDEO: GREJTEST SKEJTV m na ałe ląd og re Filmy, któ kariery”. ejt „sk jej mo tku począ ć do zy lic Obecnie, jakby do to po ie, ub jut na tego filmiki arniać. og o teg się da nie prostu ś kto mi Oglądam tylko jak h ryc sta Ze i. znajomy polec al to Re ls, kil l be La to: filmów arding, reel, This is skatebo to live. ing Dy Rds fsu 2002, . łko kó w je m Oglądałe Y: GREJTEST BROWAR mża, Ło ś dy Kie rt. PERŁA expo z go tym ale coś się chyba złe Jak nie ło. piwem ostatnio sta lepie, to sk w piw dostanę tych a. szk Le kupuję I: GREJTEST AKTORK sica Jes y. aln gin ory Nie będę nie j Alba. I to bynajmnie aktorką. dlatego, że jest dobrą GREJTEST FURKI: drugi dom Toyota Avensis, mój go syfu sze ięk jw i siedlisko na ć. oś zk lud a iał dz jaki wi GREJTEST FILMY: am, żeby Za mało filmów ogląd a jak już T, mieć jakiś GREJTES taki shit, to t jes to zdarzy mi się, głowie W ć. da ga a od że aż szk ject, Pro został mi Blair Witch s za dc po , bo to jedyny film się. łem ba o reg któ oglądania GREJTEST YM W DOTYCHCZASOW ŻYCIU: gi jest tym Każdy wyjazd do Pra GREJTEST. GREJTEST OF THE GREJTEST EVER: j byłbym Deskorolka. Bez nie iekiem ow czł ym inn e łni zupe tego, co % 90 i nie przeżyłbym ym ałb zn po nie przeżyłem i zi. lud wielu


Dizaster#7

37


RUBRYKA STATYSRY KA: Imię nazwis ko: Jurek Pole szczuk Ksywka: JP he hehe Mieszka w: Z ąbkowice Ślą skie Urodzony: 19 92 Na deseczce od: 6 lat chyb a z roczną przerwą Ewrydej skej tspot: Sponsorzy: Rush, Amok , MALIN SHO Casio G -Sho P, ck

GREJTEST SKATERZY: Chris Cole, Eric Ellington, Slash, Jamie Thomas, Antonio Banderas. GREJTEST MUZYKA: Pink Floyd, Danzig, Queen, Deep Purple, Wu-Tang Clan.

GREJTEST HOBBY: jazda na deskorożcu, chill z ziomkami, deskorolkowe podróże, czasem brzdękam sobie na organach. GREJTEST DESERY: ciasto mojej Hani, pierogi ruskie, pizza, marianna, żołędzie. GREJTEST TWOJE TRIKI: dopiero nadejdą! GREJTEST SKEJTVIDEO: Zero Dying To Live, Baker 3, Ride The Sky, Zero New Blood, Transworld In Bloom (to piersze skate video jakie oglądałem). GREJTEST BROWARY: Piast mocny, Piast jasny. GREJTEST AKTORKI: Uma Thruman, Angelina Jolie, Salma Hayek w „Od Zmierzchu do świtu”. GREJTEST FURKI: Ford Shelby Mustang Gt-500, Mustang Eleanor, nie no wszystkie mustangi, stare i nowe są zajebiste! GREJTEST FILMY: Pulp Fiction, Sin City, Kill Bill 1 i 2, Iluzjonista. GREJTEST W DOTYCHCZASOWYM ŻYCIU: poznanie tych zajebistych ludzi, których poznalem, którzy wpływają na moje życie, zetknięcie z deskorolką i wszystko co z nią związane. GREJTEST OF THE GREJTEST EVER: wakacje, wywiad w Dizasterze!

38

Dizaster#7


A tu wskoczy ł dobry ziom Jurka Łukasz Hrynyk, ha, ha!

Dizaster#7

39


KINEPOLIS R.I.P. 2001-2009 Pisanie całej historii tego spotu jest trudne. Dobry wehikuł czasu nie ogarnie wszystkiego, co tam się działo przez wszystkie lata. Początek to raczej standard - pomysł, kilku gości, murek typu prowizorka i lekka niepewność – eee… możemy tu jeździć? Okazało się, że możecie, mało tego, możecie tez zbudować minirampę i korzystać z większej części parkingu. Brzmi dobrze? Cud? Chwilowe zaćmienie słońca u ludzi w krawatach? Chcieć to móc, a móc to chcieć. Zaczyna się żmudny proces budowy tego miejsca. Kuba Winowiecki główny artysta – architekt, przez 4 ostatnie lata gromadził budulec na rampę. Pogo Boss czyli Dabov Piotr ma zdobyć plany mini ze skateparku Play Station w… Londynie. Ciężka misja? Okazało się, że tak. Pomiary jakie wykonał nijak mają się do rzeczywistości… Kilka kolejnych prób wreszcie są... budujemy. Pozytywistyczna praca u podstaw trwa bite dwa miechy. Długie godziny spędzone na wkręcaniu, piłowaniu, wierceniu dają wreszcie efekty. Powstaje jedna z lepszych rampek w Polsce. Na tamten czas może i najlepsza. Respekt Poznań Zoo! Udało się! Pierwsza impreza to wizyta chłopaków z tourem POGO/NERVOUS. Zachwyt miejscem, wyczuwanie kącików, pięknie. Miejscówa zaczyna się rozwijać, kwitnie po prostu. Pojawiają się nowe przeszkody, ludzie jeżdżą – mamy spot. Kolejne lata dają przeróżne wydarzenia typu jakieś town toury , zawody, jamy. Zimowy azyl dla wybranych? Niee, spot działa cały rok, dając opcje jakich próżno szukać gdzie indziej. Mekka na pewno. Z pozoru wszystko wygląda dobrze. Coraz częściej jednak zaczynamy miewać akcje typu: Stop! Zakaz jazdy! Odgórne postanowienia na pewien czas ograniczają jazdę. Wszystko udaje się jednak mniej lub bardziej załagadzać. Lata płyną… w końcu nadchodzi rok 2008. Tym razem wyrok jest ostateczny – miesiąc na opuszczenie spotu. Ale jak ? Dlaczego? Powstaje komitet, który walczy o odzyskanie spotu. Jako założyciel wszędzie słyszę głosy niezadowolenia i dezaprobaty, standardzik jednym słowem. Nie! Nie! Nie! Kilku gości dalej ma zajawkę i chcą jeździć bez względu na pogodę za oknem. W sprawę zaangażowane wszystkie media z branży. Długie rozmowy z dyrekcją. Pani szefowa zadziwiająco pozytywnie nastawiona, pomimo wcześniejszego zakazu... - jeździjcie, ale musicie odmalować ściany i bardziej zadbać o to miejsce. Potem tylko zbiórka kasy i praca na spocie. Udaje się i mamy ostatni rok na miejscówce. Te w przybliżeniu 12 miesięcy daje przede wszystkim kolejną opcję na przezipowanie zimy, dużo jazdy i dwa contesty. Pierwszy sklecony na szybko jam na mini, okazał się być fajną imprezką w niezłym składzie. Miało to być preludium

40

Dizaster#7

do tego co nastąpiło w przyszłości. Tak jak u Hitchocka, najpierw wybuch, a potem napięcie rośnie. W międzyczasie multum przygotowań i wreszcie okazało się stary, że w kwietniu tego roku odbyły się jedne z lepszych zawodów jakie miały tam miejsce. Ta mikstura zawierała występy na streetowych przeszkodach jak i główną atrakcję wieczoru – jam na minirampce. Przybyło wielu gotowych pokazać swe umiejętności. Niekoronowanym królem dnia okazał się jednak przybysz z dalekich landów – Szymon Stachoń. Swoimi skillsami wprawił niejednego w lekki szok i pokazał co to znaczy bujanka na kątach w europejskim ( światowym ) stylu. Za swe popisy otrzymał typowe nagrody od firm wspierających zawody... buty, deski etc, ale również tę specjalną przygotowaną przez POGO... krata polskiego browaru, a niech ma czym się chwalić w tej Belgii. Okazało się jednak że ambitny plan ocalenia chociaż jednej butelczyny spełzł na niczym i nagroda została w rekordowym czasie wciągnięta przez kolegów z Polski. Spontanicznie zorganizowany konkurs na najdłuższe ollie okazał się strzałem w dychę i praktyką powtarzaną na kilku późniejszych zawodach w całej Polsce. Wszyscy zadowoleni, uśmiechnięte twarze o to chodzi! o to chodzi! Potem nadchodzi pamiętne lato. Wino dostaje list od dyrekcji gdzie jasno , czarno na białym napisane jest, że sorry, ale kończymy zabawę z deskorolką na parkingu. Kolejne próby negocjacji, walka jedynie o kawałek terenu z minirampą nie przynoszą rezultatów. Niestety to koniec, finito, the end. Akcja rozkręcania mini rampy, chęci wielkie, ale niestety sześć godzin spędzonych na demontażu i rezultat w postaci odkręconych dwóch copingów i jednej sklejki, mogą podłamać. Po prostu w pięknych czasach gdy powstawała nikt nie przypuszczał, że historia potoczy się w ten sposób i kiedykolwiek trzeba będzie opuścić to miejsce. Mini została pogrzebana. Wynajęta przez Kino profesjonalna ekipa metodą „na polaczka” profesjonalnie porąbała rampe. Ale co się stało tak naprawdę, że ten spot został zniszczony ? Największą przeszkodą w funkcjonowaniu tego miejsca okazała się wszem i wobec ogarniająca tempota skejtów. Nie wiem jak to jest, ale w Poznaniu jest cała masa kolesi, którzy niby jeżdżą, niby deska, niby zajawa ale tak naprawdę robią rozpierduche na spotach. Hasło skate and destroy jest fajne ale niektórzy za bardzo wczuci. Bo z drugiej strony wygląda to tak; ktoś wkłada max dużo pracy, organizuje kasę, przeszkody, chce żeby było gdzie jeździć a potem przychodzi ktoś, kto z nudów maże po ścianach, rzuca śmieci gdzie popadnie, wbija deski w sufit. Paranoja? Niestety polska

