Page 1

gazeta Hufca ZHP Ostrów Wielkopolski numer (2) wrzesień-październik 2012

4 GZ „Przyjaciele Tweetiego” - zwycięzcy konkursu z wydania specjalnego nr 1

Żyć - a nie istnieć Jesteśmy różni: milczący, wygadani, flegmatyczni, sceptyczni, pełni życia, radośni, dziecinni, rozrywkowi... Dzielą nas: kilometry, poglądy, wiek, kolor oczu, wzrost, numer buta, płeć, muzyka. A wszystkich nas łączy jedna dama. Piękna i elokwentna, o oczach koloru tęczy. Jej wiek jest dotąd nieznany, ale jak wiadomo, kobiet o wiek się nie pyta. Na imię ma Pasja. Znasz ją?

Do czego potrzebny nam hufiec? Nieznana, egzotyczna instytucja, czy wspólnota, której częścią jesteśmy? Budynek czy ludzie? Źródło wsparcia, czy źródło problemów? Bez hufca nasza „harcerskość” nie miałaby kontekstu, w którym powinna być zawarta.


TAKĄ CIĘ ZAPAMIĘTAMY…


„Przy innym ogniu, w inną noc do zobaczenia znów”


WSTĘPNIAK

Czuwaj! Moją największą obawą przy tworzeniu Meritum był brak zainteresowania. Jednak fakt, iż trzymasz w ręku (a nawet czytasz!) tę gazetę rozwiewa wszelkie niepokoje i utwierdza w przekonaniu, że wielogodzinna praca całej redakcji nie idzie na marne. Sprawcą całego „zamieszania” z Meritum jest nasza i Twoja pasja. Nasza, bo pasjonując się harcerstwem mamy motywację do tworzenia gazety, a Twoja, bo będąc harcerzem czytasz efekty naszej pracy. Stąd właśnie wziął się jeden główny temat numeru – pasja w naszym życiu. W tym wydaniu Meritum znajdziesz także coś poważniejszego, kierowanego głównie do instruktorów. W tych tekstach powinieneś znaleźć odpowiedź na dość skomplikowane pytanie: „Do czego potrzebny nam hufiec?”

Mam nadzieję, że chętnie sięgniesz po kolejny - już trzeci numer MERITUM. Życzę Ci miłej lektury. sam. Julita Borek

SPIS TREŚCI Bądź na T(r)OPIE (K. Potasznik)....................................................................................... 5 Nasze 5 minut w Głównej Kwaterze (K. Potasznik, P. Borek) .............................. 6 Szlachetna Paczka (D. Nasiadek)...................................................................................... 7 Pasja z innej perspektywy (D. Potasznik) ...................................................................... 9 Przegląd hufcowych pasji (J. Hipp) .................................................................................. 10 Szukaj, a znajdziesz (M. Moszczyńska) ............................................................................ 12 Ludzie z pasją w oku (A. Podhajska) ............................................................................... 13 Pasja wypływa z miłości...(J. Borek) ................................................................................ 15 Harcerski Klub Ratowniczy .............................................................................................. 16 Do czego potrzebny nam hufiec? (D. Potasznik) ....................................................... 18 Z kulturą na „Ty” (A. Podhajska) ...................................................................................... 18 Hufiec potrzebny drużynowym(D. Grzegorczyk)...................................................... 19 Kontekst (K. Potasznik) .......................................................................................................... 21 Nowo narodzeni (P. Borek)................................................................................................. 22

Gazeta Hufca Ostrów Wielkopolski im. 2 Armii Wojska Polskiego

Adres hufca: ulica Staszica 1, 63– 400 Ostrów Wielkopolski

Adres e-mail redakcji: redakcja.meritum@gmail.com

Redaktor naczelna: Julita Borek Sekretarz: Paula Borek Skład i grafika: Julita Borek, Agnieszka Podhajska Konsultacja: Agnieszka Podhajska, Katarzyna Potasznik Redaktorzy: Julita Borek, Paula Borek, Julia Hipp, Agnieszka Podhajska, Dariusz Potasznik, Katarzyna Potasznik, Marta Moszczyńska, Damian Nasiadek, Damian Grzegorczyk Korekta: Justyna Żulicka, Paula Borek Fotografie: Agnieszka Podhajska Rysunki: Arkadiusz Głodek Projekt okładki: Julita Borek i Agnieszka Podhajska Projekt winiety: Tomasz Babiak, Julita Borek, Marcin Jawor

4

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


BĄDŹ NA T(r)OPIE „Wejdź do gry. Wskocz level wyżej”

Katarzyna Potasznik podharcmistrzy

-ni; komendantka Szczepu Drużyn ZHP Jedyneczka; studentka doradztwa zawodowego i personalnego na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu

Pod takim hasłem odbył się tegoroczny Harcerski Start. Drużyny robiły co mogły, żeby do naszej harcerskiej gry dołączyło jak najwięcej osób. W akcjach naborowych pomogły drużynowym plakaty i wlepki przysłane z Głównej Kwatery. Wśród organizowanych akcji odbyło się wspólne poruszenie ziemi w postaci flash mobu o nazwie „Wskocz do gry”, które polegało na jednoczesnym skakaniu wielu osób w różnych miejscach Polski.

Nowe propozycje programowe ZHP Tajemniczo brzmiące „Czas na partnerstwo” i „Ponad granicami” to nazwy najnowszych propozycji ZHP. Pierwsza z nich związana jest z upamiętnieniem współpracy, jaką podjęły 600 lat temu rodziny z Litwy, Polski i Rosji. „Czas na partnerstwo” to możliwość realizacji wspólnych zadań wraz z wybraną grupą skautów z jednego z tych krajów. Więcej informacji na stronie www.time.zhp.pl. „Ponad granicami” jest propozycją, która podejmuje tematykę europejską i skautową. Jej realizację można uatrakcyjnić o udział w cyklicznym konkursie związanym z realizacją określonych zadań i rywalizacją z drużynami z całej Polski. Szczegóły na http://www.propozycje.zhp.pl/konkursy.html.

Harcerze starsi działają Odbyły się już dwa spotkania kadry drużyn starszoharcerskich, które zmierzają w kierunku utworzenia namiestnictwa starszoharcerskiego. Inicjatorami „ruszenia” byli Damian Grzegorczyk i Tomasz Babiak, a zdaniem komendanta hufca w drużynowych tego pionu drzemie potencjał, który jeśli tylko zostanie wykorzystany przełoży się na zbudowanie czegoś dla innych nieosiągalnego.

Rusza kurs przewodnikowski W listopadzie odbędzie się kurs przewodnikowski (część ogólna kursu drużynowego), który potrwa dwa weekendy – 16-18 listopada oraz 23-25 listopada. Koszt kursu to 80zł, a informacje o zgłoszeniach już wkrótce w hufcu. Więcej informacji na: www.zkk-ostrow.cba.pl

Drużynowy w centrum zainteresowania Powstała najnowsza strategia ZHP na lata 20122017, która przyjmuje pięć kluczowych kierunków takich jak: dobry program drużyny, prosta dokumentacja ZHP, motywowanie i promowanie kadry ZHP, jawność i czytelność finansów, przyjazna struktura. W założeniach ogólnych sformułowano zapis, który mówi, że „wszystkie cele strategiczne, przyjmowane przez organizację, mają sens tylko wtedy, jeśli w wyniku ich realizowania poprawi się wsparcie organizacji dla drużynowego”. Zachęcamy do lektury najnowszej strategii na stronie www.strategia.zhp.pl.

Misja Z Tak nazywa się hufcowy projekt będący wstępem do tegorocznego Turnieju Zastępów. Już w październiku zgłoszone zastępy otrzymają pierwsze zadania, które są nie tylko sposobem na zdobycie punktów w klasyfikacji turniejowej na siedem miesięcy przed Turniejem, ale przede wszystkim okazją do pokazania swoich umiejętności oraz szansą na ciekawe wyzwania. Projekt będzie polegał na realizowaniu w każdym miesiącu jednego zadania, które dotyczyć będą różnych dziedzin zainteresowań: filmu, muzyki, plastyki, sportu itp. Szczegóły wkrótce.

ZHP z 70% zaufaniem społecznym Badanie „Zaufanie społeczne” przeprowadzone przez CBOS w marcu 2012 roku wskazuje, że harcerstwo wzbudza zaufanie 70% badanych, plasując się tym samym na piątym miejscu. Większe zaufanie ma WOŚP, PCK, Caritas i wojsko. Względem poprzednich badań w roku 2010 roku nastąpił wzrost o 2 punkty procentowe.

