Issuu on Google+


redaktor nadzwyczajny i wydawca Anna Grzeszczuk Gałązka

Kultura głupcze! Sztuka Niegłupia w Łazienkach Entrée Sztuki Niegłupiej wyrosłe z Piosenki Niegłupiej oddaję Marii Skłodowskiej w hołdzie i ku pamięci. Oprócz muzyki znajdą się w tym roku w Łazienkach Królewskich multimedia i grafika wywodząca się z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Co do Marii Skłodowskiej, w jednej z opiniotwórczych gazet wynalazłam notatkę, która obśmiała ideę połączenia imienia uczonej z Mostem Północnym. Bo niby, że już jest Instytut Radu z jej nazwiskiem i pomnik w pobliżu tegoż. W kiepskim stanie ten pomnik, ale tylko odkurzyć i będzie jak znalazł. Podpisał się pod tym facet, który na cokół nigdy nie trafi. Wszystko to w Warszawie, której po roku Szopenowskim zostały ławki na Krakowskim Przedmieściu, Muzeum, liczne koncerty, festiwale, Lotnisko Okęcie z już wcześniej na poczet rocznicy nadanym imieniem Chopina, ręce Fryderyka odciśnięte w plastiku - do nabycia w kioskach, kubki z nutami i profilem wielkiego kompozytora, wierzby sadzone na każdym wolnym kawałku ziemi i mali, nowonarodzeni Fryderykowie w powijakach, imiennicy Frycka na pamiątkę. Jesteśmy, my Czerwona Małpa, jak najbardziej za Szopenem. Wielki ci on był. Ale Skłodowskiej też się od nas co najlepsze należy; geny wyniosła w całości z kraju nad Wisłą - Curie została dopiero po mężu. Przyzwoity był z niego facet, nie powiem, jednak szare komórki wyrosły w środku Marii S. tu u nas na miejscu i za sprawą jej rodziny. Curie to ksywka. W Warszawie rok poświęcony największej polskiej uczonej ( uczonemu ) odfajkowany został przez ziewającą Marię na Pałacu Kultury i Sztuki. Zatem! Coś tam sobie ona przy toalecie, w toalecie śpiewała. Całe jej życie było sztuką. I z całą też pewnością była niegłupia. Oto wykładnia nadania Entrée Sztuki Niegłupiej im. Marii Curie Skłodowskiej. A w Entrée w równych proporcjach świetne kobiety i wspaniali mężczyźni! Anna G.G


Charles Bukowski /

Miłosc to piekielny pies

Jakżesz, pozornie niekonsekwentnie, zamieszczamy w Małpie wiersze takiego typa jak Charles Bukowski, który kobiety traktuje niczym dywanik przy łóżku. My, Małpa Czerwona, rzeczniczka równości płci i partnerstwa, nadaremnie od nieba wyczekiwanego. Otóż Bukowski, nasz ulubiony poeta, równie kiepsko obchodzi się ze sobą. Charles, our love forever! Sztuka gdzieś z daleka, z Meksyku prosto z pól dotarł do 14 zwycięstw a tym 13 przez nokaut sklasyfikowano go jako 3 a w mało ważnej walce z niesklasyfikowanym Murzynem, który nie boksował od 2 lat, skończył na deskach. gdzieś z daleka, z Meksyku prosto z pól przybył tutaj, ale chlanie i baby zniszczyły go. w rewanżu znowu poszedł na deski i zawieszono go na 6 miesięcy. to wszystko przez flachę i 2 przypadki trypra. po roku wrócił przysięgając, że jest czysty, że zmądrzał. i osiągnął remis z dziewiątym w swojej wadze. stanął do walki rewanżowej ale przerwano ją w 3 rundzie, bo nie był w stanie się bronić. i wrócił gdzieś daleko do Meksyku prosto na pola. trzeba cholernie dobrego poety takiego jak ja żeby dał sobie radę z chlaniem i babami uniknął trypra pisał o wykolejeńcach jak ten Meksykanin i utrzymał się w pierwszej dziesiątce przybywszy gdzieś z daleka, z Niemiec prosto z fabryk, i lawirując pośród butelek piwa i dzwonków telefonu.