(poznańska?) rzeczywistość. Jak to jest, że w innych miastach kolesie potrafią się zebrać i organizować coś razem, a tutaj demolowane są miejsca do jazdy ? Wiem, że dla niektórych ważne jest żeby pokazywać się na desce w nowych ciuchach (preferowane xxl) i udawać kogoś kim się nie jest. Nie mam nic do kolesi lubiących ten styl chodzi o typ zachowania, sorry. Wiem, że niektórzy mają inne priorytety, a deska jest jedynie narzędziem do ich spełnienia czyt. wyrywanie dup, ewentualnie wszelkie akcje dewastacyjne. Smutne. Stara amerykańska firma Consolidated miała cykl reklam, gdzie hasłem przewodnim były słowa Support Your Local Skateboarding! Niby proste, ale ile znaczy. Jestem deskorolkowcem, więc chyba naturalną sprawą jest to, że chce jeździć na desce. Nie siedzieć i pluć na spotach, ale na nich jeździć. Chce jeździć bez względu na porę roku i okoliczności. Chce mieć miejsce, gdzie przychodzą ludzie zajarani deską, a nie z zajawką na demolke. Niestety ale okazało się, że niektórzy nie są po prostu dorośli na to, żeby jeździć w takich miejscach jak Kinepolis. W miejscu gdzie nie było ograniczeń typu: przepychanki z ochroną o kask, płacenie jakiejś kasy, wypełnianie deklaracji o tym, że zabijesz się na swój koszt. Okazało się, że ludzie spuszczeni z kagańca potrafią rozwalić to, co ma służyć wspólnemu dobru, w kraju, w którym krytych (dobrych) spotów jest jak na lekarstwo. Kaganiec to będą teraz mieli podczas nadchodzącej zimy kiedy trzymani na uwięzi przez królową śniegu nie będą mogli pojeździć. Okazało się, że nic nie trwa wiecznie, a to co dobre kończy się szybko. Kinepolis istniało około ośmiu lat. Osiem lat upłynęło od momentu, kiedy na parkingu pojawili się pierwsi skaterzy. Następujący potem progres i coraz większe możliwości na jazdę są zasługą gości, którzy zdecydowali się działać. Jest wreszcie możliwość podziękować tym osobom. Przede wszystkim Kuba Winowiecki, który od początku działał nad całym przedsięwzięciem o nazwie: jazda na deskorolce pod Kinepolis. Marcin Wieszaczewski – Marti i Mariusz Stróżak, którzy siedzieli po nocach budując przeszkody, ekipa Poznań Zoo, wszyscy sponsorzy, którzy dawali fundusze na rozwój tego spotu. Dzięki również dla dyrekcji Kinepolis, która pomimo tego, że zmieniała się przez lata dalej pozwalała na jazdę na ich terenie. Osobne podziękowania dla gości, którzy zawsze służyli pomocą przy wszelkich akcjach „dywersyjnych” : Ilia, Chomik, Janek, Kaszkiet, Paweł. Fuck off dla typów, którzy sukcesywnie niszczyli spot. Skate Or Die, Kuba Górniak


DEMO SESZYN

DEMO PART 1 (Skład: Korej, Świeży, Kolara, Kwiatek, J. Wyszomirski, B. Milczarek. Miasta: Częstochowa, Katowice, Sosonowiec). Przyszło lato i jak na tą porę przystało trzeba zorganizować jakiś tour. W tym roku przyszło mi do głowy żeby zrobić kilka wyjazdów na spokojnie, a nie na 10 dni i się styrać doszczętnie. Postanowiłem zebrać ekipę i na pierwszy rzut uderzyć na południe kraju. Ustaliłem termin i na spontanie wyruszyliśmy postukać do Częstochowy, gdzie miejscówek jest od groma. Za mało czasu, jak na jeden dzień tułaczki. Oczywiście poszliśmy na monument, lecz po 5 minutach przyjechała straż miejska i nas wyrzuciła! Okazało się, że ktoś zgłosił interwencję, bo leżał jakiś pijak w trawie obok i przy okazji nas dopadli. W między czasie chłopaki oznajmili, że są głodni i chcą do Mc Donalda. Po krótkiej historii z jedzeniem udaliśmy się na nowy spocik z gapem i murkami koło skateparku, po którym też było śmigane. Nieco nas tam zamuliło z nagrywaniem sztuczek w totalnym upale. Następnie odebraliśmy z dworca spóźnionego, ale wiecznie uśmiechniętego Kwiatka z Krakowa. Znowu marudzenie,że są głodni! Pojechaliśmy na Jasną Górę na

42

Dizaster#7

hubbę i poręcz. Jak zwykle pojawiła się pani z jakiejś budki i zakazała nam jeździć na świeżo malowanej hubbie. Przenieśłiśmy się na rurę i z koleji wyskoczyła druga pani z Cepelii strasząc nas Policją i powiedziała do Andrzeja, że jak wybije szybę to jego mama będzie płacić! Przy jego wzroście chyba często zdarzają mu się takie akcje. W sumie nic nie nagraliśmy, bo nie zdążyliśmy. Kolejny przystanek to długi wygięty murek w parku, który przypadł mi do gustu, Korejowi i Kwiatkowi. Poszło kilka firmowych sztuczek. Chciałbym podziekować miejscowemu koledze za nagranie nam trików (high five!). Reszta znowu była głodna i zamiast iść coś zjeść, to zamulała i bała się zapytać, jakbym miał ich zabić za to czy coś?! Odpalili jakieś hamburgery czy jakiś inny fast foodowy shit. Po drodze Julek z Gdańska zobaczył jakąś poręcz z auta. Po chwili okazała się jednak bez użyteczna, bo przy najeździe była konkretna wyrwa. Nagralismy krótką sekwę ze Świeżym. Kolejnym miejscem był blaszany łamaniec, na którym Andrew zrobił grinda zaczynając od prostego murka. Zrobiło się późno, więc ruszyliśmy w stronę Katowic. Dotarliśmy tam na wieczór przedzierając się godzinę w korku na wjeździe do miasta. Postukaliśmy razem z lokalsami do

wieczora na PTG. Problemem okazało się znalezienie noclegu. Jęździliśmy 1,5 godz. zmęczeni i rządni położenia się do łóżka. Ogólnie czeski film w akademikach, nikt nic nie wie! Dotarliśmy do jakiegoś lasu z miasteczkiem akademickim, mijając po drodze przechodzącą przez jezdnię rodzinkę dzików. Rano odwiedziliśmy Kosmos skatechop i zgodnie z planem pojechaliśmy do Sosnowca, nawiedzając również Blink skateshop w interesach. W końcu dojechaliśmy na słynnego poola, który jest nie złą tarką. Chropowaty beton i odpychanie się z buta nie oddawały dobrego uczucia jazdy. Dopiero po 30 minutach zaczeliśmy się przyzwyczajać do jazdy w tym miejscu. W największym słońcu zabraliśmy się do nagrywania trików, czując się jak podani na wielkiej patelni. Niestety nie udało nam się dotrzeć na streetowe spoty z gorąca, które zgasiliśmy w jeziorze nie opodal. Po ochłodzeniu sie i głosowaniu gdzie jechać, udaliśmy się na PTG, co zajęło nam nie całą godzinę do przebicia się przez miasto bocznymi drogami, jak twierdził pewien lokals prowadzący nas na skróty. Niedosyt pomnika z dnia poprzedniego został wynagrodzony kilkoma sekwencjami, zaliczoną rurą, wallem i grą Julka w skejta z miejscowym skaterem. Niestety koleżka


Julek Wyszomirski, mega flip.

Dizaster#7

43


okazał się dobry w te klocki i ograł Julka dostając od nas koszulkę Nervousa. Po zmroku zwineliśmy majdan i pojechaliśmy w niesamowitą burzę w stronę Łodzi. Dwa dni ciągnęły się jak cztery. Wiele miejsc na raz i nieco mało czasu na jazdę, za dużo jedzenia, ale było dobrze. DEMO PART 2 (Skład: D. Gałek, Świeży, J. Wyszomirski, K. Jakóbczyk, B. Milczarek. Miasta: Lublin, Rzeszów, Tarnów, Oświęcim). Po dwóch tygodniach i ustawkach z chłopakami wyruszyliśmy w kolejną trasę. Tym razem na południowy- wschód kraju. Zaliczyliśmy po drodze poręcz w moim rodzinnym Tomaszowie. Pan Kacper i pan Julek zdusili po feeblu. Docelowym miastem tego dnia był Lublin. Dojechaliśmy tam koło 18, gdzie czekali na nas Jaca z miejscowymi skateowcami. Pierwsza miejscóweczka to skatespot zaprojektowany przez Bońka Falickiego (wielka piąteczka!). Rozprostowaliśmy kości czekając na D. Gałlka aka Yelenia, który dojechał do nas z Siedlec. On także rozprostował nogi robiąc sztuczki z pierwszej próby. Zrobiło się ciemno, więc zmieniliśmy miejsce na parking pod Tesco. Zakupiliśmy prowiant w postaci kilku piwek na wieczór oraz śniadanie. Chłopaki dotrzymywali nam towarzystwa do późnego wieczora i pomogli znaleźć akademik. Okazało się, że rzut beretem jest rura do zrobienia. Zbadaliśmy teren i ustawiliśmy się na rano. Chłopaki czekali na nas i wszystko zapowiadało się pięknie do póki nie wyskoczyła pani z jakiejś firmy krzycząca na nas, że popsuliśmy jej schody i zaraz wzywa ochronę. Odpuściliśmy sobie po tym, jak wyszło dwóch kolesi kierujących w naszą stronę japę wulgarnych słów. Obliczaliśmy do której godziny jest czynne, żeby wrócić później. Następne miejsce, kolejna poręcz, tym razem przy plebani. Wyglądała bardzo dobrze, gdyby nie pojwienie się ochrony, Julek wyjeżdżał właśnie crookeda. Coś nie mieliśmy szczęścia, ktoś rzucił hasło baseniki, więc wszystko było jasne. Pool w parku okazał się dosyć przyjemnym miejscem i poszła fotka ze Świeżym i ze mną, coś nagraliśmy i jak na wyjazd przystało wszyscy oczywiście zgłodnieli.