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

5


NASZE 5 MINUT W GŁÓWNEJ Pamiętnik zlotowy KWATERZE Dwa tygodnie w Głównej Kwaterze to dużo więcej niż pięć minut. To wartościowe doświadczenie na naszej harcerskiej drodze i fantastyczna przygoda. Okazuje się, że do głębszego wejścia w harcerstwo nie jest potrzebny mundur ani techniki harcerskie, a wystarczy otoczyć się grupą wyjątkowych ludzi. Niepozorne spotkanie

Paula Borek przewodniczka; menadżerka

Wszyscy wiemy, że w czasie Jubileuszowego Zlotu Chorągwi Wielkopolskiej Ostrów odwiedziła druhna Naczelnik Małgorzata Sinica. My spotkałyśmy się z nią podczas otwarcia Izby Tradycji, kiedy to w luźnej rozmowie druhna zaprosiła nas do udziału w stażu organizowanym przez Główną Kwaterę. Skoro do Warszawy (bardzo przez nas lubianej) zaprosiła nas sama druhna Naczelnik, dając nam szansę pracy w Głównej Kwaterze, to naprawdę nie miałyśmy się nad czym zastanawiać. Po dwóch tygodniach wszystko było gotowe- dostałyśmy się, wyznaczono nam termin i pozostało tylko spakować walizki.

Harcowni;

Pierwsze wrażenie

Studentka

Wiedziałyśmy, że podczas stażu będziemy pod skrzydłami rzeczniczki prasowej ZHP i wiedziałyśmy jak ma na imię. Podczas pięciu godzin spędzonych w pociągu mogłyśmy ją sobie dobrze wyobrazić, ale spotkanie przerosło nasze oczekiwania. Niezwykle sympatyczna i emanująca pozytywną energią Agata z uśmiechem zaprosiła nas do naszego pokoju, a potem zaczęło się zwiedzanie i poznawanie wszystkich osób pracujących w Głównej Kwaterze. Wydawało nam się, że Agata, Karol i Marceli oprowadzają nas po labiryncie- mnóstwo pokoi, kilka korytarzy i do tego trzy piętra (z czasem jednak oswoiliśmy budynek i przestałyśmy się gubić).

psychologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu

Fenomen tkwi w ludziach

Katarzyna Potasznik

Wielokrotnie potrzebowałyśmy pomocy w znalezieniu pokoju, do którego zmierzamy, w zapamiętaniu imion wszystkich osób i w załatwieniu różnych spraw. Niezawodni w dodawaniu otuchy, udzielaniu wsparcia byli dosłownie wszyscy ludzie składający się na zespół Głównej Kwatery. Przyjęli nas z otwartymi ramionami i pozwolili czuć się jak u siebie. Już po kilku pierwszych dniach miałyśmy poczucie, że jesteśmy częścią

6

tej wyjątkowej ekipy. Wyjątkowej, bo przyjaznej, otwartej, wygląda na to, że zgranej i lubiącej się. Wszyscy się do siebie uśmiechają, żartują i po prostu w powietrzu można wyczuć, że dobrze im w swoim towarzystwie- co nam się oczywiście udzieliło. Pewnie można teraz pomyśleć, że wiele grup można opisać tymi słowami i dlatego opowiemy Wam historię - dowód na to, że oni naprawdę są wyjątkowi. Na czas naszego pobytu w Głównej Kwaterze przypadła wielka akcja robienia paczek z materiałami programowymi do każdego hufca w Polsce- jest ich ponad 350! Rąk do pracy trzeba było wiele i choć każdy miał swoje zadania, ludzie- bez względu na funkcję- zaglądali do nas i oferowali pomoc. Druhowie informatycy, druhny księgowe, programowcy, ludzie od promocji- wszyscy. Czy to nie jest wyjątkowe? Wiedzą kiedy potrzebują siebie nawzajem i wówczas nieważne jest czy to akurat mój obszar i mój obowiązek. To pierwsza bardzo ważna rzecz, której mogłyśmy się nauczyć. Główna Kwatera skarbnicą wiedzy Nigdy nie uwierzyłybyśmy, że w niespełna dwa tygodnie można się tyle nauczyć! I nie chodzi o wiedzę czy suche regułki. Nie wiemy więcej o historii harcerstwa i nie ćwiczyłyśmy pierwszej pomocy. Za to wyjechałyśmy z dużym bagażem doświadczeń w zakresie promocji działań naszej organizacji. Postrzegamy ZHP nie tylko jako przygodę życia, ale jako największą organizację w Polsce. Organizację, która ma ogromny wpływ na młodych ludzi i wychowuje ich w nowatorski i darmowy sposób. Mamy świadomość potencjału i możliwości, które trzeba odpowiednio wykorzystać, do czego chcemy się przyczynić. Być może brzmi to banalnie i nie jest niczym nowym, ale trudno słowami opisać różnicę jaka zaszła w naszym postrzeganiu harcerstwa. To się po prostu czuje…

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


Naczelniczka też człowiek Siłą rzeczy przez pełnione przez nich funkcje czułyśmy duży dystans i respekt do druhny Naczelniczki i druha Naczelnika, co wynikało z funkcji jakie pełnią. Wyobrażałyśmy sobie formalne spotkania w mundurach itp. A okazało się to wielkim błędem! Chętnie słuchali tego, co mamy do powiedzenia na temat harcerstwa i Głównej Kwatery, mimo ciągłego braku przez nich czasu nieraz miałyśmy okazję, by choć na chwilę, usiąść i z nimi porozmawiać. Formalny ton im raczej przeszkadza niż się podoba. Niesamowitym było dla nas odkrycie, że to są tacy sami harcerze jak my- bo oprócz tego, że pełnią poważne funkcje i pracują w Warszawie-to mają swoje szczepy, hufce i obozy. Jesteśmy dumne, że to właśnie oni stoją na czele naszego Związku i niesłychanie dużo radości dało nam

to, że mogłyśmy ich tak blisko poznać. Zupełnie inaczej niż na Zlocie w Krakowie czy innych takich wydarzeniach. Zakończenie? Nie! To dopiero początek Nie ma zakończenia, bo choć wyjechałyśmy z Warszawy, to nawiązanych relacji nie stracimy. Już zawsze będziemy mogły zwrócić się po pomoc i śmiało czerpać z wiedzy, doświadczeń, mądrości osób pracujących w Głównej Kwaterze. Już zawsze będziemy troszeczkę inaczej patrzeć na harcerstwo niż przed stażem w Głównej Kwaterze. Morał całej historii jest taki, że gorąco polecamy każdemu, kto tylko może, udział w podobnych praktykach za rok albo i później. Trudno nam powiedzieć, co będziecie robić, bo pewnie nie to samo co my, ale możemy obiecać, że nie będziecie żałować!

SZLACHETNA PACZKA SZLACHETNA PACZKA szuka wolontariuszy w Ostrowie Wielkopolskim! Po raz dwunasty w Polsce, a po raz drugi w Ostrowie Wielkopolskim SZLACHETNA PACZKA poszukuje wolontariuszy. To dzięki nim najbardziej potrzebujący otrzymają mądrą, inspirującą do zmiany pomoc i sygnał, że nie są sami. Schorowana pani Zofia dostała radio, które jest dla niej jedynym towarzyszem, Kubuś – półkę na puchary zdobyte w konkursie pływackim i łóżko piętrowe, dzięki któremu nie musi już spać z bratem, a wielodzietna rodzina mieszkająca w małym domku 5 km od najbliższej miejscowości – zapas opału i 8 par zimowych butów. O ich potrzebach dowiedzieli się wolontariusze SZLACHETNEJ PACZKI, a konkretną pomoc przygotowali darczyńcy. Dziś SZLACHETNA PACZKA poszukuje wolontariuszy w Ostrowie Wielkopolskim. Pomoc, która inspiruje do zmiany Dla wielu potrzebujących już sama wizyta wolontariusza jest pomocą, dodaje wiary w ludzi, pokazuje, że nie są sami. Wolontariuszem mogą zostać osoby pełnoletnie, które kochają lu-

dzi, nie boją się wyzwań i są gotowe szukać rozwiązań, by przygotowana pomoc była mądra i skuteczna. W weekend, dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem, odbędzie się finał projektu SZLACHETNA PACZKA. To wtedy wolontariusze zawożą do potrzebujących paczki, a darczyńcy otrzymują piękny prezent – relację z wręczenia paczki. Projekt SZLACHETNA PACZKA odbywa się po raz dwunasty. Co roku w przemyślany sposób łączy potrzebujących, wolontariuszy, darczyńców przygotowujących pomoc materialną i dobroczyńców finansujących organizację projektu. Tylko w 2011 roku SZLACHETNA PACZKA trafiła do 11 884 rodzin i przekazała pomoc wartą 18 milionów złotych. www.szlachetnapaczka.pl

Jak się zgłosić? 1. Wejdź na stronę: www.superw.pl 2. Znajdź na mapie rejon Ostrów Wlkp. 3. Wypełnij formularz zgłoszeniowy i czekaj na zaproszenie do udziału w rekrutacji.