3


Entrée Piosenki Niegłupiej

Kto dla Was gra: Raz - Adam Nowak – śpiew, gitara Dwa - Jacek Olejarz – perkusja Trzy - Grzegorz Szwałek – akordeon, klarnet, keyboard Cztery - Jarosław Treliński – gitara Pięć - Mirosław Kowalik – kontrabas, gitara basowa

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Proszę sobie wyobrazić, że zespół Raz, Dwa, Trzy ulągł się w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze w roku 1990 i zaraz potem, w trzy miesiące później, wygrał 26 Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie piosenkami „Rzeka”, „Wchodzi” i „Talerzyk”. Oni od razu podawali na swoim talerzyku rzeczy smaczne. A więc, ( nie zaczyna się zdania od więc).. żadna muzyczna buda, tylko taka, co kształci przyszłych belfrów, kapelę zawiązała. Trochę się to z czasem pokiełbasiło – jedni odeszli, inni przyszli, choć trzon trwa. Tak, czy tak, profesorskie korzenie zespołu są nie bez znaczenia dla widowni. Bawić się Państwo możecie, czemu nie, ale i rozwinąć duchowo wypada. Czegoś Nowak z kompanią pragną nas nauczyć, dać do myślenia, swoimi i cudzymi, zaaranżowanymi na własną modłę, opowiastkami o życiu. A po teksty sięgają dobre. Nowak śpiewa rzeczy własne, ale i Osieckiej i Młynarskiego. Oczki ma niebieskie tak, że nie mogą kłamać… Ale, ale.. Na stronie internetowej znajdujecie, że kapela, o czym właśnie piszę, jest profesorska, a tu Grzegorz Szwałek, który prócz gry, dba jeszcze w zespole o parę innych wątków, miesza mi w głowie informacją na temat bogatej kariery zawodowej Nowaka, byłego kelnera, garderobianego i technika żywienia zbiorowego z dyplomem. I to właśnie Nowak jest najbardziej poetycki z całej piątki. Wiecie jak oni piszą o swoich produkcjach, że to “landszafty muzyczne” (debiutancka, analogowa płyta “Jestem Polakiem”, “To ja” ), następnie “happy spirit” - płyta “Cztery” i “Sufit”, “bridge music” na płycie “Niecud”. Proszę, proszę. Landszafty muzyczne! I ten pedagogiczny zamach w tytule, Raz, Dwa, Trzy… siadać i słuchać. Tak jest! Z przyjemnością. A Nowak ma czworo dzieci. W końcu pedagogiczno – żywieniowy kogiel-mogiel musiał znaleźć gdzieś ujście.

- 2 września

Raz, Dwa, Trzy

1.

5


Entrée Piosenki Niegłupiej

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Wojciech Waglewski jest tym facetem… tak zaczęłam pisanie o Waglewskim i zawiesiłam się…To znaczy utknęłam. Jakim facetem jest? Usłyszałam Waglewskiego wiele lat temu w Łodzi. Na ścieżce dźwiękowej nagranej do wyreżyserowanego przez Andrzeja Pawłowskiego „Makbeta”, Voo-Voo brzmiało współcześnie i rockowo. Przedstawienie miało swoje mankamenty, ale muzyka.. muzyka zostawała w uszach. Szczęśliwie, muzyczna wrażliwość nie przesłania inteligencji artysty, którą odnajdujemy w tekście i aranżacjach jego utworów. Co nie bez znaczenia dla imprezy takiej jak Entrée Piosenki Niegłupiej. Wagiel w Łazienkach wystąpi po raz któryś - tak bardzo wydaje nam się tu na miejscu. I któryś raz z Mateuszem Pospieszalskim, ( Aplauz !), ale tym razem w konfiguracji z Voo-Voo w, uwaga, kameralnej oprawie. Voo Voo akustycznie! Hit! Formacja istnieje nieprzerwanie już ćwierć wieku. To jedna z najbardziej pracowitych marek w historii polskiej muzyki – wydali przeszło 20 studyjnych albumów. W ich nagraniach usłyszeć można echa najróżniejszych światów, dziś już klasycznych, ale nade wszystko osobisty świat Voo Voo. W tej odsłonie, kameralna, wręcz domowa atmosfera zdarzenia sprzyjać ma i muzycznym wypowiedziom… Podczas koncertu usłyszymy akustyczny acz nieprzewidywalny duet: Wojciech Waglewski & Mateusz Pospieszalski (Waglewski tworzy różne duety. Kombinacja z Mateuszem to już układ klasyczny ) plus zespołowe (z Karimem Martusewiczem i Michałem Bryndalem), równie nieprzewidywalne wykonania zarówno z „żelaznego kanonu Voo Voo” (m.in.: „Jak gdyby nigdy nic”, „Flota Zjednoczonych Sił”, „Otwórz mi”, „Bo Bóg dokopie”), jak i utwory instrumentalne, mniej znane – te z filmu, ze scen teatralnych. Odwiesiwszy się – w nawiązaniu do wstępnej kwestii; jednym zdaniem trudno Waglewskiego załatwić, ale to niewątpliwie Facet. I męskość Waglewskiego nie ma syndromu spoconego podkoszulka. Co się też tyczy całej reszty Voo-Voo. A to się podoba wszystkim czerwonym małpom!

