Page 1

24 lipca 2013, nr 13/14

www.crn.pl ISSN 1429-8945

Digital Signage Więcej niż nisza str. 48

Krzysztof Musiał Sztuka inwestowania

R A P O R T

NEWSY, ANALIZY I PERSPEKTYWY DLA VAR-ÓW I INTEGRATORÓW

str. 30

RYNEK

DRUKAREK Atramentowe Czekając na koniec spadków

Laserowe Monochromatyczny wzrost

str. 16

str. 22


Wymagaj więcej! Skanery generacji Z

Skanery Fujitsu nowej generacji Z: kompaktowe skanery biurowe o wydajności skanera produkcyjnego. Specjaliści od IT cenią moduł centralnego zarządzania, a użytkownicy lubią funkcję ScanSnap – natychmiastowe skanowanie po naciśnięciu przycisku! Wymagaj więcej! Wymagaj skanera Fujitsu nowej generacji Z. W zestawie oprogramowanie ScandAll PRO V2

Przekonaj się sam: http://emea.fujitsu.com/Z-generation

Wszystkie nazwy własne, nazwy produktów, producentów i marek podlegają szczegółowej ochronie prawnej i są znakami producenta oraz / lub zastrzeżonymi markami określonych podmiotów prawnych. Zamieszczone dane nie mają charakteru wiążącego. Zastrzega się prawo wprowadzania zmian danych technicznych bez wcześniejszego uprzedzenia.


13/14/2013 10

Microsoft: transformacja z partnerami Relacja z Worldwide Partner Conference 2013

12

HP Discover 2013

48

Systemowe rozwiązania i usługi w „nowym stylu IT”

13

Flashowy punkt zwrotny Technologiczna konferencja IBM Edge

14

Żeglarski Puchar CRN dla Asseco XVIII Międzynarodowe Żeglarskie Mistrzostwa Polski Branży Teleinformatycznej IT Cup 2013

15

28

Czekając na koniec spadków Polski rynek atramentowych urządzeń drukujących

19

DS to jedna z nisz, w których jest jeszcze dużo miejsca dla firm IT.

III Zlot Motocyklowy branży IT Nietypowe spotkanie profesjonalistów z branży informatycznej

16

Digital Signage

Strona za grosz

Epson: wysokowydajne urządzenia ITS

30

Trendy na rynku atramentówek

21

Profesjonalne drukowanie w biurze

32

Monochromatyczny wzrost Polski rynek laserowych urządzeń drukujących

26

42 44 46

51

Felieton Konstantego Młynarczyka

Nowe funkcje i duży format Trendy na rynku laserówek

INDEKS REKLAM 1 & 1....................................................................................7 AB ...................................................................................41 CHIP..............................................................................39 Fujitsu.............................................................................2 Microsoft ...........................................................27, 34 OKI.................................................................................25 nTec ..............................................................................45 PC Factory ..................................................................5 Synology ...................................................................47 TP Link ....................................................................... 64

36

Tanie tablety: spokojnie, to tylko awaria Problemyresellerów z naprawami gwarancyjnymi tabletów B-brand

38

Accura: rozwój nabiera tempa W lipcu premiera nowej grupy produktowej

Szafa pana Krzysztofa Rozmowa z Krzysztofem Janiszewskim, odpowiedzialnym w Microsofcie za ochronę własności intelektualnej

Krach IComu

Czy Samsung potrafi sprzedać cegłę?

Superokazje to superściema Zagrożenia związane z zakupem oprogamowania na aukcjach

Koniec działalności lubelskiej spółki

35

Puls branży IT Badania i dane statystyczne

Po sąsiedzku z żoną szacha Rozmowa z Krzysztofem Musiałem, byłym prezesem ABC Daty

Brother: drukarki dla biznesu

22

Drukuj wydajniej atramentem

Resellerzy o Digital Signage Barometr CRN Polska

52

Zielone UPS-y: Bezpieczeństwo w parze z oszczędnością

54 56

Nowości produktowe Coaching menedżerski Centrum Wiedzy Menedżera

58

sprzętu IT klientów

Co jest prawdą w mediach społecznościowych?

Marka własna AB – TB Clean

Felieton Ireneusza Dąbrowskiego

40 Zadbaj o czystość

CRN nr 13/14/2013

3


Microsoft ponad podziałami TOMASZ GOŁĘBIOWSKI REDAKTOR NACZELNY

W

olę być uzależniony od Microsoftu niż od Apple’a – usłyszałem od jednego z polskich integratorów, którego większość przychodów pochodzi ze sprzedaży produktów rodem z Redmond. Rozmowa miała miejsce podczas WPC 2013, światowego zjazdu partnerów koncernu. Atmosfera wydarzenia wyraźnie różniła się od ubiegłorocznej. Rok temu WPC wręcz kipiało od wysypu nowości produktowych. Steve Ballmer mówił, a czasami wręcz krzyczał: „jesteśmy innowacyjni, jesteśmy zdeterminowani, jesteśmy na fali”. Z kolei w trakcie WPC 2013 przedstawiciele koncernu starali się dać integratorom klarowną odpowiedź na pytanie: jak konkretnie przekuć w sukces dostęp do tak szerokiej palety produktów Microsoftu, z jaką mamy obecnie do czynienia? Widać było, że w bieżącym roku miało być mniej fajerwerków, a więcej solidnej pracy organicznej. No cóż, nie obyło się bez kiksów. Do takich należy zaliczyć zachęcanie partnerów, aby przyprowadzali klientów do salonów własnych Microsoftu, aby prezentować im technologie producenta. Jak można się domyślić, propozycja została raczej chłodno przyjęta przez większość resellerów obecnych na sali. Z drugiej strony

z dużym rozbawieniem reagowano na filmiki reklamowe porównujące „niegramotnego” iPada z „wszystkomogącymi” tabletami z Windows RT (ciekawskich odsyłam na nasz profil na Facebooku). W każdym razie, z moich obserwacji i rozmów z uczestnikami wynika, że – niezależnie od pewnych zgrzytów – integratorzy „kupują” obraną przez koncern strategię. Microsoft kusi ich ofertą, która może nie jest doskonała, ale wydaje się komplementarna, a  przede wszystkim umożliwia odpowiedź na każdy z najważniejszych obecnie trendów w naszej branży, jak: cloud, Big Data, mobilność czy social media w biznesie. Ideologię Steve’a Ballmera można streścić w zdaniu: „Usługa Microsoftu na sprzęcie Microsoftu (w najgorszym przypadku zaprzyjaźnionego vendora) z wykorzystaniem aplikacji Microsoftu. Aha, bym zapomniał, oczywiście obowiązkowo w chmurze Microsoftu”. Czy wizja Steve’a Ballmera wygra z wizją Steve’a Jobsa? Nie będę udawał, że znam odpowiedź. Jeśli jednak za miarodajny wskaźnik uznać nastawienie partnerów Microsoftu do dalszej współpracy z koncernem to – z wyłączeniem kontrowersji wokół dystrybucji Surface’a – obrana strategia wydaje się co najmniej obiecująca.

Integratorzy „kupują” nową strategię.

COMPUTER RESELLER NEWS POLSKA Rok 15, numer 13/14 (371), 24 lipca 2013 PL ISSN 1429-8945 REDAKCJA: 00-342 Warszawa, ul. Topiel 23 tel. (22) 320-19-00, e-mail: redakcja@crn.pl, www.CRN.pl Tomasz Gołębiowski tgo (redaktor naczelny) tomasz.gołebiowski@crn.pl, tel. (22) 320-19-41 Dorota Gutkowska dg (sekretarz redakcji) dorota.gutkowska@crn.pl, tel. (22) 320-19-32 Karolina Marszałek km karolina.marszalek@crn.pl, tel. (22) 320-19-55 Krzysztof Pasławski kp krzysztof.paslawski@crn.pl, tel. (22) 320-19-42 Krzysztof Jakubik kj krzysztof.jakubik@crn.pl, tel. 660-73-30-90 Tomasz Janoś tj, tomasz.janos@crn.pl Rafał Janus rj, rafał.janus@crn.pl FELIETONY: Ireneusz Dąbrowski i IDC ŁAMANIE I GRAFIKA: Aneta Mikulska

4

FOTOGRAFIA NA OKŁADCE: Fotolia.com – © AllebaziB FOTOGRAFIE: Marek Zawadzki, archiwum KOREKTA: Katarzyna Winsztal KIEROWNIK PRODUKCJI: Tomasz Gajda tomasz.gajda@burdamedia.pl KOORDYNATOR PRODUKCJI: Jan Kutyna jkutyna@burdamedia.pl PRENUMERATA: prenumerata@crn.pl WYDAWCA: Burda Communications Sp. z o.o. 00-342 Warszawa, ul. Topiel 23, tel. (22) 320-19-00, tel/faks (22) 320-19-01 ZARZĄD: Justyna Namięta, Christian Fiedler PROKURENT/DYREKTOR FINANSOWY: Tomasz Dziekan DORADCA ZARZĄDU DS. EDYTORSKICH: Krystyna Kaszuba DYREKTOR WYDAWNICZY: Michał Helman Brand Manager: Ewa Korzańska, tel. (22) 44-88-404

REKLAMA: Burda Media Polska Sp. z o.o. 00-034 Warszawa, ul. Warecka 11A tel. (22) 44-88-000, faks (22) 44-88-003 HANDLOWCY: Account Executive: Senior Account Executive: Dominik Ulański, tel. (22) 44-88-471 dominik.ulanski@burdamedia.pl Piotr Ciechowicz, tel. (22) 44-88-491 piotr.ciechowicz@burdamedia.pl Junior Account Executive: Mariusz Szemis, tel. (22) 44-88-455 mariusz.szemis@burdamedia.pl PROJEKTY SPECJALNE: Jacek Goszczycki, tel. (22) 44-88-358 jacek.goszczycki@burdamedia.pl SENIOR ADVERTISING MANAGEMENT: Senior Advertising Manager: Konrad Gacki, tel. (22) 44-88-470 Senior Advertising Manager: Małgorzata Gurbała, tel. (22) 44-88-380

Senior Advertising Manager: Agnieszka Kieszczyńska, tel. (22) 44-88-351 Sekretariat Biura Reklamy: tel. (22) 44-88-347 ONLINE SALES: Online Sales Manager: Agnieszka Sass-Szczepkowska, tel. (22) 44-88-497 Online Sales & Traffic Manager: Paweł Kopacki, tel. (22) 44-88-494 CREATIVE SALES: Creative Projects Director: Anna Zabłocka, tel. (22) 44-88-398 Project Manager: Monika Szeroczyńska, tel. (22) 44-88-430 Reklamy przyjmowane są w siedzibie wydawnictwa. Za treść ogłoszeń redakcja nie ponosi odpowiedzialności. © Copyright 1998 Burda Communications sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Computer Reseller News Polska contains articles under license from CMP Media Inc. © 1998 CMP Media Inc. All rights reserved. Burda Communications należy do: Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wydawców Izby Wydawców Prasy


Stworzone do zastosowań Digital Signage

Nettop PC2 DS 3217IYE Procesor Płyta główna Pamięć RAM Karta graficzna Dysk twardy Karta sieciowa Wyjścia graficzne System operacyjny Opcje rozbudowy Procesor Dysk twardy Pamięć RAM Karta sieciowa System operacyjny

Intel® Core™ i3-3217U D33217GKE 4 GB DDR3 1333 MHz Zintegrowana Intel® HD Graphics 4000 32 GB SSD mSATA 10/100/1000 Mbps 2 x HDMI Microsoft Windows 7 Home Premium PL Celeron® / Core™ i5 Do 256 GB mSATA Do 16 GB Karta sieci bezprzewodowej Microsoft Windows 7 Professional PL 64-bit Microsoft Windows Embedded 7 Standard

• Rewolucyjne wymiary (suma < 27 cm) • W wersji Core™ i5 port USB 3.0 i pełne wsparcie dla vPro™ • Montaż VESA

Komputer PC2 Aer Q7713470SG Procesor Płyta główna Pamięć RAM Karta graficzna Dysk twardy Karta sieciowa Czytnik kart System operacyjny Opcje rozbudowy Procesor Dysk twardy Pamięć RAM Karta sieciowa Napęd optyczny System operacyjny

Intel® Core™ i5-3470S Intel® DQ77KB 4 GB DDR3 1333MHz Zintegrowana Intel® HD Graphics 2500 HDD 250 GB 2,5” 10/100/1000 Mbps SD, MS, MMC Microsoft Windows 7 Home Premium PL Celeron® / Core™ i3 / Core™ i7 HDD do 1 TB SSD do 250 GB Do 16 GB Karta sieci bezprzewodowej DVD RW (slim) Microsoft Windows 7 Professional PL 64-bit Microsoft Windows Embedded 7 Standard

• Pełne wsparcie dla vPro™ i AMT (zdalne zarządzanie) • Montaż VESA


60 proc. Polaków nie chce e-faktur

Tablety dogonią komputery

Miały obniżyć koszty i przyspieszyć obieg dokumentów. Teraz, kiedy już można ich używać, większość (59 proc. badanych przez OBOP) nie chce otrzymywać e-faktur. Wynik jest zgodny z danymi Lewiatana, według których w 2012 r. niewiele ponad 10 proc. przedsiębiorców (8 – 11 proc.) operowało fakturami przesyłanymi drogą elektroniczną. Najczęściej zgłaszaną przyczyną niechęci jest obawa przed Internetem – 31 proc. badanych nie chce, aby ich działalność została uzależniona od sieci. Nieco mniej (18 proc.) obawia się o bezpieczeństwo swoich danych. Blisko połowa (47 proc.) martwi się utratą danych w razie awarii dysku w komputerze. Blisko 30 proc. nie zna przepisów dotyczących faktur elektronicznych, a 17 proc. ma wątpliwości, czy zaakceptuje je urząd skarbowy.

Sprzedaż tabletów nadal będzie szybko rosła – przewiduje Gartner. W 2014 r. na rynek trafi prawie tyle samo tych urządzeń co laptopów i desktopów razem wziętych. Według Gartnera w 2013 r. dostawy na całym świecie wyniosą 202 mln urządzeń, tj. o 67,9 proc. więcej niż w zeszłym roku. Tymczasem sprzedaż desktopów i notebooków spadnie o 10,6 proc. Trend będzie kontynuowany w 2014 r. Rynek PC skurczy się o kolejne 5,2 proc., a tablety znowu odnotują spektakularny wzrost. W efekcie na rynek ma trafić niewiele mniej tabletów (276 mln) niż komputerów (289 mln). Zdaniem Caroliny Milanesi, wiceprezesa ds. badań w Gartnerze, zmiany są odbiciem oczekiwań konsumentów, którzy chcą mieć sprzęt zawsze pod ręką. W przypadku tabletów najbardziej wzrośnie sprzedaż tanich modeli.

Media Expert zmienia się na Avans Domex przeprowadza rebranding wszystkich należących do niego marketów Media Expert. Zostaną włączone do sieci Avans. Akcja trwa już od kilku miesięcy, obejmie w sumie 80 sklepów. Tym samym sieć Avans będzie się składać z 250 własnych salonów. Domex wyjaśnia, że zmiana jest efektem strategicznej decyzji spółki. Mianowicie Avans stał się najważniejszą marką w portfolio (sieć została przejęta przez Domex w październiku 2012 r.). Od początku bieżącego roku celem ekspansji są miasta, w których marka nie była dotychczas obecna. Do końca roku Avans chce otworzyć jeszcze kilkadziesiąt elektromarketów w całej Polsce. Pod szyldem Media Expert nadal będą działać obiekty należące do spółki Terg.

6

CRN nr 13/14/2013

Nowy dyrektor generalny w ABC Dacie Do zes zespołu dystrybutora dołącz dołączył Dariusz Grądek, obejmując stanowisko dyrektora generalnego nowa funkcja w spółce. Menedżer będzie odpowiedzialny ner ralnego sprzedaży. To now zaa realizację strategii sprze sprzedażowej ABC Daty, budowę działu B2B oraz dostosowywanie do zadań związanych z nowym planem rozwoju wyw y anie regionalnych struktur stru spółki w marcu br.). Dariusz Grądek ostatnio był prezesem zarządu spó p łki (ogłoszonym w ma i dyrektorem generalnym generalny w iSource. Wcześniej był związany z Veracompem. Z początkiem lipca w ABC Dacie rozdzielono obszary sprzedaZ początki ży i zarządzania produktami. Wojciech Łastowiecki, wiceprei zarz zes spółki, odpowiada za „budowanie marży i zarządzanie sp portfolio portfo produktowym dystrybutora w celu podnoszenia rentowności”. rento

Skarbówka chce blokować konta firm Kontrola skarbowa będzie mogła zablokować rachunek firmy na trzy miesiące – taka regulacja znalazła się w projekcie nowelizacji Ordynacji Podatkowej. Ma ona wejść w życie 1 lipca 2014 r. Blokadę będzie uzasadniać podejrzenie nadużyć powzięte przez skarbówkę. Wśród przykładów wymieniono na przykład „uprawdopodobnione informacje” o posługiwaniu się rachunkiem w związku z popełnianiem przestępstw z kodeksu karnego skarbowego. Przedsiębiorcy będzie przysługiwać odwołanie do Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej.

O chmurze i centrach danych 26 września w Warszawie odbędzie się Datacenters Central and Eastern Europe Forum – trzecie doroczne spotkanie poświęcone infrastrukturze IT i chmurze. Impreza gromadzi operatorów centrów danych, dostawców treści, operatorów telekomunikacyjnych, właścicieli sieci światłowodowych, architektów, deweloperów, dostawców usług internetowych, dostawców rozwiązań, firmy konsultingowe oraz klientów – użytkowników IT w firmach. Goście będą mogli zapoznać się z najnowszymi trendami w centrach danych i rozwiązaniach cloud computingu. Dowiedzą się m.in. jak z powodzeniem realizować strategię chmurową w przedsiębiorstwie. Podczas spotkania zostaną zaprezentowane dane z badania dotyczącego centrów przetwarzania danych w krajach CEE, które zostało przeprowadzone przez BroadGroup. Więcej informacji na stronie www.datacentrescee.com. CRN Polska jest partnerem medialnym konferencji.


NOWE DOMENY Teraz wszystko jest możliwe! Masz do wyboru ponad 400 nowych domen najwyższego poziomu (nTLD). Stwórz chwytliwy adres, np. serwis.auto lub winiarnia.online i daj się łatwo znaleźć klientom w Internecie. W 1&1 wstępnie zarezerwujesz nową domenę za darmo i bez zobowiązań, zapewniając sobie doskonały start w wyścigu do jej rejestracji! Więcej informacji na 1and1.pl

TERAZ

REZERWUJ

ZA DARMO

I BEZ ZOBOWIĄZAŃ!*

DOMENY | E-MAIL | STRONY WWW | HOSTING | SERWERY

1and1.pl

* Wstępna rezerwacja nTLD jest bezpłatna i nie gwarantuje, że domena zostanie zarejestrowana. O przyznawaniu wstępnie zarezerwowanych nTLD decydują niezależne od 1&1 rejestry domen. Więcej informacji na 1and1.pl oraz w regulaminach rejestrów domen.

1-1 CRN.indd 1

7/8/13 2:55 PM


XIX Forum Teleinformatyki

Komputronik chce zdetronizować Media Saturn i X-KOM

„Cyfrowa modernizacja Polski” to temat XIX Forum Teleinformatyki, które odbędzie się 26 –27 września 2013 r. w Warszawie. W programie jest m.in. omówienie projektów realizowanych w ministerstwach i ZUS-ie. Ponadto zostaną zaprezentowane metody budowy dużych systemów informatycznych oraz nowe rozwiązania zabezpieczające. W trakcie tegorocznego forum zadebiutuje sesja poświęcona informacyjnym systemom ubezpieczeniowym. Podczas wieczornego panelu „Noc architektów” tematem będzie Big Data. Zaplanowano także sesje obejmujące wybrane aspekty informatyzacji państwa, problematykę sieci informatycznych w energetyce oraz usługi elektroniczne w administracji terenowej. Obrady zakończy tzw. kocioł dyskusyjny. Kanwą dyskusji będą tematy związane z przedsięwzięciami zapowiadanymi w Programie Operacyjnym Polska Cyfrowa. Organizatorem Forum jest BizTech Konsulting, zaś patronem medialnym CRN Polska. Agendę i formularz rejestracyjny można znaleźć na stronie www.forumti.pl.

E-handel: zakupowe zwyczaje Polaków – Będziemy największym sprzedawcą laptopów na polskim rynku – zapowiedział prezes Komputronika Wojciech Buczkowski. Pozycję numer 1 spółka chce osiągnąć m.in. dzięki współpracy z Tergiem, operatorem sieci Media Expert. Detalista zakłada, że sprzedaż komputerów przenośnych w ramach grupy handlowej Komputronik – Media Expert w roku finansowym 2013/2014 (1.04.2013 – 31.03.2014 r.) wyniesie 350 tys. sztuk, co – uwzględniając przewidywania dla całego rynku – dałoby grupie nawet jedną piątą udziału w sprzedaży w całym kraju. Obecnie najwięcej komputerów przenośnych na naszym rynku sprzedają palcówki z sieci Media Saturn. Komputronik zamierza również więcej sprzedawać na Allegro. Według szefa spółki pod względem obrotów jest już numerem 2 w serwisie aukcyjnym, spośród firm wszystkich branż. Numerem 1 jest X-KOM.

Kiedy właściciele e-sklepów mogą spodziewać się największego popytu? Wskazówką są dane serwisu kodyrabatowe.pl. Według nich najwięcej zakupów elektroniki w sieci odbywa się na początku tygodnia, głównie w poniedziałki (20,08 proc. udziału w całym tygodniu), nieco mniej we wtorki (17,53 proc.), a potem ruch w interesie nieznacznie maleje (14,26 proc. w środy). Najmniejszej liczby klientów resellerzy mogą oczekiwać w weekendy, a zwłaszcza w soboty (8,99 proc.). Powtarzalne zachowania stwierdzono także w przypadku godzin zakupów. Szczególnie popularna jest pora wieczorowa – prawie jedna czwarta transakcji z całej doby (23,7 proc.) odbywa się w godz. 20 – 22. Frekwencja powyżej 5 proc. w ciągu godziny utrzymuje się od 10.00 do 23.00, nieco wyższa (ponad 6 proc.) jest między 11.00 a 12.00 i ok. 15.00.

Szef Avnetu w Polsce Mariusz Ziółkowski, dotychczasowy Sales Director Solution Business Unit, został dyrektorem generalnym Avnetu. Menedżer zastąpił Adama Dyszkowskiego. Do zespołu dystrybutora Mariusz Ziółkowski dołączył w lutym 2012 r., obejmując stanowisko solution business unit managera. Do jego głównych obowiązków należały: nadzór nad zespołem menedżerów odpowiedzialnych za linie Open Storage, Independent Software, Networking Security, Unified Communications, Wireless & Mobility, rozwój wspomnianych linii, zacieśnienie współpracy z partnerami oraz nawiązanie relacji z nowymi. Przed przyjściem do Avnetu Mariusz Ziółkowski przez blisko 14 lat pracował w IBM, ostatnio na stanowisku dyrektora platformy System x Integrated Operation Unit for Poland, Latvia, Lithuania and Estonia.

Microsoft i Oracle partnerami w chmurze Dwaj dotychczasowi rywale połączyli siły, aby stawić czoła konkurencji na rosnącym rynku usług w chmurze. Zgodnie z porozumieniem klienci obu firm będą mogli wdrażać oprogramowanie Oracle’a na platformie Windows Server Hyper-V i Windows Azure z pełnym wsparciem producenta. Ponadto w ramach partnerstwa Oracle certyfikuje swoje bazy danych oraz WebLogic Server dla rozwiązań wirtualizacyjnych i chmurowych Microsoftu. Java będzie certyfikowana na platformę Windows Azure i Hyper-V. Koncern z Redmond zaoferuje Javę, Oracle Database oraz WebLogic Server klientom chmury Azure. Uzyskają oni dostęp do Oracle Linux. Warunków finansowych kooperacji nie ujawniono.

8

CRN nr 13/14/2013


Polskie tablety NTT

iSuppli iSuppli: będzie lepiej na rynku notebooków Pierwszy kwartał był najgorszy od lat, ale w drugiej połowie roku można oczekiwać poprawy – twierdzi firma badawcza. Dane dotyczą dostaw notebooków do vendorów od produkujących sprzęt firm ODM (Original Design Manufacturers). W I kw. 2013 r. według iSuppli wyniosły one 33,2 mln urządzeń., czyli o 17 proc. mniej niż w zeszłym roku. Wynik był o 4 – 5 pkt proc. gorszy od oczekiwanego. Zdaniem przedstawicieli firmy badawczej spadek był konsekwencją dużych dostaw notebooków w IV kw. 2012 r. Na początku roku magazyny były pełne sprzętu. Tym niemniej wynik jest najgorszy od 3 lat. W drugiej połowie 2013 r. zdaniem iSuppli powinna nastąpić poprawa, dzięki wprowadzeniu na rynek tańszych ultracienkich laptopów z ekranami dotykowymi i nowymi procesorami Intela. Wpływ na wielkość dostaw będzie mieć także zapowiedziana przez Microsoft obniżka stawek licencyjnych za Windows 8.

Spółka szykuje się do przeniesienia z Chin do Polski produkcji tabletów własnej marki. arki. Zakład może zostać otwarty już w przyszłym roku, ale do uruchomienia montażu pod Warszawą muszą zostać spełnione istotne warunki. Po pierwsze miesięczna sprzedaż tabletów NTT System powinna osiągnąć co najmniej 10 tys. (obecnie wg producenta wynosi 5 – 6 tys.). Po drugie cykl wymiany chipsetów musi wydłużyć się do 6 – 7 miesięcy (aktualnie nowe konstrukcje pojawiają się dwa razy częściej). Według Tadeusza Kurka, prezesa NTT, firma nie będzie miała w Europie konkurencji jako producent tabletów. Dzięki temu może szybciej zrealizować zamówienia klientów, m.in. szykując ofertę szytą na miarę. Producent zamierza mocniej wejść na rynek tabletów, licząc na wyższe marże ze sprzedaży marek własnych. Ich udział w obrotach ma rosnąć: z ok. 10 proc. obecnie do 15 – 20 proc. w przyszłym roku.

Action szykuje ekspansję w Niemczech Action wraz z niemieckim partnerem tworzy spółkę Devil GmbH, która zajmie się dystrybucją za Odrą. Będzie ona działać, wykorzystując składniki majątku przejęte od Devil AG – firmy będącej w stanie upadłości (powstałej w 1994 r.). Jej siedziba znajduje się w Brunszwiku w Dolnej Saksonii. Devil dysponuje m.in. magazynem o powierzchni 9 tys. mkw. Action obejmie 2/3 udziałów w Devil GmbH za 1,6 mln euro. – Naszym strategicznym założeniem jest stworzenie bardzo silnego, lokalnego dystrybutora, operującego na bazie kontraktów pozyskanych od producentów obecnych na rynku niemieckim – poinformował Piotr Bieliński, prezes Actionu. Menedżer zauważa, że tamtejszy rynek IT (największy w Europie) jest siedmiokrotnie większy niż polski, ponadto wyższe są marże. Szefem firmy kontrolowanej przez Action będzie Karsten Hartmann, współzałożyciel Devila.

Będą nowe Saturny Sieć planuje otwarcie nowych marketów w IV kw. br. w Poznaniu i Krakowie, wraz z uruchomieniem centrów handlowych City Center oraz Auchan Bronowice (czyli termin rozpoczęcia sprzedaży przez sklepy sieci zależy od czasu zakończenia prac w galeriach handlowych). Sklep w Poznaniu będzie miał powierzchnię 4,5 tys. mkw., a market w Krakowie 3,5 tys. mkw. Ruszyła już rekrutacja pracowników do obu nowych marketów. Aktualnie obejmuje kandydatów na stanowiska kierowników: działów handlowych, administracji, działu kas i obsługi klienta oraz magazynu. W następnej kolejności będą poszukiwani pracownicy zaplecza logistycznego, obsługi klienta i kas. Obecnie Saturn ma 18 sklepów w 12 miastach Polski i zatrudnia łącznie ponad 1,2 tys. osób.