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

7


Pasja budzi energię, która daje motywację do działania.


PASJA Z INNEJ PERSPEKTYWY Pasja niczym miłość: ciało twe przenika, Pojawia się nagle, lecz nagle nie znika.

Dariusz Potasznik harcmistrz; Komendant

Jeżeli by pójść dalej tym tokiem myślenia, stwierdzić trzeba, że z pasją, jest podobnie jak z miłością – lepiej jej doświadczać niż o niej pisać. Tych analogii znaleźć można więcej, ale proponuję spojrzeć na pasję z nieco innej perspektywy – z perspektywy człowieka, który na co dzień pracuje z ludźmi, rozmawia z ludźmi, zatrudnia ludzi... Praca w dzisiejszej rzeczywistości w świecie ludzi dorosłych stanowi dużą wartość, czy zaś chcemy, czy nie chcemy – albo dorosłymi jesteśmy, albo nimi będziemy. Pracodawcy często poszukują ludzi nieprzeciętnych, wyróżniających się czymś z szarego tłumu. „Otrzymała panią tę pracę, bo pasjonuje panią strzelectwo”, „Ma pani tę pracę, bo założy pani w naszej szkole harcerstwo” – to z życia wzięte cytaty. Ludzie z pasją są często kreatywni, otwarci na świat, posiadają dodatkowe umiejętności. Dobrzy pracodawcy to doceniają. Inna sprawa, że ludzie

z pasją często sami potrafią wykreować sobie pracę, stając się specjalistami w dziedzinie, która ich pasjonuje. Ale praca, to Pikuś w porównaniu z czymś dużo istotniejszym. To, czego ludzie pragną i poszukują przez całe życie to Szczęście. Różny ma ono wymiar, różne definicje, nie ma więc jednej uniwersalnej recepty na szczęście. Obserwując jednak ludzi, stwierdzam ponad wszelką wątpliwość – ludzie z pasją to ludzie szczęśliwi! Nawet jeżeli ich życie nie jest jednym wielkim pasmem szczęścia, to jednak każdy z nich przyzna, że oddając się swojej pasji czuje się szczęśliwy. Jednym słowem – pasja daje ogromne możliwości osiągnięcia tego, co dla większości ludzi jest nieosiągalne. Osobiście – polecam!!!

Hufca Ostrów Wielkopolski od 2007 roku; menadżer zespołu w firmie ubezpieczeniowej Aviva

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

9


PRZEGLĄD HUFCOWYCH PASJI Każdy z nas ma coś, co odróżnia go od innych ludzi. Kolor włosów, aparat na zębach albo jego brak, stopień harcerski czy nawet wielkość pokoju. Niektórych charakteryzuje specyficzna pasja. Poniżej prezentuję wypowiedzi harcerzy z naszego hufca na temat tego, co ich kręci.

Tomasz Babiak, 14 DHS, SZCZEP „WIGRY”

Julia Hipp harcerka z 7 ŚDW;

Już jako harcerz miałem styczność z budowaniem konstrukcji z lin. Jakieś 5-6 lat temu wybrałem się ze znajomymi na ściankę wspinaczkową i od razu poczułem coś wyjątkowego. Wspinaczka pokazuje, że nie liczą się mięśnie i siły fizyczne, ale psychika. Jest to dla mnie pokonywanie własnych słabości, walka z tym, co trudno mi osiągnąć. Radość sprawia mi możliwość dzielenia się moją pasją z innymi, zabieranie ich w magiczne krainy górskie. Wspinaczka uczy pokory, szacunku dla siebie, wiary w swoje siły, pozwala spędzić kilka chwil z samym sobą i przeżyć niezapomniane przygody.

uczennica drugiej klasy II Liceum Ogólno-

Agata Tomczak, 7 GŚDW, SZCZEP „WIGRY”

kształcącego im. W. Reymonta w Ostrowie Wielkopolskim (profil biologicznochemicznofizyczny)

Moja przygoda z ratownictwem medycznym rozpoczęła się w harcerstwie. Najpierw traktowałam to jak zabawy w pozoracje, gry harcerskie, ale trafiłam do HKR i zaczęłam poważnie o tym myśleć. Dziś jednym z moich największych marzeń jest praca w zawodzie ratownika medycznego, dlatego studiuję Ratownictwo Medyczne w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Kaliszu. Dzięki studiom, a przede wszystkim praktykom w pogotowiu i w SOR-ze, dowiaduję się jakie są wady i zalety pracy ratownika. Każdego dnia utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze wybrałam. Jednak gdyby nie ZHP, służba w HKR-ze moje życie z pewnością potoczyłoby się zupełnie inaczej. Każdy z nas, jest odpowiedzialny za życie ludzkie, nie tylko swoje i członków rodziny, ale każdego człowieka, którego spotykamy na co dzień. A czy jest coś piękniejszego, niż uratowanie życia drugiej osobie?

10

Szymon Mędykowski, 100 DW, SZCZEP „JEDYNECZKA” Moje zainteresowanie chemią rozpoczęło się dość dawno. Razem z kuzynem stworzyliśmy laboratorium, czytaliśmy książki o doświadczeniach i robiliśmy sporo nierozsądnych rzeczy. Pewnego dnia w garażu, w tajemnicy przed wszystkimi, chcieliśmy otrzymać jakąś sól. W wyniku reakcji wydzielał się wodór. Dowiedziałem się, że wodór ma charakterystyczny dźwięk przy zapalaniu, więc chcąc to sprawdzić wziąłem zapałkę, włożyłem do środka kolby iii… bum! Huknęło tak, że piszczało nam w uszach przez dobre 3 godziny. Mało tego znaleźliśmy ogromne dziury w workach, które zrobiło szkło z roztrzaskanej kolby. Dało nam to trochę do myślenia, ale nie zrezygnowaliśmy z doświadczeń. Obecnie bawimy się w robienie mydeł, robimy to jednak dużo ostrożniej!

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


PRZEGLĄD HUFCOWYCH PASJI Patryk Pietrzak, 13 TDW, SZCZEP "JEDENASTKA" Moją pasją jest... zbieranie biletów. Pierwszym był bilet autobusowy, który kupiłem kiedy byłem jeszcze małym chłopcem. Zawsze wracając z jakiegoś wyjazdu przywożę bilet, który odkładam do odpowiedniej przegródki w kartoniku. Mam już blisko dwa kartony biletów, ale jeden jest szczególny. To stary bilet kolejowy, jeszcze z niemieckimi nazwami: Berlin-Ostrow, który dostałem od babci. Teraz uważam że może było to trochę śmieszne, ale zawsze miałem co z nimi robić. Wyciągałem wszystkie i znów układałem, wymieniałem się z innymi. Spędzałem dużo czasu wspominając dzięki nim przygody, jakie przeżyłem i wyjazdy, na których byłem.

Aneta Piotrowska, 58 DW, SZCZEP „SZUWARY” Moją pasją zupełnie przypadkowo stał się język migowy. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie babcia mojej przyjaciółki z pytaniem czy nie chciałabym zacząć kursu języka migowego w stopniu podstawowym. Szczerze mówiąc, nie byłam do tego przekonana, ale zdecydowałam się. Spodobało mi się i wzięłam udział w jeszcze trzech kursach. Dziś mam certyfikat zdania języka migowego w stopniu nauczycielskim na ocenę bardzo dobrą. Sukcesem dla mnie jest to, że mogę chociaż trochę nauczyć go znajomych, pomóc ludziom głuchoniemym w sklepie lub wezwać pomoc gdy tego potrzebują. Myślę, że będzie to moją pasją do końca życia!

Przemek Kaźmierczak, 100 DW, SZCZEP „JEDYNECZKA”

Kuglarstwem zacząłem zajmować się półtora roku temu, po tym jak zainspirował mnie pokaz na WOŚP-ie. Bardzo mi się spodobało i trenowałem po kilka godzin dziennie. Na początku robiłem to w domu, ale zanim się obejrzałem spędzałem już każdą wolną chwilę z pojkami w ręce. Opanowywałem kolejne coraz trudniejsze triki. Znalazłem grupę, z którą występujemy na różnych imprezach. Równolegle zacząłem uczyć się kręcić staffem, a później jeszcze doszła żonglerka. Kuglarstwo otworzyło przede mną wiele drzwi. Poznałem genialnych ludzi, mam lepszą koordynację, a także kreatywnie spędzam wolny czas.

