Issuu on Google+

KTO


spektakle uliczne (wszystkie) outdoor productions (all) spectacles de la rue (tous)

spektakle w sali indoor performances spectacles dans la salle

scenariusz, reżyseria i opracowanie muzyczne/ script, direction and selection of music/scénario, mise en scène, mise en musique: Jerzy Zoń występuje zespół teatru KTO/ performed by the KTO Theatre grup/troupe du Théâtre KTO: Grażyna Srebrny-Rosa, Marta Zoń, Bartosz Cieniawa

SPRZEDAM DOM, W KTÓRYM JUŻ NIE MOGĘ MIESZKAĆ I’LL SELL THE HOUSE IN WHICH I CAN LIVE NO MORE JE VAIS VENDRE LA MAISON QUE JE NE PEUX PLUS HABITER

Katarzyna Gocał, Anna Kamykowska, Danuta Kulesz-Różycka, Agata Słowicka, Urszula Swałtek, Małgorzata Warsicka, Barbara Wysoczańska, Katarzyna Zawadzka, Jacek Joniec, Paweł Łyskawa, Eryk Makohon, Alan Pakosz, Szymon Pater, Adam Plewiński, Bogusław Pobiedziński, Jakub Rosa, Tomasz Urbański Karolina Bondaronek, Anna Jaworska, Michał Orzyłowski konstrukcja dekoracji/stage set construction/ construction des décors: Robert Calikowski; światło/light/ lumière: Robert Kania; dźwięk/ sound/son: Andrzej „Czoper” Czop.

ŚLEPCY THE BLIND LES AVEUGLES

premiera – czerwiec 2010/ premiere – June 2010/ première représentation – juin 2010; scenografia/ stage set/ décors: Joanna Jaśko-Sroka; kostiumy/ costumes/ costumes: Zofia De Ines, Joanna Jaśko-Sroka; choreografia/ choreography/ chorégraphie: Eryk Makohon.

QUIXOTAGE

premiera – lipiec 2007/ premiere – July 2007/ première représentation – juillet 2007; scenografia/ stage set/ décors: Marek Braun; kostiumy/ costumes/ costumes: Zofia de Ines, Joanna Jaśko-Sroka; choreografia/ choreography/ chorégraphie: Eryk Makohon; przygotowanie rytmiczne zespołu/ rhythmical training of the group/ formation rythmique de la troupe: Bartłomiej Szczepański.

ZAPACH CZASU THE FRAGRANCE OF TIME LE PARFUM DU TEMPS

premiera – czerwiec 1997/ premiere – June 1997/ première représentation – juin 1997; konsultacja/ consultation/ consultation: Zbigniew Sułkowski; scenografia i kostiumy/ stage set and costumes/ décors et costumes: Krzysztof Tyszkiewicz; opracowanie muzyczne (współpraca)/ selection of music (collaboration)/ mise en musique (collaboration): Jan Poprawa; muzyka/ music/ musique: Piotr Czajkowski/ Tchaikovsky/ Tchaïkovski; aranżacja utworów na harmonijkę ustną/ music arrangements for harmonica pieces/ arrangement des pièces pour harmonie: Paweł Ostafil; plastyka ruchu/ movement/ mouvement: Krzysztof Jędrysek.

KTO

TEATR

2 THEATRE

Spektakl bez słów/ a performance without words/ Spectacle sans paroles; premiera – marzec 2003/ premiere – March 2003/ première représentation – mars 2003; scenariusz, reżyseria i opracowanie muzyczne/ script, direction and selection of music/ scénario, mise en scène et mise en musique: Jerzy Zoń; scenografia/ stage set/ décors: Joanna Jaśko-Sroka; kostiumy/ costumes/ costumes: Zofia de Ines; światło/ light/ lumière: Robert Kania; dźwięk/ sound/ son: Andrzej „Czoper” Czop. Występują/ Performers/ Acteurs: Grażyna Srebrny-Rosa/ Agata Słowicka, Marta Zoń/ Katarzyna Zawadzka, Jacek Buczyński, Bartosz Cieniawa/ Adam Plewiński, Maciej Słota/ Jacek Joniec/ Alan Pakosz.

ATRAMENT DLA LEWORĘCZNYCH INK FOR THE LEFT-HANDED Spektakl w języku polskim/ performed in Polish premiera – maj 2008/ premiere – May 2008; scenariusz i reżyseria/ script and direction: Krzysztof Niedźwiedzki; muzyka/ music: Jerzy Zając; światło i dźwięk/ light and sound: Robert Kania. Występują/ Performers: Jacek Buczyński, Krzysztof Niedźwiedzki, Paweł Rybak, Maciej Słota.

ŚWIĘCI TEGO TYGODNIA THIS WEEK’S SAINTS Spektakl w języku polskim/ performed in Polish premiera – maj 2010/ premiere – May 2010; tekst i reżyseria/ script and direction: Krzysztof Niedźwiedzki; muzyka/ music: Jerzy Zając; światło i dźwięk/ light and sound: Robert Kania. Występują/ Performers: Jacek Buczyński, Krzysztof Niedźwiedzki/ Błażej Wójcik, Paweł Rybak, Maciej Słota.

Translated into English by Wojciech Graniczewski. Traduit du polonais par Uta Hrehorowicz. Phot. Andrzej Czop, Witold Siemaszkiewicz, Michel Spingler Red. Bogdan Rudnicki © 2010 Project: SteffanStuDio

THÉÂTRE


ŚLEPCY THE BLIND LES AVEUGLES


ŚLEPCY Kiedy indziej otworzyłem na chybił trafił gruby tom mitologii mojej matki i kładąc palec wskazujący na pierwszym lepszym miejscu stronicy, przeczytałem: „I ja, Tejrezjasz, za karę, że widziałem Atenę w czasie kąpieli i zapłonąłem do niej pożądaniem, oślepłem; wszelako litościwa Bogini użyczyła mi daru pojmowania języka proroczych ptaków, dlatego powiadam ci, że ty, Edypie, choć o tym nie wiesz, jesteś tym człowiekiem, który zabił swojego ojca i poślubił swoją matkę, i za to zostaniesz ukarany”. A ponieważ nigdy, nawet jako dziecko, nie wierzyłem w przypadki, zabawa ta albo to, co według mego zdania robiłem dla zabawy, wydało mi się wróżbą. I na zawsze już pozostał mi w pamięci tragiczny los Edypa, który usłyszawszy słowa Tejrezjasza i będąc świadkiem samobójstwa swojej matki, wykłuł sobie oczy szpilką. Coraz też mocniej utwierdzałem się w przekonaniu, że ślepi rządzą światem: za pomocą koszmarów i halucynacji, przez zarazy i przez czarownice, przez wróżbitów, przez ptaki i węże, i przez wszystkie w ogóle stwory ciemności i jaskiń. I tak pod pozorami nauczyłem się dostrzegać ohydny świat. Przygotowywałem się do tego, hartując swe zmysły namiętnością i niepokojem, wyczekiwaniem i lękiem, by w końcu dostrzec wielkie siły ciemności, jak mistycy widzą bogów światła i dobroci. Ja zaś, mistyk Śmietnika i Piekła, mogę i muszę wołać: WIERZCIE WE MNIE! Dopiero po wielu latach zdecydowałem się przekroczyć zewnętrzne zakazy. I niby w koszmarnym śnie, gdy jakaś ogromna, paradoksalna siła każe ci iść na spotkanie ze straszliwym potworem, tak ja z niedorzeczną stanowczością wkraczając z wolna w owe zakazane regiony, gdzie zaczyna się królestwo metafizycznych ciemności, dostrzegałem tu i ówdzie początkowo mgliste tylko, pojedyncze, płochliwe zjawy, aż w końcu zaczął się przede mną odsłaniać z coraz większą i przerażającą wyrazistością cały świat tych ohydnych istot. Opowiem teraz, jak zdobyłem ten straszliwy przywilej i w jaki sposób po latach poszukiwań i zagrożenia dotarłem do miejsca, gdzie mrowi się od stworów, których zwykli ślepcy są tylko bladym odbiciem. Raport o ślepcach (Ernesto Sàbato, O bohaterach i grobach; przeł. Helena Czajka)

KTO

TEATR

10 THEATRE

THE BLIND

LES AVEUGLES

Only many years later did I decide to breach my internal bans. And as if in a sleep full of nightmares, where some gigantic, paradoxical power makes you go and face a terrible monster, with ridiculous determination I entered slowly those forbidden regions where the realm of metaphysical darkness spreads, here and there I noticed at first single, timid apparitions until eventually I could see more and more clearly the entire terrifying world of those hideous creatures. Now I will tell you how I obtained that horrible privilege and in what way, after years of searching, I reached a place swarming with creatures in comparison with which the ordinary blind are but a pale reflection.