Więcej firm nie płaci w terminie Problem przeterminowanych płatności dotyczy już 83 proc. małych i średnich firm. To więcej niż w zeszłym roku – wynika z badania Bibby MSP Index (w październiku 2012 r. nieterminowe wpłaty sygnalizowało 75 proc. ankietowanych przedsiębiorstw). Kryzys sprawia, że firmy nie tolerują już tak jak kiedyś niesolidnych płatników. W I kw. 2012 r. większość badanych nie robiła nic, jeśli opóźnienie wynosiło 30 dni. Obecnie 74 proc. po upływie tego terminu od razu upomina się o zapłatę. Większość (77 proc.) dzwoni do kontrahenta, esemesuje, wysyła e-maile. Połowa (ponad 51 proc.) potwierdza wysokość sald z klientami. Nieco mniej (47 proc.) sprawdza kondycję finansową klienta. Spora grupa – 41,6 proc. – odmawia realizacji kolejnych zleceń dłużnikom, natomiast rok wcześniej taką formę nacisku deklarowało 53 proc. Według firmy badawczej kryzys zmusza firmy do tego, by nadal współpracować z kontrahentami, którzy nie płacą na czas. Badanie Bibby MSP Index nie obejmuje mikrofirm (do 10 osób). Przeprowadza je Keralla Research. CRN nr 13/14/2013

9


WYDARZENIA

Microsoft: transformacja z partnerami Nowa strategia Microsoftu, zakładająca przekształcenie w dostawcę sprzętu i usług, nie może być zrealizowana bez kanału partnerskiego – usłyszeli uczestnicy Worldwide Partner Conference 2013. TOMASZ GOŁĘBIOWSKI

J

ak mówił ze sceny Steve Ballmer, w  charakterystycznym dla wielu amerykańskich CEO kwiecistym stylu: „chcemy was zabrać w tę wspólną podróż niezależnie od tego, czy jesteście integratorami, resellerami, deweloperami czy dystrybutorami”. Szefa Microsoftu słuchało około 15 tysięcy partnerów (w tym blisko 100 z Polski), którzy przy-

VAHE TOROSSIAN wiceprezes Microsoftu ds. rozwiązań dla małych i średnich przedsiębiorstw

Główne przesłanie WPC 2013 to dialog z partnerami. Nie jest bowiem sztuką wyznaczyć kierunki dalszego rozwoju bez wspólnego opracowania strategii działania. Zwłaszcza że jesteśmy na etapie transformacji i część naszych partnerów obawia się zmian, szczególnie świadczenia usług w modelu cloud. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy dokonaliśmy gigantycznego skoku w biznesie chmurowym. Badania IDC potwierdzają, że nasi partnerzy zaangażowani w sprzedaż rozwiązań cloud mają znacząco lepsze wyniki niż pozostali. Nie chodzi jednak o to, żeby tych pozostałych siłą zmuszać do koniecznej zmiany modelu działania. Chcemy ich do tego zachęcić, pokazując dlaczego warto to zrobić oraz w jaki sposób.

10

CRN nr 13/14/2013

jechali do Houston, aby dowiedzieć się, w jaki sposób koncern z Redmond pomoże im w przejściu z tradycyjnego, przemijającego już biznesu IT do świata, w którym rządzą: chmura, mobilność, Big Data oraz media społecznościowe. Wokół tych właśnie czterech najważniejszych tematów kręciło się czterodniowe święto kanału partnerskiego Microsoftu.

CLOUD DAJE ZAROBIĆ

Podczas WPC 2013 zaprezentowano badania IDC, z których wynika, że integratorzy koncentrujący się na sprzedaży rozwiązań cloud computing osiągają lepsze wyniki niż inne firmy i szybciej zdobywają nowych klientów. Uczestników badania podzielono na tych, którzy koncentrują się na sprzedaży cloud (uzyskując z tego tytułu co najmniej połowę przychodów) i  pozostałych. Z  danych IDC wynika, że integratorzy, którzy stawiają na rozwiązania w chmurze, generują 60 proc. wyższy zysk brutto, a także uzyskują o 30 proc. wyższe przychody w przeliczeniu na pracownika niż reszta partnerów Microsoftu (więcej danych na str. 42). – Integratorzy, którzy nie dostosują się do nowych trendów rynkowych, najprawdopodobniej nie przetrwają – przewiduje Darren Bibby, wiceprezes ds. badań kanałów dystrybucji w IDC.

Przedstawiciele Microsoftu przyznali, że na razie jedynie około 22 tys. partnerów producenta (z około 650 tys.) zaangażowało się w programy partnerskie przewidziane dla rozwiązań cloud i aktywnie je sprzedaje.

BIG DATA DLA MAŁYCH FIRM

Uczestnikom WPC 2013 zaprezentowano między innymi zestaw narzędzi pod nazwą Power BI, które jeszcze tego lata powinny być oficjalnie dostępne jako element usługi Office 365 w chmurze. Mają umożliwić małym i średnim firmom zarządzanie danymi w sposób, który do

Zdaniem uczestników WPC 2013  CLOUD Cloud computing to już nie przyszłość, to teraźniejszość. Rozwój tej dziedziny ma ogromny wpływ nie tylko na całą branżę informatyczną, ale na każdego z nas. Dostęp do informacji, dokumentów, nowoczesnych sposobów komunikacji z każdego miejsca i o każdej porze to oznaka innowacyjnych zmian, na które każdy musi się przygotować. Artur Kozłowski, wiceprezes eOpen  BIG DATA Stało się regułą, że co 2 – 3 lata pojawia się nowa, przełomowa idea w IT. Osoby dłużej


Piotr Paszczyk, prezes zarządu APN Promise, właściwe zarządzanie danymi jest niezwykle potrzebne i będzie coraz częściej stosowane również przez polskich klientów. Według Jona Roskilla, wiceprezesa Worldwide Partner Group, Power BI daje partnerom niemałe możliwości rozwoju.

BIZNES I ROZRYWKA

tej pory zarezerwowany był dla dużych przedsiębiorstw. Użytkownicy będą mogli analizować firmowe dane dostępne online za pośrednictwem SharePoint (na przykład dotyczące finansów lub CRM) i „miksować” je z danymi publicznymi z takich źródeł jak Wikipedia itp. O tym, jakie dane mają być analizowane, zdecydują administratorzy IT u klienta. Z nieoficjalnych informacji wynika, że usługa Power BI będzie rozliczana w modelu subskrypcyjnym w ramach miesięcznego abonamentu. Na razie nie ujawniono, ile będzie kosztować. Nowa funkcjonalność Office 365 wzbudziła zainteresowanie integratorów obecnych w  Houston. Jak powiedział

obecne w branży nowych technologii mają często do nich spory dystans. W mojej opinii paradoks polega na tym, że zwykle dopiero po zejściu z piedestału i pojawieniu się nowego „tematu przewodniego” następuje ich realna aplikacja w realnej gospodarce. Mam wrażenie, że tak jest dzisiaj z ideą cloud computing, która jest już implementowana w przedsiębiorstwach i ustępuje miejsca w mediach megatrendowi Big Data. Grzegorz Brol, prezes zarządu Integrity Solutions

 DEVICES AND MOBILITY Obserwujemy wzrost zainteresowania rynku rozwiązaniami dla biznesu obsługiwanymi na platformach mobilnych. Jednym hamulcem jest tu specyfika działania aplikacji bizneso-

Podczas WPC 2013 wyraźnie widać było, że Microsoft chce pokazać się jako firma, która dostarcza nie tylko dobre produkty biznesowe, ale także sprzęt służący do rozrywki. Podczas sesji dotyczącej Xbox One podano, że sprzedaż Entertainment Apps wzrosła w ostatnim roku aż o 60 proc., a jej wartość sięgnęła 4,5 mld dol. Bawić ma także Windows 8.1, który na przykład wykorzystuje technologię Miracast do przenoszenia obrazów i dźwięków pomiędzy tabletami, notebookami, konsolą Xbox One a  telewizorami i projektorami. Wysyłka danych odbywa się bezprzewodowo. Aplauz uczestników spotkania wzbudził pokaz obsługi tabletu działającego pod kontrolą Windows 8.1 przy pomocy samych gestów, bez dotykania ekranu. Tym, co zwróciło uwagę wielu przedstawicieli firm partnerskich, był brak Surface’a pomiędzy omawianymi urządzeniami dla Windows 8. Zawiedli się ci,

wych funkcjonujących w środowisku Windows 8 RT lub Windows Phone 8, które wymagają składowania danych w chmurze, na co klienci nie zawsze są już gotowi. Michał Karski, członek zarządu Action Centrum Edukacyjne

TAMI RELLER wiceprezes Microsoftu ds. marketingu

Żaden inny producent nie oferuje tak szerokiego portfolio aplikacji i systemów dla tak wielu różnych urządzeń. Użytkownicy mogą zacząć pracę z dokumentem w Office 365 na desktopie, następnie dokończyć ją, korzystając ze smartphone’u oraz Windows Phone, po czym wrzucić do SkyDrive’a, aby omówić całość ze współpracownikiem przez Skype’a. Tak rozbudowany ekosystem zapewnia naszym partnerom duże możliwości sprzedażowe.

którzy spodziewali się, że szef koncernu zaprosi ich do sprzedaży tabletu w niedalekiej przyszłości. Wprawdzie Microsoft ogłosił, że rozszerza dystrybucję o kolejne kraje, ale tylko poprzez wybranych, największych resellerów (Polska nie znalazła się na poszerzonej liście państw). Znacznie więcej czasu przedstawiciele koncernu poświęcili najnowszym produktom takich marek jak: Fujitsu, Lenovo, Dell, HP, Acer czy Panasonic. – Wasi klienci mogą obecnie wybierać pomiędzy wieloma pięknymi urządzeniami wykorzystującymi możliwości Windows 8. Osobiście chciałbym zwrócić waszą uwagę zwłaszcza na modele hybrydowe, które stanowią najlepsze rozwiązanie dla biznesu. Tablety, które mogą pełnić rolę notebooków, umożliwiają przedsiębiorcom płynne przechodzenie pomiędzy zadaniami biznesowymi a sprawami domowymi i rozrywką – podkreślał Steve Ballmer.

 ENTERPRISE SOCIAL Temu hasłu się przyglądamy. Zauważamy pomysły na integrację rozwiązań korporacyjnych (Sharepoint, Lync) z rozwiązaniami konsumenckimi (Skype) i portalami społecznościowymi. Próba wiązania ze sobą danych z zaskakujących czasami źródeł jest bardzo ciekawa. Czy korzystna z biznesowego punktu widzenia? Czas pokaże. Grzegorz Brol, prezes zarządu Integrity Solutions

CRN nr 13/14/2013

11


WYDARZENIA

HP Discover 2013:

nowy styl IT

Nasza strategia: dostarczać rozwiązania dla nowego stylu IT – poinformowała szefowa HP Meg Whitman na konferencji HP Discover 2013 w Las Vegas. KRZYSZTOF PASŁAWSKI

N

owy styl IT według Meg Whitman łączy urządzenia, usługi, oprogramowanie, infrastrukturę. Jego filarami są cloud computing, mobilność, Big Data. Oznacza nie tyle dostarczanie pojedynczych produktów, co systemowych rozwiązań i usług. Zmniejsza koszty i upraszcza infrastrukturę IT, jednocześnie zwiększając wydajność. – O to pytają nasi klienci – skwitowała krótko szefowa koncernu. Podczas konferencji często była mowa o tym, jakie są (i będą w najbliższej przyszłości) oczekiwania klientów biznesowych. Impreza odbywała się pod hasłem „Zróbmy lepsze przedsiębiorstwo. Razem”. To świadczy o tym, jak ważny dla HP jest obecnie ten segment rynku. Warto podkreślić, że o produktach konsumenckich mówiono niewiele.

TEGO POTRZEBUJĄ FIRMY Z wypowiedzi przedstawicieli HP wynika, że klienci biznesowi chcą rozwiązań, które można łatwo rozbudować lub dostosować do potrzeb danej organizacji. Oczekują także poprawy wydajności, oszczędności (nie tylko pieniędzy, ale i miejsca – np. na infrastrukturę serwerową czy sieciową) oraz zapewnienia odpowiedniej ochrony. – Bezpieczeństwo to najważniejszy problem dla CEO, z którymi rozmawialiśmy – poinformował Pradeep Jotwani, Senior Vice President, LED w dziale PPS (oferuje m.in. komputery i drukarki). Co ważne, potrzeby przedsiębiorców mają zaspokajać przede wszystkim partnerzy HP. Na konferencji podkreślano, że firma chce z nimi ściśle współpracować,

12

CRN nr 13/14/2013

co zresztą wiąże się ze strategią koncernu i jego ofertą. Do dostarczania, wdrażania i obsługi całościowych systemów w „nowym stylu IT” integratorzy czy resellerzy są po prostu niezbędni.

NOWOŚCI W „NOWYM STYLU” Na HP Discover zaprezentowano mnóstwo nowości: komputerów, drukarek, rozwiązań storage’owych, chmurowych, Big Data (by wymienić tylko ważniejsze segmenty) i wiele różnego rodzaju usług. Przedstawiciele koncernu zapewniali, że rozwiązania HP mogą obsłużyć przedsiębiorstwo od A do Z – dostarczać wszystko, co niezbędne w infrastrukturze IT, a szeroka oferta należy do najważniejszych atutów kanału partnerskiego producenta. Co ciekawe, na otwarciu konferencji pokazano nie – jak można było się spodziewać – kolejną generację maszyn PC czy tabletów, lecz rozwiązanie dla handlu, czyli ElitePad POS Solutions, który powstał na bazie tabletu ElitePad. Według producenta będzie mobilnym punktem

ENRIQUE LORES Senior VP of Sales and Services w HP

Sprzedaż na rynku PC spada, ale nie dotyczy to wszystkich produktów. Rośnie popyt na ultrabooki i urządzenia hybrydowe. Jest także duże zainteresowanie tanimi notebookami, w cenie poniżej 400 – 450 dol., oraz na AiO, które odnotowały dwucyfrowy wzrost sprzedaży w porównaniu z zeszłym rokiem.

sprzedaży. Wyposażono go m.in. w skaner kodów kreskowych, czytnik pasków magnetycznych i dodatkową baterię. Zaanonsowano też szereg nowych usług. Jedną z  nich jest ePrint Enterprise 2.2 umożliwiająca drukowanie z dowolnego miejsca za pomocą poczty elektronicznej. Wersja biznesowa ma lepsze zabezpieczenia i opcję szyfrowania danych. Producent wprowadzi na rynek nowe serie stacjonarnych maszyn dla firm – Elite 600 i 800. Mimo że nadeszła epoka mobilności, użytkownicy korporacyjni nie zmieniają szybko przyzwyczajeń. – Aż 40 proc. naszych klientów wciąż używa desktopów. Ten rodzaj maszyn będzie tam jeszcze długo – stwierdził Enrique Lores, Senior VP of Sales and Services w HP. HP liczy także na dobry biznes związany z przechodzeniem przedsiębiorstw z systemu Windows XP na nowsze (w 2014 r. Microsoft kończy wsparcie dla tego systemu). Według Enrique Loresa około 40 proc. klientów w przedsiębiorstwach wciąż używa XP, więc dzięki transformacji w nadchodzących miesiącach może wzrosnąć sprzedaż komputerów.

HP I GOOGLE RAZEM Na konferencji poinformowano o partnerstwie HP i Google’a. Na rynek wejdzie wspólny produkt dla małych i średnich firm – HP SMB IT in a Box, które obejmuje pakiet rozwiązań (zatem zgodnie z ideą nowego stylu IT) – komputerów, drukarek, serwerów i innych produktów z portfolio HP oraz Google Apps (m.in. Gmail, Docs, Gchat). David Donatelli, Executive VP and General Manager of Enterprise Servers, Storage and Networking w Enterprise Business, podkreślił, że pamięci masowe to bardzo ważny rynek dla HP, zwłaszcza po przejęciu 3PAR. Przychody producenta z 3PAR StoreServ wzrosły o 82 proc. rok do roku. Zdaniem Davida Donatelliego trzy główne trendy w infrastrukturze IT to dążenie do konwergencji, cloud computing oraz zainteresowanie zwirtualizowanym centrum przetwarzania danych. Według niego „software defined storage” obniża koszty o 61 proc., infrastruktura zajmuje 81 proc. mniej miejsca, zaś pobór prądu spada o 83 proc.


Flashowy

punkt zwrotny

W Las Vegas odbyła się druga edycja technologicznej konferencji IBM Edge. Dominowała tematyka związana z zastosowaniem pamięci Flash w macierzach, rozwiązaniami Big Data oraz cloud computingiem. RAFAŁ JANUS

O

rganizatorzy mogą uznać imprezę za sukces. Udział wzięło w niej niemal 5 tys. osób, ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. Uwagę uczestników, zamiast na nowości produktowe, kierowano na istotne trendy kształtujące świat IT oraz innowacyjne zastosowania rozwiązań IBM. Przedstawiciele koncernu podkreślali, że cloud computing nie jest odpowiedzią na każdy problem i należy zachować otwarte, indywidualne podejście do każdego przypadku. Na potwierdzenie tej tezy został omówiony projekt zrealizowany dla firmy Jaguar/Land Rover. Producent samochodów miał kłopot z dotarciem do klientów przez sieć swoich dilerów. Opracowano więc dla niego wirtualnego dilera – mobilny kiosk z dużym, dotykowym ekranem, który umożliwia wygodne zapoznanie się z funkcjonalnością samochodu. IBM promuje nowy sposób podejścia do pamięci masowych. Zwraca uwagę, że najważniejsze nie są urządzenia przechowujące ogromne ilości danych, które

nigdy nie zostaną użyte, lecz pomysł, jak zrobić z użytek ze zgromadzonych informacji. Dlatego IBM koncentruje się na inteligentnym wykorzystaniu tych danych, zabezpieczaniu ich oraz wprowadzaniu innowacyjnych rozwiązań dla szeregu rynków wertykalnych. Okazuje się, że 90 proc. klientów biznesowych nie zarządza właściwie danymi i nie wykorzystuje ich efektywnie. Na rozwiązaniu tego problemu koncentruje się inicjatywa PureData, która ma na celu stworzenie narzędzi analitycznych i poprawę zarządzania. Jedną z omawianych platform był Storwize trzeciej generacji. Jego podstawą

są otwarte standardy i ścisłe powiązanie z narzędziami analitycznymi. IBM zadeklarował, że jest to początek migracji do pamięci masowych wykorzystujących wyłącznie technologię Flash. Przede wszystkim z uwagi na niewystarczającą wydajność napędów mechanicznych. Zdaniem producenta obserwujemy właśnie przełomowy moment dla pamięci Flash, których zastosowanie staje się coraz bardziej ekonomicznie uzasadnione. Nowe produkty wprowadzane przez IBM są tworzone w oparciu o koncepcję Smarter Computing, która zakłada inteligentne rozwiązywanie problemów biznesowych, zamiast prostego zwiększania mocy i pojemności systemów informatycznych. Producent zdradził, że sam stosuje założenia Smarter Computing. Efektem są bardzo duże oszczędności kosztów operacyjnych oraz znaczne skrócenie czasu reakcji. IBM zapewnia, że zaoszczędził w ciągu roku 1,25 mld dol., ograniczył zużycie prądu o 30 tys. MW i skrócił czas wdrażania aplikacji o 36 proc. Drugiego dnia konferencji koncentrowano się na tym, jak technologie IBM pomogą klientom zmierzyć się z przyszłymi problemami. Rozpoczęto od tematyki Smarter Planet i ogromnej liczby sensorów oplatających nasz świat, począwszy od czujników meteorologicznych po tagi RFID. Z tych źródeł pochodzą ogromną ilości danych, z których można zrobić dochodowy użytek. Przedstawiano, jakie stwarza to możliwości biznesowe również dla partnerów IBM. Producent zatrudnia 3  tys. badaczy, a rocznie wydaje 6 mld dol. na badania aż 1 mld dol. wydał na rozwój pamięci Flash. Przejął firmy działające w obszarze chmur publicznych – rozwijających produkty do automatyzacji cloud computing, zarządzania pracownikami, tworzenia aplikacji mobilnych oraz narzędzi analitycznych.

Więcej na technologię i marketing Ciekawe wnioski płyną z ankiety przeprowadzonej przez IBM wśród wyższej kadry kierowniczej. Pytani CIO deklarują, że obecnie ważniejsze są dla nich inwestycje w technologie niż ograniczanie kosztów. Ponadto okazuje się, że wydatki działów marketingu na technologię zaczynają przekraczać tę samą kategorię wydatków działów IT. Nie jest to efekt redukcji budżetów CIO, lecz zmiana przeznaczenia budżetów marketingowych.

CRN nr 13/14/2013

13


WYDARZENIA

Żeglarski Puchar CRN dla Asseco!

Załoga Asseco zwyciężyła w wyścigu o Puchar CRN Polska, który odbył się w ramach XVIII Międzynarodowych Żeglarskich Mistrzostw Polski Branży Teleinformatycznej IT Cup 2013.

N

14

CRN nr 13/14/2013

ZWYCIĘSKA ZAŁOGA ASSECO – OD LEWEJ: JACEK SIUTKOWSKI, JUSTYNA BOBRYK, JOANNA DOBROWOLSKA, PIOTR ROMER (STERNIK).

Sygnity, DahliaMatic, VSoft, Netia). Każdego wieczoru żeglarzy bawiły znakomite, dynamiczne i radosne występy zespołów szantowych. Codziennie wydawana była regatowa gazetka (prowadzona przez Artura Dryhnycza z działu sportowego „Gazety Olsztyńskiej”), a  same wyścigi były komentowane na gorąco przez kapitana Andrzeja Nowickiego, mistrza świata w klasie Cadet z 1966 roku (Plymouth).

Regaty sędziował Igor Rubinkowski, jeden z najstarszych i najbardziej utytułowanych sędziów żeglarskich w Polsce. Organizatorem mistrzostw było Biuro Inicjatyw Koncept. Już teraz zapraszamy chętnych żeglarzy z branży IT do wzięcia udziału w przyszłorocznych zawodach IT Cup, podczas których po raz kolejny będzie możliwość zdobycia Pucharu CRN Polska! tgo

Fot. Wojciech Piotrowicz

ajstarsze i najbardziej prestiżowe branżowe regaty trwały trzy czerwcowe dni. Integratorzy, producenci, operatorzy telekomunikacyjni oraz specjaliści IT rywalizowali ze sobą na pięknych wodach Jeziora Mikołajskiego. Uczestniczyli w sumie w dziewięciu wyścigach, w różnych warunkach pogodowych: od silnego wiatru i słońca po chwilową flautę i lekki deszcz. Ostatecznie w klasyfikacji generalnej zwyciężył team Asseco – pod wodzą sternika Piotra Romera – pokonując żeglarzy z SAS Institute oraz informatyków Nordea Bank Polska. O tym, kto będzie liderem, zadecydował dopiero ostatni dzień regat. Pierwszego dnia wszystkie cztery wyścigi wygrało Asseco, ale dzień później załoga SAS mocno postraszyła prowadzących kolegów, wygrywając aż trzykrotnie i raz zajmując drugie miejsce. W bieżącym roku, w przeciwieństwie do lat poprzednich, nie było ani jednej wywrotki. Wszystkie wyścigi – poza jednym drobnym incydentem – odbywały się w duchu fair play. Znakomita atmosfera wydarzenia udzieliła się wszystkim uczestnikom, nawet tym, którzy nie trafili do strefy medalowej (m.in.


III Zlot Motocyklowy Branży IT Nietypowe spotkanie organizowane przez Avnet i Connect Distribution było okazją do podziwiania motocykli wielu marek i rozmów zarówno o wspólnej pasji, jak i o tym, co dzieje się w branży.

III Zlocie Motocyklowym Branży IT w  Suchedniowie wzięło udział ponad 100 pasjonatów dwóch kółek z branży informatycznej. Do klasycznego już zestawu konkursów motocyklowych odpowiedzialni za część rozrywkowo-dwukołową przedstawiciele Motoristy dodali możliwość testowania dwóch nowych modeli Hondy: VFR1200X DCT Crosstourer i NC700X DCT. Dodatkowo podczas konkursów chętni mogli zapoznać się z nowościami w egzaminach na prawo jazdy oraz spróbować własnych sił na szkolnym motocyklu OSK Motorista. W testach wzięło udział prawie 50 osób, które przekonały się, jak zastosowanie automatycznej skrzyni biegów może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa i wygodę jazdy. – Na przyszły rok szykujemy wyjątkową niespodziankę w sferze motocyklowej

zabawy. Zdradzę tylko, że aby podołać wyzwaniu w nowym konkursie, trzeba mieć wprawne oczy i  dobrze współpracować w grupie – zapowiada Przemek Budnicki z Motoristy. Wspólne pasje i zainteresowania łączą ludzi. Atmosfera na zlocie jak zwykle była bardzo przyjazna. – Organizowany co roku Zlot Motocyklowy Branży IT jest okazją do spotkania się w nieco innej konwencji niż tradycyjne spotkania biznesowe. Impreza ta stała się cykliczna i gromadzi ludzi łączących pasję jazdy na motocyklu z prowadzeniem działań w branżyy IT – mówi Mariusz Ziółkowski, dyrektor ktor generalny Avnetu. Uczestnicyy imprezy spędzali wspólieląc sięę nie tylko y nie czas, dzieląc doświadczeniami niam mi motoryzacyj-że nymi, ale także

Zdaniem uczestnika  Dariusz Hepert, przedstawiciel S&T Services nPo raz drugi udało mi się uczestniczyć w Zlocie Motocyklowym Bra Branży IT. Doborowe towarzystwo sprawia, że wydarzenie jest uważane żane za jedyne w swoim rodzaju. Pasja do dwóch kółek w połączeniu z zamiłowazamiłowaniem do branży informatycznej powoduje, że spotkanie to jest wyśm wyśmienitą mienitą okazją do wymiany doświadczeń zawodowych, nawiązywania relac relacji cji biznesowych oraz, co w mojej ocenie jest najważniejsze, do zacieśniania nianiia interpersonalnych relacji przyjacielskich pomiędzy uczestnikami. Niesamowita esam mowita atmosfera, wspaniali ludzie, piękne maszyny – tak w kilku słowach ch można m podsumować zlot, jego organizatorów, sponsorów oraz motocyklistów. tów.

dyskutując o sprawach ważnych dla branży IT. Z zainteresowaniem obejrzeli film „Motocyklem do Chin” i rozmawiali o tej wyprawie z jej uczestnikiem Robertem Czeruckim. Świetnie bawili się też podczas występu Kabaretu Weźrzesz. Trasa wspólnego przejazdu, będącego tradycją zlotu, prowadziła na taras widokowy koło Góry Świętej Katarzyny, skąd można było podziwiać panoramę okolicy. – Bardzo się cieszę, że Zlot Motocyklowy Branży IT już na stałe wpisał się w kalendarium ważnych wydarzeń naszej branży. W tym roku zgromadził ponownie bardzo wielu  profesjonalistów profesj IT, których prócz pracy zawodowej zawod łączy jednocześnie zamiłowanie do motocykli – mówi Krzysztof y Szubert, pr prezes Connect Distribution Distribution.. – Dziękujemy wszystkim uczestnikom ucczes za zie ii spędzenie udział w imprez w imprezie z nami trzech n niez niezapomnianych dni! Złotymi partnerami p tegorocznego tegor rocz zlotu były firmy: Brocade, Mindjet, D i Wyse. Dell Part P Partnerzy meryt rytoryczni to: Mo oto Motorista (diler Hond dy), Reiffeisen Hondy), Leasing FreerideLeasing, m market oraz Szekle4x4.pl. Sz zekl dg C N nr 13/14/2013 CR 13 3/14 CRN

15


POLSKI RYNEK ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH

Czekając na

koniec spadków W 2010 roku polski rynek wchłonął niemal 900 tys. atramentowych urządzeń drukujących. W 2011 sprzedaż nie sięgnęła nawet 800 tys., zaś w 2012 roku wyniosła uż tylko 600 tys. Czego spodziewać się w bieżącym roku? ro już ARTUR KOSTRZEWA

P

roducenci i  reselleesellezieję, rzy mają nadzieję, rend że w  2013  r. trend trzyspadkowy zostanie zatrzymany. Najważniejszą przyczyną niekorzystnych zmian mian w segmencie atramentowych owych urządzeń drukujących h jest zechsystematyczne upowszechnianie się sprzętu mobilnego ilnego oraz coraz szersze stosowanie owanie elektronicznego obiegu u dokumentów. To pierwsze ma istotne znaczenie w przypadku u klientów indywidualnych, zaś drugiee – instytucjonalnych. Użytkownicy drukują ukują mniej zdjęć, bo mogą je pokazywać na ekranach swoich smartphone’ów, tabletów czy notebooków. Z kolei w instytucjach i firmach coraz częściej organizuje się pracę w taki sposób, by zmniejszyć znaczenie dokumentów w formie papierowej. Oczywiście celem jest oszczędność, zgodnie z zasadą, która mówi, że najtańsza strona to strona niewydrukowana.

