Page 1

CZERWIEC 2012

CooltURalni magazyn studencki

Wywiad z prof. dr hab. Aleksandrem Bobko

Europejski Stadion Kultury Uśmiech i śmiech we współczesnej kulturze

CooltURalni 1


6

WYWIAD

4-5 Wywiad z prof. dr hab. Aleksandrem Bobko

KULTURA

SPIS TREŚCI

czerwiec

15

6 Europejski Stadion Kultury 7 Wakacje tuż, tuż 10-11 Uśmiech i śmiech we współczesnej kulturze

MODA

8 Lansowane wzorce

SPORT

8 Snooker 9 Zlot samochodów zabytkowych Piłka nożna

12

2 CooltURalni


16

Słowo od redakcji Dopiero co witał nas nowy rok akademicki 2011/2012. Każdy z nas miał swoje oczekiwania, nadzieje. Na ile udało nam się je zrealizować?

13 Lubię czytać

Dawniej w okolicach czerwca myśleliśmy o tym, gdzie wyjedziemy i jaki filtr powinien mieć nasz olejek do opalania. Teraz do tych ważnych problemów dochodzą inne zmartwienia o to, gdzie można dorobić albo w jakiej firmie się zaczepić, żeby jej szef przybił nam pieczątkę w naszym ciągle rozrastającym się CV. Może lepiej było bez tych zmartwień? Napewno nie ciekawiej. Jeśli Wam przytrafi się coś o czym chcielibyście napisać, to wiecie gdzie nas znaleźć (dla tych, którzy nie wiedzą: coolturalni.gazeta@gmail. com).

TWÓRCZOŚĆ 14 Był sobie krzyk

Mam nadzieję, że w czerwcowym numerze “CooltURalnych” każdy znajdzie coś dla siebie. Zapraszam do czytania!

MUZYKA

12 “Szukając odrobiny wolności”

KSIĄŻKA

FOTOREPORTAŻ

15 Zakochaj się w Rzeszowie 16 Juwenalia 2012

R E D A K C J A

Życzę Wam powodzenia w sesji, a później już tylko wspaniałych wakacji. Justyna Płonka

Kontakt: coolturalni.gazeta@gmail.com Facebook - CooltURalni Opiekun gazety: dr Paweł Korzeniowski Redaktor naczelna: Justyna Płonka, Karolina Szkoła Korekta: Joanna Sokołowska Foto: Karolina Zdżalik Redakcja: Gabriela Pięciak, Weronika Rusinek, Joanna Gajda, Wioletta Kupras, Agnieszka Zawiłowicz, Anna Orzech, Mateusz Świder, Sławomir Frączek CooltURalni 3


Justyna Płonka

Wywiad z prof. dr hab. Aleksandrem Bobko

Panie Rektorze, w Rzeszowie niedawno odbyło się największe studenckie święto - Juwenalia. Jako obecny Prorektor, ale przede wszystkim jako Rektor-elekt jest Pan również jednym z jego najważniejszych gości. Zastanawiamy się, czy udział w tym barwnym korowodzie przywodzi jakieś wspomnienia z czasów studenckich Pana Rektora i w związku z tym przygotowaliśmy krótki zestaw pytań. Czy w czasie odbywania studiów przez Pana Rektora też odbywały się takie imprezy, a jeżeli tak, to jak były zorganizowane? Studiowałem w Krakowie, tamtejsze Juwenalia miały już wtedy długą tradycję. Jednak tak pechowo się złożyło, że czasie moich studiów odbyły się tylko jedne Juwenalia w 1980 r., kiedy to byłem na pierwszym roku. Pamiętam, że była to duża impreza, rynek pełny ludzi. Szliśmy poprzebierani z miasteczka akademickiego. Nie było takich możliwości technicznych jak teraz, ale były prześcieradła, bibuły, itd. Nie pamiętam szczegółów, ale była to swojego rodzaju inicjacja studiowania od tej strony radosnej, beztroskiej. Natomiast w kolejnych latach było już gorzej. W 1981 r. 13 maja, był zamach na papieża i w związku z tym Juwenalia krakowskie zostały odwołane, a w 1982 r. był już stan wojenny. Stąd też właśnie te pierwsze Juwenalia z 1980 r. były jedynymi i wspomnienia z tej imprezy zawsze wracają przy takich okazjach. Potem studiowałem w Krakowie jeszcze drugi kierunek, ale wtedy miałem już rodzinę, dzieci i nie uczestniczyłem w Juwenaliach.

4 CooltURalni

Które z wszelakich imprez studenckich (niekoniecznie oficjalnych) zapisały się szczególnie w pamięci Pana Rektora? Imprez studenckich było dużo, ale to były inne czasy. Mieszkałem na miasteczku studenckim przez 8 lat, więc tych spotkań, imprez było trochę. Miały one jednak charakter prywatny. Nie byłem działaczem studenckim tzn. nie uczestniczyłem w organizowaniu przedsięwzięć w klubach studenckich, których było niemało. Moje życie towarzyskie raczej koncentrowało się na życiu akademikowym. Taka największa akademikowa impreza jaką pamiętam - chyba był to rok 1981 - to były łączone “andrzejki”

