Page 36

036 Nieświęta komitywa FELIETONY Naszym zdaniem

Andrzej Świdlicki

»

Dziennik „Fakt” ujawnił, że były szef UOP (1993-96), generał w stanie spoczynku i doradca biznesowy Gromosław Czempiński miał w szwajcarskim banku wspólne konto z ostatnim dyrektorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa – Piotrem Mroczykiem. Według zeznań byłego pracownika szwajcarskiego banku Petera Vogla, obracającego pieniędzmi uwłaszczonej nomenklatury, Czempiński nie zauważył, że z  konta wyparował 1 mln USD, ponieważ, jak zeznał prokuraturze, nic nie wiedział o operacjach na swoim koncie. Mroczyk nie żyje od kilku lat, choć także i on, jak twierdzi „Fakt”, nie był świadom odprowadzenia pieniędzy. Mimo tego zniknięcia gotówki, przypominającego przekręt z  filmu „Sztos”, Czempiński nie żądał od banku ustalenia, co się z nimi stało, ani uję-

cia odsysacza. Katowicka prokuratura prowadząca przeciwko Czempińskiemu śledztwo ws. prania pieniędzy postawiła mu zarzut przyjęcia łapówki w wysokości 1,4 mln euro przy prywatyzacji warszawskiej spółki energetycznej Stoen. W listopadzie 2011 w  związku z  tą samą sprawą Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało generała, ale wyszedł po wpłaceniu 1 mln zł kaucji. Teraz domaga się odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie. Cała sprawa nasuwa kilka refleksji. Jeśli Czempiński i Mroczyk tylko firmowali konto, a pieniędzmi zgromadzonymi na nim dysponował ktoś inny, to powstaje pytanie, kto to był i na jaki cel użył 1 mln USD? Dziwne też wydają się wieloletnie biznesowe powiązania Czempińskiego z ostatnim polskim dyrektorem RWE. Mroczyk, podobnie jak Czempiński, jest poznaniakiem i miejsca w biznesie w Polsce szukał dla siebie na długo przed

zamknięciem Rozgłośni, chodząc koło przejęcia Kombinatu Budowlanego Centrum w Poznaniu za pożyczone pieniądze i  nie posiadając żadnego doświadczenia w biznesie budowlanym. Jego kolejną pasją stała się telewizja, na którą KRRiT nie dała mu licencji, po czym przerzucił się na telekomunikację. Mroczyk figuruje na liście TW i został zwerbowany jeszcze w latach 70. Powstaje w związku z tym pytanie, czy Czempiński, który wsławił się brawurową akcją wywiezienia z Iraku funkcjonariuszy CIA w autobusie z polskimi robotnikami, ma na swym koncie tajną operację umieszczenia Mroczyka na dyrektorskim stanowisku w RWE? Gdyby tak było, to historię tej zasłużonej Rozgłośni trzeba by napisać od nowa. Mroczyka i Czempińskiego zbliżał nie tylko podobny wiek i Poznań, ale przekonanie, że po 1989 r. w Polsce zapanowała wolna amerykanka. Na szczęście taka filozofia okazała się obca CBA. «

Wszystko jest na sprzedaż Agnieszka Bielamowicz

»

O tym, że kobiety i pieniądze wejdą wszędzie, wiadomo nie od dziś. Jasne jest też, że im wyżej, tym drożej i ryzykowniej. Przekonuje się o tym Peter Cruddas, który odchodzi w atmosferze kolejnego skandalu w otoczeniu Camerona. Oto jeden ze skarbników poza liczeniem partyjnych pieniędzy liczył także na dodatkowy zysk: za kasę dla partii oferował podszywającym się pod ludzi biznesu dziennikarzom dostęp do premiera oraz ministra finansów. Możliwość prywatnego spotkania z politykami wycenił na ćwierć miliona funtów. Nie pierwszy to raz, kiedy okazuje się, iż znajomości bywają – dosłownie – bardzo cenne. Nie tak dawno skandal wybuchł w otoczeniu samej Elżbiety II. Wyklęta przez rodzinę królewską Sara Ferguson, księżna Jorku, połakomiła się na pięćset tysięcy fun-

419_32-53 teksty.indd 36

tów w zamian za pomoc w kontaktach z byłym mężem. Tłumaczyła to ciężką sytuacją finansową, w jakiej się znalazła. Idąc tym tropem, można by w nieskończoność usprawiedliwiać matactwa, łapówki, konszachty i  wszystkie tym podobne ciemne zagrania. Gdyby przyjrzeć się temu, co dzieje się pod tym względem w Polsce czy innych krajach, trzeba by napisać epopeję i zwolnić zastępy pracowników i polityków. Skandale wewnętrzne to teraz ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje brytyjski premier. Zamieszanie z podatkami czy wiekiem emerytalnym nie pomaga ani jemu, ani jego partii. Tymczasem w  rezultacie ujawnionych szczegółów o propozycji Petera Cruddasa dla „inwestorów” szef rządu jednocześnie odpowiadać musi jeszcze na pytania choćby o to, z kim jadł obiad na Downing Street. Przy okazji tej sprawy powracają echa skandalu

z niewłaściwymi wydatkami polityków, po którym padały zapewnienia, iż więcej wewnątrzpartyjnych nieprawidłowości nie będzie. David Cameron tłumaczy, iż to, z kim jada, to jego prywatna sprawa, bo jada wprawdzie pod numerem dziesięć, ale w mieszkaniu, które jest prywatnym pomieszczeniem premiera i jego rodziny. Racja, tyle tylko że powody doboru takich, a nie innych gości mogą nie być przypadkowe – i tu kończy się kwestia prywatności. Jeśli w zamian za ćwierćmilionową dotację dla partii Cruddas obiecywał dostęp do premiera i możliwość zadania mu „praktycznie każdego pytania”, zastanawiam się, co można było wynegocjować za większe pieniądze? Ciekawi mnie też, czy już się to robi oraz czy to tylko kwestia tego, iż na jaw wyjdą kolejne rewelacje, i w jaki sposób okaże się, że wszystko jest na sprzedaż – kwestia tylko miejsca, osoby i ceny. «

27/03/2012 17:14:44

Cooltura Issue 419  

Tygodnik Cooltura - numer 419

Cooltura Issue 419  

Tygodnik Cooltura - numer 419