Issuu on Google+

MAGAZYN MEDYCZNY

P6/24/8PA



SPIS TREŚCI CIEKANOWOSTKI

4 4

Sok z jabłek a choroba Alzheimera

Szumy w uszach - znane przyczyny

5

Badanie moczu wykryje zapalenie wyrostka

5

Całowanie obniża stres

str. 16

TEMAT NUMERU

6 - 12

Otyłość a cukrzyca. Problemy terapeutyczne

str. 5

WARTO WIEDZIEĆ

13

Słodycze mogą zwiększać

ryzyko raka trzustki

14 - 15 Z Ameryki... 16 Witamina A 17 Leczenie chorób dziąseł pomaga

18

19 20

str. 19 str. 6-12

w terapii cukrzycy Witamina D a ryzyko zespołu metabolicznego Pszenica a cukrzyca typu 1 Truskawki

O NAS

21 - 23 Nie bój się siebie 24 - 25 Zespół niespokojnych nóg 26 - 27 Czy znasz swój typ osobowości? cz. 1 FELIETON

28 - 29 Wirujący Derwisze ZDROWO ŻYĆ str. 17

30

Winogrona antycukrzycowe

31

Miętowa herbata

32 - 33 Hipoglikemia - podstępne zagrożenie

str. 14-15

STRONY CZYTELNIKÓW

34 - 35 List do redakcji str. 28-29

Cukrzyca a Zdrowie

1


SPIS TREŚCI DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

36 - 40 Król Czosnek 40 Rozważania kulinarne czyli garść przemyśleń z długiego weekendu... ŻYCIE Z CUKRZYCĄ

42 Alfabet pamiętnika COŚ O ZDROWIU

str. 46

44 - 45 Strach się bać 46 Cukrzyca przyczyną problemów

seksualnych kobiet KONKURS

str. 36-40

47 Rozwiązanie konkursu RECEPTA Z NATURY

48 - 49 Lecznicza moc ziołowych torebek 49 Herbatka rumiankowa

50

pomaga diabetykom Otręby obniżają ryzyko zgonu kobiet z cukrzycą

str. 54-55

ZOSTALIŚMY DOCENIENI

51 Doceniono nas! ANIOŁY

52 Anioły dla Aniołów 53 List do Pani Minister Zdrowia str. 51

OKIEM TURYSTY

54 - 55 Odkrywamy piękne miejsca... Kolejny Czwartkowy Obiad u Diabetyków

NASZE SPOTKANIA

56 - 57 Kolejny Czwartkowy

str. 56-57

str. 52

2

Cukrzyca a Zdrowie

Obiad u Diabetyków


Redakcja Magazynu „Cukrzyca a Zdrowie” wydawca: Wszechnica Diabetologiczna PSd Ow w Białymstoku Adres redakcji: ul. Warszawska 23, 15-062 Białystok tel. 85 741 57 01, tel./fax 85 732 99 74 e-mail: redakcja@cukrzycaazdrowie.pl www.cukrzycaazdrowie.pl Redaktor naczelna: Danuta Maria Roszkowska z Redakcją wSPółPRacują: mgr Edyta Adamska prof. dr hab. Maria Borawska prof. dr hab. n. med. ewa otto-Buczkowska Anna Danilewicz Marek dolecki dr n. med. joanna Filipowska mgr Małgorzata Frąś dr n. med. Hanna Bachórzewska-gajewska prof. dr hab. n. med. Maria górska Agnieszka Kierznowska-Rurarz prof. dr hab. n. med. ida kinalska dr n. med. Małgorzata korolczuk-zarachowicz mgr Bogumiła ławniczak Krzysztof Malinowski mgr Jolanta Obidzińska Renata Saniewska prof. dr hab. n. med. jacek Sieradzki Anastazja Szachowicz Ewa Szarkowska Lucyna Szepiel prof. dr hab. n. med. Małgorzata Szelachowska prof. dr hab. n. med. Mirosława urban Wojciech Wojszko Anna Worowska Tłumaczenie z języka angielskiego: mgr Michał iwańczuk mgr Urszula Tarasewicz Tłumaczenie z języka hiszpańskiego: Marcin Szachowicz

Hinduski

filozof

i poeta Rabindranath Tagore mawiał: „Demon współczesnej cywilizacji złamał równowagę w człowieku”. Ceną jest utrata zdrowia, a więc i szczęścia, czego niejednokrotnie nawet sobie nie uświadamiamy. Bo gonimy za karierą, pieniędzmi, innymi dobrami. Nie znajdujemy czasu ani na spokojny posiłek, ani na odpoczynek, ani na kontakt z osobami nam bliskimi. Mamy wprawdzie w grafiku wpisane spotkania, ale tylko „ważne” - z kontrahentami, albo z kimś, od kogo coś zależy. A gdy dopada nas choroba, dziwimy się, że przeciążony organizm odmówił posłuszeństwa i to akurat wtedy, gdy każda minuta jest już zaplanowana, tak iż naruszenie misternej konstrukcji może grozić krachem. Sięgamy więc po wszystko, co szybko zadziała, co skutecznie uśmierzy ból i zlikwiduje niedyspozycję. Nafaszerowani „chemią” nie zmniejszamy tempa... do następnego razu i oby nie tego o wymiarze katastrofy. „Niech ktoś zatrzyma wreszcie ten czas, ja wysiadam...” śpiewa Anna Maria Jopek. Dla wielu spośród nas słowa tej piosenki powinny stać się poleceniem najwyższej rangi. Jeszcze nie jest za późno, aby zwolnić tempo, „przemeblować” dotychczasowe nawy-

fot. Anna Worowska Marek Dolecki

ki, zaś w chwili niedomagań zawierzyć starym, sprawWydanie magazynu zostało dofinansowane przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji osób niepełnosprawnych

Zamieszczamy przedruki dla celów dydaktycznych i edukacyjnych w oparciu o przepisy art. 25,26,29,33 i 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 4.02.1994 r. (Dz. U. z dn. 23.02.1994 r. nr 24, poz. 83) i przyjęte zwyczaje edytorskie.

dzonym przez pokolenia i bliskim naturze recepturom. Bez obawy, współczesna nauka i akademicka medycyna coraz śmielej sięgają również po naturalne leki i tradycyjne metody ratowania zdrowia, o czym m.in. piszemy w naszym magazynie. Danuta Maria Roszkowska

Cukrzyca a Zdrowie

3


CIEKANOWOSTKI

Sok z jabłek a choroba Alzheimera Regularne picie soku z jabłek może przeciwdziałać zaburzeniom obserwowanym w chorobie Alzheimera. Naukowcy wykazali, że u myszy, które regularnie piły sok jabłkowy, powstawało mniej beta-amyloidu - związku odpowiedzialnego za tworzenie się tzw. płytek amyloidalnych. Struktury te są obecne u osób chorych na Alzheimera. Przez okres jednego miesiąca myszy wypijały sok jabłkowy w ilości, która u ludzi odpowiada dwóm szklankom tego napoju dziennie. Badania te wykazują, że ryzyko rozwoju wielu chorób zależy nie tylko od czynników genetycznych, ale i od diety. www.fit.pl

Szumy w uszach - znane przyczyny Poznanie przyczyn uporczywego szumu w uszach powinno pozwolić na jego skuteczne leczenie - informuje pismo „Neuroscience”. Szumem usznym (tinnitus) określa się zjawisko odbierania dźwięków przy braku bodźców akustycznych. Ta męcząca przypadłość dotyka miliony osób na całym świecie.

Większość ludzi doświadcza jej w pewnym okresie życia, ale u 5 procent całej populacji schorzenie staje się przewlekłe i szczególnie dokuczliwe. Może nawet przeszkadzać w codziennych zajęciach.

Szumy uszne mogą występować jako dzwonienie, łoskot, gwizd, brzęczenie, świstanie lub syczenie. Występują przy prawie wszystkich schorzeniach uszu, mogą pojawić się po urazie głowy czy urazach związanych z dużym hałasem. Najczęstszą przyczyną jest uszkodzenie zakończeń nerwu słuchowego w uchu wewnętrznym, szumy bywają też spowodowane przez alergię, obecność guza, cukrzycę, problemy z tarczycą, zaburzenia krążenia w związku ze zbyt wysokim albo za niskim ciśnieniem krwi, czy używaniem niektórych leków (na przykład aspiryny). Naukowcy z University of Western Australia przeprowadzili na razie badania na świnkach morskich. Wykazali, że w przypadku szumów usznych chodzi o nadmierną pobudliwość nerwów w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięku. To właśnie prowadzi do słyszenia odgłosów, które męczą osoby z tinnitusem. Przyczyną są zmiany na poziomie genów - zatem wpływając na geny można by zapewne „uspokoić” nerwy odpowiedzialne za dokuczliwy szum. Wcześniej belgijski neurochirurg Dirk De Ridder spróbował wszczepionych bezpośrednio do mózgu chorego elektrod, by zapanować nad nadaktywnymi neuronami. Rezultaty były pomyślne, choć jednemu z pacjentów zaczęło się wydawać, że wyszedł z własnego ciała. www.e-diagnoza.pl

4

Cukrzyca a Zdrowie


CIEKANOWOSTKI

Badanie moczu wykryje zapalenie wyrostka Proste badanie moczu może pomóc w wykrywaniu zapalenia wyrostka robaczkowego, przez laików nazywanego ślepą kiszką - informuje pismo „Annals of Emergency Medicine”. Wyrostek robaczkowy to przypominające robaka uwypuklenie jelita grubego w pobliżu jego połączenia z jelitem cienkim. Zapalenie wyrostka może być groźne dla życia, zwłaszcza gdy wypełniony ropą wyrostek pęknie, powodując zapalenie otrzewnej. Jednak rozpoznanie tego stanu często sprawia trudności. Najczęstszym objawem jest ból brzucha, zlokalizowany w prawym dole biodrowym (czyli w dolnej prawej części brzucha), jednak wyrostek może mieć bardzo rozmaitą lokalizację. Gorączka czy podwyższony poziom białych ciałek także nie dają pewnej wskazówki, stosuje się więc badanie USG czy tomografię komputerową - nie zawsze dostępne w danym szpitalu. Stosunkowo często zdarzają się jednak zarówno niewykryte zapalenia, jak i pochopne operacje usuwające zdrowy wyrostek. Specjaliści z Children’s Hospital w Bostonie wykryli w moczu białko LRG, które może być szczególnie charakterystyczne dla zapalenia wyrostka. Do jego oznaczania wykorzystuje się technikę spektrometrii masowej, jednak prawdopodobnie uda się opracować odpowiednie paski testowe. PAP - Nauka w Polsce

Jak się okazuje, całowanie wychodzi na zdrowie nie tylko naszemu związkowi, ale i ciału. Kilka minut całowania skutecznie obniża poziom hormonu stresu. Prof. Wendy Hill, neurolog i dziekan Wydziału Biologii amerykańskiego Lafayette College, sprawdziła, co się dzieje w naszym organizmie podczas całowania. Eksperyment przeprowadziła z udziałem heteroseksualnych studentów.

Całowanie obniża stres

Na początku badań od studentów pobrano próbki krwi oraz śliny. Potem zadaniem ochotników było całowanie się przez 15 minut przy muzyce. Po wykonaniu przyjemnego zadania, od studentów ponownie pobrano próbki krwi oraz śliny i poddano je analizie chemicznej. Piętnaście minut wystarczyło, aby u studentów doszło do znacznego obniżenia poziomu kortyzolu (hormon stresu), a także doszło do podniesienia się poziomu oksytocyny, czyli hormonu kojarzonego z tworzeniem więzi i opieką. Co ciekawe, u kobiet poziom oksytocyny po całowaniu nieco zmalał. Prof. Hill przeprowadziła swój eksperyment w uniwersyteckim centrum zdrowia i planuje go powtórzyć w bardziej romantycznym otoczeniu. www.prywatnezdrowie.pl

Cukrzyca a Zdrowie

5


TEMAT NUMERU

OTYŁOŚĆ a CUKRZYCA Problemy terapeutyczne Definicja i klasyfikacja otyłości. Nadwaga i otyłość są powszechnie rozpoznawane na podstawie wskaźnika masy ciała BMI (body mass index). Omawiany wskaźnik koreluje z całkowitą zawartością tłuszczu w organizmie u osób dorosłych, nie określa jednak dystrybucji tkanki tłuszczowej. Uważa się, że prawidłowy BMI nie powinien przekraczać 25kg/m², nadwagę rozpoznajemy gdy BMI jest zawarte pomiędzy 25 a 30kg/m², a otyłość gdy przekracza 30kg/m² . Z punktu widzenia klinicysty bardzo istotne jest również rozmieszczenie tkanki tłuszczowej. Na otyłość centralną zwrócono uwagę już we wczesnych latach 50., kiedy to opisano wzrost śmiertelności z powodu choroby niedokrwiennej serca u kierowców autobusów w Londynie, którzy odznaczali się większym obwodem talii w porównaniu do konduktorów, którzy byli bardziej ruchliwi i mieli talię szczuplejszą. W 1956 roku zasugerowano, że androidalny (męski) typ otyłości jest ściśle związany z cukrzycą typu 2 oraz miażdżycą. Od tego czasu pojawiła się lawina badań sugerująca, że tłuszcz brzuszny jest najbardziej wiarygodnym czynnikiem zwiastującym wystąpienie zespołu metabolicznego ze wszystkimi jego składowymi. W tej sytuacji stało się jasne, że samo BMI nie wystarcza, by określić rodzaj otyłości. Wprowadzono więc wskaźnik WHR (waist to hip ratio). Obecnie diagnostyka otyłości centralnej jest prostsza, opiera się na pomiarze obwodu talii, który koreluje istotnie z odpowiednimi zakresami BMI i dlatego wykorzystuje się go

6

Cukrzyca a Zdrowie

do klasyfikacji otyłości i kontroli efektów odchudzania. Ryzyko metabolicznych powikłań otyłości jest minimalne, gdy obwód talii u kobiet wynosi < 80 cm a u mężczyzn < 94 cm.

Epidemiologia otyłości i cukrzycy typu 2. Przeprowadzone w USA w latach 1988-94 badania NHANES III (National Health and Nutrition Examination Survey) udowodniły, że problem otyłości dotyczy znacznie większej liczby mieszkańców, kryterium otyłości spełniało bowiem 25 proc. kobiet i 20 proc. mężczyzn, z tym, że u około 5,1 proc. populacji okazała się otyłość olbrzymia (BMI>40 kg/m2). Osoby te prócz otyłości mają często również inne elementy zespołu metabolicznego: nadciśnienie tętnicze, hiperlipidemia, upośledzona tolerancja węglowodanów. W związku z tym należy przyjąć, że u ponad 2/3 społeczeństwa wzrasta ryzyko przewlekłych chorób metabolicznych. Najpoważn iejszą konsekwencją otyłości jest cukrzyca typu 2. Liczba chorych z cukrzycą typu 2 na świecie także rośnie w alarmującym tempie. Jest to oczywiście związane z otyłością i można już mówić o światowej epidemii cukrzycy, która dociera także do Polski.

Przyczyny rozwoju otyłości i nadwagi. Otyłość jest uwarunkowana wieloma czynnikami metabolicznymi, endokrynologicznymi, genetycznymi, środowiskowymi, a także psychologicznymi i behawioralnymi. W piśmiennictwie zgromadzono dostateczną liczbę dowodów potwierdzających, że to właśnie czynniki środowiskowe i tzw. „zachodni styl życia” odgrywają najważniejszą rolę w rozwoju otyłości. Otyłość wtórna występuje natomiast w niektórych chorobach endokrynologicznych, chorobach organicznych podwzgórza, w zespołach uwarunkowanych genetycznie i wymaga odrębnej diagnostyki i specjalistycznego leczenia.


TEMAT NUMERU Otyłość występuje też z powodów jatrogennych po stosowaniu leków takich jak neuroleptyki, leki przeciwdepresyjne i przeciwpadaczkowe, uspokajające, hormony sterydowe, betaadrenergiczne, a także leki przeciwcukrzycowe - insulina oraz niektóre pochodne sulfonylomocznika. Uzasadnione są obawy, że otyłość przyczynia się do występowania wszystkich form zaburzeń przemiany węglowodanowej, a szczególnie cukrzycy typu 2, z drugiej strony leczenie cukrzycy typu 2 sprzyja nadwadze. Jesteśmy obecnie świadkami epidemii otyłości i cukrzycy typu 2 na świecie. Biorąc pod uwagę konsekwencje medyczne i skutki społeczne tych chorób mamy nadzieję, że postęp wiedzy na ten temat zmieni naszą dotychczasową terapię i przyczyni do wdrożenia działań prewencyjnych.

Rola tkanki tłuszczowej w ustroju. Obecnie wiadomo, że tkanka tłuszczowa nie jest zwykłym magazynem energii, ale też aktywnym uczestnikiem i modulatorem nie tylko własne-

go metabolizmu, a przede wszystkim jest kluczowym czynnikiem biorącym udział w metabolizmie energetycznym ważnych dla życia narządów, takich jak mózg, mięśnie (mięsień sercowy) i wątroba. Adipocyty (komórki tłuszczowe) wywierają swój regulujący wpływ poprzez dwa interaktywne mechanizmy 1/tkanka tłuszczowa spełnia rolę gruczołu wydzielania wewnętrznego, syntezując i uwalniając szereg endopeptydów regulujących metabolizm. 2/„peroxisome proliferator activated receptor gamma” (PPAR-gamma)- jądrowy receptor i czynnik transkrypcyjny, który aktywuje kaskadę molekularnych następstw, definiujących masę tkanki tłuszczowej i regulujących magazynowanie tłuszczów i węglowodanów.

Tkanka tłuszczowa jako gruczoł wydzielania wewnętrznego. Tkanka tłuszczowa odgrywa ogromną rolę w procesach metabolicznych. Wydziela szereg substancji o kluczowym znaczeniu dla prawidłowego funkcjonowania odległych narządów i tkanek. Jest niezbędna dla procesu pokwitania i zachowania płodności. Substancje wydzielane przez tkankę tłuszczową spełniają różne funkcje: endokrynną, parakrynną, regulują metabolizm triglicerydów, wpływają na procesy krzepnięcia, są źródłem wolnych kwasów tłuszczowych (WKT.) Te liczne substancje, biorące udział w utrzymaniu równowagi energetycznej u ludzi świadczą o kompleksowym powiązaniu wielu mechanizmów, od leptyny poczynając, a kończąc na działaniu cytokin i wolnych kwasów tłuszczowych. Kwasy tłuszczowe, prostaglandyny i ich pochodne wykazują naturalne powinowactwo

do receptorów PPAR-gamma, zaś tiazolidinediony (leki) są ich syntetycznymi ligandami.

Insulinooporność: mechanizm i mediatory. Otyłość wisceralna łączy się z ogromną liczbą czynników ryzyka miażdżycy i choroby niedokrwiennej serca, które w sumie tworzą zespół metaboliczny, zaś u podstawy tych wszystkich zaburzeń wydaje się leżeć insulinooporność. Współwystępowanie otyłości i insulinooporności u ludzi od wielu lat jest dobrze udokumentowane. Ostatnio wiele uwagi poświęca się endo- i parakrynnej funkcji adipocytów. Ponadto metaboliczne zaburzenia związane z insulinoopornością nasilają w naczyniach krwionośnych proliferację, stan zapalny i promują tworzenie płytek miażdżycowych. W rozwoju insulinooporności dużą rolę odgrywają substancje wydzielane przez tkankę tłuszczową. Do substancji tych należą: leptyna, TNF-α, IL-6, rezystyna, adiponektyna, a przede wszystkim produkt lipolizy wolne kwasy tłuszczowe (WKT) i wiele innych. Obniżenie wrażliwości na insulinę, można stwierdzić na wiele lat przed rozpoznaniem cukrzycy typu 2, a insulinooporność wyprzedza zachorowanie na cukrzycę o ponad 10 lat i wykazano, że jest ona najsilniejszym niezależnym czynnikiem ryzyka cukrzycy i choroby niedokrwiennej serca.

Rola czynników genetycznych w patogenezie otyłości. Dotychczas nie znaleziono genu odpowiedzialnego za otyłość. Zidentyfikowano rzadkie zespoły genetyczne związane fenotypowo z otyłością, jednak najczęściej przyczyną otyłości nie jest defekt pojedynczego genu, lecz mutacja dotycząca prawdopodobnie zespołu różnych genów. Do genów Cukrzyca a Zdrowie

7


TEMAT NUMERU

predysponujących do otyłości należą między innymi geny receptora leptyny, receptora adrenergicznego beta-3, białek rozprzęgających, receptora insulinowego i wiele innych. Istotną rolę w patogenezie otyłości przypisuje się ostatnio genowi PPAR–gamma. Gen kodujący ten receptor jest zlokalizowany na krótkim ramieniu chromosomu 3 (3p25). Receptor PPAR-gamma wydaje się odgrywać centralną rolę w procesach metabolizmu lipidów i równowagi energetycznej oraz wrażliwości na insulinę. Występowanie otyłości obejmuje cały świat, stanowiąc coraz większy problem medyczny, ekonomiczny i socjologiczny. Walka z tym problemem jest trudna, bowiem przyczyny otyłości nie są jasno zdefiniowane i niedostatecznie zrozumiane. Zgromadzono jednak wiele dowodów świadczących o genetycznym uwarunkowaniu nawyków żywieniowych i tendencji do spożywania większej lub mniejszej porcji energii oraz o możliwych interrakcjach pomiędzy czynnikami genetycznymi i środowiskowymi, które być może

8

Cukrzyca a Zdrowie

rzucą nowe światło na temat patogenezy otyłości i jej metabolicznych powikłań.