i „januszki”, bowiem wśród moich kolegów było dużo właśnie Januszów i Andrzejów. Zrodził się więc wtedy taki pomysł wspólnego zorganizowania ich święta. Kupiliśmy dwie beczki piwa, co nie było takie łatwe w ówczesnych czasach, tak samo jak wniesienie ich do akademika. Wykorzystaliśmy nieuwagę pań z portierni, które potrafiły bywać „ostre”: sprawdzało się przecież wtedy wchodzącym legitymacje, odwiedziny mogły być do określonej godziny, itd. Jednak korzystając z zaskoczenia i ich braku reakcji udało się te dwie beczki piwa wnieść. To była jedna z bardziej pamiętnych imprez. Kończyliśmy opróżniać te beczki w czasie, gdy zaczęły się strajki studenckie, także był pewien dy-


lemat z jednej strony trzeba było iść na strajk, a z drugiej dokończyć piwo. Ale udało się to zgrać w czasie. Jak Pan Rektor ocenia kulturę studencką w czasach obecnych? Wbrew pozorom jest to skomplikowane pytanie. Wypada powiedzieć, że świetnie i na potwierdzenie tego można znaleźć wiele przykładów. Pamiętam, że w ubiegłym roku było u nas kilka imprez zorganizowanych w sposób naprawdę znakomity, np. Wybory Miss Uniwersytetu czy aukcje obrazów. W zasadzie można by się na tych przykładach uczyć od studentów organizacji takich przedsięwzięć. Nam, jako rektorom, imprez z takim rozmachem zorganizować się nie udawało. Na co dzień również jest wiele ciekawych imprez czy inicjatyw. To czego mi jednak brakuje, dodając do tej przysłowiowej „beczki miodu”, żeby nie przesłodzić, to imprezy, w których byłoby miejsce dla kulturowej, artystycznej aktywności studentów, gdzie mogliby na tej płaszczyźnie rywalizować przedstawiciele poszczególnych wydziałów. W tamtych czasach, które ja pamiętam właśnie takie rzeczy były. Występowały np. kabarety studenckie, nie tylko artyści profesjonalni. Wydaje mi się, że warto przynajmniej część pieniędzy, które przeznaczamy na honoraria dla zapraszanych gości przeznaczyć na wynagrodzenie i rozwój naszej rodzimej kultury studenckiej. Przecież uzdolnionych artystycznie studentów mamy wielu, a doskonałym potwierdzeniem jest występ na Rynku waszego kolegi - Bodzia (Łukasza Pająka - przyp. red. )

Czy Juwenalia są rzeszowskim studentom potrzebne? Właściwie za chwilę rozpocznie się przecież sesja egzaminacyjna...

żnych imprez, koncertów, wydarzeń sportowych. Do dziś pamiętam Rajd na pierwszym czy drugim roku, kiedy to mój ówczesny dziekan “produkował się” na scenie. A nie Tu krótko. Są bardzo potrzebne. Ty- wiem, czy po dzisiejszej imprezie lko jestem za tym, żeby były jedne za np. 30 lat będziemy pamiętać coś Juwenalia w Rzeszowie, żeby to było z koncertów zespołów. święto całego środowiska studenckiego. Powinna to być kulminacja ró- Czy na organizacji tej imprezy może zyskać wizerunek naszej uczelni? Nie zawsze wszak jest ona oceniania pozytywnie zarówno przez mieszkańców miasta, jak i osoby z zewnątrz.... Trudno powiedzieć, czy zyskuje. Myślę, że z jednej strony tak, a z drugiej strony były też nieprzyjemne artykuły w gazetach, że pijaństwo, że głośno. Wiadomo młodość, zgromadzenie dużej liczby osób ma swoje prawa, ale trzeba umieć bawić się tak, żeby nie być nadmiernie uciążliwym. Jest to posiadanie pewnej kultury. Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Czy zyskuje? Nie wiem. Na pewno może zyskać. CooltURalni 5


Europejski Stadion Kultury

Rzeszów 2012

przyjdź, zobacz i przeżyj coś wyjątkowego!

Rok 2012 to rok dla Polski i Ukrainy szczególnie ważny. Z tego powodu na przełomie czerwca i lipca zaplanowano wydarzenie, na którym poprzez kulturę, stanowiącą niezbędny element wyróżniający Polskę i Ukrainę na tle Europy, wzmocniony zostanie wizerunek obu tych krajów, pokazując ich wyjątkowość i otwartość. Tegoroczna edycja Europejskiego Stadionu Kultury odbędzie się w dniach 29.06-1.07, czyli tuż przed finałem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Do współpracy z Rzeszowem włączyło się także miasto Lublin, które wspólnie z nami weźmie udział w kulminacji polsko-ukraińskiego projektu kulturalnego w ramach przygotowań do EURO 2012. Po raz pierwszy wydarzenie to miało miejsce rok temu. Na bardzo bogaty program złożyło się blisko 150 polskich, ukraińskich oraz polsko-ukraińskich projektów artystycznych z udziałem ponad 500 artystów. W tym roku również nie zabraknie emocjonujących atrakcji. Będzie to szczególny czas dla twórczego rozwoju artystycznego młodego pokolenia Polaków i Ukraińców. Podczas tegorocznej edycji występy opierać się będą przede wszystkim na relacji kultury i sportu, tworzeniu wspólnej płaszczyzny przenikania się wielu dziedzin sztuki, tj. muzyka, teatr, film, taniec czy sztuki wizualne. Hasłem przewodnim finałowego wydarzenia jest: „kultura fizyczna”. Zobaczyć będzie można występy, m.in. pisarzy, aktorów, performerów, animatorów kultury, obejrzeć wystawy profesjonalnej fotografii, a także wziąć udział w ciekawych warsztatach i wykładach. Gwoździem programu jednak ma być koncert na Stadionie Miejskim „Stal”, który odbędzie się w sobotę 30 czerwca. Będziemy mieli okazję po raz kolejny usłyszeć największe, muzyczne przeboje z czasów, gdy odbywały się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. Bardziej szczegółowy plan imprezy nie jest na razie znany. Jednak możemy być pewni, że podobnie jak w tamtym roku czeka nas pełna dobrej zabawy impreza kulturalna – w sam raz na dobre zakończenie roku akademickiego. Wioletta Kupras, Agnieszka Zawiłowicz