NA SPADEK – NOWE FUNKCJE Producenci urządzeń drukujących starają się przeciwdziałać niekorzystnym trendom i prześcigają się we wprowadzaniu nowych funkcji. To przynosi efekty, bo według wszelkich znaków na niebie i na ziemi w bieżącym roku sprze-

16

CRN nr 13/14/2013

tucjonalnych. W tym miejscu trzeba koniecznie za zaznaczyć, że największym wrogiem urządzeń atramentowych – poza wspomnianymi w już tendencjami – – jest sprzęt laserowy. Spadek sprzedaży s atramentowych urządzeń jednofunkcyjnych jest urząd zdecydowanie bardziej dynazdecy micz miczny niż wielofunkcyjnych. Jedn i wielofunkcyjne urząJednodzen dzenia laserowe opierają się niekorzystnym trendom między nieko innymi dlatego, dl że zaczęły zabierać atramen rynek atramentówkom. daż drukarek powinna utrzymać się na zeszłorocznym poziomie. Aby zachęcić użytkowników do drukowania, wytwórcy wprowadzają konstrukcyjne udoskonalenia, dzięki którym obniża się koszt wydruku strony. Jednocześnie adresują do klienta indywidualnego ofertę urządzeń drukujących zdjęcia bezpośrednio ze sprzętu mobilnego. Natomiast klientom biznesowym i  instytucjonalnym proponują modele, które nie tylko umożliwiają wydruk bezpośrednio ze smartphone’ów i  tabletów, ale wspomagają zarządzanie elektronicznym obiegiem dokumentów i współpracują z rozwiązaniami w chmurze. Te ostatnie funkcjonalności były wcześniej zapewniane w sprzęcie laserowym, według powszechnej opinii kierowanym głównie do klientów biznesowych i insty-

RYNEK DLA DWÓCH Od lat największe udziały w całym rynku urządzeń drukujących dzierżą dwaj gracze: HP oraz Canon. Do obu producentów należało w zeszłym roku około 70  proc. całego rynku atramentowego sprzętu drukującego. Zarówno w przypadku urządzeń atramentowych, jak i laserowych niekwestionowanym liderem jest HP, które zdobyło blisko połowę rynku atramentowych urządzeń drukujących. W 2012 r. HP sprzedało w Polsce niemal 300 tys. urządzeń, w tym 12 tys. maszyn jednofunkcyjnych. Drugi co do wielkości udziałów Canon wprowadził na nasz rynek 134 tys. urządzeń, w tym 14 tys. jednofunkcyjnych (zarówno w 2012, jak i 2011 roku Canon nieznacznie wyprzedzał HP w sprzedaży atramen-


POLSKI RYNEK ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ (JEDNO- I WIELOFUNKCYJNYCH) W 2012 R. inni 1%

POLSKI RYNEK ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH W 2012 R. jednofunkcyjnych inni 6,1%

HP 48,4%

Epson 10,7%

wielofunkcyjnych inni 0,9%

Canon 42,4%

HP 49,1%

Epson 10,5% Epson 15,2%

Brother 18,1%

Brother 18,9%

HP 36,4%

Canon 20,7%

Canon 21,8%

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

towych urządzeń jednofunkcyjnych). W 2013 r. HP najprawdopodobniej zwiększy dystans dzielący go od konkurenta. – W segmencie drukarek atramentowych zeszły rok zamknęliśmy z  niemal 50-proc. udziałem w rynku – mówi Adam Pawłowski, PPS Category Manager w HP Polska. –  W pierwszym kwartale 2013 uzyskaliśmy 58 proc. udziału w segmencie wielofunkcyjnych drukujących urządzeń atramentowych oraz 52 proc. w kategorii atramentowego sprzętu jednofunkcyjnego. Ten ostatni parametr oznacza duży skok w porównaniu z udziałami HP z lat 2010 – 2011. Bardzo dobrze radzi sobie w  Polsce również Brother, który w zeszłym roku wprowadził na rynek około 111 tys. atramentowych urządzeń drukujących. Co więcej, w kurczącym się segmencie Bro-

SPRZEDAŻ

ther ( jako jedyny producent) odnotował kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży w porównaniu z latami 2010 – 2011. Jednak według szacunkowych danych CRN Polska, w I kwartale 2013 r. udział producenta w polskim rynku zmniejszył się o kilka procent. Z kolei Epson zamierza walczyć o odzyskanie pozycji. Mimo że w latach 2010 –  2011 wytwórcy udało się utrzymać sprzedaż na tym samym poziomie, zeszły rok zdecydowanie nie był dla niego udany. Niemniej jednak dostawca odważnie patrzy w przyszłość. – W 2012 roku polski rynek wchłonął ponad 66 tys. urządzeń drukujących Epson, przeznaczonych zarówno dla użytkowników indywidualnych, jak i biznesowych czy instytucjonalnych, z wyłączeniem grupy Pro Foto. Podstawowym

celem był wzrost sprzedaży w segmencie rozwiązań wysokowydajnych i ten cel udało nam się osiągnąć – podkreśla Robert Reszkowski, menedżer w  polskim oddziale Epson Europe.

NA PÓŁKACH RESELLERÓW Czy należy się spodziewać, że 2013 rok będzie dla wszystkich producentów lepszy niż poprzednie? Zdania są podzielone. Według przedstawiciela HP przewidywane jest zmniejszenie popytu na atramentówki. – W ostatnim czasie obserwujemy wyraźne spadki sprzedaży na rynku urządzeń drukujących –  mówi Adam Pawłowski. –  Są one spowodowane przede wszystkim efektem spowolnienia gospodarczego i odłożenia decyzji zakupowych na kolejne kwartały.

POLSKI RYNEK

POLSKI RYNEK URZĄDZEŃ

ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ

URZĄDZEŃ ATRAMENTOWYCH

ATRAMENTOWYCH

WIELOFUNKCYJNYCH

JEDNOFUNKCYJNYCH W 2012 R.

WIELOFUNKCYJNYCH W

POLSCE W I KW. 2013 R. (CZOŁOWI PRODUCENCI) W

Firma

Sprzedaż (tys. szt.)

Firma

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

HP

285

49,1% 20,6%

Firma

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

2012 R.

Canon

14

42,4%

Canon

120

HP

81

HP

12

36,4%

Brother

110

18,9%

Canon

28

Epson

5

15,1%

Epson

61

10,5%

Brother

21

pozostali

2

6,1%

pozostali

5

0,9%

Epson

10

razem

33

100%

581

100%

razem

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

CRN nr 13/14/2013

17


W JAKIEJ CENIE KLIENCI

POLSKI RYNEK ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH (JEDNO- I WIELOFUNKCYJNYCH) W LATACH 2010-2012 2010

2011

2012

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

Zmiana 2011/ /2012

HP

438

49,7%

371

47,0%

297

48,4%

-20%

Canon

171

19,4%

151

19,1%

134

21,8%

-11%

Brother

86

9,7%

84

10,7%

111

18,1%

32%

Epson

146

16,6%

146

18,5%

66

10,7%

-55%

Lexmark

36

4,1%

34

4,3%

1

0,2%

-97%

pozostali

4

0,5%

3

0,4%

5

0,8%

67%

881

100,0%

789

100,0%

614

100,0%

-22%

Producent

razem

NAJCZĘŚCIEJ KUPUJĄ ATRAMENTOWE WIELOFUNKCYJNE URZĄDZENIA DRUKUJĄCE? powyżej 500 zł 5%

do 300 zł 44%

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

Z barometru przeprowadzonego przez redakcję CRN Polska w czerwcu bieżącego roku wynika, że resellerzy pozostają w tej kwestii neutralni. Ponad połowa (54 proc.) respondentów uważa, że sprzedaż zwiększy się o  10  proc. Pozostałe 46 proc. przewiduje, że może się zmniejszyć o podobną wartość. Jeśli chodzi o spadek sprzedaży w firmach resellerskich, 53 proc. ankietowanych wyraziło przekonanie, że klienci coraz częściej kupują urządzenia drukujące w dużych sieciach detalicznych (np. Media Markt). Pozostali, czyli 47 proc., sądzą, że mniejsza sprzedaż jest skutkiem spadku popytu. Czy jest on związany z nasyceniem rynku czy pogarszającą się od lat sytuacją gospodarczą? Niewątpliwie pogorszenie koniunktury w skali globalnej znajduje odzwierciedlenie także na rynku sprzętu drukującego. Z wypowiedzi producentów wynika jednak, że istnieją również tendencje ko-

rzystne dla resellerów. Co prawda, klienci indywidualni rzeczywiście kupują tanie wielofunkcyjne urządzenia atramentowe w sieciach detalicznych, lecz z drugiej strony coraz częściej doceniają sprzęt o  lepszych parametrach, w  tym wielofunkcyjne urządzenia laserowe. – W ostatnich kwartałach zaobserwowaliśmy znaczący wzrost sprzedaży laserowych monochromatycznych urządzeń wielofunkcyjnych – mówi Adam Pawłowski. – Systematycznie rośnie także sprzedaż laserowych urządzeń wielofunkcyjnych drukujących w kolorze. Tendencja wygląda niezwykle obiecująco i z powodzeniem może wyznaczać kierunek rozwoju sytuacji. Obserwowany od kilku lat spadek sprzedaży atramentowych urządzeń drukujących nie oznacza przecież, że drukarki znikną z półek resellerów. Z pewnością na nich pozostaną, chociaż – być może – będą to zupełnie inne urządzenia niż wcześniej.

300 – 500 zł 51% Źródło: Barometr CRN Polska

JAKIMI KRYTERIAMI KIERUJĄ SIĘ KLIENCI PRZY ZAKUPIE SPRZĘTU DRUKUJĄCEGO? koszt druku 56%

cena 44%

Źródło: Barometr CRN Polska

CO JEST PRZYCZYNĄ SPADKU SPRZEDAŻY ATRAMENTOWYCH WIELOFUNKCYJNYCH W URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH UR U RESELLERÓW? klienci kupują w detalu 53%

spadł popyt 47%

Źródło: Barometr CRN Polska

18

CRN nr 13/14/2013


TRENDY NA RYNKU ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH

Strona za grosz Aktywność producentów, którzy intensywniej niż w przeszłości modernizują sprzęt, może skutecznie przeciwdziałać spadkom sprzedaży urządzeń atramentowych. Pod względem parametrów atramentówki zbliżają się coraz bardziej do urządzeń laserowych: prędkość druku nawet 70 str./min, koszt jednej strony – nawet jeden grosz. ARTUR KOSTRZEWA

LASER KONTRA ATRAMENT Co prawda, średnia cena drukarki laserowej wciąż jest dwukrotnie wyższa niż wysokiej jakości wielofunkcyjnego urządzenia atramentowego, jednak w przeszłości różnice w  cenach były o  wiele większe. Zdaniem specjalistów to jedna z podstawowych przyczyn, dla których coraz więcej klientów wybiera raczej urządzenia laserowe. Ta tendencja jest wyraźnie widoczna w strukturze sprzedaży czołowych dystrybutorów. – W I półroczu 2013 roku obserwowaliśmy 20-procentowy spadek sprzedaży urządzeń atramentowych i tylko 10-procentowy kolorowych laserowych – wy-

DYNAMIKA SPRZEDAŻY ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH NA POLSKIM RYNKU W LATACH 2011–2012 150% 100%

67% 32%

50% 0%

-20%

-11% -55%

-100%

NI IN

XM

AR

N SO

EP

ER

BR

OT H

N NO

CA

K

-97%

-150%

LE

-50%

HP

S

przedaż atramentowych urządzeń drukujących zmniejsza się w szybkim tempie. Ten sam mechanizm, który zdecydował o wyparciu jednofunkcyjnych urządzeń atramentowych przez wielofunkcyjne, powoduje dziś spadek sprzedaży tych ostatnich, dla których coraz poważniejszą konkurencją stają się jedno- i wielofunkcyjne urządzenia laserowe. Urządzenia laserowe coraz bardziej tanieją, a  jednocześnie rośnie rzesza klientów, którzy doceniają ich zalety. Wprawdzie różnica w cenie między urządzeniami laserowymi a  atramentowymi jest wciąż zauważalna, jednak sprzęt laserowy tanieje, natomiast atramentowy – przeciwnie. Z ofert znikają najtańsze urządzenia atramentowe, gdyż coraz lepsze parametry oznaczają wzrost cen. Jednak bez dobrych parametrów nie może być mowy o skutecznym konkurowaniu z urządzeniami laserowymi.

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

jaśnia Paweł Wojtczak, Business Unit Manager w Actionie. Nasi rozmówcy zwracają uwagę na bardzo duży potencjał wspomnianych kolorowych laserówek. W Polsce wciąż dwie trzecie sprzedawanych urządzeń wielofunkcyjnych stanowią drukarki monochromatyczne, podczas gdy na świecie rynkowe proporcje między urządzeniami kolorowymi i monochromatycznymi rozkładają się równo pół na pół. Czynnikiem, który ma dodatkowo sprzyjać rosnącemu popytowi na sprzęt drukujący w kolorze, są poza ceną zakupu także przewidywane koszty eksploatacji. Koszt wydruku kolorowej kopii laserowej, choć wciąż dość spory, systematycznie się zmniejsza.

BIZNES W CZERNI I BIELI Żeby zrozumieć, co dzieje się na rynku modeli atramentowych, warto sięgnąć

do danych… z segmentu laserówek. Otóż wśród klientów biznesowych największym zainteresowaniem cieszą się laserowe urządzenia monochromatyczne. Wzrost tego segmentu rynku urządzeń w I kwartale 2013 r. w odniesieniu do analogicznego okresu w 2012 r. wyniósł aż 60 proc. Cały rynek laserowych urządzeń wielofunkcyjnych zanotował w tym okresie wzrost o 35 proc. W tym kontekście widać wyraźnie, że uproszczony podział, zgodnie z którym drukarki atramentowe są przeznaczone dla klientów indywidualnych, a laserowe – biznesowych, staje się coraz mniej jednoznaczny. Przyczyna jest oczywista: producenci wcale nie mają zamiaru rezygnować z rozwoju technologii atramentowej. – Taki podział był związany z  istnieniem wyraźnych różnic cenowych między urządzeniami atramentowymi i laserowymi – tłumaczy Adam Pawłowski, PPS CRN nr 13/14/2013

19


INNOWACJE – LEKARSTWO NA SPADKI

Ciekawym przykładem innowacji jest stosowany w produktach Epson Ink Tank System (ITS). Według producenta dzięki systemowi stałego zasilania w atrament koszt wydruku jednej strony A4 monochromatycznej może wynosić tylko 1 gr. Przedstawiciel Epsona zwraca

20

CRN nr 13/14/2013

SPRZEDAŻ ATRAMENTOWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH

(JEDNO- I WIELOFUNKCYJNYCH) NA POLSKIM RYNKU (TYS. SZT.) 881 789 614

20 12

1000 900 800 700 600 500 400 300 200 100 0

20 11

uwagę na aspekt ekologiczny, przemawiający za stosowaniem drukarek atramentowych. – Wydruk atramentowy jest dużo bardziej przyjazny dla środowiska – tłumaczy Robert Reszkowski, menedżer w  polskim oddziale Epson Europe. – Urządzenia atramentowe mają mniej elementów, które mogą ulec awarii, nie ma w nich bębna ani grzałki oraz charakteryzują się niższymi kosztami użytkowania, związanymi z mniejszym poborem prądu. Opisując nowe rozwiązania stosowane w segmencie urządzeń atramentowych, należy wspomnieć o  funkcjonalności druku zdalnego, która jest coraz częściej implementowana w droższych konstrukcjach. Tak jest w przypadku urządzeń oferowanych przez firmy Canon, Epson i HP. – Zdalny wydruk to bardzo przydatna i coraz bardziej popularna funkcjonalność – mówi Adam Pawłowski. – Funkcja HP ePrint, umożliwiająca wydruk dokumentów z tabletu czy smartphone’u, oferowana jest praktycznie we wszystkich najnowszych urządzeniach HP. Warunkiem jest posiadanie drukarki z funkcją ePrint oraz urządzenia mobilnego z dostępem do Internetu. Współczesne wielofunkcyjne urządzenia atramentowe mogą również współpracować z rozwiązaniami chmurowymi. Przykładowo usługa Epson Connect umożliwia skanowanie do chmury, czyli wybranej lokalizacji, niezależnie od tego, czy funkcjonuje ona w ramach firmowej sieci, czy też jest dostępna przez aplikacje Dropbox, Evernote bądź Google Drive. Obsługa skanera odbywa się za pomocą panelu drukarki lub za pośrednictwem aplikacji iPrint Mobile App. – Nasze drukarki umożliwiają również bezprzewodowy, bezpośredni druk z urzą-

20 10

Category Manager w HP Polska. – Jednak sytuacja się zmienia: oferta urządzeń atramentowych przeznaczonych dla firm jest systematycznie rozwijana. Znajdują one coraz szersze zastosowanie w biznesie i instytucjach. Dzięki nowym technologiom atramentowe wydruki są coraz trwalsze i coraz tańsze. Mamy w ofercie modele, które zapewniają szybkość druku 70 stron na minutę, a koszty eksploatacji są o połowę mniejsze niż w przypadku poprzedników. Różnice między podstawowymi cechami urządzeń atramentowych i laserowych zacierają się, chociaż wciąż należy pamiętać o ich istnieniu. Drukarki atramentowe mają lepszą reputację, jeśli chodzi o jakość druku fotograficznego. Istnieją jednak pewne obszary, w  których druku laserowego nie da się zastąpić. – Tonery, w  odróżnieniu od tuszu, nie wysychają. W urządzeniach nie zatykają się głowice, a  wydruki laserowe są trwalsze od atramentowych –  wylicza Józef Lis, Product Manager w Lexmark International. –  Wydruki laserowe nie rozmazują się, są wodoodporne, nie blakną, spełniają normy archiwalności (norma SAT). Laserowo można drukować na papierze makulaturowym oraz na papierach błyszczących. Drukarki atramentowe wymagają specjalnych papierów. W przypadku, gdy zadrukujemy tą technologią dużą powierzchnię zwykłego papieru, spowodujemy jego pofałdowanie. Poza tym prędkość druku atramentowego jest zależna od rodzaju wydruku, a konkretnie tego, jak gęsto będzie zadrukowana strona.

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

dzeń mobilnych, zarówno z  systemem Android, jak też iOS oraz OS X – dodaje Robert Reszkowski. – Można także drukować pliki za pomocą e-maila, wysłanego na unikalny adres drukarki.

PRZYSZŁOŚĆ ATRAMENTU Producenci określają czas życia atramentowego urządzenia drukującego od trzech do pięciu lat. W porównaniu z monitorami, a nawet współczesnymi komputerami to stosunkowo krótko, co w praktyce oznacza, że rynek nigdy nie będzie nasycony. Jednak od trzech lat popyt na urządzenia maleje. Jeśli trend jest konsekwencją spowolnienia ekonomicznego, które każe klientom wstrzymywać się z zakupami, to niebawem należy się spodziewać wzrostu popytu. I nie chodzi jedynie o ożywienie rynku, ale też o to, że funkcjonalność urządzeń rośnie, a koszt wydruku jest coraz niższy. To umożliwia łatwiejsze przygotowywanie oferty dla klientów biznesowych i  instytucjonalnych. Poza tym w  przypadku drukarki nie ma alternatywy –  klienci muszą drukować. Nie mamy więc do czynienia z pytaniem, czy kupić drukarkę, ale raczej kiedy i jaką. A jeśli ceny sprzętu i koszty druku będą malały w dotychczasowym tempie, niebawem pozostanie jedynie pytanie o cenę papieru.


Brother: profesjonalne drukowanie w biurze Dobierając drukarkę dla klienta biznesowego, należy rozważyć, w jaki sposób będzie z niej korzystał. Taka analiza pozwoli wybrać rozwiązanie odpowiednio dopasowane do jego potrzeb. Ważnymi kryteriami są w tym przypadku: wymagane funkcje urządzenia, intensywność użytkowania, rodzaj drukowanych materiałów oraz wielkość grupy roboczej, która będzie z niego korzystać.

MFC-J4510DW WYMIARY – 480 X 290 X 186 MM PRĘDKOŚĆ DRUKU MONO – 18 IPM/MIN KOLOR – 16 IPM/MIN

ROZDZIELCZOŚĆ DRUKU – 6000 X 1200 DPI PODAJNIK PAPIERU – 150 ARKUSZY PAMIĘĆ – 128 MB ROZDZIELCZOŚĆ SKANOWANIA OPTYCZNA – 2400 X 2400 DPI INTERPOLOWANA – 19200 X 19200 DPI

chego druku oraz możliwość druku zdalnego. Za bezpieczeństwo przesyłanych danych z komputera do drukarki odpowiada szyfrowanie SSL. HL-6180DW umożliwia zabezpieczenie wydruku dokumentów kodem PIN składającym się z 4 cyfr. W biurach, które często drukują kolorowe materiały (np. grafiki i wykresy), idealnie sprawdzą się urządzenia Brother drukujące w formacie A3. W 2013 r. producent wprowadził na rynek model MFC-J4510DW – niewielkie atramentowe urządzenie wielofunkcyjne. Charakteryzuje się ono nowym, innowacyjnym sposobem drukowania. Zmiana kierunku podawania kartki z pionowego na poziomy umożliwiła zmniejszenie wymiarów urządzenia oraz zwiększenie prędkości druku. Urządzenie zapewnia wykonanie 99 kopii jednego dokumentu z  prędkością 12 obrazów/min (mono) i 9 obrazów/ min (kolor). Kopiowane dokumenty mogą zostać zmniejszone do 25 proc. pierwotnego rozmiaru lub powiększone do 400  proc. MFC-J4510DW wyposażono w funkcje automatycznego druku dwustronnego oraz drukowania i  umieszczania od 2 do 4 stron na jednej kartce formatu A4 w przypadku kopiowania i do 25 stron w przypadku drukowania, które pozwalają zmniejszyć zużycie papieru nawet o 75 proc. Ponadto zastosowany w MFC-J4510DW systemem czterech oddzielnych pojemników z tuszem pozwala na oszczędność czasu oraz niższe koszty eksploatacji (w razie wyczerpania się tuszu w jednym z nich, użytkownik wymienia tylko pusty pojemnik). Innym urządzeniem z  funkcją druku w formacie A3, które warto polecać

HL-6180DW WYMIARY – 371 X 384 X 288 MM PRĘDKOŚĆ DRUKU – 40 STR./MIN ROZDZIELCZOŚĆ DRUKU – 1200 X 1200 DPI CZAS WYDRUKU PIERWSZEJ STRONY – 8,5 S PODAJNIK PAPIERU – 500 ARKUSZY PAMIĘĆ – 128 MB, ROZSZERZALNA DO 384 MB MAKS. MIESIĘCZNE OBCIĄŻENIE – 100 TYS. STRON

klientom do zastosowań biurowych, jest Brother DCP-J4110DW. To kompaktowe atramentowe urządzenie wielofunkcyjne, które drukuje z prędkością 18 obrazów/ /min (mono) i 16 obrazów/min (kolor). Dzięki szeregowi rozwiązań, takich jak automatyczny duplex i system oddzielnych, wysokowydajnych pojemników z tuszem, stanowi ekonomiczne narzędzie do drukowania dokumentów biurowych w wysokiej jakości. Istotną kwestią w  przypadku biurowych urządzeń drukujących jest ich niezawodność, od której zależy sprawna praca z dokumentami. Zapewniająca ją wysoka jakość wielofunkcyjnych urządzeń Brothera łączy się z niskim kosztem ich użytkowania, co potwierdza certyfikat ENERGY STAR. Wszystkie urządzenia tego producenta są objęte 3-letnią gwarancją (po rejestracji na www.brother.pl). CRN nr 13/14/2013

21

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ BROTHER.

B

iurom, które chcą drukować dokumenty czarno-białe w  dużych ilościach, warto polecać modele charakteryzujące się wysoką prędkością i  wydajnością drukowania oraz niskimi kosztami wydruku pojedynczej strony. Idealnym rozwiązaniem jest tutaj laserowa drukarka monochromatyczna Brother HL-6180DW, zapewniająca prędkość druku wynoszącą do 40 str./min. Duże maksymalne miesięcznie obciążenie sprawia, że świetnie spełnia wymogi aktywnych środowisk biurowych: HL-6180DW wyposażono w funkcje oszczędzania tonera, a także pomijania pustych stron w dokumencie. Atutami urządzenie są też: niski koszt wydruku pojedynczej strony (ok. 4 gr/str.), tryb ci-


POLSKI RYNEK LASEROWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH

Monochromatyczny

wzrost

Aż 24-proc. wzrost sprzedaży kolorowych urządzeń laserowych i dodatni wzrost całego segmentu rynku laserowych urządzeń drukujących, wynikający z porównania lat 2011 i 2012, dobitnie świadczy o istnieniu dynamicznego, pozytywnego trendu. ANDRZEJ JANIKOWSKI

D

obre wyniki pierwszego kwartału są kontynuacją zeszłorocznego trendu. W 2012 r. światowy rynek wchłonął ponad 5,5 proc. więcej laserowych urządzeń wielofunkcyjnych niż rok wcześniej. W regionie EMEA dynamika sprzedaży wyniosła 4,5 proc., za to w Polsce trend wzrostowy rok do ro-

ku wyniósł 7 proc. Szczególnie korzystna sytuacja miała miejsce w segmencie kolorowych urządzeń wielofunkcyjnych, który zanotował 24-proc. wzrost popytu. Można to, paradoksalnie, przypisywać globalnemu osłabieniu koniunktury, który skłania firmy do poszukiwania źródeł oszczędno oszczędności. Wielofunkcyjne urządzenia laserow laserowe są pod tym względem najbardziej efek efektywnym rozwiązaniem. u – Zakup urządzenia, które umożliwia firmie wykonywanie większości większośc zadań, z jakimi mamy do czynienia w p w przypadku dokumentów (drukowanie, kop kopiowanie, skanowanie skano itd.), jest po prostu mniejszą in inwestycją

niż kompletowanie kilku osobnych urządzeń – zwraca uwagę Tomasz Ziędalski, CEE Product Marketing Manager w Oki Systems.

LIDERÓW DWÓCH W Polsce najmocniejszą pozycję na rynku wielofunkcyjnych urządzeń mają od lat dwie firmy: HP i Samsung. Do obu należy znacznie więcej niż połowa rynku. Kolejne miejsca zajmują Konica-Minolta i Brother, ale ich udziały rynkowe są zdecydowanie mniejsze. HP i Samsung od dobrych kilku lat wymieniają się na pozycji lidera. Amerykańska korporacja odnotowała w zeszłym roku duży wzrost w segmencie urządzeń monochromatycznych.

POLSKI RYNEK LASEROWYCH MONOCHROMATYCZNYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH 2011 Producent HP

2012 Zmiana 2011/2012

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

28,1

19,3%

50

33,1%

77%

Samsung

32

21,9%

40,8

27,0%

27%

Brother

16,1

11,0%

18,1

11,9%

12%

Konica-Minolta

14

9,6%

15,1

10,0%

7%

Canon

11,1

7,6%

12,1

8,0%

9%

pozostali

44,6

30,6%

15,1

10,0%

-66%

razem

145,9

100%

151,2

100%

3%

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

22

CRN nr 13/14/2013


POLSKI RYNEK LASEROWYCH KOLOROWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH 2011 Producent

2012 Zmiana 2011/2012

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

10,9

34,0%

12,8

32,0%

Samsung

10

31,1%

11,2

28,0%

12%

Brother

1,9

5,9%

3,2

8,0%

68%

Canon

1,6

5,0%

2,4

6,0%

50%

Xerox

1,5

4,7%

2,0

5,0%

33%

1

3,1%

1,6

4,0%

60%

HP

Konica Minolta

CZY ROŚNIE POPYT NA LASEROWE, WIELOFUNKCYJNE URZĄDZENIA DRUKUJĄCE ZE STRONY MSP? nie 35%

17%

Ricoh

0,9

2,8%

1,2

3,0%

33%

Kyocera Mita

0,9

2,8%

1,2

3,0%

33%

pozostali

3,4

10,6%

4,4

11,0%

29%

razem

32,1

100%

40,0

100%

24%

tak 65%

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

Dwa lata temu to koreański holding sprzedał u  nas najwięcej laserowych urządzeń wielofunkcyjnych dla biznesu. Udział Samsunga w rynku wielofunkcyjnych urządzeń laserowych wyniósł wtedy około 23 proc. W 2012 roku wzrósł do ponad 27  proc., co daje producentowi potężną przewagę nad trzecim w zestawieniu Brotherem. Trzeba jednak podkreślić, że ta ostatnia firma od wielu lat systematycznie pnie się w rankingach, notując rok do roku kilkudziesięcioprocentowe wzrosty sprzedaży.

ROZMIAR MA ZNACZENIE Sprzedaż urządzeń drukujących w formacie A3 zwiększa się zarówno w Polsce, jak i na świecie. W skali globalnej wzrost w latach 2011–2012 trudno uznać za imponujący – 3,5 proc. Zdaniem producen-

tów w Polsce tendencja wzrostowa jest o wiele bardziej dynamiczna, lecz niestety trudno uchwytna ze względu na słabą dostępność danych liczbowych. Według Piotra Bacy, dyrektora zarządzającego polskim oddziałem Brothera, do niedawna wielofunkcyjne urządzenia formatu A3 były niszowymi produktami, a potencjalni klienci nawet nie myśleli o możliwości druku w formacie większym niż A4. Wyjątek stanowiły np. pracownie architektoniczne, w  których wydruki w formacie A3 były i są niezbędne. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat zapotrzebowanie na drukarki A3 zdecydowanie się zwiększyło. Wskutek spadku cen urządzeń znacznie poszerzył się krąg potencjalnych nabywców. – Obecnie urządzenie, które umożliwia druk w formacie A3, można kupić za nieco ponad 1 tys. zł – mówi Piotr Baca.

POLSKI RYNEK LASEROWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH (MONOCHROMATYCZNYCH I KOLOROWYCH) 2011 Producent

KTO KUPUJE LASEROWE URZĄDZENIA WIELOFUNKCYJNE? inne 3%

mikrofirmy 38%

urzędy 10%

duże firmy 7%

małe i średnie firmy 42%

JAKIEGO TYPU URZĄDZENIA WIELOFUNKCYJNE SPRZEDAJECIE? monochromatyczne i kolorowe 64%

kolorowe 5%

2012 Zmiana 2011/2012

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

Sprzedaż (tys. szt.)

