Page 59

061 » JEJ PUNKT WIDZENIA

Po co nam feminizm? Karolina Zagrodna

»

Marzec upłynął mi pod znakiem kobiet. Całkiem dobrze się złożyło, bo facetów przejściowo miałam dosyć. Poznałam reżyserkę filmu „Sponsoring”, uczestniczyłam w wernisażu zorganizowanym przez Polki i dwóch konferencjach dla kobiet – o seksizmie w brytyjskich mediach oraz przedsiębiorczych Polkach. Co mają ze sobą wspólnego te wydarzenia? Wszystkie zwracają uwagę na kwestię feminizmu, a raczej dziwne i różne jego oblicza. Z Szumowską, reżyserką „Sponsoringu”, dyskutowałyśmy o młodych kobietach, które świadomie sypiają ze starszymi facetami w zamian za pieniądze na przeżycie podczas studiów. Są, jak obie stwierdziłyśmy, kobietami biorącymi los w swoje ręce. Czy to feminizm? Galeria Unit24 w sercu Londynu, prowadzona przez Polki. Na wernisaż, w którym uczestniczyłam, udało im się zebrać londyńską śmietankę towarzyską oraz gościa specjalnego – sir Davida Gilmoura z Pink Floyd. Czy to feminizm? Kilka dni później uczestniczyłam w dyskusji o seksizmie na spotkaniu dziennikarek organizowanym przez National Union of Journalists, zaraz potem w konferencji o polskich kobietach w biznesie. Czy to feminizm? Przez lata kobiety musiały walczyć o swoje prawa i pozycję w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn. Osiągnęły bardzo wiele – prawo do pracy, lepszej pracy, prawo do robienia kariery, prawo do decydowania, czy i kiedy będą miały dziecko i w jaki sposób je wychowają. Wreszcie prawo, aby kręcić filmy, prowadzić galerię czy spotkać się przy lampce wina w centrum Londynu i dyskutować o seksizmie w BBC. Można powiedzieć, że jesteśmy na dosyć zaawansowanym etapie feminizmu, czymkolwiek on jest. Wielu mężczyzn, których poznałam, okazało się bardziej lub mniej ukrytymi mizoginistami. Aby przytoczyć przykład, nie muszę długo szukać – mój były chłopak wydawał się nie znosić kobiet. Od niego wysłuchiwałam niemal codziennie, że większość kobiet to „such dicks”! Kiedy oglądaliśmy program The

419_54-77 teksty.indd 61

Apprentice, bez przerwy komentował irytujące zachowania kandydatek. Brzmiało to okrutnie, ale najdziwniejsze, że często w pełni się z nim zgadzałam – bo większość tych kobiet to były „such dicks”, które nigdy się nie zamykały, nigdy nie myślały głową, a tylko emocjami, przekrzykiwały się w „boardroomie” i były nadzwyczaj zawistne. Zawistne wobec siebie. Bo takie bywamy nazbyt często. Na to właśnie zwróciła uwagę pewna dziennikarka podczas dyskusji na spotkaniu National Union of Journalists. W BBC, gdzie niegdyś pracowała, starsi mężczyźni pomagali nowicjuszom, byli ich mentorami. Kobiety nie. Kobiety zdają się preferować zasadę: ja harowałam, żeby być tu, gdzie jestem, ty musisz zrobić to samo. Tezę tę potwierdziła jedna z najbardziej znanych bizneswoman w Wielkiej Brytanii, Lady Barbara Judge. Kobiety nie mentorują, nie promują siebie nawzajem. Pracuję z sześcioma facetami, możliwe więc, że uodporniłam się na seksistowskie teksty, które czasem słyszę. Częściej jednak doświadczam pomocy. Pomocy w sytuacjach, w których nie tylko nie potrafię sobie poradzić, ale też gdy po prostu czegoś mi się nie chce: w sprawach komputerowych, zawodowych. Gdy usłyszę kwestię z podtekstem seksualnym, skierowaną w moją stronę, mam pełne prawo odbić piłeczkę. Dlaczego chcemy być niezależne od mężczyzn w jednej sprawie, a jednocześnie z chęcią zależne, a nawet wymagające, w innych? Może manifestem nowoczesnego feminizmu powinna być prawdziwa solidarność kobieca? Nie walka z mężczyznami, ale proponowanie konstruktywnych rozwiązań? Nigdy jeszcze nie osiągnęłam nic, wydzierając się na swojego faceta, oprócz odgłosu trzaskających za nim drzwi. W szerszym kontekście sprawa wygląda podobnie. Mądrzy mężczyźni dopuszczą kobietę do wyższego stanowiska w pracy, bo widzą w tym interes lub dlatego, że sami będą mieli kiedyś córkę, dla której będą chcieli tego samego. Wreszcie, mądrzy mężczyźni w związku z ambitną kobietą nigdy nie będą próbowali jej blokować, a raczej zmobilizują do działania. Takich mężczyzn bardzo trudno znaleźć, ale tacy mężczyźni istnieją. Bywa, że ich poznaję. «

27/03/2012 17:11:40

Cooltura Issue 419  

Tygodnik Cooltura - numer 419

Cooltura Issue 419  

Tygodnik Cooltura - numer 419