Wakacje tuż, tuż

Po ciężkim i intensywnym roku nauki, nieprzespanych nocach, czasem też po niechętnych pobudkach i zaliczeniu wszystkich przedmiotów, można już mówić o wakacjach. Co prawda do końca semestru letniego zostało jeszcze trochę czasu, przed nami sesja i dla wielu obrona pracy, ale ten upragniony czas zbliża się wielkimi krokami. Jak wykorzystać czas wakacji, by przyniósł nie tylko wypoczynek, ale i radość, satysfakcję, a może nawet pozwolił zarobić pieniądze lub zdobyć doświadczanie, które zaprocentuje w przyszłej pracy zawodowej? Możliwości jest wiele. Ja ostatnio zainteresowałam się szczególnie jedną, dotyczącą kursu w stosunkowo nowym i ostatnio bardzo modnym zawodzie: animator czasu wolnego.To oferta dla ludzi, którzy lubią pracę z dziećmi i młodzieżą, są komunikatywni, otwarci. Dodatkowym atutem będzie umiejętność pracy w międzynarodowym zespole. Myślę, że dla studentów pedagogiki, turystyki, stosunków międzynarodowych, europeistyki czy filologii o specjalizacji nauczycielskiej to idealna praca na ten czas. By zorientować się o co dokładnie chodzi w tym zawodzie, przejrzałam kilkanaście ofert pracy wakacyjnej. I co się okazuje? Jest ich wiele, pracodawcy zapewniają bardzo dobre warunki współpracy nie tylko w kraju, ale przede wszystkim za granicą. Któż z nas nie chciałby spędzić miesiąca, dwóch czy nawet trzech np. na Cyprze? Mieć możliwość poznania zupełnie innej kultury, codziennego życia, zwyczajów, kuchni, a także zdobyć szansę na przeżycie wspaniałej przygody oraz nawiązanie nowych, międzynarodowych znajomości. A zatem: róbmy kursy, kształćmy się, uczmy się obcych języków, szukajmy ofert pracy i dajmy sobie możliwość przeżycia, być może, jednych z najlepszych wakacji w naszym życiu!:)

6 CooltURalni

Edyta Pieniążek


Karolina Szkoła

Kult ciała i  młodości kreowany w  mediach wypacza obraz ludzi, którzy patrząc bezkrytycznie w lansowane wzorce zaczynają popadać w kompleksy.

Lansowane.... Lansowane stroje Na zeszłoroczną wiosnę i lato wiele znanych marek stworzyło jedną z najbardziej interesujących (i chwalonych) kolekcji sezonu. Utrzymane w stylu “minimalistycznego baroku” były hołdem dla ikony lat 20. ubiegłego stulecia - tancerki i aktorki Josephine Baker. Włoscy projektanci tym razem inspirowali się amerykańskimi kociakami rodem ze słodkich lat 50. Na obecny sezon lansują stroje o grzecznej długości do kolan, ale też ładnie podkreślające sylwetkę, plisowane spódnice, kolory pastelowe i landrynkowe (ale nie w neonowej wersji).

Lansowane zachowania

Obecnie istnieje kult ciała, dlatego też praktycznie każdy lubi je pokazywać. Wiadomo, że bardzo często dzieje się tak, że pokazują ciało nawet osoby, które są otyłe co sprawia, że to wszystko staje się niesmaczne .Wciąż istnieje naprawdę bardzo wielu ludzi, którzy pomimo swojej nadwagi uważają że mogą włożyć każde ubranie.. Ludzie coraz chętniej eksponują swoje ciało, a co za tym idzie sprawiają, że inni także zaczynają to robić. Możemy to zobaczyć wśród gwiazd, które chodzą z odkrytymi plecami, bądź też w naprawdę bardzo kusych strojach. Dlatego jeśli mamy atrakcyjną sylwetkę oraz pogoda na to pozwala można z tego śmiało skorzystać. Należy jednak wiedzieć że w pewnym wieku, tego typu zachowanie już nie przystoi.. Wiadomo, że to co jest dobre dla gwiazd, które chcą wywołać sensację niekoniecznie będzie odpowiednie dla nas i dla naszego otoczenia.