44

Dizaster#7

Wjechała pizza na akademickim osiedlu, gdzie podładowaliśmy baterię do sprzętu i nie tylko. Zrobiła się dobra godzina, żeby zaatakować wcześniejszą rurę. Wyszomir pyknął kontrolnie fr. boarda, zabrał się do fifty fifty i nagle bum wybiegła ta sama pani, robiąca nadgodziny na naszą niekorzyść. Nie zważając na nią nagrywaliśmy dalej, a Karolek ze Świeżym oparli się o drzwi robiąc blokadę. Po chwili pani wypchnęła chłopaków i oznajmiła, że dzwoni po ochronę. Julek zdusił grinda i zabierał się do następnych trików w oczekiwaniu na panów z ochrony. Panowie byli dla nas wyrozumiali i po wymianie poglądów znów musieliśmy zmienić miejsce. Po nie dosycie rury chłopaki zaproponowali inną z 6 schodków i najeździe z kostki, znajdującą się pod blokiem na jakimś osiedlu. Julusiowi jednak to nie przeszkadzało zrobił fr.boarda, 50-50, smitha i flip fr.board, zamykając rurkę. Przenieśliśmy się na słynna Lubelską hubbę. Nieco zmęczeni zdusiliśmy wszyscy po 50-50, a lokalny kolega fr.boarda z rączką przez całość. Wielkie brawa za to, bo murek zdradliwy. Z drugiej strony znajdowały się nieco mniejsze mureczki z lekko wyprostowanymi końcami. Yeleń wydusił bs.taila, Karolek nose slida 270out, Kacper parę firmówek i lokal crookeda na speedzie. To miasto okazało się miastem, z dużą ilością miejscówek, niestety 1 dzień to za mało na wszystkie. Ostatnim miejscem, które raczyliśmy odwiedzić był duży, betonowy skatepark, na którym znaleźliśmy parę przeszkód do jazdy. Po przybiciu w ciemnościach żółwi z chłopakami z Lublina udaliśmy się do Rzeszowa. Thnx guys for fun! w trakcie drogi ekipa oczywiście zgłodniała i musiała szybko wejść do swojeg ulubionego Macusia. W tym momencie stał się on jedynym punktem spożywania jedzenia na tym wyjeździe bowiem, było jakieś święto i wszystkie sklepy i markety były zamknięte. Rano znowu śniadanie w tym samym miejscu, a co tam!? Np. Świeży był zajarany, że może się dobrze najeść przed deską. Tego dnia byliśmy ustawieni pod pomnikiem, zwanym też wielką cipą ze wzgledu na jego kształt. Pogoda dopisywała i miejscówka też, szczególnie Julkowi napierającemu w kącik swoje sztuczki, skleił ogromnego flipa z półki pomnika przez murek na dół. Nagralismy też kilka sekwencji na zmianę, co zajęło nam pół dnia. Dla odmiany zjedliśmy w innym fast foodzie i w amerykańskim stylu pojechalismy na wallridea. Odbyła się dobra zabawa na tej ścianie, Świeży, Yeleń i Kacper napierali jak źli. Obok nas odbywał się jakiś mecz i nagle zobaczyliśmy idących w naszą stronę kibiców, że znajdowalismy się na wzgórzu, to pozoztała nam chwila czasu. Napięcie wzrosło, Świeży zdusił wysokiego walla, a pan Yeleń kick flip to wallride zamykając miejscówkę. Pojechaliśmy zlukać jakiegoś gapa na osiedle, lecz nie nadawał się zbytnio. Okazało się, że po drugiej stronie jest jakaś żółta rurka. Julek zawinął rękawy i zabrał się do roboty. Poszedł kontrolnie jak zwykle fr. board, po czym smith grind, fr.lipslide i fiftak. Zrobiło się ciemno i usłyszeliśmy o tajnej mini rampce. Kamerzysta Kuba zaprowadził nas tam ze złamaną nogą, przedzierając się przez jakieś chaszcze, świecąc telefonem. Doszliśmy do zamaskowanej szopy, weszliśmy włączając światło i dostaliśmy szoku. Mini rampa jak sie patrzy! Nieco mała, ale idealna na wieczorna sesję.

Po odwiezieniu Kuby nastąpił kierunek Tarnów. Dojechaliśmy późnym wieczorem nie mając siły nawet na rozmowy. Następnego dnia udało nam się znaleźć otwarty spożywczak, po czym szukaliśmy skateparku, który był pod samym nosem naszej noclegowni. Czekali na nas miejscowi skaterzy, przy grzejącym słoneczku zaczeliśmy wspólną jazdę. Zapytaliśmy o jakieś streetowe miejsce i jedną przecznicę dalej pokazali nam nie zgadniecie co? Następną rurę. Najazd jak zwykle z kostki i 5 długich klocków. Po naszej namowie Julek wywinął crookeda z przejściem w nose slide i zejściem 180, uczciliśmy to pysznym fast foodem wskazanym przez chłopaków. Dzięki. Wyjechaliśmy w miarę wcześniej żeby dojechać na kanały pod Oświęcimiem i zrobić coś przed tym jak się ściemni. Dłużyła nam się podróż z powodu polskich dróg, czego nie muszę tłumaczyć. W końcu koło 17 dotarliśmy na główny plac, Domink wyczesał ładnego tail slidzika przez długi murek i według planu udalismy się na kanał. Dołączył też do nas Aram z M. Myszką z Bielska. Tutaj zaczęły się szaleństwa i swawole, każdy rozpędzał się jak szalony żeby zaliczyć banczki. Wszyscy znaleźli coś dla siebie męcząc miejscówkę do wieczora. Poszło parę fajnych fotek, które możecie zobaczyć w tym artykule. Obydwa wyjazdy i niestety tylko dwa, a w planach ich było cztery, można zaliczyć do udanych. Zebraliśmy trochę materiału do filmu Nervousowego, który ma powstać, jeszcze z tym zejdzie, ale na pewno się o tym dowiecie. Jakiś montaż na internecie też się znalazł więc wszyscy zadowoleni. Generalnie wszystko odbyło się bez większych urazów na ciele i w miłej czillowej atmosferze. Chłopaki mogli się lepiej poznać spędzając dużo czasu w busie i jedząc wspólnie Maca hehe. Można też stwierdzić, że wyjazdy były mocno macowo-rurkowe. Pewnie ciężko wam będzie to skumać, bo na takich tripach zawsze coś śmiesznego wychodzi i nie raz pozostaje na długo w pamięci. Chciałbym podziękować wszystkim skaterom, których spotkaliśmy za fun i pomoc oraz chłopakom z teamów za wytrwałość. BM Fot. Yeleń


Front bordzio Julek.

Barciu i jego fafloki.

Świerzy ze swoją firmówką. Świeży czy Świerzy?

Dizaster#7

45


Kacper Jakóbczyk, na kątach ma włączone 4WD, ABS, ESP.

46

Dizaster#7


GRINDBOX SKATE JAM CZY

„Grindbox Skate Jam 2009” miał się odbyć w Dzień Deskorolki, ale niestety fatalna pogoda, która przetoczyła się na południu Polski przeszkodziła wówczas w rozegraniu zawodów pod Tatrami. W rezultacie impreza odbyła się 16 sierpnia przy istnie „kalifornijskiej” aurze. Zawody tymbardziej udane, że ekipie ze sklepu Grindbox pomagali chłopaki z ALTRAMPS czyli Tomek i Dominik wraz z przyjaciółmi z firmy Gie, przyjechał nawet Stanlej (też pomagał!) z kolegą Mariuszem Zielonką z Nowego Sącza, który dawał niesamowite popisy na rampie. Nie zabrakło też i Wojtka Kiryka. Komentował jak zwykle profesjonalnie Maciek Heczko z grupy SERUM. Ale od początku, zawody rozegrano, aż w trzech konkurencjach: game of skate (dla najmłodszych), skate jam oraz contest na dwóch rampach (dużej i małej). Odbył się też „best trick” na rampie. Po raz pierwszy pod Giewontem chłopaki rywalizowali w zmaganiach rampowych. A było na co popatrzeć, oj było! W rampie wygrał reprezentant Chrzanowa Wojtek Kulczyk, ale jego kolega Patryk Nowak, który zajął 3 miejsce też dawał niesamowicie rady. Drugi był Marcin Gocał z Zakopca, który tego dnia nazbierał największą ilość fantów, bo startował we wszystkich konkurencjach i naprawdę pokazał dobry poziom jazdy, wygrał best trick. Czwarty w rampach był nasz stary znajomy czyli Maciek Rzankowski, który bardzo pomagał z organizacją wraz ze swoją siostrą, która czuwała nad wieloma sprawami m.in. obsługą gastronomiczną imprezy (grill, drożdżówki). Co ciekawe- contest na rampie rozegrano faktycznie na dwóch rampach (mini- najnowszej, którą wykonała niedawno firma ALTRAMPS), a także większej, starszej, którą remontowała też ta sama firma. W rezultacie wyszedł naprawdę fajny mix. Jeśli chodzi o skate jam

