Page 1

skandia_245x40.pdf 2011-04-13 13:09:14 r

e

k

l

a

m

a

C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

III EDYCJA Nałęczów

28 maj , sobota START: 11.00,

MIASTECZKO ZAWODÓW PRZY UL. SPACEROWEJ

94 km - grand fondo / 61 km - medio / 33 km - mini / 9 km - rodzinny

OFICJALNY BIULETYN, 28.05.2011, sobota, NR 3(31)/2011 |

EL PISTOLERO, CZYLI DOMINATOR s.10

FOT.: WOJTEK SZABELSKI \ FREEPRESS.PL

JEŚLI ZAWODOWCY, TO W NAŁĘCZOWIE s.2

MAGICZNY KRAKÓW WŁOSZCZOWSKA - PO W TURYSTYCZNYM TRÓJKĄCIE OLIMPIJSKIE ZŁOTO Drugi tegoroczny wy- a przede wszystkim ścig z cyklu Skandia Maraton Lang Team odbył się na krakowskich Błoniach. Piękna pogoda, wspaniała atmosfera,

setki uczestników spowodowały, że ta edycja na długo zapadnie w pamięci uczestników.

s.4

Maja Włoszczowska i jej koleżanki tydzień temu startowały w Pucharze Świata w Dalby Forest. Maja pojechała bardzo

dobrze i zajęła szóste miejsce. Selekcjoner kadry nie ukrywa, że w tym roku najważniejsza jest kwestia kwalifikacji. s.8

Z Nałęczowa do Kazimierza Dolnego i z powrotem pojadą kolarze w trzeciej edycji Skandia Maraton Lang Team.

Cała trasa przebiega w trójkącie turystycznym leżącym pomiędzy tymi dwoma miastami, a także Puławami. s.6


OFICJALNY BIULETYN Skandia Maraton Lang Team

S. 2 / sobota / 28 maj / Nałęczów

WITAMY NA LUBELSZCZYŹNIE KIEDYŚ NAŁĘCZÓW BYŁ „TYLKO” JEDNYM Z NAJBARDZIEJ ZNANYCH POLSKICH UZDROWISK. DZISIAJ TO TAKŻE MIEJSCE MAGICZNE DLA FANÓW KOLARSTWA. W NAJBLIŻSZY WEEKEND SPOTKAMY SIĘ TAM PO RAZ KOLEJNY. (w godz. od 16 do 19) lub w dniu startu (od 8 do 10.30). Szczegółowe informacje można też znaleźć na stronie organizatora: www.skandiamaraton.pl.

Tylko dwa tygodnie odpoczynku i już przed nami kolejny start w ramach Skandia Maraton LangTeam. Po Chodzieży i Krakowie tym razem gościmy w przepięknym Nałęczowie. To miasto na Lubelszczyźnie zawsze było modnym i chętnie odwiedzanym kurortem. Specyficzny, leczniczy klimat tego miejsca sprzyja obniżeniu ciśnienia tętniczego a bogata w magnez woda Nałęczowianka znakomicie uzupełnia gospodarkę mineralną organizmu osób narażonych na stres. Nałęczów to jedyne w Polsce uzdrowisko o profilu wyłącznie kardiologicznym. Leczy się tu przede wszystkim choroby: wieńcową, nadciśnienie tętnicze, nerwice serca i stany ogólnego wyczerpania psychofizycznego. Nałęczów posiada również dobre warunki dla rehabilitacji pacjentów po zawale serca i operacjach kardiochirurgicznych. Na szczęście naszym uczestnikom zawał nie grozi, chociaż organizatorzy wcale nie przygotowali im prostej trasy.

FOT.: WOJTEK SZABELSKI \ FREEPRESS.PL

TOMASZ WINIARSKI

Nałęczów od wielu lat gości na mapie imprez organizowanych przez Czesława Langa. Dwukrotnie zawitał tutaj wyścig Tour de Pologne, a po raz piąty z rzędu odbędą się zawody z cyklu Grand Prix MTB. Również Skandia Maraton Lang Team przyciąga co roku do Nałęczowa setki miłośników roweru. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że po raz kolejny będziemy gościć tak wielką rzeszę rowerzystów. Wraz z Lubelską Regionalną Organizacją Turystyczną zorganizujemy także paradę rowerów w Lublinie, która o 9:00 rano ruszy z głównego placu miasta do Nałęczowa, aby o 11:00 wystartować

w Skandia Maraton Lang Team. Swój udział zapowiedzieli władze wojewódzkie i posłowie. Ja również postaram się przejechać ten dystans. Podczas dwudniowych zawodów przygotujemy również wiele atrakcji dla dzieci, w związku ze zbliżającym się Dniem Dziecka - mówi Wojciech Gucma, prezes zakładu leczniczego “Uzdrowisko Nałęczów”.