Powikłania otyłości. Uważa się, że kobiety są bardziej podatne na rozwój otyłości. Problem ten wiąże się z okresem pokwitania u dziewcząt, a także z porodami i okresami karmienia. Każda kolejna ciąża przyczynia się do zwiększenia masy ciała matki o około 12 proc. Menopauza i zmiany czynności hormonalnej powodują podobną jak u mężczyzn tendencję do odkładania się tkanki tłuszczowej na brzuchu. Jest to wynikiem obniżenia stężenia estrogenów i wzrostu poziomu testosteronu. W okresie menopauzy odgrywają również ogromną rolę czynniki psychospołeczne, często wiążące się z zakończeniem aktywności zawodowej. Nie bez znaczenia jest też estetyczny wygląd kobiety, która często nie akceptuje swej sylwetki i wpada w depresję, która z kolei nasila otyłość. Mężczyźni zwykle mniej zwracają uwagę na swój wygląd. Jednak brzuszny typ

otyłości zwiększa zagrożenie chorobą niedokrwienną serca, zwłaszcza u młodych mężczyzn. W otyłości obserwuje się ponadto zaburzenia hormonalne, takie jak: - nieprawidłowe wydzielanie insuliny ze wzrostem insulinooporności - nadczynność osi podwzgórzowoprzysadkowo–nadnerczowej - niedobór testosteronu u mężczyzn i jego nadmiar u kobiet - niedobór hormonu wzrostu. W krajach rozwiniętych zwalczanie otyłości i jej powikłań stanowi ważny problem ogólnospołeczny. Cukrzyca i otyłość jako problem społeczny są w Polsce wciąż niedoceniane. Długotrwały charakter tych chorób i związane z nimi powikłania wymagają od chorego, jego rodziny, a także lekarzy i innych osób zajmujących się edukacją oraz instytucji ochrony zdrowia odpowiednio ukierunkowanych działań. W większości, regulowany przez osobne akty prawne i wspomagany przez osobne budżety, organizacje i programy o ogólnonarodowym charakterze, popieranym przez całe społeczeństwo. U osób otyłych nadmierne magazynowanie tłuszczu dotyczy nie tylko tkanki podskórnej i trzewnej, tłuszcz gromadzony jest także w wątrobie i w wielu innych narządach wewnętrznych. U około 70 proc. otyłych osób występuje stłuszczenie wątroby, a u 3 proc. chorych rozwijają się objawy marskości wątroby. Ponadto w otyłości częściej występuje kamica wątrobowa, choroby stawów (zmiany zwyrodnieniowe stawów, zaburzenia statyki kręgosłupa, rwa kulszowa) i choroby naczyń żylnych. Ostatnio coraz częściej obserwuje się także chorobę obturacyjną płuc związaną z nieprawidłowym stosunkiem wentylacji do perfuzji, hipoksemią i hiperkapnią oraz bezdechem sennym. 3-krotnie częściej występuje: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe i kamica wątrobo-


TEMAT NUMERU wa, 2-3-krotnie częściej choroba niedokrwienna serca, dna moczanowa i choroba zwyrodnieniowa stawów, 1-2 razy częściej nowotwory, PCO-s, zaburzenia płodności i wady wrodzone płodu. Nic więc dziwnego, że otyłość skraca spodziewaną długość życia. Epidemia otyłości obserwowana szeroko na świecie stała się obecnie jednym z głównych wyzwań dla organizacji zajmujących się opracowaniem i realizacją prozdrowotnych standardów życia. Duże znaczenie ma fakt, że otyłość stanowi obciążenie dla wydatków związanych z ochroną zdrowia. Dlatego zwalczanie otyłości musi być prowadzone jako strategia populacyjna i strategia wysokiego ryzyka. W leczeniu otyłości związanej z cukrzycą mamy do dyspozycji następujące metody terapeutyczne: postępowanie niefarmakologiczne, dietę, aktywność fizyczną, farmakoterapię otyłości, farmakoterapię cukrzycy. Problem w tym, że jedynie postępowanie niefarmakologiczne (modyfikacja stylu życia) jest najmniej dyskusyjnym sposobem postępowania w leczeniu cukrzycy skojarzonej z otyłością. Udowodniono korzystny wpływ tego leczenia nie tylko w już rozwiniętej cukrzycy, ale też ważne znaczenie w prewencji cukrzycy u osób z nadwagą. Z drugiej strony wiadomo, że w leczeniu cukrzycy sama dieta i wysiłek fizyczny nie wystarczają. Należy sięgnąć po doustne leki hipoglikemizujące, a prawie każda cukrzyca typu 2 wymaga zastosowania insulinoterapii. Wszystkie leki hipoglikemizujące, łącznie z insuliną powodują zwiększenie masy ciała. Nadwaga i otyłość są jednymi z najczęściej występujących czynników ryzyka choroby niedokrwiennej serca. Współistnieje to również z nadciśnieniem tętniczym i aterogenną hiperlipidemią Zmniejszenie masy ciała u pacjentów otyłych należy do podstawowych zasad profilaktyki choroby niedokrwiennej serca i cukrzycy.

Kluczowe elementy terapii cukrzycy. Dotychczasowe wyniki terapii cukrzycy wskazują na niedoskonałość stosowanego leczenia. Niedoskonałość wynika z jednej strony z ciągle niezadowalającej kontroli cukrzycy, mierzonej stężeniem glukozy oraz stężeniem glikowanej hemoglobiny HbA1C, która jest retrospektywnym miernikiem dobowego wyrównania glikemii, czynnikiem prognostycznym występowania powikłań sercowo-naczyniowych i innych powikłań narządowych. Z drugiej strony próby bardziej restrykcyjnego wyrównania cukrzycy powodują powikłania w postaci hipoglikemii i częstego niepożądanego wzrostu masy ciała.

Rola hormonów inkretynowych w cukrzycy. Dane epidemiologiczne wskazują i przewidują, że otyłość i cukrzyca oraz wynikające z nich powikłania będą

stanowić w najbliższej przyszłości główny problem zdrowotny. W działaniach profilaktycznych problemem zasadniczym jest kształtowanie zachowań prozdrowotnych, ograniczających możliwość utrzymywania dodatniego bilansu energetycznego. Otyłości a zarazem cukrzycy sprzyja aktualna struktura miast zmuszająca ludzi do dojeżdżania, a nie chodzenia. Ponadto niewielka dostępność do kwalifikowanych form rekreacji, zbyt mała ilość alejek spacerowych, tras rowerowych, basenów kąpielowych. Skuteczność programów profilaktycznych zależy od współpracy instytucji i władz lokalnych. Dużą nadzieję wiąże się z hormonami wydzielanymi przez przewód pokarmowy, tzw. hormonami inkretynowymi, a mianowicie GLP-1 oraz GIP. Do naturalnie występujących w organizmie człowieka hormonów inkretynowych zalicza się GIP (glukose dependent insulinotropic polypeptide) oraz glukagonopodobny peptyd 1 (glukagon like peptide 1). GIP to pierwsza zidentyfikowana inkretyna,

Cukrzyca a Zdrowie

9


TEMAT NUMERU wydzielana jest przez komórki K jelita cienkiego i pobudzająca komórki β trzustki do produkcji insuliny. GLP-1 jest produktem genu glukagonu. Jest produkowany w komórkach endokrynnych L w dystalnej części jelita krętego i okrężnicy. Oba te hormony inkretynowe wywierają działanie poprzez połączenie się z receptorem wiążącym białko G. Receptor dla GLP-1 znajduje się na komórkach β i α trzustki, oraz w tkankach obwodowych: ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy, nerki, serce, płuca, przewód pokarmowy. Najważniejszym działaniem wywieranym przez GLP-1 jest stymulacja wydzielania insuliny, uzależniona ściśle od aktualnego stężenia glukozy. Efekt inkretynowy GLP-1 stanowi blisko 70 proc. opdpowiedzi insulinowej na doustne podanie glukozy. Ponadto GLP-1 zmniejsza poposiłkowe wydzielanie glukagonu, zwalnia opróżnianie żołądkowe i zmniejsza apetyt. Wykazano, że u chorych na cukrzycę typu 2 występuje zmniejszone wydzielanie GLP-1. Wieloskładnikowe działanie, które wpływa na normalizację glikemii i postępującą redukcję masy ciała czyni GLP-1 atrakcyjnym lekiem w leczeniu cukrzycy typu 2. Farmakoterapia GLP-1 jest jednak ograniczona przez krótki okres połowicznego rozpadu (ok. 2 min). GLP-1 ulega szybkiej degradacji przy udziale enzymu dipeptydylo-peptydazy IV (DPP IV). Potencjał terapeutyczny GLP-1 doprowadził do powstania grupy preparatów, określanych jako inkretynomimetyki. Eksenatyd jest pierwszym dostępnym na rynku agonistą receptora GLP-1, który wykazuje aktywność GLP-1 w zakresie regulacji gospodarki węglowodanowej i dodatkowo jest oporny na działanie dipeptydylopeptydazy IV. Eksenatyd został zarejestrowany do leczenia w skojarzeniu z metforminą i/lub pochodnymi sulfonylomocznika u pacjentów, u których nie

10

Cukrzyca a Zdrowie

uzyskano optymalnej kontroli glikemii przy zastosowaniu maksymalnych dawek doustnych leków przeciwcukrzycowych. Wyniki badań klinicznych wykazały, że stosowanie eksenatydu u pacjentów z cukrzycą typu 2 powoduje obniżenie glikemii na czczo i po posiłku oraz redukcję HbA1c. Ponadto u większości pacjentów leczonych eksenatydem obserwowano postępujący spadek masy ciała. W trzech podwójnie ślepych, 30-tygodniowych badaniach klinicznych kontrolowanych placebo, eksenatyd dodany do dotychczasowej terapii hipoglikemizującej powodował zmniejszenie masy

BMI<30 kg/m2 zaobserwowano obniżenie masy ciała o ok. 3,9 kg w stosunku do wartości wyjściowych, natomiast przy BMI>30 kg/m2 o ok. 5,8 kg. Wykazano, że redukcja masy ciała nie miała związku z wystąpieniem działań niepożądanych o charakterze nudności i wymiotów. Podkreślenia wymaga fakt, że w trakcie 3-letniej obserwacji nie wymagano od pacjentów modyfikacji stylu życia w postaci diety lub regularnego wysiłku fizycznego. W porównaniu z insuliną, terapia Eksenatydem prowadziła do obniżenia masy ciała odpowiednio o ok. 2,3 kg w badaniu z glarginą i 5,5 kg w badaniu z dwufazową mieszanką aspart 30/70.

ciała 1,6-2,8 kg w porównaniu do 0,3-0,9 kg w grupie kontrolnej. Kontynuacja terapii eksenatydem w ramach otwartej, przedłużonej fazy badania powodowała redukcję masy ciała na poziomie 4-5 kg po 3 latach w stosunku do wartości wyjściowych. 84 proc. pacjentów biorących udział w badaniu odnotowało obniżenie masy ciała. Zaobserwowano wprost proporcjonalną zależność między wyjściowymi wartościami BMI a stopniem redukcji masy ciała. Przy wyjściowym

W grupie pacjentów leczonych glarginą odnotowano średni przyrost masy ciała o 1,9 kg. Natomiast stosowanie dwufazowej mieszanki aspart powodowało średni przyrost masy ciała o 2,9 kg. Działanie GLP-1 i Eksanetydu: stymuluje wydzielanie insuliny w sposób zależny od poziomu glukozy, zwiększa wątrobową produkcję glukozy, obniża opróżnianie żołądka, obniża zależne od glukozy wydzielanie glukagonu, zmniejsza apetyt i zwiększa uczucie sytości. W wielu badaniach uzyskano po-


TEMAT NUMERU zytywny wpływ Eksenatydu u chorych na cukrzycę z towarzyszącą otyłością. Po zastosowaniu tego leku stwierdzono istotne statystycznie obniżenie HBA1C i sukcesywne zmniejszanie się masy ciała. W ciągu 3 lat pacjenci schudli średnio o prawie 5,5 kg. Reasumując, dodanie Eksenatydu powodowało poprawę glikemii orz redukowało inne czynniki ryzyka choroby niedokrwiennej serca. Porównano leczenie Eksanatydem i insuliną długodziałającą glarginą. W obu grupach uzyskano podobne wyrównanie cukrzycy, z tym że Eksanatyd powodował istotniejszy większy ubytek masy ciała. Jednakże w badaniach tych przy podawaniu Eksanatydu występowały częściej objawy uboczne w postaci zaburzeń żołądkowo-jelitowych.

silenie działania hipoglikemizującego zależne od wpływu hormonów uwalnianych przez komórki przewodu pokarmowego nazwano „efektem inkretynowym”. W późniejszych badaniach ustalono, że efekt ten koreluje pozytywnie z ilością spożytych węglowodanów. Obie inkretyny wydzielane są w odpowiedzi na bodziec pokarmowy i powodują zwiększenie wydzielania insuliny zarówno u osób zdrowych, jak i u pacjentów z cukrzycą typu 2. U pacjentów z cukrzycą typu 2 dochodzi jednak do zmniejszenia wydzielania

Wczesne wykrycie i właściwe leczenie cukrzycy typu 2 zmniejsza ryzyko przewlekłych powikłań. Największym problemem w cukrzycy typu 2 jest otyłość z czasem trwania terapii. Sama otyłość jest przyczyną cukrzycy, co zostało niezbicie udowodnione, ale problem w tym, że leczenie hipoglikemizujące również powoduje zwiększenie masy ciała. A więc hormony inkretynowe, które obecnie wkraczają do praktyki codziennej, mogą stać się bardzo skutecznym narzędziem we właściwym leczeniu cukrzycy z towarzyszącą otyłością. Pomimo istnienia dużej liczby leków doustnych stosowanych w mono- i politerapii, kontrola glikemii u pacjentów z cukrzycą typu 2 jest nadal niezadowalająca. Wiele leków doustnych sprzyja przyrostowi masy ciała, nasileniu hiperinsulinemii czy wystąpieniu objawów hipoglikemii. Z kolei stosowanie insulinoterapii często łączy się z brakiem akceptacji ze strony pacjentów, ze względu na konieczność wykonywania iniekcji oraz zwiększenie ryzyka niedocukrzeń i intensyfikację prowadzenia samokontroli. Na-

GLP-1 przy zachowanej sekrecji GIP, co powoduje upośledzenie wydzielania insuliny w okresie postprandialnym. W badaniach doświadczalnych wykazano że GLP-1 w przeciwieństwie do GIP, oprócz działania nasilającego wydzielanie insuliny, powoduje również zahamowanie wydzielania glukagonu przez komórki α trzustki, zarówno bezpośrednio poprzez wpływ na receptor dla GLP-1 na komórkach α, jak i pośrednio poprzez działanie parakrynne substancji uwalnianych przez

komórki β i γ. Wpływ GLP-1 na uwalnianie glukagonu powoduje nasilenie efektu hipoglikemizującego. Co ciekawe, w przeciwieństwie do leków powodujących hiperinsulinemię takich jak np. pochodne sulfonylomocznika, efekt hipoglikemizujący wymaga obecności prawidłowego lub podwyższonego poziomu glukozy we krwi. Ryzyko wystąpienia hipoglikemii jest więc znacznie niższe. W badaniach doświadczalnych wykazano, że GLP-1 korzystnie wpływa na masę komórek β, zarówno poprzez nasilenie proliferacji, jak i ograniczenie ich apoptozy. Korzystne działanie GLP-1 na profil glikemii związane jest z wpływem tej substancji na przewód pokarmowy, przejawiającym się wolniejszym opróżnianiem żołądka, zwiększeniem napięcia odźwiernika i spowolnieniem perystaltyki jelita cienkiego, co w rezultacie powoduje przyjmowanie mniejszych porcji pożywienia i przyspiesza odczuwanie sytości. GLP-1 wykazuje również bezpośrednie, ośrodkowe działanie anorektyczne. Działania te, choć korzystne ze względu na stwierdzaną u pacjentów leczonych analogami GLP-1 redukcję masy ciała, są niestety również odpowiedzialne za działania niepożądane takie jak nudności i wymioty, które w zależności od badania stwierdzano z częstością od 36 do 51 proc. pacjentów. Oprócz pożądanej u pacjentów z cukrzycą typu 2 redukcji masy ciała, wykazano także korzystne działanie GLP-1 na ciśnienie tętnicze krwi oraz poziom trójglicerydów. Zarówno u ludzi, jak i u zwierząt nie wykazano wpływu GIP zarówno na motorykę przewodu pokarmowego, jak i na ośrodkowy układ nerwowy. Inaktywacja obu hormonów zachodzi przy udziale enzymu, proteazy serynowej – dipeptydylopeptydazy IV (DPP-4). Rozpad GLP-1 oraz GIP zachodzi bardzo szybko, niemalże bezpośrednio po ich sekrecji, co stanowi znaczne ograniczenie stosowania czystych hormonów inkretynowych w teCukrzyca a Zdrowie

11


TEMAT NUMERU rapii cukrzycy. Leki blokujące aktywność enzymu powodują zwiększenie stężenia endogennych inkretyn poprzez blokowanie ich rozpadu przez DPP-4. Obecnie w terapii wykorzystywane są dwie substancje: sitagliptyna i vildagliptyna. Obydwa leki podawane są doustnie i wykazują działanie hipoglikemizujące, zwłaszcza w zakresie glikemii postprandialnej, ale także glikemii na czczo. Oba leki mogą być stosowane zarówno w monoterapii, jak i w skojarzeniu z lekami doustnymi (metforminą, pochodnymi sulfonylomocznika, tiazolidynodionami). Wykazano, że metformina zastosowana w terapii skojarzonej z sitagliptyną wykazuje działanie addycyjne. Działanie inhibitorów DPP-4 nie jest równoważne z egzogennym podaniem inkretyn. Jak uprzednio wspomniano u pacjentów z cukrzycą typu 2 dochodzi do zmniejszenia wydzielania GLP-1, przy czym dodatkowo stężenie GLP-1 nie wykazuje liniowej zależności od stopnia zahamowania DPP-4. Stosowanie inhibitorów DPP-4 związane jest z niewielkim ryzykiem wystąpienia hipoglikemii na czczo i w okresach międzyposiłkowych. Spowodowane jest to wydzielaniem GIP i GLP-1 w okresie okołoposiłkowym oraz wpływem inhibitorów DPP-4 na stężenia inkretyn jedynie w zakresie fizjologicznym. Ryzyko niedocukrzeń wzrasta nieznacznie w przypadku stosowania inhibitorów DPP-4 w terapii skojarzonej, zwłaszcza z pochodnymi sulfonylomocznika. Najczęściej występującymi działaniami niepożądanymi występującymi podczas terapii inhibitorami DPP-4 są objawy ze strony przewodu pokarmowego, takie jak: bóle brzucha, nudności, wymioty czy biegunki. Wśród innych objawów ubocznych również stwierdzano występowanie infekcji górnych dróg oddechowych, zwłaszcza nosogardzieli, infekcje dróg mo-

12

Cukrzyca a Zdrowie

czowych, bóle głowy, obrzęki obwodowe, bóle stawowe i bóle kończyn, jednakże w większości badań klinicznych częstość występowania powyższych objawów była zbliżona lub nieznacznie większa w grupie leczonej inhibitorem DPP-4 w porównaniu do DPP-4 na masę ciała. Sitagliptyna jest pierwszym inhibitorem DPP-4 stosowanym

w lecznictwie. Szacuje się, że jej zastosowanie powoduje zmniejszenie poziomu HbA1c o około 0,6-0,8 proc. Podana w jednorazowej dawce wchłania się z przewodu pokarmowego w sposób niezależny od rodzaju spożytego posiłku. Sitagliptyna w niewielkim stopniu metabolizowana jest w wątrobie, głównie przy udziale cytochromu CYP 3A4, a także CYP 2C8 i wydalana w 87

proc. z moczem, a w pozostałej części z kałem. Dawką rekomendowaną jest 100 mg leku stosowanego w monoterapii lub leczeniu skojarzonym. Okres półtrwania leku wynosi około 12,4 godziny. W przypadku niewydolności nerek zaleca się redukcję dawki do 50mg (przy GFR 30-50 ml/min) i 25 mg (gdy GFR <30 ml/min) przyjmowanej raz dziennie. Badania kliniczne z wykorzystaniem innego inhibitora DPP-4 - Vildagliptyny zostały rozpoczęte później. W badaniach 3 fazy wykazano, że vildagliptyna w dawkach 25-100 mg/dobę, stosowana zarówno w mono- jak i politerapii ma zdolność obniżania poziomu HbA1c o ok. 0,8-1 proc. Nieco lepszy efekt hipoglikemizujący pod postacią redukcji HbA1c o 1,7-1,9 proc. osiągano stosując vildagliptynę w połączeniu z pioglitazonem. W innych badaniach podawanie Vildagliptyny z pochodną sulfonylomocznika i lekiem z grupy tiazolidynodionów było dobrze tolerowane i nie zaobserwowano wzajemnego wpływu na farmakokinetykę stosowanych leków. Inhibitory DPP-4, ze względu na akceptowalną drogę podawania, niskie ryzyko hipoglikemii, niewielką ilość objawów niepożądanych oraz możliwość stosowania z innymi lekami hipoglikemizującymi stanowią ciekawą i obiecującą alternatywę w leczeniu cukrzycy typu 2. Leki inkretynowe stanowią ciekawy i wydaje się pożyteczny sposób leczenia, i pierwsze wyniki są zachęcające. Wymagają one jednak dalszych obserwacji. Prof. dr hab. n. med. Ida Kinalska


WARTO WIEDZIEĆ

Słodycze mogą zwiększać ryzyko raka trzustki

Dieta bogata w produkty powodujące szybki wzrost poziomu cukru we krwi może przyczynić się do zwiększenia ryzyka raka trzustki - informuje pismo „Annals of Epidemiology”. Naukowcy z Włoch ustalili, że pokarmy o wysokim wskaźniku glikemicznym, takie jak słodycze, biały chleb, biały ryż czy ziemniaki, które powodują gwałtowny wzrost poziomu glukozy we krwi, mogą negatywnie wpływać na ryzyko raka trzustki u osób dorosłych. Badacze radzą, by tego typu produkty, a zwłaszcza przetworzone węglowodany, do których należą m.in. także miód i dżem, zastępować w miarę możliwości produktami o niskim wskaźniku glikemicznym, jak warzywa i owoce, jogurty, soja czy soczewica, które powodują stopniowe zwiększanie poziomu cukru we krwi i przyczyniają się do zmniejszenia ryzyka. Rak trzustki jest dość rzadkim, ale wyjątkowo groźnym rodzajem nowotworu - pięcioletnia przeżywalność pacjentów wynosi zaledwie 5 proc. Jej wykrycie jest trudne, gdyż w początkowym stadium rozwoju choroba nie daje praktycznie żadnych objawów lub jedynie problemy z niestrawnością, które nie naprowadzają jednoznacznie na przyczynę.