50

Dizaster#7


YLI ZAKOPANE W SIERPNIU

to niepokonanym był tutaj Jejo czyli Andrzejek Podsiadło - Zakopiańczyk, który znany jest z wygrywania w różnych zawodach (ostatnio był 2 w Es Game of Skate, a także 6 w Słowackim Pucharze, w tamtym roku wygrał Best Trick na gdańskiej skateplazie!). Ale to nie jedyne jego sukcesy, wytrwali mogą go pamiętać z zawodów w Nowym Sączu, które organizował Stanlej w 2007 i 2008 i tam właśnie Jejo był pierwszy. Dalsze miejsca w skate jamie to: 2. Michał Świerkosz, 3. Marcin Gocał, 4. Szymek Rzankowski (tak, tak Szymek nie Maciek!!!:). No, a game of skate też potrafił być fajny. Startowała nawet jedna dziewczyna, wygrał Paweł Winiarski, drugi był Tymek Klara z Mielca, a trzeci najmłodszy Damian Nikliński. Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy pomogli nam - czyli sklepowi Grindbox - zorganizować imprezę, wszystkim sponsorom nagród, firmie ALTRAMPS za pomoc, Maćka Heczko, Stanlejowi, rodzinie Rzankowskich, Michałowi z Ampstronga, Aresowi z Red Bulla, Stowarzyszeniu „KONKRET”, U.M. Zakopane, Mateuszowi Mrozowi, Rafałowi Saletra, Poziomowi i wszystkim chłopakom, którzy pomagali. Miejmy nadzieję, że zawody te przyczynią się do tego, że kiedyś w Zakopanem będziemy mieli prawdziwy, profesjonalny skatepark (wiem, wiem niektórzy nie chcą na nim jeździć, bo mamy do d… nawierzchnię - miejcie na uwadze jednak to, że nasz skatepark powstawał 10 lat temu, a nie w 2009!). Fajnie, że coraz bardziej popularna jest u nas rampa i ma wielu zwolenników z młodą nową ekipą na czele, która nam rośnie :). Może to zasługa Szymka Stachonia, że jest takie zainteresowanie pod Giewontem rampkami, kto wie??? Jeszcze raz dzięki za wszelką pomoc!!!! Txt: Ula, Grindbox Foto: Japcok

Dizaster#7

51


TECHRAMPS BOLI...

Ten artykuł poświęcam polskim skateparkom, a szczególnie jednej z firm, której wydaje się, że jest super cool i robi fajne rzeczy, a to nie prawda. Z biegiem lat w naszym kraju na lepsze pozmieniało się wiele rzeczy, a co za tym idzie powoli zaczęły powstawać skateparki. Niektórzy starzy wyjadacze nie doczekali tych zmian, a ci co pozostali wierni swojej deskorolce, mogą posmakować jazdy i po prostu pójść postukać w wolnej chwili. Wszystko wydaje się piękne, bo dla młodego pokolenia dzieciaków jest to zajawka i możliwość rozwijania tak?, lecz takich skateparków się już nie robi. Jest 2009, pojechałem, u nas w mieście, zobaczyć park, odrazu mi się odechciało. Konstrukcja i ustwaienia wyglądają jak 1o lat temu, typu funbox w środku,quarter, bank i rurka oraz kilka innych przeszkód służących nie wiadomo do czego... Wszystko pokryte jakimś niby super laminatem nie do zdarcia, który jest tak z dupy, że szkoda słów, można sobie tylko zęby wybić. Do tego kątowniki, za bardzo zaokrąglone przez co nie można trzymać się toru jazdy przy grindach. Dlatego mam taka prośbę do tych panów, „proszę przestańcie robić skateparki, lepiej zajmijcie się budową zjeżdżalni dla dzieci” bardziej się przydadzą, bo dzieciaki będą miały gdzie się pobawić. Hasło w reklamie „dla skaterów przez skaterów” mnie dobija do ściany. Z tego co ja wiem, to nie pracuje tam juz żaden skater. Ciekawe dlaczego? Hello! Niestety dobra oferta, atesty i ilość wybudowanych przez kilka lat skateparków, mydli oczy urzędom miasta, które dają się nabrać i wydają grube pieniądze, na coś, co nie jest tego warte. Po pierwsze, szkoda pienię-

52

Dizaster#7

dzy na coś, co nie jest tak trwałe, jak zapewnia jego wykonawca. Po drugie ustawienie przeszkód jest tragedią. Nikogo to nie obchodzi, jest zrobione, stoi, to o co chodzi?! Nie wiadomo czemu, nikt się nie skonsultował z osobami, które będą po tym jeździć i mają pojęcie, co by się nadawało, a co nie. Jest to przykre, wręcz smutne. To tak, jakby nagle ring bokserski wybudowano w postaci trójkata albo boisko piłkarskie w kształcie koła. Deskoroką zajmuje się pół mojego życia i naprawdę ciężko mi jest znaleźć w Polsce fajny skatepark, po którym nie muszę odpychać sięz buta, bądź murek jest za maly, czy też za krótki do danego kąta. Ostatnio bardzo przypadły mi do gustu parki robione przez firmę MPG. Są one wykonane z betonu, który uważam za lepszą opcję i przeszkody są fajniejsze. Wielkie brawa chciałem złozyć Bońkowi Falickiemu, który od jakiegos czasu wpółpracuje z tą firmą. Jest on, właśnie, ze starej ekipy skaterów i zna się na rzeczy. Przytoczę chociażby ostanią skateplazę u nas w Rzgowie, po Bielawę, Świdnicę, Stargard Szczeciński, Marysin W-wa, Raszyn i Świdnik. Powstały tam naprawdę ciekawe i nadające sie do jazdy miejsca. Niestety MPG nie zawsze wygrywa przetargi na budowę obiektów, chociaż beton B-40, z którego wykonują tego rodzaju przedsięwzięcia, jest o wiele lepszym surowcem i bardziej odpornym na warunki atmosferyczne oraz akty wandalizmu. Nie wymagaja też jakichkolwiek zabiegów konserwacyjnych. Myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną, więc warto zadać sobie pytanie czy nie lepiej zrobić czegoś konstruktywnego i użytecznego? Może w mniejszej ilości, ale w dobrym stylu i o odpowiednim wykonaniu.

BM


OLLIE Taki podstawowy trik. Gdyby we wczesnych latach osiemdziesiątych Alan „Ollie” Gefland nie wpadłby na pewen oryginalny pomysł, nie wiadomo jak to by dzisiaj wyglądało. Drugie, co wryło mi się w pamięć to Jasson Jesse. Dokładniej jego fotka na rampie w jakimś zadupiu, w którymś z Thrasherów, na całą stronę z podpisem: Forever ollie. Dobry motyw do wydziarania się dla patologiczej skejt młodzieży. Rozkoszuj się zdjęciami!

54

Dizaster#7


Wojtek Feluś. Jeden z gatunku chichych, skromnych, ultraszybkich małopolskich riderów. Płaza.

Dizaster#7

55


Andrzej Naras. Wesoła rozgrzewkowa olka. Oświęcim.

56

Dizaster#7


Julek Wyszomirski. Dopiero na drugim tourze z kolei rozdziewiczona została ta miejscówka. Krotoszyn.

Sebastan Słowik. Szanuj Zajawę POGO VANS Tour. Wrocek.

Dizaster#7

57


Mateusz Kowalski. Tam tamy niedaleko Oświęcimia.

58

Dizaster#7


DIZASTER ŁÓDŹ

Od 2005 POGO miało małą kanciapkę hurtownię w Łodzi na ulicy Łąkowej. Wielkie zainteresowanie dzieciaków, które przychodziły jak do sklepu stacjonarnego dało właścicielowi wiele do myślenia. Zdecydowanie do ruszenia skateshopu przyczyniła się bliska współpraca z VANS, bo przecież team POGO to polski team VANS, więc od maja 2007 roku otwarty został sklep DIZASTER w bramie na ulicy Piotrkowskiej 79. Skateshop z prawdziwego zdarzenia, z miłą obsługą (czyt. Kasia) i dobrymi wybranymi core skate brandami. Założyciel skateshopu to nikt inny, jak właściciel firmy POGO, Piotr Dabov, 33 latek, skater for life, na deskorolce jeździ prawie 20 lat. Gazeta, którą czytacie to również jego wymysł. Te wszystkie działania robi przede wszystkim po to, aby „popchnąć” deskorolkę na kolejny level, rozwinąć ją w tym kraju. POGO, POGO GIRLS, VANS, CARHARTT, NIKE SB, VEHICLE, LUKA BANDITA. DIZASTER ULTRASHOP, Łódź, ul. Piotrkowska 79 tel. 42 632 22 99, 604 539 903, www.dizaster.pl

DIZASTER TORUŃ

Jurek jeździł kiedyś na desce. Miał żyłkę do interesu. Dzięki Michałowi Grzywaczowi, jednemu z legendarnych już pionierów skaterów z Torunia, który pracował wtedy dla POGO, dostał propozycję kupienia towaru. Początkowo wszystko szło przepięknie przez Allegro i jego dzielnicę - Rubinkowo. Szło tak dobrze, że na punku, kilkadziesiąt metrów od domu, w 2007 założył w piwnicy toruńską filię łódzkiego sklepu DIZASTER. Prognozy na przyszłość są bardzo dobre, bo kiedy czytasz tą gazetę kilkaset metrów od sklepu powstał super betonowy skatepark.

VANS, POGO, POGO GIRLS, MONTANA DIZASTER - Toruń, ul. Łyskowskiego 29/35, (Kwadrat handlowy Rubinkowo 1), www.dizaster.com.pl

FIRELINE WROCŁAW GDAŃSK

Skateshop we Wrocku powstał w 1995 roku, jako odpowiedź na to, że po sprzęt musiałem jeździc do Łodzi lub do Warszawy, ponadto z czystej zajawki. W 2000 roku, prócz tego, zacząłem szycie ciuchów Brotherhood, a w 2001, zainspirowany Gdańskiem, otworzyłem oddział sklepu na starówce, kilkaset metrów od legendarnej miejscówki. W Gdańsku, ze względu na możliwości lokalowe i zajawkę tatuażową, obok sklepu powstało studio tattoo & piercing Stoneheads. Mam na imię Marek, na desce od 1992 roku. Teraz mam rodzinę, więc już tak często nie jeżdżę, a jeśli tak, to z synem, który ma dopiero 4 lata. Produkcja serii moich ciuchów Brotherhood to dla mnie praca, hobby i pasja.