będzie wyłoniona kadra na mistrzostwa świata. Najważniejsza w naszych maratonach jest masowość. Skandia Maraton LangTeam toczy się przecież pod hasłem: wystarczy mieć rower i kask, a o resztę zadbają organizatorzy. Zdarza się, że w zawodach bierze udział ponad tysiąc uczestników, w tym wielu zwykłych amatorów jazdy na czterech kółkach. Ilu ich będzie w Nałęczowie? Sami jesteśmy ciekawi. Start do wyścigu zaplanowano na godzinę 11 w sobotę w Parku Zdrojowym. Można się jeszcze zarejestrować w biurze zawodów dzień przed maratonem

Imprezy zaliczane do Skandia Maraton Lang Team są także oficjalnym Pucharem Polski w Maratonach MTB. Na podstawie wyników uzyskanych przez najlepszych maratończyków w Polsce



Zdarza się że w zawodach bierze udział ponad tysiąc uczestników, w tym wielu zwykłych amatorów jazdy na czterech kółkach. Ilu będzie ich tym razem?

Siłą Skandia Maraton Lang Team niewątpliwie jest też medialna otoczka, której mogłyby pozazdrościć największe imprezy dla zawodowców. Patronat nad wyścigiem objęły największe media w Polsce. Ci, którzy nie zdołają dotrzeć do Nałęczowa, lub będą chcieli zobaczyć własną rywalizację jak i swoich bezpośrednich rywali w akcji, będą mogli obejrzeć zmagania kolarzy na antenie telewizji TVP. Cykl ma też relacje w radiu RMF FM, czy gazetach Polska The Times i Przeglądzie Sportowym, oraz w internecie, choćby na stronach Onet.pl, czy bikeWorld.pl. Media lokalne również aktywnie włączają w promocję Skandia Maraton Lang Team. Biorąc pod uwagę te wszystkie środki przekazu, wręcz nie wypada nie zgodzić się z powszechnią opinią, że Skandia to najbardziej rozpoznawalny i medialny cykl maratonów kolarskich w Polsce.

JEŚLI ZAWODOWCY TO W NAŁĘCZOWIE! 42-612 TARNOWSKIE GÓRY TEL: (32) 768 96 49 redakcja@demedio.pl www.demedio.pl REDAKTOR NACZELNY TOMASZ PATYK tomasz.patyk@demedio.pl STUDIO DTP ANDRZEJ KOSTECKI dtp@demedio.pl DYREKTOR HANDLOWY ARKADIUSZ PATYK arkadiusz.patyk@demedio.pl

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skrótów i redakcyjnego opracowania tekstów przyjętych do druku. Za treść reklam i ogłoszeń redakcja nie odpowiada. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana lub przedrukowana bez pisemnej zgody wydawnictwa.

Weekend w Nałęczowie to nie tylko maraton Skandii, ale też rywalizacja zawodowców w Grand Prix sponsorowanym przez firmę Plus. W niedzielę licencjonowani zawodnicy spotkają się w tym znanym uzdrowisku po raz piąty. Rok temu najlepsza była Anna Szafraniec. Tym razem zawodniczki CCC Polkowice, która cały cykl Grand Prix organizowany przez Czesława Langa osiem razy(!), zabraknie na starcie. Nie będzie też jej znanych koleżanek, czyli mistrzyni świata Mai Włoszczowskiej, Oli Dawidowicz i Pauli Goryckiej. Podopieczne trenera Andrzeja Piątka będą rywalizowały w innej imprezie, Pucharze Świata

Długość rundy - 5km / Round of - 5km

Dystans Elite Distance Elite

podjazd / climb zjazd / down-hill płasko / flat dystans elite / distance elite - 5km dystans młodzik distance sub junior men / women - 3.7km rozjazdówka / warm up area