Podczas swoich najnowszych badań Marta Rossi z Instytutu Mario Negri w Mediolanie przeprowadziła ankiety wśród 326 osób chorych na raka trzustki. Kwestionariusze dotyczyły ich trybu życia, stanu zdrowia i nawyków żywieniowych w ciągu dwóch lat przed postawieniem diagnozy. Wyniki były następnie porównywane do grupy kontrolnej, w której znalazły się osoby zdrowe. W przypadku jednej trzeciej badanych spożywających najwięcej produktów o wysokim wskaźniku glikemicznym, ryzyko raka trzustki okazało się o 78 proc. wyższe niż u osób, których dieta charakteryzowała się niskim wskaźnikiem glikemicznym. Jak twierdzi Rossi, zależność ta nie jest jedynie efektem cukrzycy, otyłości czy palenia. Nawet u osób, które nie są chore na cukrzycę, produkty o wysokiej zawartości cukru wpływają na wydzielanie insuliny, która z kolei stymuluje podziały komórkowe w trzustce. Naukowcy uważają, że zbyt duży poziom insuliny może przyczynić się także do rozwoju komórek nowotworowych w tym narządzie. Źródło: PAP - Nauka w Polsce Cukrzyca a Zdrowie

13


WARTO WIEDZIEĆ

Z AMERYKI... Do dzisiaj nie wiem, czy otyłość jest chorobą, efektem stylu życia, czy też swoistym wyborem. Wyborem chyba najmniej. Myślę, że staje się nim dopiero wtedy, kiedy jest faktem, który akceptujemy. Mój kolega Zibi, z którym dzieliłem mieszkanie przez cztery lata, dokonał wyboru. Stwierdził, że otyłość mu nie przeszkadza, wręcz dodaje uroku. Pasjami jadał białe mięso w postaci paprykowanej słoniny. Na deser używał tzw. pakietów antystresowych, czyli paczkowanego ciasta. Jego wybór wynikał z bezsilności w walce z nadwagą. Po prostu elegancko i z humorem się poddał. Ameryka krajem ludzi otyłych – czytałem przed wielu laty. Przyszła okazja, aby się o tym przekonać. Tak się stało, że na początku mojego pobytu w USA trafiłem do Filadelfii uznawanej za największe skupisko ludzi z nadwagą. W dodatku zamieszkałem w miejscu zasiedlonym głównie przez Afroamerykanów. Afroamerykanin to politycznie poprawna nazwa obywateli rasy czarnej. Mieszkało się wśród nich bardzo dobrze. Ale to opowieść na inną okazję. Otyła Ameryka ze swoim centrum otyłości w Filadelfii. Przyznam, że to, co widziałem przeszło moją wyobraźnię. Samochód marki Chrysler Town and Country. Jeden z największych samochodów rodzinnych produkowanych na świecie. Szeroko otwierane drzwi od strony kierowcy. Dużo przestrzeni w środku. I pani usiłująca usiąść za kierownicą. Usiłująca, bo jej gabaryty zmuszają do przeciskania się przez drzwi. Kiedy się w końcu udaje, trzeba jeszcze umieścić część brzucha nad i część pod kierownicą. Fotel oczywiście odsunięty do oporu. 14

Cukrzyca a Zdrowie


WARTO WIEDZIEĆ Zastanawiałem się, jakie są powody nagromadzenia w jednym kraju takiej ilości ludzi otyłych… Oto do jakich wniosków doszedłem jako człowiek z zewnątrz. Po pierwsze - styl życia. Przeciętny Amerykanin większość życia spędza w pozycji siedzącej. Chodzi tylko wtedy, gdy musi przemieścić się między łóżkiem, krzesłem, fotelem, autem i krzesłem w pracy. Wprawdzie w godzinach porannych widzi się sporo osób uprawiających jogging, ale od razu widać, że są to ludzie szczupli. A swoją drogą - zastanawiałem się zawsze, jaki jest sens biegania ulicami pełnymi spalin. Chyba jednak jest, skoro nie są otyli... Idę ulicą. Przede mną dwie osoby. Chyba małżeństwo. Ona niewysoka, szczupła. On…! Gdyby miał trąbę, byłby słoniem. Krótkie szorty odsłaniają dwa słupy nóg. Obwód mojego pasa jest mniejszy od obwodu jego uda. Wyprzedzając ich, dyskretnie zerkam w bok. Zbyt wielka w ramionach, długa koszula opina zwisający do kolan brzuch. Strużki potu spływają mu po policzkach. Na parkingu przed sklepem obserwuję grupkę rozszczebiotanych dziewcząt. Ubrane w przykrótkie koszulki odsłaniające brzuchy oraz króciutkie spodenki lub spódniczki. Fałdy tłuszczu wylewają się spod ciuszków. Nie wygląda to obrzydliwie tylko dlatego, że są młode. Na początku widok tych straszliwie otyłych ludzi robił na mnie wrażenie. To, co tutaj jest normą, w Polsce jest rzadkością. Na szczęście. Z czasem zacząłem się do tego przyzwyczajać.

Po drugie – sposób odżywiania się. Pizza, hamburger, hot-dog, pączek, chipsy lub popcorn nie sprzyjają szczupłej sylwetce. Gotowe, naszpikowane chemią dania z supermarketów… Dzieci w szkolnych automatach mają w zasięgu ręki coca-colę, chipsy i inne słodkie zapychacze. W ostatnich latach zaczęto wycofywać ze szkół te „odżywki”. To wielki postęp i uświadamianie sobie zagrożeń dla zdrowia społeczeństwa. Rano przeciętny Amerykanin zmienia pozycję z leżącej na stojącą tylko po to, żeby się ogolić. Następnie przyjmuje pozycję siedzącą w samochodzie jadąc do pracy. Po drodze zatrzymuje się przy okienku barowym, np. Dunkin’ Donuts. Nie wysiadając kupuje jakieś pączki i coś szumnie nazywanego kawą. Takie śniadanie konsumuje podczas jazdy. Kobiety potrafią prowadząc auto jeść, robić makijaż i rozmawiać przez komórkę. Widziałem nawet takie, które jadąc czytały książkę. Po trzecie – otyłość ma naturę psychologiczną. Zasada przystosowania. Przebywanie wśród ludzi otyłych sprawia, że z czasem upodabniamy się do nich. Tak twierdzą uczeni psychologowie. Tworzy się zatem błędne koło. Im więcej grubasów wokół nas, tym większa produkcja ich następców. Niewielka nadwaga to jeszcze nie tragedia. Otyłość natomiast prowadzi do kalectwa. Ale o inwalidach, obowiązkach państwa i stosunku do nich społeczeństwa amerykańskiego – następnym razem. Casey Kozłowski

Cukrzyca a Zdrowie

15


WARTO WIEDZIEĆ

WITAMINA

Witamina A jest niezbędna w utrzymaniu zdrowego stanu wszelkiego rodzaju błon śluzowych. Błony śluzowe składają się z dwóch warstw. Warstwa zewnętrzna – epithelium (wyściółka) składa się z miliardów komórek. Zaraz pod epithelium znajduje się błona śluzowa, cienka warstwa, zawierająca m.in. włókna umięśnienia autonomicznego, które są bardzo elastyczne i rozciągliwe. Żywotność wyściółki uzależniona jest od odpowiedniego zaopatrzenia w witaminę A. W przypadku niedoborów witaminy A komórki wyściółki twardnieją, a następnie ulegają degeneracji w postaci twardej, rogowatej warstwy upośledzającej prawidłowe funkcjonowanie, t.j. wydzielanie odpowiedniej ilości dezynfekującego śluzu. Infekcje związane z niedomaganiem - niedoborami witaminy A mogą ujemnie wpływać na nerki oraz pęcherz moczowy, moczowody, odbyt, usta, jamę nosową, zatoki, język, kanał uszny, oczy i kanały łzowe. Witamina A, nazywana witaminą wzrostu, jest jedną z najwcześniej odkrytych witamin. Problemy zdrowotne związane z jej niedoborem leczono już w starożytnym Egipcie, Grecji oraz Rzymie. Wspomaga wzrost i rozwój kości wraz z zębami, tkanek miękkich, funkcjonowanie różnorodnych gruczołów. Wspomaga również odporność na infekcje. Pierwsze objawy początkowego stadium niedoborów witaminy A to: suchy, złuszczający się naskórek, szczególnie na ramionach i nogach; niedomagania w przewodzie pokarmowym (jelita), biegunki, słaby apetyt, upośledzony wzrost, spadek wigoru, spadek wagi ciała oraz słabowitość fizyczna; zanikanie gruczołów, słabo rozwinięte uzębienie z powodu deformacji emalii nazębnej, słaba zębina oraz jama zęba. Prawdopodobnie niedobory witaminy A mogą prowadzić do: bezpłodności, do degeneracji nerwów obwodowych, kamieni nerkowych i kamieni w moczowodach (pęcherzu moczowym, itp). Wielu specjalistów podkreśla, że występujące niedobory witaminy A mogą być rezultatem albo zbyt małej ilości witaminy A pobieranej wraz z pokarmem, albo genetycznego upośledzenia metabolizmu. Te ostatnie objawy wymagają diagnozy oraz leczenia pod okiem specjalisty.

16

Cukrzyca a Zdrowie

Inną przyczyną niedoborów witaminy A jest używanie mineralnych olejków, stosowanych jako nośniki witaminy A, a znacząco pogarszających wchłanianie witaminy A w przewodzie pokarmowym. Olejki mineralne nie powinny być używane do sałatek właśnie z tego powodu, jeżeli powinny być w ogóle używane, to tylko i wyłącznie za zgodą i radą specjalisty, zazwyczaj krótkotrwałe leczenie, itp. Podczas zachodzenia niekorzystnych zmian spowodowanych niedoborami witaminy A, naturalną obroną organizmu przeciw infekcjom bakteryjnym jest usuwanie zaatakowanej tkanki (łuszczenie). Odpowiedni pobór witaminy A, szczególnie w postaci surowego, świeżego soku z marchewki pomaga przezwyciężyć wszelkiego rodzaju infekcje. Witamina A jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, a nie w wodzie. Z tego wynika, że nadmiar witaminy A nie może być wydalany wraz z płynami ustrojowymi, np. poprzez mocz, pocenie - jest ona magazynowana. Około 958 jednostek witaminy A jest magazynowanych w wątrobie, niewielkie ilości w innych tkankach, np. w nerce, płucach oraz w warstwie podskórnej. Wątroba jest w stanie magazynować duże ilości witaminy A nawet na okres kilku lat w przeliczeniu na ww. minimalne dzienne dawki. Cały sekret leży w tym, aby utrzymać „żelazny zapas” wątroby na odpowiednio wysokim poziomie, a to wymaga codziennego wchłaniania odpowiedniej dawki witaminy A. Np.: 250ml (szklanka) surowego, świeżego soku marchewkowego zawiera przeciętnie 50 000 jednostek witaminy A. Pobieranie jej w takiej formie i w takiej ilości spełnia z pełnym powodzeniem nasze dzienne zapotrzebowanie na witaminę A. Źródło: www.twoj-lekarz.com.pl


WARTO WIEDZIEĆ

Leczenie chorób dziąseł pomaga w terapii cukrzycy Leczenie paradontozy, choroby zapalnej dziąseł i innych tkanek otaczających zęby, pomaga obniżyć poziom glukozy we krwi u osób z cukrzycą typu 2. Naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu we współpracy z kolegami z innych brytyjskich ośrodków oraz z Kanady przeprowadzili badania, w których brały udział zarówno osoby z cukrzycą typu 1, jak i cukrzycą typu 2, u których dodatkowo zdiagnozowano paradontozę. Choć obydwa typy cukrzycy objawiają się zbyt wysokim poziomem glukozy we krwi, to podłoże ich rozwoju oraz przebieg są inne. Cukrzyca typu 1, która stanowi zaledwie 10 proc. wszystkich przypadków cukrzycy, dotyczy przede wszystkim dzieci i młodzieży. Jej przyczyną jest brak produkcji insuliny (hormonu regulującego poziom glukozy) z powodu zniszczenia przez układ odporności komórek beta w trzustce. Jest to tzw. choroba autoagresywna i od początku diagnozy wymaga podawania insuliny.

Cukrzyca typu 2 występuje przeważnie u osób po 45-50 roku życia, choć ostatnio coraz częściej zaczyna być wykrywana u młodych osób, a nawet dzieci. Jej podłożem jest spadek wrażliwości tkanek na insulinę. Choroba jest ściśle powiązana ze zbyt kaloryczną dietą i brakiem ruchu, dlatego na wczesnym etapie jej rozwoju wystarczy nieraz schudnięcie i aktywność fizyczna, by obniżyć poziom glukozy we krwi. Na następnym etapie podaje się leki doustne, a w późniejszych stadiach rozwoju schorzenia pacjenci muszą przejść na insulinę. U chorych na cukrzycę bardzo ważne jest kontrolowanie ciśnienia krwi oraz poziomu cholesterolu i trójglicerydów. Zwiększa to bowiem szansę na uniknięcie poważnych powikłań schorzenia, takich jak choroby układu krążenia, nerek czy oczu. Najnowsza analiza wykazała, że leczenie paradontozy również jest czynnikiem mogącym pomóc w prewencji powikłań cukrzycy, gdyż w pewnym zakresie może się przyczyniać do spadku poziomu glukozy we krwi. Jednak korzyści te zaobserwowano tylko u osób z cukrzycą typu 2. Odkrycie to potwierdza istnienie związku między chorobami dziąseł, a cukrzycą. Zdaniem autorów pracy, wynika z niego, że dentyści mogą odegrać ogromną rolę w terapii chorych na cukrzycę. Jak tłumaczą badacze, bakterie będące przyczyną paradontozy powodują stany zapalne w jamie ustnej, czemu towarzyszą zmiany chemiczne w organizmie obniżające skuteczność działania insuliny. W ten sposób paradontoza może utrudniać kontrolę poziomu cukru we krwi. Źródło: PAP/Rynek Zdrowia Cukrzyca a Zdrowie

17


WARTO WIEDZIEĆ

Witamina D Witamina D aa ryzyko ryzyko zespołu metabolicznego Starsi ludzie często mają niedobory witaminy D, co zwiększa ich ryzyko zachorowania na zespół metaboliczny. Zespół metaboliczny to zbiór wzajemnie powiązanych czynników zwiększających istotnie ryzyko rozwoju miażdżycy i cukrzycy typu 2 oraz ich powikłań naczyniowych. Według statystyk w Polsce dotyczy ok. 20 – 26 proc. osób, zwykle nieco częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn. Charakterystyczne jest to, że częstość jego pojawienia się rośnie wraz z wiekiem - im bliżej sześćdziesiątki, tym więcej jest rozpoznań tego schorzenia. Marelise Eekhoff wraz z zespołem z University Medical Center w Amsterdamie badała związek witaminy D i występowania zespołu metabolicznego w grupie 1300 osób w wieku 65 +. Prawie u 37 proc. uczestników zdiagnozowano zespół metaboliczny – wysokie ciśnienie krwi, otyłość brzuszną, nieprawidłowy poziom cholesterolu i glukozy we krwi. Naukowcy zaobserwowali, że osoby z poziomem witaminy D niższym niż 50 nanomoli na litr krwi (czyli niedoborem tej witaminy) są bardziej narażone na wystąpienie zespołu metabolicznego niż uczestnicy badania z prawidłowym poziomem witaminy D (wyższym niż 50 nanomoli). Niedobór tej witaminy wiąże się zwłaszcza z występowaniem dwóch czynników ryzyka zespołu metabolicznego - niskim poziomem HDL czyli „dobrego” cholesterolu i otyłością brzuszną. Nie stwierdzono różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami. Teraz naukowcy planują zbadać bezpośredni wpływ niedoboru witaminy D na rozwój cukrzycy (w tej samej grupie uczestników projektu). Jak podkreślają „To bardzo istotne dowiedzieć się, jak dokładnie wpływa witamina D na rozwój cukrzycy i chorób sercowo naczyniowych”. Źródło: Rynek Zdrowia

18

Cukrzyca a Zdrowie


WARTO WIEDZIEĆ

PSZENICA

a

CUKRZYCA

typu 1

Naukowcy z Kanady zaobserwowali, że nieprawidłowa reakcja układu odporności na białka pszenicy może mieć związek z rozwojem cukrzycy typu 1, która pojawia się przeważnie w dzieciństwie i nie jest powiązana z otyłością czy brakiem ruchu. Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Ottawie przebadali 42 pacjentów z cukrzycą typu 1 i odkryli, że u niemal połowy z nich komórki odporności reagowały nieprawidłowo na białka pszenicy, co objawiało się ich intensywnymi podziałami oraz wydzielaniem większych ilości białek prozapalnych. Reakcje na inne antygeny pokarmowe, jak białko jaja kurzego, gluten (białko również obecne w pszenicy) czy fitohemaglutyninę (w którą obfituje czerwona fasola), nie były tak nasilone. Okazało się też, że niemal wszyscy pacjenci, którzy mieli nieprawidłową reakcję na białka specyficzne dla pszenicy posiadali gen HLA-DR4 związany z ryzykiem cukrzycy typu 1. Prowadzący badania dr Fraser Scott twierdzi, że układ odporności musi znaleźć idealną równowagę tak, by skutecznie bronić organizm przed obcymi komórkami i cząsteczkami, nie uszkadzając zarazem własnych tkanek i nie reagując nadmiernie na otoczenie. Jest to szczególnie duże wyzwanie w jelitach, dokąd z zewnątrz trafiają duże ilości pożywienia i bakterii. Scott podkreśla, że badania te sugerują, iż posiadacze niektórych genów mogą mieć większe predyspozycje do nadwrażliwości na pszenicę i prawdopodobnie na inne pokarmy obecne w jelitach.

Stany zapalne w układzie pokarmowym mogą zakłócać funkcjonowanie układu odporności i zwiększać ryzyko innych zaburzeń immunologicznych, jak cukrzyca typu 1. Komentując badania, diabetolog dr Mikael Knip z Finlandii stwierdził, że te obserwacje wspierają ideę, zgodnie z którą jelita biorą czynny udział w rozwoju cukrzycy. Cukrzyca typu 1 jest zaliczana do schorzeń autoimmunologicznych, które są skutkiem zaburzeń w pracy komórek odpornościowych. We wczesnym okresie życia komórki te powinny się nauczyć odróżniać obce cząsteczki, należące np. do bakterii czy wirusów, od własnych tkanek oraz substancji nieszkodliwych, obecnych m.in. w pokarmie. Czasem zdarza się jednak, że komórki odporności się mylą i atakują własne tkanki, prowadząc do rozwoju chorób autoimmunologicznych lub reagują nadmiernie na neutralne związki, powodując alergie. U osób chorych na cukrzycę typu 1 komórki odporności niszczą komórki trzustki produkujące insulinę. Jest to hormon odpowiedzialny za metabolizm glukozy - gdy go zabraknie poziom glukozy we krwi niebezpiecznie rośnie, co może powodować uszkodzenia narządów i tkanek. Wcześniejsze badania doktora Scotta prowadzone na zwierzętach wykazały, że dieta pozbawiona pszenicy może obniżać ryzyko rozwoju cukrzycy typu 1. Źródło: Rynek Zdrowia

Cukrzyca a Zdrowie

19


WARTO WIEDZIEĆ

TRUSKAWKI Podobno... jeśli przepołowisz podwójną truskawkę i podzielisz się nią z kimś - to zakochacie się w sobie... Te czerwone, soczyste i niezwykle smaczne owoce ze względu na swój kształt i kolor były symbolem greckiej bogini miłości Wenus. Truskawki mają wiele walorów zdrowotnych i dietetycznych. Ten symbol lata, wyhodowano sztucznie. Pierwsze truskawki pojawiły się w XVIII w., a stworzono je z mieszanki poziomki wirginlijskiej z poziomką chilijską, które zostały sprowadzone do Europy z Ameryki Północnej i Południowej. Krzyżówka tych dwóch odmian dała początek nowemu owocowi – truskawce ananasowej. Stało się tak za sprawą króla Francji - Ludwika XVI, który sprowadził poziomki do swoich ogrodów w Wersalu, a ogród udostępnił swojemu botanikowi, niejakiemu Duchense. Ten stworzył pierwszą odmianę truskawki. Jednakże w tworzeniu nowych odmian tych owoców prym wiedli Anglicy. Truskawki zaczęły pojawiać się coraz częściej, początkowo na stołach możnowładców – jako niezwykle elegancka przekąska, a z biegiem lat stały się dostępne dla każdego. Truskawki to przede wszystkim owoce - bogate źródło witaminy C – jej dzienne zapotrzebowanie zaspokajane jest już przez 20 dag tych niezwykle aromatycznych owoców. Niedobór tej witaminy prowadzi do obniżenia ogólnej odporności organizmu, zwiększenia się poziomu cholesterolu we krwi oraz wielu poważnych schorzeń, m.in. szkorbutu. Truskawki zawierają dużą dawkę witamin: K, B2, PP, a także karotenu, czyli prowitaminy A (witaminy te wpływają korzystnie na układ nerwowy, wzmacniają wzrok, regulują poziom cholesterolu i cukru we krwi). Truskawki zawierają też cenne składniki mineralne: żelazo, wapń, fosfor, a także mangan i kobalt, które są niezbędne do utrzymania prawidłowej struktury kości i zębów. Truskawki mają też działanie bakteriobójcze, ze względu na zawarte 20

Cukrzyca a Zdrowie

w nich fitoncydy (podobnie jak chrzan, czosnek i cebula). Oprócz celów profilaktycznych, truskawki wykorzystywane są również do leczenia niektórych chorób. Ze względu na alkalizujące i moczopędne właściwości, zalecane są reumatykom, artretykom, oraz osobom z niewydolnością nerek i wątroby.

Nawet osoby cierpiące na cukrzycę mogą bez obaw sięgać po truskawki, ponieważ zawierają one głównie fruktozę, która wchłaniana w jelitach, jest przekształcana bez udziału insuliny przez wątrobę w glukozę. Truskawki są wspaniałym składnikiem diety, gdyż są bardzo mało kaloryczne ok. 40 kcal na 100 g, nie zawierają tłuszczu, są bogate w pektyny, a ich drobne ziarenka korzystnie wpływają na perystaltykę jelit. Zmniejszają apetyt, a także utrudniają wchłanianie cukrów. Mają również dużą zawartość żelaza, co korzystnie wpływa na naszą krew. Działają również moczopędnie. Ponadto, doskonale czyszczą organizm z toksyn. Co więcej, zawarte w truskawkach enzymy spalające tłuszcz i bromelina rozkładająca białko, sprawnie i skutecznie pomagają w trawieniu. W domowej kosmetyce polecane są maseczki z nich - wybielającą (do truskawek dodajemy odrobinę oliwy), odświeżającą (z herbatą i miodem pszczelim) i nawilżająco-antybakteryjną (z kremem nawilżającym). Rozgniecione owoce stosuje się także jako środek przeciwko piegom i przebarwieniom twarzy. Truskawka może być także stosowana jako doskonały wzmacniacz zębów, wystarczy rozetrzeć ją na dziąsłach oraz zębach i poczekać tak kilkanaście minut. oprac. A. Kierznowska-Rurarz


O NAS

NIE BÓJ SIĘ SIEBIE Wyprawa do źródła… Niektórzy po raz pierwszy spotkali się z cukrzycą w dzieciństwie i odtąd towarzyszyła im, choć będąc dzieckiem, nie do końca dało się pojąć, co znaczy, że to choroba „do końca życia”. Innych zaskoczyła jako nastolatki, w okresie dorastania, pierwszego buntu, poznawania siebie i odkrywania świata, kiedy zwykle ma się ważniejsze sprawy na głowie. A są przecież tacy, którzy nie pamiętają życia bez cukrzycy, bo zachorowali jako niemowlęta, więc idą z nią przez życie praktycznie „od zawsze”. We wszystkich tych przypadkach pojawienie się choroby w życiu dziecka determinuje jego późniejsze zachowania, mechanizmy społeczne, sposoby budowania relacji z ludźmi. Wtedy właśnie powstają matryce zachowań, które przenosimy w dorosłe życie i według których funkcjonujemy. Niestety, nie zawsze prawidłowe i adekwatne pod względem psychologicznym. Często przez całe lata borykamy się, już jako dorośli ludzie, z różnymi problemami i próbujemy układać sprawy. I zdarza się, że powtarzamy te same błędy, lądujemy w zaskakująco podobnych do siebie sytuacjach, np. wiążąc się z tym sa-

mym typem partnera pomimo nieudanych poprzednich związków, czy wikłając się wciąż w te same konflikty w pracy. Zapominamy jednak, że źródła tych trudności i zawirowań tkwią głęboko w dzieciństwie i w relacji z chorobą, jaką wtedy wypracowaliśmy. To, jak postrzegamy fakt bycia chorym, określa wszystko, co robimy, na różnych płaszczyznach. I jeśli towarzyszą nam złe emocje, to niesiemy ten bagaż lęków, frustracji, nieufności czy złości przez całe życie. Próbujemy, chcemy dobrze, ale coś nie wychodzi. Może warto spojrzeć na sytuację jak na wyzwanie rzucone przez życie? Przecież znamy dobrze ten schemat z baśni – bohater dostaje zadanie do wykonania i musi pokonać wiele trudności, zmierzyć się nie tylko z wrogiem, ale przede wszystkim z samym sobą.