Udział w rynku

HP

40

22,5%

62,8

32,9%

57%

Samsung

42

23,6%

52

27,2%

23%

Brother

18

10,1%

21,3

11,1%

18%

Konica-Minolta

15

8,4%

16,7

8,7%

11%

Canon

12,7

7,1%

14,5

7,6%

14%

pozostali

50,3

28,3%

23,9

12,5%

-52%

razem

178

100%

191,2

100%

7%

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

monochromatyczne 31% Źródło: Barometr CRN Polska

CRN nr 13/14/2013

23


POLSKI RYNEK LASEROWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH W 2012 R. OGÓŁEM inni 12,5%

POLSKI RYNEK LASEROWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH W 2012 R. monochromatycznych inni 10%

HP 32,8%

kolorowych

HP 33%

Kyocera Mita 10%

Canon 8%

inni 11%

HP 32%

Ricoh 4%

Brother 11,1%

Samsung 27,2%

Konica-Minolta 10%

Konica-Minolta 8,7%

Brother 12%

Samsung 27%

Xerox 5% Canon 6%

Konica-Minolta 4%

Canon 7,6%

Brother 8%

Samsung 28%

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

– Zapotrzebowanie na takie właśnie rozwiązania od kilku lat systematycznie rośnie. W 2010 r. sprzedaliśmy 5 tys. takich urządzeń, w 2011 r. – już ponad 7,5 tys., a w 2012 r. nabywców znalazło już niemal 8,5 tys. Te liczby dowodzą, że rynek urządzeń wielofunkcyjnych A3 dynamicznie rośnie. Generalnie segment urządzeń, które umożliwiają drukowanie w formacie A4, nie rozwija się w Polsce tak dynamicznie jak segment modeli A3. Sprzedaż kolorowych laserowych drukarek wielofunk-

cyjnych A4 na globalnym rynku w 2012 roku wzrosła o blisko 12 proc. (w stosunku do 2011 r.), a w regionie EMEA o prawie 10 proc. – W  Polsce sprzedaż w  tym sektorze zmalała w 2012 r. o blisko 20 proc. – twierdzi Tomasz Ziędalski. –  O prawie 24  proc. wzrósł za to popyt na monochromatyczne urządzenia wielofunkcyjne A4. Piotr Baca, dyrektor zarządzający Brothera, obserwuje także zwiększające się zainteresowanie urządzeniami do druku etykiet. W kolejnych latach zapotrzebowanie na tego typu produkty będzie bowani rosło. Rynek R wchłania coraz więcej urządze urządzeń etykietujących przeznaczonych d dla profesjonalistów, jak choćby elektryków czy instalatorów. Wzrasta elekt także zainteresowanie urządzeniami biurowymi. Producenci wyposażają biuro je w nowe opcje, na przykład wbudowane moduły Wi-Fi. dow

Rośnie sprzedaż urządzeń zapewniających drukowanie w formacie A3. 24

CRN nr 13/14/2013

DOBRO NIEMAL POWSZECHNE Z Barometru CRN Polska wynika, że laserowe urządzenia wielofunkcyjne nie tylko znajdują się w ofercie prawie wszystkich resellerów, ale też trafiają do różnych klientów, nie tylko dużych firm. Na pytanie, czy resellerzy sprzedają laserowe wielofunkcyjne urządzenia drukujące, twierdząco odpowiedziało 95 proc. ankietowanych. Zaledwie 5  proc. respondentów udzieliło odpowiedzi negatywnej. Co więcej, prawie dwie trzecie ankietowanych firm odpowiedziały pozytywnie na pytanie o wzrost popytu na wielofunkcyjne laserowe urządzenia drukujące. Zdecydowana większość czytelników CRN ma w ofercie zarówno kolorowe, jak i monochromatyczne laserowe urządzenia wielofunkcyjne – tak odpowiedziało 64 proc. pytanych. Jedna trzecia respondentów preferuje urządzenia czarno-białe, a zaledwie 5 proc. sprzedaje tylko urządzenia kolorowe. Z badania wynika też, że małe i średnie firmy są częstymi klientami naszych respondentów. Ponad 40 proc. ankietowanych przyznało, że sprzedaje tego rodzaju urządzenia najmniejszym firmom, zaś 38  proc. stwierdziło, że sprzedaje sprzęt małym i średnim przedsiębiorstwom. Największe firmy są klientami zaledwie 7 proc. resellerów. Co dziesiąty zapytany prowadzi interesy z urzędami administracji publicznej.


Mobilna rewolucja Drukowanie z urządzeń mobilnych coraz częściej nie jest już tylko ciekawostką, ale standardem który urządzenie drukujące powinno posiadać, aby sprostać wymaganiom stawianym przez współczesne przedsiębiorstwa. Na rynku mamy urządzenia wyposażone w oprogramowanie, które umożliwiają drukowanie, z dowolnego miejsca na Ziemi, za pomocą naszego smartfona, tabletu czy laptopa. Przykład? – OKI MC342dnw. Mobilnie, znaczy wygodnie W czasach gdy każdy z nas nie potrafi rozstać się z tabletem, notebookiem czy smartfonem, istotne jest abyśmy za pomocą jednego urządzenia mobilnego byli w stanie zarządzać kilkoma różnymi projektami jednocześnie, w tym również drukiem. Idąc z duchem czasu producenci zaczęli więc dostosowywać swoje urządzenia drukujące pod kątem współpracy z aplikacjami umożliwiającymi mobilny druk. Dzisiaj możemy drukować ważne dokumenty na naszej biurowej drukarce praktycznie z każdego miejsca na świecie. Jak to działa? Aby wydrukować zdalnie dokument lub inny materiał użytkownik musi połączyć ze swojego smartfona z urządzeniem drukującym za pomocą sieci. Dzięki technologii cloud computing możliwe jest zlecenie wydruku za pomocą internetu z dowolnego miejsca na Ziemi. Mobilne rozwiązania Oki Oki od dłuższego czasu współpracuje z producentami takich aplikacji jak Cortado Workplace i ePrint, dzięki czemu większość jej drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych umożliwia korzystanie z funkcji drukowania w chmurze. Dodatkowo właśnie wzbogaciła ich możliwości o zgodność ze standardem AirPrint firmy Apple, dzięki czemu mamy możliwość drukowania zdjęć, wiadomości e-mail, stron www i dokumentów z iPoda Touch, iPada i iPhone’a bezpośrednio na drukarce bez potrzeby instalowania sterownika. Każdy użytkownik swobodnie może więc drukować ważne dokumenty w firmie znajdując się nawet na drugim końcu świata. Wystarczy wyposażyć swoje biuro np. w MC342dnw i odpowiednie aplikacje. Co jeszcze zyskujemy mając ten model u siebie? MC342dnw to kolorowe urządzenie wielofunkcyjne przeznaczone dla małych przedsiębiorstw i mikro-firm, cechujące się niezwykle kompaktowymi rozmiarami i bogatymi funkcjonalnościami. Dzięki wbudowanej karcie sieciowej urządzenie może swobodnie być umieszczone w dowolnym miejscu bez konieczności stałego podłączenia do portów sieciowych. To również jedno z najbardziej ekologicznych i elastycznych urządzeń w całej ofercie OKI. Uniwersalny podajnik ręczny oferuje dodatkową swobodę w doborze papieru. W standardzie otrzymujemy też duplex i podajnik RADF, które ułatwiają drukowanie, skanowanie i faksowanie dwustronnych dokumentów.

URZĄDZENIA RENESANSU

* Tylko w przypadku urządzeń z kartą sieciową Wi-Fi.

Nowe urządzenia wielofunkcyjne OKI dla małych przedsiębiorstw: MB451dnw, MC342dn i MC342dnw. Prawdziwa wielofunkcyjność: drukowanie, kopiowanie, skanowanie, faksowanie i Wi-Fi* w jednym.

SPRAWDŹ NAS na www.oki.pl i pod numerem telefonu: +48 22 448 65 00.

oki.CRN.197x265+5.2.indd 1

MC342dn/dnw

MB451dnw

13-07-16 11:47


TRENDY NA RYNKU LASEROWYCH URZĄDZEŃ DRUKUJĄCYCH

Nowe funkcje i duży format Najbardziej zauważalnym trendem w rozwoju laserowych urządzeń wielofunkcyjnych jest systematyczne implementowanie nowych funkcji. Wzrasta liczba urządzeń konstruowanych zgodnie z wymogami ekologii, a także umożliwiających wydruk z osobistych urządzeń przenośnych. ANDRZEJ JANIKOWSKI

26

CRN nr 13/14/2013

DYNAMIKA WZROSTU SPRZEDAŻY PIĘCIU NAJWAŻNIEJSZYCH PRODUCENTÓW WIELOFUNKCYJNYCH URZĄDZEŃ LASEROWYCH NA POLSKIM RYNKU W LATACH 2011 – 2012 57%

60% 50% 40% 30%

23% 18%

20%

11%

14%

10%

N NO

CA

A LT A

NO

K MI ONIC

BR

UN MS

SA

OT H

G

ER

0% HP

W

spółczesne urządzenia wielofunkcyjne są wyposażone w wiele energooszczędnych rozwiązań, dzięki czemu spadają całkowite koszty ich eksploatacji. Do redukcji tych ostatnich przyczyniają się takie funkcje, jak tryb ECO, zwiększający wydajność i zmniejszający zużycie energii, automatyczny druk dwustronny, który umożliwia racjonalne gospodarowanie papierem, czy funkcje bezpośredniego wydruku z pamięci USB i skanowania bezpośrednio do e-maila. Jedną z ciekawszych funkcji, dostępnych w produktach przeznaczonych dla małych i  średnich firm, jest AirPrint. Umożliwia drukowanie dokumentów bezpośrednio z przenośnych urządzeń Apple z wykorzystaniem sieci Wi-Fi. Co więcej, jej implementacja eliminuje potrzebę instalowania dodatkowych sterowników. Chociaż coraz więcej firm i  instytucji wykorzystuje w  pracy ta-

Źródło: producenci, dystrybutorzy, dane własne

blety i smartphone’y Apple, laserowych urządzeń drukujących z  technologią AirPrint jest jeszcze niewiele. Jednak ich liczba z pewnością będzie szybko rosnąć. Już w niedalekiej przyszłości będziemy także obserwować dynamiczny wzrost popytu na aplikacje do pracy mobilnej, umożliwiające drukowanie w chmurze i skanowanie do chmury, takie jak Google Docs, Office 365, Evernote, Dropbox, Salesforce. – Współpraca z chmurą to niewątpliwie ważny kierunek rozwoju wielofunkcyjnych urządzeń laserowych. Szczególnie interesujący jest segment zaawansowanych urządzeń z dotykowymi ekranami i możliwością integracji z rozwiązania-

mi dla pracowników mobilnych – twierdzi Arkadiusz Chłopik, Office Marketing Manager Xerox Polska. Jeśli chodzi o format, dobre perspektywy rysują się przed urządzeniami A3. Sprzęt tego typu jest coraz bardziej doceniany przez firmy, zwłaszcza kancelarie prawne, biura rachunkowe, agencje reklamowe i studia graficzne – wydruk jakiejkolwiek analizy w  formacie A3 wygląda bardzo przejrzyście, a przede wszystkim profesjonalnie. Wiele wskazuje na to, że w następnych latach popyt na urządzenia obsługujące format A3 będzie rósł dość szybko. – W  tej chwili polskie przedsiębiorstwa dopiero zauważają bogate możli-


SPRZEDAŻ LASEROWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH NA POLSKIM RYNKU (TYS. SZT.) 250

SPRZEDAŻ LASEROWYCH URZĄDZEŃ WIELOFUNKCYJNYCH NA POLSKIM RYNKU (TYS. SZT.) 160

191

200

152

151,2

145,9 ,

140 120

178

100

150

80 60

100

40

32,1 3 ,

4 , 40,0

20

50

20 12

20 11

20 10

0

20 12

20 11

0

MONOCHROMATYCZNE M

KO KOLOROWE

Źródło: Ź ód producenci, dystrybutorzy, b dane własne

wości związane z eksploatacją tego typu rozwiązań. Do wzrostu zainteresowania dodatkowo przyczyzyście niają się oczywiście systematyczne obniżniżki cen sprzętu – zwraraca uwagę Piotr Baca, aca, dyrektor zarządzająający Brother Polska.

ZARZĄDZANIE OBNIŻY KOSZTY

Bardzo modnym tematem jest obecnie zarządzanie wydrukiem. Powód jest prosty: odpowiednia polityka w tym względzie przynosi konkretne oszczędności. Szacuje się, że w efekcie firmowe koszty mogą spaść od 10 do nawet 30 proc. w zależności od zaimplementowanego systemu. Zarówno duże, jak i małe przedsiębiorstwa, a nawet indywidualni użytkownicy są coraz bardziej zainteresowani optymalizacją kosztów, a co za tym idzie urządzeniami wielofunkcyjnymi. – Coraz więcej partnerów ma wiedzę wystarczającą do tego, aby instalować systemy zarządzania wydrukiem, a także świadczyć usługi doradcze – mówi Szymon Treli, Product Development Manager w Samsung Electronics.

Kolej Kolejną niszę, która będ będzie się rozwijała, stanowią mobilne drukarki –  małe ur urządzenia, ważące mniej niż pół kilom ggrama i podłączan ne do komputera p przez Bluetooth llub USB. Dostawccy zwracają uwaggę, że to doskonałe rrozwiązanie dla p pracowników będ dących w  ciągłym ruchu, na przykład moruch bilnych sprzedawców. Do istotnych zalet tych urządzeń należy także niewielka liczba ruchomych części oraz solidna konstrukcja, która zapewnia bezproblemową pracę nawet w najbardziej trudnych warunkach atmosferycznych. Natomiast bardzo duże urządzenia wielofunkcyjne, których cena przekracza 20 tys. zł, stanowią w Polsce margines sprzedaży. Mówimy o wydajnych urządzeniach, które mogą drukować i kopiować z prędkością 50 str./min, a skanują w kolorze z prędkością do 200 obrazów/ /min. Produkty te mają często wbudowany system antywirusowy. Nierzadko są także wyposażone w kolorowy ekran dotykowy. Jednak w naszym kraju cena wciąż determinuje słaby popyt. CRN nr 13/14/2013

27


drukuj wydajniej atramentem Zdaniem wielu znawców branży przyszłością druku w domach i firmach jest technika atramentowa. Jej zaletami, szczególnie w przypadku piezoelektrycznej metody precyzyjnego formowania kropli atramentu – Epson MicroPiezo, są: precyzja, wysoka jakość, trwałość, niezawodność i niskie koszty druku, a także niskie zużycie energii.

J

ako jedyny na świecie producent, Epson oferuje wysokowydajne urządzenia A4 z  systemem stałego zasilania w  atrament (Ink Tank System). Autorskie rozwiązanie charakteryzuje się prostotą obsługi, zachowaniem pełnej swobody użytkowania oraz bardzo tanimi materiałami eksploatacyjnymi. ITS stanowi przeciwwagę dla nieprofesjonalnych rozwiązań alternatywnych (patrz ramka). Dzięki pozytywnemu przyjęciu ITS przez użytkowników, w marcu 2013 producent wzbogacił ofertę urządzeń z tym systemem. W portfolio pojawiła się odświeżona linia sprzętu dla użytkowników domowych: drukarka L110 oraz urządzenie wielofunkcyjne L210. Zaprojektowano je tak, aby sprawnie, tanio i w dobrej jakości można było drukować dużą liczbę dokumentów tekstowych z kolorową grafiką. Do każdego urządzenia dołączony jest zestaw atramentów składający się z czterech buteleczek z tuszem barwnikowym (CMYK – seria T664) o pojemności 70 ml każda, umożliwiający wydrukowanie 4000 str. czarno-białych i 6500 str. w kolorze. Linię uzupełnia sześciokolorowa drukarka dla amatorów fotografii – L800. Zawarte w zestawie atramenty (seria T673) umożliwiają wydrukowanie 1800 zdjęć formatu 10 x 15 cm w jakości lepszej niż z fotolabu. Model L800 drukuje też na płytach CD i DVD. Wydajność, bezpieczeństwo i  niski koszt utrzymania urządzeń drukujących to cechy istotne dla użytkowników indywidualnych i  instytucjonalnych. Dla zarządzających firmami jest to o tyle ważne, że rzadko mają bezpośrednią kontrolę nad tym, ile wydruków robią poszczególni pracownicy (a ci sporządzają

28

CRN nr 13/14/2013

je również na prywatne potrzeby). Niskie koszty nie mogą powodować obniżenia jakości czy trwałości, bo wpływa to nie tylko na postrzeganie firmy przez klientów, ale często utrudnia spełnienie wymogów formalnych (co do trwałości dokumentów). Dlatego Epson wprowadził na rynek trzy modele drukarek kolorowych i trzy monochromatycznych dla firm. Kompaktowy, jednofunkcyjny kolorowy model L300 doskonale nadaje się dla małych biur, w których dużo się drukuje i dąży do obniżenia kosztów tego procesu. L355 drukuje, skanuje, kopiuje i ma dwie poszukiwane dziś funkcje –  komunika-

cję Wi-Fi i druk bezpośrednio z urządzeń przenośnych (iPrint). L550 dodatkowo zaopatrzono w faks, wyświetlacz LCD, podajnik skanowanych dokumentów (ADF) oraz złącze ethernetowe zamiast Wi-Fi. W zestawie z każdą drukarką są cztery 70-mililitrowe buteleczki z  kolorowym barwnikowym tuszem (CMYK – seria T664) i dwie dodatkowe z tuszem czarnym (również po 70 ml każda). Już zawartość czterech podstawowych butelek umożliwia wydruk 4000 str. czarno-białych i 6500 stron kolorowych. Dodatkowy atrament zwiększa wydajność do 12 000 stron czarno-białych.

ITS – dla domu, małego biznesu i dużych firm

Seria L – kolorowe urządzenia atramentowe dla kanału dealerskiego L300 – jednofunkcyjna, kolorowa, z systemem ITS, złącze USB L355 – wielofunkcyjna (skaner, drukarka, kopiarka), kolorowa, z systemem ITS, modułem Wi-Fi i funkcją druku ze smartphone’u i tabletu (współpracuje z systemami Android, iOS, OS X), złącze USB L550 – wielofunkcyjna (dodatkowo faks), kolorowa, z systemem ITS, funkcją druku ze smartphone’u i tabletu (Android, iOS, OS X), złącze USB i ethernetowe (na zdjęciu)

Seria M – monochromatyczne urządzenia atramentowe dla kanału dealerskiego M100 – monochromatyczna, jednofunkcyjna, z systemem ITS, złącze ethernetowe, USB M105 – monochromatyczna, jednofunkcyjna, z systemem ITS, moduł Wi-Fi, złącze USB M200 – monochromatyczna, All-in-One, z systemem ITS, złącze ethernetowe, USB, druk ze smartphone’u lub tabletu, podajnik ADF (na zdjęciu)


Zalety rozwiązania ITS firmy Epson  mniej niż 1 grosz za wydrukowanie strony A4 mono  mniej niż 2 grosze za wydrukowanie kolorowej strony A4  ok. 16 groszy za wydrukowanie zdjęcia 10x15 w jakości lepszej niż z fotolabu (L800)  ok. 15 groszy za druk na krążku CD lub DVD (L800)  niski koszt atramentu – poniżej 30 zł za każdy kolor i ok. 60 zł za atrament do drukarek mono

 dużej pojemności – 70 lub 140 ml – zbiornik na atrament zintegrowany z drukarką  druk do 4000 stron mono i do 6500 w kolorze bez uzupełniania atramentu (seria L)  bezproblemowa instalacja i niezawodne działanie  wysokiej jakości filtry i materiały, z których wykonano przewody atramentowe  technologia szybkiego uzupełniania tuszu – czyste i łatwe napełnianie  zawór blokujący atrament umożliwia bezpieczny transport  oryginalny, wysokiej jakości atrament Epson – trwałe wydruki  pełne bezpieczeństwo dzięki gwarancji firmy Epson na całe urządzenie UWAGA: koszty druku podane są bez koszów papieru czy kosztów krążka CD/DVD EPSON ITS (INK TANK SYSTEM) W ATRAMENT

Małym firmom i domowym biurom poszukującym monochromatycznych urządzeń drukujących Epson proponuje modele M100, M105 i M200. Jednofunkcyjna drukarka M100 ma złącze Ethernet, M105 wyposażono w kartę Wi-Fi, a wielo-

Najpopularniejszy model z serii WorkForce Pro – WP-4525 DNF atramentowy model 4 w 1, gotowy do pracy w sieci, złącze USB 2.0, host USB i Ethernet, wysoka rozdzielczość wydruków (do 4800 x x 1200 dpi), automatyczny druk dwustronny podajnik dokumentów, prędkość drukowania do 16/11 str./min (mono/kolor), obciążenie do 30 tys. str. miesięcznie, wysokiej jakości atrament zapewnia odporny na uszkodzenia druk Więcej informacji www.epson.pl

funkcyjne rozwiązanie M200 (drukarka, skaner, kopiarka) – w złącze Ethernet i podajnik ADF. Do każdego z urządzeń producent dołącza dwie butelki (2 x 140 ml) z czarnym, wydajnym atramentem pigmentowym (DURABrite ULTRA, seria T7741). Zapewnia on trwały, odporny na wodę i inne uszkodzenia druk oraz możliwość wydrukowania 11 000 stron A4. Istotnym segmentem w  ofercie Epsona są rozwiązania skierowane do dużych organizacji, drukujących 20– –30 tys. stron A4 miesięcznie. Do nich adresowana jest seria WorkForce Pro 4xxx. To urządzenia atramentowe A4, które drukują w doskonałej jakości, tanio i szybko (to ważne przy wydrukach dwustronnych). Dostępne są do nich bardzo wydajne wkłady atramentowe (seria T701, T702 i T703). Zróżnicowanie pojemności wkładów zapewnia użytkownikom ekonomiczne korzystanie ze sprzętu. Jak w  każdym urządzeniu Epsona kolorowe tusze występują w osobnych pojemnikach. Koszt materiałów eksploatacyjnych jest znacznie niższy od cen tonerów do drukarek laserowych o porównywalnej wydajności (np. tusz czarny o wydajności 2400 str. oferowany jest w sugerowanej cenie detalicznej 142 zł brutto). Wysokiej jakości atrament Epson DuraBrite Ultra sprawia, że wydruki schną natychmiast i są odporne na działanie wody. Tekst i grafika na zwykłym papierze mają jakość druku laserowego.

W Workforce Pro zastosowano przedni i tylny podajnik na arkusze, dzięki czemu możliwy jest łatwy, naprzemienny druk na różnego rodzaju papierze. Urządzenia (w swojej klasie) zajmują niewiele miejsca i, jak wszystkie urządzenia Epsona, są proste w obsłudze. Analizując ogólnoświatowe dane, można dojść do wniosku, że podstawową cechą decydującą o rodzaju kupowanej drukarki jest koszt wydruku i całkowity koszt utrzymania urządzenia. Równie ważnym argumentem przemawiającym za wyborem danego rozwiązania jest wygoda obsługi i jakość wydruków. Dziś nawet użytkownicy najtańszych produktów wymagają jakości, mając świadomość, jak konkurencyjny jest rynek. Rozwiązania oferowane przez Epsona w postaci WorkForce Pro i systemów ITS spełniają oczekiwania najbardziej wymagających klientów. Dodatkowymi argumentami przemawiającymi na korzyść urządzeń japońskiego producenta jest ich ekologiczność (atrament jest zdecydowanie bardziej przyjazny dla środowiska niż toner laserowy, mniej szkodliwe są także materiały używane do budowy sprzętu atramentowego), niska awaryjność (mają mniej niż „lasery” elementów, które mogą ulec awarii, np. brak grzałki), niższe zużycie prądu. Na te cechy ma wpływ autorska technika Epsona zaimplementowana w jego drukarkach – głowica drukująca Micro Piezo. CRN nr 13/14/2013

29

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ EPSON.

CZYLI SYSTEM STAŁEGO ZASILANIA


Po sąsiedzku z żoną szacha CRN rozmawia z KRZYSZTOFEM MUSIAŁEM, BYŁYM PREZESEM ABC DATY, a obecnie mecenasem polskiej sztuki współczesnej, na temat pierwszych zarobionych pieniędzy, powodów odejścia z ABC Daty, inwestycji w dzieła sztuki oraz budowy hotelu na Bali.

CRN Mieszka pan na Gibraltarze? KRZYSZTOF MUSIAŁ Mieszkam niedaleko Gibraltaru, około 60  km od Afryki. W piękne dni widzę cały łańcuch afrykańskich gór Rif, które są położone 100 km od mojego domu. Pokrywają cały horyzont. Cudowny, wręcz magiczny widok.

CRN Zanim przejdziemy do sztuki, chciałbym wrócić do początków pana kariery biznesowej. Zaczęło się od wyjazdów zagranicznych. KRZYSZTOF MUSIAŁ Tak, podczas studiów wszystkie wakacje spędzałem w Szwecji, Danii, Berlinie Zachodnim. Uwielbiałem podróżować.

CRN Ma pan również ciekawych sąsiadów, jak chociażby rodzina szacha Iranu Rezy Pahlawiego? KRZYSZTOF MUSIAŁ To rezydencja należąca do Farah Pahlawi, jego trzeciej żony, która przyjeżdża tam kilka razy w roku ze swojego domu pod Nowym Jorkiem. W Hiszpanii natomiast na stałe mieszka jej zięć z dwiema żonami. To jest mój faktyczny sąsiad, choć sąsiad to chyba za dużo powiedziane. Te posiadłości są bardzo rozległe i nie ma mowy o sąsiedztwie typu płot w płot.

CRN W czasach PRL-u nie było to takie proste. Czy wymagało to od pana jakichś specjalnych zabiegów? KRZYSZTOF MUSIAŁ Jeśli ktoś był działaczem podziemia, to mógł mieć problemy. Mnie to nie dotyczyło, bo od polityki trzymałem się jak najdalej. Jedyna organizacja, do której kiedykolwiek należałem, to stowarzyszenie pilotów amerykańskich. A więc same wyjazdy nie stanowiły problemu. Kłopotliwe było zdobycie pieniędzy, żeby mieć się z czego utrzymać na takim wyjeździe. Byłem studentem, więc nie miałem zarobków. Dlatego na przykład podczas pierwszego wyjazdu do Szwecji zmywałem naczynia w kafeterii uniwersyteckiej. Łapałem też dorywcze prace w schroniskach młodzieżowych.

CRN Przy pańskim nazwisku zanotowałem sobie: rentier, miłośnik sztuki, pilot. Czy coś przeoczyłem? KRZYSZTOF MUSIAŁ Nie. Z tym że wprawdzie mam licencję pilota, ale nie latam, bo mieszkam dość daleko od lotnisk i byłoby to kłopotliwe. Poza tym tak bardzo wciągnąłem się w tworzenie kolekcji sztuki polskiej, że inne hobby poszły w odstawkę.

CRN Dość szybko jednak zdobył pan niezależność finansową. Jak to możliwe? KRZYSZTOF MUSIAŁ Gdzieś na początku studiów nawiązałem kontakt z człowiekiem, który do dzisiaj jest radiowym guru w Danii. Prowadził wtedy audycje o muzyce rockowej. Wpadł na pomysł, żebym podsyłał mu płyty zespołów zza żelaznej kurtyny. Chciał puszczać je słuchaczom w Danii, którzy nie mieli zielonego poję-

30

CRN nr 13/14/2013

Jeden z obrazów, który kosztował mnie 6 tys. złotych, sprzedałem niedawno za 30 tys. euro.

cia, jak wyglądała polska scena muzyczna. Duńskie radio płaciło mi za te materiały na takich zasadach jak innym duńskim redaktorom. Dlatego już wtedy miałem zagraniczne konto i niezłe dochody. CRN …i nieograniczony dostęp do zachodniej muzyki. Korzystał pan z tego? KRZYSZTOF MUSIAŁ Oczywiście, że korzystałem. Przysyłali mi płyty, z którymi chodziłem do audycji muzycznych prowadzonych w Trójce przez Marka Gaszyńskiego. Wyszło na to, że puszczałem polską muzykę w  Danii, a  duńską u  nas. W  pewnym momencie byłem nawet akredytowanym dziennikarzem tamtejszego radia w Polsce. Dlatego miałem pieniądze i mogłem wyjeżdżać na dwa, trzy miesiące do Szwecji, Danii czy Niemiec i zwiedzać te kraje.

Fot. Marek Zawadzki

CRN Podobno z tarasu pańskiego domu w Hiszpanii widać Afrykę? KRZYSZTOF MUSIAŁ Zgadza się, ale tylko w czasie najpiękniejszych bezchmurnych dni, kiedy jest dobra widoczność.


w wieku około 50 lat. Jednak do odejścia z ABC Daty bardzo przyczynił się fakt, że nie mogłem dogadać się z niemieckimi właścicielami. Traktowali nas jak lokalnych dzikusów, mieli swoje pomysły, a nasze uważali za niepoważne. Dobrym przykładem jest Interlink, który w Polsce osiągał znakomite wyniki, a oni chcieli, żebyśmy z niego zrezygnowali i korzystali z ich systemu. Przy czym generował on zaledwie jedną piątą obrotów Interlinka i nie miał połowy potrzebnych funkcjonalności! Z takimi sytuacjami borykałem się bez przerwy. W pewnym momencie uznałem, że mam dość. CRN Zostawmy biznes i przejdźmy do pana obecnej pasji. Stworzył pan największą prywatną kolekcję sztuki polskiej. Co łączy te dzieła? KRZYSZTOF MUSIAŁ Skoncentrowałem się na sztuce polskiej z ostatnich 150 lat. Moją ambicją było stworzenie kolekcji, która będzie odzwierciedlać wszystkie nurty z tego okresu.