Dystans Młodzik Distance Sub Junior Men/Women

w Ofenburgu. Nie oznacza to jednak, że w Nałęczowie zabraknie CCC Polkowice, bo team „wydelegował” Magdę Sadłecką. Od razu można ją uznać za jedną z głównych faworytek. Kto może zagrozić Magdzie? Przede wszystkim Katarzyna Solus, ale może po-

jawi się jeszcze ktoś inny. Wśród panów najlepszy był weteran polskiego MTB Marek Galiński. Popularny „Diabeł” pokonał wtedy Marka Konwę. Jak będzie w tym sezonie? Nie wiadomo, bo nie wiemy nawet kto stanie na liście startowej, ale już teraz FOT.:FREEPRESS.PL

ALEKSANDER PLUTA ADRES UL. JANASA 3,

można założyć, że impreza będzie bardzo ciekawa. Tym bardziej, że ci, którzy myślą o triumfie w całym cyklu nie mogą sobie pozwolić na odpuszczanie. W tym sezonie Grand Prix to tylko wyścig w Nałęczowie i dwa starty w Jeleniej Górze, więc nie

można tracić punktów. Za to już teraz można powiedzieć, że w Jeleniej Górze będą wszyscy najlepsi. I to nie tylko w Polsce, bo Czesław Lang organizuje tam imprezę pierwszej kategorii razem z Mają Włoszczowską i już dzisiaj wiadomo, że pojawią się też nazwiska zawodniczek znanych z dobrych startów w Puchrze Świata. Przewagę można jednak wyrobić sobie już teraz. Trzeba jednak być bardzo czujnym od początku do końca. Szczególnie gdyby z nieba padał deszcz. Wtedy bowiem trasa robi się bardzo grząska. Kibice i sami kolarze pewnie pamiętają co działo się dwa lata temu kiedy to rywalizowali w błocie po kolana. Za to w ubiegłym roku pięknie świeciło słońce. Teraz też ma tak być.


skandia_245x341.pdf 2011-04-13 13:05:33

C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K


OFICJALNY BIULETYN Skandia Maraton Lang Team

S. 4 / sobota / 28 maj / Nałęczów

MAGICZNY KRAKÓW FANTASTYCZNA POGODA, TŁUMY LUDZI, SETKI UCZESTNIKÓW I ŚWIETNA ZABAWA – MAJOWY SKANDIA MARATON LANGTEAM W KRAKOWIE OKAZAŁ SIĘ STRZAŁEM W DZIESIĄTKĘ! Pro Tour). Jak szybko jeździć na rowerze pokazał wszystkim 43-letni Roman Kołodziejczyk (Torq Superior MTB), który uplasował się na trzecim miejscu. Najlepsza wśród kobiet okazała się zaledwie 17-letnia Sabina Zamroźniak (UKS Podwlik), która na mecie nie mogła uwierzyć, że udało jej się wygrać. Drugie miejsce ze startą zaledwie 24 sekund zajęła jej rówieśniczka Angelika Zwolińska z Zabierzowa. Trzecia była Iwona Kurczab (KTM Racing Team Unia Złoty Stok). Od samego startu dystansu Medio narzucono bardzo szybkie tempo. Podkręcali je głównie: Tadeusz Korzeniewski (Corratec Team) oraz Michał Bogdziewicz (Subaru Trek Gdynia). Po kilku atakach na czele utworzyła się siedmioosobowa grupa, za którą podążali kolejni zawodnicy. Niestety cz czołówka pomyliła trasę i doszło do sporego przetasowania na czołowych miejscach. Ostatecznie najlepszy okazał się Michał Kowalczyk (Mróz ActiveJet), a za jego plecami walkę o drugie miejsce stoczyli Sławomir Pituch (Corratec Team) i Konrad Gorzelak (Mróz ActiveJet). Lepszy okazał się Pituch, który po triumfie w Chodzieży umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Wśród kobiet rywalizację zdominowały zawodniczki Corratec Team, które zajęły całe podium. Zdecydowane zwycięstwo odniosła Magdalena Hałajczak, druga była Małgorzata Zellner, a trzecia Dorota Miroń-Kuźma.