Il a fallu de longues années pour que je puisse dépasser les interdits extérieurs. Ainsi, lentement, avec une force immense et paradoxale comme celle qui, dans un cauchemar, nous fait marcher au devant de l’horreur, j’ai pénétré dans les régions prohibées où commence à régner une obscurité métaphysique, apercevant ça et là, d’abord indistinctement, des fantasmes vagues et confus, puis avec une précision plus grande et terrifiante, tout un monde d’êtres abominables. Je raconterai maintenant comment j’ai obtenu ce privilège effroyable et de quelle manière, après des années de recherches et menaces, j’ai pu entrer dans ce lieu où grouille une multitude d’êtres dont les aveugles sont à peine un reflet peu impressionnant.

Report on the blind (Ernesto Sàbato, On Heroes and Tombs);

Rapport sur les aveugles (Ernesto Sàbato, Héros et tmbes);

translated from the Polish version by W. Graniczewski

traduit de l’ espagnol Uta Hrehorowicz

Another time I opened my mother’s fat tome of mythology at no particular page and having put my forefinger on a random spot I read: „I, Teiresias, punished for seeing Athene in her bath and burning with desire, lost my sight; however, the merciful Goddess endowed me with a gift of understanding the language of prophetic birds, and so I tell you, Oedipus, although you do not know it, you are the man who killed his father and married his mother, and you will be punished for it”. And as, even in my childhood, I never believed in coincidence, that game, or what I believed I did just for fun, seemed to be a prediction. And the tragic fate of Oedipus, who had heard the words Teiresias and after witnessing his mother’s suicide he gauged his eyes out with a pin, remained in my memory for ever. Also, more and more I was convinced the world was ruled by the blind, with the help of nightmares and hallucinations, through pests and witches, through fortune tellers, through birds and snakes and through all the creatures of darkness inhabiting caves. And so I learned to perceive the hideous world beyond its appearance. I prepared for it hardening my senses with passion and anxiety, expectation and fear, until I finally discerned great powers of darkness, just as the mystics see gods of light and good. And I, the mystic of Refuse Heap and Hell can and must cry: BELIEVE IN ME!

Un autre jour, ouvrant au hasard un grand volume de mythologie appartenant à ma mère, j’ai lu: „Et moi, Tirésias, châtié pour avoir vu et désiré Athéna en train de se baigner, je fus aveuglé; pourtant, prise de pitié, la Déesse m’accorda le don de comprendre le langage des oiseaux prophétiques; et pour cela je te dis, Œdipe, que bien que tu ne le saches pas, tu es l’homme qui as tué son père et épousé sa mère et pour cela, tu dois être puni”. Et comme je n’ai jamais cru au hasard, ce jeu ou ce que je croyais être un jeu, me sembla un présage. Et je n’ai jamais pu oublier le sort d’Œdipe se crevant les yeux avec une aiguille après avoir entendu les paroles de Tirésias et assisté au suicide de sa mère. De la même manière, je n’ai jamais pu écarter la conviction, chaque fois plus forte et fondée, que les aveugles mènent le monde au moyen de cauchemars et d’hallucinations, de pestes et de sorcières, de devins, d’oiseaux et de serpents, et en général, de tous les monstres des ténèbres et cavernes. Ainsi sous les apparences ai-je appris à voir le monde abominable. Et ainsi, j’y ai préparé mes sens, en les exacerbant par la passion et l’angoisse, l’attente et la peur, pour découvrir enfin les grandes forces des ténèbres comme les mystiques arrivent à voir les dieux de la lumière et de la bonté. Et moi, un mystique des Ordures et de l’Enfer, je peux et je dois dire: CROYEZ EN MOI!

THÉÂTRE


José Saramago: Świadomie bądź nieświadomie, senny, biurokratyczny handel z jakim dzisiaj musimy obcować, jest w dużej mierze odpowiedzialny za letarg społeczny, będący następstwem procesu globalizacji ekonomicznej. (...) Nie widzimy, zupełnie jakbyśmy nie mieli tego tuż przed oczyma, że rządy, które wybieramy i za które jesteśmy odpowiedzialni, stają się coraz bardziej jedynie „politycznymi komisarzami” potęg ekonomicznych, a ich rola sprowadza się do stanowienia praw mających służyć owym potęgom. (krytykapolityczna.pl) – Spójrzmy prawdzie w oczy. – Nie możemy, przecież jesteśmy ślepi. Miasto ślepców Consciously or unconsciously, the bureaucratic trade with which we must live today is to a large extent responsible for the social lethargy resulting from the process of economic globalisation. (…) We all know it is true and yet, due to some mental and verbal automatism which does not allow us to perceive rough and bare facts, we are still talking about democracy as something alive and dynamic, while not much of it is left for us, apart from a set of ritual canons, irrelevant developments and empty gestures. We do not see, just as if it were not happening right in front of our eyes, that the governments we choose and for which we are responsible more and more become nothing but ”political commissioners” of economic powers and their role is being brought down to the setting of regulations designed to serve these powers. (krytykapolityczna.pl)

– Let’s face the facts and see the truth. – We can’t do that. We are blind. Blindness Sciemment ou inconsciemment, le commerce engourdi, bureaucratique, auquel nous sommes confrontés aujourd’hui, est responsable dans une large mesure de la léthargie sociale qui est une conséquence du processus de mondialisation économique. (...) Nous savons tous que c’est vrai, et pourtant, suite à un automatisme mental et verbal qui nous empêche de voir les faits nus et bruts, nous continuons de parler de démocratie comme si elle était quelque chose de vivant et dynamique, pendant que peu de chose nous en reste si ce n’est un jeu de formules rituelles, d’événements anodins et de gestes vains. Nous ne voyons pas, comme si cela ne sautait pas aux yeux, que les gouvernements que nous avons élus et dont nous sommes responsables, se transforment de plus en plus en „commissaires politiques” des puissances économiques et leur rôle se réduit à statuer des lois qui doivent servir des puissances. (krytykapolityczna.pl) – Regardons la vérité en face. – Nous ne le pouvons pas, nous sommes pourtant aveugles. L’aveuglement

KTO

TEATR

THEATRE

15

THÉÂTRE


prasa press presse

Zachwycił mnie Teatr KTO. Zoń z filmowym rozmachem przedstawił wizję totalitarnego świata. (...) Zobaczycie więcej niż myślicie. The KTO Thatre delighted me. Director Jerzy Zoń presented his vision of a totalitarian world. (...) You will see more than you think. J’ai été enchantée par le Théâtre KTO. C’est avec un élan digne d’un film que Zoń a présenté sa vision d’un monde totalitaire. (...) Vous verrez plus que vous ne le pensez. Joanna Weryńska, „Polska Gazeta Krakowska”

> Jerzy Zoń zainspirował się powieścią Jose Saramago Miasto ślepców, opowiadającą o tajemniczej epidemii ślepoty, która dotknęła pewne miasto. Ślepcy odizolowani w szpitalu – łagrze, szybko tracą cywilizowaną powłokę, tworzą własny świat, oparty na przemocy i zwierzęcych instynktach. Spektakl Zonia obywa się bez słów, jest za to dużo muzyki, ruchu, tańca. Jerzy Zoń took inspiration from Jose Saramago’s novel Blindness, relating a mysterious epidemic of blindness that affected a certain city. The blind secluded in a hospital-like camp soon lose their civilisational structure and create their own world based on violence and animalistic instincts. Zon’s show contains no words but there is much music, movement and dance. Jerzy Zoń est inspiré par le roman L’aveuglement de Jose Saramago, qui parle d’une épidémie mystérieuse de cécité qui se propage dans une ville. Les aveugles, isolés dans un hôpital qui ressemble à un camp, perdent aussitôt leur apparence civilisée et créent un monde à eux, fondé sur la violence et des instincts bestiaux. Le spectacle de Zoń se passe de paroles, il y a en revanche beaucoup de musique, de mouvement, de danse. Joanna Targoń, „Gazeta Wyborcza”