CRN To trochę tłumaczy, dlaczego założył pan ABC Datę w Berlinie, a nie w Polsce. Jednak nadal do końca tego nie rozumiem. KRZYSZTOF MUSIAŁ ABC Datę założyłem w Bonn, a w Berlinie działał jej oddział. Mieszkałem wtedy w Niemczech, pracowałem w firmie Star i dlatego zacząłem wysyłać ich drukarki do Polski. ABC Datę do kraju przeniosłem dopiero po roku 1990, a więc po zmianach politycznych i gospodarczych. CRN A właściwie dlaczego odszedł pan z firmy, przed którą były znakomite perspektywy? Po prostu realizował pan rentierski scenariusz? KRZYSZTOF MUSIAŁ Tak było. Założyłem sobie kiedyś, że życie zawodowe zakończę

CRN Ile w tym pasji, a ile biznesu? KRZYSZTOF MUSIAŁ To przede wszystkim zamiłowanie, ale nie można uciec od aspektu inwestycyjnego, kiedy wydaje się 20 – 30 mln zł. Nie chodzi o to, żeby te pieniądze roztrwonić, ale żeby ich nie stracić. Trzeba być kompletnym szaleńcem, żeby wydawać tak duże sumy bez jakiegoś krytycznego spojrzenia na całość. W tym kontekście to inwestycja, ale przy tym ogromna pasja. Zresztą nie tylko do malarstwa, ale także do opery. CRN Zdaje się, że jest pan nawet donatorem Metropolitan Opera w Nowym Jorku. KRZYSZTOF MUSIAŁ Tak, byłem jednym z ważnych donatorów. Teraz nie mam już na to czasu. Tym bardziej że latanie do Stanów stało się niezwykle uciążliwe przez te wszystkie kontrole antyterrorystyczne. Dawniej było to prostsze. Zwłaszcza kiedy latały concorde’y. Wtedy mogłem wyjść o 16 z ABC Daty, wsiąść o 17 w samolot do Londynu, skąd miałem zaledwie 3,5 godziny lotu do Nowego Jorku, gdzie lądowałem o 17 lokalnego czasu. Akurat, żeby zdążyć na spektakl. A zatem mogłem po wyjściu z pracy udać

się na wieczorną operę, która była na innym kontynencie! CRN Gdzie trzyma pan setki swoich obrazów? KRZYSZTOF MUSIAŁ Część moich dzieł znajduje się w muzealnych depozytach. Najbardziej dumny jestem ze stałej wystawy, którą przygotowało Muzeum Miasta Łodzi. To pierwsza sytuacja w Polsce, żeby prywatna kolekcja miała stałą ekspozycję w państwowym muzeum. Specjalnie dla moich obrazów przygotowano i pięknie wyremontowano skrzydło Pałacu Poznańskich. To była duża inwestycja, za państwowe pieniądze. Zostały dobrze wydane, bo kolekcja ma naprawdę dużą wartość estetyczno-poznawczą. Oczywiście nie pobieram żadnych opłat za przekazanie tych dzieł miastu w celach wystawowych. Zachęcam wszystkich do odwiedzin. CRN Czy sztuka to dobra inwestycja? Na przykład dla naszych czytelników. Zachęcałby ich pan do tego? KRZYSZTOF MUSIAŁ Pod warunkiem że najpierw choć trochę poznają ten rynek bądź znajdą dobrego doradcę. Z biegiem lat ceny polskich dzieł sztuki będą szły w górę. W Polsce sztuka jest wciąż dużo tańsza niż na Zachodzie. Dlatego właśnie nie jest tam popularna, bo trudno zrobić na niej duży biznes. CRN Jakiego zwrotu z inwestycji można się spodziewać? KRZYSZTOF MUSIAŁ To zależy. Prace pewnego artysty, które kupiłem 10 lat temu, podrożały około 30 razy. Jeden z obrazów, na który wydałem kiedyś 6 tys. złotych, sprzedałem niedawno za 30 tys. euro. CRN Jakie są pana cele na najbliższe lata? KRZYSZTOF MUSIAŁ Zajmuję się teraz budową hotelu butikowego na Bali. To cudowna wyspa kultury i artystów. Tam niemal każdy maluje, i to na wysokim poziomie. Dlatego swojego czasu zainteresowałem się sztuką balijską oraz indonezyjską. Mam bardzo ciekawą kolekcję, którą będę w przyszłym roku prezentował w Polsce.

ROZMAWIAŁ

TOMASZ GOŁĘBIOWSKI CRN nr 13/14/2013

31


Krach IComu „W kilka miesięcy zniszczono firmę, którą budowaliśmy przez lata”. To słowa jednego z byłych pracowników IComu. Lubelska spółka w 2013 roku zakończyła działalność. KRZYSZTOF PASŁAWSKI

F

irma, która w czasach świetności miała około 5 tys. partnerów, oferowała własne desktopy, laptopy i tablety, zajmowała się dystrybucją i przez lata budowała pozycję na regionalnym rynku IT, od końca kwietnia bieżącego roku nie funkcjonuje. Z sieci zniknęła strona internetowa, nie działa system sprzedaży. Z dawnych numerów telefonicznych IComu korzysta lubelski urząd. Pracownicy nie dostali wynagrodzenia. Przepadła dokumentacja. Na lodzie zostali partnerzy, bo nie mają serwisu na swoje produkty. Wierzyciele dobijają się o pieniądze. Słowem – kompletna katastrofa, która przyszła szybko i dla niektórych zupełnie niespodziewanie. Rozmawialiśmy z byłymi pracownikami IComu, próbując wyjaśnić, co się właściwie stało – dlaczego doszło do krachu. Nie dali się namówić na wypowiedzi in-

ne niż anonimowe. Pytani o powód odpowiadali różnie: jedni chcieli być do końca lojalni wobec firmy, drudzy obawiali się problemów prawnych, ktoś inny nie chciał narażać się byłemu szefowi. Historia upadku IComu jest tyleż smutna, co pouczająca.

NAGŁA ZMIANA WARTY Początki spółki sięgają 1999  r. (przez pierwszych kilka lat działała pod nazwą Intercom). W najlepszym okresie, przed 2008  r., w  IComie pracowało 60 osób. Potem nadeszły gorsze czasy –  kryzys, spadek sprzedaży. W 2011 r. spółka wypracowała 18,6 mln zł przychodów. Strata wyniosła 142,1 tys. zł. Również obroty spadały od kilku lat. Dla porównania: w 2009 r. (zamkniętym z zyskiem netto – 414 tys. zł) –  20,5  mln  zł, a  w  2008  r. –  37  mln  zł.

Zdaniem partnera  Piotr Radziejewski, właściciel, Nomax Z IComem współpracowałem przez wiele lat i nie było problemów. Kupowaliśmy u nich desktopy, kadłubki laptopów, podzespoły. Już w zeszłym roku było widać, że firmie powodzi się gorzej – czasem nie było towaru, dlatego zamawialiśmy u nich coraz mniej. Ostatnie zakupy komputerów robiłem w IComie w lutym br., ale nie były to duże ilości. Obecnie największy kłopot stanowi brak serwisu urządzeń IComu, które sprzedałem klientom. Zanim firma padła, nie dostałem żadnej informacji, co dalej z serwisem. Moim zdaniem ICom postąpił nie fair z partnerami. Nie poinformował, że ma problemy, za to wydłużył gwarancje na swoje produkty do 3 lat, i to wtedy, kiedy firma była jużż w poważnych tarapatach. W konsekwencji naprawy serwisowe muszę robić na swój koszt, szzt, na szczęście nie są to częste przypadki. Trudno mi powiedzieć, dlaczego firma przestała działać. Wydaje mi się, że sporo stracili c cili na kadłubkach laptopów, które były fatalnej jakości. Poza tym nie dali rady konkurować wa ać z dużymi markami.

32

CRN nr 13/14/2013

Zdaniem pracowników firma również w ubiegłym roku odnotowała stratę, ale nadal wypracowywała 0,5 – 1 mln zł obrotów miesięcznie. Mariusz Tofil, były współwłaściciel spółki, wieloletni prezes i większościowy udziałowiec w końcu 2012 r., nie ujawnił ostatnich danych finansowych. Ostatnio ICom zajmował się głównie subdystrybucją, montażem komputerów i oferował desktopy pod własną marką. Z laptopów oraz tabletów zrezygnował w 2012 r. W grudniu ub.r. właściciele IComu – Mariusz Tofil i Jerzy Sulowski – sprzedali udziały w firmie, którą założyli i kierowali przez kilkanaście lat. – Mówili, że ICom trzeba dokapitalizować, że przyjdzie inwestor, który postawi spółkę na nogi. Okazało się, że nie było to dokapitalizowanie, tylko pozbycie się udziałów – mówi z goryczą jeden z pracowników. Inny dodaje, że założyciele firmy nie mieli pomysłu na spółkę. Jego zdaniem nie wiedzieli, wiedzieli jak wyprowa wyprowa-


dzić ją na prostą, dlatego zdecydowali o wyjściu ze wspomnianego biznesu. – Uspokajali nas, że problemy są przejściowe. Obiecywali inwestycje i poprawę sytuacji. Podobno długi w zeszłym roku nie były duże, jakieś 200 tys. zł – wspomina pracownik.

TAJEMNICZA PANI PREZES W końcu 2012 r. jedynym właścicielem i prezesem IComu została Dorota Bracha. Wartość jej udziałów w spółce – wysokość kapitału zakładowego – określono na 250 tys. zł.

Adres nowego prezesa to zrujnowana kamienica. – To miał być inwestor branżowy, ale nowa właścicielka miała z IT tyle wspólnego, że prowadziła call center – informuje osoba z IComu. Zdaniem pracowników nowa szefowa nie wiedziała nic o branży ani o spółce. – W grudniu, w okresie największych żniw, wymyśliła przeprowadzkę działu handlowego do innego pokoju. Przez dwa dni byliśmy odcięci od świata – wspomina pracownik. Innym m jej j pomysłem miało być przeniesienie handlowców ha h z biura do aut, żeby jeździlii d do klientów. – My Myślała, yśl że jesteśmy akwizytorami – kwitujee p pracownik. Załog ga twierdzi, że szefowa niemal caZałoga ły czas była by nieuchwytna. Zdaniem pracowników cownik ków nowemu kierownictwu nie zależało on na spółce, na jej utrzymaniu, nie mówiącc o rozwoju. o To wielokrotnie podkreślan no w rozmowie z nami. kreślano – Chcieli Chci z  niej jak najwięcej wyciągnąć dl la siebie. Sytuacja finansowa nie dla była różowa, różo ale nie byliśmy całkiem bez pieniędzy. pie eni Jeszcze na początku roku wpływały należności od partnerów. wp w

Co się z nimi stało? – zastanawia się osoba z firmy. – Szefowa nie miała pojęcia, jak spółka funkcjonuje i jak powinna działać, za to była mistrzynią w składaniu obietnic. Mówiła o likwidacji zadłużenia, twierdziła, że ma inwestora. Zdaniem pracowników pieniędzmi spółki dysponował brat szefowej. Miał roztaczać wizje świetlanej przyszłości. – Mówił na przykład, że zainwestuje w serwis bodajże 100 tys. zł. Nic takiego nie nastąpiło. Takie zapowiedzi miały chyba nas uspokoić, że ci państwo zamierzają coś zrobić dla spółki – informuje pracownik. – Moim zdaniem nowa prezes od początku chciała rozłożyć firmę – stwierdza stanowczo inna osoba z załogi. – Była nie tylko niekompetentna, ale i zupełnie niewiarygodna. Nie raz kłamała w żywe oczy. Na początku bieżącego roku ICom praktycznie przestał regulować należności wobec dostawców – były to przede wszystkim duże firmy dystrybucyjne. – Pod koniec działalności płacono np. 5 czy 10 proc. należności z faktur, aby kontrahent od razu nie zerwał współpracy. Zasłaniano się kryzysem, obiecywano, że reszta będzie później – informuje pracownik. W końcu jednak kontrahenci stracili cierpliwość. Już wcześniej zaczął się odpływ partnerów, którzy gdzie indziej dostawali lepsze warunki współpracy. Ale jeszcze w 2013 roku firma kooperowała z około 200 resellerami.

ZOSTAŁY DŁUGI Na początku roku w  IComie pozostało kilkanaście osób. Od marca nie dostawali pieniędzy; podobno problemy z wypłatą były już w lutym. W końcu kwietnia br.

MARIUSZ TOFIL były współwłaściciel IComu

W związku z kryzysem ekonomicznym, rosnącą konkurencją ze strony międzynarodowych korporacji oraz ze względów osobistych przez kilka miesięcy przed sprzedażą udziałów w IComie w grudniu ub.r. szukaliśmy inwestora dla spółki. W chwili sprzedaży sytuacja firmy pozwalała na jej funkcjonowanie. Nowy właściciel zapewniał nas, że ma pomysły na rozwój IComu w nowych dziedzinach oraz na nowych rynkach. Obiecywał inwestycje w spółkę i zatrudnienie nowych pracowników. Z tego co wiem, takie zapewnienia przez kilka miesięcy były przekazywane również pracownikom i partnerom biznesowym IComu. Sprzedając udziały, wybraliśmy ofertę osoby z doświadczeniem w biznesie, powiązanej z branżą IT. Szokiem i ogromnym zaskoczeniem jest dla mnie to, co opowiadali pracownicy o zmianach w spółce po około pół roku od sprzedaży. Od chwili zbycia udziałów nie miałem żadnego wpływu na to, co się dzieje w IComie.

ludzie  złożyli wymówienia. Biorąc pod uwagę czas wypowiedzenia (niektórym przysługuje 3-miesięczne), firma ma szacunkowo ponad 80 tys. zł zaległości wobec pracowników. Praktycznie wszyscy wysłali już pozwy do sądu pracy, ale nadzieje na odzyskanie należności mają niewielkie.

Zdaniem kontrahenta  Jacek Karczmarczyk, Inżynier Systemowy, Softpoint Współpracowaliśmy z IComem od 2006 r. Kupowali u nas oprogramowanie, głównie Symanteca, do dalszej odsprzedaży. Zajmowali się jego subdystrybucją, sprzedawali też w detalu. W 2012 r. zamawiali coraz mniej, tym niemniej koniec spółki był dla nas sporym zaskoczeniem. Jeszcze w lutym 2013 r. rozmawiałem z pracownikiem spółki i był pełen optymizmu. Zalegają nam z zapłatą na szczęście niewielkiej kwoty – 1,3 tys. zł za ostatnią tegoroczną transakcję. Z nowym właścicielem nie ma żadnego kontaktu. Skierowaliśmy sprawę do sądu, uzyskaliśmy nakaz zapłaty, ale został oprotestowany, w związku z tym sprawa nie jest jeszcze zamknięta.

CRN nr 13/14/2013

33


Niewypłacone pensje to jednak skromna kwota w porównaniu z wierzytelnościami wobec kontrahentów. – Wynoszą około 2 mln zł – twierdzi jeden z pracowników. Raczej kwota ta jest wyższa – na koniec 2011 r. ICom miał 3,5 mln zł wierzytelności, z tego 3,14 mln zł zobowiązań krótkoterminowych. W  większości chodziło o rozliczenia z tytułu dostaw i usług (2,6 mln zł). Warto też zauważyć, że zobowiązania krótkoterminowe IComu rosły co najmniej od kilku lat: w 2009 r. wynosiły 2,7 mln zł, a w 2010 r. – 2,8 mln zł. Należności nie zobaczyli przede wszystkim dystrybutorzy. Byli kontrahenci spółki nie chcą udzielać bliższych informacji. – Współpracowaliśmy z  IComem, jesteśmy wierzycielem –  przyznaje Sławomir Harazin, wiceprezes Actionu. – Szczegółów nie mogę podać, ze względu na tajemnicę handlową oraz prowadzone postępowania. Jedna z firm skierowała sprawę wierzytelności do lubelskiego sądu. Do akcji wkroczyła również prokuratura. Na poczet długu zajęto serwery IComu z bazą danych. Spółka zalega z zapłatą ok. 40 tys. zł – jak szacują pracownicy – za wynajem pomieszczeń. To właśnie właściciel nieruchomości początkowo zaaresztował serwery, nie mogąc docze-

kać się gotówki. Nie chciał jednak z nami rozmawiać na ten temat. Pracownicy obawiają się, że nie mając dostępu do danych, mogą mieć problemy z uzyskaniem PIT – 11. Co gorsza, zniknęła także cała papierowa dokumentacja. – Archiwum w  nieznane miejsce wywiozła była prezes. Zabrała nawet meble i sprzęty. W siedzibie firmy zostały tylko gołe ściany – informuje jeden z pracowników. Z  Dorotą Brachą nie udało nam się skontaktować. Ludzie z  załogi IComu twierdzą, że również nie mogą jej namierzyć. Według KRS jest prezesem lubelskiej spółki Forcom. Jednak jej telefon milczy, a maile pozostają bez odpowiedzi. Tak samo jest w Intermobile – w dawnej firmie Doroty Brachy, sprzed przejścia do IComu.

NA KONIEC RUINA Od 26 kwietnia spółka ma nowego właściciela, ale w przekonaniu pracowników jest to tzw. słup. Z powodu braków formalnych sąd rejestrowy odesłał dokumenty do uzupełnienia. Do chwili zamknięcia niniejszego numeru CRN Polska zmiana nie została uwzględniona w KRS-ie. Adresem korespondencyjnym szefa spółki jest teraz zrujnowana kamienica komunalna przy ul. Kunickiego w Lublinie. To miejsce według pracowników mówi wiele o nowym właścicielu IComu.

Komentarz Ireneusz Dąbrowski, dyrektor handlowy i partner w ComCERT Moim zdaniem ICom ma ten sam problem co pozostali mniejsi gracze – przeinwestował. Wszyscy fascynują się wzrostami osiąganymi ganymi przez dużych dystrybutorów giełdowych, ale trzeba pamiętać, że te firmy rosną głównie za granicą. Na polskim rynku panuje stagnacja. nacja. Marże kurczą się co roku o jakieś 20 proc., a przecież trzeba ponosić nosić koszty stałe i inwestować. Dla małych podmiotów większa sprzedaż edaż kompensująca kurczące się marże jest bardzo trudna do osiągnięgnięcia. Już od jakiegoś czasu dystrybutorzy mają tylko dwa wyjścia – rosnąć albo wchodzić w nisze. ICom, oferując niskomarżowe rżowe produkty – laptopy i tablety pod własną marką – takiej niszy szy nie znalazł. Nawet duzi gracze zaczynali wprowadzanie na rynek ynek własnej marki od produktów, które umożliwiają osiągnięcie cie dużego wolumenu sprzedaży. Na przykład ABC Data zaofeoferowała najpierw materiały eksploatacyjne Colorovo, dopiero iero później pojawiły się tablety.

34

CRN C CR N nr n 13/14/2013 13/ 3//14/ 4/20 4/ 2 3 20 201


Czy Samsung potrafi sprzedać cegłę? KIEDY MNOŻENIE RDZENI PRZESTAŁO WYSTARCZAĆ, ROZMIAR EKRANÓW SIĘGNĄŁ GRANIC ABSURDU, ZAŚ ZWIĘKSZANIE ICH ROZDZIELCZOŚCI POWSTRZYMUJĄ NIE TYLKO MOŻLIWOŚCI TECHNOLOGICZNE, ALE TEŻ ROZSĄDEK, WALKA MIĘDZY SMARTPHONE’AMI PRZENOSI SIĘ NA KOLEJNE POLE: FOTOGRAFIĘ.

KONSTANTY MŁYNARCZYK

P

opatrzmy na Samsunga Galaxy S4 Zoom i Nokię Lumię EOS. Cała komunikacja marketingowa dotycząca tych dwóch telefonów zbudowana jest wokół ich możliwości fotograficznych. A te opierają się na zupełnie innych podstawach. Pamiętacie Samsunga Galaxy Camera? Jeśli nie, szybka powtórka: to kompaktowy aparat fotograficzny wyposażony w wielki dotykowy wyświetlacz i… system Android. Urządzenie było zaopatrzone w modem 3G/LTE, jednak pozbawione możliwości wykonywania połączeń głosowych. Nic dziwnego, rozmawianie za pomocą aparatu fotograficznego to raczej śmieszny pomysł i nikt nie wpadłby na to, żeby zaoferować coś takiego użytkownikom, prawda? Otóż nie, nieprawda. Samsung uznał, że jeśli powiedziało się A, warto powiedzieć B i przedstawił światu Galaxy S4 Zoom, który jest właściwie nieco zmniejszonym modelem Galaxy Camera z możliwością dzwonienia. Dzięki dużemu sensorowi (nie chodzi o megapiksele, ale o fizyczny rozmiar matrycy światłoczułej), optycznej stabilizacji obrazu, a przede wszystkim optycznemu powiększeniu x10 oferuje możliwości fotograficzne niespotykane w telefonach, ale kosztem rozmiarów i wagi. Wyobraźcie sobie smartphone grubości trzech (trzech!) Galaxy S4, ważący niewiele mniej niż dwa iPhone’y 5, a w dodatku z wystającymi częściami niesprzyjającymi wygodnemu chowaniu do kieszeni. Mało zachęcające. Zupełnie inne podejście ma Nokia, która w Lumii EOS połączyła swoje dwa największe do tej pory sukcesy: lubiany i ceniony smartphone Lumia 920 i doskonały aparat fotograficzny z sym-

bianowego telefonu 808 PureView. Jego rozmiary odpowiadają niemal co do milimetra wymiarom Lumii 920, przy nieco mniejszej wadze – jest to więc typowy smartphone, a nie urywająca kieszeń cegła. Nokia jest przy tym wyposażona w całą fotograficzną magię, jaką Finowie rozwinęli pod zbiorczą nazwą technologii PureView. Przede wszystkim duży czujnik światłoczuły składający się z matrycy o rozdzielczości 41 milionów pikseli, z których informacje zostaną wykorzystane do stworzenia obrazu o rozdzielczości 8 Mpix, ale o jakości lepszej, niż oferuje którykolwiek konkurent. Do tego dojdzie doskonała, sprawdzona w Lumii 920 i 925 mechaniczna stabilizacja całego układu optycznego, która pozwoli uzyskać doskonałe efekty nawet przy słabym świetle oraz kręcić filmy nawet w czasie jazdy po wyboistej drodze. Co więcej, dzięki matrycy dysponującej 41 megapikselami Lumia będzie mogła wykonywać zbliżenia bez zastosowania optycznego zoomu, nie tracąc przy tym jakości obrazu! Po pierwszych zdjęciach widać, że jakość fotografii w obu przypadkach jest bardzo zbliżona. Trzeba jednak pamiętać, że za Galaxy S4 Zoom stoi cała potęga maszyny marketingowej Samsunga, podczas gdy Nokia ma kulę u nogi w postaci wciąż obcego dla użytkowników systemu Windows Phone. Jeśli jednak Samsung potrafi sprzedać tę cegłę, to znaczy, że potrafi sprzedać wszystko.

Poręczna Nokia kontra marketing.

AUTOR JEST REDAKTOREM NACZELNYM MIESIĘCZNIKA CHIP. CRN nr 13/14/2013

35


Tanie tablety:

spokojnie, to tylko awaria K AROLINA MARSZAŁEK

komentarzy resellerów na forum CRN-a i tych, które bezpośrednio od nich otrzymaliśmy, można wywnioskować, że zbyt tani sprzęt to ryzyko nie tylko dla kupującego. Kłopoty może mieć również, a raczej przede wszystkim sprzedawca. Awaryjność tabletów klasy B-brand resellerzy oceniają jako wysoką (27 proc. tych, którzy odpowiedzieli na pytania naszego barometru) lub średnio wysoką (55 proc.). Warto jednak tutaj zaznaczyć, że duża część sprzedawców (55 proc.) za równie zawodne uznała urządzenia z grupy A-brand. Opcję „mniej awaryjne” w przypadku markowego sprzętu wybrało 45 proc. odpowiadających.

Zapytani o najczęściej psujące się, ich zdaniem, tablety B-brand resellerzy zazwyczaj wymieniają Goclevera (choć zbiera też pozytywne opinie). Urządzeniom tego producenta i ich serwisowi jest poświęcony oddzielny wątek na forum CRN-a. Padają też nazwy: Lark, Manta, Apollo, Pentagram. Za najmniej awaryjne respondenci barometru uważają przede wszystkim tablety Modecoma. Niemniej w komentarzach resellerów można przeczytać, że jakość samych tabletów B-brand zależy bardziej od danego egzemplarza niż od marki, pod którą jest sprzedawany. – Tanie urządzenia traktowane są zazwyczaj jako jednorazówki. Po gwarancji

Okazje.info: za mniej niż 500 zł W marcu br. serwis poinformował o ponad 100-krotnym wzroście zainteresowania tabletami od 2011 r. Szczególnym wzięciem cieszą się modele z ekranami o przekątnej długości 7 lub 10 cali, z Androidem, za mniej niż 500 zł. Przy wyborze tabletu na markę zwraca uwagę 61,5 proc. internautów, a na cenę 28 proc. Ale olbrzymią większość – 92 proc. – interesują najtańsze modele. Najpopularniejsze marki to: Apollo (generuje 59,39 proc. ruchu), Samsung (16,83 proc.), Manta (15,75 proc.), Goclever (2,15 proc.), Asus (1,12 proc.).

36

CRN nr 13/14/2013

kupuje się nowe. A z gwarancją bywa różnie, nawet w przypadku tej samej marki – mówi Grzegorz Tomaszewski, właściciel firmy Tech-Com. Sedno problemu tkwi jednak w naprawach gwarancyjnych. Resellerzy piszą na forum CRN Polska, że często w razie kłopotów pozostawiani są sami sobie. Co oznacza, że muszą poradzić sobie z zagniewanym klientem.

„RESELLER NA KOŃCU DRZEWKA” Naszych czytelników najbardziej frustruje brak reakcji dystrybutorów i producentów na pytania o  przedłużające się w nieskończoność naprawy gwarancyjne tabletów. W dużym uproszczeniu często wygląda to tak, jakby jedyna odpowiedź odbierających telefony w tej sprawie brzmiała: „nie ma takiego numeru”. Aż chciałoby się odpowiedzieć: „nie ze mną te numery, Brunner!”. Ale Brunner nie słucha albo udaje, że nie słyszy (co na jedno wychodzi…). Opisywaliśmy ostatnio sprawę napraw gwarancyjnych produktów (m.in. tabletów) Pentagrama. Resellerzy podkreślali, że nikt nie odpowiada na ich pytania, kierowane zarówno do wytwórcy, jak i dystrybutora – Actionu. Sprzedawcy są pozostawieni sami sobie z problemami wynikającymi z awaryjności sprzętu lub odsyłani od Sasa do lasa. Odpowiedzi w tej sprawie, które dostaliśmy od Actionu, tylko na nowo rozsierdziły partnerów dystrybutora. Ich zdaniem po-

Fot. © Thomas Jansa – Fotolia.com

Resellerzy mają w ofercie tanie tablety, bo takich szukają klienci. W opinii sprzedawców cena często wygrywa ze zdrowym rozsądkiem kupujących. Widząc niedrogi sprzęt, zapominają oni, że równie niska może być jego jakość.


Neonet: sprzedaż tabletów ciągle rośnie Przez dwa kwartały 2013 r. Neonet sprzedał ponad 50 tys. tabletów. Według detalisty sprzedaż rośnie z miesiąca na miesiąc. Klienci najczęściej kupują urządzenia w dwóch kategoriach: modele za 1 – 2 tys. zł i w cenie do 500 zł.

twierdziły smutną prawdę, sformułowaną w następujący sposób przez jednego z uczestników forum: „Trzeba pamiętać, że reseller jest na końcu drzewka, bo wcześniej jest dystrybutor, może jeszcze jakiś pośrednik i producent. Żaden z nich nie ma zamiaru dopłacać do interesu. Wiadomo, że za wszystko zapłaci reseller, który z mocy prawa nie uniknie odpowiedzialności przed klientem detalicznym”.

RZEKA NAPRAW I DOPŁYWY Skąd tyle szumu wokół awaryjności tabletów właśnie? Niewątpliwie ze względu na popularność tego produktu wśród konsumentów. Chyba mało ryzykowne jest stwierdzenie, że tablet chciałby mieć każdy. A jeszcze mniej – że każdy może go mieć. Kiedy na rynek weszły notebooki, zwykły obywatel musiał czekać dużo dłużej, zanim sobie kupił taki sprzęt. W przypadku tabletów nowy modny produkt stał się dostępny dla konsumenta czy jego dzieci prawie od zaraz. To powinno cieszyć nie tylko przeciętnego Kowalskiego, ale też resellerów. Często bywa jednak inaczej. Wytwórcy zapytani, skąd taki wysyp narzekań sprzedawców na awaryjność tabletów i niską jakość serwisu, zwracają uwagę, że popyt na urządzenia w dużym stopniu przerósł oczekiwania dostawców, których moce serwisowe nie zostały odpowiednio przygotowane – tak uważa Maciej Michalski, menedżer ds. sprzedaży produktów Colorovo. Część resellerów twierdzi, że na naprawę tanich tabletów nikt się nawet nie nastawia. Wystawia się tylko korekty. Jednak trzeba czekać na nie bardzo długo, a przez ten czas świecić oczami przed klientem. Zdarza się tak-

że , że urządzenia są oddawane do serwisu i słuch po nich ginie. Liczbę urządzeń oddawanych do naprawy mogą znacznie zwiększać również te, które nie są uszkodzone, jednak działają na tyle wolno, że właśnie za takie biorą je konsumenci. Wspomina o tym Tadeusz Kurek, prezes NTT. Producent walczył kiedyś na rynku najtańszych tabletów, ale… – Notowaliśmy sporo zgłoszeń serwisowych – mówi Tadeusz Kurek. – Okazało się, że produkty nie były uszkodzone, ale problem tkwił w słabych parametrach podzespołów. Jest jeszcze jeden aspekt, na który zwracają uwagę resellerzy na forum. Ich zdaniem uprzywilejowaną pozycję w serwisach mają markety elektroniczne, salony franczyzowe i sieci typu Biedronka. Dostawcy elektroniki tego nie potwierdzają. – Trudno mi się do tego odnieść, gdyż sami nie mamy takich doświadczeń – mówi Bogdan Wiciński, prezes zarządu Manty. – Niemniej nie wydaje mi się to prawdą. Na pewno duża sprzedaż w krótkim okresie może spowodować przytkanie się serwisu, ale nie jest to problem nie do rozwiązania. Sławomir Harazin, wiceprezes Actionu, zapytany, czy partnerzy oferujący produkty Pentagram w sieciach Sferis są traktowani priorytetowo w porównaniu ze zwykłymi resellerami (patrz artykuł „Problemy z Pentagramem” na www.crn.pl), zaprzecza. Samo biuro prasowe Jeronimo Martins Polska na pytanie, czy producent musi zapewnić preferencyjne warunki serwisowania tabletów (bądź innych urządzeń elektronicznych) oferowanych w  Biedronkach, odpowiada jednym zdaniem: „Serwis jest jednym z aspektów wysokiej jakości obsługi klienta w naszej sieci”.