ARKADIUSZ BIERNACKI Drugi tegoroczny wyścig z cyklu Skandia Maraton Lang Team odbył się na krakowskich Błoniach. Piękna pogoda, wspaniała atmosfera, a przede wszystkim setki uczestników spowodowały, że ta edycja na długo zapadnie w pamięci uczestników.

Niespełna 45 minut potrzebował najlepszy zawodnik, aby pokonać dystans Mini. Okazał się nim Patryk Gruszka (BikerShop HONDA), który po raz pierwszy startował w maratonie Skandia Lang Team. Aby zwyciężyć musiał popisać się fantastycznym finiszem, w którym pokonał Dawida Koperwasa (BSA

FOT.: WOJTEK SZABELSKI \ FREEPRESS.PL (4)

Oprócz maratonu odbył się także XXI Krakowski Bieg Samorządowy, gdzie wystartowało kilkaset osób. Nie brakowało licznych konkursów i atrakcji takich jak np. miasteczko dla dzieci. Główna rywalizacja odbywała się na dystansie Mini, Medio i Grand Fondo. Ten najdłuższy dystans ściągnął do Krakowa najlepszych kolarzy górskich w Polsce, którzy rozpoczęli rywalizację w Pucharze Polski Skandia w Maratonie MTB. Trasa poszczególnych dystansów prowadziła przez Jurę Krakowsko-Częstochowską, więc nie zabrakło pięknych krajobrazów i ciekawych elementów. Uczestnicy mogli podziwiać z bliska m.in. Klasztor Kamedułów na Bielanach, ogród zoologiczny w Lesie Wolskim oraz międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice. Blisko 200 uczestników pojawiło się na dystansie rodzinnym, który po raz kolejny udowodnił, że jazda na rowerze całymi rodzinami to fantastyczna sprawa. Najmłodsi uczestnicy, którzy jechali na bagażnikach swoich rodziców mieli niespełna roczek. Ci nieco starsi, mający po kilka lat, na mecie z wielkim entuzjazmem zapowiadali, że w przyszłości chcieliby zostać kolarzami.

Najdłuższy dystans Grand Fondo padł łupem Zbigniewa Górskiego (Corratec Team). Mowa tu o zawodnikach nielicencjonowanych, gdyż zawodowcy rywalizowali w osobnej klasyfikacji Pucharu Polski Skandia. Drugie miejsce zajął Rafał Alchimowicz (Złoty Stok) ,a trzeci był Paweł Bober (Corratec Team). Sześć kobiet zdecydowało się na udział na iście mara-

tońskim dystansie. Triumfatorką została Agnieszka Gulczyńska (Corratec Team). Na drugim stopniu podium stanęła Ewelina Ortyl (Kross Racing Team), a na trzecim Agnieszka Zych (BSA Pro Tour). Warto wspomnieć również o pozostałych zawodniczkach, które zajęły miejsca odpowiednio od 4 do 6, a były to: Katarzyna Ebert (Agrochest Cycling24.pl Team), Olga Niewiarowska (Kross BCM Nowatex) i Elżbieta Molenda (Plannja Racing Team). Rywalizacja w Krakowie była pierwszą edycją w Pucharze Polski Skandia w Maratonie MTB. Na starcie pojawili się niemal wszyscy najlepsi maratończycy w Polsce. Nie zabrakło również zawodowych grup takich jak: JBG-2, Mróz ActiveJet czy BDC Team. Tempo od samego startu było bardzo mocne, a z biegiem kolejnych kilometrów, czołówka się uszczuplała. W połowie dystansu na czele znajdowało się ośmiu kolarzy, którzy w dalszej części rywalizacji zaczęli decydujące akcje. Kluczowy okazał się atak Andrzeja Kaisera (Corratec Team), który zdołali przetrzymać jedynie zawodnicy JBG-2 - Marek Galiński i Adrian Brzózka. – Wiedzieliśmy, że goni nas mocna grupa, dlatego nie było między nami wielkiej rywalizacji. Współpraca układała się dobrze, pracowaliśmy niemal do samej mety, a wszystko rozstrzygnęło się na finiszu – opowiadał Brzózka. Prowadząca trójka wjechała na ostatni kilometr wyścigu razem, a w końcówce udanie zaatakował Brzózka, który na mecie zyskał kilka metrów przewagi nad walczącymi w sprinterskim pojedynku Kaiserem i Galińskim. Lepszy okazał się Kaiser, a popularny „Diabeł” musiał zadowolić się trzecią lokatą. Kolejne miejsca zajęli: Wojciech Halejak (Mróz ActiveJet), Bartosz Banach (Mróz ActiveJet) i Kornel Osicki (JBG-2).