Jagoda Chlasta, 58 DHS, SZCZEP „SZUWARY” 5 lat temu, na drzwiach mojej szkoły zobaczyłam plakat, z informacją o naborze do Ostrowskiego Klubu Karate Shotokan. Na początku nie chciałam uczęszczać na zajęcia. Jednak po namowach rodziny, w końcu znalazłam się na treningu. Doszłam do wniosku, że to tam właśnie znajduje się moje nowe piekło. Wszystko mnie ciągle bolało, wracałam do domu ze łzami w oczach. Później szło mi coraz lepiej. Co jakiś czas przybywał nowy stopień, grupa zaczęła się zmniejszać, ludzie się ze sobą zżyli. Jeździłam na wszystkie dostępne turnieje, a walki były naprawdę zacięte. Pierwszy medal (brąz) zdobyłam dopiero parę miesięcy temu, na ogólnopolskich zawodach w Lubaczowie. Aktualnie mam 4.2 kyu (drugi niebieski pas).

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

11


SZUKAJ, A ZNAJDZIESZ Co powoduje, że nasze życie nabiera barw? Co umożliwia nam ucieczkę od codziennych spraw? Co pozwala nam spełniać się w stu procentach? To tylko jedno słowo, a kryje w sobie tyle różnych zagadnień, że głowa mała! O czym tak naprawdę mowa? Oczywiście, że o pasji! Pasja, a co to? Słowo raczej znane nam wszystkim- o pasji słyszymy w szkole, w telewizji, w harcerstwie, czytamy o niej w książkach, w Internecie i w gazetach. Jednak czym ona właściwie jest, skąd się wzięła i z czym się ją je?

Marta Moszczyńska samarytanka; przyboczna 14 DSH NEMESIS; uczennica drugiej klasy II Liceum Ogólnokształcącego im. W. Reymonta w Ostrowie Wielkopolskim (profil biologicznochemicznofizyczny)

Słownik internetowy PWN podaje, że jest to zamiłowanie do czegoś, z kolei pytając ludzi z najbliższego otoczenia uzyskałam odpowiedzi typu: „to coś, czemu poświęcamy nasze wolne chwile’’, „coś, co trzyma nas przy życiu, co nie pozwala się poddać, co daje nadzieję i do czego zawsze będzie się chciało wracać”. Odnosząc się do powyższych odpowiedzi, można by rzec, że jest to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu. Może ktoś się ze mną nie zgodzić, ale uważam, że jest to prawda. Człowiek bez pasji jeszcze nie zna samego siebie. Jak więc ma poznawać świat, skoro nie odkrył tego, co najważniejsze i najbliższe swojego ‘ja’? Nie mam pasji? Gdzie ją kupię? Pasji nie znajdziemy na półce z książkami czy w sklepie. Nie możemy też jej kupić. Ona jest w nas, trzeba ją tylko odkryć a to już indywidualna sprawa każdego z nas. Jak ją znaleźć? Na pewno poprzez poszukiwanie i próbowanie. Dla jednego będzie to długotrwały proces, a inny odkryje ją od razu. Nie mniej jednak, każdy z nas powinien ją w końcu poznać i pozwolić jej prowadzić nasze życie. Bo tak będzie ciekawiej! Pasja, a moja przyszłość. Fakt, że jest to coś, czemu oddajemy się w 100%, nie znaczy, że pasję musimy łączyć z naszą przyszłością zawodową. Przecież może być ona ( i tak często bywa ) ucieczką od codziennych spraw, deską ratunku, czymś co zawsze poprawi nam humor. Znam jednak kilka przypadków, kiedy to pasja pomogła wybrać kierunek studiów i przyszły zawód. Co więcej, była to pasja odkryta dzięki przynależności

12

do ZHP. To, co zrobimy z naszą pasją, zależy tylko od nas. Moja pasja ? Ja mojej pasji raczej nie łącze z przyszłością. Mowa o muzyce, w której naprawdę się spełniam na wiele sposobów- słucham, gram, śpiewam, piszę. Wszystko to zaczęło się jakieś 10 lat temu, gdy moja mama zapisała mnie na lekcje gry na fortepianie. Szczerze mówiąc, na początku uczyłam się, bo ona tego chciała. Z biegiem czasu coraz bardziej mi się to podobało. Na fortepianie jednak się nie skończyło. Następna była gitara, gdy jakieś 3 lata temu, po powrocie z obozu harcerskiego pomyślałam sobie: „Oni grają? Ja też będę!”. Tak się zaczęło, wzięłam do ręki moją czerwoną, klasyczną gitarę i zaczęłam się uczyć. Sama, bo tak mi było lepiej. Magia harcerskiego ogniska zaraziła mnie też śpiewaniem, gitara i poezja śpiewana do późnych godzin nocnych z takimi ludźmi- to jest coś… Ostatnim ( jak na razie) instrumentem, z którym się zaprzyjaźniłam, jest harmonijka diatoniczna. To właśnie opanowanie kilku piosenek na harmonijce wybrałam- z pomocą opiekuna- na swój wyczyn wędrowniczy. Aktualnie moją pasję dzielę z przyjaciółmi, z którymi nagrywam covery, jednak chcielibyśmy znaleźć dobre miejsce do prób i zacząć grać coś swojego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Szukaj! Tak naprawdę, nie ma na świecie ludzi bez pasji. Każdy z nas ją posiada, tylko nie każdy zajrzał wystarczająco głęboko w siebie, żeby ją odkryć. Jeżeli już masz swoją pasję, nic innego mi nie pozostało, jak tylko pogratulować i życzyć ci stuprocentowego spełnienia w tym, co robisz i korzyści, których przecież jest tyle, że trudno mi je policzyć. Jeśli jednak wciąż jej nie odkryłeś, to najwyższy czas, by zacząć szukać! Wyjdź w świat i działaj!

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


LUDZIE Z PASJĄ W OKU Jeśli mówimy o pasji i o ludziach z pasją, o zainteresowaniach to nie może zabraknąć tu choć kilku słów o fotografach. Ci, którzy coś osiągnęli w tej dziedzinie, często musieli wiele zapłacić. Fotografia stała się całym ich życiem, aparatu nie wypuszczają z rąk, a ich zdjęcia zachwycają miliony osób. Chciałabym wam przedstawić kilka z tych osób, których znać wypada, kilku moich ulubionych fotografików. Wybrałam raczej tych, którzy posługują się czarno-białym filmem, dlatego, że takie zdjęcia lubię najbardziej, ale również ze względów kolorystycznych naszej gazety.

MARC RIBOUD

Agnieszka Podhajska samarytanka; harcerka z 100 DW Horyzont; uczennica drugiej klasy II Liceum Ogólnokształcącego im. W. Reymonta w Ostrowie Wlkp. (profil humanistyczny)

Urodził się w 1923 roku we Francji, z wykształcenia inżynier. W swojej misji dla świata, odwiedza w szczególności miejsca, w których dzieje się źle, gdzie polityka niebezpiecznie oddala się od praw człowieka. Idzie w miejsca, o których trzeba opowiedzieć reszcie świata. Był jednym z pierwszych europejskich fotografów, którzy znaleźli się w Chinach podczas Rewolucji Kulturalnej, fotografował wojnę w Wietnamie. Dotarł również do Afganistanu, Turcji, Rosji i wielu krajów Afryki. Stał się świadkiem okrucieństw wojny i konfliktów kulturalnych . Jest artystą wielokrotnie nagrodzonym, uznanym i znanym na całym świecie, za swą odwagę, bezkompromisowość i wrażliwość. Jego zdjęcia zachwycają swą prostą kompozycją, pięknem i przesłaniem jakie w sobie niosą.