60

FALLEN, ZERO, ANTIHERO, BROTHERHOOD, POGO and more... FIRELINE SKATESHOP Wrocław, Rynek 31 D.H. Feniks, V p., tel. 507 402 202, Gdańsk, ul. Chlebnicka 43, tel. 58 301 83 22, www.firelineskateshop.pl, www.brotherhood.com.pl

Dizaster#7


NIKE SB, FENIX, DC SHOES, C1RCA, NEW ERA FRESH, Świdnica, ul. Pułaskiego 21, tel. 888 680 375 www.freshskateshop.com

Brandy typowo deskorolkowe i tylko takie, w większości amerykańskie, a jeśli polskie to tylko związane 100% z deskorolką i tego się trzymamy od początku !!! GRINDBOX, Zakopane, ul. Kościuszki 10, tel. 018 20 64 66, www.grindbox.pl, www.grindbox.ownlog.com

GRINDBOX ZAKOPANE

„Grindbox Skate Shop” to nieduży sklep typowo skateboardowy u podnóża Tatr, istnieje od 1996r. Pierwszy na Podhalu powstał z pasji i zamiłowania do deskorolki. „Skate Shop” po wysypie „pseudo skate shopów” zmienił nazwę na Grindbox. W sklepie znajduje się galeria z podpisami sławnych amerykańskich prosów (podpisy z Mystic Sk8 Cup w Pradze, a także z wyjazdu do Californii). Sklep od początku mocno związany ze sceną deskorolkową. Właściciele dwukrotnie gościli u siebie POGO tour, a także jeden raz team Fenix/Malita. Kilkakrotnie sklep organizował różne imprezy m.in. „Grindbox Skate Jam”, Game of Skate, premierę „Urban Kids” – pierwszego zakopiańskiego filmu skate, a ostatnio „Grindbox Skate Jam 2009”. Sklep był inicjatorem petycji w sprawie budowy skateparku, mocno związany z hasłem SUPPORT YOUR LOCAL SKATER!

FRESH ŚWIDNICA

Skejtszop oficjalne działa od 21 kwietnia w 2005r. Pomysł narodził się w głowie właściciela kilka lat wcześniej... Zapalony deskorolkowiec Tomasz Gadziński a.k.a Zagłada wtedy jeszcze młody kawaler sprowadzał z USA buty na deskę i sprzedawał je po znajomych. Domowy skate shop funkcjonował kilka miesięcy, ale z czasem pojawiły się nowe obowiązki dolar poszedł w górę... Znajomi nadal chcieli kupować i często padało pytanie: „Zagłada, kiedy otworzysz skate-shop w Świdnicy”. Motywowany tymi słowami po kilku latach podchodów otworzył Fresh Skate Shop!!! Pierwsza lokalizacja to ul. Łukowa 11 na II piętrze w starym budynku Urzędu Skarbowego. Mimo nietypowego miejsca interes się kręcił, dodatkowo w lokalu obok otworzono studio tatuażu i tak jakoś zleciało w zajawkowej aurze do marca 2007, kiedy to zakończono etap skateshopu na piętrze. „Zeszliśmy na ziemię” 29 marca tego samego roku, w dużym lokalu z witryną rozpoczął się nowy etap Fresh na Pułaskiego i tak po dziś dzień i oby jak najdłużej…

WSPIERAJ LOKALNY SKATESHOP Kilka Dizasterów temu Boniek pisał o skejtszopach w naszym pięknym kraju. Na szczęście mija już era sklepów, które prócz nazwy „skateshop” nic wspólnego z deskorolką nie mają. Powinno się zrobić quiz: „jak nazwać można naćkany w komis rapowatymi workami sklep ze sprzedawcą, który nigdy nie stał nawet na desce?” Oczywiście świat cały czas się zmienia. Kilka lat temu dużo małych skateshopów z właścicielem skaterem zostało zmiecionych przez molochy w galeriach handlowych. Kiedyś zagrożeniem dla skateshopów był CROPP, ale powiedzmy sobie szczerze: czy jakikolwiek prawdziwy skater kupuje tam teraz? Powstają nowe sklepy, których założeniem jest nie

zawalenie towarem pod sufit tak, żeby zmęczyć klienta przesuwaniem wieszaków, raczej dostaczenie firmowych, unikalnych produktów, których nie można dostać gdzie indziej. Skejtszopy butiki, które z założenia nigdy nie mają być w galerii handlowej, to właśnie się dzieje teraz, sprawdźcie IZZIE i VETERANA z Warszawy czy łódzkiego DIZASTERA. Nie zdajesz sobie sprawy, jak ciężko jest prowadzić skateshop, szczególnie teraz, w dobie kryzysu. Marudzący klienci bez kasy, goniące płatności, zmieniająca się skejt moda. Kupowanie przez net w molochach takich jak Anderek czy Supersklep może i ma swoje zalety, ale doceń ten mały sklep, który jest niedaleko Ciebie,

ze sprzedawcą, z którym możesz pogadać o desce, czy po robocie skoczyć razem pojeździć. Lista sklepów pokazana tutaj w porządku alfabetycznym, ukazuje 100% prawdziwe skateshopy z założycielami skaterami, sklepy, które w tym kierunku aspirują lub sklepy, które nieodzownie związane są z lokalną skate sceną. Jak tylko będziesz w okolicy, wpadaj, wspieraj! Skateshopy prosiliśmy o podanie poniższych informacji: 1. Powstanie skateshopu. 2. O właścicielu. 3. Firmy w sprzedaży. 4. Kontakt, adres, tel. itd.

Dizaster#7

61


IZZIE WARSZAWA

To najświeższy bodaj sklep w tej rubryce. Powstał kilka miesięcy temu, posiada bardzo charakterystyczny design. Sklep mieści się w elegancko wyremontowanym garażu. Warto tam wpadać po na prawdę dobrze wyselekcjonowane rzeczy zajawkowych marek. W planach otwarcie sklepu internetowego oraz działania związane ze street artem. Michał, dopiero zaczyna zabawę w skate biznes. Wspaniale, że zdecydował się na taki ruch w mieście, w którym ciężko jest się przebić. Ostatnio złamał kciuk jak był na nartach. Sklep dopiero się rozwija więc, można się spodziewać nowych brandów i na pewno ciekawych promocji.

CARHARTT, VANS, POGO, OMNISUKA TIGER

JIGGASTORE CHRZANÓW

IZZIE SHOP, Warszawa, ul. Podleśna 6, www.izzie.pl

Zaczynaliśmy koło roku 1997 w lipcu, najpierw próbowaliśmy z Vesperem, potem był LOOP, w między czasie powstał MASS, później nasz obecny brand, pod logo którego sprzedajemy do dziś - Jigga (STORE). Właściciel to Tomek, 24 lata, mgr ekonomi UEK Kraków. Mimo, iż nie jest to typowy skateshop (znajduje się w centrum handlowym), zamierza wspierać lokalną bardzo rozwiniętą scenę deskorolkową. Na chwilę obecną posiada na prawdę szeroki wybór sprzętu.

JIGGAWEAR, ETNIES, ES, EMERICA, POGO JIGGA STORE, Chrzanów, ul. Trzebińska 40 chrzanow@jiggastore.com

MINIRAMP POZNAŃ

Chyba w 2004 roku Kuba Winowiecki „Wino” napomknął, że chciałby otworzyć własny sklep. Jeździliśmy na desce już od co najmniej dziesięciu lat. Założyłem skate firmę, a Wino stworzył sklep o jakim zawsze marzyłem. Pięć lat temu w Poznaniu prowadzić mały skateshop wcale nie było łatwo, mając na karku wówczas jeszcze silne dystrybucje z dużymi własnymi sklepami. Kuba orał i orał, nie zawsze było łatwo, ale kluczową kwestią była minirampa pod Kinepolis, gdzie lokalny skateboarding mógł się rozwijać po zamknięciu miejscówki na Placu Wolności. Po tych kilku latach sklep Miniramp zaznaczył na stałe swoje miejsce na mapie polskich skateshopów również dzięki Miniramp Skateboards, deseczkach na których jeździ cała Wielkopolska i nie tylko...

62

Dabov

NIKE SB, VANS, MINIRAMP, POGO MINIRAMP SKATESHOP Poznań, ul. Długa 9, tel. 515 142 421 www.miniramp.pl

Dizaster#7


Pomysł na sklep w Gdańsku wziął się z obserwacji rynku w Trójmieście, na którym funkcjonowało już kilka podobnych. Do tego projektu wykorzystaliśmy miejsce, w którym mieścił się wcześniej Trio City skateshop. Nervous Gdańsk powstał w 2008 roku. Za ladą pracowało kilku lokalnych skaterów, jak Kacper Ustarbowski, Alex Żerwe i obecnie Borys Niestryjewski.

NERVOUS, EMERICA, HATE, FALLEN, INNES

NERVOUS ŁÓDŹ GDAŃSK

W 2005 rozpoczeliśmy działalność i otworzyliśmy hurtownię w Łodzi, która działała pół roku, lecz nie dawała efektów jakich oczekiwaliśmy, stąd pomysł na sklep. Nervous Łódź powstał w sierpniu 4 lata temu. Właścicielami są Bartek Milczarek, legenda łódzkiej deskorolki oraz prezes firmy Marek Kluska. Od początku całym sklepem zajmuje się Paweł Jeżak, znany też jako Zwierzak. Skateshop dobrze przyjął się w Łodzi i rozpoczął działalność online.

NERVOUS SKATESHOP Łódź, ul. Piotrkowska 80, tel. 42 235 13 43, 781 884 666, Gdańsk, ul. Wielkie młyny 16, tel. 511 626 350, www.nervous.com.pl, shop@nervous.com.pl

ES, ETNIES, EMERICA, FENIX, MALITA RESPEKT SKATESHOP, Krosno, ul. Piłsudskiego 11, www.respekt.ownlog.com, respekt.sklep@op.pl

NIKE SB, VANS, 5BORO, TRAFFIC, TURBOKOLOR VETERAN SHOP & GALLERY, Warszawa, ul. Mokotowska 26, tel. 665 004 004 www.vtrn.pl

Dizaster#7

VETERAN WARSZAWA

Veteran to zupełnie nowy projekt, działa od początku września. Z definicji jest sklepem i galerią w jednym - łączyć ma wielbicieli skateboardingu, sztuki i street artu. Od początku osobami zaangażowanymi w sklep były: ex-deskorolkowiec i wlaściciel, nieistniejacej już, firmy deskorolkowej SUB Skateboards - Janek Bosek, osoba, której przedstawiać nikomu nie trzeba - Gutek Szymański i Paweł Kozłowski - artysta grafik i dizajner.