Lansowane fryzury

Moda odgrywa bardzo ważną rolę w wyborze fryzur. Zmienia się ona w zasadzie co roku, lecz zachowując wiele podstawowych linii. I tak np. moda na modelowanie włosów “na szczotkę” trwa wiele lat i można śmiało zaryzykować twierdzenie, iż gwoli wygody wszystkim kobietom ten rodzaj czesania będzie nieomal wieczny, przyjmując oczywiście takie czy inne zmiany. Jeżeli kobieta chce być elegancka, modna i dobrze wyglądać powinna z mody wybierać to, co jest dla niej najbardziej odpowiednie. Musi więc brać pod uwagę swój wiek, charakter pracy, owal twarzy, rysy, sylwetkę. Każdego roku lansowanych jest kilka fryzur bardzo ekscentrycznych, polegających na dość znacznym wycieniowaniu i asymetrii. Są to uczesania wprawdzie bardzo modne, ale też i trochę niebezpieczne. Przede wszystkim wymagają zawsze świeżej, umytej głowy, częstego strzyżenia i modelowania. Obecnie jest też lansowanych sporo fryzur na specjalne okazje, typowo wieczorowych czy balowych, wymagających misternego ułożenia czy uczesania. Do uczesań takich dopina się małe ozdoby, pojedyncze warkoczyki, koczki, loki. Są to jednak zdecydowanie fryzury nadające się na bal-maskaradę, bal sylwestrowy, przyjęcia ślubne lub inne większe uroczyste okazje..

CooltURalni 7


SPORT Mateusz Świder

Snooker rozrywka dla każdego czy hobby “wyższych sfer”?

Witajcie! Snooker jest w Polsce mało popularnym sportem, ale mimo to, z roku na rok coraz więcej ludzi się nim interesuje. Dlatego właśnie zdecydowałem się poruszyć ten temat. Postaram się Wam pokrótce przybliżyć rzeczy związane z tym ciekawym sportem.

Najpierw trochę historii. Snooker powstał w 1875 roku na Półwyspie Indyjskim. Nazwa została wymyślona przez angielskiego pułkownika sir Neville’a Chamberlaina. Po raz pierwszy pełną partię snookera rozegrano w kantynie oficerskiej w Jubbulpore w Indiach. Z początku grano jedynie bilami czerwonymi, później wprowadzono kolorowe. Pierwsze ww. bile robiono z kości słoniowej, ale z czasem zaprzestano tej praktyki, ze względu na zakaz handlu kością słoniową. Obecnie snooker uważany jest za grę dżentelmenów. W turniejach obowiązuje nienaganny ubiór, którego nieodzownym elementem jest muszka, a także odpowiednie maniery. Tu można zapytać, co jeszcze jest potrzebne aby zagrać w snookera, oprócz nienagannego ubioru? Otóż do gry potrzebujemy stołu bilardowego o wymiarach 3569 mm x 1778 mm, 22 bil, w tym 15 czerwonych i 6 kolorowych (żółtą, zieloną, brązową, niebieską, różową oraz czarną), bili rozgrywającej, białej oraz dwóch kijów bilardowych, nie krótszych niż 914mm. Mając do dyspozycji ww. sprzęt można rozpocząć grę. Rozgrywkę rozpoczyna jeden z graczy uderzając kijem, białą bilą w kierunku jednej z 15 czerwonych bil. Następnie, jeśli trafiona bila wpadnie do łuzy, gracz kontynuuje, celując we wspomnianą wcześniej bile kolorową, po uprzednim zadeklarowaniu, którą bile będzie uderzał/ wbijał. W momencie gdy gracz nie wbije bili czerwonej, bądź nie wbije żadnej bili kolorowej, możliwość na podejście do stołu otrzymuje przeciwnik. Gra toczy się do „wyczyszczenie stołu” tj. do momentu gdy zostanie wbita ostatnia, czarna bila. Wspomnę jeszcze, że w momencie, gdy nie ma już na stole żadnej czerwonej bili, gracze muszą wbijać kolorowe bile w odpowiedniej kolejności (najpierw żółta i kolejno, zielona, brązowa, niebieska, różowa i czarna). Aha, najważniejsze: grę wygrywa zawodnik, który zdobędzie najwięcej punktów . Punkty zdobywamy w dwojaki sposób: po pierwsze wbijając bile czerwone (1 pkt.) i kolorowe (odpowiednio w kolejności: 2, 3, 4, 5, 6, 7 pkt.), po drugie punkty można uzyskać przez faul przeciwnika. Nie będę wypisywał tu wszystkich fauli, bo jest ich zbyt wiele. Zainteresowanych odsyłam do stron internetowych, związanych z tematyką snookera Czyż te zasady nie są proste ? W teorii może tak, ale gorzej z praktyką . Żeby grać na określonym, dobrym poziomie, potrzeba poświęcać na treningi wiele czasu. I nie chodzi tu o ćwiczenia stricte fizyczne, ale o doskonalenie precyzji, która jest nieodzownym elementem tego sportu. W Polsce mamy kilku dobrze grających zawodników, wśród których wyróżniającą się postacią jest 15-letni Kacper Filipiak, który ma już na koncie zwycięstwo w meczu z czterokrotnym mistrzem świata Johnem Higginsem. Zastanawiacie się pewnie, czy jest to drogi sport tylko dla „wyższych sfer”? Otóż nie. Aby zagrać wystarczy wynająć stół w jednym z klubów bilardowych w swoim mieście (o ile takowy jest ) i grać. Tu mam ciekawostkę dla płci pięknej, właścicielem jednego z takich lokali jest Tomasz Karolak . Tak więc zachęcam wszystkich (także panie), aby w wolny wieczór wybrać się na partyjkę snookera, nie tyle dla rywalizacji, a dla dobrej zabawy.