ANSEL ADAMS Fotograf żyjący w latach 1802-1984. Amerykanin, pianista i prawdziwa historia czarno-białej fotografii. Zasłynął przepięknymi zdęciami amerykańskich parków narodowych. Jest znany również jako autor wielu książek o fotografii. Jego zdjęcia są perfekcyjne, wszystko w najdrobniejszych szczegółach współgra ze sobą. Jest do dziś niedoścignionym mistrzem ciemni. Ansel uwielbiał przyrodę, bardzo dużo podróżował po parkach narodowych, szukał coraz to piękniejszych miejsc, które uwieczniał na swojej wielkoformatowej kamerze. „Amerykanie mówią, że Ansel Adams jest tym, który zatrzymał na zdjęciach i pokazał światu piękno dzikiego amerykańskiego krajobrazu. Przyroda na zdjęciach Adamsa ma potężną moc, jakby górowała nad człowiekiem, który jest w jej obliczu maleńki jak ziarenko maku.” (źródło: www.swiatobrazu.pl)

ROBERT CAPA To żyjący w latach 1913-1954 węgierski fotografik. Swoje zdjęcia tworzył głównie na wojnach, w takich krajach jak Hiszpania, Chiny czy Indonezja. Był świadkiem największych i najbardziej brutalnych konfliktów. Podczas działań wojennych żył wraz z żołnierzami, fotografując ich w walce. Zdjęcia robił w biegu, w ruchu, w wodzie, więc większość z nich jest poruszona i źle naświetlona, bo przecież nie było czasu, aby cokolwiek ustawiać, ryzykował życie, każdym ujęciem. Ta odwaga doprowadziła go jednak do śmierci –zginął w wieku 41 lat, podczas kolejnej wojny, którą pojechał fotografować.

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

13


LUDZIE Z PASJĄ W OKU JAN BUŁHAK To wybitny, polski fotografik, którego nie może zabraknąć wśród tych największych, bo on z pewnością był wielkim artystą. Żył w latach 18761950. Jego ulubionym tematem prac były miasta. Piękne, romantyczne, pełne estetyki, delikatności, nastroju i mgły. Po wojnie fotografował zniszczenia, opustoszałe ruiny polskich miast. Podczas II wojny światowej, jego pracowania w Wilnie spłonęła, a wraz z nią wiele zdjęć artysty. Poza swoją pracą, Bułhak był bardzo zaangażowany w nauczanie innych, początkujących fotografów. Podkreślał istotę tworzenia „fotografii ojczystej”, która ukazuje piękno kraju. Starał się zrównać wartości fotografii i malarstwa. To on pierwszy użył słowa fotografik ( które określa fotografa-artystę, nie zwykłego rzemieślnika).

ANNIE LEIBOVITZ Jest współczesną, amerykańską fotografką, urodzoną w 1949 roku. Jej prace należą do kanonu dzisiejszej fotografii. Artystka zajmuje się głównie portretami. Zasłynęła kilkoma kontrowersyjnymi zdjęciami, na przykład aktem Demi Moor w dziewiątym miesiącu ciąży, czy ujęciem Johna Lennona przytulającego się do Yoko Ono, tuż przed tragiczną śmiercią artysty. Zajmuje się również fotografią dokumentalną. Przygotowała kalendarz Pirelli na rok 2000. Leibovitz, jako pierwsza kobieta została wyróżniona indywidualną wystawą w Narodowej Galerii Portretu w Waszyngtonie.

EDWARD HARTWIG Jest jednym z najbardziej znanych polskich fotografików na świecie. Żył w latach 1909-2003. Urodził się w Moskwie jednak podczas Rewolucji Październikowej przyjechał z rodzicami do Lublina. Profesji uczył się od ojca, który również zajmował się fotografią. Hartwig był artystą wszechstronnym, łączył fotografię z grafiką, osiągając zaskakujące rezultaty. Mocno podkreślał kontrasty, budował obraz z prostych linii, ograniczał się do minimum elementów na zdjęciu, upraszczał kompozycję. Na początku swej kariery tworzył nastrojowe, tajemnicze pejzaże, które przyniosły mu pseudonim „mglarz”. Tworzył je o poranku, nie korzystając ze światła słonecznego. Jest założycielem Związku Polskich Artystów Fotografików.

STEPHEN SHORE To urodzony w Ameryce, w 1947 roku fotograf, który zrewolucjonizował fotografię kolorową. Czterdzieści lat temu, nikt nie sądził, że w galeriach mogą być eksponowane fotografie kolorowe, ponieważ były one uważane za mniej wartościowe. Stephen wraz z kolegami zaczął fotografować na kolorowym negatywie, który aktualnie uważany był za zbyt banalny, niegodny sztuki i przeznaczony do prac mało ambitnych. Jakby tego było mało, fotografował miejsca, które dla wielu fotografów były niegodne, aby w ogóle wyciągnąć aparat – na parkingach, stacjach benzynowych, drogach, na zapleczach sklepów, brudnych podwórkach i uliczkach. Z czasem okazało się, że te z początku uznane za kontrowersyjne zdjęcia najlepiej ukazują prawdziwą Amerykę i szybko zmieniono zdanie o nowym nurcie fotograficznym.

14

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


PASJA WYPŁYWA Z MIŁOŚCI... O wychowawczej roli pasji i funkcji, jaką pełni ona w życiu młodego człowieka rozmawiałam z panią Katarzyną Razik – socjologiem, doradcą zawodowym, filozofem, etykiem oraz trenerem biznesu.

Julita Borek samarytanka; drużynowa 22 ŚDH im. Zawiszaków; uczennica III Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim (profil dziennikarski)

Jak Pani definiuje pasję? Czy to to samo, co zainteresowanie lub hobby? Czym z psychologicznego punktu widzenia jest pasja dla człowieka? Pasja ma większą siłę niż hobby, jest gorąca, a hobby dla mnie jest takie jakieś …letnie. Hobby definiuje się jako czynność wykonywaną w czasie wolnym, służącą relaksowi. Mnie relaksuje np. przeglądanie Pudelka albo czytanie kolorowych pism – tego papieru toaletowego dla oczu, ale przecież to są bzdury i nie jest to moja pasja. Hobby bardziej wypływa z nudy, a pasja z miłości, ale hobby może przerodzić się w pasję. Czasem jednak pasja wygasa i zainteresowanie czymś pozostaje na mniejszym poziomie niż hobby.

tańczcie, uprawiajcie sport, gotujcie, nurkujcie i co tam wam tylko przyjdzie do głowy – bo to da wam radość i szczęście! Czy może Pani opowiedzieć o tym, dlaczego warto mieć pasje? Czy ludzie mają jakieś korzyści wynikające z pasjonowania się czymś? Ludzie żyjący z jakąś pasją, wieloma pasjami żyją pełniej, aktywniej, świadomiej. Mniej przejmują się bzdurami, mniej gonią za dobrami materialnymi i lepiej znają siebie – więc więcej mogą dla siebie zrobić!

Podobno pasja budzi energię, która daje motywację do działania. Jak to się dzieje? Działania wykonywane w ramach pasji to działania radosne, spontaniczne, bardzo energetyczne, coś się po prostu dzieje, to wypływa z serJaki wpływ na kształtowanie ca. Często swoją zadaniowością młodego człowieka ma jego zabijamy swoją radość z wykonypasja? Czy od rodzaju pasji wanych czynności. Zmuszamy się może zależeć charakter, dobór na przykład do chodzenia na fitness przyjaciół, podejmowane decyPani Katarzyna Razik a przecież dbać o ciało, zdrowie zje życiowe? można np. chodząc pieszo czy tańcząc – wybiePlutarch powiedział „Umysł nie jest naczyniem, rajmy taką aktywność, która zagwarantuje nam które należy napełnić, lecz ogniem, który trzeba radość! rozniecić” dla mnie to świetna definicja dobrej edukacji, przecież nigdy nie nauczymy się wszystkiego, ale najważniejszy jest stosunek do wiedzy i chęć uczenia się całożyciowego. Ten sam Plutarch powiedział „trzeba żyć a nie tylko istnieć”, czyż aktywne życie nie jest synonimem pasji? Nieważne jest co robimy, ważne jak to robimy! Pasja wzmacnia, ulepsza i uszlachetnia nasz charakter, sprawia, że otaczamy się lepszymi ludźmi a przyjaźnie są głębokie i prawdziwe. A jaki jest wpływ posiadania pasji życiowej na podejmowanie decyzji? Podjęte decyzje są bardziej nasze, ekologiczne i gwarantujące sukces życiowy! A więc – piszcie, śpiewajcie,

Czy Pani zdaniem harcerstwo to pasja, która może pomóc ludziom w ich przyszłości, w karierze zawodowej, założeniu rodziny itp.? Harcerstwo, bycie harcerzem uczy wielu rzeczy: odpowiedzialności, systematyczności, aktywności – to wszystko są przecież składniki sukcesu zawodowego. Słyszę jednak ostatnio bardzo niepokojące głosy dotyczące harcerstwa, mianowicie, że zamienia się trochę w działalność gospodarczą, jest nastawione na wynik, rywalizację… Grupy konkurują ze sobą tak jak w biznesie, a to przecież nie o to chodziło…