Przejść siedem gór, siedem rzek… Ekwipunek, z jakim wyruszamy, zależy w dużej mierze od rodziców. Bo gdy zaczyna się choroba, nie tylko dziecko ma za zadanie ją oswoić i zrozumieć. Także rodzice stają się odpowiedzialni za efektywność i ja-

kość jego działań oraz radzenia sobie z rzeczywistością. Rola, jaką odgrywają w życiu dziecka czy młodego człowieka jest kluczowa, gdyż sposób wychowania określi bezpośrednio stopień samodzielności dziecka oraz poziom jego zaufania wobec siebie i własnych możliwości. Można spotkać rodziców, którzy nie bali się „wypchnąć” dziecko w świat, czynili je odważnym i pozbawionym kompleksów z powodu choroby, uczyli je, jak nie czuć się „innym” i nie zaniżać samooceny. Dzieci, które otrzymywały takie zbawienne nauki, bądź czerpały przykład bezpośrednio z postawy rodziców, na pewno stawały odpowiednio przygotowane do wejścia w dorosłe życie. Bez lęku, z wiarą w siebie i świadomością, że choroba nie musi im niczego odbierać, a życie – tak jak przed innymi – stoi przed nimi otworem. W baśniach takim bohaterem jest zwykle ten trzeci, najmłodszy, nie zawsze rozgarnięty, ale kierujący się sercem i wrażliwy na drugiego człowieka. Świat jego wewnętrznych wartości pozwala mu podejmować właściwe decyzje, wiązać się z wartościowymi ludźmi, odróżniać dobro od zła, Cukrzyca a Zdrowie

21


O NAS nieść pomoc, ale też ją otrzymywać. Dzięki swojej postawie nasz bohater przechodzi zwycięsko przez wszystkie próby, a u kresu podróży, która w świecie baśni zawsze symbolizuje proces wewnętrzny i rozwój, osiąga pełnię swego człowieczeństwa. Poznaje swoją tożsamość i już wie, do czego został stworzony – ten baśniowy motyw skrywa się pod szczęśliwym zakończeniem w postaci zdobycia księżniczki i królestwa, a życie „długie i szczęśliwe” to nic innego jak życie w mądrości i samorealizacja. Zgoła odmienna sytuacja rysuje się, gdy mamy do czynienia z bohaterem słabiej wyposażonym. Jego droga obfituje w nie mniej trudności, jest tak samo kręta, a do przebycia jest owe siedem gór i siedem rzek. Ale w los tego bohatera wpisane są błędy i komplikacje. Dzieci chore na cukrzycę, które nie otrzymały od swych rodziców swoistego „zapasu” wiary w siebie, a którym pozwolono pogrążyć się w świecie własnych lęków czy kompleksów, przypominają takich właśnie bohaterów. Ludzi z ogromnym potencjałem, ale nie do końca umiejętnie radzących sobie z przeciwnościami losu. Ludzi, którzy muszą latami rozsupływać różne węzły z dzieciństwa, aby mozolnie i „w pocie czoła” odbudowywać swoją wolność. Rodzice takich dzieci są często sami niepozbawieni lęku, i to ten ciągły strach o ich zdrowie, bezpieczeństwo ubezwłasnowolnia ich dzieci. One te lęki rodziców „dziedziczą”, noszą w sobie, i nie do końca potrafią od nich się uwolnić. Możemy się domyślać, że rodzice wiele swoich niesłusznych decyzji tłumaczą troską i dobrem dziecka, ale nie są zupełnie świadomi albo wolą nie widzieć, że właśnie krzywdzą swoje dziecko. Nie można pozwolić, aby ich strach pozbawiał dzieci czy nastolatki cze22

Cukrzyca a Zdrowie

goś najwartościowszego, co daje im dzieciństwo, a potem dorastanie, aby pod pretekstem choroby zabraniać, cukrzycą sankcjonować zakazy, chować dziecko pod kloszem. Na pewno dla rodziców niektóre decyzje nie są łatwe (a pamiętamy zapewne wszyscy to denerwujące u naszych rodziców zdanie „sam będziesz rodzicem, to zrozumiesz”), ale wydaje się, że powinni jednak spróbować przyjąć perspektywę swego chorego dziecka, by choć trochę zrozumieć, co ono czuje. Zamiast je izolować, nadmiernie chronić czy pozbawiać szansy na samodzielność w postrzeganiu i ocenie świata, lepiej niech zachęcają, wspierają, towarzyszą w chwilach wahania i wątpliwości.

Jedna z dziewczyn we wszystkich swoich związkach z chłopakami dochodziła nieustannie do jednego, tego samego punktu, by nie rzec – progu, którego za każdym razem nie zdecydowała się przekroczyć. Nie była w stanie zbudować związku pa r t-

Sokół na drzewie, a pod drzewem źródło Umiejętność konfrontowania się z rzeczywistością wiąże się w dużej mierze z poziomem zaufania, jakie człowiek ma do samego siebie. Alienacja i ucieczka przed światem zwykle idą w parze z niską samooceną oraz nieumiejętnością radzenia sobie z problemami. Natomiast ktoś, kto ma zaufanie do swych decyzji i czerpie satysfakcję z podejmowanych działań, nie ma powodu, by się izolować. Chętnie staje do konfrontacji, potrafi zdroworozsądkowo oceniać fakty, buduje wartościowe związki z ludźmi. Młodzi z cukrzycą, pozbawieni zaufania do siebie i ludzi oraz niepogodzeni z chorobą, są skazani na to, by ich lęki i kompleksy dyktowały im warunki, na jakich mogą funkcjonować w związkach międzyludzkich. Znamy też takie postawy, kiedy młodzi za wszelką cenę potrzebują określić swoją tożsamość w kontekście choroby. Przypominają mi się dwie osoby sprzed lat, które na tamtym etapie reprezentowały te dość radykalne, choć skrajne stanowiska.

nerskiego opartego na zaufaniu, bo sama nie umiała go okazać. Przeżywała charakterystyczny dla początku każdego związku okres fascynacji i euforii, co trwało zwykle od kilku tygodni do kilku


O NAS miesięcy. Gdy jednak zbliżał się moment, że czuła, że powinna partnerowi powiedzieć o swojej chorobie, zrywała znajomość. Trochę udawała, że ta strategia czy gra ją bawi, ale przyznała kiedyś w głębi serca, że bariera, która stworzyła, była dla niej

wały się pewną przesadą w „informowaniu” innych o cukrzycy. Najczęściej sprowadzało się to do ostentacyjnego manifestowania przypadkowym podróżnym czy przechodniom nie tylko pełnego „zestawu obsługi” cukrzyka, ale niemal interaktywnej prezentacji pomiaru poziomu cukru lub iniekcji wykonanej jednorazówką. Nie muszę chyba dodawać, że efekt był piorunujący. Widzowie zszokowani, a moja znajoma najwyraźniej z siebie zadowolona, szczególnie, jeśli udało jej się przy tym sprowokować uczestnika rozegranej przez nią sceny do jakiejś uwagi albo nawet wymiany zdań. Może swoje konfrontacje obrała sobie za misję uświadamiania społeczeństwa na temat cukrzycy, tym bardziej, że kilkanaście lat temu było w tej kwestii naprawdę dużo do zrobienia. A może próbowała sobie coś udowodnić?

Powrót z wodą życia Pamiętam swój własny strach i niepewność, gdy przyszło mi podzielić się z bliską osobą moją „tajemnicą”. Zanim zdecydowałam się z siebie wykrztusić, że oto choruję na cukrzycę i, obwieszczając tę nowinę mojej bardzo dobrej koleżance, a właściwie prawie przyjaciółce, oczekiwać, że nagle świat się zawali, a ona natychmiast ode mnie ucieknie, trzy razy obeszłyśmy miejscowość, wokół której spacerowałyśmy późnym wieczorem. Byłam niemal sparaliżowana, tak bardzo bałam się odrzucenia. Choć, biorąc pod uwagę fakty, nie miałam najmniejszych powodów, du- aby się tego obawiać. Już nie tak drażym pro- matycznie było z mężczyznami – do blemem. Nasz dziś wspominam trzy różne reakcje. kontakt się urwał; nie wiem, jak Pierwszy, z którym łączyły mnie bliżpotoczyły się jej losy. Zaś drugą osobą sze uczucia, pomyślał głównie o sobyła atrakcyjna i wygadana licealist- bie, odnosząc moją chorobę i mój „coka, której kontakty z ludźmi, szcze- ming out” do swych wewnętrznych gólnie nieznajomymi, charakteryzo- życiowych dylematów. Drugi raczej

się nie przejął i nic sobie nie pomyślał, a już na pewno nie to, co takie wyznanie mogło dla mnie znaczyć. Trzeci zaś zrozumiał i, choć może trochę się bał, to wyszedł mi naprzeciw – okazał się Tym Właściwym. Z jednej strony zaufanie drugiemu człowiekowi może wydawać się trudne, niewykonalne. Ale czy tak jest w istocie? Myślę, że nie musi tak być. I warto podejmować to wyzwanie, nawet jeśli w niektórych okolicznościach wydaje się to skokiem w przepaść. To prawda, że człowiek się wtedy odsłania, jest podatny na zranienie, ale prawdą jest też, że bez zaufania komuś nie mamy szansy na budowanie więzi międzyludzkich czy tworzenie głębszych związków. Bez zaufania sobie zaś nie można wyrazić pełni swojej osobowości ani pokochać innych. Oczywiście zaufanie do drugiej osoby nie obroni nas przed rozczarowaniem czy zdradą, ale nie znaczy to, że mamy nikomu nie ufać. Potrzebujemy bliskości drugiego człowieka i nic tego nie zmieni. Lecz by relacje z ludźmi rodziły satysfakcję, muszą opierać się na szacunku i zaufaniu. „Musimy” także być dobrzy dla siebie i siebie samych próbować zrozumieć – to jedno z najtrudniejszych zadań, przed którymi stawia nas życie. „Jeśli ja nie będę swoim przyjacielem, to kto nim będzie?” – prostota tych słów pewnej piosenki której uczy się dzieci w przedszkolu jest naprawdę urzekająca. A co z naszym bohaterem podróżującym po świecie baśni? Jego podróż dobiegła końca. Uzyskał moc kierowania własnym życiem i zrozumiał, że źródło szczęścia tkwi w nim samym. Nie udaje, nie boi się, nie ucieka – bo stał się sobą… J.W. Foto: Deviantart

Cukrzyca a Zdrowie

23


O NAS Odczuwasz w nodze często dziwne mrowienie, drętwienie lub swędzenie? Ustępuje tylko jeśli trochę rozruszasz kończynę? Zobacz, czy należysz do nie tak małej grupy osób z zespołem niespokojnych nóg.

ZESPÓŁ NIESPOKOJNYCH NÓG „Chodzą po mnie mrówki” Bardzo trudno precyzyjnie opisać objawy, jakie występują w zespole niespokojnych nóg. Uczucie, które się pojawia, przypomina drętwienie, swędzenie (wrażenie mrówek pod skórą) z jednoczesną nieodpartą potrzebą wstawania i poruszania się. Przykre uczucie występuje głęboko w mięśniach zwłaszcza pomiędzy kolanem a kostką, rzadziej w stopach, udach, ramionach i rękach. Może pojawiać się po jednej stronie ciała, choć najczęściej występuje obustronnie. Objawy mogą być bardzo uciążliwe. Wyobraźmy sobie na przykład spotkanie biznesowe, podczas którego prezes firmy musi nagle zerwać się z fotela, żeby kilka razy energicznie zgiąć i wyprostować nogę. Krępujące, prawda? Niemniej uciążliwe jest w sytuacji, kiedy idziemy do kina, teatru lub kiedy podróżujemy samochodem czy samolotem. Symptomy występują przede wszystkim w spoczynku, kiedy leżymy albo siedzimy. W ciągu dnia dzieje się to zwykle, kiedy pozostajemy przez dłuższy czas w jednej pozycji. Głównie jednak występują wieczorem oraz w nocy, przez co uniemożliwiają wypoczynek. Budzą ze snu, zmuszając do zginania i prostowania nogi. Osoby z zespołem niespokojnych nóg często skarżą się, że w nocy przewracają się z boku na bok, wstają z łóżka bo czują, że muszą pospacerować po pokoju. Wtedy dziwne uczucie w nogach mija. Wraz z nim mija również cenny czas, jaki nasz organizm ma zarezerwowany na sen. Rano człowiek budzi się niewyspany, a niekiedy wręcz 24

Cukrzyca a Zdrowie

zmęczony. Zespół niespokojnych nóg bywa czasami przyczyną bezsenności.

To tylko zmęczenie… Większość osób doświadczających powyższych objawów zrzuca je na kark codziennego stresu i zmęczenia. Rzadko kto potrafi precyzyjnie opisać swoje objawy, więc większość ludzi obawia się, że nie zostaną potraktowani poważnie. Błąd! Zespół niespokojnych nóg faktycznie jest schorzeniem mało znanym i często trudno rozpoznawalnym również wśród lekarzy pierwszego kontaktu. Nie oznacza to jednak, że nie należy o nim mówić.

Jeśli podejrzewasz, że cierpisz na zespół niespokojnych nóg odpowiedz sobie na kilka pytań: • Czy występują nieprzyjemne dolegliwości w kończynach dolnych? • Czy dolegliwości te występują w spoczynku? • Czy dolegliwości te ustępują pod wpływem ruchu? • Czy dolegliwości pojawiają się najczęściej wieczorem i w nocy? Jeśli odpowiedź na wszystkie pytania jest pozytywna, najprawdopodobniej cierpisz na zespół niespokojnych nóg. W takim przypadku warto udać się do neurologa,


O NAS który pomoże potwierdzić lub wykluczyć diagnozę, a przez to wdrożyć odpowiednie leczenie. Pamiętaj, aby podczas rozmowy z lekarzem powiedzieć o wszystkich dolegliwościach. To bardzo ważne, gdyż obecnie medycyna nie dysponuje żadnym testem czy obiektywnym badaniem, które pozwoliłoby rozpoznać to schorzenie. Z dotychczasowych badań wynika, że przyczyną tego schorzenia najprawdopodobniej są zaburzenia w układzie wydzielającym dopaminę (substancję chemiczną wytwarzaną w mózgu), powodujące nieprzyjemne wrażenia czuciowe. Zespół niespokojnych nóg występuje częściej u kobiet niż mężczyzn. Objawy mogą wystąpić od wczesnego dzieciństwa do późnej starości. U 60 proc. osób cierpiących na zespół niespokojnych nóg zaburzenie to ma podłoże genetyczne. Zdarza się jednak, że zespół ten jest efektem niedoboru żelaza. M.in. dlatego występuje u kobiet w ciąży. Obserwuje się go również u osób z cukrzycą oraz niewydolnością nerek.

Leczenie. Terapia obejmuje 3 aspekty. 1. Modyfikację stylu życia: regularne, codzienne wykony-

wanie ćwiczeń fizycznych, bandażowanie nóg lub stosowanie pończoch uciskowych, ograniczenie spożycia kawy, alkoholu i nikotyny, utrzymywanie odpowiedniej higieny snu (wietrzenie sypialni przed snem, stałe godziny udawania się na spoczynek). Przed zaśnięciem warto również: pospacerować, rozciągnąć nogi, zrobić kilka przysiadów i poruszać stopami, wymasować nogi, w zależności od indywidualnych preferencji – wymyć nogi w ciepłej lub zimnej wodzie, następnie przyłożyć zimny lub ciepły kompres, położyć się na boku z poduszką między kolanami.

2. Leczenie współistniejących schorzeń (niedoboru żelaza, cukrzycy).

3. Terapię lekową.

Źródło: medonet.pl Foto: Deviantart


O NAS

CZY ZNASZ SWÓJ TYP W

iele razy zdarza nam się, że nie potrafimy porozumieć się z innymi ludźmi, przekonać ich do swojej opinii, czy zaakceptować ich zachowania. Stąd już tylko krok do nieporozumień, konfliktów, bądź konfrontacji. Poświęcamy dużo czasu na przekonywanie innych do swojej koncepcji sądząc, że ktoś mając inne zdanie, jest po prostu w błędzie. Oczekujemy, że nasza postawa musi budzić zrozumienie, więc próbujemy „przerabiać” siebie nawzajem. Dotyczy to zarówno związków partnerskich, jak też szerszych relacji rodzinnych i zachowań społecznych w ogóle. Kiedy ponosimy klęskę w kolejnym starciu, czujemy się zawiedzeni, zmęczeni, bezradni. Przypomina to swoistą walkę z wiatrakami. Jest jednak konkretna przyczyna takiego stanu rzeczy.

J

uż kilka wieków przed naszą erą, Hipokrates sformułował teorię, że każdy człowiek ma inny typ osobowości. Oznacza to, że w podobnych sytuacjach, dwoje ludzi może zachowywać się zupełnie inaczej, może inaczej postrzegać rzeczywistość, ma prawo mieć inne priorytety itp.

Generalnie można określić cztery podstawowe typy osobowości: • sangwinik elancholik • m • c holeryk • flegmatyk

K

ażdy człowiek jest indywidualną mieszanką poszczególnych rodzai, jednakże jeden z ww. typów dominuje nad pozostałymi. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma osobowości gorszych i lepszych. Po to, by je lepiej zrozumieć, każdą określa się charakterystycznym przymiotnikiem. Wygląda to tak:

1. 2. 3. 4.

towarzyski sangwinik perfekcyjny melancholik energiczny choleryk spokojny flegmatyk.

J

uż z tego zestawienia widać, że każdy rodzaj jest obdarzony różnymi zaletami. Ich znajomość i zrozumienie zdecydowanie pomaga w relacjach międzyludzkich. Znając i wykorzystując zalety, łatwiej można sobie poradzić z wadami. Każdy je ma, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że są to cechy określonego typu osobowości, a nie kłody, celowo rzucane nam pod nogi. Przyjrzyjmy się więc poszczególnym grupom. Towarzyski sangwinik

T

a grupa osób cechuje się wylewną otwartością, barwnym postrzeganiem życia. Do wszystkiego podchodzi emocjonalnie. W towarzystwie nie ma wątpliwości, że ma się do czynienia z sangwinikiem. Wyróżnia się kwiecistą narracją, potrafi się dobrze bawić. Ma dar przyciągania do siebie ludzi. Jest zawsze tam, gdzie się coś dzieje. Swoją prostodusznością wywołuje wręcz wrażenie naiwności. Wszędzie widzi przyjaciół, co uwidacznia się także potrzebą bliskiego kontaktu z rozmówcą przez dotyk, poklepywanie itp., co nie zawsze u innych zyskuje aprobatę.

S

angwinik dąży do skupiania na sobie uwagi. Dlatego często zdarza się, że chcąc być popularnym, podejmuje się wielu wyzwań, nie oceniając przy tym realnie swoich możliwości. Chce być pomocny, bez względu na efekty. Toteż można liczyć na jego pomysłowość i entuzjazm tam, gdzie inni wydają się być bezradni. Zdolności sangwiników 26

Cukrzyca a Zdrowie


O NAS

YP OSOBOWOŚCI?

CZ.

1

do inspirowania otoczenia nadają im cechy przywódcze. Pociągają oni za sobą ludzi nie tyle swoją niezwykłością, co ubarwianiem rzeczywistości.

T

e wszystkie cechy, mogą być przez ludzi w różnych sytuacjach różnie odbierane. Przesada w każdą stronę może stać się uciążliwa. Dlatego aby nasze relacje z sangwinikiem nie sprawiały nam problemów, musimy pamiętać, że jego osobowość to brak konsekwencji w działaniu. Wiara w swoją nieomylność, skłonności do przesady, chaotyczność – wymaga od innych cierpliwości. Jeżeli nauczymy się słuchać i doceniać towarzyskiego sangwinika, zarazi nas optymizmem i entuzjazmem.

J

Perfekcyjny melancholik

est przeciwieństwem sangwinika. Cechuje go zorganizowanie, przywiązanie do porządku, konsekwencja w działaniu. Ceni piękno, dobry smak, kulturę. W tych dziedzinach mamy mu wiele do zawdzięczenia. Jednocześnie ma umysł analityczny, spokojny. Lubi wszystko rozważyć, zaplanować. Podchodzi do zadań perfekcyjnie i tego oczekuje od innych. Nie potrafi funkcjonować w chaosie.

W

pracy uwielbia szczegółowość: tabele, wykresy, każda rzecz na swoim miejscu. Stawia sobie i otoczeniu wysokie wymagania, dlatego często osiąga znaczące efekty. Szuka ideałów. Jest utalentowany i twórczy. Realizuje się m.in. w zawodach artystycznych, zachwycając się talentem innych, czy pięknem przyrody. Melancholik potrafi wzruszać się losem różnych ludzi, przejawiając troskę o ich potrzeby. Jest dobrym przyjacielem, doradcą. Potrafi słuchać, współczuć.

T

emperament melancholika wykazuje wiele skrajności. Wszystko przeżywa głęboko: sukcesy i porażki. Nieobce mu są depresje. Ma niskie poczucie własnej wartości. Często postrzegamy go jako nieciekawego ponuraka. Łatwo go urazić. Dobrą radą dla melancholika byłoby obniżenie oczekiwań wobec siebie, innych i trochę więcej „luzu”, na wzór sangwinika. Ale bez melancholików niemożliwy byłby postęp na świecie. Musimy się tylko nauczyć szanować ich dokonania i starać się ich rozweselać.

N

ajważniejsze jest jednak, by poznać i zrozumieć swój typ osobowości. Nie warto „na siłę” powierzać skomplikowanych, wymagających precyzji zadań towarzyskiemu sangwinikowi. Tak jak trudno się dziwić, że perfekcyjny melancholik nie sprawdza się w roli wodzireja na balu. Rozgraniczając poszczególne temperamenty pamiętajmy też, że każdy człowiek jest mieszanką wszystkich typów.