BIEDRONKA PRZYCHYLA NIEBA? Niektórzy specjaliści twierdzą, że warto omijać segment najtańszych tabletów. Na takim stanowisku stoi np. Maciej Michalski (Colorovo) oraz szef NTT System, który w rozmowie z CRN-em powiedział: –Uznaliśmy, że nie ma sensu kontynuować tego biznesu i weszliśmy na rynek tabletów droższych – o zaledwie 150 – 200 zł, ale wyraźnie lepszych.

Zdaniem resellera  Leszek Kubieniec, współwłaściciel Fly Com Generalnie mamy w ofercie tablety B-brandowe, ale nie skupiamy się za bardzo na ich sprzedaży. Naszym zdaniem mają fatalny serwis (oprócz Goclevera – tu dajemy plusa), wolimy sprzedawać urządzenia z segmentu A-brand.  Mariusz Ziółkowski, właściciel Avisu Narzekamy na serwis Larka. Naprawy realizowane są w okresie dłuższym niż przewiduje prawo. Ponadto jest problem z kontaktem z serwisem i zgłoszeniem RMA. Wiele reklamacji jest bezzasadnych i wynika z niskiej wydajności tanich tabletów, które wieszają się pod palcami szczególnie nerwowych użytkowników.

 Paweł Wójcicki, sprzedawca, Gambit Nie mam zastrzeżeń co do napraw tabletów B-brand. Psują się nie częściej niż pozostały sprzęt, którym handluję.

Wytwórcy przyznają jednak, że współpraca z takim partnerem sprzedaży jak Biedronka to dla nich ogromna pokusa ze względu na skalę zbytu. – Bierzemy pod uwagę Biedronkę jako kanał sprzedaży naszych produktów, nie tylko tabletów – mówi Tobiasz Jankowski, Retail Key Account Manager z Asbisu. A przedstawiciel Manty dodaje: – Biedronka to jedna z największych sieci handlowych w Polsce, więc każdy prowadzący biznes chciałby z nimi współpracować. Obaj specjaliści przyznają, że polityka cenowa tej sieci znacząco wpływa na cały rynek, również resellerów IT. – Nie daje sprzedawać innym ze względu na niską cenę produktu podczas akcji promocyjnej – mówi przedstawiciel Asbisu. Według Bogdana Wicińskiego dla Biedronki elektronika jest tylko jedną z wielu składowych przychodów. Znacznie większe obroty markety te uzyskują z żywności czy choćby chemii. W tej sytuacji sklepy resellerskie mogą chyba jeszcze spać spokojnie, choć przedstawiciel Manty uważa, że resellerzy już teraz powinni myśleć o tym, jak zadbać o klienta, bo potem może być za późno. CRN nr 13/14/2013

37


Accura: rozwój nabiera tempa Założeniem strategicznym Accury jest zbudowanie oferty w segmencie szeroko pojętych akcesoriów. Managerowie odpowiedzialni za rozwój marki wiedzą, co dostarczać i jak, aby usatysfakcjonować i klientów, i resellerów.

O

pracowując plan dla poszczególnych grup produktowych, zarządzający marką Accura polegają przede wszystkim na ocenie potrzeb swoich klientów. Dzięki tak silnemu i doświadczonemu partnerowi, jakim jest Komputronik, mają możliwość sięgnięcia do źródła wiedzy o tym, czego poszukują na rynku odbiorcy końcowi i jakie oczekiwania mają resellerzy. Efektem ścisłej współpracy z Komputronikiem i bezpośredniego kontaktu z kontrahentami jest wprowadzanie kolejnych produktów pod szyldem Accura. Na premierę czeka gotowa już oferta kabli. Obecnie trwają intensywne prace nad przygotowaniem do sprzedaży produktów oświetleniowych LED. Kable Accura zostaną wprowadzone na rynek pod koniec lipca. Intensywne prace nad tą linią zaowocowały trzydziestoma siedmioma indeksami podzielonymi na dziewięć rodzin: HDMI, DVI, USB, VGA, UTP, Patch Cord, Power Cord, EURO oraz adaptery.

– Głównym wyróżnikiem kabli marki Accura jest wysoka jakość materiałów, z jakich zostały wykonane – mówi Tomasz Baron, Business Unit Manager i opiekun marki. – Równie ważne i godne podkreślenia jest to, że nasi dostawcy mają obowiązek stosowania procedury podwójnego testowania. Oznacza to, jak tłumaczy manager, że kable są sprawdzane zarówno w czasie procesu produkcji, jak i przy pakowaniu. – Wszystko po to, żeby dać użytkownikowi maksymalną pewność, że kupuje produkt pełnowartościowy, a partnerowi, że sprzedając go, zyska zadowolonego odbiorcę – tłumaczy Tomasz Baron. Dodatkowym czynnikiem, który podnosi komfort użytkowania kabli Accura, jest wieczysta gwarancja. Obejmuje ona całą linię tych akcesoriów. Na tym nie koniec. Zarządzający Accurą pomyśleli również o opakowaniu, jako o ważnym nośniku informacji dla nabywcy kabli. Na specjalnie zaprojektowanym pudełku widnieją przejrzyste piktogramy, dzięki którym za-

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ KOMPUTRONIK.

KRZYSZTOF DROZD Najważniejsze elementy związane z marką Accura to niezawodny, rozpoznawalny i  sprawdzony produkt, wszechstronne wsparcie sprzedaży, a przede wszystkim unikalny brand, który pozwala generować zyski wyższe niż przeciętnie osiągane obecnie na rynku. CRN Co z programem partnerskim dla sprzedawców Accury? KRZYSZTOF DROZD Niebawem o nim poinformujemy. W ramach programu partnerskiego firmy, które z nami współpracują, będą mogły skorzystać z dodatkowego pakietu narzędzi wspomagających sprzedaż.

Accura ma atuty CRN ROZMAWIA Z KRZYSZTOFEM DROZDEM, DYREKTOREM DYWIZJI AKCESORIA, MATERIAŁY EKSPLOATACYJNE, URZĄDZENIA SIECIOWE W KOMPUTRONIKU, I TOMASZEM BARONEM, BUSINESS UNIT MANAGEREM I OPIEKUNEM MARKI ACCURA. CRN Jakie są zalety współpracy partnerskiej przy sprzedaży produktów marki Accura?

38

CRN nr 13/14/2013

CRN Żarówki LED dla domu… Czy klienci rzeczywiście będą ich szukać akurat w salonach Komputronika? TOMASZ BARON Jesteśmy przekonani, że tak. Dowodzą tego przeprowadzane przez nas testy. Pokazują one, że dobrze przygotowana oferta przyciąga uwagę nawet wtedy, gdy klienci, przekraczając progi salonu, nie wchodzą z zamiarem zakupu żarówki LED. Dopełnieniem sukcesu są nasi handlowcy, którzy doskonale potrafią zainteresować każdego nową ofertą. Wierzymy, że w krótkim czasie klienci będą kojarzyli nasze salony również z żarówkami LED o wysokiej jakości.


Zespół Accury Tomasz Baron – Business Unit Manager tomasz.baron@komputronik.pl Paweł Przepiórka – Product Manager pawel.przepiorka@komputronik.pl Maciej Misaczek – Business Development Manager maciej.misaczek@komputronik.pl Michał Krawczyk – Business Development Manager michal.krawczyk@komputronik.pl Ilona Strózik – specjalista ds. sprzedaży ilona.strozik@komputronik.pl

równo sprzedawca, jak i użytkownik szybko odnajdą niezbędne informacje dotyczące wybranego produktu.

JESIEŃ W ŚWIETLE LED Obecnie product managerowie skoncentrowani są na przygotowaniu do sprzedaży kolejnej grupy –  oświetlenia LED. Specjaliści Accury podkreślają, że, ze względu na nieustanne poszukiwanie przez konsumentów rozwiązań, które umożliwiają obniżenie comiesięcznych rachunków za energię, to bardzo dynamicznie rozwijający się rynek. – Grupę artykułów oświetleniowych LED zamierzamy wprowadzić do sprzedaży we wrześniu bieżącego roku – mówi opiekun marki Accura. – Na początku na rynku znajdą się najpopularniejsze w gospodarstwach domowych żarówki ledowe na gwintach h E14, E27, GU10. Kolejne grupy produktowe, których mogą oczekiwać resellerzy, to między innymi listwy zasilające, zasilacze uniwersalne do notebooków, torby do przenoszenia laptopów oraz etui przeznaczone do tabletów i smartphone’ów.

ZA WSZYSTKIM STOJĄ LUDZIE Accura, rozwijając portfolio produktów, dba również o zespół specjalistów, którzy działają w różnych obszarach. Doborem linii i wyborem właściwych dostawców – spełniających wymagania marki – zajmują się managerowie: Tomasz Baron i Paweł Przepiórka. W firmie mają opinię profesjonalistów i perfekcjonistów w każdym calu. To między innymi dzięki tym ich cechom produkty Accura, które trafiają na rynek, mają wysoką jakość, są niezawodne, przyjazne dla użytkowników i cieszą się wysokim uznaniem wśród resellerów. Także ze względu na zagwarantowane wysokie marże. Dla satysfakcjonującej resellerów współpracy z Accurą niezwykle ważny jest zespół dedykowanych handlowców. – Mimo rozwoju technologii i komunikacji wirtualnej najcenniejszy jest dla nas zawsze bezpośredni kontakt z klientem – mówi Krzysztof Drozd, dyrektor Dywizji Akcesoria, Materiały eksploatacyjne, Urządzenia sieciowe w Komputroniku. – Wierzymy w relacje, dlatego stawiamy na dedykowanych opiekunów. Manager zapewnia, że mają oni wiedzę na temat sprzedawanych produktów i doświadczenie w pracy z klientami.

TERAZ RÓWNIEŻ NA IPADZIE Magazyn inspirowany technologią Jesteśmy na Facebook.com/CHIPPL CRN nr 13/14/2013

39


Zadbaj o czystość sprzętu IT swoich klientów Czyste biuro to bardziej efektywna praca, zaoszczędzony czas i większa kreatywność. Dbanie o czystość sprzętu IT to także działanie prozdrowotne, co warto uświadamiać swoim klientom.

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ AB.

W

edług badania Ergotest aż 40 proc. komputerów w biurach nie jest w ogóle czyszczone. Użytkownicy sprzętu IT bardzo często nie zdają sobie sprawy z zagrożeń wynikających z  korzystania z  nie czyszczonych urządzeń. Tymczasem na jednym centymetrze kwadratowym każdego biurka znajduje się przeciętnie ponad 3  tys. bakterii. Pracownicy codziennie są wystawieni na takie zagrożenia jak: pałeczki E. coli, gronkowiec złocisty czy wirus grypy. W zależności od gatunku mikroorganizmy mogą przeżyć na klawiaturze od 1 godziny do nawet 60 dni. Wirusy zaś do 24 godzin. Z komputera zarazki przenoszą się na myszki, słuchawki telefonów oraz telefony komórkowe.

Produkty – sprężone powietrze – żel czyszczący – mokre ściereczki czyszczące – 100 szt. – pianka czyszcząca – chusteczki mokra/sucha – 10 szt.

40

CRN nr 13/14/2013

Uzmysłowienie właścielom obsługiwanych firm zagrożeń i potrzeby ochrony zdrowia osób posługujących się sprzętem IT leży w interesie resellerów. Przedsiębiorca przekonany do regularnego czyszczenia sprzętu biurowego zamówi przecież odpowiednie produkty u swojego dostawcy sprzętu. Co warto polecać klientom? Oczywiście najskuteczniejszy sposób usunięcia zanieczyszczeń ze sprzętu IT, czyli stosowanie specjalistycznych środków czyszczących. Przetestowanych produktów, które nie uszkodzą sprzętu IT (np. powierzchni monitorów LCD). Dobrym rozwiązaniem może być skorzystanie ze specjalistycznej oferty marki TB Clean (marka własna AB). To produkty czyszczące przeznaczone do sprzętu elektronicznego. Solidne wykonanie i sprawdzona formuła gwarantują najwyższą jakość. Wszystkie produkty spełniają wymagania REACH i pozostałe normy Unii Europejskiej. Można je wykorzystać nie tylko do czyszczenia klawiatur, myszy i ekranów monitorów, ale także laptopów, PDA, drukarek, skanerów, faksów oraz wszelkich urządzeń multimedialnych. Produkty TB Clean powstają w Niemczech, z  materiałów pochodzących

PATRYCJA GAWARECKA dyrektor ds. sprzedaży i marketingu AB

Rynek produktów czyszczących jest wciąż nienasycony. Dostrzegliśmy tu szansę, którą postanowiliśmy wykorzystać. TB Clean jest konsekwencją naszej strategii starannego uzupełniania portfolio marek własnych o nowe segmenty produktowe. Wyróżnikiem produktów TB Clean jest przede wszystkim wysoka jakość oraz fakt, że są produkowane w Unii Europejskiej ze sprawdzonych i całkowicie bezpiecznych dla zdrowia materiałów, potwierdzonych certyfikatami.

z Unii Europejskiej. Cechuje je wysoka jakość i wygoda użycia. Do pianki i żelu dodawana jest ściereczka z mikrofazy, by efektywność czyszczenia była jeszcze lepsza. Chusteczki powstają z  biodegradowalnego materiału. Produkty TB Clean to dobra podstawa czystości stanowisk pracy w każdej firmie.


STANOWISKO PRACY POWINNO BYĆ CZYSZCZONE CO NAJMNIEJ RAZ W TYGODNIU

NA BIURKU, KLAWIATURZE, MYSZCE, MOGĄ ZNAJDOWAĆ SIĘ TAKIE ZAGROŻENIA JAK: PAŁECZKI ECOLI, GRONKOWIEC ZŁOCISTY, WIRUS GRYPY

TB CLEAN TO GRUPA SPECJALISTÓW OD BIUROWEJ CZYSTOŚCI

NASZA SKÓRA GUBI CODZIENNIE ok. 20 000 OBUMARŁYCH ŁUSEK. WIĘKSZOŚĆ TRAFIA W GŁĄB KLAWIATURY I JEST POŻYWKĄ DLA BAKTERII NA BIURKU ZNAJDUJE SIĘ ŚREDNIO PONAD 3 000 BAKTERII / CM2

www.tbclean.eu Produkty TB Clean dostępne na ABonline.pl

1-1 CRN.indd 1

7/10/13 3:11 PM


Publikujemy badania rynku przygotowane przez renomowane firmy. U nas dowiecie się, jakie są najnowsze trendy w branży: co chętnie kupują klienci, co jest (lub będzie) passé, kto wygrywa wyścig z konkurencją, a kto zostaje w tyle.

Zarobki z chmury

Do końca br. 8-calowe tablety zdobędą 5–10 proc. rynku – prognozuje Richard Shim , analityk NPD DisplaySearch. Jego zdaniem w III kw. na rynku pojawi się wiele nowych modeli takich urządzeń wyposażonych w system Android i ekrany o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Wśród producentów, którzy szykują taki sprzęt, są: Acer, Asus, Dell i Lenovo. Analityk wróży sukces 8-calowym tabletom w oparciu o dobrą sprzedaż iPada mini (ma 7,9-calowy wyświetlacz). Jego zdaniem sprzęt Apple’a kształtuje trendy, a pozostałe marki próbują poszerzyć ofertę tabletów. Zachętą są wyższe marże niż ze sprzedaży 7-calowych modeli.

Firmy generujące pon nad 50 proc. przychodów d dzięki rozwiązaniom c cloud computing mają wyższy zysk brutt (o  60  proc.), więcej to n nowych klientów ( (o 140 proc.) i większe obroty w przeliczeniu na p pracownika (o 30 proc.) w porównaniu z przedsiębiorstwami, które nie koncentrują się na rozwiązaniach w chmurze – wynika z badania IDC przeprowadzonego dla Microsoftu. Podsumowując –  rosną szybciej. W ankiecie wzięli udział partnerzy producenta. Większość (63 proc.) poinformowała, że woli mieć jednego dostawcę usług w chmurze, który zaspokoi ich potrzeby. Trzy czwarte (74 proc.) oczekuje, że dostawca w razie potrzeby będzie w stanie przenieść rozwiązania z chmury do tradycyjnego modelu on premise. Według prognozy w 2016 r. światowe wydatki na usługi w chmurze publicznej sięgną 98 mld dol. Oznacza to, że będą zwiększać się 5-krotnie szybciej niż średnia dla całego rynku IT.

Źródło: NPD DisplaySearch

Źródło: Microsoft

8 cali to nowy trend

ŚWIATOWE DOSTAWY URZĄDZEŃ IT (W MLN SZT.) 2012 r.

2013 r.

2014 r.

PC (desktopy i notebooki)

341,273

305,178

289,239

ultramobilne

9,787

20,301

39,824

tablety

120,203

201,825

276,178

telefony komórkowe

1746,18

1821,19

1901,19

razem

2217,44

2348,50

2506,43

Źródło: Gartner, czerwiec 2013

42

CRN n nrr 13/14/2013 13 13 13/ 3//14 14 14/ 4//20 201 201 013


DOSTAWY KOMPUTERÓW NA ŚWIECIE W II KW. 2013 R., DANE WSTĘPNE

Idzie moda na NFC Sprzedaż smartphone’ów z modułem NFC (Near Field Communications) w 2012 r. zwiększyła się o 300 proc. do 140 mln – ustalił Berg Insight. Ten segment ma rosnąć średnio o 48,2 proc. rocznie. Oznacza to, że w 2017 r. na rynek zostanie dostarczonych 1 mld urządzeń z  NFC. Technika ta umożliwia m.in. wymianę informacji i  komunikację między urządzeniami oraz płatności elektroniczne. Analitycy przewidują, że będzie się pojawiać coraz więcej urządzeń z  NFC, a  sposób płatności elektronicznych zostanie dopracowany. W 2012 r. na rynek wprowadzono prawie 100 nowych modeli z NFC. Standardem w  smartphone’ach stanie się WLAN. W  2012  r. udział w sprzedaży sprzętu z tą funkcją wzrósł o 44 proc.

II kw. 2013 r. Producent

Dostawy (mln szt.)

II kw. 2012 r.

Udział w rynku

Dostawy (mln szt.)

Udział w rynku

Zmiana rok do roku

Lenovo

12,619

16,7%

12,802

15,0%

-1,4%

HP

12,378

16,4%

13,414

15,7%

-7,7%

Dell

9,23

12,2%

9,633

11,3%

-4,2%

Acer

6,226

8,2%

9,241

10,8%

-32,6%

Asus

4,59

6,1%

5,82

6,8%

-21,1%

pozostali

30,589

40,4%

34,464

40,4%

-11,2%

razem

75,632

100,0%

85,374

100,0%

-11,4%

Źródło: IDC Worldwide Quarterly PC Tracker, lipiec 2013 r.

PC: Lenovo przed HP

W 2013 r. dostawy komputerów, tabletów i telefonów zwiększą się łącznie o 5,9 proc. w porównaniu z  ub.r. –  przewiduje Gartner. Sprzedaż sprzętu będzie większa głównie dzięki tabletom (wzrost o 67,9 proc. w stosunku do 2012 r.). Już w przyszłym roku na rynek trafi prawie tyle samo tych urządzeń, co laptopów i desktopów razem wziętych. Natomiast popyt na sprzęt PC znowu zmaleje (o 5,2 proc. w 2014 r.). Zdaniem Caroliny Milanesi, wiceprezesa ds. badań w Gartnerze, zmiany są odbiciem oczekiwań konsumentów, którzy chcą mieć sprzęt zawsze pod ręką.

W II kw. 2013 r. dostawy y komputerów p PC w skali światowej spadły o 11,4 proc. o 11,4 proc. (do 75,6 mln szt.) w porównaniu z II kw. 2012 r. – ustaliło IDC. Producenci zmniejszali zapasy przed premierą erą nowych urządzeń w II poł. roku. oku. Zdaniem Gartnera era spadek wyniósł 10,9  proc. (wielkość sprzedaży 76 mln szt.). t.). Powód kiepskiej koniunktury ry weest dług analityków jest wciąż ten sam – po-pularność tabletów. Według Gartneraa wielu klientów na tzw. h wybiera bi j k pierwi rynkach wschodzących jako sze urządzenie tablet zamiast komputera. W minionym kwartale Lenovo zostało największym na świecie dostawcą PC, zyskując 16,7 proc. udziału w rynku, głównie dzięki sprzedaży w Chinach, gdzie trafiło ponad 50 proc. urządzeń. Różnica między chińskim koncernem a dotychczasowym liderem, HP, jest jednak minimalna (0,3 pkt proc. według IDC i 0,4 pkt w rankingu Gartnera). Pozytywnym sygnałem są lepsze niż średnia dla rynku wyniki HP i Della, co zdaniem IDC oznacza, że więcej przedsiębiorstw wymienia sprzęt (w związku z kończącym się wsparciem dla Windows XP). Ten trend będzie trwał, stąd popyt w nadchodzących kwartałach będzie większy niż w I połowie roku. W III kw. br. spadek sprzedaży powinien wynieść 4,7 proc. rok do roku, a w IV kw. br. – 1,6 proc. Według prognozy IDC z maja w całym 2013 r. dostawy komputerów zmaleją o 7,8 proc. w porównaniu z 2012 r.

Źródło: Gartner

Źródło: IDC, Gartner

Źródło: Berg Insight

Rośnie popyt na sprzęt

CRN nr 13/14/2013

43


Superokazje to superściema

Czasami oprogramowanie zadziwia swoją ceną. Na przykład to oferowane na aukcjach internetowych. Zadziwia głównie resellerów, cieszy natomiast klientów, z których wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że w cenę transakcji mogą być wliczone kłopoty z policją. K AROLINA MARSZAŁEK

P

arę kliknięć myszką na aukcji, dzień, dwa oczekiwania i zadowolony klient otrzymuje upragnione oprogramowanie – powiedzmy pakiet programów biurowych Microsoftu. Może też otrzymać klucz do produktu – drogą elektroniczną (!) lub listownie, wydrukowany na kartce (!). Jak się okazuje, istnieje grupa klientów, której taka forma transakcji nie wydaje się podejrzana. Grunt, że tanio, szybko i działa… przez jakiś czas. Potem skonfundowany właściciel programu odczytuje komunikaty na ekranie

ŹRÓDŁA PIRACKIEGO OPROGRAMOWANIA

(NA PODSTAWIE ODPOWIEDZI RESPONDENTÓW*) inne 14%

aukcje 2%

Internet** 66%

pożyczone 6%

sklep komputerowy 6% sklep 6% * Nie uwzględnia pirackiego oprogramowania dostarczonego z komputerem ** Oprogramowanie pochodzące z serwisów online i sieci P2P Źródło: Microsoft/IDC

44

CRN nr 13/14/2013

swojego komputera, głoszące, że zainstalowana wersja jest nielegalna. To jest już mało zabawne. Zdecydowanie nieprzyjemnie robi się, gdy do akcji wkracza policja i pechowy nabywca dowiaduje się, że kupno programu było jednoznaczne z zawarciem transakcji z przestępcą.

CZARNE OWCE RÓWNIEŻ W BRANŻY IT – Przykładem największej sprawy związanej z handlem podrobionym oprogramowaniem na aukcjach internetowych była ta prowadzona przez prokuraturę w Toruniu około cztech lat temu – mówi Krzysztof Janiszewski z warszawskiego biura Microsoftu, odpowiedzialny za ochronę własności intelektualnej. Według jego relacji prokurator wydał wtedy aż 1950 nakazów przeszukania u osób prywatnych i zabezpieczenia dowodów. Prawie dwa tysiące osób miało wątpliwą przyjemność związaną z wizytą policji w domu i zabezpieczaniem dowodów, czyli pakietów oprogramowania, które kupowali na aukcjach. Ale na tym działania toruńskiej prokuratury się nie skończyły. W grudniu 2012 r. zarzuty dotyczące handlu pirackim oprogramowaniem postawiono kolejnym dwóm osobom oraz przeprowadzono około 900 przeszukań u osób, które nabyły oferowany przez wspomnianą dwójkę towar. W następnym etapie przeszukano około 800 mieszkań – wszystko w związku z zakupami pirackich kopii przez Internet.

– Uprawiający proceder handlu nielegalnym oprogramowaniem czują się w miarę bezpiecznie na aukcjach internetowych – mówi Krzysztof Janiszewski. – To im zapewnia pewną osłonę. Stosują metodę „na słupa”: zwykle okazuje się, że osoba, która wystawia towary na aukcji, mało ma do czynienia z  komputerami, a tylko użycza swej tożsamości przestępcy. To często ludzie w trudnej sytuacji bytowej, którzy mają niewiele do stracenia. Zresztą pomysłowość przestępców nie zna granic. Chętnie sięgają po metodę dystrybucji oprogramowania, jaką jest np. klucz do produktu. – Pamiętam takiego wolnego strzelca – mówi specjalista Microsoftu. – Pojawił się jak meteor na aukcji i miał pecha, bo sam wtedy szukałem tam ciekawych przypadków. Wystawił 999 kluczy do Windows 7 na jednej aukcji, na drugiej 999 kluczy do Microsoft Office 2010 Professional. I jeden, i drugi miał u niego kosztować około 100 zł. Ludzie wpłacali pieniądze i dostawali klucz mailem albo po prostu wydrukowany na kartce. Krzysztof Janiszewski zaznacza, że takie klucze działają przez jakiś czas, dopiero potem zaczynają się kłopoty. W tym konkretnym przypadku były to klucze wykradane z licencji wolumenowych. Jak w  każdej branży, również w  IT zdarzają się czarne owce. Świadczy o tym przypadek wrocławskiego sklepu, który działał fizycznie, ale również sprzedawał na aukcjach internetowych. – Oferował produkty nasze i Adobe – mówi przedstawiciel Microsoftu. – W przy-


Pirackie oprogramowanie – niebezpieczeństwa

78 proc. 36 proc.  28 proc.  20 proc. 

programów z sieci instaluje spyware

programów z sieci instaluje adware

NOŚNIKI SĄ CZĘSTO ZAINFEKOWANE WIRUSAMI.

padku Adobe kupował programy w wersji niekomercyjnej. Potem, domowym sposobem, przerabiał je na o  wiele droższą komercyjną, którą sprzedawał z odpowiednim zyskiem, ale po atrakcyjnej dla klienta cenie. W przypadku Microsoftu handlował wysokiej jakości podróbkami. Pamiętam, że była z nim zawarta ugoda. Specjalista podkreśla, że sklep nadal działa, jako stacjonarny i  internetowy. Kiedy do pana Krzysztofa przychodzi pytanie od klienta końcowego, czy kupując w tym sklepie, dostanie oryginalny towar, ma duży kłopot z udzieleniem wiążącej odpowiedzi. – To firma, która już kiedyś sprzedawała lewiznę w sposób ewidentnie świadomy – mówi. – Można było kupić w tym sklepie programy po cenie niższej o 40, 60 proc. Czy teraz działa uczciwie? Trudno powiedzieć. W  każdym razie klienci końcowi powinni wiedzieć, że jeśli chodzi o oprogramowanie, to…

Przykładem wyjątkowej perfidii są dla niego też działania pewnej firmy komputerowej, która kupowała nielegalny towar i – po tym jak już większą jego część upłynniła – przesyłała Microsoftowi kilka próbek, zgłaszając wątpliwości co do legalności towaru. W ten sposób zarządzający chcieli zachować pozory, że współpracują z producentem i działają w dobrej wierze. – Ale te przykłady to oczywiście wyjątki – twierdzi Krzysztof Janiszewski i dodaje, że jeśli chodzi o dużych graczy z aukcji, to czasami sprzedają produkty oryginalne, ale – jak nazywa je rozmówca CRN – typu second hand. Takim produktem, jak wyjaśnia, jest np. pakiet składający się z trzech elementów (płyty, książeczki i certyfikatu) mogących pochodzić z trzech różnych źródeł – jakimś sposobem pozyskanych, składanych, foliowanych i  sprzedawanych klientom. Przedstawiciel Microsoftu podkreśla, że

programów z sieci powoduje problemy

programów z CD/DVD instaluje malware Źródło: Microsoft/IDC (dane z roku 2013)

przestępcy potrafią zainwestować środki w to, aby produkty, które oferują, wyglądały bardzo dobrze. On sam, jak przyznaje, patrząc na niektóre pakiety, na ich zewnętrzną oprawę, czasami nie jest pewny, czy jak zajrzy do środka, zobaczy tam oryginał czy podróbkę. Wszystko jest coraz bardziej profesjonalnie robione. Nowością są pakiety w wersji Box mieszane: zawierające elementy oryginalne, np. opakowanie, i podrobione, jak np. nośniki. Te oferowane są w cenie niewiele niższej od oryginalnych produktów. Umieszczane w nich nośniki są często zainfekowane wirusami. REKLAMA

…SUPEROKAZJE NIE ISTNIEJĄ Niestety, nie zawsze są tego świadomi. Za to, według Janiszewskiego, wiedzą to na pewno firmy z branży IT. W ich przypadku nie ma mowy o nieświadomym działaniu. Podaje kolejny przykład: dużej firmy komputerowej z wieloletnim stażem, która kupowała znaczne partie pirackiego oprogramowania. – Potrafili zakupić 500 kart z kluczami produktu i wyekspediować je na teren Europy. Jak produkt jest świeży i ciągle sprzedawany, i nagle pokazuje się w atrakcyjnej cenie, to nie może być legalny. Akurat ta firma miała pecha i przesłuchania trwają – opowiada przedstawiciel Microsoftu. CRN nr 13/14/2013

45


– PATRZĄC NA ZEWNĘTRZNĄ OPRAWĘ NIEKTÓRYCH PAKIETÓW, NIE ZAWSZE JESTEM PEWNY, CZY W ŚRODKU ZOBACZĘ ORYGINAŁ CZY PODRÓBKĘ

– MÓWI KRZYSZTOF JANISZEWSKI.