> Będą dla siebie dobrzy i będą się zagryzać. Stworzą swego boga bieli i ulepią sobie białe piekło. Przeprowadzą krucjaty. Będą sprawiać ból, powtórzą stare gesty czułości, sięgną dna rozpusty. Wyparuje z nich czysty spokój pierwszych taktów opowieści. Po krzyku – Zoń już do końca wzmaga rytm. Lepi przejmującą godzinę. Obraz po obrazie – coraz więcej jest szaleństwa na placu. Narasta trzask białych łóżek, które są barykadą, ścianą płaczu, drogą krzyżową, albo ażurowymi dziuplami spokoju ślepych. Coraz potężniejsze wichry zmiatają pył z ziemi. Muzyka coraz bezwzględniej rozsadza g��owy. Aż do finału. Pani

KTO

TEATR

16 THEATRE

w czerwieni stoi na łóżku z ręką położoną na powietrzu. Patrzy (...). Jakby sprawdzała, czy utracone miasto wraca do niej z bieli. Nie? Tak? Nie. Nie wraca. Właśnie dlatego (...) trzeba koniecznie pójść i oglądnąć. Zobaczyć. Dostrzec. Dostrzec za wszelką cenę. They will be good for each other and they will bite one onother. They will create their god of whiteness and build for themselves a white hell. They will go on crusades. They will cause pain, repeat old gestures of tenderness, reach the bottom of debauchery. The pure peace of the first moments of the tale will soon evaporate. After the first scream Zon keeps accelerating the rhythm. He constructs an overwhelming hour. Image after image – there is more and more madness on the square. The crackle of white beds keeps growing, they turn into barricades, a wailing wall, the way of the cross or barred hollows where the blind get their moments of peace. More and more powerful winds sweep the dust from the ground. More and more ruthless music makes the heads burst until the end when a woman in red stands on a bed with her hand placed on the air. She is looking (...). As if she were checking if the lost city is returning to her from the whiteness or not. No? Yes? No. It is not coming back. This is why (...) it is a must to go and see it. Watch. Perceive. Perceive at all costs. Ils seront bons les uns pour les autres et se rongeront mutuellement. Ils créeront leur dieu de la blancheur et se façonneront un enfer blanc. Ils feront des croisades. Ils feront du mal, répéteront les vieux gestes de tendresse, s’enfonceront dans la débauche. Le calme pur des premières mesures du roman s’évaporera. Après le cri, Zoń intensifie toujours le rythme jusqu’à la fin. Il sculpte une heure bouleversante. Tableau après tableau: la folie s’accroît sur la place. Le fracas des lits blancs s’amplifie, ils sont une barricade, un mur des pleurs ou des trous ajourés du calme des aveugles. Des vents de plus en plus puissants balaient la poussière du sol. La musique de plus en plus implacable fait éclater la tête. Jusqu’à la finale. La dame en rouge se tient debout sur le lit, le bras posé sur l’air. Elle regarde (...). Comme si elle vérifiait si la ville perdue lui revient de la blancheur. Non? Oui? Non. Elle ne revient pas. Voilà pourquoi (...) il faut absolument aller voir le spectacle. Regarder. Découvrir. Découvrir à tout prix. Paweł Głowacki, Porcelanowa barwa białek, „Dziennik Polski”

> (...) zło, władza, przemoc, gwałt (...) zostały pokazane (...) niedosłownie, metaforycznie, przez piękne obrazy. Ślepcy na swoich łóżkach, odpychając się kijami jakby byli na łodziach, przywoływali na myśl obrazy Boscha, szczególnie

THÉÂTRE


(...) evil, power, violence and compulsion (…) were presented (...) not literally but metaphorically, through beautiful images. The blind standing on their beds, paddling them forward with oar-like sticks as if they were on boats, evoked the memory of paintings of Hieronymus Bosch, especially The Ship of Fools. Two dance scenes (the first one led by men and the second by women), when the dancers are showered with golden or silvery confetti, are subtle illustrations of domination, power and subjection. (...) All of this, however, does not make the tale presented through these images less dreadful. On the contrary, among these picturesque moments one cannot miss the growing aggression, rebellion, struggle for power, competition and quiet violence. (…) And the end of it is not unequivocal at all – those who lost their eye-sight now retain it and the one who could see loses her vision and remains on the stage all alone. And for the final bow the actors enter the stage from audience space, wearing ordinary everyday clothes and through this act they question the borderline between art and reality. Thus we also get involved us in the show, facing the question whether we may not have lost our eyesight as well. (...) le mal, le pouvoir, la violence, le viol (...) ont été montrés (...) implicitement, métaphoriquement, par le biais de beaux tableaux. Les aveugles dans leurs lits, qui rament avec des bâtons comme s’ils naviguaient, font penser aux tableaux de Bosch, en particulier à son Bateau des fous. Les deux scènes de danse (une fois, ce sont les messieurs qui mènent, l’autre fois, les femmes) et les danseurs saupoudrés de confettis dorés et argentés sont une illustration subtile de la domination, de l’autorité et de la soumission. (...) Cependant le récit tissé de telles images n’en est pas moins menaçant, au contraire. Au milieu de ce pittoresque, impossible de ne pas apercevoir l’agression naissante, la révolte, la lutte du pouvoir,

la rivalité, une violence tacite. (...) Et le dénouement n’est pas du tout univoque: ceux qui ne voyaient pas, recouvrent la vision; celle qui voyait, devient aveugle, elle reste toute seule sur la scène. Pour faire la révérence, les acteurs à leur tour surgissent parmi les spectateurs en tenue ordinaire de tous les jours, en remettant de ce fait en question la frontière qui sépare l’art et la réalité; ils nous entraînent ainsi dans le spectacle et ils montrent que peut-être avons-nous aussi cessé de voir. Małgorzata Mostek, Zły teatr, teatr o złym, www.sztukaulicy.pl

> Jerzy Zoń, który jest mistrzem kreacji ognia w każdej postaci, ograniczył w Ślepcach do minimum efekty specjalne, koncentrując się na płaszczyźnie gry aktorskiej doprowadzonej jak zawsze do perfekcji. Jerzy Zoń, who has achieved mastery in the use of fire for his creations in every form, in his production The Blind decided to limit special effects to a minimum and focused on the sphere of acting, always reaching the state of perfection. Jerzy Zoń, qui est passé maître de la création du feu sous tous les aspects, réduit au minimum les effets spéciaux dans Les aveugles pour se concentrer sur le jeu d’acteurs, mené à la perfection, comme d’habitude. Zbigniew Sułkowski, „Ślepcy” Jerzego Zonia w Teatrze KTO, www.dkr.alte.pl

> Jeśli przedstawienie, które oglądamy, sięga swoimi korzeniami powieści Jose Saramago, to musi boleć. Historia zachowań ludzi w apokaliptycznym końcu świata, (...) odtwarzającymi strukturę dawnego porządku poprzez różne konfiguracje szpitalnych łóżek, robi na widzu wrażenie. Bo on od początku spektaklu wie, że ogląda historię samego siebie, bo przecież kilka osób z tego obozu znalazło się tam po balu, na który poszli prosto z widowni. Obraz upadku jednostki boli, ale obraz upadku grupy ludzi – przeraża. Przeraża bezradność wobec masy, w której zanika współczucie i szacunek wobec drugiego człowieka. Ten proces z wielką precyzją oddają aktorzy Teatru Kto. Mamy bezwzględną walkę o przetrwanie – przejmującą scenę gwałtu, w której kobiety w białych nocnych koszulach są noszone jak ofiary polowań, jak męskie trofea, które za moment zostaną straszliwie zhańbione… Jednym słowem, niewidoczna jest granica między ślicznym, kolorowym walczykiem pięknych pań i panów a demonicznym tangiem, czy to w czerwieni męskiej namiętności, czy w zimnym niebieskim świetle kobiecej zemsty…