D

latego każdy z nas, dla własnego dobra, powinien starać się rozpoznawać osobowości innych, by znając własną, postępować świadomie. Nie będzie wówczas potrzeby, by tracić czas i siły na hodowanie w sobie poczucia krzywdy, czy odrzucenia. Każdy jest unikalny, wyjątkowy. Każdy wnosi coś dla świata. A różnorodność sprzyja rozwojowi, dając szansę wszystkim na znalezienie swojego właściwego miejsca. Ewa Andrzejewska

Cukrzyca a Zdrowie

27


FELIETON

P

ierwszy krzyk człowieka zaraz po urodzeniu obwieszcza światu - Jestem! Od teraz macie się mną zajmować, do czasu kiedy będę potrafił zająć się sobą sam. Oznacza także: przybył nowy pacjent; a czasami: będziecie mieli nowego lekarza. Kim by jednak nie był ten nowo narodzony, pewne jest że zaraz lub całkiem niedługo będzie potrzebował pomocy fachowców od medycyny. Dobrze, jeżeli tylko czasami. Gorzej, jeżeli przez całe życie.

Wirujący

P

otężny rynek usług medycznych zwiększa się wraz z każdym nowo narodzonym człowiekiem. W naszych czasach pierwszym, kogo spotykamy na tym świecie jest lekarz. Ostatnim, który potwierdza nasz niebyt, także lekarz. Przez całe życie mamy do czynienia z medycyną. Powody tych kontaktów są różne. Wspaniale, jeżeli dotyczą tylko profilaktyki, czyli tzw. dmuchania na zimne. Jednakże dbanie o własne zdrowie poprzez zapobieganie cechuje niewielu ludzi i to tylko tych z grubszym portfelem. Najczęściej idziemy do lekarza, kiedy już musimy. Często zbyt późno. Zbyt późno może oznaczać, że lekarz nie jest w stanie nam pomóc. Wtedy to w geście rozpaczy szukamy innych dróg ratunku.

Z

wracamy się w stronę medycyny niekonwencjonalnej lub co najgorsze trafiamy na uzdrowicieli oszustów. Doskonale rozumiemy, że medycyna jako zespół nauk wywodzi się z dawnego ziołolecznictwa i praktyk ludowych uzdrowicieli i szamanów. O ile jednak ludowi uzdrowiciele i różnej maści znachorzy pozostali na poziomie sprzed setek a może i tysięcy lat, o tyle współczesnych lekarzy od ich pierwowzorów dzieli przepaść pogłębiana przez wieki badań i doświadczeń. Istnieją jednak na świecie rzeczy niezbadane i niemające logicznego wytłumaczenia.

W

różnych miejscach na świecie. W różnych kulturach i religiach spotkać można wiele form i sposobów leczenia. Często bardzo tajemniczych. Czasami z zapachem grozy. Często na pograniczu religijnego mistycyzmu. Wirujący Derwisze. Ludzie ci ubrani w długie białe suknie i wysokie czapki potrafią wirować w jednym miejscu przez kilkanaście minut, wprowadzając się w trans. Nie to jest jednak najbardziej niezwykłe. Derwisze są członkami bractwa sufich. Sufizm jest w Islamie kierunkiem mistycznym poszukującym pozazmysłowego kontaktu z Bogiem. Członkowie bractwa 28

Cukrzyca a Zdrowie

obdarzeni są paranormalnymi zdolnościami. Potrafią zadawać sobie rany, które goją się natychmiast i bezboleśnie. Od połowy lat 80. trwają nad tym fenomenem badania prowadzone przez fizyka Jamana N. Husseina z uniwersytetu w Bagdadzie. Dotyczą one derwiszów z sekty Tariga Kasnazaniyyah, co się tłumaczy jako DROGA NIEZNANA NIKOMU.

P

odczas badań 28 członków sekty przeprowadzonych w Ammanie w Jordanii derwisze szpikulcami przebijali sobie język, podbródek, brzuch, ramiona, klatkę piersiową. Gryźli i połykali szkło oraz


FELIETON

Derwisze

tym w transie. Nie są też właściwe tylko dla wybranych. Są po prostu udzielane podczas inicjacji do sekty przez specjalnie wybranego mistrza poprzez położenie ręki na głowie kandydata i trzymanie jej przez trzy minuty. W związku z tym badania wykazały, że nie mamy tu do czynienia z jakimś odmiennym stanem świadomości czy też mocą wewnętrzną, tylko z jakąś siłą zewnętrzną. Co ciekawe, derwisze nie potrafią wyleczyć przypadkowo otrzymanej rany.

T

wierdzenia o zewnętrznej sile czy też nieznanej energii są przez współczesną naukę traktowane bardzo sceptycznie. Uczeni twierdzą, że wnioski wyciągnięte z badań są częstokroć niespójne i wewnętrznie sprzeczne. Jednakże autorzy eksperymentu za swoje naczelne zadanie przyjęli położenie fundamentu pod naukową analizę niezwykłych umiejętności derwiszów. Ma to doprowadzić do udostępnienia zdolności samouzdrawiania szerszemu ogółowi. W Polsce od 1982 r. istnieje Szkoła Nauk Sufich. Jest ona filią Bractwa Czystości z siedzibą w Indiach. Szkoła umożliwia duchowy trening w tradycji pięciu sufickich ścieżek dla wszystkich zainteresowanych.

W

ostrza. Młotkiem wbijali sztylety w bok czaszki i pod oczy. Trzymali w rękach i w zębach rozżarzone płyty. Wystawiali języki na ukąszenia jadowitych węży i skorpionów. Przystawiali do ciała płonące pochodnie. Rany goiły się i znikały w ciągu kilku sekund. Derwisze nie przejawiali żadnych oznak bólu. Pomimo używania nieodkażonych przedmiotów nie dochodziło do infekcji. Przez cały czas derwisze zachowywali pełną świadomość, a pomiary fizjologiczne nie wykazywały żadnych odchyleń od normy. Badacze tego fenomenu twierdzą, że nadzwyczajne zdolności tych ludzi nie są czymś wrodzonym ani naby-

iele niewiarygodnych, trudnych do wytłumaczenia zjawisk ma miejsce na świecie. Część z nich jest iluzją tworzoną przez różnej maści oszustów i naciągaczy. Te akurat są dosyć łatwe do rozszyfrowania, ponieważ powstają najczęściej z chęci łatwego zysku. Są też i takie, jak wyżej opisane, które mają podłoże nieporównywalnie głębsze. Nad nimi czasami warto jest się pochylić i zadawać pytania w celu poznania prawdy. Potężna wiedza medyczna, jaką dysponuje człowiek, daje nadzieję milionom. Czasami jednak na jej bazie nie potrafimy wytłumaczyć wielu zjawisk. Nauka ciągle odkrywa nowe możliwości. Jednocześnie bywa bezsilna wobec wielu zagrożeń. Jeżeli mówimy o naturalnej śmierci, to jest to śmierć ze starości. Jest to moment, kiedy organizm odmawia posłuszeństwa z powodu wyeksploatowania. Jednakże większość ludzi kończy swoje życie z powodu choroby. W takich właśnie chwilach zdajemy sobie sprawę z naszej nicości i niedoskonałości wiedzy. Kazimierz Kozłowski

Cukrzyca a Zdrowie

29


ZDROWO ŻYĆ

WINOGRONA... ANTYCUKRZYCOWE Serwis EurekAlert publikuje wyniki badań, które dowodzą, że spożywanie winogron zmniejsza ryzyko chorób serca i cukrzycy. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zauważyli, że dieta bogata w winogrona może chronić przed zespołem metabolicznym, który jest często zwiastunem miażdżycy i cukrzycy typu 2. Szacuje się, że obecnie problem ten dotyczy 50 mln Amerykanów. Swoje korzystne działanie winogrona zawdzięczają tzw. fitochemikaliom, czyli substancjom czynnym pochodzenia roślinnego, które wykazują działanie przeciwutleniające. Naukowcy przeprowadzili eksperyment, podczas którego podawali sproszkowaną mieszankę zielonych, czerwonych i czarnych winogron szczurom laboratoryjnym, które były podatne na tycie. Oprócz winogron gryzonie dostawały wysokotłuszczowe pokarmy, odzwierciedlające amerykański sposób odżywiania się. Szczury były następnie porównywane z kontrolną grupą gryzoni, które nie konsumowały sproszkowanych winogron. Po trzech miesiącach okazało się, że w pierwszej grupie gryzoni obniżyło się ciśnienie tętnicze i poziom trójglicerydów, a także poprawiła się praca serca i tolerancja glukozy. Nie zaobserwowano natomiast żadnych zmian w wadze ciała. Choć badania były przeprowadzane na gryzoniach, naukowcy przypuszczają, że spożywanie winogron ma podobnie korzystny wpływ na ludzi. – Zredukowanie tych czynników ryzyka może opóźnić rozwój cukrzycy oraz chorób serca lub złagodzić ich przebieg. W konsekwencji może przyczynić się zmniejszenia obciążeń wynikających z rosnącej liczby chorych – stwierdza autor badań, dr Mitchell Seymour. Źródło: PAP/Rynek Zdrowia

30

Cukrzyca a Zdrowie


MIĘTOWA HERBATA

ZDROWO ŻYĆ Filiżanka brazylijskiej herbaty miętowej ma właściwości przeciwbólowe, porównywalne do komercyjnych środków przeciwbólowych, sugerują badania. Crenata Hyptis jest przepisywany przez brazylijskich uzdrowicieli od niepamiętnych czasów, by walczyć z uporczywymi dolegliwościami, jak bóle głowy, bóle brzucha po gorączkę i grypę.

zespół wziął pod lupę zioło, które jest powszechnie używane do zwalczania bólu i dowiódł naukowo, że działa równie skutecznie, jak niektóre leki syntetyczne. Kolejnym krokiem jest odkrycie, jak i dlaczego ta roślina jest tak efektywna.” Sama badaczka przyznaje, iż w dzieciństwie herbata miętowa była jej podawana jako lekarstwo na dziecięce choroby.

Zespół badawczy z Newcastle University badając myszy, dowiódł naukowo, że starożytni lekarze mieli rację. staraNaukowcy li się jak najdokładniej odtworzyć tradycyjne formy leczenia, dlatego też przeprowadzili ankietę w Brazylii, która pytała o to, w jaki sposób przygotowuje się miętę i w jakiej ilości powinna być konsumowana. Najczęstszą formą było przygotowanie wywaru z wysuszonych liści mięty, które gotowano w wodzie przez 30 minut. Wywarowi pozwalano ostygnąć zanim podano go choremu jako herbatę. Badacze odkryli, że jeśli wspomniane zioło było podawane w dawkach zbliżonych do tych, jakie zalecali tradycyjni uzdrowiciele, wówczas efekt był zbliżony do działania syntetycznej aspiryny o nazwie Indometacin, którą stosuje się jako środek przeciwbólowy. Badacze planują uruchomić testy kliniczne, które mają pokazać, jak skuteczna jest mięta na zmniejszanie bólu u ludzi. Kierownik badania, Graciela Rocha, powiedziała: „Odkąd ludzie żyją na Ziemi, szukali w roślinach sposobu na zwalczanie różnorodnych dolegliwości. Szacuje się, że ponad 50 000 roślin jest stosowanych w celach medycznych na całym świecie.Nasz

„Herbata w smaku nie jest zbyt dobra, smakuje raczej jak mędrzec ale z drugiej strony leki nigdy raczej nie smakowały zbyt dobrze, prawda”, dodaje Rocha. Zdaniem Beverly Collet z Chronic Pain Policy Coalition, dalsze badania są niezbędne, by zidentyfikować wszystkie składniki, biorące udział w zwalczaniu bólu, aczkolwiek zaznacza, iż badanie jest ciekawe i być może w przyszłości przyczyni się do wprowadzenia nowego środka łagodzącego ból. Badanie opublikowano w czasopiśmie „Acta Horticulturae”. Źródło: abcZdrowie.pl Foto: Deviantart

Cukrzyca a Zdrowie

31


ZDROWO ŻYĆ

Hipoglikemia – Cukrzyca charakteryzuje się zwiększonym poziomem glukozy we krwi. Przez lata stan taki wpływa niekorzystnie na organizm zwiększając ryzyko chorób serca, nerek, oczu... Leczenie wymaga radykalnej zmiany stylu życia, diety, środków farmakologicznych i ostatecznie iniekcji insuliny. Wszystkie te środki mają na celu utrzymania normoglikemii. Chorzy na cukrzycę wiedzą jednak doskonale, że zagrożenie może przyjść z zupełnie innej strony. Niezwykle niebezpieczne dla zdrowia, a nawet dla życia jest niedocukrzenie, czyli hipoglikemia. Co to jest hipoglikemia? Jest to stan, w którym ilość glukozy we krwi spada poniżej normy. Pełnoobjawowa hipoglikemia występuje zwykle przy stężeniu poniżej 40 mg/dl jednak pierwsze objawy rozpoczynają się zazwyczaj stężeniu poniżej 50 mg/dl. U chorych na cukrzycę objawy mogą występować już przy stężeniu 60 mg/dl.

Jakie są objawy hipoglikemii? Do najczęstszych objawów należą: drżenie rąk, silne uczucie głodu, przyspieszone bicie serca, zlewne poty, uczucie niepokoju, apatia, nieuzasadniona agresja.

Czy hipoglikemia może być niebezpieczna? Nie tylko może, ale jest zdecydowanie niebezpieczna! Wszystkie komórki potrzebują energii w postaci glukozy. Tymi, które są najwrażliwsze na spadek poziomu cukru, są komórki nerwowe. Dzieje się tak, ponieważ nie potrafią one magazynować glukozy i w przypadku jej braku obumierają. Najbardziej zagrożonym narządem jest więc mózg.

Jakie mogą być konsekwencje hipoglikemii? Nasz mózg potrzebuje dziennie ok. 150g glukozy. Jeżeli jej nie otrzymuje – zaczyna obumierać kora mózgowa. Często występujące hipoglikemie mogą trwale ograniczać nasze zdolności intelektualne i powodować zaburzenia neurologiczne. W przypadku ciężkiego przebiegu hipoglikemii może nastąpić nawet udar mózgu zakończony niedowładem lub śmiercią.

Czy wszystkie epizody hipoglikemii są równie groźne? Jeżeli poziom cukru niebezpiecznie obniża się w ciągu dnia, mózg potrafi nas „ostrzegać” powodując wyżej wymienione objawy. Jesteśmy w stanie dość szybko zareagować, np. spożywając glukozę w płynie. Dużo niebezpieczniejsze są jednak hipoglikemie nocne – często o przejściu ich łagodnego lub średniego epizodu mówi nam dopiero ból głowy i uczucie ogólnego rozbicia po przebudzeniu.

Skąd się biorą objawy hipoglikemii? Są to sygnały ostrzegawcze „wysyłane” przez nasz mózg sytuacji zagrożenia. Mają zmobilizować nas do działań zapobiegawczych.

Czy uprawianie sportu może doprowadzić do hipoglikemii? Długotrwały, intensywny wysiłek fizyczny (bieganie, jazda na rowerze) może w niektórych przypadkach doprowadzić do niebezpiecznego spadku poziomu glukozy we krwi nawet u osób nie chorujących na cukrzycę.

32

Cukrzyca a Zdrowie


ZDROWO ŻYĆ

– podstępne zagrożenie Czy chorzy na cukrzycę typu 2 są również zagrożeni? Do grupy największego ryzyka należą osoby leczone insuliną. Czyli wszyscy chorzy z cukrzycą typu 1 muszą się mieć na baczności. Jednak hipoglikemia dotyczy również wielu osób z cukrzycą typu 2, szczególnie leczonych insuliną lub niektórymi lekami doustnymi (pochodne sulfonylomocznika).

Czy ciąża może wywołać hipoglikemię? Tak, w niektórych przypadkach rozwijający się młody organizm pobiera duże ilości glukozy z krwi matki wywołując objawy niedocukrzenia.

A co ze spożywaniem alkoholu? Wpływa on na czynność wątroby obniżając poziom glukozy we krwi, może też maskować objawy niedocukrzenia.

Jak można zapobiegać hipoglikemii? Bardzo duże znaczenie w prewencji hipoglikemii ma właściwa dieta. Doraźnym środkiem jest noszona ze sobą glukoza w płynie lub słodkie napoje. Stosunkowo nowym rozwiązaniem jest stosowanie standaryzowanych przekąsek o przedłużonym uwalnianiu węglowodanów. Np. batony Extend Bar uwalniają węglowodany do 9 godzin chroniąc przed niebezpiecznymi wahaniami poziomu cukru we krwi zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy. Szczególnie pomocne są w zapobieganiu hipoglikemii nocnej, redukując jej epizody o około 75%. Nie zawierają cukru i glutenu, mogą być bezpiecznie spożywane przez diabetyków.


STRONY CZYTELNIKÓW

ist do redakcji

Droga Redakcjo O cukrzycy napisano już wiele, ale czy kiedykolwiek padło takie stwierdzenie, że cukrzyca zwróciła komuś zdrowie? To nie przejęzyczenie. Jestem takim przypadkiem. Było zwyczajnie: rodzina, praca - normalne obowiązki. Zdrowie „stosownie do wieku”. I żeby było jasne: cukier był w normie. Tak przynajmniej twierdzili interniści. Teraz wiem, że była to górna granica normy. Ale polubiłam słowo „norma”, bo wygodnie mi było usprawiedliwić nim brak zainteresowania czymś tak prozaicznym jak cukier. Oczywiście słyszałam o niebezpieczeństwach cukrzycy, ale ja - przecież w normie. Z czasem zaczęły tylko pojawiać się niezrozumiałe dolegliwości: zawroty głowy, osłabienia... Sprawa była oczywista - zwykła przemęczenie, wieczny brak czasu, itp. Dobrze byłoby trochę zwolnić, może nie odżywiać się „na ilość”, tylko „na jakość”, więcej ruchu dla zdrowia, ale to później teraz mam pilniejsze sprawy. A wyniki były przecież w normie. Właśnie - były. Po kilku latach coś jednak zaczęło się nie zgadzać. Może jednak wymusić (tak, tak!) na lekarzu rodzinnym jakieś badanie? Szok - ja i cukrzyca? To nie błąd w wynikach? Ale gdzieś w podświadomości musiałam mieć zakodowane pozytywne myślenie, bo na mojej drodze pojawiła się przemiła i bardzo kompetentna pani doktor diabetolog. Na pierwszej wizycie pozwoliła mi się wypłakać i przetrwała ze mną najgorszy etap pt. „czemu ja?”. Potem stwierdziła, że najgorsze już było - bierzemy się do roboty i teraz będzie lepiej. To jest odkrycie! Ode mnie zależy, czy przerwę ten brak zainteresowania stanem zdrowia i to bierne poddawanie się „zwykłym kolejom losu”. A cukrzyca okazała się wymagająca. Dieta, ruch (może nie dam rady?) i leki, a wśród nich - słowo horror: insulina. Dobrze jest mieć wtedy wsparcie w rodzinie, ale od początku zależało mi też, żeby mieć się czym pochwalić przed panią doktor. Zwłaszcza, że chwaliła mnie na każdej wizycie, więc „wychodziłam z siebie”, żeby znowu to usłyszeć. To tylko z pozoru jest dziecinne, ale stanowi potężną motywację. Jaka szkoda, że tak rzadko uświadamiamy to sobie na co dzień. A teraz korzyści: ustąpiło wiele tajemniczych dolegliwości, cukier - tym razem w monitorowanej normie, insulina i leki - już historia (poza małą tabletką profilaktyczną), waga mniejsza o 7-8 kg (cud!) I zadziwiające wnioski:

L

1. można przeżyć jedząc mniej a częściej 2. gorzką kawę piją nie tylko cukrzycy 3. wybór ciemnego pieczywa jest w sklepach większy niż białego 4. jazda na rowerze w wieku pięćdziesięciu paru lat nie powoduje zgonu 5. całkiem miło jest mieć chęć gdzieś wyjść, coś zrobić, nie gnuśnieć w fotelu - bo cukrzyca czuwa! 6. dbanie o siebie opłaca się też rodzinie i otoczeniu A to, że noszę w torebce glukometr? Czego ja tam jeszcze nie noszę?

34

Cukrzyca a Zdrowie


L

ist do redakcji

STRONY CZYTELNIKÓW Mam więc prawo stwierdzić, że cukrzyca przywróciła mi kurs na zdrowie. Czuję się u steru. Ale ostrzeżenie: jestem za siebie odpowiedzialna. Jeszcze nie wiem, czy to wygodne, ale sprawdzę. Od pierwszej insuliny nie minęło jeszcze półtora roku. Życzę wszystkim diabetykom czujności. Nie odkładajmy na półkę tego, czego nie rozumiemy. Bądźmy pozytywnym przykładem dla wszystkich, którzy wahają się czy zbadać sobie cukier. W końcu najgorszym niebezpieczeństwem w cukrzycy jest o niej nie wiedzieć. A jak już przydarzy nam się „wysoki poziom”, pamiętajmy, ze jeśli pacjent uprze się wyzdrowieć, to nawet medycyna bywa bezsilna (taki żart).

Ewa

Autorka listu otrzymuje od redakcji zestaw kosmetyków Firmy Laboratorium Kosmetyków Naturalnych FARMONA sp. z o.o.

Chcesz podzielić się z nami swoimi doświadczeniami z życia z cukrzycą, zapraszamy do korespondencji na adres redakcji: „Cukrzyca a Zdrowie” ul. Warszawska 23 15-062 Białystok lub na adres e-mail: redakcja@cukrzycaazdrowie.pl autorów najciekawszych listów nagrodzimy.


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA Pitagoras nazwał go królem przypraw, Horacy pisał wiersze na jego cześć, a Aleksander Dumas w „Słowniku kulinarnym” twierdził iż: „Powietrze w Prowansji jest przesiąknięte zapachem czosnku, więc bardzo zdrowo nim oddychać...”

S

pecyficzny zapach, piękny kwiat, a potem biały ostry miąższ zamknięty w łupince. Czosnek. Od najdawniejszych czasów i na całym świecie wiąże się z nim niezwykle bogaty folklor symboliczny. Niewątpliwie wpłynęły na to dezynfekujące i wzmacniające właściwości tej rośliny. Pochodzi z Azji, podobno z pustynnej Kirgizji, skąd rozprzestrzeniony został jako roślina uprawna do Europy i północnej Afryki, z czasem trafił na inne kontynenty.