S. 6 / sobota / 28 maj / Nałęczów

W KAZIMIERSKIM TRÓJKĄ

WYJĄTKOWO MALOWNICZA TRASA, PEŁNA LESSOWYCH WĄWOZÓW, W NIEPOGODĘ MOŻE ZASKOCZYĆ ROZPADLINAMI PEŁNYMI WOD Z Nałęczowa do Kazimierza Dolnego i z powrotem pojadą kolarze w trzeciej edycji Skandia Maraton Lang Team. Cała trasa przebieg w trójkącie turystycznym leżącym pomiędzy tymi dwoma miastami, a także Puławami. To tutaj znajduje się malownicy Kazimierski Park Krajobrazowy. Jedną z najważniejszych jego atrakcji jest gęsta sieć wąwozów lessowych i właśnie takich krajobrazów należy się spodziewać na trasie. Początek zaplanowano na godzinę 11 przy ulicy Spacerowej w Nałęczowie. Trasa jest bardzo malownicza, przebiegająca w połowie po wspomnianym Kazimierskim Parku Krajobrazowym. Będzie łatwa technicznie i obejmuje głównie drogi szutrowe, polne, a także łąki. Są również długie odcinki jazdy drogami asfaltowymi. Trudność mogą sprawić odcinki gliniaste i lessowe, gdzie w razie deszczów nawierzchnia będzie zapychać bieżnik i będzie ślisko. Poza jednym fragmentem podjazdy są krótkie – interwałowe. W Kazimierzu Dolnym uczestników ostry podjazd kocimi łbami od Rynku na Starym Mieście. To miejsce bardzo szczególne, gdzie kolarzy dopingować będą setki kibiców. Warto tam zwrócić uwagę na nietypowe budownictwo Kazimierza. Wszystkie budowle zostały wzniesione z miękkiego,

łatwego w obróbce miejscowego wapienia. Ten materiał pozwalał na wyjątkowo bogate, pełne fantazji zdobienie fasad. Budowniczowie kamienic prześcigali się w pomysłach zdobienia, mających niewiele wspólnego z klasyczną architekturą renesansu.Kamienice były kryte stromymi dachami pochylonymi ku środkowi i osłoniętymi od ulicy niezwykle wysokimi bogato udekorowanymi attykami. Ten zespół zabytkowy jest od 1994 roku pomnikiem historii.

wać na śliską nawierzchnię. Przewyższenie na Grand Fondo to 760 metrów, a jego długość aż 94 kilometry. Na najkrótszym 9-kilometrowym dystansie Rodzinnym najwyższy punkt to 220 metrów, na pozostałych kolarze wjadą niewiele wyżej, więc nie powinno to przysporzyć im większych trudności, bo czym jest taka wspinaczka w porównaniu z niektórymi górskimi podjazdami także w Polsce? Organizatorzy zalecają założenie opony: gdy sucho drobny protektor (1,9), gdy mokro - średni lub gruby protektor (2,1). Na zawodnikówczekają bufety: jeden na trasie Mini, trzy na Medio i pięć na Grand Fondo. Start zawodów miasteczku zawodów na Rynku Kościuszki, gdzie znajdzie się też oficjalne biuro imprezy.

Organizatorzy zaplanowali trasę na której nie ma wielu niebezpieczeństw. Zjazdy są na ogół bezpieczne, ale należy zwrócić uwagę na cztery. Pierwszy to zjazd do bufetu przy rozjeździe dystansów. Jest to zjazd wąwozem po podłożu lessowym i gliniastym, dużo kolein i rozpadlin, w razie dreszczów dużo błota i kałuż. Drugi trudny zjazd ma miejsce od 25 kilometra do drogi asfaltowej w kierunku Kazimierza Dolnego (dystanse Medio i Grand Fondo). Jest to zjazd wąwozem o dużym nachyleniu po betonowych płytach. Trzecie niebezpieczeństwo to zjazd około 33 kilometra wąskim wąwozem do miejscowości Wierzchoniów (dystanse Medio i Grand Fondo). Ostatnią trudnością jest zjazd do miejscowości Wąwolnica (wszystkie dystanse) wąwozem po kostce polbrukowej, w razie deszczu opony mogą różnie reago-