When a production we watch is rooted in the novel of Jose Saramago, then it must cause pain. The story of human behaviour in the apocalyptic end of the world, (…) reflecting the structure of a former order through various configurations of hospital beds and making a great impression on the spectators. They know that they are watching a story about themselves, as several people from their group had joined the ball straight from the audience space. The fall of an individual is painful but the fall of a group of people is terrifying. We get frightened by our helplessness while facing a crowd where compassion and respect for another human being disappear. This process is rendered with great precision by the actors of the KTO Theatre. We face here a ruthless struggle for survival, a moving scene of rape where women in white night gowns are carried like victims of a hunt, like the trophies of men who will soon be terribly disgraced … In a nutshell, the borderline between a pretty, colourful waltz of beautiful ladies and gentlemen and their demonic tango is invisible, both in the redness of masculine passion and the cold blue light of feminine vengeance… Si le roman de Jose Saramago est à la racine du spectacle que nous regardons, il doit nous faire mal. Le spectateur est impressionné par l’histoire de comportements humains lors d’une fin apocalyptique du monde, (...) reconstituant la structure de l’ancien régime à travers diverses configurations de lits d’hôpital. Car dès le dé but du spectacle, le spectateur sait qu’il regarde sa propre histoire, pourtant plusieurs personnes de ce camp s’y sont trouvées après le bal auquel elles sont allées directement de la salle de théâtre. Voir la chute d’un individu, cela fait mal, mais voir la chute d’un groupe d’individus, cela épouvante. On est épouvanté par l’impuissance devant la masse chez laquelle disparaissent la compassion et le respect d’autrui. Les acteurs du Théâtre KTO rendent ce processus avec une grande précision. Nous assistons à une lutte implacable pour la survie: la scène poignante du viol dans laquelle les femmes en chemise blanche de nuit sont portées comme des victimes de chasse, des trophées d’hommes qui vont être terriblement souillées… Bref, la frontière s’efface entre la belle valse, haute en couleurs, dansée par de belles dames et de beaux messieurs, et le tango démoniaque, que se soit dans le rouge de la passion mâle ou sous la lumière bleue et froide de la vengeance des femmes… Małgorzata Wysocka-Błaszczak, Lacrimosa w Mieście Ślepców, czyli rzecz o przedstawieniu Teatru Kto, www.sztukaulicy.pl

KTO

TEATR

THEATRE

THÉÂTRE

jego Statek szaleńców. Dwie sceny tańca (raz, kiedy prowadzą panowie, drugi raz – kobiety), a tańczący obsypywani są złotym lub srebrnym konfetti, to subtelna ilustracja dominacji, władzy i podległości. (...) Wszystko to nie sprawia jednak, że opowieść snuta takimi obrazami jest mniej groźna – przeciwnie. Pośród tej malowniczości nie można nie dostrzec rodzącej się agresji, buntu, walki o władzę, rywalizacji, cichej przemocy. (...) I koniec tego wcale nie jest jednoznaczny – ci, którzy do tej pory nie widzieli, odzyskują wzrok, ta, która widziała, wzrok traci, zostaje samotna na scenie. A aktorzy, by się ukłonić, wychodzą spośród publiczności, ubrani w zwyczajne, miejskie ubrania, tym ostatnim aktem kwestionując granicę między sztuką a realnością, wciągając nas w spektakl, pokazując, że może my też przestaliśmy widzieć.

17


QUIXOTAGE Ludzie są z konieczności tak szaleni, że byłoby szaleństwem, ze względu na inny wybryk szaleństwa, nie być szalonym.

Men are so necessarily mad, that not to be mad would amount to another form of madness.

Les hommes sont si nécessairement fous que ce serait être fou par un autre tour de folie de n’être pas fou. Blaise Pascal


DLACZEGO DON KICHOT?

WHY DON QUIXOTE?

POURQUOI DON QUICHOTTE?

Nieważne, ilu piszących pragnęło stworzyć archetyp, choćby fragment Księgi. Jeśli pominiemy dzieła ściśle związane z religią, od mitów greckich po Biblię, udało się to niewielu. Nieważne, że nigdy nie zakończą się spory, czy właśnie oni stawiali sobie taki akurat cel. Nieważne, że malkontenci będą utrzymywać, iż utwory, w których odbija się Każdy, są w gruncie rzeczy do siebie podobne, a zmienia się tylko kostium. Ważne, że takie zjawiska zaistniały i nie zostały w jakimś momencie skutecznie skazane na niebyt przez Historię czy jej jawnych lub tajemnych dyrygentów. I wciąż (jeszcze?) nam towarzyszą. Odys, Roland, Hamlet, Romeo i Julia, don Kichot i Sancho Pansa, Szwejk, Józef K. – można taką listę skracać lub wydłużać wedle upodobań, ale tylko odrobinę. Mało jest zjawisk, które spełnią podobne kryteria funkcjonowania w dziejach cywilizacji. Trudno podtrzymywać złudzenia, że owo funkcjonowanie opiera się dziś na wnikliwym poznaniu źródeł czy nawet pobieżnej lekturze. To raczej hasła, znane z setek przeróbek, z wersji plastycznych, muzycznych, teatralnych, filmowych. Można jednak, nie wdając się w szczegóły, w miarę bezpiecznie stwierdzić, że są znane powszechnie, niemal u wszystkich wywołując własny ciąg skojarzeń. I równie łatwo zauważyć co innego: Don Kichot i Sancho Pansa wyodrębniają się z przytoczonego wyżej, króciutkiego szeregu. Z wielu powodów; najbardziej narzucający się to kłopot, jaki sprawia ich najprostsza kwalifikacja – nie dają się wtłoczyć w schemat, co wydaje się niezbędne w tego typu sytuacjach. Przeciętnie wykształcony przedstawiciel ludzkości dość szybko sformułuje w pozostałych przypadkach lapidarną definicję. Przy nich zapewne się zawaha, przynajmniej przez moment. Tak czy inaczej Sancho i Don Kichot są połączeni jak ciało i dusza. Jednak owa niejednoznaczność nie jest całkowita, i gdy pozostawi się na boku roztrząsania, czy Don Kichot jest szaleńcem czy nie, a jeśli szaleńcem – to groźnym czy pięknym itp., itd., to raczej nie ona stanowi nieustanne źródło fascynacji nierozerwalnie złączoną parą. Niezależnie od metod badawczych i stopnia wtajemniczenia, jedna rzecz nie budzi wątpliwości: Don Kichot (a przecież Sancho mu towarzyszy) wierzy w sprawiedliwość i miłość. W ich realność, możliwość urzeczywistnienia i w konieczność występowania w ich obronie.

It does not matter how many writers have wished to create an archetype, or even just a fragment of the Great Book. If we omit works strictly associated with religion, from the Greek myths to the Bible, few have succeeded. It does not matter that the arguments over whether or not they had set themselves this precise goal are never-ending. It does not matter that malcontents will maintain that the works in which Everyman is reflected are fundamentally similar, with only a change of costume. No, what is important is that these phenomena have been brought into being and have not at some time been consigned to non-existence by History or its overt or covert conductors. And they still accompany us. Odysseus, Roland, Hamlet, Romeo and Juliet, Don Quixote and Sancho Panza, Schweik, Joseph K. – the list can be shortened or extended according to fancy, but not by much. There are few phenomena which fulfil similar criteria for functioning in the history of civilisation. It is difficult to maintain the illusion that this function is based today on penetrating analysis of the sources, or even a perfunctory reading. It is more of a slogan, recognised from hundreds of reworkings – artistic, musical, theatrical and cinematic versions. It is safe to say, however, without going into detail, that they are universally known, calling forth a chain of associations in almost everyone. It is equally easy to observe something else: Don Quixote and Sancho Panza are somewhat separate from the short list given above. For many reasons – the most obvious being the difficulty in simply categorising them – they refuse to be pigeonholed, which seems to be essential in such cases. The averagely educated representative of Humanity is able to formulate a crisp definition in the remaining cases fairly rapidly. However, in their case, she will certainly waver, at least for a moment. One way or another, though, Sancho and Don Quixote are joined like body and soul. However, this ambiguity is not total, and if we put to one side the debate over whether or not Quixote is a madman, and if he is, whether he is a threatening or a beautiful one, it is not really this which is the source of our fascination with the inseparably linked duo. Irrespective of research methods and degree of initiation, one thing is clear: Don Quixote (and of course Sancho accompanies him) believes in love and justice. In their reality, in the possibility that they can be made real, and in the necessity of stepping up to defend them.