H

istoria czosnku sięga ok. 5 tysięcy lat wstecz. Uprawiali go Rzymianie, Asyryjczycy, Egipcjanie, Grecy, Hebrajczycy i Arabowie. Literatura i historyczne podania zawierają wiele wzmianek o obecności czosnku w jadłospisie i lecznictwie starożytnych kultur. Babilończycy 4500 lat temu doceniali czosnek, a jego wielkim wielbicielem był sam król - bóg. Wśród darów, które egipski lud składał faraonom, były również czosnek i cebula. W Egipcie to warzywo ceniono tak bardzo, że za jego 7- kilogramową paczkę można było kupić męskiego niewolnika. Gdy ok. 1600 r. p.n.e. robotnicy przy budowie piramidy nie otrzymali czosnku - wybuchł bunt. Czosnek uznawany były w starożytności za symbol wszechświata. Wiadomo także, że czosnku i cebuli używano w procesie mumifikacyjnym - miały zabezpieczyć zmarłych od złych duchów. Egipskie manuskrypty z tego czasu zawierają 800 preparatów leczniczych, z których aż 22 tworzone były na bazie czosnku.

Ż

yjący na morzu Fenicjanie i Wikingowie zawsze zabierali ze sobą w dalekie podróże spore zapasy czosnku. Służył on im nie tylko jako pokarm, ale także jako znakomite lekarstwo na choroby. Zaś z ok. 450 roku p.n.e. pochodzi indyjska „pieśń o czosnku”, w której opiewany jest on jako środek przedłużający ludzkie życie o setki lat. Żydowski Talmud zaleca używanie czosnku ponieważ „zadowala i rozgrzewa ciało, rozpromienia oblicze, zwiększa ilość spermy i usuwa pasożyty jelit”.

O

ile rzymscy senatorzy karmili legionistów sporymi ilościami tej niecodziennej rośliny, to sami nie znali jej smaku. Prawo rzymskie bowiem zabraniało wstępu do świątyni Cybelii, matki Zeusa, tym, którzy spożyli czosnek. Wychowani na czosnku legioniści nigdy nie chorowali i siłą mięśni zaskakiwali przedstawicieli innych kultur. Oni też jako pierwsi przedstawili czosnek ludowi. W krzepiącą moc czosnku wierzyli także starożytni Grecy, którzy przed każdą bitwą zjadali potężne jego ilości (samym oddechem odstraszali zapewne nieprzyjaciół). Bulwy czosnkowe umieszczano ponadto pomiędzy kamieniami na skrzyżowaniach dróg by odstraszyć Hecate - boginię podziemnego świata magii. Zarówno Rzymianie jak i Grecy uprawiali czosnek w specjalnych ogrodach czosnkowych. Za to Bizantyńczycy kochali tak szczerze to warzywo, że bez umiaru używali go w kuchni, a nawet jedli go bez żadnych dodatków, jeszcze niedojrzały

36

Cukrzyca a Zdrowie

KRÓL

CZOSN


L

SNEK

DLA CIEKAWYCH ŚWIATA i miękki. Starożytne ludy uważały także, że czosnek chroni przed ukąszeniami żmij i ich skutkami. Na Wschodzie zaś uważa się, iż czosnek jest lekiem przeciw niemocy płciowej. Arabowie do dziś twierdzą, że dzięki częstemu jedzeniu czosnku nie mają pragnienia na pustyni. Matadorzy hiszpańscy uważają za to, że zapach „cuchnącej róży”, jak nazywają czosnek, pozwala im zabić byki na rodeo...

W

średniowieczu zaczęto mieszać czosnek z innymi naturalnymi surowcami, takimi jak miód i wino. Robili tak przede wszystkim żniwiarze czosnek stał się naturalną apteką rolnika. Ale arystokracja tamtego czasu nie doceniała tego warzywa. Król Alfons Kastylijski był uczulony na czosnek do tego stopnia, iż w 1330 r. wydał prawo zakazujące wstępu na królewski dwór rycerzom, którzy zjedli czosnek (cebulę też). Zabroniono im w dodatku odzywać się do innych dworzan przez cztery tygodnie.

K

iedy w 1726 roku wielka epidemia dżumy spustoszyła Marsylię, czterech zbirów, którzy okradali zmarłych, zdawałoby się cudem uniknęło zarazy. Schwytani, podali na przesłuchaniu receptę, którą wypróbowano na grabarzachskazańcach. Był to czosnek macerowany w occie, nazwany później „octem czterech złodziei”. Nasączano nim tampon, przez który trzeba było oddychać. Palił nos, ale oszczędzał żołądek. Cudowne lekarstwo...

B

ardzo popularną od XII do XIV wieku potrawą było „Aillée” - sos czosnkowy. Można właściwie powiedzieć, że była to zupa, bo maczano w nim kawałki chleba. Do czosnku utłuczonego razem z migdałami albo orzechami włoskimi, zależnie od regionu, dodawano miękisz chleba i zalewano papkę bulionem z mięsa lub drobiu. Aillée był ponoć prawdziwie zbawienny w zimie, gdyż chronił przed bronchitem i grypą.

P

odczas podboju amerykańskiego kontynentu stwierdzono, że czosnek jest wykorzystywany w medycynie i kulturze miejscowych Indian. Odnaleziono wiele recept na choroby nękające nas również i teraz. I tak, na ból ucha: ząbek czosnku wraz z solą zawijany był w wełnianą szmatkę i umieszczany w uchu. Na zranienia stopy - zmiażdżony, rozgrzany ząbek czosnku przykładano do rany w formie okładu. Podobno miasto Chicago zawdzięcza właśnie czosnkowi swoją nazwę. W drodze do Wielkich Jezior Francuz Jacques Marquette – misjonarz i podróżnik – oraz jego ludzie umarliby z głodu, gdyby nie znaleźli dziko rosnącej, silnie pachnącej rośliny, która stała się ich ratunkiem. Teren występowania tego dziko rosnącego czosnku nosił indiańską nazwę Cigaga – Wuuj. Zbudowane później w tym miejscu miasto nazwano Chicago.

N

a ziemie polskie czosnek trafił w średniowieczu, przywieziony przez Tatarów lub kupców. W późniejszych wiekach czosnek był uniwersalnym lekiem i pokarmem warstw ubogich (określenie zjadacz czosnku znaczyło to samo, co nędzarz). W medycynie polskiej wsi czosnek był stosowany głównie przy chorobach układu oddechowego, układu pokarmowego (szczególnie przy robaczycy), przy chorobach zakaźnych (np. żółtaczka, tyfus), przy bólach zębów i dziąseł, a nawet przy chorobach serca i naczyń, bólach głowy, reumatyzmie, itd. Współczesne badania potwierdzają, iż czosnek działa jak naturalny antybiotyk i może skutecznie walczyć z infekcjami bakteryjnymi i wirusowymi. Dodatkowo niszczy grzyby i drobnoustroje. Świeży, zmiażdżony czosnek wydziela substancję zwaną allicyną odkrytą przez badaczy w 1944 roku. To właśnie ona dziaCukrzyca a Zdrowie

37


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA ła leczniczo, a jednocześnie jest odpowiedzialna za jego specyficzny zapach. Niestrawny jest w czosnku tylko kiełek. Odkrycie penicyliny sprawiło, że na jakiś czas zapomniano o czosnku, ale wrócił on do łask w czasach I wojny światowej, kiedy to z dostępnością antybiotyków było różnie, a czosnek był zawsze pod ręką.

C

zosnek zawiera związki siarkowe, sole mineralne, witaminy z grupy B i C, pektyny oraz wapń, selen, jod, magnez, cynk, żelazo, fosfor, kobalt. Dzięki nim czosnek wywiera odmładzający wpływ na wszystkie funkcje organizmu. Związki występujące w czosnku, pod warunkiem, że jest spożywany cyklicznie i w stanie surowym, również korzystnie wpływają i mogą przeciwdziałać rozwojowi chorób nowotworowych. Ponadto stwierdzono, że stosowanie czosnku może być skuteczne w profilaktyce i leczeniu chorób serca i układu krążenia (spożywanie 2-3 ząbków czosnku dziennie zmniejsza ryzyko zawałów). Wzmaga produkcję insuliny i obniża poziom cukru we krwi. Pomaga na wiele dolegliwości, np. zewnętrznie stosowany jest na zakażone i trudno gojące się rany, oparzenia, owrzodzenia i grzybice skóry. Nalewka spirytusowa z czosnku łagodzi bóle reumatyczne. Czosnkowe przetwory szczególnie polecane są osobom starszym i dzieciom. Preparaty z tego warzywa przeciwdziałają też zatruciom nikotynowym u palaczy. Rozgnieciony świeży ząbek czosnku, pomaga na cerę trądzikową (delikatnie masuj miejsca zmienione).

M

oc tej rośliny sprawia, że chroni nas przed infekcjami gardła i krtani. Przynosi ulgę w katarach, astmie, kokluszu - dzięki substancjom lotnym, które wydzielają się w trakcie żucia. Medycyna ludowa zaleca pić na czczo szklankę gorącego mleka z kilkoma rozgniecionymi na miazgę ząbkami czosnku, po czym nie należy jeść przez trzy godziny. Powtórzyć wieczorem, przed snem.

Z

John William Waterhouse - „Magic Circle” 1886

38

Cukrzyca a Zdrowie

powodzeniem działa profilaktycznie i leczniczo w infekcjach przewodu pokarmowego. Jest lekiem na zaburzenia pracy wątroby, otyłość oraz dla osób w okresie klimakterium. Dzięki swoim właściwościom, czosnek działa też jako silny przeciwutleniacz, chroniąc organizm przed działaniem wolnych rodników. Wspomaga metabolizm tłuszczów, obniżając poziom cholesterolu we krwi. Obecność zawartych w nim związków siarki mobilizuje krwinki białe do obrony organizmu przed czynnikami zakaźnymi. Obniża poziom trójglicerydów, ochraniając tętnice i serce. Ma działanie żółciotwórcze, żółciopędne, rozkurczowe, przeciwpasożytnicze, przeciwmiażdżycowe, regulujące trawienie, obniżające ciśnienie krwi, immunoochronne. Czosnek niszczy pasożyty przewodu pokarmowego, a stosowany do lewatyw może być używany do walki z owsikami u dzieci, dezynfekuje także drogi moczowe i niszczy bakterie oporne na antybiotyki. Związki czynne czosnku znoszą bóle głowy i ułatwiają zasypianie. Dowiedziono także, że czosnek neutralizuje jad wprowadzony


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA przez osy, pszczoły, komary, meszki, kleszcze, mrówki, a nawet skorpiony i żmije - jest tylko jeden warunek, trzeba natychmiast na ukąszone miejsce przyłożyć miazgę z czosnku. Badania wykryły, że ekstrakty z czosnku skutecznie działają przeciwko bakteriom Salmonelli i Helicobacter pylori.

„Niewięcmai czosnek róży bez kolców”, ma pewne

wady. U niektórych powoduje zgagę i wzdęcia. Sprzyja powstawaniu gazów. Pewnym osobom przeszkadza zapach i posmak czosnku, którego trudno się pozbyć. Dla nich mamy dobrą wiadomość. Kup tabletki.

dziej aktywny jest świeży, rozdrobniony. Poddany obróbce termicznej traci swoje właściwości bakteriobójcze. Najlepiej profilaktycznie spożywać jeden ząbek czosnku dziennie.

C

zosnek nie jest wrogiem kochanków, wręcz przeciwnie! Zawiera liczne związki siarki, której głównym składnikiem jest skuteczny afrodyzjak. Henryk IV, który został ochrzczony ząbkiem czosnku, znany był z tego, że zatruwał powietrze na miłosnych schadzkach, ale jeszcze bardziej słynął ze swoich sercowych podbojów.

C

zosnek poddawany obróbce termicznej nie traci nic ze swoich cudownych właściwości pod warunkiem, że po pokrojeniu go, starciu, czy przeciśnięciu przez specjalną praskę, odstawisz go na 10 minut. Tyle czasu potrzeba, by wydzieliła się maksymalna dawka allicyny. Czosnku nie należy smażyć czy gotować za długo – najlepiej dodać go do garnka czy na patelnię 5 minut przed końcem gotowania.

C

zosnek może wchodzić z interakcje z niektórymi lekami przeciwzakrzepowymi, np. warfaryną, jeśli więc zażywa się leki rozrzedzające krew, takie jak aspiryna, powinno się skonsultować przyjmowanie suplementu czosnku ze swoim lekarzem pierwszego kontaktu. Zaleca się także, by nie przyjmować go na dwa tygodnie przed planowanymi zabiegami chirurgicznymi, ponieważ może utrudniać krzepnięcie krwi i zwiększać ryzyko krwotoku.

C

zosnek jest stosowany w różnych postaciach, jako świeży, suszony, sproszkowany lub w postaci kapsułek. Trzeba jednak pamiętać o tym, że najbar-

Z

akazany był w klasztorach Tybetu za działanie silnie pobudzające. U Owidiusza w „Ars Amandi” i u Szekspira w „Opowieści Zimowej” występuje jako środek miłosny. Don Juan zaś na śniadanie spożywał 50 ostryg i omlet z jaj z ogromną ilością ziół i przypraw, głównie z bazylią, lubczykiem i czosnkiem. Wielkim zwolennikiem białego warzywa był też znany ze swych malarskich arcydzieł i podbojów miłosnych – Pablo Picasso. Mistrz kubizmu przepadał za czosnkiem we wszystkich postaciach. Obok wina i chleba miał go zawsze pod ręką w swoim studiu, kiedy malował najsłynniejsze dzieła. „Uwielbiam go, Pablo jest moim mistrzem, ale trudno z nim rozmawiać, bo strasznie cuchnie czosnkiem” – mawiał Salvador Dali. Muzom i oblubienicom hiszpańskiego amanta widać to nie przeszkadzało.

P

onieważ zapach czosnku w chwilach miłosnych uniesień jest jego jedyną wadą, można się go pozbyć, żując natkę pietruszki, a także popić czosnek jogurtem, mlekiem lub czerwonym winem. Niektórzy spożywają parę ziarenek kawy, zaś inni proponują miód, goździki, tymianek, kminek, zieloną fasolę, miętę, gryzienie selera czy surowego bobu, skórkę z cytryny lub z pomarańczy, jabłko. Jednak najbardziej skuteczne jest żucie świeżych listków ruty. Cukrzyca a Zdrowie

39


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

C

zosnek jako roślina magiczna symbolizował planetę Mars (podobnie jak siarka i gorczyca), dzięki czemu miał mieć moc ochrony przed złem. W Europie średniowiecznej wierzono, że czosnek to najlepsza ochrona przed czarną magią i wampirami. Wieszany był nad drzwiami, by strzec domostwo przed czarownicami. Według tradycji arabskiej, niezwykłe właściwości czosnku wynikać miały stąd, że jego cebulkę wyniósł na swoim kopycie szatan wygnany z raju. W Czechach czosnek dodawany był bydłu do paszy, by uchronić je od złego, a na Nowy Rok wkładano go psom pod obrożę, aby przez cały kolejny rok dobrze czuwały. W polskich wsiach czosnek był powszechnie uważany za ziele odpędzające złe duchy i chroniące przed rzuconym urokiem. Zależnie od regionu noszono go przy sobie jako amulet (na szyi, lub w kieszeni) czy też zaszyty w ubraniu, albo też nacierano się nim. Na Podhalu święcono czosnek w dzień św. Łucji, a następnie smarowano nim drzwi obory bądź czyniono na nich czosnkiem znak krzyża, aby uchronić inwentarz. Wierzono, że diabły i inne istoty demoniczne (strzygi, wampiry) bały się ostrego zapachu tej rośliny. W dalekiej Afryce rybacy nadal smarują się czosnkiem w celu odstraszenia krokodyli - czyli jest to roślina silnie magiczna...

CEBULA CZAROWNIC - to roślina zwana również czosnkiem leśnym, dzikim, a także czosnkiem niedźwiedzim - posiada wszystkie cenne właściwości uprawianego czosnku. Różni się jednak wyglądem - z wąskiej podłużnej cebulki bardzo wczesną wiosną wyrastają na ogół dwa listki (jak u konwalii), a z nich wyłania się łodyga zakończona białymi kwiatuszkami zebranymi w kulę. Kwitnie od kwietnia do maja. Dziś rośnie wyłącznie w stanie naturalnym na zacienionych, wilgotnych łąkach, w zaroślach i na leśnych polanach. Liście czosnku niedźwiedziego skutecznie przeciwdziałają nadciśnieniu, arteriosklerozie, regulują pracę żołądka, wspomagają trawienie, zapobiegają wzdęciom. Listki zbiera się na początku kwitnienia, a cebulki w sierpniu – wrześniu. Nastawiona na wiosnę na drobno posiekanych liściach, a jesienią na cebulkach nalewka jest doskonałym lekiem przeciwko osłabieniu pamięci i bronchitom. W kuchni używa się tylko świeżych listków, suszone tracą swoje właściwości smakowe i lecznicze. Zarówno świeżych listków jak i cebulek używać można do przyprawiania zup, sosów i kotletów z mielonego mięsa.

I

jeszcze - kwiaty czosnku, są piękne i drobne, wiele osób uważa je za atrakcyjną ozdobę bukietów. Ich zaletą jest fakt, iż długo utrzymują się w wazonie, ponadto, niektóre odmiany rozsiewają subtelny zapach miodu. oprac. Antonina Niekrasz

40

Cukrzyca a Zdrowie

ROZWAŻANIA KULINARNE CZYLI GARŚĆ PRZEMYŚLEŃ Z DŁUGIEGO WEEKENDU… Dieto cukrzycowa! Jesteś samo zdrowie. Czy trzeba cię cenić? Ten tylko się dowie Kto cię zastosował… Dziś mądrość twą na swej osobie Sprawdziłam i polecam – bo zawdzięczam tobie Nadzwyczajne skutki: Sprawne ciało, zwinność, Odciążonej trzustki prawidłową czynność, Chęć do życia nową – dawniej różnie było, Gdy się dużo jadło i byle co piło Dziś posiłków więcej, lecz w mniejszych ilościach. Lżej kręgosłupowi, mniej „łamania w kościach”. Kuchnia trochę lżejsza – to niewielka sztuka. Każdy znajdzie przepis, kto trochę poszuka. Ot, choćby pamiętać, ze ryby, warzywa To coś, co korzystnie na twe zdrowie wpływa Tłuste mięsa, kluchy, golonki i ciasta Dają pewny skutek: twoja waga wzrasta, A za nią i cukier – prawda wszystkim znana Co więc powstrzymuje Panią albo Pana, By rozsądek górę brał co dzień od nowa? Zwłaszcza, że każdemu dieta cukrzycowa Korzyści przynosi – i to jest odkrycie: Ludziom całkowicie zdrowym – też przedłuża życie! Ewa Andrzejewska


KULE WELLOS Kule do prania WELLOS są skuteczne! Dzięki swoim unikalnym właściwościom fizykochemicznym, kula zastępuje proszek, wybielacz, zmiękczacz i antyseptyk. Przede wszystkim nie wywołuje alergii. Kule posiadają także właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne co sprawia, że są bezpieczne nawet dla skóry niemowląt. Uprane tkaniny stają się delikatne i nie powodują podrażnień.

Wellos Korea jest szybko rozwijającą się firmą odnoszącą liczne sukcesy i pionierem w branży ekologicznych produktów przemysłowych. Podstawą linii technologicznej jest wykorzystanie materiałów i wiedzy dla stworzenia wielu produktów ekologicznych. Firma Wellos Korea przywiązuje wielką wagę do rozwoju nowych technologii w celu poprawienia jakości życia. Firmowe produkty są dostępne na rynkach Unii Europejskiej, Ameryki Północnej, Azji, Afryki i krajów Bliskiego Wschodu. Sztandarowym produktem firmy Wellos Korea jest pierwsza generacja kul do prania.

Kule do prania WELLOS mogą być stosowane do prania odzieży białej i kolorowej. Są przeznaczone do efektywnego i ekonomicznego prania, nie wywierając przy tym negatywnych skutków na środowisko naturalne. Projektując kule WELLOS wykorzystano silne pole magnetyczne oraz znane zasady hydrodynamiki celem zmiany struktury molekularnej wody przy zastosowaniu tylko i wyłącznie specyficznych procesów fizycznych. Dodatkowo kule do prania posiadają cztery rodzaje naukowo opracowanych, naturalnych kulek ceramicznych. Zastosowane elementy regulują poziom pH wody, jej twardość, obniżają poziom zawartości chloru w wodzie, sterylizują i dezynfekują praną odzież. Silne promieniowanie dalekiej podczerwieni uwalniane podczas prania przez kule WELLOS, rozbija molekuły wody na mniejsze cząsteczki, które wnikając lepiej w praną odzież zwiększają siłę czyszczenia. Dzięki zastosowaniu kul do prania WELLOS usuwane są z pralki i odzieży: pleśń, grzyby oraz wszelkiego rodzaju mi- Jestem młodym mężczyzną, u którego problem alergiczny kroorganizmy chorobotwórcze szkodzące naszemu zdrowiu. skóry pojawił się trzy lata temu. Skóra na moich dłoniach

łuszczy się. Wizyty u lekarza dermatologa, nie wyjaśniły

Dzięki zastosowaniu kul do prania WELLOS obniża się przyczyny mojej choroby. Stałem się królikiem wydatki o 90 proc. kosztów prania z zastosowaniem tradydoświadczalnym sprawdzającym skuteczność działania cyjnych środków piorących. Żywotność kul została obliczomaści, kremów i tabletek - ale to nie przynosiło na na około 1200 prań, co w przeliczeniu daje okres około pożądanego efektu. Po wielu badaniach i testach wyszło, 3 lat zakładając jedno pranie dziennie. Stosując kule do prania iż przyczyną mojej alergii są detergenty. Proszki, stały się WELLOS nie musimy już używać dodatkowo płynów do przyczyną mojego nieszczęścia. Będąc coraz bardziej zmiękczania, wybielaczy itp. Wyprana odzież jest bardziej zdesperowany, zacząłem poszukiwać dla siebie pomocy puszysta i nie podlega tak silnym procesom tarcia, dzięki czew Internecie, i tak znalazłem hipoalergiczne kule mu w naturalny sposób zwiększa się trwałość pranych rzedo prania, których producentem jest firma z Korei czy. Proces suszenia jest krótszy, i w dużej mierze nie ma koPołudniowej. Chcąc dowiedzieć się czegoś więcej nieczności prasowania upranych ubrań. Kule do prania WELLOS przeszły bardzo rygorystyczne badania w Instytucie Badań i Testów w Korei oraz w Koreańskim Stowarzyszeniu IR. Kule posiadają certyfikaty jakości europejskiego instytutu SGS i TUV Rheinland.

na temat ich produktu skontaktowałem się bezpośrednio z firmą. Otrzymane wiadomości bardzo mnie zainteresowały i wzbudziły we mnie nadzieję.

Dawid Moskalik


ŻYCIE Z CUKRZYCĄ

Alfabet pamiętnika Kolorowe szkła pamięci.