Szafa

pana Krzysztofa CRN Polska rozmawia z KRZYSZTOFEM JANISZEWSKIM, ODPOWIEDZIALNYM W MICROSOFCIE ZA OCHRONĘ WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ. CRN Na czym skupia pan obecnie swoją uwagę, jeśli chodzi o działalność przestępców handlujących nielegalnym oprogramowaniem? KRZYSZTOF JANISZEWSKI Na sprzedawcach, którzy działają na aukcjach internetowych i wystawiają jednorazowo po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt sztuk programów. CRN Jaki produkt Microsoftu jest obecnie najczęściej podrabiany? KRZYSZTOF JANISZEWSKI Obecnie najczęściej podrabianym produktem jest Office 2010 w wersji dla domu lub małej firmy oferowany w formie karty klucza produktu lub w formie Box. Szacujemy, że w ciągu ostatnich 15 miesięcy na polski rynek wprowadzono od 20 do 50 tys. sztuk tylko tego Office’a. Nielegalne karty z kluczem produktu są bardzo atrakcyjne dla przestępców, bo nie wymagają już takich nakładów jak na przykład przy wprowadzaniu na rynek pirackiego Windows 7 czy Office 2010 w wersji Box. Dlatego w przypadku płyt produkcje są zwykle anglojęzyczne – one

46

CRN nr 13/14/2013

się sprzedadzą na całym świecie. W przypadku klucza produktu wystarczy dobra drukarnia, która będzie drukowała odpowiednie etykietki. CRN Skąd pochodzą nielegalne klucze? KRZYSZTOF JANISZEWSKI Często klienci, którzy do nas dzwonią, skarżą się, że kupili produkt 2 – 3 miesiące temu. W czasie instalacji wszystko przebiegło poprawnie, ale potem zaczęli otrzymywać komunikaty, że ich wersja jest nielegalna. Bierze się to z tego, że klucze sprzedawane przez piratów są kopiami oryginalnych kluczy wolumenowych. Klucz ma swój limit wykorzystania. Jeżeli ten zostanie przekroczony, następuje blokada klucza. I tak właśnie się dzieje w przypadku klientów, którzy zostali oszukani. CRN Ma pan całą szafę przykładów podróbek. Co możemy w niej znaleźć? KRZYSZTOF JANISZEWSKI Egzemplarze podróbek programów Microsoftu z ubiegłego wieku. Zawartość szafy zaczęła rosnąć od 2000 r. Wówczas na terenie Katowic udało

nam się zabezpieczyć transport nielegalnych produktów, który przyszedł do Polski – 3,5 tys. sztuk. To był Windows 98 Second Edition – uwaga – wersja polska! Pochodził z Azji. Na podstawie dokumentacji mogliśmy stwierdzić, że podróbek jest około 10 tys. Ale szacowaliśmy, że na rynku pojawi się tego dużo więcej – i nasze przypuszczenia się potwierdziły. CRN Jaka była ich jakość? KRZYSZTOF JANISZEWSKI To były bardzo dobrze podrobione płyty, które nawet miały hologram. Do ich produkcji służyła prawdopodobnie matryca przeznaczona już do zniszczenia, ale wykradziona. Świetnie podrobiono też książeczki. To były czasy, kiedy jeszcze certyfikatem autentyczności była okładka książeczki – instrukcji użytkownika. CRN Widzę też Office’a 97… KRZYSZTOF JANISZEWSKI Tak, program jeszcze rok, dwa lata temu chętnie kupowany. Mamy tu samą płytkę w plastikowym pudełku. Wersja polska. 99,9 proc. tego, co widzieliśmy na aukcjach, to były podróbki w cenie 100 zł. Potem zaczęły się pojawiać fałszywe wersje Windows XP –  to około 2/3 objętości szafy, przede wszystkim wersja angielska. To nielegalne płytki wersji OEM. Najczęściej podrabiane brandy to te przypisane do Fujitsu i HP, jeśli chodzi o  Windows XP. Natomiast prawie w ogóle nie zanotowaliśmy podróbek Windows Vista. Mamy przykłady naprawdę świetnie podrobionego Office’a 2007 w wersji Box. Potem nastąpiła era Windows 7 w wersji Ultimate, Box. Znamienne, że te programy były sprzedawane po około 900 zł, a oryginały kosztowały ok. 1100 zł. Teraz zaczynają pojawiać się nielegalne wersje Windows 8. CRN Co się stanie z zawartością szafy w przyszłości? KRZYSZTOF JANISZEWSKI Jedna piąta tego, co w szafie się znajduje, ma jeszcze wartość dowodową. Część ma wartość szkoleniową. W przyszłości – trudno powiedzieć. Może po prostu wszystko pójdzie na przemiał?

ROZMAWIAŁA

K AROLINA MARSZAŁEK


DS:

inteligencja w systemie

To, co jeszcze rok temu brzmiało jak fragment powieści SF, staje się elementem otaczającego nas świata. Rozwiązania Digital Signage z pasywnych stają się aktywne – potrafią określić, kto stoi przed ekranem i jak reaguje na wyświetlane treści. K AROLINA MARSZAŁEK

P

roducenci i  dystrybutorzy coraz częściej zachęcają integratorów i resellerów do zainteresowania się działalnością w niszach. Takich, które firmy typowo informatyczne jeszcze rzadko biorą pod uwagę. Przykładem jest opisywany przez nas ostatnio rynek rozwiązań monitoringu wizyjnego (CRN Polska, nr 11/12/2013). Kolejny to Digital Signage, którym zajmujemy się w tym wydaniu. Do obu wspomnianych segmentów rynku IT wielu resellerów i integratorów podchodzi nieufnie (patrz: wyniki Barometru CRN na str. 51). Nic dziwnego. Wprawdzie w miejskiej przestrzeni nikogo już nie dziwi widok kamer, a przekazywanie treści, nie tylko reklamowych, za pośrednictwem wyświetlaczy stało się powszechne, jednak często – z punktu widzenia przedstawicieli

firm IT – wspomniane branże są obsadzone w dużej części przez przedsiębiorstwa z innych sektorów niż IT. Aby na przykład rozpocząć sprzedaż rozwiązań Digital Signage, trzeba bardzo dobrze obmyślić strategię działania, zainwestować w szkolenia oraz specjalistów. Zwykle należy poszukać dodatkowych klientów, bo obecni nie zawsze są chętni do rozmowy o nowych rozwiązaniach. Czasem po prostu ich nie potrzebują, a nierzadko są już obsługiwani w tym zakresie przez innych dostawców. Typowi resellerzy podkreślają, że dla firmy do tej pory zajmującej się odsprzedażą sprzętu to ruch trudniejszy do wykonania niż dla doświadczonego integratora, który łatwiej odnajdzie się na nowym dla siebie rynku zaawansowanych rozwiązań. Dostawcy

Dobrze przemyślany system DS – korzyści  niezawodność – dzięki przetestowanemu sprzętowi  odpowiednia wydajność – dopasowanie urządzeń do potrzeb klienta  duża elastyczność w projektowaniu treści  możliwość zdalnego zarządzania wyświetlaną treścią  zarządzanie z jednego centralnego punktu wieloma sterownikami  możliwość zdalnej diagnostyki i naprawy (np. dzięki technice vPro)  efekt zaskoczenia odbiorcy – treść dynamicznie dostosowana do niego (podniesienie skuteczności przekazu)

 możliwość pomiaru skuteczności przekazu

48

CRN nr 13/14/2013

systemów Digital Signage powtarzają jednak jak mantrę, że mimo wszystko warto spróbować. I coraz częściej polecają Digital Signage jako jedną z  atrakcyjnych i przyszłościowych nisz, w której jest jeszcze dużo miejsca dla firm IT. Tym bardziej że ich oferta i tak wciąż się zmienia, a to, co kiedyś wydawało się odległą przyszłością, jest teraz na wyciągnięcie ręki. I to niekoniecznie tej najbogatszej.

PRODUCENCI ROZWIJAJĄ PORTFOLIO

Sami producenci obecni na rynku Digital Signage podkreślają, że ich oferta zmienia się w taki sposób, aby pojedyncze komponenty były zastępowane kompleksowymi rozwiązaniami do budowy systemów DS. O takiej zmianie podejścia mówi Intel. Jeszcze kilka lat temu producent traktował ten rynek jako odrębny segment. Dlatego sprzedawał tylko komponenty sprzętowe (np. procesory) przeznaczone do montażu w odtwarzaczach sterujących wyświetlaczami. Teraz portfolio Intela w tym zakresie znacznie się wzbogaciło, a przedstawiciele wytwórcy mówią o rynku Digital Signage jako o bardzo obiecującym – zarówno dla dużych dostawców, średnich, jak i zupełnie małych. To rynek, na którym wiele zależy po prostu od pomysłu, w jaki sposób przed-


stawić klientom korzyści płynące z zastosowania rozwiązań DS. Intel ma w asortymencie takie elementy składowe systemów DS, jak oprogramowanie do wideoanalizy (więcej na ten temat w dalszej części artykułu), oprogramowanie zabezpieczające czy też rozwiązania umożliwiające zdalne zarządzanie. – W tej chwili produkujemy wszystko, co jest potrzebne do stworzenia profesjonalnego Digital Signage – stwierdza Arkadiusz Hruszowiec, Business Development Manager w polskim oddziale producenta. Podobnie mówią o swojej ofercie przedstawiciele NEC-a. Mariusz Orzechowski, dyrektor polskiego oddziału firmy, przyznaje, że wytwórca ewoluuje w kierunku dostawcy kompleksowego rozwiązania. Jego portfolio obejmuje nie tylko nośniki (monitory, projektory itd.), ale też akcesoria montażowe, systemy zapewniające źródło sygnału oraz oprogramowanie.

DS: ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY Według vendorów i dystrybutorów polski rynek Digital Signage wciąż się rozwija. Przybywa nie tylko dużych instalacji, ale i tych mniejszych. Zdaniem specjalistów właśnie teraz dilerzy i integratorzy obsługujący rynek MSP mają dużo większe niż wcześniej szanse zdobycia projektów związanych z DS. Obok instalacji typu ściany wideo producenci i dystrybutorzy proponują niewielkie, proste do wdrożenia i zarządzania systemy Digital Signage dla mniejszych odbiorców.

DOBROMIR MACONKO B2B LFD Sales Manager w Samsungu

Zainteresowanie integratorów systemami Digital Signage zauważam od niedawna. Jednak rynek na tym etapie jest już na tyle rozwinięty, że to firmy IT muszą mocno walczyć o wspomniany biznes. Z mojego punktu widzenia miejsca jest jednak tyle, że najbardziej wymagający klienci, którzy potrzebują kompleksowej obsługi w zakresie DS, skorzystają z pomocy partnerów IT.

Polski rynek DS w pigułce W 2012 r. sprzedano w Polsce około 15 tys. ekranów w 1200 lokalizacjach – wynika z danych Polish Digital Signage Association. W raporcie brano pod uwagę nośniki na stałe zainstalowane wewnątrz obiektów i dostępne online (wykluczono więc instalacje rentalowe, czasowe i zewnętrzne). Ponad połowa (60 proc.) polskich ekranów DS to monitory o przekątnej długości 40–42 cali. Przy czym 96 proc. nośników DS zainstalowano w orientacji poziomej. Niemal połowa (dokładnie 48 proc.) ekranów znajduje się bezpośrednio w miejscu sprzedaży (POS). Kolejną dużą grupę stanowią instalacje typu Point of Wait (PoW) – 41 proc. wszystkich instalacji. W sumie w naszym kraju działa 60 544 ekranów. Zdecydowana większość (aż 60 411) w galeriach handlowych, hotelach, instytucjach publicznych i firmach. Dla porównania: na początku 2010 r. organizacja PDSA szacowała liczbę nośników Digital Signage na 18,6 tys. w 5,3 tys. obiektów. W systemach DS coraz częściej mają być wykorzystywane modele o przekątnej długości 85 i 95 cali oraz wyświetlacze interaktywne LFD.

Jan Bosek, Senior Product Manager z ViDiS-u, podkreśla, że najważniejszą zmianą na opisywanym rynku jest odejście od rozwiązań PC na rzecz urządzeń dedykowanych. – Mają one znaczną przewagę, gdyż rozwiązują chociażby problem zagrożenia wirusami –  mówi specjalista. –  Dużym atutem dedykowanych rozwiązań jest łatwość zdalnej obsługi, możliwość podmiany treści i zmiany ustawień z dowolnego miejsca za pośrednictwem Internetu. Rozwiązania DS są wykorzystywane nie tylko w celach komercyjnych, do dystrybucji materiałów reklamowych. Stanowią coraz częściej medium służące do rozpowszechniania informacji wewnętrznych w firmach. Dotyczy to głównie dużych organizacji, w których ekrany mogą być rozmieszczone w przestrzeni biurowej typu open space, na recepcji, w salach konferencyjnych. Wyświetlacze zadomowiły się już w dużych sieciach sklepów i hoteli, na lotniskach i w wybranych urzędach. Pozytywnie na rynek instalacji Digital Signage wpływa trend cyfryzacji treści (chociaż segment reklamy nadal jest motorem rozwoju tej branży). Obecnie do dużych odbiorców systemów mają coraz częściej dołączać mniejsi, chociażby z branży handlowej. Mogą liczyć na oszczędności związane z wydrukami plakatów i szybką zmianą prezentowanych na ekranach treści. Duży wpływ na zainteresowanie mniejszych odbiorców systemami DS ma coraz łatwiejsza obsługa sprzętu i oprogramowania. Na rynku pojawiają się zestawy polecane do konkretnych zastosowań – od zupełnie prostych po te bardziej skompli-

JAN BOSEK Senior Product Manager, ViDiS

Na Digital Signage można zarobić. Konieczny jest jednak do tego wykwalifikowany personel. Trzeba też zwrócić uwagę na politykę sprzedaży związaną z certyfikacją i wsparciem dystrybutora. Jest to ten rodzaj działalności, w którym konieczne jest zadbanie o urządzenia demo. Czasem warto rozważyć stworzenie showroomu. Definicja sukcesu? Bezawaryjny sprzęt, który łatwo obsłużyć.

kowane, dla odbiorców o większych wymaganiach. Ważną cechą współczesnych systemów DS jest możliwość zdalnej diagnostyki. Według specjalistów w dobrze zaprojektowanym rozwiązaniu tego typu aż 87 proc. napraw może być wykonywane na odległość. Tym bardziej że większość występujących problemów to drobne, łatwe do wyeliminowania błędy.

WAŻNY JEST SOFTWARE Dostawcy podkreślają, jak ważnym elementem projektowanych dziś i  w  przyszłości rozwiązań DS jest oprogramowanie zarządzające wyświetlaną treścią. To, że powinno się cechować prostotą (aby mógł je obsługiwać praktycznie każdy), skalowalnością (w  zależności od aktualnych potrzeb klienta), kompatybilnością CRN nr 13/14/2013

49


z różnymi plikami wideo i funkcją tworzenia zawartości przeznaczonej do wyświetlania… staje się już oczywiste. Obecnie najnowocześniejsze rozwiązania software’owe sprawiają, że systemy Digital Signage z pasywnych stają się aktywne. Na czym to polega? Na interakcji między systemem DS a odbiorcą wyświetlanych za jego pomocą treści. Jeszcze rok i dwa lata temu pisaliśmy w naszych artykułach o Digital Signage jako o elektronicznym plakacie. Już wtedy (na tym wciąż u nas młodym rynku) producenci mówili o możliwościach interakcji między wyświetlaną za pomocą DS treścią a jej odbiorcą – potencjalnym klientem.

Digital Signage  praktyczne przykłady zastosowania na dworcach, lotniskach, w urzędach, barach, restauracjach, coraz częściej w małych sklepach, w sieciach sklepów, w biurach podróży, infokioskach, muzeach, hotelach, w autobusach

 nowe koncepcje – zamiast tradycyjnych sklepowych wystaw – jako wirtualne przymierzalnie – w salonach piękności: dobór makijażu, fryzury – w salonach optycznych: dobór okularów – ściany wideo – ekrany z funkcją plug and play

 ewolucja systemów DS – od komunikacji „one to many” do „one to one” – od irytacji odbiorcy do angażowania go w interakcję – od systemów pasywnych do aktywnych (inteligentnych) – od niemierzalnych wyników do zaawansowanych technik pomiaru (na ile i z jakimi treściami trafiamy do odbiorcy) – od zwykłego odtworzenia zaprogramowanych treści do dotarcia z konkretną treścią do konkretnego odbiorcy – od systemu odizolowanego do elementu zabezpieczonej sieci

50

CRN nr 13/14/2013

I choć proste rozwiązania służące do wyświetlania w przestrzeni publicznej plików z informacjami czy reklamami długo będą istotne – szczególnie na rynku MSP – to w przyszłości interaktywność i możliwość dynamicznego zarządzania wyświetlaną treścią zacznie odgrywać kluczową rolę. Zdaniem specjalistów z Intela dzisiejsze pasywne systemy DS będą się rozwijały w kierunku rozwiązań aktywnych. – Chodzi o możliwość nawiązania interakcji z odbiorcą – tłumaczył Arkadiusz Hruszowiec podczas konferencji PC Factory w czerwcu br. Założenia są takie, że treść wyświetlana przez system DS powinna być dostosowywana do osoby, która akurat spogląda na wyświetlacz (obecnie na ekranach wyświetlane jest tylko to, co zostało wcześniej zaprogramowane). Aby to było możliwe, Intel proponuje anonimową analizę odbiorców komunikatów za pomocą oprogramowania Audience Impresion Metrics. AIM mierzy, jak długo są wyświetlane treści obserwowane przez odbiorcę, a także jakiej płci i w jakim wieku jest osoba, która stanęła przed wyświetlaczem. Oprócz software’u potrzebna jest kamera podłączona do playera. W rozwiązaniu dopuszcza się stosowanie kamer konsumenckich. Informacje są wysyłane na serwer Intela (oprogramowanie oferowane jest w systemie SaaS). Firma, która zleca pomiar, ma dostęp do surowych danych, nienaruszających prywatności analizowanego konsumenta. Doświadczenie z oprogramowaniem AIM mają już zarządzający siecią sklepów Żabka. Jak mówi przedstawiciel NEC-a, to przejście z komunikacji „one to many” na „one to one”. Ten dostawca, oprócz prostych programów zarządzających, ma w ofercie oprogramowanie biometryczne i analityczne (NEC Field Analyst), a także koordynujące pracę różnorodnych sensorów (np. zbliżeniowych, podczerwieni, czytników kart) z systemem DS (NEC Leaf Engine).

KTO JEST KONKURENTEM DLA FIRM IT NA RYNKU DS? Na rynku Digital Signage już panuje spora konkurencja – mówią specjaliści. Dla typowych firm IT stanowią ją przedsiębiorstwa integratorskie, które od lat specjalizują się w kompleksowej obsłudze systemów

MARIUSZ ORZECHOWSKI dyrektor NEC Display Solutions

Nawet oferując proste instalacje, należy pamiętać o kompleksowym charakterze oferty. Reseller zarobi o wiele więcej i zapewni sobie długoterminowe przychody, jeśli oprócz samego nośnika będzie zajmował się obsługą posprzedażną systemu DS: może dostarczać kontent, zarządzać nim, a nawet dzięki specjalistycznemu oprogramowaniu oferować analizy i badać skuteczność emitowanego przekazu.

wyświetlaczy. Zresztą często są ich właścicielami. Takie firmy mają możliwość kompleksowej obsługi dużych klientów. Podobne rozwiązania mogą oferować również podmioty zajmujące się szeroko pojętą sprzedażą urządzeń sklepowych: kas fiskalnych, terminali POS i tym podobnych. Również rynek mniejszych przedsiębiorstw jest w sporej części obstawiony przez doświadczonych graczy. Dobromir Maconko, B2B LFD Sales Manager w Samsung Electronics, zwraca uwagę, że w czasach, kiedy firmy komputerowe były skupione na projektach związanych ze ścisłym IT, powstało sporo małych podmiotów specjalizujących się we wdrożeniach DS i  tworzeniu kontentu dla systemów informacji wizualnej. – Często firmy te wywodzą się z rynku reklamy bądź są częścią agencji reklamowych – mówi Maconko. – Dużą aktywność na tym polu wykazują również integratorzy AV. Ich klientami są właściciele hoteli, centrów szkoleniowych i innych tego rodzaju placówek. Przedstawiciele ViDiS-u i PC Factory zwracają uwagę na problemy, których nie poruszają inni nasi rozmówcy. Mariusz Łaba, dyrektor ds. klientów strategicznych w PC Factory, wspomina o dużych producentach sprzętu – zwłaszcza monitorów – którzy, widząc wielkość rynku, próbują oferować rozwiązania zintegrowane (monitor z playerem wbudowanym w wyświetlacz). W ten sposób, zdaniem specjalisty, chcą zmarginalizować rolę firm IT. W jego


opinii rozwiązania takie są bardzo drogie i mało elastyczne – trudno je dopasować do wymagań klienta. Z kolei Jan Bosek z ViDiS-u zauważa, że rynek zalewa fala zawodnych tanich playerów i wyświetlaczy z portem USB rodem z Azji. W takiej sytuacji trudniej oferować urządzenia droższe, ale sprawdzone pod względem technicznym i funkcjonalnym. Niemniej jednak, mówią specjaliści, każdy reseller może dość łatwo wejść na rynek DS. Najprościej i zapewne na początek najefektywniej jest zaoferować nowe usługi dotychczasowym klientom, jako element rozbudowy infrastruktury informatycznej firmy. –Wiedza i doświadczenie firm IT umożliwia konkurowanie w zakresie integracji danych, pobierania treści z różnego typu systemów, a następnie konwertowania do formy wizualnej wyświetlanej na ekranach – mówi Dobromir Maconko. Jeśli rozmowy z osobą odpowiedzialną u klienta za IT niewiele dadzą, można spróbować przedstawić korzyści płynące z wdrożenia DS ludziom odpowiedzialnym w danej firmie za marketing. To może być, zdaniem naszych rozmówców, bardzo skuteczna droga dotarcia do klienta.

JEST Z CZEGO WYBIERAĆ Rośnie liczba dystrybutorów, którzy próbują zainteresować systemami Digital Signage swoich partnerów z  rynku IT. Od dawna robi tak Veracomp czy Konsorcjum FEN, zaś w ubiegłym roku zdecydował się na to ViDiS. Rozwiązania DS znalazły się również w szerokim portfolio AB. Podczas niedawnego roadshow dla partnerów na tę niszę rynkową zwrócił uwagę swoich partnerów również Action. Warszawski broadliner współpracuje w tym zakresie między innymi z Sony. O DS, jako ciekawym i perspektywicznym rynku, mówił także Tadeusz Kurek, prezes NTT, w ostatnim wywiadzie udzielonym CRN Polska w maju br. Rozwiązania DS promuje od pewnego czasu PC Factory, które ściśle kooperuje w tym zakresie z Intelem i tworzy kanał partnerski do ich odsprzedaży. Na CRN.pl WYPOWIEDZI: MARIUSZA ŁABY Z PC FACTORY I MARKA URAWSKIEGO Z ACTIONU.

Resellerzy o DS Czy Digital Signage to rynek dla firm IT? Zdaniem większości resellerów i integratorów raczej nie. Prawdopodobnie za „swój” uznają go ci, którzy zdobędą na nim klientów. Z tym jednak na razie krucho.

O

ferowanie rozwiązań Digital Signage raczej nie jest popularne wśród firm IT. Przeważająca większość respondentów Barometru CRN (71 proc.) nie działa na tym rynku. Jedynie 5 proc. odpowiadających ma zamiar poszukać klientów na tego typu systemy. Zaangażowanych w ten biznes jest 10 proc., zaś 14 proc. wciąż zastanawia się, czy nie spróbować sił w nowym obszarze. Przedsiębiorcy z  segmentu informatycznego powtarzają – nie bez słuszności – że Digital Signage jest kojarzony z reklamą, a nie z typowym IT. Ci, którzy badają tę niszę i rozważają, czy nie podjąć w niej działalności, podkreślają, że mają zapytania od klientów (na przykład firm handlowych) dotyczące DS. Jednak koszty takich rozwiązań często są do zaakceptowania jedynie przez większe podmioty. Taką opinię wyraził na przykład Jarosław Utracki, zarządzający firmą PC.Net. Istnieją jednak wyjątki. – To wart uwagi segment IT i bardzo prężnie rozwijający się rynek zbytu – uważa Grzegorz Banasiak, Key Account Manager w Datacom System. Firma oferuje rozwiązania Digital Signage, a jej odbiorcą są przedsiębiorstwa z sektora reklamowego, przemysłowego i monitoringu. Integrator zapewnia w tej dziedzinie swoim usługobiorcom serwis powdrożeniowy i upgrade systemu. Grzegorz Banasiak uważa, że jest to nisza, którą zdecydowanie warto się zainteresować. Jego zdaniem rozwiązania i usługi DS nadają się do sprzedaży zarówno przez duże, jak i mniejsze firmy IT. Z kolei klientami Henryka Guzika, właściciela firmy Guzik Systemy Informatyczne, są – jak informuje przedsiębiorca – muzea, sklepy wielkopowierzchniowe, urzędy i kina. Integrator zarabia na serwisie urządzeń składających się na Digital Signage, projektach i przygotowaniu kontentu dla DS.

DIGITAL SIGNAGE TO NISZA: nie wiem, co to jest Digital Signage 24%

którą warto się zainteresować 14%

nie mam zdania 19%

mało interesująca dla firm IT 19%

którą być może warto się zainteresować 24% Źródło: Barometr CRN

ROZWIĄZANIA I USŁUGI DIGITAL SIGNAGE SĄ DOBRE DO SPRZEDAŻY PRZEZ: nie wiem, co to jest Digital Signage 24%

tylko duże firmy IT 10%

nie mam zdania 14%

w ogóle się nie nadają na ofertę firm IT 10%

zarówno przez duże, jak i mniejsze firmy IT 42% Źródło: Barometr CRN

– To rynek niszowy, który jednak daje ogromną satysfakcję – mówi Henryk Guzik. – Szczególnie mam na myśli proces tworzenia treści, która ma być wyświetlana w systemie. Zaangażowani są wtedy graficy i programiści, co sprawia, że jest w tym coś twórczego. Oczywiście można też na tym zarobić. CRN nr 13/14/2013

51


Zielone UPS-y:

bezpieczeństwo w parze z oszczędnością Już nie wystarczy, aby UPS-y wypełniały jedynie swoje podstawowe zadanie. Klienci ść oraz oczekują od systemu zasilania zwracają uwagę na ich maksymalną niezawodność ędności. wymiernych oszczędności.

C

entra danych oraz duże firmy wykorzystują zasilacze bezprzerwowe wykonane w  topologii online. Takie UPS-y zapewniają ochronę przed wszelkimi zakłóceniami dzięki ciągłemu wytwarzaniu napięcia wyjściowego o ściśle określonych parametrach. W urządzeniach tej klasy pojawia się coraz więcej innowacji, które umożliwiają racjonalne gospodarowanie energią. Jednym z przykładów jest dążenie do uzyskania wysokiej sprawności w szerokim zakresie obciążeń. – Sprawność urządzeń wyraża procentowy stosunek mocy oddanej do mocy pobranej. W czasie pracy urządzeń elektrycznych powstają straty mocy, część

MARIUSZ PIĄTKIEWICZ dyrektor ds. handlu i marketingu w firmie EVER

Wzrost popularności usług oferowanych w modelu cloud, przesyłanie strumieniowe mediów czy wysokowydajne przetwarzanie komputerowe generują zapotrzebowanie na systemy podtrzymujące pracę serwerowni. Użytkownicy są coraz bardziej świadomi korzyści, jakie zapewnia dobry system zasilania bezprzerwowego. To niezbędny element infrastruktury, zwłaszcza w Polsce, gdzie średni czas trwania przerwy w dostawie prądu w ciągu roku wynosi 329 minut, podczas gdy w Niemczech zaledwie 17 minut.