Peu importe combien d’écrivains aient désiré créer un archétype, ne serait-ce qu’un fragment du Livre. En dehors des œuvres étroitement liées à la religion, des mythes grecs à la Bible, peu d’auteurs y sont arrivés. Peu importe qu’on ne puisse jamais trancher si tel était précisément le but qu’ils recherchaient. Peu importe que les mécontents continuent d’affirmer qu’en vérité, les œuvres qui reflètent Chacun se ressemblent tous et que seul le costume change. Ce qui importe, c’est que de tels phénomènes se sont produits et qu’à aucun moment, l’Histoire ou ses meneurs publics ou secrets ne les ont jamais condamnés à disparaître. Ils nous accompagnent donc toujours (encore?). Ulysse, Roland, Hamlet, Roméo et Juliette, Don Quichotte et Sancho Pança, Chvéïk, Joseph K.: cette liste peut être étoffée ou abrégée selon ce qu’on aime, mais seulement un tout petit peu. Rares sont les phénomènes qui rempliraient les mêmes critères de fonctionnement dans l’histoire de la civilisation. Il est difficile de soutenir l’illusion que ce fonctionnement est aujourd’hui fondé sur une connaissance approfondie des sources, voire sur une lecture rapide. Ce sont plutôt des slogans que l’on connaît grâce à des centaines d’adaptations, de versions plastiques, musicales, théâtrales, cinématographiques. Cependant, sans entrer dans le detail, on peut oser la conclusion qu’ils sont généralement connus et qu’ils génèrent la même série d’associations chez presque tout le monde. Une autre conclusion s’impose tout aussi facilement: Don Quichotte et Sancho Pança se distinguent dans le petit cortège évoqué ci-dessus. Les causes en sont nombreuses: celle qui s’impose d’abord est la difficulté qu’on a quand on cherche à les qualifier le plus simplement – ils ne rentrent pas facilement dans un schéma, ce qui semblerait indispensable en l’occurrence. Dans les autres cas, un représentant de l’humanité moyennement cultivé formera assez vite une définition lapidaire. Ces deux personnages le feront hésiter, ne seraitce qu’un instant. Quoi qu’il en soit, Don Quichotte et Sancho Pança sont unis comme le corps et l’âme. Cependant, cette ambiguïté n’est pas entière et, renonçant à se demander si Don Quichotte est un fou ou pas, et si oui, est-il un fou redoutable ou beau?, etc., etc., ce n’est pas elle qui constitue la source permanente de la fascination par ce couple inséparable. Indépendamment des méthodes de recherche et du degré d’initiation, une chose est indubitable: Don Quichotte (et pourtant Sancho l’accompagne) croit en la justice et l’amour, leur réalité, la possibilité de les réaliser et en la nécessité d’en prendre la défense.

Bogdan Rudnicki

KTO

TEATR

22 THEATRE

THÉÂTRE


KTO

TEATR

THEATRE

23

THÉÂTRE


Wszystko jest możliwe. We wszystko można wątpić. Jedynie szlachcic z Manczy nieprzerwanie wyznaje kodeks pewności. (...) Przygoda rozczarowania. Nie bez powodu Dostojewski nazywa dzieło Cervantesa „najsmutniejszą ze wszystkich książek” i czerpie z niej natchnienie kreując „dobrego człowieka”, księcia Myszkina – idiotę.

Everything is possible. Everything may be doubted. Only the nobleman from La Mancha persistently holds to the codex of certainty. (...) An adventure in disappointment. It is not without reason that Dostoyevsky calls Cervantes’ work “the saddest of all books” and takes inspiration from it in creating “a good person”, Prince Mishkin – the idiot.

Carlos Fuentes, Cervantes czyli krytyka sztuki czytania; przekł. Joanna Petry-Mroczkowska

Excerpts from Cervantes, or a critique of the art of reading by Carlos Fuentes


Tout est possible. Tout est susceptible de doute. Seul l’hidalgo de La Manche croit constamment au code de la certitude. (...) Une aventure de la déception. Ce n’est pas sans raison que Dostoïevski appelle l’œuvre de Cervantes „le plus triste de tous les livres” et il y puise l’inspiration pour créer „l’homme bon”, le prince Mychkine: l’idiot. Passages de: Carlos Fuentes Cervantes, ou la critique de la lecture


prasa press presse

Don Kichot w interpretacji teatru KTO nie był smutnym rycerzem, z którego można się śmiać, ale odosobnionym człowiekiem o subtelnej naturze. (...) Dynamiczne sekwencje przeplatały się ze spokojnymi obrazami, w których łagodny, delikatny Don Kichot oraz jego silny jak niedźwiedź Sancho Pansa oddawali się sprawom codziennym. (...) Palenie książek oznacza śmierć i tak już zmęczonego życiem Don Kichota. In the Kto Theatre’s interpretation Don Quixote was not a sad knight that can be laughed at but a man of subtle nature leading a secluded life (…) Dynamic sequences, frequently the scenes of struggle, mingled with peaceful pictures in which a gentle and delicate Don Quixote and his companion Sancho Panza, strong as a bear, indulged in daily routines. (…)Burning the books means the death of Don Quixote who is already tired with life anyway. Dans l’interprétation du Théâtre KTO, Don Quichotte n’était pas un chevalier triste dont on peut se moquer, mais un homme aliéné doté d’une nature fine. (…) Les séquences dynamiques alternaient avec des tableaux calmes, lorsque Don Quichotte, doux et attentif, et son Sancho Pança, robuste comme un ours, menaient leur train train quotidien. (...) Brûler les livres signifie la mort de Don Quichotte, déjà las de l’existence. „Dülmener Zeitung”

Wokół Don Kichota na jeżdżących pomostach wiruje świat – osiem czy dziewięć Dulcynei – kucharek, wybijających rytm na garnkach i sitkach, kusicielskie kobiety w hiszpańskich falbankach, pokurczone potworki reprezentujące politykę czy ideologię. A na koniec w świetle mnóstwa świec wszyscy wnoszą wiatraki. Mniejsze i większe wiatraki coraz gęściej zastawiają teren gry – wyglądają teraz jak cmentarne nagrobki. Don Kichot umiera. The world surrounding Don Quixote spins around him on mobile platforms – eight or nine Dulcineas – cooks beating their rhythms on pots and strainers – seductive women in Spanish flounces – monstrosities representing politics and ideology. And in the end in the light of a multitude of candles they all bring windmills. Smaller and larger windmills conquer the entire territory of acting space. Now they look like gravestones in a cemetery. Don Quixote is dying. Le monde chavire autour de Don Quichotte sur des ponts mouvants – huit ou neuf Dulcinées – cuisinières, qui battent le rythme sur des casseroles et des passoires, femmes tentatrices en falbalas espagnoles, petits monstres ratatinés représentant la politique ou l’idéologie. Enfin, à la lumière d’une multitude de bougies, tous apportent des moulins à vent. Ceux-ci, grands et petits, encombrent de plus en plus le terrain du jeu: ils ressemblent maintenant à des monuments funéraires. Don Quichotte se meurt. Joanna Targoń, „Gazeta Wyborcza”

KTO

TEATR

26 THEATRE

THÉÂTRE


ZAPACH CZASU THE FRAGRANCE OF TIME LE PARFUM DU TEMPS

Autor scenariusza wyraża serdeczne podziękowanie Panu Zbigniewowi Sułkowskiemu, bez którego życzliwej pomocy, inspirujących rozmów i spisanych wspomnień nie mogłoby powstać przedstawienie Zapach Czasu.

The author of the script wishes to express his gratitude to Mr Zbigniew Sulkowski as without his well-disposed help, inspiring suggestions and written memoirs the creation of this production would not have been possible.

L’auteur du scénario exprime sa gratitude à Monsieur Zbigniew Sułkowski sans l’aide bienveillante, les conversations inspiratrices et les souvenirs duquel le spectacle Le Parfum du temps n’aurait pas pu naître.


prasa press presse

Zapach czasu to impresja teatralna odwołująca się do dzieciństwa twórcy – ale inspirowana też dziełami Zegadłowicza, Marqueza, Hugo Klausa. Spektakl ma jednak wymowę uniwersalną – bez słów opowiada o dzieciństwie, dorastaniu, strachu, okrucieństwie, wojnie, miłości. To nostalgiczne widowisko z cudowną muzyką Czajkowskiego, dobrze skonstruowane, pełne dynamizmu i ruchu – rozgrywa się na przestrzeni koła o średnicy 40 m.

The Fragrance of Time is a theatrical impression referring to the childhood of it’s creator, inspired by the works of Zegadłowicz, Marquez and Hugo Klaus as well. The show has a universal meaning. Without any words it tells a story about childhood and growing up, about fear, cruelty war and love. This nostalgic performance, featuring the wonderful music by Tchaikovsky, is beautifully constructed, dynamic and full of movement. It all takes place within a circle of 40 meters in diameter.