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

15


PASJA WYPŁYWA Z MIŁOŚCI... Czy uważa Pani, że każdy ma pasję? Jeśli nie, to czy to większość czy mniejszość młodzieży się czymś pasjonuje? Jeśli nie każdy ją ma, to na pewno miał ją kiedyś. Trzeba bardzo dbać o to, aby jej nie stracić nie zniszczyć. Jeśli komuś się wydaje, że nie ma pasji, niech poobserwuje siebie, spojrzy na siebie z innej perspektywy. W psychologii mówi się o odnalezieniu, nawiązaniu kontaktu ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Dziecko żyje chwilą, jest tu i teraz, jeśli maluje obrazek, to całym sobą, wywala język, nie zauważa, że rozlewa wodę do płukania pędzla. Jeśli się bawi, bawi się dosłownie na całego, no właśnie! A dorośli? Miotamy się między przeszłością a przyszłością, bycia tu i teraz uczymy się na drogich kursach, terapiach z psychologicznych podręczników. Bardzo ważne jest, aby nauczyć się być tu i teraz, cieszyć się teraźniejszością, bo przecież przeszłość już minęła, a przyszłości nie znamy. Budda powiedział – „Celem życia jest życie”, staram się o tym pamiętać jak najczęściej i teraz jak zastanawiałam się, co jest moją pasją, uświadomiłam sobie , ze jest nią samo życie! Myślałam, że to moja rodzina, muzyka rockowa albo psychologia i czytanie, ale nie – moją pasją jest życie. Bo życie to spokojny sen moich dzieci, ciepłe spojrzenie męża, pyszna kawa, nowa książka, wspomnienie cudownego dziadka i wyjazd na koncert Guns N’ Roses. Czy uda nam się określić najmodniejszą pasję naszych czasów? Czy jest tak, że jakieś zajęcie jest szczególnie czę-

Jeśli interesuje cię udzielanie pierwszej pomocy, chciałbyś spróbować swoich sił w praktyce, dowiedzieć się czegoś więcej, a może nawet zostać ratownikiem przedmedycznym – masz na to szansę! Kursy, szkolenia, symulacje, warsztaty, zawody i masa pozytywnej energii to właśnie ostrowski HKR. Dołącz do profesjonalistów!

16

sto wybieranie ze względu na –wszechobecne ostatniotrendy? Boję się, że może to być Internet, facebook. Boję się, bo najważniejsze są realne kontakty, budowanie i podtrzymywanie więzi. Wirtualne zatracanie się nie da nam szczęścia i radości. Uważajmy na to, co piszemy, na nasze zdjęcia, „lajki” i komentarze. Nigdy nie wiemy, kto nas czyta i ogląda! Czy posiadanie pasji może przeszkodzić w nauce? Zabrać cenny czas i spowodować pogorszenie relacji rodzinnych, przyjacielskich itp.? Jeśli zachowujemy zdrowe proporcje to nic złego nie powinno się stać. Totalne zatracenie się w pasji też nie jest dobre, bo można stracić kontakt z bliskimi a nawet paradoksalnie ze samym sobą! Jednak gorzej można skończyć żyjąc bez pasji życiowej, bo to życie bez radości i smaku. Kocham czytać, kiedyś kiedy byłam jeszcze w liceum tak się zaczytałam, że zatraciłam poczucie czasu. Czytałam zimą powieść, otworzyłam wieczorem okno, aby wywietrzyć pokój na noc, ocknęłam się, kiedy książka się skończyła a ja zziębnięta siedziałam przy biurku, okno było nadal otwarte a śnieg naprószył na parapet… Żałuję, bo dziś już nie potrafię tak odpłynąć… Kiedy ma się rodzinę, nie ma się kilku godzin dziennie tylko do swojej dyspozycji, ale już bym się nie zamieniła na spokój bez mojej rodzinki! Dziękuję za rozmowę.

Harcerski Klub Ratowniczy zaprasza Cię na spotkanie: Każdy PONIEDZIAŁEK, godz.18:30, w harcówce Szczepu Wigry (ul. Wrocławska 22a) Wejdź również na stronę:

http://www.hkrostrow.cba.pl

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


DO CZEGO POTRZEBNY NAM HUFIEC? Ano – zasadniczo do niczego. Cała nasza struktura jest owocem naszej niedoskonałości – nas instruktorów-drużynowych. Wyobraźmy sobie przepis na harcerstwo idealne: tysiące drużyn, w każdej drużynie 3-6 zastępów, 1-2 przybocznych i drużynowy. Wszystko! A jaki byłby ten idealny drużynowy?

Dariusz Potasznik

Idealny drużynowy wychowuje i kształci swojego następcę, spotyka się z innymi drużynowymi wymieniając się doświadczeniami (Zespół Kadry Kształcącej – niepotrzebny). Ocenia i motywuje swoich podopiecznych, wykorzystując m.in. narzędzia metodyczne takie jak stopnie i sprawności, stosując przy tym jednakowe standardy dla wszystkich (Komisja Stopni Instruktorskich – niepotrzebna). Jest rzetelny i cieszy się zaufaniem, również rodziców, którzy wiedzą, że 500 zł wpłacone na obóz swego dziecka zostanie spożytkowane na potrzeby ich dziecka (księgowość, audyty, faktury, pity – niepotrzebne). Jest kreatywny i zna potrzeby swoich podopiecznych, opracowuje atrakcyjny program zbiórek, biwaków, obozów (Zespół Programowy – niepotrzebny).

Nie ma ludzi idealnych, nie ma więc drużynowych idealnych. Z jednej strony istnieje konieczność ujednolicenia pewnych zasad, z drugiej strony umiejętności, a co za tym idzie i możliwości drużynowych są zróżnicowane. Trzeba więc organizować, szkolić, motywować, rozliczać finanse, opracowywać projekty, realizować projekty. Wszystko to przejmuje na swoje barki hufiec, chorągiew, Główna Kwatera. To daje drużynowemu poczucie bezpieczeństwa i pewną wygodę. Pamiętajmy jednak, że nadmiernie rozbudowana struktura miast pomagać, może przeszkadzać. Mówi się wtedy o „przeroście formy nad treścią”, pojawia się nagle dużo „ważnych” instruktorów i łatwo w tym wszystkim zgubić drużynowych. To drużynowy jednak pełni najważniejszą funkcję w ZHP. I bardzo dobrze, że nowa Strategia ZHP skupia się na drużynowym, bo rolą hufca, jak i całej naszej struktury jest wspieranie drużynowych w ich pracy z zuchami i harcerzami. Istnienie hufca ma sens tylko wtedy, gdy dobrze wywiązuje się z tej roli.

Z KULTURĄ NA „TY”

Tym, którzy już znają – przypominam, tym którzy nie znają – informuję o Internetowym Magazynie Wędrowniczym NA TROPIE. Świetna grafika, bardzo dobre teksty, harcerskie poczucie humoru i mnóstwo pozytywnej energii. Na początku, chciałabym Wam polecić pewien zaskakujący tekst. Zapraszam wszystkich, którzy pragnąć być modnymi harcerzami, do przeczytania poradnika stylu! http://natropie.zhp.pl/index.php/alfabet-stylu/

Agnieszka Podhajska

„Scauting for boys” to książka, którą przeczytać powinien każdy instruktor, drużynowy, przyboczny z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, jest to książka o wielkiej, dla nas harcerzy, wadze historycznej. W końcu to ona wszystko zaczęła. Po drugie, jest to świetny poradnik jak prowadzić drużynę. Znajduje się w niej wiele pomysłów na zbiórki, biwaki, inspiracji do działania oraz rozwiązań problemów, z którymi na co dzień borykamy się w naszych drużynach.

18

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


HUFIEC POTRZEBNY DRUŻYNOWYM Zanim wyobrazicie sobie wspaniałe imprezy integracyjne całego hufca, zdefiniujmy podmiot „nam" - czyli komu jest potrzebny hufiec? Na pewno większości z Was nasuwa się już pełna entuzjazmu odpowiedź: "No przecież wszystkim jest potrzebny!" i coś w tym jest, ale każdy potrzebuje go na innym poziomie. Warto oddzielić potrzeby naszych harcerzy i potrzeby kadry.