Biel Tam... gdzie rzeczywistość nie zależy już od siebie, w pasażu metafizyki - wszystko staje się znów i naprawdę. Choć się nie dzieje, to pulsuje - w oddechu, we krwi, światłem odbitym od spojrzenia - żyje mocniej i jakby bardziej zauważalnie. To tło świata, w którym zawsze wszystko zachodzi lecz ono odsłania się dopiero, gdy opada zasłona nieba, czas przechodzi w odległy horyzont, zsypany w przeszłość. To, co było radosne, dobre - żałością wieczną, nieutuloną płacze, niewidocznymi łzami. Złe, smutne ukryte w uśmiechu pożegnalnym, znaku powietrza. Taka jest pamięć, taki jest świat przeszłości - uszlachetniony szczerą świadomości pełnią, tożsamy z istotą. Pamięć jest transpozycją na westchnienie - czasu, rzeczywistości. To świat, w którym barw nie gasi zagrożenie, bezpieczny - niezależnie od życia, od tego nawet, czy pragnę, czy nie - pamiętać. Na lodowej tafli pisze pamięć białym atramentem poetycką adaptację prozy życia. Biel zimowa, senna. Sens - jak śnieg skrzy się, okrywa wszystko. Biel jest tabu przeżycia, zmysłów i trwania. Nie zna granic, nie zamyka się, ponieważ mimo, iż pośród nich jest, skądinąd pochodzi - z białego światła, które się rozszczepia. Biel przesłania anioły, pozwalające żyć, pragnąć i żałować, poszukiwać wartości w pozornie pozbawionym jej istnieniu i wierzyć, że to, co ukryte leży u bram ich skrzydeł, nie będąc iluzją lecz pogłębieniem prawdy. Biała, gęsta mgła choroby, niedostatku zawiera w sobie wolną przestrzeń. W bieli splatają się wrzeciona myśli, uczuć w koronkowe obrazy. W spojrzeniach i zamysłach nieba płyną nade mną białe, ażurowe obłoki. W podróżach zamkniętych oczu, daleko od jawy, niemal u podnóży snu i nieśmiertelności tych, którzy odeszli, snuje się ognisk biały dym, wiatrem rozchodzący się w niewidzialności i wciąż go więcej. Gdyż wieczne jest ognisko, co płonie na polu pod śniegiem - rozległym, nieprzebytym, świętym. Błogosławiony śnieg niepojęta czystość sprowadza na ziemię, skrywa jaskrawość sztucznego ideału wykreowanych schematów, które wykluczają mnie z tego, co pozornie tylko jest ważne i piękne. Wydobywa imperatywną prostotę, ożywa drobiną, kroplą nieba. Biel jest słodka, sypka i pachnie przytuleniem. W komunii dla mego wzroku - jestem zdrowa. Świat staje się negatywem, sepią, a mnie spowija biały szal, opadający niczym wody strumień, w cud nowej nadziei, wiary i istoty. Uśmiecham się bez zawstydzenia i alienacji. W bieli kryje się doskonałość widzenia, ponieważ jest ona równoległa barwie na dnie postrzegania, przetwarzania i tworzenia. Biel wybarwia się we wschód barw, jak po zimie wiosna nastaje. Jest przygotowaniem do przebudzenia, rozłożenia ramion w błękicie - na podobieństwo anioła skrzydeł, snem, w którym wszystko się spełnia. W śnieżnej barwie jestem sobą, gdyż wszystko przesłania. Jest westchnieniem, czułością, dobrocią. Na jej dnie, wiara oddycha oczekiwaniem na znak. To przypomnienie, melancholia nieba rozsnuta po ziemi - jak po niebie; dymy, mgły i obłoki. W mej pamięci biel to dobro i zło, me dzieciństwo i oznaka starości. Zamyka mnie martwotą działania słodkiej trucizny. Klaustrofobia surowości pomieszczeń odbiera mi energię i moc. Aż nagle refleks światła, kolor i kształt z niej wydobywam i na chwilę stanowiącą o ważności życia, budzą się myśli, emocje, me oczy, ręce i głowa. Poruszam się, płynę, latam, biegam. I wierzę w życie... I z tej wiary biorą się niezliczone iskierki radości, w szczęście związane powietrzem. A ono nie rodzi się z czegokolwiek, co doczesne, przemijalne, materialne. Zaklęte jest w radości małej, maleńkiej - wciąż nowej, bo codziennej jak dziecka pierwsze samodzielne kroki. Prawda i szczęście płyną pod powierzchnią świata i ponad nim. Biel jest widmem mego życia, w wyrazistej rzeczywistości mego istnienia. Lila

42

Cukrzyca a Zdrowie


Woda która leczy ,

Zastosowanie zjonizowanej wody zasadowej i kwaśnej jako podstawy medycyny przyszłości.

O

becnie lista chorób, w których zastosowanie wody zjonizowanej pomaga organizmowi usunąć je lub znacznie złagodzić objawy, składa się z ponad 35 nazw, wśród których znajdują się: przewlekłe gruczolak zapalenie wątroby, cukrzyca, prostaty, odmiedniczkowe zapalenie nerek, zapalenie pęcherza moczowego, zapalenia i zwyrodnienia stawów, alergiczne zapalenia skóry, wrzody żołądka, zapalenia żołądka i jelita grubego, wrzody troficzne, ropiejące rany, złamania związane z podeszłym wiekiem, odleżyny, oparzenia, paradontozę i inne. W trakcie wielu lat stosowania wody zjonizowanej dzisiaj już wiemy, dlaczego żywa woda pomaga przy tak wielu i to tak różnych chorobach. Woda kwaśna niszczy bakterie i wiele wirusów, grzyby, posiada właściwości przeciwzapalne, przeciwalergiczne i przeciwobrzękowe. Woda zasadowa ma właściwości immunostymulujące i antyoksydacyjne, przyśpiesza gojenie tkanek, pomaga przy łagodzeniu objawów cukrzycy, nadciśnienia, osteoporozy i innych chorób.

I najważniejsze: Mówiąc o wodnych roztworach aktywowanych, mówimy o preparatach wspomagających leczenie, których mechanizm działania ma zdecydowanie nową jakość – nie chemiczną, jak zwykłe środki lecznicze, ale elektrochemiczną, bardziej odpowiadającą reakcjom utleniająco-redukcyjnym, stale przebiegającym w żywym organizmie. Człowiek będąc swego rodzaju „żywym” wodnym roztworem, „żywym” zbiorem utleniaczy i reduktorów, stale współredagujących ze sobą, podlega tym samym prawom, co pozostała część Przyrody. Oznacza to, że potencjał redoks, określający szybkość i kierunek wszystkich reakcji elektrochemicznych określa szybkość i kierunek, a często i w ogóle możliwość, przebiegania tych reakcji. A czym w ogóle są reakcje utleniająco-redukcyjne w naszym organizmie? To proces oddychania, przetwarzania energii, zachowania homeostazy (stałego składu i właściwości środowiska wewnętrznego), to proces starzenia, obrona organizmu przed drobnoustrojami, tworzenie wolnych rodników, praca enzymów. Dlaczego ulegamy zakwaszeniu? Teoria zakwaszania organizmu lub egzogennej acydozy wyjaśnia przyczyny i powikłania wielu chorób i z tego powodu szeroko rozpowszechniła się ostatnio na Zachodzie. Zgodnie z tą teorią ponad 70% ludności w dzisiejszych czasach cierpi z powodu zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej, przy czym chodzi o przesunięcie pH w stronę kwasową. Winowajcą są tu w pierwszym rzędzie stres oraz produkty żywnościowe i metody ich przetwarzania. Prawie 80% produktów spożywczych, które zjadamy, zaliczanych jest do kwasotwórczych. I nie chodzi tu bynajmniej o to, jaki mają smak. Po prostu podczas ich rozkładu w organizmie tworzy się więcej kwasów niż zasad. Do produktów kwasotwórczych należy wołowina, wieprzowina, baranina, mięso kurze, kiełbasa, produkty z białej mąki, cukier,

Picie żywej wody (zjonizowanej, zrestrukturyzowanej, zasadowej): • • • • • •

Wspomaga leczenie cukrzycy Reguluje poziom cholesterolu Wpływa na poprawę ciśnienia tętniczego Wpływa na poprawę pracy systemu odpornościowego Wspomaga leczenie guzów złośliwych (raka) Pomaga organizmowi podczas radioterapii

kawa, czarna herbata, wszystkie napoje alkoholowe, soki pasteryzowane, ryba i owoce morza, twaróg, ser, orzechy i pestki, zboża, chleb, bułki i torty, lody, jajka, słodkie napoje gazowane, Coca Cola. Listę można by przedłużyć, ale i tak jest ona wystarczająco przekonująca i smutna. A co zalicza się do zasadotwórczych produktów żywnościowych? Owoce (za wyjątkiem konserwowanych), warzywa, zielone części roślin, naturalny jogurt, kasza jaglana, mineralna woda niegazowana, ziemniaki. Już na pierwszy rzut oka widać przewagę produktów kwaśnych. Nasuwa się wniosek, że podtrzymywanie równowagi kwasowo-zasadowej wyłącznie przy pomocy odżywiania jest w przypadku wielu osób niemożliwe – ze zbyt wielu rzeczy trzeba by zrezygnować. Większość ludzi praktycznie nie jest w stanie jeść w ciągu dnia 3 kg warzyw i owoców i wyłączyć z menu produkty kwasotwórcze takie jak mięso, ser, kiełbasa, cukier, kawa. A co z napojami, które pijemy? Jakie napoje dominują w naszej diecie? Kwaśne czy zasadowe? Rozwiązanie polegające na wprowadzeniu do diety oraz do przygotowywania posiłków zjonizowanej wody zasadowej jest najbardziej praktycznym sposobem zabezpieczenia się przed zakwaszeniem organizmu.

Stacjonarny jonizator z wymiennymi przegrodami półprzepuszczalnymi.

Firma DORSIM sp. z o.o. Tel/Fax: 22 403 6355 Strona edukacyjna: www.orsi.pl Strona handlowa: www.dorsim.pl, biuro@dorsim.pl Konsultacje: Inż. Chemik Marek Królikowski Tel. 885 560 375, 605 080 896, email: marek@orsi.pl


COŚ O ZDROWIU Potoczna nazwa saprofitycznych grzybów z różnych grup systematycznych znana jest wszystkim, jako że z pleśniami mamy do czynienia na co dzień. Grzybnia pleśni rozwija się na różnych związkach organicznych, np. na pokarmach roślinnych, nawozie, skórze, pokrywając je gęstym, białym lub barwnym kożuszkiem. Najczęściej nie uświadamiamy sobie, jak szkodliwe jest zjawisko pleśnienia na pożywieniu, a szczególnie na warzywach i owocach spożywanych na surowo. Porażone pleśnią np. fragmenty papryki lub pomarańczy sprzedawcy wycinają, a obniżona cena zachęca do kupienia takiego towaru. Niestety, pozostała część owoców czy warzyw tylko z wyglądu jest zdrowa, pleśń bowiem poraża cały owoc, a wykwit grzybni w jednym miejscu, na niewielkiej powierzchni, jest tego dowodem. Dotyczy to również pieczywa; nie pozbędziemy się pleśni odkrawając kromki z zielonym lub białawym nalotem. Nawet jeżeli po takim okrojeniu chleb „wygląda dobrze”, nie powinno się go już spożywać - jest w całości porażony pleśnią.

STRACH SIĘ BAĆ Nie uświadamiamy sobie również, jak „bogata w życie wewnętrzne” i to zaledwie po kilku godzinach, może być np. zupa zostawiona do spożycia na drugi i trzeci dzień. Wiedzą o tym specjaliści od sanitarno-epidemiologicznych zagrożeń, badający problem żywności w placówkach zbiorowego żywienia. Niestety, do naszych rondelków i garnków nikt taki nie zagląda. W ciągu niespełna stu lat nasza cywilizacja zniszczyła porządek, dzięki któremu rozwój grzybów i przenikanie do środowiska wytwarzanych przez nie toksyn hamował cały naturalny ekosystem. Za sprawą uprzemysłowienia rolnictwa, w ostatnich dziesiątkach lat do gleby trafiły ogromne ilości nawozów sztucznych z pestycydami - głównym ich składnikiem, które okazały się wymarzonym pokarmem dla grzybów. Ponadto okazało się, iż sole mineralne wymuszają na grzybach zwiększenie wydzielania toksyn oraz zmianę ich składu chemicznego na bardziej trujący. Jakby tego było mało, trucizny wpuszczane przez grzyby bezpośrednio do gleby są bardziej toksyczne niż te, znajdujące się w samej grzybni. 44

Cukrzyca a Zdrowie


COŚ O ZDROWIU Aż 150 gatunków grzybów odżywia się żywymi organizmami. Ich pokarmem może być niewielki robak z rodziny nicieni, niebosiężne drzewo albo... człowiek. Uczeni przestrzegają, że następną wielką cywilizację na Ziemi mogą stworzyć właśnie grzyby - na gruzach naszej. Grzyby nie mają na ziemi wrogów, nie muszą uciekać i jak dotąd, współczesna nauka nie potrafiła dokładnie określić charakteru tych biologicznych hybryd. Zatem, wszystko się może zdarzyć... Oleg Monatyrski, rosyjski uczony z Europejskiego Towarzystwa Mikologicznego opublikował wyniki badań, które potwierdzają rosnące zagrożenie. Odkrył on m.in., że niektóre grzyby mogą już wytwarzać nawet kilkadziesiąt odmian trucizn. Wymienia np. grzyby z rodzaju Fusanum, żerujące bezpośrednio na zbożach. Wydzielają one aż 40 rodzajów toksyn i tylko trzy spośród nich zostały przez badaczy dostatecznie rozpoznane. Pozostałe stanowią trudny do ogarnięcia problem, podobnie jak fakt, że powszechne stosowanie nawozów sztucznych doprowadziło do rozwoju różnego rodzaju mikrobów i uodpornienia wszelkich składników. Współczesne rolnictwo ratuje się przed tymi zagrożeniami, stosując coraz nowsze środki ochrony roślin i upraw. A to, niestety, przekłada się na coraz większą ilość chemii w naszym pożywieniu oraz na rosnące „bogactwo” grzybów! W latach 80. ubiegłego, XX wieku przeciętny polski sadownik stosował około 16 oprysków na owocujące drze-

Okazało się, że grzyby mając sporo wspólnego ze światem flory - są krewniakami zwierząt. Należą bowiem do organizmów, których komórki mają jądro. Dysponują też wysoko rozwiniętym, niezwykle czułym systemem odbierania bodźców zewnętrznych oraz zbierania i zapamiętywania informacji. Do tego, potrafią te dane sobie przekazywać, a wiele procesów biochemicznych przebiega u grzybów podobnie jak u ludzi. Fascynacja naukowców tymi niezwykłymi organizmami przeradza się jednak coraz bardziej w przerażenie choćby z tego powodu, że grzyby dysponują śmiercionośna bronią - mikotoksyną, trucizną, która działa powoli, ale jest nadzwyczaj skuteczna.

wa, dzięki czemu miał zbiór dorodnych i zdrowych jabłek. Na rok przed końcem tegoż Nowojorska Akademia Nauk opublikowała wyniki badań nad skażeniem żywności grzybami. Okazało się, iż jest to ogromny problem całego świata, ponieważ aż 80 proc. tego co trafia na nasze stoły porażone jest mikotoksynami. Wprawdzie w Ameryce i Europie funkcjonują normy wykluczające obrót produktami zakażonymi grzybami, jednak gdy jest ono niewielkie i nie przekracza norm, taka żywność trafia na rynek. Nietrudno zgadnąć, co dzieje się w żołądku konsumenta, gdy zjada kilka takich przetworów lekko zakażonych; trucizny zsumowane mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo. Zresztą zagrożeń jest więcej, co potwierdzają ostatnie doniesienia. Odkryta przypadkiem toksyna, patulin zdążyła już zarazić w Ameryce Północnej i Europie ponad 50 proc. jabłek oraz prawie 80 proc. soków owocowych. Uczeni przyznają, że ciągle odkrywają nowe odmiany grzybów, które stają się coraz bardziej ekspansywne. W Stanach Zjednoczonych powołano rządowy program badań nad mikotoksynami i ich wpływem na środowisko; rozpoznano już 2000 rodzajów grzybich trucizn, z czego przebadano dotychczas około 300. Badacze szacują, że tych toksyn może być o kolejne dwa tysiące więcej, bo nikt nie ma wątpliwości, że w różnych środowiskach globu ziemskiego powstają ciągle nowe grzyby i nowe toksyny. - Ze wstydem muszę stwierdzić, że właściwie nie mamy pomysłu na powstrzymanie tej inwazji - mówi doktor Monatyrski. - Wiem tylko tyle, że jeśli nasza cywilizacja będzie w dalszym ciągu rozwijać się w takim samym tempie i kierunku, to zwycięstwo cywilizacji grzybów jest nieuniknione! oprac. Irena Lus

Cukrzyca a Zdrowie

45


COŚ O ZDROWIU

P

onad jedna trzecia kobiet cierpiących na cukrzycę typu 1 miewa problemy w sferze seksualnej. Szczególnie często kłopoty te występują w połączeniu z depresją. Reuters Health podaje za pismem „Diabetes Care” wyniki badań przeprowadzonych w Belgii na grupie ponad 600 kobiet z cukrzycą typu 1.

W

stępne analizy wskazywały na występowanie problemów seksualnych u kobiet w starszym wieku, niezamężnych, po menopauzie, z problemami układu krążenia lub z depresją. Jednak dalsze, bardziej złożone badania nad wpływem innych czynników pozwoliły ograniczyć tę listę do depresji i statusu

Cuk r z yca pr z ycz y ną prob lem ów se ksua lnych kobie t

P

acjentki poddano badaniom medycznym, ocenie stanu zdrowia psychicznego i nastroju, testom laboratoryjnym oraz proszono o wypełnienie kwestionariusza na temat życia seksualnego. U 35 proc. z nich stwierdzono różne zaburzenia czynności seksualnych.

N

ajczęstsze problemy sfery seksualnej, które zdiagnozowano u pacjentek, to spadek libido, problemy z osiągnięciem orgazmu, wilgotnością sfer intymnych, podnieceniem seksualnym oraz ból podczas stosunku.

cywilnego, jako czynników współwystępujących z problemami życia intymnego.

Z

espół prowadzący badania podsumowuje, że analogicznie do prowadzonych corocznie wśród cukrzyków badań kontrolnych nad powikłaniami choroby należałoby wprowadzić dodatkowe badania dla kobiet z cukrzycą typu 1, monitorujące ich stan psychiczny i funkcje seksualne. www.medycyna24.pl

MAGAZYN MEDYCZNY


K O N K U R S

Rozwiązanie konkursu Program Edukacyjny „Świadomy Diabetyk” Dziękujemy Państwu za udział w Programie Edukacyjnym „Świadomy Diabetyk”. Konkurs był emitowany w 3 kolejnych magazynach medycznych „Cukrzyca a Zdrowie” . Każda osoba, za poprawnie udzielone odpowiedzi, otrzymała glukometr DIAGOMAT firmy DIAGNOSIS Sp. z o.o. Wśród uczestników konkursu dodatkowo rozlosowaliśmy 3 aparaty do pomiaru ciśnienia krwi, marki AND, model 631 oraz dodatkowo, batony „ExtendBar” (które są środkiem spożywczym specjalnego przeznaczenia żywieniowego dla osób chorych na cukrzycę).

Nagrody otrzymują: Ciśnieniomierz AND 631

Janina Powroźnik - Skarżysko Kamienna Aleksander Rosiński - Grzybowa Góra Danuta Zdrojewska - Białe Błota Batony „ExtendBar”

Wiesław Banaś - Skarżysko Kamienna Helena Krajewska - Suwałki Henryk Łapiński - Białystok Anna Osińska - Suchedniów Mirosława Paluszek - Bliżyn Witold Rożniecki - Głogów Zdzisław Siemiankowski - Toruń Małgorzata Suwała - Świedziebnia Teresa Tekień - Białystok Gizela Urbańska - Gdynia DZIĘKUJEMY ZA UDZIAŁ W KONKURSIE !!! Cukrzyca a Zdrowie

47


RECEPTA Z NATURY Kiedy zaparzam zioła czuję się jak czarownica, warząca magiczne wywary. Fakt iż korzystam z torebek, nie umniejsza mojego zapału. Mój nos pobudzają zapachy... Jestem domową zielarką, która uwielbia pić rumianek, szałwię, melisę. Dlatego w tym roku planuję założyć zielny ogródek na mojej posesji. Oczywiście będę to robić z jakąś fachową literaturą w dłoni. Na razie w moim domu na parapecie dumnie prezentuje się szczypior.

LECZNICZA MOC ziołowych torebek

Pierwsze wiadomości o ziołolecznictwie znajdują się w dokumentach historycznych Sumeru, Babilonii i Asyrii z okresu ok. 2000 lat p.n.e. Wśród roślin leczniczych wymieniano wówczas: rumianek, szafran, piołun, lukrecję, babkę, nagietek, fenkuł włoski i inne. Jednak za kolebkę wiedzy lekarskiej uważany jest starożytny Egipt, gdzie lecznictwem zajmowali się kapłani. Przy świątyniach uprawiano rośliny, a leki były sporządzane w specjalnych komnatach, według ściśle ustalonych przepisów. O lecznictwie egipskim najwięcej wiadomości przekazuje papirus Ebersa (pochodzący z 1 500 r. p.n.e.), zawierający około 900 recept różnych leków. Egipcjanie np. leczyli makiem, z którego można uzyskać bardzo mocne środki znieczulające (morfinę). Ogólną wiedzę medyczną zapoczątkowali (w V i IV w. p.n.e.) starożytni Grecy. Lecznictwo związane było z kultem religijnym i początkowo skupiało się w świątyniach. Stopniowo eliminowano z niego pierwiastki magiczne, nadając mu coraz bardziej świecki charakter. Z upływem czasu rozwinęły się także specjalizacje ludzi zajmujących się sporządzaniem leków. Pojawili się „farmakopole” - odpowiedzialni za przyrządzanie leków i „rizotomowie” - zajmujący się szukaniem, zbieraniem i przygotowywaniem ziół. Zioła były sprzedawane lekarzom i pacjentom w składach zwanych po grecku „apotheke” - od tego słowa wywodzi się dzisiejsze słowo apteka. W medycynie chińskiej i indyjskiej zioła do dzisiaj odgrywają dużą rolę. Między innymi chińscy lekarze już 2000 lat p.n.e. wykorzystywali roślinę Ephedra sinica w leczeniu chorób płuc. Efedryna, substancja czynna zawarta w tej roślinie jest używana do dzisiaj jako składnik leków przeciwko astmie i zapaleniu oskrzeli. W czasach średniowiecza uprawę roślin leczniczych wprowadził Karol Wielki (768–814). Rozwój ziołolecznictwa kontynuowany był w chrześcijańskich klasztorach w ramach tradycji zakonnej. Zioła były hodowane w ogródkach przyklasztornych, przy dworach szlacheckich i szpitalach przykościelnych. Rozwinęła się wtedy sztuka prowadzenia bar48

Cukrzyca a Zdrowie

dzo obszernych i bogato ilustrowanych zielników. W Europie X/XI wieku mistrzami ziołolecznictwa byli benedyktyni z Salerno. W XIII-XIV w. powstały w Europie pierwsze apteki, zwane „składami pieprzu” lub „sklepami korzennymi”, handlujące ziołami leczniczymi, przyprawami i pachnidłami. Przełomowej zmiany w dziejach ziołolecznictwa dokonał Paracelsus, który uważał, że Bóg dał ludziom lek (arcanum) na każdą chorobę i aby ułatwić im szukanie, dodał odpowiednie znaki zewnętrzne (sygnatury). W związku z tym Paracelsus ordynował rośliny o liściach nerkowatych na choroby nerek, surowce żółte na żółtaczkę, a makówki na bóle głowy. Paracelsus opracowywał też metody przetwarzania surowców roślinnych tak, aby wydobyć z nich to, co dziś nazwalibyśmy substancją aktywną. Z tego względu uważa się go za ojca fitochemii i farmakognozji. W ostatnim dziesięcioleciu XX i na początku XXI w. nastąpił zwrot ku naturalnym preparatom leczniczym. Do najchętniej aktualnie kupowanych preparatów ziołowych należą różnego rodzaju gotowe mieszanki do przygotowania naparów. Kwestią otwartą pozostaje pytanie o ich skuteczność. Typowa herbatka ziołowa składa się z kilku surowców i jest prototypem leku złożonego. W herbatkach tego typu często pojawiają się również składniki poprawiające ich smak i barwę.