- 3 września

¸ Meskie Gierki, czyli Voo-Voo „Przy lampce”

2.

7


Entrée Piosenki Niegłupiej

3.

Stanisława Celinska, Super Star!

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Domofon…w/g Jerzego Satanowskiego

- 4 września

Pełna nazwa spektaklu, tak jak to widzi Jerzy Satanowski, brzmi „Domofon, czyli śpiewnik Domowy Stanisławy C”. U nas krócej, ale i tak najważniejsza w tytule jest Stanisława Celińska. Wielka jest. Wybitna! I pal sześć zalecenia co do przymiotników: z podręczników o dobrym pisarstwie – żeby nie nadużywać. Chodzi o to, że w wypadku Stanisławy Celińskiej o nadużyciu mowy być nie może. U Warlikowskiego w „Hamlecie” była królową, a w „Burzy” lekką panienką w negliżu, kiedy indziej sprzątaczką, barmanką.. Szczupła i puszysta, na różnych etapach kariery. Zawsze wiarygodna. Na stronie internetowej poświęconej Celińskiej znajduje się długa wyliczanka nagród i wyróżnień, które otrzymała za wielkie aktorstwo. I jak śpiewa! W „Domofonie” Satanowskiego wciela się w różne postaci, a wszystko to zaaranżowane i dobrze skrojone przez Jerzego S. do tekstów, dla których warto wytężyć uszy: Doroty Czupkiewicz, Gałczyńskiego, Okudżawy, Osieckiej, Brechta, Wołka, Kurta Weila, Barańczaka, Wiśniewskiego, Burasa. Wszystko co najlepsze. Z muzyką Korcza, Woroszylskiego, Weila, Szeremeta, Krajewskiego, Theodorakisa i Satanowskiego Stanisława Celińska – Wielki Format!

Chłodno wpatrzony we drzwi judasz.(...)

A świat zewnętrzny ma na oku

Tutaj nie wabią lepkie cuda

W lamp aureoli święty spokój

I kran nam kapie ćwierćnutami.

Gdzie swojskie tango gra nam szafa

Wracamy tutaj lizać rany

Pogruchotani jak na rafach

Jest świat na zewnątrz.................

I krzesło nas całuje w tyłek.

Tu stół poddańczo zgina plecy

Znasz ich oddanie oraz siłę

Tu czujesz bliskość każdej rzeczy

A jak polegać, to na łóżkach.

Od lustra nikt nie widział więcej

Tu wszystkie fakty zna poduszka

Tu nikt nie patrzy nam na ręce

Składamy nasz domowy śpiewnik.

