Issuu on Google+

BASIA

na wiejskim podw贸rku


Napisał: Tomasz Kukuła Ilustracje: Izabela Borecka Opracowanie i produkcja: Digital Promotion właściciel sklepu Czytajbajki.pl Kielce, 2014 ISBN: 978-83-64107-05-4

Wszelkie prawa zastrzeżone

Kochana córeczko, z okazji dnia dziecka życzymy Ci, abyś zawsze miała głowę pełną dziecięcych marzeń... Rodzice


DLA KOCHANEJ BASI Z OKAZJI DNIA DZIECKA


Gdzieś na południu było podwórko. Gdzie? – Cóż… dokładnie nikt nie pamięta. Lecz wiem, że był tam kogucik z kurką, Kaczka z kaczorem oraz kaczęta. Była i krowa – ruda mlecznica, Konik, co ciągnął pękate fury, Pies był i była stara kocica, Która chwytała myszy w pazury. Ciebie, Basieńko, też tam spotkałem. Jeśli nie wierzysz, zapytaj mamy. Cośmy widzieli, to opisałem. Słuchaj uważnie. Start! Zaczynamy!


Pamiętasz, Basiu, gdzie mieszka kura? Owszem! Na grzędzie! W swoim kurniku. Tam też zasypia zaraz z wieczora, By rankiem nanieść jajek bez liku. Gdy tylko kogut – kurzy małżonek Pianiem rozbudza zaspane słońce, Budzi się także kurcząt ogonek, By za swą mamą człapać po łące. Kwoka (bo tak się zwie kurza mama) Czule piastuje swoje pisklęta. Lecz ile dzieci ma, nie wie sama – Ma kurzy móżdżek, więc nie pamięta.


Piesek, co mieszka w budzie pod gruszą, Broni podwórka przed intruzami. Złodzieje pewnie bać się go muszą, Gdy na nich szczeka, strasząc zębami. Lecz Ty, Basieńko, nie bój się psiaka. Wszak to jest wielki przyjaciel dzieci. Rzuć mu patyczek, prześlij buziaka, A on na spacer z Tobą poleci. Daj mu kosteczkę do ogryzienia, Pogłaszcz po głowie, powiedz: „dobryś jest”. Kiedy gorąco, weź go do cienia, A będzie wierny. Wierny jak pies.


Kot legł na dachu i grzejąc futro, Słucha, jak myszy skrobią pod beczką. Tak sobie myśli: „Schwytam je jutro. Dziś na kolację wolę zjeść mleczko”. – Ejże, leniuchu, miast stać na straży Tego, co rolnik trzyma w stodole, Ty wolisz futro na słońcu prażyć? Kocie, czas kończyć mysią swawolę! Koty są zwinne, bo piją mleko. A ty, Basieńko? Nie lubisz? Czemu? Gdy pijesz mleko – żegnaj, apteko! I zęby zdrowe masz dzięki niemu.


Krowa na łące zajada trawę, Kręcąc leniwie swą dolną szczęką. Tuż obok skaczą cielaki żwawe, Którym gospodarz pogroził ręką. W cieniu pod drzewem pasie się byczek. Z opasłej szyi zwisa mu dzwonek… Pognałby, pognał do jałowiczek, Gdyby nie gruby, mocny postronek… Z boku, pod dębem, pod konarami, Siadają dzieci na wielkim kocu. – Siadaj, Basieńko, tu razem z nami. Mamy ciasteczka i sok z owoców.


Słychać z oddali rżenie konika I stukot kopyt o bruk ulicy. Wraca on z pola, wioząc rolnika Na wozie pełnym świeżej pszenicy. Zaraz na obiad sieczkę dostanie, A na deserek – pachnące siano. Potem odpocznie końskim zwyczajem. Do pracy wezmą go jutro rano. Radość u niego nigdy nie znika, Bo mu podkowy szczęście przynoszą… Chcesz jedną, Basiu? Poproś konika. On nie odmawia, kiedy go proszą.


W błotku przy chlewie tapla się świnka. Pogoda dzisiaj wprost wymarzona. Wtem biegnie cała świnki rodzinka, By się potaplać tak jak i ona. Dziewięć prosiaków większych od dyni Wpada w kałużę z radosnym kwikiem. Wtem – gwałtu, rety! – bo gospodyni Właśnie się zbliża z pełnym koszykiem. Wnet pożerają furę przysmaków. Każdy na ryjku ma dziarską minę. Skąd tyle szczęścia w życiu prosiaków? Wszak czterolistną żrą koniczynę!


W krzakach za płotem baran szaleje. Bodzie rogami spróchniałe żerdzie. – Drogi baranku, co ci się dzieje? Chodź do fryzjera, chłodniej ci będzie. Strzygą barana kroczek po kroczku, Nagle zabeczy biedak żałośnie. I łezka błyśnie w baranim oczku. – Nie płacz, głuptasie. Wełna odrośnie. Na to cię karmią, żebyś, niestety, Swej gospodyni wełnę oddawał. Ona z niej zrobi ciepłe skarpety. Prawda, Basieńko, że to nie kawał?


Gdzieś na południu było podwórko. Gdzie? – Cóż… dokładnie nikt nie pamięta. Ważne, że było. Że gdzieś pod chmurką Był ktoś, kto bardzo kochał zwierzęta. I Ty, Basieńko, droga dziecino, Kochaj zwierzęta mocno i szczerze. Człowiek bez zwierząt dawno by zginął. Możesz mi wierzyć. Ja sam w to wierzę. Czy na podwórku tym Cię spotkałem, Czy Cię tam może wcale nie było? Cóż… nie pamiętam! Ja przecież spałem! Pewnie więc wszystko to mi się śniło…


www.czytajbajki.pl


Na wiejskim podwórku