Damian Grzegorczyk przewodnik, drużynowy 14 DHS NEMESIS, pracownik sklepu sportowego Martes Sport

Czy naszym harcerzom jest potrzebny hufiec? Tak, ale na takim samym poziomie jak zastęp, szczep czy drużyna. Hufiec dla harcerzy ze sznurami szarymi/brązowymi to spotkania zlotowe raz, może dwa razy w roku, nie więcej. Dlaczego? Otóż prawie 100% programu realizuje się na poziomie zastępów (najwięcej), drużyn (bardzo dużo) oraz szczepów (dużo). Halo, halo, więc hufiec jest potrzebny tylko po to, żeby zorganizować w ciągu roku jeden Złaz i Turniej Zastępów? Oczywiście, że nie. Hufiec bezpośrednio oddziałuje na kadrę, kształci drużynowych i wspiera ich, a to odczuwalne jest tak, że hufiec niejako dba o jakość prowadzenia drużyn. Naturalnie realizuje się to w ten sposób, że konstruuje się konkretne zespoły hufcowe, które odpowiadają na istniejące potrzeby. Spójrzmy na przykłady, jak to w praktyce ma działać. Wizerunek Dziś dobry program to nie wszystko, trzeba trochę pogłówkować, żeby społeczeństwo zobaczyło nas przynajmniej w lokalnych mediach. W szczepach nie zawsze jesteśmy w stanie tego dokonać, dlatego właśnie potrzebny jest nam hufiec, który wychodzi naprzeciw z zespołem o nazwie - Zespół Promocji i Informacji Hufca. Jego ogólnym, ideowym zadaniem jest wsparcie promocyjne wszystkich środowisk harcerskich. My robimy swoją harcerską, programową „robotę" (zbiórki, biwaki, akcje, projekty), a ZPI zbiera informacje o tym i próbuje zareklamować nasze działania na zewnątrz. Zyskują na tym nasze szczepowe środowiska, bo większość mieszkańców nie bardzo orientuje się, kto to Szuwary albo Jedyneczka, tylko ważne jest, że to harcerze coś zrobili, gdzieś byli itp. Dzięki działaniu ZPI nasz harcerski wizerunek w Ostrowie Wielkopolskim może „pójść w górę”.

Wsparcia metodyczne Jestem drużynowym drużyny harcerzy starszych i w tej metodyce się specjalizuję, ale w szczepie poza mną i moją kadrą nikt nie działa z tym pionem wiekowym, a czasem przydałoby się wsparcie, wymiana doświadczeń, wspólna, motywująca rozmowa z innymi specami w tej metodyce. Ogólnie to zdrowe, kiedy drużynowy bez względu na to jaki kolor podkładki ma pod krzyżem, czuje taką potrzebę. W tej materii wychodzi naprzeciw potrzebom właśnie hufiec, tworząc dla liderów danej metodyki specyficzny zastęp, zespół. Tak więc mam już ekipę drużynowych i przybocznych zajmujących się- jak jadrużynami harcerzy starszych i to oni są dla mnie specami w tej metodyce. Wszyscy wzajemnie jesteśmy dla siebie mistrzami, wspieramy się, uczymy się od siebie, motywujemy się. Ten ,,specyficzny zastęp, zespół” to nic innego jak namiestnictwo zuchowe, harcerskie, starszoharcerskie czy też wędrownicze. Organizacja, administracja ZHP jest przeogromnym ruchem młodzieżowym uczącym samodzielności, przez co nawet przy organizacji wypoczynku dla grupy pozwala na łatwe i szybkie załatwienie formalności. Mało tego, nie musimy specjalnie jeździć do Kalisza albo Poznania, by załatwić kwestie wyjazdu w kuratorium, bo mamy hufiec. To właśnie tam w prosty sposób wypełniamy kartę zgłoszenia biwaku, która jest bardzo potrzebna nie tylko nam, ale i komendantowi hufca. Wiem, że często przychodzi młodym liderom myśl „Eee tam, sam zorganizuję prywatny wyjazd i hufiec nie jest mi potrzebny”. Powiem więcej – sam kiedyś tak myślałem i dziękuję ówczesnemu komendantowi hufca za to, że wpoił mi, dlaczego rejestrowanie biwaku jest ważne nie tylko dla niego, ale i dla mnie. Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo i odpowiedzialność, która spoczywa nie tylko na mnie czy opiekunie, ale też na komendancie hufca.

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

19


HUFIEC POTRZEBNY DRUŻYNOWYM Kadra i jej rozwój Zaczynaliśmy od wyobrażenia hufca, który jest nam wszystkim potrzebny do integracyjnych imprez (złaz, TZ), a jednak wychodzi na to, że hufiec nie jest potrzebny najmłodszym harcerzom, ponieważ oni mają zastępy, drużyny, szczepy. Imprezy integracyjne są świetną ofertą programową, gdzie ja, jako drużynowy, mogę pokazać swoim harcerzom, że nie jesteśmy jedynymi harcerzami w Ostrowie Wielkopolskim i zapoznać ich ze środowiskami, które mają inny charakter. Takimi imprezami możemy zająć się my – drużynowi- i tak chyba dzieje się w praktyce. Nie organizuje tych spotkań hufiec (choć wychodzi z inicjatywą), ale kadra hufca i wtedy jest to zdrowe, bo stają się naturalnymi wydarzeniami, których potrzebuje kadra (drużyny, szczepy). Więc czym zajmuje się hufiec? Wsparciem kadry, umożliwianiem jej dostępu do wymiany doświadczeń, motywacją, sprawami organizacyjnymi, promowaniem działań na szczeblu lokalnym oraz rozwojem instruktorskim kadry. O, właśnie – czas zatrzymać się przy tym ostatnim elemencie. Stopni instruktorskich nie możemy zdobywać w drużynach, szczepach – tu wychodzi nam z pomocą właśnie hufiec, a dokładniej Komisja Stopni Instruktorskich, która razem z Zespołem Kadry Kształcącej dba o jak najwyższe kompetencje drużynowych. Mówiąc o kompetencji mam na myśli m.in. patent drużynowego, który powinien posiadać kandydat jeszcze przed założeniem granatowego sznura (w innym przypadku jest rok na uzupełnienie takowego dokumentu). Niektórzy myślą sobie - „Zaraz, zaraz, – po co mi patent, kursy, przecież najważniejsze jest to, że chcę, że mam

szczerą wolę?” Harcerstwo to organizacja wychowawcza, która dąży do tego, żeby nasi ludzie uzyskali pewien stopień samodoskonalenia się, potrzeby rozwoju. Wędrownik, który chce wejść na ścieżkę instruktorską wie, że nie jest omnibusem, bo nie jest nim nawet nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem, a ZHP daje możliwość organizacji grupy młodzieżowej ludziom już w wieku 16-17. Taki niesamowity jest właśnie harcerski system wychowawczy, nasz styl, charakter. Możemy organizować biwaki, jeździć na rajdy, zastępowi mogą organizować samodzielnie zbiórki, itd. Jednak coś za coś – i tu właśnie wracamy do kompetencji drużynowego, które powinien zdobyć każdy kandydat, bo one pomagają w tym, żeby to wszystko było nakierowane na odpowiednie tory. Do tego właśnie jest bardzo potrzebny hufiec, który organizuje rozwój instruktorski swojej kadry. Jak widać hufiec jest nam – kadrze, niesamowicie potrzebny. Wspiera nasze działania programowe, promując je w lokalnych mediach, stwarza możliwość rozwoju kadry (wymiana doświadczeń, rozwój instruktorski, zdobycie potrzebnych w ZHP kompetencji ) oraz daje możliwość organizacji wyjazdowych form naszego harcerskiego programu. Myślę, że jeśli hufiec będzie wspierał działania takich ciał jak ZPI, ZKK, KSI, namiestnictw, to my – kadra (drużynowi, szczepowi) będziemy maksymalnie zmotywowani, kompetentni, wypromowani lokalnie i organizowanie takich imprez jak złaz, TZ czy też zlot hufca będzie wynikało z naszej inicjatywy i dawało dużo radości.

TABLICA OGŁOSZEŃ 11-15 stycznia zorganizowana zostanie Zimowa Akcja Szkoleniowa, na której odbędą się kursy na wszystkie nakładki metodyczne (zuchowa, harcerska, starszoharcerska i wędrownicza). ZAS prowadzona będzie przez kształceniowców z naszego hufca oraz sąsiednich (Krotoszyn, Kalisz) oraz Chorągwiany Zespół Kadry Kształcącej "Szkoła Wodzów". Więcej informacji można zdobyć u dh. Damiana Słonka Grzegorczyka (e-mail: damianslonek@gmail.com) W naszym hufcu powstaje sklepik mundurowo-gadżetowy. Każdy, kto posiada za mały/za duży mundur, niepotrzebny pas harcerski czy nakrycie głowy może przynieść to na dyżur w hufcu. Do przedmiotów powinna zostać dołączona karteczka z imieniem, nazwiskiem i kontaktem do właściciela oraz ceną towaru. Jeżeli natomiast potrzebujesz element umundurowania, zapraszamy Cię na dyżur dh. Marysi Dybały. Tam będziesz mógł przymierzyć, obejrzeć i zakupić dany przedmiot. O szczegóły prosimy zwracać się do dh. Marysi (e-mail: dybalam@o2.pl)

20

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok


KONTEKST Odpowiedź na pytanie czy hufiec jest mi potrzebny jest jasna – tak jest. Bez niego byłabym instruktorką, być może miałabym drużynę i pewnie szczep, może nawet byłabym jego komendantką. Tylko, bez hufca moja „harcerskość” nie miałaby kontekstu, w którym powinna być zawarta.