Szeptem (bo ściany mają uszy)

My pogubieni i niepewni

Więc w akustycznym pudle duszy

Są kłamstwa idealnie gładkie

Jest rozpacz idealnie słona

To zawsze kończy się upadkiem

Jest świat na zewnątrz - nic tam po nas

ŚPIEWNIK DOMOWY Jan Wołek

Na scenie obok Celińskiej: Tadeusz Czechak – gitara, banjo Wiesław Wysocki – klarnet, saksofony Adam Zemła – akordeon Reżyseria Jerzy Satanowski

9


Entrée Sztuk i N i e g ł u p i e j

Entrée

Piosenki Niegłupiej w tym roku zaprezentuje się jako Entrée Sztuki Niegłupiej. To oznacza, że prócz muzyki znajdą się w Łazienkach Królewskich w ramach Festiwalu też i multimedia i rzeźba i grafika rodem z warszawvskiej Akademii Sztuk Pięknych. Do Amfiteatru poprowadzą Was światła od bramy z ul. Myśliwieckiej. Przed koncertami zobaczycie Państwo krótkie filmy artystyczne, w większości efekty działań twórczych Multimedialnej Pracowni Kreacji Artystycznej ASP kierowanej przez prof. Stanisława Wieczorka – Aleksandry Siekierko; ciekawa, delikatnie zarysowana rzecz o kobiecych nadziejach, Martyny Dakowicz, której czarno-biały obraz feministki powiesiłyby chętnie na swoich sztandarach, Sergiusza Biełowa; interesujący graficznie zamysł, rosnącego od zera, czarnymi kreskami, wizerunku twarzy, która osiągnąwszy pewien etap zapada się w czerń pochłoniętą przez proces rysowania. Tak jakby rysownik nie zdołał się opamiętać i wpadł razem ze swoim dziełem w czarną dziurę. Spoza pracowni: Marta Miaskowska, laureatka I-szego Multimedia Szajna Festiwal - właśnie się doktoryzuje w ASP – pokaże liryczny, ciepły filmik z filozofią i z balonami. I wreszcie krótka impresja filmu drogi Kuby Jeziorskiego, w wersji dla Poradni Antyalkoholowej – zabawna i pouczająca. W arkadach Amfiteatru znajdą się grafiki Tomka Głowackiego, jednego z laureatów ubiegłorocznych, najlepszych dyplomów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych – projekty do płyt winylowych z bluesem, wydanych w latach 50-tych.

10


Rzędem, wzdłuż jednej ze ścieżek, wystawią się zaprojektowane do każdego koncertu osobno malarskie plakaty Oli Siekierko. Macie je w Małpie. Wypatrujcie ich też na słupach w mieście. Oli Siekierko jest też plakat zbiorczy, opisujący całą imprezę; ufryzowana kobitka z mikrofonem ma w sobie coś z przewrotnej kokoty. Piosenka Niegłupia jest w końcu Kobietą. I to nie pierwszą naiwną. I na ostatek – pokaz multimedialny grafik Piotra Welka sprzęgnięty z koncertem Mazolewskiego. Prace Piotra żyją na ekranie własnym życiem. Pulsują, pączkują, nabrzmiewają zarażone wirusem Welka, który trochę bawi się tu w Boga tworząc pod dyktando muzyki niezwykłe multimedialne światy. Dr Piotr Welk dyplom z projektowania plakatu z najwyższą oceną uzyskał w pracowni mistrza nad mistrzami w tej kategorii, prof. Waldemara Świerzego. Obecnie związany z pracownią prof. Stanisława Wieczorka na Warszawskiej ASP. Wieczorek mówi o Welku, że jest najwybitniejszym znawcą programów komputerowych w kontekście twórczej pracy z nimi w obszarze sztuk multimedialnych. Wierzymy mu. Piotr o sobie: „Komputer wyposażony w specjalistyczne oprogramowanie stał się niezbędnym narzędziem w pracy grafika - projektanta. Efektem jest połączenie możliwości oprogramowania i wykorzystującego je twórcy. Ja zbudowałem prosty program na potrzeby własnych działań. Program ten będąc zapisem idei, przetwarza ją i nadaje jej formę graficzną. Moja twórczość jest więc nie tylko kreacją w ramach programu, ale także tworzeniem programu.”