Teresa Bętkowska, „Przekrój”

Teresa Bętkowska, „Przekrój”

Le parfum du temps est une impression théâtrale qui se réfère à l’enfance de l’auteur, mais elle s’inspire aussi des œuvres de Zegadłowicz, Marquez, Hugo Klaus. Cependant la production est d’expression universelle: sans paroles, elle raconte l’enfance, l’adolescence, la peur, la cruauté, la guerre, l’amour. C’est un spectacle nostalgique avec la merveilleuse musique de Tchaïkovski, bien construit, plein de mouvement et dynamisme: il se déroule dans l’espace d’un cercle de 40 mètres de diamètre. Teresa Bętkowska, „Przekrój”

Właśnie swojskość małego miasteczka udało się uchwycić reżyserowi widowiska, którego klimat nieodparcie przywodził na myśl atmosferę filmów Felliniego. Nostalgię za uciekającym czasem podkreślała dodatkowo wszechogarniająca muzyka Czajkowskiego.

It is the familiarity of a small town that the director of the show captured in a way that brings to mind the ambience mastered by Fellini in his movies. The feeling of the nostalgic past is stressed by the overwhelming music by Tchaikovsky.

Magda Huzarska-Szumiec, „Gazeta Krakowska”

Magda Huzarska-Szumiec, „Gazeta Krakowska”

C’est précisément l’intimité d’une petite ville qu’est arrivé à saisir le metteur en scène du spectacle dont le climat fait penser nécessairement à l’ambiance des films de Fellini. La nostalgie du temps qui fuit est accentuée encore par la musique de Tchaïkovski qui embrasse l’ensemble. Magda Huzarska-Szumiec, „Gazeta Krakowska”

KTO

TEATR

32 THEATRE

THÉÂTRE


Kukiełkami jesteśmy, niebo jest kuglarzem, i to naprawdę, nie tylko w przenośni; przez chwilę poskaczemy tutaj, po tych deskach i wracamy po kolei do skrzynki niebytu. Skoro tylko wiatr zostanie z wszystkiego, co jest, nic prócz straty i prócz klęski z wszystkiego, co jest, pomyśl sobie, że jest w świecie wszystko, czego nie ma, możesz uznać też, że nie ma niczego, co jest. Omar Chajjam (XI/XII w.) [przeł. Władysław Dulęba]

For in and out, above, about, below, ‘Tis nothing but a Magic Shadow-show, Play’d in a Box whose Candle is the Sun, Round which we Phantom Figures come and go. Strange, is it not? that of the myriads who Before us pass’d the door of Darkness through Not one returns to tell us of the Road, Which to discover we must travel too. The Revelations of Devout and Learn’d Who rose before us, and as Prophets burn’d, Are all but Stories, which, awoke from Sleep, They told their fellows, and to Sleep return’d. Omar Khayyam (11th/12th century)

Nous sommes des marionnettes, le ciel est un illusionniste, ceci est vrai, non seulement figuré; un instant, nous sauterons sur ces planches et retournerons tour à tour dans la caisse de non-existence. Puisque qu’il n’y a que du vent qui reste de tout ce qui existe, rien en dehors d’une perte, en dehors de la défaite, imagine que dans le monde, il y a tout ce qui n’y est pas, tu peux considérer aussi qu’il n’y a rien de ce qui existe. Omar Chajjam (XIe/XIIe siècles)

KTO

TEATR

THEATRE

33

THÉÂTRE


SPRZEDAM DOM, W KTÓRYM JUŻ NIE MOGĘ MIESZKAĆ I’LL SELL THE HOUSE IN WHICH I CAN LIVE NO MORE JE VAIS VENDRE LA MAISON QUE JE NE PEUX PLUS HABITER Seans teatralny inspirowany życiem i twórczością Bohumila Hrabala. A theatrical séance inspired by the life and works of Czech writer Bohumil Hrabal. Séance théâtrale inspirée de la vie et l’œuvre de Bohumil Hrabal.

KTO

TEATR

34 THEATRE

THÉÂTRE


KTO

TEATR

THEATRE

35

THÉÂTRE


Na scenie najważniejsze zdarzenia z życia człowieka – narodziny, chrzest, pierwsza komunia, ślub, pogrzeb; a wszystko pokazane w lekkiej, nienapuszonej, groteskowej formie. Historia opowiedziana w charakterystyczny dla KTO sposób – spektakl bez słów, a jego najważniejsze tworzywo to ciało aktora, ruch, gest i muzyka. On the stage you will see all the most important situations in a human life – the birth, the baptism, the first communion, the wedding, the funeral, all of it depicted in a light, unpretentious and grotesque form. This stage tale is delivered in the way typical of the KTO Theatre’s style: a performance without any words where the actors’ bodies, their movements and gestures and the music are the most important elements. Nous verrons sur la scène les événements majeurs de la vie d’un homme: naissance, baptême, première communion, mariage, obsèques; tout ceci est léger, non ampoulé, grotesque. L’histoire est contée de la manière caractéristique du Théâtre KTO: spectacle sans paroles dont le corps de l’acteur, le mouvement, le geste et la musique sont la matière essentielle.

Spektakl niezmiennie prezentowany na scenie Teatru KTO; to właśnie z nim zespół najczęściej podróżuje po świecie. Gościł we Francji, Rumunii, Iranie, Rosji, Białorusi, USA, Ukrainie, Niemczech, Słowacji, Czechach, Austrii, Wielkiej Brytanii, Albanii, Chorwacji oraz w wielu miastach Polski. Since the opening night in 2003 the show has been regularly presented on the KTO Theatre’s stage and taken to many places around the world: France, Romania, Iran, Russia, Belarus, USA, Ukraine, Germany, Slovakia, The Czech Republic, Austria, Great Britain, Albania, Croatia, not to mention numerous cities in Poland. C’est un spectacle présenté en permanence par le Théâtre KTO; c’est celui que la troupe fait voir le plus fréquemment sur les scènes étrangères, notamment en France, Roumanie, Iran, Biélorussie, aux Etats-Unis, en Ukraine, Allemagne, Slovaquie, République Tchèque, Autriche, Grande Bretagne, Albanie, Croatie et à travers toute la Pologne.

KTO

TEATR

36 THEATRE

THÉÂTRE


KTO

TEATR

THEATRE

37

THÉÂTRE


prasa press presse

Znajomość Hrabala niewiele pomoże, a nieznajomość jego dzieł nie przeszkadza. (...) ...to rodzaj błazeńskiego widowiska z nieodzownym patosem i śmiesznością. Knowing your Hrabal won’t help much, and not knowing doesn’t hurt. I’ll Sell the House in Which I Can Live No More is a kind of abstract clown show, complete with silliness and pathos. Connaître Hrabal ne sera pas très utile, ne pas connaître ses œuvres n’est pas gênant. (...)... c’est un spectacle bouffon avec tout le pathos et le ridicule incontournables. Gwen Orel, „BackStage” – Nowy Jork

W poprzednich, wielkich, plenerowych widowiskach pokazali nam, jak znakomicie potrafią panować nad wielką przestrzenią, czarując setki, tysiące widzów. Tym razem oglądaliśmy ich z niewielkiego dystansu, w takiej bliskości, że słychać było ich oddech, każdy najdrobniejszy szelest. Obejrzeliśmy bardzo subtelny, pełen emocji i liryzmu zarazem spektakl, w którym słowa okazały się zupełnie niepotrzebne. In their previous grand, outdoor shows, the artists have shown us how marvellously they can control large spaces, enchanting hundreds and thousands of spectators. This time, we saw them in close-up, so near we could hear their breathing. We saw an extremely subtle emotional and lyrical performance in which words turned out to be completely unnecessary. Leurs grands spectacles de plein air précédents nous ont prouvé combien ils savent maîtriser l’espace et captiver des centaines, des milliers de spectateurs. Cette fois, nous les avons admirés de près, la proximité permettant d’entendre tout soupir, tout bruit, même le plus petit. Nous avons vu un spectacle très fin, plein d’émotion et de lyrisme à la fois, où les paroles se sont montrées tout à fait inutiles. Tatiana Poliszczuk, „Dzień” – Kijów