8 CooltURalni


Sławomir Frączek

Pożegnanie mistrzów

SPORT

W niedzielę 13 maja odbyła się ostatnia w sezonie 2011/2012, 38 kolejka włoskiej, piłkarskiej Serie A. Mimo, iż już w poprzedniej kolejce tytuł mistrza Włoch zapewnił sobie Juventus Turyn (84 pkt.), wyprzedzający m.in. zajmującego drugą lokatę AC Milan (80 pkt.) oraz trzecie Udinese ( 64pkt.) to emocji z pewnością nie zabrakło, a to dlatego, że właśnie w tą niedzielę swoje ostatnie mecze w Serie a zagrali tacy wielcy piłkarze jak Filippo Inzaghi, Gennaro Gattuso, Alessanro Nesta, czy Alessandro Del Piero. Był to jeden z najbardziej wzruszających momentów dla wszystkich sympatyków piłki nożnej, jak i oczywiście samych zawodników, którzy nie starali się ukryć swoich łez i udowodnili, że futbol to coś więcej niż sport. Wszystkim weteranom dziękujemy za niezapomniane chwile i życzymy tyle sukcesów w życiu, ile udało im się osiągnąć w zawodowej karierze.

Filippo Inzaghi oraz Gennaro Gattuso żegnający się z kibicami po meczu AC Milan vs. Novara.

Rzeszowski Rajd Nocy Muzeów 2012 Od 18 do 21 maja bieżącego roku w Rzeszowie oraz okolicach odbywał się zlot samochodów zabytkowych, który był połączony corocznymi Górskimi Mistrzostwami Polski, które jak zawsze odbywały się w Korczynie. Drugi dzień rajdu zainaugurowany został przez przejazd tych wspaniałych maszyn z poprzedniej epoki, natomiast wystawa trwała od soboty do niedzieli (19/20 maj) i była czynna także podczas sobotniej Nocy Muzeów. Organizatorem Mistrzostw Polski Przejazdów Samochodowych już od kilku lat jest Automobilklub Rzeszowski. Miejmy nadzieję, że powstanie więcej imprez tego typu, które w niezwykle przyjemny sposób pokazują historię naszej motoryzacji i nie tylko. Oczekuję, iż w przyszłym roku liczba zainteresowanych jeszcze bardziej wzrośnie, a w samej wystawie znajdzie się więcej tych wspaniałych samochodów. Więcej informacji na stronie: http://www.automobilrzesz.pl/

CooltURalni 9


Justyna Piekło

Wszyscy się uśmiechamy i śmiejemy, ale czy jesteśmy skłonni do tego, aby poświęcić tej czynności chwilę czasu na refleksję? Myślę, że warto - zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt tak ważnego statusu uśmiechu i śmiechu w dobie postmodernizmu.

Uśmiech i śmiech we Ś współczesnej kulturze

interpretowany przy zastosowaniu różnej pozycji ciała. Ważna jest też odległość wywołana za pomocą uśmiechu. W interpretacji dokonanej przez pryzmat kultury da się zauważyć, że uśmiech szeroki i głośny śmiech wywołują powstanie dużego dystansu – jest on widziany i słyszany z daleka, wręcz zwraca na siebie uwagę, natomiast uśmiech ,,nikły” lub cichy śmiech powodują odwrotne doznania.

Uśmiech można określić jako nośnik kulturowy, gdyż za

nim to kryją się konkretne komunikaty, które są w odpowiedni sposób interpretowane. Z racji tego, że uśmiech to czynność biologiczna wywołana przez różne stany wewnętrzne, jest on odbierany przez zmysł wzroku – mam tu na myśli mimikę oraz jako doznania słuchowe, kiedy mamy do czynienia ze śmiechem. Tutaj daje się zauważyć rozróżnienie między dwoma czynnościami – uśmiechem jako po prostu wyrazem twarzy, a śmiechem, któremu towarzyszy dźwięk. Jednak, najprawdopodobniej w spadku po świecie zwierząt, to recepcja słuchowa jest bardziej skuteczna; śmianie się, a dokładniej dźwięk mu towarzyszący jest zdecydowanie mniej ograniczony przez strukturę przestrzeni. Ponadto przy nadawaniu komunikatu w postaci śmiechu bądź uśmiechu istotny jest też układ ciała. Ten sam uśmiech będzie inaczej

10 CooltURalni

miech kojarzony był zawsze z gatunkiem ludzkim i przejawem człowieczeństwa, chociaż naukowcy z Wielkiej Brytanii rzekomo posiadają dowody na to, iż małpy człekokształtne także potrafią się śmiać, z czym mogę się jeszcze zgodzić, ale jednoznaczny jest fakt, że uśmiech,można przypisać tylko człowiekowi. Uśmiech ,to wytwór stricte kulturowy, jak to określił Stefan Symotiuk: ,,uśmiech jest protezą śmiechu”. Ale wszystko, co związane jest z mimiką twarzy i adresowane niesie za sobą element nieufności; interpretacja uśmiechu wiąże się z jego ekspresją. I tak słynny uśmiech Mona Lisy odbieramy jako tajemniczy, ale nie wzbudza on ufności, raczej przywołuje na myśl knucie, sztuczność. Dlatego też tzw. ,,uśmiech telewizyjny” u gwiazd filmowych, prezenterów programów telewizyjnych i celebrytów jest szeroki – można by powiedzieć – ,,od ucha do ucha”.

Należy

się chwilę zatrzymać i zastanowić nad psychologiczną i socjologiczną stroną uśmiechu. Na wielu ulotkach czy spotach reklamowych podejmowana jest tematyka pięknego uśmiechu, już nie tylko w kontekście savoir vivre. ,,Chcesz wyglądać młodziej? Po prostu się uśmiechnij. Najnowsze badania dowodzą, że osoby, które często się uśmiechają, są odbierane jako ładniejsze i pełne młodzieńczej werwy. (…)Wnioski? Oczywiste - uśmiechajmy się jak najczęściej!