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Profesor Lech Majewski o Tomku Głowackim: „Tomek Głowacki to siła graficznej formy… Głównym motywem jego prac są portrety muzyków. Zrealizowane w ciekawy sposób, wyłącznie przy użyciu komputera. To pozorne portrety. Pomimo bardzo oszczędnego sposobu realizacji niosą w sobie niezwykle wyrafinowany język wizualny…

11


Entrée Piosenki Niegłupiej

¸ W piatek,

4.

Pieśniarka, nazwana przez Agnieszkę Osiecką Białym Aniołem Piwnicy pod Baranami, urodziła się w Krakowie, w ostatni słoneczny dzień lata. Anna jest biała, inaczej niż Ewa Demarczyk, inny, Czarny, Anioł Piwnicy. Długie blond włosy, artystki z Krakowa stają się jej rekwizytem, wydają się też być zewnętrznym przejawem jasnego stylu istnienia Anny Szałapak na scenie, jej świetlistej kreacji. Anna Szałapak kocha śpiewać ! Współpracuje z najwybitniejszymi artystami, poetami, kompozytorami i muzykami, między innymi: Agnieszką Osiecką, Ewą Lipską, Zygmuntem Koniecznym, Zbigniewem Preisnerem, Janem Kantym Pawluśkiewiczem , Andrzejem Zaryckim, Andrzejem Sikorowskim i Grzegorzem Turnauem.  Laureatka m.in.: - Konkursu I Programu TVP w 1993 roku za piosenkę Zaklinanie, czarowanie. - Nagrody Trzeciego Programu Polskiego Radia - Mateusz 97 – „ za osiągnięcia artystyczne, oryginalną interpretację piosenek literackich, niepowtarzalny styl i niezapomniany koncert w Trójce. - Złotego Lauru za mistrzostwo w sztuce piosenki literackiej, przyznanego przez Fundację Kultury Polskiej w 2008 roku.

- 9 września

Nie każdy wie, że Anna Szałapak z wykształcenia jest etnologiem. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, miłośniczka i znawczyni tradycji krakowskich, przez wiele lat opiekunka dorocznego obchodu Lajkonika i konkursów szopek krakowskich, przez 18 lat związana była z kabaretem Piwnica pod Baranami Piotra Skrzyneckiego.

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Anna Szałapak

9 września w Teatrze na Wodzie usłyszymy od niej to co najlepsze. 

13


Entrée Piosenki Niegłupiej

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Renata Przemyk nie jest tuzinkową wokalistką, co nawet w zestawie innych nietuzinkowych widać i słychać. Styl śpiewania, wielki głos, osobowość, niepodległość wobec obowiązujących tendencji, ustawiają ją w centrum sceny polskiej, aczkolwiek paradoksalnie, trochę obok głównych świateł. Od czasu kiedy tańczyła na stole, przemieniała się już wielokrotnie. Zawsze z dobrym skutkiem, niby motyl, który był też piękną gąsieniczką. Kolejne lata, a ma ich za sobą na estradzie dwadzieścia dwa, punktowała kolejnymi płytami – m.in. „ Mało zdolną szansonistką" (1992), albumem "Tylko kobieta" (1994), "Andergrant" (1996), "Hormon" (1999), "Blizna" (2001), "Balladyna" (2002) z muzyką do spektaklu w reżyserii Jana Machulskiego. Wśród ogłoszonych w lutym 2010 zwycięzców drugiej edycji PAM LONDON AWARDS Renata otrzymała 3 nagrody - została uznana Najlepszą Polską Wokalistką, nagrody przypadły jej także za Piosenkę Roku oraz Najlepszy Album Roku w kategorii Alternative. Singiel z najnowszej płyty – piosenka „Odjazd” zdobył pierwsze miejsce na Liście Przebojów radiowej „Trójki”. Ponadto skomponowała muzykę do spektaklu "Szyc" Hanoha Lewina, którego premiera odbyła się w czerwcu 2010 roku. Nieźle! Renata P. jest artystką intrygującą, a to jest lepiej niż uzdolnioną. Tak jak, interesująca kobieta jest kimś więcej, niż tylko ładna. Jesteśmy w roku 2011. Posłuchajmy co ma nam do powiedzenia dzisiaj.

- 10 września

Renata Przemyk – Entrée!

5.