TRASA RODZINNA

TRASA GRAND FONDO

FOT.: WOJTEK SZABELSKI \ FREEPRESS.PL (2)

TOMASZ WINIARSKI

TRASA MINI

TRASA MEDIO

Starty zawodów: godz. 10.30 – 10.40 odprawa techniczna, godz. 10.40 – ustawianie zawodników w sektorach startowych; godz. 11.00 – start dystansów Grand Fondo, Medio, Mini i rodzinny. O godz. 16.30 – zamknięcie trasy maratonu na wszystkich dystansach. Dekoracje zwycięzców: godz. 13. - dekoracja w kategorii rodzinnej; godz. 14 – dekoracja w kategorii Mini; godz. 15. – dekoracja w kategorii Medio; godz. 16.30 - dekoracja w kategorii Grand Fondo.


OFICJALNY BIULETYN Skandia Maraton Lang Team

ĄCIE TURYSTYCZNYM

DY I BŁOTA, W TEN WEEKEND JEDNAK POGODA POWINNA DOPISYWAĆ MARATOŃCZYKOM I WIDZOM ZEBRANYM W NAŁĘCZOWIE

FOT: FREEPRESS.PL (2)

LEGENDA


S. 8 / sobota / 28 maj / Nałęczów

OFICJALNY BIULETYN Skandia Maraton Lang Team

MAJA WŁOSZCZOWSKA - PO OLIMPIJSKIE ZŁOTO MARATOŃCZYCY SKANDII I UCZESTNICY PLUS GP MTB WALCZĄ W NAŁĘCZOWIE, A W TYM CZASIE NASI NAJLEPSI SPECJALIŚCI OD JAZDY NA ROWERZE GÓRSKIM WALCZĄ O PUNKTY POTRZEBNE DO KWALIFIKACJI OLIMPIJSKICH W LONDYNIE I JUŻ TERAZ TRENUJĄ NA TRASIE PRZYSZŁOROCZNYCH IGRZYSK. startowała po przerwie w treningach, bo zajmowała się ostatnio leczeniem złamanej kości strzałkowej stopy.

ARKADIUSZ BIERNACKI Maja Włoszczowska i jej koleżanki z CCC Polkowice tydzień temu startowały w Pucharze Świata w Dalby Forest. Maja pojechała bardzo dobrze i zajęła szóste miejsce. Selekcjoner polskiej kadry i zarazem dyrektor „pomarańczowej” ekipy nie ukrywa, że w tym roku najważniejsza jest kwestia kwalifikacji. – To prawda – potwierdza. Jednak przed startem w Anglii Maja powtarzała, że nie czuje się najlepiej dodając, że cel to jednak miejsce w pierwszej dziesiątce. Od startu do mety walczyła o wejście na podium. Wygrała Julie Bresset. Trudno mówić o wielkiej niespodziance, ale już o małym zaskoczeniu można jak najbardziej. To ciągle zawodniczka, która może startować w kategorii U23, ale Francuzka woli jednak starty w elicie. Jej tempa nie wytrzymała faworytka, Chinka Ren Chengyuan. – Rzeczywiście, myślałam, że wygra Chinka. Widać jednak, że to był dla niej zbyt długi wyścig – mówiła już na mecie Maja i opowiadała dalej: - Czuję niedosyt, bo trudno żeby było inaczej kiedy jest się tak blisko do nagradzanej piątki czy nawet trójki. Z drugiej strony biorąc pod uwagę moje samopoczucie w ostatnim tygodniu i to jak małe różnice czasowe były na mecie to osiągnęłam bardzo dobry wynik.