Nie jest to łatwe, jeśli nasz uśmiech pozostawia wiele do życzenia - zęby są krzywe, mają nieładny kolor. Z pomocą w takich przypadkach może przyjść dobry ortodonta. Kiedy aparaty ortodontyczne zmieniają Twój wygląd, mogą one zmieniać także pogląd na świat. Piękne, zdrowe uśmiechy są jedynie najbardziej oczywistą korzyścią ortodoncji. Inny rezultat, podwyższona pewność siebie, może być mniej ewidentny. Tymczasem ortodoncja często odgrywa znaczną rolę w rozwiązywaniu ludzkich dramatów. Leczenie ortodontyczne wpłynęło na poprawę kariery i osobistych związków milionów ludzi - siła uśmiechu jest ogromna!”.

Co nas śmieszy? Według Henriego Bergsona ,,(..)

nie ma komizmu poza obrębem rzeczy czysto ludzkich. Krajobraz może być piękny, uroczy, lecz nigdy nie będzie śmieszny. Można się śmiać ze zwierzęcia, lecz dlatego tylko, że się odkrywa u niego ludzką postawę czy ludzką minę. Można się śmiać z kapelusza, lecz tym, co wyśmiano, nie jest kawałek filcu lub słomy, ale forma, jaką mu ludzie nadali”. Śmiejemy się z naśladowania, z formy, ze słów. Śmiech lub uśmiech mogą mieć podłoże pozytywne, ale też wydźwięk pejoratywny – szyderczy. Ale uwarunkowanie śmiechu i uśmiechu różni się od siebie. Uśmiech jest kartą przetargową stosowaną na co dzień – mijamy kogoś kogo znamy w korytarzu na uczelni i posyłamy mu porozumiewawczy uśmiech, czasami staramy się zachęcić kogoś do czegoś. Natomiast śmiech jest zazwyczaj efektem wydarzenia z przeszłości lub dziejącego się, nigdy z przyszłości – to kumulacja pewnych emocji będących efektem czegoś. Często śmiech jest formą ataku i jest ekspresywny, a uśmiech przybiera stan bierny. Dodatkowo uśmiech zawsze skierowany jest ,,do”, natomiast śmiech najczęściej ,,z” czegoś. Największy problem w zinterpretowaniu powoduje uśmiech, bywa on wieloznaczny, niekiedy podobne emocje okraszone mogą być jednym uśmiechem. Jest on często stosowany jako maska; mówi się ,,robić dobrą minę do złej gry”, albo ,,śmiech przez łzy”. I tutaj ciekawostka - japońscy naukowcy stworzyli specjalny system do pomiaru śmiechu. W artykule dotyczącym tej kwestii czytamy: ,,kiedy udajemy, że coś nas śmieszy, nasza przepona nie pracuje, nawet wtedy, gdy śmiech wygląda bardzo naturalnie. A podczas prawdziwego chichotu przepona działa z częstotliwością 2-5 wahań na sekundę. Te właśnie dane rejestrują czujniki”.

Śmiech humanizuje życie, antropomorfizuje wszystko, co związane z człowiekiem, pozwala zachować równowagę psychiczną. Już jakiś czasu czas temu doceniono prozdrowotne walory śmiechoterapii. ,,Codziennie rano, pod Wrotami Indii – jednym z najsłynniejszych zabytków Bombaju – odbywa się tajemnicza ceremonia. <<Ho ho ha ha ha!>> – wykrzykuje chórem 20 osób, a po chwili wybucha gromkim śmiechem. Wszyscy zachowują się jak dzieci – klaszczą, stroją głupie miny, pokazują sobie języki i skaczą jak żaby. Niektórzy łapią się za brzuchy, innym ze śmiechu lecą łzy. Wbrew pozorom nikt ze zgromadzonych nie postradał zmysłów, a po 40 minutach wszyscy wracają do swoich obowiązków. Co więcej, na całym świecie codziennie zbiera się około 5000 takich grup. Największą jednak popularnością hasya yoga, czyli joga śmiechu, cieszy się wśród Hindusów. Pracownicy w fabrykach i przedsiębiorstwach, pacjenci w szpitalach, dzieci w szkołach, mordercy i złodzieje w więzieniach – tysiące mieszkańców Indii zgodnie zaczyna dzień od śmiechu” – takie można znaleźć komentarze na temat terapii śmiechem. W Polsce też jest ona praktykowana. Normą już jest, iż na szpitalnych oddziałach dziecięcych organizuje się zajęcia mające na celu wywołanie uśmiechu na twarzy dziecka. Sigmund Feyerabendt dowodzi, iż ,,w trakcie śmiechu funkcjonowanie serca, wątroby i śledziony znacznie się poprawia. Wzmagają się też ruchy robaczkowe jelit, a system immunologiczny działa wydajniej. Poza tym głęboki oddech brany w czasie serdecznego śmiechu dotlenia organizm, pobudzając serce, przeponę i płuca. W tym samym czasie w mózgu wydzielane są endorfiny, które pozytywnie wpływają na nasz stan psychiczny”. Podobno samo uśmiechanie się powoduje, że napięte mięśnie mimiczne wytwarzają impulsy przekazywane do mózgu, który odczytuje je jako stan śmiania się. W kwestii zdrowotnej, jak widać, rola śmiechu jest ogromna.

