{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 2

2

KOMENTARZ TYGODNIA

Cooltura+ | Nº 770 |

W pułapce brexitu Brexit sparaliżował brytyjski establishment. W tym głębokim kryzysie brytyjskiej polityki nie ma zwycięzców. Wszyscy są przegrani. Radosław Zapałowski

umowa jest niemożliwa, ale okopali się na pozycjach i nie zamierzają się z nich ruszać.

P

onad dwa lata temu, kiedy niespodziewanie brytyjskie społeczeństwo opowiedziało się w referendum za wyjściem z Unii Europejskiej, można było się spodziewać, że Wielka Brytania doświadczy politycznego kryzysu. Nikt jednak nie sądził, że aż na taką skalę. Można było racjonalnie założyć, że po szoku referendalnym, zamieszaniu spowodowanym dymisją poprzedniego gabinetu, establishment stosunkowo szybko upora się z chaosem i wróci na ścieżkę pragmatyzmu oraz kompetentnej polityki. Skala wyzwania – zakończenie partnerstwa z Unią – tego wymagała. Poza tym Królestwo szczyciło się opinią pragmatycznego, racjonalnego, praktycznego kraju. Zamiast tego kryzys polityczny tylko się pogłębił. Wielka Brytania miota się od ściany do ściany stając się pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej. Chaos trwa i nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie ulegnie to zmianie.

CZAS NIEKOMPETENCJI

Ostatnie dwa tygodnie jak w soczewce pokazały polityczny paraliż na Wyspach. Zazwyczaj gdy jedna frakcja partyjna traci, inna zyskuje. Przegrana władzy, to zwycięstwo opozycji. Te stare prawa już nie funkcjonują. Brexit sprawił, że przegrywają wszyscy. Brextremiści w końcu

POLITYKA W OKOPACH

© Kevin J. Frost / Shutterstock.com

zdecydowali się na próbę usunięcia Theresy May. Polegli dramatycznie. Ludzie, którzy domagają się od swojej liderki stanowczości, politycznej skuteczności w rozmowach z Brukselą nie byli w stanie pozbyć się śmiertelnie rannej, słabej premiery. To ta sama grupa, która ogłasza, że w przeciągu stu dni jest w stanie wynegocjować lepszą umowę z UE, a w razie jej braku przygotować kraj do twardego brexitu. Kompromitacja. Paradoksalnie jednak utrzymanie stanowiska nie jest zwycięstwem Theresy May. Premiera musiała ogłosić, że zrezygnuje z urzędu przed następnymi wyborami. Kupiła czas za polityczne upokorzenie. I jeszcze bardziej osłabiła swoją pozycję stając się politycznym żywym trupem. Nie zyskała niczego. Brextrema nie zdecyduje się na żaden kompro-

mis, a May jest zakładniczką parlamentarnej arytmetyki, swoich błędów i braku politycznej zręczności. Wycieczka po europejskich stolicach, desperacka próba ratowania twarzy skończyły się kolejną kompromitacją. Theresa May poleciała na kontynent, żeby jak Margaret Thatcher stanowczo uderzać torebką w stół i wymusić na europejskich partnerach lepsze porozumienie. Nie mogła nawet wyjść z limuzyny, a europejscy liderzy oznajmili jej, że żadnych zmian nie przewidują. Mogą jedynie wytłumaczyć i wyjaśnić niezrozumiałe dla brytyjskiej klasy politycznej zapisy umowy. Jak małym, niesfornym dzieciom, którym brak intelektualnych kompetencji aby przyswoić podstawy szkolnej czytanki. W tym jednak kłopot, że brytyjscy politycy zdają sobie sprawę, że lepsza

Theresa May ma swój plan. Brextremiści chcą twardego Brexitu. Druga grupa na czele której stoi Amber Rudd domaga się umowy podobnej do tej, którą ma Norwegia – w praktyce brexitu tylko z nazwy. Kolejna frakcja (David Lidington) chce kolejnego referendum. Żadna grupa nie jest jednak wystarczająco silna, żeby narzucić swoją wolę 10 Downing Street. Parlament mógłby być głosem rozsądku, ale większość posłów i posłanek jest nadal uwięziona w partyzanckich trybach i stara się uzyskać krótkoterminową taktyczną przewagę. Partia Pracy – największa siła opozycyjna – powinna dzięki temu zyskiwać, ale Jeremy Corbyn, również eurosceptyk nie potrafi rządowego kryzysu przekuć w poparcie dla Labour. Corbyn cieszy się jeszcze mniejszym zaufaniem społeczeństwa niż Theresa May. Taktyka, którą obrał – przekonywanie, że Labour jest w stanie wynegocjować lepszą umowę niż obecny rząd – nie jest brana poważnie. Bo jest niepoważna. To jedynie opozycyjna wersja „ciasteczkizmu”. Najbardziej traci na tym Królestwo, które w wyniku politycznego kryzysu zmierza ku przepaści. Wszystkie polityczne instytucje o tym wiedzą i żadna nie jest w stanie powstrzymać katastrofy.