FOT.: CCCMTB.PL (2)

Jej koleżankom z CCC Polkowice nie poszło już tak dobrze. Magda Sadłecka wycofała się z rywalizacji po tym jak wylądowała na metalowych barierkach, Anna Szafraniec była 21., a Ola Dawidowicz – 28. Z kolei rywalizująca w kategorii U23 Paula Gorycka była 16. Ta ostatnia jednak

- Dobrze byłoby zamknąć tę sprawę już w tym roku. Chcemy mieć komfort tak jak przed igrzyskami w Pekinie, kiedy w roku olimpijskim mieliśmy tylko jeden wyścig w głowie. Teraz ma być tak samo i to możliwe (punkty można zdobywać do 23 maja przyszłego roku.- red.) – mówi trener Piątek i dodaje: - Myślimy o medalach, będziemy walczyć, bo mistrzostwa Europy i świata to bardzo ważne imprezy. To jednak nie jest taka sytuacja jak rok temu, kiedy głośno mówiliśmy czego chcemy. Celem na czas między igrzyskami była tęczowa koszulka mistrzyni świata. Zdobyliśmy ją w poprzednim sezonie, a teraz myślimy już o igrzyskach. Oczywiście nie odpuszczamy, ale jeśli podium w tym roku nie będzie, to spokojnie. Wszystko co przed igrzyskami to starty kontrolne. Szczyt formy ma przyjść w sierpniu 2012 roku. Założyliśmy, że celem jest złoto. Wiemy, że nas na to stać. Przygotowujemy się do walki o najcenniejsze trofeum. Wiemy jak optymalnie się przygotować, choć oczywiście nie wiemy co zrobią rywalki – mówi trener Piątek, który za rok będzie miał spory ból głowy, bowiem maksymalna liczba zawodniczek jakie można wystawić podczas igrzysk to dwie. Maja wydaje się być pewniakiem, o drugie miejsce walka będzie trwać do końca. Tak czy inaczej, nasza kadra prosto z Dalby Forest ruszyła do Londynu na oficjalne treningi. - Trasa olimpijska nie jest

dla mnie optymalna. Wolę takie z cięższymi podjazdami, trudne technicznie. Anglicy zafundowali nam dość łatwą. Owszem, są podjazdy, ale generalnie nie jest selektywna. Przewiduję, że trudno będzie się oderwać od rywalek, powstaną grupki i może decydować przypadek. Swoje może zrobić też wiatr. Trasa jest odsłonięta, co mocno odczuliśmy podczas treningu. Zrobiona jest pod telewizję i kibiców, ale ten argument akurat rozumiem – oceniła Maja. Nieco inne zdanie miał trener. - Na igrzyskach liczyć się będzie nie technika, ale przygotowanie szybkościowo-wytrzymałościowe. Trasa jest bardzo szybka. Przeszkody terenowe to... sztuczne kamienie, które nie będą sprawiać zawodniczkom żadnych kłopotów - powiedział Piątek. Pojawił się za to inny problem. Nasza ekipa już teraz zapowiada, że będzie chciała mieszkać poza wioską. - Wioska olimpijska znajduje się 60 kilometrów od trasy, na której będziemy walczyć o medale. To oznacza co najmniej godzinę na dojazd. Dystans trochę mnie przeraża. Poza tym, poza wioską człowiek lepiej psychicznie znosi czekający go start, nie musi się tak stresować. Trzeba będzie się zastanowić, pomyśleć o tym, by zamieszkać gdzie indziej powiedziała Włoszczowska. Kolejnego dnia nasze dziewczyny sprawdzały trasę wyścigu szosowego. A prosto z Anglii ruszyły do Niemiec. Tym razem celem był Ofenburg. To tutaj odbędą się kolejne zawody Pucharu Świata, czyli kolejna okazja do zdobywania punktów. Powodzenia, dziewczyny!


OFICJALNY BIULETYN Skandia Maraton Lang Team

S. 10 / sobota / 28 maj / Nałęczów

EL PISTOLERO, CZYLI DOMINATOR TEGOROCZNY GIRO D’ITALIA ZMIERZA KU KOŃCOWI, A PEWNIAK DO ZWYCIĘSTWA JEST TYLKO JEDEN. Alberto Contador.