Warto

też wziąć pod uwagę sformułowanie ,,no i z czego się śmiejesz”. Czy nie można odnieść wrażenia, że śmiech jest dzisiaj inwigilowany – nie wypada się śmiać, a zwłaszcza z poważnych spraw. I czy nie najlepiej mieć na twarzy ten słynny uśmiech Mona Lisy? A może w ponurej rzeczywistości opartej na podaży i popycie lepszy będzie ironiczny uśmieszek? CooltURalni 11


MUZYKA

Gabriela Pięciak

“Szukając odrobiny wolności” Każdemu chyba zdarzyło sie narzekać na ogromną ilość przepisów, które regulują nasze codzienne życie. Już w przedszkolu byliśmy niezadowoleni z godzin obowiązkowego leżakowania. Później w podstawówce i gimnazjum jeszcze gorzej. Obowiązkowe zadania, wczesne wstawanie, sprawdziany itd. Do tego rzecz jasna wszystkie zakazy jakie wymyślali nasi rodzice. W dorosłym życiu jeszcze gorzej! Kodeks pracy, kodeks karny, kodeks cywilny, przepisy BHP, savoir vivre i milion innych zasad którym należy się podporządkować. W sumie wszystko co chcemy zrobić opisane jest już w jakimś kodeksie. Nawet kwestie bardzo prywatne czy wręcz intymne regulowane są przez wyznawaną religię. Jak więc pozostać normalnym w tym wszystkim? Jak nie oszaleć od nadmiaru zasad? Jak pozostać wolnym i robić to co się naprawdę kocha? Jest taka łacińska sentencja: verba docent exempla trahunt - słowa uczą przykłady pociągają. Chyba bez sensu jest wymyślanie kolejnych zasad, które pomogłyby w rozwiązaniu problemu nadmiernej ilości już istniejących przepisów. Chcę pokazać przykład człowieka, który mimo, że w swoim życiu skrupulatnie przestrzega wymagających reguł swojej religii jest człowiekiem wolnym, szczęśliwym, co więcej, jest świetnym artystą i doskonale odnajduje się w świecie show biznesu. Matisyahu to wszechstronnie utalentowany żydowski artysta. Po swoim nawróceniu obok studiów muzycznych zaczął również zajmować się zgłębianiem Tory. Co ciekawe, nie poszedł na łatwiznę ale wybrał najbardziej wymagający odłam Judaizmu.

12 CooltURalni

Matisyahu Matthew Paul Miller ur. 30 czerwca 1979r. w West Chester, Pensylwania. Żydowski wokalista, raper i beat-boxer, wykonujący muzykę reggae. Po okresie młodzieńczego buntu, wyjechał do Izraela i tam zaczął odkrywać swe żydowskie korzenie. W wieku 19 lat zmienił imię i tożsamość, przyjął także chasydzki styl życia. Popularność estradową przyniosła mu płyta “Youth”, wydana w marcu 2006 roku. Jego piosenki zaczęły być odtwarzane w muzycznych stacjach na całym świecie.   Jego utwory zawsze związane są z jakimś głębszym, przeważnie religijnym przekazem. W swojej twórczości nie porusza błahych tematów typu “ porzucił mnie chłopak” ale śpiewa o nadejściu Mesjasza i problemach bliskich jego sercu. Zapytany kiedyś o okoliczności powstania piosenki zatytułowanej “Youth” powiedział: Młodzież (Youth) często się buntuje. I to nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że wyczuwa pewien fałsz czy pustkę w otaczającym ją świecie. Nie wie jak na to zareagować, więc się przeciw temu buntuje. To też część mojej historii - sam przechodziłem dokładnie przez ten sam etap”. Miałam kiedyś przyjemność być na Jego koncercie .Zapamiętałam między innymi bardzo późną godzinę występu. Opóźnienie spowodowane było jedną z zasad które wyznaje Matisyahu. Artysta nie występuje w Szabat i cała publiczność w deszczu czekała aż muzyk zakończy swoje święto. Zrozumiałam wtedy, że można być sobą i pozostać wiernym zasadom, które sie wyznaje. Matisyahu jest jedyny w swoim rodzaju, nie robi nic pod publikę, nie podporządkowuje się trendom i modzie, śpiewa to co mu leży na sercu i porywa tym tłumy. Można w życiu szukać kompromisów, pójścia na łatwiznę, można zastanawiać się jak ominąć niewygodne przepisy i zasady. Matisyahu swoją postawą pokazuje, że wcale nie trzeba uciekać od przyjętych reguł. Można przestrzegać nawet najbardziej restrykcyjne przepisy i być szczęśliwym. Co ciekawe jeżeli jest się w tym autentycznym fascynuje to też innych - w tym mnie.