Zagrają: Maciej Mąka – gitary Błażej Chochorowski – bas Maciej Inglot – akordeon Krzysztof Pająk – instrumenty klawiszowe Tomasz Dominik – perkusja

15


Entrée Piosenki Niegłupiej

Amfiteatr Łazienki Królewskie

Jeśli pamiętać, że Entree jest Festiwalem Piosenki Niegłupiej, to udział w imprezie kapeli bez wokalisty może zastanawiać. Bo piosenek z tekstem, nawracających refrenów do wspólnego śpiewania, tego wieczoru Państwo nie znajdziecie. Mazolewski robi niegłupią muzykę. W nagraniach nawiązuje do tradycji Coltrane, Milesa Davisa, Charlesa Mingusa czy Beatlesów z latach 50-tych i 60-tych poprzedniego stulecia, specjalnie przygotowanym do tego celu w pełni analogowym studiu w Radio Gdańsk. Ten klimat jest słyszalny też w koncertach na żywo. Punktem wyjścia do zawiązania grupy było spotkanie muzyków urodzonych w latach 70 – 80. Innych nie wpuszczają. Co innego widownia. Możemy sobie posiedzieć, my urodzeni wcześniej. I później. I słuchać… Wystapią : słowacki trębacz, Oscar Torok , Joanna Duda – piano, jedna z najciekawszych pianistek jazzowych młodego pokolenia, saksofonista i klarnecista - Marek Pospieszalski ( z tych Pospieszalskich ), na perkusji Michał Bryndal. Wreszcie lider formacji – Wojtek Mazolewski, bas, człowiek który od samego początku, z ogromną determinacją realizuje swoją wizję muzyki jazzowej. No i fajnie! Takich ich Państwu pokażemy.

- 11 września

Wojtek Mazolewski Quintet! Jazz w Entrée

6.

Anna Kostrzewska – g.16.00, 11- go września Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego; wokalistka, autorka tekstów, wnuczka nieżyjącego już utalentowanego solisty Opery i Operetki Bydgoskiej Herberta Karwackiego. Przez wiele lat pozostawała pod opieką znakomitej nauczycielki emisji głosu Ewy Kossak. Oscyluje między jazzem a bossa - nową. Ostatnio wsławiła się produkcją i organizacją akcji Milion Żurawi, z czego zrodziły się występy na koncertach charytatywnych w Fabryce Trzciny i klubie Palladium obok takich gwiazd jak: Tomasz Stańko, Justyna Steczkowska, Janusz Strobel, Aga Zaryan, Raz Dwa Trzy, Mietek Szcześniak, Anna Serafińska i wielu innych; Wespół z Tomaszem Jastrunem, cenionym poetą i felietonistą stworzyła ciekawy cykl tematycznych spotkań piosenki z poezją "Rozśpiewane Rozmowy Damsko-Męskie". Naszym zdaniem Anna wciąż jeszcze szuka właściwej drogi. Znajdzie ją. Idzie w dobrym kierunku. W Łazienkach zabrzmi jazzowo. Koncert jest bonusem Fundacji. Macie to za darmo, choć warto za niego zapłacić.

17


Jeszcze Charles… grzeczne dziewczynki niech się trzymają od tego z daleka! Ser pleśniowy i meksykańskie papryczki te kobiety mają przyjechać do mnie w odwiedziny ale jakoś nie przyjeżdżają. jedna ma długą bliznę na brzuchu. druga pisze wiersze i dzwoni do mnie o trzeciej w nocy, żeby powiedzieć „kocham cię” inna tańczy z boa dusicielem co cztery tygodnie pisze, że już przyjeżdża. a czwarta twierdzi, że zawsze śpi z moją najnowszą książką pod poduszką. walę w tym upale konia słucham Brahmsa i pogryzam Ser pleśniowy z meksykańskimi papryczkami są to kobiety o świetnym umyśle i ciele, wspaniałe w łóżku i poza nim, rzecz jasna, śmiertelnie niebezpieczne ale dlaczego wszystkie muszą mieszkać na północy? wiem, że któregoś dnia przyjadą, ale dwie lub trzy jednocześnie, będziemy sobie siedzieć i gadać a potem wszystkie razem odjadą. ktoś inny będzie je miał a ja będę łaził w swoich rozlazłych szortach paląc zbyt wiele i próbując zrobić dramat z tego cholernego braku postępu.