Kiedy powstawał ten tekst, peleton Giro d’Italia jeszcze był w trasie. Podobnie jest kiedy Państwo to czytacie. A jednak już teraz można chyba ogłosić, że zwycięzcą pierwszego z trzech wielkich tourów (czyli wyścigów trzytygodniowych, a więc, oprócz giro, Tour de France i Vuleta a Espana) został niesamowity Hiszpan

Aby przegrać musiałby mieć jakąś wywrotkę albo poważny defekt, ale tego chyba nikt nie życzy żadnemu kolarzowi. Contador był po prostu najlepszy. Po pierwszych odcinkach co prawda w peletonie szeptało się, że Hiszpan jest „niewyraźny”, ale… - Przyjdą góry i może wszystkim odjechać – mówił spokojnie Sylwester Szmyd, który także pokonuje giro. Miał rację. Contador po raz kolejny dał popis wielkiej siły. Piszemy o tym, bo przecież nie da się wykluczyć, że Hiszpan pojawi się w Polsce podczas Tour de Pologne. Oczywiście, gdyby mógł startować w Tour de France, pewnie nie miałby już sił na przyjazd do Polski, ale… wciąż nie wiadomo czy wystartuje we Francji.

ŹRÓDŁO: WWW.CYCLINGWEEKLY.CO.UK

ARKADIUSZ BIERNACKI

Wszystko zaczęło się rok temu, właśnie podczas Wielkiej Pętli. To tam podczas jednego z badań Alberto miał w organizmie clenbuterol, czyli zabroniony środek. On sam tłumaczył się, że to wina skażonego mięsa. Zaczęła się prawdziwa burza, ale wydawało się, że „El Pistolero” jak nazywają Contadora zostanie zdyskwalifikowany. Tym bardziej, że w wielu podobnych wypadkach z reguły nie stosowano taryfy ulgowej. Tutaj było inaczej, a za Alberto wstawił się nawet premier Hiszpanii. W peletonie po cichu kolarze złościli się na zasadę „równych i równiejszych”, ale szeptów tak naprawdę nikt nie słuchał. Na razie Contador może jeździć, ale sprawa trwa… a Francuzi, przeczuleni wręcz na punkcie dopingu, mogą niezbyt mile widzieć u siebie najlepszego kolarza ostatnich lat. „Najlepszego” piszemy bez zastanowienia, bo Contador wręcz zdominował peleton. Tour de France wygrał w latach 2007, 2009 i 2010, w Vulcie triumfował w 2008 roku, a giro wygrał w 2008 roku i, wszystko

wskazuje na to, że wygra i w tym sezonie. Pewnie część z Państwa wie, ale wszystkim pozostałym możemy przypomnieć, że wielka kariera Alberto tak naprawdę zaczęła się w… Polsce. Tak, tak, podczas Tour de Pologne. W 2003 roku wygrał jazdę indywidualną na czas w Karpaczu. Wyprzedził wtedy Cezarego Zamanę. Jego kariera nie rozwijała się jednak w takim tempie w jakim on sam pokonał Orlinek osiem lat temu. Jego rodzice najwięcej czasu musieli poświęcać bratu. - Raul ma 21 lat, ale mózg pięciolatka. Dla mnie i mojego męża on jest tak samo ważny jak Alberto, zwycięzca Tour de France. Niektórym ludziom to trudno zrozumieć. Ale to są nasi synowie – tłumaczyła kiedyś matka Alberto Paquita. On sam właściwie każde zwycięstwo dedykuje bratu. Sam też mógł skończyć jak brat. Podczas pierwszego etapu wyścigu dookoła Asturii w 2004 roku miał kraksę, w której doznał ciężkich urazów. Lekarze wykryli tętniaka mózgu. Trzy tygodnie Contador był w stanie śpiączki. Przeszedł skomplikowaną operację, ale wyzdrowiał. Wrócił do sportu jak Lance Armstrong, który pokonał raka. - Najpiękniejszy dzień w moim życiu to ten, w którym wróciłem do startów – powiedział kiedyś. Żeby nie było tylko o bohaterstwie i chęci przezwyciężania problemów trzeba jednak „odbrązowić” tę postać. Jest bowiem także jednym z kolarzy zamieszanych w Operación Puerto, przez co drugą część sezonu 2006 miał straconą ze względu na zmiany jakie dokonały się w ekipie Manolo Saiza. Podobno jest świadkiem koronnym w tym procesie. W peletonie nie jest jakoś szczególnie lubiany. Raczej cichy, skryty i małomówny. Jednak wielki mistrz, który potrafi wygrywać jak mało kto.


Etap 31  

Etap 3(31) - Skandia Maraton - Nałęczów