Wielkie metalowe kufry stanowią podstawę ich scenografii, tworząc kilka wizualnie zachwycających obrazów. (...) KTO to utalentowany zespół, i ich uniwersalny bohater jest czytelny dla wszystkich. Large metal trunks form the basis of their set, creating a number of visually striking images. (…) KTO are a talented bunch, and their Everyman characters are recognisable by all. De larges malles en métal sont la base de leur scénographie, en créant des tableaux merveilleux visuellement. (...) KTO est une troupe de talent et leur protagoniste universel est intelligible pour tout le monde. Kelly Apter, „Scotsman” – Edynburg/ Edimbourg

KTO

TEATR

38 THEATRE

THÉÂTRE


KTO

TEATR

THEATRE

39

THÉÂTRE


ATRAMENT DLA LEWORĘCZNYCH INK FOR THE LEFT-HANDED Grand Prix Off Talia na XII Ogólnopolskim Festiwalu Komedii TALIA 2008 w Tarnowie Winner of The Off Talia Grand Prix at the 12th Polish Festival of Comedy TALIA 2008 in Tarnow Krzysztof Niedźwiedzki – w 1996 r. założył działającą do dzisiaj grupę kabaretową Formacja Chatelet; jest autorem tekstów i reżyserem dwóch pierwszych programów tej grupy. Współredaguje humorystyczne pismo „Nowy Pompon”. Zajmuje się pisaniem tekstów satyrycznych, scenariuszy telewizyjnych i sztuk teatralnych. Krzysztof Niedźwiedzki is the founder (1966) of a cabaret group called Formation Chatelet – still in operation. He is author and stage director of the first two shows prepared by the group. He is co-editor of a satirical magazine called “New Pompon”. He writes satirical texts, television scripts and theatre plays.

Krzysztof Niedźwiedzki >

KTO

TEATR

40 THEATRE

THÉÂTRE


Zabawny, leciutki spektakl oparty na purnonsensowym humorze. Czterech aktorów z minami więcej niż serio bawi się scenkami, w których absurd sytuacyjny walczy o lepsze z absurdem językowym. Są sprawni i śmieszni. A widz ma się rozkosznie. An amusing and light show based on pure nonsense humour. Four actors with more than serious faces are having fun with the scenes in which situational absurdity mingles with absurd language. They are dexterous and funny. And the audience finds it delightful. Elżbieta Konieczna, „Miesiąc w Krakowie”

Nie pytajcie mnie, o czym to jest. (...) Nie spodziewajcie się niczego. Liczcie na błysk słów. Będzie czarodziejski kapelusz, napędzający cudownie kuriozalną fabułę-nie-fabułę, będą aktorzy, którzy wiedzą, co mówią, i będzie dużo powietrza – a w nim twój trup roześmiany. Don’t ask me what it’s all about. (...) Don’t expect anything. Count on the flare of words. There will be a magic hat marvellously empowering this peculiar no-plot plot, there will be actors who know what they say and there will be much air – and amidst all that – your laughing corpse. Paweł Głowacki, Teatr od rymu, „Dziennik Polski”

O czym nie jest Atrament dla leworęcznych? Nie jest o ludziach zmęczonych własnym życiem, o gnuśności, o zupełnym braku umiejętności przystosowawczych, w tym umiejętności kulinarnych, w żadnym razie nie jest o braku smaku. I zdumiewające, bo jednocześnie wszystkie anonimowe postacie spektaklu dręczy któraś z tych przypadłości. Zdumiewa lekkość, wyczucie, precyzja, głębia sytuacji rysowanych na scenie, a najbardziej podskórne uczucie, że jej świat przenosi się na widownię, do głowy siedzącego tam człowieka. (...) Ale wciąż nie mam pewności, czy ten świat jeszcze trwa, czy już się skończył, czy nie kończy się nigdy, bo taki jest zawsze… What is Ink for the Lefthanded not about? It is not about people tired of their own life, about slothfulness, about the lack of adaptability skills, including culinary abilities, and in no way is it about the lack of taste. And it is astounding because at the same time all the anonymous characters of the show are tormented by some of these problems. One is amazed by the lightness, intuition, precision and depth of the situations drawn on the stage, and above all by the subconscious feeling that its world is being transferred to the audience into the heads of the people sitting there. (…) But I am still not sure if this world still lasts or whether it has already ended, or maybe it never ends because that’s the way it is … Tomasz Pilecki, Spiskowcy absurdu, „Dziennik Teatralny” – Kraków

prasa press presse

Absurd, którego jest tu pod dostatkiem, nie wynika zatem z nietypowej przestrzeni czy czasu, w których toczą się poszczególne wydarzenia. Te bowiem nie są nawet w żaden sposób określone. Za całą scenografię służy tu kilka krzeseł, stolik i wieszak. Zepchnięcie tych elementów na bok sprawia, że cały komizm oparty jest na słowie i absurdzie Sytuacji. Poszczególne dialogi z każdym zdaniem stają się coraz bardziej niedorzeczne, ale i komiczne zarazem.

Może to kogoś tylko śmieszyć, ale może też zastanowić. Ileż to razy ktoś do nas coś mówi, a my nie słuchamy; ileż razy my mieliśmy coś ważnego do powiedzenia, a nie słuchano nas. Ileż razy powtarza się schemat przyciągania uwagi i zyskiwania poparcia za tzw. kiełbasę wyborczą – i wcale nie tylko podczas wyborów ten chwyt się sprawdza. Ile razy ktoś się wypowiada o czymś, o czym nie ma pojęcia, i jest traktowany jak ekspert, a jego dyletanctwo wzmacnia potęga mediów, które go lansują. Ile razy mamy wrażenie, że rozmawiamy różnymi językami, choć żyjemy w tej samej kulturze, w tej samej epoce, ta sama historia nas kształtowała i szczycimy się przecież znajomością polszczyzny. Czy na pewno ją dobrze znamy? I czy świat różnych ludzi, nawet w tym samym kraju to na pewno ten sam świat? One may just be amused but one may also be given food for thought. How many times does it happen that someone is talking to us and we are not listening! How many times have we had something important to say and were not listened to! How many times have we seen a recurring scheme of drawing attention and gaining support for fake promises – a trick that works not just during election campaigns! How many times have we heard someone expressing opinions on a subject they have no idea about, being treated as an expert, while their ignorance only strengthened the power of the media that promoted them! Aren’t we often under the impression that we speak many different languages although we live in the same culture, in the same epoch, having been shaped by the same history and taking pride in our excellent command of the Polish language. Do we really know it? And is the world of different people, even in one country, really one world? Spotkanie z absurdem, http://emberiza-poziomtrawy.blogspot.com

Absurdity delivered here in abundance does not result from the untypical space or time in which specific developments take place. These, in fact, are not defined in any way. The entire set is but a few chairs, a table and a coat hanger. Pushing these elements aside lead to a situation where all comicality is based on the word and the absurd situation. Particular dialogues become with each sentence more and more preposterous and comical at the same time. Michał Myrek, Kapelusz działa, „Dziennik Teatralny” – Kraków

Jacek Buczyński >

KTO

TEATR

42 THEATRE

THÉÂTRE


ŚWIĘCI TEGO TYGODNIA THIS WEEK’S SAINTS ... ironiczna, miejscami gorzka (bo przecież z życia wzięta!) opowieść o nas samych – zakleszczonych pomiędzy poniedziałkiem a niedzielą, zamkniętych w za małych mieszkaniach, mieszkających ze zbyt wieloma lokatorami, spędzających godziny na bezsensownych czynnościach. Zakręcona treść wyrażona jest przez równie niecodzienną formę – mam na myśli czwórkę aktorów, którzy wzajemnie „kradną” sobie role, wymieniają się nimi, żonglują postaciami. … an ironic and bitter at times (as it is taken from life!) tale about us as we are – trapped between Monday and Sunday, locked in our flats with too little space around, sharing them with too many flat mates, spending hours on tedious activities. The bizarre content is expressed through an equally unusual form – I mean the four actors who “steal” their parts from each other, exchange them and juggle with characters. Marta Odziomek, Życie w oparach absurdu, „Dziennik Teatralny” – Katowice