18

Och! Charles!


SZTUKA DOWCIPNA Anna G.G

Mało który felieton tak nas zadziwił, jak tekst panów Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego z kwietniowych Wysokich Obcasów. Wrzesień już liście złoci, a my wciąż nie potrafimy się otrząsnąć. Ważki głos zabrali obaj żurnaliści w obronie kobiecego intelektu i ciała. Wyszło tak jak z parytetami do Sejmu. Ktoś tu kogoś próbuje nabierać, sprzedając fałszywe intencje w rzekomo szczytnej sprawie. Piękna manipulacja intelektualna odwołująca się do Sztuki, kobiecych wartości, ciężaru i znaczenia walki kobiet o miejsce w świecie. Czego tam nie ma. Ale po kolei. Zaopatrzone obiecującym tytułem „Cipkomat prawdę ci powie” znajdziecie wywody o potędze projektu studentek Kopenhaskiej Akademii Designu. Ni mniej ni więcej, tylko jeśli chcesz kobieto dowiedzieć się czegoś więcej o sobie, jeśli pragniesz wzmocnić poczucie swojej wartości, zrób sobie zdjęcie oddolne w Danii ( warto pojechać ), w małej kabinie, na tronie z wyciętą dziurą i aparatem fotograficznym dyskretnie w niej umieszczonym. A potem nie daj sobie wciskać kitu i.. BEZ względu na to jak wyglądasz na dole, jesteś normalna. I jeszcze cytat z cytatu; Wzór, jak powinnyśmy wyglądać nago, narzucił nam przemysł pornograficzny. Tu wypływa nasze zapóźnienie. Przemysł pornograficzny niczego nam nie narzucił. Ale jest i rada na łajdackie zakusy speców od porno. Zdjęcia z kopenhaskiego cipkomatu trafiły na stronę internetową, żeby szerzyć wiedzę i poprawiać niewykształcone gusta ( o upodobania której płci miało by chodzić? ). O, tak! Zbliżenia wagin wymiotą zwolenników pornografii z sieci, co do jednego. Jest i więcej możliwości kształceniowych. Autorzy donoszą, że duński aparat można zamówić na masową imprezę - w celach kulturowo-poznawczych. Już nie zdążyliśmy, niestety! Najważniejsza w tym wszystkim jest wolta, jakiej w końcówce swoich wywodów,

dokonują Głuchowski i Kowalski w trosce o nasze interesy. Otóż wychodząc od zdjęć oddolnych, wspinają się ku górze, by dojść do kobiecego intelektu, który miałby być wzmocniony dzięki wszystkim tym dowcipnym zabiegom. Nareszcie każda z nas dowie się kim jest. Służy temu także finalna połajanka pod adresem Partii Kobiet, która prezentując bilbordy ze swoimi pięknymi ciałami ( podrasowanymi ) rozwaliła w pył 100 lat walki o to, by nie patrzeć na kobiety przez pryzmat ciała, tylko rozumu. Hm. A mówi się, że to faceci myślą fiutem. Sorry! I niby czemu piękne ciało miałoby wykluczać umiejętność rozumowania? Od włosów pod pachami i krost na nosie wrośnie nam IQ, czy co? Trzeba było dwóch nazwisk, by wespół, zespół, bzdur moc móc wzmóc. Coś Wam powiem Panowie; zróbcie sobie zdjęcia różnych kawałków ciała, jeśli ma to wam pomóc w rozwoju. O nasz zadbamy same. I jak na dziwaczki przystało, lubimy mężczyzn pachnących dobrą wodą toaletową, bez dziur w zębach i skarpetkach. Są też tacy i wśród intelektualistów. A w konsekwencji do wywodów o zaletach cipkomatu, na ostatniej stronie W.O reklama maski do twarzy, dzięki użyciu której, skóra jest widocznie rozświetlona i promienna! Cóż, kiedy rozum diabli wezmą!

19



CZERWONA MAŁPA nr 8