RECEPTA Z NATURY Niektóre ze składników mają działanie wielokierunkowe, jak również skojarzone w jednej mieszance działają synergistycznie, tzn. mogą wzmacniać działanie głównego składnika. Wiele leków obecnie dostępnych dla lekarzy ma długą historię zastosowania jako środki ziołowe. Współcześnie, farmakolodzy, mikrobiolodzy, botanicy i chemicy poszukują wciąż nowych leków ziołowych i substancji czynnych pochodzenia roślinnego. Obecnie fitoterapia znalazła się na granicy między medycyną klasyczną i alternatywną. Wiele oficjalnych lekarstw w postaci tabletek, roztworów lub maści zawiera otrzymane z roślin substancje czynne, których efekty zostały potwierdzone w poważnych badaniach naukowych. Fitoterapia jest organiczną częścią składową nowoczesnej nauki. Niekiedy życie człowieka zależy od leku pochodzącego z roślin. Czasem też fitoterapia jest leczeniem wspomagającym, które może być skuteczne, ale nie bezwarunkowo konieczne. Ziołolecznictwo jest również praktykowane przez osoby zajmujące się medycyną alternatywną. Tak rozumiana fitoterapia czerpie swoją wiedzę z wielu tradycji: ziołolecznictwa starożytnych Greków, Rzymian; z Indii, medycyny chińskiej i tybetańskiej, z ziołolecznictwa szamańskiego. Zwolennicy medycyny alternatywnej twierdzą, że medycyna konwencjonalna jest bardziej efektywna w sytuacjach zagrożenia, gdy czas odgrywa bardzo ważną rolę. Natomiast odpowiednie i konsekwentne leczenie ziołami może pomóc pacjentowi zatrzymać rozwój przewlekłej choroby, wesprzeć system immunologiczny. Ich zdaniem, celem terapii ziołami jest przede wszystkim profilaktyka. Fitoterapia związana z medycyną alternatywną jest przedmiotem kontrowersji z powodu nieuznawania jej przez środowisko naukowe. Spowodowane jest to między innymi niską jakością i małą wiarygodnością literatury na ten temat. Fitoterapia może być efektywnym działem leczniczym medycyny akademickiej, ale również niebezpiecznym narzędziem praktyk ludowych uzdrowicieli. Wynik zależy od metody przygotowania lekarstwa, mechanizmu oddziaływania i filozofii w tle. Znani zielarze w Polsce to m.in.: Czesław Klimuszko, Grzegorz Sroka. oprac. Aniela Szymańska

Herbatka rumiankowa pomaga diabetykom Codzienne wypijanie herbatki rumiankowej może zapobiegać poważnym powikłaniom cukrzycy typu 2, takim jak utrata wzroku czy uszkodzenia nerwów i nerek – wynika najnowszych badań z brytyjsko - japońskich. Jednak przedstawiciele brytyjskiej fundacji Diabetes UK, działającej na rzecz chorych na cukrzycę oraz wspierającej badania nad tym schorzeniem, uważają, że chorzy na cukrzycę nie powinni na razie zwiększać spożycia naparu z rumianku. „Potrzebne są dalsze badania, które potwierdzą rolę herbatki rumiankowej w walce z powikłaniami cukrzycy” – podkreślają. Autorzy pracy na łamach pisma „Journal of Agricultural and Food Chemistry” są natomiast zdania, że wyniki ich badań mogą doprowadzić do powstania nowych leków na cukrzycę typu II. Naukowcy z Uniwersytetu w Toyama współpracujący z badaczami brytyjskimi przez 21 dni podawali napar z rumianku szczurom chorym na cukrzycę. Wyniki porównywano z kontrolną grupą zwierząt, będąca na zwykłej diecie. Okazało się, że u gryzoni pijących rumianek poziom glukozy we krwi był znacznie niższy niż u szczurów kontrolnych. Co więcej, rumianek hamował aktywność enzymu – reduktazy aldozy, który ma wpływ na rozwój powikłań cukrzycy, takich jak uszkodzenie siatkówki oraz nerek. W obecności nadmiaru glukozy, reduktaza aldozy przekształca ją w alkohol o nazwie sorbitol. Ten gromadzi się w komórkach, np. w siatkówce oka czy nerek, powodując ich obrzęk, zmianę jej budowy i funkcji. Ostatecznie prowadzi to do uszkodzenia narządu i powikłań, takich jak zaburzenia widzenia, a nawet ślepota czy niewydolność nerek. Dr Victoria King z Diabetes UK uważa, że na razie za wcześnie jest, by cukrzycy zaczęli pić większe ilości naparu z rumianku. Według niej, cukrzycę typu 2 można dobrze kontrolować przy pomocy diety, aktywności fizycznej oraz przepisanych przez specjalistę leków. Jest to bardzo dobry sposób zapobiegania jej powikłaniom. Źródło: pap.pl

Cukrzyca a Zdrowie

49


RECEPTA Z NATURY

Otręby obniżają ryzyko zgonu kobiet z cukrzycą A

K

obiety z cukrzycą typu 2, których dieta jest bogata w otręby, są mniej narażone na zgon niż pacjentki, których dieta jest uboga w ten produkt - twierdzą badacze z Uniwersytetu Harvarda. Zdaniem jednego z autorów badań, dr Lu Qi z Uniwersytetu Harvarda, wyniki te są bardzo obiecujące, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że pacjenci z cukrzycą mają dwu- lub trzykrotnie wyższe ryzyko choroby układu krążenia i przedwczesnego zgonu w porównaniu z ogólną populacją.

D

r Qi i jego współpracownicy przeanalizowali dane, dotyczące 7822 kobiet, u których po 30 roku życia zdiagnozowano cukrzycę typu 2. Ten najczęstszy typ cukrzycy, silnie związany z nadwagą oraz brakiem ruchu, dotyka przeważnie osób w wieku średnim i starszym. Wszystkie badane pacjentki były pielęgniarkami, biorącymi udział w szeroko zakrojonym studium amerykańskim pt. Nurses′ Health Study (NHS), które rozpoczęło się w 1976 r. Kobiety co dwa lata wypełniały ankiety na temat historii swoich chorób oraz elementów stylu życia, a co cztery lata ankiety, dotyczące spożycia różnych pokarmów. Stan zdrowia uczestniczek śledzono przez 26 lat. W tym czasie odnotowano 852 zgony, z czego 295 miało związek z chorobami układu krążenia.

50

Cukrzyca a Zdrowie

naliza, w której uwzględniono wiek, wykazała, że kobiety, które spożywały najwięcej otrąb (tj. średnio 9,7 gramów dziennie) miały o 55 proc. niższe ryzyko zgonu z powodu różnych przyczyn i o 64 proc. niższe ryzyko zgonu z powodu chorób układu krążenia, w porównaniu z kobietami, które prawie wcale nie jadały otrąb.

N

aukowcy w swoich analizach wzięli pod uwagę szereg elementów stylu życia, jak palenie papierosów czy aktywność fizyczną. Okazało się, że jedynie spożycie otrąb miało istotny statystycznie wpływ na spadek ryzyka zgonu. Zdaniem doktora Qi, zaobserwowaną zależność można tłumaczyć na kilka sposobów. Jak przypomina badacz, cukrzyca jest uważana za przewlekły stan zapalny organizmu, który charakteryzuje się umiarkowanym wzrostem poziomu związków pozapalnych oraz zaburzeniem czynności śródbłonka, tj. komórek, które wyściełają naczynia krwionośne i odgrywają ważną rolę w regulacji ciśnienia krwi.

O

bydwa te czynniki przyczyniają się do wzrostu ryzyka chorób układu krążenia. Tymczasem, wcześniejsze badania zespołu doktora Qi wykazały, że spożywanie dużych ilości produktów z pełnego ziarna może obniżać poziom związków prozapalnych u osób z cukrzycą oraz poprawiać funkcję śródbłonka. Źródło: Rynek Zdrowia


ZOSTALIŚMY DOCENIENI

Doceniono nas! Zostaliśmy wyróżnieni główną nagrodą w Konkursie „Inicjatywa Społeczna Roku 2009”. Uhonorowano nas za oryginalną formułę edukowania ludzi chorych na cukrzycę, poprzez słynne „Czwartkowe Obiady u Diabetyków”. Pomysł na kontynuowanie współczesnej wersji historycznych „Obiadów u Króla Stasia” – jest dziełem redakcji CUKRZYCA a ZDROWIE.

SYMBOLICZNĄ STATUETKĘ BŁĘKITNEJ ŻARÓWKI, ODEBRAŁA REDAKTOR NACZELNA – DANUTA ROSZKOWSKA. Ze wzruszeniem przyjęła gratulacje od Macieja Żywno, Wojewody Podlaskiego. Nic dziwnego: dostrzeżenie starań na rzecz osób z cukrzycą i ich integracji ze społeczeństwem oprócz satysfakcji przynosi także nobilitację wśród tytułów prasowych, traktujących o problemie społecznym, jakim jest cukrzyca. Zwłaszcza, że wśród życzeń na dalsze lata owocnej działalności, wojewoda wymienił „pozytywne nastawienie administracji rządowej” oraz osobiste wsparcie. I tego będziemy się trzymać! Cukrzyca a Zdrowie

51


ANIOŁY

Obdarowywanie jest wartością samą w sobie. Mówi się, że obdarowani napełniają kieszenie, a obdarowujący napełniają serca. Obdarowywanie oczyszcza i daje radość. Dając komuś Anioła z Energią obdarowujemy podwójnie - dajemy dodatkową ochronę, inspirację i skrzydła...

ANIOŁY dla ANIOŁÓW Redakcja magazynu medycznego „Cukrzyca a Zdrowie” ustanowiła stałe wyróżnienie dla osób lub instytucji szczególnie wspierających ludzi z cukrzycą. Będą to Anioły...

Nagrody Redakcji

1. Główną ideą nagrody „Anioły dla Aniołów” jest wyróżnienie osób, firm i instytucji, które w sposób szczególny przyczyniły się do poprawy jakości życia chorych na cukrzycę, podnoszenia społecznej wiedzy na temat tej choroby oraz budowania atmosfery zrozumienia, akceptacji i solidarności z osobami cierpiącymi na cukrzycę. 2. Nagrodę przyznaje Redakcja magazynu medycznego „Cukrzyca a Zdrowie” 3. Nagroda przyznawana jest w następujących kategoriach: a) FIRMY i INSTYTUCJE, które szczególnie wspierają ludzi z cukrzycą b) PRACOWNICY SŁUŻBY ZDROWIA, z pasją realizujący swoją misję na rzecz chorych na cukrzycę c) MEDIA i DZIENNIKARZE, promujący edukację zdrowotną i społeczną w zakresie cukrzycy d) OSOBY PUBLICZNE, za szczególną wrażliwość na cierpienie chorych na cukrzycę, osobisty wkład i zaangażowanie na rzecz poprawy ich sytuacji 4. Redakcja może też przyznać Nagrodę Specjalną, poza wymienionymi kategoriami, dla wyróżnienia wybitnych zdaniem Redakcji zasług na rzecz chorych na cukrzycę 6. Nagroda ma formę statuetki „Anioła z Energią”, której twórcą jest Aleksander Grzybek 7. Nagrody przyznawane są 1 raz w roku 9. Sylwetki nagrodzonych prezentowane są w magazynie medycznym „Cukrzyca a Zdrowie”

52

Cukrzyca a Zdrowie


Szanowna Pani Ewa Kopacz Minister Zdrowia Ministerstwo Zdrowia ul. Miodowa 15 00-952 Warszawa

Szanowna Pani Minister Jako organizacja skupiająca w swoich szeregach osoby chore na cukrzycę, z zadowoleniem przyjęliśmy Stanowisko Rady Konsultacyjnej Agencji Oceny Technologii Medycznych z 15.02., 15.03, 29.03 oraz 12.04 br., w których to Rada Konsultacyjna uznała za zasadne zakwalifikowanie leków z grupy GLP 1 (eksenatyd, liraglutyd) oraz DPP4 (saksagliptyna, widagliptyna) jako świadczeń gwarantowanych, finansowanych w ramach wykazu leków refundowanych, z 50% odpłatnością. Rekomendacje AOTM traktujemy jako duży krok naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom chorych na cukrzycę w zakresie dostępu do nowych leków i doceniamy wykazaną przez Ministerstwo Zdrowia troskę o poprawę naszej sytuacji. Jednocześnie chcielibyśmy uzyskać informacje, kiedy ww. rekomendacje znajdą odzwierciedlenie w obowiązującej liście leków refundowanych. Wiemy, że dostęp do tych leków jest szczególnie ważny dla pewnej, stosunkowo niewielkiej, grupy pacjentów, u których mogą one opóźnić czas rozpoczęcia insulinoterapii. To niezwykle istotna korzyść i jesteśmy przekonani, że trzeba zrobić wszystko, żeby chorzy mieli możliwość jej doświadczyć. Niestety, nawet z 50 procentową dopłatą koszt zakupu leków będzie przekraczał możliwości finansowe większości chorych. Dlatego zwracamy się z prośbą, aby te leki były dla najbardziej potrzebujących i chorych dostępne nieodpłatnie.

Z wyrazami szacunku

Danuta Roszkowska

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków Oddział Wojewódzki w Białymstoku i redaktor naczelna Magazynu „Cukrzyca a Zdrowie”

Cukrzyca a Zdrowie

53


OKIEM TURYSTY

Foto: Dorota Andrzejewska

Odkrywamy piękne miejsca... Kiedy oglądając w telewizji prognozę pogody, spojrzymy na północno-wschodni kraniec mapy w okolicy Suwałk, z czym go najczęściej kojarzymy? Oczywiście z polskim biegunem zimna. Jednak wielu Polaków (i nie tylko), którym dane było zawitać w te strony, zaskakuje piękno tych ziem i ich niepowtarzalna różnorodność. Powszechne określenie „zielone płuca Polski”, nie oddaje niesamowitych szczegółów tego polodowcowego krajobrazu, usianego z jednej strony obfitością dużych i małych jezior, z drugiej zaś pagórkami, a nawet całkiem wysokimi wzniesieniami. Jadąc z Augustowa na północ w kierunku Sejn, docieramy nad jedno z piękniejszych jezior – Serwy. Ten ponad 8-kilometrowej długości akwen, o powierzchni 460 ha, będący zbiornikiem zasilającym Kanał Augustowski, otaczają m.in. takie miejscowości jak: Macharce, Sucha Rzeczka, Serwy. Zatrzymujemy się w Suchej Rzeczce właśnie, bo stąd z krańca jeziora, możemy objąć wzrokiem oba jego brzegi. Trafiliśmy na piękną pogodę, więc pobędziemy tu chwilę. Na jednym z licznych pomostów, sięgających w głąb wody - plażowicze. Zapytamy ich o tutejsze te-

54

Cukrzyca a Zdrowie

reny. Tośmy trafili! Niemieccy turyści! Nic dziwnego. Obcokrajowców tu nie brakuje. Przy pomocy czegoś w rodzaju zmiksowanego języka polskoniemieckiego, z przewagą migowego, wspólnie zachwycamy się przejrzystą wodą Serw, ich porośniętymi tu i ówdzie szuwarami brzegami. Jak tu pięknie! Dobrze byłoby się wykąpać. Cudownie orzeźwiająca woda. Takie wspaniałe zanurzenie się w naturze…Tyle, że natura zmaterializowała się we wspomnianych szuwarach, w postaci rodzinki łabędzi, z tatą, przewodnikiem stada na czele, co jak powszechnie wiadomo, jest sygnałem do natychmiastowego udania się, obojętnie jakim stylem, na brzeg i jeszcze dalej. Teraz kąpiel słoneczna. Pora na małe co nieco. W miejscowym sklepie – świeżutkie jogurty brzoskwiniowe, akurat na drugie śniadanie. Chwileczkę, dlaczego ci ludzie z wędkami zniknęli za sklepem? Zaglądamy tam, gdzie powinno być zaplecze i przecieramy oczy ze zdumienia – kolejne jezioro? Czy przyroda nie zna tu umiaru? Przydałyby się jakieś konkretne informacje o tym, co widzimy.


OKIEM TURYSTY Korzystając z życzliwości przemiłego mieszkańca Suchej Rzeczki, pana Fabiana Rowińskiego, dowiadujemy się, że jezioro za sklepem nosi nazwę „Małe”. Rzeczywiście, w porównaniu z innymi w okolicy, 6 ha powierzchni, rekordu nie stanowi, ale jego widok to gotowe ujęcie na pocztówkę z wakacji. Natomiast Serwy, poprzez Kanał Augustowski, stanowią część szlaku wodnego, prowadzącego wprost do Niemna. Na jeziorze znajdują się trzy wyspy: Sosnowo, Dębowo i Lipówek. Na największej z nich, na Sosnowie, mają swoje gniazda kormorany i czaple siwe. Można tu również spotkać orła bielika. Nie brakuje też w okolicznych lasach (samo serce Puszczy Augustowskiej), różnorodnych zwierząt: jeleni, łosi, saren, dzików, wilków. Są tu nawet rysie. Mamy szczęście, że nasz przewodnik, pan Fabian, jest pracownikiem Nadleśnictwa Płaska w Żylinach - informacje mamy od fachowca. Więc jeszcze komunikat dla wędkarzy: okonie, szczupaki, sieje, sielawy, węgorze, miętusy, płocie… Przy średniej głębokości jeziora ok. 41,5 m, są warunki na taką różnorodność. Przesiadka na rowery. Objedziemy Serwy wkoło (przejażdżka około 20 km). Czego tu nie ma – urocze zadrzewione zakątki, schodzące prosto do wody, całkiem spore pola biwakowe, ośrodki wczasowe, pensjonaty, pokoje do wynajęcia i gastronomia rzecz jasna. Najwyższa pora. Pamiętając o umiarze (hm…), podejmujeFoto: Marek Dolecki my trudną decyzję w sprawie wyboru z bogatej oferty dań regionalnych. Dobrze, że mamy te rowery… Wracamy do Suchej Rzeczki. Słońce chyli się ku zachodowi. Siadamy na brzegu i zamurowało nas; takiej gry kolorów, odbijających się w wodzie, poza naturą, nic nie jest w stanie stworzyć. Można by tak patrzeć godzinami. Powrót do rzeczywistości. Oto dociera do nas zapach, jakby zupy grzybowej. Na polance pora na grilla i pokrewne tematy. Więc dylemat: wyciągamy namiot i idziemy w stronę tych zapachów, pospiesznie zaprzyjaźniać się z tymi, którzy dotarli tu przed nami, czy wracamy do domu? Cóż…

Foto: Anna Worowska

Andrea

Cukrzyca a Zdrowie

55


NASZE SPOTKANIA Stało się! Zagościliśmy na stałe w kalendarzu imprez, na których warto bywać.

Kolejny Czwartkowy Obiad u Diabetyków

Chwila uniesień – utwory: J. S. Bacha – m. in. Ave Maria, i własne zagrał na flugelhornie Maciej Mucha

Naszą działalność doceniono i uhonorowano główną nagrodą za Inicjatywę Społeczną Roku 2009 (szczegóły w numerze). W kolejnych spotkaniach, prowadzonych jak zwykle przez Mistrza Ceremoniału Dariusza Szadę–Borzyszkowskiego, pozostaliśmy wierni utrwalonej już tradycji, dostarczaniu strawy duchowej: artystycznej i edukacyjnej, nie zapominając o potrzebach egzystencjalnych. Stąd wziął się wątek kulinarny, w kontynuacji którego mamy już całkiem spore osiągnięcia. W ramach deserów artystycznych, utalentowani soliści i instrumentaliści zachwycali nas swoim talentem.

Liza Sacharczuk i Wojciech Ślusarski wprowadzili słuchaczy w podniosły nastrój

Długo będziemy wspominać wspaniale dobrane głosy Marii Magdaleny Kośnik i Kamila Wróblewskiego

Jednak głównym zadaniem, jakie spełniają CZWARTKOWE OBIADY U DIABETYKÓW, jest upowszechnianie wśród chorych na cukrzycę (i nie tylko) wiedzy, która pomoże odnaleźć się w codziennych sytuacjach, zmotywuje do dbania o zdrowie, zarazi optymizmem.

Wykład prof. dr hab. Idy Kinalskiej, na temat przyjaznej diety w cukrzycy

56

Cukrzyca a Zdrowie

O skutecznej samokontroli jako wsparciu w leczeniu cukrzycy opowiedziała pielęgniarka edukacyjna Anna Borysiuk

Sposoby na zwiększenie potencjału energetycznego człowieka poznaliśmy dzięki mgr fizjoterapii Agnieszce Wysockiej


NASZE SPOTKANIA

Aneta i Paulina Remża pokazały zestaw ćwiczeń dla osób otyłych i chorych na cukrzycę

Staropolski bigos na czerwonym winie uwarzyli: Lech Michalak – Prezes Oddz. Rej. Pol. Stow. Diab. w Hajnówce i Jan Prokopiuk – Przew. Stow. Pomocy Os.Niep. „Szansa” w Bielsku Podlaskim

Wspieramy polską kulturę

Piotr Dąbrowski Dyrektor Teatru Dramatycznego zapieka pyszną solę z warzywami i serem mozzarellą

Słuchamy…. Zapamiętujemy…

Aby czwartkowe spotkania zachowały tradycję nawiązującą do „Obiadów u Króla Stasia” jako spotkań nie tylko kulinarnych ale i rozumnych i kulturalnych ich wysoki poziom zawdzięczamy naszym Partnerom:

Cukrzyca a Zdrowie

57


58


Cukrzyca a Zdrowie 24