RESPEKT KROSNO

Sklep istnieje od 20 kwietnia 2009 roku, projekt jest raczej świeżutki. W skrócie, sklep powstał w wyniku wielu szczęśliwych zbiegów okoliczności oraz zajawki na taki projekt odkąd tylko pamiętam. W tej chwili jedyny skateshop w Krośnie. W ciągu 5 miesięcy istnienia zorganizowaliśmy wiele zawodów, wspieramy skatera i graficiarza, wciąż staramy się poszerzać listę marek. Respekt Skateshop to coś na zasadzie biznesu rodzinnego. Został założony przeze mnie (Wiktor Stasica) i moja narzeczoną Agatę Zajdel. Agata miała duże doświadczenie w prowadzeniu sklepu (przez 2 lata byla kierowniczką salonu w Galerii), a ja od 13 lat jeżdżę na desce i od 5 lat pracuję w „branży”, dlatego temat otwarcia skateshopu był w zasadzie kwestią czasu. Bez tych dwóch stron to wszystko by nie ruszyło.

63


Z

estawiliśmy dwie, totalnie różne imprezy. Nie będziemy dywagować czy powody powstania były podobne. Jedyne co je łączy, to fakt iż BALTIC GAMES ‘09 to druga edycja cyklicznej imprezy, podobnie z GANRENA JAM 2. Odbyły się w podobnym czasie i pokazały, jak bardzo podejście do skejtbordingu może się różnić. Aby nie być ponurym, nudnym pierdu pierdu recenzentem, kto, gdzie, jak podskoczył i kto wygrał, a kto nie (bo kto to pamięta?), żeby nie było nudno, zrobiliśmy mały quiz, który pozwoli Ci ustalić, na której z tych imprez powinieneś być. Co wybierasz? 1. Styl: A) Extreme Games wielki szoł. B) Trzy akordy, browar i darcie mordy. 2. Miejsce: A) Słoneczny plac, niedaleko morze. B) Getto, skejtpark w hali. 3. Dyscypliny: A) Bmxy, freeestyle motocross, rolki, dzikie węże i deskorolka. B) Tylko deskorolka! 4. Przeszkody: A) Super zbudowany park KB Skatelab: London Gap, Wave box. B) Przeszkoda VANS OFF THE WALL: spine olbrzym i mały fiat. 5. Klimat: A) Szybko, szybko, bo na parku za moment inna dyscyplina. B) Jeździsz ile chcesz. 6. Rajderzy: A) polska czołówka, czeska nadbudówka i Włoch. B) POGO VANS Team i wszyscy lokalni. 7. Bonusy: A) Pocałunek z prezenterem Vivy. B) Demolka fiata. 8. Nagrody: A) Proszę, dziękuję. B) Rzucane w tłum. 9. Afterparty: A) W klubie disco, mogę zrobić wszystko. B) Browar, Bar, browar, browar, browar? 10. Przyszłość: A) Ekstremalna. B) No future. Punkty plebiscytu, jeśli wybrałeś: Więcej A: włącz Extreme Games w Tv i pojedź na Baltic ‘10. Więcej B: GANGRENA JAM 3, szykuj garnitur i prasuj koszulę, bo nigdy się nie odbędzie!

64

Dizaster#7

PLEBISCYT LAJFSTA


AJLOWY

Dizaster#7

65


WYWIAD Z FILIPEM KAMIŃSKIM A.K.: Witam. F.K.: No witam. A.K.: No to jedziemy z tym wywiadziwo. Jak sie nazywasz, ile lat, skąd jesteś? F.K.: Jestem Filipem Kamińskim, lat mam 19, a z Mielca jestem. A.K.: Ile to już lat na desce? F.K.: Na desce od roku 2000, ale jazdy to by było przez pół z tego, z braku materiałów. Dopiero tak od roku, braciak „Smok”, zarzuca mi, co jakiś czas, potrzebnym sprzętem i chwała mu za to. A.K.: Ulubiony trick? F.K.: Każdy stylowy czyścioch. A.K.: Największa kontuzja, najdłuższa przerwa w jeździe? F.K.: Chyba trwa... czyli przeciążenie kolana, jakieś 3 miesiące temu i nadal boli, skręcona kostka, też na długo i złamane żebra, też chwile...? Najdłuższe przerwy w jeździe miewałem, jeszcze kilka lat temu, po złamaniu decka, nieraz po 3 miesiące. A.K.: Mieszkasz i uczysz się teraz w Tarnowie, dlaczego Tarnów i jak nauka wpływa na Twoją jazdę? F.K.: Tarnów, bo to chyba najbliższe miasto z liceum plastycznym, a do takowego liceum postanowiłem się wybrać. Szkoła zabiera sporo czasu, chciałoby sie wiele tworzyć artystycznie i wiele jeździć, ale jak wiadomo, nie da sie mieć wszystkiego, teraz mam 4 rok, czyli matury, dyplomy i tego czasu jest jeszcze mniej, ale staram się zawsze pośmigać w wolnej chwili i jak mnie ktoś... zdenerwuje, to na desce można dobrze odreagować, „co pan zrobisz, nic pan nie zrobisz”. A.K.: Jakie plany po zakończeniu szkoły ? F.K.: Chyba jakieś studia, ale moje plany zmieniają się z dnia, na dzień więc ciężko zaplanować co będzie za pół roku, w każdym bądź razie, mam nadzieję, że żadna kontuzja nie przeszkodzi mi w dalszej jeździe, dopiero osteoporoza i artretyzm... alzheimer. A.K.: Podkarpacie, od chyba 3 lat, pnie się ostro w górę, a Mielec wcale nie pozostaje w tyle, głównie za Twoją sprawą. Zamieniłbyś Mielec na inne miasto?? Jak tam sprawa wygląda z deskarzami, klimatem, ogólnie z jazdą? F.K.: Że co? No nie, jeśli mówimy o Mielcu, to myślę, że głównie za sprawą Smoka i Veriala, którzy organizują nasze skate imprezy 68

Dizaster#7

i wielki respekt za to, Verial, który jeździ z nami swoją furą do innych miast, jak i Maciuś swego czasu, młodzi zajawkowicze, którzy co weekend zaskakują mnie nowymi trickami i to za ich sprawą klimat jest I klasa PKP Intercity. A.K.: Myślę, że jesteś jednym z najlepszych nakurwiaczy w naszym regionie i to nie tylko moje zdanie . Jakie masz podejście do jazdy i co Cię tak do niej nakreca, że jesteś taki kozak? Jakaś specjalna witamina czy muzyka? F.K.: Moje podejście do jazdy... jak do tlenu, bez deski i powietrza zginę, no, a deska to dobra zabawa, koledzy, wyjazdy, progress, czasem adrenalina, chill, pokonywanie swoich słabości, dla każdego coś innego, po prostu kocham to robić i niech to wystarczy, a muzyka to jedno, z moich głównych zainteresowań, też bardzo mnie nakreca, jeśli tylko mogę, nie rozstaję sie z playerem. A.K.: Szczęśliwa 10, jak nie odpowiesz i tak będziesz miał przejebane. Która strona www jest, według Ciebie, najbardziej kozak? a) www.pogoskate.com b) www.skateboard-debica.eblog.pl c) www.mielecdsk.blogspot.com F.K.: No to „abc” ... d) www.redtube.com ha! A.K.: Najlepsze wideo polskie i zagraniczne? Oczywiście deskorolkowe. F.K.: Polskich widziałem niewiele, ale garaż II robi wrażenie, zagraniczne Habitat „Mosaic”, Girl „Yeah right”( pierwsze obejrzane [sv]). A.K.: Planujecie uderzyć z jakąś super produkcją, tak żeby Mielec zszokował całą Polskę? F.K.: Ponoć Tymek coś spina nie wiem co z tego będzie, ale podejrzewam, że będzie dobrze. A.K.: Najgorszy i najlepszy zakup w Twoim życiu? F.K.: O... najgorszy, to były trucki Venture z Allegro, taki cieciu popodmieniał części, a ściemniał, że oryginał, 10 min nie pojeździłem, stupid pussy fagot! Najlepszy ... hmm może Etniesy na Etnies European Open w Krakowie, katowałem je chyba rok. A.K.: Masz jakieś wsparcie? Skateshop, Żabka czy lokalna firma? F.K.: Wsparcie daje mi Kościół, trzeba głeboko wierzyć... a poważnie to brat, jak ma pracę, to mnie wspiera, deske mi kupi albo trucki jak potrzba,

dzięki niemu mogę w miarę regularnie pośmigać. Dzięki Smoku! Żeby nie było, nie szydze z Kościoła:), ale nie specjalnie mnie wspomaga w mej jeździe. A.K.: Ile desek na rok średnio łamiesz? F.K.: No wiadomo, deck jak deck, jeden 3 dni, inny 2 miesiące, to zależy na co moge sobie pozwolić, czyli ile mam floo. A.K.: Skateboarding w Polsce, według Ciebie, idzie w jakim kierunku? F.K.: Hmmm raczej dobrym, pnie się w górę sporo zajwkowych firm, u których można dostać taniej dobry sprzęt, magazyny, takie jak Dizaster, też nakrecają zajawkę, ale cfaniaków i buraków w żadnym środowisku nie zabraknie, a tego nie lubimy . A.K.: Jaki Trip najbardziej zapadł Ci w pamięć? Oczywiście chodzi o deskorolkowy wyjazd. F.K.: Najbardziej, to tragiczny trip (jeśli można to tripem nazwać), wyjazd do Krk z Zazkiem, który najpierw nagrał mi, w czasie tego tripu, najlepsze przejazdy w życiu tylko po to, żeby jego ojciec je na nieświadomce skasował, każdy dobry trip nie jest zły, ważne żeby był! A.K.: Co sądzisz o imprezach deskorolkowych? F.K.: Jeśli są zajwkowe, w przyjacielskiej atomsferze i bez spinaczy, którzy muszą, ale to muszą się wykazać, to lubię... tyle. A.K.: Ten wywiad to głupota czy raczej mega zajawa? F.K.: Mega zajawa to zrobić 360 flip melon. o! Wywiad wywiadem, jak ktoś dzięki niemu zrobi 360 flip melon to „mega zajawa”. A.K.: Dzięki wielkie za rozmowę. Jak chcesz, to możesz teraz pozdrowić wszystkich razem ze mną :D. F.K.: Dzięki również pozdrawiam wszystkich razem z Tobą, ale jeszcze wszystkich skaterów, którzy robią to dla zabawy, nie dla sławy, wszystkich, którzy im w tym pomagają, rodziców i każdego policjanta, który odmówił sobie wypisania mi i innym skaterom mandatu, wszystkich moich ludzi z Tarnowa i okolic, 5 dla Piotra Głodzikaka, (Głodny, dzięki za owocną współpracę piękne foty), a no tak, jeszcze Michał Wyrwich i Grzegorz Trzaska (zadowoleni :)?) i całą redakcję Dizastera ...uff. Pytał: Adrian Klisiewicz Odpowiadał: Filip Kamiński Focił: Piotr „Głodny” Głodzik