52

CRN nr 13/14/2013

eżnie (tzw. straty jałowe) niezależnie od prądu obciążenia. O ile przy pełnym obciążeniu nie jestt to zjawisko kłopotliwe, o tyle w za zakresie niższych obciążeń sprawawność urządzenia mocno się obniża niża – tłumaczy Mariusz Piątkiewicz, wicz, dyrektor ds. handlu i marketingu ingu w firmie EVER. Zasilacze awaryjne o wysokiej okiej sprawności energetycznej znaałalcząco obniżają koszty działalności firmy. Dotyczy to zarówno wno dużych systemów zasilaniaa dla ych, serwerowni i  centrów danych, dzeń jak też mniejszych urządzeń dla biur i niewielkich przedsiędsiębiorstw. Skala oszczędnościi zależy od wielkości chronionej onej infrastruktury i może w ciągu u roku wynieść od kilku do kilkudziedziesięciu tysięcy  złotych rocznie. znie. Zasilacze o wysokiej sprawności ności energetycznej wydzielają także akże mniej ciepła, w efekcie zmniejsza niejsza się zużycie energii elektrycznej nej wynikające z pracy klimatyzatorów.. Efektywne gospodarowanie nie energią l elektryczną wymaga też kontrolowania poziomu pobierania mocy biernej. Większość urządzeń elektrycznych pobiera moc czynną (użyteczną) i bierną. Ta ostatnia nie jest zamieniana na pracę, a jej występowanie powoduje wzrost natężenia prądu, co zwiększa straty energii elektrycznej w  urządzeniach wytwarzających i przesyłających prąd przemienny. W  przypadku zasilaczy awaryjnych najlepiej, gdy dochodzi do

POWERLINE GREEN 33 NALEŻY DO RODZINY ZASILACZY AWARYJNYCH POWERLINE WYKONANYCH W TOPOLOGII ONLINE. UPS-Y Z TEJ SERII PRZEZNACZONE SĄ DO WSPÓŁPRACY Z SERWERAMI, SIECIAMI KOMPUTEROWYMI I SYSTEMAMI OBRÓBKI DANYCH.

pełnej kompensacji mocy biernej pojemnościowej UPS-a. Dzięki temu ich użytkownik eliminuje koszty wynikające z nadmiarowego poboru mocy przez UPS, co przekłada się na realne oszczędności finansowe.


Zarówno wysoka sprawność, jak i kompensacja mocy biernej pojemnościowej UPS-a (i  w  rezultacie wymierne oszczędności) były celem projektantów zasilaczy EVER z  serii POWERLINE GREEN 33. Są to urządzenia przeznaczone do szczególnie wrażliwych systemów – głównie serwerów, sieci komputerowych i systemów obróbki danych. Wysoką sprawność w  szerokim zakresie obciążeń uzyskano dzięki zastosowaniu podzespołów o najlepszej jakości. W ten sposób zredukowano straty jałowe, które są niezależne od obciążenia urządzenia i wynikają z jego działania. Zasilacz eliminuje też pobór mocy biernej, generującej koszty i przyczyniającej się do strat energii. W rezultacie – jak twierdzi producent – koszt zakupu takiego zasilacza może zwrócić się już po około dwóch latach użytkowania. Energooszczędność zasilacza POWERLINE GREEN 33 to nie tylko wysoka sprawność i kompensacja mocy biernej. Tryb ECO umożliwia zaprogramowanie trybu pracy zasilacza w  określonych godzinach oraz dniach tygodnia. Przykładowo w  dni wolne od pracy urządzenie funkcjonuje w trybie energooszczędnym, zapewniając jednocześnie pełną ochronę podłączonego sprzętu przed zanikami napięcia. UPS ma też szeroki zakres napięcia wejściowego i możliwość działania w trybie hybrydowym. Na czym to polega? W typowych systemach w  przypadku, gdy wartość napięcia sieciowego przekroczy określony próg, następuje przejście do trybu bateryjnego. Tymczasem POWERLINE GREEN 33 pobiera jednocześnie energię z sieci oraz akumulatorów. Takie rozwiązanie wydłuża czas pracy autonomicznej, a także trwałość (czyli czas eksploatacji) akumulatorów.

Kolejnym składnikiem ekonomicznej pracy zasilacza jest dynamiczny algorytm sterowania chłodzeniem, który zapewnia adaptacyjne dostosowanie wydajności układu chłodzenia do aktualnego stanu urządzenia (minimalizacja strat mocy i kosztów wynikających z zapotrzebowania na chłodzenie). Za zwiększenie żywotności baterii oraz optymalizację czasu i energii ich doładowania odpowiada z kolei technologia Intelligent Battery Management, wykorzystująca zaawansowane zarządzanie akumulatorami.

W REDUNDANCJI SIŁA Według specjalistów EVER optymalnym sposobem na zapewnienie niezawodności UPS-ów jest zwielokrotnienie systemów. W przypadku zasilaczy POWERLINE uzyskuje się to poprzez zastosowanie redundancji równoległej. Zasilacze awaryjne o odpowiednim zapasie mocy są ze sobą połączone równolegle. W  razie awarii jednego z  urządzeń pozostałe jednostki przejmują obciążenie uszkodzonego modułu, a  cały system funkcjonuje bez zakłóceń. Praca redundantna sprawia, że zasilacze osiągają jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa i są mniej obciążone, co przyczynia się do wydłużenia ich żywotności.

W trudnych czasach każda większa awaria może decydować o rynkowej egzystencji.

KONTROLA ZA POMOCĄ TABLETU

Kontrolę nad zasilaczem POWERLINE z zewnętrznych systemów (komputer PC czy serwer) umożliwia oprogramowanie PowerSoft. Zapewnia zarówno monitorowanie i konfigurację parametrów zasilacza, jak też zarządzanie urządze-

MARCIN BOGUSZ pełnomocnik zarządu ds. zaawansowanych technologii w Actionie

Systemy zasilania gwarantowanego firmy EVER z naszej oferty cieszą się wielką popularnością z powodu konkurencyjnych cen, wysokiej jakości oraz atrakcyjnych promocji. EVER, podobnie jak Actina Solar, jest polską marką, dlatego ściśle współpracujemy, oferując naszym partnerom szkolenia produktowe oraz lokalne wsparcie doświadczonych inżynierów. Action jest wytwórcą serwerów Actina Solar. Dlatego naszym resellerom możemy zaoferować urządzenia zasilające jako niezależne produkty lub z naszymi serwerami, jako gotowe rozwiązania. W celu zwiększenia sprzedaży uczestniczymy w akcjach promocyjnych, takich jak „EVER rozdaje tablety”. To bardzo trafiona akcja promująca zasilacze z serii POWERLINE 33. Tablet wraz z oprogramowaniem Remote Panel stanowi wierne odwzorowanie panelu sterującego w zasilaczu UPS, ponadto posłuży administratorowi serwerowni do mobilnej pracy i innych zadań.

niem. Przy czym bezpośrednią kontrolę umożliwia zintegrowany panel operatorski LCD w samym zasilaczu. Jednak, żeby mieć stały wgląd w pracę zasilacza POWERLINE, wcale nie trzeba wpatrywać się w wyświetlacz urządzenia czy ekran komputera – można to robić zdalnie i mobilnie. Wystarczy do tego smartphone lub tablet z systemem operacyjnym Android i zainstalowane na nim oprogramowanie Remote Panel. Aplikacja umożliwia sterowanie oraz zarządzanie funkcjami i parametrami zasilacza awaryjnego. Można kontrolować UPS – odczytywać jego parametry, a także historię zdarzeń – w zasięgu firmowej sieci Wi-Fi lub zdalnie przez VPN. Program stanowi wierne odwzorowanie panelu sterującego zamontowanego w zasilaczu UPS. CRN nr 13/14/2013

53

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ EVER.

WYJĄTKOWO OSZCZĘDNE UPS-Y


iiyama: panel z mocnym szkłem ProLite P2252HS-1 to 22-calowy monitor z powłoką ze wzmacnianego szkła o grubości 2 mm. Zaprojektowano go dla szkół, przemysłu, budynków użyteczności publicznej. Urządzenie wyświetla obraz w rozdzielczości natywnej Full HD. Monitor cechuje jasność obrazu 225 cd/ /mkw., kontrast dynamiczny 5 mln: 1 oraz czas reakcji matrycy 5 ms. Kąty widzenia wynoszą 170 st. poziomo i 160 st. pionowo. Sprzęt został wyposażony w cyfrowe wejścia HDMI i DVI oraz analogowe VGA. Sugerowana cena detaliczna brutto: 629 zł. Gwarancja: 3 lata. AB www.ab.pl ABC DATA www.abcdata.pl KOMPUTRONIK www.komputronik.pl.

Colorovo: olorovo: pierwszy tablet 3D CityTab Vision 3D ma 8,1-calowy ekran TFT o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Zastosowano w nim technologię soczewkową, zwaną również multiparalaksą lub autostereoskopią. Dzięki temu do oglądania obrazu 3D nie są potrzebne okulary. W tablecie zainstalowano dwurdzeniowy procesor AML 8726-MX Cortex A9 (1,5 GHz) z układem graficznym Mali-400, 1 GB RAM-u i 16 GB pamięci z możliwością powiększenia za pomocą karty mikroSD o 32 GB. Urządzenie ma porty mikro-HDMI i mini-USB. Z tyłu znajduje się 2-megapikselowa kamera, a z przodu 0,3-megapikselowa. Pojemność akumulatora wynosi 5000 mAh. Zainstalowany system to Android 4.0. Tablet waży 500 g. Przedstawiciele Colorovo zakładają, że cena urządzenia w sprzedaży detalicznej nie przekroczy 1099 zł. Gwarancja: 2 lata. ABC DATA www.abcdata.pl

PROMOCJA

TP-Link: Internet z gniazdka Samsung: pierwsze drukarki z NFC Transmitery TL-PA4010 i TL-PA4010P umożliwiają wykorzystanie instalacji elektrycznej do budowy sieci internetowej. Dane są przesyłane z prędkością do 500 Mb/s na odległość do 300 m. TL-PA4010P oprócz portu ethernetowego wyposażono w gniazdko sieci elektrycznej. Sprzęt ma opcje optymalizacji transmisji IPTV i jest zgodne z protokołem IGMP do zarządzania grupami multicast. Tryb oszczędzania energii umożliwia obniżenie poboru prądu maksymalnie o 85 proc. W przypadku obu urządzeń pobór mocy sięga 2 – 2,2 W. Dane mogą być szyfrowane 128-bitowym kluczem AES. Sugerowane ceny detaliczne brutto zestawów: TL-PA4010KIT – 219 zł, TL-PA4010PKIT – 299 zł. Gwarancja: 2 lata. AB www.ab.pl ABC DATA www.abcdata.pl SUNNYLINE www.sunnyline.pl VERACOMP www.veracomp.pl

Seria Xpress C410W obejmumuje kolorową drukarkę laserową ową C410W oraz urządzenia wieielofunkcyjne: C460W z funkcją kcją kolorowego druku, kopiowania wania i skanowania, a także C460FW, 0FW, która drukuje w kolorze, kopiuje, opiuje, skanuje i faksuje. Drukują z prędkością 18 str./min w czerni i 4 str./min str./min w kolorze. Rozdzielczość wynosi do 2400 x 600 dpi. W podajniku mieści się 150 arkuszy. Moduł NFC (Near Field Communication) umożliwia drukowanie np. zdjęć, dokumentów, SMS-ów, stron WWW bezpośrednio ze smartphone’u. Aplikacja Samsung Mobile Print zainstalowana w urządzeniu mobilnym zapewnia druk różnego rodzaju plików (m.in. dokumentów MS Office, PDF). Można też skorzystać z usługi Google Cloud Print. Sprzęt ma również funkcję zarządzania (Easy Printer Manager). Urządzenia pojawią się na rynku w sierpniu. Sugerowane ceny detaliczne: SL-C410W/SEE – 699 zł, SL-C460W/SEE – 1049 zł, SL-C460FW/SEE – 1249 zł. Gwarancja: 2 lata. AB www.ab.pl ABC DATA www.abcdata.pl

54

CRN nr 13/14/2013

ACTION www.action.pl TECH DATA www.techdata.pl


Asus: 7 cali z czterordzeniowym CPU MeMO Pad HD 7 to tablet z 7-calowym wyświetlaczem IPS o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. W urządzeniu zainstalowano czterordzeniowy procesor Cortex A7 MTK MT8125 (1,2 GB), 1 GB RAM-u i 16 GB pamięci. Z przodu znajduje się kamerka o rozdzielczości 1,2 Mpix, a z tyłu – 5 Mpix. W obudowie umieszczono także złącze cze mikro-USB. MeMO Pad HD waży 302 g, ma 11 mm grubości. Zamontowawano w nim także głośniki z systemem audio SonicMaster. Pojemność baterii litowo-polimerowej wynosi 3950 mAh. Cena detaliczna brutto: 699 zł. Gwarancja: 2 lata. AB www.ab.pl ABC DATA www.abcdata.pl ACTION www.action.pl COMES www.comes.pl INCOM www.incom.pl

Aqualite – wytrzymałe monitory Dwie serie monitorów – z podświetleniem CCFL (jasność 500 cd/mkw.) oraz Direct LED (jasność 1500 cd/mkw.) – obejmują urządzenia o przekątnych długości 32, 42, 55 i 65 cali. Wszystkie cechuje kontrast 10 000: 1. Urządzenia mogą pracować przez 24 godz. na dobę. Poziom ochrony IP66, zgodny z Polską Normą (PN-EN 60 529:2003), oznacza odporność na pył i zalanie silnym strumieniem wody z dowolnego kierunku. Monitorów można używać w temperaturach od -25°C do +46°C. Wszystkie mają panele LCD Full HD o żywotności 60 tys. godzin. Urządzenia wyposażono w zestaw 3-metrowych kabli, m.in HDMI, VGA, RS232 (do sterowania), przewody audio i port USB.  Sugerowane ceny detaliczne brutto: od 14 999 zł, w zależności od modelu. Gwarancja: 2 lata. VIDIS www.vidis.pl

NTT: dotykowy All-in-One Linia komputerów NTT AiO M23 obejmuje modele o przekątnej ekranu długości 23,6 cala i rozdzielczości Full HD. W wersji NTT AiO M23 B zastosowano podświetlany diodami LED wyświetlacz ciekłokrystaliczny z sensorem światła, który automatycznie dobiera jasność ekranu. Z kolei modele NTT AiO M23 WT i BT wyposażono w dotykowy interfejs multi-touch. Desktopy z linii M23 są zamknięte w cienkiej, smukłej obudowie. Opcjonalnie komputery mogą być zaopatrzone w tuner TV USB MPEG-4, Windows 7, Windows 8, zestaw Microsoft Optical Desktop 800. Urządzenia AiO NTT System spełniają normę Energy Star 5. Cena przykładowa konfiguracji NTT AiO M23 – procesor Intel Core i5 3470 S (2,9 GHz), płyta główna z chipsetem Intel H61, 4 GB pamięci RAM RA DDR3, dysk o pojemności 1 TB, 1 TB system Linux – dla odbiorcy końcowego wynosi 3,3 tys. zł, tys cena resellerska netto – 2,545 tys. zł. Maszyny w wersji z ekraMasz nem dotykowym (WT i BT) są o 500 zł netto droższe. Gwarancja: 2 lata. Gw NTT SYSTEM www.ntt.pl

Canon: najmniejsza lustrzanka EOS 100D to najmniejsza i najlżejsza w swojej klasie lustrzanka cyfrowa APS-C. Wymiary korpusu wynoszą 116,8 x 90,7 x 69,4 mm, a waga – 407 g. Aparat wyposażono w dotykowy 3-calowy ekran, wizjer optyczny, matrycę APS-C Hybrid CMOS AF II o rozdzielczości 18 Mpix oraz procesor Digic 5. Zakres czułości ISO wynosi 100 – 12 800 (z możliwością poszerzenia do ISO 25 600). EOS 100D wykonuje zdjęcia seryjne z prędkością 4 kl./s. Może nagrywać filmy w rozdzielczości Full HD. Matryca wykorzystuje piksele detekcji fazy rozłożone na 80 proc. powierzchni kadru, co zwiększa szybkość automatycznego ustawiania i śledzenia ostrości w trybie podglądu na żywo lub podczas kręcenia filmów. Wśród trybów tematycznych doszły trzy nowe: dzieci, żywność i światło świecy. W trybie automatycznym aparat wykrywa typ fotografowanej sceny i wybiera najlepszą kombinację ustawień. Sugerowana cena detaliczna body: 2749 zł. Gwarancja: 1 rok. AB www.ab.pl ABC DATA www.abcdata.pl ACTION www.action.pl TECH DATA www.techdata.pl

PROMOCJA

CRN nr 13/14/2013

55


Coaching menedżerski

Zdarza się, że pracownik korporacji nagle otrzymuje telefon od szefa, który mówi: „Mam piętnaście minut, wpadnij do mnie na coaching”. DARIUSZ NIEDZIESKI, TOMASZ WAŃSKI, WINCOME GROUP

C

zęsto, kiedy już wejdzie do gabinetu przełożonego, to w najlepszym przypadku wysłucha monologu na temat tego, jak zespół mógłby pracować lepiej. W mniej przyjemnej wersji szef wyrazi niezadowolenie z  zaangażowania podwładnego w rozwój firmy bądź odniesie się do jego słabych postępów w pracy. Czy to faktycznie coaching? Oczywiście nie. Zastanówmy się więc, czym w takim razie jest ta metoda zarządzania. Ostatnie lata przyniosły ogromne zainteresowanie coachingiem i wzrost zapotrzebowania na opisywany typ usług.

Zasady zadawania pytań coachingowych  powinny być otwarte,  jak najbardziej efektywne: co? kiedy? kto? jak wiele?

 słowo „dlaczego” sugeruje krytykę, zamiast tego warto stosować formułę „opisz powody, dla których…”,  należy zaczynać od ogółu, a potem przechodzić do szczegółu,  pytania powinny podążać za tokiem myślenia pracownika,  należy unikać krytyki,  trzeba uważnie słuchać udzielanych odpowiedzi,  warto obserwować język ciała,  aby unikać nieporozumień, należy stosować odzwierciedlanie i parafrazowanie (więcej na temat obu technik można znaleźć w bogatej literaturze fachowej).

56

CRN nr 13/14/2013

W USA liczba osób, które działają w tej branży, wzrosła w ciągu ostatnich trzech lat aż pięciokrotnie. Również w Polsce zaczynamy obserwować podobną tendencję. Świadczy o tym rosnąca liczba szkół, uczelni, wreszcie kursów. Ich uczestnicy dowiedzą się, że istnieje tyle definicji coachingu, ilu jest autorów piszących o zagadnieniu. Dla nas najbliższa pozostaje ta stworzona przez Roberta Diltsa. Według niego coaching polega na wydobywaniu z  ludzi ich mocnych stron oraz pomaganiu im w  pokonywaniu osobistych ograniczeń. Tak, aby mogli osiągać założone cele. Ważne jest także ułatwianie im bardziej efektywnego funkcjonowania w zespole. Generalnie coaching koncentruje się na rozwiązywaniu określonych problemów, nie zaś poszukiwaniu ich przyczyn. Jak widać, podstawą techniki coachingu jest założenie, że każdy z  nas ma konieczny potencjał i  wszelkie możliwości, aby osiągnąć wytyczone sobie cele, zarówno osobiste, jak też zawodowe. Rolą coacha jest uruchomienie, często nieuświadomionych, zasobów człowieka, które pozwolą mu poradzić sobie z wszelkimi ograniczeniami narzuconymi przez siebie lub innych. W  efekcie może on czerpać satysfakcję z życia. Daje to również zdecydowane polepszenie wyników osiąganych przez całe firmy. Poprawia ich pozycję konkurencyjną i poziom zadowolenia pracowników z wykonywanej pracy.

SPOSÓB NA KREATYWNOŚĆ Coraz częściej teoretycy i praktycy zarządzania dochodzą do wniosku, że jedną z najbardziej efektywnych, o ile nie najbardziej efektywną kulturą organizacyjną

Mocne pytania  Co jeszcze?  Gdybyś znał odpowiedź, jak by ona brzmiała?

 Jakie byłyby tego konsekwencje dla ciebie i innych?

 Na jakich kryteriach bazujesz?  Co jest w tym dla ciebie najtrudniejsze?

 Co byś doradził koledze w tej sytuacji?  Co byś zrobił w tej sytuacji?  Co chcesz osiągnąć?  Co się stanie, jeśli to zrobisz?  Co się stanie, jeśli tego nie zrobisz?

jest kultura coachingowa. Opiera się ona na generalnej zasadzie, zgodnie z którą celem pracy menedżera nie jest tylko organizowanie pracy podwładnemu i rozliczanie go z jej efektów. Wskazane jest raczej takie podejście do relacji z  pracownikiem, które umożliwi podwładnemu wykorzystanie w pełni drzemiącego w  nim potencjału. Rezultatem będzie dużo efektywniejsza praca, większe zaangażowanie i zdecydowanie silniejsza motywacja. W ramce pokazaliśmy, jakie są cechy coachingowego stylu zarządzania i różnice między nim a zarządzaniem dyrektywnym. Oczywiście jesteśmy dalecy od stwierdzenia, że w każdej organizacji i w każdej firmie można oraz warto dążyć do wprowadzenia coachingowego stylu zarządzania. Organizacje, których podstawą działania jest szybkość, bazowanie na procedurach i hierarchiach, jak na przykład policja, wojsko, przemysł wydobywczy, transport, powinny pozostać


raczej przy dotychczasowym sposobie zarządzania. Wszędzie jednak tam, gdzie jest potrzeba wykazywania inicjatywy, pomysłowości, gdzie działamy w obszarze nowych technologii i nowych obszarów biznesowych, gdzie rezultaty firmy w dużym stopniu zależą od osobistej aktywności, kreatywności i  umiejętności wychodzenia poza zastane standardy – coachingowy styl zarządzania powinien stać się stylem dominującym.

EMPATYCZNY SZEF Jak zatem te zasady przekładają się na sposoby postępowania menedżera w stosunku do jego pracowników? Podstawową umiejętnością jest patrzenie przez szefa na swoich podwładnych pod kątem ich możliwości, a  nie osiąganych aktualnie wyników. Szef powinien być wnikliwym, rozumiejącym, empatycznym, pozytywnie nastawionym obserwatorem pracowników. Pamiętajmy, że szef nigdy nie zastąpi w organizacji profesjonalnego coacha, czy to wewnętrznego, czy też zewnętrznego. Stawiane są im inne cele i zadania. Podobnie jednak jak coach, szef może przyczyniać się do rozwoju pracowników, w czym pomoże mu przejęcie od profesjonalistów wielu umiejętności i sposobu podejścia do pracy z ludźmi. Najważniejsze z nich to umiejętność słuchania i zadawania pytań oraz nienarzucania swojego sposobu myślenia i swoich rozwiązań. Podstawowe wyzwanie, przed którym stoi każdy menedżer pragnący stosować coachingowy styl zarządzania, to przestawienie się w komunikacji ze swoim pracownikiem z dyrektywnego wydawania poleceń i uzyskiwania informacji zwrotnej w kierunku umiejętnego zadawania prowokujących i motywujących do działania pytań. Co dzięki temu zyska? Po pierwsze jego pracownik będzie koncentrował się na poszukiwaniu rozwiązań, nie zaś na wynajdywaniu problemów. Po drugie, zadając tzw. mocne pytania (ich przykłady w ramce obok), umożliwiamy pracownikowi sięgnięcie do jego głęboko ukrytych zasobów. Poza tym zadawane pytania otwierają przed pracownikiem obszary, których do tej pory nie był nawet świadomy. Co ważne, sam znajdzie najlepsze, najbardziej efektywne odpowiedzi.

Cechy coachingowego stylu zarządzania  wsparcie zamiast poleceń,  rzetelna ocena zamiast poszukiwania winnych,

 samomotywacja zamiast dyrektywnego zarządzania,  zmiany cieszą, a nie są źródłem lęku,  „dopieszczanie” klienta zamiast przełożonego,  otwartość i szczerość zamiast dozowania informacji,  wyzwania zamiast presji,  myślenie strategiczne zamiast działań prewencyjnych.

CRN.PL – TWOJA STRONA W SIECI

Jeszcze

więcej informacji POLECAMY Wielka przebudowa Microsoftu  Lenovo liderem rynku  komputerów Jakich telewizorów chcą Polacy  Stowarzyszenia konsumenckie  sprawdzają e-sklepy

ZYSK NA 700 PROCENT To, że takie podejście do zarządzania ma sens, potwierdzają specjaliści. Znana firma konsultingowa The Ken Blanchard Companies w 2008 r. przedstawiła wyniki ośmioletnich badań przeprowadzonych wśród swoich klientów, których prosiła o ocenę efektów coachingu w dłuższej perspektywie. Okazało się, że 92 proc. uczestników procesu coachingu było bardzo zadowolonych z tego doświadczenia, zaś 90 proc. stwierdziło, że była to doskonała inwestycja ich czasu i zasobów firmy. Jako największe korzyści uczestnicy podawali: poprawę relacji między pracownikami (77 proc. wskazań), bardziej efektywną pracę zespołową (67 proc.), poprawę zadowolenia z  wykonywanej pracy (61  proc.), poprawę wydajności pracy (53 proc.) oraz poprawę jakości wykonywanej pracy (48 proc.). Poza badaniem jakościowym można również w wielu opracowaniach znaleźć próby ilościowego określenia zwrotu z inwestycji w coaching. Zależnie od badania wynosi on między 400 a 700 proc., czyli każda złotówka inwestycji przynosi 4–7 złotych zysku. Chyba warto się po ten zysk schylić…

WPC 2013: cloud zwiększa  zyski integratorów

SONDA Czy tablety to tylko chwilowa moda? nie wiem 7%

tak 28%

możliwe 30%

nie 35%

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE Problemy z Pentagramem  Totalna krytyka nowego  Allegro Najnowszy ranking 

KONTAKT Z AUTORAMI: DARIUSZ.NIEDZIESKI@WINCOME.PL, TOMASZ.WANSKI@WINCOME.PL

niezawodności laptopów Komputronik chce zdetronizować  Media Saturn i X-Kom


Co jest prawdą w mediach społecznościowych? MÓWI SIĘ, ŻE NIEDŁUGO BANKI NIE BĘDĄ UDZIELAĆ KREDYTÓW TYM, KTÓRZY NIE MAJĄ KONTA NA FACEBOOKU.

IRENEUSZ DĄBROWSKI

Są 

wakacje. Czas, kiedy większość z nas robi śliczne fotki i stara się udokumentować swoją urlopową rzeczywistość. Te zdjęcia po obróbce lądują w portalach społecznościowych i kształtują nasz wizerunek. Z tych portali inni chcą korzystać i czerpać z nich wiedzę o nas, naszej kondycji, zwyczajach, zasobności. Wszak nie na darmo w prasie pojawiają się informacje, że już niedługo banki tym, którzy nie mają konta na Facebooku, nie będą udzielać kredytów. Nie wiem co prawda dlaczego, ale tak może być! Zastanawiam się tylko, czy temu, kto opublikował na swoim profilu zdjęcia z Riwiery Francuskiej, bank da kredyt czy nie? Czy to klient zasobny, wiarygodny, czy wprost przeciwnie – utracjusz, który goni za prestiżem za wszelką cenę? Chce się pokazać i potrzebuje kredytu na kolejne zachcianki, bo jego „potrzeby” (piszę specjalnie w cudzysłowie) przekraczają możliwości finansowe? Czy będzie on bardziej wiarygodny od takiego, który jedzie do gospodarstwa agroturystycznego, dajmy na to na Podlasie, i tam w zgodzie z własnym cash flow stara się spędzić miło czas z rodziną i przyjaciółmi bez ekstrawagancji finansowych i napinania się? Te dylematy zostawmy bankierom przyszłości. Są na Facebooku i generalnie w Internecie problemy dziś bardziej istotne. Niedawno doniesiono, że pewien azjatycki koncern płacił grupie studentów, aby w mediach internetowych i portalach społecznościowych lajkowali na rzecz jego produktów, zaś hejtowali w przypadku produktów tajwańskiego konkurenta. Po ujawnieniu procederu

światowy koncern wszystkich oczywiście przeprosił. Oświadczył, że doszło do nieporozumienia i przekręcenia jego intencji oraz nadinterpretacji. Fajne? Zatem opinie o produktach w sieci są prawdziwe czy opłacone? Bądź tu mądry i pisz wiersze, jak się mawiało przed wojną. Tego typu praktyki powodują, że media internetowe i portale społecznościowe są traktowane przez guru marketingowych z dużą rezerwą. Wielu producentów nie płaci już za lajki, nie mówiąc o klikach, bo te generują automaty software’owe. Zatem czy z Internetu i stron społecznościowych można czerpać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości, czy jest to złudne? Moja teza, poniekąd potwierdzana przez strategię Facebooka i Google’a, jest taka: możliwości zmonetaryzowania takich narzędzi w marketingu są ograniczone. Zarówno jeśli chodzi o zakres oddziaływania, jak też o czas trwania. Stąd szukanie przez obie wymienione firmy pomysłów na stabilne przychody (w czym Google jest lepszy, dlatego lepiej wyceniany na giełdzie). Wiedzę o rzeczywistości musimy nauczyć się czerpać z innych miejsc – Internetu oczywiście nie wyłączając – ale do tego i my, i narzędzia muszą jeszcze dorosnąć. Tymczasem wszystkim czytelnikom CRN-a ślę życzenia superpogody na superwakacjach, niezależnie czy to na Riwierze, czy na moim ulubionym Podlasiu.

Wielu producentów już nie płaci za lajki.

58

CRN nr 13/14/2013

AUTOR PEŁNI FUNKCJĘ DYREKTORA HANDLOWEGO I PARTNERA W SPÓŁCE COMCERT.


Crn1314 2013online  

nr 13/14, data wydania 24 lipca 2013 r.

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you