Anna Orzech

Lubię czytać “Kobieta, która wyszła za chmurę” Jonathan Carroll Zbiór „Kobieta, która wyszła za chmurę” to połączenie elementów grozy i fantastyki. Nic tu nie jest ani zwyczajne ani rzeczywiste. Bohaterami opowiadań są normalni ludzie, kobiety i mężczyźni, w różnym wieku o różnym statusie materialnym. Ich codzienne życie wypełniają troski i radości oraz walka z własnymi słabościami takimi jak np. drobne kłamstwa, przemilczane wspomnienia czy głęboko skrywane marzenia. Stają przed uniwersalnymi problemami jak utrata bliskich, brak miłości, wyrzuty sumienia za popełnione błędy. Ponieważ w opisywaniu codzienności łatwo popaść w banał Carroll eksperymentuje nad formą. Do świata bohaterów wkracza nadnaturalność. I tak np. skromny adwokat porzuca szczęśliwe życie rodzinne, by zamieszkać na rusztowaniu, samotna kobieta decyduje się na romans z istotą z innej planety. Opowiadania ze zbioru „Kobieta, która wyszła za chmurę” nie dają nam często gotowych rozwiązań, nakreślają jedynie problem a potem pozostawiają bohaterów tuż przed podjęciem ostatecznego wyboru. Czytelnikowi pozostaje zatem własna interpretacja na temat tego, jak potoczyć mogły się mogły poszczególne historie i dopowiadanie sobie własnych zakończeń. Carroll to jeden z najpopularniejszych w Polsce pisarzy amerykańskich. Jest autorem takich bestsellerów jak: „Kraina Chichów” czy „Dziecko na niebie”

Kategoria: Literatura piękna

“Trzech panów w łódce nie licząc psa” Jerome K. Jerome

Jest to zabawna XIX-wieczna opowieść opisująca przygody trzech przyjaciół w średnim wieku: Geogre’a, Harrisa, Jerome’a (narratora), którzy wybrali się łódką w podróż po Tamizie w ramach podratowania zdrowia i odpoczynku od monotonii dnia codziennego. Przygotowania do rejsu to początek przezabawnych perypetii czworga Brytyjczyków. Zwykłe pakowania urasta do rangi czynności, nad którą trzeba spędzić czas do późnych godzin nocnych. W podróży przeżywają masę zabawnych przygód, nie stronią też od robienia sobie mniej lub bardziej śmiesznych żartów, które niekoniecznie śmieszą adresata, ale wprawiają w nastrój pozostałych członków załogi. Okazuje się, że to także wspaniali przewodnicy. Opowiedzą Wam niesamowite dzieje Wielkiej Brytanii, przedstawią najstarsze i najciekawsze miejscowości leżące nad brzegami Tamizy, knajpy i bary, których nie można ominąć, hotele, w których warto przenocować. Książka pełna humoru i ciepła. O prostej fabule. Idealna na długie letnie wieczory. Komiczne zdarzenia, opowiastki i anegdoty wprowadzą nas w świetny nastrój. Pozycja obowiązkowa w przypadku wszelkiego rodzaju chandr i dołków. Serdecznie polecam.

CooltURalni 13


Joanna Gajda

Nasze uczucia możemy barwić na różne kolory. Opowiadać co boli, co cieszy co chciałabym, chciałbym - a czego jeszcze mieć nie mogę. Mamy głos i przywilej istnienia. Zbyt często jednak zapominamy o tym, że to co dla nas z pozoru bezwartościowe - dla innych może okazać się wszystkim.

Był sobie krzyk Pewnego pochmurnego popołudnia, uciekł z gardła Krzyk. Krzyk lubił wędrówki. Raz wskakiwał w głowę zaczerpującego powietrza noworodka, raz w usta staruszki, przeganiającej kaczki z polany. Krzyk to prawdziwy podróżnik - nie omijał żadnego kraju, ani wsi, ani miasta - wędrował z góry do dołu, podchodził do przodu i tyłu, potem i na boki. Krzyk lubił przyczyny, ale i czasem samotnie, bez nich nawiedzał ofiary. Lubił świeże nabytki, denerwowali go introwertycy - co krzyczeli do środka. Szukał więc tych odważniejszych - co lubili wyrzucać z siebie wszystko czego zapragnęli. Krzyk lubił złość i radość i przemoc i miłość. Krzykiem była słabość, co płakała za drzwiami i siła przepychająca się w tłumie. Krzyk lubił grać w filmach i odwiedzać stronice książek. Lubił mecze i nawet skoki na bandżi, wspinaczki i biegi. Krzyk jednak pewnego razu, w to pochmurne popołudnie spotkał skulone w kącie oczy. Dziwnie się zachowywały. Zupełnie jakby go nie widziały, a przecież każdy poddaje się jego urokowi, każdy dziwi się i bez zdziwienia przyjmuje go z mniejszymi bądź większymi fanfarami. I wtedy zrozumiał. Niektórzy krzyczeć nie potrafią, bo się nie nauczyli, bo im wstyd lub po prostu brakuje im siły. Czasem, bo ktoś zabronił, czasem bo sami sobie zabronili. Są takie chwile, są i momenty, gdy krzyk potrzebny jest, by wezwać pomoc - bo ktoś upadł, stracił przytomność lub po prostu mu przykro, jest wściekły lub zwyczajnie przygnębiony, lub kiedy burczy mu w brzuchu - gdy chciałby wykrzyczeć, że jest głodny, że też chce kawałek, choć upadł na ziemię. Krzyk wtedy odchodzi, chowa się w sobie, woli silniejszych. A w to pochmurne popołudnie, nie zdołał wydobyć się z kolejnego ciała. Ugrzązł gdzieś w środku małego człowieka. Oczy dziecka skulone w tym kącie, Krzyku nie poznały – nie, że się bały, nie że nie chciały, czy nie umiały - po prostu … nie zdążyły.

14 CooltURalni


Karolina Zdżalik

Zakochaj się w Rzeszowie latem...

CooltURalni 15


Juwenalia 2012 Małgorzata Pikuła

16 CooltURalni


CooltURalni  

magazyn studencki

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you