Katarzyna Potasznik

Nie sposób wymienić wszystkiego, co daje mi hufiec. Dzięki niemu mam możliwość spojrzenia z szerszej perspektywy na swoją działalność, a ta daje dystans niezbędny do jej oceny. Dziesiątki spotkań z instruktorami podczas imprez, odpraw drużynowych czy uroczystości to wiele cennych rozmów i doświadczeń. Przez nasze wspólne działanie czuję, że jestem częścią znacznie większej wspólnoty. Wspólnoty, w której są ludzie znający mnie od zawsze. Pamiętam kiedy „Ci z hufca” na punkcie patrolowym zapytali „Jak określa się funkcję komendanta hufca?” a ja odpowiedziałam „czerwoną podkładką”, bo kojarzyłam ją z munduru druhny Krysi Sufryd. Pamiętam wielogodzinne kursy druha Romka, które nie raz dały mi w kość, ale dzięki nim mogę się określić jako wykształcony instruktor. Mam w pamięci każdą komisję stopni instruktorskich, na której otwierałam i zamykałam swoje próby pod bacznym okiem druhny Ewy. Nie można wyjąć z mojego obrazu hufca „dobrego ducha” w

postaci druhny Marysi. Brzmiące w uszach „Kasiu” wypowiadane przez druhnę Lodzię oraz spojrzenie i uśmiech druha Zbysława. W końcu Elę, Przemka, Damiana, Piotrka, Anię, którzy działali równolegle, z którymi czasami działałam i ja, którzy są moim hufcem. Hufiec to dla mnie ogromna, wielopokoleniowa rodzina mieszkająca pod jednym dachem w kamienicy wspólnej historii, doświadczeń, celów i problemów. Daje mi poczucie tego, że wiem, gdzie mieszkam i pod które drzwi mogę zapukać, kiedy będę tego potrzebowała. Mieszkają w niej mniejsze rodziny i osoby, z którymi nie zawsze się zgadzam, bywa, że mnie denerwują. Zdarza się tak, że niektóre elementy hufca mi się nie podobają, ale nie zamieniłabym go na żaden inny, a pytanie „do czego jest mi potrzebny?” powinno mieć formułę „do czego ja jestem potrzebna jemu”.

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

21


Nowo narodzeni

NOWO NARODZENI Każdy biwak albo bardziej uroczysta niż zwykle zbiórka jest dobrą okazją do zorganizowania Obietnicy Zuchowej czy Przyrzeczenia Harcerskiego. Instruktorzy starają się nadać tym wydarzeniom wyjątkowy charakter i zadbać o to, by ich bohaterzy zapamiętali je na długo. Poniżej prezentujemy sylwetki osób, dla których wrzesień, to nie tylko rozpoczęcie szkoły ale także początek nowej drogi harcerskiej.

29 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie Przyrzeczenie Harcerskie złożył druh Dawid Froń z 58 DW. Poza tym druh Dawid został mianowany przybocznym 58 DH.

1 września podczas przejść metodycznych Szczepu ,,Jedyneczka” na Piaskach Szczygliczka drużynowym 111 DHS im. rot. W. Pileckiego został druh Bartłomiej Głodek.

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie Przyrzeczenie Harcerskie złożyła druhna Paula Macioszek z 58 DH.

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu „Wigry” na Piaskach Szczygliczka drużynową 22 ŚDH im. Zawiszaków została druhna Julita Borek z 7 ŚDW im. B. Krzywoustego.

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie przybocznym 58 DH ,,Aves” został druh Piotr Pieniężny z 58 DSH

22

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie Przyrzeczenie Harcerskie złożył druh Adrian Bocianowski z 58 DW. Jednocześnie druh został mianowany przybocznym 58 DSH.

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu „Wigry” na Piaskach Szczygliczka Obietnicę Zuchową złożyła zuchna Julia Ekiert z 4 GZ „Przyjaciele Tweetiego”

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu „Wigry” na Piaskach Szczygliczka Obietnicę Zuchową złożyła zuchna Martyna Zielezińska z4 GZ ,,Przyjaciele Tweetiego”.

1 września podczas przejść metodycznych Szczepu ,,Jedyneczka” na Piaskach Szczygliczka drużynowym 100 DW „Horyzont” został druh Szymon Mędykowski.


NOWO NARODZENI

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP ,,Szuwary” na Zielonej Polanie drużynową 3 GZ „Przyjaciele Kubusia Puchatka” została druhna Aneta Piotrowska z 58 DW

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie przyboczną 3 GZ „Przyjaciele Kubusia Puchatka” została druhna Beata Olszewska z 58 DSH

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie Przyrzeczenie Harcerskie złożyła druhna Jagoda Chlasta z 58 DSH.

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu ,,Szuwary” na Zielonej Polanie przyboczną 3 GZ „Przyjaciele Kubusia Puchatka” została druhna Paulina Cicharzewska z 58 DW

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP ,,Szuwary” na Zielonej Polanie drużynową 58 DH ,,Aves” została druhna Agnieszka Musielak z 58 DW.

13 sierpnia w czasie Jubileuszowego Zlotu Chorągwi Wielkopolskiej Przyrzeczenie Harcerskie złożyła druhna Zuzanna Maleszka z 72 Drużyny Harcerskiej im. Bohaterów Westerplatte.

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP „Wigry” na PiaskachSzczygliczka Obietnicę Zuchową złożyła zuchna Laura Izydorska z 4 GZ ,,Przyjaciele Tweetiego”.

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP „Wigry” na Piaskach Szczygliczka drużynową 7 GZ "Przyjazne Wilczęta" została druhna Magdalena Błaszczak z 7 ŚDW im. B. Krzywoustego.

1 września podczas przejść metodycznych Szczepu ,,Jedyneczka” na Piaskach Szczygliczka drużynową 101 DHS „Irinen” im. K. K. Baczyńskiego została druhna Zuzanna Płonka z 100 DW „Horyzont”.

22 września w czasie przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP ,,Szuwary” na Zielonej Polanie drużynową 58 DSH została druhna Paulina Wasielewska z 58 DW

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP „Wigry” na Piaskach Szczygliczka drużynową 7 ŚDW im. Bolesława Krzywoustego została druhna Elżbieta Frąszczak.

MERITUM wydanie (II) wrzesień - październik 2012 rok

23

15 września podczas przejść metodycznych Szczepu Drużyn ZHP „Wigry” na Piaskach- Szczygliczka Obietnicę Zuchową złożyła zuchna Zuzanna Stawicka z 4 GZ ,,Przyjaciele Tweetiego”.


CHCIAŁBYŚ CZYTAĆ MERITUM W WERSJI ELEKTRONICZNEJ? NIC PROSTSZEGO! Wystarczy, że wyślesz wiadomość ze swoim adresem e-mail, imieniem oraz nazwiskiem na

redakcja.meritum@gmail.com Zapraszamy też na:

www.facebook.com/meritumzhp

Redakcja Meritum rozpoczęła współpracę z Gazetą Ostrowską. Jakie harcerskie nowości pojawią się w gazecie? Najbardziej widoczną zmianą jest inna nazwa. „Harc-zeta” została zamieniona na „Harcerskie Meritum”. Zmienił się również zespół redakcyjny. W tym roku hufiec stawia na system małych grup. Dlatego też, zamiast sylwetki instruktora, w każdym wydaniu ukazywać będzie się opis jednego zastępu. „Harcerskie Meritum” będzie się ukazywać w jednym ze środowych wydań w miesiącu. Jeśli nie chcesz przegapić żadnego numeru, odwiedzaj fanpage Meritum na Facebook’u. Będziemy Was o wszystkim informować.

UWAGA KONKURS: Co przedstawia poniższy obrazek? Co oznaczają poszczególne jego elementy?

Odpowiedzi prosimy przysyłać do 14 października na adres e-mail redakcji: redakcja.meritum@gmail.com. Wśród zwycięzców rozlosowane zostaną nagrody niespodzianki. Wyniki konkursu opublikujemy na fanpage’u Meritum na Facebook’u.

Meritum nr. 2  

2 numer Meritum

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you