Z lewej strony sceny znajdują się najdziwniejsze teatralne drzwi, które kiedykolwiek widziałem. Niedźwiedzki używa tych piekielnych drzwi do transformacji postaci – zamienia z ich pomocą tożsamość aktorów, stosuje wizualne tricki. W planie realnym to drzwi od łazienki, w której zatrzasnął się bohater. Niedobrze – w pokoju za sceną chciał obejrzeć ważny mecz, a tu taki kłopot. Naprzeciw niego siedzi Pan z propozycją umowy. Orientujemy się, że wcale nie chodzi o sprzedaż mieszkania z łazienką lub bez. Podpis jest zgodą na nadanie rzeczywistości jakiejś formy, a bohaterowi tożsamości. (...) Pusta przestrzeń. Niby nie ma na niej nic albo jednak jest bardzo dużo niczego. (...) Dyscyplina, precyzja, żart trzymany na wodzy i spuszczany ze smyczy. Zaimponował mi Niedźwiedzki tym przedstawieniem. Stage left there is the strangest theatre door I have ever seen. Niedzwiedzki uses this hellish door to transform the characters – he uses visual tricks to replace their identities. In realistic terms it is the door to the bathroom in which the protagonist has locked himself. Bad news. He wanted to see an important match in the room back stage and suddenly there is a problem. He is faced by a man with a contract proposal. We infer from the context that it is about the sale of the flat with or without the bathroom. The signature would mean a consent to give a certain form to reality and a specific identity to the protagonist. (…) Empty space. Either there is nothing in it or it is full of nothing. (…) Discipline, precision, jokes: some tamed and some gone wild. Niedzwiedzki really impressed me with this show. Łukasz Drewniak, Kto tam? Kto? KaTeO! Ha2O!, „Dziennik Gazeta Prawna” (Kultura)

Maciej Słota >

KTO

TEATR

44 THEATRE

THÉÂTRE


prasa press presse

Cudowne wyczucie języka autora, który potrafi się nim bawić, budując nonsensowne sytuacje, wzbudza w widzach niewymuszone salwy śmiechu i stanowi świetną odtrutkę na szarość i smutek dnia codziennego. A to, że w panu Niewiarowskim odnajdziemy wiele cech niepokojąco upodabniających go do nas samych? Trudno. Jakoś sobie będziemy musieli z tym poradzić. Najlepszą terapią jest przecież śmiech. A wonderful feel for language by the author, who knows how to play with it building non-sense situations, evokes spontaneous bursts of laughter from the audience and is a great antidote to the greyness and dreariness of everyday life. And what about the fact that in Mr Niewiarowski (who translates as Mr Faithless in English) we find many features that make him similar to us? That’s all right. We will have to cope with it somehow. A good laugh is the best therapy, isn’t it? Magdalena Wróbel, „Modny Kraków”

Postacie ponumerowane, figurki, co przylazły z miejsca najbliższego – zza okna, z twojej ulicy. I niech wystarczy, że każdy z nich jest nikim – to ich spotkało na świecie, bo to mają zapisane w górze. Nie śmie być inaczej. Każdy nikim jest tak mocno, że trudno mu być sobą dłużej, niż przez chwilę. (...) Oto pierwsze żarna. Czas mieli cztery marne istnienia. (...) Marny życiorys – od jego spisywania, a raczej od jego wymyślania, wyreżyserowane przez Niedźwiedzkiego przedstawienie się zaczyna i tak się kończy – cztery postacie ciągną, niczym przykrótką kołdrę, każda w swoją stronę. Podkradają sobie jedno marne życie i podkradają sobie słowa. Tu są drugie żarna, doskonałe. (...) Czterej święci bylejakości naszej powszedniej, którzy chcą przetrwać kolejny mętny tydzień, mielą marność cudzą i własną – to przecież bez różnicy – i z boku, z doskoku, wygadują cudaczności, jakie im się kolebią w pustych, biednych łbach. (...) Śmiech tej operetki za dwa grosze – śmiech, którego sedna nie sposób prosto nazwać, jak i nie sposób streścić fabuły – ma zimny popiół na dnie. W finale, gdy wiadomo, że czterem świętym tego tygodnia już nie starczy słów, by marny życiorys zacząć opowiadać sobie kolejny raz – jeden z nich ostatni raz kliknie długopisem. Bolesny, suchy dźwięk. To wszystko. Dalej tylko nic. Koniec tygodnia, po którym już nie będzie początku tygodnia. Martwy długopis, pusta kartka, ciche ciemności.

Numbered characters, figurines, who have come from a nearby place – from behind the window, from your street. And let it suffice that each of them is nobody – this is their fate in the world, written in the stars above. There is no other way. Everyone is nobody to such an extent that it is hard for them to be themselves for longer than just a moment. (…) Here is the first handmill. Time is grinding the four humble beings. (…) A humble life story – the recording and inventing of which is the start and the end of the performance created by Niedzwiedzki – is developed by the four characters who keep pulling it, esch in their own direction, as if it were an undersized quilt. They steal from one another their single humble life and they steal words. And here is the second handmill, a perfect one. (…) The four saints of our everyday misery, who want to survive another murky week, grind both their own and other people’s misery (it does not make any difference anyway) jumping at it from one side or another, saying preposterous things that come to their poor empty minds. (…) The laugh of this two-penny operetta, the essence of which is as hard to define as it would be to summarise its plot, has got cold ashes at the bottom. In the final scene, when it is already clear that the four saints of this week will not have enough words to relate their humble life story once more, one of them just makes a click with a ball pen. It is a painful dry sound. That’s it. There is only nothing ahead. The end of a week followed by no beginning of another week. A dead ball pen, an empty sheet of paper, silent darkness. Paweł Głowacki, Już nie będzie początku, „Dziennik Polski”

Paweł Rybak >

KTO

TEATR

46 THEATRE

THÉÂTRE


Powstał w 1977 r. Od premiery Ogrodu rozkoszy (1978) gra spektakle w salach – nie tylko teatralnych, a od 1985 r. prezentuje też widowiska plenerowe. Nie przypadkiem jest więc od ponad 20 lat organizatorem Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie. Występował na festiwalach w Europie, Azji, Afryce i obu Amerykach; przedstawienia – te kameralne, i te realizowane z ogromnym rozmachem – obejrzało ponad półtora miliona widzów w wielu miastach Polski i świata.

Od 1 I 2005 r. KTO jest Teatrem Miejskim.

Dyrektor/ Director/ Directeur: Jerzy Zoń Asystentka Dyrektora/ Assistant to Director/ Assistante du directeur: Danuta Różycka, tel. +48 12 623 73 00 sekretariat@teatrkto.pl Promocja/ Promotion specialist/ Promotion: Urszula Swałtek, tel./fax +48 12 633 89 47 promocja@teatrkto.pl ul. Gzymsików 8, 30-015 Kraków, Polska www.teatrkto.pl

It was established in 1977. Since the 1978 premiere of the production Garden of Delight it has performed in theatre halls and other indoor venues, and since 1985 it has also presented open-air shows. Therefore it is not a coincidence that for over 20 years the company has organised the International Festival of Street Theatre in Krakow. The KTO has performed at festivals in Europe, Asia, Africa and both Americas. Its productions, both small indoor performances and huge outdoor shows, have been watched by over one and a half million people in many cities of Poland and the world. Since 1 January 2005 the KTO has had the status of a Krakow municipal theatre.

Tournée

Le théâtre est né en 1977. Depuis la première représentation du Jardin des plaisirs (1978), il se produit dans des salles, non seulement de théâtre, et dès 1985, il propose aussi des spectacles en plein air. Ce n’est donc pas le fait du hasard si depuis plus de 20 ans, il est l’organisateur du Festival international des théâtres de la rue de Cracovie. KTO s’est produit aux festivals en Europe, Asie, Afrique et dans les deux Amériques. Ses créations, aussi bien celles de chambre que grand spectacle, sont désormais connus de plus d’un million cinq cents spectateur à travers la Pologne et le monde entier. Dès le 1er janvier 2005, KTO jouit du statut de théâtre municipal.

IRLANDIA/IRL

KTO

TEATR

THEATRE

ALBANIA/ALB AUSTRIA/AUST BELGIA/BEL BIAŁORUŚ/BLR BRAZYLIA/BRA BUŁGARIA/BGR CHORWACJA/HRV CZECHY/CZE FRANCJA/FRA HISZPANIA/ESP HOLANDIA/NLD IRAN/IRN KOLUMBIA/COL KOREA POŁUDNIOWA/KOR, KOSTARYKA/CRI LITWA/LTU MEKSYK/MEX NIEMCY/DEU POLSKA/POL ROSJA/RUS RUMUNIA/ROM SŁOWACJA/SVK SZWECJA/SWE TUNEZJA/TUN UKRAINA/UKR STANY ZJEDNOCZONE/USA, WĘGRY/HUN WIELKA BRYTANIA/GB WŁOCHY/ITA

THÉÂTRE


The BLind