UE nie będzie renegocjować porozumienia o brexicie

U

nia Europejska nie jest otwarta na renegocjowanie porozumienia – usłyszała w Brukseli Theresa May. Brytyjska premierka miała nadziejé, że podczas unijnego szczytu dostanie wiążące prawnie zapewnienia dotyczące granicy między Irlandiami. Pomogłoby to przekonać jej własnych posłów do poparcia porozumienia. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker wykluczył jednak taką możliwość. Zaoferował jedynie dodatkowe wyjaśniania planowanego rozwiązania, którego krytycy w Wielkiej Brytanii obawiają się bezterminowego związania kraju przepisami UE i blokady możliwości zawierania umów handlowych z innymi państwami. Tuż przed szczytem Theresa May wyszła obronną ręką z gło-

Komisja Europejska potwierdziła wcześniejsze doniesienia, że po brexicie Brytyjczycy będą musieli płacić 7 euro raz na trzy lata za prawo do wjazdu na teren UE. Będzie to koszt rejestracji w systemie ETIAS (European Travel Information and Authorization System). Opłata zacznie obowiązywać od 2021 roku. Unia nie zamierza wprowadzać wiz.

SZYBKI KONTAKT Jean Claude Juncker i Theresa May podczas szczytu UE w Brukseli. Fot. Getty Images / Dan Kitwood

sowania nad wotum nieufności. Poparło ją 63 proc. posłów Partii Konserwatywnej. Za jej dymisją zagłosowało 37 proc. Komentatorzy podkreślali, że mimo zwycięstwa wynik głosowania podważył jej autorytet. Jedna trzecia, czyli 117 posłów Partii Konserwatyw-

nej nie popiera swojej liderki. Jacob Rees Mogg, lider wewnątrzpartyjnej opozycji wezwał Theresę May do złożenia dymisji. May nie zamierza tego robić i powtórzyła, że jest zdeterminowana, by doprowadzić do brexitu, na warunkach, które wynegocjowała z Brukselą.

Chcesz się podzielić ciekawym tematem, pochwalić swoim sukcesem, zaprosić na wydarzenie w Wielkiej Brytanii lub podzielić ciekawym zdjęciem? Napisz do nas:

redakcja@cooltura.co.uk

ADRES Unit 8, Odeon Parade 480 London Road, Isleworth, TW7 4RL Tel: 020 8846 3615 www.cooltura24.co.uk, info@cooltura.co.uk WYDAWCA POLISH MEDIA LONDON ISSN 1743-8489 DYREKTOR ZARZADZAJACY ARTUR KIERUZAL a.kieruzal@polishmedialondon.co.uk REDAKCJA MARCIN URBAN Redaktor naczelny DARIUSZ A. ZELLER Zastępca redaktora naczelnego JOANNA KARWECKA ZUZANNA MUSZYŃSKA KAROLINA WIATROWSKA RADOSŁAW ZAPAŁOWSKI KOREKTA I REDAGOWANIE TEKSTÓW BEATA TOMCZYK DZIAŁ GRAFICZNY AGATA OLEWIŃSKA PRZEMYSŁAW GAJDA ART-SERWIS MARKETING I REKLAMA marketing@cooltura.co.uk DYREKTOR MARKETINGU I REKLAMY KRZYSZTOF CHOWANIEC kc@cooltura.co.uk, wew. 244 WICEDYREKTOR MARKETINGU I REKLAMY JOANNA ROŻEK joanna@cooltura.co.uk, wew. 246 DZIAŁ MARKETINGU I REKLAMY EWA SUŁKOWSKA-LEŚNIARA ewa@cooltura.co.uk wew. 245 EWA MROCZEK e.mroczek@cooltura.co.uk, wew. 250 MAŁGORZATA SAS m.sas@cooltura.co.uk, wew. 263 AGNIESZKA GĄSIEWSKA a.gasiewska@cooltura.co.uk, wew. 229 MAGDALENA RUF m.ruf@cooltura.co.uk, wew. 250 KSIĘGOWOŚĆ RADOSŁAW STASZEWSKI KLAUDIA SENYK DYSTRYBUCJA MARLENA SIEJKA VEL DOMAŃSKA 020 88 46 3612, distribution@cooltura.co.uk Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem.

Cooltura is regulated by IMPRESS: The Independent Monitor for the press CIC For complaints scheme see: IMPRESS, 16-18 New Bridge Street, London, EC4V 6AG T 020 3325 4288 W cooltura.co.uk Sprostowania prosimy kierować na adres: complaints@cooltura.co.uk Please make any complaints to: complaints@cooltura.co.uk

cooltura24uk @cooltura24uk

lub zadzwoń:

@cooltura24uk

020 8846 3615

cooltura

Profile for Cooltura

Cooltura Issue 770  

Tygodnik Cooltura - numer 770

Cooltura Issue 770  

Tygodnik Cooltura - numer 770

Profile for cooltura