Dizaster#7

69


Prawdopodobnie każdy skater mieszkający w naszych szerokościach geograficznych marzy o tym, by móc jeździć, w deszczową pogodę lub zimą. Nie czekając na gwiazdkę z nieba, młodzi ludzie z Nowego Sącza, zorganizowali sobie takie miejsce, głównodowodzący to znany i lubiany Mirek Stanek. Obecnie jest to betonowy spot, lecz nie zawsze tak było. Po raz pierwszy trafiłem na „Rodzinę” przeszło dwa lata temu, miała wówczas zupełnie inny charakter niż obecnie, przeszkody były z drewna. W tym czasie była już mocno wyeksploatowana i podniszczona, mimo to strasznie się zajarałem. Nie co dzień spotyka się tego typu miejscówki. W przeszłości podobno wyglądała i działała dużo lepiej. Miejsce świetne - parter niedokończonej budowy w centrum miasta. Wówczas chłopaki mieli przyzwolenie właściciela, który nic nie planował tam robić w najbliższej przyszłości. Czas biegł, zostawił swój ząb na drewnianych przeszkodach własnej roboty, w mieście oddano nowy skatepark, miejscówka została uśpiona. Minęło trochę czasu, nowy skatepark, stał się już nie taki nowy, postanowiono o powrocie do zadaszonego spotu... Chłopaki znowu wzięli się do roboty, teraz budulcem został beton. Tym razem właściciel nie był już taki zadowolony, ponieważ beton to nie drewno. Każdy przynosił jakiś worek cementu, ciągłe zrzuty na nowy. Łopatami i kielniami centymetr po centymetrze do przodu powstał zupełnie nowy betonowy spot, o unikalnym charakterze. Jakże miło jest widzieć tego typu budowle w naszym kraju, gdzie tak mało oddolnych inicjatyw na taką skalę. Dlatego, gdy któregoś pięknego dnia zadzwonił do mnie Stanlej i powiedział - „sprawdź pocztę”, zobaczyłem to miejsce, wiedziałem, że muszę znaleźć się tam jak najszybciej i przybić mu duże pięć. Co prawda, już po perwszej focie było widać, że miejscówka trudna i wymagająca, ale trzeba było to jak najszybciej sprawdzić... Wykonałem kilka telefonów, kto jeszcze chciałby świętować z kolegą, i takim sposobem wesoła gromadka, znalazła się na tym niebanalnym spocie. Ktoś dojechał, ktoś pojechał, była jazda! Łatwo nie było, co nie znaczy, że nie posiadały konkretne tricki, w miejscówkę trzeba się ewidentnie wjeździć, pozbyć przyzwyczajeń, dać jej szanse, poczuć ją. Nie spodziewajcie się, że każda przeszkoda będzie gładziutka, kąciki idealnie dobrane, a deska poprowadzi was sama - nie, tak nie jest. Miejsce ma za to, to coś. Niepowtarzalny klimat, charakter, czuć tu wysiłek jaki został włożony w ten spot. Miejscówka trudna, za to każdy trick jaki tu siądzie smakuje inaczej... Txt i foto: Tomo.

70

Dizaster#7


Piotr Dabov rozgrzewkowy feeble.

Dizaster#7

71


72

Dizaster#7


Dizaster#7

73


Stanley fr nosegrab to tail.

74

Dizaster#7


�� �� �� � ������������ ���������

���������������� ��������������� �������������������� ������������������� ����������������� 76

Dizaster#7

��������� �������� �� �������� ��������������������������� � ����������������������������� ����������������������������� ������������������������������ ���������������������������� � � � ��������������������� �� ������������������� ������ ����������������������������� ������������������������������� �������������������������� ��������� ����� ������ ��� �������� ��������� ������ ���������������������� ������ ������������������������ ������������������������� ������� ������������������� ��� �������� �������� ����� ���������� ����������� ������ ������� �� �������� ������ ���������������������������� ���������������������������� ������� ����������� ������ � �������������������������� ����������������� �������� ���� ������������ ��������� ������ �������� ���� ���� ���� ������������������� ����������������������������������� ���� ���� ��������������������������������� � ��������������������������������� ����������������������������������� ������������������������������������� ����������� �������� ������� ����� ���� ����������������������������������� ���� ������������������� ������ ��� ����������� ������������������ ��������� � ������������������������������ ��� ������������������������������������ � ���������������������������� ��������������� ����������������� � ���������������� ������ � ������ ���������������������������������������� ������������������������������������ �������� ����� ������������� �������� ����������������������� ���������� �������������������������������������� ��������� ����������������������


������������������������������������� ��������������������������������������� ���� ��������� ���������� ��������� ������ ����������� ������ ��� �������� ��������������������������������������� ������������������������������������ �������������������������������������� ��� ���������� ����� ����� ����������� ������������������������������������ � �������������������������������� ���� �������� ����������� ��� �������� � ����������� �������������� ������ ��������� ������������������������ ����������������������������������� ������ ��������� ���������� �������� ���������������������������������� �������� � �������� ����������� ������ ����������������������� ������������� � ����������������������������������� ������� ������� �������� ��������� ���������������������������������� ������������� �������������� ����� �������������� ��������� ���������� ��������� �������� ��������������� � ������������������ ����������������� ���������������������� �������������� � ������������� ���������������������������� ������������������������� ������������������������������������ ����������������������������������� ������������������������������������� ������������������������������������� ������� � ������� ������� �������� ����� ��������� � ������������������������� ������������������������������������ ������������������������ ��������� ���������������������������������� �������� ��������������������������� �������������������������������������� ������������������������������������� ���������������������������������� ������������������������������� ���� ������������������������������������ ��������������� �������������������� ����������������������������������� ����������������� ������������������ ������������������������������� ����� ������������������������������������ ����������������������� ���������� � ����������������� ��������������� � ������������������� ��������� ���� ���������������� ���������������� �������������������� ���������������� ������� ������ ������������� �������� �������������������������������������� ����������������������������������� ���������������������������������� ������������������������������ ������������� ����������� ������ ���� ���������������������������������� �������������� ���������������������� ��������� ������� ������� ��������� � ���������������������������������� ��� ����� ������������������������������� ���������������������������������������� �������������������������������� ����������������������������� �������� ��������������������� ���������������

��������� �� ����� �� ������������ ��������� ��� ��� ���������������� ���� ������������� ������ �������� ���������������������������������� ����� ������ �������� � ���������� �� �������� ��������� ����������������������������������� ����������������������������������� ��� �� ��� ����� ��� ����� ������ ��� ������� ��������������������������������� ������������������������������������� �������������������������������� ����� ��� ��������� ����������������������������� �������������� �������������������� �������������������������������������� �������� ��� ������ ������ ������ ����� ������������������������������������� ������������������������������������������ ���������������������������������� ��������� ����������� ������������ ������������������������������������� ������������������������������������ �������������������������������������� ������������ ����������� ����������� ������������������������������������ ������������������������������������ ������������������������� ���������������������������������� ���������������������������������� ����������������������������������� ������������������������������������� ���������������������� ������������� ��������������������������� ��������� ����� ���������������������������� ������� �������������������� �������� ������� ������ ������ ������������ ���� �������������������������������������� � ������ ���������� ������� � ������� ������������������������������������� ������������������������� �������� ��������������������������������������� ������������������������������������ ������������������������������������� ������������������������������������ ����������������������������������� � ���������������������������������� � ������������������ ����������������� ����������������������������������� ����� ������������������� ������������������������������������ �������� � ���� ����������� ��������� ��������� �������������������������� ��������� ������ ��������� ���� ����� ��������������������������������������� �� ������� ������� ��������� ��������� �������� ����������� � ������� ������ �������������������������� �������� ���� ������������������������������ ������ ������������������������������������� ������������������������������������ ������������������������������������� ���������������������� ������������ ����������� ������������������������� ���������������������������������� ������������������������ ����������� ������������������������������������ ������������������������������������� ������������������� ��������������������� ����������������������������������������

Dizaster#7

77


���� ��������������������������������� ������������������� ����������������� ������������������������������������ ������ ��������������������������������� ������������������ ������������������� �������������������������������������� �������������������������������������� ��������������������������������������� ���� ���������������������������������� ��������������������������������������� �������������������� ����������������� ������������������� � ����������� ������� �� ���������������������� �������������� ������������������������������������� �������� ���������������������������� �������� ���������������������������� ��������������� ���� ��������� ������� ������� �������� ���� �������� ���������� ���� �������� ���������������������� ������������ ����������������������� ���������� ������������������������������������ ���������������������������������������� �������������������������� ���������� ��������� ��������� � ��������� ������� ����� �������� ������� ������� ������ �������������������������������������� ���������������������������������� � �������������������������������� � ����� ���������� ��������� ������� ��� ��������� �������������� ������� ������������������������������������ �������������� ��������������

78

Dizaster#7

���������������������������� ������������������������������� �������������������������� ��������������������������� ������� � ������ ��������� ������ ���� �������� ������ ���� ��������� ������� ��������������������������������� ����������������������������������� �������������������������������������� ������������������������������������ �� ������������ � ���� ������������� ������� ������������������������� � ����������� �������� ������������ ����������������������������������� ���������������������������������� ���������������������������������� ������������������������������������� ��������� ��������� ������������ �������� ������������� �������� ���� ����� ������� ����� �������� ������ ���� ��������� ���������������� ���������� ����������������������������������� �������� ���������������������������� ������������������������� ������ ���� ����������� ������ ����� ������������ ������������ �������� ������������������ �������������������� ���������������� � ��������� ���������������������� ��� ������������������������������ ��� ������������ ��������� ������������� ����� ������������������ ���������� �������������������������������������� ��������� ���������������������������� ������������������������������������ ��������������� ���������� ���������� ������������������������������� �������� ���� ����������������� � ���������� ����������������������������������� ������������������ �������������������� ����� ���������� �������� ���������� ��� � ������������ ������������������������ ��������������� ����������������� ��� ��������������������������������������� ������������������������� � ���������� ��������

�������������������� �������������� ������� ����� �������� ���� ��������� �� ��� ��� ���������� �� ��� ��� ������� �������������������������������������� ������������������������������������ ������������������������������������ �������������������������������� ���� � ��� ������������������������������� ����� ���� ������������� ���������� ������ ������������ ������ ��������� ��� ��� ���������� ������� ����������� ��� ��������������������������������� ���������������������� ������ ��������� ������ ���������� ���� ������������������������������������� ������ ��� ���������� ���� ��� ��������� ��������������������������������� �������� ������������������������������ ��������������������� � �������������������� �� ����� ���������������������������� �������������������������������������� �������������� ������������ ��������� ���������������������� ��������������� �������������������������������� ����������������������������������������� ����������������������������������� �������������������� �������������� ������������ ������ ������� �� ���� �� ���� �� ���� ��� �� ������������������������������������ � ��������������� ��� ������������ ����������� � ��������� ��������� ������������������������������������ ��������������������������������������� ����������������������������������� ������������������������������������� ���������������������������������� ������ ���� ��������� ������ ������� �������������������������������������� ��������������������������������������� ������������ ��������������������������� ��������� ����������� ���������������� � ������������� ���������������������� ��������������������� ������������������� ������� ������ ������ ������ ������� ���������������� ��������������������� ����������������� ����������������������� �������������������������� ���������� ��������� ����� ��� �������� ��������� ����������������������������������� ������������������������������������ ������������������� �������������� �������� ����� ����������� ���������� ��������������������������� ������


��������������������� ����������������

�������������������������������� ��� ��������������������� ��������������� ��������������� ������������������ � ��� �� ����� ��������������������������� ���� ���������������������������������� ����������������������������������� ����������������������� ���������� ������������������������������������ �������������� ���������������������� �������������������������� ������������ � ������������������ �� ������������������ ���������������� ���������������������������������� ������������������������������������ �������������������������������� ����� ���������������������������������� ����������������������������������� ���������� ������������������������� ��������������������������� ��������� ��������������������������������� ��������������������������������������� ���������������������� ���������������� ����������������������������������� ���������������������������������� ���� ����������������������������������� ����������������������������� �������� ��� ��������� ��� ���� ���� ������� ��� ��� ������������������������������������ ������������������������������������� ������� ����� ������� ��� �������� ��� ������� ������ ������������� ���� ������ ����������������� �������� ���������� ����������������������������������� �������������������������������� ������� �������������������������������������� ����������������������������������� ������������ ���������������������� ��������������������������������� �������� �������������������� ����������������������������� ������������������������������������ ������������������������������������� �������������������������� � �������� ����������������������������������������� ���������������������������� ������� ���������������������������������������� ������������������������������������� ��������������������������������� ��������������������������������������� ������������������������������������ �������� ����� �������������� ������� ������ ������� ������ ��� ������� ������ �� ���������������������������� ������ �����������������������������������

������������������������������������� ��������������������������������� ��� ���������������������������� ����� ��������������������������� ���������� �������������������������������� ���� ������������������� ������������������� ������������ ������� ���������� ����� ������� � ��������������������������������� ������������������������������������ � ���������������� ����������������� ��������� �� � ���������������������� ���������������������������������������� ����� ���������� ������ ����������� ������������ �������������� ������ ������������������������������������� ������������������������������������ ������������ ������������� ����������� ������������������������������������ ������������������ ��������� ��������� ����� ������ ����� ��������� ��� ����� ������������������������������������ ����� ������������� ������ ����������� ��������� ����������������������� ����������� ��� � ����������� ���������� ��������� ��������������������������������� ��������������������������� ����������� �������������������� ���������������� �������� ��������� ���������� ��� � ��������������� ������������������ ������������������������������������ ��� ����������������� ��������������� ����������������������������� �������� ������� �� ���� ������� ����������� ������������� �������� ������ ���� ��������������������������������������� �������� ���� ������ ����������� ����� ���������������������� � ����������� ������������������������������������� �������������������������� ����������� ������������������������������������� ������ �������� ���� ������� ����� ���������������������������� ��������� ������������������������������������ ������������������������������������� ��������������������������� ������� ��������������� ������������������� ������� ���������������������������� ��������������������������������� �� �������������������������������� ����� � ������������������������������� ���� ��������� �������� � ���������� �������������������������������������� ������������������������������������� ������������������ Dizaster#7

79


Michał Juraś, kickflip, Warszawa, fot. Jan Kriwol.

80

Dizaster#7


rajder trick miejsce fotograf Dizaster#7

81


Alex Żerwe, kickflip footplant, Gdańsk, fot. Daniel Kanka.

82

Dizaster#7


Maciek Rzankowski, frontside ollie, Zakopane, fot. Radek Drozdowicz.

Dizaster#7

83


Michał Hackiewicz, nose manual, Warszawa, fot. Jan Kriwol.

84

Dizaster#7


az. na pok y m ś i l a jech No i po ej korporacji. y lki Dla wie się, że jedziem m . e rolkę Łudził ć desko a w o w y a? kult ee. Sław ch d i e n k ę Pi aska lkę w k Deskoro kaskę. Nie rą ca za dob ? Kuszą ś y b ł a h przed pojec a? Tuż j c iłem, y z o p as sądz pro z c y ł a c pokazem owanie tego g a rim że prop na ekst , m a h jms co koc trim ge ma s k e , l e co czan kolwiek ę rażenia m y z c y ł cz dużą si e i n l a i med

86

Dizaster#7

. orządku arze jest w p użo ludzi. Tw d Przyszło , ochrona, zji o z telewi , Napięcie rosł i z a. z papara ekundą. sraczk s z każdą ał krótko. w r bre Pokaz t dali radę. Do ki j jest Chłopa rcu do dzisia se liśmy triki. W ygląda w . o r k y cyrku, mi prz zęta w r e i w z jak domy ki, kon w i z d tku k ja ego uży oracji, w o z a r o jedn iej korp ana k l e i w e mow w plani aprogra z t s e j która Szaban. Jutrzeński 36 flip.


tkich a wszys aż. i n e i w i l zęś od do uszc get. Popyt i p r a ci T dzieci. ch dzie y t a g o a b Szoł dl k oddawałem mu Ja ś znane ie Vipów. u m e i k n ja , że n mikrofo (dobrze V T d z i domu o w gościow a r o z lewi zył mam te ) on przestras ienia at pieciu l atuaże z więz t się. Mam ti social. Jego An oje chyba. versus m , za k a m s nie edyś enie. Ki jąc wczesne z d y z r b o da ta oglą małola yłem żeby być arz MTV m

a. w. Sław ó r o t k e l le ref w świet wiem. Sraka. ż Teraz ju znikasz. i sze, . Najlep Moment o t i m lerę ka, Po cho owi pap . n y s u m a że moje ują się podob w r e s enie którą zie jedz g był e r p m i Na rin re. Cate zisiaj b o d o ł by k. Do d o kim ę d w a ymś ta z napr c o P . agę rzeba mam zg oki oddech, t łeb tylko g ę. Iść rolować si mi oczyścić y pusty c o n w e na desc o nikąd. d ulicami

Dizaster#7

87


CR POGO Violet HD ZIP POGO Da sh KOSZULA POGO AMBA Blue SPODNIE NERVOU S Namesake F09 Blue HD ZIP NERVOUS Flower F09 Blac k

Black CR POGO Cross ack Bl GO PO CZAPKA rk blue S Gothic F09 Da OU RV NE E NI OD SP l NT Flanne NIKE SB FLAGRA LT BE AM TE NIKE SB

HD ZIP NERVOUS Flower F09 Black CR POGO Violet CR NERVOUS Żytnia F09 Black TS POGO DON’T SMOKE White CZAPKA NERVOUS ZIMA 08 Alcatraz Black

88

Dizaster#7


te T SMOKE Whi TS POGO DON’ d O Re CZAPKA POG k/grey O AMBA Blac G PO A UL KOSZ ue O AMBA Bl KOSZULA POG k ołądkowa Blac Ż S CR NERVOU

CZAPKA POGO Red SPODNIE NERVOU S Namesake F09 Blue HD POGO Cross small red DESKA AMOK TH E MEXICAN 8x31

BA Black/grey KOSZULA POGO AM BA Blue KOSZULA POGO AM Red ind kom TS POGO Rzan S CK SO EW CR NIKE SB Beanie 08 Black CZAPKA HATE ZIMA 9 Grey F0 ic ot CR NERVOUS Gh

Dizaster#7

89


Przyleciała do nas z Wenus. Dziewczyna numeru: Helena Konkol. W kosmicznym ogniu fotografował: Mr Sarmacki.

92

Dizaster#7


94

Dizaster#7



Dizaster Ultrazine #7